Dodaj do ulubionych

Jednak bym nie poszedl

29.01.18, 23:56
Uwielbiam umeczenie sie.
Przez plywanie, bieganie, nawet dluga prace.

Ale na taka gore bym nie poszedl, bo tego nie robi sie na wlasny rachunek.
Znam himalaiste o imieniu Tomek i przyznam, ze troche sie zmartwilem - to mogl byc on.
Wiec co czuja rodziny koczujacych na 8000 m, gdy docieraja niepewne wiesci.
Albo nie docieraja.
Obserwuj wątek
    • borrka Re: Jednak bym nie poszedl 29.01.18, 23:59
      www.sport.pl/inne/56,64998,22958497,nanga-parbat-analiza-oraz-wnioski-z-akcji-gorskiej-i-ratunkowej.html#Z_MT
    • blueelvic2 Himalaizm, samotne rejsy przez oceany... 30.01.18, 00:39
      czy tez speleologia to wyzwanie rzucone przez czlowieka matce naturze. Nie kazdy ma osobowosc i predyspozycje do takich ekstremalnych wyzwan.

      Podziwiam takich ludzi, ktorzy zdaja sobie sprawe, iz moga do domu juz nie wrocic.

      Co czul i o czym myslal Mackiewicz kiedy zorientowal sie ze nie ma juz absolutnie zadnej szansy?

      Pytanie bez odpowiedzi i tylko domyslac sie co najwyzej mozemy.
      • 1.melord Re: Himalaizm, samotne rejsy przez oceany... 30.01.18, 08:07
        blueelvic2 napisał(a):


        > Podziwiam takich ludzi, ktorzy zdaja sobie sprawe, iz moga do domu juz nie wroc
        > ic.

        jesli zdaja sobie sprawe iz moga....to powinni zdawac sobie sprawe,ze narazaja zycie innych by ich czasem ratowac
        samobojca nie naraza zycia innych

        > Co czul i o czym myslal Mackiewicz kiedy zorientowal sie ze nie ma juz absolutn
        > ie zadnej szansy?
        >
        Zanim do tej tragedii doszlo,Mackiewicz powinien pomyslec co stanie z jego zona i trojka dzieci.......kawaler,panna moga sie zabijac jak tak bardza chca,,sprawia rozpacz jedynie rodzicom.
        Gdyby naprawde myslal,pewnie nigdy nie wybral by sie na ta wyprawe w tak ekstremalnych warunkach, w dodaku bez zadnego wsparcia,bez prawidlowego zaaklimatyzowania sie,bez ubezpieczenia(sprawa helikoptera)

        Na wiekszosc szczytow himalajskich(czesc ma karkolomne sciany do pokonania)w tym M.Everest moze dzisiaj wejsc w odpowiednim okresie, praktycznie kazdy zdrowy czlowiek odpowiednio kondycyjnie przygotowany(organizuja wyprawy wyspecjalizowane firmy)..pchanie sie w gore w sniezycy, silnej zamieci przy 40st+ mrozie, to czyste szalenstwo...ten szczyt zdobylo juz ponad 300 osob(w zimie rowniez.....zima zimie nie rowna)
        • lont12 Re: Himalaizm, samotne rejsy przez oceany... 30.01.18, 08:23
          Polacy wolą zimą bo jest znacznie taniej - za pozwolenie wdrapywania się trzeba płacić...
          • 1.melord Re: Himalaizm, samotne rejsy przez oceany... 30.01.18, 08:36
            lont12 napisał:

            > Polacy wolą zimą bo jest znacznie taniej - za pozwolenie wdrapywania się trzeba
            > płacić...
            >

            Pamietasz jak jakis czas temu australijska Navy ratowala na Oceanie Indyjskim francuzkiego(bodajze?) samotnego zeglarza?
            Koszty olbrzymie,ludzi na ratujaca go fregate sciagano z urlopow z calej Australii.
            (jedyna dostepna w Perth)
            Szalenca ratowano ponownie 2-3 lata pozniej ,prawie w tym samym miejscu.

            Wreszcie zdecydowano,kazdy "samotny" MUSI miec odpowiednie ubezpieczenie.
            Chodzacych po gorach powinno obowiazywac to samo.
            • zeitgeist2010 Re: Himalaizm, samotne rejsy przez oceany... 30.01.18, 19:34
              1.melord napisał(a):

              > lont12 napisał:
              > Polacy wolą zimą bo jest znacznie taniej - za pozwolenie wdrapywania się trzeba płacić...
              > >
              > Pamietasz jak jakis czas temu australijska Navy ratowala na Oceanie Indyjskim rancuzkiego(bodajze?) samotnego zeglarza?
              > Koszty olbrzymie,ludzi na ratujaca go fregate sciagano z urlopow z calej Austr lii.
              > (jedyna dostepna w Perth)
              > Szalenca ratowano ponownie 2-3 lata pozniej ,prawie w tym samym miejscu.
              > Wreszcie zdecydowano,kazdy "samotny" MUSI miec odpowiednie ubezpieczenie.
              > Chodzacych po gorach powinno obowiazywac to samo.



              Samotny albo jeszcze lepiej naukowy rejs przez ocean jak Thor Heyerdal, to rozumiem. Slonce, przestrzen, woda, skaczace ryby, nisko nurkujace ptaki, szum morza, plusk fal o kadlub. Czlowiek ma czas na to najwazniejsze, filozofowanie na swiezym powietrzu.

              Wyprawe na ”góre” sledzilem z uwaga. Mam szacunek dla tych pasjonatow i wspolczucie dla ich bliskich. Ale ja naleze do tych, ktorzy by im radzili zaspokajac swoje potrzeby do pokonywania wyzwan w inny sposob. Bez osierocania dzieci i blokowania sluzb ratunkowych potrzebnych dla chorych. Sztuczne , nachalne kreowanie sie na … kogo?

              Nie jestem ekspertem ale jak to jest z niepisanym kodem himalaistow? Dlaczego Francuzka pozostawila towarzysza samego?
    • lont12 też bym nie poszedł, chyba że samotnie 30.01.18, 08:16
      Wchodzenie na wielkie góry parami powinno być zabronione. Niech wchodzą i schodzą w pojedynkę, jak Reinhold Messner (albo Kukuczka), wtedy nie będzie dylematu - zostawić partnera na śmierć, a samemu się ratować. Ja nie potrafię kierować się tą niepisaną moralną zasadą amoralną himalaistów: "każdy sobie rzepkę skrobie". Dla mnie himalaiści to zwyrodnialcy.
      • szwampuch58 Re: też bym nie poszedł, chyba że samotnie 30.01.18, 09:37
        dla scislosci,Reinhold zostawil kiedys brata
    • borrka Walka z wiatrakami 30.01.18, 10:54
      Tacy ludzie byli i beda.
      Ale gdzie lezy granica miedzy wyczynem, a glupota?
      Alpinisci, to gorna polka, tylko czym sie rozni kolejne wejscie za wszelka cene na x razy zdobyty szczyt , od nurkowania na 100 m z butlą powietrzną, co graniczy z samobojstwem?
      Decyduje racjonalny sens wyczynu - sport, czy szalenstwo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka