bmc3i
13.05.26, 20:48
Od kilkudziesięciu lat praktycznie w całym świecie obowiązuje zasada, że miasta są liberalne, a obszary wiejskie konserwatywne. Dobrze to widać na podstawie USA, stąd załączony obrazek. Obrazek, który paradoksalnie może być bardzo mylący. Bo te wielkie obszary na czerwono, to najczęściej niemal bezludne obszary lądu.
Pytanie, dlaczego.
Szybki research pokazuje jedno:
Density, Diversity, Degrees - gęstość zaludnienia, zróżnicowanie ludności, wykształcenie:
- duża liczba ludzi w kontakcie ze sobą, prowadząca do zróżnicowania ludności rozumianego jako kontakt z innymi. Z innymi kolorami skóry, z innymi poglądami i z innymi problemami i ich wzajemnego ścierania się ze sobą. Wykształcenie nie wymaga oczywiście większego wyjaśniania – na potrzeby tego tematu wystarczy tylko wskazać, że wykształcenie prowadzi do większej świadomości otaczającego świata.
W obszarach wiejskich odwrotnie. Ludzie żyją w nich często od pokoleń, od pokoleń tak samo, w relatywnie niewielkim kontakcie z innymi, a jeśli już, to ciągle z tymi samymi osobami znanymi od lat i dziesięcioleci. Często gorsza infrastruktura, także medialna, co ułatwia zamykanie się w bańkach informacyjnych, i podobnie jak w przypadku małego stopnia kontaktu z różnymi (nowymi) ludźmi, powoduje ograniczenie kontaktu z nowymi ideami i myślami.