polski_francuz
20.06.21, 12:40
Zacznijmy od pytania: po co komu bohater? Ano, moze po to by moc dac przyklad, by umotywowac do takiej czy innej akcji, by moc poczuc dume z tego, ze jest sie Polakiem, Niemcem? Anglikiem czy Holendrem. I niegdys bylo niemalo takich bohaterow czy osob przykladowych.
Podczas 2 ws. takim bohaterem byl na pewno Churchill, ktory umial sie przeciwstawic hordom niemieckich mordercow masowych. Po wojnie, bohaterami mojej mlodosci byli Bitelsi, ktorzy cale nasze pokolenia umotywowali do nauki angielskiego. Niemieckim powojennym bohaterem byli Willy Brandt, ktory umial ukleknac w Warszawie i prosic Polakow o wybaczenie za niemieckie zbrodnie. Polskim bohaterem byl pan Walesa, ktory umial walczyc o swoje kolezanki i swoich kolegow z pracy i ktory umial rzucic komunistyczne wladze na kolana i ktory pozwolil nam poczuc wielka dume z tego zesmy Polakami.
Kazdy z tych nich mial swoje wazne cechy: Churchill i Walesa byli odwazni, Bitelsi rozumieli co to znaczy przyjazn i praca w zespole, Brandt umial widziec swoj narod i jego zbrodnie z norweskiej perspektywy.
Dlaczego tak trudno dzis o bohaterow? Ano moze dlatego, ze dzieki albo poprzez media wiemy wszystko o wszystkich. I dzisiejszy Churchill bylby rasista, Walesa szpiegiem, Brandt - babiarzem a Bitelsi sciagaczami z muzyki murzynow.
Poza tym czasy sa dla nas, europejskich czy amerykanskich bialasow, laskawe. Pracujemy albo mamy emeryture. Wiedzie nam sie nienajgorzej i widac, ze jest wielu, ktorym sie wiedzie o wiele gorzej. I moze bohaterow nie potrzebujemy? Moze trudno jest dzis zostac bohaterem? Moze zbyt wielu sie na piedestaly wspina i bohaterow udaje?
Jak myslicie?
PF