kylax4
18.12.17, 18:17
www.huffingtonpost.com/2012/05/27/diane-tran-honors-student-jailed-texas-high-school-truancy_n_1549160.html
Uczennica szkoły w Texasie została aresztowana i groził jej areszt, za ciężką pracę.
Jej rodzice się rozwiedli, więc została zmuszona do pracy. Chodziła do szkoły, do pracy, ale w Texasie to "przestępstwo". Bo miała niby ponad 10 dni nieusprawiedliwionej nieobecności w szkole. A w shitexasie to "złamanie prawa".
Felusiak powie, że to tylko dzień, że jej wina, typowe dla konserwatywnych idiotów.
Ale przecież sami piszecie, że praca jest chwalebna, ale jak dziewczyna ciężko pracuje i jest za to skazana, to nagle jesteście cicho.
Już nie mówiąc o tym, że nawet JEDEN DZIEŃ w areszcie spowoduje, że może mieć poważne problemy z przyjęciem na studia, bo to wszystko będzie w jej papierach.
I taki kraj chce wpływać na świat......jako ateista napiszę, chroń nas boże przed USA....