p26 13.04.05, 10:54 JEGO WYBÓR COFNIE Z PEWNOŚCIĄ KOŚCIÓŁ O JAKIEŚ 50 LAT DO TYŁU. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bgolda Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:01 Bo do przodu na pewno nie cofnie Odpowiedz Link Zgłoś
marcin060482 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:03 tak p26 wykazal sie inteligencja jezykowa:))) co za ciec... Odpowiedz Link Zgłoś
mis22 Lepiej wylosowac papieza niz wybierac 13.04.05, 13:30 To Bog powinien zdecydowac kto bedzie kolejnym papiezem. Trzeba wiec wylosowac papieza - Bog zdecyduje kto zostanie wylosowany. Ludzie sa omylni, a kardynalowie sa ludzmi. Nie pozwalalbym wiec kardynalom na wybieranie. Kiedys biuro polityczne wybieralo pierwszego sekretarza kierujacego panstwem komunistycznym. Czy byl to dobry wybor? Odpowiedz Link Zgłoś
c_cogito Re: Lepiej wylosowac papieza niz wybierac 13.04.05, 16:44 w 1978 r. krytykowani przez Ciebie kardynałowie wybrali Karola Wojtyłę. czy to był dobry wybór? Odpowiedz Link Zgłoś
zdrowy_dystans Festung Ratzinger ?! Hände hoch !!! 13.04.05, 18:03 Jest jak niemiecki czolg ?! A ewangelisci to czterej pancerni ?! Hände hoch !!! Odpowiedz Link Zgłoś
mozart Co na to Mlodziez Wszechpolska? 13.04.05, 19:31 Czy beda calowac Niemca w reke? Odpowiedz Link Zgłoś
revoy Re: Lepiej wylosowac papieza niz wybierac 13.04.05, 19:18 To jest "okaz" chrześcijanina!!! Czy Bóg rzucił los o przywódców: Mojżesza, potem Jego Syn-Jezus Piotra? Czy dokonał wyboru spośród tysięcy... Żydów w Egipcie i dwunastu uczniów? Tobie w LOTTO "igrać" lub zatrudnic się w katedrze UJ na wydziałe matematyki - ze wskazaniem PRAWDOPODOBIEŃSTWA jako-takiego(...) Odpowiedz Link Zgłoś
jeremy97 Re: Lepiej wylosowac papieza niz wybierac 13.04.05, 23:00 Bóg decyduje o wszystkim; to on kształtuje naszą historię. Zadecyduje również o wyborzy nowego papieża - bez wzgledu na to, czy odbędzie się losowanie, czy papieża wybiora kardynałowie. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Moich trzech faworytow na papieza! 14.04.05, 08:33 1. Ratzinger 2. Ratzinger 3. Ratzinger Powody: 1. wybitnie inteligenty 2. doskonaly teolog 3. swietny organizator i menadzer 4. pedofilow w KK nie bedzie tolerowal! (jak KW!) Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 MOICH trzech faworytow na papieza! 14.04.05, 08:34 1. Ratzinger 2. Ratzinger 3. Ratzinger Powody: 1. wybitnie inteligenty 2. doskonaly teolog 3. swietny organizator i menadzer 4. pedofilow w KK nie bedzie tolerowal! (jak KW!) Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 I z tych powodow mam to samo zdanie. 14.04.05, 11:33 W sprawach wiary i moralnosci ma jasne i poszanowania godne opinie, nalezy dodac. GW napisalaby, staroswieckie. Ale mnie sie wydaje, ze uczciwosc, ciezka praca zawsze owocuja, niezaleznie od czasu, w ktorym zyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
bronex a moze cofnie do przodu? 13.04.05, 11:04 ps. kosciol jeszcze nigdy zle na tym nie wyszedl jak do glosu dochodzili niemcy Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoniepis Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża :( 13.04.05, 11:05 to bardzo zła wiadomość dla ludzi wierzących na świecie, dla Kościoła Katolickiego i innych religii. Ten kiedys hitler-jugend(!) dogmatyk to absolutny "uczony w piśmie" faryzeusz. Tacy jak on zarzucali Jezusowi ze musi pochodzic od diabła skoro uzdrawia w szabat .. to ten sposób myślenia tylko że na gruncie chrześcijaństwa - absolutna konserwa - jego wybór doprowadziłby do rozłamu w Kościele na 100% Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża : 14.04.05, 11:35 Akurat, poinformuj sie najpierw, to bardzo dobra wiadomosc. Najpierw czytamy, (potem rozumiemy) a potem gadamy. Odpowiedz Link Zgłoś
marcus_crassus to bedzie dobry wybor :) 13.04.05, 11:06 ratzinger zajmie sie uregulowaniem stosunkow z islamem w prawidlowy sposob :) Odpowiedz Link Zgłoś
tornson [...] 13.04.05, 13:48 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: to bedzie dobry wybor :) 13.04.05, 18:43 Chodzi ci o jego żydowskie pochodzenie? Odpowiedz Link Zgłoś
marco35 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:09 A ja myślę że cofnie 50 lat do przodu :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
omega1967 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:09 A czy mozna cos cofnac do przodu? Odpowiedz Link Zgłoś
mbarszcz Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:11 Jospeh na Papieza Odpowiedz Link Zgłoś
robert4321 JP II już cofnął kościół o 50 lat do tyłu 13.04.05, 11:12 ... na czym polega jego wielkość ? na konserwatyzmie ? i to jest powód do wielkości ? Odpowiedz Link Zgłoś
dr_avalanche Re: JP II już cofnął kościół o 50 lat do tyłu 13.04.05, 14:00 A o ile lat ty jesteś "cofnięty do tyłu", żeby wypisywać takie nędzne prowokacje i na dodatek sadzić w nich takie byki językowe ;)))? Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: JP II już cofnął kościół o 50 lat do tyłu 13.04.05, 14:28 Wypisawać to można bzdury, albo prowokacyjne teksty. Co to ma być "wypisywać prowokacje? A co to jest "sadzić byki językowe"? Zacznij od siebie poprawianie błędów językowych. Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina1 Nawet protestanci bronią nauczania JP II-go... 13.04.05, 14:15 robert4321 napisał: > ... na czym polega jego wielkość ? na konserwatyzmie ? i to jest powód do > wielkości ? Jako odpowiedż, przytaczam fragment wywiadu z niemieckim filozofem, panem Rüdigerem Safranskim pt."Die Botschaft, das war er", (Spiegel Nr. 15 z. 11.4.05; strony 117-119): (...) Spiegel: Zgodnie ze świadectwem chrztu jest pan, panie Safranski, protestantem. Czyżby intelektualisci pana pokroju, dali się rzeczywiście uwieść Kościołowi Katolickiemu poprzez jego przywiązanie do Tradycji? Safranski: Dla nas, "ludzi z boku", tradycjonalizm katolicki ma rzeczywiście wiele uroku. Ewangelicy swoimi reformami doprowadzili do przeobrażenia naszych Kościołów w prozaiczne agentury socjalne. Osobiście nie życzyłbym sobie, aby także i Kościół Katolicki stał się jedna z takich 350 ewangelickich sekt. Spiegel: Wtedy jednakże nie byłoby celibatu! Safranski: Pomysł reformatorów, aby uchronić kapłanów przed celibatem ma w sobie także i coś z populizmu. W naszych czasach, kiedy seks stał się sportem masowym, miło przecież wiedzieć, że są i tacy, którzy po mistrzowsku potrafią mu nie ulegać! Spiegel: Czyżby podzielał pan moralność seksualną wierzących katolików? Co dobrego jest na przykład w zakazie używania prezerwatywy w celu ochrony przed AIDS? Safranski: Bardzo łatwo przychodzi nam zbyt pochopne odrzucanie pewnych zakazów. Dopiero kiedy głębiej zastanowimy się nad całym zagadnieniem, odkrywamy rozliczne problemy. Co to w ogóle znaczy być nowoczesnym w dziedzine seksualności? Do czego właściwie doprowadził zanik ścisłego powiązania seksualności i rozrodczości poprzez np. szerokie stosowanie pigułki antykoncepcyjnej? Spiegel: Do pozbycia się strachu przed nieporządaną ciążą. Safranski: Ale też odarto seksualność z całej jej, dawniejszej tajemniczości, a rozrodczość stała się problemem stricte technicznym... Spiegel: Ludzie są jednak bardziej wolni. Kto chce, może zawierzyć losowo-rozrodczej ruletce. Kto nie chce, ma inne możliwości. Możnaby to chyba nazwać postępem, prawda? Safranski: Naturalnie Kościół nie ma możliwości zapobieżeniu wolnym wyborom. Ale rozwiązłość nie wzbogaciła w niczym kulturę miłości i seksualności. Masowa rozrywka trywializuje kolejne doświadczenia tajemniczości erotyki... Jest pewna głeboka prawda w papieskiej obronie niedyspozycyjności cudzego życia... (...) Pozdrowienia Juras Odpowiedz Link Zgłoś
korado1 Re: JP II już cofnął kościół o 50 lat do tyłu 13.04.05, 15:52 Drogi przedmówco, który twierdzisz, że Jan Paweł II cofnął kościół o 50 lat. Zastanawia mnie na jakiej podstawie? Dla wielu ludzi ideowo związanych z lewicą, wzorem papiestwa jawi się Papież Paweł VI, wychwalany jako postępowy. Podam kilka drobnych przykładów jego postępowości: - ustanowienie na Węgrzech konieczności zaakceptowania biskupów przez rząd komunistyczny i konieczność składania przysięgi na wierność komunizmowi, - zniszczenie kościoła ukraińskiego - zezwalanie księżom na przynależność do partii komunistycznych, a nawet na działalność terrorystyczną Tak według lewicy wygląda postęp. Odpowiedz Link Zgłoś
kkkolo Re: JP II już cofnął kościół o 50 lat do tyłu 13.04.05, 17:04 czlowieku malej wiaryu chce Ci sie glupoty wypisywac Odpowiedz Link Zgłoś
stan123 poprzez swoja milosc do ludzi, JP II odbudowal ... 13.04.05, 17:56 poprzez swoja milosc i poszanowanie ludzi wszystkich ras, JP II odbudowal wiare w kosciol katolicki jako glownego obronce praw czlowieka. To co zrobil dla ludzkosci JP II bedzie najlepiej widoczne za 25 lub wiecej lat. Jednynie co mnie niepokoi jest ze pozwolil stawiac sobie pomniki juz za zycia. Tego nie robil zaden inny papiez, a tym bardziej tak swieta osoba. Odpowiedz Link Zgłoś
rbrbr To by był doskonały wybór! 13.04.05, 11:14 To by był delikatny prztyczek w nos krytyków Jana Pawła II, którzy myślą, że Kościół Katolicki powinien iść jedynie drogą lewacko-liberalnego "postępu". Odpowiedz Link Zgłoś
cinque Re: To by był doskonały wybór! 13.04.05, 11:22 Zgadzam się, ale chyba nie "delikatny" - na szczęście :) Odpowiedz Link Zgłoś
battosai Re: To by był doskonały wybór! 13.04.05, 15:29 Taa, lepiej dreptać w miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
t.duszynski Ratzinger, człowiek z zasadami 13.04.05, 11:17 Zna słabosci kosciola zachodniej Europy w ktorej pustoszeja koscioly a ludzie zdecydowanie wierzacy,z zasadami, zmieniaja religie. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Slabosc KK w Europie zchodniej 13.04.05, 13:03 jest spuscizna 20-tego wieku w ktorym narod bedacy u kolebki chrzescijanstwa europejskiego (Niemcy) dopuscil sie barbarzynstwa nieznanego w histori ludzkosci, przy braku protestow godnych tego barbarzynstwa (ekskomunika Hitlera i niemieckich narodowych socjalistow) ze strony Watykanu (Pius iX). Tych faktow nie da sie ominac nawet przy pobieznych rozwazaniach o religi w Europie. 20 wiekowa obecnosc KK w chrzescijanskiej Europie nie uchronila jej od wojen, ktore sa zaprzeczeniem zasad gloszonych przez tenze kosciol. Po IIWS problemem podstawowym Europejczykow bylo poszukiwanie drogi, ktora uchronilaby Europe od nastepnej wojny.Dramatyczna i barbarzynska przeszlosc Europy (w ktorej rozwoju nie sposob umniejszyc roli chrescijanstwa) nie pozwalala dluzej liczyc na szczytne ide KK jako sposobu unikniecia nastepnej wojny. I tak powstala idea UE dzieki ktorej, od 60 lat na kontynencie europejskim wojny ktore mialy miejsce (Jugoslawia, Cypr, konflikt Grecko Turecki itd ....) nie przeksztalcily sie w konflikt europejski. Zmienilo to role religi i kosciola w bogatych spoleczenstwach europejskich. KK w Europie zachodniej zachowal wymiar indywidualny, religiny tracac spoleczny w ktorym nie zdolal zyskac sobie wystarczajacych wplywow by niedopuscic do wojen. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Kolejny rzekomy znawca historii, juz mam ich tak 13.04.05, 13:12 dosc!!!! Nic nie wiedza, a szpanuja. Kompletne dno. Odpowiedz Link Zgłoś
battosai Re: Kolejny rzekomy znawca historii, juz mam ich 13.04.05, 15:31 To w takim razie wyprostuj to, co nakręcił przedmówca. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Kolejny rzekomy znawca historii, juz mam ich 13.04.05, 18:45 Caly post jest sterta przekretow, klamstw, zwalaniem winy na kosciol za caly XX wiek, bo winny musi byc. Nie ma czego prostowac, nalezy pisac skrot ubieglego stulecia od nowa, a tego nie chce mi sie. Ciekawe, czy ten wybitny historyk juz pozamiatal klatke schodowa. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Nie ma pracy, ktora degraduje: zamiatanie klatki 14.04.05, 01:01 schodowej jast praca jak kazda inna. Dobrze wykonane jest cenniejsze niz niekontrolowane i pretensjonalne ambicje wielokrotnie przerastajace Twoje aktualne mozliwosci wyrazone w prezentowanych przez Ciebie postach. To co degraduje to nieudolne proby zdyskredytowania czyjchs pogladow przy pomocy metod znanych od wiekow a opisanych, miedzy innymi, w broszurce "Erystyka czyli sztuka prowadzenia sporow" Arthura Schopenhauera. To nie ja "zwalam wine na kosciol".Tlumacze tylko dlaczego, wedlug mnie, KK jest w Europie pusty pomimo entuzjazmu jakim cieszyl sie Jan Pawel II. Odpowiedz Link Zgłoś
wicek.wacek Disce puer 13.04.05, 14:13 Jsli znasz lacine Europejczyku, powiniene wiedziec, co napisalem w tytule. Czy wiesz cos o encyklice "Mit brenneder Sorge" i kto byl jej faktyvcznym autorem? I nie myl Piusa XII z Piusem IX, jesli laska. Jeszcze zyja tacy jak ja, dla ktorych Pius XII byl zywym czlowiekiem, a nie historyczna postacia, ktora rozne niedouki moga mylic Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Disce puer 13.04.05, 14:37 A czy to aż tak ważne, który Pius? Popraw kolegę, jeśli się myli, ale odnieś się do podstwawowego problemu, albo przynajmniej nie obrażaj przedmówcy. Bo tak to jesteś tylko małym krzykaczem. Jeśli Wojtyła pozwolił Eurpoie na odchodzenie od katolicyzmu (i chrześcijaństwa w ogóle), to w czym Ratzinger miałby być lepszy i spowodować wzrost liczby praktykujących katolików na naszym kontynencie? Jakie były błędy Wojtyły? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekdp Re: Ratzinger, człowiek z zasadami 13.04.05, 12:09 t.duszynski napisał: > Zna słabosci kosciola zachodniej Europy w ktorej pustoszeja koscioly a ludzie > zdecydowanie wierzacy,z zasadami, zmieniaja religie. No i co w tej sprawie zrobił, żeby kościoły nie pustoszały? Przedstawił jakiś pomysł, jakąś nową ideę? Miał na to dosyć czasu... Nie sądzę, żeby to akurat był argument przy jego wyborze. Odpowiedz Link Zgłoś
woocash7 Re: Ratzinger, człowiek z zasadami 13.04.05, 16:34 no przeciez papiez nie spowoduje zeby czlowiek zaczal lub przestal wierzyc, czy zaczal lub przestal byc dobry lub zly. co prawda, jak mowil wiecej ludzi stracilo wiare przez swojego proboszcza niz przez czytanie marksa - jak mowil s.p. ksiadz Tischner, ale dotyczy to chyba raczej ludzi w kregach religijnosci tradycyjnej, dewocji nawet. wspolczesnie, dzieki liberalizacji, postepowi techniki nauki, zwiekszeniu dostepu do edukacji mamy do czynienia niesamowitym wzrostem indywidualizmu wsrod ludzi, choc rowniez, paradoksalnie konformizmu, ulegania modom i zjawiskami masowymi, zbiorowymi. swiat sie zmienia, wszystko ewoluuje, rowniez kosciol, czyli ludzie, ktorzy go tworza Odpowiedz Link Zgłoś
cinque Re: 13.04.05, 11:18 Taaaak, i pewnie zaraz powiecie, ze najlepiej, zeby Belg został Papiezem... Tak wlasnie wyglada wsluchanie sie w nauki naszego SP Jana Pawla II.... COFNIECIE KOSCIOLA! Coz za idiotyzm! Chyba przestane zagladac na fora zwiazane z JPII, bo nie da sie juz czytac... Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:19 p26 napisał: > JEGO WYBÓR COFNIE Z PEWNOŚCIĄ KOŚCIÓŁ O JAKIEŚ 50 LAT DO TYŁU. JEGO WYBÓR PCHNIE Z PEWNOŚCIĄ KOŚCIÓŁ O JAKIEŚ 50 LAT DO PRZODU! To KW (nie: Komitet Wojewodzki) pchal do tylu! Odpowiedz Link Zgłoś
no_nick Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:25 Cofać się można tylko do tyłu. Odpowiedz Link Zgłoś
szymonoley Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:26 "JEGO WYBÓR COFNIE Z PEWNOŚCIĄ KOŚCIÓŁ O JAKIEŚ 50 LAT DO TYŁU". Jak COFNIE to wiadomo, że DO TYŁU:-):-) Odpowiedz Link Zgłoś
antec13 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:27 To moje senne marzenie: Zlikwidowac Watykan. Czym predzej tym lepiej. Jan Pawel II kanonizowany??? Poczekajmy troche, to sie jezyki rozwiaza i dowiemy sie o machlojach finansowych i innych (Opus Dei). Scisk. Odpowiedz Link Zgłoś
judas27 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 14.04.05, 08:56 jesli wybór Karola Wojtyly byl "cywilizowaniem komunistycznego wschodu Europy" to wybor Ratzingera moze byc traktowany jako ostateczne rozprawienie sie z problemem III rzeszy (ktos wczesniej wspominal o niecheci do potencjalnego papieza-Niemca). Z tym ze na tej zasadzie wybor Arinze'go bylby proba "obalenia" rasizmu i "waskiego myslenia". Z tym, ze chyba nie beda to glowne kryteria wyboru;) antec13 napisał: > II kanonizowany??? Poczekajmy troche, to sie jezyki rozwiaza i dowiemy sie o > machlojach finansowych i innych (Opus Dei). Scisk. AD 1982? nie jestem pewien czy tak znow chetnie sie rozwiaza (jezyki)... P.S. Czy fanatycy z Opus Dei rzeczywiscie nosza cilice? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
genekgenek Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:27 Przecież to on razem z Dziwiszem mieli największe wpływy w Watykanie. Właśnie jego wybór nic nie zmieni. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 13:10 Bedzie kontynuowal linie JPII. Pytanko do wszystkich durni: Czy trescia kazdego papieza ma byc zmienianie osiagniec poprzednika?????????????????????? Jesli tak, to niezly bylby burdel. Ale wielu zburaczalych forumowiczy nie chce lub nie umie najprostszych rzeczy dojrzec. Odpowiedz Link Zgłoś
battosai Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 15:33 Natomiast wielu "katolików" nie słyszało nawet o przykazaniu miłości, które dał im syn boży. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 14.04.05, 11:36 Milosc do ofiar pedofilii tak, milosc do winowatych, tj. pedofilow zdecydowanie nie. Odpowiedz Link Zgłoś
cham_i_prostak Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:31 szczerze pisząc to ma to w doopie co się będzie działo z kk, czego sobie i wam drodzy forumowicze z całego serca życzę Odpowiedz Link Zgłoś
cham_i_prostak Re: rzeczywiscie: cham i prostak 13.04.05, 14:05 masz racje, taki jest mój nick mam w doopie Kościół i jego problemy Odpowiedz Link Zgłoś
wicek.wacek to po ch... sie wypowiafdasz? 13.04.05, 14:08 cham_i_prostak napisał: > masz racje, taki jest mój nick > mam w doopie Kościół i jego problemy Odpowiedz Link Zgłoś
antec13 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:39 Jedynie "nowa krew", czyli papiez nie-dogmatyk (przeciwienstwo Wojtyly i Ratzingera) moze uchronic kosciol katolicki przed rozlamem. Co nie znaczy, ze mnie to przeszkadza... Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:40 Nie wiem skąd media biorą tego typu informacje, skoro kardynałowie mają milczeć na temat swoich upodobań wyborczych. Rozumiem że można dopasowywać ludzi do poglądów, ale mimo wszystko jest to jakaś zgadywanka. (uprzedzając pytania: gdyby jakikolwiek kardynał się wygadał, media ogłosiłyby jego nazwisko błyskawicznie, więc o przecieku z samego kolegium mowy być raczej nie może, inne źródła tego typu rewelacji są niemiarodajne!) Konklawe to nie Sejm IIIRP, więc tego typu arytmetyka wyborcza raczej nie ma racji bytu. Zresztą to że kard. Ratzinger BYĆ MOŻE MIAŁBY 40 głosów nie oznacza niczego. Pojawienie się drugiego silnego kandydata (możliwe, przecież pozostaje ponad 75 "niezagospodarowanych" głosów) doprowadzi do klinczu i siłą rzeczy szukania kandydata kompromisowego. Wg. niektórych analiz w ten sposób w 78 roku "poleciało" dwóch medialnych pewniaków (Siri i Benelli), kompromisem - niezwykle udanym - okazał się Wojtyła. Zakładam tu, że media tylko bełkoczą w błogiej nieświadomości, a nie chcą w ten sposób wywoływać niezdrowej atmosfery wokół J. Em. (lub bardziej dosłownie "zablokować jego ewentualny wybór przez rozdmuchanie jego szans" - nie jestem zwolennikiem tejże teorii spiskowej!) Może więc zamiast lać wodę lepiej się pomodlić o dobrego papieża? Lub (jeśli jest się fanem kardynała Ratzingera) o to żeby to właśnie on został papieżem? I równocześnie załatwić sobie jakieś materiały o "nieznanych" kardynałach, jak to mawiają Anglicy "just in case"? Bo potem może być wstyd, gdy w 5 minut po konklawe wszystko co media będą miały do powiedzenia o nowym papieżu to imię, nazwisko i kraj pochodzenia... Przepraszam za irytację Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:41 PS: Szacunek dla kardynała Ratzingera (żeby nie było że go nie lubię i dlatego smaruję takie teksty :) ) Odpowiedz Link Zgłoś
michal_p11 Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 11:48 Jesli Ratzinger zostanie wybrany Papiezem na pewno kosciol nie znajdzie sie w odwrocie. Natomiast trudno sie spodziewac za Jego pontyfikatu wiekszych reform i zmiany obecnego podejscia Kosciola Katolickiego do spraw antykoncepcji czy eutanazji. -- Zobacz www.fajnekonkursy.pl Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 Nie do przodu, nie do tyłu - ale na pół 13.04.05, 11:49 ...będą dwa kościoły katolickie i dwaj papieże... hehehe... już tak drzewiej bywało... Odpowiedz Link Zgłoś
wuk4 ten człowiek powinien zostać papieżem 13.04.05, 11:54 Fan-club kardynała Godfrieda Danneelsa: www.deuceofclubs.com/danneels/danneels.htm Odpowiedz Link Zgłoś
tomekdp Tettamanzi, Ruini albo Scola. 13.04.05, 12:08 Tettamanzi, Ruini albo Scola. Tettamanzi - bo najpewniejszy, a poza tym biskup Mediolanu. Zwróćcie uwagę, że od początku wieku, oprócz Piusa XII który był sekr. stanu w Rzymie i JPII kolejni papieże byli wcześniej biskupami albo Mediolanu, albo Wenecji. JPI był biskupem Wenecji, Tettamanzi jest biskupem Mediolanu... Ruini - najlepsza, "papieska" prezencja - pociągłe, surowe oblicze, pełne troski i mądrości, no i jest nr 1 wśród włoskich biskupów Scola - względnie młody; no i każde wybory muszą mieć czarnego konia. Ale być może jego czas jeszcze nie nadszedł. Jest w końcu biskupem Wenecji - czyli musiałby jedną kolejkę odczekać ;-) To oczywiście spekulacje - ale moim zdaniem Kościół jest jednak instytucją zbyt konserwatywną, by "tak od razu" pozwolić zajmować Tron Piotrowy Murzynowi albo Latynosowi... Ratzinger - raczej nie, bo zbyt oczywisty i mimo wszystko dosyć wiekowy już... 78 latek to sporo, ale jednak Ratzinger trzyma się lepiej niż nasz Papież w 1998... Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Tettamanzi, Ruini albo Scola. 13.04.05, 13:33 A ja wole Ratzinger`a. Jego wiek to akurat jest duzy plus, bo po tak dlugim papiestwie gwarantuje raczej krotsze. A w Watykanie to jest regula, po dlugo rzadzacym papiezu krocej rzadzacy. Odpowiedz Link Zgłoś
adamplaszczyca Re: Tettamanzi, Ruini albo Scola. 13.04.05, 14:23 > Tettamanzi, Ruini albo Scola. > Tettamanzi - bo najpewniejszy, a poza tym biskup Mediolanu. Zwróćcie uwagę, > że od początku wieku, oprócz Piusa XII który był sekr. stanu w Rzymie i JPII > kolejni papieże byli wcześniej biskupami albo Mediolanu, albo Wenecji. JPI > był biskupem Wenecji, Tettamanzi jest biskupem Mediolanu.. Stawiam na Tettamanzi, sprzyja OpusDei. Odpowiedz Link Zgłoś
johngalt Ale macie kryteria 13.04.05, 18:55 No tak, nie ma to jak prezencja, co tam by sie ktos przejmowal pogladami kandydata. Zrobcie kosciol demokratyczny, w Polsce wygra Kwach. Odpowiedz Link Zgłoś
cziriklo Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzinger. 13.04.05, 12:00 On tylko poglebi wszystkie zaniedbania i bledy ostatniego pontyfikatu i doda pare wlasnych. Koniec wtedy z ekumenia, z dialogiem miedzyreligijnym. O Radtzingerze bardzo zle pisza protrestanci i nie moga mu zapomniec dokumentu wydanego w imieniu papieza, ze zbawienia dostapia tylko katolicy. To bylo aroganckie, niemadre i przepominalo zbytnio inkwizycje starego typu Odpowiedz Link Zgłoś
48matrix Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzing 13.04.05, 12:06 ze zbawienia dostapia tylko katolicy. To bylo > aroganckie, niemadre i przepominalo zbytnio inkwizycje starego typu --------------- Ale jakże katolickie............ Odpowiedz Link Zgłoś
chris30 Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzing 13.04.05, 12:12 Nigdy nie przestana mnie zdumiewac "medrcy Panscy", ktorzy wszystko wiedza. Ratzinger ma 78 lat, ogromny dorobek naukowy, nieraz zmienial zdanie na rozne tematy, szanuja go nawet przeciwnicy ideowi. A tu jeden z drugim polanalfabeta w dwu zdaniach podsumowuje go jako "inkwizytora, najgorszego z najgorszych". Ludzie, odrobine pokory! I zeby bylo jasne: wszystkie takie analizy sa oparte wylacznie na fantazji autora. Kardynalowie nie dywaguja przed dziennikarzami i nie deklaruja przed konklawe, na kogo beda glosowac. Lepiej modlcie sie o dobry wybor, jesli wam zalezy na Kosciele, albo siedzcie cicho, jesli was to nie obchodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzing 13.04.05, 13:17 Bardzo madra i dyplomatycza odpowiedz dla polanalfabety. Jak nie chodzi do kosciola, to niech sie nie miesza w cudze sprawy. A inkwizytorem to jest on, robi polowanie na innego czlowieka za przekonania. Nie wie nawet, ze Kard. Joseph Ratzinger jest jednym z najwybitniejszych, najbardziej znanych i szanowanych, takze przez oponentow, osobowosci. Odpowiedz Link Zgłoś
billyboyd Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzing 13.04.05, 20:07 Typowi katolicy. :-P Gość nie napisał nic, czego by wszyscy o Ratzingerze nie wiedzieli, a Wy go zaraz obrzucacie błotem i wyzywacie od półanalfabetów. Ja na szczęście jestem katolikiem "nietypowym". Chodzę do Kościoła, przyjmuję komunię świętą, modlę sie rano i wieczorem -i... pragnę reform. Każdy, kto nie widzi ich potrzeby -jest właśnie analfabetą. Trzeba kontynuować dzieło ostatniego soboru, a nie zaprzepaszczać jego zdobyczy bezsensownym konserwatyzmem. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzing 14.04.05, 11:44 Siebie samego nigdy nie okreslilbym konserwatywista, to jakas nowinka. Uwazam, ze kosciol powinien byc ostoja i centrem wartosci w swiecie wewnetrznej beztozsamosci. Czy to jest konserwatyzm? Jesli tak, to twoi starzy tez sa konserwatystami, bo cie uczyli, ze masz nie krasc, nie klamac itd. Jesli chcesz reform, to zapraszam do kosciolow protestanckich, tam je wprowadzono, zobacz, jakie byly skutki. Lewica jest bardzo sprytna, wie ze te "reformy" zniszcza kosciol. Oni, zajadli ateisci, domagaja sie nie "zniszczenia kosciola", zeby nie odstraszac ludzi swoja pasja samozniszczenia, tylko "refrorm" konczacych sie tym samym. Ale ich strategia zostala przejrzana. Niech lewica zrobi u siebie reformy, bo ta propaganda jest w latach 30ych XX wieku. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzing 13.04.05, 12:15 A czy można prosić o dokładny cytat z rzeczonej deklaracji? Nie znam jej dokładnie, właśnie przeglądam ją pobieżnie i wynika z niej że Kościół Katolicki jest "najpełniejszy", ale nie ma ani śladu potępienia innych Kościołów chrześcijańskich, choć są traktowane jako "gorsze jakościowo": www.koc.pl/dominus_iesus.htm www.opoka.org.pl/biblioteka/W/WR/kongregacje/kdwiary/dominus_iesus.html cytat wybrany: "Same te Kościoły i odłączone Wspólnoty, choć w naszym przekonaniu podlegają brakom, wcale nie są pozbawione znaczenia i wagi w tajemnicy zbawienia" Czyli coś zupełnie przeciwnego niż piszesz. Jeśli znajdziesz argumenty na krwiożeczość Ratzingera w "Dominus Iesus" - możemy dyskutować. Ty na razie takich argumentów niestety nie masz. A tak z innej beczki to nie ma się temu co dziwić że kard. Ratzinger uważa ten właśnie Kościół za najlepszy. Gdyby tak nie było, nie byłby zapewne katolikiem, logiczne prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzing 13.04.05, 15:46 Nie zmienia to faktu, że ta deklaracja wprowadziła sporo zamieszania i zaniepokojenie protestantów. Po długim okresie promowania przez papiestwo ekumenizmu okazało się jednak, że Kościół katolicki winien nawracać raczej niż prowadzić partnerski dialog. Odpowiedz Link Zgłoś
johngalt Chrystus kazal nam nawracac... 13.04.05, 16:06 ... tu nie ma miejsca na jakis tam "partnerski dialog". Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Chrystus kazal nam nawracac... 13.04.05, 18:49 Wyznawców Jezusa chcesz nawracać? Na co? Odpowiedz Link Zgłoś
johngalt Re: Chrystus kazal nam nawracac... 13.04.05, 18:53 > Wyznawców Jezusa chcesz nawracać? Na co? Chce nawracac bladzacych. Np. protestanow wierzacych w koncepcje usprawiedliwienia przez sama wiare. Odpowiedz Link Zgłoś
adas313 Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Ratzing 13.04.05, 16:47 Myślę że było to raczej wzajemne niezrozumienie; choć można zrozumieć że protetanci mogli się czuć rozczarowani. Z tego co mi wiadomo Dominus była adresowana głównie do katolików nazbyt szybko chcących postawić znak równości pomiędzy katolicyzmem i innymi Wspólnotami chrześcijańskimi. O czym zresztą świadczy to że wydała ją Kongregacja Doktryny Wiary, w przeciwnym razie być może wyszłaby z kongereacji zajmującej się sprawami ekumenizmu (nie pamiętam nazwy) - to tylko moja opinia, niekoniecznie słuszna. Doktrynalnie w zasadzie powtórzyła to co głosił SWII, czyli nie była ani krokiem naprzód, ani wstecz. A robienie z kard. Ratzingera potwora z tego powodu uważam za grubą przesadę. Natomiast wkładanie w nią zdań których w niej nie ma - jest po prostu kłamstwem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Re: Najgorszy z najgorszych - Inkwizytor Johngalt 13.04.05, 16:54 johngalt ...gdyby wybrali jakiegos socjala z Ameryki Poludniowej. Sam bym wystapil z kosciola, gdyby kosciol zajal sie sprawiedliwoscia spoleczna. I slusznie: monopol na "sprawiedliwosc spoleczna" maja komunisci, a w Polsce, konkretnie- Sojusz Lewicy Demokratycznej! ;-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
johngalt Sprawiedliwosc spoleczna 13.04.05, 18:51 Tak, poniewaz uwazam "sprawiedliwosc spoleczna" za kompletna umyslowa aberracje i nie zamierzam wspomagac swoimi pieniedzmi instytucji, ktora ja promuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Sprawiedliwosc spoleczna 14.04.05, 11:48 Alez to nie jest sprawiedliwosc spoleczna, to promowanie nierobow. Ten, co pracuje, dostanie na koniec tyle samo, jesli nie mniej, co bezrobotny. To jest wlasnie niesprawiedliwosc spoleczna, a jak sie nazywa, mniejsza o to. Istnieje jeszcze kosciol Southern Baptist, jeden z bardzo nielicznych protestanckich, co zachowal tradycje i tozsamosc. W najgorszym wypadku mozna sie zwrocic ku niemu, on - miejmy nadzieje - pozostanie czym jest. Odpowiedz Link Zgłoś
tersta Re: Rosną szanse Ratzingera na wybór na papieża 13.04.05, 12:09 Cofnąć można WYŁĄCZNIE do tyłu Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina1 Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 12:19 Trochę denerwują mnie te spekulacje różnych "zatroskanych ekspertów" odnośnie wyboru nowego papieża... Podejrzewam, że znakomitej wiekszości nie zależy przy tym wcale na DOBRU Kościoła, którego nauczaniem i tak się specjalnie nie przejmują, ale raczej na jego jak najszybszej marginalizacji... Także wielu psełdo-katolików uporczywie domaga się reform, najlepiej naturalnie takich, które zredukowałyby boskie przykazania do formuły: "żyj jak ci się podoba, Bóg cię kocha i wszystko ci wybaczy". A sprawa jest w zasadzie prosta: wybierają coprawda kardynałowie, ale W IMIENIU rzeczywistej Głowy Kościoła – Jezusa Chrystusa, inspirowani przez Ducha Św. Myślę, że współczesny Kościół (dawniej z winy ludzi różnie to bywało), jest już na tyle dojrzały, iż potrafi, bez podpowiedzi z boku, powierzyć sukcesję piotrową najlepszemu z najlepszych... I nawet jeśli papieżem miałby zostać oddany przyjaciel Jana Pawła II-go, kard. Ratzinger, to widocznie taka byłaby najświętsza wola Głowy Kościoła – Jezusa Chrystusa i każdy katolik MUSI wybór taki zaakceptować i się za nowego papieża GORLIWIE modlić, a nie krytykować i wybrzydzać.... Co do pochodzenia kard. Ratzingera, to dość długo żyję w Niemczech, aby wiedzieć, że wszyscy plujący jadem tzw. "katoliccy" krytycy poprzedniego pontyfikatu, (np. Hans Küng, a szczególnie szatańsko podły Eugen Drewemann) najbardziej nienawidzą rzeczonego kardynała, właśnie ze względu na jego oddanie i absolutną lojalność wobec Jana Pawła II-go, z czego wielu rodaków niestety nie zdaje sobie sprawy i wypisuje jakieś głupawe, antyniemieckie dyrdymały na temat tego wielkiego teologa i intelektualisty... Mam jeszcze pytanie do wszystkich, którzy tak bardzo chcieliby "radykalnych reform" (zniesienie celibatu, kapłaństwo kobiet, zaakceptowanie antykoncepcji, rozwodów, homoseksualizmu, większego udziału świeckich), na które to pytanie jeszcze NIKT nigdy nie udzielił mi rozsądnej, umotywowanej odpowiedzi. Jak to się dzieje, że Kościołom zreformowanym, luterańskim i ewangelickim, które już dość dawno WPROWADZIŁY wszystkie z w/w reform, wierni uciekają, a Kościół Katolicki obrządku rzymskiego w skali światowej ROŚNIE? Nawet w sekularyzujących się Niemczech, odpływ wiernych ZATRZYMAŁ się w zeszłym roku (a jest tu tutaj związane z dobrowolnym obciążeniem się niemałym podatkiem kościelnym – w wypadku naszej rodziny – 800 euro rocznie!), podczas kiedy liczba wiernych u ewangelików ciągle spada... Czekam na odpowiedzi. Ślę pozdrowienia Juras Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Juras z Belina ma racje! 13.04.05, 12:49 Spojrzcie tylko na kosciol anglikanski! Doszlo do tego, ze permissywni amerykanscy prezbiterianie (jak nazywa sie amerykanski odlam Anglikanow) wyswiecil na biskupa notorycznego i AKTYWNEGO homoseksualiste. Arcybiskup Canterbury sie wkurzyl, ale nie wiedzial co robic, bo czesc brytyjskich anglikanow- prezbiterianow poparla. Gral na zwloke, zrobila sie schizma, w koncu skrytykowal i prezbiterianie w USA zagrozili, ze ODLACZA sie od kosciola anglikanskiego. A co zrobily w miedzyczasie INNE koscioly anglikanskie, zwlaszcza w AFRYCE? Ano, zagrozily arbybiskupowi Canterbury, ze jesli bedzie tolerowal prezbiterianow i biskupa-homo, to ONE odlacza sie- pod odolna presja wiernych- od Kosciola-Matki. KONFLLIKT trwa i przybiera na sile! Juras ma racje cytujac fakty dot. roznych odlamow protestanckich (wyjatkiem jest b. konserwatywny Kosciol Baptystow w USA, a zwlaszcza tzw. Southern Baptists, ktory rosnie od lat na znaczeniu i liczebnosci!); reformy i tak nic im nie pomogly, bo jak dasz jeden palec, itd.., no i zaczela dzialac teoria domina. P.S. Rosnace liczebnie archidiecezje KK w Afryce sa baaardzo konserwatywne, i to bynajmniej nie ze wzgledu na miejscowych hierachow. A przciez mowi sie o taktycznej potrzebie wybrania papieza z Czarnego Ladu? No i ...? P.P.S. A kardynal Ratzinger, jako szef Kongregacji Doktryny Wiary domagal sie m. in. przykladnego ukarania kyrjacego przez dziesiatki lat pedofilii w sutannach kardynala Law (szefa Archidiecezji Bostonskiej). No co? NIC! A czemu? Bo Law obronil jego wierny przyjaciel, surowo rzekomo moraliztyczny Papa KW. NB: Jesli mowi sie o Ratzingerze to jedynie w kontekscie wybrania papieza na okres przejsciowy (R, chocby z racji wieku, nie zasiadalby na Stolicy Piotrowej dluzej niz 6-8 lat), w ktorym to czasie Kolegium Kardynalskie przeanalizowaoby swiatowe trendy i wylonilo stopiowo wiekszosc za taka lub owaka kandydatura z poza Wloch, a przypuszczalnie i z poza Europy. [Najczesciej mowi sie obecnie o papiezu z Ameryki Poludniowej lub z Meksyku] Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 13:05 No, nareszcie ktos na poziomie sie na tym forum znalazl, z dotychczasowych wypowiedzi byli tylko pseudohistorycy, desinformacje i lewicowa propagnada. Brawo, wyjales mi z ust, wiec nie bede powtarzal. Wsrod tych zatroskanych im nie chodzi o dobro kosciola, tylko o narzucenie swojej, czesto radykalno- lewicowej opinii. Przyklad ktory spontanicze mi przychodzi na mysl: W Wlk. Brytanii nie szczedzono pochwal dla pewnej mlodej minister. Kiedy gazety dowiedzialy sie, ze nalezy do koscielnych organizacji, rozpoczela sie nagonka na taze sama osobe, z dnia na dzien. GW oczywiscie rowniez uczestniczyla, jak ktos nie wierzy, niech kliknie na ostatnio w W. Bryt. i przekona sie. Takie gazetki zle zycza ludziom chodzacym do kosciola. Z tym wiekszym dystansem nalezy podchodzic do ich proponowanych kandydatow. Ci wszyscy lewicowcy, ktorzy zadaja "reform i postepowosci" wiedza znakomicie, ze takie reformy pozbawilyby kosciol katolicki twarzy i tozsamosci. Dlatego tak gorliwie namawiaja, ubierajac wszystko w piekne slowka, gdyz "reformy" brzmia pozytywnie. Co sie dzieje po tak zwanych reformach mozna zobaczyc na przykladzie kosciolow protestanckich, gdzie ta cala niby postepowosc zostala wprowadzona w zycie. Nie ma trzech ludzi w kosciele na mszy. Lewica to wie, a ze jest podstepna, nie mowi, ze chce zniszyc kosciol katolicki, by nikogo nie przerazac. Chowa sie za "reformami". Bardzo destruktywnymi reformami. To prawda, ze kosciol w Europie czy Ameryce (Pln) traci wiernych, ale gdyby nie linia papieza, to te straty by wygladaly duzo, duzo gorzej. Nalezy wybrac na papieza kogos z tego pierwszego swiata, kogos, kto wyrosl z problemami naddobrobytu. Taka osoba ma najrelaniejsze szanse temu zaradzic i prowadzic kosciol przez trudny czas. Cala dyskusja o kolorze skory jako glownym atucie to najczystszy rasism w lewicowym wydaniu. Zycze tym dziennikarzom, zeby oni lub ich dzieci nie dostali pracy ze wzgledu na nie ten kolor skory. Nawet jesli posiadaja najlepsze kwalifikacje. Wybor papieza jest sprawa ludzi wierzacych i ateistom nic do tego. Niech pokaza resztki dobrego wychowanie i nie mieszaja sie. Przeciez niezaleznie od nowego papieza oni i tak nie beda chodzic do kosciola. Teraz robia terror medialny, a my bedziemy mieli calymi latami nie tego czlowieka na tak odpowiedzialnym stanowisku. Te wszyskie ich "troski" o nasze dobro przypominaja metody wujka Stalina. Odpowiedz Link Zgłoś
wheelerfan Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 13:14 Juras! ........."żyj jak ci się podoba, Bóg cię kocha i wszystko ci wybaczy". Jakże trafnie Juras ująłeś oczekiwania sporej części tzw. katolików. Tzw. Liberalizacja w kościele ma go do tego poglądu nieco zbliżyć, a przez to zbliżyć do ludzkich oczekiwań. Z drugiej strony liberalizacja poglądów na takie sprawy jak homoseksualizm, zniesienie celibatu i święcenia kobiet, to naturalny tręd w naszej cywilizacji. Czy Kościół katolicki idąc mu pod prąd ma szanse przetrwać?? A już mówienie o kryterium wyboru jakim ma być długość kolejnegoi pontyfikatu (czyli w domysle i zycia kolejnego papieża) to moim zdaniem skandal i to ogromny. Bo konklawe to niby co?? Przetarg na to ile i który z kardynałów za zgodą pozostałych ma sobie porządzić?? To oni nie mają służyć Bogu i ludziom a zajmowac się krzewieniem wiary?? To wszystko wygląda jak targowisko dusz, czyli pomysł iście szatański. Generalnie zgroza oraz Sodoma i Gomora na dodatek wszystko pod patronatem Ducham Świetego?? Ot rozsądek i rozum przegrały z pieniędzmi i władzą, zresztą już nie po raz pierwszy :( Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 13:24 > Z drugiej strony liberalizacja poglądów na takie sprawy jak homoseksualizm, > zniesienie celibatu i święcenia kobiet, to naturalny tręd w naszej cywilizacji. Kosciol nie ma isc z tredem, moze, jesli uzna to za stosowne, ale nie musi. Koscioly protestanckie, ktore byly "trendy", nie maja teraz wiernych, wszyscy sa albo ateisci albo zmienili religie. A już mówienie o kryterium wyboru jakim ma być długość kolejnegoi pontyfikatu > (czyli w domysle i zycia kolejnego papieża) to moim zdaniem skandal i to > ogromny Bo nie znasz rzeczywistosci w Watykanie. Po dlugim papiestwie (JPII byl trzecim w historii co do dlugosci urzedowania) ludzie i kardynalowie zycza sobie krotszego. To takie trzymanie balansu. Gdybys przeczytal przynajmniej jedna ksiazka na poziomie albo przynajmiej poszperal w internecie, wsrod zrodel o pewnej jakosci, to bys to wiedzial. Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Chinska Afrykanka/lezbijka papiezem? 13.04.05, 18:37 Moze to zadowoliloby wrezcie reformatorow "przestarzalej" religii???;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Chinska Afrykanka/lezbijka papiezem? 14.04.05, 11:52 Rzecz w tym, ze ci samozwanczy "reformatorzy" nigdy do kosciola nie chodza, wiec co im do tego. Alez oczywiscie, powolanie takiego papieza byloby bardzo postepowe, zniszczyloby kosciol i o to lewicowcom chodzi. To moze oni "reformy" u siebie zaczna i skocza z balkonu? W koncu to tez nowosc, reforma. Niech sie sami reformuja, niech swieca dobrym przykladem. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Sam dobrze znasz odpowiedz ! 13.04.05, 13:20 Koscily, ktore wymieniasz sa "zjawiskiem" glownie europejskim, ktore rozprzestrzenilo sie bardziej poprzez emigracje wyznawcow niz na skutek misji ewangelizacji. Historia KK znaczona jest okresem chrystianizacji i ewangelizacji przymusowej. Stad zasieg KK jest nieporownywalny.I wlasnie ten swiatowy wymiar pozwale na akcentowanie swojej obecnosci tam gdzie mozliwosci sa najwieksze (Afryka, Ameryka Poludniowa, Oceania) Piszac "mozliwosci sa najwieksze" rozumiem podatnosc mieszkancow na nauczanie KK.Wiaze sie to w pewnej mierze ze stanem edukacji i dobrobytu. PS Myslalem ze podatek na Kosciol Katolicki w Niemczech jest obowiazkowy. Czyz nie tak jest w Monachium ? W Chinach liczba wiernych KK spadla z 30 mln 30 lat temu do 10 mln obecnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 No to odpowiedz! Odpowiedzi na pytanie nie masz 13.04.05, 13:29 On pyta, dlaczego w Europie "postepowe" koscioly protestanckie stracily wiernych, podczas gdy kosiol katolicki jako tako sie trzyma. O Europe tu chodzi, a ty zmieniasz pytanie. Odpowiedz na to pytanie zadane przez Jurasa jest latwe: Niedzilne religie nie maja przyszlosci. Wprowadzenie "reform" to nie zadne reformy, to zniszczenie kosciola. I dlatego lewica tak gorliwie zada "reform", tj. samobojstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
1europejczyk Odstepuje od zasady ....... 13.04.05, 13:49 Cytuje pytanie: "Jak to się dzieje, że Kościołom zreformowanym, luterańskim i ewangelickim, które już dość dawno WPROWADZIŁY wszystkie z w/w reform, wierni uciekają, a Kościół Katolicki obrządku rzymskiego <<w skali swiatowej>> ROŚNIE? Nawet w sekularyzujących się Niemczech, odpływ wiernych ZATRZYMAŁ się w zeszłym roku (a jest tu tutaj związane z dobrowolnym obciążeniem się niemałym podatkiem kościelnym – w wypadku naszej rodziny – 800 euro rocznie!), podczas kiedy liczba wiernych u ewangelików ciągle spada... Czekam na odpowiedzi." Z reguly nie odpowiadam ludziom, ktorzy czytaja to co chca przeczytac, a nie to co jest napisane, ktorzy zamiast przedstawiac wlasne argumenty, obrzucaja rozmowcow degradujacymi wyzwiskami. Wiem, ze to co napisalem w poscie o KK w Europie zachodniej boli. Moze sie myle.Jesli tak to gdzie ? Odstepuje od zasady cytujac pytanie. Nie znalazlem tam slowa Euuropa ? Znalazem "w skali swiatowej" i zaznaczylem znakiem "<<....>>" by latwiej bylo Ci znalezc. Zycze uwaznej lektury postow zanim zaczniesz pisac odpowiedzi ! Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Odstepuje od zasady ....... 13.04.05, 14:07 No wlasnie, pytanie, ktore zadal Juras, i ja tez zadaje, brzmi: Jak to sie dzieje, ze te koscioly (protestanckie), ktore wprowadzily "reformy", potracily wiernych, podczas gdy kosciol katolicki (tez traci, ale znacznie mniej) i jako tako sie trzyma? (W skali swiatowej, dzieki wiekszej liczby urodzen niz zgonow w Trzecim Swiecie, nawet nastapil absolutny przyrost. Ale to tak na marginesie.) OTO PYTANKO! Moja odpowiedz brzmi, pisalem na gorze, iz te "reformy" byly kontraproduktywne i dobily kosciol. Dzieki, ze odstepujesz dla mnie od zasady, ja tez, bo nie mialem zamiaru dyskutowac. A teraz opowiedz prosze na pytanie, na to na gorze, bo to jest esencja, o ktora pytam. Tylko prosze, nie kloc sie ze mna o to, ze pytanko trzeba przeradagowac, bo przedmowca wtracil "w skali swiatowej". Esencja pytania jest inna: Jak sie dzieje ze reformatorskie koscioly traca wiernych a niereformatorskie tez traca, ale sobie lepiej daja rada. to pytanie mnie interesuje i czekam na odpowiedz. Wiem, ze trudno bedzie ci ja znalezc. Przeczyaj post jeszcze raz, odpowiedz tez podalem. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Odstepuje od zasady ....... 13.04.05, 15:59 Francja, Hiszpania, USA - czy tam Kościół katolicki też się jako tako trzyma? Odpowiedz Link Zgłoś
rbrbr Re: Odstepuje od zasady ....... 13.04.05, 16:01 We Francji względnie dobrze trzyma się tylko Islam. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Odstepuje od zasady ....... 13.04.05, 18:51 Usa i Hiszpania jako tak, we Francji wyglada naprawde nie dobrze. Ale gdyby nie JPII, jego pielgrzymki do ludzi i obrona wartosci katolickich, sprawa wygladalaby jak np. w Danii czy Anglii, gdzie koscioly ewangelickie de facto przestaly istniec. Dlatego nastepny papiez musi byc z Europy, bo to wlasnie tutaj rodza sie nowe trendy i nowe problemy, zagrazajace Chrzescijanstwu. Do Trzeciego Swiata docieraja z duzym opoznieniem. A najlepszym kandydatem jest wlasnie Kard. Ratzinger. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Moze by tak ktos raczyl odpowiedziec na pytanie! 14.04.05, 11:56 Czekam i czekam na jakas sensowna odpowiedz i sie nie doczekam. Zreszta nie ma co sie dziwic, odpowiedz jest jedna, dalem ja w jednym z postow na gorze. Odpowiedz Link Zgłoś
tylkoniepis Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 13:46 wzruszające jest to zawierzenie boskiej opatrzności w kwesti wyboru nastepcy św. Piotra jakie prezentuje Juras - może jednak rodzić drobną wątpliwość w znajomość historii papiestwa ... oczywiście odpowiednio fanatyczna wiara przymknie oko na wybryki klanu Borgiów i inne takie - ale sama wiara nawet najsilniejsza to chyba jeszcze nie wszystko np. muzułmanie bardzo silnie wierzą ze nie ma zbawienia poza Allachem a katolicy że poza KK - za obie tezy ludzie z wiary oddają życie choć są sprzeczne ze sobą ... to jest właśnie ta paranoja ortodoksji religijnej i to właśnie jest to co mi się nie podoba w Ratzingerze. Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 13:53 Byl wywiad z Ratzingerem dotyczacy wlasnie Konlawy. Mowil on, ze gdyby Duch Swiety czuwal nad kardyanlami, nie doszloby do wyborow kilku papiezy w historii. Nawet GW zamiescila z nim wywiad, poszukaj w archiwum. Oprocz tego to on wyglaszal glowne przemowy w czasie pogrzebu papieza. Mowil o tym, ze "nasz kochany papiez stoi teraz u okna bozego i nam blogoslawi". Naprawde dobre i ujmujace mowy. Ze wszystkich kardynalow to wlasnie on podoba mi sie najbardziej. Nie wyglaszaj o nim nieprawd, nieladnie, lepiej sie poinformuj. www.ratzingerfanclub.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
pandada Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 16:01 To było o wierze jurasa a nie Ratzingera. Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina1 Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 16:04 tylkoniepis napisał: > wzruszające jest to zawierzenie boskiej opatrzności w kwesti wyboru nastepcy św. Piotra jakie prezentuje Juras - może jednak rodzić drobną wątpliwość w znajomość historii papiestwa ... oczywiście odpowiednio fanatyczna wiara przymknie oko na wybryki klanu Borgiów i inne takie - ale sama wiara nawet najsilniejsza to chyba jeszcze nie wszystko np. muzułmanie bardzo silnie wierzą ze nie ma zbawienia poza Allachem a katolicy że poza KK - za obie tezy ludzie z wiary oddają życie choć są sprzeczne ze sobą ... to jest właśnie ta paranoja ortodoksji religijnej i to właśnie jest to co mi się nie podoba w Ratzingerze. Po pierwsze: W moim poście wspomniałem, że Z WINY LUDZI z wyborem papieży różnie bywało. Kościół chociaż uświęcony swoim boskim Założycielem, składa się z grzesznych ludzi i popełniał błędy, a nawet i zbrodnie, a my jego członkowie uważamy wręcz, że stalo się tak właśnie dlatego, że rezygnował lub ignonował opiekę Ducha Św! Sam fakt jednakże, że istytutcja ta DAJE SOBIE jakoś radę przez ostatnie 2 tys. lat, jest niezaprzeczalnym fenomenem, uznawanym nawet przez jego wrogów. Moja „wzruszająca“ teza, którą wiekszość odczytała poprawnie, sprowadza się do przypuszczenia, że atrakcyjność wiary w Boga nie polega na rozmywaniu jej zasad lecz na (przekonanej o niezmienności relacji Bóg – człowiek) KONTYNUACJI i wierności tak Pismu jak i Tradycji. Wołanie o coraz to nowe "reformy" porównałbym do rozcięczania dobrego, starego wina wodą, (vide mój post pt. "protestanci bronią nauczania JP II-go"). Po drugie: Sformułowanie, że nie „ma zbawienia poza Chrystusem“, nie należy interpretować w sposób dogmatyczny, jak to zwykle czynią integryści. Bo „w Chrystusie“ można być również, wcale nie zdając sobie z tego sprawy, lub wręcz negując Jego boskość. Tacy ludzie jak Ghandi czy Janusz Korczak też byli "w Chrystusie" i z całą pewnością są zbawieni! Cytat z Biblii: "Wówczas zapytają sprawiedliwi: Panie, kiedy widzieliśmy Cię głodnym i nakarmiliśmy Ciebie? spragnionym i daliśmy Ci pić? Kiedy widzieliśmy Cię przybyszem i przyjęliśmy Cię? lub nagim i przyodzialiśmy Cię? Kiedy widzieliśmy Cię chorym lub w więzieniu i przyszliśmy do Ciebie? A Król im odpowie: Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.” (Mt, 25, 37-40) Pozdrowienia Juras Odpowiedz Link Zgłoś
lkaiser Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 17:26 Hej. > Także wielu psełdo-katolików uporczywie domaga się reform, ... Niestety, obawiam sie ze wielu katolikow prosi o "reformy", czy raczej o sensowna dyskusje nad nielatwymi sprawami (wiele z tych o ktorych pisales jest dosc jednoznaczne, ale chyba nie wszystkie a powaznej dyskusji raczej brakuje). Tylko do sensownej dyskusji trzeba wychodzic z zalozenia, ze byc moze jest sie w bledzie w jakiejs kwestii, a tego nie dopuszczaja do siebie ani kardynalowie ani wielu zagorzalych zwolennikow radykalnych reform. > Jak to się dzieje, że Kościołom zreformowanym (...) wierni > uciekają, a Kościół Katolicki obrządku rzymskiego rosnie? Pewnie jest wiele przyczyn, byc moze brak dyskusji tez jest jedna z nich bo przyciaga ludzi bojacych sie myslenia. Ale chyba nie takiego kosciola oczekujesz? Inna mozliwa przyczyna jest taka, ze koscioly reformowane sa obecnie znacznie bardziej "wymagajace" w sensie zgodnosci postepowania w zyciu z gloszona nauka, podczas gdy wielu katolikow swobodnie interpretuje sobie drazliwe kwestie i znajduje zrozumienie u innych, takze duchownych. Mozna by pewnie na wiele jeszcze sposobow to przeliczac, ale czy rzeczywisice uwazasz, ze brak rzetelnej otwartej dyskusji wzmacnia kosciol? Mi sie wydaje, ze raczej nie. - lk Odpowiedz Link Zgłoś
ronlen2 Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 18:55 haha, koscioly protestanckie sa bardziej wymagajace!!! A to dobre. Wykazujesz sie przekretem faktow, i to nie nawet historycznych, tylko terazniejszych. Wez tabletki i popros lekarza o mocniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina1 Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 13.04.05, 20:40 lkaiser napisał: “Niestety, obawiam sie ze wielu katolikow prosi o „reformy“, czy raczej o sensowna dyskusje nad nielatwymi sprawami (wiele z tych o ktorych pisales jest dosc jednoznaczne, ale chyba nie wszystkie a powaznej dyskusji raczej brakuje). Tylko do sensownej dyskusji trzeba wychodzic z zalozenia, ze byc moze jest sie w bledzie w jakiejs kwestii, a tego nie dopuszczaja do siebie ani kardynalowie ani wielu zagorzalych zwolennikow radykalnych reform.“ Miałem w gimnazjum kolegę, niezwykle inteligentnego, ale też niesamowitego lenia. Otóż wypracował on pewną taktykę w sytuacjach, kiedy nie miał ochoty na naukę nowego materiału i przychodził na lekcję nieprzygotowany. Wezwany do tablicy, WSZCZYNAŁ DYSKUSJE z przepytującym go nauczycielem na odpytywany temat. Trzeba przyznać, że robił to bardzo inteligentnie i z niezwykłą przebiegłością! Nauczyciele bali się go jak ognia! Szczególnie ci młodsi... Z rozdziawionymi z niedowierzania gębami obserwowaliśmy, kiedy po takiej bezczelnej dyskusji wracał na miejsce, nie powiedziawszy prawie NICZEGO, a do dziennika i tak wpisywano dobre oceny za AKTYWNOŚĆ... Byli jednak i tacy nauczyciele, którzy nie dawali nabierać się na tego typu chwyty i tych przedmiotów mój kolega zawsze się dokładnie uczył, nie próbując nawet dyskutować! Myślę, że podobne zachowania obserwuje się często w Kościele. Naturalnie tutaj przyczyną jest nie tylko prymitywne lenistwo, ale też i swego rodzaju „tęsknota“ do dopasowywania wiary w Boga do własnych potrzeb... Według niektórych dyskutantów religia powinna przypominać ciepłe kapcie, po które sięga się w mroźne, zimowe wieczory, a które latem wędrują do szafy... Myślę, że kard. Ratzinger dokładnie wie, kiedy ma do czynienia z takimi „zatroskanymi“ o dobro Kościoła dyskutantami... Poza tym, niezbyt rozsądnie jest dyskutować z piekarzem o jakości jego wypieku, bo jeśli akurat nie jesteśmy piekarzami, może się szybko okazać, że nasz rozmówca ma o wiele więcej pojęcia w tej materii i zagoni nas w przysłowiowy „kozi róg“... Jeśli jego bułki nam nie smakują, zawsze możemy przecież ZMIENIĆ piekarnię! Kardynałowie już chociażby z racji wieku, kościelnego doświadczenia, teologicznego przygotowania i kierowania się dobrem instytucji, w której zajmują tak eksponowane stanowiska, z reguły godni są naszego zaufania; nieraz wystarczy dokładnie i ze zrozumieniem posłuchać ich argumentów, przeczytać kilka napisanych przez nich książek, żeby się przekonać, iż zwykle mają o wiele wiecej do powiedzenia, niż nam się to wydawało... “Inna mozliwa przyczyna jest taka, ze koscioly reformowane sa obecnie znacznie bardziej „wymagajace“ w sensie zgodnosci postepowania w zyciu z gloszona nauka, podczas gdy wielu katolikow swobodnie interpretuje sobie drazliwe kwestie i znajduje zrozumienie u innych, takze duchownych.“ Zdecyduj się: jeśli mówisz o „kościołach reformowanych“, to wtedy musisz porównać je do Kościoła Katolickiego, a nie do „wielu katolików“, których odpowiednikiem powinny być z kolei ewangelicy czy protestanci, a nie „kościoły reformowane“! W pierwszym wypadku Kościół katolicki o niebo przewyższa „wymaganiami“ kościoły reformowane, w drugim katolicy w porównaniu z zupełnie zdezoriętowanymi religijnie (i często też etycznie!) protestantami (którym przecież prawie wszystko wolno!), są wzorami religijności! Wierz mi, wiem o czym mówię! Pozdrowienia Juras Odpowiedz Link Zgłoś
lkaiser Re: Spekulacje "zatroskanych" o losy Kościoła... 14.04.05, 14:08 Hej. > Myślę, że kard. Ratzinger dokładnie wie, kiedy ma do czynienia > z takimi „zatroskanymi“ o dobro Kościoła dyskutantami... Masz duzo racji, wiele osob robi sobie z dyskusji zabawe tylko po to, zeby do niczego nie dojsc. Ale to nie zmienia faktu, ze wiele osob traktuje to powaznie. Natomiast o kard. Ratzingerze wiem niewiele, mam nadzieje ze jest tak jak mowisz, ze on nie unikalby powaznej dyskusji i potrafilby zagonic swoich przeciwnikow, jak piszesz, w kozi rog, uzywajac do tego czystej argumentacji a nie chwytow dyskusyjnych. > Kardynałowie już chociażby z racji wieku, kościelnego > doświadczenia, teologicznego przygotowania i kierowania > się dobrem instytucji, w której zajmują tak eksponowane > stanowiska, z reguły godni są naszego zaufania; nieraz > wystarczy dokładnie i ze zrozumieniem posłuchać ich argumentów, > przeczytać kilka napisanych przez nich książek, żeby się > przekonać, iż zwykle mają o wiele > wiecej do powiedzenia, niż nam się to wydawało... Po pierwsze prawdy moralne, szczegolnie te podstawowe, potrafia sie obronic przez sumienie i wyjasnienia. Jesli musisz argumentowac za nimi przez autorytet kardynala, to chyba cos z tymi prawdami jest nie tak. Do tego przykro mi, ale obawiam sie ze troche przeceniasz godnosc kardynalska. Nie jeden raz w tym co pisza i mowia jest wiele sprzecznosci i po prostu nonsensow. Niestety, tez w dokumentach watykanskich dotyczacych spraw o ktorych sie mowi w "reformach". Do tego jezyk, ktorym to jest wszystko napisane jest tragicznie ciezki do czytania. Sprobuj dac gimnazjaliscie niektore fragmenty "Katechizmu Kosciola Kat." do przeczytania ze zrozumieniem (ze juz pomine tragiczna pomylke z kara smierci, ktora jest uznana za moralnie uzasadniona w wydanym katechizmie, co zostalo dopiero poprawione w erracie)! No a przeciez te dokumenty mowia o podstawowych zasadach moralnosci i sa skierowane do zwyklych ludzi a nie tylko do filozofow i teologow. Uzywanie pokretnego jezyka stwarza wrazenie, ze to wlasnie biskupi i kardynalowie unikaja powaznej dyskusji i staraja sie robic tak, jak opisany przez ciebie kolega z gimnazjum. Ja wiem ze to nie jest prawda, ze jest wielu madrych duchownych potrafiacych prawdziwie wytlumaczyc sens nauki kosciola w roznych sprawach. Tylko ze sensownego wytlumaczenia i dyskusji niejasnych kwesti moralnych nie da sie latwo znalezc, nie ma go w katechizmie, nie ma w wielu ksiazkach ani artykulach, moze znasz jakis adres www z porzadna dyskusja na temat moralnosci katolickiej? > ... w drugim katolicy w porównaniu z zupełnie zdezoriętowanymi > religijnie (i często też etycznie!) protestantami > (którym przecież prawie wszystko wolno!), są wzorami > religijności! Wierz mi, wiem o czym mówię! Ciesze sie, ze tak mowisz. Ja niestety mam obserwacje dokladnie odwrotne i wydaje mi sie ze raczej znajomi katolicy sa zdezorientowani. Ale to jest tylko moja obserwacja wlasnych znajomych, moze wynika z tego ze znam wiecej katolikow niz protestantow. Niestety, wiele osob z ktorymi rozmawialem to potwierdza. - lk Odpowiedz Link Zgłoś
juras_z_berlina1 Odpowiedz "Ikaiser". 14.04.05, 19:05 Halo! Żeby się zbytnio nie rozpisywać (tym bardziej, że jesteśmy chyba po tej samej stronie barykady) wyjaśnię może tylko krótko własne poglądy, na niektóre poruszone przez Ciebie kwestie. 1. Sprawa dopuszczalności, czy nawet potrzeby dyskusji w Kościele. Nawet sam Jezus z Nazaretu DYSKUTOWAŁ z ludźmi, a kiedy ich NAUCZAŁ bardzo zależało Mu na tym, aby być właściwie zrozumianym. Dlatego też dyskusja, a nawet czasem i konstruktywna krytyka ani nie jest w Kościele zabroniona, ani naganna, chociaż powinna być jednak uczciwa! Nie wiem czy Ty także miewasz takie odczucie, ale zauważyłem, że najbardziej krytykują Kościół ludzie, którzy z własnej winy mają z nim na pieńku. Zamiast zastanowić się nad własnymi błedami, próbują zmieniać zasady wyznawanej religii w taki sposób, aby przystosować je do subiektywnych potrzeb... "Nie udało mi się zbyt pochopnie zawarte małżeństwo – Kościół winny, bo nie uznaje rozwodów!" "Dałam się namówić na usunięcie niespodziewanej ciąży – Kościół winny, bo zabrania prezerwatyw!" Oczywiście dla wyciszenia własnego, niespokojnego sumienia ludzie ci zaczynają się martwić już nie tylko o rozbite małżeństwa i prezerwatywy, ale nagle wynajdują całą liste różnych kościelnych "win" i koniecznych reform... Na zasadzie, że im „gorszy“ Kościół, tym własne sumienie spokojniejsze. Ten mechanizm obowiązuje przy tym nie tylko w wypadku jakichś ciężkich własnych przewinień, ale nawet przy okazji zwykłego lenistwa duchowego, prozaicznego odrzucenia uciążliwości pewnych praktyk religijnych i nakazów Kościoła. Dla własnego wygodnictwa nagle stawia się pod znakiem zapytania dosłownie wszystko, od słuszności celibatu, aż po konieczność Sakramentu Pojednania. To właśnie o takich "dyskutantach" pisałem w moich postach, a właśnie takich "zatroskanych" pojawiło się po śmierci papieża na pęczki! Od lat żyję w kraju, w kórym religia sukcesywnie schodzi na margines i oto nagle z absolutnym tupetem codziennie meldują się w mediach setki coraz to nowych "zatroskanych", którzy z „śmiertelną“ powagą biadolą nad "okropnym" stanem katolicyzmu, nad absolutną niezbędnością różnorakich reform, którzy "głęboko" i z nieznoszącym sprzeciwu znawstwem oceniają kolejnych kandydatów na urząd papieski, filozoficznie próbują podważyć słuszność takiego czy innego dogmatu! A głowę daję, że 99,9 % tych palantów nie umie się nawet przeżegnać, o "Ojcze nasz" lepiej nie wspominać! 2. Sprawa godności kardynalskiej. Otóż uważam po prostu, że nieodżałowany papież Jan Paweł II-gi z zaprawdę proroczą rozwagą i niezwykle konsekwentnie, z myślą jedynie o dobru Kościoła, podnosił wybranych biskupów do godności kardynałów. To są JEGO „dzieci“, na jego naukach się wychowali, jego podziwiali i to im powierzył on troskę o dalsze losy katolicyzmu. Nie lubię, kiedy ocenia się tych ludzi w taki sposób, jakby chodziło o jakichś przebiegłych karierowiczów, żądnych władzy wyrachowanych graczy politycznych, czyli z pozycji TEGO świata... Dla mnie są to przede wszystkim ludzie głębokiej wiary, oddani Chrystusowi DUSZPASTERZE, którym powinniśmy jednak zaufać bardziej, niż krytykującym ich, przemądrzałym „reformatorom“. No i często i dużo się w ich intencji MODLIĆ! A to, że są to w znakomitej większości niezwykle inteligentni, mądrzy, kierujący się zasadami wiary ludzie, nie ulega raczej żadnych wątpliwości... 3. Sprawa wiary protestantów. Twoje spostrzeżenia są absolutnie błędne! Ja bym określił to następującym porównaniem: Ewangelicy swymi reformami do tego stopnia „rozwodnili“ własne religijne wino, że stało się ono zwykłą wodą, która niestety nie może ich już w żaden sposó „upajać“! To właśnie dlatego WYDAJĄ się nam oni bardziej zrównoważeni! Religia protestantów jest tak bardzo ukierunkowana na przypodobaniu się CZŁOWIEKOWI, tak bardzo odarta z symboli i liturgii, tak mocno przypomina jakąś humanistyczną papkę, że w zasadzie PRZESTAŁA już dawno być ludziom potrzebna, jako RELIGIA straciła rację bytu! W związku z moim zainteresowaniem sprawami teologicznymi, miałem bardzo dużo kontaktów z protestantami, także duchownymi i zapewniam Cię, że wiem o czym mówię! Z nimi nie można o niczym rozmawiać. O Jezusie mówią jak o jakimś rewolucjoniście, nie wierzą ani w Zmartwychwstanie, ani w moc sakramentów, ani w szatana, a niektórzy powątpiewają nawet w istnienie życia wiecznego! Jeszcze raz odsyłam Cię do przetłumaczonego przeze mnie wyżej urywka wywiadu z ostatniego „Spiegla“. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=50&w=22678885&a=22688547 Prawdziwie religijni ewangelicy ZAZDROSZCZĄ nam katolikom surowości naszej wiary! Tęsknią do naszych dogmatów! No cóż, znowu się rozpisałem. Moja małżonka zagroziła rozwodem, jeśli w najbliższych 5-ciu minutach nie wyłącze komputera, więc kończę! Myślę, że moje uwagi będą Ci pomocne w właściwym zrozumieniu mojego stanowiska... Pozdrowienia Juras Odpowiedz Link Zgłoś
lkaiser Re: Odpowiedz "Ikaiser". 14.04.05, 20:47 Hej. > Żeby się zbytnio nie rozpisywać (tym bardziej, że jesteśmy > chyba po tej samej stronie barykady) wyjaśnię może tylko krótko > własne poglądy, na niektóre poruszone przez Ciebie kwestie. Dzieki za ciekawa rozmowe - ja mysle ze to jest wazne i bardzo malo podkreslane ze wszyscy katolicy (i nie tylko) sa po tej samej stronie barykady. Przeciez dyskusja nad moralnoscia i religia nie jest tylko poslulatem "reformatorow" ale tez biskupow i kardynalow. Mam nadzieje, ze to przewazy nad ogloszonym powszechnie podzialem na katolikow "liberalnych" i "konserwatywnych" jakby juz wyznawali kazdy inna wiare. - lk Odpowiedz Link Zgłoś