dana33
23.10.05, 20:20
napisales w watku "Kto wygra? Państwo Izrael czy państwo Judea?" miedzy
innymi "to, co się tam w Waszym regionie dzieje, z aktywnym uczestnictwem
Twojej przybranej ojczyzny, wpływa od dawna na moje losy, i mojej rodziny.
Czy chcesz tego, czy nie chcesz." w odpowiedzi zapytalam sie: "to co sie
dzieje w israelu wplywa na twoje i twojej rodziny losy? interesujace... w
jaki sposob?". odpowiedziales mi na to w sposob dosc niejasny: "Pytasz, w
jaki sposób to, co dzieje się na osi Izrael-sąsiedzi, wpływa na życie moje i
rodziny? I Ty się o to pytasz?". odpowiedzialam w poscie:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=30784600&a=30823249
od tej chwili cisza. odpowiedzi nie ma. to jest cepie dokladnie ta sytuacja,
o ktorej ci pisalam w tym twoim watku, ze w momencie, kiedy nie masz
odpowiedzi jaka by ci pasowala, po prostu znikasz z horyzontu i przestajesz
odpowiadac i to jest powod, dla ktorego nie chce wiecej z toba dyskutowac na
kontrowersyjne tematy. w odpowiedzi na ten zarzut dostalam od ciebie ciekawa
odpowiedz: "Twoje zagrywki już dobrze poznałem, więc nie mam o czym
przemyśliwać."
ja tymczasem odpowiadalam na kazdy twoj zarzut i na kazde twoje pytanie. czy
mi bylo wygodnie czy nie, narazajac sie tym na twoje dalsze "sledztwa" w
ramach tej twojej checi "zrozumienia i poznania". ty natomiast i tym
razem "zniknales" bez odpowiedzi. a ja rzeczywiscie nie mam pojecia w jaki
sposob sytuacja w israelu wplywa na zycie twojej rodziny.
wiec "zagrywki" czyje? moje czy moze twoje?
p.s. israel nie jest moja przybrana ojczyzna tylko moja wybrana ojczyzna.