lubat
18.06.20, 16:23
Kilka dni temu we francuskim Dijon trwały wielodniowe czy raczej wielonocne rozruchy między Czeczenami i Francuzami pochodzenia algierskiego i innych krajów północnoafrykańskich. Właściwie to chyba nie ma się czemu dziwić, że nasze media bardzo skąpo o tym informowały, albo w ogóle przemilczały. W końcu to niemal codzienność we Francji. Tak się kulturowo, narodowo czy religijnie "ubogacili", że można im tylko zazdrościć tego bogactwa. A my taki zaścianek, żadnego ubogacenia:)