Dodaj do ulubionych

Polacy: co złego to nie my

02.06.05, 09:08
"Tę kontrolę przeprowadzali niemieccy strażnicy graniczni i jeden nasz
funkcjonariusz, który nie zna ani niemieckiego, ani angielskiego."

Bez komentarza. Na granicy z Niemcami pracuje koleś, który nie zna
niemieckiego. Nie wspominając już o tak banalnym języku, jak angielski.
Obserwuj wątek
    • rybencjusz Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 09:40
      I to jest Polska właśnie :(
      Pewnie nadrabia dumą narodową...
      • romanka.slusarek Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 18:37
        Jestem pewna, ze to co mowia Holendrzy jest prawda. Wystarczy kilka razy w roku
        przekraczac granice zeby sie o tym przekonac. A jakie pytania zadaja to lepiej
        nie mowic! Zwlaszca, ze sama podrozuje samochodem na jakiejs "dziwnej"
        rejestracji. Jako model polecam male przejscia na poludniu Polski np. Zwardon,
        gdzie caly dzien nie maja nic do roboty i jak nareszcie na kogos trafia to
        przynajmniej dobrze sprawdza, bo moze jakis terorysta albo komunista albo nie
        wiadomo co...
    • krystian71 Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 09:56
      jasne,ze bez komentarza.Bo o ile to prawda,nauczycielka rowniez zadnego jezyka
      nie znala i niemieckich straznikow pomylila z polskimi.
      O odpowiednie dokumenty dla dzieci tez nie zadbala, teraz nerwy dzieciakow
      zwala na straz graniczna , wszystko jedno jaka
      • rybencjusz Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 10:18
        krystian71 napisała:

        > jasne,ze bez komentarza.Bo o ile to prawda,nauczycielka rowniez zadnego jezyka
        > nie znala i niemieckich straznikow pomylila z polskimi.
        Obawiam się, że mało prawdopodobne jest, że holenderska nauczycielka nie znała angielskiego. Tam to nawet psy umieją po angielsku szczekać :) Natomiast nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało że również Niemcy nie znali angielskiego. Tym niemniej koleś nie znający ani niemieckiego ani angielskiego na przejściu granicznym cywilizowanego kraju z Niemcami pracować nie powinien...
        • krystian71 Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 10:26
          jasne,ze nie.Ale taka jest proza.Kobitka go o to nie oskarza, a o to,ze stali 4
          godziny na przejsciu i wyciaga armate.
    • felixx Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 10:40
      the_cause napisał:

      > "Tę kontrolę przeprowadzali niemieccy strażnicy graniczni i jeden nasz
      > funkcjonariusz, który nie zna ani niemieckiego, ani angielskiego."
      >
      > Bez komentarza. Na granicy z Niemcami pracuje koleś, który nie zna
      > niemieckiego. Nie wspominając już o tak banalnym języku, jak angielski.

      W LOT stewardesy nie znaja jezykow - uwazaja za zbyteczne
      Politycy to samo
      Jedyny wyjatek to Walesa - jak stwierdzil w jednym z wywiadow cytuje:

      "jezykow nie znam ale wszystko rozumiem"
    • bladatwarz Kto poda te antypolonosemitke do sadu? 02.06.05, 10:53
      W zwiazku ze szkalowaniem polskiego dobrego imienia uwazam, ze p.Cohen z
      Holandii nalezy podac do sadu:
      1.Za podawanie nieprawdziwych informacji
      2.Za nieodroznianie niemieckich i poslkich pogranicznikow,
      3.Za brak podstawowej wiedzy o UE (mowianie o celnikach wewnatrz UE swiadczy
      o kiepskiej wiedzy tej Cohen o unii)

      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34174,2741896.html

    • edward28 Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 11:43
      Na pewno przelozony tego granicznego tez nie wie o co chodzi. W wielu polskich
      urzedach pracuje sie jak za komuny. Kto jest silny i zdrowy dostaje od razu
      dobra posade. IQ jest nie potrzebne. Mam nawet wrazenie ze niektorzy nawet
      polskiego jezyka nie znaja tylko uzywaja jakis wiejskich dialektow.
      • szpati Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 12:17
        Bardzo czesto przekraczam granice Polska-Niemcy wlasnie wtych okolicach
        Musze zaznaczyc ,ze zachowanie polskich celnikow a czasami niemieckich nie
        zawsze jest uprzejme nie tylko do Holendrow ale rowniez Polakow
        W srod tamtejszych celnikow rzeczywiscie dominuje brak kultury osobistej i przede
        wszystkich brak znajomosci jezykow obcych..
        Jezeli chodzi o Holendrow nie sa przyzwyczajeni do stania na granicy
        Pomimo,ze jestesmy w Europie przekraczajac przejscie graniczne ciagle ma sie
        wrazenie, ze nic sie nie zmienilo
        zwlaszcza jezeli ma sie odpwiedziec na pytanie: dokad Pani jedzie i kiedy Pani wraca
      • bladatwarz Przestan szkalowac Polskow, antypolonosemito 02.06.05, 13:50
        Tylko antypolonosemita obrzuca Polakow blotem BEZINTERESOWNIE!
    • hayek1 Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 13:16
      A czemu taki uszczypliwy tytuł? A może prawdę mówi ten komendant, że z czekaniem
      to była wina Niemców i że wcale nie trwało to 4 godziny i że autobus w drodze
      powrotnej był odprawiony poza kolejnością... Ja tam mu wierzę bardziej niż tej
      rozhisteryzowanej Holenderce.
    • 1ja Re: Polacy: co złego to nie my+ 02.06.05, 13:35
      >>>>>>>>><<<< Re: Polacy: co złego to nie my

      Przeczytaj komentowany artykuł »
      krystian71 02.06.2005 09:56 + odpowiedz


      jasne,ze bez komentarza.Bo o ile to prawda,nauczycielka rowniez zadnego jezyka
      nie znala i niemieckich straznikow pomylila z polskimi.
      O odpowiednie dokumenty dla dzieci tez nie zadbala, teraz nerwy dzieciakow
      zwala na straz graniczna , wszystko jedno jaka
      • krystian71 Re: Polacy: co złego to nie my+ 02.06.05, 13:43
        nie dzisiaj krzyzyk.Dzisiaj mi sie nie chce z toba rozmawiac, chyba ,ze
        przestaniesz bredzic jak zwykle i napiszesz co masz do zarzucenia mojej
        argumentacji.
        Sprawa sie zapewne na dniach wyjasni i cos mi sie bardzo zdaje,ze bedzie ci
        glupio.
        Tzn byloby ci glupio, gdybys nie byl Zydem.Od takich jak ty wyjasnien ani
        zazenowania nie potrzebuje ani sie nie spodziewam.
        Jak tam rakiety przewozone ambulansem ONZ?- produkowales sie ostro na tamtym
        watku, myslisz , ze zapomnialem jak sie totalnie osmieszyles?Wtracalski choc
        tyle przyzwoitosci ma , ze od tamtego czasu zniknal.albo nick zmienil.
        No to pa, juz mnie przy tobie nie ma
    • bladatwarz GADZINOWKO, ZDEJJMIJ TEN PLUGAWY TEKST 02.06.05, 13:51
      Z PIERWSZEJ STRONY.
      WYSTARCZY TEGO ANTYPOLONOSEMICKIEGO JAZGOTU!

      PROWOKACJA SIE NIE UDALA.
      ZNOWU KLAMALISCIE.
    • travel_wawa Wzrokowa kontrola wolno przejeżdżających... 02.06.05, 14:10
      HA HA HA HA !!!

      Tak miało wyglądać kontrolowanie na granicach wewnętrznych po 1 maja 2004 r
      według zapowiedzi na stronie internetowej SG.

      ("na granicach wewnętrznych kontrola w stosunku do obywateli UE będzie z reguły
      polegać na wzrokowej kontroli wolno przejeżdżających pojazdów...")

      Po jakimś czasie to zdjęli, bo nie pasowało do rzeczywistości.

      Nadal za to jest info o jakiejś ZIELONEJ TARCZY o średnicy 8cm, ktora ma byc
      deklaracją, ze jest się obywatelem UE.

      Nadal ruch na granicach wewnętrznych nie jest płynny, funkcjonariusze lubią
      drobiazgowość, wykazywanie się dla samego pokazania, że ma się władzę i jest
      się tam potrzebnym, a Schengen im poźniej tym lepiej.

      Przydałaby się publiczna dyskusja nad sensem tego,jak tez o granicy na szlakach
      w gorach, bo tam to juz kompletna paranoja.
      A i tak ludzie, ZWŁASZCZA OBYWATELE UE spoza Polski masowo zaliczają "zieloną
      granicę".

      Osobny paranoidalny rozdział to MAŁY RUCH GRANICZNY czyli coś co w UE
      teoretycznie nie ma prawa istnieć, jednak nadal jest reanimowane przez urz
      edników Polski, Słowacji oraz Czech. Po co?
    • maruda.r Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 14:25

      Czy Pańscy ludzie naśmiewali się z uczestników wycieczki, m.in. Marokańczyków?
      Pytali nauczycielkę, czy w wycieczce biorą udział jakieś „normalne” dzieci?

      - Holendrzy podnoszą dwa zarzuty. Po pierwsze, że źle się do nich odnoszono, a
      po drugie, że zbyt długo czekali na kontrolę, rzekomo cztery godziny.

      ************************************

      Ciekawe, ze sami Holendrzy dali w referendum głos za utrzymaniem takiego stanu
      rzeczy - kontroli granicznych wewnątrz UE i aprobowania niechęci wobec
      mieszkańców nowych krajów UE.

    • starymason Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 14:29
      brawo celnicy stop murzynom i mahmutom im ich niej u nas tym lepiej, holandia
      juz jest stracona za 15 lat juz tam szariat wprowadza.Jak sie ich raz wpusci to
      koniec.Najbardziej wzruszyl mnie fragment jak mlode arabiatka byly wzruszone
      widzac procesje bozego ciala buahahaha malo co sie nie rozplakalem. Osobiscie
      przez pol roku mieszkajac w amsterdamie mamm ich inny obraz mianowocoe 13
      letnich handlarzy narkootykow wypisujacych na scianach napisy typu dzihad itd.
      gazeciarze juz sie nie kompromitujcie.
    • white100 Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 16:23
      Kochana holenderska prasa (choć tylko parę przykładów jej gorączki podaje „GW”)
      chyba ulega zbyt łatwo emocjom i uprzedzeniom jednej opiekunki wycieczki – i
      natychmiast rzuca się do gardła całej polskiej nacji, chce ją wykluczyć z UE
      itd. Poszukaj przynajmniej mocniejszych argumentów, nie ośmieszaj się, Kochany
      Dziennikarzu Holenderski. Szczególnie policz sobie dobrze, co wam daje polski
      rynek i te wszystkie tereny łowieckie, ewakuacyjne etc. u nas, bo
      prawdopodobnie może się okazać, że aneksja Polski do UE nam nie da tak wiele,
      jak to wam się zdaje, natomiast wy sobie możecie za lat 10 czy 20 mocno pluć w
      brodę, gdy Polska z honorem wycofa się z tego unijnego interesu. Z gazet na
      Zachodzie obywatel Holandii, Niemiec czy Francji może dowiedzieć się jeszcze
      więcej bredni, skoro już tak się nastroiliście i na tej jednej strunie
      (uprzedzeń narodowych) piłujecie swoją żałobną melodię.
      • 1ja Re: Polacy: co złego to nie my+ 02.06.05, 16:48
        Jeszcze jeden dobroczynca!
    • 1ja Re: Polacy: co złego to nie my+ 02.06.05, 16:47
      >>>>>>>>>>>><Jak tam rakiety przewozone ambulansem ONZ?- produkowales sie ostro
      na tamtym
      > watku, myslisz , ze zapomnialem jak sie totalnie osmieszyles>>>>>>>>>>>

      Krzysiu!
      O jaki ambulans i rakiety ci chodzi?
      Ja tu,w Szwecji,spokojnie pracuje-nad czym innym.
      Bredzic zaczynasz?
      Kiedy ze sznurka skorzystasz?

      A moze tyle netto doUE wplacasz,ze na sznurek cie nie stac?
      Wspomoge!
    • droch Re: Polacy: co złego to nie my 02.06.05, 16:54
      > Bez komentarza. Na granicy z Niemcami pracuje koleś, który nie zna
      > niemieckiego. Nie wspominając już o tak banalnym języku, jak angielski.

      Pewno, że tak nie powinno być, najlepiej, gdyby dla kogoś takiego nie było
      miejsca w SG, ale...
      Czego innego oczekiwać, jeśli płacą tam tak marne grosze, że każdy, kto zna
      angielski/niemiecki idzie pracować gdzie indziej?
      • travel_wawa SG mało profesjonalna 02.06.05, 21:31
        chociaż na zewnetrznej granicy powinni zmieniac metody pracy, odstępowac od
        kontroli każdego na rzecz wyrywkowej, jak zresztą zapowiadali a potem się z
        tego wycofali.

        Zachowują się tak, jakby chcieli się wykazac nadgorliwością.

        Widać to zresztą na innych przejściach. na pytanie, dlaczego sa tak ślamazarni
        odpowiadają, że ich zdaniem, po wejściu do UE nic sie nie zmieniło.
        A zmieniło się zasadniczo, bowiem nie dokument już jest postawą prawna
        podróżowania ( paszport był jednocześnie zezwoleniem na wyjazd z kraju) a
        OBYWATELSTWO, które jedynie trzeba być w stanie udokumentować.
        • remik.bz Re: SG mało profesjonalna? - przeciwnie 03.06.05, 13:05
          travel_wawa napisał:
          > A zmieniło się zasadniczo, bowiem nie dokument już jest postawą prawna
          > podróżowania ( paszport był jednocześnie zezwoleniem na wyjazd z kraju) a
          > OBYWATELSTWO, które jedynie trzeba być w stanie udokumentować.

          I właśnie dokładnie o to ( o obywatelstwo) chodziło w tym incydencie. W
          autobusie były dzieciaki , które nie potrafiły w oczywisty sposób
          udokumentować , że są obywatelami Holandii. Nie miały odpowiednich dokumentów.
          Miały za to np paszporty marokańskie ( a więc musiały by miec i wizy).
          Wybacz , ale oświadczenie opiekunki grupu , że "to są Holendrzy", to jednak za
          mało. Ciekawe ,czy do USA wpuszczono by ich z takim "dokumentem". I dlatego
          było to oczekiwanie na wyjaśnienie sprawy.
          Tak maprawdę , to główną winę ponosi opiekunka za wyjatkowo nieprofesjonalnie
          zorganizowaną wycieczkę.
    • skupionyedi Re: Polacy: co złego to nie my 03.06.05, 12:40
      A pisać łun umi ten strarznik?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka