Dodaj do ulubionych

Kwestia wartości

IP: *.aster.pl 30.10.04, 08:49
W artykule opublikowanym w "Znaku"


www.znak.com.pl/znak/klodkowski.html
Piotr Kłodkowski odnotował:

< Zespół arabskich intelektualistów pracujący pod auspicjami ONZ przygotował raport Arab Human Development, którego dane są wręcz porażające. "Świat arabski tłumaczy rocznie 330 książek, czyli jedną piątą tego co Grecy. Łączna liczba przetłumaczonych książek od czasów kalifa Mamuna (IX w., sic!!!) wynosi około 100 tysięcy, czyli tyle, ile przeciętnie tłumaczy się w Hiszpanii w ciągu jednego roku". >

Brak mi w tym stwierdzeniu rzeczowej informacji o tym, co to za książki, te 330 tytułów, jacy autorzy. Jedna piąta tego co Grecy. Ładnie powiedziane - ale co tłumaczą Grecy? Ostatnio przyjrzałem się ofercie tłumaczeniowej w paru polskich księgarniach i księgarenkach. Przeważa liczbowo absolutny chłam. Harlekiny, jakieś pół-pornograficzne i pół sado-masochistyczne pomyje Zachodu w najpodlejszych możliwie przekładach. Zdaje się, że to standard w naszej części świata. Funkcja nieskrępowanej wolności słowa. Czy tym powinniśmy się akurat chlubić?

Podkreślam raz jeszcze. Nie wiem, co przełożono na język arabski. Ktoś coś wie o tych 330 ksiązkach? Byłbym wdzięczny za informację.
Obserwuj wątek
    • Gość: aki Re: Kwestia wartości IP: *.protonet.pl 30.10.04, 09:01
      nie sadze aby w takiej potedze intelektualnej czytelnictwo było specjalnie popularne.podobno ok 20-30% polskiego społeczenstwa to wtórni analfabeci-umieją czytac ale praktycznie nie rozumią tego co czytają
    • vicehrabia Dobrze, że Pan nam to wyjaśnił, 30.10.04, 09:01
      Łaskawy Panie Cepie.

      Do tej pory bowiem odnosiłem
      wrażenie, mylne, jak widzę -
      że dla Pana istotna jest
      przede wszystkim
      kwestia ZAwartości
      (wiadomego płynu w butelce,
      znaczy się).

      Z głębokim, etc.,

      VH
      • gini Re: Dobrze, że Pan nam to wyjaśnił, 30.10.04, 09:42
        Po co Ci to bylo Cepie?Przyszedl Vicek i Cie podsumowal , enteligentnie .
        Ale widac dla Vickowi wszycko sie z butelkami i wiadomym plynem kojarzy,
        literatura tyz.
        • gini Re: A swoja droga 30.10.04, 09:44
          Tez sie zastanawiam gdzie sie podziala "literatura zwana kiedys piekna"
          Ale coz, jakie sa trendy wskazuje ostatni Nobel dla pani Jelinek ..........
        • Gość: rachelka Re: Dobrze, że Pan nam to wyjaśnił, IP: *.twcny.rr.com 31.10.04, 16:13
          gini napisała:

          > Po co Ci to bylo Cepie?Przyszedl Vicek i Cie podsumowal , enteligentnie .
          > Ale widac dla Vickowi wszycko sie z butelkami i wiadomym plynem kojarzy,
          > literatura tyz.
          pare wyjasnien o butelce. ten vicek pachnie anglia i gabrycha, a co do
          prawdziwego vicka to butelka jest wazna,gdyz nawet w szabat jak sie trzyma nogi
          na butli,to sie plynie i mozna dalej handlowac nie grzeszac.
          • gini Re: Rachelko droga 31.10.04, 16:38
            Vicek jest tutaj "nowy" naturalnie, i nie ma nic wspolnego z USA a juz w ogole
            prosze go nie kojarzyc z Oregonem, dodam jeszcze, ze z fizyki jest noga.
            • Gość: rachelka Re: Rachelko droga IP: *.twcny.rr.com 31.10.04, 16:41
              gini napisała:

              > Vicek jest tutaj "nowy" naturalnie, i nie ma nic wspolnego z USA a juz w ogole
              > prosze go nie kojarzyc z Oregonem, dodam jeszcze, ze z fizyki jest noga.
              no tozto ja wlasnie mowie,ze vicek to raczej gabcia,wypolerowana na jakis czas.
              co do oregonu to i znajomosc fizyki nikomu nie pomoze jak banka nie laczy
              bardziej prostych wiadomosci:)
    • Gość: babariba mnie druga strona tej nierówności... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 30.10.04, 09:46
      ...zainteresowała silnie.
      STO TYSIĘCY TYTUŁÓW tłumaczonych rocznie w Hiszpanii???
      Tłumaczenia tłumaczeniami, ale te tytuły trzeba WYDAĆ, a potem SPRZEDAĆ.
      Zakładając, że oprócz TŁUMACZEŃ - WYDAWANE są książki rodzimego chowu i cała bogata paleta literatury pięknej i fachowej powstałej w krajach hiszpańskojęzycznych. Ile by to było w sumie, gdyby dodać to do tych 100.000?
      Nawet jeśli do 39 milionów Hiszpanów dodać wszystkich hiszpańskojęzycznych mieszkańców naszego globu, to te 100.000 jest absurdalne są w sposób przykładowy.
      Bo przecież w tej populacji są i niemowlęta i zdemenciali staruszkowie i całkiem niemała grupa nieczytatych-niepisatych. Z różnych powodów zresztą, nie tylko z powodu analfabetyzmu, ale na przykład miłośników innych sposobów spędzania czasu.
      To w jakich nakładach musiałoby być wydawane te stokilkadziesiąt tysięcy tytułów w języku hiszpańskim rocznie, żeby to miało minimalny choćby sens ekonomiczny???
      Cytowany przez cepa tekst to idealny przykład, kiedy dla udowodnienia jakiegoś przekonania przywołuje się liczby w sposób zupełnie bezrefleksyjny.
      A czasem warto złapać po prostu za kalkulator...
      Pzdr
      • Gość: babariba taki ładny wątek miałby zdechnąć? IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 31.10.04, 11:47
        • Gość: Cep Re: taki ładny wątek miałby zdechnąć? IP: *.aster.pl 31.10.04, 13:22
          Nie dziw się, Babariba. 100 000 do 330 -
          • Gość: Cep Mecz Świat Arabski vs. USA 1 do 1 IP: *.aster.pl 31.10.04, 16:10
            Z tą liczbą 100 tys. cos nie tak. Bo w tekście <How the Arabs Compare.
            Arab Human Development Report 2002> nie występuje. Odpowiedniu akapit ma tam brzmienie:

            <The figures for translated books are discouraging. The Arab world translates about 330 books annually, one fifth of the number that Greece translates.>


            www.meforum.org/article/513

            Wygląda na to, że cały fragment zawierający porównanie z Hiszpanią - i liczbę 100,000 - został przez dziennikarzy zaczerpnięty żywcem z publikacji w Asia Times Online (tylko tam go zdołałem w pełnej formie odnaleźć):

            < The report also provides numbers to the feeling that Arab culture is closed to interaction with the outside world. The Arab world translates only 300 books a year. That's five times fewer than in Greece, for instance. Since Caliph Mamun in the 7th century, only 100,000 books have been translated. That's what Spain translates in one year. >


            www.atimes.com/atimes/Middle_East/DG27Ak01.html

            Tymczasem z innego materiału wynika, że również około 330 książek tłumaczy się rocznie w USA (oczywiście, wyłączywszy publikacje o charakterze technicznym).


            < Shared translating shame in the US and the Arab world

            An eye-opening (we hope) letter can be found in the November issue of Harper's (not available online). Translator Esther Allen writes in reply to a letter by Paul Kennedy (in the September issue)
            • Gość: Cep Re: Mecz Świat Arabski vs. USA 1 do 1 IP: *.aster.pl 01.11.04, 07:26
              Do przerwy wciąż remis.
              • Gość: babariba jakoś żadnych forumowiczów... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 11:43
                ...Polaków z prefixem .il tu nie widać, a zawsze dużo mają do powiedzenia. I jarka_czeskiego_katola_co_w_Polsce_studiował_i_do_Eretz_nie pojechał_tylko_woli_pracować_dla_Eretz_w_Italia
    • mirmilek dodajmy jeszcze, ze... 02.11.04, 11:59
      prawdziwym problemem nie jest liczba tlumaczen, tylko analfabetyzm.

      calkiem sporo krajow arabskich ma dwa jezyki urzedowe, a edukacja od
      podstawowki jest dwujezyczna. dlatego np. praktycznie kazdy mniej wiecej
      wyksztalcony marokanczyk bedzie biegle wladal francuskim. i tlumaczenia mu nie
      sa potrzebne, bo ma dostep do lit francuskojezycznej.

      fakt, ze ostatnio, na fali nacjonalizmu, kladzie sie nacisk na arabski i mlodzi
      juz jezykow tak dobrze nie znaja, a ksiazek po arabsku nadal brak... to prawda.
      ale to problem drugorzedny. na pierwszym planie jest analfabetyzm.
      • Gość: Cep Re: dodajmy jeszcze, ze... IP: *.aster.pl 02.11.04, 13:34
        To jasna sprawa. Po ważne książki obcojęzyczne sięga się w oryginale. A najgorszego chłamu typu Harlekino-Koontz po prostu się nie tłumaczy. Byłoby za kosztowne. Chłam od razu się pisze w narodowym języku: hindi, urdu, farsi, arabskim. Widziałem takie produkcje w Oriencie, choć inne tematy - równie żenujący poziom co na Zachodzie.
        • Gość: babariba a żeby było śmieszniej... IP: *.sokolka.sdi.tpnet.pl 02.11.04, 14:22
          ...podrzucę tu niedługo parę tekstów pisanych alfabetem arabskim, a za to w pidżin takim polsko-białorsuko-rosyjskim
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka