zeitgeist2010
22.01.19, 19:53
Szwecja ma znowu socjal-demokratycznego premiera, ktory stal sie historyczny. Mimo, ze w ostatnich wyborach socjaldemokraci osiagneli najgorszy rezultat od wprowadzenia demokracji w Szwecji, Stefanowi Löfvenowi udalo sie sklecic mniejszosciowy rzad razem z Zielonymi przy poparciu 2 partyjek liberalnych!
Oznacza to jednoczesnie, ze udalo mu sie rozbic alians partii partii mieszczanskich, ktore moglyby utworzyc rzad ale pod warunkiem zaakceptowania biernego poparcia Szwedzkich Demokratow – tzw. Populisci.
Stefan Löfven to slusarz, ktory stal sie bossem zwiazkowym, jak Lech Walesa, a potem, dosyc niechetnie, szefem socjal-demokratow znajdujacych sie w glebokim kryzysie.
Löfven to anty_Trump. Nie jest telegeniczny, nie jest krasomowca, poskramiaczem mediow i typem trybuna ludowego. Oczywiscie nie jest tez fircykiem i glupkiem, ktory gada bez ladu i skladu i bawi sie zwalnianiem wspolpracownikow.
Przeciwnie, Löfven jest wlasnie mistrzowskim strategiem i negocjatorem, z czego juz byl znany jako szef zwiazkowy. Udalo mu sie pociagnac za swoja linia lewicowa frakcje partii i wykiwac te 2 partyjki liberalne.
Sa jednak wazne zmiany polityczne dalekie od tradycji socjaldemokratow, ktore zaakceptowal Löfven.
Uproszczenie prawa pracy. Latwiej bedzie zwalniac pracownikow nawet z dlugim stazem i zatrudniac nowych.
Rozbudowa leczenia psychiatrycznego , ktore zostalo karygodnie zaniedbane podczas wczesniejszych rzadow socjal-demokratow i turboliberala Reinfeldta.
Wprowadzenie egzaminu z jezyka szwedzkeigo i wiedzy obywatelskiej o Szwecji jako warunku do otrzymania obywatelstwa. (B**szemu sie udalo …)
I wiele innych.
Ja widze w wyborze Löfvena wyborny przyklad na roznice w pojmowaniu polityki i mentalnosci miedzy Europa i USA. Widac to tez na przykladzie Theresy May i Wlk Brytanii. Kobieta i polityk jak Mount Everest.
W Polsce rzadzi niepozorny, nieatrakcyjny dziwak staruszek. ALe nie przeszkadza to wiekszosci wyborcow, dlatego ze dla nich/Europejczykow polityka to efekty i rzeczowosc a nie cyrk.
W USA zadziwia lekkomyslnosc i naiwnosc wyborcow, ktorzy dopuszczaja do wladzy i toleruja takiego trefnisia jak Trump.