1.melord
14.09.16, 18:52
Cala pilkarska Warszawa ( i nie tylko ) tym zyje.
Musialem uzyc wszelkich mozliwych znajomosci by zdobyc bilety dla taty ,syna,wnuczka i dla siebie (skrzystalismy z okzji pobytu w Polsce)
Za godzine ruszamy,z domu mamy rzut beretem...do stadionu.
Wielkich szans Legii nie daje,ale niech mlodzi zobacza prawdziwy doping "zylety" i pozostalych ok.40 tys kibicow...czegos takiego w Australii nie zobacza