enter2016
27.09.16, 14:11
W Rosji odbyło się spotkanie organizacji separatystycznych. W większości są to organizacje ultraprawicowe, czyli faszystowskie co wyraźnie pokazuje kierunek w którym zmierza Rosja.
Co ciekawe na spotkaniu nie było żadnych ruchów separatystycznych z Rosji. Dlaczego?
Natychmiast, trafiliby do łagru, bo w Rosji za samo użycie słowa "separatyzm" grozi 5 lat.
Oczywiście celem Rosji jest destabilizacja sytuacji w krajach Zachodu i tworzenie faszystowskich bojówek, które mają służyć do obalania władz.
Podczas gdy Moskwa wspiera separatystów w państwach Zachodu, w Gruzji czy na Ukrainie, jej podejście do rodzimych ruchów domagających się większej autonomii jest zgoła inne. Nawoływanie do separatyzmu zagrożone jest karą więzienia do lat 5 - i nie jest to martwy przepis. W więzieniu już ponad rok siedzi Rafis Kashapov, aktywista z Tatarstanu, który m.in. za stwierdzenie, że Krym to Ukraina został skazany - jako separatysta - na trzy lata. Kiedy w sierpniu 2014 przez Krasnodar przeszedł Marsz na rzecz Federalizacji Kubani, jego organizatorzy również zostali skazani. Podobny los spotykał uczestników marszów w Jekaterynburgu, Nowsybirsku czy Omsku. Zdaniem Aleksandra Jonowa, organizatora konferencji, różnica jest prosta: popierani przez Rosję separatyści to wojownicy o wolność i prawo do samostanowienia; ci którzy domagają się tego samego w Rosji, to zwykli terroryści i pionki USA.