Dodaj do ulubionych

Coś jest w wodzie albo w powietrzu

02.09.26, 02:31
Niedawno odbył się proces penej pani, która udusiła trójkę swoich dzieci.
Pod budynkiem sadu zbierały się tłumy solidaryzujacych sie z nią kobiet często ubranych w różowe stroje.
Czy ktoś z was jest w stanie wyobrazić sobie tłumy mężczyzn solidaryzujacych się z ojcem, który zabil wlasne dzieci? Moim zdaniem nie ma mowy. Ale to nie wszystko. Solidaryzujace się niewiasty zebrały juz ponad milion dolarów.
Zastanawiam się czy nie należałoby unieważnić 19 poprawkę do Konstytucji, która dala kobietom prawo wybierania.
W tej chwili obraduje ława przysięgłych zlozona z 9 pań i 3 panow. Nie mogą się zgodzić od 3 dni.
Niektóre panie ławy przysiegłych sąubrane na różowo.
Obserwuj wątek
    • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 02.09.26, 03:52
      > Zastanawiam się czy nie należałoby unieważnić 19 poprawkę do Konstytucji, która dala kobietom prawo wybierania.

      Przykładem niech będzie Afganistan, gdzie przewidujący Talibowie nie dali kobietom praw wyborczych.
      • mateusz572 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 02.09.26, 09:44
        boomerang napisał:

        > > Zastanawiam się czy nie należałoby unieważnić 19 poprawkę do Konstytuc
        > ji, która dala kobietom prawo wybierania.

        >
        > Przykładem niech będzie Afganistan, gdzie przewidujący Talibowie nie dali kobie
        > tom praw wyborczych.

        Czyli można przewidywać, że Feluś już lada moment wdzieje kamiz i szalwar a na głowę włoży turban.
        No i długa broda.
        Brawo ty Feluś.
    • opa34 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 02.09.26, 10:10
      Twierdzenie o „setkach kobiet protestujących w jej obronie” wymaga dużej ostrożności. Sa polskie publikacje, które tak to przedstawiają, ale ich źródłem są m.in. materiały z X/Facebooka, a nie niezależne potwierdzenie, że rzeczywiście odbyła się taka manifestacja nie ma a siostry Karnowskie wydrukuja kazdy prawicowy szajs
    • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 02.09.26, 10:32
      Miła twarz

      • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 02.09.26, 14:17
        Ona tych fzieci nie musiała dusić. Wystarczylo że na nie spojrzała swoim wzrokiem Bazyliszka
    • perla.roztocza Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 02.09.26, 10:57
      ale czemu są ubrane na różowo?
      To niby jakiś znak czy co innego właśnie?
      • polski_francuz Kobiety w Stanach 02.09.26, 12:39
        perla.roztocza napisał(a):

        " ale czemu są ubrane na różowo? To niby jakiś znak czy co innego właśnie?"

        byly, przez wieki i lata, przypisane do domu. Stad pewnie znaki ich solidarnosci. Zostawmy sadowi ocene mordu i kare dla morderczyni dzieci.

        PF
        • perla.roztocza Re: Kobiety w Stanach 02.09.26, 14:27
          polski_francuz napisał:

          > perla.roztocza napisał(a):
          >
          > " [i]ale czemu są ubrane na różowo? To niby jakiś znak czy co innego właśnie?[/
          > i]"
          >
          > byly, przez wieki i lata, przypisane do domu. Stad pewnie znaki ich solidarnosci.

          kiedyś ten róż był przypisany do majtek a nie do solidarności.
          Nie wiem czy to była taka moda czy też to kręciło facetów wtedy.
          Teraz noszą majtki w koronkach albo w różne wzorki.
          Kiedyś zapytałem taką jedną czemu nosi majtki z księżycami.
          To mi powiedziała, że dlatego bo ma dupcię nie z tej Ziemi właśnie.
    • malkontent6 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 02.09.26, 13:47
      Oglądam właśnie CNN. Mówią o tym ale ma krytyki przysięgłych. Przestaję rozumieć świat...
    • felusiak1 Wydaje się, ze tym powietrzem oodychacie 04.09.26, 20:10
      Poza malkontentem. On stoi na ziemi. Wy w chmurach.

      12 przysięgłych, 9 dziewczynek, 2 chłopczykow i 1 mężczyzna.
      Mężczyzna jast za skazaniem a pozostała jedenastka rozumie cierpienia morderczyni i chce ją uniewinnić.
      Wyobraźmy sobie, że mężczyzna zabija trojkę swoich dzieci. Pod sadem nie bedzie protestujących i ława przysięgłych po 20 minutach uzna go winnym. Kropka.

      Gdyby zabila trójkę nie swoich dzieci to uznanoby ją winną w 20 minut.


      W konkluzji, tylko placący podatki powinni mieć prawo glosowania. Ci na socjalu NIE.
      • senioryta13 Re: Wydaje się, ze tym powietrzem oodychacie 06.09.26, 01:02
        felusiak1 napisał:

        > 12 przysięgłych, 9 dziewczynek, 2 chłopczykow i 1 mężczyzna.
        > Mężczyzna jast za skazaniem a pozostała jedenastka rozumie cierpienia morderczy
        > ni i chce ją uniewinnić.

        Ooooo, to tak sprawa wyglada, myslalam, ze odwrotnie. Cale szczescie, ze nie ogladam.
        A wedlug Ciebie?
    • senioryta13 Re: psychoza poporodowa 05.09.26, 00:52
      Bardzo malo wiem o tej sprawie, jest zbyt straszna, horror jak z filmu, jakich staram sie nie ogladac, ale...
      Dzisiaj przeczytalam: psychoza poporodowa.
      Wczesniej uslyszalam, ze brala 12 roznych medykamentow. Nie wiem, czy rownoczesnie.
      Najmlodszy mial 8 miesiecy. Pytanie moje jest, czy zaraz po porodzie zaczela 'chorowac' i jak ciezki on byl, tzn. porod.

      Otoz znalam przypadek w Polsce, kobieta po porodzie zamrozila niemowlaka na smierc. Zostala uniewinniona.
      Drugi przypadek, kobieta rowniez miala podobne komplikacje po porodzie, dziecku na szczescie nie wyrzadzila krzywdy. Byc moze byla odpowiednio leczona. Obie znalam z dziecinstwa.
      Niektorzy podchodza do ciazy i porodow zbyt lekkomyslnie, ot, tyle kobiet rodzi...no, czasami sa komplikacje a czasami... kobieta umiera.
      • boomerang Re: psychoza poporodowa 05.09.26, 01:37
        > Wczesniej uslyszalam, ze brala 12 roznych medykamentow.

        To by była poważna okoliczność łagodząca, ale niestety nie będzie, bo zarówno psychiatrzy wypisujący te trucizny bigpharmy, jak i prokuratorzy, reprezentują aparat państwowy. Państwo samo siebie nie będzie oskarżać przed sądem, zwłaszcza że bigpharma ma nieograniczone środki do lobbowania polityków.
        • senioryta13 Re: psychoza poporodowa 05.09.26, 02:01
          boomerang napisał:

          > > Wczesniej uslyszalam, ze brala 12 roznych medykamentow.
          >
          > To by była poważna okoliczność łagodząca, ale niestety nie będzie, bo zarówno p
          > sychiatrzy wypisujący te trucizny bigpharmy, jak i prokuratorzy, reprezentują a
          > parat państwowy. Państwo samo siebie nie będzie oskarżać przed sądem, zwłaszcza
          > że bigpharma ma nieograniczone środki do lobbowania polityków.

          a co z lekarzami, czy zeznawali w sprawie?
          Nawet w polskiej gazecie czytam, ze zglosila sie do szpitala psychiatrycznego.
          Moze autor watka poda wiecej szczegolow, jest zorientowany.
          • boomerang Re: psychoza poporodowa 05.09.26, 05:40
            Wypisz, wymaluj, wina psychiatrów, ale ci są z zasady niewinni, bo działają pod płaszczem ochronnym aparatu państwa. Tak było w ZSRR i tak jest w USA, czy innej Australii.

            W ZSRR psychiatrzy "leczyli" dysydentów. Na Zachodzie hoduje się ich na tę samą okoliczność, a w międzyczasie trenują sobie na kim popadnie.
            • senioryta13 Re: psychoza poporodowa 06.09.26, 00:02
              boomerang napisał:

              > Wypisz, wymaluj, wina psychiatrów, ale ci są z zasady niewinni, bo działają pod
              > płaszczem ochronnym aparatu państwa.

              przemaglowalabym porzadnie lekarzy ktorzy ja leczyli. Nie wiem, czy to mialo miejsce.
              • boomerang Re: psychoza poporodowa 06.09.26, 03:49
                > przemaglowalabym porzadnie lekarzy ktorzy ja leczyli

                Jej nie leczyli lekarze, tylko psychiatrzy. Zresztą jedni i drudzy to tylko punkt kontaktowy bigpharmy z pacjentem, a bigpharma rządzi rządem. Kto miałby ich przemaglować?
        • felusiak1 Re: psychoza poporodowa 06.09.26, 07:54
          Ona nie brała. Dostała receptę, wzięła 7 tabletek. Nie pomoglo. Dostała nastepną receptę, wzięła 3 tabletki, nie pomogło i tak dalej. Nie była na 12 lekach. Proces można obejrzeć online.
          Jej obrońca nie argumentował, ze leki miały wplyw na jej decyzje. Twierdzi, ze miala psychozę pociązową ale tu pojawia się problem bo raz, że wcześniej takiej linii obrony nie przedstawiono a dwa, taka pzychoza jest stała i widoczna gołym okiem dla zwykłych ludzi. Wszyscy psychiatrzy zeznali, ze nie przejawiała symptomow psychozy lub manii.
          Jeden z leków, który wzięła, Remeron, powoduje durne sny. Śpi się doskonale ale sny męczą i wstaje się z niesmakiem.. Wiem bo moja żona wzięła kilka razy po operacji i przestała.
          • boomerang Re: psychoza poporodowa 06.09.26, 09:16
            > Jej obrońca nie argumentował, ze leki miały wplyw na jej decyzje. Twierdzi, ze miala psychozę pociązową

            Ładny mi obrońca
      • senioryta13 Re: psychoza poporodowa 05.09.26, 01:57
        "Psychoza poporodowa to nagły, ciężki stan psychiczny i nagły wypadek medyczny, który występuje u 0,1–0,2% kobiet wkrótce po urodzeniu dziecka. Psychoza poporodowa jest ostrą chorobą związaną z wystąpieniem epizodu maniakalnego lub psychotycznego, pojawiającą się w okresie od kilku godzin lub dni do 6 tygodni po urodzeniu dziecka. Symptomy rozwijają się gwałtownie, najczęściej w ciągu pierwszych dwóch tygodni po porodzie. Do najczęstszych objawów należą:
        Bezsenność i silny niepokój. Omamy i halucynacje (np. słyszenie głosów nakazujących skrzywdzenie siebie lub dziecka) Urojenia (fałszywe przekonania, np. o tym, że dziecko jest nawiedzone). Dezorientacja i skrajne wahania nastroju. Choroba wiąże się z gwałtownymi wahaniami hormonów, brakiem snu oraz predyspozycjami genetycznymi (np. chorobą afektywną dwubiegunową). Jest niezwykle niebezpieczna, ponieważ nieleczona grozi tragedią, w tym samobójstwem lub dzieciobójstwem. Jako psychiatryczny stan nagły wymaga natychmiastowej konsultacji z lekarzem” oraz najczęściej hospitalizacji połączonej z farmakoterapią."
      • senioryta13 Re: psychoza poporodowa 07.09.26, 03:32
        senioryta13 napisał:

        > Otoz znalam przypadek w Polsce, kobieta po porodzie zamrozila niemowlaka na smierc. Zostala uniewinniona.

        Dodam, ze kobieta to prawnik, maz rowniez.
        Potem urodzila drugie dziecko, jest wszystko w porzadku.
        Przy odpowiedniej pomocy, mozna z tego wyjsc.

    • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 05.09.26, 02:09
      Zeznania meza?
      Trojka dzieci, Musial ja kochac.
      Wazny swiadek.
      Dlaczego ona jest na wozku inwalidzkim?
      • engine8t Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 05.09.26, 19:30
        senioryta13 napisał:

        > Zeznania meza?
        > Trojka dzieci, Musial ja kochac.
        > Wazny swiadek.
        > Dlaczego ona jest na wozku inwalidzkim?

        Czy poplenila przestpestwo nie ulega watlpiwosci ale jaka wina i kara powinni ja lawnicy obciazyc to juz nie wazne - zdecydowali tak jak zdecydowali i zobaczymy jak nastepne grupa ja oceni. Na pewno powinna byc odizolowna do konca zycia.
        No i nie oceniajmy meza bo to moze byc ryzykwne. Na pewno on wiele zaniedbal.
        A ona jakos wiedziala jak skutecznie udusic dzieci ale sobie jak robila krzywde to juz raczej tak malo skutecznie - wyglada ze aby zademonstrowac i umocnic swoje potencjmne argumenty obronne... Bo jakby chciala popelnic samobojstwo to skakanie z pierwszego pietra raczej nie gwarantuje fatalnych skutkow.
        • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 06.09.26, 00:14
          engine8t napisał:

          > No i nie oceniajmy meza bo to moze byc ryzykwne. Na pewno on wiele zaniedbal.

          Interesuje mnie czy maz zeznawal, a jesli po ktorej stronie sie opowiedzial?
          Rozmawialam z kolega, jakby sie zachowal, gdyby jego to dotyczylo, powiedzial, ze stal by za zona.
          Pokazywano zdjecia rodziny w tv. , wygladala na szczesliwa.

          > Bo jakby chciala popelnic samobojstwo to sk
          > akanie z pierwszego pietra raczej nie gwarantuje fatalnych skutkow.

          to skonczyla?
          Znalam kobiete w dziecinstwie, zona dyrektora, sasiadka mamy, tez jej sie w mozgu cos pomieszalo, wyskoczyla z pierwszego pietra. Przezyla. Nie, nie zamordowala nikogo, ale wydawalo jej sie , ze zabila dziecko ktorym sie opiekowala. Dziecko zdrowe, a Pani dyrektorowa, po wyjsciu ze szpitala nigdy juz nie byla soba, kilka lat tylko zyla.
    • felusiak1 Niestety tylko malkontent rozumie 05.09.26, 22:18
      Wyobraźcie sobie, ze zabiła trzy psy. Udusila je. Mielibyśmy setki aktywistow żądających jej głowy.

      Albo, że byłaby wyjatkowo urodziwa. Wtedy setki kobiet żądalyby jej głowy. Te pół miliona rocznego dochodu byłoby na ich ustach. Bogata qrwa zaszlachtowala własne dzieciatka.

      Proces jest o ustalenie, czy była świadoma swego czynu. Ława przysiegłych nie była w stanie wydać werdyktu.

      Mnie chodzi o społeczną psychozę, ktora ogarnęła miliony kobiet. Kompletny brak racjonalnej myśli.Czysta emocja.
      Przerażajace. Ta sprawa dzieli nas na dwa plemiona. Emocjonalne, irracjonalne kobiety i my, mężczyźni po drugiej. Kobiety stracą.
      • engine8t Re: Niestety tylko malkontent rozumie 05.09.26, 23:28
        youtu.be/vD0tPVBbTdw
        • senioryta13 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 05.09.26, 23:59
          engine8t napisał:

          > youtu.be/vD0tPVBbTdw

          kilka minut mi wystarczylo, aby stwierdzic, ze ta kobita nie ma zielonego pojecia o psychozie poporodowej, dzieci z pewnoscia jeszcze tez sama nie urodzila. Cale szczescie, ze jestem odporna na tego typu videa, szkoda czasu na przemyslenia tej kobitki, obojetnie czy jest za czy przeciwko.
          • engine8t Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 02:25
            senioryta13 napisał:

            > engine8t napisał:
            >
            > > youtu.be/vD0tPVBbTdw
            >
            > kilka minut mi wystarczylo, aby stwierdzic, ze ta kobita nie ma zielonego pojec
            > ia o psychozie poporodowej, dzieci z pewnoscia jeszcze tez sama nie urodzila. C
            > ale szczescie, ze jestem odporna na tego typu videa, szkoda czasu na przemyslen
            > ia tej kobitki, obojetnie czy jest za czy przeciwko.

            Ja tez nie mam a do tego mam swoje zdania na temat farmy i levxenia psychiatrow i jaks mi trudno zrozumiec skad sie nagle zrobil taki wysyp chorob psychicznych i to od dziecka i na wszytko stosuje sie leki. Rzadko kto teraz nie ma swojego terapeuty ani lekow wiec podchodze do werdyktu z odrobina dystansu bo jk slysze od znajomych jak ci psychiatrzy lecza to sie noz w kieszeni otwiera. Na pewno nie chcialbym byc w tym jury. Zreszt amnie zwsze odrzucaja poniewaz tam nie ma miejsca na ludzi myslacych logicznie.
            • felusiak1 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 03:13
              engine, wkleiłeś dobre video i teraz zrobileś kupę.
              Wszyscy są winni tylko nie ona. Farma winna, mąż winny.
              Umiała skutecznie zabić dzieci ale nie potrafiła siebie zabić?

              PS. Nie ma werdyktu. Mistrial oznacza następny proces albo układ z prokuraturą.
              • engine8t Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 17:31
                felusiak1 napisał:

                > engine, wkleiłeś dobre video i teraz zrobileś kupę.
                > Wszyscy są winni tylko nie ona. Farma winna, mąż winny.
                > Umiała skutecznie zabić dzieci ale nie potrafiła siebie zabić?
                >
                > PS. Nie ma werdyktu. Mistrial oznacza następny proces albo układ z prokuraturą.
                >

                Alez ja nie mowie ze wszyscy winni ale nie ona. On jest najbardziej winna ale czy i jak role miel ci "inni" to na pewno nie wiem. Dlatego glosowalbym guilty ale "guilty of what" to juz nie wiem. Uwazam ze jest winna i powinna spedzic reszta zycia w izolacaji poniwaz jest psychicznie chora - ale mowie ze nie chcialbym byc w tym jury
            • monalisa2016 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 09:22
              engine8t napisał:


              > Ja tez nie mam a do tego mam swoje zdania na temat farmy i levxenia psychiatrow
              > i jaks mi trudno zrozumiec skad sie nagle zrobil taki wysyp chorob psychicznyc
              > h i to od dziecka i na wszytko stosuje sie leki. Rzadko kto teraz nie ma swojeg
              > o terapeuty ani lekow wiec podchodze do werdyktu z odrobina dystansu bo jk slys
              > ze od znajomych jak ci psychiatrzy lecza to sie noz w kieszeni otwiera. Na pew
              > no nie chcialbym byc w tym jury. Zreszt amnie zwsze odrzucaja poniewaz tam nie
              > ma miejsca na ludzi myslacych logicznie.


              Bingo!
      • engine8t Re: Niestety tylko malkontent rozumie 05.09.26, 23:35
        I jeszcze byla Gloria
        www.youtube.com/watch?v=u0_w2t94tVk
      • monalisa2016 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 00:02
        felusiak1 napisał:

        > Niestety tylko malkontent rozumie

        malkontent6
        Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu
        02.09.26, 13:47
        Oglądam właśnie CNN. Mówią o tym ale ma krytyki przysięgłych. Przestaję rozumieć świat...


        Co rozumie Malkontent Felus? Jego post celowo zacytowalam, gdzie tu zrozumienie albo argumentacja na ktora sie powolujesz ze on to rozumie?
        • felusiak1 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 03:19
          Powinno być: "Mówią o tym ale nie ma krytyki przysięgłych."
          Przeczytaj jeszcze raz i jeśli nie rozumiesz czytaj aż do skutku.
          • monalisa2016 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 09:15
            felusiak1 napisał:

            > Powinno być: "Mówią o tym ale nie ma krytyki przysięgłych."
            > Przeczytaj jeszcze raz i jeśli nie rozumiesz czytaj aż do skutku.
            >

            monalisa2016
            Re: Niestety tylko malkontent rozumie
            06.09.26, 00:02
            felusiak1 napisał:

            > Niestety tylko malkontent rozumie

            malkontent6
            Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu
            02.09.26, 13:47
            Oglądam właśnie CNN. Mówią o tym ale ma krytyki przysięgłych. Przestaję rozumieć świat...

            Co rozumie Malkontent Felus? Jego post celowo zacytowalam, gdzie tu zrozumienie albo argumentacja na ktora sie powolujesz ze on to rozumie?



            No prosze, prosze Felus adwokatem Malkontenta robiac go publicznie za niepoczytalnego!!!
            Felus dlaczego sie go nie spytales co myslal pod tym stwierdzeniem "Mówią o tym ale ma krytyki przysięgłych." tylko w imieniu jego zmieniasz jego wypowiedzi, robiac go za durnia. O czym to swiadczy? O twojej dyktaturze, bo przeciez Malko ma myslec tak jak ty w przeciwnym wypadku zrobisz go tak jak probujesz robic innych na forum. Jestes niewiarygodnym zamiataczem wszystkiego, znaczy faktow pod dywan.
      • boomerang Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 01:17
        > Proces jest o ustalenie, czy była świadoma swego czynu. Ława przysiegłych nie była w stanie wydać werdyktu.

        Ława przysięgłych musiałaby przed wydaniem werdyktu zażyć te 12 medykamentów, którymi psychiatrzy karmili morderczynię.

        To jest sprawa polityczna, Feluś, i dlatego zostanie skierowana na fałszywy trop. Psychiatry nie można postawić przed sądem, bo jest częścią systemu.
        • felusiak1 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 03:16
          No popatrz, lekarze winni. Ona nie ma nic wspólnego z zabójstwem. Jest ofiarą systemu.
          • boomerang Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 03:51
            Widzisz tam jakichś lekarzy? Ty chyba sam korzystasz z lekarzy i ci sobie ciebie urobili.
            • felusiak1 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 07:58
              To ty starasz się zwalić na nich winę bo brala 12 leków. Otoz niebrala 12 leków.
              Brzła kilka tabletek i biegła dolekarza po inne tabletki bo te nie pomogły.
              Na youtube możesz sam obejrzeć o tych 12 lekach. Proces był transmitowany.
              • monalisa2016 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 09:17
                felusiak1 napisał:

                > To ty starasz się zwalić na nich winę bo brala 12 leków. Otoz niebrala 12 leków
                > .
                > Brzła kilka tabletek i biegła dolekarza po inne tabletki bo te nie pomogły.
                > Na youtube możesz sam obejrzeć o tych 12 lekach. Proces był transmitowany.
                >

                Felus mieszkasz w Stanach i walisz nam takie glupoty, wiesz czego mozna dokonac specjalnymi lekami? Szczegolnie na te psychoprochy powinni lekarze jak i pacjenci bardzo a bardzo uwazac.
              • boomerang Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 09:36
                Oprócz całej masy Antydepresantów przepisali jej Seroquel, psychotrop jakim karmi się schizofreników. Jakim prawem? Przecież nie została zdiagnozowana jako schizofreniczka. Psychotropy zostały wynalezione na podstawie nieprawdziwej hipotezy i stosowanie ich w praktyce powinno być zabronione. Seroquel jest w slangu więziennym nazywany Susie-Q. Więźniom odsiadującym wieloletnie kary ten medykament dobrze robi (w ich odczuciu).
                Quetiapine (Seroquel): An atypical antipsychotic used to treat bipolar disorder, major depression, or schizophrenia. It was the most prevalent drug found in her system during post-incident toxicology screens.
                • felusiak1 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 16:56
                  Gugiel AI jako delfijska wyrocznia.
                  bomerang weź sobie poczytaj jak dzialaja leki na mentalne choroby.
                  To nie tabletki na ból glowy które zawsze pomagaja.
                  Te mentalne leki dobiera się metodą prob i błedow. Pacjenci łykają różne leki zanim trafia na ten, ktory pomaga. To nieraz trwa tygodniami.
                  • boomerang Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 17:15
                    >> Pacjenci łykają różne leki zanim trafia na ten, ktory pomaga. To nieraz trwa tygodniami.<<
                    Pacjent /czubek nie ma nic do gadania. Psychiatra lepiej wie co dla pacjenta dobre. Psychotropy z reguły nie są dobre, bo to chybiona nauka.
                    • felusiak1 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 06.09.26, 20:18
                      Teraz okropnie piździsz.
      • senioryta13 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 07.09.26, 00:50
        felusiak1 napisał:

        > Przerażajace. Ta sprawa dzieli nas na dwa plemiona. Emocjonalne, irracjonalne
        > kobiety i my, mężczyźni po drugiej. Kobiety stracą.

        Z gory zalozyles, ze kobiety straca, dlaczego?
        Co straca?


        • felusiak1 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 07.09.26, 02:39
          Przestań czytać o Trumpie i poczytaj coś innego.

          Reakcja kobiet wskazuje na emocje i brak odpowiedzialności. Jak u dzieci.
          Dzieci nie mogą podejmować decyzji bo nie rozumieją implikacji. Zatem kobiety są jak dzieci.
          Dzieci nie głosują.

          Poczytaj sobie o chorym psychicznie Chad Doerman, który zabil wlasne dzieci 3 lata temu i odsiaduje 3 dożywocia.
          • senioryta13 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 07.09.26, 03:24
            felusiak1 napisał:

            > Przestań czytać o Trumpie i poczytaj coś innego.
            >
            > Reakcja kobiet wskazuje na emocje i brak odpowiedzialności. Jak u dzieci.
            > Dzieci nie mogą podejmować decyzji bo nie rozumieją implikacji. Zatem kobiety s
            > ą jak dzieci.
            > Dzieci nie głosują.

            tu Cie boli, jestes starej daty czlowiek. Nie rozumiesz dzisiejszego swiata.

            > Poczytaj sobie o chorym psychicznie Chad Doerman, który zabil wlasne dzieci 3 lata temu i
            > odsiaduje 3 dożywocia.

            Moze napisz, czy znalazl ta pomoc i gdzie jej szukal. Widze, ze Cie to fascynuje, czegos kobietom nie mozesz przebaczyc. Wyslac je najlepiej do garow??
            • felusiak1 Re: Niestety tylko malkontent rozumie 07.09.26, 04:24
              One się nie nadają do garów.
    • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 06.09.26, 18:12
      -"Andrea Yates (USA, Teksas) – Jeden z najsłynniejszych przypadków w historii medycyny sądowej. W czerwcu 2001 roku Yates utopiła w wannie pięcioro swoich dzieci (w wieku od 6 miesięcy do 7 lat). Kobieta zmagała się z głęboką, nawracającą psychozą poporodową i schizofrenią. „Wierzyła w to, że zabija swoje dzieci z miłości” . Sąd ostatecznie uznał ją za niewinną z powodu niepoczytalności i skierował do bezterminowego leczenia w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

      -Joanne Bingley (Wielka Brytania) – Przypadek z 2010 roku, który nagłośnił problem bagatelizowania objawów przez system opieki zdrowotnej. Kobieta rzuciła się pod pociąg wraz ze swoim kilkutygodniowym dzieckiem. Przed tragedią wielokrotnie informowała lekarzy o obsesyjnych myślach na temat skrzywdzenia niemowlęcia i samej siebie, jednak nie otrzymała właściwej pomocy na czas. "

      Czy spotkales kiedykolwiek osobe ktora miala mgly w mozgu?
      • monalisa2016 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 06.09.26, 18:38
        Trudna sprawa, nie chcialbym byc w skorze lawy przysieglych ani sedziego!
        Opisze dwa przypadki z bliskiego mojego otoczenia co lekarstwa robia z czlowiekiem. Obie osoby spedzily dlugi okres w szptalach, ratowano ich zycie. Uratowano ale co bylo i jak dlugo to trwalo po tem to bylo straszne temu sie przygladac. Halucynacje, majaczenie trzeba bylo pilnowac te osoby na kazdym kroku. Jeden przypadek to moja tesciowa, drugi zas moja najblizsza kolezanka. Nie mozna bylo w przypadku mojej tesciowej ja spuscic z oka zeby nie zrobila sobie albo komus krzywdy i to przez pare tygodni abstrachujac juz od tego co za dziwactwa opowiadala, jej syn zaczal powoli wierzyc ze tesciowa juz zwariowala tak byl tym przestraszony. Tak samo bylo z kolezanka. Nie jest to latwa sprawa, tak jak niektorzy wypowiadajacy sie tu mysla.
        • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 06.09.26, 20:29
          No i sama widzisz, że to nie jest tak, ze pacjent weźmie pastylkę i mu przejdzie.
          Znalezienie wlasciwej pastylki może zająć tygodnie albo miesiace. W miedzyczasie pacjent cierpi.
          Mojego kolegi żona wpadla w depresję. Dobrze zareagowala na Zoloft i byla na nim ponad 2 lata.
          Czula się znakomicie i raptem depresja wrocila. Zajęlo ponad pol roku zanim znaleziono wlasciwy lek.
          • monalisa2016 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 06.09.26, 21:17
            Felus przestan zamiatac fakty pod dywan, jak nie przezyles na wlasne oczy co to znaczy i co z napompowanym lekami czlowiekiem sie robi lepiej w tym wypadku wstrzymaj sie od twoich glupkowatych postow w ktorych pizdzisz (slownik felusia).
            • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 06.09.26, 21:53
              Eat shit
              • monalisa2016 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 13:50
                felusiak1 napisał:

                > Eat shit
                >
                Emocje robia z ciebie to co napisales. Smacznego!
          • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 06.09.26, 23:43
            felusiak1 napisał:

            > No i sama widzisz, że to nie jest tak, ze pacjent weźmie pastylkę i mu przejdzi
            > e.
            > Znalezienie wlasciwej pastylki może zająć tygodnie albo miesiace. W miedzyczasi
            > e pacjent cierpi.
            > Mojego kolegi żona wpadla w depresję. Dobrze zareagowala na Zoloft i byla na ni
            > m ponad 2 lata.
            > Czula się znakomicie i raptem depresja wrocila. Zajęlo ponad pol roku zanim zna
            > leziono wlasciwy lek.

            Co chcesz przez to powiedziec? Ze nikogo nie zamordowala?
            • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 00:00
              Reaguję na bzdury wypisywane przez mońkę i bumeranga.
              Piszę jasno i zrozumiale, ze leki stosowane przez psychiatrów to nie cudowne pigulki, które pomagają tak jak tabletki od bolu glowy. Chorzy idą przez tuziny lekow zanim trafi się na ten, ktory pomaga.
              Większość tego typu lekow wymaga przyjmowania przez 2 tygodnie aby zauważyć poprawę.

              Przecież ona przyznała się do zamordowania i opisała ze szczegółami.
              Proces był o to czy zrobila to świadomie z premedytacją czy w amoku.

              Kobiety twierdzą, że nie wiedziala co robi i powinno się potraktować ją ulgowo. Jest niewinną ofiarą.
              Twierdzą nawet, że mąż jest winny i powinien siedzieć.
              Mężczyźni uważają, że wiedziala co robi, jest morderczynią i co najmniej dożywocie.

              Podobno potrafisz po angielsku to sobie poogladaj.

              • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 00:42
                felusiak1 napisał:

                > Większość tego typu lekow wymaga przyjmowania przez 2 tygodnie aby zauważyć poprawę.

                to jest oczywiste. A co Ona na to? co psychiatrzy?

                > Przecież ona przyznała się do zamordowania i opisała ze szczegółami.

                no, a dlaczego to zrobila, powiedziala?

                > Twierdzą nawet, że mąż jest winny i powinien siedzieć.

                No wlasnie, jeszcze nie napisales co maz zeznal, a to jest b. wazne.

                > Mężczyźni uważają, że wiedziala co robi, jest morderczynią i co najmniej dożywocie.

                Mezczyzni nie rodzili dzieci, od samego tego mozna juz zwariowac.

                > Podobno potrafisz po angielsku to sobie poogladaj.

                Cale szczescie, ze jestem niezaangazowana w ta sprawe, nie slucham, nie interesuje mnie tez wynik, ani co z nia zrobia. Tak jest lepiej. Zbyt duza tragedia, niewyobrazalna.
                Ona byla w szpitalu, sama sie zglosila. Wyszla 19 dni wczesniej.
                ...a to babsko na zdjeciu coz takiego mowi?

                • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:08
                  Jak cię nie interesuje i nie słuchasz to po jaki ch*j zabierasz glos.
                  • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:09
                    felusiak1 napisał:

                    > Jak cię nie interesuje i nie słuchasz to po jaki ch*j zabierasz glos.

                    przeciez napisałam, ze jest zbyt drastyczne,
                    ale teraz chetnie przeczytam, co ty napiszesz, ale jak do tej pory nie podales zadnych szczegolow z procesu.

              • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 01:00
                > Chorzy idą przez tuziny lekow zanim trafi się na ten, ktory pomaga.

                To nie są leki, bo leki adresują przyczyny, a nie skutki. Ani tabletki od bólu głowy, ani tabletki na nadciśnienie, ani tym bardziej, oparte na hipotezie, psychotropy, lekami nie są.

                >Twierdzą nawet, że mąż jest winny i powinien siedzieć.

                Winny jest psychiatra i to on powinien siedzieć, ale przed sądem nie stanie, bo psychiatrzy są wyjęci spod prawa. Nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje akcje, tak samo dziś na Zachodzie, jak kiedyś w ZSRR.
                Podstawowym błędem psychiatry było przepisanie tej kobiecie psychotropu w postaci tabletek, a nie zastrzyków. Nie wiadomo ile ta kobieta tych tabletek naraz w desperacji łyknęła. Pewnie więcej niż jej kazali, co potwierdza fakt że usiłowała też popełnić samobójstwo, wyskakując przez okno. Na jej nieszczęcie było to tylko 2 piętro, więc samobójstwo się nie udało. Nie ma usprawiedliwienia dla psychiatry.
                Ty felusiakujeden bronisz chorego systemu z pozycji dyletanta, którym jesteś, a ponadto nie rozumiesz na jakie manowce zeszła współczesna farmaceutyka. Ja tego wszystkiego doświadczyłem na sobie, acz nie jako pacjent, ale jako bliski świadek.
                • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:05
                  Znowu piździsz.
                  Powtarzasz zasłyszane bzdury lub poprostu zmyslasz.
                  Wiadomo ile wzięła tabletek bo zostały opakowania z których ubylo pomiędzy 3 a 7 tabletek.
                  A dostała 13 rożnych leków bo żaden jej nie pasował. Wzięła 3 tabletki, nie pomogło i szla do lekarza po inne. Wzięła 7 i szla po inne. Lekarz nie jest cudotwórcą i nie ma kontroli nad pacjentem.
                  No popaczty się. Zabiła dzieciaki a samobójstwo się nie udało. A może nie miala zamiaru sie zabić?
                  • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:09
                    > Lekarz nie jest cudotwórcą i nie ma kontroli nad pacjentem.

                    a może powinien zmienić zawód
                    • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:17
                      bumerang przestań piździć. Jak ci lekarz przypisze coś na cholesterol to ma kontrolę nad tobą? W Ameryce psychiatra nie ma kontroli nad pacjentem chyba, że jest nakaz sadu.
                      Wtedy pacjent jest zapuszkowany w szpitalu. Bez nakazu pacjent może w każdej chwili wyjść.
                      • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:29
                        felusiak1 napisał:

                        > bumerang przestań piździć. Jak ci lekarz przypisze coś na cholesterol to ma kon
                        > trolę nad tobą? W Ameryce psychiatra nie ma kontroli nad pacjentem chyba, że je
                        > st nakaz sadu.
                        > Wtedy pacjent jest zapuszkowany w szpitalu. Bez nakazu pacjent może w każdej ch
                        > wili wyjść.
                        >
                      • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:35
                        felusiak1 napisał:

                        > Bez nakazu pacjent może w każdej ch
                        > wili wyjść.

                        Bzdury piszesz i nawet o tym nie wiesz.
                      • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:56
                        Znalazłem taki raport:

                        Po tygodniach zgłaszania nasilających się stanów lękowych, odrętwienia i myśli samobójczych, Lindsay Clancy dobrowolnie zgłosiła się do szpitala psychiatrycznego McLean, gdzie odstawiono Seroquel.

                        Kilka dni później jej dzieci zmarły.


                        Tak więc uśmierciła dzieci pod wpływem działania Seroquelu, kilka dni po jego odstawieniu. Tak właśnie działają psychotropy. Nagłe odstawienie jest niebezpieczne. Lekarz powinien takiego pacjenta kontrolować, potrzebne są wtedy odpowiednie antydepresanty. Wygląda na to że była pozostawiona sama sobie.

                        Co do cholesterolu, to staram się żeby był jak najwyższy. Jak mi lekarz przepisze statyny to potargam receptę zaraz po wyjściu z gabinetu.
                        • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:14
                          boomerang napisał:

                          > Tak więc uśmierciła dzieci pod wpływem działania Seroquelu, kilka dni po jego o
                          > dstawieniu. Tak właśnie działają psychotropy. Nagłe odstawienie jest niebezpiec
                          > zne. Lekarz powinien takiego pacjenta kontrolować, potrzebne są wtedy odpowiedn
                          > ie antydepresanty.

                          oczywiscie.
                          Wazne jest, co ona opowiadala, co lekarze opowiadali (nigdy nie przyznaja sie do winy), co maz opowiadal.
                          Felusiak woli milczec.
                          • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:17
                            Tak więc sprawę możemy uznać za zamkniętą: psychiatra na krzesło elektryczne.
                            Inna sprawa że w tym przypadku psychiatrą jest takie niewinne dziewczę:

                          • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:20
                            senioryta, pjerdolisz farmazony. Ona przyznala się do winy.
                            Sąd rozważał czy była poczytalna a nie czy zabila.
                            Definitywnie mniej niż 70.
                            • senioryta13 Re: lekarze 07.09.26, 03:40
                              felusiak1 napisał:

                              > senioryta, pjerdolisz farmazony. Ona przyznala się do winy.

                              ja nie pytam, czy przyznala sie do winy. A gdyby sie nie przyznala to czego by to dowodzilo?

                              Ja sie pytam, z jakiego powodu ciagle chodzila do lekarzy, co opowiadala o swoim stanie?
                        • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:16
                          "Kilka dni później jej dzieci zmarły." Same zmarły.

                          "Jak mi lekarz przepisze statyny to potargam receptę zaraz po wyjściu z gabinetu."
                          No i sam widzisz, że nabzdurzyłeś z tą kontrolą.
                          • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:24
                            Bo widzisz Felusiak, psychotropy to zupełnie inna bajka niż tabletki od bólu d..y
                            • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 04:26
                              Taka sama bajka w kontekście kontroli przez lekarza.
                          • engine8t Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 18:39
                            felusiak1 napisał:

                            > "Kilka dni później jej dzieci zmarły." Same zmarły.
                            >
                            > "Jak mi lekarz przepisze statyny to potargam receptę zaraz po wyjściu z gabi
                            > netu."
                            >
                            No i sam widzisz, że nabzdurzyłeś z tą kontrolą.
                            >

                            Tlenu im moze zabraklo ze wzgledu na global warming.
                  • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:12
                    felusiak1 napisał:

                    > Wiadomo ile wzięła tabletek bo zostały opakowania z których ubylo pomiędzy 3 a
                    > 7 tabletek.
                    > A dostała 13 rożnych leków bo żaden jej nie pasował. Wzięła 3 tabletki, nie pom
                    > ogło i szla do lekarza po inne. Wzięła 7 i szla po inne.

                    Napisz, co opowiadala lekarzom, dlaczego do nich ciagle przychodzila?
                    • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:28
                      Qrwa proces sądowy jest na youtube. Obejrzyj sobie. Obejrzyj przesłuchania jej psychiatrów to się dowiesz.
                      Piszesz jak ktoś z IQ poniżej 70.
                      Przychodziła bo jej lekarstwa nie pomagały. W depresji ludzie się kiepsko czują nie tylko psychicznie ale też fizycznie. Depresja czesto ma somatyczne objawy.
                      To stan, w którym człowiek nie może sobie pomóc mimo, ze doskonale wie co się dzieje.
                      Poczytaj sobie na ten temat. Nie musisz biec do biblioteki. Gugiel ci wyłoży.
                      • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:33
                        felusiak1 napisał:

                        > To stan, w którym człowiek nie może sobie pomóc mimo, ze doskonale wie co się d
                        > zieje.


                        No popatrz, czyli jest usprawiedliwiona.
                        Jesli zakladasz watek, to odpowiadaj.
                        • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:41
                          Definitywnie IQ poniżej 70
                          • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:00
                            felusiak1 napisał:

                            > Definitywnie IQ poniżej 70

                            dobrze, ze sie przyznales.
                            O sprawie nic nie napisales, tylko, ze kobity w rozowych strojach strajkuja.
                            Nikt nie ogladal video ktore podrzuciles.
                            O zeznaniach meza, lekarzy I jej samej cisza z twojej strony.
                            Mamy napisac, ze masz racje, lub jej nie masz, na jakiej podstawie?

                            • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:17
                              Moe lepiej pisz o Trumpie
                              • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:42
                                felusiak1 napisał:

                                > Moe lepiej pisz o Trumpie

                                Ciekawe, dlaczego nie chcesz napisac? Przeciez to jest istotne w sprawie.
                                • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 04:28
                                  Bo jest opisane ze szczególami. Trzeba chcieć czytać.
                                  • senioryta13 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 12:45
                                    felusiak1 napisał:

                                    > Bo jest opisane ze szczególami. Trzeba chcieć czytać.

                                    a podales link?
                                    Widze, ze nie jestes zupelnie zainteresowany, aby chociaz troche przyblizyc co dzialo sie na sali sądowej,
                                    szeroko, za to rozpisujesz sie o kobietach w pink przed sądem.
                                    • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 19:34
                                      Tu masz instrukcję
              • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 01:51
                > Większość tego typu lekow wymaga przyjmowania przez 2 tygodnie aby zauważyć poprawę.

                Twoja naiwność mnie rozśmieszyła.

                Zamienienie pacjenta w zombie nazywasz poprawą?
                • felusiak1 Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 02:13
                  Moja naiwność? Ja to obserwowałem przez długie miesiace na kimś bliskim, na kimś kto przeszedł katusze i na koniec zaaplikowano Tofranil, lek z lat 50-tych i pomogło.
                  • boomerang Re: Coś jest w wodzie albo w powietrzu 07.09.26, 03:03
                    Tofranil to antydepresant, a nie psychotrop. Z psychotropami sprawy się mają zupełnie inaczej niż z innymi medykamentami.
    • senioryta13 Re: prawnicy 07.09.26, 03:57
      -Prawnicy Lindsey Clancy poinformowali, że pozew cywilny przeciwko jej lekarzom będzie kontynuowany po tym, jak w piątek sędzia ogłosił unieważnienie procesu.
      -Ława przysięgłych nie mogła dojść do porozumienia, czy Clancy, 36-letnia była położna, która zabiła trójkę swoich małych dzieci,
      -W pozwie zarzuca się lekarzom i specjalistom ds. zdrowia psychicznego Clancy, że nie zdiagnozowali u niej choroby afektywnej dwubiegunowej i przepisali leki, które „zaostrzyły jej stan i wywołały poważny załamanie psychotyczne”.
      • felusiak1 Re: prawnicy 07.09.26, 04:31
        Naprawdę mniej niż 70
        Skąd masz te bzdury?
        To zdanie jest bez sensu: Ława przysięgłych nie mogła dojść do porozumienia, czy Clancy, 36-letnia była położna, która zabiła trójkę swoich małych dzieci,
        • senioryta13 Re: prawnicy 07.09.26, 12:56
          felusiak1 napisał:


          > To zdanie jest bez sensu: Ława przysięgłych nie mogła dojść do porozumienia,
          > czy Clancy, 36-letnia była położna, która zabiła trójkę swoich małych dzieci

          A.I.
          Zbyt duzo czepiania, a za malo informacji przekazujesz, celowo?
          Nie podales, ze byla położną , a moze ktos chcialby wiedziec.
          • felusiak1 Re: prawnicy 07.09.26, 17:13
            I to byby łona tyle
          • engine8t Re: prawnicy 07.09.26, 18:42
            senioryta13 napisał:

            > felusiak1 napisał:
            >
            >
            > > To zdanie jest bez sensu: Ława przysięgłych nie mogła dojść do porozumien
            > ia,
            > > czy Clancy, 36-letnia była położna, która zabiła trójkę swoich małych dz
            > ieci
            >
            > A.I.
            > Zbyt duzo czepiania, a za malo informacji przekazujesz, celowo?
            > Nie podales, ze byla położną , a moze ktos chcialby wiedziec.

            Jedyny problem z tym AI jest taki ze jest i czesto tylko Artificial.AA sam mi sie przyznal ze ma lewicowe "poglady"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka