pypcinski
15.04.05, 13:31
Jeden taki daje tu link do mapy Zachodniego Brzegu. Rozkład osiedli palestyńskich i żydowskich, przebieg muro-płotu.
www.sunship.com/mideast/info/maps/west-bank-2003-map.jpg
I z niejaką dumą ogłasza, że trzeba sie pogodzić z rzeczywistością. W której USA i Izrael mają przewagę na Bliskim Wschodzie.
Ja się godzę z tą rzeczywistością. Tylko pytanie, czy tak zarysowana rzeczywistość zechce się pogodzić z moim pogodzeniem się.
Wygląda na to, że twór - zwany umownie Palestyną - który powstanie po zakończeniu procesu pokojowego, nie będzie zdolny do samoistnej egzystencji. Zostanie odcięty od Jerozolimy, zostanie odseparowany od Jordanu, i tym samym od granicy z Jordanią, zostanie przecięty na pół. Układ, jaki się rysuje, nie pozwoli na zdefiniowanie palestyńskiej przestrzeni powietrznej, zablokuje skutecznie transport wewnętrzny, umożliwi Izraelowi efektywną kontrolę nad palestyńskim importem i eksportem, w każdym wymiarze. Należy żałować, że na mapie nie umieszczono przebiegu podziemnych rzek (aquiferów) - ciekaw jestem, w jakiej mierze nieracjonalny zdawałoby się przebieg muro-płotu w rzeczywistości odzwierciedla zamiar sprawowania wyłącznej kontroli nad regionalnymi zasobami wody.
Ktoś by powiedział - i dobrze im tak, po co tam tkwią. To niby słuszne podejście. Po cholerę się angażować w budowę wolnego państwa Palestyna, kiedy z góry wiadomo, że to chybione przedsięwzięcie?
Jest jednak problem. Wiąże się z drobnostką - ale mającą odpowiednik i w sferze materialnej i sferze symbolicznej. To przywiązanie do ziemi. Niezależnie, jak dalej potoczą się wydarzenia, Palestyńczycy nie zechcą oddać swojej ziemi. I będą mieli poparcie społeczności międzynarodowej. Która nie dopuści do żadnego transferu. Pozostanie jątrząca się rana.
Zwycięskie okrzyki prezentera mapy mogą się okazać przedwczesne. Kształtując tak a nie inaczej granice Izrael zapewnia swym obywatelom życie w trwałej niepewności -