w sprawie stonki

05.06.05, 18:47
wiesc niesie, ze usa rzucalo na polske stonke ziemniaczana aby doprowadzic do
wyniszczenia plonow i glodem zmusic polske do......?

ciekaw jestem czy samoloty nadlatywaly z erefenu nad enerde. czy stonka
zrzucana byla w okolicach lipska i drezna? czy rzucano stonke na spadochronach
czy tez w skrzyniach, ktore roztrzaskiwaly sie w zetknieciu z ziemia. jaka
byla smiertelnosc stonki?
szczegolnie pragne uslyszec od towarzysza tomsona, gdyz on jeden wie jak bylo
naprawde.
    • i-love-2-bike Re: w sprawie stonki 05.06.05, 18:49
      felusiak1 napisała:

      > wiesc niesie, ze usa rzucalo na polske stonke ziemniaczana aby doprowadzic do
      > wyniszczenia plonow i glodem zmusic polske do......?
      >
      > ciekaw jestem czy samoloty nadlatywaly z erefenu nad enerde. czy stonka
      > zrzucana byla w okolicach lipska i drezna? czy rzucano stonke na spadochronach
      > czy tez w skrzyniach, ktore roztrzaskiwaly sie w zetknieciu z ziemia. jaka
      > byla smiertelnosc stonki?
      > szczegolnie pragne uslyszec od towarzysza tomsona, gdyz on jeden wie jak bylo
      > naprawde.

      mylisz dwa gatunki,byla stonka ziemniaczana i zuczek kolorado.stonka byla rodzima,a zuczka
      amerykanscy szpiedzy podsylali,aby wykonczyc komunizm.
    • antek_cukierman All about stonka ziemniaczana 05.06.05, 19:07
      1. COŚ O ZIEMNIAKU

      Dzieci na front? - Ziemniaki, nasz chleb powszedni. - Czy tak zawsze było? -
      Skąd się u nas wzięły? - Niesmaczna potrawa. - Ziemniak, co się sam upiekł.

      (...) We wsi Nowy Prądnik - na odzyskanym Śląsku - odbywała się lekcja przyrody
      w najstarszej klasie szkoły powszechnej.

      Dzieci lubiły bardzo te lekcje, gdyż nauczyciel umiał opowiedzieć coś ciekawego
      i nowego. Toteż ucichło wszystko, gdy pan profesor stanął przy stoliku i
      spojrzał po klasie.

      - No, dzieci uważać musicie pilnie, bo będziemy mówili o wojnie. Chłopcom oczy
      się zaiskrzyły, dziewczynkom wydłużyły się miny.

      - Znów o wojnie - pomyślała niejedna - ciągle tylko o wojnie.

      - Tak, o wojnie, o nowej inwazji wroga, który grozi nam z Zachodu - powtórzył
      nauczyciel. I to o takiej wojnie, w której nie tylko dorośli, ale i dzieci będą
      zmobilizowane do walki z wrogiem.

      - Ale my chyba nie pójdziemy - zaprotestowała w imieniu dziewczynek Helka
      Piskorówna.

      - Właśnie, że pójdziecie i na równi z chłopcami - uśmiechnął się nauczyciel.

      - O rety, cóż to będzie za wojna taka? - Coraz bardziej zainteresowana klasa
      patrzyła w twarz nauczyciela, czekając wyjaśnień. A on uśmiechnął się tylko
      znów, potem spoważniał i zapytał: Czy wszyscy lubicie ziemniaki?

      - Ojej! pewnie! wiadomo! któż by nie lubił - posypały się odpowiedzi. - Ja bym
      bez ziemniaków żyć nie mógł - zawołał gruby Wacek.

      - A ja, to i do szkoły nawet ziemniaki gotowane zabierałem na śniadanie - tak
      jeden przez drugiego wołali chłopcy, nie dając dojść do głosu dziewczynkom, z
      których tylko Ewka wygłosiła poważnie:

      - Ziemniaki to nasz chleb powszedni, tak zawsze mówił mój tatuś.

      - To ładnie powiedziane - przytaknął nauczyciel. - Ziemniaki to bardzo ważny
      produkt w naszym gospodarstwie domowym, nie tylko jako pokarm dla ludzi, ale i
      jako pasza dla bydła.

      - Bez ziemniaków świnie by się nie utuczyły - zauważył Zdzich.

      - A krowa nie dałaby mleka - dodał Wojtek. (...)

      2. STRASZNY WRÓG GROZI

      Czy mamy zapomnieć o ziemniakach? - Kolorowy dywersant w rurce. - Czy to aby
      nie żarty?

      (...) Okazało się, że nie tylko lubicie, ale że właściwie bez ziemniaków nie
      możemy już sobie wyobrazić naszego życia. A jednak jest wróg, który na nie
      czyha i jeśli weźmie nad nami górę, będziemy może kiedyś zmuszeni uważać
      ziemniaki znowu za przysmak nie dla wszystkich dostępny jak pomarańcze czy
      banany. (...)

      (...) - A czy jest stonka gdzieś tak blisko, żeby mogła do nas przylecieć? -
      zapytał Wójcik.

      - Właśnie, że jest. Na Zachodzie. Tam, skąd przyszła do nas wojna.

      - W Niemczech! Z Niemiec? zawołały dzieci - to naprawdę blisko!

      - A przed wojną, czy także była?

      - A skąd się stonka w Niemczech wzięła?

      - Ach ci Niemcy mało, że wojną nas zniszczyli, to jeszcze teraz przez
      sąsiedztwo z nimi ziemniaki nam mogą zginąć! (...)

      (...) - A teraz usiądźcie nareszcie spokojnie i posłuchajcie. Opowiem wam całą
      historię pochodzenia zaborczego stonki. Znajdziecie tam odpowiedź na wasze
      pytania. A więc ojczyzną stonki jest Ameryka.

      - To tak, jak i ziemniaka - zawołał ktoś z klasy.

      - Niezupełnie tak gdyż ziemniaki pochodzą z Ameryki Południowej, a stonka z
      Ameryki Północnej.


      www.pk.bezuprzedzen.pl/stonka.shtml
    • mosiek.crappus CIA niszczyło pola uprawne na Kubie 05.06.05, 19:42
      Tak wiec nie ma dymu bez ognia.
      • antek_cukierman Re: CIA niszczyło pola uprawne na Kubie 05.06.05, 20:40
        A mnie kubańskie meszki wpieprzyły nasturcję.
        • i-love-2-bike Re: CIA niszczyło pola uprawne na Kubie 05.06.05, 22:03
          antek_cukierman napisał:

          > A mnie kubańskie meszki wpieprzyły nasturcję.

          dobrze ci tak,najwyrazniej nie masz zielonego palca a insekty do zlych ciagna
          jak na lep.
          • de_oakville Re: w sprawie stonki 05.06.05, 22:21
            A moze stonka (ros. "koloradskij żuk", ang. "Colorado beetle") dostala sie do
            Polski od strony Baltyku. "Imperialistyczne" okrety podwodne mogly rozproszyc ja
            na powierzchni morza przy sprzyjajacym wietrze z polnocy. W ten sposob znalazla
            sie na plażach i powedrowala dalej w glab kraju. Osobiscie jednak nie wierze w
            takie bajki. A moze rozsial ja ktos inny i miala zjesc ziemniaki w Danii i
            RFN-ie? Ale wiatr zmienil kierunek.
    • ed_ Zapytaj Jorl-a 05.06.05, 22:24
      On jest specjalistą od stonki podstępnie zrzucanej przez amerykańskich
      imperialistów.
Pełna wersja