stranger.pl
18.02.05, 12:55
Powiedziano tu na forum, iż takich Zydów ("dobrych") cechuje... samonienawiść
a o czym oni mówią? Czy zawsze należy milczeć jeśli swoją wypowiedzią można
upublicznic "brudy" żadając normalności? Czy należy załozyć tabu bo: "nie
kala sie własnego gniazda" czy mówic prawdę, nawet bolesną?
Cyt.: "...Bardzo podobnie ocenił atmosferę w Izraelu słynny skrzypek
pochodzenia żydowskiego Yehudi Menuhin. W wywiadzie dla francuskiego "Le
Figaro" w styczniu 1998 r. Menuhin, krytykując zaborczą izraelską politykę
aneksji, powiedział: Jest rzeczą zdumiewającą, do jakiego stopnia pewne
rzeczy nie zanikają całkowicie. Tak jak choroba, która wczoraj dominowała w
nazistowskich Niemczech, a dziś postępuje w tym kraju (Izraelu)". Wypowiedź
Menuhina wywołała wściekłą ripostę Efraima Zuroffa, izraelskiego dyrektora
Centrum Szymona Wiesenthala, który stwierdził, że porównanie przez skrzypka
Izraela z nazistowskimi Niemcami "graniczy z obscenicznością" (wg tekstu w
kanadyjskim "The Toronto Star" z 23 stycznia 1998: "Atmosphere in Izrael
Nazi - like, violinist says".)
Warto przypomnieć, że nawet w Izraelu znalazł się odważny i bezkompromisowy
myśliciel, filozof i etyk Jeszajau Lejbowicz, który publicznie nazwał
izraelskie wojsko "judeo-nazistami", a demokrację izraelską "hucpowatym
kłamstwem" (wg A. Grupińskiej: Szatański mędrzec, "Gazeta Wyborcza" z 26
sierpnia 1994). Przypomnijmy, że Lejbowicz, autor kilkudziesięciu książek,
był nazwany kiedyś przez prezydenta Izraela Ezera Weizmana "kompasem moralnym
i sumieniem duchowym Izraelczyków". Przyznanie Lejbowiczowi prestiżowej
Nagrody Izraela w 1993 roku wywołało tak gwałtowną krytykę ze strony premiera
I. Rabina, że myśliciel zrezygnował z nagrody."
www.naszawitryna.pl/jedwabne_57.html