Dodaj do ulubionych

Co robiłeś 11 września 2001?

    • Gość: marcus Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 06.09.02, 15:51
      1) spedziłem cały dzien z moją dziewczyną byłem bardzo szcześliwy
      2) dowiedziałem sie w knajpie od kolegi był pijany wiec myslłem ze to zart i
      zareagowałem hasłem Allah jest Wielki!
      3) Gdy wróciłem do domu i włączyłem ogłupiacza dotarło do mnie poczułem
      przypływ adrenaliny: wspaniałe uwienczenie wspaniałego dnia
      4) Natychmiast zrobiłem strone internetową na ten temat:
      osamabenladen.republika.pl/
      P.S.
      Teraz po roku załuję z dwóch powodów:
      było to "kopanie lezącego" pragne ją skasować ale zapomniałem hasła :(
      zrozumiałem ze przyjaciół trzeba mieć blisko a wrogów jeszcze bliżej
      DOG BLESS AMERICA!
    • Gość: anaan Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 5.2.1R* / *.cip.bwl.uni-muenchen.de 06.09.02, 15:55
      Tego dnia siedzialam w moim mieszkaniu na 5 pietrze w Monachium. Probowalam
      uczyc sie na egzamin, ktory mialam kilka dni pozniej. On to mial zadecydowac o
      moich dalszych losach na studiach. Zadzwonil moj chlopak, ktory pracuje w
      banku. Wlacz telewizor- trzecia wojna swiatowa! Nie moglam uwierzyc wlasnym
      oczom. Jedna z wiez WTC stala w plomieniach. Wypadek? Za chwile drugi samolot
      uderzyl w druga wieze. Nie bylo watpliwosci.

      Caly wieczor spedzilam przed telewizorem. Przyszedl jeszcze kolega, ktory w
      domu nie ma telewizora. Ogladalismy obrazy, ktore moglyby pochodzic z dobrego
      filmu akcji. Independence Day? Niestety, to nie byl film. Nastepnego ranka od
      razu wlaczylam CNN a po poludniu udalam sie na msze w intencji ofiar.

      Anna
      P.S. Egzamin oblalam ale udalo mi sie wyblagac jeszcze jedna powtorke. I wtedy
      sie udalo!
    • Gość: Krzysztof jechalem przerazony IP: 141.244.84.* 06.09.02, 16:14
      Siedzialem w pociagu jadacym przez polnocne Niemcy do Kilonii. Rozdzwonily sie komorki, ze strzepow informacji dowiedzialem sie o ataku.
      Atmosfera w pociagu byla nerwowa i niepewna, nikt nie wiedzial nic pewnego.

      Wieczorem przed dworcem ludzie na ulicach Kilonii komentowali wydarzenia. Wkrotce tez obejrzalem wiadomosci w tv.

      Krzysztof
    • Gość: aska Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 195.136.95.* 06.09.02, 16:30
      Byliśmy z mężem na wakacjach w Chorwacji. Właśnie usiedliśmy do stolika w
      knajpce i zamówiliśmy obiad, gdy dostaliśmy sms od brata o treści mniej
      więcej "Czy wiecie co się stało w USA". Wzruszając ramionami, przekonani że to
      jakiś dowcip odpisaliśmy - "nie a co?" Gdy otrzymaliśmy odpowiedź, że w wieże
      WTC uderzyły samoloty, w Pentagon kolejny, jeszcze jeden porwany - nie
      uwierzyliśmy. Odpisaliśmy, że żartuje i szybko pisaliśmy sms-y do znajomych z
      pytaniem co się stało. Dostaliśmy odpowiedzi, w międzyczasie w knajpie zrobili
      głośniej radio - po chorwacku, ale mniej więcej zrozumieliśmy. Odpisaliśmy
      bratu "Już Ci wierzę", wziął to za odpowiedź z przekąsem i kolejny sms od niego
      miał treść "K... znajdźcie sobie jakiś telewizor!!"
      Szukaliśmy sklepu z telewizorami, kafejki internetowej, w końcu wylądowaliśmy w
      restauracji w której był telewizor. Nadawała chorwacka telewizja, w knajpie
      oprócz nas byli łosi, Słowacy, Niemcy i Węgrzy - kelner tłumaczył na angielski
      co mówią w telewizji....
      Mam wrażenie, że pamiętam wszystko dokładnie od momentu kiedy przyszedł
      pierwszy sms....
    • Gość: kluba1 Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.we.client2.attbi.com 06.09.02, 16:44
      redakcja napisała:

      > Kizny sfotografował pasażerów nowojorskiego metra tuż przed pierwszą rocznicą
      > 11 września. Opowiedzieli mu, co robili w tamten wtorek, czego się boją,
      > czego by chcieli. A jak Ty wspominasz tamten dzień?

      Okropnie !! Musialam pracowac a gapilam sie caly czas w telewizor. Klienci z
      malymi problemami doprowadzali mnie do szalu. Mieszkam w Los Angeles i jak
      chyba wszyscy tutaj myslalam : to bylo na wschodzie a co teraz sie stanie u
      nas, w zachodniej czesci ? Co i kiedy ? Podobno byly jeszcze jakies samoloty w
      powietrzu. Ludzie na ulicy gapili sie w niebo. Czekalam na wiesci ze szpitali o
      uratowanych, odkopanych , wyciagnietych z gruzow ludziach - NIC !!To bylo
      najgorsze, to oczekiwanie, bezsilnosc, niepewnosc. Mysle jednak, ze ponad
      strachem gorowala zlosc, nienawisc. Za kilka dni bedzie pierwsza rocznica
      ataku. Nie zgadzam sie , ze jest to "amerykanska sprawa". Caly swiat zostal
      zaatakowany.
      • wojo!!!! Dziekowalem Bogu ze arabstwo nie ma atomowki ! 06.09.02, 17:07
        W 1991 ,Izrael smialym dzialaniem pozbawil Sadama Husejna wtedy 21 lat
        temu mozliwosci teroryzowania calego swiata bomba atomowa !
        Pamietajmy to teraz gdy znowu Sadam pichci w atomowej kuchni.
        • Gość: Sala Re: Dziekowalem Bogu ze arabstwo nie ma atomowki IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 06.09.02, 17:53
          oj pichci wojo chyba juz nawet cos upichcil
        • Gość: pollak Re: Dziekowalem Bogu ze arabstwo nie ma atomowki IP: *.jgora.dialog.net.pl 06.09.02, 18:00
          wojo!!!! napisał:

          > W 1991 ,Izrael smialym dzialaniem pozbawil Sadama Husejna wtedy 21 lat
          > temu mozliwosci teroryzowania calego swiata bomba atomowa !
          > Pamietajmy to teraz gdy znowu Sadam pichci w atomowej kuchni.

          A co Izrael pichci w swojej kuchni? Czy można ufać
          Szaronowi?
    • Gość: Syrioosh Re: 11.09.2001 IP: *.ludwikowice.sdi.tpnet.pl 06.09.02, 18:28
      11 września 2001 roku byłem w wojsku. Skończyłem służbę i poszedłem zobaczyć na
      świetlicę co jest w TV. Jak zobaczyłem samolot uderzający w wieżowiec to
      myślałem ze to jakiś film sensacyjny później dowiedziałem sie że to jest
      prawda. Za kilka dni wychodziłem do cywila zastanawiałem się z chłopakami czy
      nas dłużej nie przetrzymają ale na szczęście wyszliśmy w terminie.
    • blonsk Re: Co robiłeś 11 września 2001? 06.09.02, 18:57
      pamietam jak po powrocie ze szkoly okolo 14.30 wlaczylem
      BBC i ogladalem wszystko od poczatku, z kometarzami
      zdezorjetowanych dziennikarzy, nastepnego dnia nie
      poszedlem do szkoly bo zle sie czulem nie pamietam z
      jakiego powodu, ale inni czuli sie znacznie gorzej...
    • Gość: stonerka Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.brzezno.univ.gda.pl 06.09.02, 19:24
      tego dnia byłam w Londynie - pracowałam w pakistańskim barze. Samo centrum
      Islamu i nienawiści do bekonu. Przyszedł jeden klient, który przychodził do nas
      codziennie na herbatę i zaczął opowiadać - że dwa samoloty się zderzyły w NY.
      że zginęło mnóstwo ludzi. że straszna tragedia. pracownicy z Pakistanu i jeden
      z Afganistanu słuchali a z nimi ja. w pewnym momencie Assan zapytał mnie, czy
      wiem kto to zrobił - byłam zdziwiona, no bo kto - po prostu dwa samoloty się
      zderzyły - straszny wypadek. a on mi na to, że to muzułamanie. bez emocji.
      potem cały dzień w telewizji były pokazywane wiezowce i uderzające w nie
      samoloty. następnym celem miał być Londyn, nie latały samoloty (jaka cisza).
    • mtq Re: Co robiłeś 11 września 2001? 06.09.02, 19:37
      Zaraz po tym, jak przerwali programy w TV wyszedłem do
      szkoły... potem już TV do wieczora
      • Gość: anika Byłam wtedy w N.Y. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.09.02, 14:00
        To był mój drugi dzien w nowym miejscu pracy,
        Na samej górze Manhatanu,,,z dnia na dzien straciłam prace na Chamber Street(
        ta na której wylądował silnik pierwszego samolotu)
        około 9...z radia poleciała seria paraliżujacych komunikatów...
        Nikt nie wiedział o co chodziiii...nie było telewizji...telefony były
        głuche...zadzwoniłam tylko na chwile do POlski.by poinformowac że ja już mam
        inne miejsce pracy
        Pomimo odległości...widac było te całe chmury dymu...
        Poszła plotka że uprowadzonych samolotów było więcej...i nie wszystkie zostały
        zestrzelone..
        Otwarty był tylko jeden most około 56 ulicy...
        dla pieszych i samochodów...wszyscy śpiesznie..opuszczali Manhatan...nieufnie
        patrząc mijane wierzowce...w glowie setki myśli
        Komunikaty powodowały zbiorowa panikę i wielki smutek na mysl ofiar i wciąż
        ginących osób...
        telefon w dawnym miejscu pracy był głuchy...
        Wracałam w tym tłumie na Brooklin...bite 4 godziny pieszo...
        Z mostu rozpościerał sie potworny widok..płonęło miasto.POtem juz
        tylko...niekończące sie relacje w tv
        Do konca mojego pobytu w Stanach...przeprowadzono ok 100 ewakuacji większych
        budowli...w nocy nie milknął sygnał karetek...to już było inne miasto
    • marysia65 Re: Co robiłeś 11 września 2001? 06.09.02, 19:55
      Kiedy pierwszy samolot wlecial w jedna z wiez, ja wrocilam ze szkoly
    • Gość: hrumps Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.man.polbox.pl 06.09.02, 20:13


      Byłem wtedy w Krakowie. W momencie ataku pewnie jechałem pociągiem, albo
      wręcz stałem juz na krakowskim peronie... Całe "zamieszanie" ominęło mnie więc
      dość skutecznie - nie ogladałem debiutujacego właśnie TVN24, ani nie miałem w
      ręku żadnej gazety..
      Potem nastał moment kulminacyjny tego dnia - byłem zwyczajnie w pracy, a do
      wykonania "miałem" wywiad z Lemem, obcgodzącym właśnie swoje urodziny. Wielka
      feta została odwołana, materiał mi się sypał i jakoś od nikogo nie byłem w
      stanie wyegzekwować odpowiedzi na pytanie o co chodzi ...
      Jakieś urywkowe - tragedia, paranoiczne - wojna ...
      W końcu przygotowując sie do rozmowy, w korytarzy gdzieś na tyłach, usłyszałem
      o co się stało. Ale absurd całego wydarzenia spowodował, ze w nie nie
      uwierzyłem...
      Pomyślałem nawet, że to zwykły kawał, który robią starszemu panu ( to były
      zdaje się 80-te urodziny Lema ). Że ktoś jego i nas wkręca i nabiera - oto
      bowiem w dniu urodzin futurysty wydarzyło się coś czego nawet on nie
      przewidział...
      Okazało się jednak, o zgrozo, że ... to prawda.
      I nikt nikogo nie nabiera...
      A zdjecia z gazet rozdawanych na Dworcu Centralnym mówiły same za siebie...
    • Gość: Joa Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 06.09.02, 20:18
      wróciłam ze szkoły
      moja mama powiedziała, że coś stało się w NY - jakiś zamach czy coś takiego
      włączyła radio i obydwa telewizory
      powiedziałam, że ogląda zbyt dużo tej telewizji
      chwilę potem słuchałam i oglądałam tvn ( w sumie to niewiele do mnie docierało,
      nie za bardzo to wszytsko rozumiałam, ale Lis z tvn cholernie mnie
      przestraszył - po tym, jak mówi, mogłam załapać, że dzieje się coś naprawdę
      niedobrego)
      do późna słuchałam i oglądałam wszystko, co tyczyło się zamachu
      przerwał mi telefon kumpeli, nic nie wiedziała - prawie, że na nią
      nawrzeszczałam i kazałam jej włączyć cokolwiek
      strasznie się w to wszystko zaangażowałam
      emocjonalnie
    • youstynus Re: Co robiłeś 11 września 2001? 06.09.02, 20:36
      Hmmm...tak sie zdarzylo, ze 11 wrzesnia znajdowalam sie po tamtej stronie
      oceanu, a dokladnie pod Waszyngtonem. Było ciepło, zwłaszcza że rozdzwoniły się
      telefony z całych Stanów i wkrótce do domu wróciły dzieci, przywiezione ze
      szkół w trybie ekspresowym. Płakałam, dzwoniłam do Mamy i chłopaka...płakałam
      • Gość: cron ostroznie z wypowiedziami, wywiad moze sie zainter IP: *.MaxTNT4.pdq.net 06.09.02, 20:42
        Ostroznie panowie z wypowiedziamy, wywiad moze sie zainteresowac.

        Jesli plakales 11 wrzesnia to wporzadku, mozesz o tym napisac.
    • Gość: Martin Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 20:57
      Obchodziłem 13 urodziny.
    • Gość: Kuba Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.rsk.pl / *.rsk.pl 06.09.02, 21:05

      Wlaczylem przypadkiem CNN i zobaczylem dziure w pierwszej wiezy. Oboje z bratem
      uznalismy ze to jakis pozar, wybuch, przypadkowe zderzenie z malym samolotem.
      Myslelismy ze to nieszczesliwy wypadek. Brat poszedl do kolegow, ja do
      komputera. Potem mnozyly sie chaotyczne informacje o drugim samolocie,
      Pentagonie, wybuchu samochodu-pulapki, zaatakowanych Camp David, Pensylvanii,
      Kapitolu, Bialym Domu itp. Biegalem miedzy komputerem a telewizorem. Gdy
      dowiedzialem sie o brakujacych osmiu samolotach to po prostu nie wytrzymalem i
      poszedlem na spacer.
      Zachowalem na pamiatke dwie pierwsze wiadomosci z Hogi i Interii, z setkami
      komentarzy.


      Pamietam jeszcze inne fakty:

      Do brata wieczorem zadzwonil kolega i powiedzial tylko : "Ja pierdole!".

      Hoga w wiadomosci napisala duzymi literami "UDERZYŁ DRUGI SAMOLOT".

      Piorun zabił dwoch wedkarzy na Mazurach(?).

      Kilkadziesiat Estonczykow zatrulo sie smiertelnie bimbrem.

      Bialoruskie wybory prezydenckie na pierwszej stronie GW z tego dnia i sprawa
      Gasienicy-Byrcyna, bylego dyrektora TPN, w "Rzeczpospolitej".
    • mepps Re: Co robiłeś 11 września 2001? 06.09.02, 21:22
      Właśnie wróciłem do domu, a moja mama mowi, że w radio podają informacje o
      jakimś wypadku w N.Y. Pierwsze skojarzenie- CNN. Kiedy włączyłem telewizor
      ukazał mi się niemal groteskowy widok. Właśnie w drugą wieżę uderzał samolot.
      Do pożnego wieczora nie odrywałem się od telewizora śledząc live coverage i
      opinie komentatorów. Ale wszystko to dotknęło mnie dopiero kilka dni później,
      tak jak podczas wojny w Jugosławii gdy zacząłem obiać się o pokój na świecie.
    • Gość: acher Re: dosyc... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 06.09.02, 22:25

      Rybb mial duzo racji, z tym ze ujal cala rzecz dosc brutalnie. To, ile tysiecy
      ludzi zginelo w tragedii i czy bylo to wynikiem planowej akcji, czy okrutnego
      przypadku - to sprawy DRUGORZEDNE. Istotne jest ludzkie cierpienie i absurdalny
      fakt niezawinionej smierci, a tego nie odkrylismy razem z atakiem terrorystow
      na USA. To bylo zawsze - na kartach historii, ktora nas nie interesowala albo
      pasjonowala na zasadzie wciagajacej lektury (wystarczy wymienic XX wiek i te
      wszystkie totalitaryzmy...), w mediach na zasadzie tego pociagu w Indiach,
      trzesienia ziemi, wojny w Ruandzie... Ale dopiero teraz zobaczylismy spektakl
      (media u szczytu mozliwosci)... i dopiero teraz zaczelismy sie SAMI bac... w
      koncu stalo sie to "Ameryce"...
      GDYBY NA SKUTEK ZAMACHU W DELHI ALBO W PEKINIE W ROWNIE PRZERAZAJACYCH
      OKOLICZNOSCIACH ZGINELO 60 000 LUDZI - KTO Z NAS BY DZIS TO WSPOMINAL, KTO
      WYSTAWIAL BY SWIECZKI, GRAL NA KONCERTACH, WYPISYWAL BREDNIE O TWARZY SZATANA
      I "KONCU SWIATA" (co to w ogole znaczy)...?
      wspolczucie nie moze byc konsekwnetne i zawsze musi byc naznaczone szeroko
      pojetym egoizmem. Francuz czy Zyd nie beda oplakiwac Katynia za Polakow, zas
      Hiroszime beda przede wszystkim wspominac Japonczycy. jednak w przypadku zaloby
      po ataku na WTC zostaly przekroczone wszelkie granice niesprawiedliwosci w
      rozdziale zaloby za cierpiacy swiat. tragicznie rozlana krew obywateli
      mocarstwa okazala sie cenniejsza niz krew przyslowiowych juz glodujacych
      Afrykanow, ktorych masowym umieraniem zdazylismy sie juz znudzic.
      naturalny impuls zgrozy i wspolczucia splotl sie z politycznymi obawami,
      rozchwianiem swiatopogladowym (juz nie sposob wierzyc ani w amerykanski
      globalizm, ani w kolorowe puzzle lubiacych sie nawzajem odmiennych
      cywilizacji), zwyklym poszukiwaniem apokaliptycznej sensacji ...
      swiat nie stal sie bardziej zly i skomplikowany po 11 wrzesnia. on po prostu
      pokazal sie TAKI JAKIM JEST. do ludzkiego aspektu tej tragedii nalezy podejsc z
      szacunkiem i taktem, zamiast halasowac nad trumna. jak wiadomo, dzwon bije dla
      nas wszystkich.

    • Gość: Joa Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 06.09.02, 23:00
      jest sporo racji w tym co pisze niejaki acher
      ale tak sobie myślę, że to nasze "przywiązanie" tylko do tego, co nas dotyczy
      bezpośrednio - "dzięki" NY tragedii - to runęło
      możemy tylko mieć nadzieję, że media i ludzie zainteresują się także głodem w
      Afryce.......
      bo wartałoby zacząć myśleć globalnie
      zero nienawiści, zero faworyzowania jednych, a zapominania o drugich, koniec z
      fanatyzmem busha, koniec fanatyzmu islamskich terrorystów
      ale jedna prośba - ludzie trochę szacunku dla zmarłych
    • Gość: zocha Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.ipt.aol.com 06.09.02, 23:12
      I Wy "tez przeciwko mnie?"
      A co robila szanowna redakcja, gdy umieralo tysiace Palestynczykow, no niech
      powie szanowna, ale zaraz,
      bardzo przykry watek...
    • Gość: diazom Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: 217.153.47.* 06.09.02, 23:25
      Jak większośćbyłem w pracy i słuchałem z przerażeniem wiadomości ze Stanów.To
      co się stało było zarazem końcem jak i początkiem nowej epoki. NINAWIŚCI bobec
      własnej głupoty.
    • Gość: S Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.09.02, 00:41
      Dobrze to pamiętam. Ok. 14.30 wychodziłam z pracy, bo umówiona byłam z
      koleżankami,z których jedna zdawała tego dnia egzamin. W radio usłyszałam, że
      samolot uderzył w pierwszą wieżę, ale nie myślałam, że to coś poważnego. Ot,
      wypadek, głupi żart, niefart. Popołudnie spędziłam w słodkiej niewiedzy, tracąc
      czas w Bramie, Tonicu i na spacerze. Wszystkiego dowiedziałam się wieczorem,
      kiedy o 22:00 chciałam obejrzeć na niemieckiej telewizji nowe odcinki Ally
      McBeal. Jasna rzecz, serialu nie było. Tylko relacja live z Nowego Jorku. Potem
      przełączyłam się na tvn.
      Moja mama natomiast, która była wtedy na jakiejś konferencji w Kopenhadze,
      spędziła to popołudnie płacząc w pokoju, a z wrażenia następnego dnia rano
      zgubiła bilet powrotny do Polski. Bilet na samolot, zresztą.
      • pl.adex Co robiles 11 wrzesnia 07.09.02, 08:44
        Ja akurat ogladalem telewizje kiedy zaprzestano nadawania normalnego programu a
        przestawiono sie na CBS,to byl dla mnie szok.Poniewaz u nas w Australii bylo to
        przed polnoca,obudzilem zone,ona z poczatku nie chciala uwierzyc,to chyba jakis
        koszmarny sen,siedzielismy pod wrazeniem do drugiej w nocy,nastepnego dnia w
        pracy kazdy byl tym podenerwowany i kiedy przyplynela lodka z nielegalnymi
        imigrantami z Bliskiego Wschodu tego samego dnia,rzad nie zgodzil sie aby
        wyladowala w Australii,to byla afera z norweskim frachtowcem Tampa.Ten atak na
        Nowy Jork i pozniejsze rzadowe zmagania z nielealnymi uchodzcami z Bliskiego
        Wschodu spowodowal ze rzad ktory akurat byl bardzo niepopularny i grozila mu
        kleska w wyborach w listopadzie.tak wzmocnil swoja pozycje wsrod tutejszych
        mieszkancow ze z latwoscia wygral wybory i od tego czasu zadna lodka z
        nielegalnymi emigrantami do Australii nie przyplynela.A ci co dostali azyl to
        tylko na 3 lata a pozniej niewiadomo,teraz placa im 3000 dolarow aby wracali do
        Afganistanu.
    • Gość: wołek moj 11 wrzesnia 2001 IP: *.stegny.2a.pl 07.09.02, 10:03
      11 wrzesnia zeszlego roku bylem na SGH. Nie studiuje tam, pracuje tu moja mama.
      Gdy tuz przed 15 radio zet przerwalo swoj program i wspomnialo cos o jakims
      zderzeniu samolotu nie za bardzo wiedzialem o co chodzi. Az w pewnym momencie
      do dziekanatu wbiegla jedna z Pan tam pracujacych i zaczela krzyczec ze jest
      jakis atak, ze samolot rozbil sie o Pentagon, ze uderzyl tez w WTC. Wybieglem
      na korytarz i cala masa ludzi stala pod telewizorem umieszczonym w Auli
      Spadochronowej. Nie bylo juz zludzen, to byl atak. Wszyscy patrzyli przerazeni
      w telewizor. Stalismy tak chyba ponad godzine...
      • Gość: Milka Dla mnie to byl szok IP: *.dip.t-dialin.net 07.09.02, 11:42
        Ogladalam wtedy jakis teleturniej w telewizji i nagle przerwali nadawanie.
        Siedzialam przed telewizorem do nocy i plakalam.
        Przez nastepny tydzien nie przespalam dobrze ani jednej nocy. 800 metrow kolo
        naszego domu stoi elektrownia atomowa.
        Jeszcze stoi......
    • Gość: mo 11 wrzesnia 2001 IP: *.com.pl 07.09.02, 11:23
      Nie mam telewizora i radia wtedy też jeszce nie miałam. Wieczorem poszłam
      tańczyć, do rana... Byliśmy sami w lokalu, ale wybawilismy się świetnie. Kilka
      dni później pojechałam do rodziców i tam dopiero ogladajac tvn zobaczyłam co
      sie stało...
    • Gość: hanha Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.net.autocom.pl 07.09.02, 11:36
      snily mi sie samoloty wojskowe przelatujace nad plaza. moj chlopak wstawal do
      pracy o 7.30 i ogladal tv przy sniadaniu. obudzil mnie, mowiac co sie stalo.
      rozbudzenie i strach, drugi samolot zobaczylismy na zywo. jak sie widzi cos
      takiego to wolniej sie kojarzy, potrzebowalismy chwili, zeby pojac, co sie
      dzieje, ze to nie powtorka, ze to drugi samolot, czyli nie wypadek, tylko
      celowe dzialanie. mieszkalismy tuz przy chicagowskim lotnisku O'Hare.
      zaczelismy sie zastanawiac, co nastepne, Bialy Dom, Kapitol? John Hancock? On
      poszedl do pracy, szwagierka szefa jest w wojsku i okazalo sie, ze juz od
      miesiaca mieli intesywne cwiczenia w bazie...teraz, jak czytam o nieudolnosci i
      lekcewazeniu sygnalow przez FBI, to mysle, ze moj chlopak jak zwykle byl
      katastrofista i tam w pracy sie nakrecali, ze bedzie wojna. Szef go zwolnil do
      domu, bo i tak nic nie mozna bylo zalatwic. Dziwna byla ta cisza, zawsze
      samoloty przelatywaly przed naszymi oknami jak wielkie ptaki, na wyciagniecie
      dloni, a teraz nic. lezalam do 15 przed tv i plakalam, oczywiscie jak
      maminsynek dzwonilam do Polski, zeby uslyszec mame. u mnie w pracy, w
      restauracji w centrum Chicago kazali wszystkim przyjsc, choc wiele budynkow
      bylo ewakuowanych. K. uparl sie, ze mnie odwiezie samochodem, bo kolejka byla
      jego zdaniem ryzykowna jak londynskie metro otoczone przez IRA. Prawie wcale
      nie bylo klientow, wylaczona muzyka, tylko telewizory. Tak samo przez nastepne
      dni. Przestalismy sie bawic i smiac. Zarabialismy tez coraz mniej, ludzie
      zachowywali sie jakby miala nadejsc wojna i trzeba szanowac kazdy grosz.
      Dziwnie czulam sie wobec Amerykanow w skupieniu sledzacych wiadomosci. cos
      takiego, jakby umarl twoj ulubiony slawny aktor a teraz patrzysz na wdowe po
      nim siedzaca naprzeciwko, i wasze przezycia, choc oba bolesne, sa
      nieporownywalne.
      z tamtej perspektywy smiesznie wygladala polska mobilizacja i przejecie
      sytuacja. choc to oczywiscie dodawalo otuchy, ze ludzie na calym swiecie
      reaguja.
      chcialam dodac cos jeszcze a propos tysiaca dzieci, pociagow w Indiach, itp.
      Raz, ze jak juz slusznie ktos napisal, inaczej postrzegamy wypadek, inaczej
      atak. Z drugiej strony, walki pomiedzy Tutsi i Hutu, to atak, a tez slabiej
      przezywamy. Bo sie nie identyfikujemy z ofiarami, bo kazdy z nas, z naszego
      kregu cywilizacji mogl byc ofiara ataku terrorystycznego, a jako zabitego w
      walkach plemiennych trudno sie sobie wyobrazic. Trzecia sprawa, to medialnosc
      tego ataku, emocjonalni reporterzy, nieoczekiwane lzy i wzruszenie w telewizji,
      tragedia na ekranie, na zywo.
      • Gość: acher Re: Co robiłeś 11 września 2001? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.02, 08:58
        Gość portalu: hanha napisał(a):

        > chcialam dodac cos jeszcze a propos tysiaca dzieci, pociagow w Indiach, itp.

        rozumiem ze to skrot myslowy, ale nie podoba mi sie takie banalizowanie sprawy.
        jak ktos slusznie zauwazyl, wiecej szacunku dla tragicznie zmarlych (to bylo
        tez posrednio do mnie). z drugiej strony, w sytuacji, gdy sal ludzie ktorych
        bawia tzw. "dowcipy o Oswiecimiu" albo "dowcipy o Kursku"...

        > Raz, ze jak juz slusznie ktos napisal, inaczej postrzegamy wypadek, inaczej
        > atak. Z drugiej strony, walki pomiedzy Tutsi i Hutu, to atak, a tez slabiej
        > przezywamy. Bo sie nie identyfikujemy z ofiarami, bo kazdy z nas, z naszego
        > kregu cywilizacji mogl byc ofiara ataku terrorystycznego, a jako zabitego w
        > walkach plemiennych trudno sie sobie wyobrazic. Trzecia sprawa, to medialnosc
        > tego ataku, emocjonalni reporterzy, nieoczekiwane lzy i wzruszenie w
        telewizji,
        >
        > tragedia na ekranie, na zywo.

        ladnie to wszystko ujelas - a wiec:
        - solidarnosc etniczno-kulturowa (totez nie dziwmy sie, ze Arabowie czy
        Chincczycy nie byli zbyt przejeci ani wstrzasnieci...)
        - medialnosc ataku (to juz samo w sobie ma posmak cynizmu)
        dorzucil bym jeszcze:
        - strach (kto sie nie bal, przynajmniej troche, wybuchu wojny swiatowej,
        nastepnych, straszliwszych atakow?)
        - przelamanie znieczulenia i iluzji, w ktrej zyl Zachod przez ostatnie
        paredziesiat lat. pochlonieci wlasnym postepem i brakiem nadmiernych tragedii
        na naszym podworku zaczelismy wierzyc, ze swiat to w sumie "klawe" miejsce do
        zycia i mozna czynic je bezpieczniejszym i lepszym. Za sprawa tego wydarzenia
        Ameryka dowiedziala sie, a Europa przypomniala sobie, ze jednak nie jest tak
        latwo. Stad ci wszyscy ludzie, ktorzy ziewali zwiedzajac Auschwitz, a na wiesc
        o WTC doznawali histerii i religijnych rozterek...

        ja to wszystko rozumiem, tylko boli mnie, gdy widze, jak latwo zapomniec, ze
        ponad solidarnoscia, medialnoscia, strachem, przelomowa waga chwili etc. jest
        ludzka krew - cenna zawsze i wszedzie TAK SAMO.


    • mlomoskal lipa 07.09.02, 12:06
      pamietam ze w ten dzien siedzialem sobie spokojnie przy kompie,dopiero moja
      matka przyszla z pracy i powiedziala mi ze burza empire state building:)ja
      pomyslalem ze to jest nie mozliwe,lecz jak wlaczylem telewizor to zobaczylem
      jak leci druga wieza,siedzialem caly dzien i czesc nocy przed telewizorem i
      ogladalem relacje na zywo,to bylo straszne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka