Dodaj do ulubionych

"Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w i...

18.03.05, 07:08
znajac zycie to dopiero poczatek ... dziwne, ze chca to w ogole dementowac ...
Obserwuj wątek
    • lisle NO NIE MA WYJSCIA TRZA SIE USA TRZYMAC ! 18.03.05, 07:12
      BO NAS RUSKIE ZNOWU ZACZYNAJA DYMAC - BEDA RUSKIE GŁABY WSZYSTKO ROBIC
      ZEBYSMY BYLI SŁABI I NAJLEPIEJ SAMI W EUROPIE! JUZ SIE Z NIEMCAMI I FRANCUZAMI
      DOGADUJA A NAM KOPA W POLSKIE GLUPIE DUPY CORAZ CZESCIEJ I MOCNIEJ DAJA ! A MY
      CO ?? KOMISJE SLEDCZE ; RADIO MA-RYJA ETC ETC ETC I TO W KONCU ZACZYNA TAK
      WYGLADAC ZE TO RYDZYK GIERDYCH LPR MW MACIORRA ROPAKI I INNE FASZYSTOWSKIE
      GRUPKI NA RZECZ ROSJI DZIALAJA MYDLAC NAM OCZY SIEJAC FERMENT ! I TAK OD LAT
      KILKUSET !!!
      • meerkat1 KATYN, to TEZ byla "przykra omylka"!!!!:-((((((( 18.03.05, 07:21
        Jak to napisal 200 lat temu zeslany do kompanii karnej walczacej na Kaukazie
        (z rownym skutkiem co obecnie!) wielki rosyjski poeta Lermontow:

        'PRASZCZAJ NIEMYTAJA ROSSIJA!
        ZJEMLA RABOW, ZJEMLA GOSPOD
        I WY, MUNDIRI GOLUBYJE
        I WY- POWOLNY IM NAROD!"

        Ciarki po grzbiecie przechodza taki ten wiersz (zacytowalem zaledwie pierwsza
        zwrotke) jest aktualny!!!

        NIC sie w rosyjskiej mentalnosci nie zmienilo. ABSOLUTNIE NIC!!! :-((((((((((((
        • openmind.desk.pl kwaśniewski pojechał żeby pokazać siebie 18.03.05, 07:49
          żeby pokazać ze cokolwiek znaczy
          zlikwidować stanowisko prezydenta ponieważ nie służy do niczego !!
          zaoszczędzone pieniądze lepiej wydać na dom dziecka !
          • pfalkowski Rosjanie się boją Polski 18.03.05, 08:10
            Te nerwowe działania Rosji wskazują, że się nas boją. Boją się naszego wpływu
            na Ukrainę i wpływu na politykę UE wobec Rosji. Można się spodziewać, że takie
            sytuacje będą się powtarzać. To jest najlepszy dowód na to, że polska polityka
            zagraniczna jest dobra i przynosi rezultaty.
            • abujek Re: Rosjanie się boją Polski 18.03.05, 08:26
              Tak, uważam, że wyrażone tu zdanie jest kwintesencją tego co się w naszych
              stosunkach polsko rosyjskich (post-radzieckich) dzieje.
              • desspo60 Re: na ukrainie gorliwosc polski oplacona z CIA 18.03.05, 09:26
                niezle pieniedzmi sypneli na konta zagraniczne
                aby reszte oplacic z polskiej kasy
                tak jak to zrobili w iraku

                ale chyba syjonizm przeliczy sie na ukrainie
                tak jak u czechow i na wegrzech
                • robert4321 nie ma polskiej polityki zagranicznej... 18.03.05, 12:00
                  jest polityka USraela realizowana przez Rotfelda
                  • baby1 Nic nie znaczące zdarzenie, a tu na forum alarm 18.03.05, 14:12
                    jakby świat się walił.
                    • zazulinka A ja tez czytałam ten komentarz. Zrobił on na mnie 18.03.05, 16:46
                      duze wrazenie. Nawet wkleilam go sobie do mojego " prywatnego archiwum". Autor
                      przedstawia swe racje bardzo logicznie. Zresztą ocencie sami:



                      NAJPIERW POLSKA POTEM UKRAINA IP: *.vic.bigpond.net.au
                      Przeczytaj komentowany artykuł »
                      Gość: Marian Kałuski 28.01.2005 23:54 + odpowiedz
                      Porozmawiajmy szczerze o Ukrainie,
                      czyli o nową politykę polską wobec Ukrainy

                      W latach 1989-90 naród polski obalił władzę komunistyczną w Polsce. Już w
                      roku następnym upadł sam Związek Sowiecki. W następstwie tego upadku wszystkie
                      republiki sowieckie uzyskały niepodległość; pełną Litwa, Łotwa, Estonia, a
                      reszta tzw. niepodległość. W tej reszcie była również Ukraina.
                      Siedemdziesiąt lat komunizmu na Ukrainie sprawiło, że Ukraińcy nie tylko że
                      nie mają zielonego pojęcia co to jest demokracja i jak ją realizować, ale także
                      nie potrafili stanąć na własnych nogach po jego upadku (np. zamiast rozwiązać
                      kołchozy i utworzyć indywidualne gospodarstw rolne – większość wybrała
                      kołchozy!). Władzę przejęła postkomunistyczna oligarchia, powiązana z wielkim
                      biznesem. Natomiast w sferze polityki zagranicznej Ukraina ciągle należała do
                      rosyjskiej strefy wpływów. Tym bardziej, że na Ukrainie mieszka 10 milionów
                      Rosjan, a 20 mln innych jej mieszkańców, oczywiście w większości sami Ukraińcy,
                      mówi na co dzień po rosyjsku, a większość ludzi wyznających prawosławie (90%
                      ogółu ludności) nie należy do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej, a tylko do
                      Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.
                      Unia Europejska i Stany Zjednoczone Ameryki, a szczególnie to drugie
                      państwo, akceptowały taki status polityczny Ukrainy dopóki Rosją rządził słaby
                      jako polityk, schorowany i uzależniony od alkoholu prezydent Borys Jelcyn.
                      Ameryka, po upadku Związku Sowieckiego i staczaniu się Rosji do zupełnego
                      upadku, stała się jedynym supermocarstwem na świecie i nikt wówczas nie
                      zagrażał amerykańskiej supremacji.
                      Sytuacja ulega zmianie, od kiedy pięć lat temu prezydentem Rosji został
                      Wołodymir Putin, były agent KGB, człowiek młody, zdrowy i pełen ambicji
                      osobistych i z wizją odbudowy potęgi Rosji. Krajem rządzi po „imperatorsku”,
                      uparcie dążąc do przywrócenia Rosji statusu supermocarstwa. Do tego potrzebna
                      jest mu nie tylko modernizacja armii i broni, ale także polityczna odbudowa
                      powiązań Rosji z jej byłymi republikami. W tym wypadku oczywiście na czoło
                      wysuwało się całkowite podporządkowanie sobie Ukrainy. Zapewnić to miały
                      Putinowi wybory prezydenckie na Ukrainie na jesieni 2004 roku. Szczególnie, że
                      władza prezydencka na Ukrainie była do grudnia ub. r. również równa władzy
                      imperatorskiej.
                      Kandydatem Rosji na urząd prezydenta Ukrainy został pochodzący z jej
                      wschodniej – rosyjskojęzycznej części kraju dotychczasowy premier Wiktor
                      Janukowycz. Kandydatem odradzającego się nacjonalizmu ukraińskiego był Wiktor
                      Juszczenko. Z pomocą wypróbowanych wzorców z lat komunistycznych, drugą turę
                      wyborów „wygrał” 21 listopada 2004 roku Janukowycz i prez. Putin natychmiast
                      pogratulował mu zwycięstwa.
                      Tymczasem stała się rzecz, której wielu Ukraińców i świat z Rosja na czele
                      (poza Białym Domem) się nie spodziewał. Wybuchła w Kijowie, a następnie w
                      innych miastach zachodniej i środkowej (ukraińsko-nacjonalistycznej) Ukrainy
                      tzw. „Pomarańczowa rewolucja”. Setki tysięcy demonstrantów w samym tylko
                      Kijowie w dzień, w dzień domagało się unieważnienia sfałszowanych wyborów. W
                      sytuacji bardzo napiętej, grożącej wielkim rozlewem krwi, 3 grudnia Sąd
                      Najwyższy unieważnił wyniki drugiej tury wyborów i zarządził ich powtórkę na 26
                      grudnia. Do tego dnia Ukraina kipiała. Nie tylko na zachodzie (strefa wpływów
                      Juszczenki) ale i na wschodzie (obóz projanukowiczowski). Prorosyjski wschód
                      groził nawet oderwaniem się od reszty Ukrainy.
                      Dopiero 11 stycznia br. Komisja Wyborcza ogłosiła wyniki wyborów: 51,99%
                      głosów padło na Wiktora Juszczenkę i 44,2% na Janukowycza. Prezydentem Ukrainy
                      został Wiktor Juszczenko, który 23 stycznia został uroczyście zaprzysiężony.
                      Według „Encyklopedii Brytannica. Rocznik 2004” Ukraina jest najbiedniejszym
                      krajem w Europie; dochód narodowy na jednego mieszkańca w 2001 r. wyniósł
                      zaledwie 720 dolarów, podczas gdy np. w biednej Albanii 1370 dolarów, w
                      zniszczonej wojną domową Bośni i Hercegowinie1240 dolarów, w Polsce 4230
                      dolarów, a np. w Niemczech 23 560 dolarów.
                      Juszczenko tymczasem podczas „Pomarańczowej rewolucji” obiecywał
                      Ukraińcom „złote góry”, czyli demokrację i dobrobyt oraz wejście Ukrainy do
                      Unii Europejskiej.
                      Tymczasem prawda jest taka, że Juszczenko nie da Ukraińcom ani demokracji
                      (będą najwyżej jej pozory, co i tak będzie postępem, ale za małym, aby
                      usatysfakcjonować marzenia narodu ukraińskiego w tej dziedzinie), nie zbuduje
                      bogatej Ukrainy (nawet jak będzie prezydentem przez dwie kadencje), ani nie
                      wprowadzi Ukrainy do Unii Europejskiej.
                      Tylko czekać jak Ukraińcy rozczarują się do Juszczenki, tak jak Polacy
                      rozczarowali się do Wałęsy i rządów postsolidarnościowych. Że rozczarują się,
                      to już o tym ćwierkają ptaszki. Były polski ambasador w Rosji Stanisław Ciosek
                      ocenia, że zaprzysiężenie Wiktora Juszczenki było wielkim świętem, ale teraz
                      najważniejsze jest to, jak Ukraińcy poradzą sobie z codziennością. Z kolei
                      Marek Siwiec, polski eurodeputowany SLD, zauważył, że „Ukraińcom nikt jeszcze
                      uczciwie nie powiedział: Zaciskajcie pasa, szykujcie się na to, że trzeba
                      oszczędzać, pracować”. I dodał: „Dzisiaj mówiono głównie o światełku w końcu
                      tunelu. Natomiast nie mówiono o tym, jak długi jest ten tunel, jaki wąski, i że
                      czasami trzeba go na czworakach pokonywać. Dlatego bardzo dużo zależy od
                      codziennej, organicznej pracy...”. Pytany, czy Ukraińcy mają świadomość tego
                      jaki jest ten tunel, odparł: „Zdecydowanie nie, nikt im tego nie powiedział
                      jeszcze uczciwie. Nikt dzisiaj nie mówi Ukraińcom na ulicach Kijowa, że (...)
                      będzie ich to dużo kosztowało” („Nikt nie powiedział Ukraińcom, że będzie
                      trudno PAP 23.1.2005).
                      Gospodarka Ukrainy jest nie tylko ściśle powiązana z gospodarką Rosji, ale
                      także w sposób naturalny uzależniona może nawet po wsze czasy od rosyjskich
                      kupców. Ukraina produkuje olbrzymie ilości pszenicy i cukru na eksport. Unia
                      Europejska ma już nadwyżki i jednego i drugiego (stąd kłopoty z polskim cukrem
                      w UE). Natomiast Rosja ma zawsze i chyba już chroniczny niedobór pszenicy i
                      cukru. Ukraina wydobywa duże ilości rudy żelaza i węgla kamiennego. Tego też
                      nikt nie chce w Unii Europejskiej, szczególnie lichej już rudy krzyworoskiej.
                      No a maszyn i broni, które potrzebował Związek Sowiecki, także nikt nie chce,
                      ze względu na ich gorszą jakość.
                      Dlatego nie wchodzi w grę przyjęcie Ukrainy do Unii Europejskiej, tym
                      bardziej, że to kraj wielki i ludny (48 mln ludności). Przyjęcie Ukrainy do
                      Unii Europejskiej jeszcze szybciej rozwaliłoby ją niż przyjęcie Turcji! „Nic
                      się nie zmieniło - mówimy o bliższej współpracy z Ukrainą, a nie o jej
                      przyjęciu do Unii Europejskiej” - tak odpowiedziała Komisja Europejska na
                      wypowiedź Wiktora Juszczenki o tym, że wprowadzi Ukrainę do Unii Europejskiej
                      („Wirtualna Polska” 24.1.2005). Ta bliższa współpraca najprawdopodobniej
                      ograniczy się jedynie do mało znaczących gestów. Zachodnia Europa w ogóle nie
                      zna Ukrainy i nie chce jej znać! Wolały by nie mieć z nią nic do czynienia.
                      Widzieliśmy bardzo dobrze jak zachowywały się podczas „Pomarańczowej rewolucji”
                      władze Unii Europejskiej, czy raczej pociągający w niej za sznurek politycy
                      zachodnioeuropejscy, którzy są wyraźnie prorosyjscy i wolą stawiać na Rosję niż
                      na jakąś tam Ukrainę, która chce uniezależnienia od Moskwy. I to – o zgrozo! -
                      na koszt Unii Europejskiej.
                      Szczególnie Francja i Niemcy byli i są zaślepionymi rusofilami.
                      Tak więc Ukraina jest skazana na bycie
                      • zazulinka Ciąg dalszy: 18.03.05, 16:49
                        Tak więc Ukraina jest skazana na bycie państwem buforowym między Unią
                        Europejską a Rosją.
                        Już w trakcie „Pomarańczowej rewolucji” świat dowiedział się, że tą
                        rewolucję finansowała Ameryka, wydając na nią, tj. oficjalnie: „na
                        demokratyzację Ukrainy”, w ostatnich dwóch lat

                        • NAJPIERW POLSKA POTEM UKRAINA cz. 2 IP: *.vic.bigpond.net.au
                        Przeczytaj komentowany artykuł »
                        Gość: Marian Kałuski 28.01.2005 23:57 + odpowiedz
                        Już w trakcie „Pomarańczowej rewolucji” świat dowiedział się, że tą
                        rewolucję finansowała Ameryka, wydając na nią, tj. oficjalnie: „na
                        demokratyzację Ukrainy”, w ostatnich dwóch latach 60 mln dolarów, a jej
                        reżyserem była specjalizująca się w takich akcjach/masowych i ciągłych
                        demonstracjach aż do zwycięstwa serbska organizacja, która w ten sam sposób
                        wcześniej przyczyniła się do obalenia władzy Miłoszewicza w Serbii.
                        Biały Dom dążąc do utrzymania pozycji jedynego supermocarstwa na świecie nie
                        chce odbudowy supermocarstwowej pozycji Moskwy i dlatego dąży i będzie nadal
                        dążyć do oderwania spod wpływów Moskwy jak najwięcej postsowieckich
                        republik. „Ekspedycja” ukraińska skończyła się całkowitym sukcesem dla Ameryki.
                        Od 23 stycznia mamy zupełnie nową Ukrainę – Ukrainę wyzwoloną z pętów
                        rosyjskiej niewoli. Ukraińscy patrioci już kraju swego, tj. ukraińsko-języcznej
                        Ukrainy, nie oddadzą Rosji. W każdym bądź razie na pewno nie bez walki. Wolna
                        od Rosji Ukraina jest faktem raczej dokonanym, chociaż jest na razie na
                        glinianych nogach.
                        Jeśli Ukraina nie może liczyć na członkostwo w Unii Europejskiej, jeśli
                        grozi jej status państwa buforowego między UE a Rosją, to czy może Kijów liczyć
                        na polityczne i gospodarcze poparcie Białego Domu? Colin Powell, kończący
                        urzędowanie sekretarz stanu USA, podczas spotkania z Juszczenką w dniu
                        inauguracji jego prezydentury powiedział: „Chcę pana zapewnić, że może pan w
                        dalszym ciągu liczyć na pełne poparcie amerykańskiego rządu i amerykańskiego
                        narodu w pana wysiłkach oczekiwanych przez ukraiński naród”.
                        Niestety, są to słowa na pewno bez żadnego pokrycia. Ukraina z pewnością
                        podzieli los Iraku, gdzie Ameryka obaliła reżym Saddama, jednak nie jest w
                        stanie rozwiązać obecnych jego problemów, w tym kluczowego – gospodarczego,
                        który rozwiązany mógłby przyczynić się do politycznej stabilizacji państwa.
                        Biały Dom bardzo chętnie chciałby aby amerykańskąj odpowiedzialność za Irak
                        przejęła Organizacja Narodów Zjednoczonych, NATO i Unia Europejska. Poza tym
                        Ameryka przechodzi przez poważny kryzys gospodarczy, a okupacja Iraku kosztuje
                        i kosztować będzie wiele setek miliardów dolarów; tylko co prez. Bush zwrócił
                        się do Kongresu o dodatkowe 80 miliardów dolarów na okupację Iraku. Stąd
                        Ukraina nie może liczyć na znaczną amerykańską pomoc gospodarczą. Biały Dom
                        będzie dbał jedynie o to, aby Ukraina nie wróciła pod kuratelę Moskwy. Ale czy
                        to jemu się uda?
                        Nie można wykluczyć także i takiej możliwości, że zawiedzeni reformami i
                        przyciskaniem pasa Ukraińcy odwrócą się od Juszczenki i choas zapanuje na
                        Ukrainie. Wówczas może dojść do tego, że „wśród serdecznych przyjaciół psy
                        zająca zjedzą”, czyli, że Biały Dom zdradzi Ukrainę, aby mieć kłopot z głowy
                        lub w imię poprawy stosunków z Rosją, kosztem tego czego nie potrafi utrzymać w
                        sferze swoich wpływów.
                        Chociaż przeciętny Rosjanin jest na ogół dobrym człowiekiem ich państwo było
                        i jest najbardziej imperialistycznym na świecie. To tylko dlatego maleńkie
                        Księstwo Moskiewskie w XIV wieku rozrosło się do największego państwa na
                        świecie - Rosji. I jest ona ciągle taką pomimo odłączenia się wszystkich
                        republik w 1991 roku. A jakie plany podboju innych państw miała Rosja przed
                        1914 rokiem! Chciała m.in. opanować Dżungarię, Kaszgarię, Tybet, Afganistan i
                        Persję (dzisiejszy Iran), aby mieć dostęp do Oceanu Indyjskiego. Chciała podbić
                        zachodnią Turcję z Konstantynopolem (Istambułem), aby mieć bezpośrednie
                        połączenie z Morzem Śródziemnomorskim. Chciała zagarnąć od Austrii i Niemiec
                        pozostałe polskie terytoria.
                        Ten kto myśli, że ciągąty imperialistyczne u Rosjan to czas przeszły
                        dokonany grubo się myli. Rosjanie są wściekli, że w latach 1989-1990 utracili
                        swoje dominia w Europie Środkowej i Wschodniej, szczególnie Polskę. Krew ich
                        zalewa, że staliśmy się członkiem Unii Europejskiej i NATO, gdyż te dwa fakty
                        przekreślają ich powrót nad Wisłę. Dlatego mszczą się na nas gdzie tylko mogą.
                        Rusofilów i ludzi powątpiewających w to co tu mówię odsyłam do atykułu J.Bie.
                        Rachunek za urkaińską rewolucję, który ukazał się w „Rzeczpospolitej” z 22
                        stycznia 2005. W artykule czytamy m.in.:
                        „...Wiele sporów(między Warszawą a Moskwą) toczy się od kilkunastu lat. Tak
                        jest z długami odziedziczonymi po okresie komunistycznym, wykorzystaniem
                        licencji na produkcję sowieckiej broni, nieruchomościami w Polsce neleżącymi
                        (bezprawnie! – M.K.) do rosyjskich władz, rekompensatą dla osób pracujących w
                        sowieckich łagrach, warunkami pływania po Cieśninie Piławskiej. Nie możemy
                        porozumieć się z Moskwą w sprawie wspólnych odpraw na granicy. Nie udaje się od
                        lat zawrzeć umowy o wzajemnej ochronie inwestycji. Od przystąpienia Polski do
                        Unii nie spotyka się dwustronna, polsko-rosyjska komisja ds. gospodarczych”.
                        Nie jest to pełna lista rosyjskich złośliwości. Było lub jest ich poza wyżej
                        wymienionymi dużo więcej, że starczy wymienić odmowę zwrotu skradzionych
                        polskich dóbr kultury, zabranianie polskim kutrom połowu ryb na Morzu Ochockim,
                        budowę rurociągu gazowego pod Morzem Bałtyckim, aby tylko nie dyć Polakom
                        zarobić, chociaż jego budowa ma być przez to droższa aż o 3,5 miliarda dolarów!
                        A teraz wychodzi na jaw (afera Orlen) rosyjska próba opanowania polskiego rynku
                        energetycznego, aby móc trzymać Polskę za gardło, a tym samym wywierać swój
                        wpływ na nasz kraj i rząd polski.
                        Jeśli Rosja tak postępuje z wolną Polską, należścą do Unii Europejskiej i
                        NATO, to jak będzie postępować z „oderwaną od rosyjskiej macierzy” Ukrainą?
                        Bowiem nie tylko dla Putina i w ogóle władz rosyjskich, ale także dla
                        przeciętnego Rosjanina Ukraina w cieleniu Rusi Kijowskiej to – wg nich –
                        kolebka Rosji!
                        W Kijowie 23 stycznia br. odbyła się inauguracja prezydentury Juszczeniki, a
                        już następnego dnia prezydent Ukrainy udał się w swoją pierwszą podróż
                        zagraniczną – do Moskwy. Bowiem, pomimo oderwania się od Kremla, jakakolwiek
                        przyszłość Ukrainy – nawet ta w najbardziej antyrosyjskiej odmianie - będzie w
                        dużym stopniu uzależniona od Rosji. Tymczasem z Moskwy dochodzą niedobre dla
                        Kijowa sygnały. Znany komentaror moskiewski Witalij Portnikow powiedział,
                        że: „Po tym jak Rosja popierała w wyborach rywala Wiktora Juszczenki, Wiktora
                        Janukowycza, nie należy oczekiwać, aby Moskwa specjalnie dążyła do ciepłych
                        stosunków z nowymi władzami w Kijowie”. A kiedy dowiedział się, że Juszczenko
                        na p.o. premiera (i na pewno pierwszego swego premiera) mianował bardzo źle
                        widzianą na Kremlu Julię Tymoszenko dodał: „Nominacja Julii Tymoszenko na p.o.
                        premiera Ukrainy "wpłynie skrajnie negatywnie" (na stosunki między Rosją i
                        Ukrainą). I tak się stało. Putin nie jest zadowolony z tej nominacji. W Rosji
                        Tymoszenko jest uważana za kryminalistę i od ubiegłego roku prokuratura
                        rosyjska poszukuje ją listem gończym pod zarzutem dawania łapówek urzędnikom
                        Ministerstwa Obrony. Tymoszenko rzekome ukraińsko-rosyjskie machlojki
                        gospodarcze robiła jako wicepremier razem z byłym premierem ukraińskim Pawłem
                        Łazarenką, którego niedawno sąd w Kaliforni uznał winnym wymuszania łapówek i
                        prania brudnych pieniędzy (Yushchenko rushes in with charges „The Age”,
                        Melbourne 26.1.2005). Tymczasem premier Ukrainy powinien być częstym gościem na
                        Kremlu.
                        Spotkanie Juszczenki z Putenem by
                        • zazulinka Ciag dalszy 2 18.03.05, 16:54
                          Spotkanie Juszczenki z Putenem było bardzo chłodne i prawdopodobnie
                          bezowocme. Ukraina na pewno nie przechytrzy kremlowskiego lisa.
                          Podczas spotkania z Juszczenką Putin zaznaczył, że w ostatnim czasie
                          nastąpiła głęboka integracja między obu krajami. Przypominał też o idei budowy
                          wspólnej przestrzeni ekonomicznej między Rosją, Ukrainą, Białorusią i
                          Kazachstanem. Pomysł po długich negocjacjach i mimo oporu parlamentu
                          zaakceptował poprzedni prezydent Leonid Kuczma

                          • NAJPIERW POLSKA POTEM UKRAINA cz. 3 IP: *.vic.bigpond.net.au
                          Przeczytaj komentowany artykuł »
                          Gość: Marian Kałuski 29.01.2005 00:01 + odpowiedz
                          Spotkanie Juszczenki z Putenem było bardzo chłodne i prawdopodobnie
                          bezowocme. Ukraina na pewno nie przechytrzy kremlowskiego lisa.
                          Podczas spotkania z Juszczenką Putin zaznaczył, że w ostatnim czasie
                          nastąpiła głęboka integracja między obu krajami. Przypominał też o idei budowy
                          wspólnej przestrzeni ekonomicznej między Rosją, Ukrainą, Białorusią i
                          Kazachstanem. Pomysł po długich negocjacjach i mimo oporu parlamentu
                          zaakceptował poprzedni prezydent Leonid Kuczma i chyba właśnie wspólną
                          przestrzeń ekonomiczną miał na myśli Putin, mówiąc Juszczence, że liczy na
                          ciągłość stosunków między obu krajami (Juszczenko u Putina „Rzeczpospolita”
                          25.1.2004).
                          Putin dał jasno do zrozumienia Juszczence czego się spodziewa od niego, jako
                          prezydenta Ukrainy.
                          Ukrainę czekają więc bardzo trudne stosunki z Rosją. Fiodor Łukianow,
                          redaktor naczelny pisma "Rossija w Globalnoj Politikie"
                          powiedział „Rzeczpospolitej” (25.1.2005): „Stosunki z Ukrainą będą złożone.
                          Rosja zasadniczo nie zmieni negatywnego nastawienia do Wiktora Juszczenki.
                          Oczywiście, będzie ono starannie skrywane, oficjalnie będzie mówiło się o
                          interesach obu krajów. Wiele zależy jednak od zachowania samego Juszczenki.
                          Szansa na stabilny dialog będzie wtedy, gdy Moskwa uwierzy, że nowy prezydent
                          nie chce, by Ukraina natychmiast przystąpiła do NATO i Unii Europejskiej, i że
                          liczy się on z interesami rosyjskiego biznesu. Jeśli jednak Juszczenko będzie
                          szybko zbliżał się do Zachodu, to znów dadzą o sobie znać fobie, których
                          świadkami byliśmy podczas kampanii wyborczej. Odejście Ukrainy od udziału we
                          wspólnej przestrzeni ekonomicznej z Rosją, Ukrainą i Kazachstanem sprawi, że
                          idea tej współpracy weźmie w łeb. Pomysł "przestrzeni" powstał wyłącznie po to,
                          by wciągnąć do niej Ukrainę”.
                          Wówczas Rosja sięgnie po kij.
                          Kreml jest w stanie zniszczyć gospodarczo Ukrainę i prowokować konflikt
                          etniczny ukraińsko-rosyjski, który może zakończyć się nawet interwencją zbrojną
                          Rosji na Ukrainie i podziałem Ukrainy. Prawda, Ameryka może strać się o to aby
                          Ukrainę przyjąć do NATO. Ale za nim to nastąpi może dojść do rozwiązania przez
                          Kreml kwestii ukraiżskiej po jej myśli, czyli albo do podziału Ukrainy na część
                          ukraińską i rosyjską, albo do ponownego podporządkowania Kremlowi całej Ukrainy.
                          Nie ulega wątpliwości, że Kreml już od 23 stycznia zabiega o to drugie,
                          czyli o ponowne podporządkowanie Kijowa Moskwie. Będzie to również walka
                          dyplomatyczno-gospodarcza między Białym Domem i Kremlem. Jeśli Putinowi czy
                          Kremlowi nie uda się podporządkowanie sobie całej Ukrainy, wówczas jest bardzo
                          prawdopodobne, że wykorzystają kartę etniczną. Czy Stany Zjednoczone będą miały
                          odwagę powiedzieć Moskwie, że musi zaakceptować utratę aż 10 milionów Rosjan na
                          rzecz nacjonalizmu ukraińskiego.
                          Ludność Rosji z braku przyrostu naturalnego zmniejsza się aż o 1 milion osób
                          rocznie. Ciekawe co by się stało z Ukrainą i jej gospodarką, gdyby Moskwa
                          zechciała „repatriować” 10-15 czy nawet 20 mln ludzi z Ukrainy”? Tym bardziej,
                          że każdego roku ubawa również na Ukrainie pól miliona ludzi.
                          Problem etniczny na Ukrainie wypływa z tego, że to państwo w dzisiejszych
                          jego granicach jest sztucznym tworem – widzimisię głównie Stalina, któremu, jak
                          i wszystkim innym władcom Kremla, nawet do głowy nie przyszła myśl, że Ukraina
                          kiedykolwiek oderwie się od „rosyjskiej macierzy”. Stąd hojną ręką włączono do
                          Ukrainy ziemie etnicznie rosyjskie, ziemie, które nigdy nie należały do Ukrainy
                          czy Rusi Kijowskiej i zamieszkałe przez Rosjan lub w większości przez nich.
                          Jeszcze w 1954 roku Moskwa przyłączyła do Ukrainy zupełnie rosyjski etnicznie i
                          od XVIII w. historycznie Krym, upamiętniając w ten sposób 300-lecie
                          przyłączenia Ukrainy do Rosji.
                          Sam fakt mieszkania na Ukrainie 10 mln Rosjan i posługiwania się na co dzień
                          językiem rosyjskim przez 32 mln ludzi na 48 mln mieszkańców Ukrainy stanowi
                          wielkie zagrożenie dla Ukrainy. Problem ten jednak pogłębia to, że ludność
                          rosyjska i rosyjskojęzyczna zdecydowanie dominuje na wschodzie i południu
                          Ukrainy, w obwodach: charkowskim, chersońskim, dniepropetrowskim, donieckim,
                          krymskim, ługańskim, mikołajewskim, odesskim i zaporoskim oraz w mieście
                          wydzielonym Sewastopolu. Tu zdecydowane zwycięstwo, nawet w powtórce drugiej
                          tury wyborów (26.12.2004) odniósł protegoweany Kremla Wiktor Janukowycz. W
                          obwodach donieckim i ługańskim otrzymał on ponad 90% głosów.
                          Wybory potwierdziły jak sztucznym tworem jest dzisiejsza Ukraina, którą
                          zlepił Stalin z ziem ukraińskich, rosyjskich, polskich, tatarskich, węgierskich
                          i rumuńskich (obszar 603 700 km kw, 48 mln mieszk.). Potwierdziły one fakt
                          istnienia dwóch Ukrain: ukraińskiej i rosyjskiej. Rosyjska Ukraina, tj.
                          wschodnia i południowa część państwa ukraińskiego obejmuje obszar 257 100 km
                          kw. i zamieszkuje ją 22,5 mln osób. Natomiast ukraińska Ukraina, obejmująca
                          obwody: chmielnicki, czerkaski, czernihowski, czerniowiecki, iwanofrankowski
                          (stanisławowski), kijowski, kirowogradzki, lwowski, połtawski, rówieński,
                          sumski, tarnopolski, winnicki, wołyński, zakarpacki i żytomierski, ma obszar
                          346 600 km w., który zamieszkuje 25,5 mln osób.
                          Jeśli Ukraińcy chcą mieć swoje narodowe państwo, państwo w pełni niepodległe
                          i suwerenne, to czy chcą tego czy nie powinni pozbyć się jak najprędzej „garbu
                          roswyjskiego”, czyli rosyjskiej Ukrainy. Bo może tak być, że to nie ukraińska
                          Ukraina połknie rosyjską Ukrainę, ale rosyjska połknie ukraińską. I to już na
                          wieki wieków. Wszak „chytry podwójnie traci”. Nawet jeśli nie dojdzie do groźby
                          podziału Ukrainy, to kto może gwarantować, że nie wybuchnie wojna domowa, albo
                          że na świecie nie będzie głośno o rosyjskim terroryzmie na Ukrainie, jak
                          dzisiaj jest o IRA czy Baskach. Przez fakt przebywania na Ukrainie 10 milionów
                          Rosjan Moskwa będzie miała zawsze pretekst do ingerowania w wewnętrzne sprawy
                          Ukrainy, do podporządkowywania jej sobie.
                          Kreml nigdy na to nie pozwoli, aby Ukraina rosyjska zukrainizowała się z
                          biegiem lat przez asymilacyjną politykę nacjonalistów ukraińskich z Kijowa. Np.
                          chociaż w tej chwili 65% (!) ludności Ukrainy mówi na co dzień po rosyjsku, w
                          kwietniu 2004 roku ukraińska Narodowa Rada do spraw Telewizji i Radia
                          zdecydowała, że „wszystkie programy telewizji i radia na Ukrainie powinny być
                          nadawane w języku ukraińskim” („Gazeta Wyborcza” 24.4.2004).
                          Tymczasem, jak chociażby tylko ten fakt to potwierdza, nacjonaliści
                          ukraińscy nie tylko odrzucają myśl podziału Ukrainy czy nawet utworzenia z
                          niego państwa federacyjnego – ukraińsko-rosyjskiego (o czym mówi wschodnia i
                          południowa Ukraina), ale dążą do asymilacji ukraińskich Rosjan (a jak
                          protestowali, kiedy przedwojenne władze polskie chciały asymilować polskich
                          Ukraińców!). Teraz do władzy w Kijowie doszli nacjonaliści ukraińscy, do
                          których należy także Juszczenko. Jego znakiem prezydenckim jest łańcuch złożony
                          z sześciu medalionów - z herbami księcia Włodzimierza Wielkiego, Księstwa
                          Galicyjsko-Wołyńskiego, Wielkiego Księstwa Litewskiego, wojska zaporoskiego,
                          rodowego herbu Bohdana Chmielnickiego i herbu Ukraińskiej Republiki Ludowej z
                          lat 1917 - 1920. W
                          • zazulinka Ciag dalszy 3 18.03.05, 16:56
                            Jego znakiem prezydenckim jest łańcuch złożony
                            z sześciu medalionów - z herbami księcia Włodzimierza Wielkiego, Księstwa
                            Galicyjsko-Wołyńskiego, Wielkiego Księstwa Litewskiego, wojska zaporoskiego,
                            rodowego herbu Bohdana Chmielnickiego i herbu Ukraińskiej Republiki Ludowej z
                            lat 1917 - 1920. Wisi na nim medalion ze złotym tryzubem.
                            Jak widzimy, Ukraina uważa się za spadkobiercę Wielkiego Księstwa
                            Litewskiego, chociaż jego centrum znajdowało się na Litwie i Białorusi, a
                            ziemie ukrainne, podbite przez Litwę w XIV w., stanowiły właśnie tylko
                            obszar „ukrainny” – przygraniczny! To wskazuje na skalę nacjonalizmu
                            ukraińskiego. A trzeba pamiętać, że jest to prymitywny i bardzo agresywny
                            nacjonalizm XIX wieku.
                            Tego nacjonalizmu boją się zamieszkujące Ukrainę wszystkie mniejszości
                            narodowe. Potwierdziły to np. ostatnie wybory prezydenckie w obwodach
                            czerniowiec

                            • Re: NAJPIERW POLSKA POTEM UKRAINA cz. 4 IP: *.vic.bigpond.net.au
                            Przeczytaj komentowany artykuł »
                            Gość: Marian Kałuski 29.01.2005 00:03 + odpowiedz
                            Tego nacjonalizmu boją się zamieszkujące Ukrainę wszystkie mniejszości
                            narodowe. Potwierdziły to np. ostatnie wybory prezydenckie w obwodach
                            czerniowieckim i zakarpackim, gdzie na Janukowycza padło najwięcej głosów na
                            tzw. Zachodniej Ukrainie. W obwodzie czerniowieckim, gdzie mieszka dużo
                            Rumunów, Janukowycz otrzymał 16,4% głosów, a w obwodzie zakarpackim, pełnym
                            Węgrów, głosowało na niego aż 27,5% wyborców. Dla przykładu w sąsiednich
                            obwodach: lwowskim, iwanofrankowskim i tarnopolskim na Janukowycza głosowało
                            odpowiednio zaledwie 4,7%, 2,2 i 2,7% wyborców. Tego faktu, tego lęku
                            mniejszości narodowych przed nacjonalizmem ukraińskim nikt jakoś nie zauważył.
                            Nawet Polacy chociaż Polska graniczy z Ukraina, gdzie pozostało również trochę
                            Polaków (kilkaset tysięcy!).
                            W taki sposób doszliśmy do spraw polsko-ukraińskich.
                            Stalin „prawem” silniejszego oderwał od Polski w latach 1944-45 ok. 80 000
                            km kw. przedwojennego obszaru Polski i włączył do sowieckiej Ukrainy. Polaków
                            tam mieszkających albo wysiedlił do kontrolowanej przez siebie tzw. Polski
                            Ludowej, albo wymordował czy zesłał na Sybir. Wydziedziczył ich z wszystkiego
                            (bez odszkodowania!), przywłaszczając sobie także bogate lwowskie zbiory
                            polskiego dziedzictwa narodowego. Dzisiaj majątki popolskie i skarby polskiego
                            dziedzictwa narodowego przejęła Ukraina, uważając że Stalin nie popełnił
                            żadnego bezprawia na Polakach, że jej się to słusznie należy (dziwne to
                            podejście do prywatnej własności i obcego dziedzictwa narodowego!).
                            W PRL nie było żadnej kwestii polsko-ukraińskiej bo być nie mogło. Jednak w
                            latach 1989-90 Polska odzyskała niepodległość, a rok potem Ukraina. Niestety,
                            nic nie zmieniło się na lepsze w stosunkach polsko-ukraińskich w odniesieniu do
                            strony polskiej. Wszystkie nieprawości Stalina miały być nadal honorowane i
                            utrzymywane w życiu przez Ukraińców, nawet w odniesieniu do zabytków polskiego
                            dziedzictwa narodowego. Z nienormalnych, bo krzywdzących Polskę i Polaków
                            stosunków polsko-ukraińskich po 1989 roku korzystała wyłącznie strona
                            ukraińska. Rząd warszawski zapewne pod naciskiem Białego Domu i częściowo
                            Brukseli ustanowił Ukrainę partnerem strategicznym Polski. To partnerstwo moża
                            określić hasłem: „Wszystko dla Ukrainy i nic dla Polski”. Wychodzimy na nim jak
                            przysłowiowo „Zabłocki na mydle”! Co więcej, rzekomo nasz partner strategiczny,
                            ustami swego prezydenta Leonida Kuczmy nazwał południowo-wschodnie obszary
                            dzisiejszej Polski – Ziemię Przemyską, Chełmszczyznę i Podlasie „rdzennie
                            ukraińskimi ziemiami” (Czyje rdzenne ziemie „Rzeczpospolita” 24.9.2004), co
                            należało odebrać – jednak nie zostało odebrane przez rząd warszawski! - jako
                            wysunięcie lub groźbę wysunięcia roszczeń terytorialnych do ziem, na których ze
                            świeczką trzeba szukać Ukraińców!
                            To że Biały Dom pchnął rząd warszawski do udziału w okupecji Iraku, co
                            kosztowało już podatników polskich setki miliony złotych i co spowodowało
                            wiekie zagrożenie dla Polski ze strony terrorystów islamskich chyba nikt nie
                            będzie kwestionował.
                            Dlatego najazd polityków polskich na Ukrainę podczas „Pomarańczowej
                            rewolucji”, m.in. prez. Aleksandra Kwaśniewskiego, Lecha Wałęsy, Jerzego Buzka,
                            Bronisława Komorowskiego (oboje z Polatformy Obywatelskiej), Michała
                            Kamińskiego (Prawo i Sprawiedliwość), Mirosława Czecha (Unia Wolności) itd.,
                            należy widzieć również jako „pchnięcie” Białego Domu. Jeśli się mylę, to czym
                            ten najazd polityków polskich na Ukrainę wytłumaczyć?! Wielką, wprost
                            bezgraniczną miłością tych ludzi do Ukraińców oraz ich głębokim pragnieniem
                            uczynienia z Ukrainy państwa demokratycznego i zasobnego materialnie, wtedy,
                            kiedy ci sami ludzie nie dali Polakom demokracji i doprowadzili do nędzy
                            miliony swoich rodaków (19% bezrobotnych!)?
                            Ci polscy politycy całkowicie zignorowali uwagę profesor Anny Raźny z
                            Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych Instytutu Studiów Regionalnych
                            Uniwersytetu Jagiellońskiego, która powiedziała, że „dla Polski ważne jest,
                            która z opcji (ukraińska Juszczenki czy prorosyjska Janukowycza) jest bardziej
                            nacjonalistyczna i która popiera roszczenia terytorialne względem państwa
                            polskiego. Popierając dążenia Ukrainy do niezależności od Moskwy, nie możemy o
                            tym zapomnieć. Z powodu szowinizmu ukraińskiego najbardziej ucierpieli Polacy i
                            Polska” („Nasz Dziennik” 25.11.2004. Zignorowali również stanowisko większości
                            Polaków, którzy w opublikowanych niedawno wynikach ankiety o tym kogo z
                            obcokrajowców Polacy lubią a kogo nie, w bardzo dużym odsetku okazali swą
                            antypatię do Ukraińców. – Nie buduje się przyjaźni między narodami ponad ich
                            głowami! To tylko w PRL budowano w ten sposób „przyjaźń polsko-radziecką”.
                            Naród polski może pogodziłby się z Ukraińcami, gdyby ta ugoda narzucana mu
                            przez polskich polityków nie miała cech kapitulacji ze strony polskiej i
                            krzywdy!
                            Zachowanie się polskich polityków na Ukrainie tylko poświadcza to, że
                            wykonywano polecenie lub życzenie Białego Domu.
                            Jak już wspomniałem Biały Dom/Amerykę nie stać na pomoc finansowo-
                            gospodarczą dla Ukrainy. Szuka więc frajerów, którzy będą wspierać materialnie
                            amerykańską dominację na Ukrainie. I znalazł. Polski minister spraw
                            zagraniczynch Adam Daniel Rotfeld powiedział, że „Polskie wsparcie dla Ukrainy
                            musi obecnie przełożyć się na działania odczuwalne dla Ukraińców w skali
                            masowej, m.in. na ułatwienia na granicach czy ułatwienia dla Ukraińców
                            pracujących w Polsce. Ukrainie potrzebny jest pakiet, który przekładałby się na
                            siłę materialną, a nie tylko na duchowe i moralne wsparcie”.
                            Ile ta „siła materialna” na kosztować Polskę i podatnika polskiego? Znowu
                            setki milionów złotych rocznie?!
                            A jaką korzyść z tego będzie miała Polska i Polscy? Żadną! Bo czy pomożemy
                            czy nie Ameryka z pewnością nie wypuści już Ukrainy ze swojego objęcia. Jeszcze
                            żeby chociaż Warszawa za tę pomoc zażądała zwrotu skarbów dziedzictwa
                            polskiego, bezprawnie i bezwstydnie przetrzymywanego na Ukrainie!
                            O nie! To ma być bezinteresowna pomoc polska. Tak jakby Polskę było na nią stać
                            i tajk jakby Polsce nic się nie należało od Ukraińców.
                            Tak postępują tylko frajerzy lub zdrajcy interesów narodowych danego narodu!
                            Wsparcie przez rząd warszawski ukraińskiej rewolucji będzie kosztowało
                            Polaków jednak dużo, dużo więcej niż ta rotfeldowska „siła materialna”. Rosja
                            bowiem zaczyna wystawiać Polsce rachunek za wsparcie ukraińskiej rewolucji:
                            obcina eksport ropy do naszego kraju, co może wpłynąć na podrożenie benzyny aż
                            o kilkadziecią groszy na litrze. Co więcej, „Zdaniem ekspertów to dopiero
                            początek rachunku, jak Rosja zamierza wystawić Polsce za zaangażowanie na rzecz
                            p
                            • zazulinka ciąg dalszy 4 18.03.05, 16:59
                              Co więcej, „Zdaniem ekspertów to dopiero
                              początek rachunku, jak Rosja zamierza wystawić Polsce za zaangażowanie na rzecz
                              pomarańczowej rewolucji na Ukrainie” (Rachunek za ukraińską rewolucję
                              (wprowadzenie) „Rzeczpospolita” 22.1.2005).
                              Ładne perspektywy! A wszystko przez głupotę wielu polskich polityków, którzy
                              nie potrafią kierować się polską racją stanu.
                              A jaka jest polska racja stanu wobec Ukrainy?
                              Od XIX wieku nacjonalizm ukraiński był i jest wrogiem Polski i Polaków.
                              Swoje bandyckie oblicze okazał on podczas II wojny światowej, kiedy to na
                              Wołyniu i Małopolsce Wschodniej nacjonaliści ukraińscy dopuścili się
                              lubobójstwa, mordując ok. 100 000 Polaków, a kilkaset tysięcy zmuszając do
                              opuszczenia swych odwiecznych domostw.
                              Dziś nacjonalizm ukraiński dostał się do władzy. Ani prezydent Juszczenko
                              ani premier Tymoszenko nie są przyjaciółmi Polaków, o czym przekonuje nas
                              wydane podczas „Pomarańczowej rewolucji” Oświadczenie Kresowego Ruchu
                              Patriotycznego („Nasz Dziennik” 20.12.2004). Tak Juszczenko jak i Tymoszenko
                              brali udział w szeregu antypolskich imprezach czy wystąpieniach.

                              • Re: NAJPIERW POLSKA POTEM UKRAINA cz. 5 IP: *.vic.bigpond.net.au
                              Przeczytaj komentowany artykuł »
                              Gość: Marian Kałuski 29.01.2005 00:04 + odpowiedz
                              Dziś nacjonalizm ukraiński dostał się do władzy. Ani prezydent Juszczenko
                              ani premier Tymoszenko nie są przyjaciółmi Polaków, o czym przekonuje nas
                              wydane podczas „Pomarańczowej rewolucji” Oświadczenie Kresowego Ruchu
                              Patriotycznego („Nasz Dziennik” 20.12.2004). Tak Juszczenko jak i Tymoszenko
                              brali udział w szeregu antypolskich imprezach czy wystąpieniach. Juszczenko
                              brał udział m.in. w odsłonięciu pomnika Kłyma Sawura, który w 1943 roku wydał
                              rozkaz wymordowania Polaków na Wołyniu. Natomiast Tymoszenko domagała się od
                              prezydenta Leonida Kuczmy, by nie ważył się potępiać nacjonalistycznej OUN-UPA
                              za zbrodnie na Polakach.
                              Fakt, że Juszczenko i Tymoszenko nie są życzliwie nastawieni do Polaków
                              stanowi duże zagrożenie dla Polski, Polaków i polskiej mniejszości narodowej
                              na Ukrainie.
                              To że nie można liczyć na poprawę stosunków polsko-ukraińskich, na większe
                              zrozumienie i życzliwość postulatów polskich przez Ukraińców udowodnił członek
                              lwowskiej Rady Miejskiej Wasyl Biłous, mówiąc, że jeżli Polacy myśleli, że za
                              poparcie „Pomarańczowej rewolucji” nastąpi przyśpieszenie rozwiązania problemu
                              cmentarza Orląt Lwowskich to się grubo mylą (Biłous nie ustąpi „Nasz Dziennik”
                              20.1.2005). Zresztą sam Juszczenko sabotował polskie plany odnośnie
                              rekonstrukcji tego cmentarza („Nasz Dziennik” 20.12.2004). Co prawda, podczas
                              wizyty w Radzie Europy w Brukseli 25 stycznia br. Juszczenko podziękował
                              wszystkim Polakom za wsparcie „Pomarańczowej rewolucji” i zapewnił, że w
                              sprawie Cmentarza Orląt zaapeluje do rady miejskiej Lwowa o "zmianę obecnego
                              stanowiska” oraz obiecał "kontynuację drogi współpracy i kompromisu" z Polską,
                              a Polakom żyjącym na Ukrainie: „Wasze dzieci będą mówić w języku ich ojców i
                              będą chodzić do polskich kościołów. Obiecuję to wam” (Koniec sporu o Cmentarz
                              Orląt? „Gazeta Wyborcza” 25.1.2005) .
                              Liczą się jednak fakty, a nie słowa. Prez. Kuczma również obiecywał i wydawał
                              rozkazy lwowskiej Radzie Miejskiej i... nic z tego nie wyszło! Dlatego do tej
                              deklaracji Juszczenki należy podejść z dużym sceptycyzmem. – „Pożyjemy,
                              zobaczymy” – ile w tym było prawdy. Daj Boże, aby to jednak była prawda. Bo
                              czas najwyższy aby Polacy i Ukraińcy się pogodzili i szczęśliwie jako sąsiedzi
                              z sobą współżyli i współpracowali.
                              Na razie, i to jest fakt, i to się liczy dzisiaj: w podzięce za poparcie ich
                              rewolucji Ukraińcy ze Lwowa pokazali nam tylnią część ciała!
                              Ludzie trzymający władzę w Warszawie udają że tego nie widzą, i będą ślepo
                              wierzyć obietnicom Juszczenki, bo tego spodziewa się od nich Waszyngton. Daleko
                              im do miana polityków polskich w całym tego słowa znaczeniu.
                              Polityk polski i mądry polityk wiedziałby, że dobra polityka to sztuka
                              działania dla dobra własnego narodu, dla żadnych innych celów. Jeśli politycy
                              polscy będą dbać więcej o interesy innych narodów niż narodu polskiego, to
                              pewnego dnia może znowu zabraknąć Polski na politycznej mapie Europy! To nie
                              przesada. Historia lubi się powtarzać, szczególnie jeśli jakiś naród robi te
                              same błędy, które w przeszłości doprowadziły do zagłady jego ojczyzny. Czy to
                              doprawdy tak trudno aby zrozumieli to polscy politycy?! Na razie, postępując w
                              imię rzekomego humanizmu sami szkodzą Polsce i narodowi polskiemu. Co chcą
                              przez swój humanizm udowodnić? Że są równi Bogu w odniesieniu do moralności? A
                              przecież wielki Machiavelli powiedział, że polityka jest amoralna, co więcej,
                              musi być amoralna, w tym jej siła i realizm.
                              Taką politykę uprawiały wszystkie wielkie dziś narody, tylko nie Polska,
                              która sama doprowadziła do tego, że z największego państwa w Europie jakim była
                              Rzeczpospolita w wiekach XIV-XVIII (poza Rosją) nie pozostało nic. W ogóle
                              zniknęła z mapy politycznej Europy.
                              Uważam, że także i dzisiaj wielu polityków polskich minęło się z powołaniem.
                              Zamiast włączyć się do polityki powinni wstąpić do seminarium duchownego! To w
                              Kościele, a nie w polityce można stosować ewangeliczną naukę: "Gdy cię uderzą w
                              jeden policzek - nadstaw drugi!" i "Gdy oni cię uderzą kamieniem, ty odpowiedz
                              chlebem!". W polityce obowiązuje ewangeliczna zasada: "A słowa wasze niech
                              będą: tak, tak, nie, nie" i "Non possumus".
                              Wielu z naszych obecnych polityków postępuje jeszcze gorzej: zamiast służyć
                              Polsce jako polscy politycy są de facto agentami obcych państw (oj, pełno ich
                              było w Polsce przedrozbiorowej!; nawet ostatni król – Stanisław August
                              Poniatowski był „faworytem” carycy Katarzyny II). Ale dla takich były zawsze na
                              całym świecie nie urzędy, a szubienice! Polska była i jest wyjątkiem. A
                              konsekwencje tego dla Polski były i ponownie mogą być tragiczne.
                              Czy skłonność do zdrady ojczyzny to naprawdę jedna z cech narodowych
                              Polaków?! Pierwszy stawiam to pytanie Polakom – swoim Rodakom. A mam pełne
                              prawo i słuszność je postawić, po tym jak przekonałem się jak potwornie długa
                              jest lista zdrajców ojczyzny wymienionych dotychczas w wielotomowym Polskim
                              Słowniku Biograficznym.
                              Faktem jest również, że wszystkie rządy polskie po 1989 roku są splamione
                              wielokrotnie zdradą polskich interesów narodowych w imię, jak to wmawiają
                              Polakom, „dobrze pojmowanym polskim interesem narodowym”.
                              To ten rzekomo „polski interes narodowy” pchnął ostatnio wielu polityków
                              polskich do poparcia nacjonalistów ukraińskich, znanych ze swego antypolskiego
                              nastawienia. I do tego aby bronić integralności terytorialnej obecnej Ukrainy.
                              Jednak ten ich „polski interes narodowy” ma się tak do prawdziwego polskiego
                              interewsu narodowego jak przysłowiowo pięść do nosa.
                              W prawdziwym interesie Polski, której ciągle będzie zagrażał imperializm
                              rosyjski, jest istnienie Ukrainy, jako buforu między Polską a Rosją na tym
                              odcinku granicy, ale nie takiej jaka jest obecnie. Polska powinna popierać ideę
                              i robić wszystko aby nastąpił podział Ukrainy. Ciągle istnieje
                              niebezpieczeństwo, że obecną, ukraińsko-rosyjską, Ukrainę może ponownie
                              podporządkować sobie Moskwa. Natomiast jest więcej niż pewne, że nie uda się to
                              Rosji tylko z ukraińską Ukrainą. I właśnie taka Ukraina miały większe szanse na
                              wejście do Unii Europejskiej.
                              Ukraina ukraińska byłaby obszarowo prawie równa Polsce, ale jej ludność
                              byłaby o 1/3 mniejsza od ludności Polski. Poza tym taka Ukraina byłaby w
                              zasadzie pozbawiona ciężkiego przemysłu i bez dostępu do morza. Taka Ukraina
                              nie stanowiłaby żadnego zagrożenia dla Polski i z taką Ukrainą możnaby było
                              • zazulinka Ciąg dalszy 5 18.03.05, 17:01
                                Taka Ukraina
                                nie stanowiłaby żadnego zagrożenia dla Polski i z taką Ukrainą możnaby było
                                dojść prędzej do jakiegoś modus vivendi, nawet jeśli w Kijowie władzę
                                sprawowaliby banderowcy. Bowiem taka Ukraina byłaby bardzo uzależniona od
                                polskiej dobrej woli.
                                Podział Ukrainy powinni popierać wszyscy ci, a więc np. Unia Wolności i
                                redakcja „Gazety Wyborczej”, którzy uważają, że oderwanie od Polski tak bardzo
                                polskiego Lwowa było „sprawiedliwością dziejową”, tylko dlatego, że w powiecie
                                lwowskim i innych powiatach Galicji Wschodniej obok Polaków, osiadłych tu od
                                wieków, mieszkali także i Ukraińcy. W przeciwnym razie udowodnią, że są
                                hipokrytami i de facto wrogami Polski.
                                O podział Ukrainy powinni zabiegać jednak przede wszystkim jednak ci Polacy,
                                którzy stawiają na specjalną pozycję Polski w stosunkach Ameryki z Europą,
                                szczególnie Europą Wschodnią. Jeśli umocnią się wpływy Ameryki na Ukrainie,
                                większej i ludniejszej od Polski, to wówczas ona przejmie dotychczasową rolę
                                Polski w polityce amerykańskiej w Europie Wschodniej. Wówczas Ukraina może
                                pokazywać nam swoje kły.
                                Stanisław Popławski w swoim komentarzu Taniec z niedźwiedziem
                                („Rzeczpospolita” 22.1.2005) pisze m.in.: „...generalnie rzecz biorąc,
                                konieczne jest zupełnie nowe określenie założeń polskiej polityki wobec Rosji,
                                bo ta formuła, któr

                                • Re: NAJPIERW POLSKA POTEM UKRAINA cz. 6 IP: *.vic.bigpond.net.au
                                Przeczytaj komentowany artykuł »
                                Gość: Marian Kałuski 29.01.2005 00:05 + odpowiedz
                                Stanisław Popławski w swoim komentarzu Taniec z niedźwiedziem
                                („Rzeczpospolita” 22.1.2005) pisze m.in.: „...generalnie rzecz biorąc,
                                konieczne jest zupełnie nowe określenie założeń polskiej polityki wobec Rosji,
                                bo ta formuła, która obowiązywała dotychczas, wyraźnie zaczęła się zużywać...
                                Im wcześniej to zrozumiemy, tym mniej błędów popełnimy”.
                                To samo dotyczy stosunków Polski z Ukrainą. Polityka „strategicznego
                                partnerstwa” nie zdała egzaminu i potrzebne jest nowe określenie założeń
                                polskiej polityki wobec Ukrainy.
                                Popierajmy nadal Ukrainę, ale tylko i wyłącznie na tyle na ile nam na to
                                pozwala polska racja stanu. Priorytetem rządu polskiego powinno być nareszcie
                                załatwienie zwrotu przez Ukrainę skarbów polskiego dziedzictwa narodowego(np.
                                Ossolineum, regalia królów polskich, bezcenny i wielki zbiór malarstwa
                                polskiego). Od tego powinno się uzależniać przychylne stanowisko Polski wobec
                                Ukrainy i jej spraw.
                                Należy stale pamiętać, że dzisiaj więcej powinno zależeć i na pewno zależy
                                Ukrainie na dobrych stosunkach z Polską niż na odwrót. Należy to wykorzystać.
                                Wszystkie inne narody na naszym miejscu na pewno by tak zrobiły. Nie
                                starajmy się więc być bardziej moralni od samego Boga. I przestańmy wreszcie
                                być agentami obcych interesów, sprzecznych z polską racją stanu.

                                Marian Kałuski


                      • meerkat1 A Rosja jest skazana na bycie w odbycie USA! 18.03.05, 16:54
                        PUTIN SADZI M-"TOPOLE"
                        BUSH MOWI: JA CIE P...[OWAZAM VLADIMIR!]

                        A przed godzina rzad w Kijowie ujawnil ze za Kuczmy Ukraina sprzedala 18 rakiet
                        o zasiegu 3 TSIECY KILOMETORW IRANOWI oraz KOREI POLNOCNEJ!!!

                        No fajnie! Izraelskie F-16cie juz grzeja silniki!
                        {SPOKO! na wydanych pilotom mapach nie ma UKRAINY!!!:-)))))))]
                      • bazyliszek_i_jego_pies trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 18.03.05, 22:46
                        trochę za dużo kłamstw i niewiedzy u pana Kałuskiego, by traktować jego
                        wypociny jako poważną analizę. odniosę się tylko do niektórych podanych przez
                        niego "faktów":
                        1. na Ukrainie mieszka nie 10, ale 8,3 mln Rosjan.
                        2. w badaniach socjologicznych na pytanie jakiego języka używa Pan/Pani w życiu
                        codziennym niecałe 55% mieszkańców Ukrainy odparło, że jest to język ukraiński.
                        przy czym jako "język ojczysty zadeklarowało go około 75% mieszkańców - mniej
                        więcej tylu, ilu jest Ukraińców.
                        3. na Ukrainie nie ma obwodu krymskiego - jest Autonomiczna Republika Krymu.
                        autonomia nadana została właśnie z powodu dominacji ludności rosyjskiej - 58,3%
                        oraz obecności Tatarów - 12%.
                        4. w żadnej obłasti nie mieszka więcej niż 40% Rosjan - najbliżej tej granicy
                        są łuhańska (39%) i doniecka (38%).
                        5. ani Juszczenko, ani Tymoszenko NIGDY brali udział w antypolskich imprezach
                        czy wystąpieniach.
                        6. na Ukrainie nie ma żadnego pomnika Sawura.
                        7. kłamstwem jest, że Tymoszenko domagała się od Kuczmy, by nie ważył się
                        potępiać nacjonalistycznej OUN-UPA.
                        8. kłamstwem jest, że Juszczenko sabotował jakiekolwiek polskie plany odnośnie
                        cmentarza Orląt.
                        9. Kuczma nie mógł wydać żadnego rozkazu lwowskiej Radzie, bo jest ona
                        niezależna i władze państwowe nie mają na nią żadnego wpływu.

                        tyle jeśli chodzi o podane pana Kałuskiego, "wybitnego polskiego pisarza",
                        niektore "fakty". o niektórych sformułowaniach i przemyśleniach, np. na temat
                        rozpadu Ukrainy nawet nie chce mi się pisać - temat ten był popularny na
                        świecie i na Ukrainie parę ładnych lat temu...

                        ps. czy najlepszym sposobem określania bogactwa poszczególnych państw jest
                        porównanie według dochodu narodowego?
                        • naf-naf Re: trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 18.03.05, 22:54
                          Wlasnie malostkowosc twego wytykania drobnych niescislosci, do ktorych dolaczasz swoje stronnicze twierdzenia, swiadczy o tym ,za NIE MASZ MERYTORYCZNEJ ODPOWIEDZI NA STAWIONE W TYM ARTYKULE PYTANIA, ktore wolisz swiadomie omijac, bo burza twoj schemat myslowy.
                          • bazyliszek_i_jego_pies Re: trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 18.03.05, 23:33
                            ale na co tu odpowiadać? facet nie ma pojęcia o Ukrainie - podaje nieprawdziwe
                            dane, kłamie na temat Juszczenki i Tymoszenko. to są drobne nieścisłości?!
                            i jakie stawia on pytania?! facet ma wizję rozpadającej się Ukrainy - ma prawo
                            ją mieć. każdy widzi to co chce...

                            a co powiesz na takie jego poglądy:
                            "Rosja carska, Związek Sowiecki i obecna autorytarna Rosja zawsze uważała i
                            uważa, że bez zniewolonej przez nią Polski nie może być mowy o imperium
                            rosyjskim w całym tego słowa znaczeniu. Wolna Polska dla nich to jak zaraza,
                            której trzeba się jak najszybciej pozbyć. Stąd Putin, który postawił sobie za
                            cel odbudowanie supermocarstwa rosyjskiego okazuje Polsce i Polakom tyle
                            nienawiści i wzgardy".

                            albo to:
                            "Czymkolwiek kieruje się przy wyjeździe do Moskwy Kwaśniewski, uważam, że
                            prezydent nie powinien jechać do Moskwy dopóki Kreml na pomniku zwycięskich
                            armii nie uczci również i armii polskiej... Jeśli Kreml na to nie pójdzie,
                            Kwaśniewski powinien pojechać do Moskwy, jednak rząd polski powinien
                            zaprotestować przeciwko rosyjskiemu fałszowaniu historii II wojny światowej i
                            antypolskiej postawie Kremla".

                            czy wciąż bedzie twoim idolem?
                            • naf-naf Re: trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 18.03.05, 23:40
                              No, wiem, ze to wupowiedzi prawicowega narodowca! Sa zupelnie oczekiwane. Ale tez ma otwarte oczy na to, czego, zdaje sie, nie chcesz zauwazac. Ma spojna logiczna wizje i nie oklamuje siebie.To zasluguje przynajmniej na szacunek.
                              • bazyliszek_i_jego_pies Re: trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 19.03.05, 00:29
                                wiesz nafie, akurat on się trochę różni od typowego narodowca. typowy
                                narodowiec, z korzeniami jeszcze w endecji, nigdy nie pozwala sobie na krytykę
                                Rosji - bo przecież wróg jest z drugiej strony (Niemcy)...
                                natomiast typowe dla endeka jest przestrzeganie przed ukraińskim nacjonalizmem,
                                ktory grozi Polakom i Rosjanom...

                                w sprawie Ukrainy facet skupia się na własnych przewidywaniach i prognozach.
                                jak już mówiłem ma do tego prawo, ale nie wiem czemu miałbym z tym polemizować?
                                na świecie są tysiące lepszych politologów od tego pana, który jest postacią
                                kompletnie anonimową. ja nie uważam jego wizji za spójną, chociażby dlatego, że
                                oparta jest na nieprawdziwych danych. jako główny powód przyszłego ciążenia
                                Ukrainy w kierunku Moskwy podaje, że 65% mieszkańców Ukrainy mówi na co dzień
                                po rosyjsku, a to przecież nieprawda. jako powód dla ktorego Polska powinna nie
                                ufać Juszczence i Tymoszenko jest ich antypolskość, a to też nieprawda. albo
                                pisze, że "gospodarka Ukrainy jest uzależniona może nawet po wsze czasy od
                                rosyjskich kupców", gdy tymczasem wartość ukraińskiego eksportu do UE jest
                                wyższa niż do Rosji.
                                jak można sworzyć spójną wizję przyszłości, skoro wychodzi się od
                                nieprawdziwych danych na temat teraźniejszości?
                                • naf-naf Re: trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 19.03.05, 00:33
                                  Zazdroszcze tobie idealizowanego odbioru rzeczywistosci.Ide juz spac, dobranoc.
                                  • bazyliszek_i_jego_pies Re: trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 19.03.05, 01:08
                                    naf-naf napisał:

                                    > Zazdroszcze tobie idealizowanego odbioru rzeczywistosci.Ide juz spac,
                                    dobranoc.

                                    eee tam - po prostu nie wierz we wszystko, co czytasz...
                                    • kyle_broflovski Re: trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 19.03.05, 03:02
                                      najwazniejszy jest dobry gust bo pomaga w samocenzurowaniu rzeczywistosci
                                      • bazyliszek_i_jego_pies Re: trochę za dużo kłamstw i niewiedzy 19.03.05, 13:56
                                        można też stworzyć sibie własną wizję świata i pod tym kątem szukać wiadomości,
                                        np. w necie. w tym wielkim śmieciowisku zawsze znajdzie się przynajmniej cztery
                                        osoby, które myslą jak ty...
                • jankbh Re: na ukrainie gorliwosc polski oplacona z CIA 18.03.05, 12:28
                  Nie rozpatruj wszystkiego na plaszczyznie syjonizm-antysemityzm. Naprawde sa
                  jeszcze nisze w zyciu politycznym, gdzie kwestia zydowska nie zapuscila
                  korzeni. Do pryncypiów polskiej polityki powinno nalezec przeciwstawianie sie
                  rosyjskiej dominacji w centralnej Europie - my i inne narody doswiadczylismy
                  imperializmu rosyjskiego i za wszelka cene nalezy tego uniknac w przyszlosci.
                  Nie wiazalbym z Ukraina wielkich nadziei (nie jest ona jeszcze stabilna
                  politycznie), ale m.in. dlatego nalezy im pokazac nasza sympatie i udzielic
                  wszelkiej mozliwej pomocy. Zadne obce pieniadze nie maja wplywu na spoleczne
                  protesty i bohaterska postawe walczacych o wolnosc. Jest to sowiecka
                  propaganda, ze wystarczy przekazac na czyjes konto kilka milionów zielonych,
                  by "oglupic" naród i zmienic historie. Solidarnosc opierala sie nie na KORze
                  czy amerykanskich pieniadzach (te pomagaly jednostkom), ale na powszechnym
                  zrywie spoleczenstwa. Kwasniewski nie pojechal do Kijowa, bo go oplacili, nie
                  musial byc to w ogóle Kwasniewski czy pajacowaty Walesa - wazne bylo pokazanie
                  jednolitego atlantycko/europejskiego frontu przeciw rosyjskim machlojom. I
                  typowym rosyjskim chwytem jest sklócanie narodów: polskiego i ukrainskiego,
                  zydowskiego ze wszystkimi innymi, Europy z Ameryka. A ruskie naprawde sie nas
                  boja i jest to cudowne uczucie.
              • konread Re: Rosjanie się boją Polski 18.03.05, 19:45
                Chyba to strach przed zbliżającymi się u nich wyborami. A taka prowokacja to już
                tylko dowód na to że są bardzo zdesperowani!
            • pandada Re: Rosjanie się boją Polski 18.03.05, 09:55
              Jeśli uważasz, że ten, który umieścił tam przedruk to Rosja, to autor artykułu jest Polską. Rosja pochrzaniła przedruki, Polska chce słabej Ukrainy.
            • kropekuk Hahaha! A dowcip o niedzwiedziu i zajaczku znasz? 18.03.05, 14:58

              • jankbh Re: Hahaha! A dowcip o niedzwiedziu i zajaczku zn 18.03.05, 16:32
                Masz bardzo swoiste poczucie humoru. Dowcip o niedzwiedziu i zajaczku bez
                niedzwiedzia nie jest juz smieszny. Mozesz zaczac opowiadac o kastrowaniu
                wielbladow / w Arabii moze miec nawet powodzenie.
            • coto1 Re: Rosjanie się boją Polski 18.03.05, 16:23
              A co Polska ma zeby straszyc?Miliony bezdomnych i bezrobotnych.A co ma Rosja?
              Wykupuje Polskie dlugi.Dziekuje.
        • parambol zdelegalizować ruskich! 18.03.05, 13:35
          myślę, że możemy ten zdziczały kraj traktować jako rynek zbytu (szczególnie, że
          tam podobno każdy szajs kupią), ale nic poza tym -
          - zawiesić kontakty putinoreżimem
          - ambasadora wychrzanić, naszego wycofać - zostawić tylko szczątkowy personel
          ambasady
          - Ałganow i jemu podobni - kontrola osobista na granicy
          - WSZYSTKIE ŁADY, ZAPOROŻCE, WOŁGI etc - NA ZŁOM!!!
    • jesiotr77 "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w i... 18.03.05, 07:26
      Pierwszy ? :)
      • meerkat1 Komunikat agencji TASS w okresie starc nad USSURI! 18.03.05, 07:34
        " Dzis, chinscy awanturnicy ostrzelali sowiecki kombajn pracujacy pokojowo w
        polu.
        Kombajn odpowiedzial ogniem i odlecial bezpiecznie z powrotem do bazy"

        WRACA NOWE! :-(((

        P.S "Ale za to w Stanach Zjednoczonych, to niewinnych agentow FSB aresztuja!"
        • kropekuk Jeszcze lepszy jest FOX o wojnie w Iraku... 18.03.05, 14:59

      • pijatyka Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja 07.09.14, 18:05
        wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Rosyjska-prowokacja-w-Internecie,wid,6856228,wiadomosc.html
    • honkers Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 07:39
      Kiedy wreszcie takie wypryski jak ten artykuł imć K....... będą publikowane
      jedynie na gazetkach ściennych w szpitalach dla osób chorch umysłowo ?.
      Natomiast ten ktoś "nieważne kto" to jednak ważne bo zamieścił te bzdety.
      Internet, w odróżnieniu od dużej sieci handlowej sprzętu RTViAGD (która ten
      fakt ostro dementuje), nie jest dla idiotów.
      • marcus_crassus i pozniej sie kacapstwo dziwi ze ich sie tutaj 18.03.05, 07:53
        nieznosi.ale teraz zamiast gadac pora pomoc Bialorusinom i odebrac kacapstwu Bialorus.

        jak swiat swiatem nie bedzie Polak kacapowi bratem
        • pandada Re: i pozniej sie kacapstwo dziwi ze ich sie tuta 18.03.05, 09:59
          Przecież to Polak napisał te brednie, które może ukazały się w "Naszy Dzienniku". Źle tylko podano źródło ale nasza skrajna prawica tak myśli - szczególnie LPR.
          • mkopek Re: i pozniej sie kacapstwo dziwi ze ich sie tuta 18.03.05, 10:05
            No i co z tego ze Polak. Probujesz robic to co Rosjanie- utozsamiasz jednego
            Polaka ze wszystkimi Polakami. Jeszcze probujesz sugerowac, ze ten artykul
            ukazal sie w jakiejs gazecie, mimo ze tak nie bylo. Na pewno czesc internautow
            uzna, ze artykul tam byl, lub ze ukazuja sie tam artykuly podobne do tego, gdy
            Ty pewnie nigdy w zyciu nie miales w rekach "Naszego Dziennika" i jest to
            nieprawda.
          • w.a.lonka LPR a Rosja 18.03.05, 10:43
            pandada napisał:

            > Przecież to Polak napisał te brednie, które może ukazały się w "Naszy
            Dzienniku
            > ". Źle tylko podano źródło ale nasza skrajna prawica tak myśli - szczególnie
            LP
            > R.

            He He.
            Paradoksalnie Roman Giertych - uważając się za spadkobiercę Dmowskiewo
            jest w wielu sprawach a-priori pro-rosyjski:
            PATRZ-GŁOSOWANIE POSŁÓW LPR W SPRAWIE UKRAINY W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM.
            Teraz mu niewygdnie manifestować się z tego typu poglądami
            w świetle wizyty Kwaśniewskiego w Moskwie.
      • mulla_komar OOO!!! znalazl sie cenzor! 18.03.05, 07:56
        Wez sie chlopie mocno uderz w glowe. Jak sie nie zgadzasz z tekstem to
        wypunktuj po kolei jakie masz zarzuty i podaj kontrargumenty. Ja sie
        zastanawiam raczej kiedy takie moralizatorskie oszolomy jak ty czy cala
        Wyborcza znikna z polskiej rzeczywistosci i przejda do historii jako
        politykierzy, cenzorzy i zwylki goebelsopodobni klamcy.
        • bombay_saphire Re: OOO!!! znalazl sie cenzor! 18.03.05, 08:16
          na razie to dyskutujemy o falszywce i klamstwie rosyjskiego portalu. trzymaj
          sie tematu - moze jakis komentarz w tej sprawie ?
          • mulla_komar Odnioslem sie do posta, ktory o tym nie traktuje 18.03.05, 08:42
            wiec mnie nie pouczaj prosze. Jesli chodzi o falszywke to uwazam to za totalne
            dranstwo, ale dzieki postepowaniu m.in. pana Michnika na pocz. lat 90-tych
            niestety nikt sie juz z nami nie liczy.
            • bombay_saphire Re: Odnioslem sie do posta, ktory o tym nie trakt 18.03.05, 09:02
              dziwne masz widzenie swiata, ale widac ostatnio to jest trendy lamane przez
              jazzy : jedni rzucaja sniezkami w walese, inni oskarzaja michnika o wszelkie
              zlo - nawet przy okazji post-kgbowskiej falszywki.. masz fantazje czlowieku
              • mulla_komar Oczywiscie, cos ci nie pasuje to odrazu porownanie 19.03.05, 04:37
                do faszysty. Coz, gdyny twoj ukochany Michniczek nie wyzywal od oszolomow tych,
                ktorzy juz 15 lat temu domagali sie od Polski ostrych reakcji na antypolskie
                prowokacje (i kbg-owskie falszywki) to moze teraz do takich incydentow by mnie
                dochodzilo.
          • pandada Re: OOO!!! znalazl sie cenzor! 18.03.05, 10:00
            Jakie znowu kłamstwo? Źle przypisane źródło, które skorygowano po kilku godzinach.
            • tkuprian Zaprawdę powiadam Ci bracie, 18.03.05, 12:55
              a tak się składa, że pracowałem trochę w mediach, pomyłka typu - tekst
              wydrukowała "GW" a ty mówisz, że "RzePa" - jest zrozumiała, ale publikowanie
              czyichś internetowych wypocin z forum i podawanie ich jako artykułu z
              opiniotwórczego tygodnika - to już zwykłą pomyłką nie jest. Tym bardziej, że
              tekst podsunął ktoś z Ruskiego MSZ. To na tyle.
            • tkuprian A dopowiem Ci jeszcze. 18.03.05, 13:01
              Na Moskwę należy zrzucić bombę atomą, a nród ten zamienić w niewolników - to
              oczywiście taki gburowaty dowcip, ale wyobraź sobie, że jutro ta wypowiedź
              pojawia się w Rosji, jako poglądy redaktora Adama Michnika - dlaczego? Bo
              znalazła się na forum "GW" - taka sama pomyłka jak ta z "Tygodnikiem". Mam
              nadzieję, że dotrze do Ciebie, że aby pomylić forum z artykułami trzeba chcieć
              się pomylić. Pozdrawiam.
        • ksionc Ty cenzorze PIE..NY !!! 18.03.05, 11:29
          Niektóre texty nie zawierają wujgaryzmow ani nikogo nie obrazają a TY CH..u, ba
          tak ci trzba nazwać komunistyczna świnio je wycinasz !!!
          • henio56 Re: Ty cenzorze PIE..NY !!! 18.03.05, 19:31
            popatrz ,popatrz, a byłeś ze swoim postem ,tuż przed moim. Ale manipulują
    • herr7 Kałuski spadkobiercą Piłsudskiego? 18.03.05, 08:10
      Kałuski jest chyba pogrobowcem marszałka Piłsudskiego, któremu się marzyła
      ukraińska strefa buforowa odgradzająca Polskę od Rosji. Wygląda na to że słaba
      Polska wspiera Ukrainę, co wygląda na działanie samobójcze, gdyby ta ostatnia
      miała stać się silny państwem. Najprawdopodobniej to nie Polska będzie na
      Ukrainie "rządzić", a Niemcy. Polska może się więc znależć pomiędzy silnymi
      Niemcami, a silną Ukrainą, gdyż Ukraincy nigdy nie zgodzą się na polską
      dominację. Byt pomiędzy tymi państwami będzie dla nas nowym doświadczeniem.
      • marcus_crassus zastanawia mnie dlaczego najbardziej 18.03.05, 08:15
        o tym ze Ukraina dla Polski najlepsza jest slaba mowia wielbiciele Rosji i kanclerza Szredera.i jeszcze sugeruja co mysla Polacy o tej sprawie.

        panie o polsko brzmiacym nicku herr7 - wypie..j pan tam skad pan przyszedl.byle z daleka od naszego kraju.

        jasno sie wyrazilem czy powtorzyc??
        • bombay_saphire Re: a tu nie ma sie nad czym zastanawiac ;-)) 18.03.05, 08:18
          wyprobowany schemat historyczny.. od czasow katarzyny II kacapy nie wymyslily
          nic nowego w polityce zagranicznej
        • pandada Re: zastanawia mnie dlaczego najbardziej 18.03.05, 10:03
          Staropolski marcus crassus się odezwał. Lecz się człowieku i to ty powinieneś opuścić to forum, na którym rościsz sobie prawo do selekcji właściwych i niewłaściwych postów. każdy sie może wypowiadać, o ile nikogo nie obraża. Ty obrażasz.
    • bombay_saphire Re: Jak fajnie ! jest sie z czego cieszyc ! 18.03.05, 08:13
      ta rosyjska prowokacja to kolejny dowod na to, ze polska polityka wobec Ukrainy
      byla i jest sluszna. rosyjscy imperialisci sa bezsilni wobec tego co sie stalo
      i raz po raz daja temu dowody. bardzo dobrze rozumieja, ze bez ukrainy rosja
      nie jest juz imperium - a ze przy tym klamia : to normalne - klamstwo i
      przemoc to 2 podstawowe narzedzia rosyjskiej polityki - tak bylo za carow, tak
      bylo za komunistow, tak jest za putina.
    • jbyszewski Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 08:35
      jest piątek, 8:35, a opisywany tekst jest w dalszym ciągu głównym tekstem na
      omawianej stronie internetowej.
    • mimi-bu Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 08:36
      Dajcie spokoj, Rosjanie mieli prawo zamiescic ten artykul,a że "pomylili
      zrodlo" - nic nowego. Daja sie dymac swoim politykom, zgadzaja sie na klamstwa
      i przemoc w zamian za iluzje bycia imperium. Po prostu nam zzdroszcza. Ruscy
      gardza Chcińczykami, my Ruskimi, nami Niemcy, a Niemcami Francuzi.
      Pozdrowienia!
      • rawlings Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 08:44
        GW codziennie publikuje antyrosyjskie teksty z "poważnych" rosyjskich źródeł
        typu Niezawisimaja Gazeta itd. które to w Rosji nikt nie czyta i utrzymują się
        wyłącznie z kasy którą GW płaci za przedruki.
        Pojawił się jeden tekst na jakimś portalu i też mi wielkie halo!
        • bombay_saphire Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 09:07
          rawlings napisał:

          > GW codziennie publikuje antyrosyjskie teksty z "poważnych" rosyjskich źródeł
          > typu Niezawisimaja Gazeta itd. które to w Rosji nikt nie czyta i utrzymują
          się
          > wyłącznie z kasy którą GW płaci za przedruki.
          > Pojawił się jeden tekst na jakimś portalu i też mi wielkie halo!

          --------------------------------------------------------------------

          halo jest o to, ze bezczelnie klamia - ten text nie ukazal sie w TP ani w ogole
          w polskiej prasie. Ktos bezczelnie klamie , a ktos inny sie oburza - dziwne
          prawda ? zupelnie nie rosyjsku.. no bardzo cie rawlings przepraszamy, ze sie
          wszyscy oburzamy klamstwem - nikt nie chcial urazic twojego systemu wartosci ..
          • pandada Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 10:08
            Skoro zniknęło fałszywe rozpoznanie źródła, to o czym mowa? Jest to jednak polski publicysta i trzeba pamiętać, że takie głosy też u nas są. A że Rosjanie wybierają te głosy wg swoich kryteriów? U nas też przekazywano obraz taki, że za Juszczenką był cały ukraiński naród, a po xcałej pomarańczowej propagandzie i tak zdobył niewiele ponad 50% głosów.
            Dziennikarze nie są obiektywni i nie chcą tacy być.
            • jankbh Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 12:45
              To, ze z wiekiem pamiec zawodzi, to wiadomo. Przyjdzie takze i mlodemu
              zapomniec co bylo kilka lat temu, ale wybory na Ukrainie odbyly sie zaledwie
              kilka miesiecy temu. Nie wiem co czytasz ale w @moich@ gazetach nikt nie
              wypisywal takich bzdur. Opierajac sie na neutralnych sondazach prognozowano
              wiekszosc Juszczenki na okolo 50% i przy zredukowaniu oszustw tyle on otrzymal.
              Falszywka byla nie polska narodowosc autora, ale przypisanie wypowiedzi
              liczacemu sie w Polsce pismu, ktore jeszcze nie tak dawno goraco popieralo
              ukrainska rewolucje. jest to bezczelne swinstwo, za ktore wsrod przyjaciol leje
              sie w morde, a w stosunkach miedzynarodowych stanowczo potepia.
    • iguor Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 08:49
      Bo w Rosji nic się nie zmieniło. Dalej działa propaganda, służby bezpieczeństwa
      i wywiad działają na najwyższych obrotach a faktem jest że putinowi było bardzo
      nie na renkę przeprowadzenie demokratycznych wyborów na Ukrainie. Po prostu
      stracił część wpływów w tamtym rejonie. Dlatego teraz odgrywa się poprzez media
      i swoje wypowiedzi.
    • luxie Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 08:56
      "Jeden z naszych współpracowników zaproponował nam ten artykuł. Nieważne kto."

      "Nieważne kto." - dobre sobie. Akurat to jest najbardziej istotne!

      SL
    • marcinrutkowski Panie Kałuski! 18.03.05, 08:57
      Widzi Pan, nie jest sztuką mieszkać tysiące kilometrów od kraju i aspirować do
      bycia wyrocznią we wszystkich kwestiach dotyczących Polski. Jeżeli krytycznie
      Pan ocenia politykę wschodnią polskich rządów i prezydenta to nic nie stoi na
      przeszkodzie aby powrócił Pan do kraju i starał się brać aktywny udział w jej
      kształtowaniu.
      Krytyka jest jak najbardziej potrzebna. Krytyka konstryktywna. Krytyka płynaca
      z ust osoby, która tu na miejscu podejmuje wyzwania a nie chowa się za wielkimi
      falami oceanu.
      • marcin060482 do poprednika 18.03.05, 09:10
        czesc!!
        masz tak samo na imie i nazwisko jak ja;]
        pozdrowienia dla ciebie
    • repres1 Dla Kremla świat stoi w miejscu. 18.03.05, 09:08
      Zakute łby od Putina nie dostrzegają, że świat się zmienił. Ukraińcy są
      dojrzałym narodem i sami odpowiedzieli, że ludziom żyje się lepiej w Unii
      Europejskiej, pod "amerykańskim dyktatem" niż pod rosyjską opieką.
      Pitolenie o zagrożeniu dla Polski, która znajdzie się pomiędzy Niemcami a
      silną Ukrainą, traktuję jak bajdurzenie zdziecinniałego sklerotyka. Dlaczego
      Belgia, Holandia i Luksemburg nie zostały zgniecione przez Francję i Niemcy?
      Dlaczego wschodni Niemcy nie szukają "przestrzeni życiowej na wschodzie" i nie
      najechali nas tabunami, tylko przenoszą się na zachodnią część Niemiec? Dziś
      każdy kraj Unii ma wystarczająco dużo "przestrzeni życiowej" a zmartwieniem
      jest bezrobocie, którego sama "przestrzeń życiowa" nie zlikwiduje. Na
      silnej "unijnej" Ukrainie Polska może jedynie zyskać.
      Kremlowskie palanty nie trybią co się dzieje w Europie i nadal patrzą
      oczkami Józia S.
      • bogalfa Re: Tygodnik Powszechny powinien żądać sprostowani 18.03.05, 09:23
        Tygodnik Powszechny powinien żądać wszędzie, gdzie artykuł się ukazał,
        sprostowania. A polskie MSZ powinno interweniować, jeżeli inspiracja wyszła z
        rosyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych czy też od któregoś z ekspertów
        Kremla. Co za metody i za co się już łapią po serii błędów Putina i porażek
        międzynarodowych Rosji. Wierzyć się nie chce, że aż tacy głupcy!
    • beatrixy Czy oni kiedyś zaczną się normalnie 18.03.05, 09:19
      zachowywać? Katyń, spiskowanie z Niemcami, podział Polski, a po tym kreowanie
      się na naszego przyjaciela który nas żywi, ubiera i broni. A teraz szkalują nas
      i zarzucają że jesteśmy pod amerykańskim butem. Boli ich że juz nie pod ich
      butem.
      • naf-naf Re: Czy oni kiedyś zaczną się normalnie 18.03.05, 09:31
        Z komentowanego tekstu mozna klarownie odczytac, ze artykul zostal zapozyczony z polskiego portalu now@on.line, gdzie juz byl prezentowany jak tekst z PW.MIMO WSZYSTKO artykul zdradza lepsze zrozumienie problemetyki ukrainskiej, niz co zwyklismy czytac w GW.
        • bazyliszek_i_jego_pies tak, tak nafie - Kałuski to w ogóle wielki ekspert 18.03.05, 14:06
          ten facet ma takie pojęcie o Ukrainie, jak, nie przymierzając ty.
          a oto ciekawy cytat z innych wypocin:

          "Rosja carska, Związek Sowiecki i obecna autorytarna Rosja zawsze uważała i
          uważa, że bez zniewolonej przez nią Polski nie może być mowy o imperium
          rosyjskim w całym tego słowa znaczeniu. Wolna Polska dla nich to jak zaraza,
          której trzeba się jak najszybciej pozbyć. Stąd Putin, który postawił sobie za
          cel odbudowanie supermocarstwa rosyjskiego okazuje Polsce i Polakom tyle
          nienawiści i wzgardy".

          albo to:

          "Uważam także, że naród polski powinien również okazać swoje niezadowolenie z
          faktu fałszowania przez Kreml historii II wojny światowej i gloryfikowania
          Jałty, która zniewoliła Polskę na okres 45 lat przez zorganizowanie masowej,
          ale to naprawdę masowej demonstracji przed ambasadą rosyjską w Warszawie 9
          maja".

          prawdziwy ekspert, co?
    • konrad.ludwik02 Re: Pan Marian Kałuski żyje w wolnym kraju ... 18.03.05, 09:22
      ... Australii i publikuje w innym wolnym kraju: Polsce! Jego poglądy, nieraz
      bardzo kontrowersyjne, są jego tylko własnością i witryny w których publikuje,
      podkreślają ten fakt z naciskiem. Gdyby brać na serio - nadto niestety wiele -
      postów zamieszczanych na forach różnych witryn - Polska jawiłaby się jako kraj
      patologicznych antysemitów, ksenofobów, obscenistów i wprost durniów; a tak
      przecież bynajmniej nie jest! Wielkorusi wzięli na serio jeden z ekstremalnie
      oryginalnych poglądów p. Mariana? Tylko współczuć.
    • ziuta To gdzie wreszcie to opublikowano ????!!! 18.03.05, 09:23
      Bylam teraz na tej rosyjskiej stronie i jest napisane, ze artykul Kaluskiego jest opublikowany na
      portalu "Wirtualna Polonia".....poszlam na te strone i nijak nie moge tego znalesc !!!
      • konrad.ludwik02 Re: To gdzie wreszcie to opublikowano ????!!! 18.03.05, 09:44
        Pan Marian Kałuski publikuje głównie (jak mi się zdaje) w witrynie
        www.prawica.net i tam też zamieścił artykuł pt. "Szczerze o Ukrainie i Polsce,
        czyli o nową politykę polską wobec Ukrainy"; tamże 14 (dotąd) replik na ten
        artykuł.
    • w.a.lonka No i dzięki Rosjanom wszyscy znają p. Kałuskiego 18.03.05, 09:40
      - bo do tej w Polsce nikt nie o nim nie słyszał.
      To po pierwsze.
      A po drugie tłumaczenie na rosyjski i publikacja
      jego tekstu rzeczywiście wywołało rosyjsko-
      ukraińską dyskusję w tym temacie.
    • marp100 Re: To prowokacja portalu INOSMI 18.03.05, 09:46
      Artykuł bynajmniej nie zniknął: www.inosmi.ru/translation/218092.html

      Jest dalej na pierwszym miejscu. Ten Kałuski jest przedstawiany jako "izwiestnyj
      polskij pisat'el'. Zna go ktoś?
      Logo "Tygodnika Powszechnego" zastąpiła tylko jakaś "Wirtualna Polonia" - ten
      sam poziom, co portal INOSMI. Michalkiewicz, "Nasz Dziennik" itp...
      Portal jest bardzo tendencyjny. Nie ma co się przejmować tą gadzinówką. Wszak i
      my mamy "Nasz Dziennik"

    • polonic Tak Gazeto, prostu prostuj bo Dzodz SOROS 18.03.05, 09:46
      kasy nie wyśle!!!
      GW to ubecka gazeta.. chyba zdajecie sobie z tego sprawę?
      • meerkat1 [...] 18.03.05, 09:54
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • xxxxyyyyzzzz ŻEŚ IDIOTA TO KAŻDY WIE NIE OD DZIŚ :-))))) 18.03.05, 09:57
        • meerkat1 [...] 18.03.05, 12:35
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • kozlorf www.wirtualnapolonia.pl 18.03.05, 09:58
      Teraz na tym rosyjskim portalu jest informacja, że artykuł został przepisany z
      serwisu www.wirtualnapolonia.pl. Czy ktoś wie, co to za serwis? Jak na razie nie
      można się tam dostać, zapewne nastąpiło oblężenie ;)
      • barm Re: www.wirtualnapolonia.pl 18.03.05, 10:10
        To taka typowa witryna gadzinowa z linkiem do naszego dziennika na pierwszym
        miejscu, artykuly powstaja chyba glownie na potrzeby sluchaczy radia M. Tak
        sie zastanawiam ile z tych tak zwanych wplat od sluchaczy tego radia jest
        transferem z Moskwy.

        • barm Re: www.wirtualnapolonia.pl 18.03.05, 12:01
          adres to witrualnapolonia.com, bez "pl"
      • w.a.lonka Re: www.wirtualnapolonia.pl 18.03.05, 10:11
        nikt nic nie wie , ale wszyscy się na niego powołują:
        spójrzcie na dyskusje dot. Polski i Ukrainy na

        www.izvestia.ru/forum/forums.cgi?forum=9
        • meerkat1 KORKETA!!! Nie:Pandada>, tylko : <panikaka>!!! n/t 18.03.05, 10:24
        • w.a.lonka inosmi.ru 18.03.05, 10:30
          a forum na inosmi.ru nie działa:
          :) - zażaleń nie przyjmujemy

          ot publikacja:

          www.inosmi.ru/translation/218092.html
    • zandy Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 10:24
      Rosjanie są tak imperialni, a przy tym antypolscy, że posuną się do każdej
      możliwej prowokacji pokazującej światu jak w Polsce było dobrze pod jej butem,
      a jaka jest obecnie anarchia. Zaczynam doszukiwać się w działaniach
      politycznych niektórych Rusofilów podobnych działań.
    • kauzyperda KIEDY GW WYLECZY SIĘ Z WŚCIEKŁEJ RUSOFOBII? 18.03.05, 10:30
      "Prowokacja krzyczał!" - pamiętacie z czego to?

      a fakty są takie:
      1) artykuł faktycznie napisał Polak
      2) był publikowany w Polsce
      3) wyraża opinie przynajmniej części Polaków
      4) pojawił się na forum Tygodnika Powszechnego
      5) po wyjaśnieniu że nie był to artykuł własny TP odniesienie do TP zostało
      usunięte z Rosyjskiej strony
      6) poważnie, to wielu Polaków nie wie co to Tygodnik Powszechny i jaką
      ma 'linię programową' - dla przeciętnego Rosjanina lub Ukraińca informacja że
      coś się ukazało w TP, GW czy na polskiej stronie internetowej sprowadza się do
      prostego komunikatu 'w Polsce' - podobnie jak dla nas nieznane są niuanse
      Łotewskiego rynku mediów. Więc o co ten krzyk. Chyba tylko po to by podkręcić
      spiralę strachu przed 'złym Ruskiem'.

      i uwaga odnośnie obiektywizmu GW: ostatnio podniecaliście się jakąś piosenką
      rosyjskiego wykonawcy, w której pojawiają się nazwiska Gagarina i Stalina bez
      oczekiwanego przez GW potępienia i zapewne noty historycznej objeśniającej
      stosunek obu tych panów do Katynia. Nie rozumiem zatem czemu dziwicie się, że w
      Rosji cytowane są mniej politycznie poprawne teksty powstające w Polsce?

      Przy okazji, zastanówcie się lepiej co napiszą w Rosji o nazwaniu ronda w
      Warszawie imieniem Dżohara Dudajewa. I jak to się ma w kontekście 'prowokacji'.
      A może dla równowagi nazwać jakiś plac imieniem Bin Ladena?

      • w.a.lonka nie myl rusofobii ze stalinofobią 18.03.05, 10:31
        • walgierz artykuł Kałuskiego jest szczery ale nie głupi 18.03.05, 10:47
          nowamedia.w.interia.pl/39Kaluski.htm
          takie ma poglady na tę kwestię, bo na razie to Niemcy gopdodarczo na tym naszym zaangażoaniu w ''pmaranrewolu'' korzystają, a my dostajemy od Rosjan po nosie...
          ''Nie starajmy się więc być bardziej moralni od samego Boga. I przestańmy wreszcie być agentami obcych interesów, sprzecznych z polską racją stanu''

          Coś w tym jest, Gremek ograniczał polskie kwoty wydobycia węgla na rzecz Ukrainy, skazując na nedzię tysiace rodzin w Polsce, odbierajac ludzim pracę, teraz olgarchowie z Donbasu mogą kupowac polskie huty stali, a my jesteśmy lokajami u obcych znów nas w niewole sprzedają wiedamo kto...
          • w.a.lonka każdy może mieć swoje poglądy: 18.03.05, 10:52
            tu chodzi o manipulację źródłem
            a co za tym idzie sugestie dotyczącą
            powszechności tych opinii.

            I wygląda to śmiesznie:
            w tej chwili
            na isomni.ru są tłumaczenia z poczytnych
            dzienników międzynarodowych
            i z prywatnej strony pana
            Kałuskiego.
            • kauzyperda Re: każdy może mieć swoje poglądy: 18.03.05, 13:06
              to podobnie jak w Polsce. Popatrz jak dobierane są przedruki z prasy światowej
              i z Rosji w GW albo nawet takim Forum. Z całego świata generalnie duże i
              największe gazety z Rosji - w zależności od zapotrzebowania: albo jakiś zin
              neokomunistów żeby pokazać że u 'Rusa' Stalin wiecznie żywy albo z
              jakiejś 'poczytnej' gazetki ściennej opozycji o nakładzie 100 egzemplarzy pod
              warunkiem że napiszą że Putin jest zły a Rosja powinna przepraszać, że żyje. Na
              podstawie tych przedruków wydaje się że to prawdziwe imperium zła tylko
              czyhające na Polskę jak zbój na cnotliwą pannę. Tyle, że jeśli poczyta
              się 'mainstreamowe' gazety rosyjskie to wygląda to inaczej. Potem dziwimy się
              że zachód dobrze się dogaduje z Rosją. Ale na zachodzie gazety typu GW nie
              robią ludziom nienawistnej wody z mózgu.

              Szczerze, to polska propaganda, m.in. w wydaniu GW jest chyba bardziej
              prymitywna niż w latach 50.
              • w.a.lonka Re: każdy może mieć swoje poglądy: 18.03.05, 13:47
                kauzyperda napisał:

                > to podobnie jak w Polsce. Popatrz jak dobierane są przedruki z prasy
                światowej
                > i z Rosji w GW albo nawet takim Forum. Z całego świata generalnie duże i
                > największe gazety z Rosji - w zależności od zapotrzebowania: albo jakiś zin
                > neokomunistów żeby pokazać że u 'Rusa' Stalin wiecznie żywy albo z
                > jakiejś 'poczytnej' gazetki ściennej opozycji o nakładzie 100 egzemplarzy pod
                > warunkiem że napiszą że Putin jest zły a Rosja powinna przepraszać, że żyje.
                Na
                >
                > podstawie tych przedruków wydaje się że to prawdziwe imperium zła tylko
                > czyhające na Polskę jak zbój na cnotliwą pannę. Tyle, że jeśli poczyta
                > się 'mainstreamowe' gazety rosyjskie to wygląda to inaczej. Potem dziwimy się
                > że zachód dobrze się dogaduje z Rosją. Ale na zachodzie gazety typu GW nie
                > robią ludziom nienawistnej wody z mózgu.
                >
                > Szczerze, to polska propaganda, m.in. w wydaniu GW jest chyba bardziej
                > prymitywna niż w latach 50.

                Sądzę ze gazeta w istocie swojej "linii politycznej"
                nie jest anty-rosyjska czy rusofobowa: raczej realizuje
                daleko posunięty sprzeciw wobec stalinowskich i neoimperialnych
                elementów Rosyjskiej polityki zagranicznej i - wewnętrznej.
                Często ta krytyka jest histeryczna i przejaskrawiona, ale - w skrócie:
                może być korzystna dla samej Rosji.
                • w.a.lonka Re: każdy może mieć swoje poglądy: 18.03.05, 13:55
                  p.s.
                  no i poza tym tu była EWIDENTNA manipulacja źródłem
                  wiadomości.
                  • kauzyperda Re: każdy może mieć swoje poglądy: 18.03.05, 14:48
                    manipulacja? nie przeceniałbym znajomości polskiego rynku prasy przez
                    obcokrajowców. Używając przykładu z innego postu, wiesz może jaka nazywa się
                    jakiś relatywnie niskonakładowy tygodnik na Łotwie reprezentujący dajmy na to
                    linię liberalno-konserwatywną? Krzyki o prowokacji to typowy obajaw uznawania
                    iż cały świat postrzega wszystko z perspektywy Polski. To akurat jest
                    najbardziej szkodliwe dla nas Polaków, bo najczęściej przez brak zrozumienia
                    innej perspektywy wychodzimy na marudzących i mających o wszystko pretensje
                    wiecznie idiotów.

                    ps. zauważ też że ta informacja pojawiła się na jedej z tysięcy stron
                    internetowych, może branżowej, ale na pewno nie jest to Rosyjski onet czy wp -
                    a u nas afera we wszystkich mediach - jeśli to nie jest tandetna manipulacja GW
                    to nie wiem co nią jest....
                    • w.a.lonka Dlaczego pojawiła się przed wizytą Putina na Ukra- 18.03.05, 14:58
                      inie? Takie sobie teraz zadaję pytanie.
                      Zadania jakie stoją przed
                      delegacją rosyjską :

                      www.izvestia.ru/politic/article1409266



          • art16 Re: artykuł Kałuskiego jest szczery ale nie głupi 18.03.05, 10:58
            napisz proszę co to jest według ciebie polska racja stanu bo ztego co piszesz
            myli mi się ona z rosyjską
            • w.a.lonka Re: artykuł Kałuskiego jest szczery ale nie głupi 18.03.05, 11:01
              Polską racją stanu jest demokratyczna Rosja.
          • henio56 Re: artykuł Kałuskiego jest szczery ale nie głupi 18.03.05, 19:33
            też tak myślę
      • fak_lewak [...] 18.03.05, 10:38
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • philipp_k Re: KIEDY GW WYLECZY SIĘ Z WŚCIEKŁEJ RUSOFOBII? 18.03.05, 14:31
        Zgadzam sie. Jednak przynajmniej GW pisze o Rosji i to duzo - a to jest pewna
        diagnoza lekow i kompleksow spoleczenstwa. Bo w rosyjskich mediach np. o Polsce
        pisza raz na miesiac w najlepszym wypadku. O TV w ogole nie mowie.
    • ubu66 Robic brudną robote polskimi rękoma, oto zasada 18.03.05, 10:39
      wiemy o tym. Bedzie tego gówna coraz wiecej.
      • pijatyka Re: Robic brudną robote polskimi rękoma 07.09.14, 16:25
        > Bedzie tego gówna coraz wiecej.


        forum.gazeta.pl/forum/w,50,19917517,19918028,POROZMAWIAJMY_SZCZERZE_O_UKRAINIE.html
    • doradca1 Kałuski wyrzuć natychmiast to co palisz i pijesz 18.03.05, 11:03
      Bardzo cięzko jest zanleźć na rosyjskich stronach ten artykuł. Postanowiłem
      przeczytać wersję oryginalną zamieszczoną na stronie
      nowamedia.w.interia.pl/39Kaluski.htm
      Uważam,że autor artykułu natychmiast powinien wyrzucić to co pali i pije bo mu
      na głowe szkodzi.
      Dopiero po 15 minutach grzebania udało mi się znaleźć wersję rosyjskojęzyczną.
      Uśmiałem się serdecznie. Oto link.
      www.inosmi.ru/text/translation/218092.html
      Nie dziwie się , że nazywane to jest przykrą pomyłką. Ciekawe jakbyście
      reagowali gdyby w USA albo w innym kraju przetłumaczono brednie jakie można
      znaleźć na forum GW na temat USA....
    • ocypel22 Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 11:18
      Redaktor co to niby jest mu przykro zmienił logo Tygodnika na logo "Wirtualna
      Polonia" i dalej zamieszcza artykuł w najbardziej eksponowanym miejscu strony,
      bez zaznaczenia że cytuje stronę internetową i bez wyjaśnienia że zamieszczał
      te bzdury przez kilka dnia z fałszywym logo.
    • ocypel22 Re: "Przykra pomyłka" czyli rosyjska prowokacja w 18.03.05, 11:19
      ONI NIC NIE DEMENTUJĄ !!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka