Gość: imigrant
IP: *.tnt29.chi15.da.uu.net
18.04.02, 16:32
Wizyta Powella na Bliskim Wschodzie to nastepna proba oszukancza
amerykanskiej dyplomacji w zaprowadzeniu pokoju w Palestynie.
Ja juz dawno uznalem ze wszystkie te delegacje amerykanskie
jezdzace za moje podatki na Bliski Wschod ze to niby o pokoju
rozmawiac w rzeczywistosci jezdza tam aby naocznie monitorowac
czy status quo nie jest czasem zagrozone.Poza tym pamietajcie ze USA
to znaczy zydostwo USA ktore uprowadzilo ten piekny kiedys politycznie
kraj,dla swoich zydowskich syjonistycznych korzysci.Wstyd mi za moich
wspolobywateli ze pozwolili sobie narzucic klamliwa opinie o
rzekomym terroryzmie palestynczykow,ktorzy jedynie co robia to
walcza o swoje godne ,ludzkie prawo do decydowania o sobie.
Smiem takze powiedziec i to z wielka otwartoscia ze gdyby nie USA to pokoj by
tam juz byl dawno.
Szlag mnie tylko trafia ze ja obywatel tego panstwa ktory sie nazwal
w swiecie jedyna sila militarna jest takze jedyna sila chroniaca i
finansujaca rzez izraelskich okupantow na narodzie palestynskim.