negevmc
26.07.05, 22:57
Grupa działaczy skrajnej prawicy pod przewodnictwiem rabina Druckera dprawiła
w piątek w nocy na cmentarzu w Rosz Pina misterium Pulsa denora.
Nie wiem dokladnie jakie jest doslowne tlumacznie tego aramejskiego zwrotu
ale jest to nazwa najstraszniejszej i najwiekszej klatwy w judaizmie.
Praktycznie gosc nia oblozony musi umrzec. Tym czlowiekiem w piatkowa noc byl
premier Izraela Ariel Szaron. W normalnych okolicznosciach wysmiano by cos
takiego tym bardziej, ze nie zostalo to zrobione publicznie ale ostatni raz
klatwe taka nalozono na Ichaka Rabina co prawdopodobnie pomoglo Igalowi
Amirowi w podjeciu decyzji. Natychmiast po opublikowaniu wiadomosci i tym
wydarzeniu dzialacze lewicowi (Szalom ahszaw) zlozyli doniesienie o
przestepstwie i zarzadali ukarania winnych z paragrafu o nawolywanie do
zbrodni. Jestem pewnien, ze nie przejdzie im to plazem bo Arik jest jakos
ciety na oszolomow.
Arik Arikiem a tu synus do pudla pojdzie. Omri Szaron oskarzony zostal o
nielegalne finansowanie kampanii wyborczej tatusia. Poszlo o 6 mln szekli
(ok 1.5 mln USD). Omri jest deputowanym do Knessetu wiec broni go immunitet
ale juz zapowiedzial, ze nie bedzie sie nim zaslanial - probuje sie dogadac z
prokuratorem. Moze wynegocjuje prace publiczne + grzywna bo jesli nie to
pojdzie siedziec nawet na 3 lata.
Nie mam cienia watpliwosci, ze tatus o wszystkim wiedzial.
Bije sie w piersi i sypie popiol na glowe : wiem ze to nie w porzadku robic
wyjatki od prawa ale posadzic starego Szarona dzisiaj byloby katatrofa.
Niech skonczy co zaczal chociaz potem jako narodowy bohater tez pewnie sie
wymiga.