wasyl_szuja
06.03.17, 22:10
"Rosyjski bloger ukarany za pisanie prawdy o historii Związku Radzieckiego złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.
Uwagę rosyjskiej prokuratury zwróciło jedno zdanie Władimira Luzgina w notatce poświęconej Stepanowi Banderze. „Komuniści i Niemcy wspólnie zaatakowali Polskę, rozpoczynając drugą wojnę światową 1 września 1939 roku”, napisał bloger z Permu.
Właśnie za to stwierdzenie Luzgin został ukarany grzywną 200 tys. rubli (według ówczesnego kursu ok. 12 tys. zł) w lipcu zeszłego roku. Sąd uznał bowiem, że publicznie zaprzecza wyrokom trybunału w Norymberdze i rozpowszechnia fałszywe informacje na temat działań ZSRR w czasie II wojny światowej.
[...]
Zacieranie prawdziwego znaczenia działań ZSRR w latach 1939-1945 to niemal oficjalna polityka Rosji. Już w maju 2015 roku podczas wspólnej konferencji z Angelą Merkel, Władimir Putin twierdził, że ZSRR musiał podpisać tzw. pakt Ribbentrop-Mołotow, aby samemu uniknąć bezpośredniej konfrontacji. Rosyjski minister kultury nazwał nawet pakt o nieagresji „kolosalnym osiągnięciem dyplomacji Stalina”.
O tym, że „Związek Radziecki nie napadł na Polskę” mogli usłyszeć też sami Polacy we wrześniu 2015 roku. Ambasador Rosji Siergiej Andriejew powiedział wówczas w telewizji TVN24, że wejście Armii Czerwonej do Polski 17 września nie było agresją, a jedynie koniecznością mającą na celu bezpieczeństwo ZSRR. – Polityka Polski doprowadziła do tej katastrofy we wrześniu 1939 roku, bo w ciągu lat trzydziestych XX wieku Polska przez swoją politykę wielokrotnie blokowała zbudowanie koalicji przeciwko Niemcom hitlerowskim. Częściowo Polska była więc odpowiedzialna za tę katastrofę, do której doszło we wrześniu - stwierdził Andriejew."
www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/swiat/zsrr-zaatakowa%C5%82o-polsk%C4%99-takie-stwierdzenie-to-w-rosji-przest%C4%99pstwo/ar-AAnTOn6?li=AAaGjkQ&ocid=spartandhp