oborrka
05.03.18, 10:01
Tak patrze na dyskusje forumowa i rzucilo mi sie w oczy blędne uzywanie nazw miast zagranicznych.
Otóz, najmilsi, miasta (np. niemieckie) maja polskie nazwy, zgodne z umowami dwustronnymi i tradycyjne od setek lat.
Nie mówimy wiec Aaachen, lecz Akwizgran, nie Bremen, lecz Brema, nie Kiel, a Kilonia.
Szczytem jest Kolonia nazywana ostatnio w dość osobliwej mutacji jezykowek "Kieln" :)
Gdzie leży granica?
Pozostawiam wyczuciu jezykowemu.
Nie upieram sie w kazdym razie przy staroslowianskich Werda (Verden), Chociebórz (Cottbus), czy berlińskiej Kopanicy (Köpenick).
Liberałm!