borrrka
20.06.21, 09:57
Zbliża się okrągła rocznica najazdu Adolfa na Matuszkę i choć zapewne nikt nie myśli o jakichś "obchodach", okazja do refleksji jest.
To dość skutecznie zakłamany okres sowieckiej historii, boć naziści jako "armia wyzwoleńcza" nikomu przez usta nie przechodzi, szczególnie uwzględniając prześladowania Żydów, których w sowieckim raju nikt jednak nie zabijał za samo pochodzenie.
Paradoksalnie w odczuciu wielu mieszkańców Kresów, o Pribałtyce nie wspominając, był to przebłysk nadziei na trochę lepsze czasy.
Nie na dobre czasy - na mniej złe, bo doświadczenia z sowietami były najgorsze, a Niemcy mieli europejski image.
I tu dokonał się cud nazistowskiej arogancji i głupoty, bo minęły dwa lata i ci sami Kresowiacy próbowali przynajmniej witać czerwonych, jako wyzwolicieli.
Często z opłakanym skutkiem.
Tylko "Leśni Bracia" złudzeń nie mieli.