Gość: Observer Re: Armia izraelska niszczy rezydencję Arafata w IP: *.sftmyr01.fl.comcast.net 23.09.02, 00:17 Do diabla: kolego diable, kalkujac czyjas publikacje przydaloby sie podac nie tylko autora, ale takze zrodlo kalki. A zrodlem jest witryna internetowa pt. www.bezuprzedzen.pl. Dodatkowo jeszcze znalazlem, ze pod artykulem p. Zieji, jako zrodlo wystepuje m.in. opracowanie ktorego autorem jest niejaki Noam Chomsky. Chyba nie musze wyjasniac dla wielu z Was drodzy internauci kim jest ten pan i jakie ma poglady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.B.Serwer do Observeraa Diabłu replika! IP: *.nyc.rr.com 23.09.02, 00:57 Masz, Kolego, u mnie piwo w realu Na rodzaj polemiki "diabelskiej" tylko Klasyk: "Próżnoś riposty się spodziewał Nie dam ci prztyczka, ani klapsa Nie powiem nawet: PIES CIĘ JEBAŁ Bo to mezalinas byłby dla psa." Jakie pijesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Observer Re: Diabłu replika! IP: *.sftmyr01.fl.comcast.net 23.09.02, 01:00 A chetnie Zywczyka, bo u mnie na Florydzie ciezko go dostac. Ale i Heineken'a napije sie tez. Pzdr. Gość portalu: O.B.Serwer do Observeraa napisał(a): > Masz, Kolego, u mnie piwo w realu Na rodzaj > polemiki "diabelskiej" tylko Klasyk: > > "Próżnoś riposty się spodziewał > Nie dam ci prztyczka, ani klapsa > Nie powiem nawet: PIES CIĘ JEBAŁ > Bo to mezalinas byłby dla psa." > > Jakie pijesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.B.Serwer do Obserwera Re: Diabłu replika! IP: *.nyc.rr.com 23.09.02, 01:04 Telefon, Kolego, prosze. Zaraz sie umawiamy... Serio. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Observer Re: Diabłu replika! IP: *.sftmyr01.fl.comcast.net 23.09.02, 01:36 Gość portalu: O.B.Serwer do Obserwera napisał(a): > Telefon, Kolego, prosze. Zaraz sie umawiamy... Serio. Czyzby kolega sie wybieral na Floryde? Bo ja na razie do NY nie :-( Nie bardzo mam ochote na upublicznianie mojego telefonu. Moze masz zapasowy e-mail, ktory moglbys poswiecic? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.B.Serwer do Observera Diabłu replika! IP: *.nyc.rr.com 23.09.02, 00:59 Masz, Kolego, u mnie piwo w realu Na rodzaj polemiki "diabelskiej" tylko Klasyk: "Próżnoś riposty się spodziewał Nie dam ci prztyczka, ani klapsa Nie powiem nawet: PIES CIĘ JEBAŁ Bo to mezalinas byłby dla psa." Jakie pijesz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jojo Re: Diabłu replika! IP: *.proxy.aol.com 23.09.02, 01:13 Gość portalu: O.B.Serwer do Observera napisał(a): > Masz, Kolego, u mnie piwo w realu Na rodzaj > polemiki "diabelskiej" tylko Klasyk: > > "Próżnoś riposty się spodziewał > Nie dam ci prztyczka, ani klapsa > Nie powiem nawet: PIES CIĘ JEBAŁ > Bo to mezalinas byłby dla psa." > > Jakie pijesz? Spac juz polacke ochlapy,ale juz ! Jak sie nie wyspicie,to jutro rano nic nie zarobicie,inne psy waszego pokroju,puszki i butelki wam z pod nosa zakosza i post przez caly poniedzialek miec bedziecie,lachudry wy polacke przepite przez xionca niedokrzczone,dlaczego on tym wiechciem z trzciny ,miedzy oczy wam dobrze nie pierdolnal po urodzeniu waszym,moze by wtedy bielmo z rogowek waszych kanciatych usunal,przypadkowo ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Observer Re: Diabłu replika! IP: *.sftmyr01.fl.comcast.net 23.09.02, 01:27 A co to za ludzki ochlap wpier... sie nieproszony do rozmowy? Pedz krecie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.B.Serwer do Obserwera Re: Diabłu replika! IP: *.nyc.rr.com 23.09.02, 01:28 Kolego, jajo się odezwało, ale jakimś bełkotem. Ft.Lauderdale Ci coś mówi? Daj jakiś telefon (automat, albo co), nie musi być domowy, żeby Ci oszołomy nie dzwoniły. Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yoyo JOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJOJO IP: *.nyc.rr.com 23.09.02, 01:44 Jojo, jak se budesz wperdalac w polske dialogy, to pujdesz glancowat kamaszi panu Arafatu. Nazdar. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Observer Re: Diabłu replika! IP: *.sftmyr01.fl.comcast.net 23.09.02, 01:47 Gość portalu: O.B.Serwer do Obserwera napisał(a): > Kolego, jajo się odezwało, ale jakimś bełkotem. Ft.Lauderdale Ci > coś mówi? Daj jakiś telefon (automat, albo co), nie musi być > domowy, żeby Ci oszołomy nie dzwoniły. Pozdrowionka. A mowi, mowi, ale ja mieszkam dokladnie po drugiej stronie, nad Zatoka. Cos wykombinujemy aby nawiazac lacznosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.B.Serwer do Observera Re: Diabłu replika! IP: *.nyc.rr.com 23.09.02, 02:04 To robimy tak. Zadzwoń do Stan Pla Hotel w Clearwater Beach: 727-442-4582 i tam zostaw telefon. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Observer Re: Diabłu replika! IP: *.sftmyr01.fl.comcast.net 23.09.02, 02:38 Gość portalu: O.B.Serwer do Observera napisał(a): > To robimy tak. Zadzwoń do Stan Pla Hotel w Clearwater Beach: > 727-442-4582 i tam zostaw telefon. OK Zalatwione. Komu zostawic wiadomosc? Obserwatorowi??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: O.B.Serwator do Observera Re: Diabłu replika! IP: *.nyc.rr.com 23.09.02, 02:53 Karolowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł CHOMSKY IS OK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 09:13 Gość portalu: Observer napisał(a): > Do diabla: kolego diable, kalkujac czyjas publikacje przydaloby > sie podac nie tylko autora, ale takze zrodlo kalki. A zrodlem > jest witryna internetowa pt. www.bezuprzedzen.pl. Dodatkowo > jeszcze znalazlem, ze pod artykulem p. Zieji, jako zrodlo > wystepuje m.in. opracowanie ktorego autorem jest niejaki Noam > Chomsky. Chyba nie musze wyjasniac dla wielu z Was drodzy > internauci kim jest ten pan i jakie ma poglady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: diabeł Re: CHOMSKY IS OK!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 09:56 strony.wp.pl/wp/wateks/artykuly/a6.htm tłumaczenie fragmentu wywiadu, którego Noam Chomsky udzielił hiszpańskojęzycznej gazecie La Jornada 14 września. Noam Chomsky: Terrorystyczne zamachy na USA dotkną głównie biednych i uciskanych całego świata. To prezent dla zarówno amerykańskiej jak i izraelskiej skrajnej prawicy. A odwet będzie takim samym prezentem dla Bin Ladena. Planowana odpowiedź jest dokładnie tą, na którą czeka on i jego przyjaciele. Tą, która przyniesie im masowe poparcie i która pociągnie za sobą nowe, być może gorsze, zamachy. Tą, która zintensyfikuje wojnę. Spójrzmy na przykład w mniejszej skali - Irlandię Północną. Tam po obu stronach barykady znajdziemy jastrzębie - ludzi u władzy, beneficjentów status quo. To oni nakręcają spiralę przemocy, choć to nie oni pociągają za spust i nie oni giną. Śmierć ludzi po ich stronie daje im jedynie więcej okazji do zabijania. Odnieśmy to teraz do poziomu superpotęg i samobójczych zamachów, których nie można powstrzymać. Jedynie jastrzębie obu stron czerpią korzyści, cierpi reszta. USA planuje w tej chwili wojnę typu, do którego Zachód jest przyzwyczajony, tj. będzie chciało przypuścić masowy atak. Problem jednak w tym, że tym razem wszystko wyglądać będzie prawdopodobnie inaczej. To jest to, czego Bin Laden i jemu podobni oczekuje - masowych ataków. Odpowie prawdopodobnie nowymi zamachami terrorystycznymi. Takich zdarzeń jak te we wtorek nie da się powstrzymać. Chociaż cała siła powietrzna Stanów była we wtorek pod ręką, nikt nie mógł nic zrobić. [Terroryści] byli samobójcami, doskonale przygotowanymi na śmierć. W 1983 samobójcza próba zamachu zlikwidowała największą siłę militarną Libanu. To nie był nic nie znaczący fakt- nikt nie może zatrzymać takich zdarzeń. Nie chcę nawet wspominać o rodzajach zagrożeń, jakie - jeśli tylko się zastanowić - rysują się całkiem wyraźnie. Jak trudno np. byłoby przenieść siedmiokilogramową bombę plutonową przez meksykańską lub kanadyjską granicę [USA]? Czy byłoby to powyżej Twoich możliwości, czy moich, czy zorganizowanych terrorystów? Przed takimi problemami jesteśmy właśnie stawiani. To, co stało się we wtorek to niewątpliwie wielka tragedia. Ale to również typ terroru, który dotyka większość świata; np. zniszczenie połowy zasobów farmaceutycznych Sudanu (przez naloty amerykańśkich samolotów w odpowiedzi na zamachy Bin Ladena w 1998 roku). To biedny afrykański naród... Co się stało po zniszczeniu tych zasobów? Cóż, nikt na Zachodzie o to nie dba. Ale gdy próbować uzmysłowić sobie śmiertelne żniwo tej akcji - wychodzi, że w wyniku nalotów zginęło kilkadziesiąt tysięcy osób. Kogo to obchodzi? To świadczy o tym, jak ludzie są świadomi rozgrywającej się historii. La Jornada: Czy to nowy rodzaj wojny? Noam Chomsky: To coś więcej niż nowa wojna. To nowa klasa wojen. Popatrzmy na to jak USA to rysuje: Albo jesteś z nami, albo licz się z możliwością destrukcji. Czy można znaleźć historyczny odpowiednik? Nawet naziści nie posuwali się do takich skrajności. To nowy rodzaj wojny także, jeśli spojrzeć historycznie. Niektórzy pojmują to wszystko jako wydarzenie przełomowe i mają rację. To pierwszy raz w historii USA, od czasu 1812, kiedy zostało zaatakowane ich terytorium. Ludzie używają anologii z Pearl Harbor, ale są w błędzie. W Pearl Harbor Japończycy zaatakowali dwie amerykańskie kolonie - Filipiny i Hawaje. Atak na kolonie to nie to samo co atak na metropolię. USA atakowało obce terytoria; atakowało nawet parokrotnie Kanadę i Meksyk, ale mimo to nikt nie zaatakował USA. Co więcej - to odnosi się nawet do historii Europy. Oczywiście Europę dotknęło wiele potwornych wojen - nigdy jednak nie atakował jej wróg zewnętrzny, Trzeci Świat, ex-kolonie - atak zawsze przychodził z Europy. Przełomowe jest niewątpliwe to, że po raz pierwszy w historii ofiary odpowiadają atakiem. Kiedy Europa czy USA zostały zaatakowane przez ludzi ze swoich kolonii, z terenów swojej dominacji? Historycznie to zupełna nowość. Kiedy Wielka Brytania podbiła większość świata, większość świata nie zaatakowała Anglii. Czy Meksyk zbombardował USA, kiedy połowa jego terytorium została zajęta? Mogę sobie wyobrazić, że byli w stanie to zrobić. Powiedzmy, Nikaragua mogła zrzucić bomby na Waszyngton. Ale to się nie zdarzyło. Są po złej stronie barierki i ludzie są przekonani, że to jest właśnie to miejsce, gdzie powinni stać. To dlatego w Stanach jest taka afera, kiedy Palestyńczycy odpowiadają na ataki Izraela. Ludzie myślą, że powinni trzymać wszystko w obrębie terytoriów pod wojskową okupacją. To w ten sposób historia pracuje dla Europy i USA. La Jornada: Czy są więc jakieś alternatywy dla tego konfliktu? Noam Chomsky: Oczywiście. Alternatywą jest zwrócenie uwagi, dlaczego doszło do zamachów. Nikt tego pytania nie zadał sobie w artykułach New York Timesa: [w ich przekonaniu] lunatycy zaatakowali nas ponieważ jesteśmy tacy wspaniali. Ale wyjaśnienie leży, rzecz jasna, gdzie indziej.Napastnicy doprowadzili do wielkiej tragedii w odpowiedzi na tragedie,za które jesteśmy odpowiedzialni my. I teraz spirala ma się nakręcić. Jeśli pomyśli się o jakimkolwiek rejonie Bliskiego Wschodu od razu można zacząć liczyć zbrodnie, jakich doznał z naszej strony. To nie ma żadnego znaczenia tutaj - nikt na Zachodzie nie zajmuje się takimi rachunkami, ale to nie znaczy, że nie ma to znaczenia dla ofiar tych zbrodni. Popatrzmy np. na Irak w przeciągu ostatniego dziesięciolecia. Kiedyś był to najbardziej rozwinięty kraj w świecie arabskim, na którego czele stał potwór, ale potwór, którego wspierał Zachód. USA i Wielka Brytania wspierały go, kiedy popełniał swoje najgorsze zbrodnie. Ale w ostatnich 10 latach ten kraj został zdewastowany tak, że w tej chwili jest jednym z biedniejszych na świecie. To nie Saddam Hussein został zdewastowany... To irakijska populacja ucierpiała. Jak wielu zmarło? Nawet nie wiemy. Dwa lata temu, Madeleine Albright przyjęła liczbę pół miliona dzieci, zmarłych w wyniku amerykańskich sankcji. Powiedziała wtedy: To wielka cena, ale byliśmy na nią przygotowani. Nie znaczy to jednak, że przygotowani byli Irakijczycy czy ludzie z tego regionu. Na Bliskim Wschodzie ludzie to pamiętają. W Libanie izraelskie ataki, wspierane przez USA, zabiły prawdopodobnie 40 czy 50 tysięcy ludzi w ciągu ostatnich 20 lat. No i znowu można powiedzieć - kogo to obchodzi? Ale ludzi z Bliskiego Wschodu wciąż to obchodzi. Albo spójrzmy na terytoria okupowane. Można tam usłyszeć izraelskie helikoptery i odrzutowce, atakujące cywilne dzielnice i doskonale wiadomo, że ten sprzęt pochodzi z USA i został sprzedany dokładnie w tym celu, do którego jest używany. I to trwa. Tam ludzie wiedzą, że USA utrudniało osiągnięcie wszelkich dyplomatycznych porozumień opartych na międzynarodowym consensusie: USA po prostu nie pozwoli Izraelczykom wycofać się z terenów okupowanych. Ludzie tamtych regionów doskonale to rozumieją i wiedzą, że podobne przykłady można podawać dalej - z całego świata. W tej chwili około miliona osób głoduje w północnej Nikaragui i południowym Hondurasie, regionach, które również pamiętają, że nie tak dawno temu USA zrobiło tam parę rzeczy. La Jornada: Co to wszystko znaczy dla USA? Noam Chomsky: Myślę, że tak jak obecna akcja to prezent dla Osamy Bin Ladena, to co się stało we wtorek to prezent dla amerykańśkich jastrzębi. To znakomita okazja, by nałożyć większą dyscyplinę, więcej represji, promować programy, które oni chcą, żeby były promowane, militaryzować przestrzeń powietrzną, etc. Już dzisiaj Paul Krugman zasygnalizował, że może by wprowadzić redukcje w korporacyjnych podatkach. Wspaniale! Ogólnie, wtorkowa tragedia i reakcja na nią wzmocni najbardziej brutalne i represyjne elementy. Wszędzie. Tak to właśnie działa. Ta dynamika jest znana od dawna. Noam Chomsky, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kris Re: Armia izraelska niszczy rezydencję Arafata w IP: *.wmmv.put.poznan.pl 23.09.02, 07:17 Czasami aż trudno uwierzyć w cierpliwość i nieporadność władż Izraelskich. Po tylu zamachach na cywilów (terroryzm !!) oni jeszcze czekają na cud. Śmierć Arafata da początek spokoju Izraelowi. Dlaczego ? - bo palestyńczycy będą się żarli między sobą o wpływy i władzę. To potrwa bardzo długo. Trzeba tylko jeszcze wyeliminować przywódców Hamasu i innych takich bandyckich organizacji. Żal mi Palestyńczyków biedny naród nie ma szczęścia do przywódców. Gdyby nie te wszystkie Hamasy i Arafaty już dawno żyli by sobie spokojnie obok Izraelitów powoli pochłaniając ich swoim przyrostem naturalnym to - jak uczy historia - najlepszy środek walki o przetrwanie narodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t. "tyran" USA kontra "kochający" pokój IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 13:52 NAPISANO: „Jedynie jastrzębie obu stron czerpią korzyści, cierpi reszta.” „To oni nakręcają spiralę przemocy, choć to nie oni pociągają za spust i nie oni giną.” Jeżeli operujemy w tematyce izraelskiej to każdy z „jastrzębi naciskających na spust” wystawiał swe ciało na kule arabskie. Również w administracji amerykańskiej wielu zwolenników działań militarnych to byli żołnierze. Autor stawia tezę, że za despotyzm, totalitaryzm władców, które są zjawiskami historycznymi, a dziś typowymi dla monarchii arabskich i wielu państw afrykańskich jest odpowiedzialne USA. Wnoszę stąd, ze drzewo kultury amerykańskiej rodzi owoce despotyzmu, bliskowschodnie i trzeciego świata zaś demokracji i wolności. NAPISANO: „W Libanie izraelskie ataki, wspierane przez USA, zabiły prawdopodobnie 40 czy 50 tysięcy ludzi w ciągu statnich 20 lat”. Dobrze, że napisano „prawdopodobnie”. Liban to przede wszystkim teren wojny domowej chrzścijan z muzułmanami. Początkiem jego upadku nie był Izrael, czy USA, a OWP i Syria. Doris Bensimon & Eglal Errera „Żydzi i Arabowie” „Przez trzydzieści lat linię oddzielającą Izrael od Libanu nazywano „dobrą granicą”, gdyż od wojny wyzwoleńczej w 1948r. nigdy nie została naruszona przez żadną ze stron. Niedaleko Metuli w reginie przygranicznym Izraelczycy otworzyli nawet bezpłatną przychodnię, do której Libańczycy przyjeżdżali na leczenie. Sytuacja pogorszyła się gwałtownie, gdy fedajni przekształcili południe Libanu w obstawione przez bojówki „sanktuarium”. Na przełomie 1975 i 1976r. przypuścili pierwsze ataki na przygraniczne kibuce oraz główne miasto regionu, Kiriat Szmone. Ponadto Syryjczycy, usiłujący przejąć kontrolę nad sytuacją w Libanie, rozmieścili w 1981r. pociski ziemia –powietrze na wschód od Bejrutu i wzdłuż granicy syryjsko- libańskiej. Izraelczycy odpowiedzieli akcjami wojskowymi, które nie przyniosły większych sukcesów”. „Po wojnie Jom Kipur wzrósł prestiż Organizacji Wyzwolenia Palestyny, która wszakże w działaniach zbrojnych nie brała udziału. Pod koniec października 1974r. szefowie państw arabskich zebrali się w Rabacie i uznali OWP za „jedynego przedstawiciela narodu palestyńskiego”, a w listopadzie 1974r. Jasir Arafat został triumfalnie przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. W rzeczywistości jednak sytuacja Palestyńczyków wcale nie była łatwa. Po wojnie sześciodniowej i Czarnym Wrześniu 1970r. (związany z próbą przejęcia władzy w Jordanii przez OWP – przyp. t.) wielu z nich szukało schronienia w Libanie, który wówczas uważano za najlepiej prosperujący kraj Bliskiego Wschodu. OWP zaczęła zakładać kolejne sztaby dowodzenia w Bejrucie i utworzyła w Libanie państwo w państwie. W 1975r. wybuchła wojna domowa. Palestyńczycy przyłączyli się do muzułmańskiej opozycji walczącej z oddziałami chrześcijańskich milicji. Równocześnie uzbrojone grupy założyły bazy w południowym Libanie i stamtąd kierowały ataki na izraelskie osiedla” „Syria wspierała w owym czasie libańską prawicę – to ona w styczniu 1976r. przypuściła pierwszy atak na trzy obozy dla uchodźców palestyńskich w Bejrucie, którego skutkiem były tysiące ofiar.” Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: t. jeszcze o gołąbkach pokoju IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.09.02, 13:54 Doris Bensimon & Eglal Errera „Żydzi i Arabowie” „OWP uważała się za jedynego przedstawiciela palestyńskiego narodu. Tymczasem izraelskie władze odmawiały wszelkich negocjacji z OWP, gdyż w jej statucie umieszczono zapis o konieczności zniszczenia państwa Izrael, a bojownicy zamordowali setki izraelskich cywilów i Żydów z diaspory. Co prawda OWP złagodziła ostatnimi laty swoje najostrzejsze stwierdzenia, ale ta zmiana była wciąż niepewna i mało obiecująca. Od wojny sześciodniowej Izraelczycy i Żydzi z diaspory wielokrotnie podejmowali próby nawiązania dialogu z przywódcami OWP, reprezentującymi jej umiarkowane odłamy. Podczas oblężenia Bejrutu izraelski dziennikarz i były poseł Uri Awneri spotkał się nawet z Jasirem Arafatem. Jednakże w sierpniu 1986r. Kneset uchwalił ustawę zabraniającą wszelkich kontaktów między Izraelczykami a przywódcami OWP. Tymczasem strona palestyńska uwinęła się z problemem bardzo szybko – większość jej przywódców, którzy zaangażowali się w dialog z Izraelczykami, została zamordowana przez innych Palestyńczyków należących do bardziej radykalnych odłamów.” Odpowiedz Link Zgłoś