ciuciurka
28.11.05, 22:03
Ten proces jest uczciwy, tak samo, jak Bush prawdomówny.
Nie lubię prezydenta Husajna, ale to nie znaczy, że jego domniemane (bo w
końcu nikt nie jest winny, dopóki nie zostanie udowodniona mu wina) zbrodnie,
mają być osądzone w stylu procesu N. Ceaucescu w Timosoarze.
Tym się zwycięzcy winni różnić od zwyciężonych, że - zgodnie ze swoją rzekomą
ideologią - mieli nieść za sobą dobroć, demokrację i sprawiedliwość.
Tymczasem niosą "radzieckość" w najgorszym rozumieniu tego sformułowania, a
także moralną zgniliznę a'la George Bush jr.