zbyszek2005
11.02.05, 07:01
Wywiad starannie omija fakt, ze Rosja Putina jest jednak powoli politycznie
osaczana.
Ani jednym slowem nie wspomina tez o architektach i celach obecnej polityki
amerykanskiej. Zalaczam znaleziony przypadkiem w sieci tekst , piora
emerytowanego, amerykanskiego profesora historii, I.C. Pogonowskiego,
(podobno rodem ze Lwowa):
-----------------------------------------
Iwo Cyprian Pogonowski
Niestety w historii ludzkosci, kazde wielkie panstwo poslugiwalo sie i
do dzis posluguje metodami mniej lub bardziej ograniczonego
przymusu, nie mowiac juz o aparatach terroru, tak panstw totalitarnych
jak i rozmaitych tyranii oraz dyktatur. William Pfaff, komentator
paryski International Herald Tribune oglosil 14go lutego, 2005 w pismie
"The American Conservative" artykul pod tytulem "The Truth About
Torture" ("Prawda o Torturach [USA]"). Wedlug tego autora w przyszlosci,
historycy i moralisci, beda prawdopodobnie uwazac "entuzjazm rzadu Busha
do stosowania tortur" za najbardziej charakterystyczny aspekt "wojny z
terrorem."
Dlugo nim sluzby specjalne USA dostaly w swoje rece kogokolwiek, do
"wymuszania zeznan" wiele propozycji wysuneli neokonserwatysci-sjonisci
w rzadzie Bvusha, zeby upowaznic sily amerykanskie do stosowania tortur.
Bezposrednio po zburzeniu wiezowcow w Nowym Jorku i ataku na Pentagon
11go wrzesnia 2001, rzad Busha oznajmil, ze USA nie czuje sie zwiazane
tak traktatami miedzynarodowymi, jak prawem amerykanskim ,w sprawie
stosowania tortur i traktowania jencow czy wiezniow. Z koncem 2001
ministerstwo sprawiedliwosci USA wydalo szereg instrukcji, jak chronic
amerykanskich agentow wywiadu i wojsko amerykanskie, przed
odpowiedzialnoscia prawna, w ramach praw amerykanskich, z powodu
traktowania przez nich jencow w Afganistanie i na innych terenach.
Zatwierdzony obecnie na stanowisko ministra sprawiedliwosci USA, Alberto
Gonzales, wytlumaczyl Bushowi jak mozna omijac istniejace prawa i
konwencje, w ramach przywilejow urzedu prezydenta ("fiat"). Po prostu
Bush mogl zaklasyfikowac jencow wzietych do niewoli w Afganistanie, jako
ludzi "zatrzymanych" ("detenees"), nie chronionych tak konwencja
genewska, jak i amereykanskim aktem "War Crimes Act" z 1996go roku,
ktory to akt przewiduje nawet kare smierci za pogwalcenie konwencji
genewskich.
Prawnicy ministerstwa obrony USA wypowiedzieli sie w marcu 2003, ze
prezydent Bush nie musi byc poslusznym tak prawom miedznarodowym, jak i
prawom amerykanskim w sprawie stosowania tortur, poniewaz ma prawo
"zatwierdzac jakiekolwiek metody, potrzebne dla bezpieczenstwa panstwa."
W rezultacie cywilni urzednicy, przewaznie neokonserwatysci-sjonisci, w
Bialym Domu i w Pentagomie, sprecyzowali szczegolowo ohydne tortury
dozwolone, ktore wedlug Paff'a, wlasciwie pozwalaly na wszelkie tortury
"jak dlugo przesluchiwany nie byl na umyslnie zabity."
Ujawnienie tych instrukcji wywolalo sprzeciw prawnikow FBI, prawnikow
wojskowych, palestry i amerykanskich prawnikow wogole. Protestowali oni
powolujac sie na fakt, ze nigdy w przeszlosci USA oficjalnie nie
stosowalo tortur (tak jak teraz stalo sie w duzej mierze dzieki doradcom
izraelskim.) Nie bylo to potrzebne do pokonania Niemiec i Japonii.
Kompromitacja USA z powodu stosowania tortur na arenie miedzynarodowej i
demoralizacja wojska oraz wywiadu amerykanskiego poczynila Ameryce
wielkie szkody. W dodatku tortutry nie daja pewnych informacji. Agent
FBI, swiadek tortur stosowanych przez USA w obozie w Guantanamo,
twierdzi ze dawniej dozwolone metody lagodnego przesluchiwania dalyby
lepsze skutki, niz tortury stasowane przez wojsko i wywiad (za porada
izraelskich doradcow-tlumaczy doswiadczonych w badaniu Arabow
palestynskich).
Pfaff udowadnia, ze rzad Busha zdecydowal sie torturowac jencow, nie ze
wzgledow czysto praktycznych ale ze wzgledow symbolicznych, w ramach
zastraszania metoda "shok and awe;" to znaczy na zasadzie jawnego
okrucienstwa, zeby pokazac, ze nic powstrzyma USA od zniszczenia wrogow
- ani opinia swiata ani wlasna moralnosc. Podobnie tezs atak na Felluja
w listopadzie byl symboliczny. Byl on oglaszany z gory, tak ze
partyzanci mogli uciec. Prawdziwym celem bylo samo zniszczenie. Mialo
ono dzialac jako odstraszacajy przyklad dla Irakijczykow; byla to kara
zbiorowa wobec mieszkancow miasta, za to, ze wsrod nich byl
zorganizowany ruch oporu. Autor uwaza ze taktyta "zastraszania" wynika z
braku zrozumienia przez rzad Busha, faktu, ze prowadzi on walke
polityczna, a nie wojskowa. Wojna toczy sie o "serca i umysly"
muzulmanow, ktorzy walcza w szeregach Alkaidy, lub jako nacjonalisci w
Iraku. Autor uwaza, ze niszczenie miast i torturowanie jencow, jest
oznaka przegrywania wojny politrycznej i ze sa to objawy upadku
moralnego, ktory to upadek daje powod do straty moralnego autorytetu
przez USA w opinii swiatowej. Taktyka tortur, wedlug Pfaff'a, wzmacnia
wiarogodnosc przeciwnikom Ameryki i Izraela.
Ideologia neokonserwatystow, czyli trockistow nawroconych na sjonizm, ma
demoralizujacy wplyw na rzad Busha. Bliskie powiazania operacji sluzb
specjalnych USA z Izraelem, na Bliskim Wschodzie i w innych regionach
swiata, byly wielokrotnie opisywane w prasie amerykanskiej. Znane jest
stosowanie, przez pol wieku, ohydnych tortur na Arabach Palestynskich
przez Izrael, ktorego agenci sluza obecnie jako doradcy i jako tlumacze
sil amerykanskich. Jest powszechnie znanym faktem, ze w dwudziestym
wieku, w komunistycznych aparatach terroru, Zydzi odgrywali
dysproporcjonalnie wielka role wsrod tych, ktorzy decydowali o
stosowaniu tortur na wiezniach i sami je stosowali. Czyzby "tradycja
talmudu" predysponowala do sadyzmu i do zadowolenia z powodu zadawania
bolu znienawidzonym gojom, uwazanym za przez ekstremistow zydowskich za
"pod-ludzi?" takie wrazenie robi artykul William'a Pfaff'a pod tytulem
"Prawda o Torturach" stosowanych przez sluzby specjalne USA.