Dodaj do ulubionych

Cud Purimowy i inne historie

25.03.05, 11:38
Święto Purim zostało ustanowione na pamiątkę cudownego ocalenia Żydów, na
których uwziął się pewien perski antysemita, Haman. Doniósł on mianowicie
królowi, że niewiele już brakuje, aby pokój zapanował w całym królestwie,
gdyby nie to, że jeden "naród pozostaje ze wszystkimi w stałej niezgodzie, że
trzyma się w odosobnieniu na skutek swych praw, że nieżyczliwy jest dla
naszych spraw, spełniając najgorsze czyny, tak iż państwo nigdy nie będzie
mogło dojść do wewnętrznego pokoju". Dla rozwiązania tej kwestii przeklęty
Haman zaproponował zorganizowanie pogromu, a ponieważ nie mógł się zdecydować
na termin, kazał rzucać "Pur", czyli los.

Na szczęście na dworze królewskim był także pewien Żyd, błogosławiony
Mordechaj, który korzystając z okazji już wcześniej podsunął królowi piękną
Esterę: według jednej tradycji własną wychowanicę, według innej - własną
żonę. Roztropnie przy tym przykazał, by "nie ujawniła Estera swego narodu i
pochodzenia". Dzięki jej niewieścim wdziękom szala szybko przechyliła się na
stronę Mordechaja, natomiast Haman marnie skończył powieszony na drzewie. Co
zresztą przewidzieli już jego przyjaciele i żona stwierdzając rzeczowo, że
jeśli Mordechaj "jest z narodu żydowskiego, a ty zacząłeś przed nim upadać,
to nie przemożesz go, raczej całkiem upadniesz".

Potem król odwołał prześladowania Żydów, Żydzi zaś natychmiast urządzili
pogrom swym wrogom i pokonali ich "przez uderzenie mieczem, przez zabójstwa i
zagładę". Ale ponieważ jeszcze tego było im mało, Estera wyprosiła u króla,
by mogli urządzić pogrom również następnego dnia. I tak właśnie uczynili:
powiesili wówczas dziesięciu synów Hamana, "zabili nienawidzących ich
siedemdziesiąt pięć tysięcy", trzeciego zaś dnia w końcu "odpoczęli i
urządzili (...) ucztę i zabawę".

Wszystko to znaleźć można w biblijnej Księdze Estery, którą w święto Purim
czyta się w synagodze - hałasując niemiłosiernie, tupiąc i trzaskając
kołatkami, gdy tylko wymieniane jest imię przeklętego Hamana. Pogromy bowiem
najwyraźniej dzielą się na sprawiedliwe i niesprawiedliwe, a dla uczczenia
tych sprawiedliwych godzi się nawet ustanowić specjalne święto. W dodatku tak
przyjemne i radosne, że aż żal, gdy się już kończy, i w Purim szpil,
purymowych jasełkach, śpiewają: "Hajnt iz Purym, morgn iz ojs". To
znaczy: "Dziś jest Purim, a jutro nie". A potem proszą: "Więc dajcie mi
grosz, i wyrzućcie stąd".

www.naszawitryna.pl/jedwabne_386.html
Obserwuj wątek
    • ed_ Cóż stranger 25.03.05, 12:53
      Czyżbyś kwestionował natchnione Pisma, które i Kościół za natchnione uznaje?
      • wujcio44 Re: Cóż stranger 25.03.05, 13:14
        ed_ napisał:

        > Czyżbyś kwestionował natchnione Pisma, które i Kościół za natchnione uznaje?

        Nie zadawaj mu takich trudnych pytań bo się chłopak spoci.
      • stranger.pl Re: Cóż stranger 25.03.05, 13:50
        Ależ o coś innego mi chodzi - udajesz że nie rozumiesz czy rzeczywiście nie
        rozumiesz napisanego tekstu?
        "Pogromy bowiem najwyraźniej dzielą się na sprawiedliwe i niesprawiedliwe, a
        dla uczczenia tych sprawiedliwych godzi się nawet ustanowić specjalne święto."
        Innymi słowy nie podoba mi sie filozofia a la sienkiewiczowski Kali: "Jak Kali
        ukraść krowę to dobrze ale jak Kalemu ukradna krowę to żle".
        • aaki Re: Cóż stranger pogromy zawsze mają to do siebie 25.03.05, 14:04
          że są niezbyt "miłe" dla ofiar,a "sympatyczne" dla sprawców.
          i to niezależnie od nacji- tak było,jest i bedzie
        • ed_ Re: Cóż stranger 25.03.05, 15:32
          Wiele historii ze Starego Testamentu trudno jest akceptować współcześnie, ale
          zażalenie musisz pisać do Pana Boga.
          • stranger.pl Re: Cóż stranger 25.03.05, 16:23
            ?
            Czy mam z twojej wypowiedzi wnosić, iż to Bóg nakazał Żydom dokonać dwudniowego
            pogromu Persów (Hamana i jego dziesięciu synów, a także cyt.: "zabili
            nienawidzących ich siedemdziesiąt pięć tysięcy")? To ciekawe, możesz mi
            zacytować fragment Tory mówiący, iż Bóg "firmował" tę rzeź?

            Popadasz w "tłumaczenie" w stylu... robiliśmy lub robimy coś bo... "Gott mit
            uns". Przypadek?

            A jednak to filozofia sienkiewiczowskiego Kalego: "Jak Kali ukraść krowę to
            dobrze (vide Żydzi urządzający pogromy i na pamiątek swojego dwudniowego mordu
            ustanawiający święto) ale jak Kalemu ukradną krowę to źle (vide los Żydów
            podczas II w. ś.).
            Uprzedzam - tłumaczenie w stylu: porównanie nie ma sensu, tamto to
            starożytność a to drugie to miniony wiek, jest bałamutne. Zbrodniarz nie
            przestaje być zbrodniarzem a zbrodnia nie przestaje być zbrodnią z racji upływu
            czasu - "przedawnia" się żądanie kary za zbrodnię a nie zbrodnia. Przedawnienie
            nie oznacza również amnezji.
            • dana33 Re: Cóż stranger 25.03.05, 16:33
              stranger zlotko, musze ci powiedziec, ze jak czytam twoja analize tekstu o
              purim, to wyraznie widze, ze nadajesz sie na ucznia w jeszybocie: wnikliwe
              sprawdzanie kazdego zdania, wlasne mysli, orginalna interpretacja, bogata
              wyobraznie i ciekawe polaczenie przeszlosci z terazniejszoscia. mysle, ze jesli
              zdecydujesz sie i wstapisz do jesziwy (jeszybotu) bedziesz tam nie tylko
              przodujacym uczniem, ale rowniez pupilkiem rabina. purim sameach, stranger...
              • z_daleka Re: Cóż stranger 25.03.05, 16:37
                dana33 napisała:

                > stranger zlotko, musze ci powiedziec, ze jak czytam twoja analize tekstu o
                > purim, to wyraznie widze, ze nadajesz sie na ucznia w jeszybocie: wnikliwe
                > sprawdzanie kazdego zdania, wlasne mysli, orginalna interpretacja, bogata
                > wyobraznie i ciekawe polaczenie przeszlosci z terazniejszoscia. mysle, ze
                jesli
                >
                > zdecydujesz sie i wstapisz do jesziwy (jeszybotu) bedziesz tam nie tylko
                > przodujacym uczniem, ale rowniez pupilkiem rabina. purim sameach, stranger...
                -----------------
                wszystkie oszolomy sa do siebie podobne. Bez wzgledu na jezyk,kolor skory i
                dlugosc przyrodzenia.:) Purym sameach
                • stranger.pl Re: Cóż stranger 25.03.05, 16:51
                  Mówisz cyt.: "wszystkie oszolomy sa do siebie podobne. Bez wzgledu na
                  jezyk,kolor skory i dlugosc przyrodzenia.:) Purym sameach"

                  A czy wszytkie to oszołomy chciałbyś zamordować jak swego czasu Żydzi
                  zamordowali oszołoma/antysemitę Hamana, jego dziesięciu synów i cyt.: "zabili
                  nienawidzących ich siedemdziesiąt pięć tysięcy"?
                  • eizoo [...] 25.03.05, 16:58
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • z_daleka Re: Cóż stranger 25.03.05, 17:30
                    Ty zawsze wyciagasz dosyc dziwne wnioski. To miedzy innymi oznaka oszolomstwa.
                    • stranger.pl Re: Cóż stranger 25.03.05, 17:38
                      Być może "dziwny wniosek" ale gwoli prawdy sam do tego prowokowałeś swoimi
                      słowami cyt.: "wszystkie oszolomy sa do siebie podobne. Bez wzgledu na
                      jezyk,kolor skory i dlugosc przyrodzenia.:) Purym sameach"

                      Miałeś na myśli mnie czy rabina o którym mówiła Dana? Moim zdaniem mówiłeś o
                      mnie w tych słowach (niezbyt uprzejmych - prawda?) stąd taka a nie inna riposta.

                      • z_daleka Re: Cóż stranger 25.03.05, 17:41
                        stranger.pl napisał:

                        > Być może "dziwny wniosek" ale gwoli prawdy sam do tego prowokowałeś swoimi
                        > słowami cyt.: "wszystkie oszolomy sa do siebie podobne. Bez wzgledu na
                        > jezyk,kolor skory i dlugosc przyrodzenia.:) Purym sameach"
                        >
                        > Miałeś na myśli mnie czy rabina o którym mówiła Dana? Moim zdaniem mówiłeś o
                        > mnie w tych słowach (niezbyt uprzejmych - prawda?) stąd taka a nie inna
                        riposta
                        > .
                        Wyraznie napisalem:"wszystkie oszolomy sa do siebie podobne. Bez wzgledu na
                        jezyk,kolor skory i dlugosc przyrodzenia.:) - Wszystkie.
                      • i-love-2-ski Re: Cóż stranger 25.03.05, 18:36
                        stranger.pl napisał:

                        > Być może "dziwny wniosek" ale gwoli prawdy sam do tego prowokowałeś swoimi
                        > słowami cyt.: "wszystkie oszolomy sa do siebie podobne. Bez wzgledu na
                        > jezyk,kolor skory i dlugosc przyrodzenia.:) Purym sameach"
                        >
                        > Miałeś na myśli mnie czy rabina o którym mówiła Dana? Moim zdaniem mówiłeś o
                        > mnie w tych słowach (niezbyt uprzejmych - prawda?) stąd taka a nie inna riposta
                        > .
                        >
                        z_daleka uprzejmy nigdy nie jest(z malymi wyjatkami),i kazdy kto nie mysli jak
                        wybrani (az dziw w/g niego,ze tam malo tu podziela to zdanie)jest oszolomem i
                        dziwnie myslacym. samo sie wi,ze nikt z zydow oszolomem nie jest,ani dziwnie
                        myslacym:))
              • stranger.pl Re: Cóż stranger 25.03.05, 16:44
                Gdybym urodził się jako Żyd kto wie? Może fredzio54 przy mnie byłby "gołąbkiem
                pokoju"?
                Ale nie bardzo widzę się w jarmułce i pejsach - a do tego zawsze sprawiamłem
                kłopoty wychowawcom zadając m.in. "niewygodne" pytania. Co na to rabini?
                W ogóle czy w Izraelu byłoby miejsce na takiego rozrabiakę jak ja - kiedyś
                (wiele lat temu) wychodziła młoda para małżeńska po ceremoni ślubnej z
                kościoła. Trąciłem wówczas kumpla i powiedziałem "zrobimy drakę" - Podbiegłem
                do młodej pary i zawołałem: "Tato co to znaczy?" Ale się później działo:))
                Cze
            • ed_ Re: Cóż stranger 25.03.05, 16:45
              stranger.pl napisał:

              > ?
              > Czy mam z twojej wypowiedzi wnosić, iż to Bóg nakazał Żydom dokonać
              dwudniowego
              >
              > pogromu Persów (Hamana i jego dziesięciu synów, a także cyt.: "zabili
              > nienawidzących ich siedemdziesiąt pięć tysięcy")? To ciekawe, możesz mi
              > zacytować fragment Tory mówiący, iż Bóg "firmował" tę rzeź?

              A co myślisz, że nie "firmował"? To wynika z kontekstu tej księgi. W Starym
              Testamencie jest mnóstwo takich historii, poczytaj sobie choćby Księgę Jozuego,
              15 rozdział 1 Księgi Samuela:

              (1) Potem rzekł Samuel do Saula: To mnie posłał Pan, aby cię namaścić na króla
              nad swoim ludem, nad Izraelem. Posłuchaj więc teraz słów Pana. (2) Tak mówi Pan
              Zastępów: Ukarzę Amaleka za to, co uczynił Izraelitom, jak stanął przeciw nim
              na drodze, gdy szli z Egiptu. (3) Dlatego teraz idź, pobijesz Amaleka i
              obłożysz klątwą wszystko, co jest jego własnością; nie lituj się nad nim, lecz
              zabijaj tak mężczyzn, jak i kobiety, młodzież i dzieci, woły i owce, wielbłądy
              i osły. (4) Saul zwołał wtedy lud i dokonał jego przeglądu w Telam, dwustu
              tysięcy piechoty oraz dziesięciu tysięcy <spośród pokolenia Judy>. (5) Saul
              dotarł do stolicy Amalekitów i zastawił zasadzkę w dolinie. (6) Zawiadomił
              tymczasem Kenitów: Wyjdźcie, oddalcie się i wycofajcie spośród Amalekitów, abym
              was nie wytracił razem z nimi. Okazaliście bowiem życzliwość wszystkim
              Izraelitom, gdy wychodzili z Egiptu. W ten sposób Kenici opuścili Amalekitów.
              (7) Saul pobił Amalekitów od Chawila w stronę Szur, leżącego naprzeciw Egiptu.
              (8) Pochwycił też żywcem Agaga. króla Amalekitów, i obłożył klątwą cały lud,
              [wytępiwszy go] ostrzem miecza. (9) Saul i lud ulitował się jednak nad Agagiem
              i nad dobytkiem trzody i bydła, nad zwierzętami dwurocznymi, nad odchowanymi
              barankami i nad wszystkim, co było lepszego, nie chciano tego wytępić przez
              klątwę, cały zaś dobytek, nie posiadający żadnej wartości poddał klątwie. (10)
              Pan tymczasem skierował do Samuela takie słowa: (11) Żałuję tego, że Saula
              ustanowiłem królem, gdyż ode mnie odstąpił i nie wypełniał moich przykazań.
              Smuciło to Samuela, dlatego całą noc modlił się do Pana. (12) I wstał Samuel,
              aby rano spotkać się z Saulem. Zawiadomiono jednak Samuela: Saul przybył do
              Karmelu i tam właśnie postawił sobie pomnik [zwycięstwa], a udając się z
              powrotem, wstąpił do Gilgal. (13) Samuel udał się do Saula. I rzekł do niego
              Saul: Niech cię Pan błogosławi! Rozkaz Pana wykonałem. (14) A Samuel
              powiedział: Co to za beczenie owiec [dochodzi] mych uszu i co za ryk większego
              bydła słyszę? (15) Odpowiedział Saul: Przygnano je od Amalekitów. Lud bowiem
              zlitował się nad najlepszymi owcami i większym bydłem w celu złożenia z nich
              ofiary Panu, Bogu twemu, a to, co pozostało, wytępiliśmy. (16) Samuel
              odpowiedział Saulowi: Dosyć! Powiem ci, co rzekł do mnie Pan tej nocy. Odrzekł:
              Mów! (17) I mówił Samuel: Czy to nie prawda, że choć byłeś mały we własnych
              oczach, to jednak ty właśnie stałeś się głową pokoleń izraelskich? Pan bowiem
              namaścił cię na króla izraelskiego. (18) Pan wysłał cię w drogę i nakazał:
              Obłożysz klątwą tych występnych Amalekitów, będziesz z nimi walczył, aż ich
              zniszczysz. (19) Czemu więc nie posłuchałeś głosu Pana? Rzuciłeś się na łup,
              popełniłeś więc to, co złe w oczach Pana. (20) Saul odpowiedział Samuelowi:
              Posłuchałem głosu Pana: szedłem drogą, którą mię posłał Pan. Przyprowadziłem
              Agaga, króla Amalekitów, a Amalekitów obłożyłem klątwą. (21) Lud zaś zabrał ze
              zdobyczy mniejsze i większe bydło, aby je w Gilgal ofiarować Panu, Bogu twemu,
              jako pierwociny rzeczy obłożonych klątwą. (22) Samuel odrzekł: Czyż milsze są
              dla Pana całopalenia i ofiary krwawe od posłuszeństwa głosowi Pana? Właśnie,
              lepsze jest posłuszeństwo od ofiary, uległość - od tłuszczu baranów. (23) Bo
              opór jest jak grzech wróżbiarstwa, a krnąbrność jak złość bałwochwalstwa.
              Ponieważ wzgardziłeś nakazem Pana, odrzucił cię On jako króla. (24) Saul
              odrzekł na to Samuelowi: Popełniłem grzech: Przekroczyłem nakaz Pana i twoje
              wskazania, bałem się bowiem ludu i usłuchałem jego głosu. (25) Ty jednak daruj
              moją winę i chodź ze mną, ażebym oddał pokłon Panu. (26) Na to Samuel odrzekł
              Saulowi: Nie pójdę z tobą, gdyż odrzuciłeś słowo Pana i dlatego odrzucił cię
              Pan. Nie będziesz już królem nad Izraelem. (27) Kiedy Samuel odwrócił się, by
              odejść, [Saul] chwycił kraj jego płaszcza, tak że go rozdarł. (28) Wtedy rzekł
              do niego Samuel: Pan odebrał ci dziś królestwo izraelskie, a powierzył je komu
              innemu, lepszemu od ciebie. (29) Chwała Izraela nie kłamie i nie żałuje, gdyż
              to nie człowiek, aby żałował. (30) Odpowiedział Saul: Zgrzeszyłem. Bądź jednak
              łaskaw teraz uszanować mię wobec starszyzny mego ludu i wobec Izraela, wróć ze
              mną, abym oddał pokłon Panu, Bogu twemu. (31) Wrócił Samuel i szedł za Saulem.
              Saul oddał pokłon Panu. (32) Samuel dał potem rozkaz: Przyprowadźcie do mnie
              króla Amalekitów - Agaga! Agag zbliżył się do niego chwiejnym krokiem i rzekł:
              Naprawdę znikła u mnie gorycz śmierci. (33) Samuel jednak powiedział: Jak
              mieczem swym czyniłeś bezdzietnymi kobiety, tak też niech będzie bezdzietna
              wśród kobiet twoja matka! I Samuel kazał stracić Agaga przed Panem w Gilgal.
              (34) Następnie udał się Samuel do Rama, a Saul wrócił do swej posiadłości w
              Gibea Saulowym. (35) Odtąd już Samuel nie zobaczył Saula aż do chwili swej
              śmierci. Smucił się jednak, iż Pan pożałował tego, że Saula uczynił królem nad
              Izraelem.

              Tu też twierdzisz, że Bóg nie "firmuje" rzezi Amalekitów.
              To są trudne teologicznie sprawy. Sam mam z tym problemy, ale to jest Biblia i
              tego nie da się zmienić.

              • stranger.pl Re: Cóż stranger 25.03.05, 16:53
                ?
                Znam ten tekst - ale gdzie cytat o "firmowaniu" przez Boga pogromu Persów i
                czynienia z tego bestialstwa święta bo tak rzekomo Bóg chciał?
                • ed_ Re: Cóż stranger 25.03.05, 17:03
                  stranger.pl napisał:

                  > ?
                  > Znam ten tekst - ale gdzie cytat o "firmowaniu" przez Boga pogromu Persów i
                  > czynienia z tego bestialstwa święta bo tak rzekomo Bóg chciał?

                  Stranger to wynika z kontekstu całego Starego Przymierza, gdzie czy to się
                  Tobie podoba, czy nie naród izraelski został przez Boga wybrany jako jego lud i
                  ktokolwiek miał na pieńku z Izraelitami automatycznie miał na pieńku z Bogiem.
                  Księga Estery jest księgą kanoniczną. Opisuje pewną historię, na pamiątkę
                  której ustanowiono święto. Z kontekstu tej księgi jasno wynika, że rozprawa z
                  Hamanem była faktem pozytywnym w oczach Boga.
                  • manny_ramirez Re: Cóż stranger 25.03.05, 17:06
                    ed, Wesolych Swiat Ci zycze
                    • ed_ Re: Cóż stranger 25.03.05, 17:09
                      manny_ramirez napisał:

                      > ed, Wesolych Swiat Ci zycze

                      Tobie też, pogodnych i szczęśliwych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego
                  • stranger.pl Re: Cóż stranger 25.03.05, 17:17
                    Oki odnośnie wyjaśnienia Przymierza - ale czy to oznaczało kartę in blanco na
                    zawsze? W każdym przypadku, nawet przy masowych mordach?
                    Jeśli uznajesz wagę Przymierza i jego in blanco i aktualność do dziś (takie
                    żydowskie "Gott mit uns") to czy każdy kto sprzeciwi się Żydom lub jest
                    znienawidzony przez Żydów to kandydat na purimowy los? Nawet dziś?

                    Zastanów się nad dalszym cytatem w/w artykułu "Cud Primowy i inne historie"

                    "Jeszcze o Księdze Estery
                    Rzecz znamienna, że właśnie Księga (a właściwie - zwój, jeden z pięciu megilot)
                    Estery jest jedyną częścią Biblii hebrajskiej, której fragmentów nie znaleziono
                    w Qumran. To ostatecznie można by jeszcze uznać za przypadek, ale również w
                    kalendarzu świąt wspólnoty qumrańskiej - bardzo rygorystycznej etycznie w
                    związku z nadejściem dni przedmesjańskich - brakuje święta Purim.
                    Zazwyczaj tłumaczy się to tym, że Księga Estery jest także jedyną księgą
                    biblijną, która nie odwołuje się - w tekście hebrajskim - do Boga. Odniesienia
                    takie pojawiają się wprawdzie w greckich dodatkach - i Mordechaj i Estera modlą
                    się żarliwie - ale równocześnie kobiece sztuczki Estery, skądinąd zaliczanej do
                    siedmiu prorokiń Izraela, przedstawione są tam z zaskakującą otwartością. "Gdy
                    skończyła się modlić [...] przyodziała się we wspaniałości swoje [...] [i idąc
                    do króla] wzięła ze sobą dwie służebnice. Na jednej z nich opierała się jakby
                    omdlewająca z rozkoszy, a druga szła za nią powiewną czyniąc jej szatę przez
                    jej podtrzymywanie. I zapłonęła wdziękiem swej piękności, a oblicze jej
                    rozweseliło się niby upojonej miłością".

                    Nic dziwnego, że na ten widok serce króla stopniało jak wosk, zwłaszcza że
                    królowa na przemian mdlała i czyniła wyznania w stylu: "Ujrzałam cię, panie,
                    jak anioła Bożego", "oblicze twoje jest pełne wdzięku" etc. Jak się zdaje,
                    autorzy księgi uważali za oczywiste, że gdy w grę wchodzi interes narodu, etyka
                    zostaje zawieszona i liczy się już tylko chłodna kalkulacja. Jak w tym słynnym
                    zdaniu: "lepiej jest dla was, gdy jeden człowiek umrze za lud, niż miałby
                    zginąć cały naród". W Qumran najwidoczniej nie tolerowano ladacznic z zasadami.

                    Również apoteoza zemsty, którą kończy się Księga Estery, przekonanie, że czas
                    mordu jest czasem wesela, nie całkiem zgadza się z nauczaniem wspólnoty
                    qumrańskiej. I jeszcze to religijne święto na pamiątkę wyjątkowo udanego
                    pogromu! Wstydliwe milczenie o własnej hańbie nie zawsze bywa najgorsze.

                    A tak wciąż się obraca kołowrót krzywdy i zemsty. "Wszyscy zostali spaleni
                    żywcem" - kończy swoją relację w Księdze Pamiątkowej jedwabieńskich Żydów rabin
                    Juliusz L. Baker. "Oby Bóg pomścił ich krew!"

                    www.naszawitryna.pl/jedwabne_386.html
                    • ed_ Re: Cóż stranger 25.03.05, 17:30
                      stranger.pl napisał:

                      > Oki odnośnie wyjaśnienia Przymierza - ale czy to oznaczało kartę in blanco na
                      > zawsze?
                      Stranger, nie jestem teologiem, ale nie sądzę. Dla mnie jako chrześcijanina
                      teraz obowiązuje inne, nowe i lepsze Przymierze w Chrystusie, tym niemniej nie
                      mogę przecież zaprzeczyć, że kiedyś obowiązywało przymierze Boga z Izraelem.
                      Teraz musze się zwijać, może później jeszcze coś napiszę.

                  • aaki "stary testament" tak ogólnie jest dosyć krwawy 25.03.05, 17:19
                    i drastyczny
                    • i-love-2-ski Re: "stary testament" tak ogólnie jest dosyć krwa 25.03.05, 17:22
                      aaki napisała:

                      > i drastyczny

                      zycie i tak pokazuje na codzien lepsze przyklady drastycznosci i krwiozerczosci
                      niz Stary Testament, a ton wpisow na tym watku pokazuje jak "w praniu" wyglada
                      koegzystencja rodzaju ludzkiego, zwazywszy na to,ze kazdy kto tu pisze to
                      wyglada na tego z wyzszym wyksztalceniem,co poniektorzy sa szalenie
                      religijni,czyli jakby nie mowic to tzw.warsty wyzsze:))
                      • aaki nie sądzę aby tak "krwawość" czasów dawnych 25.03.05, 17:25
                        i obecnych sie różniła-zmieniają sie srodki techniczne i tyle
                      • aaki tonu wpisów nie bierz sobie zbytnio do serca 25.03.05, 17:26
                        bez przesady
                      • dodo12 Re: "stary testament" tak ogólnie jest dosyć krwa 25.03.05, 17:31
                        BEZ STAREGO NIE MIELIBSCIE NOWEGO......CHYBA ZE KORAN UCZYC SIE TRZEBA???
                        • aaki oczywiscie starszy bracie... 25.03.05, 17:33
                          :-)
                          • dodo12 Re: oczywiscie starszy bracie... 25.03.05, 17:39
                            CO W TYM KORANIE NOWEGO ,OPRUCZ GWALTU????KRYSTJAN POMURZ????
    • krystian71 ja tam wole te inne historie :) nt 25.03.05, 15:41

    • aaki arap przemieniłes sie w purim cudownie w dodo? 25.03.05, 17:44
      ????????????????????????????????
      • z_daleka Re: arap przemieniłes sie w purim cudownie w dodo 25.03.05, 17:46
        aaki napisała:

        > ????????????????????????????????
        nie mozna sie pogubic w tych przebraniach?
        • arap1 Re: arap przemieniłes sie w purim cudownie w dodo 25.03.05, 17:57
          TO WASZA CUDOWNA FOTOMORGANA!!!!!PILEM DZIS TAK NAKAZYJE PURYM....DODO NAPEWNO
          PJANA CIEN?????
          • dodo12 Re: arap przemieniłes sie w purim cudownie w dodo 25.03.05, 18:04
            JA PIJE TYLKO CZYSTA!!!!!
    • mosiek.crappus To historia typu "holokaust" 25.03.05, 18:15
      I to ku.rwienie swoich żon jest typowe dla żydowskiej tradycji.
      Abraham swoja żonę dał faraonowi.
      A potem tego typu wychowanki miał Kazimierz Wielki, Clinton...
    • wojo1111 Te "fakty" sa z "Naszej Witryny'--tu masz wiecej 25.03.05, 19:03
      Głównym bodźcem do powstania Naszej Witryny była niewiarygodna hucpa rozpętana
      wokół sprawy Jedwabnego - nie można już było milczeć wobec antypolskich
      oszczerstw i manipulacji zarówno kręgów politycznych jak i mediów.

      Z tych samych powodów poszerzyliśmy tematykę o sprzeciw wobec Unii Europejskiej.
      Nachalna i kłamliwa propaganda tłoczy nam do głów "konieczność dziejową",
      "jedyną alternatywę" i "awans cywilizacyjny". Naginane fakty i wyolbrzymione
      unijne błogosławieństwa nie wytrzymują krytyki i służą jedynie pozbawieniu nas
      suwerenności oraz oddaniu ekonomii i życia publicznego pod brukselski dyktat -
      hasło "Wczoraj Moskwa, dziś Bruksela" nie jest tu przesadą!

      ALE POLACY CIESZA SIE Z UE i TAK TEZ GLOSOWALI .
      CZYLI PRAWICOWE HITLERKI SOBIE A NAROD SOBIE .
    • negevmc Krwiożerczy Żydzi 25.03.05, 20:42
      Pisałem już kiedyś o tym ale jakoś przeszło bez echa.
      Stary Testament jest pełen krwi, Żydzi okrótni. Judaizm jest religią
      faszystowską, ksenofobiczną i nacjonalistyczną. Chrześcijanie sławią
      piękną i pełną miłości naukę Chrystusa. Mogę się z tym zgodzić ale nie
      przystaje mi to jakoś do rzeczywistości czy bliższej nam historii powszechnej
      ostatnich 2000 lat.
      To nie Żydzi mordowali i palili.
      Nie twierdzę, że Ci co to robili byli chrześcijanami bo ktoś kto morduje pali i
      gwałci choćby się nazywał pobożnisiem i modlil rano i wieczorem w kościele
      chrześcijaninem nie będzie - ale Żydami trudno ich wszsytkich nazwać.
      Chyba, że tak jak bylismy już tu na forum świadkami zaczniemy udowadniać
      na siłę, że większość drani w historii to Żydzi - na przykład Dzierżyński.

      • manny_ramirez dobrze napisane negev 25.03.05, 20:47
        ale najwiecej kriw przelali zdecydowanie ludzie ktorzy wiare w Boga odrzucili,
        pomysl o tym negev
        • manny_ramirez mialo byc krwi oczywiscie n/t 25.03.05, 20:47

          • dana33 Re: mialo byc krwi oczywiscie n/t 25.03.05, 23:56
            jestes pewny, manny? bo jak sie tak rozgladam dookola, to wiekszosc wojen toczy
            sie wlasnie w imie boga i religii....
            • manny_ramirez Re: mialo byc krwi oczywiscie n/t 26.03.05, 00:54
              stalinism i hitleryzm==razem wiecej ofiar pochlonely niz wszystko inne

              choc to tez prawde mowiac byly religie
        • negevmc Re: dobrze napisane negev 25.03.05, 21:00
          manny_ramirez napisał:

          > ale najwiecej kriw przelali zdecydowanie ludzie ktorzy wiare w Boga
          odrzucili,
          > pomysl o tym negev

          Wyraźnie napisałem : "Nie twierdzę, że Ci co to robili byli chrześcijanami
          bo .."

          Problem w tym manny , że to Ty i ja tweirdzimy, że oni odrzucili Boga.
          Oni o sobie często mówili chrześcijanie.
          Od krzyżowców, poprzez konkwistadorów i wojny religijne towarzyszące
          nardodzinom reformacji, aż po Hitlera (stranger wspominal o "Gott mit uns" choć
          na forum spotkałem sie z róznymi interpretacjami tego napisu na hitlerowskich
          klamrach.
          Spójrz na świat i historię manny: kto wojuje i w imię czego.

          Ja nie mam wątpliwości kim jest człowiek bogobojny. Ale Ghandich na świecie
          jest bardzo mało. Latwiej być Cortezem.
          • krystian71 Re: dobrze napisane negev 26.03.05, 00:53
            a ja nie mam zludzen co do istoty natury ludzkiej.Czlowiek ma wojne we krwi i
            zawsze je bedzie toczyl.
            Inna sprawa,ze rzeczywiscie najbardziej zajadle , okrutne i bezsensowne sa
            wojny w imie ideologii.Nie wazne czy jest to jedynie sluszna i prawdziwa
            religja czy wiara w sojusz robotniczo-chlopski.
            Takie wojny spustoszyly Niemcy w 16w ,Aztekowie podbijali sasiednie plemiona,by
            ich Bog mial stale dostawy nowych ofiar,o exporcie komunizmu w wydaniu
            sowieckim wspominac chyba nie trzeba
    • manny_ramirez ciekawy artykul 26.03.05, 13:40
      Ishtar or Esther?


      --------------------------------------------------------------------------------
      REUVEN HAMMER, THE JERUSALEM POST Mar. 24, 2005

      --------------------------------------------------------------------------------

      The Book of Esther is undoubtedly the most controversial of all the biblical
      books, just as Purim is the strangest of our holidays.

      Many Jews are uncomfortable with the end of the book in which Jews kill so many
      of their enemies, and non-Jews have often used this as an excuse for anti-
      Semitism. They ignore the fact that the killing is in self-defense.

      Although the tradition assumes that the events recorded there happened just as
      described, modern biblical scholarship, Jewish and non-Jewish, takes a
      different viewpoint. Many see this as a Jewish adaptation of an ancient myth
      concerning the Babylonian gods in which the god Marduk and the goddess Ishtar
      triumph over the god Humman. Others see it as a historical fiction depicting
      the plight of diaspora Jews. Their reliance upon the ruler, the hatred against
      Jews that could easily be stirred up since they were "other" and had strange
      laws and customs, the greed that stood behind this hatred, all of these
      incidents that must have occurred hundreds of times were rolled into one
      archetypical story.

      I would like to go further and posit that the Book of Esther is really a dark
      comedy, a drama of the theater of the absurd, and that the laughter it
      generates is bitter. Like the film Dr. Strangelove, which succeeds in making us
      laugh at the annihilation of humanity by the atomic bomb, or the Threepenny
      Opera, which asks us to believe that a disastrous situation could be saved by
      the "victorious hero" who comes riding in at the last moment on a white horse,
      Esther presents us with characters who are caricatures and with a situation of
      salvation that is difficult to digest.

      We have a powerful king so stupid he cannot figure out how to get his wife to
      appear at his banquet. We have a melodramatic villain frustrated at every turn,
      who has to lead his hated enemy through the streets on the king's horse and is
      eventually hoisted on his own gallows. I even wonder if there is not irony
      intended in the line at the conclusion that Mordechai, after all he had done,
      was "popular with most [not all] of his brethren."

      Most telling of all is the story of the Jews' salvation. How does it come
      about? By the coincidence that the queen just happens to be a Jewish girl who
      won the beauty contest. Even though the king has shown no interest in her for
      the last 30 days, she manages to entice him to her banquet two nights running.
      She even says that if all Haman had in mind was slavery, she wouldn't have
      bothered the king, but since he intended extermination, the king should do
      something about it.

      Even then the only thing that moves the king is that he sees Haman "lying
      prostrate on the couch where Esther reclined." Only the possible invasion of
      his sexual privileges arouses him - and even that only causes Haman's death
      when the eunuch Harbonah reminds him that there is a gallows ready. If that is
      not black humor, I don't know what is.

      If we are addressing the problem, the serious problem, of how diaspora Jews
      should go about saving their lives when they are in peril, I cannot imagine
      that this is a serious answer. Don't worry - it will all work out. Depend on
      Esther winning a contest, on Mordechai overhearing a plot, on the king not
      being able to sleep, on a eunuch who will make the right suggestion to a stupid
      king.

      The deep, under the surface, meaning of this story is: Maybe such a thing can
      happen once, but don't count on it. When you have an enemy who wants
      to "destroy, massacre and exterminate all the Jews, young and old, children and
      women," you had better have a serious plan to combat that - or get out as
      quickly as you can. Only a fool would depend on chance for salvation and would
      believe that everything always works out well in the end.

      Unfortunately the Shoah was just such a situation without the satire, without
      the laughter and without the happy ending. Like the Jews of Persia, the Jews of
      the European diaspora were powerless. Their fate hung by a string and the
      result was disaster.

      The Zionist revolution was a revolt against just such thinking, against the
      Jewish situation of powerlessness and dependency upon the goodwill of others.
      It called upon Jews to determine their own fate as much as possible. But the
      Book of Esther, in its own way, carried that message hundreds of years ago.
      Behind the laughter and the satire lies the bitter truth and we dare not forget
      it.

      The writer is head of the Rabbinical Court of the Masorti Movement and the
      Rabbinical Assembly of Israel.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka