Dodaj do ulubionych

Historia jednej dziewczynki

19.10.05, 12:39

kobieta.gazeta.pl/wysokie-obcasy/1,53581,2965817.html?as=2&ias=2
Czy ktos cos z tego rozumie???
bo ja nie.
w jakim celu to zostalo napisane,skoro z kazdego zdania wyziera okrutna
prawda,ze to wlasnie edelmanowie zrobili dziecku najwieksza krzywde.
I jeszcze cos,co mozna tylko miedzy wierszami przeczytac,ze za wydanie
dziecka Edelman zalatwil wypuszczenie z wiezienia syna opiekunow,uwiezionego
za AK.
Tak poteznymi mozliwosciami dysponowal?
Zreszta mniejsza z tym, problem nie warty wspomnienia,gdyz blednie wobec
tragicznego dylematu polskich opiekunow-oddac dziecko wzamian za ofiarowane
zycie dziecka.
I losow dziewczynki,ktore dostaly sie w tryby jakiejs bezdusznej ,okrutnej
maszynerii.
Wymaga piora Sofoklesa a nie tej pani,ktora do konca nie zrozumiala o co tu
chodzilo i w ostatnim zdaniu to potwierdza.
Obserwuj wątek
    • anna521 Re: Historia jednej dziewczynki 19.10.05, 13:08
      Krystian,
      Przeczytalam przytoczony przez Ciebie link. Zgoda w sprawie dziecka, ktore
      dostalo sie w tryby bezdusznej maszyny. Za to niezgoda w sprawie ostatniego
      zdania artykulu. Pisarsko, mysle ze autorka artykulu sprawdzila sie. Dla mnie
      wlasnie to ostatnie zdanie oddaje klopoty z bezduszna maszyna.
      Chyba nie musze dodawac, ze mam wiele wspolczucia dla tego dziecka.
      • krystian71 Re: Historia jednej dziewczynki 19.10.05, 14:14
        aniu.
        Sorki,mialem na mysli przedostatnie zdanie.
        Na pewno posrednio autorka ma racje, na pewno posrednio mozna dziesiatki
        argumentow na to znalezc,bo zydowskie pochodzenie i strata biologicznych
        rodzicow rozpoczely ten caly lancuch wydarzen.
        Ale na pewno nie to bylo przyczyna jej samobojstwa ,co sugeruje autorka, a
        przedmiotowe potraktowanie dziecka ,bez zwracania uwagi na jej uczucia,bez
        pytanie o zdanie.Tu nie o rodzicow chodzi,bo przeciez dziewczynka przywiazywala
        sie szczerze do kazdego nastepnego opiekuna,ktory byl dla niej dobry.
        Przeciez nie ona jedna,
        he,he moj ojciec tez powital wyzwolenie jako absolutny sierota,i na pewno jakos
        odbilo sie to na jego zgryzliwym i nielatwym :)))charakterze,wychowywaly go
        pozniej ciotki i jak polgebkiem dawal do zrozumienia nie byl to slodki okres w
        jego zyciu ,ale na pewno jedno mozna o nim powiedziec,ze zadne samobojcze mysli
        nie zagoscily w jego glowie.
        Nie jestem psychologiem,ale jednego jestem pewien, w takiej sytuacji dziecko
        potrzebuje minimum uczuc i maximum stabilnosci, nigdy odwrotnie.
    • wtracalski Re: Historia jednej dziewczynki 19.10.05, 13:31

      Rzadko się z tobą zgadzam, tym razem w 100%.
      wtr.
      • krystian71 Re: Historia jednej dziewczynki 19.10.05, 14:17
        zapisuje to flamastrem na monitorze
        • i-love-2-bike Re: Historia jednej dziewczynki 19.10.05, 17:39
          krystian71 napisała:

          > zapisuje to flamastrem na monitorze

          a ja na scianie nad lozkiem,moze ftracals sie starzeje,wiesz niektorzy z wiekiem
          lagodnieja i zaczynaja lubic swoich oponentow,ja juz musze byc zupelne prochno
          bo ich wszystkich polubilam,he,he:))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka