Dodaj do ulubionych

Wojna zastępcza w Syrii.

02.10.16, 22:13
No to II zimna wojna w rozkwicie:

www.defence24.pl/460651,eksperci-w-syrii-trwa-wojna-zastepcza-rosji-i-zachodu
"Syria jest ogniskiem nowej zimnej wojny - uważają eksperci. Niesłychane okrucieństwo rosyjsko-syryjskiej ofensywy w Aleppo to element gry Rosji, która chce uzyskać przewagę w politycznych i dyplomatycznych relacjach z Zachodem. 
Masakrowanie, zastraszanie syryjskich cywilów i odcinanie dostaw żywności przybrało ostatnio w Aleppo katastrofalne rozmiary. Moskwa "eksportuje tam taktykę spalonej ziemi, którą niegdyś posłużyła się, by sterroryzować stolicę Czeczenii, Grozny" - pisze "Economist".
Brytyjski tygodnik dodaje, że metody takie prowadzą do sytuacji, w której zdesperowana ludność Aleppo "często zwraca się o ratunek do Al-Kaidy, a nie do Zachodu - i to jest największa polityczna porażka (USA)".
Ale zdaniem ekspertów cytowanych przez "New York Times" i BBC, to zwracanie się udręczonych syryjskich cywilów po pomoc w postaci żywności czy leków do dżihadystów jest wynikiem przemyślanej strategii Rosjan.
Moskwa "chce konsekwentnie wyniszczać umiarkowaną syryjską opozycję, zostawiając na polu walki tylko siły dżihadystów i wciągnąć USA w polityczną grę negocjacji, która okaże się pożyteczna nawet, gdy skończy się kadencja tej (amerykańskiej) administracji" - powiedział w wywiadzie dla BBC Roger McDermott, ekspert specjalizujący się w rosyjskich działaniach militarnych z waszyngtońskiego think tanku Jamestown Foundation.
"NYT" przychyla się do opinii ekspertów, którzy podobnie oceniają sytuację. Obracanie Aleppo w całkowitą ruinę, mordowanie cywilów i niszczenie szpitali za pomocą bomb przeznaczonych do burzenia bunkrów, odcinanie dostaw żywności i zabijanie pracowników organizacji humanitarnych, ma prowadzić do takiego sterroryzowania ludności, że będą prosić o pomoc ekstremistów - pisze "NYT".
Obserwuj wątek
    • czizus Re: Wojna zastępcza w Syrii. 03.10.16, 11:50
      Obama jest słabym prezydentem i skutki tej słabości i naiwności widzimy min. w Syrii. Rosja czy Chiny zbroją się na potęgę z tym że Rosja ewidentnie przygotowuje się cały czas do dużej wojny i modernizuje swoje siły zbrojne. Jednocześnie wykorzystuje sklerozę zachodu w tym słabość Obamy i idzie na całość. W Syrii stała się głównym rozgrywającym ale stopniowo staje się nim na całym Bliskim Wschodzie a tylko dlatego, że Amerykanie "zagapili" się chwilowo. Rosja nie przebiera w środkach i nie waha się bombardować cywili w tym szpitale, szkoły, . . . . . . . ., bo chce pokazać swoją siłę i zastraszyć wszystkich. To niestety się udaje i Amerykanie zmuszeni są do dogadywania się z Rosją ale na rosyjskich warunkach.

      Jeżeli tak dalej pójdzie, to Rosja przy którejś prowokacji i okazji może spróbować rozegrać ten wariant w Europie a biorąc pod uwagę wyjątkową sklerozę, słabość i naiwność elit zachodnio-europejskich, również w Europie Rosja może odnieść sukces.

      Konkluzja. Zbrojenia, zbrojenia, nieustanne manewry, szykowanie się do wojny i zero ustępstw wobec Rosji.
      • gosc88 Re: Wojna zastępcza w Syrii. 03.10.16, 18:47
        czizus, wiec dla ciebie III Swiatowa nie straszna, co ??

        Jesli tak to czy masz juz te przeciwatomowe rozowe okulary by moc latwo ogladac przez nie te atomowe grzyby ktore beda wyrastac na twoim ogrodku ??
        • czizus Re: Wojna zastępcza w Syrii. 04.10.16, 08:56
          gosc88 napisał:

          > czizus, wiec dla ciebie III Swiatowa nie straszna, co ??
          >
          > Jesli tak to czy masz juz te przeciwatomowe rozowe okulary by moc latwo ogladac
          > przez nie te atomowe grzyby ktore beda wyrastac na twoim ogrodku ??


          Ty do mnie z tą III w.ś.?? Może raczej do Putina!!!
          • gosc88 Re: Wojna zastępcza w Syrii. 04.10.16, 15:25
            czizus napisał:

            > Ty do mnie z tą III w.ś.?? Może raczej do Putina!!!

            Do ciebie bo propagujesz szalencza spirale zbrojen. Nie wiedziales, ze im wiecej zbrojen tym wieksze ryzyko III swiatowej ??
    • kylax1 A kto zaczął wojnę w Syrii? 03.10.16, 13:19
      Czyż nie amerykańscy proxy zwanie "rebeliantami" wspierani przez Turcję i Arabię Saudyjską?

      Jakby Waszyngton do spółki z sojusznikami, nie zaczął mieszać w Syrii, to Assad szybko zgniótłby rebelię na samym jej początku i nie byłoby całej tej wojny.

      Problemem w tym, że tutaj nie można winić tylko jednej strony (Rosja, albo USA). Oba te państwa są winne zbrodni wojennych w Syrii.
      • czizus Re: A kto zaczął wojnę w Syrii? 03.10.16, 16:37
        kylax1 napisał:

        > Czyż nie amerykańscy proxy zwanie "rebeliantami" wspierani przez Turcję i Arabi
        > ę Saudyjską?
        >
        > Jakby Waszyngton do spółki z sojusznikami, nie zaczął mieszać w Syrii, to Assad
        > szybko zgniótłby rebelię na samym jej początku i nie byłoby całej tej wojny.


        Jakoś tak wybiórczo traktujesz temat. To nic nie wiesz o mordach i prześladowaniach różnych grup społecznym w tym opozycji przez Asada przez lata na długo przed wojną domową? To były setki tysięcy prześladowanych, torturowanych i często mordowanych niewinnych ludzi. Mam znajomego lekarza Syryjczyka, który zawsze bardzo narzekał na reżim Asada i przeczuwał że w końcu ludzie się zbuntują. Ja nie wiem skąd ci przychodzi do głowy, że za wszystkimi tymi rebeliami na Bliskim Wschodzie w tym w Syrii stały USA??? Dodaj do tego info, że Majdan w Kijowie to też robota USA a Sputnik i propaganda kremlowska będzie już w pełni.

        A nie przyjdzie ci do głowy, ze te rewolty w tym ta w Syrii to faktycznie oddolny bunt ludzi bo już więcej najwyrazniej w świecie nie byli w stanie wytrzymać???
        Przecież ta masowa emigracja z Syrii do Europy była wywołana działaniami Asada a nie ISIS.
        Więc jak można twierdzić, ze USA i Rosja robią na BW i w Syrii to samo. Rosjanie zabijają cywili, bombardują szkoły, szpitale, domy mieszkalne, infrastrukturę przemysłową, wspierają Asada w gruncie rzeczy tyrana i prześladowcę własnego narodu i rozniecają ten konflikt a nie wygaszają go. Amerykanie póki co, zabijają terrorystów z ISIS.
        • bywszy2 Re: probem w tym,ze niewiadomo+ 03.10.16, 17:09
          kto z kim i za ile.
          Zreszta Amerykanom tez sie udaje rzucic bombke nie tam,gdzie trzeba.
          Ale oni w sposob cywilizowany:"sorry".
          Co do szpitali,to co robia - to morderstwo,nawet w czasie Wielkiej wojny na dachach malowano czerwone krzyze.
          Ale u nas jeden komentator stwierdzil,ze zdarza sie,ze "bojownicy" w tych szpitalach sie chowaja.Przypomina to Gaze,gdzie "bojownicy" sie chowali za kieckami bab albo dzieciecymi lozeczkami.
          Co do Syryjczykow,tez rozni bywaja - niektorzy(rozne etniczne grupy czy wierzenia religijne) twierdza,za Assada byl spokoj i nie bylo przesladowan(np.chrzescian).Tak bylo podobno i za Saddama.
          Dochodzi jeszce jeden problem - wielu w ISIS sa z Rosji.
          Rosjanie obawiaja sie ich powrotu - dlatego chca ich wykonczyc.
          A problem drugi - kto ztych rebeliantow jest z kim i za ile?
          Kto kogo tutaj popiera?
          • 5magna Re: probem w tym,ze niewiadomo+ 03.10.16, 17:52
            Bingo.............
            • bywszy2 Re: P.S+ 03.10.16, 18:29
              do tego wszystkiego dochodzi cos,gdzie Rosjan nie bylo.
              Nie jestem za Rosjanami,ale przyklad z Kanady:
              Moj brat jest z branzy olejowej - jest konsultem w tej branzy.
              Twierdzi,ze maja obecnie straszny kryzys olejowy.
              Tysiecy inzynierow i robotnikow - to odczuwa.
              Kryzyz sie poglebia.
              Przed tym zawsze w takiej sytuacji zwracano sie do Saddama czy Gaddafiego.
              Teraz nie maja wyjscia.
              To jest tak jak kogos usczesliwia sie na sile:
              Zwiazek Radziecki uszczesliwial Demoludy i kraje oscienne.
              USA uszczesliwia dyktatury demokracja.
              O co tu chodzi?
              Wtedy byla walka ideologiczna.
              A teraz?
              P.S
              Co do Syryjczykow - rozni bywaja.
              Jak Rosjanie w czasie wojny domowej.
              Takze i z tym znajomym Syryjczykiem:
              kogo on reprezentuje?
              Prawda zawsze ma kilka stron.
              I nie kazda jest prawdziwa.
              • 5magna Re: P.S+ 03.10.16, 18:56
                Ja przeszdlem pare takich zapasci olejowych ale ta teraz to chyba najgorsza I nie wiadomo kiedy sie skonczy. Amerykanie, prawde mowiac tak to dziala ze silnieszy zawsze wykorzysta sytuacje I slabosc blokuja jakiekowiek usilowania otwarcia drogi dla ropy z Alberty na swiat. Wtedy by mozna bylo sprzedawac rope po cenach swiatowych. W tej chwili praktycznie jedynym odbiorca jest USA I oni dyktuja ceny. Jak cena swiatowa jest $45 to Amerykanie placa $30......
                Gdzie jest twoj brat ? Calgary czy Edmonton ?
        • kylax1 Fakt, że Assad jest dyktatorem nie zmienia faktu 08.10.16, 01:36
          że wojna w Syrii nie wybuchła, bo komuś zachciało się poprzeć demokrację, tylko jest to rozgrywka geopolityczna o wpływy na Bliskim Wschodzie. To jest proxy war między Rosją i Iranem z jednej strony a USA, Turcją i Arabią Saudyjską z drugiej.

          Nie napisałem, że USA wywołały powstanie w Syrii, na początku było oddolne, ale niedługo potem Waszyngton rzeczywiście zaczął wspierać powstańców, do spółki z Rijadem i Ankarą. Rosja natomiast zaczęła wspierać swojego klienta Assada.

          Nie rozumiesz, że w rozgrywkach geopolitycznych nie chodzi o żadne "dobro ludzi", tylko o interesy narodowe i pieniądze. Zapewniam Cię, że zarówno w Moskwie jak i Waszyngtonie leją na tzw. "sand niggers" i czy zginie Syryjczyków sto tysięcy, czy milion, bez znaczenia zarówno dla USA jak i Rosji. Bo tam chodzi głównie o to, żeby dokopać drugiej stronie. I na razie nikt nie chce ustąpić, zatem wojna w Syrii będzie trwać.

          Może zauważyłeś, że we wiadomościach o "rozmowach pokojowych" w sprawie Syrii zawsze podawano, że to USA i Rosja dyskutują o warunkach zawieszenia broni. Nikt nie wspominał o zdaniu Assada i rebeliantów. Bo oni nie mają tam NIC do gadania. To jest proxy war między USA i Rosją, wraz z przydupasami. I to Moskwa i Waszyngton podejmują decyzje o pokoju i wojnie w Syrii.
          • czizus Re: Fakt, że Assad jest dyktatorem nie zmienia fa 08.10.16, 14:50
            kylax1 napisał:

            >
            > Może zauważyłeś, że we wiadomościach o "rozmowach pokojowych" w sprawie Syrii z
            > awsze podawano, że to USA i Rosja dyskutują o warunkach zawieszenia broni. Nikt
            > nie wspominał o zdaniu Assada i rebeliantów. Bo oni nie mają tam NIC do gadani
            > a. To jest proxy war między USA i Rosją, wraz z przydupasami. I to Moskwa i Was
            > zyngton podejmują decyzje o pokoju i wojnie w Syrii.
            >


            Wszystko się zgadza, tyle że jednak USA to demokracja gdzie istnieje opinia publiczna z którą należy się liczyć a Rosja to satrapia, gdzie morduje się opozycjonistów i dziennikarzy piszących krytycznie o Kremlu i gdzie nie funkcjonuje coś takiego jak opinia publiczna..
            Więc to wsparcie przez państwo demokratyczne ma jednak inny charakter niż wsparcie przez w gruncie rzeczy państwo bandyckie i nie można zrównywać tych państw.
            • kylax1 Co innego polityka wewnętrzna, a co innego zagrani 08.10.16, 17:45
              czna.

              Rosja jest dyktaturą i u siebie i za granicą. USA jest demokracją u siebie, ale za granicą to też militarystyczny chuligan.

              Choć USA przynajmniej ma jakąś ofertę cywilizacyjną dla podbitych krajów, w przeciwieństwie do alkoholowej Rosji.
              • wasyl_szuja Re: Co innego polityka wewnętrzna, a co innego za 08.10.16, 18:11
                No i wyraziłeś swój ból i co z niego wynika?
                Pod naszą szerokością geograficzną lepszy amerykański imperializm niż rosyjski. Amen.
                • kylax1 Pod naszą tak, ale na Bliskim Wschodzie mają 08.10.16, 19:11
                  dość wszystkich imperializmów.
                  • czizus Re: Pod naszą tak, ale na Bliskim Wschodzie mają 09.10.16, 00:30
                    kylax1 napisał:

                    > dość wszystkich imperializmów.

                    Jak najbardziej, tyle że to tylko teoria i fałsz. My Europejczycy i my Polacy, utożsamiający się z wartościami zachodnimi, z gruibsza akceptujemy zwyczaje zachodnie, kulturą zachodnią*często bardzo bliską polskiej" I tyle!!!!
      • j-k I owszem. 03.10.16, 20:41

        > Czyż nie amerykańscy proxy zwanie "rebeliantami" wspierani przez Turcję i Arabi
        > ę Saudyjską?
        > Jakby Waszyngton do spółki z sojusznikami, nie zaczął mieszać w Syrii, to Assad
        > szybko zgniótłby rebelię na samym jej początku

        Tu moge sie z Toba zgodzic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka