pypcinski
01.04.05, 16:23
Do Nauczyciela przybiega Gautami. Niesie zmarłego syna.
Mówi:
- Zmiłuj się, okaż mi litość,
Przywróć do życia moje dziecko,
Spraw, żebym tak bardzo nie cierpiała!
- Przywrócę je do życia,
Trzeba tylko, byś użebrała garstkę ryżu,
Żebyś go użebrała, lecz z takiego domu,
Gdzie nikt jeszcze nigdy nie umarł.
Gautami chodzi od domu do domu,
Żebrze o garstkę ryżu.
Lecz nie znajduje takiej rodziny,
W której by nikt jeszcze nigdy nie umarł,
W której znano by tylko życie.