Dodaj do ulubionych

Borys Johnson na drodze do zwycięstwa

05.09.19, 04:37
Wiadomości.gazeta.pl spóźniają się, ale gdzie indziej już informacje o głosowaniach w parlamencie
z nagłówkami i tytułami akapitów: sromotna klęska, przegrał, stracił większość w parlamencie, stracił kontrole nad partią. Komentatorzy z triumfem ogłaszają porażkę "dyktatora" i jego politycznych planów, czytelnicy cieszą się, że "debil" i "szaleniec" wreszcie się potknął; i jedni i drudzy zgodnie konstatują, że zapanowało zamieszanie ("chaos", "dom wariatów"), które nie sposób objąć rozumem. Że tak nie jest postaram się wyjaśnić.
1/ Wtorek. Wniosek opozycji o przejęcie kontroli nad porządkiem obrad Izby Gmin. Za głosuje 21 Cons. MPs, w tym kilku partyjnych tuzów (Kenneth Clark). Johnson reaguje błyskawicznie usuwając ich z klubu parlamentarnego. Wydaje się, że w partii doszło do rozłamu, a Johnson stracił nad nią kontrolę i większość w parlamencie. Ogień proeuropejskiego komentariatu i Margot James (trojańskiej kobyły EU i lesbijki No. 1 w Cons.P.) kieruje się na Dominika Cummingsa, 'demonicznej szarej eminencji, która zza pleców Johnsona steruje partią, usuwa z niej posłów, morduje demokrację'. Okazuje się jednak, że decyzja miała aprobatę 1922 Committee, a we środę rano bronił jej Michael Howard, nota bene stary przyjaciel Clerka, dowodząc, że dzięki niej Johnson opanował sytuację w partii.
Nie jest prawdą, ze w ten sposób Johnson pozbawił się większości w Izbie. Tę utracił tuż przed obradami, gdy jeden z posłów przeszedł do LibDems. LibDems, twarde jądro pro-EU, liczyło na to, że pociągnie za sobą 40-50 posłów. Okazało się, że lawina była o połowę mniejsza, ale w sytuacji, gdy większości już było, liczba dezerterów przestaje mieć znaczenie. Zaś zdecydowany ruch komunikuje, ze gra toczy się nadal.
2/ Sroda. Przegłosowanie wniosku opozycji obligującego rząd do przedstawienia nowej umowy z EU do 19 października, a jeżeli takiej umowy nie wynegocjuje, do wystąpienia z prośbą do Brukseli o przedłużenie negocjacji do 31 stycznia 2020. To ruch opozycji, przewidywalny, który udało jej się uzgodnić i przepchnąć w okienku czasowym, jakie ma przed wejściem w życie prerogacji. Ale ustawa, by nabrać mocy musi przejść przez Izbę Lordów i to szybko. Tu zaczynają się problemy: konserwatyści będą przedłużać dyskusje, zgłaszać poprawki, kwestionować legalną poprawność ustawy (zawiera ona ‘gotowiec’ listu, jaki rząd ma wysłać do Brukseli, co może być uznane za wejście w kompetencje władzy wykonawczej). Po uzyskaniu aprobaty Lordów, ustawa jeszcze raz przejść przez głosowanie w Izbie Gmin (no problem) i być przedłożona Królowej do podpisu. Królowa oczywiście nie może odmówić, ale przecież nie musi się śpieszyć z podpisem czy odesłaniem dokumentu.
Podsumowując, opozycja wygrała, ale tylko pierwszą fazę bitwy, przy czym cel tej ofensywy jest raczej skromny (na ambitniejszy cel, np. zakaz hard brexit, już widocznie nie było zgody).
3/ Wtorek. Wniosek rządu o przedterminowe wybory. Johnson chce by do wyborów doszło, ale również negatywny wynik głosowania nie jest porażką, bo pozwala mu atakować opozycję za niekonsekwencję i oskarżać o to, ze boi się wyborów/wyborców.
4/ Johnson i Cummings umiejętnie przedefiniowali sytuację, podporządkowując temat brexitu kwestii szybkich wyborów. W grze, w której zaangażowali się stronnicy EU w kraju i której kibicuje EU-zagranica linia frontu przebiega miedzy 'złym' Johnsonem a ‘dobrym' parlamentem. Tymczasem Johnson śpiesząc do wyborów z niezwykle hojnym budżetem (End of Austerity!) liczy na to, że wygra wybory, i redefiniuje opór parlamentu nie jako pełen sprzeczności konglomerat służalczości, tchórzostwa, ideologicznego doktrynerstwa i personalnych ambicji. Pokłady frustracji z powodu przeciągającego się w nieskończoność procesu wyjścia z EU z antyestablishmentowej złości, która ujawniła się przy okazji wyborów do UEP, przekierowuje na parlamentarną opozycję. Sondaże już wskazują, że tym razem PK wygra wybory. A w odwodzie jest jeszcze armia Farage’a, wielkiego zwycięzcy majowych wyborów.
Opozycja odrzuciła wniosek o wybory i już znalazła się w głupiej sytuacji. Jeszcze niedawno temu Corbyn żądał snap election, najgłośniej, gdy do 10, Downing Street wprowadził się nowy gospodarz 'bez demokratycznej legitymacji'. A teraz wyborów nie chce!
Johnson i Cummings mają dobry, inteligentny plan. Nawet, kiedy zagranicznym (zwłaszcza z pewnego kraju) komentatorom wydaje się, że Johnson przegrał (3), to jest to sensowne posunięcie w grze, którą on narzuca.
Przewiduję, że jeżeli nie uda się przyblokować wniosku o przedłużenie (2), następnym ruchem będzie wniosek o wotum nieufności zgłoszony przez własną partię (dlatego tak drastyczne narzucenie dyscypliny (1)). Ten ruch postawi to opozycję w piekielnie trudnej sytuacji, bo głosowanie na nie byłoby szczytem absurdu, a głosowanie na tak otwierałoby drzwi do wyborów. Efektem wyboru przez Labour opcji ‘nie’ byłby chaos (dopiero wtedy, a nie teraz!) oraz tak wielkie zniecierpliwienie opinii publicznej, że natychmiastowe wybory stałyby się nieuniknione. A tego przecież chce Borys Johnson.
Obserwuj wątek
    • tanebo2.0 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 05.09.19, 08:08
      Pieprzysz sługusie Putinka! Kim Dżong Johnson musi wyjść z Unii w tym roku. Jeśli zrobi to na twardo to będzie granica w Irlandii. Jeśli tak będzie to mam nadzieję że IRA dobierze się do tyłków brytolom a przede wszystkim jemu i tej niemieckiej klempie w koronie...
      • aby Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 05.09.19, 10:32
        Klasyczna twarda granica w Irlandii jest niepotrzebna. Firmom eksporterom/importerom UK wyda stosowne czipy. Rząd wezwał te firmy do zarejestrowania się i prowadzenia dokumentacji, co większość z nich już zrobiła. Kontrolę przejmie system elektroniczny w centrali i na granicy. Miejscowi też dostaną elektroniczne przepustki. Kolejek nie będzie.
        Twierdzenie EU, że UK nie ma pomysłu na ruch graniczny jest kłamstwem i politycznym szantażem. Ceną za Brexit ma być wyrwanie Ulsteru z UK. Tymczasem propozycja brytyjska to zastosowanie cyfrowej technologii, która już dziś jest szeroko stosowana: np. można zdalnie śledzić ruch kontenerów czy nawet pojedynczych paczek.
        Wydawanie niedorzecznych okrzyków jest przyznaniem, że brak argumentów. Poniżanie głowy państwa i narodu oraz pochwała terroryzmu to chyba czyny karalne, więc autorowi radzę uważać, bo to jemu 'dobiorą się do tyłka', cokolwiek by to miało znaczyć.
        • szwampuch58 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 05.09.19, 10:50
          da,da Putin
        • tanebo2.0 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 05.09.19, 19:05
          To po co brytole wysyłają wojsko na granicę?
        • pijatyka Re: Klasyczna granica w Irlandii jest niepotrzebna 06.09.19, 02:45


          Owszem - kiedy północnoirlandzkie hrabstwa zostaną wreszcie przyłączone do Irlandii, jedyną granicą stanie się linia brzegowa wyspy.

          Z granicą między UK a niepodległą Szkocją też nie powinno być większych problemów.
        • aby Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 09.09.19, 02:45
          Chciał o tym mówić zaproszony do niedzielnego talkshowu Ann Will brytyjski parlamentarzysta Greg Hands (Cons, Leave). Jest on jednym z autorów studium, które jest podstawą negocjacji jakie prowadzi w Brukseli brytyjski zespół ekspertów pod wodzą Davida Frosta. Ale reszty gości to nie interesowało: Norbert Röttgen (CDU) oświadczył siedzącemu naprzeciw gościowi, że jego praca to plik kartek bez znaczenia i bez wartości. Röttgen i reszta (4 na jednego) pod batutą nieocenionej dyrygentki Ann Will wygłaszała z pasją (leidenschaftlich, a jakże) tyrady o tym, jak nikczemny jest Borys Johnson, jak wygląda sytuacja w Wielkiej Brytanii, jak żałosny będzie jej los, gdyby miały się ziścić jego ambicje (a nie plany, bo planu to ten Trumpopodobny wariat (Irre) nie mieć nie może).
          Hands siedział grzecznie, patrząc z lekkim niedowierzaniem na rozemocjonowaną czeredę, nagradzaną gromkimi oklaskami przez publiczność. W studio zrobił sie taki Stimmung jak chyba kiedyś w redakcji VB; zabrakło tylko wspólnego śpiewu "Heute wollen wir ein Liedlein singen".
      • kylax4 Jeśli UK ma być amerykańską agenturą w UE, 08.09.19, 16:05
        to lepiej, żeby poleciała z UE. Zresztą Londyn to też centrum interesów oligarchii rosyjskiej.
    • amunicyjny1 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 05.09.19, 10:54
      Czyli klasyczne burdello Nie mają brytole szczęścia. To jeszcze nie problem, premierem może być byle idiota, ważne żeby ktoś bystry stał za ''fotelem''. Ale tam jest pustka
    • zeitgeist2010 Salvini i Boris chcieli dojsc do wladzy 08.09.19, 10:29
      aby napisał:

      (3), to > jest to sensowne posunięcie w grze, którą on narzuca.
      > Przewiduję, że jeżeli nie uda się przyblokować wniosku o przedłużenie (2), nast> ępnym ruchem będzie wniosek o wotum nieufności zgłoszony przez własną partię (d> latego tak drastyczne narzucenie dyscypliny

      <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

      Dwoch cynicznych cwaniaczkow zostalo ukaranych przez sprawiedliwosc demokracji. Salvini i Boris chcieli dojsc do wladzy przez szantaz. Nie lubie cwaniaczkow nawet jesli maja troche racji w swoim programie.

      • aby Re: Salvini i Boris chcieli dojsc do wladzy 09.09.19, 01:59
        "Sprawiedliwość demokracji"
        W Austrii obalono rząd wciągając w starannie zaaranżowaną pułapkę na Ibizie wicekanclerza z FPO. Na pytanie kto za tym stał nie ma odpowiedzi i nikt serio tym się nie zajmuje. Trop podobno prowadzi do Monachium. Jedno jest pewne, kanclerz Kurz zareagował błyskawicznie (i.e. był na taki rozwój wypadków dobrze przygotowany) i rozwiązał koalicję co nie byłoby konieczne, gdyby nie chodziło o głowę najbardziej znienawidzonego przez wiadome kręgi członka rządu, ministra spraw wewnętrznych Herberta Kickla.
        We Włoszech w negocjacjach dotyczących utworzenia nowej koalicji uczestniczyły trzy strony plus dwaj patroni z daleka. Najobszerniejszy, sensacyjny materiał na ten temat, autorstwa Goffredo De Marchi, ukazał się w La Repubblica 30 sierpnia, a za nim podchwyciły temat inne dzienniki, m.in. Il Giornale. Tą trzecia stroną była Angela Merkel, która po tym jak team negocjatorów PD odrzucił listę żądań 5S i rozmowy załamały sie, wykonała telefon do Paolo Gentiloni, b. premiera i szefa PD, z następującym rozkazem "Il Conte bis va fatto a ogni costo, fate l'accordo e fermate Salvini" (Conte musi pozostać premierem za wszelką cenę, zawrzyj umowę i zastopuj Salviniego). Następnego dnia rozmowy zostały wznowione i niebawem di Maio, szef 5S, wyszedł do dziennikarzy z wiadomością, że PD zaakceptowała jego warunki, włącznie z wariantem Conte bis. Zaskoczenie było ogromne, że PD tak szybko, bez walki, oddała wszystkie punkty, których dotąd przysięgała bronić do upadłego. Teraz wiemy dlaczego. Jak skwitował to tytuł Il Giornale "Merkel perde a casa sua e impone il governo in Italia" (Merkel przegrała u siebie w domu [chodzi o wybory w Saksonii i Brandenburgii] ale narzuciła rząd Włochom). Patronami ugody mieli być prezydenci Francji i USA, którzy na spotkaniu G7 w Bordeaux ustalili, że Conte pozostanie premierem.
        www.ilgiornale.it/news/politica/salvini-merkel-perde-casa-sua-e-impone-governo-italia-1746537.html
        W rubryce komentarzy wielu czytelników daje wyraz złości, że ingerencja z zewnątrz storpedowała ogłoszenie wyborów oraz rozczarowania postawą prezydenta Trumpa. Charakterystyczny wpis, moim zdaniem jednak naiwny, jeżeli chodzi o RFN.
        Ma immaginate come reagirebbero i tedeschi, forze politiche, media, comuni cittadini, se un premier italiano telefonasse al partito di opposizione per dirgli che devono fare un governo a tutti i costi per eliminare dal contesto una data forza politica tedesca? Ma lo manderebbero a quel paese ed avrebbero tanta dignitá da non accettare un'ingerenza talmente diretta e plateale da parte di un governo estero nei loro affari interni. Un Europa in cui i tedeschi e i francesi la fanno da padroni e dettano agli altri paesi europei come debbono comportarsi mi fá schifo. A questo punto, Italexit, subito!
        A teraz wyobraź sobie, jak zareagowaliby Niemcy, siły polityczne, media, zwykli obywatele, gdyby włoski premier zadzwonił do partii opozycyjnej [w Niemczech], by im powiedzieć, że muszą za wszelką cenę stworzyć rząd, by wyeliminować z gry inną niemiecką partię? Z pewnością wyrzuciliby go precz, bo mają tyle godności, że nie zaakceptowaliby tak bezpośredniej i rażącej ingerencji obcego rządu w ich sprawy wewnętrzne. Europa, w której Niemcy i Francuzi są panami i dyktują innym krajom jak mają się zachowywać, brzydzi mnie. A więc, Italexit, zaraz!
        • aby Re: Salvini i Boris chcieli dojsc do wladzy 09.09.19, 03:12
          Uprzedzając sceptyczne komentarze na temat źródła tej sensacji, informuję, że La Repubblica jest gazetą lewicową, tego samego chowu co Gazeta Wyborcza, Il Giornale - liberalno-konserwatywną.
    • kylax4 Uwaga, ruSSka propaganda. 08.09.19, 16:02
      Długi wywód, udając inteligentny, ale w praktyce widać, że ruska propaganda.
      • aby Re: Uwaga, ruSSka propaganda. 08.09.19, 23:38
        "ruska propaganda"
        Idiotyczna etykieta przyklejona przez dyskutanta, który nie ma nawet elementarnej wiedzy.
        Boris Johnson jest w pierwszej lidze "rusofobów", o czym świadczy jednoznacznie jego konfrontacyjna postawa w stosunku do Rosji Putina w ostatnich latach, zwłaszcza gdy był ministrem spraw zagranicznych.
        • kylax4 Nie pisałem o Johnsonie, ale o Tobie 09.09.19, 22:51
          i Twoim wywodzie.
          • aby Re: Nie pisałem o Johnsonie, ale o Tobie 10.09.19, 04:49
            Moja prezentacja i analiza jest odtrutką na propagandowe (jednostronne i wybiórcze) ujęcia tego, co dzieje się na brytyjskiej scenie politycznej. Ocenę pozostawiam czytelnikom tego forum. Jaki wpływ mogą te wydarzenia mieć na relacje brytyjsko-rosyjskie? Pisząc swoje w ogóle nie brałem tego pod uwagę. Moja ocena, że Johnson nie jest miotającym się idiotą, lecz prowadzi inteligentną kampanię (a przynajmniej ma plan) prowadzącą do zwycięstwa w wyborach, nie zawiera implikacji, że jest to korzystne czy niekorzystne dla Rosji. Ani nie znaczy, że to zwycięstwo jest pewne. Każda ze stron ma swoją narrację - to co dla jednych jest błędem i porażką, dla drugich jest testem prawdy i 'obnażeniem prawdziwego oblicza" przeciwnika.
            Odkładając na bok temat brytyjskich potyczek, chciałbym zauważyć, że ktoś, kto pisze "ruSSka propaganda" uprawia propagandę najprymitywniejszego sortu. Rosja Putina nie ma nic wspólnego z SS (Trzecią Rzeszą). Rozstrzygającym dowodem na to są dobre stosunki rosyjsko-izraelskie (kto zaprzeczy, że Izrael nie jest szczególnie wyczulony na wszelkie neohitlerowskie koneksje, realne i potencjalne?). Gdyby tak było, jak pan pisze, premier Izraela nie jeździłby do Moskwy tam i z powrotem. Podsumowując, to, co pan pisze to nie tylko jednostronne przedstawianie faktów, ale czysty fałsz.
            • herr7 Re: Nie pisałem o Johnsonie, ale o Tobie 10.09.19, 09:06
              aby napisał:

              > Moja prezentacja i analiza jest odtrutką na propagandowe (jednostronne i wybiór
              > cze) ujęcia tego, co dzieje się na brytyjskiej scenie politycznej. Ocenę pozost
              > awiam czytelnikom tego forum. Jaki wpływ mogą te wydarzenia mieć na relacje bry
              > tyjsko-rosyjskie? Pisząc swoje w ogóle nie brałem tego pod uwagę. Moja ocena, ż
              > e Johnson nie jest miotającym się idiotą, lecz prowadzi inteligentną kampanię (
              > a przynajmniej ma plan) prowadzącą do zwycięstwa w wyborach, nie zawiera implik
              > acji, że jest to korzystne czy niekorzystne dla Rosji. Ani nie znaczy, że to zw
              > ycięstwo jest pewne. Każda ze stron ma swoją narrację - to co dla jednych jest
              > błędem i porażką, dla drugich jest testem prawdy i 'obnażeniem prawdziwego obli
              > cza" przeciwnika.

              W moim odczuciu konflikt wokół Brexitu jest rzeczywistym i daleko sięgającym "pęknięciem" w łonie brytyjskiej elity i brytyjskiego społeczeństwa. W ostatnich 40-50 latach w polityce nie było tak istotnych różnic. Różnice sprowadzały się do 5% PKB, tj. socjaldemokracja chciała te 5% PKB przeznaczyć na cele społeczne, a chadecja była temu przeciwna. Potem i ta różnica się zatarła.


              > Odkładając na bok temat brytyjskich potyczek, chciałbym zauważyć, że ktoś, kto
              > pisze "ruSSka propaganda" uprawia propagandę najprymitywniejszego sortu. Rosja
              > Putina nie ma nic wspólnego z SS (Trzecią Rzeszą). Rozstrzygającym dowodem na t
              > o są dobre stosunki rosyjsko-izraelskie (kto zaprzeczy, że Izrael nie jest szcz
              > ególnie wyczulony na wszelkie neohitlerowskie koneksje, realne i potencjalne?).
              > Gdyby tak było, jak pan pisze, premier Izraela nie jeździłby do Moskwy tam i z
              > powrotem. Podsumowując, to, co pan pisze to nie tylko jednostronne przedstawia
              > nie faktów, ale czysty fałsz.

              Rosja nie ma nic do Brexitu, tak jak Putin nie wybrał Amerykanom prezydenta. Można oczywiście porównywać Putina do Stalina, Hitlera, czy diabła wcielonego, ale sens tych porównań jest żaden. Putin nie jest figurą tej miary. Jeżeli przejdzie do historii to jako ostateczny grabarz Rosyjskiego Imperium.
              Dobre stosunki z Izraelem wynikają z tego, że znaczna część z tych 200 oligarchów, którzy "sprywatyzowali" rosyjskie bogactwa to Żydzi. Izrael też będzie dla nich, nie wyłączając samego Putina bezpieczną przystanią w przypadku buntu rosyjskich mas i rewolucji. Jak sądzę, ludzie ci są przygotowani na wszelkie okoliczności i będą w stanie szybko Rosję opuścić, przy okazji zabierając tamtejsze złoto.
    • aby Re: da, da wania-jak zwykle bzdury poganiasz bzdu 10.09.19, 14:52
      Jak pokazuje post wykrywacza-kłamstw, dla niektórych Polaków nie ma istotnej (essential) różnicy między Imperium Romanowów, ZSRR, dzisiejszą Federacją Rosyjską i, mało tego, hitlerowską Rzeszą. Wyznawcy tej wizji świata, podporządkowują i zastępują historyczne realia geopolitycznymi fetyszami.
      Fetyszysta posługuje się historią wyrywkowo, po to by zilustrować z góry założone tezy, ale nie jest w stanie przekonać nikogo poza tymi, którzy już wierzą w fetysze. Bo kogo, poza własną sektą, przekona teza, że wymiana handlowa, umowy, a nawet wojskowy alians między Niemcami a ZSRR, jest dowodem na głębokie pokrewieństwo między tymi państwami. Gdyby tak było, to na charakterze ZSRR musiałby zaważyć relacje i pakty z USA, przy których stosunki z hitlerowskimi Niemcami bledną do krótkiego epizodu w historii. I dalej, USA uznawały i popierały do końca rząd Pol Pota w Kambodży; utrzymują też od zawsze dobre czy wyjątkowo dobre stosunki z Arabią Saudyjską - czy z tego można wnioskować o tożsamościowych analogiach między Ameryką a ludobójczym reżymem Pol Pota czy państwem Saudów? Odpowiedź jest jedna, jeżeli chcemy pozostać w na gruncie historii i zdrowego rozsądku: tak nie było i nie jest.
      A zatem rozumowanie wykrywacza-kłamstw zawiera fundamentalny błąd. Nie przykryją go retoryczne Himalaje czy stek obelg i gróźb. Lepiej zastanowić się, w którym momencie geopolityka przechodzi w ahistoryczny fetyszyzm. I dlaczego tak bardzo, jak się zdaje, szerzy się w Polsce.
    • aby Komentarz do zagrywki szkockiego sądu 12.09.19, 05:09
      Ku wielkiej radości eurofanów szkocki sąd apelacyjny uznał, że zawieszenie parlamentu przez premiera Borisa Johnsona jest nielegalne i nieważne. „Kraj płonie i coraz bardziej pogrąża się w chaosie” donosi polski portal internetowy z Wielkiej Brytanii polemi.co.uk. Publicyści i komentatorzy w RFNowskich mediach zastanawiają się, czy parlamentarzyści niebawem wrócą do Izby Gmin a Johnson pójdzie do więzienia. Dyletanci mają, jak to się mówi, a field day.
      Po pierwsze, kraj nie płonie i nie pogrąża się w chaosie, ale są siły, które do tego dążą i nie jest bynajmniej rząd Borysa Johnsona.
      Po drugie, sprawa o której mowa rozpatrywana jest w trybie judicial review, oceny działań władz przez sądy. W trybie tym należy przy ocenie zaskarżonej decyzji wziąć pod uwagę kilka kryteriów, takich jak fairness i proporcjonalność, i to w odniesieniu do konkretnego przypadku i szkody wyrządzonej wnioskodawcom (plaintiffs), a nie abstrakcyjnie. Nie znamy pisemnego uzasadnienia sądu, ale wydaje się, że w tym względzie decyzję będzie można łatwo podważyć.
      1/ Prerogacja nie uniemożliwiła posłom dyskusji i wyrażenia swojej woli (The Benn Bill to stop a No Deal Brexit został uchwalony);
      2/ Prowadzenie negocjacji międzynarodowych należy do kompetencji rządu i ich przebieg nie może być kontrolowany na bieżąco przez parlament (obowiązuje zasada discretion). Gdyby miało być inaczej, egzekutywa stałaby się niepotrzebna a podział władz zostałyby zatarty. Argument, że parlament nie ufa rządowi jest niepoważny (frivolous), ponieważ kwestię utraty zaufania rozstrzyga się przez głosowanie nad odpowiednim wnioskiem (vote of confidence). Zgodnie z prawem, rząd przedstawia parlamentowi dopiero wynik negocjacji (the deal) do aprobaty; do tego premier się zobowiązał, ma to nastąpić natychmiast po powrocie ze spotkania z przywódcami EU 17 października. Jak widać, edynburskie orzeczenie jest wadliwe i stronnicze. Istotne okoliczności wskazują na to, że pozew ma cechy złośliwej obstrukcji (vexatious obstruction), co sąd zignorował.
      3/ Orzeczenie (ruling) w trybie judicial review jest jedynie prawną opinią dopóty, dopóki nie jest zwieńczone klauzulą wykonawczą (order/injunction). Tej klauzuli w orzeczeniu szkockiego sądu apelacyjnego nie ma. Inaczej mówiąc, jest to opinia, która nie ma żadnych skutków prawnych.
      4/ Nie mają dlatego żadnego uzasadnienia przewidywania obserwatorów-dyletantów, że to orzeczenie otwiera posłom Izby Gmin powrót do Westminsteru. Orzeczenie nie ma adresata. Niektórym wydaje się, że mógłby nim być premier Johnson. Ale premier Johnson sam z siebie nie może odwołać prorogacji, która jest aktem monarchy. Ani, bez złamania ładu prawnego, sąd nie ma prawa wtrącać się do tego o jak układają się ze sobą rząd i Królowa, czy uznać, że podpisane przez nią letters-patent są nieważne. A jednak to zrobił! Zrobił, ale unikając pójścia na całego, w formie opinii (przecież każdy ma prawo do swojej opinii). To jeden aspekt tej perfidnej zagrywki.
      4/ Drugi element tej taktyki to przesunięcie uwagi z kwestii legalności królewskiego aktu na okoliczność, że jego wydanie było rzekomo skutkiem oszustwa („the Queen was misled”), bo intencje premiera były inne niż te, które publicznie zadeklarował. Dowodów na to ma dostarczyć polów (fishing) wszystkich dokumentów, maili i rozmów prowadzonych z udziałem premiera w sierpniu. Perfidia polega na tym, że tego rodzaju nakaz może być wydany tylko w sprawie kryminalnej; w tym wypadku natomiast będzie służył do ustalenia, że sprawa jest ‘kryminalna’ (klasyczne ‘błędne koło’!) . Będzie to o dziennie łatwe, bo nawet na niewielkim zbiorze danych zawsze można zbudować dowolną psychologiczną interpretację motywacji czy intencji danej osoby. Jest niepokojące, że sądy zamiast poprzestać na ocenie prawnej zajmują się polityką, ale jeszcze bardziej niepokoi i zatrważa, że sąd cywilny (!) zamiast skupić się na pytaniu o justiciability (czy sąd ma kompetencje do wchodzenia na to pole), za jeżeli już to czy dany urzędnik działał w ramach swoich kompetencji, zaczyna bawić się w psychologa, a jak mu się pozwoli, to w psychiatrę. Precendens jest – w ZSRR.
      ---------------------------
      • jorl Re: Komentarz do zagrywki szkockiego sądu 12.09.19, 10:39
        Przyznaje aby ze patrze ze zdziwieniem na moje czyli niemieckie media w sprawie Brexitu a dokladnie Johnsona. Cuzgos takiego sie nie spodziewalem. Johnson jest przedstawiany nawet gorzej jak Putin czyli jak wlasciwy wrog.
        Uzywa sie jednoznacznych klamstw w stosunku do niego tak jak do Rosji np.
        Obejrzalem ten Tolkshow o ktorym mowiles. Nie caly ale sporo. Tam byl Anglik ktory chcial bronic Johnsona, nie dawali mu dojsc do glosu. Byl zakrzykiwany. A chcial powiedziec ze jest mozliwe opracowanie systemu kontroli pomiedzy Unia a Irlandia Pn ktory bedzie malo uciazliwy. Pokazywal broszure 82 stron, nawrzeszczeli na niego ze to smieci a tak naprawde Johnson chce twardego Brexitu. I ta broszura to alibi niewarte czytania.

        Widzialem Johnsona po spotkaniu z premierem Irlandi. I on powiedziej ze po to jest "sztuka dxplomacji" po niemiecku Staatskunst aby temu zapobec. Tym kontrolom blokujacym wszystko. I dajacym ten chaos o ktorym glosno.

        Zastanawiam sie dlaczego tak jest. Jakos mi wychodzi ze faktycznie Unia chce Irlandie Pn przylaczyc do Irlandii. I o to chodzi chyba. Bo o co?
        Samo sie z siebie nic nie dzieje.
        I WB trzymac w Unii jako czlonka 2 klasy przez wiele lat. Bo jako czlonek 2 klasy nie bedzie mogl blokowac europejskiej armii, glebszej integracji co przedtam robila.

        Zeby bylo jasne ja chce europejska armie i glebsza integracje az do jednego panstwa. I metoda Unii idzie w tym kierunku co mnie cieszy. Ale przyznam sie ze w stosunku do niby przyjaciela, jak to sie mawia, kraju o tych samych wartosciach, stosuje sie metody jak w stosunku do wrogiego kraju. Ze az tak bedzie sie nie spodziewalem.
        Ale OK, zawsze mowie ze politycy zachodni tylko wygladaja na ciamajdy. Ale ciamajdami napewno nie sa.
    • aby Re: da, da wania - typowe zakłamywanie historii 12.09.19, 05:33
      1/ "w Ameryce bija Murzynów" - irrelevant
      2/ Loaded question - i to podwójnie. Na takie pytania nie odpowiadam.
      3/ Podtrzymuję swoje twierdzenie, że obecna Rosja to nie ZSRR.
      "ście" "wam nie pasuje" ? Pomyłka w adresie.
      Uwadze i solidarności Polaków, włącznie z Prezydentem i rządem, którzy tak przeżywają los Krymu, polecam północny Cypr, stanowiący połowę terytorium Republiki Cypryjskiej, okupowany przez obce wojsko, oczyszczony etnicznie i przekazany nowym osadnikom. Cypr jest członkiem Unii Europejskiej: czy nie należy mu się choć trochę uwagi i solidarności?
      • zeitgeist2010 znam Cypr 13.09.19, 18:39
        aby napisał:

        > oć trochę uwagi i solidarności?

        <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
        czesc turecka to maly skrawek wyspy. Nikozja jest ostatnim podzielonym miastem Europy. Jest tylko jeden cel: uchronic te wyspe od Rosji.


        • aby Re: znam Cypr 17.09.19, 02:12
          > czesc turecka to maly skrawek wyspy
          Wręcz przeciwnie:
          samozwańcza Turecka Republika Pł. Cypru: 36% terytorium wyspy
          (3 330 km2 to tyle ile łącznie województwa dolnośląskie i lubuskie)
          Republika Cypru - 59%
          strefa buforowa (pod zarządem ONZ) - 4%
          Brytyjskie Terytoria Zamorskie Sovereign Base Areas of Akrotiri and Dhekelia - mniej niz 1%

          W 1974 roku, przed inwazją turecką, Grecy stanowlli 77% ludności wyspy, Turcy - 18%, 5% inni.
          Zródło: wikipedia.
          ----------
          > Jest tylko jeden cel
          Jest tylko jedna diagnoza: παράνοια
          -------------
    • szwampuch58 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 12.09.19, 09:47
      Tja ,Go Borys Go:
      next.gazeta.pl/next/7,151003,25183255,brytyjski-rzad-odtajnia-raport-yellowhammer-brexit-bez-umowy.html#s=BoxOpMT
      • a74-7 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 12.09.19, 10:24
        Yellowhammer juz od dawna jest na stronie internetowej Rzadu.
        Jest to scenario co moglo by sie wydarzyc ,a nie co sie wydarzy jesli rozumiesz te forme (kryzysowa preparedness w przypadku no deal )
        Opinie przytoczone przez 'aby '- sa w stu procentach prawdziwe i dokladne.
        Tu sobie "szlapsiu "przeczytaj cos lzejszego ,to moze sie troche zrelaksujesz ...:)
        chart.neon24.pl/post/150604,znacie-ostatni-kawal-o-brexicie
    • zeitgeist2010 premiere league 13.09.19, 18:42
      dla mnie chodzi tylko o to, aby zamknac Europe dla kapitalu z Rosji, USA i Arabii. Zabija to nasz futbol.
      • aby Re: premiere league 17.09.19, 03:10
        Odgrodzić się od świata?
        Programowa autarchia narodowych socjalistów zgubiła Niemcy 1933-1945.
        W Polsce doprowadziła do upadku rząd Władysława Gomułki.
        Bezwarunkowe otwarcie (radosna globalizacja) jest też zgubne, nie mam wątpliwości.
        ---
        Mniejsza o futbol, choć, oczywiście, z punktu widzenia społecznej inżynierii igrzyska to sprawa wielkiej wagi.
        EU (tzn. tak na prawdę decydenci RFN i Francja) nie jest poważnym aktorem, ponieważ tylko nie rozwiązała problemu wewnętrznej nierównowagi, ale zachowuje się tak jakby go nie było. Wspólna waluta, która miała być narzędziem integracji jest kontrproduktywna i chora, jak się zdaje nieuleczalnie. Polityka ECB wykończy RFN, banki, ubezpieczenia i oszczędności, a Południa nie uratuje - to jest tak oczywiste jak dwa razy dwa równa się cztery.
    • szwampuch58 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 24.09.19, 12:14
      debila angielskiego az lepetyna rozbolala od tych sukcesow
      next.gazeta.pl/next/7,151003,25228855,brexit-kleska-borisa-johnsona-przed-sadem-najwyzszym-chcial.html#s=BoxOpMT
      • monalisa2016 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 24.09.19, 12:56
        szwampuch58 napisał:

        > debila angielskiego az lepetyna rozbolala od tych sukcesow
        > next.gazeta.pl/next/7,151003,25228855,brexit-kleska-borisa-johnsona-przed-sadem-najwyzszym-chcial.html#s=BoxOpMT


        Jakos ucichło o Brexicie, czyżby eurokraci stracili ostatnią ostoję unii w Wielkiej Bratanii?

        Włosi piszą, tytuł:

        E ora Corbyn ammette: "Meglio la Brexit che l'Ue" / A teraz Corbyn przyznaje: „Brexit jest lepszy niż UE"

        Zeby cos konkretnego wiedziec czyta sie odpowiednie obiektywne media.
        • szwampuch58 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 24.09.19, 13:09
          Putin tez przyznaje i tego sie trzymaj nietaczko bo szef ma zawsze racje
          • monalisa2016 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 24.09.19, 13:16
            Co zostalo czlowiekowi z ograniczonym swiatopogladem poza obrazaniem i pyskowaniem?
            • szwampuch58 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 24.09.19, 13:19
              nooooo,dobra w tym jestes
        • amunicyjny1 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 24.09.19, 13:43
          monalisa2016 napisał(a):


          >
          > Zeby cos konkretnego wiedziec czyta sie odpowiednie obiektywne media.

          Niezłe, na razie pierwsze miejsce w rankingu wyczytanych dziś durnot
    • aby Decyzja Supreme Court 24.09.19, 16:50
      To jest szokująca decyzja, ekstremalnie radykalna, z kontrowersyjnym uzasadnieniem.
      Rozstrzygając kwestię kompetencji sądu (justiciability), Supreme Court, a konkretnie pani prezes Lady Hale powołała się na nastepujacy precedens "as long ago as 1611 the court held that the king, who was then the government, 'hath no prerogative but that which the law of the land allows him.'".
      Jeżeli ruch Johnsona (prorogacja parlamentu na okres 5 tygodni) było posunieciem ryzykownym (a gamble), to uzasadnienie SC jest gamble do potęgi, nawet nie drugiej, a trzeciej.
      Po pierwsze, data roczna jest błędna, nie 1611 a 1610, gdyż cytat pochodzi z The Case of Proclamations [1610] EWHC KB J22 (tekst w internecie; osobny artykuł w wikipedii).
      Po drugie, postawienie znaku równości między rządem (egzekutywą) a monarchą, i to jeszcze z pierwszej połowy XVII wieku, jest rozumowaniem na poziomie felietonisty. Wystarczy wskazać, że owym czasie układ władzy był inny niż w ustroju monarchii konstytucyjnej, wprowadzonym po tzw. Glorious Revolution w 1688 roku.
      Po trzecie, nie jest prawdą, że "the court held". Cytowana maksyma pochodzi z orzeczenia ciała powołanego ad hoc do zaopiniowania zakazu budowy nowych domów w Londynie ogłoszonego jednostronnie przez króla Jakuba I. Na prośbę Rady Królewskiej (Privy Council), dwóch sędziów Court of Common Pleas (Spraw Pospolitych - bez kompetencji do oceny relacji miedzy monarchą a parlamentem) wraz członkami rady orzekło, że zakaz nie podstaw w common law.
      Po czwarte, orzeczenie The Case of Proclamations 1610 potwierdza explicite suwerenność monarchy (royal prerogative), ale jednocześnie wyznacza jej granice w odniesieniu do tworzenia nowego prawa, w szczególności permanentnego zakazu. Sugestia, że ten historyczny precedens ustanawia bezwzględną suwerenność parlamentu, jest interpretacją błędną.
      Gdyby SC trzymał się angielskiej tradycji prawnej, rozstrzygnięcie kwestii justiciability nie przyszłoby mu tak łatwo, gdyż ani tradycja ani nowoczesna doktryna trójpodziału władzy nie uzasadnia absolutyzacji zasady suwerenności parlamentu.
      We swoich wystąpieniach strony bez wyjątku podkreślały rolę skutków (effect), t.zn. skutków negatywnych posunięć przeciwnika. Zostawiając na boku konkrety, zarzut był taki, że wywołanie/nakręcanie konfliktu skutkuje zachwianiem ładu konstytucyjnego (moving into unchartered waters). Można przyjąć, że główni aktorzy (adwokaci reprezentujący rząd i p. Miller) oczekiwali od SC przywrócenia równowagi, czego wyrazem były ostrożny i nadspodziewanie stonowany wniosek Lorda Pannicka QC w ostatniej rundzie wysłuchań).
      Jak się okazuje, SC poszedł na całego i orzekł pryncypialnie, porzucając tak charakterystyczną dla angielskiego prawa perspektywę pragmatyczną zarówno w ocenie
      prerogacji premiera Johnsona jak i własnej decyzji. Precedensem tej ostatniej jest doktryna supremacji parlamentu w drugiej połowie XVII wieku (English Revolution). Obecna zmiana ma jednak inny charakter: istotą tej rewolucji jest wprowadzenie zasady nadrzędności sądów (justiciary) nad egzekutywą i prawodawcą pod hasłem "suwerenności parlamentu". Sąd uznaje, że Parlament robi politykę, ale pod kontrolą sądów, które przyznają sobie prawo do ostatecznej weryfikacji i zmian decyzji choćby przyjętych przez parlamentarne większości. Tu ujawnia się tendencja, której ośrodkiem jest Unia Europejska, t.j. ustrój, w którym organy legislacyjne i wykonawcze są prowadzone na smyczy unijnego prawodawstwa, a zwłaszcza unijnej wykładni tzw. praw człowieka.
      • amunicyjny1 Re: Decyzja Supreme Court 24.09.19, 17:37
        I śliczne analizy poszły wraz z autorem w krzaki. Po przemyśleniach, zgodnie z polską tradycją okazało się że to wina sądu, i wraku wglądu do Wikipedii
        • aby Re: Decyzja Supreme Court 24.09.19, 18:57
          ?? "wina sądu"?
          Sąd zagrał radykalnie, jakby to była kwestia czarne vs. białe. W analizach prawno-historycznych tak po prostu nie jest, a w kwestii justiciability w szczególności.
          Gdyby SC zależało na podtrzymaniu pozorów niewtrącania się do polityki, zadbałby o bardziej wyważony werdykt.
          Ale skoro tak się nie stało, należy uznać, że zależało mu czym innym.
          Twierdzę, że, po pierwsze, chodziło mu o ugruntowanie własnych aspiracji do władzy (i uzyskanie takiej pozycji jakie mają sądy w Unii Europejskiej). Po drugie, efekt polityczny - totalne zdyskredytowanie Borysa Johnsona i tym samym mocne wsparcie frontu odrzucenia Brexitu i postępowców wszelkiej maści oraz wywołanie zamieszania w Partii Konserwatywnej.
          Sądowe gromy robią wrażenie. Ale jeżeli Johnson się nie zlęknie (won't lose nerve), to uwaga szybko przesunie się na spory i konflikty w parlamencie, którego drzwi sąd tak spektakularnie otworzył. Votum nieufności? Rząd tymczasowy? Kiedy wybory? Drugie referendum albo wycofanie wniosku o wyjście z EU? Przed wyborami czy po?
          Czasu zostało niewiele, bo jeśli nie powstanie nowy rząd, to na początku października Johnson znowu wyśle parlament na przymusowe wakacje (prerogacja przed Queen's Speech).
          Wojna będzie toczyć się dalej a rozstrzygnięcie przyniosą dopiero wybory. Opozycja nie ma tu jednego zdania: jedni chcą szybkich wyborów, inni chcą zwlekać. Zwłoka, mówią jedni, jest potrzebna, by rozwinąć szeroką kampanię; drudzy przewidują, że odsuwanie wyborów tylko pogłębi wrażenie niekompetencji i niezgulstwa parlamentu. Na tym podziale the People vs. the Establishment może (skutecznie?) zagrać Johnson, który w budżecie odnawia starą, przed-thacherowską ideę 'One Nation Toryism'. A jak wygra - sondaże ma zachęcające - to i tak przeprowdzi Brexit na swoich warunkach.
          • aby Kontra 25.09.19, 00:19
            Kontra rządu. W swoim orzeczeniu SC podtrzymał argumentację wnioskodawców obwiniających premiera Johnsona o podjęcie samowolnej i bezprawnej decyzji o prorogacji. A tu właśnie ujawniono opinię prawną Geoffreya Coxa, najwyższego rangą prawnika rządowego (Attorney General), przygotowaną dla Johnsona. Cox zaręcza, że przedłużona prorogacja jest zgodna z prawem. I dalej: "Any accusations of unlawfulness or constitutional outrage were motivated by political considerations. The proposal was compatible with the provisions of the NIEFF 2019." Dokument wytrąca z ręki prawnikom i aktywistom, którzy obwołali go kłamcą i oszustem, kluczową kartę. Okazuje się, że Johnson działał w dobrej wierze!
            Na ten niespodziewany zwrot akcji obóz "przyjaciół parlamentu" (eurofili) zatrzasł się z oburzenia. Jak można! Tego rodzaju opinie są poufne; ich upublicznienie jest złamaniem prawa, tj. przywileju, jakim cieszą się prawni doradcy rządu. Trudno o jaskrawszą hipokryzję, bo jeszcze nie przebrzmiało echo żądań z tej samej strony o ujawnienie wszystkich papierów z biura premiera, mających związek z prorogacją.

            Tymczasem na front rzucono dalsze rezerwy. Dwie komisje - jedna w London Assembly, druga przy burmistrzu Londynu - zintensyfikowały śledztwo w sprawie korupcji z posmakiem skandalu obyczajowego za rządów Borisa Johnsona. Johnson miał romansować z pewną atrakcyjną Amerykanką, którą zabierał na zagraniczne delegacje na koszt miasta. Fakty są takie, że pani Jennifer Arcuri była w owym czasie (2013-15) królową startupów, hołubioną jako role model dla młodych przez te same media, które dziś epatują czytelników aluzjami do parties round a dance pole w jej mieszkaniu. Jak się okazuje, zastrzeżenia komisji budzą kwoty w końcu nie porażające kwoty 10 tys i 1.5 tys funtów (nieuzasadniona podróż z delegacją do Izraela). Ludzie Sadiq Khana, towarzystwo kojarzone z lewicową kampanią bojkotu Izraela, czepiają się wyjazdu założycielki kilku firm informatycznych do tego kraju. Ciekawe.
            Już widzę jaka będzie kontra w tej sprawie.
            W kwestii prowadzenia się Jennifer wypowiedział się właśnie jej ojczym z Kentucky, John Jendrzejewski. Zdecydowanie zaprzeczył, by miała romans z Johnsonem.
            www.aitpost.com/family-of-us-businesswoman-jennifer-arcuri-dismiss-claims-she-had-affair-with-then-london-mayor/
            • a74-7 Re: Kontra 25.09.19, 13:29
              Wlasnie slucham Att Gen Geoffreya Coxa In The House , superb guy ,
              pieknie ob.ebal towarzystwo przyspawane do zielonych laweczek i wytlumaczyl sytuacje .
              • szwampuch58 Re: Kontra 25.09.19, 14:10
                Problem wasz prawaczki to to ze wszystko musza tlumaczyc wam jakies prawackie debile,jak nie jakis Geoffreya Coxa to inny cudak,samodzielne myslenie was boli?
              • aby Re: Kontra 25.09.19, 16:35
                Znakomite! Te repliki - niesamowite.
                • aby Re: Kontra 25.09.19, 16:43
                  Moje wyrazy najwyższego uznania oczywiście pod adresem Geoffreya Coxa.
                  a74-7
                  Cieszę się, że podobnie urzekło (if that's the word) pana to wystąpienie.
                  • kylax4 Aby, zakochany jesteś w Cox'ie. 26.09.19, 00:43
                    Ale to nic dziwnego, bo jesteś zwolennikiem brexitu.
                    Dla przeciwników wyjścia UK z UE, brednie Coxa nie mają większego znaczenia.
                    • senioryta13 Re: Aby, zakochany jesteś w Cox'ie. 26.09.19, 23:15
                      kylax4 napisał:

                      > Ale to nic dziwnego, bo jesteś zwolennikiem brexitu.
                      > Dla przeciwników wyjścia UK z UE, brednie Coxa nie mają większego znaczenia.

                      wiec napisz wyraznie, dlaczego jestes przeciwko brexit .
                      Osobiste straty ?
                      • kylax4 A dlaczego Ty jesteś zwolennikiem? 26.09.19, 23:36
                        Mieszkasz w USA, i Ciebie to tym bardziej, nie dotyczy.

                        Brexit ma wpływ na UE.
      • kylax4 A Ty kim jesteś? 25.09.19, 14:05
        Znawcą prawa angielskiego, czy znowu skopiowałeś te bzdury z jakichś stron różnych Farage'ów?
      • kylax4 Padłeś na pysk, po tym zdaniu. 25.09.19, 14:08
        Tu ujawnia się tend
        > encja, której ośrodkiem jest Unia Europejska, t.j. ustrój, w którym organy legi
        > slacyjne i wykonawcze są prowadzone na smyczy unijnego prawodawstwa, a zwłaszcz
        > a unijnej wykładni tzw. praw człowieka.

        Ewidentnie śmierdzi ruskim faszystą, albo polskim prawakiem, tudzież innym Faragem.
        Sądy muszą kontrolować władzę ustawodawczą, żeby różne oszołomy nie wprowadzały praw niezgodnych z konstytucją i prawami człowieka.
        Sam fakt, że wyśmiewasz priorytet praw człowieka, świadczy o tym, że jesteś jakimś popieprzonym faszystą. Won na Łubiankę.
        • aby Re: Padłeś na pysk, po tym zdaniu. 25.09.19, 15:39
          > kylax
          Z polskiego grajdoła może tak to wygląda. Prymitywizm mówi sam za siebie.

          Zainteresowanych odsyłam do trzeciego wykładu z serii Reith Lectures 2019
          www.bbc.co.uk/programmes/m0005msd
          Opis: "Jonathan Sumption argues that judges - especially those of the European Court of Human Rights - have usurped power by expanding the interpretation of human rights law."
          Lord Sumption komentując dziś rano znaczenie orzeczenia Supreme Court w Today (BBC Radio 4) przywołał właśnie ten kontekst.
          Lord Sumption jest b. sędzią Supreme Court; Reith Lectures to instytucja w instytucji BBC - najpoważniejszy akademicki program radiowy na świecie, co roku cykl wykladów wygłaszanych jest w pięciu czołowych uniwersytetach brytyjskich i amerykańskich, okazjonalnie gdzie indziej.
          • aby Re: Padłeś na pysk, po tym zdaniu. 25.09.19, 17:24
            > "skopiowałeś te bzdury z jakichś stron różnych Farage'ów"

            Moja analiza i oceny (samodzielne, bo napisane 24 września popołudniu) znalazły potwierdzenie w artykule Philipa Johnstona, który ukazał się na stronie internetowej Daily Telegraph tego dnia o 9.30 pm (tj. 22.30 czasu polskiego).
            www.telegraph.co.uk/politics/2019/09/24/britain-has-become-republic-bercow-head/

            Nie dziwi mnie, kylax pozostaje w małym kręgu własnych wyobrażeń. Dostęp do Daily Telegrapha kosztuje £3 per week.
            • a74-7 Re: Padłeś na pysk, po tym zdaniu. 25.09.19, 17:51
              tez czytalam , a cartoon superb :-D :-D .
              Troszke malo dokladny- wejscie od ulicy na teren Parlamentu - obstawione poteznymi betonowymi zaporami,ten orszak nie zmiescil by sie ;)
              Prawie caly Parlament pod rusztowaniem rekonstrukcje ida wolno ,to juz powinno stanowic o jego zamknieciu ;-D
              Twoja analiza swietna , pelne zrozumienie tematu. Pozdrawiam.
          • kylax4 Czyli typowy bandyta lord. 26.09.19, 00:33
            Te wszystkie lordy, to banda kryminalistów. Nic poza tym.
            Sam fakt, że krytykują prawa człowieka, mówi o nich wszystko.
            Konserwatywna elita brytyjska, zawsze była przeciwko prawom dla "protego ludu".
    • aby Re: Decyzja Supreme Court 24.09.19, 17:27
      Boris Johnson 'strongly disagrees' with Supreme Court decision
      www.youtube.com/watch?v=lAH0EUrlTg8
      • szwampuch58 Re: Decyzja Supreme Court 24.09.19, 19:02
        wkrotce sie dowiemy ze ci sedziowie to kasta co kradnie w sklepach fasolke i ogorki?
    • a74-7 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 25.09.19, 09:18
      leci oficjalna szeroko zakrojona smear campaign na PM
    • szwampuch58 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 25.09.19, 10:20
      "Wizjoner" angielski kurna:
      next.gazeta.pl/next/7,151003,25232606,boris-johnson-straszy-terminatorami-o-rozowych-oczach-dazacymi.html#s=BoxOpImg5
      • kylax4 Angielskie lordy nie rozumieją współczesnego 25.09.19, 14:17
        świata i technologii.
        Oni ciągle żyją uprawą roli, własnością ziemską. Na niczym, innym się nie znają.
        Widzą, że tracą wpływy i władzę, a Johnson jest ich przedstawicielem.

        UK przegrywa wyścig technologiczny z USA, Japonią, Niemcami, Chinami, Koreą, czy nawet Szwajcarią.

        Te przemówienie to objaw strachu, zasiedziałej, brytyjskiej elity.
        • a74-7 Re: Angielskie lordy nie rozumieją współczesnego 25.09.19, 14:44
          pogadamy po brexicie :-)
        • a74-7 Re: Angielskie lordy nie rozumieją współczesnego 25.09.19, 15:13
          nikt bardziej majtkami nie trzesie z powodu brexitu niz sama EU.UK wychodzac otworzy okno dla wszystkich prawicowych to be rzadow.Ciekawe jak szybko posypie sie misternie budowana bzdura.Armie juz buduja zeby niepokornych za uzdeczke, Urszulka ma wprawe ponoc....
        • aby Re: Angielskie lordy nie rozumieją współczesnego 25.09.19, 16:24
          > "UK przegrywa wyścig technologiczny..."
          Nonsens.
          UK przoduje w rozwoju nowoczesnych technologii. Gros europejskich funduszy na naukę i innowacje bierze Wielka Brytania. Dlatego też miasta uniwersyteckie na ogół głosowały Remain w referendum.
          Nawet mniejsze uniwersytety są liderami, np. na polu neurobiologii-sztucznej inteligencji-robotyki przoduje Uniwersytet w Sheffield (Brains on Board Project - konsekwencje mogą zatrważać - o czym ostatnio pisała prasa). Amerykanie, którzy chcieli wykorzystać techniki informatyczne Big Data w kampanii wyborczej, korzystali z usług zespołu Cambridge Analytica w Cambridge, a nie, jak to wmawia się polskiej opinii publicznej, "ruskich trolli". Maleńkie Bangor w Płn. Walii jest w pierwszej trójce światowej oceanografii. Itd.
          Londyn nie ustępuje Nowemu Jorkowi w roli centrum światowych finansów; pod pewnymi względami jest Nr. 1.
          Podział w ramach elity to nie objaw strachu, ale różnica w ocenie EU. Bardziej zachowawczy wolą ugruntowaną pozycję w EU, nawet jeżeli gołym okiem widać oznaki słabnięcia Unii i dryfu w kierunku neosocjalizmu; inni, bardziej odważni, chcą uciec z tonącego okrętu. UK jest czwartą/piątą gospodarką świata, i wbrew propagandy horroru (Project Fear) Brexit jej nie złamie.
          • eva15 Przyszłość GB bez EU 25.09.19, 16:48
            Naturalnie, że Brexit GB nie złamie. Przeciwnie. Na począku będzie co prawda 3 - 4 -letni okres turbulecji wynikający z zachwiania dotychczasowych sieci kooperacyjnych, handlowych etc. ale po tym okresie przystosowawczym GB wyjdzie na prostą.
            GB zachowała własną walutę, a teraz odzyska wolność zawierania umów, wchodzenia w różne bloki gospodarcze i porozumienia bez ograniczeń i zgody ( a raczej niezgody) jewrokomisarzy. USA już kuszą porozumieniami dwustronnymi, a przecież jest jeszcze cały obszar b. kolonii. Decyzje będą podejmowane znacznie szybciej niż w unijnym molochu.

            Kontrola nad własną walutą i nad własnymi decyzjami gospodarczymi (i politycznymi) to klucz do niezależności i do sukcesu. Niemcy, spętani zakazami i nakazami unijnymi, zduszeni euro i jego ciągłym ratowaniem, o czymś takim mogą już tylko pomarzyć.

            To tak jakby 2 biegaczy stanęło na starcie - jeden ze spętanymi nogami, drugi swobodny. Ciekawe, który dobiegnie pierwszy do celu....
          • kylax4 Kilka instytutów o niczym nie świadczy. 25.09.19, 19:44
            UK nie jest ani czwartą, ani piątą gospodarką. Obecnie jest szósta

            1. USA
            2. Chiny
            3. Japonia
            4. Niemcy
            5. Indie
            6. UK
            7. Francja
            8. Włochy
            9. Brazylia
            10. Kanada

            W top technologiach dominuje USA, Japonia, Niemcy. Chiny z kolei trochę gorzej, ale na masową skalę.
            UK ma jakieś tam nisze, w których jest dość dobre, ale nic poza tym.

            A Johnson, jak pisałem, jest przedstawicielem zasiedziałej, brytyjskie elity.
            • a74-7 Re: Kilka instytutów o niczym nie świadczy. 25.09.19, 20:51
              Druga w jewropce.To wystarczy.Niemiaszki tylko czwarte we swiecie.
              UK to niewielka wyspa:-)
            • aby Re: Kilka instytutów o niczym nie świadczy. 25.09.19, 23:38
              Top 20 Economies in the World
              Ranking the "Richest" Countries in the World, Updated Jun 7, 2019
              Countries by GDP
              1. The United States
              2. China
              3. Japan
              4. Germany
              5. United Kingdom
              www.investopedia.com/insights/worlds-top-economies/
              • kylax4 Investopedia to nie jest miarodajne źródło. 26.09.19, 00:35
                Indie wyprzedziły zarówno UK, jak i Francję.
      • aby Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 25.09.19, 15:09
        Wizjoner?
        Boris Johnson mówi jak jest - i nie jest odosobniony.
        Pierwszy przykład z brzegu, Richard Thomas, b. Information Commissioner w rządzie Tony Blaira, którego raporty- ostrzeżenia z uznaniem kwitują od lat gazety od lewa (The Guardian) do prawa (The Daily Telegraph).
        www.telegraph.co.uk/news/uknews/1533054/Britain-the-most-spied-on-nation-in-the-world.html
        (a ten nagłówek odnosi się do sytuacji z połowy ubiegłej dekady).
        Aktualna dyskusja na ten temat w BBC Radio 4, Moral Maze, 17 July 2019: "Surveillance and human freedom". Opis programu rozpoczyna się tak: "Big Brother is watching you. George Orwell’s chilling words are now a reality."

        A teraz "wizjonerzy" zasługujący na to miano, z cudzysłowem:
        Do międzynarodowego rankingu śmiesznohorroru zgłaszam:
        Opętana Greta od dziecięcej krucjaty "widząca" CO2 wirujące w powietrzu i głosząca koniec świata za dwanaście lat; "katolickie" feministki propagujące zastąpienie tradycyjnego krucyfiksu krzyżem z kobietą z brodą (Deutschlandfunk, niedziela rano); fan Grönemeyera Sportpalastredehumanist Heiko Maas; itd.
        • a74-7 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 25.09.19, 15:15
          W punkt!
        • kylax4 Kogo obchodzą, wewnętrzne problemy UK? 25.09.19, 19:45
          Nikogo, poza samym UK, nie obchodzi fakt, że stworzyli sobie społeczeństwo totalnej inwigilacji (i to bez terminatorów z różowymi oczami).

          Twoje brednie obrażające Gretę i feministki, to już pominę milczeniem.
          • a74-7 Re: Kogo obchodzą, wewnętrzne problemy UK? 25.09.19, 20:54
            Aha, i pewnie obrazaja tego ktory Grecie i te feministki oplaca.
            • kylax4 Sami Brytole stworzyli kraj, gdzie każdy jest 26.09.19, 00:38
              inwigilowany bardziej, niż w Rosji.
              Niech Johnson nie wyjeżdża ze swoimi różowymi terminatorami bez nóg, bo to nie przystoi premierowi 65 mln kraju.
    • monalisa2016 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 26.09.19, 21:06
      Bardzo dobre przemowienie Borysa Johnsona w House of Commons

      www.youtube.com/watch?v=2gb62WUCYuU

      Opozycji nic nie pozostalo poza okrzykami.
      • szwampuch58 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 26.09.19, 21:52
        o terminatorach cusik tez pajac rzekl?.....wybacz szkoda mi czasu na skluchanie pajaca wiec nie wiem
        • monalisa2016 Re: Borys Johnson na drodze do zwycięstwa 26.09.19, 22:06
          Odchodzacy szef unii jest zgoryczaly ze nie udalo mu sie przekonac Europejczykow do pokochania projektu zjednoczonej Europy. Jak ktos wyzywa Europejczykow od glupich taka dostaje zaplate.
          O tym pisza szwajcarskie jak i belgijskie media:
          smopo.ch/juncker-am-boden-zerstoert/
          www.lecho.be/economie-politique/belgique/general/je-suis-triste-de-ne-pas-avoir-reussi-a-faire-aimer-l-europe-aux-europeens-jean-claude-juncker/10162343.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka