Dodaj do ulubionych

Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzingera

18.04.05, 20:24
no i cos mi sie widzi ze mialem racje i watykan przybiera kurs zaostrzania swojego stanowiska wobec wielu spraw...nie chce sie powtarzac wiec nie powtorze wobec jakiej sprawy glownie...;)
Obserwuj wątek
    • pantera01 Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 18.04.05, 20:36
      Cos mi sie widzi ze ja bym zaglosowal na Ratzingera.
      • ferdziu Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 18.04.05, 22:19
        A ja bym nie zagłosował!!!!!!!!!!
        Jan Paweł II pokazał młodym (w tym też mnie), że Kościuł może byc nie tylko
        sztywnym klepaniem paciorków, ale także rozrywką. Nalezędo kilku grup
        młodzieżowych kościelnych(np. OAZA) i naprawdę mogę sie tam odstresować.
        Nie zrozumcie mnie źle nie chodze tam po to aby się bawić. Nawet gdyby cały
        Kościół miał dakie poglądy jak Ratzinger i tak wieżyłbym w Boga, ale
        przyopuszczam że 40% moich kolegów mogłoby zwątpić.
        • pantera01 Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 18.04.05, 22:28
          Bardzo ladnie to napisales. Pamietac nalezy wszakze ze Kosciol jest nosnikiem
          prawdy przekazanej nam przez Jezusa. Jesli ktos odchodzi od Kosciola bo Kosciol
          jest nudny, konserwatywny itp. to mowi sie trudno, niech ten ktos idzie. Jesli
          ktos nie przyjmuje prawdy objawionej to nie ma sensu trzymac kogos bo jemu
          podoba sie rozrywkowy Kosciol. Jak wiemy na poczatku Kosciol byl bardzo
          "rozrywkowy", w doslownym znaczeniu tego slowa, pierwsi chrzescijanie placili
          zyciem za ta prawde. Jesli dla kogos cena wysluchania nudnego kazania to za duzo
          wobec tej prawdy to rzeczywiscie bedzie lepiej jesli ten ktos odejdzie.
          • macarthur Kto uważa że wybiorą Ratzingera ( ja tak ) 18.04.05, 22:41
            niech postawi plusik ( + ) a jak nie to minusik ( - )
            • ewmza Re: Kto uważa że wybiorą Ratzingera ( ja tak ) 19.04.05, 09:49
              (-)
            • dasanudasa Re: Kto uważa że wybiorą Ratzingera ( ja tak ) 19.04.05, 10:44
              Ja też tak myślę...i myślę też, że bardziej to sprawa polityczna, niz
              doktrynalna...Tak, czy owak, kogo by nie wybrali, nie powie o sprawach
              istotnych...tzn. że zwierzęta, jak i wszystko, co żyje, posiada duszę...
              tak, jak i w nas- jest tysiące istot, ale też jest dusza centralna, tzn.
              poczucie naszego ,,ja", które jest stałe i nie zmienia się wraz z ciałem...poza
              tym, reinkarnacja, która tłumaczy kwestię sprawiedliwości- każdy ma to, na co
              zasługuje już od urodzenia-to wynika z poprzedniego życia, z poprzednich
              grzechów lub pobożnych uczynków...po co o tym piszę...bo to prawdziwe
              zrozumienie i miłość do wszystkich-ludzi, zwierząt,świata, itd...
          • sabinka707 Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 09:31
            "Jesli dla kogos cena wysluchania nudnego kazania to za duz
            > o
            > wobec tej prawdy to rzeczywiscie bedzie lepiej jesli ten ktos odejdzie."
            To, że ktoś oddał życie za wiarę, nie jest w moim przekonaniu
            usprawiedliwieniem dla lenistwa intelektualnego niższego kleru wobec wiernych
            świeckich. Wszak wiara chrześcijańska zakłada doskonalenie się w dążeniu do
            Boga. Dlaczego więc kler nie ma się doskonalić. Poza tym dzisiejsza Samarytanka
            może nie daje wody u studni, ale pracuje np w wielkiej korporacji. Chrystus
            potrafi dotrzeć do różnych ludzi - kapłani powinni się chociaż starać.
            • pantera01 Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 20.04.05, 04:23
              Pelna zgoda. Miejmy jednakze duzo wyrozumialosci dla jak to okreslilas, nizszego
              kleru. W koncu czlowiek to tylko czlowiek.
        • krzys1231 A ja bym zaglosowal. Ty zamiast pic wodke na 18.04.05, 22:40
          oazowych imprezkach poducz sie lepiej ortografii.
          • marekble Re: A ja bym zaglosowal. Ty zamiast pic wodke na 18.04.05, 23:15
            rotfl...moze nie przesadzajmy ale faktycznie..ferdziu wez sie za siebie, takich
            bykow dawno nie widzialem, przed napisaniem czegokolwiek na forum zagladnij do
            slownika..
            • vice_versa Re: A ja bym zaglosowal. Ty zamiast pic wodke na 18.04.05, 23:34
              marekble napisał:
              > przed napisaniem czegokolwiek na forum zagladnij do
              > slownika..

              Tam rotfl zobaczysz, że nie pisze się "zaglądnij" tylko "zajrzyj". Przygniał
              kocioł garnkowi...
              • thannatos Te, purysta... 19.04.05, 05:57
                ...spales na wykladach profesora MNiodka, to sie nie odzywaj. :)
                sjp.pwn.pl/haslo.php?id=69816

                ------------------------------------------------------
                There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
                be a Good Man.

                Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
                bycie Dobrym Czlowiekiem.
        • rob11111 Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 18.04.05, 23:33
          ferdziu, należysz do grup kościelnych w celu odstresowania się? A nie w celu
          pogłębienia swej religijności, swej wiary? A może co innego napisałeś, a co
          innego chciałeś napisać? Nie musisz odpowiadać, przemyśl to co napisałeś.
          Pozdrawiam.
        • ochmis Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 02:45
          Nie wierze Tobie. Jezeli nie wierzysz w Boga przez rz, to sie nieliczy!
        • enaka Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 15:21
          co Ty piszesz?! Ratzingerowi nie chodzi o to, zeby zmawiac paciorki, tylko zeby
          sobie uswiadomic, co jest zle, a co nie (kserowanie w pracy nie jest przeciez
          grzechem, mino tego ze kradne papier, tusz, czas)

          jemu nie chodzi o forme (czy piesni spiewane w kosciele beda smetne, czy
          zabawne), tylko co w tej formie bedzie przekazane: nazywanie zla po imieniu
    • katolik_polski1 RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 21:02
      Gdyby nastepny Papiez okazal sie liberalem ,
      byloby to nieszczesciem dla Kosciola.
      Papiez wskazuje droge.Czy ja ta droga ide ,
      jest moja sprawa.
      Oczywiscie jest AIDS powaznym problemem w Afryce.
      Tylko wspolzycie z jednym partnerem moze powstrzymac epidemie.
      Obarczanie Kosciola,ze niepozwala uzywac prezerwatyw
      jest gruba pomylka.
      Ci ludzie nie chca tego uzywac,obojetnie czy sa katolikami
      czy wyznawcami Voodu !
      • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 21:15
        katol_polski1 napisał:

        > Obarczanie Kosciola,ze niepozwala uzywac prezerwatyw
        > jest gruba pomylka.
        > Ci ludzie nie chca tego uzywac,obojetnie czy sa katolikami
        > czy wyznawcami Voodu !

        G..noprawda. Wielu z tych ludzi nawet NIE WIE, ze prezerwatywy istnieja. A nawet
        jesli wiedza, to jak wyobrazasz sobie ZAKUP przez nich prezerwatyw za 30-50
        centow sztuka (bo te tansze to sie nawet do d... nie nadaja), skoro niektorzy
        maja dochod 10-20 dolarow na MIESIAC.

        Kosciol nie tylko powinien NIE zakazywac stosowania prezerwatyw, ale je tam za
        darmo ROZDAWAC. Argumentacja jest bardzo prosta - w epoce AIDS (do 30-40%
        populacji zakazonej w wielu krajach afrykanskich) prezerwatywa znacznie czesciej
        RATUJE zycie (zmniejszajac ryzyko zakazenia) niz jemu ZAPOBIEGA (jako srodek
        antykoncepcyjny). Rozumiem, ze ratowanie zycia NIE jest celem kosciola???? A
        jeszcze lepiej - jak ktos grzeszy cudzolostwem, to niech od razu tez grzeszy
        ZABOJSTWEM (przez zakazenie smiertelna choroba)!!! No tak - to tak jakby zakazac
        bokserom na ringu (grzesza, bo chca USZKODZIC przeciwnika) zakladania rekawic.

        A jesli maz jest zakazony (na przyklad przez transfuzje krwi), a zona JESZCZE
        nie - to maja sobie kupic bat i klecznik????

        A mozesz mi powiedziec w jaki sposob prezerwatywa jest srodkiem antykoncepcyjnym
        (czyli zakazanym przez KK) u PEDERASTY????????

        ------------------------------------------------------
        There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
        be a Good Man.

        Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
        bycie Dobrym Czlowiekiem.
        • katolik_polski1 Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 21:45
          Jestes do szpiku kosci przezarty zgnilizna moralna !
          Homoseksualny,zgadlem ?
          Z takimi jak ty nie ma dyskusji !
          Z trupami sie nie dyskutuje !!!
          • wykluczony Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:02
            No wlasnie. Po raz koleny dajesz faktyczny przyklad milosiernego Polaka Katolika.
            Taaak wiem ze podobny facet jak Ratzinger umocnilby fundamentalistyczny front
            wspolczesnej przewodniej sily narodu.
            Co do AIDS. Tak sie sklada ze akurat w Afryce znaczny odsetek zakazen nie ma
            bezposredniego zwiazku z niewiernscia. Ale to juz troche za duzo jak na Twoj
            nieskomplikowany katolicki leb.
            Uprzedzajac Twoje watpliwosci-nie jestem gejem
            • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:16
              wykluczony napisał:

              > Co do AIDS. Tak sie sklada ze akurat w Afryce znaczny odsetek zakazen nie ma
              > bezposredniego zwiazku z niewiernscia.

              No bez przesady - odsetek zakazen w Afryce ma bezposredni zwiazek GLOWNIE z
              niewiernoscia. Wystarczy spojrzec na porownanie panstw chrzescijanskich,
              zwlaszcza z wiekszoscia nie-katolicka, gdzie WBREW POZOROM toleruje sie swobode
              seksualna klasyczna dla tego regionu, do panstw gdzie dominuje islam - bardzo
              SKUTECZNIE pietnujacy niewiernosc malzenska. Bron Boze, nie wychwalam innych
              cech islamu, ale pod tym wzgledem to sie draniom calkiem niezle udaje. :)

              www.martinrothonline.com/MRCC11.htm


              ------------------------------------------------------
              There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
              be a Good Man.

              Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
              bycie Dobrym Czlowiekiem.
              • wykluczony Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:37
                rozumiem ze dzieci w Afryce vel mlodziz mlodsza zarazona HIV tudziez ludzie po
                transfuzjach to tez efekt niewiernosci. Chyba ze masz na wzgledzie daly
                lancuszek. Dzieci rodzice dziadkowie....
                A tak na serio. Znaczny nie oznacza wiekszosciowy odsetek. Poza tym problem
                rozprzestrzeniania HIV nie dotyczy tylko Afryki, prostytutek i gejow...Zwracam
                uwage na chociazby groznae w Polsce..nieswiadome nosicielstwo.
                • mmos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 20.04.05, 12:44
                  Taaak. Jak mi wyjaśnisz jak prezerwatywa zapobiega przenoszeniu HIV przy
                  transfuzji to będę BARDZO WDZIĘCZNY.
                  Chyba ze zakładasz, ze tam sie wszyscy będą ZAWSZE kochaćw gumkach bo się boją,
                  że partner się zarazi przy transfuzji (zresztą wiadomo, że w Afryce każdy sobie
                  transfuzję robi co tydzień)

                  Nie rozumiem jak można kwestionwać fakt, że jak się jest sobie wiernym to się
                  HIV nie roznosi.
              • posterunkowy Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 23:28
                co z tego, że Islam piętnuje niewierność małżeńską? Jest też religią miłości
                (podobnie jak chrześcijaństwo zresztą) - czy komuś to przeszkadza w zabijaniu?

                ... ktoś robił badania nad wiernością wyznawców islamu w porównaniu z innymi
                religiami?

                pozdrawiam
                • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 23:50
                  posterunkowy napisał:

                  > co z tego, że Islam piętnuje niewierność małżeńską? Jest też religią miłości
                  > (podobnie jak chrześcijaństwo zresztą) - czy komuś to przeszkadza w zabijaniu?
                  >

                  A co to ma do omawianych tu zagadnien?

                  > ... ktoś robił badania nad wiernością wyznawców islamu w porównaniu z innymi
                  > religiami?
                  >

                  Tak, SAMO ZYCIE. No chyba, ze szczerze wierzysz, ze albo wyznawanie islamu
                  uodparnia przeciw HIV, albo ze oni wszyscy w numer stosuja prezerwatywy, albo,
                  ze HIV nie umie sie przedostac przez... Sahare. :)

                  Porownaj sobie w tej tabelce:
                  "Sub-Saharan Africa" z "North-Africa and Middle East". Jak myslisz czym GLOWNIE
                  roznia sie te dwa rejony, oprocz tego, ze ze soba BEZPOSREDNIO sasiaduja?
                  www.unaids.org/html/pub/topics/epidemiology/slides02/12-04/EpiCoreDec04Slide002_en_ppt-1.gif

                  > pozdrawiam

                  takoz


                  ------------------------------------------------------
                  There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
                  be a Good Man.

                  Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
                  bycie Dobrym Czlowiekiem.
            • emanon1 Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:25
              Gejem może i nie ale zepsuty moralnie i trochę głupi, niestety tak. Kwestia
              kościoła na temat homoseksualistów jest znana, więc raczej używanie prezerwatyw
              przez homoseksualistów jest już nieistotną sprawą.

              Przynajmniej kościół powinien być w tym świecie niezmienny.
              • wykluczony Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:32
                Oczywiscie. Kazdy kto mysli inaczej jest glupi i zepsuty moralnie. Nie ma co dla
                Was tylko Ratzinger. Ciekawi mnie tylko skad sie wziely fotki austiacko
                homoseksualnych harcow w tym jak sie wydaje nie uznajacym homoseksualizmu
                kosciele?
              • posterunkowy a co z duchownymi? 18.04.05, 23:30
                czy zakaz używania prezerwatyw dotyczy również księży?
          • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:09
            katol_polski1 napisał:

            > Jestes do szpiku kosci przezarty zgnilizna moralna !
            > Homoseksualny,zgadlem ?

            Nie 100% hetero (w mowie i w pismie :P), ochrzczony, komuniowany, bierzmowany,
            slub koscielny i trzymam sie niezle, dzieci chrzczone - 3 na 4 imiona biblijne.
            Nawet jeden katecheta mnie usilnie namawial na zostanie ksiedzem (serio).


            > Z takimi jak ty nie ma dyskusji !

            Nie moze byc - ales mnie zaskoczyl. Argument nie do pobicia. :)

            > Z trupami sie nie dyskutuje !!!

            A ja sie wlasnie zastanawiam czy dyskutowac z... wrozka. :D

            ------------------------------------------------------
            There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
            be a Good Man.

            Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
            bycie Dobrym Czlowiekiem.
            • katolik_polski1 Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:31
              Z tego co piszesz,jestes bardziej papieski niz Papiez !
              Mi wystarczy tylko,kiedy napiszesz
              "Jezus Chrystus jest moim Panem" !
              Napisz to a uwierze ci !!!
              Co chodzi do prezerwatyw w Afryce,powtarzam jeszcze raz ,
              oni to znaja,ale nie chca uzywac!
              Jedz sam do Afryki i rozdawaj nieodplatnie !
              • wykluczony Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:34
                Stary tu Cie oswiece. Panem tak nienawistnych ludzi jak Ty na mur beton nie jest
                Jezus Chrystus. Radze Ci sie z tym pogodzic zanim wejdziesz z Nim w konfrontacje
                • mamacat Katolik Polski Katolik??? 18.04.05, 22:43
                  Powiem ci szczerze, ze argumenty masz bardzo slabe. Chowasz sie za pustymi
                  slowami, sloganami i tym, ze jak kosciol powiedzial, ze cos jest zle, to koniec
                  i juz wlasnego zdania nie masz. Dobrze by bylo troche oczy i serce na swiat
                  otworzyc i pokazac ile w tobie milosci do drugiego czlowieka jest.

                  Ogladalam niedawno program o ludziach w Afryce, ktorzy zyja z AIDS. Wyobraz
                  sobie, ze wcale nie sa chorzy dlatego, ze znudzilo im sie isc do lozka z
                  wlasnym malzonkiem. Widzialam mlode dziewczeta, ktore wychowuja dzieci, a
                  jedynym ich zrodlem dochodow jest sprzedawanie wlasnego ciala, zeby te dzieci
                  wychowac. Za marne grosze sprzedaja sie zeby kupic podstawowe rzeczy. Wydaje mi
                  sie ze zdrada to ostatnia rzecz jaka wiekszosc tych ludzi ma na mysli. Seks sie
                  sprzedaja, a dla wielu to jedyna deska ratunku. Zamiast rozglaszac stereotypy,
                  poczytaj troche i posluchaj. Latwo jest rzucac obelgi pod adresem innych,
                  trudniej jest pokazac tolerancje.
                  Nazywasz sie "Katolik polski" ale malo w tobie tego katolicyzmu. Znam ludzi
                  niewierzacych, ktorzy wiecej robia z milosci dla drugiego czlowieka. Licza sie
                  czyny nie puste slowa.

                  Zycze otwarcia oczu i serca na swiat.

                  • wykluczony Re: Katolik Polski Katolik??? 18.04.05, 22:52
                    Stary jesli jestes Katolikiem to chyle przed Toba czola. Mowie to powaznie. A
                    jesli nie jestes Katolikiem no coz..nie dziwi mnie to.

                    mamacat napisała:

                    > Powiem ci szczerze, ze argumenty masz bardzo slabe. Chowasz sie za pustymi
                    > slowami, sloganami i tym, ze jak kosciol powiedzial, ze cos jest zle, to koniec
                    >
                    > i juz wlasnego zdania nie masz. Dobrze by bylo troche oczy i serce na swiat
                    > otworzyc i pokazac ile w tobie milosci do drugiego czlowieka jest.
                    >
                    > Ogladalam niedawno program o ludziach w Afryce, ktorzy zyja z AIDS. Wyobraz
                    > sobie, ze wcale nie sa chorzy dlatego, ze znudzilo im sie isc do lozka z
                    > wlasnym malzonkiem. Widzialam mlode dziewczeta, ktore wychowuja dzieci, a
                    > jedynym ich zrodlem dochodow jest sprzedawanie wlasnego ciala, zeby te dzieci
                    > wychowac. Za marne grosze sprzedaja sie zeby kupic podstawowe rzeczy. Wydaje mi
                    >
                    > sie ze zdrada to ostatnia rzecz jaka wiekszosc tych ludzi ma na mysli. Seks sie
                    >
                    > sprzedaja, a dla wielu to jedyna deska ratunku. Zamiast rozglaszac stereotypy,
                    > poczytaj troche i posluchaj. Latwo jest rzucac obelgi pod adresem innych,
                    > trudniej jest pokazac tolerancje.
                    > Nazywasz sie "Katolik polski" ale malo w tobie tego katolicyzmu. Znam ludzi
                    > niewierzacych, ktorzy wiecej robia z milosci dla drugiego czlowieka. Licza sie
                    > czyny nie puste slowa.
                    >
                    > Zycze otwarcia oczu i serca na swiat.
                    >
                  • thannatos Daj Katolowi spokoj... 18.04.05, 22:58
                    ... bo jeszcze zacznie ZIONAC tolerancja. :))))))))))))

                    ------------------------------------------------------
                    There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
                    be a Good Man.

                    Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
                    bycie Dobrym Czlowiekiem.
                • katolik_polski1 Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:56
                  Czy Kosciol Katolicki winny jest ubostwu i epidemiom
                  w Afryce ?
                  Czy Kosciol Katolicki winny jest rozwiazlosci seksualnej
                  w Afryce ?
                  Pytam sie, kto ten kontynent grabi i niszczy ?
                  Kto nie dopuszcza tych ludzi do lekarstw ?
                  Kto trzyma ich na granicy nedzy ?
                  Jest to KK ???
                  • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 23:10
                    katolik_polski1 napisał:

                    > Czy Kosciol Katolicki winny jest ubostwu i epidemiom
                    > w Afryce ?
                    > Czy Kosciol Katolicki winny jest rozwiazlosci seksualnej
                    > w Afryce ?
                    > Pytam sie, kto ten kontynent grabi i niszczy ?
                    > Kto nie dopuszcza tych ludzi do lekarstw ?
                    > Kto trzyma ich na granicy nedzy ?
                    > Jest to KK ???

                    Ale jak juz JEST to ubostwo i epidemie w Afryce, JEST ta rozwiazlosc seksualna w
                    Afryce, KTOS ten kontynent grabi i niszczy, KTOS nie dopuszcza tych ludzi do
                    lekarstw, KTOS ich trzyma na granicy nedzy - to jeszcze KTOS sie musi dokladac
                    potepiajac jeden ze srodkow mogacych OGRANICZYC szerzenie sie smiertelnej choroby.

                    Tak ciezko zamiast "NIE GRZESZ", wprowadzic regule "NIE GRZESZ, ale jesli
                    grzeszysz to NIE DOKLADAJ do GRZECHU CUDZOLOSTWA drugiego GRZECHU ZABOJSTWA
                    (przez zarazenie SMIERTELNA CHOROBA)".

                    A moze Ty katolu_polski uwazasz, ze HIV to BICZ BOZY na grzesznikow????? Pewnie
                    tak jak syfilis, dzuma, ospa, hiszpanka i wirusowe zapalenie watroby (tez sie
                    przenosi w ten sposob)???.

                    ------------------------------------------------------
                    There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
                    be a Good Man.

                    Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
                    bycie Dobrym Czlowiekiem.
                • posterunkowy Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 23:32
                  :))))))

                  ŚWIĘTA PRAWDA!!!
              • posterunkowy Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 23:31
                a Ty zdejmij spodnie w takim razie!:)
          • krabeusz Re: RATZINGER WSKAZAL KATOLIK POLSKI 19.04.05, 01:41
            katolik_polski1 napisał:

            > Jestes do szpiku kosci przezarty zgnilizna moralna !
            > Homoseksualny,zgadlem ?
            > Z takimi jak ty nie ma dyskusji !
            > Z trupami sie nie dyskutuje !!!
            ---------------------------------
            szanowny katoliku, a gdzie twoje umiłowanie bliżniego?
          • krabeusz Re: RATZINGER WSKAZAL KATOLIK POLSKI 19.04.05, 01:44
            katolik_polski1 napisał:

            > Jestes do szpiku kosci przezarty zgnilizna moralna !
            > Homoseksualny,zgadlem ?
            > Z takimi jak ty nie ma dyskusji !
            > Z trupami sie nie dyskutuje !!!
            ------------------
            drogi katoliku, a gdzie twoje umiłowanie bliżniego?
        • noli_me_tangere Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:38
          Naprawde myslisz, ze ludzie, ktorzy nie stosuja sie do nauk Kosciola w
          kwestiach wstrzemieziwosci seksualnej (a takze poniechania wojen, itp.),
          skwapliwie posluchaja kazan o koniecznosci stosowania prezerwatyw? Mi sie
          wydaje ten argument cokolwiek naiwny, ale może jestem w bledzie.
          • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 22:55
            noli_me_tangere napisał:

            > Naprawde myslisz, ze ludzie, ktorzy nie stosuja sie do nauk Kosciola w
            > kwestiach wstrzemieziwosci seksualnej (a takze poniechania wojen, itp.),
            > skwapliwie posluchaja kazan o koniecznosci stosowania prezerwatyw? Mi sie
            > wydaje ten argument cokolwiek naiwny, ale może jestem w bledzie.

            I tu sie mylisz - ZAKAZEM uzywania prezerwatyw to oni sie oczywiscie nie
            przejma. Ale RADY, aby je jednak zalozyli, zwlaszcza jak im sie wlozy je do
            reki, to juz moze i co ktorys tam poslucha. Az tacy glupi, zeby nie zrozumiec co
            to jest "SMIETELNA CHOROBA" to oni WSZYSCY nie sa.

            Problem tylko kto im radzi - bo jesli "rzad", to wolne zarty - w tamtych
            rejonach pojecie wladzy konczy sie na kacyku plemienia. Zauwaz, ze w wielu
            rejonach Afryki JEDYNA szkola jaka koncza ci ludzie jest SZKOLA MISYJNA. To skad
            maja sie dowiedziec o PREZERWATYWIE, jak nie od kaplana/siostry
            zakonnej/katechety???

            Jasnym jest, ze NAJLEPSZYM znanym sposobem zapobiegania zakazeniu HIV jest
            WSTRZEMIEZLIWOSC. Nieco gorszym, choc tez dobrym WIERNOSC. Ale jak sie nie ma co
            sie lubi... To moze jednak warto radzic zalozyc te gumke? Bo w przeciwnym razie
            najpopularniejszym sakramentem w tamtym regionie stanie sie niebawem... ostatnie
            namaszczenie. Wyobrazasz sobie spoleczenstwo, w ktorym CO TRZECI jest zakazony
            SMIERTELNA I NIEULECZANA i jeszcze do tego ZAKAZNA choroba?

            ------------------------------------------------------
            There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
            be a Good Man.

            Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
            bycie Dobrym Czlowiekiem.
            • jedruch Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 18.04.05, 23:51
              Kiepskie argumenty
              Jezus mówił jeszcze ostrzej. Nie ma co zmieniać dobrych zasad.
              • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 19.04.05, 00:03
                jedruch napisał:

                > Kiepskie argumenty
                > Jezus mówił jeszcze ostrzej. Nie ma co zmieniać dobrych zasad.

                Nom, na przyklad ten slynny cytat:
                "Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem" (J 8,7)


                ------------------------------------------------------
                There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
                be a Good Man.

                Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
                bycie Dobrym Czlowiekiem.
            • noli_me_tangere Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 19.04.05, 12:30
              Nie obarczajmy Mojego Koscioła wina za cudze bledy, dosc niesie na barkach
              wlasnych. Niech walczy z Plaga wlasnymi metodami, choc moze warto by podjac
              dyskusje nad stosownoscia koscielnego nauczania na temat aids prowadzonego
              mniej wiecej wedlug takiego oto schematu "zachowujcie czystosc, ale jesli juz
              nie potraficie, stosujcie prezerwatywy, by zmniejszyc ryzyko zarazenia", watpie
              jednakowoz, czy podobne poradnictwo odniosloby skutek.
        • edziunia Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 19.04.05, 01:32
          bez zbędnych emocji i nieprawdy kolego!
          KK pozwala na prezerwatywy w sytuacji, gdy ktores z małzonków jest zarazone!
          • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 19.04.05, 02:37
            edziunia napisała:

            > bez zbędnych emocji i nieprawdy kolego!

            bez siania propagandy suksesu, KOLEZANKO (vide infra).

            > KK pozwala na prezerwatywy w sytuacji, gdy ktores z małzonków jest zarazone!

            NIE ZEZWALA, tylko ROZWAZANE jest zezwolenie. A to nie to samo:

            "In the past few months, a few prominent Vatican officials have suggested that
            condoms might be acceptable in what theologians called "complex moral ROME Now
            that the iron rule of Pope John Paul II over the Catholic Church has ended, a
            number of high-ranking church officials are starting publicly to question the
            Vatican's longstanding prohibition on condoms, in the hopes that it can be
            modulated under a new papacy.
            .
            .
            The tears of grief and calls for sainthood for John Paul have left scant room
            for mention of his most controversial position: his absolute opposition to the
            use of condoms to prevent the transmission of HIV, a stance that doctors and
            health activists say has led to countless deaths and millions of AIDS orphans
            in Africa and Latin America."
            www.iht.com/articles/2005/04/15/news/condom.html

            ------------------------------------------------------
            There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
            be a Good Man.

            Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
            bycie Dobrym Czlowiekiem.
            • thannatos Pelny cytat tego fragmentu 19.04.05, 02:41
              In the past few months, a few prominent Vatican officials have suggested that
              condoms might be acceptable in what theologians called "complex moral
              situations" - for example, when one member of a married couple was HIV positive
              and did not want to transmit the virus to a spouse.
              .
              .
              In an interview with an Italian news agency in February, Cardinal Georges
              Cottier of Switzerland said that "the use of condoms in some situations can be
              considered morally legitimate," particularly to stem the spread of HIV/AIDS in
              Africa. While he repeated the church's stance that condoms should not be used
              as contraception and encourage immoral behavior, he said that the risk of death
              from AIDS was a more important consideration.

              www.iht.com/articles/2005/04/15/news/condom.html
              ------------------------------------------------------
              There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
              be a Good Man.

              Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
              bycie Dobrym Czlowiekiem.
              • edziunia Re: Pelny cytat tego fragmentu 19.04.05, 16:28
                Kolego!
                Jesli wiarygodnym źródłem jest IHT?
                Zgadzam się cześciowo z Twoimi uwagami- tylko nie lubie Twej emocjonalnosci i kategorycznosci sądów.
                Co wynika z tych cytatów?
                Ano, to co napisalam powyżej- że KK dopuszcza w pewnych sytuacjach prezerwatywy.
                • thannatos Re: Pelny cytat tego fragmentu 19.04.05, 16:50
                  edziunia napisała:

                  > Kolego!
                  > Jesli wiarygodnym źródłem jest IHT?
                  > Zgadzam się cześciowo z Twoimi uwagami- tylko nie lubie Twej emocjonalnosci i k
                  > ategorycznosci sądów.
                  > Co wynika z tych cytatów?
                  > Ano, to co napisalam powyżej- że KK dopuszcza w pewnych sytuacjach prezerwatywy
                  > .

                  KK czyi kto? - Twoj proboszcz, Twoj biskup, Twoj prymas czy Twoj papiez? Masz
                  jakies namiary na odpowiednie rozporzadzenia??? Bo moja wiedza brzmi, ze na
                  poziomie WATYKANU nie zapadly ZADNE ustalenia zmieniajace zakaz uzywania
                  prezerwatyw. POWTARZAM - ISTNIEJA WYPOWIEDZI wysokich oficjeli WATYKANU na ten
                  temat, ale nie znane mi jest ZADNE rozporzadzenie ex cathedra.
                  www.cathnews.com/news/502/10.php
                  I poki mi nie przedstawisz dowodu, ze tak nie jest, to ty jestes emocjonalna i
                  siejesz nieprawde.

                  Zdaje sie, ze moje sady sa dokladnie takie same jak tych opisywanych tu oficjeli
                  WATYKANSKICH - a czy sa kategoryczne, to juz sama sobie decyduj.

                  PS. Wyobraz sobie, ze IHT TEZ czytam - a Ty sie ograniczasz do L’Osservatore Romano?
                  PPS. Mowil ci ktos, ze masz ton wypowiedzi klotliwej zolzy, KOLEZANKO, czy
                  jestem pierwszy? A gdzie "milujcie nieprzyjaciol waszych"?
                  PPPS. A umiesz ZIONAC TOLERACJA? Bardzo to lubie ogladac w wykonaniu dewotow.

                  ------------------------------------------------------
                  There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
                  be a Good Man.

                  Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
                  bycie Dobrym Czlowiekiem.
                  • edziunia Re: Pelny cytat tego fragmentu 20.04.05, 16:01
                    O jakiej mojej dewocji mówisz???? hahahahah
                    Przykro mi Cie rozczarować- zołzą nie jestem:-) Ale sądzić tak możesz.
                    Czy Ty tolerujesz u innych odmienne zdanie?
                    Czy na moje jedno pytanie masz 100 możliwych wątpliwości?
                    I Ty mówisz o miłości nieprzyjaciół naszych?? To Ty "uderzasz" jak chesz,
                    wszelkimi dostępnymi sposobami- i co sądzisz że jesteś miłosierny???
                    Czy napisalam, żę IHT jes złe? Napisałam, że że to nie jest dobre źródło dla
                    kwestii doktrynalnych.
                    Szukam informacji- jak znajdę wyślę Ci liniki.
                    PS. Opanuj się trochę, ani myślałam Cię atakować, a Ty właśnie napisałeś tego
                    posta skrajnie nietoleracyjnie.
                    • thannatos Re: Pelny cytat tego fragmentu 20.04.05, 16:43
                      edziunia napisała:

                      > O jakiej mojej dewocji mówisz???? hahahahah
                      > Przykro mi Cie rozczarować- zołzą nie jestem:-) Ale sądzić tak możesz.
                      > Czy Ty tolerujesz u innych odmienne zdanie?

                      Tak, jesli potrafia poprzec swoje (powtorzone dwukrotnie) stwierdzenia jakims
                      konkretnym argumentem. I przy okazji nie zarzucaja nieprawdy komus kto swoje
                      stwierdzenia popiera BARDZO KONKRETNYMI argumentami. Wowczas jest to po prostu
                      kwestia interpretacji faktow, a to wolno kazdemu. Bez tego to jest czcze
                      gadanie - i co tu jest to tolerowania?

                      > Czy na moje jedno pytanie masz 100 możliwych wątpliwości?
                      > I Ty mówisz o miłości nieprzyjaciół naszych?? To Ty "uderzasz" jak chesz,
                      > wszelkimi dostępnymi sposobami- i co sądzisz że jesteś miłosierny???

                      A kto powiedzial, ze jestem milosierny? Lubie walke - w mlodosci boksowalem i
                      chec do zwarcia nadal zostala.

                      > Czy napisalam, żę IHT jes złe? Napisałam, że że to nie jest dobre źródło dla
                      > kwestii doktrynalnych.

                      No to dostalas "dobre" zrodlo - nadal no comment?

                      > Szukam informacji- jak znajdę wyślę Ci liniki.

                      Czekam. Choc zwazywszy na obecny wybor papieza, to jeszcze sobie oboje
                      poczekamy na takie "informacje".

                      > PS. Opanuj się trochę, ani myślałam Cię atakować, a Ty właśnie napisałeś tego
                      > posta skrajnie nietoleracyjnie.

                      Hehe. "skrajnie nietolerancyjnie?" - widac masz nie za wielka skale
                      porownawcza. :) Moze to i dobrze. Ja zas mysle, ze z biegiem lat stalem sie
                      lagodny jak dziecko w wyrazaniu swoich pogladow ... bo zdarzaly mi sie i takie
                      posty:
                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=4364749&a=4364749
        • krabeusz Re: RATZINGER WSKAZAL THANNATOS 19.04.05, 01:38
          thannatos napisał:

          ...
          > There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
          > be a Good Man.
          >
          > Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
          > bycie Dobrym Czlowiekiem.
          ---------------------------
          nic dodać, ani ująć
        • serwal3 Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 19.04.05, 07:15
          Ludzie chca by to Kosciol sie zmienial a nie oni, ale czy to rodzice sie maja
          dostosowywac do dzieci czy dzieci maja byc wychowywane przez rodzicow? Ac o do
          kondonow w Afryce- mieszkam w Afryce od wielu lat, kondony sa tutaj rozdawane
          za darmo, w kazdej toalecie w biurze czy przy wyjsciu z kopaln sa one zwsze
          dostepne, w tzw. taksowkach. A ze ludzie tego nie biora garsciami, choc pewnie
          maj bogate zycie seksualne to raczej bardziej skomplikowany problem. Kosciol
          poza tym nie moze wasdzic do wiezienia za takie czy inne postepowanie,
          nieprawdaz? to wolny wybor wolnych ludzi, w zgodzie z sumieniem
        • enaka Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 19.04.05, 15:25
          ja zawsze sadzilam, ze celem Kosciola jest doprowadzenie ludzi do zbawienia
        • kyle_broflovski Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 20.04.05, 16:51
          i co zawierzyl bys cienkiemu kawalkowi gumy i sypial z zona wiedzac ze ma Aids?
          wyglada na to ze lubisz emocje
          • thannatos Re: RATZINGER WSKAZAL DROGE 20.04.05, 17:47
            kyle_broflovski napisał:

            > i co zawierzyl bys cienkiemu kawalkowi gumy i sypial z zona wiedzac ze ma
            Aids?
            > wyglada na to ze lubisz emocje

            No coz, slowa AIDS i HIV trabione sa na wszystkich krancach swiata, wiec wydaje
            sie kazdemu, ze uzywanie prezerwatyw wiaze sie tylko z tym... Nic bardziej
            blednego. Chorob przenoszonych droga plciowa jest cale mnostwo. Chociazby
            wirusowe zapalenie watroby typu B i C.

            "Of approximately 200,000 new HBV infections in the U.S. each year,
            approximately half are transmitted through sexual intercourse."
            www.cdcnpin.org/scripts/std/std.asp

            Powiedzmy, ze masz zone, ktora sie hemodializuje (czyli podlacza sie ja
            do "sztucznej nerki"). Jej szansa na zakazenie sie sie ktoryms z tych wirusow
            waha sie od 10-40% procent. Jesli ona sie zakazi, jest znaczne
            prawdopodobienstwo, ze moze przekazac Ci chorobe droga plciowa. Czyli co -
            patrzycie sobie gleboko w oczy czy gracie w w ruletke "zarazi - nie zarazi"? A
            moze po prostu zakladacie te gumke do kazdego stosunku i zmniejszacie TWOJE
            szanse na zakazenie TA DROGA kilkaset razy?
            No, ale przeciez gumka to grzech.... :)
      • krabeusz Re: RATZINGER TAK 19.04.05, 01:34
        jeśli koścół ma pozostać autorytetem moralnym i duchowym, to droga nakreślona
        przez jana pawła ii jest jedynym słusznym wyjściem.
        naginanie zasad do "potrzeb" chwili jest paradoksem i gwarancją przyśpieszenia
        postępującego razkładu obecnego porządku.
    • dvarhk a ja myślę, ze to kampania wyborcza 18.04.05, 22:11
      Powinni wprowadzić cisze wyborczą od pogrzebu JP2
    • linski4 Zgubne poczynanie Josepha Ratzinge 18.04.05, 22:11
      Jan Paweł II rozpoczął brzydką robotę i bardzo mocno nadwyrężył dwutysięczne
      osiągnięcia katolicyzmu. Liczyć trzeba na to, że Konklawe otrząśnie się z
      wprowadzonej zawieruchy i podziękuje Ratzingerowi za ryzykowny jego pęd
      kontynuacji zbytecznych poczynań.
      • passa Re: Zgubne poczynanie Josepha Ratzinge 18.04.05, 22:24
        linski4 napisał:

        > Jan Paweł II rozpoczął brzydką robotę i bardzo mocno nadwyrężył dwutysięczne
        > osiągnięcia katolicyzmu. Liczyć trzeba na to, że Konklawe otrząśnie się z
        > wprowadzonej zawieruchy i podziękuje Ratzingerowi za ryzykowny jego pęd
        > kontynuacji zbytecznych poczynań.
        Tobie schizma bliska i rozpasanie.
        Ja jestem całą duszą, mową i uczynkiem za Ratzingerem. On- Niemiec lecz przede
        wszystkim wielkiej wiary człowiek rozumie,
        że " gdy obręcze z beczki opadają a nikt ich nie pobija wszytka( wiara) się
        rozsypuje".Trzymam oba kciuki Jego Ekscelencjo księże Kardynale.
        • linski4 Re: Zgubne poczynanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 02:54
          To jesteśmy zgodni w zakresie izji o rozsypywaniu się wiary. Moje wnikliwe
          obserwacje i badania przyczyn zawsze lokalizowały żródło nieszczęścia tkwiące w
          poczynaniach Jana Pawła II. Do tego powżnego tematu, jak zwykle w podobnych
          przypadkach, podchodziłem z najwyższą ostrożnością. Przez lata wnikliwych badań,
          jako były jego gorący zwolennik z szokiem rozwiązywałem jego dosyć ukryte
          manewry. Co prawda nie znam prawdziwych zamiarów Kardynała Razinberga, lecz
          wygląda mi na to, że zamierza on kontynuować cel obrany przez ostatniego
          papieża. Z tego względu pragnę uniknąć zbytecznego ryzyka.
    • druid69 Nie rozumiem czesci tej dyskusji:( 18.04.05, 22:59
      Spojrzalem na te dyskusje i odnioslem wrazenie, ze os "konfliktu" niektorych
      dyskutantow miesci sie na linii: KOSCIOL(wiata katolicka) - PREZERWATYWY (Aids i
      Afryka)... Mnie sie wydaje, ze kosciol powinien sie zmieniac, isc z duchem
      czasu. Rozumiem, jakim problemem jest AIDS i b. wspolczuje Afrykanom (i nie
      tylko). Niemniej jednak WIARA jest niezmienna i jej zasady tez. Albo wierze albo
      nie! Sam nie raz i nie dwa mam pokuse, aby zmienic zmienic to i owo w KOSCIELE,
      ale NIGDY w WIERZE, jak kosciol moze zmienic podstawy wiary???
      • pantera01 Re: Nie rozumiem czesci tej dyskusji:( 18.04.05, 23:12
        Troche dziwny ten Twoj post. "mam pokuse, aby zmienic zmienic to i owo w KOSCIELE,
        > ale NIGDY w WIERZE, jak kosciol moze zmienic podstawy wiary". Co to znaczy
        zmienic to i owo w Kosciele ale nigdy w wierze? Kosciol jest straznikiem wiary
        (prawdy) i tylko sprawy nie zwiazane z dogmatami wiary moga byc zmieniane albo
        modyfikowane. Moze podasz przyklady zmian ktore chcialbys widziec w Kosciele?
      • thannatos Re: Nie rozumiem czesci tej dyskusji:( 18.04.05, 23:15
        Odpowiadasz na :

        druid69 napisał:

        > nie! Sam nie raz i nie dwa mam pokuse, aby zmienic zmienic to i owo w KOSCIELE,
        > ale NIGDY w WIERZE, jak kosciol moze zmienic podstawy wiary???

        A w jaki sposob mogl USUNAC drugie przykazanie. Tak, to z Dekalogu.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22446879&a=22470796
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22446879&a=22511765

        Czyli - przykazanie mozna usunac, ale dojsc do pozorumienia, ze cos co z jednej
        strony zapobiega powstaniu zycia, moze tez je RATOWAC - to juz jest niewykonalne.

        ------------------------------------------------------
        There are many ways to praise the Lord. The best, though the hardest one is to
        be a Good Man.

        Jest wiele sposobow na czczenie Pana. Najlepszym, choc najtrudniejszym jest
        bycie Dobrym Czlowiekiem.
    • telube Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 18.04.05, 23:03
      Nie wierze, ze pycha moze stac sie pokora. Moze kardynal z Brukseli moglby to
      zmienic? Ale kto go wybierze?
    • tentegopolubowny Re: Przeciwnie... 18.04.05, 23:18
      Przeciwnie, ta wypowidzia Ratzinger na pewno zrazil niejednego postepowca i
      centryste wsrod kardynalow, wiec jego wizja nie bedzie mogla zdominowac
      konklawe. Co wiecej, on moze nawet polozyl sprwe wyboru europejskiego papieza,
      bo teraz widac, ze ueropejski sposob widzenia swiata jest juz poza obrebem
      wiekszosci, czyli kraje rozwijajace, tj. Am.Pld, Afryka, Chiny i India beda
      mogly stwoerzyc swoj blok. Czyli dojdzie do konfrontacji. W takim wypasku
      konklawe bedzie dluzsze raczej niz krotsze i ostatecznie powinien wygrac
      kandydat "kompromisu", np. z Indii.
      • claudiusz dlaczego... 18.04.05, 23:55
        dlaczego kazda dyskusja Polakow (a szczegolnie na forum,gdzie ukrywamy sie w
        "nickach"-
        • tentegopolubowny Re: dlaczego... 19.04.05, 04:01
          "jak nam daleko do Zachodu..." - nie widze w tej dyskusji jakiejs roznicy z
          Zachodem gdzie mieszkam od lat. Jesli chodzi o Ratzingera to rzeczywiscie moze
          byc jasne tak jak mowisz, ale jego wystapienie tuz przed konklawe jest bodaj
          proba narzucenia swojego p. widzenia, czyli proba manipulacji konklawe w jego
          kierunku. Dlateg byla na to taka silna reakcja. Mozna sie spodziewac, ze jego
          wizja nie bedzie stanowic bazy wyjsciowej, poniewaz glosowanie jest tajne.
          Czyli jego presja nie ma mocy wiazacej.
    • jedruch Ale interpretacja... 18.04.05, 23:46
      Ten, kto napisał artykuł chyba nie zajrzał do pełnego tekstu, tylko do
      fragmentu cytowanego we wszystkich agencjach prasowych na całym świecie. Czemu
      polskie dziennikarstwo jest tak lipne jak polska polityka?
      Już się pisze o manifeście programowym Ratzingera, straszy się Niemcem -
      konserwatystą (o ile konserwatyzm oznacza silną wiarę i teologiczną wiedzę),
      zejściem Kościoła z drogi reform. Takie pismactwo to po prostu żenada. Polecam
      pełny tekst, który jest w linku obok 'wybitnej inaczej' interpretacji.
    • iv_rp TAK dla Ratzingera 18.04.05, 23:48
      modle sie o wybor madrego i swietego papieza.
      • moped Dziennikarskie bla bla bla 18.04.05, 23:52
        Gazeta - typowe "skrzeczenie pustych zab" :)))

        Czyli gdybanie oraz szukanie dziury w calym…
        Innymi slowy mass media chca byc madrzejsze od DUCHA SWIETEGO!
        • vice_versa Re: Dziennikarskie bla bla bla 18.04.05, 23:55
          Tia, a w Kaplicy Sykstyńskiej zasiada 117stu Duchów Świętych. Czemu jakiś
          dziennikarz miałby się swoim Duchem Św. nie pochwalić? A co, nie wolno mu, czy
          Ty go tego Ducha chcesz pozbawić?
        • tentegopolubowny Re: Dziennikarskie bla bla bla 19.04.05, 03:53
          Skoro Duch Swiety jest wszedzie to tez jest w mediach, dlatego czasami
          dziennikarz wypowida sie madrzej od ksiedza, :).
    • silesius.monachijski Pochwala Ratzingera! Papiez=tylko On, albo Lustige 18.04.05, 23:52
      Kardynal Joseph Ratzinger byl - jako teolog - jedna z wielkich postaci Soboru
      Watykanskiego II. Ewolucja jego pogladow wiaze sie z tym, ze czesc teologow
      slepo zawiezyla twz. "teologii wyzwolenia", takiej papki marksizmu i kilku
      teologicznych frazesow (przypomne tylko poludniowo - amerykanskie wezwanie
      Leonardo Boffa i Guterrieza: "Chrystus z karabinem"). Inni teolodzy, m.in.
      wczesniejsi przyjaciele Ratzingera, np. Hans Kueng, tez go nie znosza, bo jest
      np. - przeciwko uzywaniu kondomow w Afryce, co w ich mniemaniu ograniczy AIDS
      (to, ze w opinii wiekszosci Afrykanczykow, taka opinia jest kompletna bzdura, i
      oznacza "neo-kolonializm, tzw. "postepowcow" nie obchodzi). Joseph Ratzinger (i
      stad Jego przyjazn z Janem Pawlem II) wie, co to totalitaryzm (faszyzm czy
      komunizm), i wie, ze u zrodel totalitaryzmu lezy zawsze relatywizm (glownie
      moralny). Stad jego bardzo madre i logicznie spojne przeslanie. Czy zostanie
      papiezem? Nie wiem. Ale: to jest jeden z nielicznych kardynalow (napewno nie
      spiacy Glemp), ktorzy sa w stanie intelektualnie i emocjonalnie kontynuowac
      nauke Jana Pawla II. Dlatego tak bardzo chcialbym, zeby zostal papiezem (pomimo
      zaawansowanego wieku). "Byc znakiem sprzeciwu": to przeslanie zarowno kardynala
      Wojtyly, jak i kardynala Ratzingera. I to jest takze moje przeslanie:
      wierzacego katolika: znajacego I Taize i Paray Le Monial, i Santiago de
      Compostela i Lourdes i Fatime. I - oczywíscie Czestochowe i Gore Sw. Anny, i
      Altötting. Wszystkim, ktorym Kosciol Katolicki w gruncie rzeczy "wisi", zycze,
      zeby mogli sie zajac innymi, dla nich interesujacymi sprawami na forum "GW".
      Wszystkim katolikom, ktorzy uczciwie i prawdziwie pragna dobra naszego
      wspolnego Kosciola, zycze wyboru takiego biskupa Rzymu, z ktorego bedziemy
      mogli sie tak samo cieszyc, jak z Jana Pawla II. Amen
      • passa Re: Pochwala Ratzingera! Papiez=tylko On, albo Lu 19.04.05, 15:40
        Amen!
    • vice_versa NIE RATZINGERUJMY! 18.04.05, 23:53
      To jest zmiana spojrzenia Mistyka na spojrzenie Inkwizytora. Zamiana człowieka
      który wierzył w Dobro na człowieka który wierzy w Boży Gniew. Centralnym
      punktem odniesienia przestają być pytania: Jak dążyć do świętości? czy Jak
      dawać świadectwo swoim życiem? Mocy nabiera pytanie: Jak wykorzenić grzech w
      innych? i Jak powstrzymać inwazję zła? Zwycięstwo Kościoła STACHU nad Kościołem
      NADZIEI. Dokładnie to próbował zasiać w sercach Kardynałów: strach i
      zwątpienie. Siłą rzeczy ktoś kto roztacza taką wizję świata wyrasta na jedyne
      źródło ratunku, wyrasta na zbawcę i orędownika Prawdy Jedynej. To najgorsze co
      może spotkać wszystkich: nieustanne sączenie ludziom do głów że są grzeszni,
      winni i plugawi. Fobia i fascynacja złem. Ratzingera chyba prześladuje własna
      słabość, skoro chce ją tępić w innych, a dobra dostrzec nie potrafi. Biedny
      człowiek.
      • eliasz33 moc wiary 19.04.05, 12:18
        NADZIEJĄ Kościoła jest właśnie to, że wbrew zakusom liberałów i relatywistów,
        potrafi on za sprawą ludzi pokroju Jana Pawła II czy Ratzingera nadal
        bezkompromisowo głosić Prawdę Ewangelii. A to, że Prawda wywoływać będzie
        sprzeciw i fałszywe oskarżenia, przepowiedział swoim uczniom już Jezus. Stąd ten
        cały popłoch i wzburzenie "świata", te wszystkie intepretacje-deformacje i
        tendencyjne komentarze w związku z kazaniem niemieckiego kardynała.

        Najpierw artykuł:

        "obraz świata jako rozszalałego morza, po którym pływa tonąca łódka Kościoła"

        - łódka w kazaniu Ratzingera była symbolem chwiejności myślenia niektórych
        chrześcijan spowodowanej przyjmowaniem niezgodnych z nauczaniem Kościoła,
        światowych ideologii, a nie obrazem Kościoła, tym bardziej "tonącego" (to
        ostatnie - chyba projekcja pragnień autora tekstu)

        "Dlaczego kardynał Ratzinger roztoczył przed osłupiałymi kardynałami wizję
        świata, który tonie w grzechu i błędzie, który oddalił się od nauki Chrystusa i
        podąża w niepokojącym kierunku?"
        "kardynałowie rozumieją, że Kościół reprezentowany przez pesymistę może
        ochłodzić religijne nastroje"

        - to że dzisiejszy świat jest daleki od nauki Chrystusa jest zwykłą
        oczywistością - wystarczy przejrzeć prasę czy obejrzeć wiadomości w TV;
        natomiast nigdzie w kazaniu Ratzinera nie widzę sugerowanego przez artykuł
        "pesymizmu", czy tej przesady sformułowań ("tonie w grzechu" itp.), którą
        posługuje się autor tekstu, najwyraźniej dążąc do nadania wypowiedziom kardynała
        zamierzonego przez siebie "zabarwienia" - czy pesymizmem jest zachęta do nie
        ulegania fałszywym naukom i trwania w prawdzie Ewangelii? a może podkreślanie
        wagi posłuszeństwa wobec Boga i modlitwy? czy to "pesymista" mówi o Chrystusie
        "Zwycięzca rozdaje dary" czy raczej ten, który ma głęboką nadzieję płynącą z
        wiary w to zwycięstwo?

        "dostrzegł ziarno grzechu [...] wszędzie, gdzie człowiek oddalił się od religii,
        od radykalnej realizacji ewangelicznego wzorca, gdzie zdobył się na poszukiwania
        indywidualne i niezależne."
        - przedstawianie wiary jako czynnika tłumiącego "indywidualność i niezależność"
        ma dość długą tradycję, może warto tylko przypomnieć, że nie zostało ono
        bynajmniej wynalezione przez oświeceniowych wolnomyślicieli, ale sięga swymi
        korzeniami do dramatu pierwszych ludzi w raju, którzy uwierzyli, że Bóg ich
        ogranicza, nie pozwalając samodzielnie rozstrzygać, co jest dobre a co złe...

        [o kardynałach]: "Bezradni, przestraszeni konfrontacją z charyzmatem wielkiego
        poprzednika, mogą odnaleźć w słowach niemieckiego purpurata ten rodzaj poczucia
        dumy i tożsamości, który płynie z potrzeby samookreślenia."
        - majsersztyk manipulacji - kilka fałszów w jednym zdaniu: i "bezradność
        kardynałów" (?) i ich "strach przed charyzmą poprzednika" (??), i co najlepsze
        ich "tożsamość", oparta nie na wierze w Chrystusa (i dlatego odnajdująca oparcie
        w będącym tejże wiary wyrazem wystąpieniu Ratzingera), ale jedynie na ich
        psychologicznej "potrzebie samookreślenia" - naprawdę, gdyby pasterze Kościoła
        kierowali budowali swą tożsamość zgodnie z wyobrażeniami autora artykułu, w
        istocie byłby to "biedny, przestraszony i zagubiony Kościół na tonącej łódeczce"
        - na szczęście prawda jest zgoła odmienna: Kościół zbudowany na "skale" którą
        jest Chrystus i zapoczątkowana przez Niego sukcesja pasterzy ma przecież
        nienaruszalną obietnicę samego Boga, że "bramy piekielne" Go nie przemogą

        "kardynałowie mogą mieć pokusę tej mocy, którą zaprezentował dziekan ich kolegium."
        - "pokusa mocy?" - toż to jakiś osymoron: moc Prawdy pochodzi od Boga, a więc
        nie może być pokusą; a może autorowi pomylił się kontekst i chodziło mu o "wolę
        mocy" Nietzschego? w takim przypadku także zestawienie pozbawione sensu, bo moc
        miłości objawiona w chrześcijaństwie uważana była przez Nietzschego za słabość i
        przejaw zgubnego "resentymentu"...

        "Za Jana Pawła II ludzie przyzwyczaili się do tego, że bez względu na to, czy są
        samotni, czy nie, ktoś ich kocha. Utrata tej miłości dla wielu mogłaby okazać
        się próbą zbyt trudną."
        - tutaj z kolei "dowiadujemy" się z pewnym zdumieniem, że wybór konserwatywnego
        Papieża (np. Ratzingera albo kogoś o podobnych poglądach) oznaczałby utratę
        miłości dla ludzi samotnych - ciekawy punkt widzenia, oparty zapewne na
        przekonaniu, że istnieje jakaś "miłość" w oderwaniu od obiektywnych norm
        moralnych, której przejawem byłaby zapewne zachęta ze strony Kościoła w rodzaju
        "żyjcie nie wesług trudnych nauk Chrystusa, ale tak, jak wam się podoba". Cóż, z
        taką "miłością" diabła zetknęli się już Adam i Ewa, i po dziś dzień ludzkość
        przeżywa na skutek takiej "miłości" udręki wypływające ze skażenia swojej
        natury; niech nas zatem wszystkich Bóg chroni przed wyborem Papieża, który
        chciałby "kochać" ludzkość w taki sposób - nie czynił tego Jan Paweł II i miejmy
        nadzieję, nie będzie tego czynił jego następca...

        A teraz do komentarza "vice_versa":
        Zważywszy długoletnią przyjaźń, wspólnotę zapatrywań i wzajemny szacunek Jana
        Pawła II i Josepha Ratzingera budowanie ostrych opozycji pomiędzy ich poglądami
        czy wpływem na Kościół jest w najlepszym wypadku nieporozumieniem (o ile nie
        świadomą manipulacją). Miłosierdzie i sprawiedliwość są przymiotami Boga, które
        nie powodują w nim żadnego "rozsczepienia"; wiara w tylko jedno albo tylko w
        drugie jest herezją, obcą zarówno Wojtyle, jak i Ratzingerowi. Nie można więc
        twierdzić, że "tamten wierzył w Dobro, a ten wierzy w Gniew", bo obaj wierzyli w
        jedno i drugie (z tym, że teraz pierwszy z nich już nie wierzy a WIE). Próba
        oderwania dążenia do świętości czy wagi świadectwa własnego życia od "walki z
        grzechem" i "powstrzymywania inwazji zła" jest próbą zniekształcenia wymowy
        pontyfikatu Jana Pawła II. Wystarczy posłuchać jego homilii o dekalogu, czy
        ochronie życie poczętego, czy o nierozerwalności małżeństwa, o wszystkich tych
        "spornych" sprawach jak antykoncepcja, eutanazja itd., które teraz się podnosi,
        albo przeczytać jego encyklikę "Veritatis Splendor", podkreślającą absolutny
        charakter norm moralnych, aby zorientować się, że podobnie jak kard. Ratzinger
        zdecydowanie zwalczał on grzech, zło i wszelki relatywizm w dziedzinie wartości.
        Nigdy nie budował on żadnego "Kościoła nadziei" oderwanego od wymagań Prawdy,
        podobnie jak Ratzginger, głosząc dokładnie te same wymagania, nie zamierza
        budować żadnego "Kościoła Strachu", jak to sugeruje autor komentarza. Jestem
        także przekonany, że "strach i zwątpienie" wystąpienie Ratzingera mogło
        powodować jedynie u wrogów Prawdy chrześcijańskiej, natomiast u ludzi głęboko
        wierzących, a za takich z założenia uważam kardynałów zebranych na konklawe, to
        pełne Ducha Świętego, odważne głoszenie Dobrej Nowiny musiało budzić wiarę i
        nadzieję, jako że było świadectwem, iż "Pan jest pośród nich".

        Bogu niech będą dzięki za mocną wiarę Josepha. Oby natchnęła ona we właściwym
        kierunku pozostałych członków Kolegium kardynalskiego.
      • passa Re: NIE RATZINGERUJMY! 19.04.05, 15:42
        apage, Satana!
    • bobasek_i_cala_klasa Brawo Joseph Ratzinger. Popieram w 100% 19.04.05, 01:36
      kosciol chyli sie ku upadkowi w wyniku dzialan liberalnych-lewicowych sil
      politycznych i koscielnych. Jan Pawel II nie byl tez wystarczajaco koserwatywny
      choc to wlasnie odwrotnie przypisuje mu sie.
      Czas na powrot kosciola do korzeni i wartosci.
    • ochmis Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 02:40
      Przeciez Ratzinger piastuje urzad sw.inkwizytora. Czego oczekiwaliscie od tego
      dogmatyka?
      Niech go tylko wybiora na papieza, da popalic (doslownie) wszystkim katolikom!
      I przy okazji innym wyznaniom!
    • henryad Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 03:00
      Matoł Jarosław Mikołajewski na usługach Mossadu w GW.
      Drogi boże są nieosiągalne dla brudnych mądrasków z GW.
      W Bibli NT są słowa że mądrość Boża jest głupstwem dla świata i odwrotnie,
      bo mądrość Bożą należy duchowo rozpatrywać. Trzeba się na nowo duchowo narodzić.


    • dccircle Re: Jak się interpretuje kazanie Ratzingera 19.04.05, 03:46
      Zamkniecie na wciaz rozkwitajace zycie, tworzenie wlasnego swiata uludy i
      obludy, czyli kontynuacja ortodoksyjnego kursu odstajacego od przemian na
      swiecie. Czyli - Kosciol katolicki bedzie dalej alienowal spoleczenstwa myslace
      i bazowal na nieoswieconych, ignorujac wlasna nauke. Owszem, Kosciol nie jest
      wolny od grzechu - grzechu zaniechania milosci blizniego. Mamy wiec dalej
      sredniowiecze i zabobon. Wszyscy komentatorzy wyslawiajacy JP II zdaja sie
      zapominac, ze w trakcie pontyfikatu opuscil go intelektualista, natomiast wylazl
      z niego wiejski proboszcz. Jakze zadowoleni z siebie musza byc rozne Rydzyki,
      ktore tez nawoluja do zwarcia szeregow. Ekumenizm bierze w leb, Kosciol chce byc
      twierdza warowna. Smutne to i grozne, bo w takiej atmosferze rodzi sie i kwitnie
      nienawisc do wszystkiego, co inne i inaczej myslace. Jest to holdowanie
      klimatowi, na ktorym wyrastaja rzezie plemienne i wojny regijne. Czy za dwa
      tysiace lat, a moze i wczesniej, Kosciol znow bedzie musial przepraszac za
      "bledy i wypaczebnia"? A ilu ludzi straci do tego czasu zycie - np. wskutek
      AIDS, bo Kosciol uparcie walczy z prezerwatywa? Byloby lepiej, gdyby
      duchowienstwo poswiecalo mniej czasu seksowi, a wiecej walce z ubostwem i
      edukacji. Niech sieeszcie zaczna zenic, moze im dzieci wyleca z glowy i seks
      bedzie zaprzatal mniej uwagi...
      • bobasek_i_cala_klasa Re: Jak się interpretuje kazanie Ratzingera 19.04.05, 04:28
        dccircle.....na AIDS nie prezerwatywy a abstynencja zboczencow jest najlepszym
        rozwiazaniem.
        Tutaj trzeba walczyc z zachowaniem ludzkim a nie walka z rezultatami tego
        zachowania.
        Jezeli juz zarazil sie pederasta to musi odejsc z tego swiata.
        • ochmis Re: Jak się interpretuje kazanie Ratzingera 19.04.05, 06:17
          Moze nie walczyc, tylko leczyc.
          Pederasta "sie" nie zaraza, tylko moze maloletnie dzieci zarazic.
          I jezeli juz musi odejsc z tego swiata, to co szukaja na tym swiecie wlasnie
          ksieza-pedofile? Stali sie chorzy dzieki celibatowi.
          A co z Toba "bobasku", Ty jestes aktywny, czy reszta klasy?
          • thannatos Re: Jak się interpretuje kazanie Ratzingera 19.04.05, 06:44
            ochmis napisał:

            > Moze nie walczyc, tylko leczyc.
            > Pederasta "sie" nie zaraza, tylko moze maloletnie dzieci zarazic.

            Myslisz slowa "pederasta" i "pedofil". To sa slowa pokrewne tylko z brzmienia -
            pederasta nie musi byc pedofilem, a pedofil - pederasta.

            > I jezeli juz musi odejsc z tego swiata, to co szukaja na tym swiecie wlasnie
            > ksieza-pedofile? Stali sie chorzy dzieki celibatowi.
            > A co z Toba "bobasku", Ty jestes aktywny, czy reszta klasy?
            • ochmis Re: Jak się interpretuje kazanie Ratzingera 19.04.05, 07:47
              Oczywiscie masz racje. Troche sie unioslem i stad to przejezyczenie.
    • abecadlo2004 Z chęcią podpalę stos na którym spłonie Ratzinger! 19.04.05, 07:29
      On przecież zniszcy Kosciół. Skąd tacy się biorą - chyba to niewyskrobany (bo
      zakaz) paranoiko-schizofrenik z zespołem Downa.
      • meerkat1 Re: Z chęcią podpalę stos na którym spłonie Ratzi 19.04.05, 08:22
        Odezwla sie niewatpliwe reformator spod znaku Jana HUSA! :-(((((

        A tym, ktory za ekscesy Soboru w Konstancy odpowiadal byl niejaki...Jan XXIII!!!
    • t.duszynski RZETELNOŚĆ DZIENNIKARSKA J. Mikołajewskiego 19.04.05, 07:34
      To faktyczne dziwne,że Kardynał R. nie przeszedl na protestantyzm i oczekuje
      przestrzegania zasad katolickich podobnie jak Swiadkowie Jehowy mogliby godzic
      sie na transfuzje krwi bo ,,postepowi" do tego dążą wbrew zacofańcom.Podziwiam
      rzetelność dziennikarską gościa, ktory dotarl do ,,wszystkich kardynalów" i wie
      jak zareagowali na kazanie kardynała.
      • meerkat1 A SKAD sie bierze AIDS w Afryce? Z WIATRU???;-))) 19.04.05, 08:20
        "Widzialam mlode dziewczeta, ktore wychowuja dzieci, a
        > jedynym ich zrodlem dochodow jest sprzedawanie wlasnego ciala, zeby te dzieci
        > wychowac"- pisze posterka twierdzaca, ze pandemia AIDS na Czarnym Ladzie nie
        ma nic wspolnego z rozwiazloscia seksualna.

        Taaaa????

        A KTO tej mlodej dziewczynie zrobil owe dzieciska w PIERWSZYM RZEDZIE????!!!

        DUCH SWIETY????!!!!

        To wy naprawde w Niepokalane Poczecie wierzycie?

        Ciekawe, czy ten ciesla/rogacz z Nazaretu tez w nie uwierzyl? ;-((((((((((((((((

        P.S. Jedybym krajem, w ktorym epidemia AIDS nie ma nic wspolnego z
        promiskuityzmem i narkomania sa CHINY.

        Tam, istotnie, epidemie te wywolalo i znacznie pogorszylo karygodne zachowanie
        komuszego rezymu, ktory pobieral i dystrybuowal masowo- zwlaszcza na terenach
        wiejskich- zakazona wirusem HIV KREW!!!!

        "Oto krew moja"!

        taaaa.... "To ja juz Panstwu dziekuje!"
        • dasanudasa Re: A SKAD sie bierze AIDS w Afryce? Z WIATRU??? 19.04.05, 10:49
          AIDS bierze się z grzesznego, brudnego życia....Murzyny gustują w seksie,
          skupiają się na nim i dostają owoce swego działania...jest to tez forma łaski
          dla całego świata...ludzie stają się dzięki niemu bardziej powściągliwi, co do
          zabaw seksualnych, narkotyków i w ogóle, do zagowalania zmysłów, które jest
          niczym innym, jak przejawiem zwierzęcego cieszenia się spaniem, obroną,
          łączeniem się w pary, jedzeniem itd...- krótko- chodzi o priorytet naszego
          życia- tzn. powrót z powrotem, do Boga...
          • holyboy_666 Re: ojeju nastepny w kolejce do seksuologa:-) 19.04.05, 11:59
            piszesz "murzyny gustują w seksie". hmm, cóż, jak każdy człowiek:-) pociesz się,
            że twoje fobie i zahamowania są do wyleczenia, trzeba tylko odrobinę chcieć;-)
    • kot2005 Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 08:16
      Kardynał Ratzinger przypomniał w kazaniu, czym jest nauka Kościoła. Nie wiem, o
      co tyle szumu.
    • michal_p11 Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 08:21
      Jezeli Ratzinger zostanie Papierzem to nie bedzie to dobre dla kosiciola
      katolickiego. Zero postepu i dialogu. male szanse na przyciagniecie wiernych,
      szczegolnie e Europie, gdzie poglebia sie laicyzacja spoleczenstwa.

      --
      Wygraj
      www.fajnekonkursy.pl
    • futrzak17 Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 10:01
      Gazet Wyborcza! W głownej części strony czytamy o nauczaniach papieża, o
      dobitnych słowach kardynała Ratzingera: o świecie żyjącym w grzechu. A z boku
      kolumna z działami strony, w której możemy znaleźć link: magia, horoskop. Jak
      można promować naukę papieża i magię na raz?? Tak przżywaliście śmierć Jana
      Pawła II, tak zachęcaliście do życia według jego słów, a na stronie internetowej
      polecacie magię i horoskopy jako ROZRYWKĘ?? Zastanówcie się troszku...
      • bielinka Kościół i prezerwatywy 19.04.05, 10:46
        Jak widze temat prezerwatyw (w uproszczeniu - antykoncepcji)pojawia sięzawsze
        gdy mowa o Kościele. WIdać jak to nas boli. NIe nalezy jednak mieszczać tematu
        antykoncepcji z zasadami wiary. Nie mam dokłądnej wiedzy na ten temat, ale
        czytałam kiedyś, że gdy problem antykoncepcji stał się palący to zebrali się
        kardynałowie i zastanawiali się co z tym zrobić. Opinia którą przekazali
        papieżowi wcale nie była taka radykalnie przeciw... Jednak on sam podjął
        decyzję, żeby antykoncepcję w każdej postaci uznać za zło. I tak już zostało.
        Jezus mówił o wstrzemięźliwośći i wiernośći, natomiast jakoś nie ustosunkowywał
        się do tematu antykoncepcji. Co prawda nie ustosunkowywał się do wielu tematów.
        NIemniej należałoby się któremu przykazaniu sprzeciwia się sotowanie
        antykoncepcji. Podobno "nie zabijaj", ale to naukowo łatwe do obalenia. DO "nie
        códzołóż"? DO tego antykoncepcja nie jest niezbędna... Pewnie ułatwia, ale nie
        powoduje. Nie pytajcie mnie który to był papież - chyba Paweł VI, ale muszę
        poszukać. Jak znajdę to napiszę. Acha - jestem osobą wierzącą. Jak najbardziej.
    • jabez Re: Jak się interpretuje kazanie Josepha Ratzinge 19.04.05, 11:26

      Glosowalbym za Ratzinger'em , powiedzial prawde .
      Kosciol w miejsce Jezusa wstawil swoich swietych , dogmaty i wiele
      innych glupich rzeczy .
      Swiat moralnie osiaga dna , trzeba wrocic do korzeni chrzescijanstwa ,
      podoba mi sie ,ze w takiej Francji w ostatnich latach wzrosla
      liczba chrzescijan , z 13% przez lata 70,80 i 90 do 33% w ostatnich trzech
      latach . Nie jest to zasluga papieza , poniewaz duza czesc chrzescijan
      odnalazla sie w wolnych kosciolach chrzescijanskich , w ktorych gloszona
      jest ewangelia -ta biblijna , nie slowo papieza albo jakiegos innego
      obnoszacego sie w purpurze .
    • sama13 Re: To przekreślenie wszystkiego,co zrobił Papież. 19.04.05, 11:29
      Ja sie już dość nasłuchałam gromów z ambony.O co chodzi Ratzingerowi? O
      kościół? Bo Janowi Pawłowi II chodziło o ludzi. To ich problemy widział,nad
      nimi się pochylał,rozumiał i wtedy dopiero wymagał.Najpierw słuchał,potem sam
      mówił. W ten sposób przyciągnął ludzi do kościoła,kazał im myśleć. Ja ciągle
      słyszę w swoim kościele krzyki spod ołtarza,że jest źle,totalną krytykę
      zgromadzonych grzecznie parafian.Papież najpierw widział w człowieku dobro i do
      niego się odwoływał.Nie będzie dialogu - nie będzie ludzi w kościele.Do kogo
      będzie mówił wtedy kardynał?Do innych kardynałów...
    • gin-z-tonikiem manipulujecie 20.04.05, 12:02
      W wielku miejscach manipulujecie ludźmi! Po przeczytaniu tekstu kazania od razu
      widać, gdzie przeinaczacie i kłamiecie. Opanujcie się dziennikarze złamanego
      grosz a nie warci
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka