Gość: Toni
IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net
21.12.09, 18:21
Zaczelo sie od tego, ze do 3-go roku zycia wszystcy znajomi, rodzinka itp.
mieli zakaz obcalowywania i obdarowywania slodyczami. Inne podarunki tez szly
przez sitko domowe i byly wreczane tylko w dni okazji. Potem w sklepie, byla
dyskusja co sie podoba na prezent przy nastepnej okazji. Nigdy dziecko nie
wychodzilo ze sklepu z zabawka dopiero co zauwazona, ale jak okazja sie
zblizala to byla wspolna wyprawa po zabawke.
Najwazniejsza jest rozmowa i zdecydowanie, jakakolwiek slabosc rodzica bedzie
natychmiast wykorzystana.