Dodaj do ulubionych

cena wolnosci slowa

23.03.05, 20:07
moze sie o niej przekonac kazdy,kto na prawde chce wypowiedziec to co mysli.
ostatnio glosna sprawa w USA na temat profesora z Uniwersytetu Colorado Ward
Churchilla,ktory skrytykowal polityke USA i wyglosil kontrowersyjene zdanie na
temat ataku 9/11.

Churchill acknowledged he is confrontational when he tries to make Americans
see the attacks of September 11 not as unprovoked assaults on an innocent
people, but as the consequences of years of U.S. policies he likens to genocide.

oczywiscie grozi mu zwolnienie z pracy,jak rowniez co dzien otrzymuje grozby
pod swoim adresem od ludzi,ktorzy chyba nie rozumieja na czym demokracja i
wolnosc slowa polega. pomijajac fakt,czy zgadzamy sie z kims na jakis temat
czy nie,ale cenzorowanie mysli naukowcow jest moim zdaniem absolutnym
wypaczeniem ideologicznym.
www.cnn.com/2005/EDUCATION/03/18/embattled.professor.ap/index.html
Obserwuj wątek
    • olaboga_00 cena przyrownania ofiar 9-11 do Adolfa Eichmanna 23.03.05, 21:04
      raczej. to mnie nie dziwi-nawet w tak liberalnym kraju jak USA nalezy mu sie
      kopniak w doope z zajmowanego stanowiska. i zadne tam tlumaczenia, ze mialy to
      byc refleksje nt. prowadzonej polityki itd bla bla bla. sa rzeczy, ktorych nie
      powinno sie mowic, i nie maja one nic wspolnego z wolnoscia slowa.
      • i-love-2-ski Re: cena przyrownania ofiar 9-11 do Adolfa Eichma 23.03.05, 21:08
        olaboga_00 napisał:

        > raczej. to mnie nie dziwi-nawet w tak liberalnym kraju jak USA nalezy mu sie
        > kopniak w doope z zajmowanego stanowiska. i zadne tam tlumaczenia, ze mialy to
        > byc refleksje nt. prowadzonej polityki itd bla bla bla. sa rzeczy, ktorych nie
        > powinno sie mowic, i nie maja one nic wspolnego z wolnoscia slowa.

        to jak ty rozumiesz wolnosc slowa. konstytucja powinna miec slowa dozwolone i
        niedozwolone,bo sam sobie zaprzeczasz. dla mnie slowa nie sa tak wazne jak
        czyny, a kraj,ktory pozwala palic flage,krytykowac wladze i oraganizowac dowolne
        demonstracje stac chyba na tolerancje w stosunku do kogos,kto ma inne zdanie niz
        ja czy ty,ale ,ktoremu konstytucja to gwarantuje. jesli po czyms takim stracisz
        prace,to znaczy kazdy inny bedzie glosil ideologie rezimu rzadzacego, a nie
        reprezentowal demokracje.
        • olaboga_00 no dobrze jeszcze raz - tym razem bardziej 23.03.05, 21:34
          bezposrednio. otoz uwazam , ze tego typka-profesora nie zwalniaja z pracy ani
          nie groza mu smiercia z powodu "wolnosci slowa" , ale dlatego, ze przyrownal
          publicznie niewinne ofiary zamachu terrorystycznego do pomyslodawcy holokaustu
          a tym samym ZBEZCZESCIL pamiec o ludziach ktorzy tam zgineli. minal sie
          profesor troche z dobrym smakiem-chcial pewnie zaszokowac troche, ale mu nie
          wyszlo.
          a gdzie niby zaprzeczam samemu sobie? mowiac, ze rzeczy ktorych nie powinno sie
          mowic, nie maja nic wspolnego z wolnoscia slowa? nie nie maja-sa wyrazem
          glupoty i zlego smaku, albo celowego dzialania. na szczescie rada tej uczelni
          tez ma wolnosc wyboru i wykopie profesora na pysk-nie za wolnosc slowa, ale za
          bezczeszczenie pamieci tych ludzi. i bardzo dobrze.
          • i-love-2-ski Re: no dobrze jeszcze raz - tym razem bardziej 23.03.05, 21:37
            olaboga_00 napisał:

            > bezposrednio. otoz uwazam , ze tego typka-profesora nie zwalniaja z pracy ani
            > nie groza mu smiercia z powodu "wolnosci slowa" , ale dlatego, ze przyrownal
            > publicznie niewinne ofiary zamachu terrorystycznego do pomyslodawcy holokaustu
            > a tym samym ZBEZCZESCIL pamiec o ludziach ktorzy tam zgineli. minal sie
            > profesor troche z dobrym smakiem-chcial pewnie zaszokowac troche, ale mu nie
            > wyszlo.
            > a gdzie niby zaprzeczam samemu sobie? mowiac, ze rzeczy ktorych nie powinno sie
            >
            > mowic, nie maja nic wspolnego z wolnoscia slowa? nie nie maja-sa wyrazem
            > glupoty i zlego smaku, albo celowego dzialania. na szczescie rada tej uczelni
            > tez ma wolnosc wyboru i wykopie profesora na pysk-nie za wolnosc slowa, ale za
            > bezczeszczenie pamieci tych ludzi. i bardzo dobrze.

            a myslisz,ze palenie flagi to nie jest bezczeszczenie tych,ktorzy za nia gineli.
            jakos ludzi tych nie zwalniamy z pracy. jak w takim razie konstytucyjnie
            zdefiniujesz fakt bezczeszczenia pamieci? uczelnia nie ma prawa wykopac
            profesora,ktory ma tenure,chyba,ze zlamal prawo.
            • olaboga_00 ten profesor palil jakas flage? 23.03.05, 21:49
              nie znalazlem nic takiego w tym artykule-palil pall malle, ale o to nie mam
              zadnych pretensji-w koncu to jego pluca i jego wybor.
              o ile mi wiadomo-moge sie mylic-to chyba za clintona wzieto pod ochrone symbole
              narodowe, w tym flage tez.
              • i-love-2-ski Re: ten profesor palil jakas flage? 23.03.05, 22:23
                olaboga_00 napisał:

                > nie znalazlem nic takiego w tym artykule-palil pall malle, ale o to nie mam
                > zadnych pretensji-w koncu to jego pluca i jego wybor.
                > o ile mi wiadomo-moge sie mylic-to chyba za clintona wzieto pod ochrone symbole
                >
                > narodowe, w tym flage tez.

                palenie flagi podalam tobie jako symbol,w koncu jak mowisz,ze porownanie ofiar
                9/11 do eichmanna jest zniewazeniem,to ja tobie powiedzialam,ze takim samym
                zniewazeniem jest palenie flagi. ja dalej mam pytanie jak ty sobie wyobrazasz
                wolnosc slowa i jak ja chcesz zdefiniowac,aby ludzi nie bali sie wyglaszac
                swojej opinii, a w koncu naukowcy musza to robic,bez jakis reperkusji prawnych
                czy cywilnych.
                • olaboga_00 tak, porownanie niewinnych ludzi zamordowanych 23.03.05, 22:55
                  podczas aktu terroru do nazisty, uwazam za zniewazenie pamieci tych ofiar i
                  tego nie powinien robic. zniewazyl-wylewaja go z pracy, rodziny ofiar moga go
                  sadzic-maja do tego prawo. on po prostu ponosi konsekwencje swoich czynow-
                  obrazil ich i zostanie za to ukarany na drodze cywilno-prawnej. nikt go nie
                  wsadza do wiezienia.nikt nie zamyka ust-ale maja prawo dbac o dobre imie swoich
                  bliskich i to robia. uczelnia go wyrzuca,tak sadze,bo: bedac pracownikiem
                  tejze reprezentuje nie tylko siebie, ale i swojego pracodawce, a ten nie chce
                  byc z takimi pogladami utozsamiany (nie chca by uniwerek z colorado byl
                  oredownikiem jego chorych porownan)-co wiecej, jest nauczycielem i nie jest
                  dobrym przykladem dla studentow jako apologeta nazizmu.
                  wolnosc slowa-wedlug mnie to swoboda wyrazania swoich opinii. swobode mial
                  calkowita-wyrazil opinie, a to, ze byla ona niskich lotow i psula dobre imie
                  zamordowanych to inna sprawa. o braku wolnosci slowa moznaby mowic, gdyby
                  zakazano, lub nie dopuszczono do publikacji jego eseju.
          • rattler Re: no dobrze jeszcze raz - tym razem bardziej 24.03.05, 03:56
            Elokwentnie , ale bez znajomosci realiow - Facet dostanie tlusta odprawke,
            Uniwersytet nie straci donacji i bogatych sponsorow and everybloody's happy :)

            Saaamo zycie :)

            narazie

            ------------------------------------------------------

            na szczescie rada tej uczelni tez ma wolnosc wyboru i wykopie profesora na pysk-
            nie za wolnosc slowa, ale za bezczeszczenie pamieci tych ludzi. i bardzo dobrze.


        • www.pkb.nrd WOLNOŚĆ SŁOWA NIE OZNACZA BRAKU ODPOWIEDZIALNOŚCI 24.03.05, 16:42
          za wypowiedziane przez siebie słowa. porównanie tych ataków do "pracy" Eichmana
          to jawne naduzycie.
          • i-love-2-ski Re: WOLNOŚĆ SŁOWA NIE OZNACZA BRAKU ODPOWIEDZIALN 24.03.05, 16:44
            www.pkb.nrd napisała:

            > za wypowiedziane przez siebie słowa. porównanie tych ataków do "pracy" Eichmana
            >
            > to jawne naduzycie.

            ciekawe,ze naduzyciem nie jest porownanie busza do hitlera,tu kazdy protestujacy
            przeciwko wojnie ma taki plakat.
    • abe_ltd Re: cena wolnosci slowa 23.03.05, 23:26
      Reperkusje ekonomiczne (ie zwolnienie z pracy) za poglady, szczegolnie jak sie
      jest zatrudnionym w instytucji semi-sponsorowanej przez Rzad, to cecha panstwa
      policyjnego. I takie panstwo chce uszczesliwiac swiat 'swoja demokracja'!
      • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 01:04
        abe_ltd napisała:

        > Reperkusje ekonomiczne (ie zwolnienie z pracy) za poglady, szczegolnie jak sie
        > jest zatrudnionym w instytucji semi-sponsorowanej przez Rzad, to cecha panstwa
        > policyjnego. I takie panstwo chce uszczesliwiac swiat 'swoja demokracja'!

        no wlasnie jesli bedziemy tolerowac wybiorcza wolnosc slowa, a nikt jej nie
        sprecyzuje to zmienimy sie w dyktature rzadzaca,ktora z demokracja nie ma nic
        wspolnego. jesli ktos zostal obrazony przez druga strone to ma prawo do
        oskarzenia go o zniewage i tyle,ale to nie jest powod do utraty pracy. w koncu
        trudno chyba okreslic granice wolnosci slowa,szczegolnie dla ludzi nauki,gdyz to
        jak wiadomo jest powrot do sredniowiecza i palenie czarownic na stosie. zawsze
        ktos moze byc obrazony czyims komentarzem,nam sie to zdarza 24/7 na tym
        forum,ale trudno,aby kogos zwalniac z pracy bo nas obrazil. mozna w koncu glupie
        teksty ignorowac i tyle. ile ludzi tyle pomyslow,ale w panstwie demokratycznym
        nie slowa a czyny powinny byc karane,jesli mamy na mysli prawdziwa demokracje.
        • bam_buko Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 01:38
          W kazdym demokratycznym panstwie za wolnosc slowa trzeba zaplacic -glownie
          kiedy nadepnie sie na odcisk rzadzacym.Ta cena zalezy od tego ile w tym
          slowie(ach) bylo wolnosci.

          Tylko w Polsce w ktorej demokracja rozumiana jest jako anarchia -wolnosc slowa
          jest nie zagrozona,czyli nie placi sie nic.
          • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 02:00
            bam_buko napisał:

            > W kazdym demokratycznym panstwie za wolnosc slowa trzeba zaplacic -glownie
            > kiedy nadepnie sie na odcisk rzadzacym.Ta cena zalezy od tego ile w tym
            > slowie(ach) bylo wolnosci.
            >
            > Tylko w Polsce w ktorej demokracja rozumiana jest jako anarchia -wolnosc slowa
            > jest nie zagrozona,czyli nie placi sie nic.

            no wlasnie i my to ladnie nazywamy demokracja:))
          • bigda Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 15:55
            bam_buko napisał:

            > W kazdym demokratycznym panstwie za wolnosc slowa trzeba zaplacic -glownie
            > kiedy nadepnie sie na odcisk rzadzacym.Ta cena zalezy od tego ile w tym
            > slowie(ach) bylo wolnosci.
            >
            > Tylko w Polsce w ktorej demokracja rozumiana jest jako anarchia -wolnosc slowa
            > jest nie zagrozona,czyli nie placi sie nic.

            Czyli z wolnością słowa powinno być jak z Fordem - można wybrać każdy kolor, pod
            warunkiem, że jest to kolor czarny. Tak też i z wolnością słowa - można
            powiedzieć wszystko, pod warunkiem, że podoba się to rządowi, opinii społecznej
            i Bóg wie komu jeszcze.
            • bigda Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 15:56
              Acha, zapomniałem dodać: jeśi wolność słowa nie oznacza wolności słowa, jeśi ma
              być ograniczona, to musi być ktoś, kto będzie oceniać, co wolno powiedzieć, a
              czego mówić nie wolno. Proponuję, żebym to był ja.
              • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:06
                bigda napisała:

                > Acha, zapomniałem dodać: jeśi wolność słowa nie oznacza wolności słowa, jeśi ma
                > być ograniczona, to musi być ktoś, kto będzie oceniać, co wolno powiedzieć, a
                > czego mówić nie wolno. Proponuję, żebym to był ja.

                wolnosc slowa zmienia sie rowniez w czasie,gdyz jak wiadomo co obraza
                dzisiaj,nie obrazalo 20 lat temu.
    • kotel_ha_maarawi Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:08
      Ward Churchill nazwal ofiary ataku 9/11 "little Eichmans"
      Pracuje w Colorado University - oplacanym poprzez podatki mieszkancow stanu
      Colorado. Poniewaz mieszkancy tego stanu maja tego sqrwysyna dosc, niby
      dlaczego nie wyrzucic go na zbity pysk z tego uniwersytetu?
      • bigda Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:27
        kotel_ha_maarawi napisał:

        > Ward Churchill nazwal ofiary ataku 9/11 "little Eichmans"
        > Pracuje w Colorado University - oplacanym poprzez podatki mieszkancow stanu
        > Colorado. Poniewaz mieszkancy tego stanu maja tego sqrwysyna dosc, niby
        > dlaczego nie wyrzucic go na zbity pysk z tego uniwersytetu?

        To bardzo niepokojacy tok rozumowania. pan prof. z pewnością postpił źle mówiac
        takie słowa, ale jeśli o tym, co wolno mówić, czego zaś nie ma decydować
        większość (np. mieszkańców Colorado), to światło dzienne ujrzą głównie
        kretynizmy. Są cztery opcje:
        1) wolno mówić wszystko
        2) wolno mówić tylko to, co nie obraża nikogo
        3) wolno mówić to, co nie obraża większości (na co większość się zgadza)
        4) wolno mówić to, co nie stoi w sprzeczności z obiektywnymi - niezaleznymi od
        czyjejkowliek opinii zasadami.

        1 to anarchia
        2 to koniczność milczenia wszystkich bez względu na temat - zawsze znajdzie się
        ktoś obrażony.
        3 to relatywizm - opinia większośc się zmienia, tak jak zmienia się opinia
        jednostek - z minuty na minutę - wystarczy popatzreć na wyniki sondaży w
        większości kwestii; to także pełna władza fachowców od manipulowania ludźmi -
        opinia większości nie pochodzi od jednostek skłądajacych się na tę większość,
        ale z telewizji, radia, gazet; to wreszcie mówienie głównie rzeczy niemadrych,
        czyli wspomnianych już kretynizmów - połowa ludzkości ma inteligencję poniżej
        średniej, a olbrzymia większość zbyt niską, żeby wymyślić coś mądrego, do tego
        dochodzi niecheć do zastanawiania się nad rzeczami może i ważnymi, ale
        niedotyczącymi jednostki bezpośrednio - opinia taka jest przypadkowa.
        4 jest niemożliwe - nie można bezkrytycznie przyjmowac istnienia takich zasad i
        mozliwości poznania ich; takie rozwiazanie najczęściej kończy się na pkt. 3

        Nie ma rozwiazań dobrych. Są tylko mniej złe i bardziej złe. Galileusz omal nie
        spłonął, ponieważ powiedział coś, co było obraźliwe dla większości - i nie ma
        się co śmiać, wtedy to było obraźliwe dla chrześcijańskiej większości - niejeden
        poczuł się obrażony, bo mniemał, że te słowa stoją w sprzeczności z Biblią. A że
        nie stały... kto wtedy czytał Biblię (a kto dziś ją czyta). A kto wie, jak
        naprawdę doszło do zamachy z 11 września? Wiemy tyle, co powiedzieli w TV.
        Mniemamy więc, że jest to obraźliwe, bo wg informacji podanych w TV rzeczywiście
        jest. A może cągle jesteśmy w średniowieczu (czy też renesansie) i chcemy spalić
        Galileusza, bo powiedział coś, o czym "wiemy", ze stoi w sprzeczności z prawdą.
        Ale co wiemy o prawdzie? Wiemy to, co usłyszeliśmy w TV.
        • kotel_ha_maarawi Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:30
          Mozesz mowic wszystko co chcesz
          Ale jak nazwiesz swojego pracodawce Hitlerem, to nie licz na to ze Cie nie
          wyrzuci z pracy. A jak nazwiesz kogos kogo on szanuje malenkim Eichmanem, to
          tez mozesz poleciec na bruk.
          Nie gryz reki co Cie karmi.
          • bigda Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:39
            Gdybyś żył w III Rzeszy też powiedziałbyś "nie gryź ręki która cię karmi"? Tak
            myslała chyba większość Niemców tamtego okresu.
        • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:32
          bigda napisała:

          > kotel_ha_maarawi napisał:
          >
          > > Ward Churchill nazwal ofiary ataku 9/11 "little Eichmans"
          > > Pracuje w Colorado University - oplacanym poprzez podatki mieszkancow sta
          > nu
          > > Colorado. Poniewaz mieszkancy tego stanu maja tego sqrwysyna dosc, niby
          > > dlaczego nie wyrzucic go na zbity pysk z tego uniwersytetu?
          >
          > To bardzo niepokojacy tok rozumowania. pan prof. z pewnością postpił źle mówiac
          > takie słowa, ale jeśli o tym, co wolno mówić, czego zaś nie ma decydować
          > większość (np. mieszkańców Colorado), to światło dzienne ujrzą głównie
          > kretynizmy. Są cztery opcje:
          > 1) wolno mówić wszystko
          > 2) wolno mówić tylko to, co nie obraża nikogo
          > 3) wolno mówić to, co nie obraża większości (na co większość się zgadza)
          > 4) wolno mówić to, co nie stoi w sprzeczności z obiektywnymi - niezaleznymi od
          > czyjejkowliek opinii zasadami.
          wlasnie mowie nasi chlopcy chca tu przywrocic konstytucje ala "Animal Farm".
      • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:31
        kotel_ha_maarawi napisał:

        > Ward Churchill nazwal ofiary ataku 9/11 "little Eichmans"
        > Pracuje w Colorado University - oplacanym poprzez podatki mieszkancow stanu
        > Colorado. Poniewaz mieszkancy tego stanu maja tego sqrwysyna dosc, niby
        > dlaczego nie wyrzucic go na zbity pysk z tego uniwersytetu?

        a czy uniwersytet colorado ma manuskrypt na to co obraza ludzi,czy moze ma prawo
        anulowac nasza konstytucje? jutro jak ktos czerwony nazwie kogos zielonym w
        uniwersytecie colorado,to zrobimy stos i zaczniemy go palic razem z jego
        ksiazkami. kolego ty chyba sabat czarownic mylisz z demokracja. podatnicy
        rowniez placa na wszystkie bzdury,ktry nasz prezydent sobie wymysla.
        • wujcio44 Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:39
          i-love-2-ski napisał:
          a czy uniwersytet colorado ma manuskrypt na to co obraza ludzi,

          Słowo "manuskrypt" oznacza rękopis. Czy na Uniwersytecie Colorado posługują się
          nadal manuskryptami? Wiedziałem, że Ameryka jest zacofana, ale żeby aż tak...

          • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:43
            wujcio44 napisał:

            > i-love-2-ski napisał:
            > a czy uniwersytet colorado ma manuskrypt na to co obraza ludzi,
            >
            > Słowo "manuskrypt" oznacza rękopis. Czy na Uniwersytecie Colorado posługują się
            > nadal manuskryptami? Wiedziałem, że Ameryka jest zacofana, ale żeby aż tak...
            >

            no nie sa jeszcze bardziej zacofani ,jak ty,ktorzy nie rozumieja na czym wolnosc
            slowa ma polegac,dlatego ciekawa jestem czy nasze zacne U.Colorado ma
            manuskrypty mowiace co wolno a co nie,aby nie byc spalonym na stosie.
        • kotel_ha_maarawi Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 17:31
          i-love-2-ski napisał:

          > kotel_ha_maarawi napisał:
          >
          > > Ward Churchill nazwal ofiary ataku 9/11 "little Eichmans"
          > > Pracuje w Colorado University - oplacanym poprzez podatki mieszkancow sta
          > nu
          > > Colorado. Poniewaz mieszkancy tego stanu maja tego sqrwysyna dosc, niby
          > > dlaczego nie wyrzucic go na zbity pysk z tego uniwersytetu?
          >
          > a czy uniwersytet colorado ma manuskrypt na to co obraza ludzi,czy moze ma
          praw
          > o
          > anulowac nasza konstytucje?
          Nasza konstytucja nie gwarantuje nikomu miejsca pracy. ty masz wolnosc slowa,
          ale pracodawca decyduje czy bedziesz dla niego pracowal czy nie. Jak go
          nazwiesz cholerka, to moze Cie wyrzucic i juz. ALe Ty masz prawo wyzywac go
          jak chcesz - tylko uwazaj, bo jednak sa jeszcze sprawy "defamation of
          character" itp

          > jutro jak ktos czerwony nazwie kogos zielonym w
          > uniwersytecie colorado,to zrobimy stos i zaczniemy go palic razem z jego
          > ksiazkami.
          sutdenci maja prawo palic ksiazki - jezeli je kupili - Ty tez

          > kolego ty chyba sabat czarownic mylisz z demokracja. podatnicy
          > rowniez placa na wszystkie bzdury,ktry nasz prezydent sobie wymysla.
          no a podatnicy w Colorado urzadzili taki wrzask, ze nie pozostaje nic jak tego
          kretyna usunac z pracy. Nikt mu pracy nie gwarantowal!!!!
          Chcesz sie wyglupiac - prosze bardzo, ale bedziesz ponosil konsekwencje.
          • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 17:36
            kotel_ha_maarawi napisał:

            > i-love-2-ski napisał:
            >
            > > kotel_ha_maarawi napisał:
            > >
            > > > Ward Churchill nazwal ofiary ataku 9/11 "little Eichmans"
            > > > Pracuje w Colorado University - oplacanym poprzez podatki mieszkanc
            > ow sta
            > > nu
            > > > Colorado. Poniewaz mieszkancy tego stanu maja tego sqrwysyna dosc,
            > niby
            > > > dlaczego nie wyrzucic go na zbity pysk z tego uniwersytetu?
            > >
            > > a czy uniwersytet colorado ma manuskrypt na to co obraza ludzi,czy moze m
            > a
            > praw
            > > o
            > > anulowac nasza konstytucje?
            > Nasza konstytucja nie gwarantuje nikomu miejsca pracy. ty masz wolnosc slowa,
            > ale pracodawca decyduje czy bedziesz dla niego pracowal czy nie. Jak go
            > nazwiesz cholerka, to moze Cie wyrzucic i juz. ALe Ty masz prawo wyzywac go
            > jak chcesz - tylko uwazaj, bo jednak sa jeszcze sprawy "defamation of
            > character" itp
            >
            > > jutro jak ktos czerwony nazwie kogos zielonym w
            > > uniwersytecie colorado,to zrobimy stos i zaczniemy go palic razem z jego
            > > ksiazkami.
            > sutdenci maja prawo palic ksiazki - jezeli je kupili - Ty tez
            >
            > > kolego ty chyba sabat czarownic mylisz z demokracja. podatnicy
            > > rowniez placa na wszystkie bzdury,ktry nasz prezydent sobie wymysla.
            > no a podatnicy w Colorado urzadzili taki wrzask, ze nie pozostaje nic jak tego
            > kretyna usunac z pracy. Nikt mu pracy nie gwarantowal!!!!
            > Chcesz sie wyglupiac - prosze bardzo, ale bedziesz ponosil konsekwencje.

            a co wedlug ciebie nie jest wyglupem? moze wystawa meskiego czlonka w wielkosci
            wierzy Eifla na niektorych panstwowych uczelniach,platnych przez podatnikow, a
            moze faworyzowanie homusiow,czy innych transwestow czy tych,ktorzy sie nie
            okreslili nim nie jest? co ty za glupoty tu nosisz. my mamy konstytucje i
            prawo,jesli je zlamiemy to wtedy musimy ponosic konsekwencje,obrazenie kogos nie
            jest lamaniem prawa,gdyz konstytucja nie mowi co obraza kogo i kiedy.
            • kotel_ha_maarawi Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 18:00
              Wiekszosc mieszkancow USA nie ma problemu odroznic zachowania za ktore mozna
              wylecic z pracy od normalnego. Wiekszosc ludzi posiada zdrowy rozsadek. Ale
              ja dobrze rozumiem skad tu u Pani taka konfuzja. Wspolczuje! Wesolych swiat!
              • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 18:05
                kotel_ha_maarawi napisał:

                > Wiekszosc mieszkancow USA nie ma problemu odroznic zachowania za ktore mozna
                > wylecic z pracy od normalnego. Wiekszosc ludzi posiada zdrowy rozsadek. Ale
                > ja dobrze rozumiem skad tu u Pani taka konfuzja. Wspolczuje! Wesolych swiat!

                wiekszosc ludzi rozumie,ze konstytucja daje im takie a nie inne prawa,gdyz w jej
                to imie i w imie wolnosci slowa ludzie w tym kraju gineli. wesolych rowniez,bez
                wspolczucia ale za to ze swiatecznym jajkiem.
                • kotel_ha_maarawi Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 18:19
                  Wiekszosc ludzi wie ze miejsca pracy konstytucja nie gwarantuje. Wiekszosc
                  ludzi takze rozumie ze sa odpowiedzialni za swoje slowa i czyny. kazdy moze
                  robic i mowic co chce, ale musi ponosic konsekwencje tego co robi i mowi.
                  • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 20:04
                    kotel_ha_maarawi napisał:

                    > Wiekszosc ludzi wie ze miejsca pracy konstytucja nie gwarantuje. Wiekszosc
                    > ludzi takze rozumie ze sa odpowiedzialni za swoje slowa i czyny. kazdy moze
                    > robic i mowic co chce, ale musi ponosic konsekwencje tego co robi i mowi.

                    owszem,jak zlamia prawo to sie ich usuwa,bo jest ku temu powod. w takim razie
                    wszystkich ,ktorzy wyzywaja busza od nazistow,hilarke od lesbijek,islamistow od
                    bandytow,transwestow od zboczencow,ba ci,ktorzy wymysla nowa bron masowej
                    zaglady,tych wszystkich nalezy zwolnic bo obrazili kogos,a uniwersytet jak
                    wiadomo nie jest miejscem,gdzie sie mysli tylko miejscem,gdzie nalezy poprawnie
                    sie wyslawiac,dbac o to aby nikogo nie obrazic (jak to robic nie wiadomo,gdyz
                    ludzie dzisiaj wrazliwi),jak rowniez miejscem,gdzie sie powiela juz z gory
                    ustalone mysli i reguly. konstytucja i jej prawo nie maja szans na
                    uczelnich,gdyz podatnicy (tylko w panstwowych) na te instytucje placa a wiec
                    wymagaja. slowem el dorado made in USA.
                  • krystian71 Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 20:23
                    dziwna definicja konstytucyjnej wolnosci slowa, w ktorej przeciez historycznie
                    chodzilo o takie zagwarantowanie swobody wypowiedzi , aby kazdy mial prawo do
                    wypowiedzenia wlasnych opinii z pewnymi , scisle wymienionymi przez prawo
                    wyjatkami, i mial przy tym miec zagwarantowana nietykalnosc wlasnej osoby i
                    podstaw swego utrzymania.
                    To co ty tu sugerujesz , nie jest niczym innym , jak znana i od dziesiatkow lat
                    w komunizmie obowiazujaca autocenzura.
                    • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 20:40
                      krystian71 napisała:

                      > dziwna definicja konstytucyjnej wolnosci slowa, w ktorej przeciez historycznie
                      > chodzilo o takie zagwarantowanie swobody wypowiedzi , aby kazdy mial prawo do
                      > wypowiedzenia wlasnych opinii z pewnymi , scisle wymienionymi przez prawo
                      > wyjatkami, i mial przy tym miec zagwarantowana nietykalnosc wlasnej osoby i
                      > podstaw swego utrzymania.
                      > To co ty tu sugerujesz , nie jest niczym innym , jak znana i od dziesiatkow lat
                      >
                      > w komunizmie obowiazujaca autocenzura.

                      mysmy to nazywali dyktatura proletariatu i jak widac tego typu cugle sie bardzo
                      ludziom podobaja. jak mowie dla swiata nauki to zaglada intelektualna. wyobraz
                      sobie studentow nie mogacych nic powiedziec,bo kogos irkna.
                      • krystian71 Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:02
                        ten kotel nie wie o czym pisze , przez stulecia uniwersytety byly pod tym
                        wzgledem uprzywilejowane , cieszac sie wieksza swoboda wypowiedzi- ito wlasnie
                        mialo ten cel na wzgledzie.Nieskrepowany rozwoj nauki.Nawet w ograniczonym
                        wzgledzie w tzw dyktaturze proletariatu.
                        Nawet Gomulka jakies pozory robil , ORMO , nie milicje do pacyfikacji
                        uniwersytetu zatrudnial , bo te mialy teoretyczna przynajmniej autonomie.
                      • kotel_ha_maarawi Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:04
                        rachelciu i krystianku
                        wolnosci nie rozumiecie, ale czego od mozgu komuszego mozna sie jeszcze
                        spodziewac.
                        U was wszystko pod przymusem, a tu free country. I am free to fire you - if I
                        so wish. Nikt nikogo nie zmusi zeby go zatrudnic (z wyjatkiem przezytkow
                        socjalistycznych typu zwiazku robotnikow). Wolnosc nie polega na tym ze ja
                        moge nabluzgac dyrektorowi szpitala, a na tym ze zawieramy umowe o pracy. Mnie
                        nikt nie zmusza pracowac w Einsteinie (w Bronxie), a jego nikt nie zmusza zeby
                        mnie przyjal. Jak mi sie warunki nie podobaja, to mam prawo odejsc. A jak
                        jemu sie cos u mnie nie podoba, to ma mnie prawo wywalic. Nie pracowalbym na
                        zadnych innych warunkach.
                        • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:10
                          kotel_ha_maarawi napisał:

                          > rachelciu i krystianku
                          > wolnosci nie rozumiecie, ale czego od mozgu komuszego mozna sie jeszcze
                          > spodziewac.
                          > U was wszystko pod przymusem, a tu free country. I am free to fire you - if I
                          > so wish. Nikt nikogo nie zmusi zeby go zatrudnic (z wyjatkiem przezytkow
                          > socjalistycznych typu zwiazku robotnikow). Wolnosc nie polega na tym ze ja
                          > moge nabluzgac dyrektorowi szpitala, a na tym ze zawieramy umowe o pracy. Mnie
                          >
                          > nikt nie zmusza pracowac w Einsteinie (w Bronxie), a jego nikt nie zmusza zeby
                          > mnie przyjal. Jak mi sie warunki nie podobaja, to mam prawo odejsc. A jak
                          > jemu sie cos u mnie nie podoba, to ma mnie prawo wywalic. Nie pracowalbym na
                          > zadnych innych warunkach.

                          kotel te mozgi komusze to chyba jednak u kogo innego,skoro ty chcesz widziec
                          instytucje naukowa,jak statek ze sternikiem. jak mowie jedynie prawo, a nie
                          jakas taka,czy inna jednostka i jej wersja wizji swiata ma byc wiazaca. inaczej
                          mamy kolego samowole, a nie demokracje. to nie chodzi o to,ze jak ci sie nie
                          podoba to mozesz pojsc, to chodzi o to czy zlamales prawo i jest powod do twego
                          zwolnienia. jak ci juz powiedzialam podatnicy placa za rozne widzimisie
                          rzadu,uczelni czy innych oraganow wladzy i nie moze jednostka,tylko konstytucja
                          rzadzic panstwem. chyba to rozumiesz.a jesli mozesz powstrzymac sie od
                          rozgdawania etykietek tylko dlatego,ze mamy taka a nie inna interpretacje
                          wydarzen to Bog zaplac. w koncu to ja wyjechalam od komuchow, a wiec chyba
                          kolego ich stereotypy myslowe wlasnie mnie sa obce.
                        • krystian71 Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:29
                          dlaczego sugerujesz mi i Rachelce jakies komusze obciazenia umyslowe.
                          A ty w jakim kraju i w jakich warunkach sie wychowales?
                          Jesli juz ten ustroj wywarl na mnie wplyw , to wrecz przeciwny niz ci sie zdaje.
                          Po takim chowie tym bardziej ceni sie wolnosc slowa i zauwaza wszelkie przejawy
                          jej lamania.
                          A watek dotyczy , jesli sie nie myle pracownika naukowego na
                          Uniwersytecie.Jesli TY nie widzisz roznicy jego sytuacji z sytuacja robotnika
                          przy tasmie , nie zauwazasz na czym jego praca polega i co powinien miec
                          zagwarantowane , to juz trudno.
                          • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:34
                            krystian71 napisała:

                            > dlaczego sugerujesz mi i Rachelce jakies komusze obciazenia umyslowe.
                            > A ty w jakim kraju i w jakich warunkach sie wychowales?
                            > Jesli juz ten ustroj wywarl na mnie wplyw , to wrecz przeciwny niz ci sie zdaje
                            > .
                            > Po takim chowie tym bardziej ceni sie wolnosc slowa i zauwaza wszelkie przejawy
                            >
                            > jej lamania.
                            > A watek dotyczy , jesli sie nie myle pracownika naukowego na
                            > Uniwersytecie.Jesli TY nie widzisz roznicy jego sytuacji z sytuacja robotnika
                            > przy tasmie , nie zauwazasz na czym jego praca polega i co powinien miec
                            > zagwarantowane , to juz trudno.

                            i jeszcze jedno,czego kotel nie rozumie mowiac ty jestes free to work, a
                            pracodawca jest free to fire you ,jak mu sie nie podobasz. widze,ze obce ci jest
                            prawo i zasady na jkich instytucje naukowe zatrudniaja ludzi skoro tak mowisz.
                            praca naukowca to nie jest praca przy sezonowych wykopkach burakow,gdzie jak sie
                            skonczy zniwa to sie ludzi wyrzuca, lub w srodku roku jak kogos obrazisz to twoj
                            wladca i pan ma prawo cie kopnac. jak widze zle interpretujesz prawa pracownikow
                            i pracodawcow.ze tak mowisz. uczelnia to nie wiezienie,gdzie jak obrazisz
                            straznika to masz kare. w panstwie rzadzi prawo poprzez konstytucje i to jest
                            twoja gwarancja,ze zaden zbok nie bedzie nad toba dominowal, ani bawil sie w
                            twojego wlasciciela bo nie podoba mu sie twoj ton glosu.
    • wujcio44 Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:09
      Ceną wolności słowa jest konieczność znoszenia wypocin takich tytanów intelektu
      jak Rachelka.
      • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:31
        wujcio44 napisał:

        > Ceną wolności słowa jest konieczność znoszenia wypocin takich tytanów intelektu
        > jak Rachelka.

        jak rowniez znoszenia argumentow einstainowskich typu wujcio44.
        • wujcio44 Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:35
          i-love-2-ski napisał:
          > jak rowniez znoszenia argumentow einstainowskich typu wujcio44.

          Co to znaczy "eistainowskich"?
          • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 16:42
            wujcio44 napisał:

            > i-love-2-ski napisał:
            > > jak rowniez znoszenia argumentow einstainowskich typu wujcio44.
            >
            > Co to znaczy "eistainowskich"?

            e=mc do kwadratu,mala literowka nie zmienia wartosi zdania. jak wiadomo wujciu
            madrej glowie dosc po slowie.
            • krystian71 Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 18:35
              wujcio lubi pisac, daj wujciowi popisac .
              Ostatecznie jeszcze nia kazal ci dac linku na tego Einsteina
              • karmin-cynober Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:32
                To stary dowcip z PRL
                Spotyka Ruski Amerykanca.Amerykaniec
                -U nas jest demokracja, ja mooge stanac przed Bialym domem i krzyczec"
                prezydent Stanow Zjednoczonych to kawal h..."
                Na to Ruski
                -u nas tez jest demokracja, ja tez moge stanac pod Kremlem i
                krzyczec "Amerykanski prezydent to kawal h..."
                • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:34
                  karmin-cynober napisała:

                  > To stary dowcip z PRL
                  > Spotyka Ruski Amerykanca.Amerykaniec
                  > -U nas jest demokracja, ja mooge stanac przed Bialym domem i krzyczec"
                  > prezydent Stanow Zjednoczonych to kawal h..."
                  > Na to Ruski
                  > -u nas tez jest demokracja, ja tez moge stanac pod Kremlem i
                  > krzyczec "Amerykanski prezydent to kawal h..."

                  dokladnie
                • krystian71 Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:37
                  pamietam :)
                  a dowcip calkiem na czasie , jak widac niesmiertelny , bo niektorym z obecnego
                  towarzystwa wydaje sie , ze jak wolno krzyczec to co wolno , to juz jest
                  demokracja
                  • i-love-2-ski Re: cena wolnosci slowa 24.03.05, 21:41
                    krystian71 napisała:

                    > pamietam :)
                    > a dowcip calkiem na czasie , jak widac niesmiertelny , bo niektorym z obecnego
                    > towarzystwa wydaje sie , ze jak wolno krzyczec to co wolno , to juz jest
                    > demokracja

                    a mnie bawia te komusze epitety rozdawane komu jak komu ale mnie:)))
                    to naprawde zabawne i jak mowie dajace duzo do myslenia. jak wiadomo komuszki
                    mialy bardzo prosty swiatopoglad i jak ktos nie byl z nimi, to byl przeciwko
                    nim. czy nie widzisz podobienstwa myslowego calej grupy na tym forum i
                    prostolinijnej formy obrony swego punktu widzenia:))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka