Dodaj do ulubionych

Tytuly naukowe u politykow

06.11.20, 09:19
Duzo politykow kocha miec przed nazwiskiem piekne tytuly: profesora, doktora, doktora habilitowanegop, doktora honoris causa... Czasu jednak maja niezbyt duzo, bo trzeba wszak zadowalac i zony czy mezow (kto je ma) a takze i wyborcow. Najsilniejsza jest ta milosc do tytulow u Niemcow, ktorzy tytul doktora wpisuja do ichniego dowodu osobistego.

I tam tez jest najwiecej oszustw z tym zwiazanych. Jakich oszustw zapytacie? Ano zrzynania z prac innych w pracach dyplomowych i doktorskich. I tak, nadzieja polityki niemieckiej i o.m.c. kanclerz zu Guttenberg wylecial bo mu takie zrzynanie udowodniono a pani Giffey, inna ministerka z ledwoscia swoj tytul utrzymala.

Inny lysawy blondynek, doktor z Petersburga, niczego nie zrzynal. Bo mu pewnie ktos prace napisal i pewnie bal sie zrzynac bo sankcje bylyby smiertelne. I w koncu polski szefuncio pisal prace u profesora Uczciwego (oh pardon, Ehrlicha) i nijak bylo mu zrzynac.

Duzy postep w dziedzinie tytulow naukowych dla politykow nastapil na Slowacji. W trosce, aby utrzymac przy wladzy zrzynacza Igora Matovicza, parlament slowacki zadecydowal by tytuly zabierac tylko tym, ktorzy w przyszlosci beda zrzynali. Ci co kiedys zrzynali moga je utrzymac. Jak widac, nic nie zatrzyma pedu do tytulow.

PF
Obserwuj wątek
    • jorl Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 09:34
      polski_francuz napisał:


      > Inny lysawy blondynek, doktor z Petersburga, niczego nie zrzynal. Bo mu pewnie
      > ktos prace napisal i pewnie bal sie zrzynac bo sankcje bylyby smiertelne.

      U Ciebie inaczej jak glupoty to nie potrafisz pisac drogi PF.
      Chodzi o Putina i jego praca doktorska. Wtedy jak on ja pisal to byl nikim. I jako ze byl nikim to nikt za niego pisac by nie mogl bo jak by mu mogl zaplacic.
      Co najwyzej Putin wtedy jak pisal swoja prace doktorska mogl dorabic pisaniem prac doktorskich innym. Za pieniadze, aby przezyc. Bogatszym od siebie.
      • eva15 Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 06.11.20, 10:22
        P_f ma tak wielkie alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu, że nie sposób oczekiwać od niego jakiejś rozsądnej wypowiedzi o, jak on to lekceważąco ujmuje - "łysawym blondynku" .

        P_f wkrótce pewnie napisze, że już w szkole podstawowej nauczyciele ze strachu przed wszechwładzą Putina stawiali mu same dobre stopnie.
        • polski_francuz Re: Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 06.11.20, 10:39
          "P_f ma tak wielkie alergiczne antyputinowskie pryszcze "

          Przede wszystkim welcome back u cywilizowanych co lubiom kobity:). Co do krytyki, to musze podkreslic ze we mnie jest samo dobro. A co do meritum, to myslisz naprawde, ze Putin sam swoj doktorat napisal? I ze jest jest podobnym naukowcem jak pani Kazmierczak (oh pardon Merkel)?

          PF
          • eva15 Re: Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 07.11.20, 00:33
            Z tego co wiem, doktorat Putina jest ogólnie dostępny w bibliotece uczelni i był nawet przedmiotem zachodnich analiz, bo dotyczył polityki energetycznej jako źródła odrodzenia rosyjskiej potęgi. To był bardzo ciekawy doktorat, wiele mówiący o przyszłych działaniach jego autora już jako prezydenta.

            Natomiast "doktorat" pani Kazmierczak/Merkel zniknął. NIGDZIE go nie znajdziesz, a wielu szukało.
            • polski_francuz Re: Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 07.11.20, 09:10
              "Natomiast "doktorat" pani Kazmierczak/Merkel zniknął. NIGDZIE go nie znajdziesz, a wielu szukało."

              Pomoge troche w poszukiwaniach. Prace naukowe pani Merkel sa cytowane w bazie danych Scopus z ktorej i ja korzystam.

              I tak ostatnia Jej cytowana praca z L. Zülicke jest artykul Theoretical approach to reactions of polyatomic molecules opublikiwany w International Journal of Quantum Chemistry
              38(2) (1990), pp. 191-208.

              Zas pierwszy artykul z 1980 roku z R.Der i R.Haberlandt pod tytulem On the influence of spatial correlations on the rate of chemical reactions in dense systems. II. Numerical results opublikowano w Chemical Physics 53 (3) (1980), pp. 437-442.

              Wnosze z tego, pracowala w dziedzinie chemii kwantowej przez 10 lat i zajmowala sie modelowaniem numerycznych (wiele pan tak sie specjalizowalo).

              Z przyjemnoscia wysle Ci te artykuly jesli zechcesz je przeczytac.

              PF
            • petronella.kozlowska Re: Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 07.11.20, 12:04
              eva15 napisała:

              Natomiast "doktorat" pani Kazmierczak/Merkel zniknął. NIGDZIE go nie znajdziesz, a wielu szukało.

              portal.dnb.de/opac.htm?index=tit&term=&operator=and&index=per&term=Angela+Merkel&operator=and&index=inh&term=&operator=and&index=sw&term=&operator=and&index=jhr&term=1986&index=wvn&wvnStart=&wvnEnd=07.11.2020&method=enhancedSearch

              Katalog Niemieckiej Biblioteki Narodowej
              Deutsche Nationalbibliothek
              Doktorat 1986 r. 153 strony, zawiera grafiki

              sygnatury w filiach

              Angela Merkel
              Untersuchung des Mechanismus von Zerfallsreaktionen mit einfachem Bindungsbruch und Berechnung ihrer Geschwindigkeitskonstanten auf der Grundlage quantenchemischer und statistischer Methoden
              Berlin, Akad. d. Wiss. d. DDR, Diss. A, 1986 (Nicht f.d. Austausch)
              V, 153 Bl. : graph. Darst. ; 30 cm

              Signatur: H 86b/5809
              Bereitstellung in Frankfurt

              Signatur: Di 1986 B 1725
              Bereitstellung in Leipzig
              • eva15 Re: Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 07.11.20, 14:30
                No proszę, czyli jednak nie można polegać na tym, co prasa wypisuje, nawet ta niemainstreamowa. Kilka razy czytałam, że doktorat "zaginął", więc nawet nie sprawdzałam tej wiadomości.
                • jorl Re: Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 07.11.20, 20:11
                  eva15 napisała:

                  > No proszę, czyli jednak nie można polegać na tym, co prasa wypisuje, nawet ta n
                  > iemainstreamowa. Kilka razy czytałam, że doktorat "zaginął", więc nawet nie spr
                  > awdzałam tej wiadomości.

                  Tez czytywalem spiskowe media, takie co lubi liza jak i Ty droga Evo ze Merkel zadnej pracy doktorskiej nie napisala. A bylem przekonanany ze napisala. I sie okazuje, p.k. podala ze faktycznie.
                  Te pozmainstrem media pisza najczesciej i glupoty i klamstwa.

                  Wyslalem ten link co corki z zapytaniem czy mozna Merkel prace sobie z netu sciagnac, wlasnie dostalem odpowiedz ze zapewne nie. A do corki bo wiem ze jakis dostep do takich danych to trzeba miec nadany. Pamietam jak pisala swoja prace doktorska to jakis dostep miala.

                  Glupia nie jest Merkel, naprawde, zawsze tak uwazalem. Fizyk jest fizykiem. Jak to fizykom, studentom mawiaja, fizyk to wszystko umie.
                  Dlatego w nastepnym zyciu, jak Hindusi maja racje i dusza wedruje, bede fizykiem.
        • elka-sulzerowa2 Re: Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 06.11.20, 20:20
          eva15 napisała:

          > P_f ma tak wielkie alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu, że nie sposób
          > oczekiwać od niego jakiejś rozsądnej wypowiedzi o, jak on to lekceważąco ujmuj
          > e - "łysawym blondynku" .
          >
          > P_f wkrótce pewnie napisze, że już w szkole podstawowej nauczyciele ze strachu
          > przed wszechwładzą Putina stawiali mu same dobre stopnie.

          Priceless ❤
          • eva15 Re: Alergiczne antyputinowskie pryszcze na mózgu 06.11.20, 22:52
            :-) Niektórzy piszą tak głupio, że tylko satyra i śmiech może sobie z tym poradzić.
      • tuttifrutti1234 Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 13:27
        jorl napisał:


        > Chodzi o Putina i jego praca doktorska. Wtedy jak on ja pisal to byl nikim. I j
        > ako ze byl nikim to nikt za niego pisac by nie mogl bo jak by mu mogl zaplacic.

        To był rok 1997, sprawdź w życiorysie Putina co wówczas porabiał.
    • de_oakville Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 11:22
      polski_francuz napisał:

      > Najsilniejsza jest ta milosc do tytulow u Niemcow, ktorzy tytul doktora wpisuja
      > do ichniego dowodu osobistego.

      Pamietam z historii szczegolnie jednego takiego utytulowanego polityka - doktora Goebbelsa. Rowniez scene z radzieckiego filmu "Wyzwolenie", kiedy po zamachu na Hitlera przyszla do jego gabinetu grupa uzbrojonych spiskowcow w mundurach (nie wiedzieli jeszcze, ze Hitler przezyl zamach). Na pytanie sekretarki, po co przyszli, odpowiedzieli: "Przyszlismy aresztowac doktora Goebbelsa". Wtedy tamten sam wyszedl z gabinetu i zapytal pewnym siebie glosem "Kto chce mnie aresztowac?" Goebbels pochodzil z Nadrenii, jego nazwisko brzmi jakby troche z holenderska (czytalo by sie Hubbels).
      • de_oakville Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 12:37
        Wlasnie sprawdzilem, ze "goebbel" po holendersku znaczy "gadanie", co by niezle zgadzalo pasowalo do owego "Seppa" Goebbelsa. "Goebbels" to pewnie liczba mnoga, ktora w holenderskim tworzy sie w dwojaki sposob - albo przez dodanie -s (winkel, winkels - sklep), albo przez dodanie -n (huis, huizen - dom)..
        • polski_francuz Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 13:13
          ""Seppa" Goebbelsa."

          Wzmacniasz ma niechec do tego imienia. Inny Sepp, o nazwisku Maier wspoluczestniczyl w "rzucaniu na kolana" jedenastki pana Gorskiego :).

          PF
          • de_oakville Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 11:59
            polski_francuz napisał:

            > ""Seppa" Goebbelsa."
            >
            > Wzmacniasz ma niechec do tego imienia. Inny Sepp, o nazwisku Maier wspoluczestn
            > iczyl w "rzucaniu na kolana" jedenastki pana Gorskiego :).
            >
            > PF

            Pamietam te dni. Trener Helmut Schön (czesc jego pamieci, przed wojna gral w druzynie z Drezna) powiedzial po meczu "Meier nas uratowal". Ja w tym czasie (lato 1974) bylem na wakacjach nad Morzem Czarnym, tydzien w Bulgarii i tydzien w Rumunii. Popularny byl wtedy przeboj Demisa Russosa "Good-bye my Love, Good-bye". Pamietam, ze zaraz po meczu, w miejscowosci czarnomorskiej na deptaku, zagadneli mnie jacys ludzie i zapytali "Czy pan jest Polakiem?" Kiedy odpowiedzialem twierdzaco zapytali czy slyszalem, ze Niemcy brali jakies srodki dopingujace. Nic o tym nie slyszalem. W PRL-u prasa pisala pozniej o druzynie Gorskiego - "najlepsza druzyna WM 1974". Byli swietni jak pewnie Polacy nigdy dotad, ale po co az tak bardzo sie chwalic? Pewnie jak zwykle "ku pokrzepieniu serc".
            • polski_francuz Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 13:11
              "Ja w tym czasie (lato 1974) bylem na wakacjach nad Morzem Czarnym, tydzien w Bulgarii i tydzien w Rumunii."

              Ja przez Rumunie tylko przejezdzalem do Bulgarii. To byl wielokrotny cel podrozy. Raz ruszylem z wybrzeza wglab kraju i zwiedzilem Sofie (i niedalekie gory) i Wielikie Trnowo gdzie odwiedzilem mlode bulgarskie malzenstwo, ktore poznalem na wybrzezu. Pamietam tez pomnik naszego krola i krola Wegier na cmentarzu, ktory polegl w Warnie.

              Piekny kraj i piekne wspomnienia z mlodosci. Nawiasem mowiac to wlsnie tym wakacjom zawdzieczam znajomosc francuskiego. Tam spotkalem mila i ladna Francuzka z ktora musialem mowiec po niemiecku. Bylo to tak nieromantyczne, ze po powrocie do Wroclawia zapisalem sie do Empiku na kursy jezyka francuskiego:)

              PF
        • petronella.kozlowska Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 19:41
          de_oakville napisał:

          > Wlasnie sprawdzilem, ze "goebbel" po holendersku znaczy "gadanie",

          Gdzie to sprawdziłeś?
          • de_oakville Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 11:47
            petronella.kozlowska napisała:

            > de_oakville napisał:
            >
            > > Wlasnie sprawdzilem, ze "goebbel" po holendersku znaczy "gadanie",
            >
            > Gdzie to sprawdziłeś?


            Wpisz na google.pl "slownik polsko holenderski online", kliknij na link, ktory sie pojawi, a nastepnie wpisz "goebbel" w okienku holenderskim. W okienku poskim pojawi sie "gadać". Ja to najpierw sprawdzilem w slowniku "Dutch-English Dictionary", gdzie po wpisaniu "goebbel" pojawil sie angielski odpowiednik "chatter". Myslalem po tym, ze to rzeczownik ("gadanie"), nie wykluczone, ze zarowno czasownik jak i rzeczownik.
            • petronella.kozlowska Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 12:30
              goebbel = Geschwätz

              Dziwne to, bo google rzeczywiście podaje niderlandzkie słowo „goebbel“ jako gadać, a po niemiecku „Geschwätz“
              Szukając potem w innych słownikach „Geschwätz“ w niderlandzkim nie otrzymuje się „goebbel“.

              de.pons.com/%C3%BCbersetzung/deutsch-niederl%C3%A4ndisch/Geschw%C3%A4tz

              de.pons.com/%C3%BCbersetzung/niederl%C3%A4ndisch-deutsch/goobbel

              de.langenscheidt.com/niederlaendisch-deutsch/search?term=goebbel&q_cat=%2Fniederlaendisch-deutsch%2F
              W słownikach języka niderlandzkiego słowo „goebbel“ nie istnieje:

              www.woorden.org/woord/goebbel

              www.encyclo.nl/begrip/goebbel
              • de_oakville Sladami Goebbelsa 16.11.20, 12:43
                Uswiadomilem sobie niedawno, ze mieszkajac przez 17-cie miesiecy w RFN-ie "wydeptywalem te same sciezki" co Goebbels. Przez wiekszosc czasu mieszkalem we Freiburgu w Badenii-Wirtembergii. Dowiedzialem sie, ze Goebbels studiowal miedzy innymi na uniwersytecie we Freiburgu i ze wlasnie w tym miescie poznal kobiete, ktora stala sie jego wielka miloscia. Wiekszosci ludzi te miasta, w ktorych trafila ich "strzala amora" wydaja sie zawsze najpiekniejsze na swiecie, chocby wiekszosci innych ludzi wydawaly sie brzydkie. A tu prosze! Nie dosc, ze piekne miasto, to jeszcze wielka milosc. Goebbels z pewnoscia kochal Freiburg. Z tym, ze podczas ostatniej
                wojny miasto zostalo zniszczone, lezalo w gruzach. Podobnie jak warszawska Starowka - widzialem zdjecia. Po wojnie zostalo pieknie odbudowane, tak ze podoba mi sie nawet bardziej niz jego miasto "blizniacze" - stolica Szwajcarii Berno. Oba miasta zostaly zalozone przez tego samego ksiecia i sa bardzo do siebie podobne, takze z architektury. Z tym, ze Berno nie zostalo zniszczone i jego fasady wygladaja jakby pokryte nieco "patyna czasu". Freiburg wyglada natomiast bardzo "swiezo". Bardziej moze jak "Disneyland" w porownaniu z Bernem.

            • vermieter Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 12:34
              de_oakville napisał:


              > Wpisz na google.pl "slownik polsko holenderski online", kliknij na link, ktory
              > sie pojawi, a nastepnie wpisz "goebbel" w okienku holenderskim. W okienk
              > u poskim pojawi sie "gadać". Ja to najpierw sprawdzilem w slowniku "Dutc
              > h-English Dictionary", gdzie po wpisaniu "goebbel" pojawil sie angielski odpowi
              > ednik "chatter". Myslalem po tym, ze to rzeczownik ("gadanie"), nie wykluczone,
              > ze zarowno czasownik jak i rzeczownik.

              Dochodzenie na poziomie piaskownicy, wpisz poprawnie nazwisko "Goebbels".
            • amunicyjny1 Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 13:07
              Nasz prezydent,ma niewątpliwie pochodzenie hiszpańskie. Gogle tłumacz,przecież nie kłamie
    • tuttifrutti1234 Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 13:25
      a gdzie ty pisałeś swoją pracę, jeżeli w ogóle?
    • amunicyjny1 Re: da, da sierioża 06.11.20, 13:33
      Dlatego klepiesz o nim post za postem.....
    • lubat Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 13:59
      Francik, cytując klasyka - "w dupie byłeś i gówno widziałeś, więc nie wiesz", że Putin nigdzie nie afiszuje się swoim stopniem naukowym.
      Wyciągasz z nosa albo bierzesz z sufitu jakąś "sensację" a potem dopiero próbujesz ją komuś przypisać. W przypadku Putina czy w ogóle najwyższych urzędników nie podaje się ich stopni naukowych, ani na drzwiach ich biur, ani na tabliczkach na stołach konferencyjnych. W Niemczech jest to powszechne.
      • polski_francuz Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 14:09
        Nu, ljuby, nie afiszuje sie byc moze ale w zyciorysie ma. No wiec, bos znawca i specjalista putinista: napisal czy nie?

        PF
        • amunicyjny1 Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 14:19
          polski_francuz napisał:

          > Nu, ljuby, nie afiszuje sie byc moze ale w zyciorysie ma. No wiec, bos znawca i
          > specjalista putinista: napisal czy nie?
          >
          > PF

          Najpierw recenzent pisze ''A co do meritum, to myslisz naprawde, ze Putin sam swoj doktorat napisal?

          A teraz ogon pod kałdun wsadził, i udowadniaj mu....
        • polski_francuz Poczucie honoru 06.11.20, 15:19
          Zdopingowany przez ljubego znalazlem kilka detali On 27 June 1997, at the Saint Petersburg Mining Institute, guided by rector Vladimir Litvinenko, Putin defended his Candidate of Science dissertation in economics, titled The Strategic Planning of Regional Resources Under the Formation of Market Relations.[60] This exemplified the custom in Russia whereby a young rising official wrote a scholarly work in mid-career.[61] When Putin later became president, the dissertation became a target of plagiarism accusations by fellows at the Brookings Institution; although the dissertation was referenced,[62][63] the Brookings fellows asserted that it constituted plagiarism albeit perhaps unintentional.[62] The dissertation committee refuted the accusations.[63][64]

          Mozemy zatem dodac, ze lysawy blondyn zrobil tytul w ekonomicznym gornictwie (jak bywszy:)) i ze ten tytul to kandydat oraz ze zrobil jak i inni politycy rosyjscy. I ze mu juz plagiaryzm zrzucono, ale sie nie uniosl honorem jak zu Guttenberg.

          Co prawda poczucia honoru u szlachica Guttenberga bylo moze bardziej rozwiniete? Takie sa rezultaty pogonienia szlachty polskiej z Kremla w 1612...

          PF
        • lubat Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 16:14
          polski_francuz napisał:

          > Nu, ljuby, nie afiszuje sie byc moze ale w zyciorysie ma. No wiec, bos znawca i
          > specjalista putinista: napisal czy nie?


          Ja nie należę do francowatych nieudaczników, którzy swoje porażki życiowe próbują przykryć cudzymi. Plotkarstwo to nie moje hobby. Napisał czy nie, może kupił - jakie to ma znaczenie. Świat ceni go nie jako naukowca:

          Grudzień 2007. „Człowiek roku wg tygodnika Time”
          Sierpień 2008. „Najbardziej wpływowy człowiek na świecie”, Vanity Fair
          Listopad 2009. „Trzeci najbardziej wpływowy człowiek na świecie” Forbes
          Grudzień 2012. „Drugi najpotężniejszy człowiek świata” Foreign Policy
          Październik 2013. „Najbardziej wpływowy człowiek świata” Forbes
          Grudzień 2013. „Człowiek roku” wg The Times
          • polski_francuz Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 16:25
            "Świat ceni go..."

            Przypomina mi to jednego polityka. Ale poddanego turbulencjom wyborow co kilka lat.

            PF
          • amunicyjny1 Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 16:38
            lubat napisał:


            > Grudzień 2007. „Człowiek roku wg tygodnika Time”
            > Sierpień 2008. „Najbardziej wpływowy człowiek na świecie”, Vanity Fair
            > Listopad 2009. „Trzeci najbardziej wpływowy człowiek na świecie” Forbes
            > Grudzień 2012. „Drugi najpotężniejszy człowiek świata” Foreign Policy
            > Październik 2013. „Najbardziej wpływowy człowiek świata” Forbes
            > Grudzień 2013. „Człowiek roku” wg The Times


            A u francuzika?
            Emigrant,walący całe dnie w klawiaturę na gazeciarskim forum
    • bywszy2 pamietam czasy,kiedy magistrowie profesorami byli+ 06.11.20, 14:15
      Byli dyrektorami,profesorami,ministrami.
      Niektorzy z tymi tytulami poumierali.
      A innym w zebach tytuly te doktorskie przynosili.
      A i wlele prac bylo na poziomie:
      Doktorat na studium wojskowym pod tytulem:"Krok Defiladowy Nna Terenach Bagnistych"
      a tutaj jest wyszczegolniony wykaz:
      Badan szczegolnych
      P.S
      Aby was wyprowadzic ze zlych humorow:
      Bylem swiezym przybyszem ze Wschodu.
      Napierwszym roku studiownuczono mnie na studium wojskowym wysylac pociski artyleryjskie na leb n-pla.
      Jezyka dobrze jeszcze nie znalem.
      Kapitan uczy naprowadzenia ognia z ukrytego stanowiska:
      "Cialo niebieskie.Wprawo 20,w dol 35.Kartaczem,Ognia!
      Nie moglem wydusic rozkazu:Nie widzialem na niebie zadnego ciala w kolorze niebieskim.To i nie moglem podac koordynatow.Wiec dostalem opierdziel i dwoje.
      A doktorat kopalniany i tak bym zrobil.Tylko zem nie zdazyl - przyszli nowi docenci i doktorzy.
      • polski_francuz Re: pamietam czasy,kiedy magistrowie profesorami 06.11.20, 15:21
        "A doktorat kopalniany"

        Good on ya:) i dbaj o siebie.

        PF
        • amunicyjny1 Re: pamietam czasy,kiedy magistrowie profesorami 06.11.20, 16:01
          polski_francuz napisał:


          Dzisiejsze,to internetowi oszuści,prawda recenzencie....


          • boavista4 Re: pamietam czasy,kiedy magistrowie profesorami 06.11.20, 17:10
            Polska ma wspanialych prezydentow z prawdziwymi tytulami nauowymi. Pierwszy to byl Lech co sie chwali; setkami swoich tytulow doktorskich (honora), Nastepny prezio bym tak zwanym magistrem, Teraz niech pefcio naukowiec powie nam o czym pisal swoj elaborat doktorski.
            Moja tesciowa tak kochala swojego meza, profesora ze wszystkim pokazywala uwagi na rekopisie jego pracy doktorskiej - IDIOTA. Musze dodac ze bardzo szanuje swojego tescia i zycze mu wielu bardzo dlugich lat.
            Moj pierwszy amerykanski szef, ktorego nazwisko znajduje sie w kazdej encyklopedi, nie mial zadnego tytulu , a wszyscy nazywali go poprostu LAJKO.
            Moj brazylijski szwagier ma kilka doktoratow, wykladal na Columbi , w Europie i na USP w Sao Paulo, pisze mnostwo ksiazek, ale rowerem jezdzi w przeciwna strone!
            Moj drugi szef amerykanski byl dziekanem na Columbi, potem zasluzyl sie tak Australi ze go umiescili na znaczkach pocztowych, Dostal wielka nagrode miasta Rzymu, wielka nagrode rzadu wloskiego, mial tylko doktorat honoris causa, o ktorym wiedza tylko znawcy jego zyciorysu.
            Putin ma doktorat , ale o tym wiedza tylko jego krytycy, pefcia tez musi miec doktorat i przez skromnosc sie nim nie chwali. Powiedz pefcia swoj tytul to rozglosimy ta wiadomosc po calym FS.
        • bywszy2 Re: kopalniany?Bo uczciwy+ 06.11.20, 19:59
          polski_francuz napisał:

          > "A doktorat kopalniany"
          >
          > Good on ya:) i dbaj o siebie.
          >
          > PF

          Zxxxzzx
          Kreativa własną zarobiony.
        • boomerang Re: pamietam czasy,kiedy magistrowie profesorami 06.11.20, 22:10
          "Wpływ sesji egzaminacyjnej na stan biologii pochwy u studentek środowiska wrocławskiego"

          czy ty w swojej pracy uniwersyteckiej też wpływałeś na biologię pochwy studentek?

          • amunicyjny1 Re: pamietam czasy,kiedy magistrowie profesorami 06.11.20, 22:13
            Jak źle umył podłogę w dziekanacie,to wpływ mógł być
    • czuk1 Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 20:24
      polski_francuz napisał: Duzy postep w dziedzinie tytulow naukowych dla politykow nastapil na Slowacji.
      > W trosce, aby utrzymac przy wladzy zrzynacza Igora Matovicza, parlament slowacki zadecydował....[...]..]by tytuly zabierac tylko tym, ktorzy w przyszlosci beda zrzynali. Ci co kiedys zrzynali moga je utrzymac.Jak widac, nic nie zatrzyma pedu do tytulow.

      Chyba zastosowano zasadę, że "prawo nie działa wstecz."
      • polski_francuz Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 21:59
        "Chyba zastosowano zasadę, że "prawo nie działa wstecz."

        Prawo na ogol dziala wstecz. Bo wpierw jest czyn karalny a potem jego osadzenie. Sadze raczej, ze parlament slowacki nie chcial robic przykrosci rzadowi. Pytanie pozostaje daczego?

        Zdaje sie, ze ucierpi na tym pani Giffey, ministerka w rzadzie niemieckim. Bo wolny uniwersytet w Berlinie znow zaczal rozwazac odebranie jej tytulu.

        PF
        • vermieter Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 02:53
          polski_francuz napisał:


          > Prawo na ogol dziala wstecz. Bo wpierw jest czyn karalny a potem jego osadzenie

          Nie ośmieszaj się, nie rozumiesz tego.
    • boomerang Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 21:39
      Politycy z PRLu byli jednak mało ambitni, bo zadawali się zwykłym licencjatem (Gierek, Grudzień,...)
      • eva15 Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 23:00
        ??? Ze co? Anglosaskiego licencjatu wówczas w ogóle nie było. W Europie panował od kupy lat system wymyślony przez Niemców:

        - albo 4-5- letnie studia uniwersyteckie z tytułem magistra, dyplomowanego inżyniera, co otwierało drzwi do kariery uniwersyteckiej (naukowej)
        - albo ukończenie wyższych szkół zawodowych (z reguły 3-4- letnich) dla praktyków gospodarczych, bez kariery naukowej.
        Medycy to temat osobny - jedynie ich nie objęło anglosaskie szaleństwo licencjatów.
        • boomerang Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 23:10
          ???o co ci biega, effie?
          • boomerang Re: Tytuly naukowe u politykow 06.11.20, 23:11
            napisałem efciu, wyszło effie - anglosasują nas
          • eva15 Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 14:32
            Nie wiesz już, co napisałeś? Napisałeś, że Gierek i Grudzień zadowolili się licencjatem. Czegoś takiego w PRL nie było.
            • boomerang Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 19:40
              Na wielu kierunkach uczelni technicznych w PRLu były studia "magisterskie" i "inżynierskie". Te "inżynierskie" to dzisiejsze licencjaty były właśnie.
    • j-k Tytuly naukowe - to akurat w Reichu pomaga :) 07.11.20, 00:15
      poprosilem o wpisanie mi owego na mojej karcie ubezpieczeniowej (medycznej)

      - same zyski.

      wszedzie u lekarzy jestem lepiej traktowany - niz przecietni pacjenci :)
      • engine8 Re: Tytuly naukowe - to akurat w Reichu pomaga :) 07.11.20, 00:19
        wszedzie u lekarzy jestem lepiej traktowany - niz przecietni pacjenci :)

        Ciekawe dlaczego?
        I jak sie to ma do etyki lekarskiej?
        • j-k Re: Tytuly naukowe - to akurat w Reichu pomaga :) 07.11.20, 01:14
          engine8 napisał(a):

          > wszedzie u lekarzy jestem lepiej traktowany - niz przecietni pacjenci :)
          > ]
          >> Ciekawe dlaczego?

          uwazaja (moze ?) ze wiecej "mogie"

          > I jak sie to ma do etyki lekarskiej?

          nijak..

          a takiej na Swiecie nigdzie nie ma.
          • engine8 Re: Tytuly naukowe - to akurat w Reichu pomaga :) 07.11.20, 04:19
            A niby jaki ma lekarz interes w tym co ty mozesz a czego nie?
            Generalnie lekarze chyba wola normlnych i pokornych niz cwaniakow i tych co sie wywyzszaj i nazywaja doktorami - a to nie to samo co doktor medyczny wiec doktor morze sie czuc nie za bardzo...
      • boomerang Re: Tytuly naukowe - to akurat w Reichu pomaga :) 07.11.20, 00:23
        Podałeś przykład niemieckiej demokracji. Naród niemiecki zawsze na coś chorował.
        • j-k Bzdury... 07.11.20, 01:16
          boomerang napisał:
          > Podałeś przykład niemieckiej demokracji. Naród niemiecki zawsze na coś chorował


          Bzdury.

          rowni i "rowniejsi" - sa wszedzie na Swiecie.

          nie obrazaj Niemcow.
          • boomerang Re: Bzdury... 07.11.20, 07:28
            rowni i "rowniejsi" - sa wszedzie na Swiecie.

            jak na farmie zwierząt

            Na szczęście w Australii nie liczy się to co masz wpisane w papiery, tylko to kim jesteś w danym momencie, jak się zachowujesz, jak się prezentujesz, co mówisz. Gdybym miał w paszporcie literki Dr to bym się tego wstydził przed ludźmi.
            • polski_francuz Re: Bzdury... 07.11.20, 08:57
              "Na szczęście w Australii nie liczy się to co masz wpisane w papiery, tylko to kim jesteś w danym momencie, jak się zachowujesz, jak się prezentujesz, co mówisz."

              Z moich obserwacji (sprzed 30+ lat co prawda) to raczej wynikalo, ze im zes podobniejszy do Anglikow i im bardziej Twoj akcent jest Oxbridge, tym lepsza jest Twoja pozycja spoleczna.

              PF
              • boavista4 Re: Bzdury... 07.11.20, 12:03
                W Ameryce sa i ne tytuly, profesorskie i doktorskie tytuky sa bez znaczenia, a te administracyjne robia wrazenie, tylko nikt nie wie co te skroty znacza np. Johnny Pierdoso FIFA LEAD AAA . W Ameryce gabibet lekarski udekorowany jest dzuesiatkami dyplomow , im gorszy lekarz tym wiecej. W Brazyli - ws,ystkie sciany i podloga sa biale , bez dyplomow, ale sa kwiaty.
              • boomerang Re: Bzdury... 13.11.20, 22:21
                Z podobieństwem do Anglików to problemy powinni mieć Azjaci. Z akcentem Oxbridge też sobie można poradzić, gorzej z akcentem Strine, który zaświadcza że jesteś swój człowiek, good bloke.
      • jorl Re: Tytuly naukowe - to akurat w Reichu pomaga :) 07.11.20, 20:16
        j-k napisał:

        > poprosilem o wpisanie mi owego na mojej karcie ubezpieczeniowej (medycznej)
        >
        > - same zyski.
        >
        > wszedzie u lekarzy jestem lepiej traktowany - niz przecietni pacjenci :)

        To sie moze zgadzac. Corka tez podaje wszedzie dr. na rachunkach itd.
        Ja, bywaly przypadki jak do tego doszlo ze mialo to sens polozyc moja pracowa wizytowke z moim stanowiskiem Entwicklungsleiter czyli szef biura projektowania elektroniki w prywatnej firmie skutkowalo podobnie.
    • jorl Re: Tytuly naukowe u politykow 07.11.20, 18:48
      tuttifrutti1234 napisał(a):

      > jorl napisał:
      >
      >
      > > Chodzi o Putina i jego praca doktorska. Wtedy jak on ja pisal to byl niki
      > m. I j
      > > ako ze byl nikim to nikt za niego pisac by nie mogl bo jak by mu mogl zap
      > lacic.
      >
      > To był rok 1997, sprawdź w życiorysie Putina co wówczas porabiał.

      Sprawdzilem juz kiedys i wiem ze wtedy w Rosji byl taki burdel ze nikt kto byl na jakis pensjach mial pieniadze. Pieniadze mieli bandyci i zlodzieje a i to niewiele.
      Przedtem byl jakims pomagierem burmistrza Petersburga a w 1996 skonczylo sie mu to bo ten burmistrz nie byl wybrany. I wlasnie dlatego mial troche czasu zajac sie praca doktorska. Inaczej zapewne by jej nie napisal. W Rosji praca doktorska politykowi jest kompletnie niepotrzebna, to w Niemczech jest cenna dla polityka.

      A temat pracy doktorskiej byl sektor surowcowy i jego wplyw dla panstwa. I gwarantowanie wlasnie Putin, w koncu ma teraz, wiec i mial czesciwo i wtedy, strategiczna myslenie wiec ten temat go napewno interesowal. A wiec sie nim dokladnie zajal wlasnie jak mial czas bo jego burmistrz nie zostal wybrany wiec i on nawet ta marna posadke stracil.

      Co mu sie zarzuca ze sporo sie oparl sie na powaznej analizie z tematu surowce jakiegos Amerykanina. Zarzut ze kopiowal. To bzdura oczywiscie ze kopiowal, to bylo po angielsku wiec nie mogl zrobic, jak moi niemieccy oszuci, copy paste. Ale slusznie zapewne sie na tej amerykanskiej analizie oparl, zmodyfikowal napewno do warunkow rosyjskich, i napewno jako biografie dolaczyl do swojej pracy doktorskiej.
      Ja w swojej pracy magisterskiej, jeden wazny wzor dla niej tez wzielem z anglojezycznej ksiazki ktora znalazlem w bibliotece na moim wydziale Elektronika w na PG. Oczywiscie jako bibliografie podalem ta ksiazke.

      Wlasnie analiza rynku surowcowego dla Rosji jest bardzo wazna, dlatego Putin sie doglebnie nia wtedy, jak mial czas wlasnie w tym 1996, zajal. To widac potem w jego dzialanosci politycznej, w nastepnych latach. Ze ta tematyke zna dobrze. Soe dobrze przygotowal do bycia predziem.

      Moi, niemieccy politycy co oszukuja w pracach doktorskich to sie dzieje w taki sposob. Ono biora dziedzine socjologie, jakas polityke i chca jak najmniejszym nakladem pracy dr dostac. A wiec na taki temat jaki maja swojej pracy doktorskiej szukaja juz napisane wypracowania nawet studentow, staraja sie skopiowac aby nie pisac od nowa w swoja prace. Temat nie uwazaja ze dla nich jest wazny, olewaja go, wiec robia tak aby miec najmniejszy naklad pracy. I tak naprawde te tematy na ktore prace pisza sa byle jakie, nikomu niepotrzebne chodzby dlatego ze juz sporo takich wypracowan napisano, wiec jak jest wlasnie tak. A ze teraz wrzuca sie w program porownujacy tekst pracy doktorskiej ze wszystkim co w sieci jest opublikowane, a jest praktycznie juz wszystko, te programy znajduja duze podobenstwa z tym co juz ktos napisal i oszustwo wylazi.

      U Putina absolutnie czegos takiego nie bylo, tez mu nikt nie pisal bo ten temat wlasnie byl nie o nieistotnych rzeczach a wlasnie potrzebne Putinowi do dalszej kariery.

      Dlatego twierdze ze PF klamie a wlasciwie moze nie klamie bo jest bezmyslny i po prostu pizdzi. Tak, pizdzi jest dobrym okresleniem tego co robi w tym przypadku. A pizdzi bo jest rusofobem.
    • polski_francuz Rezygnacja z tytulu pani Giffey 13.11.20, 19:30
      "a pani Giffey, inna ministerka z ledwoscia swoj tytul utrzymala.
      "

      Pani Giffey nie chce sie juz uzerac o swoj tytul. I zrezygnowala z tytulu doktora. Zachowujac tytul ministra.

      No coz pani Franciszko. Kto raz sklamal i oszukal ten bedzie to robil czesciej.

      Fuj!

      PF
      • boomerang Re: Rezygnacja z tytulu pani Giffey 13.11.20, 22:15
        Niech wzorem dla nich będzie Sasza Kwaśniewski, który nie przyznał się do posiadanego dyplomu z elitarnego MGIMO w Moskwie - rosyjskiego Harvardu, będącego kuźnią kadr dyplomatycznych, a także szpiegowskich. Sprawował funkcję prezydenta Polski przez 10 lat, jako niedokończony absolwent wyższej polskiej uczelni, podczas gdy był magistrem elitarnej uczelni o światowej renomie. Skłamał w drugą stronę niż pani Giffey.
        • de_oakville Re: Rezygnacja z tytulu pani Giffey 14.11.20, 12:06
          boomerang napisał:

          > Niech wzorem dla nich będzie Sasza Kwaśniewski, który nie przyznał się do posia
          > danego dyplomu z elitarnego MGIMO w Moskwie - rosyjskiego Harvardu, będącego ku
          > źnią kadr dyplomatycznych, a także szpiegowskich. Sprawował funkcję prezydenta
          > Polski przez 10 lat, jako niedokończony absolwent wyższej polskiej uczelni, pod
          > czas gdy był magistrem elitarnej uczelni o światowej renomie. Skłamał w drugą s
          > tronę niż pani Giffey.

          Wszyscy mieszkalismy kiedys w PRL-u i przeszlismy przez tamtejsze "harvardy" - podstawowke, liceum, politechnike. Nie kazdemu bylo jednak dane dostapic tak wysokich progow jak "Saszy". Ale nie wazne jest przez jakie uczelnie przeszedles, wazne jest czy to wlasnie one ostatecznie cie uksztaltowaly. Bo jednego taki "harvard" "ulepi" do konca zycia, a po drugim "splynie jak po kocie" i uswiadomi mu tylko, co to za "bagno". Kwasniewki okazal sie w koncu najlepszym prezydentem RP po upadku komunizmu. Podobno lecial kiedys samolotem na czyjs pogrzeb i powiedziano mu, ze sa zle warunki do ladowania. "Co mamy robic panie prezydencie?" "Jak to, co mamy robic? A na czyj pogrzeb my leciemy? Zawracac!" To byl jednak rozsadny prezydent, ktory podejmowal decyzje. Bo mial pewnie swoj wlasny charakter a nie charakter owego "harvardu". To byly dawne czasy, bo dzis uczniowie podobnych "harvardow", chca wyksztalcic caly kraj w tym duchu (tvp). Pasowal do ich charakterow "jak ulal" i zostali przezen "ulepieni" na cale zycie.
          • polski_francuz Re: Rezygnacja z tytulu pani Giffey 14.11.20, 13:35
            "Bo jednego taki "harvard" "ulepi" do konca zycia, a po drugim "splynie jak po kocie" i uswiadomi mu tylko, co to za "bagno". Kwasniewki okazal sie w koncu najlepszym prezydentem RP po upadku komunizmu."

            Uwagi bardzo celne. Wyksztalcenie daje "kulture" tzn. jakas wiedze ogolna o tym czy tamtym. Charakter sie ma jaki ma. Ksztaltuje go troche rodzina a troche zycie. Obecne Stany i obecna Polska maja przywodcow o dosc "szczegolnych " charakterach.

            Szkoly jak Harvard daje jednak "cos". Daja bowiem siec znajomosci i pozwalaja na tym latwiejsza kariere im wyzsza pozycja szkoly w oczach DRH.

            Tylko tyle i az tyle.

            PF
            • de_oakville Re: Rezygnacja z tytulu pani Giffey 16.11.20, 11:45
              polski_francuz napisał:

              > Obecne Stany i obecna Polska maja przywodcow o dosc "szczegolnych " charak
              > terach.

              Po wygranej Bidena przeczytalem niemiecki komentarz "Niszczyciel odchodzi, ale gruzy pozostaja." "Gruzy" moze nie w gospodarce, ale w wielu stosunkach miedzynarodowych i w psychice u wielu ludzi. Zaden "narcyz" nie odchodzi latwo, bo jemu wydaje sie, ze swiat "kreci sie wokol niego" i niemozliwe jest, zeby kogos takiego jak on mial zastapic ktos inny. Nikt nie jest "godnym nastepca". Moze nawet nie odejdzie. Ale mozliwe ze jednak odejdzie, tymczasem wielu innych jeszcze nie odchodzi i nie wiadomo jak dlugo jeszcze porzadzi. I ile "gruzow" pozostawia po sobie wspierani nierzadko przez "upadlych idoli", takich jak w Polsce np. KK.
      • petronella.kozlowska Re: Rezygnacja z tytulu pani Giffey 14.11.20, 13:30
        polski_francuz napisał:

        No coz pani Franciszko. Kto raz sklamal i oszukal ten bedzie to robil czesciej.
        Fuj!


        2011: Dr. Karl Lauterbach zu Guttenberg und dessen Glaubwürdigkeit

        www.youtube.com/watch?v=6NJLPUBnmq0
    • jorl Re: Tytuly naukowe u politykow 14.11.20, 16:02
      polski_francuz napisał:

      > "a pani Giffey, inna ministerka z ledwoscia swoj tytul utrzymala.
      >
      "
      >
      > Pani Giffey nie chce sie juz uzerac o swoj tytul. I zrezygnowala z tytulu doktora
      > . Zachowujac tytul ministra.

      >
      > No coz pani Franciszko. Kto raz sklamal i oszukal ten bedzie to robil czesciej.
      >
      > Fuj!
      >
      > PF

      Przyjrzalem sie tej Giffey. I jej pracy doktorskiej ze Spiegla.

      www.spiegel.de/lebenundlernen/uni/franziska-giffeys-doktortitel-plagiatsjaeger-kritisiert-entscheidung-der-fu-berlin-a-1294425.html

      Temat tej pracy:
      der Beteiligung der Zivilgesellschaft an der EU-Politik am Beispiel von Berlin-Neukölln

      Na polski:
      udzial obywatelskiej spolecznosci w polityce Unii na przykladze Berlina Neukölln (dzielnica berlinska)


      Wiec najpierw, juz o tym pisalem, temat nedzny, ale w tych dziedzinach, w tym przypadku polityka, takowe i sa.
      Pierwsze to ona jest atakowana za to ze ten temat to jest wlasciwie jej praca bo byla w Neukölln pracownica miejska w tej dziedzinie. A wiec z zalozenia juz nie nadaje sie ten temat na jej prace doktorska, za male podstawy naukowe. To jest glowny zarzut, nie odpisywanie, chociaz i tego bylo troche. To znaczy kopiowala z innych wypracowan bedacych w sieci spore teksty ale je dosc zmieniala chociaz te programy komputerowe potrafily znalezsc w sieci skad kopiowala. Inni poprzednio kopiowali i wstawiali slowo w slowo, od lat wiadomo ze to sie wyda wiec przerabiala dosc znacznie. To sprawdzanie jej pracy juz bylo jakis czas temu i najwiecej sie czepiano jej niskiej wartosci naukowej

      Jak juz pisalem, u politykow w Niemczech jest tred miec dr. przed nazwiskiem. I staraja po najmniejszej lini oporu ten tytul uzyskac. Ona tez.

      >
      > No coz pani Franciszko. Kto raz sklamal i oszukal ten bedzie to robil czesciej.
      >
      > Fuj!
      >
      > PF

      Juz Ty drogi PF powinienes siedziec w tej sprawie cichutko. Klamiesz sam jak Tobie tylko pasuje i to nie raz a wiec zarzucanie innym klamstwa to sobie oszczedz. Poza tym pracowales na stanowisku panstwowym, w nauce, a tam sie klamie nagminnie. Tacy sa klamczuchami zaraz po politykach.
      Gdzie sie nie klamie to w biznesie, w kapitalizmie. Oczywiscie mowie o powaznym. Bo klamstwa w biznesie pociagaja za soba takie nastepstwa ze traci sie podstawy egzystencji.
      Wlasnie dlatego, pisuje czesto, ze ludzie z Kongresowki klama wiecej jak z zaboru niemieckiego bo w zaborze niemieckim byli nauczeni przez powazny biznes, kapitalizm, ze sie na dluga mete nie oplaca klamac. Tym wlasnie sie charakteryzuja wyzej rozwiniete kraje, ludzie tam wychowania w kapitalizmie, mniej klamia. Bo dostali niezle w d.. za takie podejscie do zycia. Klamanie.
      Nie mowie o politykach w panstwach kapitalistycznych, bo politycy i tu klamia bo czesta i musza aby cele osiagnac ktore obiektywnie sa dobre, ale o ludziach z kaptalizmu.

      Do tego Ty drogi PF o copy paste to tez siedz cicho. Na forum kradniesz cudze mysli, wklejasz je jakby wlasne i z nimi dyskutujesz. Bez podania autora. No ale masz ten nawyk z pracy, dla mnie jasne.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka