de_oakville
16.05.18, 12:17
Malo znany ale bardzo krwawy epizod z okresu II Wojny Swiatowej. Wyspa Texel nalezy do archipelagu Wysp Fryzyjskich. Jadac palcem po mapie z Amsterdamu w kierunku polnocnym, kiedy skonczy sie lad staly, zaczynaja sie te niewielkie wyspy, a najblizsza i najwieksza z nich jest wlasnie Texel. Pod koniec II Wojny Swiatowej wyspa Texel byla okupowana przez batalion wojsk hitlerowskich w sile 1200 zolnierzy, zlozony z 800 Gruzinow i 400 Niemcow. Ci Gruzini byli wczesniej zolnierzami Armii Radzieckiej, pochodzacymi z Gruzji, ktorzy po dostaniu sie do niemieckiej niewoli podczas inwazji Hitlera na ZSRR dostali wybor: albo oboz jeniecki (co oznaczalo niemal pewna smierc glodowa), albo przejscie na sluzbe u Niemcow. Ci, ktorych pozniej "losy rzucily" na wyspe Texel wybrali to drugie. Chodzili w niemieckich mundurach i wypelniali takie same obowiazki jak zolnierze niemieccy. W marcu 1945 przyszedl rozkaz, zeby przerzucic kilka kompanii z tego batalionu na teren rdzennej Holandii w celu walk z aliantami. To spowodowalo bunt. Krotko po polnocy z 5-tego na 6-tego kwietnia Gruzini wszczeli rebelie i przejeli kontrole nad prawie cala wyspa. Okolo 400 Niemcow zostalo zabitych, prawie wszyscy w lozkach podczas snu. Po prostu zakluto ich nozami i bagnetami. Gruzini byli wspierani przez czlonkow holenderskiego ruchu oporu. Jenakze, nie udalo im sie opanowac baterii niemieckich dzial rozmieszczonych na poludniowym i polnocnym wybrzezu wyspy (dzial uzywanych przeciwko okretom przeciwnika). Zalogi tych dzial byli jedynymi zolnierzami niemieckimi na wyspie, ktorzy ocaleli. Niemcy zarzadzili kontratak i dziala rozpoczely ostre strzelanie w glab wyspy w celu zniszczenia domniemanych ognisk buntu. Rozpoczelo sie ostrzeliwanie miejscowosci. Swiadek tych wydarzen mieszkal w odosobnionym domu w poblizu wydm, ale patrzyl przez lornetke i widzial plonace ostrzelane wsie. Oczywiscie spowodowalo to wiele ofiar wsrod ludnosci cywilnej. Przyslano wojska niemieckie z ladu stalego, ktore po 2 tygodniach bezposrednich walk odbily wyspe z rak Gruzinow. Zadna ze stron nie okazywala litosci. Schwytani Gruzini musieli kopac swoje wlasne groby, po czym zdjac niemieckie mundury tuz przed egzekucja. Ludnosci cywilnej, ukrywajacej Gruzinow rowniez grozilo rozstzelanie polaczone ze spaleniem domu. Z liczby 800 Gruzinow wojne przezylo 228. Do konca wojny i kilka tygodni po jej zakonczeniu byli oni albo ukrywani przez ludnosc wyspy, albo przeszli za pola minowe, tam gdzie Niemcy nie odwazyli sie pojsc. Niemiecka kapitulacja w Holandii nastapila formalnie 5-tego maja 1945, co oznaczalo w tym kraju koniec wojny. Jednakze rozlew krwi na wyspie Texel trwal nadal. Oficjalnie, holenderski ruch oporu wyszedl z ukrycia i sprawowal wladze, jednakze pozostali tam zarowno Niemcy jak i Gruzinie z bronia w reku i nadal ze soba walczyli, powodujac jeszcze wiecej ofiar. W koncu, 15 dni po zakonczeniu wojny niewielka grupa Kanadyjczykow przybyla na wyspe. Rozdzielili Niemcow i Gruzinow oraz odebrali im bron. Ze wzgledu na te potyczki wyspa Texel nazywana jest niekiedy "ostatnim polem bitwy w Europie". Do czasu "powstania Gruzinow" wyspa byla prawie nietknieta przez wojne i nie doznala zniszczen. Ale dla malej spolecznosci tam mieszkajacej to powstanie okazalo sie katastrofa. Zginelo 117 cywilow, co w stosunku do calej ludnosci (9000) bylo liczba znaczna. Okolo 565 Gruzinow i 800 Niemcow stracilo zycie.
Wiele domow i dziesiatki gospodarstw rolnych zostalo zniszczonych.
(na podstawie: "Georgian uprising on Texel", Klaas Korver)