borrka
06.11.19, 19:46
Z mojego puntu widzenia niezwykle kompromitujący "event" (tak teraz mówimy) polityczny.
Znaczy te 30-letnie zabiegi o ruch bezwizowy do USA.
Bo nie z USA, jako że jeszcze Lech Wałęsa zniósł jednostronnie wizy.
Jest mi to obojętne do kwadratu - wizę służbową załatwiała mi sekretarka bez bólu, bo pracowałem w amerykańskiej firmie, a potem już nie jeździłem.
Drażnią te latami trwające umizgi, o złamanie amerykańskich przepisów, bo jasne, że wacki i józki jechały pracować na czarno u śwagra na Greenponcie, czy innym Jackowie-wackowie.
Dziś w tv kolorowej niemal rocznica rewolucji październikowej, bo Mosbacherowa obiecała Dudzie "bezwiz".