stefan4
13.04.26, 11:12
Wydaje się, że na razie największym przegranym jest Putin. Bo Unia Europejska w dużym stopniu odzyskała spoistość, której rozbicie stanowiło wieloletni cel Putina.
Razem z Putinem stracili jego agenci w wielu krajach. W Polsce stracili
• Nawrocki, który 2 tygodnie temu udał się na Węgry z rozpaczliwym poparciem dla Orbana;
• wraz z nim cały PiS;
• Konfederacja — por. Patrioci dla Europy:
,,poparcia Viktorowi Orbanowi udzielili m.in. Marine Le Pen, Matteo Salvini,
Andrej Babisz i Krzysztof Bosak''.
(wytłuszczenie moje)
Przegranym jest niewątpliwie oddany sługa Putina, usawski prezydentozaur Trump Donald, który stawiał na Orbana; oraz jego potakiewicz Vance J.D., który to stawianie rozsławił przed całym światem. Trump zareagował typowo trumpowato: dla odwrócenia uwagi zaatakował papieża, który (wg Trumpa) lubi zbrodnie oraz broń jądrową (zapewne usawskie zbrodnie wojenne oraz izraelską broń jądrową, bo innych na Bliskim Wschodzie nie ma). Już dawno na stronie Białego Domu pojawiła się ilustracja papieskich ambicji Trumpa (niżej, pierwszy obrazek). Obecnie Trump sięgnął jeszcze dalej w świętość (obrazek drugi).
Być może to właśnie wyniki wyborów w Węgrzech spowodowały, że niejaki Cenckiewicz, pokornie służący niejakiemu Nawrockiemu (wiernie poddanemu w.w. Trumpowi, służącemu Putinowi) zebrał się na odwagę (no, odważkę...) i skrytykował Trumpa:
,,Wpis (i załączona do niego grafika) prezydenta Trumpa na temat Ojca św. Leona XIV
przekracza wszelkie normy i jest obrazą Wikariusza Chrystusa, a przez to wszystkich
katolików''
Panie Cenckiewiczu, czy Pański św. Trump ma naprawdę jakieś wady?
- Stefan