borrrka
05.03.22, 14:35
Wiadomo, pomożemy w pierwszym zapale.
Ale niech nam starczy tej pozytywnej energii na dłużej.
Bo oczywiście ta pomoc jest niezbędna, ale gdzieś, jak mówią w bratniej Giermanii "z tyłu głowy", tkwi ta świadomość:
sami sobie zgotowaliśmy ten los, tę asymetryczną zależność od moskalskich fanaberii.
A bywało, że z hetmanem Sahajdacznym chadzaliśmy na Moskwę.
Dla jasności - nie chcę iść na Moskwę.
Chcę wreszcie normalizacji z Ukraińcami.
Żeby nie było wiecznych dyskusji o Banderze versus polska okupacja.
To szansa historyczna kompromisu z kuzynami.