polski_francuz
10.04.20, 09:54
Minelo rowno 10 lat od katastrofy smolenskiej. Pamietam ten sloneczny, jak dzisiaj, kwietniowy ranek i ten okres czasu, kiedy media podawaly ze samolot jest w locie zanim przyszla niewiarygodna wiadomosc o wypadku i o tragicznej smierci wielu Polek i Polakow.
Katastrofa rzucila wielki cien na Polske przez te 10 lat. Moze dlatego, ze jakos uosobila polska historie pelna poswiecen dla Ojczyzny, niezasluzonych smierci, i, niezapomnijmy o niej, o pelnej nieufnosci i pelnej wylanej polskiej krwi historii stosunkow polsko-rosyjskich.
Co w tych 10 latach zmienilo na lepsze? Ano chyba wiecej ludzi jest dumnych z bycia Polakami, sportowcy zdobyli wiecej medali, coraz czescie sie slyszy o polskich interesach, polskim patriotyzmie i o dumie z tego ze sie nalezy do wielkiego narodu.
Co sie zmienlo na gorsze? Ano katastrofa byla do unikniecie. Jej analiza pokazuje bezsensowny balagan i narazania zycia wielu. Dla idei a w tym wypadku by oddac honor ofiarom mordow katynskich. I politycy partii u wladzy to wiedza. I korzystaja z tej wiedzy by narod manipulowac w duchu politycznym. Tzn. po to by wladze zachowac. A zaden system polityczny nie moze sie utrzymac na klamstwie. Predzej czy pozniej taki system pada a razem z nim szacunek do samego siebie tych oklamywanych. Bo czy PiS by doszedl do wladzy bez katastrofy? Nie. Czy utrzymal by wladze? Nie.
I co najwazniejsze: czy wyborcy oceniaja obiektywnie dobre i zle strony rzadzacej partii w kolejnych wyborach? Obiektywnie tzn. tak, jakby katastrofa sie nie zdarzyla?
PF