Dodaj do ulubionych

Nigdy więcej?

IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.01.05, 11:05
Tak, Kostku. Tak, tak, tak - dokladnie ak, jak mowisz. Dziekuje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Bartkowiak Re: Nigdy więcej? IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.05, 11:12
      Cytat autora:
      "jednak duch Auschwitz obecny jest wszędzie, gdzie komuś odmawia się prawa do
      życia po prostu, w imię prawa innych do życia lepszego".
      To bardzo wazne stwierdzenie, szczegolnie w dzisiejszych czasach wojen i konfliktow.
      • Gość: Kajetan Polaków Warszawski pominął IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 25.01.05, 16:08
        Najwidoczniej to nie dla Polaków wybudowano ten obóz i Polacy tam nie ginęli.
        Tak się zakłamuje historię. W imię czego? Jeśli rzeczywiście leży Ci na sercu
        pokój, Autorze, to trzymaj się prawdy. W przeciwnym razie Twoje zatroskanie
        o "Nigdy więcej" jest nieszczere.

        Czy rzeczywiście sprzeciw zdrowej części społeczeństwa wobec reklamy
        homoseksualizmu jest takim problemem dla Warszawskiego, że chciałby mówić o tym
        w miejscu kaźni milionów ludzi, wśród których tylko kilkudziesięciu było
        homoseksualistami? W moim przekonaniu, to właśnie homoseksualiści swoimi
        marszami próbują narzucić swoją optykę zdrowej większości społeczeństwa.
        Przypominają więc w swoich poczynaniach bardziej narodowych socjalistów -
        hitlerowców - oprawców niż ich ofiary.

        Warto podkreślić, że Warszawski wśród winnych, tych których należy napiętnować,
        widzi wyłącznie Słowian: Serbowie, Rosjanie no i Polacy...

        Dlatego proponuję, by pan Warszawski zmienił nazwisko na Izraelski, bowiem ani
        on warszawski ani polski.
        • Gość: Humphrey wymienił homoseksualistów a pominął upośledzonych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 17:33
          lepiej się sprzedają?
          • Gość: Andrzej Re: wymienił homoseksualistów a pominął upośledzo IP: *.telia.com 25.01.05, 19:23
            Przede wszystkim lepiej nadaja sie na rownie ciezko przesladowanego
            w naszym "katolandzie" sojusznika.
            • Gość: niech sie wypowie A teraz syn gestapowca o Kolymie... IP: 207.27.127.* 27.01.05, 13:46
              Teraz Gazeta Wyborcza powinna dla rownowagi poprosic syna gestapowca aby sie
              wypowiedzial o gulagu. Bedzie to wlasciwa osoba do refleksyjnego komentowania
              zbrodni przeciw ludzkosci.
              • piotr.kraczkowski Re: A teraz syn gestapowca o Kolymie... 27.01.05, 19:22
                Gość portalu: niech sie wypowie napisał(a):

                > Teraz Gazeta Wyborcza powinna dla rownowagi poprosic syna gestapowca aby sie
                > wypowiedzial o gulagu. Bedzie to wlasciwa osoba do refleksyjnego komentowania
                > zbrodni przeciw ludzkosci.

                Dla jakiej rownowagi: Syjonistyczne pismo Michnika
                wycielo moj ponizszy posting nawet tego nie zaznaczajac.
                Michnik walczyl o wolnosc slowa, ale mu przeszlo?

                To nie o gejow chodzi, lecz o ludzi
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=19838370&a=19894026
                Autor: piotr.kraczkowski
                Data: 26.01.2005 15:16

                Hitlerowcy mordowali Gejow inni wybiora
                kogos innego.

                Syjonista Warszawski:
                "Jednak duch Auschwitz obecny jest wszędzie, gdzie komuś odmawia się
                prawa do życia po prostu, w imię prawa innych do życia lepszego. To
                zaczyna się na pozór niewinnie (...)"

                Auschwitz obecny jest tez w mysleniu Warszawskiego oraz
                polityce Izraela - Syjonista Warszawski o skutecznosci i uzytecznosci
                izraelskich pozasadowych zabojstw dla izraelskiego "prawa do
                życia lepszego":
                "Ale smierc Jasina, jedynego niekwestionowanego przywódcy Hamasu, moze
                terrorystom utrudnic prace. Systematyczne zabójstwa przywódców Hamasu na
                Zachodnim Brzegu niemal sparalizowaly tam te organizacje. W Gazie
                najprawdopodobniej - Izrael bowiem zapowiada dalsze zabójstwa - stanie sie
                podobnie. Tak jak mur oddzielajacy Izrael od Zachodniego Brzegu, a którego
                budowa sprawila, ze w ubieglym roku ilosc smiertelnych ofiar zamachów w Izraelu
                spadla o polowe, strategia zabójstw jest po prostu skuteczna."
                serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34219 ,1983750.html
                Moj komentarz:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html ?f=50&w=11542884&a=11545384
                Warszawski nie zaczyna bynajmniej "niewinnie"...

                Oburzajace jest, ze w ONZcie w rocznice wyswobodzenia Oswiecimia
                przemawiac mogl minister Izraela - panstwa synonima zbrodni przeciw
                ludzkosci, panstwa anty-zydowskiego:
                "-The people of Israel have existed for thousands of years.
                -It has its own particular, essential, nnature.
                -The Torah is the source of its essentiaal nature.(...)
                -Zionism is a new thing. -It has only existed for a century. -Zionism redefines
                the true essential naature of the people of Israel, and substitutes for it a
                completely contradictory and opposite character."
                www.jewsnotzionists.org/opposed.html
                Agresja syjonistow rozpoczela sie juz okolo
                1884 r., gdy Palestynczycy dowiedzieli sie o
                planie syjonistow, by w drodze terroru, mordu
                i wypedzen pozbawic ich ich ziemi:
                Yusuf Diya Al-Khalidi, palestynski naukowiec z Jerozolimy,
                pisal listownie w 1884 roku do zalozyciela syjonizmu Herzlá,
                gdy widzial jaka zbrodnie przeciw ludzkosci planuja syjonisci:
                "Drogi Boze, swiat jest wystarczajaco wielki,
                istnieja jeszcze kraje, w ktorych mozna osiedlic
                miliony Zydow. W imie Wszechmogacego, zostawcie
                Palestyne w spokoju!"
                "Lieber Gott, die Welt ist gross genug,
                es gibt noch immer unbewohnte Länder,
                wo man Millionen von Juden ansiedeln
                könnte. Im Namen des Allmächtigen,
                lässt Palästina in Frieden!"
                W: Stern, 21/2002, str. 174.

                Podkomendni znanego terrorysty i obecnego premiera Izraela Scharoná
                nie zostali ukarani za mord na ok. 1000 bezbronnych jencach wojennych oraz ok.
                100 urzednikach ONZ-tu w 1967 r. Izraelska dziennikarka Gabi Bron o zamordowaniu
                grupy ok. 170 jencow egipskich na terenie opanowanym przez Sharona:
                "Rozkazano im wykopanie dolow, nastepnie zostali zastrzeleni przez [izraelska]
                zandarmerie wojskowa. (...) Widzialam te egzekucje na wlasne oczy, rankiem, 8-go
                czerwca w okolicy lotniska Al Arish."
                "Man befahl ihnen, Gruben auszuheben, dann wurden sie von der [israelische]
                Militärpolizei erschossen. (...) Ich habe die Exekutionen am Morgen des 8. Juni
                in der Gegend des Flugplatzes von Al Arish mit eigenen Augen gesehen."
                W: James Bamford, "NSA", 2002, str. 262-261.

                "9 kwietnia 1948 r. Tego dnia, wczesnym rankiem, sporych rozmiarów oddzial,
                skladajacy sie z czlonków skrajnie szowinistycznych, zydowskich organizacji:
                Irgun (na jego czele stal Menachem Begin) oraz grupa Sterna, niewykluczone - co
                do tego nie ma absolutnej pewnosci - iz wspomagany przez oddzialy Palmach
                (kadrowe jadro Hagany), zaatakowal Deir Yassin i po krótkiej walce - pokonawszy
                slaby opór zaskoczonej samoobrony wsi - rozpoczal systematyczna rzez jej
                mieszkanców. Wyciaganych z domu ludzi - bez wzgledu na wiek i plec - ustawiano w
                szereg i rozstrzeliwano. Dwadziescia kilka osób zaladowano na ciezarówke i
                zawieziono do zydowskiej dzielnicy Jerozolimy, gdzie oprowadzano ich po ulicach,
                bijac i upokarzajac na rózne sposoby. Po powrocie do Deir Yassin, podzielili oni
                los pozostalych mieszkanców wsi. Do mordowania mieszkanców Deir Yassin uzyto
                takze nozy i bagnetów, którymi zakluwano i rozpruwano ofiary, nie wylaczajac
                ciezarnych kobiet.

                Swiadkiem zbrodni w Deir Yassin byl Szwajcar Jacques de Reynier, przedstawiciel
                Miedzynarodowego Czerwonego Krzyza na Palestyne, który na miejsce tragedii
                zdolal dotrzec tuz po zakonczeniu masakry."
                www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassin01.shtml
                "W dniu 10 kwietnia 1948 r., oddzial Hagany zajal osade Nasr Al - Din, w poblizu
                Tyberiady i wysadzil w powietrze wszystkie domy we wsi, grzebiac pod gruzami jej
                10 mieszkanców. W nocy z 14 na 15 lutego 1948 r., silny oddzial Hagany zajal
                palestynska wies Sasa i wysadzil w powietrze 20 domów pelnych ludzi, usmiercajac
                tym samym okolo 60 Palestynczyków, glównie kobiety i dzieci. Zolnierze Hagany,
                mieli pelna swiadomosc obecnosci ludzi w wysadzanych w powietrze domach, mimo to
                jednak nie zezwolili oni Palestynczykom na ich opuszczenie. W dniu 12 lipca 1948
                r., w miejscowosci Lydda - gdzie doszlo do starc miedzy izraelska armia, a
                buntujaca sie ludnoscia palestynska - skierowane do tlumienia rozruchów
                izraelskie oddzialy wojskowe, zabily okolo 250 palestynskich cywilów, przy czym
                zastosowany modus operandi polegal na wlamywaniu sie uzbrojonych po zeby
                zolnierzy do domów i strzelaniu na oslep do zgromadzonych w nich mieszkanców. W
                pazdzierniku 1948 r. okolo 70-ciu Palestynczyków z miejscowosci Hula (przy
                granicy z Libanem) zostalo zapedzonych przez izraelskich zolnierzy do lokalnego
                meczetu i tam rozstrzelanych z broni maszynowej. Po dokonaniu zbrodni, meczet -
                wraz ze zwlokami ofiar - zostal wysadzony w powietrze. Równiez w pazdzierniku
                1948 r., zolnierze izraelscy zabili okolo 250 Palestynczyków (glównie starców,
                którzy nie byli w stanie salwowac sie ucieczka) w miejscowosci Ed - Dawayimeh (w
                poblizu Hebronu). Palestynczycy schronili sie w wiejskim meczecie, do którego
                wtargneli izraelscy zolnierze i usmiercili wszystkich tam obecnych strzalami z
                broni maszynowej."
                www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassin02.shtml
                "MORE THAN HALF the Palestinians population-53 percent-are children under the
                age of 17. (...) Not only are they in a crucial stage of physical and mental
                development, but they are a direct target of Israeli military violence. (...)
                Attesting to Israel’s deliberate targeting of children is the fact that 20
                percent of the total number of intifada victims were children going about their
                normal daily activities such as going to school, playing, shopping, or simply
                being in their homes or yards.

                They were killed and injured in Israeli air and ground attacks, by
                indiscriminate fire from Israeli soldiers, or by being shot by IDF snipers.
                Indeed, among those children injured, 45 percent were wounded in the upper parts
                of their bodies-in their heads, necks or chests-while othere were shot from
                behind, or in their eyes and knees to permanently handicap them without
                increasing the number of those killed.

                Recent internat
                • piotr.kraczkowski Re: A teraz syn gestapowca o Kolymie... 27.01.05, 19:23
                  Cd.:
                  To nie o gejow chodzi, lecz o ludzi
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=19838370&a=19894026
                  Autor: piotr.kraczkowski
                  Data: 26.01.2005 15:16
                  (...)

                  "MORE THAN HALF the Palestinians population-53 percent-are children under the
                  age of 17. (...) Not only are they in a crucial stage of physical and mental
                  development, but they are a direct target of Israeli military violence. (...)
                  Attesting to Israel’s deliberate targeting of children is the fact that 20
                  percent of the total number of intifada victims were children going about their
                  normal daily activities such as going to school, playing, shopping, or simply
                  being in their homes or yards.

                  They were killed and injured in Israeli air and ground attacks, by
                  indiscriminate fire from Israeli soldiers, or by being shot by IDF snipers.
                  Indeed, among those children injured, 45 percent were wounded in the upper parts
                  of their bodies-in their heads, necks or chests-while othere were shot from
                  behind, or in their eyes and knees to permanently handicap them without
                  increasing the number of those killed.

                  Recent international studies have concluded that 40 percent of the children
                  living in the West Bank and Gaza are anaemic, while 23 percent suffer from
                  chronic or acute malnutrition."
                  www.wrmea.com/archives/December_2004/0412018.html
                  • piotr.kraczkowski To tez po cichu wycieto 27.01.05, 19:24
                    **Religijny Zyd, ktory organizowal opor wiekszosciowo
                    antysyjonistycznie nastawionej [zasiedzialej od pokolen]
                    zydowskiej ludnosci Palestyny, zostal zabity w czerwcu
                    1924r. podczas opuszczania synagogi przez dwoch agentow
                    [syjonistycznej] Haganah. Oficjalna historia Haganah
                    usprawiedliwia ta "aktywnosc specjalna" "patologicznym
                    charakterem" antysyjonistycznych dzialan tego "zdrajcy"
                    (ktory mial byc rzekomo homoseksualista).**
                    **Ein religiöser Jude, der den Widerstand der
                    grössenteils antizionistisch eingestellten
                    jüdischen Einwohner Palästinas organisierte,
                    wurde im Juni 1924 beim Verlassen einer
                    Synagoge von zwei Agenten der Haganah getötet.
                    Die offizielle Geschichte der Haganah rechtfertigt
                    diese "Sonderaktivität" mit dem "pathologischen
                    Charakter" der antizionistischen Handlungen des
                    "Verräters" (der angeblich homoseksuel sein soll).**
                    W: Noam Chomsky, "Offene Wunde Nahost", 2002, str. 96
        • Gość: nastka Re:Biedny Kajetan patrzy na getto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 18:47
          Tautologiczne bredzenie o niczym w rytm sloganów Wszechpolaków.Panie
          Kajetanie,był Pan w Krakowie,Poznaniu lub Warszawie na marszach równości?
          czy widział Pan takich jak Pan,"zdrowych,wszechpolskich bejsbolistów",
          którzy kamieniami,jajkami i żrącym kwasem pacyfikowali pokojowy marsz
          z Panią Szymborską,80-letnią noblistką na czele?Ja widziałam,i nigdy nie
          zapomnę-
          -nie zapomnę co tacy jak Ty zrobili z krakowskiego Rynku,po którym chodził
          Wyspiański,Długosz,ks.Tischner i Miłosz-
          dlatego wsadź sobie swoją pseudo-zdrową psychikę do zamrażarki,formaliny,
          piskownicy i wróć do przedszkola etyki.Polecam też mniej zbiórek Młodzieży
          Wszechpolskiej z okrzykami "walka na noże!","wypalić ogniem i mieczem"
          bo to źle robi na podwzgórze
      • Gość: Niepostępowy NIE ZROZUMIEM. IP: *.1.Core.net.pl 27.01.05, 23:33
        Właśnie obejrzałem na TVP2 program o Oświęcimiu. Mimo iż wydawało mi się, że sporo na ten temat wiem, to i tak jestem zszokowany tym co slyszałem. Slyszałem relacje ludzi, którzy pracowali w tym obozie przy wysyłaniu ludzi do komór gazowych, wynoszeniu stamtąd ciał i wrzucaniu ich do krematoriów. Ludzi z tzw. "Sonderkomando". Naprawdę nie mogę zrozumieć jak to się mogło stać. To naprawdę przekracza moje zdolności pojmowania. Naprawdę nie lubię podniosłego języka ale wedlug mnie nie ma takich słów, którymi można by opisać to "zjawisko". Jedynym sposobem na wyobrażenie sobie tego "zjawiska" jest wysłuchanie relacji ludzi, którzy przeżyli - to jest wedlug mnie jedyny sposób na przybliżenie zrozumienia tego co tam się działo - żadne książki historyczne nie dadzą świadectwa prawdzie.

        Ja naprawdę nie mogę uwierzyć, że to "zjawisko" mógł wymyślić człowiek...
        Mogę zrozumieć wybuchy wojen, zabójstwa ale tego co się stało w Oświęcimiu nigdy nie zrozumiem...
    • wuk4 Nigdy więcej? 25.01.05, 11:19
      To prawda.

      Nie zapominajmy, że to konkretni ludzie kontkretnym innym ludziom zgotowali
      ten los z konkretnych powodów - czasem dla nas niezrozumiałych, ale dla nich
      priorytetowych. Nam się nie mieści dziś w głowie mierzenie suwmiarką nosa dla
      ustalenia "aryjskości". Dla ówczesnych zbrodniarzy to miało znaczenie
      priorytetowe.

      Jednak nie stosujmy też odpowiedzialności zbiorowej. Zastanawiam się, jak się
      czuje Niemiec, którego dziadków wymordowano za ukrywanie Żydów. Prawda, to
      były wyjątki... A jak się czuje człowiek, który wśród przodków ma zarówno
      katów, jak i ofiary? Co zrobić, żeby nowe pokolenia pamiętały o zbrodniach
      wojennych, ale nie musiały stale pokutować za swoich pradziadków i otaczać
      się aurą winowajców?
      • Gość: HS Nigdzie Dawid Warszawski nie opowiada sie za odpo- IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.01.05, 11:44
        wiedzialnoscia zbiorowa. Przypomina nam jedynie, ze zbrodnie ludobojstwa
        moga "zaczynac sie od rechotu". I ze Auschwitz nalezy widziec takze jako
        miejsce refleksji nad terazniejszoscia i nad przyszloscia, a nie tylko co
        zdarzylo sie 60 lat temu.
        Sa to pierwsze slowa w polskiej prasie przy okazji 60 rocznicy wyzwolenia
        Auschwitz, ktore oddaja dokladnie to co czuje.
        Obawiam sie, ze w czasie obchodow w Auschwitz odbedzie sie jakas ladna
        miedzynarodowa akademia i tyle.
    • toja3003 każdą przemoc trzeba potępić ale homoseksualista 25.01.05, 11:47
      nie może narzucać swego światopoglądu
      heteroseksualnej większości i już
      nawet nie można powiedzieć "normalnej większości",
      bo rodzina składająca się z tatusia i tatusia
      też ma być normą. Nie dla mnie!

      jako normalny nie moge juz nawet powiedziec, ze
      jestem normalny i musze mowic "heteroseksualny",
      bo inaczej bede ciagany po sadach.
      Za to tych odbiegajacych od normy nie
      moge okreslac klasyczna definicja "homoseksualny",
      bo tez bede ciagany po sadach.

      W pracy (jako wiekszosci!) tez grozi mi dyskryminacja.
      Przyklad: jesli pojde do szefa i powiem, ze
      ktos do mnie powiedzial "ty heteroseksualisto"
      to spotkam sie zapewne ze wzruszeniem ramion
      ale jesli ktos pojdzie ze skarga, ze zostal
      (zgodnie z prawda) nazwany homoseksualista
      to oczywiscie mnie pociagna za odpowiedzialnosc,
      bo "dyskryminuje mniejszosc".

      W szkole, nauczyciel, ktory tez powinien wychowywac
      i byc wzorem i autorytetem dla mlodziezy moze smialo powiedziec
      do dzieciakow: "jestem gejem i tak jest dobrze".
      A rodzice musza sie grzecznie usmiechac i potakiwac:
      "tak jest panie geju".

      No i oczywiscie jesli para gejowska zechce sobie wziasc
      na wychowanie pare malych chlopaczkow w ramach
      adopcji, to moga im codziennie demonstrowac rodzinne wzory
      rodzicielskiej milosci... miedzy tatusiem a tatusiem.

      Gdzie sa granice tolerancji? A jesli ktos jutro powie,
      ze sie zakochal w kozie i chce z nia wziasc slub?
      Dzis to brzmi jeszcze jak absurd ale ludzka fantazja nie
      zna granic te musza jednak istniec w praktyce i prawie.

      Naistotniejsze jest pytanie o granice prawne.

      Moje zdanie jest proste: w zakresie prywatnym
      niech sobie geje robia co chca ale uwazam, ze
      model rodziny opartej o malzenstwo kobiety
      i mezczyzny jest najlepszy i taki popieram.

      Natomiast co do zwiazkow homoseksualnych
      to jestem za mozliwoscia ich rejestrowania
      jako zwiazek partnerski wlasnie a nie jako
      malzenstwo.

      W szczegolnosci adopcja powinna byc
      homoseksualistom zakazana.
      • Gość: gosc Re: każdą przemoc trzeba potępić ale homoseksuali IP: *.lce.hut.fi / *.hut.fi 25.01.05, 12:07
        Ty chyba nic nie zrozumiales z tego tekstu. W Oswiecimu eksterminowano rowniez
        chomoseksualistow. A w dzisiejszej Polsce tylko obrzoca sie ich kamieniami. To
        nie ma nic wspolnego z prwami, rejestracja zwiazkow i adopcja dzieci. Chodzi o
        zwykla akceptacje istnienia lodzi innych ktozy nikomu nie szkodza.
        • toja3003 ty chyba nic nie zrozumiałeś z mojego tekstu 25.01.05, 13:42
          Auszwic był największą zbrodnią ludzkości
          i nie uważam za stosowne łączenie tego
          z, jak to nazwałeś, "obrucaniem kamieniami
          homoseksualistów w dzisiejszej Polsce".

          Wyraźnie również napisałem, że akceptuje fakt istnienia
          dewiacji seksulanych i potępiam przemoc wobec dewiantów
          ale nigdy nie nazwę ich czymś dobrym.
          • matt.j A ja nie akceptuje żadnych dewiantów... 25.01.05, 19:51
            toja3003 napisała:
            > Wyraźnie również napisałem, że akceptuje fakt istnienia
            > dewiacji seksulanych i potępiam przemoc wobec dewiantów
            > ale nigdy nie nazwę ich czymś dobrym.

            A ja nie akceptuje żadnych dewiantów czy zboczeńców. Takie rzeczy jak
            pedofilia, zoofilia czy nekrofilia są prawnie zakazane i niech tak zostanie.
            Nie można dać pozwolenia na krzywdzenie zwierząt, tym bardziej dzieci, czy też
            profanacje zwłok.
            Natomiast nie widzę nic złego w tym, że ktoś wypowie czyjąś orientację:
            heteroseksualista czy homoseksualista. I szczerze mówiąc nie zdziwiłaby mnie
            reakcja szefa w postaci wzruszenia ramionami na wieść o jakiejkolwiek
            orientacji. Jednak jak ktoś powiedziałby do chłopaka (geja) ty: pedale albo
            cioto to tak samo jakby do ciebie powiedział zdziro albo dziwko do tego
            naśmiewając się przy tym.
            Nie mam nic przeciw związkom homoseksualnym tak jak nie mam nic przeciw
            heteroseksualnym gdyż ani jedna ani druga orientacja nie jest dewiacją tylko
            orientacją seksualną. Zważ na to, iż nie ma takiej orientacji jak np. pedofilia
            tylko jest takie zboczenie.
            Podobnie jak ty nie uważam za właściwe adoptowanie dzieci przez pary
            homoseksualne. Jednak jakbyś zadała sobie trud przeczytania propozycji
            ustawy ‘O związkach partnerskich’ to wiedziałabyś, że nikt tam takich rzeczy
            nie proponuje.
            Małżeństwo jest świętością i z definicji jest związkiem pomiędzy dwoma osobami
            płci przeciwnej. Zważ, że nawet sama ustawa w swoim tytule nie nawiązuje do
            małżeństwa, gdyż nie ma nazywać się ‘O małżeństwach homoseksualnych’ tylko ‘O
            związkach partnerskich’.
            Swoją droga to wydaje mi się, że to ty wykręcasz kota ogonem i chcesz z siebie
            jako z heteroseksualistki zrobić ofiarę homoseksualistów. Może następnym razem
            zastanów się i przemyśl to co masz zamiar napisać.
            Pozdrawiam.
            • Gość: cft CZY KTOŚ MI WYTŁUMACZY????? IP: 212.234.28.* 25.01.05, 20:16
              > A ja nie akceptuje żadnych dewiantów czy zboczeńców. Takie rzeczy jak
              > pedofilia, zoofilia czy nekrofilia są prawnie zakazane i niech tak zostanie.
              > Nie można dać pozwolenia na krzywdzenie zwierząt, tym bardziej dzieci, czy
              też
              > profanacje zwłok.
              > Natomiast nie widzę nic złego w tym, że ktoś wypowie czyjąś orientację:
              > heteroseksualista czy homoseksualista.

              Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć dlaczego homoseksualizm w przeciwieństwie do
              zoofilii jest orientacją??

              Z góry mówię, że argument o krzywdzeniu zwierząt jest bezsensu, bo nie uwierzę,
              że kobieta oralnie zabawiająca się penisem konia krzywdzi tego konia....

              Proszę również o niepowoływanie się na WHO, bo to mnie nie przekonuje. Przecież
              WHO też musiała się kierować merytorycznymi przesłankami.... Jakie więc są te
              merytoryczne przesłanki?
              • matt.j Re: Najlepsze wytłumaczenie w raporcie WHO 25.01.05, 20:49
                Gość portalu: cft napisał(a):
                >Przecież WHO też musiała się kierować merytorycznymi przesłankami.... Jakie
                >więc są te merytoryczne przesłanki?

                Proponuje Ci przeczytać raport jaki napisało WHO uzasadniając swoją decyzję.
                Zapewne znajdziesz tam 'przesłanki merytoryczne' a jako, iż bedą u samego
                źródła zapewne bedą najlepsze.
                Sam raport i jego fragmenty znajdziesz np. w sieci - dzieckiem nie jesteś, jak
                cie interesuje wykaż się samodzielnością i poszukaj.
                • Gość: cft WHO IP: 212.234.28.* 25.01.05, 21:29
                  > >Przecież WHO też musiała się kierować merytorycznymi przesłankami.... Jaki
                  > e
                  > >więc są te merytoryczne przesłanki?
                  >
                  > Proponuje Ci przeczytać raport jaki napisało WHO uzasadniając swoją decyzję.
                  > Zapewne znajdziesz tam 'przesłanki merytoryczne' a jako, iż bedą u samego
                  > źródła zapewne bedą najlepsze.
                  > Sam raport i jego fragmenty znajdziesz np. w sieci - dzieckiem nie jesteś,
                  jak
                  > cie interesuje wykaż się samodzielnością i poszukaj.

                  Kurcze. Nie udało mi się znaleźć nic konkretnego. Naprawdę nie ściemniam. Czy
                  móglbyś mi pomóc?
                  Może sam slyszałeś o tych merytorycznych przesłankach?

                  Pozdrawiam
                  • matt.j Re: WHO 25.01.05, 22:26
                    Wybacz, jak chcesz sekretarki to sobie ją zatrudnij.
                    Nie mam w zwyczaju pomagać leniwym studentom.
                    Skoro na forum potrafisz pisać to na tyle powinieneś być zorientowany w
                    poruszaniu się po sieci aby znaleźć potrzebne informacje.
                    Proponuje zacząć od samego ICD-9 (International Classification of Diseases),
                    z którego to właśnie WHO usunęło homoseksualizm.
                    Zapewne, jak chcesz to sobie poradzisz.
                    Poszukaj od razu tekstów w oryginałach.
                    Na polskich stronach raczej nic nie znajdziesz.
                    • Gość: cft Re: WHO IP: 212.234.28.* 25.01.05, 22:59
                      Udało mi się coś znaleźć w ICD:
                      www.centralx.com/diseases/icd275.htm

                      302 Sexual deviations and disorders
                      Abnormal sexual inclinations or behavior which are part of a referral
                      problem. The limits and features of normal sexual inclination and behavior
                      have not been stated absolutely in different societies and cultures but are
                      broadly such as serve approved social and biological purposes.

                      Czy w takim razie wystarczy uznać jakieś zachowania za takie, które pełnią
                      pewną rolę społeczną lub biologiczną i możemy już je uznać za normalne?
                      Czy to znaczy, że gdyby pedofilia była uznawana w jakiejś kulturze jako coś
                      pożytecznego, to by była normalna?
                      Zawsze wydawało mi się, że relatywizm nie jest dobrym doradcą w sprawach
                      medycyny...


                      The sexual
                      activity of affected persons is directed primarily either towards people not
                      of the opposite sex, or towards sexual acts not associated with coitus
                      normally, or towards coitus performed under abnormal circumstances.

                      Czy homoseksualizm jako "aktywność" nie skierowana do osób przeciwnej płci nie
                      podlega pod tą definicję? (Zakładam, że słówko "or" oznacza "lub/i" a nie "lub")

                      If the
                      anomalous behavior becomes manifest only during psychosis or other mental
                      illness the condition should be classified under the major illness.

                      Wcale nie twierdzę, że homoseksualizm to poważna choroba. Wedlug mnie jest to
                      tylko jakaś dewiacja.

                      It is
                      common for more than one anomaly to occur together in the same individual; in
                      that case the predominant deviation is classified.

                      It is preferable not to
                      include in this category individuals who perform deviant sexual acts when
                      normal sexual outlets are not available to them.

                      Chyba dlatego więźniów uprawiających homoseksualny seks nie uważa się
                      automatycznie za homoseksualistów...


                      302.0 Homosexuality
                      Exclusive or predominant sexual attraction for persons of the same sex with or
                      without physical relationship. Code homosexuality here whether or not it is
                      considered as a mental disorder.

                      O ile się orientuję, to powyższy punkt wcale nie przesądza, że homoseksualizm
                      nie jest chorobą....


                      Szczerze mówiąc mam poważny problem z dotarciem do źródła w WHO. Jest zbyt
                      wiele różnych artykułów dotyczących "homosexuality, report, disease".
                      Niemożliwe jest przebicie się przez nie, gdy są ich setki...

                      pozdrawiam i dzięki za info (niestety to co udało mi się znaleźć nie przekonuje
                      mnie, że homoseksualizm nie jest dewiacją....)
                      • matt.j Re: WHO 26.01.05, 00:15
                        Brawo udało ci się znaleźć katalog (hehehe ale się wysiliłeś, pewnie wyskoczył
                        jako pierwszym link po wpisaniu jego nazwy w google).
                        Mam wrażenie, że tak naprawdę nie masz najmniejszej ochoty przeczytać,
                        dowiedzieć się czegokolwiek. Z góry zakładasz, że masz racje i nawet nie chcesz
                        poznać argumentów autorytetów. Zapewne gdybyś chciał zgłębić temat zrobiłbyś to
                        już dawno.
                        Nie zamierzam cię bynajmniej przekonywać do moich racji.
                        Z ludźmi dorosłymi jest tak jak z dziećmi w szkole – nie wszyscy chcą lub są w
                        stanie zrozumieć wszystkie zagadnienia.
                        Nie życzę ci tylko jednego, aby twój syn lub córka urodzili się homoseksualni
                        bo przy takim podejściu zapewne stałoby się to twoją największą tragedią
                        życiową.

                        PS. Właśnie pozycja 302.0 została wykreślona. A "powyższy punkt", który
                        przytoczyłeś nie jest wytłumaczeniem wykreślenia tylko rozwinięciem pojęcia.
                        • Gość: cft I appear to be at least somewhat bisexual... :-/ IP: 212.234.28.* 26.01.05, 00:47
                          > Mam wrażenie, że tak naprawdę nie masz najmniejszej ochoty przeczytać,
                          > dowiedzieć się czegokolwiek. Z góry zakładasz, że masz racje i nawet nie
                          chcesz
                          > poznać argumentów autorytetów.

                          To prawda. Jestem dość mocno przekonany, że homoseksualizm jest chorobą. To nie
                          zmienia faktu, że bylbym skłonny zmienić swoje zdanie gdybym usłyszał jakieś
                          przekonywujące argumenty. Niestety jedynym argumentem na jaki powołują się
                          homoseksualiści jest: "Bo WHO tak powiedziało".

                          Dla mnie jest to dość bzdurne tłumaczenie. Sądzę, że jak się kategorycznie i
                          arbitralnie stwierdza, że jakieś zachowania seksualne nie są zboczeniem, to
                          warto byłoby mieć jakieś argumenty to potwierdzające. Wydaje mi się, że
                          homoseksualizm nie jest pod względem skomplikowania gorszy od np. teorii
                          względności i zwykli śmiertelnicy przy odrobinie wysiłku intelektualnego
                          umieliby zrozumieć dlaczego nie jest chorobą....


                          >Zapewne gdybyś chciał zgłębić temat zrobiłbyś to już dawno.
                          Szczerze mówiąc nie nurtowały mnie "dawniej" takie pytania...

                          > Nie zamierzam cię bynajmniej przekonywać do moich racji.
                          Ja nie zamierzam wchodzić w jakiś spór ideologiczny. Nie zamierzam toczyć
                          jakiejś wojenki ideologicznej. Ja tylko oczekiwałem od jakiegoś człowieka
                          konkretnej odpowiedzi - to wszystko....


                          > Z ludźmi dorosłymi jest tak jak z dziećmi w szkole – nie wszyscy chcą lub
                          > są w stanie zrozumieć wszystkie zagadnienia.
                          To prawda. Jednocześnie pozwolę sobie zauważyć, że niektórzy nauczyciele nie
                          lubią przekazywać wiedzy. ...z różnych powodów: z zazdrości, z poczucia
                          wyższości, itd. itp.


                          > Nie życzę ci tylko jednego, aby twój syn lub córka urodzili się homoseksualni
                          > bo przy takim podejściu zapewne stałoby się to twoją największą tragedią
                          > życiową.
                          To prawda. Bolałoby mnie to. Musisz jednak wiedzieć Matt, że ja nigdy nie
                          potępiałem homoseksualistów. Mało tego - z kilkoma się nawet zaprzyjaźniłem.

                          Pozdrawiam

                          P.S. Sądzę, że jestem dość sprawny w wyszukiwaniu informacji. Muszę jednak sie
                          chyba w moich poszukiwaniach poddać, bo naprawdę bardzo trudno jest znaleźć
                          jakieś rzetelne informacje... Z wikipedii angielsko-języcznej dowiedziałem się,
                          że nie tylko homoseksualizm ale także biseksualizm jest orientacją... :-)
                          ...i że: "the majority of people appear to be at least somewhat bisexual"
                          Taaaak. Nieźle. Jestem przypuszczalnie "somewhat bisexual"...
                          HA!! dowiedzialem sie jeszcze z tej Wikipedii, że jest tylko 5-10% całkowitych
                          heteroseksualistów... :-)))))))
                          • matt.j Re: I appear to be at least somewhat bisexual... 26.01.05, 10:17
                            Gość portalu: cft napisał(a):
                            > Jednocześnie pozwolę sobie zauważyć, że niektórzy nauczyciele nie
                            > lubią przekazywać wiedzy. ...z różnych powodów: z zazdrości, z poczucia
                            > wyższości, itd. itp.

                            A niektórzy nauczyciele starają się naprowadzić na dobrą drogę do samodzielnego
                            dotarcie do informacji. I tacy są wg mnie najlepsi gdyż w ten sposób zmuszają
                            do nauczenia się samodzielności. A jak się wszystko będzie podawać dziecku jak
                            na tacy to w momencie gdy zabraknie podającego z człowieka zrobi się bezradny
                            dorosły.

                            >Z wikipedii angielsko-języcznej dowiedziałem się…

                            Nie używam nigdy Wilkopedii, z tego co wiem jest to wirtualna encyklopedia, do
                            której można samemu dopisywać co się tylko chce, tzn tworzona przez ludzi
                            używających internetu.

                            >HA!! dowiedzialem sie jeszcze z tej Wikipedii, że jest tylko 5-10% całkowitych
                            >heteroseksualistów... :-)))))))

                            Sam widzisz…:) z tego co obiło mi się o uszy to jest ich trochę więcej 30-35%.

                            A tak wracając do sedna sprawy. Zdaje się, że w orientacji chodzi o
                            ukierunkowanie emocjolano-uczuciowe i fizyczne na drugą OSOBĘ, w zależności od
                            płci partnera rozgranicza się orientacje.
                            Wg mnie właśnie dlatego zoofilia nie jest orientacją. Są ludzie, którzy mając
                            jakieś zwierzątko są bardzo mocno związani z nim uczuciowo jednak nie oznacza
                            to ich orientacji gdyż zwierzątko nie jest osobą. A z drugiej strony zwierze
                            stworzył Bóg dlatego można obdarzyć go uczuciem (innym oczywiście niż rodziców,
                            partnera czy partnerkę) i nie wolno go krzywdzić, niż zadawać mu żadnych
                            cierpień.

                            Jeśli chodzi o pedofilię to tez nie jest orientacją tylko zboczeniem, gdyż nie
                            powiesz mi że gwałt czy nawet sam stosunek z dzieckiem nie jest jego
                            skrzywdzeniem.

                            Co więcej nazywając pezpodstawnie kogoś dewiantem czy chorym raz, że w takiej
                            sytuacji obrażasz go, a sam stawiasz się ponad nim (wywyższasz się jako ponoć
                            ten lepszy – często ‘prawdziwi’ mężczyźni leczą w te sposób swoje kompleksy).
                            Dwa, odbierasz komuś prawo do pełni szczęścia w miłości (co ci przeszkadza, że
                            kocha osobę tej samej płci, chce sobie ułożyć z nią życie i być szczęśliwy?).
                            Nie da się być w pełni szczęśliwym nie akceptując samego siebie, a polska
                            specyfika kołtuńskiego rozumowania wymaga od homoseksualistów aby mieli bardzo
                            mocną psychikę żeby móc wybić się ponad mentalną skorupę i być szczęśliwym jako
                            przedstawiciel mniejszości.

                            Dlatego ja staram się racjonalnie podchodzić do problemów innych ludzi tak aby
                            nie przyczyniać się do ich depresji a raczej wręcz przeciwnie.

                            >Musisz jednak wiedzieć Matt, że ja nigdy nie
                            >potępiałem homoseksualistów. Mało tego - z kilkoma się nawet zaprzyjaźniłem.

                            Nie jestem w stanie zrozumieć tego zdania. Może chciałeś powiedzieć , że miałeś
                            styczność.
                            Gdybyś zaprzyjaźnił się z kilkoma to wiedziałbyś jakie maja problemy, ze brak
                            akceptacji medialno-społecznej często wpływa na trudność z akceptacją swojej
                            orientacji itp. i nie dodawałbyś im więcej.
                            Z natury jestem dobrym słuchaczem dlatego wielu znajomych często prowadzi ze
                            mną długie rozmowy ‘o życiu’. Nikogo nie potępiam za to jakim się urodził, jak
                            i nie podchodzę negatywnie - tak jak ty – do homoseksualizmu/stów.
                            Czasem zastanawiam się czym jest spowodowane takie negatywne podejście do
                            orientacji homoseksualnej w Polsce? Sporo jeżdżę po świecie, spotykam wielu,
                            nieraz bardzo ‘oryginalnych’ ludzi i jakoś nigdzie nie zetknąłem się z aż takim
                            brakiem akceptacji dla wszelakich innośći jak w kraju ojczystym.

                            Uważam, że każdemu człowiekowi należy się szacunek, tym więcej jeśli swoim
                            zachowaniem nie krzywdzi innych.
                            Pozdrawiam.
                            • Gość: aaa Re: I appear to be at least somewhat bisexual... IP: 212.234.28.* 26.01.05, 13:22
                              > A niektórzy nauczyciele starają się naprowadzić na dobrą drogę do
                              samodzielnego
                              > dotarcie do informacji. (.....)
                              Oczywiście zgadzam się, że jest to najlepsza metoda nauczania.

                              Chciałbym jednak zauważyć, że w sytuacji, gdy broni się jakiś swoich poglądów,
                              to należałoby przedstawić jakieś merytoryczne argumenty/dowody. Takim
                              argumentem nie jest: "poszukaj sobie pan na stronach WHO". - nie mówię o Tobie,
                              tylko o najczęstszej praktyce w tego typu dyskusjach.


                              > Nie używam nigdy Wilkopedii, z tego co wiem jest to wirtualna encyklopedia,
                              do
                              > której można samemu dopisywać co się tylko chce, tzn tworzona przez ludzi
                              > używających internetu.
                              To prawda. Prawdą jednak jest też to, że ta encyklopedia rości sobie prawo do
                              bycia traktowaną poważnie i jest bardzo popularna...


                              > A tak wracając do sedna sprawy. Zdaje się, że w orientacji chodzi o
                              > ukierunkowanie emocjolano-uczuciowe i fizyczne na drugą OSOBĘ, w zależności
                              od
                              > płci partnera rozgranicza się orientacje.
                              Rozumiem o co Ci chodzi ale ten argument nie jest dla mnie przekonywujący.
                              Kontrprzykład: GERONTOFILIA
                              Sądzę, że może tam występować "ukierunkowanie emocjolano-uczuciowe i fizyczne
                              na drugą OSOBĘ". Dlaczego więc uważa się gerontofilię za dewiację seksualną?


                              > Jeśli chodzi o pedofilię to tez nie jest orientacją tylko zboczeniem, gdyż nie
                              > powiesz mi że gwałt czy nawet sam stosunek z dzieckiem nie jest jego
                              > skrzywdzeniem.
                              Oczywiście jest krzywdzeniem.


                              > Co więcej nazywając pezpodstawnie kogoś dewiantem czy chorym raz, że w takiej
                              > sytuacji obrażasz go, a sam stawiasz się ponad nim.
                              > Dwa, odbierasz komuś prawo do pełni szczęścia w miłości.
                              Czy mówiąc, że gerontofilia jest dewiacją seksualną, odbieram gerontofilom
                              prawo do "pełni szczęścia w miłości" lub ich obrażam?
                              Poza tym użyłeś słówka "bezpodstawnie" co jest nie fair. :-)
                              Czy w takim razie jak ja uważam homoseksualizm za dewiację seksualną (do tego
                              momentu jeszcze tak uważam) i nazywam homoseksualistów "dewiantami", to ich nie
                              obrażam, bo mam "podstawy"??? :-)


                              > Gdybyś zaprzyjaźnił się z kilkoma to wiedziałbyś jakie maja problemy, ze brak
                              > akceptacji medialno-społecznej często wpływa na trudność z akceptacją swojej
                              > orientacji itp. i nie dodawałbyś im więcej.
                              Posłuchaj - nie mogę mówić, że coś jest czarne gdy jest białe. Skoro uważam, że
                              homoseksualizm jest dewiacją - a nikt mi jeszcze nie wytłumaczył dlaczego nie -
                              to chyba mam prawo tak sądzić....
                              Mimo, że pracowałem kiedyś w wakacje z homoseksualistą, to nigdy mu nic złego
                              nie powiedziałem.



                              Ja poprostu nie rozumiem dlaczego kiedyś homoseksualizm był uważany za dewiację
                              seksualną, a teraz nie jest... Co się zmieniło? Przecież to musiało być coś
                              konkretnego.... jakieś fakty naukowe... Jak narazie tym faktem jest WHO :-)


                              > Uważam, że każdemu człowiekowi należy się szacunek, tym więcej jeśli swoim
                              > zachowaniem nie krzywdzi innych.
                              Ja też tak uważam. Naprawdę uważam, że nie można z góry założyć, że
                              homoseksualistom nie należy się szacunek (tyczy się to każdego człowieka).
                              Sądzę, że jak kobieta zabawia się penisem konia i ją to podnieca, to go nie
                              krzywdzi. Bo inaczej weterynarze pobierający spermę od zwierząt (zakładam, ze
                              ich to nie podnieca) krzywdziliby je, bo przecież dla zwierzęcia jest ta
                              czynność taka sama......

                              Pozdrawiam

                              P.S. Mam jeszcze pytanie. Czy uważasz, że mój wątek jest jakoś obraźliwy?
                              Przecież ja tylko zapytałem się o naturę homoseksualizmu i zoofilii. Nie
                              potepiałem homoseksualistów, czy zoofili jako takich... Chodzi o to, że
                              umieściłem go na innym forum i admin, go skasował, ze względu na naruszanie
                              regulaminu. Czy uważasz, że miał rację???
                              • matt.j Re: czym jest orientacja seksualna... 26.01.05, 15:31
                                Aż musiałem sobie sprawdzić na czym polega gerontofilia – wybacz ale nie
                                pasjonuje się ‘filiami’:)
                                Na pewno nie nazwałbym tego orientacją, tak samo jak orientacja nie jest
                                pedofilia, która przecież jest odwrotnością gerontofilii.
                                Wpisałem hasło ‘orientacja seksualna” i kilka z pierwszych linków odpowiadają
                                na twoje pytanie (nawet osławiona Wilkopedia). Natomiast najszerzej i chyba
                                dość prosto tłumaczy różnice między orientacja a zachowaniem seksualnym jakaś
                                pani psycholog na stronie:
                                pracowniapsychologiczna.republika.pl/orientacja_seksualna.htm

                                Z powyższego przedstawienia sprawy wynika jak najbardziej, że twój
                                kontrprzykład: gerontofilia nie jest orientacją seksualna ;P

                                >Czy w takim razie jak ja uważam homoseksualizm za dewiację seksualną (do tego
                                >momentu jeszcze tak uważam) i nazywam homoseksualistów "dewiantami", to ich
                                nie
                                >obrażam, bo mam "podstawy"??? :-)

                                Sory, ale to co ty sobie we własnej główce uważasz o twoja prywatna sprawa –
                                oczywiście dotąd dokąd nie wcielasz w życie przejawów dyskryminacji.
                                Równie dobrze mógłbyś powiedzieć ze np. koty są złe – OK, dokąd im nie
                                dokuczasz to twoja własna sprawa co ci się w głowie koci.
                                Pyzatym jest jeszcze jedna sprawa – nie jesteś ani psychologiem, ani
                                seksuologiem, i skoro nie znasz nawet definicji orientacji seksualnej to na
                                jakiej podstawie mówisz, że coś nią nie jest. Twoje uważanie, choć sprzeczne od
                                powszechnie wygłaszanych teorii przez ww specjalistów w danych dziedzinach po
                                prostu się nie liczy.

                                Jak dla mnie to uważaj sobie co tylko chcesz bylebyś nie wcielał swoich
                                prywatnych uprzedzeń w życie i nie krzywdził tym innych.
                                Pozdrawiam i myślę, że z mojej strony to koniec dyskusji
                                ;P
                                • Gość: cft DOGMAT, a definicja wynikająca z przesłanek.... IP: 212.234.28.* 26.01.05, 16:58
                                  > Na pewno nie nazwałbym tego orientacją, tak samo jak orientacja nie jest
                                  > pedofilia, która przecież jest odwrotnością gerontofilii.
                                  Mylisz się. Pedofilia jest odwrotnością gerantofii tylko pod względem typu
                                  obiektu seksualnego zainteresowania.
                                  Zasadniczą różnicą jest to, że dzieci nie mają prawa do podejmowania decyzji o
                                  stosunku seksualnym, a starcy mają całkowite do tego prawo.


                                  > Natomiast najszerzej i chyba
                                  > dość prosto tłumaczy różnice między orientacja a zachowaniem seksualnym jakaś
                                  > pani psycholog na stronie:
                                  Ta definicja pani psycholog ma jak najbardziej sens ale tylko pod jednym
                                  warunkiem - gdy się zdogmatyzuje pojęcie orientacji seksualnej.
                                  Przecież ona nie napisała dlaczego coś jest orientacją, a coś innego nie:

                                  "Termin 'orientacja seksualna' odnosi się do stałej tendencji doświadczania
                                  erotycznych i uczuciowych reakcji w stosunku do mężczyzn, kobiet lub mężczyzn i
                                  kobiet oraz wynikające z tego poczucie własnej tożsamości. Orientacja seksualna
                                  jest generalnie klasyfikowana jako heteroseksualna, biseksualna lub
                                  homoseksualna"

                                  Przecież to jest dogmat, a nie definicja, która wynika z jakiś merytorycznych
                                  przeslanek.


                                  > Pyzatym jest jeszcze jedna sprawa – nie jesteś ani psychologiem, ani
                                  > seksuologiem, i skoro nie znasz nawet definicji orientacji seksualnej to na
                                  > jakiej podstawie mówisz, że coś nią nie jest.
                                  Dlaczego piszesz o definicji, a nie dogmacie? :-)


                                  > Twoje uważanie, choć sprzeczne od
                                  > powszechnie wygłaszanych teorii przez ww specjalistów w danych dziedzinach po
                                  > prostu się nie liczy.
                                  Sądzę, że każda prawda - nawet skomplikowana - może być zrozumiana. Przecież
                                  idea "orientacji seksualnej" nie jest chyba równie skomplikowana, co fizyka
                                  nuklearna??? :-)

                                  Poza tym stosujesz tutaj dość prostacki chwyt, gdy się nie umie przedstawić
                                  argumentów: "Jak się ze mną nie zgadzasz, to się nie znasz i morda w kubeł" :-)
                                  Sądziłem, że stać Cię na więcej...


                                  > Pozdrawiam i myślę, że z mojej strony to koniec dyskusji
                                  Również pozdrawiam - miło się z Tobą rozmawiało... Choć nadal nie wiem czemu w
                                  XX wieku homoseksualizm nagle przeobraził się z dewiacji w orientację.... :-)
                                  Trzymaj się
                                  • Gość: iwona Re: DOGMAT, a definicja wynikająca z przesłanek.. IP: *.. / *.e-plan.pl 27.01.05, 09:42
                                    Jeden prosty powod, dla ktorego hetero- czy homoseksualizmu nie mozna przyrownac
                                    do gerantofilii czy pedofilii: gerantofil czy pedofil bedzie przez cale swoje
                                    zycie pozadal osob w konkretnym wieku: pedofil bedzie palal zadza do dzieci (i
                                    pod zadnym pozorem nie powinien tej zadzy realizowac, aby nie skrzywdzic
                                    dziecka!), a gerantofil bedzie nakrecal sie na mysl o staruszkach (co w zasadzie
                                    trudno potepic, o ile starsza osoba jest jeszcze w pelni wladz umyslowych i wie,
                                    co robi), niezaleznie od tego, jakiej jest plci. Te dwie dewiacje wystepuja w
                                    zasadzie w rownych proporcjach zarowno w populacji homoseksualistow, jak i
                                    heteroseksualistow. Natomiast przecietna (nie pisze "normalna", bo to faktycznie
                                    ryzykowne w tym temacie ;>) osoba, zarowno hetero jak i homo, w dziecinstwie ma
                                    zwyczaj zakochiwac sie w kolezankach/kolegach z klasy (ewentualnie nauczycielach
                                    itp.), pozniej szuka sobie partnera zyciowego w najbardziej odpowiednim dla
                                    siebie wieku, a potem sie razem z nim starzeje, nadal go kochajac. Niezaleznie
                                    od tego, czy para bedzie jednoplciowa, czy roznoplciowa. I przyznasz, ze trudno
                                    dziecko w przedszkolu posadzic o pedofilie, a staruszka, ktory spedzil 50 lat ze
                                    swoja zona o geratofilie ;)
                                    Czyli innymi slowy - rozne _dewiacje_ wystepuja zarowno w obrebie _orientacji_
                                    heteroseksualnej, jak i homo- i biseksualnej.

                                    Mozna oczywiscie argumentowac, ze jednoczesne wystapienie homoseksualizmu i
                                    pedofilii jest po prostu wystapieniem na raz dwoch dewiacji, ale...

                                    No wlasnie - jesli chodzi o Twoje wczesniejsze watpliwosci, dlaczego to
                                    homoseksualizm jest orientacja, a nie dewiacja... Nie jestem psychologiem czy
                                    seksuologiem, i nie znam ich argumentow, jak tez nie czytalam nigdy przeslawnego
                                    raportu WHO, moge sie opierac tylko na wlasnych odczuciach w tym wzgledzie.
                                    Wiem, ze szanujesz homoseksualistow, i domyslam sie tez, ze zdajesz sobie
                                    sprawe, ze przyrownywanie czyjejkolwiek prawdziwej miedzyludzkiej milosci do
                                    chociazby zoofilii jest po prostu obrazliwe i przykre. Milosc miedzy dwiema
                                    osobami tej samej plci jest dla tych osob rownie bezcenna i wyjatkowa, jak dla
                                    heteroseksualistow, i argument o tym, ze homo nie moga miec ze soba dzieci, i
                                    dlatego to uczucie miedzy nimi mialoby byc mniej warte, zupelnie do mnie nie
                                    trafia. A co z miloscia staruszkow, ktorzy przezyli ze soba 50 lat? raczej nie
                                    beda mieli juz ze soba dzieci, a mimo to ich wiez ciagle moze byc gleboka... Nie
                                    musze Ci chyba tlumaczyc, czemu dla Ciebie porownanie Twojej milosci do zony
                                    (zalozmy, ze ja masz) z miloscia do kozy czy konia byloby bezczelnoscia. Dwie
                                    dorosle osoby kochajace sie _wzajemnie_ to jednak cos innego, prawda?

                                    Jeszcze jeden istotny powod, dla ktorego homoseksualizm nie jest choroba: z
                                    zalozenia choroba to cos takiego, co sprawia przykrosc osobie chorej i utrudnia
                                    jej normalne zycie. Nie znam zadnych doroslych homoseksualitow, ktorzy chcieliby
                                    sie pozbyc swoich sklonnosci z powodow innych niz potepienie przez religie i
                                    brak akcptacji srodowiska. Geje i lesbijki, ktorzy sa akceptowani przez swoich
                                    bliskich i zyja w udanych zwiazkach, sa rownie szczesliwi i zyja rownie
                                    normalnie, jak heteroseksualisci.

                                    Pozdrawiam.
                                    • matt.j Re: ... pięknie napisane 27.01.05, 10:35
                                      Wow!
                                      Jestem naprane pod wrażeniem. Bardzo ładnie napisane.
                                      Tekst jest pełen delikatności i wrażliwości na drugiego człowieka
                                      – widać, że musiała go napisać kobieta :)
                                      Pozdrawiam!!!
                                    • Gość: cft Re: DOGMAT, a definicja wynikająca z przesłanek.. IP: 212.234.28.* 27.01.05, 10:55
                                      > Jeden prosty powod, dla ktorego hetero- czy homoseksualizmu nie
                                      > mozna przyrownac do gerantofilii czy pedofilii: gerantofil czy
                                      > pedofil bedzie przez cale swoje zycie pozadal osob w konkretnym wieku:
                                      Zrozum, że ta gerantofilia była tylko przykładem, który i tak jest prawidłowy.
                                      Przcież gerantofil kieruje swój popęd seksualny na konkretną grupę ludzi...
                                      Jest jednak wiele innych dewiacji, które mogą być "stosowane" między partnerami
                                      przez całe życie - przez całą długość trwania w związku. Jest ich naprawde
                                      wiele - nie krzywdzą one nikogo. Istnieje uczucie między partnerami itp.
                                      Dlaczego więc są dewiacjami, a nie orientacjami?


                                      > Czyli innymi slowy - rozne _dewiacje_ wystepuja zarowno w obrebie _orientacji_
                                      > heteroseksualnej, jak i homo- i biseksualnej.
                                      Nawet gdyby się przyjęło, że są dwie orientacje - homoseksualna i
                                      heteroseskualna, to z jakiej to mądrej przyczyny uważamy biseksualizm za
                                      orientację??? Przecież to jest nielogiczne - sprzeczne.


                                      > Wiem, ze szanujesz homoseksualistow, i domyslam sie tez, ze zdajesz sobie
                                      > sprawe, ze przyrownywanie czyjejkolwiek prawdziwej miedzyludzkiej milosci do
                                      > chociazby zoofilii jest po prostu obrazliwe i przykre.
                                      Oczywiście masz rację. Ja bym się nawet zgodził na związki partnerskie pod
                                      pewnymi warunkami ale dlaczego do 100000 wielorybów mam uważać, że
                                      homoseksualizm jest orientacją, a nie dewiacją?


                                      > Jeszcze jeden istotny powod, dla ktorego homoseksualizm nie jest choroba: z
                                      > zalozenia choroba to cos takiego, co sprawia przykrosc osobie chorej i
                                      utrudnia
                                      > jej normalne zycie.
                                      Ja nie mówiłem o chorobie ale o dewiacji. To jest zasadnicza różnica.


                                      > Geje i lesbijki, ktorzy sa akceptowani przez swoich
                                      > bliskich i zyja w udanych zwiazkach, sa rownie szczesliwi i zyja rownie
                                      > normalnie, jak heteroseksualisci.
                                      Ja nie potępiam homoseksualistów. Wydaje mi się, że mam jednak prawo uważać
                                      homoseksualizm za dewiację, bo nikt nie podał innego argumentu poza "bo WHO tak
                                      napisała".

                                      Pozdrawiam
                                      • Gość: iwona Re: DOGMAT, a definicja wynikająca z przesłanek.. IP: *.aster.pl 29.01.05, 19:46
                                        Hmm... coz, mnie slowo "dewiacja" kojarzy sie zdecydowanie negatywnie. Dewiant
                                        to dla mnie osoba nastawiona wylacznie na wlasny poped seksualny, z pominieciem
                                        potrzeb partnera. Zboczency to osoby krzywdzace innych ludzi, traktujacy swoich
                                        partnerow przedmiotowo, jako "obiekty" spelniajace pewne fizyczne kryteria
                                        potrzebne do zaspokojenia w danej chwili. Sami sa niewolnikami swoich zmyslow i
                                        czesto cierpia z tego powodu, czesta wiaza sie z tym inne zaburzenia psychiczne...

                                        Przyznam, ze homoseksualizm mozna okreslac mianem anomalii, stanowi (dosc duza)
                                        mniejszosc w populacji, jest "niestandardowy". Mimo wszystko nie da sie go
                                        jednak nazwac zboczniem, poniewaz zwiazek homoseksualny jest zupelnie
                                        analogiczny do zwiazku osob roznej plci: jest w nim milosc, potrzeba bliskosci i
                                        bezpieczenstwa, wiernosci, rozmow, wszelkiego kontaktu fizycznego od przytulania
                                        i pocalunkow po seks, rownie satysfakcjonujacy, jak dla heteroseksualistow, i
                                        cala masa innych rzeczy: marzenia o wspolnej przyszlosci, wspolne mieszkanie,
                                        znajomi i wszystko, co potrzebne jest do normalnego szczescia w zwiazku. Brak
                                        tylko mozliwosci wspolnego plodzenia dzieci, ale kto wie - moze to wlasnie
                                        sposob natury na regulowanie liczebnosci popuacji...?

                                        Wszystko jest kwestia tego, jak zdefiniujesz slowo "dewiacja". Jesli rozumiesz
                                        je po prostu jako "odejscie od glownego nurtu, jakiekolwiek odchylenie od
                                        ustalonego modelu zycia seksualnego", to niech Ci bedzie, rzeczywiscie masz
                                        racje - homoseksualizm odbiega od normy. Jednak dewiacje seksualne powszechnie
                                        rozumie sie jako czynnosci czysto seksualne i bez zadnej funkcji spolecznej
                                        (czyli nie prowadzace do tworzenia wiezi miedzyludzkich), a slowo to jest
                                        zdecydowanie negatywnie nacechowane, wiec raczej trudno sie dziwic, ze
                                        homoseksualisci nie zgadzaja sie na wrzucanie ich do jednego worka wraz ze
                                        wszelkimi fetyszystami, ekshibicjonistami, ocieraczami autobusowymi i tym podobnymi.

                                        Swoja droga dlaczego uwazasz biseksualizm za nie pasujacy do podzialu na
                                        orientacje seksualne? Wedlug mnie wszystko jest w porzadku: sa osoby, ktore
                                        poszukuja u partnera zyciowego cech kobiecych, inne beda szukac ludzi o cechac,
                                        ktore mozna znalezc u mezczyzn... Nic dziwnego, ze znajda sie tez tacy ludzie,
                                        dla ktorych plec bedzie obojetna: beda szukac po prostu osoby, u ktorej znajda
                                        milosc i zrozumienie, i cala mase innych rzeczy, ktore uznaja za istotne, a nie
                                        beda odrzucac potencjalnej milosci swojego zycia z tak "blahego" powodu, jak
                                        plec. W gruncie rzeczy mozna sie poklocic, ze biseksualizm jest w zasadzie
                                        najbrdziej ludzki i naturalny... Z reszta, seksuolodzy twierdza, ze malo jest na
                                        swiecie "czystych" homo- czy heteroseksualistow; tworzy sie rozne skale w stylu
                                        "raczej homo", "raczej bi, ale lekko w strone hetero" i tym podobne.
                                        Potencjalnie zakochac sie w osobie tej samej plci (jesli nie brac pod uwage
                                        silnych zakazow moralnych i presji srodowiska), jest w stanie zdecydowana
                                        wiekszosc wszystkich ludzi... Co nie znaczy, ze udaloby sie im wszystkim
                                        stworzyc trwaly zwiazek, w wiekszosci bylyby to uczucia przelotne...

                                        W kazdym razie uwazam, ze wyodrebnienie pojecia orientacji seksualnej (i podzial
                                        na hetero-, bi- i homoseksualizm) bylo sensownym krokiem i ze nalezy przy tym
                                        zostac, dla dobra wszystkich razem wzietych.
              • Gość: yga Re: CZY KTOŚ MI WYTŁUMACZY????? IP: 217.153.24.* 26.01.05, 15:34
                człowieczeństwo moja droga. to są stosunki między dwojgiem dorosłych osób.
                LUDZI którzy mają wolę decydowania o sobie. zwierzęta tego nie mają.
                • Gość: cft Re: CZY KTOŚ MI WYTŁUMACZY????? IP: 212.234.28.* 26.01.05, 17:01
                  > człowieczeństwo moja droga. to są stosunki między dwojgiem dorosłych osób.
                  > LUDZI którzy mają wolę decydowania o sobie. zwierzęta tego nie mają.

                  Do Twojej definicji doskonale pasuje gerantofilia.
                  Nie jest ona orientacją, tylko dewiacją.

                  Dlaczego więc homoseksualizm nie jest dewiacją tylko orientacją?
            • toja3003 matt.j, com napisał napisałem więc nie będę się 26.01.05, 09:04
              powtarzał, szkoda że nie zadałeś sobie trudu
              zapoznania się się z gejowskimi ustawami
              w różnych krajach, które już dopuszczają
              adopcję dzieci przez homoseksualistów
              a to że akurat w Polsce (jeszcze?)
              tak nie jest to wiem.

              Polecam również podręcznik logiki:
              akceptacja faktu istnienia zjawiska
              to nie to samo co akceptacja zjawiska...
      • Gość: Loghos Re: każdą przemoc trzeba potępić ale homoseksuali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:26
        Martwisz mnie, przyjacielu. Naprawdę nie masz większych powodów do zmartwień
        niż to, że ktoś może Ci powiedzieć "ty heteroseksualisto"? Sprawiasz wrażenie,
        jakby ta perspektywa spędzała Ci sen z powiek. Czyżbyś się tego wstydził i
        uważał za obraźliwe? Jakoś nie spotkałem się jeszcze z taką postawą i nawet
        mnie to bawi. Nie widziałem tego nawet wśród heteroseksualistów, którzy nie
        przejmują się specjalnie homoseksualizmem i nie robią histerii z tego, że homo
        chcą nazywać swe związki małżeństwem. Poza tym wątpię, żebyś ty (czy ktokolwiek
        inny) wyzywał kogokolwiek "ty homoseksualisto". W użyciu są tak przyjemne
        zwroty jak "ty pedale" lub "ty cioto". Niezbyt porównywalne z "ty
        heteroseksualisto". W języku polskim nie występują obraźliwe wyrazy zastępcze
        dla "heteroseksualisty" dla "homoseksualisty" jest ich legion. Nie pie..
        zatem.
        • toja3003 czy twój horyzont nie wykracza poza krawędź 26.01.05, 16:59
          talerza, który widzisz na stole?
          A może masz 199 lat i wybierasz
          się na wieczne łowy?
          Zawsze jesteś taki dosłowny?
          Nie rozumiesz, że tu chodzi o pewien
          proces, który dopiero się zaczyna;
          dziś jeszcze nie jest tak źle
          ale co będzie jutro?

          No ale tobie to wisi, lata i powiewa,
          ty nie widzisz żadnych powodów do zmartwień.
          Obyś jutro nie obudził się z ręką
          w (pedalskim) nocniku...
          • matt.j Re: toja, twój horyzont 27.01.05, 02:19
            Toja czego ty się tak obawiasz? Zakładasz sobie istnienie jakichś wyższych
            niezależnych od ciebie procesów, spisków przeciw heteroseksualistom itp.
            Czy ty w ogóle czytasz to co piszesz?
            Ktokolwiek próbuje wytknąć niczym nie uzasadniony absurd przebijający się z
            twoich tekstów natychmiastowo jest przez ciebie atakowany.
            Kobieto, skąd w tobie tyle obaw i leków?
            • toja3003 jaki absurd? w wielu krajach homosie mogą już nawe 27.01.05, 10:08
              t dzieci adoptować a jak jutro ktoś powie,
              że się w kozie zakochał? czy nie widzisz
              co się dzieje?

              Jestem przeciwny adopcjom dzieci przez homosiów
              co już jest w wielu krajach faktem a nie absurdem i tego
              rozwoju się obawiam. O tym pisałem i będę pisał.
              na jakim świecie ty żyjesz?
    • Gość: Max Re: Nigdy więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 11:53
      Dawid, to co piszesz, jest do bolu prawdziwe ... Do bolu, bo nikt nie wypowie
      takich slow...
    • Gość: Niepostępowy ZABIJANIE, A BRAK TOLERANCJI IP: *.1.Core.net.pl 25.01.05, 12:04
      Autor pisze:
      >>>>Dlatego chciałbym, by prezydent RP w swym przemówieniu w 60. rocznicę wyzwolenia obozu znalazł słowa, by potępić przemoc, z jaką dziś się w Polsce spotykają homoseksualiści. By prezydent Rosji zdobył się na słowa skruchy za zbrodnie w Czeczenii, które w całej Rosji owocują rasizmem.<<<<

      Według mnie powyższe słowa to oznaka głupoty i braku taktu.
      Jak można porównywać ofiary śmiertelne w Czeczenii - setki ofiar - do braku tolerancji wobec homoseksualistów.

      Poza tym zacytowany przeze mnie akapit jest idiotyczny z innego powodu.
      Zarówno Holocaust, wojna w Czczenii, czy walki Izraela z Palestyńczykami to rozwiązania systemowe, które są POLITYKĄ PAŃSTWA. Brak tolerancji dla homoseksualistów w Polsce nie dotyczy PAŃSTWA, tylko NIELICZYNYCH obywateli. Tymi obywatelami są chyba przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej, bo nie słyszałem o jakiś innych aktach przemocy.

      Według mnie artykuł jest świetny ale ten ostatni akapit to totalne brednie.
    • Gość: Andrzej Re: Nigdy więcej? IP: *.nll.se 25.01.05, 12:06
      "By prezydent RP w swym przemowieniu w 60 mrocznice wyzwolenia obozu, znalazl
      slowa, by potepic przemoc z jaka dzis sie w Polsce spotykaja homoseksualisci".
      Dawidzie Warszawski, stuknij sie w glowe, chociaz podejrzewam, ze nawet to
      Tobie nie pomoze!
      Nie pozdrawiam
    • Gość: Andogdyn Re: Nigdy więcej? ale czego IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.05, 12:15
      dwa razy przetarlem oczy ze zdziwienia, czytalem 4 razy, nie no mysle ze rozne
      paralelle miedzy Auschwitz i problemem homoseksualistow, to lekkie przegiecie paly.
      Trudno mi sobie wyobrazic korelowanie smierci milionow ludzi w tym kontekscie,
      ale gratuluje skojarzen. Prezydent RP powinien je wziasc teraz serio pod uwage.
      • Gość: HS Sprobuje wytlumaczyc.... IP: *.in-addr.btopenworld.com 25.01.05, 12:31
        ...choc mam mala nadzieje, ze jestes otwawrty na zrozumienie.
        Kiedy jakas wiekszosc odbiera jakiejs mniejszosci (Zydom, Romom czy
        homoseksualistow, jak bylo to w wypadku hoitlerowskich Niemiec)prawa do
        istnienia to moze to zaprowadzic (jak to bylo w wypadku hitlerowskich Niemiec)
        do Auschwitz. Jesli jakas mniejszosc nie cieszy sie prawna ochrona taka sama
        jak reszta obywateli. to moze to doprowadzic do Auschwitz. Te, jak to
        nazywasz "skojarzenia" nie sa produktem intelektualnej ekwilibrystyki Autora.
        To jest lekcja historii, jaka zostawil nam Auschwitz. I dajac znak zapytania
        przy hasle Nigdy Wiecej, Dawid Warszawski zastanawia sie czy lekcja nie poszla
        na marne, kiedy nie widzimy korelacji miedzy tym czego jestesmy swiadkami dzis
        a tym co wydarzylo sie ponad 60 lat temu. Powiada , ze zaczyna sie czasami
        od "rechotu". Tu jest moment na refleksje.
        • Gość: Andrzej Re: Sprobuje wytlumaczyc.... IP: *.nll.se 25.01.05, 13:01
          "Jakas wiekszosc odbiera prawa jakiejs mnieszosci do istnienia" - co masz na
          mysli? Jak sie to ma do sprawy homoseksualistow w Polsce, o ktorej pisal Dawid
          Warszawski?
        • Gość: Androgyn Re: Sprobuje wytlumaczyc.... IP: *.dip.t-dialin.net 25.01.05, 13:24
          mysle ze rozumie Twoje stwierdzenia bardzo dobrze, zobowiazuje mnie do tego kraj
          w ktorym mieszkam. Moze nie bede uzywal slowa homoseksualisci, bo jest ono juz w
          sobie negatywnym podmiaotem, ale jako geje. A wiec w dzisiejszych Niemczech Geje
          posiadaja wszystkie prawa i nie sa zadna mniejszoscia, zawieraja malzenstwa,
          adoptuja dzieci, dostaja zasilki na wspolne gejowskie rodziny. Sa normalnym
          elementem spoleczenstwa jak kazda inna rodzina.

          Niemniej jednak szokuje mnie podpinanie waskiej grupy spolecznej pod taka wielka
          rocznice jaka jest swiatowe potepienia Holocaustu i na bazie milionow
          zamordowanych ludzi lobbowac okreslone srodowisko. Mysle, ze jest to odpowiedno
          inny wymiar moralny, a sprawy rownouprawinie grup spoleczynch nie powinny
          spekulacyjnie byc podlaczane pod tak straszliwa sprawe.

          Wiem ze wasza grupa spoleczna w Polsce nie jest chetnie widziana na forum
          spolecznym, ale to uznanie i prawa musicie sobie "wywalczyc" odpowiednia
          argumentacja i symbolem, mysle ze jako czlonkowi Unii, nie bedzie trudno znalezc
          lobbystyczne srodowisko. Po prostu kapitalny wymiar "przesladowan" gejow i to w
          dzisiejszch czasach nie doprowadzi do obozow koncentracyjnych, moze do
          Guanatamo. Ale narazie w calej cywilizowanej Europie jest jak nigdy aktualne
          NIGDY WIECEJ WOJNY i PRZESLADOWAN, obojetnie w jakim wymiarze.
    • Gość: Niepostępowy CZYŻBY WSZYSCY POLACY BYLI HOMOSEKSUALISTAMI?(sic! IP: *.1.Core.net.pl 25.01.05, 12:26
      Autor pisze:
      >>>>Nie "ludzie ludziom", lecz Niemcy Żydom, Romom i homoseksualistom zgotowali ten los.<<<<

      Jakoś nigdzie nie widać Polaków.... :-/ Może Ci wszyscy Polacy, którzy zginęli w Oświęcimiu byli homoseksualistami i dlatego autor z rozpędu napisał tylko o Żydach, Romach (podobno nie lubią jak się ich tak nazywa) i homoseksualistach, a nie o Polakach....

      Tylko takie wytłumaczenie mi przychodzi, gdy widzę brak DRUGIEJ NAJWIĘKSZEJ grupy wymordowanych po Żydach.
      Mam nadzieję, że brak wśród wymordowanych Polaków, a uwzględnienie innych grup w artykule jest TYLKO oznaką IGNORANCJI AUTORA, a nie jakąś świadomą, dziecinną w swoim wyrafinowaniu polityką....
      • Gość: 5150 Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przypadek? IP: 195.117.157.* 25.01.05, 13:44
        >>> Jakoś nigdzie nie widać Polaków....


        To nie zaden przypadek tylko wynik odgornego "zadekretowania" bzdurnej tezy ze
        mordowanie zydow w czasie II wojny swiatowej bylo czyms wyjatkowym, tak jakby
        rzezie Polakow na Wolyniu czy w Katyniu albo masowe zabijanie Bialorusinow
        (ktorzy proporjonalnie stracili najwieksza czesc populacji) bylo czyms w
        rodzaju "smierci 2-giej kategorii". Nikt o zdrowych zmyslach i majacy poczucie
        honoru z czyms takim nigdy sie nie zgodzi. Smierc 75 tys. "antysemickich"
        Polakow nie pasuje do tezy o "wyjatkowosci" holocustu i Osciecimia, wiec
        najlepiej ten fakt pominac. W polskojezycznej, szmatlawej gazetce juz przeciez
        setki razy bez zenady i bez zadnej konsekwencji pluto Polakom w twarz, wiec
        jeszcze ten jeden raz... coz, obleci.

        • Gość: fajka do 5150 Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp IP: *.pl 25.01.05, 16:07
          z bzdurami nie dyskutuję ale.. Dlaczego Polak piszesz z dużej litery, a Zyd z
          małej?
          • Gość: Andrzej Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp IP: *.nll.se 25.01.05, 16:52
            Ortografia sie klania. Slowo "zyd" mozna pisac zarowno z duzej jak i malej
            litery - w zaleznosci od kontekstu myslowego.
            • obserwer2 Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp 25.01.05, 17:05
              Drogi Andrzeju, wytłumacz nam co w Twoich ustach znaczy "kontekst myślowy"?
              • Gość: 5150 Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp IP: 195.117.157.* 25.01.05, 17:20
                Zyd jako narodowosc, zyd jako przedstawiciel wyznania (tak jak Polak -
                chrzescijanin). W moim poscie powinno byc "Z" ale nie mam juz mozliwosci
                poprawienia. Poza tym podtrzymuje to co napisalem.
                • Gość: Fajka do 5150 Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp IP: *.pl 25.01.05, 21:03
                  wówczas mówi się "starozakonny" Polak- chrześcijanin. Zyd -starozakonny.
              • Gość: Andrzej Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp IP: *.telia.com 25.01.05, 17:37
                Dostales odpowiedz ponizej.....
                • Gość: Andrzej Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp IP: *.telia.com 25.01.05, 17:37
                  Przepraszam, ustawila sie wyzej.....
            • Gość: FAJKA DO ANDRZEJA Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp IP: *.pl 25.01.05, 21:00
              Jesteś w błędzie, pokaż mi kontekst myślowy i napisz polak a nie Polak
              • Gość: Andrzej Re: Myslisz ze pominiecie 75 tys Polakow to przyp IP: *.telia.com 25.01.05, 21:29
                Przeczytaj prosze post 5150. Nie chce sie powtarzac.
      • klip-klap dobre 25.01.05, 15:02
        Polacy sie nie licza, Polakow mozna tylko ganic za to,ze homosiow nie kochaja.
        Taki to postepowy styl pisania.
      • Gość: fajka do niepostęp Re: CZYŻBY WSZYSCY POLACY BYLI HOMOSEKSUALISTAMI? IP: *.pl 25.01.05, 16:04
        znasz historię? Jeżeli tak, to nie udawaj, że nie wiesz o czym tekst, jeżeli nie
        to nim wyrazisz swoją opinię doucz się. Nie chodzi o to kto zginął w Auschwitz,
        ale z jakiego powodu. Jest różnica pomiędzy mordowaniem Polaków w czasie
        okupacji a planową eksterminacją Zydów, Romów , homoseksualistów tylko dlatego,
        że byli Zydami , Romami itd.
        • Gość: Niepostępowy CZY ŚMIERĆ POLAKÓW JEST MNIEJ WAŻNA???? IP: *.1.Core.net.pl 25.01.05, 16:28
          > Nie chodzi o to kto zginął w Auschwitz, ale z jakiego powodu.
          > Jest różnica pomiędzy mordowaniem Polaków w czasie okupacji
          > a planową eksterminacją Zydów, Romów , homoseksualistów tylko dlatego,
          > że byli Zydami , Romami itd.
          Tak??? Jaka różnica?

          Czy tym tysiącom Polaków łatwiej się umierało, bo nie bylo planowej eksterminacji narodu polskiego?

          Czy ŚMIERĆ tych tysięcy Polaków była mniej ważna, bo nie bylo planowej eksterminacji narodu polskiego?

          Polaków mordowano, bo byli Polakami, a nie Niemcami. To wystarczało. Jak tego nie rozumiesz, to jest PRZYGŁUPEM.

          Czy dlatego, że nie było PLANOWEJ eksterminacji narodu polskiego, a tylko SPONTANICZNA eksterminacja, to setki tysięcy Polaków zamordowanych przez Niemców w czasie wojny nie liczą się???

          Za przeproszeniem fajka - To jest tok myślenia idiotów.
          • Gość: Andrzej Re: CZY ŚMIERĆ POLAKÓW JEST MNIEJ WAŻNA???? IP: *.nll.se 25.01.05, 16:34
            Byly m i l i o n y Polakow zamordowanych w czasie II Wojny Swiatowej przez
            Niemcow a nie setki tysiecy! Poza tym byl tez plan wymordowania Polakow, z tym,
            ze na szczescie dla Polakow, stali oni w drugiej kolejnosci do gazu, podobnie
            jak Rosjanie.
            Pozdrawiam
            Andrzej
          • Gość: fajka do niepostęp Re: CZY ŚMIERĆ POLAKÓW JEST MNIEJ WAŻNA???? IP: *.pl 25.01.05, 16:43
            musisz być chamski? Ja nie pisałam, że coś się nie liczy. Polaków nie mordowano
            bo byli Polakami. Polaków mordowano bo walczyli z hitlerowskim okupantem.
            Francuzów też mordowano. Tam gdzie był ruch oporu mordowano.A Zydów mordowano
            planowo i tylko z jednego powodu :byli Zydami (noworodki też)
            • Gość: Andrzej Re: CZY ŚMIERĆ POLAKÓW JEST MNIEJ WAŻNA???? IP: *.nll.se 25.01.05, 16:48
              Olbrzymia wiekszosc Polakow zamordowanych przez Niemcow nie miala z a d n e g o
              zwiazku z ruchem oporu. Zgineli bo byli Polakami. Gdyby Hitler mial wiecej
              czasu, przez kominy Auschwitz i innych obozow, wyszliby po Zydach tez Polacy.
              • Gość: fajka do andrzeja Re: CZY ŚMIERĆ POLAKÓW JEST MNIEJ WAŻNA???? IP: *.pl 25.01.05, 21:06
                niekoniecznie, Niemcy potrzebowały siły roboczej, może polska inteligencja, ale
                nie cały naród. Czy chcesz powiedzieć, że w czasie okupacji los Zydów i Polaków
                był taki sam i takie same szanse na przeżycie?
                • Gość: Andrzej Re: CZY ŚMIERĆ POLAKÓW JEST MNIEJ WAŻNA???? IP: *.telia.com 25.01.05, 21:35
                  Los Polakow i los Zydow b y l podobny, choc nie taki sam. Zydzi mieli zostac
                  eksterminowani w pierwszej kolejnosci a wiekszosc Polakow w drugiej. Polacy
                  mieli wiecej szczescia, a poza tym, w Europie bylo Zydow bylo ok 7 mln
                  a Polakow ok 27 mln.
            • Gość: Niepostępowy Re: CZY ŚMIERĆ POLAKÓW JEST MNIEJ WAŻNA???? IP: *.1.Core.net.pl 25.01.05, 17:24
              > Polaków mordowano bo walczyli z hitlerowskim okupantem.

              To jest chyba jakiś żart. - to jedna możliwość.

              Druga możliwość wywołałaby zarzut, że jestem chamski.

              Według moich danych Niemcy wymordowali ok. 2 000 000 Polaków. Około 850 000 to wojskowi - reszta cywile.

              Nie rozśmieszaj mnie, że gineli tylko Ci, co walczyli z Niemcami. Jak się Niemcom coś nie spodobało, to SPONATNICZNIE robili łapankę i często zabijali złapanych. Nie musze dodawać, że Ci zabici byli bardzo często niewinnymi ludźmi... Mogę się założyć, że gdyby wśród zatrzymanych byl obywatel niemiecki, to by go wypuszczono. ....a że był Polakiem, to kula w łeb.

              Zresztą z czego ja się tłumaczę???? Czy mam udowadniać, że Polacy byli w czasie wojny mordowani przez Niemców bez powodów?????
              • Gość: fajka do niepostęp Re: CZY ŚMIERĆ POLAKÓW JEST MNIEJ WAŻNA???? IP: *.pl 25.01.05, 21:07
                i 5 milionów polskich ZYDÓW
        • Gość: Andrzej Re: CZYŻBY WSZYSCY POLACY BYLI HOMOSEKSUALISTAMI? IP: *.nll.se 25.01.05, 16:29
          A z jakiego w/g Ciebie powodu zgnieli w Auschwitz Polacy?
        • Gość: Kajetan Re: CZYŻBY WSZYSCY POLACY BYLI HOMOSEKSUALISTAMI? IP: *.wbrmfd01.mi.comcast.net 25.01.05, 16:29
          Polacy byli na liście narodów do eksterminacji. Znaleźli się tam wcześniej niż
          Żydzi. To właśnie kosztem Polski i Polaków Niemcy Hitlera chciały zdobyć
          swój "Lebensraum".
    • Gość: mergus Re: Nigdy więcej? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.01.05, 12:38
      Mieszanie obecnych problemów homoseksualistów do rocznicy wyzwolenia Auschwizt
      jest chyba jednak nie na miejscu. Rozumiem że chodziło o to aby i nasz Prezydent
      miał za co przepraszać ale myślę, że Jedwabne (choćby po raz kolejny) Akcja
      "Wisła" (a przypominam że "kominy Auschwizt już nie dymiły" gdy Wojsko Polskie
      pacyfikowało Łemkowskie i Huculskie wsie w Bieszczadach) to znacznie ważniejsze
      z naszych polskich grzechów. Potem można by też pomyśleć o przeproszeniu tych
      kilku narodów których wolność została kiedyś pogrzebana przez Napoleona i jego
      "ukochanych Polskich kawalerzystów". A żeby przepraszać homoseksualistów za
      dyskryminację najpierw musimy przestać dyskryminować...
      • Gość: Maciej Re: Nigdy więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 12:51
        Waszytko zaczyna się od rechotu,Oj prawda Panie Dawidzie ! Od rechotu nad
        głupimi klerykałami,zacofanym ciemnogrodem,fanatycznymi księżmi( patrz ten
        katolicki ekstermista Kolbe Maksymilian). Oj święta prawda Panie
        Dawidzie ,zaczyna się od rechotu z durnego polactwa,ksenofobicznych tłumoków i
        nieoświeconych katabasów.Pierwszy Auschwitz zrobili niemieccy
        narodowisocjaliści,następne szykują socjaliści bez narodu. Proszę i to
        przemyśleć.Pozdrowienia..
        • ksin Re: Nigdy więcej? 25.01.05, 12:55
          niestety tego ten kseonfobiczny, ziejacy nienawiscia zyd
          nie zrozumie
          • Gość: Maciej Re: Nigdy więcej? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 13:34
            Ksinie, To że Pan Dwid-Konstanty zapomniał o częsi pomordowachych w Auschwitz
            nie znaczy,że zieje nienawiścią ( wymyślanie od narodowości,czy pochodzenia
            jest poniżej jakiegokolwiek poziomu) Ja poporstu obawiam się , wszelkich typów
            którzy "czują misję" nawet jeśli jak w przypadku Pana dawida jest to misja
            wszechtolerancji i antyksenofobji. Najwiecej ludzi w XX wieku zamordowali
            postępowi naprawiacze świata ( komunistyczna Rosja 100 milionów trupów,
            socjalistyczne narodowo Niemcy 12 milionów, rewolucyjna Kampucza 5 milionów) a
            wszystko by było ludzkości lepiej, LUDZIE za fanatykami tolerancji też się
            czaji KATZET dla homofobów i innych wrogów postępu , LUDZIE strzeżmy się
            fanatyków wszelkiej maści.Narodowej też. Panie Konstanty dziękuję zapowód do
            dyskusji ale nie wszystkie racje przyjmuję. M
            • ksin Re: Nigdy więcej? 25.01.05, 14:16
              zapomnial? Macieju sam nie wierzysz w to co piszesz.
              Podkreslenie narodowosci jest konieczne (tak samo jak przy nazistach).
              Kto wedlug Ciebie najbardziej szkaluje opinie o Polsce na swiecie?
              To tacy fanatycy jak konstanty, ktorzy lgaja i naciagajac fakty do swej
              jedynej slusznej sprawy wywoluja fale nienawisci (inne jego artykuly)

              • Gość: Andrzej Re: Nigdy więcej? IP: *.nll.se 25.01.05, 16:00
                Masz racje! W domu moich rodzicow n i g d y nie padlo zle slowo na Zydow.
                W roku 68, moj ojciec publicznie ich bronil, narazajac sie na nieprzyjemnosci
                w pracy. Za sprawa tego wychowania, do czasu mego wyjazdu do Szwecji, sprawa
                normalnych relacji miedzy Polakami a Zydami, byla dla mnie czyms rownie
                naturalnym jak relacje miedzy Polakami a Francuzami, czy Polakami i Wlochami.
                Dopiero tutaj, a konkretnie w Sztokholmie, zetknalem sie na zywo z czystej wody
                n i e n a w i s c i a Zydow do Polakow. Intensywnosc tego przezycia byla dla
                mnie porownywalna z przezyciem jakie sie ma po dostaniu znienacka w twarz od
                czlowieka traktowanego do tej pory jako przyjaciela. Wlasnie w Szwecji,
                pierwszy raz w zyciu, oprocz nielicznych zrownowazonych w swym tonie pretensji,
                uslyszalem tez mnostwo niesamowitych bzdur opowiadanych przez tutejszych Zydow
                na temat Polski i jej mieszkancow. Po raz drugi z takim fatalnym nastawieniem
                do Polakow spotkalem sie w Nowym Jorku. Zawodowe spotkania z nowojorskimi
                Zydami (dosc czeste z racji mojego zawodu) nierzadko konczyly sie towarzyskimi
                nieporozumieniami, po tym, gdy probowalem publicznie bronic Polski i Polakow
                przed nieslusznymi, czy czasami wrecz oszczerczymi, zarzutami. Nawet po
                kilkunastoletnim moim pobycie na Zachodzie jest mi trudno przyzwyczaic sie do
                tych atakow i oszczerstw kierowanych pod adresem Polski i Polakow. Od dwoch czy
                trzech lat zaczalem zwracac tez uwage na to, k t o pisze, czy glosi te
                oszczerstwa. Poza pewnymi wyjatkami wystepuje prawidlowosc: sa to nasi starsi
                bracia w wierze. Niestety! Sa oni gotowi zawrzec nieswiete przymierze z kazdym
                kto bedzie doraznie, w zaleznosci od interesow, glosil i c h j e d y n a
                prawde. Niewazne czy beda to ich nie tak dawni oprawcy z Auschwitz, antysemici
                z Francji czy homoseksualisci. Jest to tym latwiejsze im bierniejszy jest
                polski rzad, czy sami Polacy przechodzacy nad takim traktowaniem do porzadku
                dziennego.
                Pozdrowienia
                Andrzej
                • ksin Re: Nigdy więcej? 26.01.05, 09:16
                  podpisuje sie pod tym co napisales.

                  W koncu to chyba prawda, ze bez antysemityzmu, wroga (chocby sztucznego) zyc
                  nie potrafia.

                  A tak naprawde to duzo majatku jeszcze w Polsce do przejecia zostalo
                  i rece az swierzbia...
                  • Gość: asa [...] IP: *.twmi.rr.com 27.01.05, 16:22
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • Gość: Andrzej Re: Nigdy więcej? IP: *.nll.se 25.01.05, 13:14
          Masz racje! Nieswiete przymierze zawrze pakt rowniez z dialblem byle doraznie
          postawic na swoim! Nawet za cene upadku w przepasc, ktora czeka na koncu.
    • andoseka Re: Nigdy więcej? 25.01.05, 12:47
      Powagę i mistrzostwo tekstu potwierdzają ci, którzy - gdy mowa o ludobójstwie i
      nietolerancji u innych - natychmiast, już na tym Forum, zaklepują dla siebie
      prawo do własnej nietolerancji, znajdując dla niej mnóstwo uzasadnień.
      Świetnie, Kostku!
    • indris Polityczno-poprawne rżnięcie głupa 25.01.05, 13:11
      Warszawski pisze: "Dlatego chciałbym, by prezydent RP w swym przemówieniu w 60.
      rocznicę wyzwolenia obozu znalazł słowa, by potępić przemoc, z jaką dziś się w
      Polsce spotykają homoseksualiści"

      Miałoby to sens, gdyby za homoseksualizm ktokolwiek w Polsce trafił do
      więzienia, czy był w jakikolwiek sposób represjonowany przez władze państwowe.
      Ale tak nie jest.
    • negevmc Re: Nigdy więcej? 25.01.05, 13:38
      Rzadko sie zdarza bym mogl sie podpisac pod kazdym slowem.
      Tym razem sie zdarzylo.


      Do wszystkich tych, ktorym uzyty hmoseksualizm przeszkadza:
      Nikt z Was nie ma nic przeciwko uzycia go wraz z Zydami i Romami jako ofiar
      Auschwitz. Wielu ma, w zwiazku z uzyciem go w kontekscie dzisiejszej Polski.
      Spojrzcie jednak na tekst.
      W przedostatnim akapicie autor wymienia ofiary: Zydzi, Romowie, homoseksualisci.
      W ostatnim robi to mianem "symetrii" to chyba bardziej kompozycja tekstu.
      Raz jeszcze wymienia, tym razem bardziej przesladowcow: Zyd-Arab, Polak-
      homoseksualista a zamiast Romow uzywa Czeczenii bo byc moze Romowie dzis juz
      nie sa tak przesladowani. Nie mam watpliwosci, ze chodzi autorowi bardziej
      wlasnie o styl i symetrie kompozycji niz o konkretny przyklad przesladowan
      akurat homoseksualistow i to akurat w Polsce.

      A moze to wszystko bzdura, nie znam sie na pisarstwie, rozumiem ten tekst po
      swojemu i dalibog gardlo mi sie sciska.
      • Gość: Andrzej Re: Nigdy więcej? IP: *.nll.se 25.01.05, 16:08
        Zapewne tez dla symetrii i kompozycji wypowidzi "pozyteczni idioci" w Norwegii,
        Niemczech, Wloszech, USA czy Anglii, glosza "prawde" o polskim obozie smierci
        w Auschwitz?
        • negevmc Re: Nigdy więcej? 25.01.05, 16:55
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Zapewne tez dla symetrii i kompozycji wypowidzi "pozyteczni idioci" w
          Norwegii,
          >
          > Niemczech, Wloszech, USA czy Anglii, glosza "prawde" o polskim obozie smierci
          > w Auschwitz?

          Probowalem jedynie zmniejszyc znaczenie tych nieszczesnych homosesualitow
          dla podkreslenia pieknego, ogolnego przeslania artykulu.
          • Gość: Andrzej Re: Nigdy więcej? IP: *.nll.se 25.01.05, 16:57
            O.K. Kupuje.
            Pozdrowienia
        • obserwer2 Re: Nigdy więcej? 25.01.05, 17:00
          Nie Andrzeju. Oni mówią o polskich obozach, bo zaglądają czasem na polskie fora
          internetowe i widzą, że w nienawiści do Żydów bije się tu wszelkie rekordy.
          Przyznam szczerze, że po lekturze wypowiedzi wielu moich rodaków mam wrażenie,
          że polskie oddziały SS byłyby swego czasu niemal tak liczne jak niemieckie,
          gdyby tylko Hitler zgodził się na ich tworzenie.
          • Gość: Niepostępowy A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłości... IP: *.1.Core.net.pl 25.01.05, 17:42
            > Nie Andrzeju. Oni mówią o polskich obozach, bo zaglądają czasem na polskie fora
            > internetowe i widzą, że w nienawiści do Żydów bije się tu wszelkie rekordy.
            Drogi Andrzeju, Ty chyba zapominasz, że to nie Polacy zabijali (poza nielicznymi wyjątkami) Żydów ale Niemcy. To Niemcy, a nie Polacy utowrzyli obozy zagłady, w których zginęło kilka milionów Żydów.

            Jest różnica między antysemitą "biernym", a antysemitą "czynnym", który morduje Żydów i buduje dla nich obozy zagłady, nieprawdaż?

            > Przyznam szczerze, że po lekturze wypowiedzi wielu moich rodaków mam wrażenie,
            > że polskie oddziały SS byłyby swego czasu niemal tak liczne jak niemieckie,
            > gdyby tylko Hitler zgodził się na ich tworzenie.
            Po co to gdybanie??? A gdyby Hitler nie wywołał wojny, to co by było?
            Liczą się fakty.

            Żebys dobrze odczytał moje intencje - nie jestem antysemitą i nigdy nie byłem. Tych nielicznych Żydów, których miałem okazję poznać polubiłem.

            Pozdrawiam
            • Gość: Andrzej Re: A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłoś IP: *.telia.com 25.01.05, 17:53
              Pomylily sie Tobie adresy ;)
              • Gość: Niepostępowy Re: A gdyby tu było nagle przedszkole w przyszłoś IP: *.1.Core.net.pl 25.01.05, 18:02
                Przepraszam :-)
                Zamiast:
                "Drogi Andrzeju, Ty chyba zapominasz, że to nie Polacy zabijali (...)"
                Miało być:
                "Drogi obserwer2(...)"

                Głupia pomyłka... :-)

                Pozdrawiam
          • Gość: Andrzej Re: Nigdy więcej? IP: *.telia.com 25.01.05, 17:50
            Szkoda, ze obserwujesz tylko polskie "fora". Gdybys chcial przypadkiem stanac
            na dwoch nogach, i stac sie bardziej swiatowy i s w i a d o m y, zajrzyj
            prosze na zagraniczne, niemieckie, angielskie albo francuskie. Zobaczysz tam
            cos co Ciebie zapewnie bardzo zaskoczy. Nie sadze tez, zebys mial racje ani co
            do nienawisci Polakow do Zydow, ani odnosnie "polskich oddzialow SS". Zebys
            zrozumial co mam na mysli, poczytaj wypowiedzi forumowiczow w dyskusjach
            dotyczacych KK w Polsce, rozwijajacych sie za kazdym razem, gdy jakies haslo
            dotyczace Kosciola pojawi sie w GW. Dzisiaj pouczajaca moze byc dyskusja na
            temat wyroku, ktory dostal nasz starszy brat w wierze, Jerzy Urban.
    • Gość: Alicja Helena Szmuness - znów podsycasz nienawiść. IP: *.aster.pl 25.01.05, 13:54
      I znów, tym razem pod pseudonimem "HS" odzywa się z Wielkiej Brytanii Helena
      Szmuness. Kobieta ta mieszka poza Polską od kilkudziesięciu lat. Kilka
      miesięcy temu pod pseudonimem "Helena Wolf" (jej ojciec miał na imię "Wolf")
      napisała z tego samego IP skandaliczny post, w którym podszyła się pod Żydówkę
      mieszkającą w Polsce. "Helena Wolf" rzekomo miała się bać hord polskich
      antysemitów, przez których "boi się ust otworzyć", chce wyjechać "z tego
      kraju". Itp.

      Ja się generalnie z truizmami Geberta-Warszawskiego zgadzam, choć porównania
      gehenny Czeczenów czy Palestyńczyków z rzekomymi prześladowaniami
      homoseksualistów w Polsce przekreśla jakość intelektualną jego wypowiedzi.
      Mógłby też wspomnieć ofiary swoich rodziców małżeństwa tow. tow. Gebertów,
      powieszonych na Mokotowie żeby Kostuś miał miłe dzieciństwo.

      Natomiast takie Helenki siejące rasizm, nacjonalizm i nienawiść należy
      piętnować zawsze. To one prowadzą do bram następnego Auschwitz.
      • negevmc Modlitwa 25.01.05, 14:23
        Gość portalu: Alicja napisał(a):

        > I znów, tym razem pod pseudonimem "HS" odzywa się z Wielkiej Brytanii Helena
        > Szmuness. Kobieta ta mieszka poza Polską od kilkudziesięciu lat. Kilka
        > miesięcy temu pod pseudonimem "Helena Wolf" (jej ojciec miał na imię "Wolf")
        > napisała z tego samego IP skandaliczny post, w którym podszyła się pod
        Żydówkę
        > mieszkającą w Polsce. "Helena Wolf" rzekomo miała się bać hord polskich
        > antysemitów, przez których "boi się ust otworzyć", chce wyjechać "z tego
        > kraju". Itp.
        >
        > Ja się generalnie z truizmami Geberta-Warszawskiego zgadzam, choć porównania
        > gehenny Czeczenów czy Palestyńczyków z rzekomymi prześladowaniami
        > homoseksualistów w Polsce przekreśla jakość intelektualną jego wypowiedzi.
        > Mógłby też wspomnieć ofiary swoich rodziców małżeństwa tow. tow. Gebertów,
        > powieszonych na Mokotowie żeby Kostuś miał miłe dzieciństwo.
        >
        > Natomiast takie Helenki siejące rasizm, nacjonalizm i nienawiść należy
        > piętnować zawsze. To one prowadzą do bram następnego Auschwitz.


        Obiecuje, ze za Ciebie tez sie pomodle Alu.
      • negevmc Modlitwa 25.01.05, 14:23
        Gość portalu: Alicja napisał(a):

        > I znów, tym razem pod pseudonimem "HS" odzywa się z Wielkiej Brytanii Helena
        > Szmuness. Kobieta ta mieszka poza Polską od kilkudziesięciu lat. Kilka
        > miesięcy temu pod pseudonimem "Helena Wolf" (jej ojciec miał na imię "Wolf")
        > napisała z tego samego IP skandaliczny post, w którym podszyła się pod
        Żydówkę
        > mieszkającą w Polsce. "Helena Wolf" rzekomo miała się bać hord polskich
        > antysemitów, przez których "boi się ust otworzyć", chce wyjechać "z tego
        > kraju". Itp.
        >
        > Ja się generalnie z truizmami Geberta-Warszawskiego zgadzam, choć porównania
        > gehenny Czeczenów czy Palestyńczyków z rzekomymi prześladowaniami
        > homoseksualistów w Polsce przekreśla jakość intelektualną jego wypowiedzi.
        > Mógłby też wspomnieć ofiary swoich rodziców małżeństwa tow. tow. Gebertów,
        > powieszonych na Mokotowie żeby Kostuś miał miłe dzieciństwo.
        >
        > Natomiast takie Helenki siejące rasizm, nacjonalizm i nienawiść należy
        > piętnować zawsze. To one prowadzą do bram następnego Auschwitz.


        Obiecuje, ze za Ciebie tez sie pomodle Alu.
      • negevmc Modlitwa 25.01.05, 14:24
        Gość portalu: Alicja napisał(a):

        > I znów, tym razem pod pseudonimem "HS" odzywa się z Wielkiej Brytanii Helena
        > Szmuness. Kobieta ta mieszka poza Polską od kilkudziesięciu lat. Kilka
        > miesięcy temu pod pseudonimem "Helena Wolf" (jej ojciec miał na imię "Wolf")
        > napisała z tego samego IP skandaliczny post, w którym podszyła się pod
        Żydówkę
        > mieszkającą w Polsce. "Helena Wolf" rzekomo miała się bać hord polskich
        > antysemitów, przez których "boi się ust otworzyć", chce wyjechać "z tego
        > kraju". Itp.
        >
        > Ja się generalnie z truizmami Geberta-Warszawskiego zgadzam, choć porównania
        > gehenny Czeczenów czy Palestyńczyków z rzekomymi prześladowaniami
        > homoseksualistów w Polsce przekreśla jakość intelektualną jego wypowiedzi.
        > Mógłby też wspomnieć ofiary swoich rodziców małżeństwa tow. tow. Gebertów,
        > powieszonych na Mokotowie żeby Kostuś miał miłe dzieciństwo.
        >
        > Natomiast takie Helenki siejące rasizm, nacjonalizm i nienawiść należy
        > piętnować zawsze. To one prowadzą do bram następnego Auschwitz.


        Obiecuje, ze za Ciebie tez sie pomodle Alu.
        • Gość: Andrzej Re: Modlitwa IP: *.nll.se 25.01.05, 16:01
          To mozna wyslac trzy takie same posty pod rzad, bez reakcji moderatora GW?
          • negevmc Re: Modlitwa 25.01.05, 16:50
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > To mozna wyslac trzy takie same posty pod rzad, bez reakcji moderatora GW?
            Haha
            w koncu jestem Zydem nie ?
            Powaznie: nie wiem jak to sie stalo. Kilka razy dostalem info,
            ze nie mozna sie polaczyc z serwerem GW. Zniecierpliwiony wcisnalem widocznie
            "wyslij" kilka razy.

            • Gość: Andrzej Re: Modlitwa IP: *.nll.se 25.01.05, 16:56
              Ja tez probowalem wiele razy wyslac ten sam post, czasami przypadkowo kiedy
              komputer sie "haczyl" a czasami nie. Nie da sie - dostajesz odpowiedz, ze tego
              samego postu nie mozna wyslac dwa razy. Sprobuj.
              Pozdrowienia
            • Gość: kuk Re: Modlitwa IP: 207.7.198.* 26.01.05, 00:56
              Nie tlumacz sie, Negev. Wylazlo szydlo z worka. To dowod preferencji rzydow na
              tym forumie.

              PPrzy okazji: czy znasz slowa piosenki Bulata Okudjawy "Modlitwa" ?

              "Dopoki nam Ziemia kreci sie
              O Panie, daj nam znac.....
              .............

              Daj kainowi skruche
              I mnie w opiece swej miej.
              ..........................."

              zaraz sobi wlacze plyte.
              • Gość: Kimo [...] IP: *.twmi.rr.com 27.01.05, 16:11
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • Gość: Niepostępowy Re: ŻYDOWSCY FASZYŚCI i NAZIŚCI IP: *.1.Core.net.pl 28.01.05, 01:16
                  Zawsze jak zaczynam czytać takie posty, to się zastanawiam, czy ktoś za każdym razem siada do pisania i je pisze przez co najmniej 2 godziny, czy raczej ma je gdzieś zarchiwizowane i przy nadarzającej się okazji poprostu je wkleja....

                  Jak to jest asa/Kimo? :-)
    • Gość: Anastazja Potocka A Ernest Roehm...? IP: *.dyn.optonline.net 25.01.05, 15:50
      >Nie "ludzie ludziom", lecz Niemcy Żydom, Romom i homoseksualistom zgotowali
      >ten los.

      Panie Warszawski, a nazwisko Ernest Roehm, tworca bojowek SA, czlowiek ktory
      utorowal Hitlerowi droge do wladzy, mowi panu cos?

      Roehm i jego zbiry z SA byli pedalami (moze Pan to sprawdzic w byle jakim
      podreczniku historii), ktorzy mysieli ze w narodowosocjalistycznych Niemczech
      beda mogli wziazc normalna heteroseksualna wiekszosc za morde. Prawie im sie to
      udalo, ich pedalskie bojowki zaczely stanowic panstwo w panstwie, tak ze nawet
      sam Hitler zaczal sie ich bac i kazal Roehma zlikwidowac w "nocy dlugich nozy".

      Pan pisze o tym, ze narodowi socjalisci wsadzali pedalow do Oswiecimia. To
      napisz pan tez o tym jak pedaly pomogly narodowym socjalistom zdobyc wladze. To
      pomoze wyjasnic dlaczego Hitler ich tepil. Wcale nie kierowala nim jakas
      irracjonalna homofibia. Po prostu zrozumial, ze "albo oni albo ja".

      Anastazja Potocka
      • Gość: fajka do anastazji Re: A Ernest Roehm...? IP: *.pl 25.01.05, 16:11
        no wlaśnie. W byle jakim podręczniku. Bo jak nie bylejaki to już tych rewelacji
        nie ma.
        • Gość: Andrzej Re: A Ernest Roehm...? IP: *.nll.se 25.01.05, 16:17
          Takie sa fakty albo prawda materialna. Co wolisz.....
          • matt.j Re: Twoja PRAWDA...? ;P 25.01.05, 20:18
            Hmm… Nie wiem co to za podręcznik z tą PRAWDĄ, zapewne jakiś stary.
            Z tego co mnie uczyli i to nawet w szkole średniej oraz z innych źródeł, z
            którymi miałem okazję się zapoznać to bojówki SA zostały faktycznie wymordowane
            w czasie owej nocy. Jednak ich rzekomy homoseksualizm był jedynie pretekstem,
            zresztą wymyślonym przez Hitlera dla usprawiedliwienia zagłady ‘swoich’ ludzi.
            Prawdziwym powodem tego mordu była wzrastająca obawa Hitlera przed rosnącą w
            siłę organizacją, która zaczynała wyrwać się spod jego kontroli. Cóż biedaczek
            bał się, że dowodzący SA mogą mu stołek spod tyłka wyciągnąć i sami na nim
            zasiąść.
            Jak już chcecie zagłębiać w historie to miejcie o niej jakieś szersze pojęcie a
            nie rzucajcie jakiś haseł ‘pod publiczkę’.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Andrzej Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.telia.com 25.01.05, 20:41
              Ja nie pisze o powodach Hitlera, a wylacznie o homoseksualizmie
              n i e k t o r y c h czlonkow SA. Homoseksualistow bylo calkiem sporo w scislym
              kierownictwie tej organizacji, co nie znaczy, ze wszyscy.
              • matt.j Re: Twoja PRAWDA...? ;P 25.01.05, 21:01
                Tia, całkiem sporo… tzn. ilu to jest sporo?
                Zdaje się, że było ich tam taki sam odsetek jak gdzie indziej.
                A to, że byli to jest pewne, przecież są wszędzie. A to, że nie wiedzmy na co
                dzień homoseksualistów wyglądających jak ..nie powiem co…to nie znaczy, że ich
                nie ma dookoła nas. Przecież w większości są to zwyczajni, niczym nie
                wyróżniający się ludzie i dlatego ich nie dostrzegamy.

                Andrzej to, że Hitler wymyślił sobie pretekst oznacza tylko to, że widocznie
                miał potrzebę się usprawiedliwić, podobnie jak mówił o zanieczyszczaniu
                aryjskiej krwi i tym podobne bzdety.
                A to jaka jest prawda historyczna to już jest inna bajka i naprawdę doczytaj
                sobie w historycznej literaturze ilu sród zabitych było gejami a nie przyklepuj
                po Hitlerze jego absurdalnych usprawiedliwień.
                • Gość: Andrzej Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.telia.com 25.01.05, 21:47
                  Nie "przyklepuje" niczego za Hitlerem ani go tez nie usprawiedliwiam!
                  Stwierdzam tylko fakt. Rownie prawdziwy jak ten, ze podstawy komunizmu
                  stworzyli Zydzi. Oni tez byli glownymi organizatorami Rewolucji
                  Pazdziernikowej, rewolucji na Wegrzech, Hamburgu, Berlinie i Bawarii. Ich
                  procentowy odsetek byl wsrod rewolucjonistow generalnie bardzo maly, ale wsrod
                  scislych "wladz" i ideologow ruchu bardzo wysoki. Podejrzewam, ze fakty te sa
                  rownie niepoprawne polityczne u Ciebie, jak ten, ze wsrod scislego dowodztwa SA
                  bylo wielu homoseksualistow. Fakty te sa jednak rownie zgodne z prawda jak ten,
                  ze w Jedwabnem mordercami Zydow byli moi rodacy.
                  Pozdrowienia
                  • matt.j Re: Twoja PRAWDA...? ;P 25.01.05, 22:07
                    Andrzej mam nieodzowne wrażenie, że dalsza polemika z tobą nie ma sensu.
                    Zadałem konkretne pytanie: ilu to jest wielu, ilu to jest sporo?
                    Nie chce wgłębiać się w rewolucje gdyż nie jestem ich pasjonatem jednak jeśli
                    chodzi o Hitlera i jego otoczkę to jest temat który raczej mam dobrze zgłębiony.
                    Twoja luźna interpretacja faktów historycznych (wielu / niewielu) rozbraja
                    mnie. Chciałbym ci przypomnieć, że pomimo, iż fakty te są już historią nie
                    stworzyli ich ludzie z podręcznika tylko osoby prawdziwe, z krwi i kości, które
                    chodziły po tej ziemi, miały nazwiska i imiona oraz które można wymienić,
                    policzyć itp.
                    • Gość: Andrzej Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.telia.com 25.01.05, 22:39
                      Oczywiscie moge Tobie wymienic wszystkie nazwiska ludzo, ktorych nasz dyskusja
                      dotyczy. Podobnie jak wszystkie nazwiska przywodcow rewolucji komunistycznych
                      duzych i malych. Poniewaz na codzien zajmuje sie czyms innym niz historia,
                      i nazwiska tych ludzi nie sa mi do niczego potrzebne, nie mam ich w tej chwili
                      w pamieci. Tak samo jak nie mam w pamieci nazwisk wiekszosci odpowiedzialnych
                      za Katyn, Auschwitz czy nawet za grudzien 70. Po przeczytaniu ksiazki
                      historycznej pozostaja w pamieci przewaznie fakty klucze, i to mi wystarcza do
                      normalnej dyskusji, tam gdzie sie dyskutanci nawzajem szanuja. Zeby jednak
                      pomoc Tobie w uporzadkowaniu faktow historycznych, ktore wydaja sie dosc
                      istotne w kontekscie naszej dyskusji, postaram sie te nazwiska odszukac i Tobie
                      podac. Ze wzgledu na brak czasu nie moge tego zrobic dzisiaj. Podaj wiec prosze
                      twoj adres e-mail, a za dwa, trzy dni, dostaniesz wyczerpujaca liste.
                      • matt.j Re: Twoja PRAWDA...? ;P 25.01.05, 23:54
                        Jeśli cię to tak fascynuje to poszukaj nazwisk, pogrzeb w życiorysach i policz
                        liczby hetero i homoseksualistów było wymordowanych podczas pamiętnej nocy.
                        Oblicz również proporcje jednych do drugich i dowiesz się jaka mniejszością
                        jest twoje „sporo”.

                        PS. Każdy zarejestrowany nick jest automatycznie mailem.
                        • Gość: Andrzej Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.nll.se 26.01.05, 10:28
                          Nie "pamietna noc" byla tematem naszej dyskusji, tylko cos innego. Poza tym
                          chodzilo mi o dowodztwo SA a nie o szarych czlonkow - to po pierwsze. Po drugie
                          nieprawda jest, ze nick jest rownoznaczny z adresem elektronicznym. Adres
                          mozesz uzywac caly czas - nick tak dlugo jak dlugo portal GW ma dyskusje "na
                          wierzchhu". Jak wczesniej pisalem, nie bede mial przez najblizsze dni czasu na
                          szperanie w ksiazkach, bo wyjezdzam dzisiaj na konferencje i wroce za trzy dni.
                          Dopiero potem moge poszukac nazwisk, o ktorych dyskutowalismy i Tobie wyslac.
                          Nie sadze jednak, zeby GW tak dlugo "trzymala" ta dyskusje zywa w swoim
                          portalu.
                          • matt.j Re: Twoja PRAWDA...? ;P 26.01.05, 12:27
                            Prawda, że nick (zarejestrowany) jest adresem. W chwili rejestracji nick'a
                            gazeta.pl tworzy skrzynkę pocztową, której adres składa się z twojego nick'a i
                            rozszerzenia @gazeta.pl
                            Wiadomość ta odnosi się tylko do zarejestrowanych nick'ów - czyli tych które są
                            boldem zaznaczone.
                            I zapewniam cię, że ani nick ani skrzynka nie znikają wraz ze zniknięciem
                            artykułu - zresztą to jakiś absurd?!
                            • Gość: Andrzej Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.nll.se 26.01.05, 14:24
                              Przykro mi, ale nie wiem jak sie tego uzywa.
                              • matt.j Re: mail@gazeta.pl 26.01.05, 15:40
                                Mam pytanie:
                                Czy jeśli chodzi o korzystanie z komputera to jesteś jakiś ograniczony?

                                Przypatrz się na mój adres i może wpadniesz o czym pisałem powyżej:

                                matt.j@gazeta.pl

                                Matt.j –to mój nick
                                @gazeta.pl - to rozszerzenie

                                Dotarło?

                                Każdy zarejestrowany nick ma w ten sposób utworzoną skrzynkę mailową.
                                Nick zarejestrowany rozpoznasz po tym, że jest wyróżniony boldem (czyli
                                pogrubionym napisem)
                                • Gość: Andrzej Re: mail@gazeta.pl IP: *.nll.se 26.01.05, 16:22
                                  Uzywam komputera prawdopodobnie dluzej niz Ty, bo o ile sie nie myle od lat
                                  dwudziestu! Zapewne patrze na niego inaczej i uzywam go na codzien do zupelnie
                                  innych celow niz Ty. Traktuje go jak pioro czy dlugopis a czasami jak telefon.
                                  W pracy zas jako pomocne narzedzie. Na moje potrzeby to wystarcza. Pewnie jest
                                  tak, ze ja nie znam pewnych jego funkcji a Ty nie znasz innych. Porownujac
                                  Twoje wypowiedzi dotyczace historii jak i komputerow mozna wyciagnac pewne
                                  interesujace wnioski dotyczace Twojej osoby. Nie wszystkie sa zbyt dla Ciebie
                                  pochlebne.
                                  • matt.j Re: mail@gazeta.pl 26.01.05, 17:46
                                    Jeśli używasz komputera ponad 20 lat to faktycznie jest to dłużej niż ja.
                                    Osobiście zacząłem dopiero w 1986, wiec jest to tylko 19 lat.
                                    To, że ktoś czegoś może nie wiedzieć jest codziennością, ale to, że ktoś czegoś
                                    nie może zrozumieć pomimo, iż tłumaczy mu się jak do cepa to już inna rzecz.
                                    Skąd ty możesz wiedzieć do czego ja używam komputera? Wszystkowiedzący czy kto?
                                    Pomimo, iż nie jestem informatykiem i nie pisz na programów kmputer jest jednym
                                    z podstawowych narzędzi mojej pracy. A zastępowanie pióra, telefonu czy czasem
                                    nawet pędzla to jego dodatkowe funkcje, które wykorzystuje na co dzień.

                                    Wiesz jakoś mnie nie tykają twoje pochlebne czy też nie wnioski.
                                    Śmieszny jesteś ;PPP
                                    Jak wszystko trzeba ci tak tłumaczyć jak prostą rzecz z adresem to współczuje
                                    osobie, która uczyła cię obsługi komputera.

                                    PS.
                                    Moja już bardzo wiekowa babcia używa komputera jako maszyny do pisania i nieraz
                                    naprawdę zaskakuje mnie jak dobrze zna wszystkie funkcje word’a.
                                    • Gość: Andrzej Re: mail@gazeta.pl IP: *.telia.com 26.01.05, 19:03
                                      Let it be.....
                  • Gość: Loghos Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:52
                    A podstawy Frankizmu stworzyli Hiszpanie, podstawy maoizmu Chińczycy, podstawy
                    pol potyzmu Kambodżanie... Człowiek, pier...nij się w łeb. Co ma pietrnik do
                    wiatraka? Każde zjawisko społeczne czy polityczne ma autora, a ten zazwyczaj
                    legitymuje się jakąś narodowością. Ale za swoje czyny ponosi odpowiedzialność
                    on, a nie jego współplemieńcy, jeśli nie brali w tym udziału.
            • Gość: fajka do matt Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.pl 25.01.05, 20:56
              ponadto niektórzy historycy uważają, że Hitler był gejem i bał się Ernesta Roehma
              • Gość: Andrzej Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.telia.com 25.01.05, 21:02
                Twoja teoria jest do faji.....
                • Gość: fajka do andrzeja Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.pl 25.01.05, 21:14
                  tak sobie wyobrażasz teorie? Ja tylko napisałam co uważają niektórzy historycy.
                  A Ty swoją wiedzę historyczną czerpiesz z natchnienia?
                  • Gość: Andrzej Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.telia.com 25.01.05, 21:49
                    Ktorzy historycy?
              • matt.j Re: Twoja PRAWDA...? ;P 25.01.05, 21:06
                Fakt, niektórzy tak uważają. Tylko żaden nie przedstawił dowodów,
                są to tylko przypuszczenia.
                Analizując sylwetkę Hitlera raczej historycy są skłonni twierdzić,
                że bał się kobiet. Co przecież nie oznacza, że był homoseksualny.
            • Gość: Loghos Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:45
              Nie zostały wymordowane bojówki (czytaj źródła uważniej) tylko ich dowództwo.
              SA na parteitagu w Norymberdze w 1934 roku (już po Nocy Długich Noży) stanowiły
              najliczniejszą umundurowaną jednostkę NSDAP, co więcej Hitlewr wygłosił nawet
              mowę do SA-mannów, w której tłumaczył, że akcja nie była wymierzona przeciw SA,
              tylko przeciw jej przywódcom, którzy "sprzeniewierzyli się idei narodowego
              socjalizmu". A w istocie zaczęli niepokoić Hitlera swoimi ambicjami. Ich
              ekscesy nie miały nic do rzeczy.
              • Gość: Loghos Re: Twoja PRAWDA...? ;P IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 17:05
                Zresztą nikt nie był zainteresowany wymorowaniem SA (ktyóre wcale nie
                były "pedalską" bojówką, bo nikt nie nakazywał i nie sprawdzał orientacji
                seksualnej tych panów), gdyż po 1933 roku byli oni nadzieją na odrodzenie
                Wehrmachtu, byli znacznie liczniejsi niż Reichswehra i od początku szkoleni do
                służby wojskowej. Takie było założenie, bo calość sił politycznych, która
                złożyla sięna ruch nazistowski była głęboko zainteresowana remilitaryzacją
                Niemiec. Radzę przestać opierać się na podręcznikach do liceum i sięgnąć po
                źródła, gdzie lata 1923-1939 są opisane na więcej niż pięciu stronach.
      • Gość: Loghos Re: A Ernest Roehm...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:38
        A Ernst Roehm i jego milusińscy wyjątkowo koledzy zostali wybici przy okazji
        Nocy Długich Noży przez swych godnych następców z Leibstandarte SS Adolf
        Hitler - nieco bardziej pilnowanych i usilniej selekcjonowanych pod względem
        rasowo-obyczajowym. Nie zmienia to faktu, że degeneracja SS-mannów w niczym nie
        ustąpiła tej SA-mannów, a w praktyce wielokrotnie ją przewyższyła. I przypomnę
        również, droga(i?) Anastazjo, że SS właśnie, a nie zmarginalizowane SA zajęło
        się entuzjastycznie praktyką Zagłady, a homoseksualizm w myśl prawa III Rzeszy
        był karany śmiercią bądź zesłaniem do obozu koncentracyjnego, czyli pod czułą
        opiekę SS Totenkopfverbaende.
      • Gość: Loghos Re: A Ernest Roehm...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:40
        I jeszcze jedno. W czasach Ernsta Roehma nie tylko nie istniał jeszcze obóz
        Auschwitz, ale nawet Dahau...
        • Gość: Andrzej Re: A Ernest Roehm...? IP: *.nll.se 26.01.05, 16:47
          "Mile" zlego poczatki.....
          • Gość: Loghos Re: A Ernest Roehm...? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:57
            :)
    • Gość: igor Znajac ludzi - powtorza na wieksza skale bo i IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 25.01.05, 16:33
      ofiar wiecej. Poczekajmy troche a biernosc swiata 'nie chcacego sie wtracac' w
      sprawy gnojow typu Saddama znowu zaowocuje ludobojstwem. USA dostaje teraz
      nauczke od Europy co to znaczy nie wtracac sie. Mozecie wyobrazic sobie co za
      Francja "cywilizowany Zachod" by powiedzial gdyby Roosevelt'owi 'odbilo' i
      chcial zmienic rzad Hitlera w 1938 r. Po Bush'u zacznie sie prawdopodobnie
      proces izolacji Ameryki. Wyniki tego sa latwe do przewidzenia. Oswiecim sie
      powtorzy, gulagi sie powtorza, chinska reedukacja sie powtorzy, etniczne
      oczyszczanie znowu wroci. To wszystko i wiecej na skale globalna i
      niekoniecznie w krajach gdzie pierwszy raz zlo sie stalo. Czym jest biernosc
      swiata w Darfurze - dziennikarze, TV, politycy itp. powinni tam pedzic aby
      zapobiec a nie do Oswiecimia aby poglaskac 'sumienie ludzkosci'.
      • Gość: Andrzej Re: Znajac ludzi - powtorza na wieksza skale bo i IP: *.nll.se 25.01.05, 16:40
        Masz racje! Uwazam jednak, ze "impreza" w Auschwitz ma sens, podobnie jak mialy
        obchody rocznicy Powstania Warszawskeigo. Nawet jezeli tylko nieliczni przejrza
        na oczy, i dowiedza sie, ze obozy byly niemieckie a nie polskie, gra jest warta
        swieczki!
        • Gość: igor Andrzeju.Jesli tylko nieliczni to i tak wiekszosc IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 25.01.05, 17:12
          bedzie dalej myslec, ze to bylo w Polsce wiec Polacy. Wyrazna niechec Polakow
          do Zydow obecnie tez nie ulatwia sprawy. Niemcy moga tylko byc zadowoleni bo
          swiat stal sie tak politycznie poprawny w ocenach moralnych i nagle twierdzi,
          ze Niemcy nie mordowali Zydow tylko hitlerowcy. Znakomity krolik z kapelusza.
          Tak jak by nie bylo Nur fur Deutsche i Herrenvolk. Moj post byl jednak o
          biernosci swiata wzgledem bandziorow ideowo-religijnych, Zakladam, ze ludzkosc
          nic sie naprawde nie uczy z przeszlosci jak to bylo widoczne w przypadku Pol
          Pota, Amina, Saddama a teraz w Sudanie. Nalezy wiec oczekiwac jeszcze wiekszych
          holocaustow i 'zalow ludzkosci'.
          • Gość: Andrzej Re: Andrzeju.Jesli tylko nieliczni to i tak wieks IP: *.telia.com 25.01.05, 19:13
            Zagdzam sie znowu z Toba, mam jednak i tym razem jedna uwage: niechec czesci
            Zydow szwedzkich czy nowojorskich jest w y r a z n i e j s z a do Polakow, niz
            niechec Polakow do Zydow. W y r a z n i e j s z a albo bardziej widoczna
            chocby z tego powodu, ze media na Zachodzie sa w duzej mierze w ich rekach.
            Poza tym niechec Zydow do Polakow jest politycznie bardziej poprawna na swiecie
            niz niechec Polakow do Zydow. Uwazam to za bardzo istotna sprawe do zrozumienia
            czesci tego co sie pisze i mowi na temat np: "polskich obozow
            koncentracyjnych"!!!!!
      • Gość: tuciu Re: Znajac ludzi - powtorza na wieksza skale bo i IP: 141.30.103.* 25.01.05, 18:43
        >Oswiecim sie
        > powtorzy, gulagi sie powtorza, chinska reedukacja sie powtorzy, etniczne
        > oczyszczanie znowu wroci. To wszystko i wiecej na skale globalna i
        > niekoniecznie w krajach gdzie pierwszy raz zlo sie stalo.
        A co powiesz o Guantanamo, Bagram i wielu innych przybytkach wojny z terrorem -
        tam wsadzaja z lapanki w Afganistanie i kazdy ma prawo milczec, przynajmniej tak
        dlugo jak jego glowa znajduje sie pod woda w trakcie "agresywnych przesluchan".
        • Gość: Andrzej Re: Znajac ludzi - powtorza na wieksza skale bo i IP: *.telia.com 25.01.05, 19:16
          Guantanamo i Bagram mozna co najwyzej porownac do niemieckich oflagow (jezeli
          wiesz lewaku co to bylo) a nie do Auschwitz!
        • Gość: igor kontynuujac rozwazania moge dodac, ze 'zale' IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 25.01.05, 19:50
          zaleza od tego kto wygral. Niestety nasz gatunek nie ma wbudowanej genetycznie
          moralnosci i w zwiazku z tym sila (jak policja czy wojsko) decyduje o
          wprowadzeniu sprawiedliwosci zwyciezcy. Niewatpliwie, gdyby Hitler wygral,
          ewwntualna Norymberga bylaby procesem trumana, Stalina i Churchilla, jesli
          kapral by tak chcial.
          Jest tez oczywiste, ze wiekszosc z nas (moze wszyscy) nie dyskutowala by na tym
          forum z przyczyn oczywistych bo etnicznych. Jako Polacy mielismy byc
          ograniczeni ilosciowo i intelektualnie. W moim przypadku np. nie mialem szans
          na zycie bo moj tata czekal na smierc w Matthausen-Ebensee i tylko wojska
          amerykanskie go uratowaly.
          Jesli chodzi o Bagram i Guantanamo mam podobne zdanie jak i o innych fanatykach
          religijnych. Turystami oni nie byli w Afganistanie, skoro zlapano ich z bronia
          w reku. Przy okazji - w Niemczech akurat zaaresztowano 21 islamosynow wlasnie
          na podstawie zeznan z Guntanamo.
          Powtarzam jeszcze raz. Prawem zwyciezcy i walka z fanatykami ciemnogrodu
          islamskiego uzasadniam trzymanie ich tak dlugo jak USA bedzie chcialy.
    • maaax Re: Nigdy więcej gledzenia o homosiach, zamiast 25.01.05, 18:41
      uposledzonych , zamiast rosjan mordowanych takze masowo w niemieckicm obozie
      koncentarcyjnym

      ale Gebert-Warszawski napsial jeszcze :
      Jednak duch Auschwitz obecny jest wszędzie, gdzie komuś odmawia się prawa do
      życia po prostu, w imię prawa innych do życia lepszego..

      to to to, gdy szerzy sie cywilizacja smierci i odmawia sie prawa do zycia
      nienarodzonym, uposledzonym i staruszkom
      • Gość: igor Zgadzam sie. Porownywanie 'cierpien' zboczencow IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 25.01.05, 19:55
        w demokracji do 'mordowania' wiezniow obozow koncentracyjnych jest po prostu
        ohydne. W USA homoseksualisci probowali wykorzystywac hasla i taktyke walki
        Murzynow o prawa obywatelskie. Spotkalo to sie jednak z silnym
        przeciwdzialaniem aktywistow murzynskich.
      • Gość: fajka do maaax Re: Nigdy więcej gledzenia o homosiach, zamiast IP: *.pl 25.01.05, 21:16
        słyszałeś o przymusowych aborcjach i eutanazjach? W Polsce? Kiedy? Gdzie?
        Bardzo ciekawe
      • Gość: fgfdgd [...] IP: *.twmi.rr.com 27.01.05, 15:58
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • Gość: obserwator Tylko w Polsce "prześladują" homoseksualistów? IP: *.acn.waw.pl 25.01.05, 19:00
      a w Izraelu i w Rosji to już nie Panie Dawidzie?
      ciekawe...
      • Gość: fAJKA DO OBSERWATO Re: Tylko w Polsce "prześladują" homoseksualistów IP: *.pl 25.01.05, 21:11
        Niestety nie tylko, ale co z tego. Polski publicysta w polskiej gazecie nie musi
        zbawiać całego świata, poza tym publikacja w GW nie wpływa na opinie np w Izraelu
    • Gość: lekra Re: Nigdy więcej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!! IP: *.pop.bezeqint.net 26.01.05, 06:27
      panie Gebbert może będziesz pisać wyraznie ze to był los Zydów, którzy
      poddawali się, byli pokonani przez antysemitów i Żydów jakich Pan Gebbert
      przedstawia dzisiaj:
      NIGDY WIĘCEJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! !!!!!!!!!!!!
    • Gość: RafalN Re: Nigdy więcej? IP: *.ipt.aol.com 26.01.05, 10:32
      Davidku!

      W zasadzie masz świętą rację i muszę się z tobą całkowicie zgodzić. Jednakowoż,
      pisząc o temacie tak bolesnym i drażliwym jak Auschwitz uważaj troszkę bardziej
      na to jak formułujesz zdania.

      Nie wymieniasz pomiędzy ofiarami obozu rdzennych Polaków (ok 150 000 - w
      dodatku eksterminowano głównie elity intelektualne - widać to czasem po
      poziomie tego forum) i Rosjan (ok. 100 000).

      Były to najliczniejsze oprócz Żydów grupy ofiar.

      Homoseksualistów zginęło tam (za homoseksualizm) kilkudziesięciu do kilkuset.
      Romów około 20 000.

      Miejże litość Davidku! Jesteś mądry facet, tylko czasami jakby nie myślisz.

      Po cholerę zadrażniać sprawę? Napisz w kolejności : Żydów, Polaków, Rosjan,
      Romów ... i wtedy możesz dodać homoseksualistów, jeśi Ci to pasuje do tematu
      artykułu.

      Zrozum, tu chodzi tylko o takie zwykłe, polskie "political corectness". Nie o
      to, jakie masz poglądy, ale o to żebyś wyrażał je tak aby nie obrażać czyichś
      uczuć.

      I żeby nie dawać pożywki różnym chorym na umyśle żydożercom też.

      Szacuneczek.
      • Gość: Andrzej Re: Nigdy więcej? IP: *.nll.se 26.01.05, 11:47
        Zasadniczym problemem jest to, ze byc moze, albo zupelnie prawdopodobnie (nie
        wiem co wybrac zeby nie urazac czyich uczuc), Polacy zostali pominieci
        w komentarzu autora rozmyslnie. Podobnymi przypadkami sa liczne "bledy"
        i "przejezyczenia" w mediach swiatowych na temat "polskich obozow
        koncentracyjnych". Czasami podobne "bledy" lub "przejezyczenia", choc
        najczesciej niedotyczace Holokaustu, pojawiaja sie rowniez w GW. Zazwyczaj
        dotycza innych, dosc bliskich kazdemu Polakowi spraw. "Myli" sie najczesciej
        mala, dwo - trzyosobowa grupa, ale rzutuje to na obraz calej GW. Byc moze
        przesadzam, ale jezeli tak jest, to do tych, moze lekko paranoicznych reakcji,
        doprowadzily mnie liczne kontakty z Zydami w Szwecji i USA.
        Wyobraz sobie taka sytuacje: Konferencja naukowa, siedisz wieczorem przy duzym
        stole i jesz obiad z goscmi z calego swiata. Kazdy sie przedstawia. Po kilku
        mniutach zostajesz zagadniety przez dosc atrakcyjna pania docent, ktora
        dopytuje sie skad jestes, bo brzmienie nazwiska wydaje sie jej znajome. Gdy
        dowiaduje sie, ze z Polski, mowi, ze jej rodzice tez z tamtad pochodza. Po
        chwili dodaje - musieli uciekac bo Polacy mordowali Zydow. Myslisz - Cholera,
        znowu Jedwabne albo cos takiego i mowisz cos przepraszjacego. Okazuje sie, ze
        to nie o Jedwabne chodzi a o "polskie obozy koncentracyjne zbudowane dla Zydow
        przez Polakow" i o zabijanie Zydow w tych obozach wlasnie przez Polakow.
        Zwracasz delikatnie uwage, ze to troche nie tak, ze to Niemcy, i ze Polacy tez
        tam gineli masowo. Pani podniesionym glosem mowi - Bull shit, wy wszyscy z
        Polski tak mowicie, a prawda jest taka jak mi rodzice opowiadali. Oczywiscie
        wszyscy przy stole milkna, podnosza glowe i nasluchuja z zainteresowaniem. Po
        chwili starszy pan z Nowego Jorku mowi - Yes, this lady has a right. Ja tez
        uwazam, ze Polacy zbudowali Auschwitz dla Zydow a potem ich tam mordowali przy
        pomocy Hitlera.
        Podobnych dyskusji czy spotkan mialem przynajmniej ze cztery, nie liczac
        drobnych incydentow. Oczywiscie normalnych Zydow spotkalem w ciagu mojego zycia
        znaczne wiecej niz tych troche specjalnych. Niestety ci normalni siedza
        zawyczaj cicho!
        Pozdrowienia
    • Gość: sam Re: Nigdy więcej? IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 26.01.05, 12:33
      Tak, tak. Nie można pomijać milczeniem straszliwych cierpień małego, ale jakże
      dzielnego narodu homoseksualistów
    • Gość: gg Re: Nigdy więcej? IP: *.tmp1-4.27.207.54.tmp1.dsl-verizon.net 26.01.05, 13:24
    • witomir NIGDY WIĘCEJ GLOBALNEGO HEGEMONA Z USA 26.01.05, 14:25
      Ta "misja stabilizacyjna" od marca 2003 r. kosztowala juz zycie ponad 100
      tysiecy Irakijczyków, a w Polsce nie mozna
      zdobyc sie na publiczna refleksje, ze wzielismy oto udzial w wojnie napastniczej.
      I ten oto czyn haniebny, psujący dość heroiczną opowieść mityczną tej ziemi,
      przeciwko któremu toczy się samobójcza wojna partyzancka ludu podbijanego
      CZYNIONE JEST W IMIĘ DOBRA.
      Przykład Żydów - pojmowanych nie tyle etnicznie , ale jaką ciągu mitycznego -
      zastosowany jest dlatego , ponieważ z tego korzenia wyrasta IDEOLOGIA
      GLOBALISTYCZNA. IDEA JEDYNOWŁADCY, Jedynowładcy krwawego i morderczego dla
      niewiernych.
      Ta wojna jest nie tylko napastnicza, to też wojna bandycka, podjęta wbrew prawu
      międzynarodowemu, łupieska - z doniesień o plądrowaniu zabytków cywilizacji
      światowej i po prostu bestialska , podjęta wobec narodu, który nie ma żadnych
      szans stawienia otwartego oporu.
      A teraz posłuchajmy oficjalnej propagandy, ile tam dobrych słów, ile wolności ,
      praw człowieka , demokracji i programów dla rozwoju.
      • Gość: Andrzej Re: NIGDY WIĘCEJ GLOBALNEGO HEGEMONA Z USA IP: *.nll.se 26.01.05, 16:24
        Mylisz pojecia i "prawdy".
    • Gość: Kwiatuszek krotki komentarz IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.05, 15:51
      lubie na maxa z saksofonem, ale zw Geremek w PE ustawil homosow przed Polakami,
      jak ofiary w Owiecimiu, to troche nie fair.
    • Gość: ? Re: Nigdy więcej? IP: 195.* / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.05, 16:41
      Dawidzie, czy Twój problem polega na tym, że jesteś jednocześnie ...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka