Dodaj do ulubionych

Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie

05.12.05, 22:11
Był Сталин będzie Воскин
Obserwuj wątek
    • bimbalimba taka ruska natura 05.12.05, 23:02
      im mocniej za morde trzymasz i gnebisz tym bardziej cie kochaja i szanuja

      jak ich mongolowie nauczyli /batem i kijem/ tak pozostalo ... nieszczesne
      plemie ...
      • lub_czasopismo 95% Rosjan mantalnie przypomina Kalego. 06.12.05, 06:59
        Kalemu ukraść krowa - niedobrze. Kali ukraść krowa - dobrze.

        Pewnie, że fajnie było mieć emeryturki, kiedy pół Europy na nie pracowało. W
        zamian za to na pudełkach zapałek przez 50 lat pisało się, że 2 kopiejki
        wspomogą głodującą Polskę. Tak wychowani Rosjanie nie mogą być inni i nie mogą
        inaczej wychować swoich dzieci. Skazani są na branie w tyłek przez następne 50
        lat i jeszcze będą uznawać to za szczęście. Tacy już są...
    • eva15 Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 00:28
      "Za dyktatorem tęsknią młodzi Rosjanie. Blisko 19 proc. chciałoby Stalina jako
      swego prezydenta - mówią socjolodzy"

      Niech te 19 % napisze do pyzatego półgłówka Saakaswilli (też - ..willi) i
      zaproponuje mu prezydenturę Rosji. Ten durak porzuci wtedy napewno sojusz z
      USA, a później... Później, można go potraktować metodami jego krajana. Powinny
      mu się podobać, w końcu w Gruzji jest dużo więcej pomników Stalina niż w Rosji,
      mimo, że to maleńki kraik.
      • zigzaur Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 08:20
        A jak wytłumaczyć wybuch evcinej nienawiści do gruzińskiego prezydenta i
        używanie jednoznacznie rosyjskiego słowa "durak"? Rozumiem fascynację lewicowych
        intelektualistów rosyjskim zamordyzmem ale żeby aż do tego stopnia?

        Co do tych pomników, to faktem jest, że Stalin jest najsławniejszym Gruzinem
        świata, być może wszechczasów. Drugie miejsce na liście zajmuje Beria.
        • claudio1 Re: Woskowy Stalin í PUTIN 06.12.05, 21:48
          LUDZKA CIEMNOTA NIE ZNA GRANIC
        • aramba Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 07.12.05, 13:08
          Co ciekawe, nie potrafi tez napisac po Polsku koncowki gruzinskiego nazwiska.
          No, no....
    • bazyliszek4 Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 00:30
      będzie się ładnie komponował z woskowym Leninem w Moskwie...
      • de_oakville Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 00:50
        Ogladalem amerykanska kronike propagandowa z okresu 2-giej wojny. Poniewaz Rosja
        byla w tamtym czasie sojusznikiem USA, komentarz na jej temat byl wylacznie
        pozytywny, w samych superlatywach. Najwieksze wrazenie zrobila na mnie linia
        kolejowa laczaca oblezony Leningrad z rosyjskim zapleczem. Nie byloby w niej nic
        nadzwyczajnego, gdyby nie fakt ze tory polozono na zamarznietej powierzchi
        jeziora Ladoga, na dlugosci moze wiekszej niz 100 kilometrow, bo to olbrzymie
        jezioro, choc nie jestem pewien czy linia ta biegla dokladnie przez jego srodek.
        A wiec plaska sniezna pustynia jeziora, potezne parowozy ciagnace noca sklady
        pociagow towarowych wiozace zywnosc dla miasta i odwozace z powrotem chorych i
        rannych. Pewnie na wiosne te kilometry torow kolejowych poszly w czasie roztopow
        na dno, a moze zdazono je rozmontowac. Ale pomysl i rozmach w stylu iscie
        stalinowskim.
        • bimbalimba Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 01:11
          e tam

          to tradycja polnocnego baltyku

          zawze jak mozrze zamarzalo stawiano tam male wioski z karczmami i stajniami dla
          handlarzy, ktorzy mieli od lat wyznaczone szlaki po zamarznietej wodzie
        • samsone Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 09:22
          to jeszcze malo o tej propagandzie sojusznikow czytales, pisali, ze Stalin
          wzorem demokraty byl....tylko Patton widac czytac nie umial i sovietow za
          najwiekszych po nazizmie przeciwnikow demokracji uwazal.
    • wroxi Завидуете р 06.12.05, 01:41
      Завидуете русским Сталина что-ли?
      У вас тоже есть чем гордиться.
      Великим поляком ...Ф. Э. Дзержинским, на пример.
      • zigzaur Re: Завиду 06.12.05, 08:29
        Podbiliście Gruzję, to mieliście Stalina i Berię.
        Podbiliście Polskę, to mieliście Dzierżyńskiego.
        Podbiliście Czeczenię, to macie Basajewa.
      • kotek.filemon Tak toczna 06.12.05, 09:25
        Dzierżyński zajmuje niezasłużenie niskie miejsce w naszym panteonie narodowym -
        żadnemu Polakowi nie udało się tak wielu kacapów wytłuc...
      • wmackow Re: Завидуете - 06.12.05, 12:17
        > Завидуете русским Сталина что-ли?
        > У вас тоже ест;ь чем гордить;ся.
        > Великим поляком ...Ф. Э. Дзержинским, на пример.

        Niespecjalnie jest czego zazdrościć, a za Dzirżyńskim nikt u nas nie tęskni:)
        A gdyby w Niemczech postanowiono uczcić pamięć Hitlera, np. jakimś skromnym
        pomniczkiem, to też byś uznał, że to tylko ich wewnętrzna sprawa?
        • zigzaur Re: Завиду 06.12.05, 16:38
          Gdzieś czytałem, że Lenin i Dzierżyński rozmawiali ze sobą w języku niemieckim.
          Bo był to jedyny wspólny język, jaki obaj znali.
    • 18261826www Alkoholizm,kanibalizm i bomba atomowa. 06.12.05, 03:59
      oto co osiagnal Stalin dla wlasnego narodu.
      • zigzaur Re: Alkoholizm,kanibalizm i bomba atomowa. 06.12.05, 13:54
        Co do bomby atomowej - zgoda.
        Ale kanibalizm i alkoholizm mają w Rosji tradycję znacznie dłuższą niż leninizm.
    • nowotka1 Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 04:44
      Rosjanie nidgy w historii nie doswiadczyli demokracji, dlatego sa najwiekszym
      zagrozeniem dla kazdej demokracji.
    • xs550 To jest po prostu chore 06.12.05, 06:51
      Ludzka glupota jest nieskonczona...
    • wkurza_mnie_to Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 08:01
      To świadczy o sile komunistycznej indoktrynacji społeczeństwa Rosji. Porządek w Rosji wymuszał nie szacunek dla Stalina, lecz strach przed NKWD.
      Stalin był największym zbrodniarzem i masowym mordercą w historii ludzkości (rękami współpracowników wymordował ponad dwadzieścia milionów mieszkańców Rosji).
      Jako wódz był fatalnym strategiem, bo jak określić wodza, kórego każda decyzja owocowała utratą setek tysięcy żołnierzy i milionów km kw. terytorium.
      W pierwszym tygodniu wojny Stalin stracił więcej żołnierzy niż Polska miała kiedykolwiek, a obszar zajęty przez Niemców przewyższał obszar Polski. I nam śmieli komuchy zarzucać, że polski rząd nie potrafił obronić kraju!!
      Wielkie zwycięstwo pod Stalingradem było śmieszne było tylko propagandowym chwytem, bo najpierw Stalin przez swoją głupotę doprowadził do okrążenia Stalingradu. Gdyby nie Żukow, nie byłoby Rosji!!
      Uwielbienie dla Stalina pokutujące wumysłąch Rosjan, nawet tych młodych, świadczy o tym, że Rosjanie nadal mają dusze niewolników, którzy nie potrafią żyć bez bata nad głową.
      • 1ja [...] 06.12.05, 08:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zigzaur Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 08:27
        Akurat Żukow pod Stalingradem nie dowodził.
        Akurat Stalingrad nie został przez Niemców okrążony.
        Co do zbrodni, to postawiłbym Stalina na drugim miejscu, po Leninie. Bo to Lenin
        zorganizował całą imprezę.
        Tych milionów było znacznie więcej niż 20. Nawet w czasie samej wojny.
        Co do wodzowskich umiejętności, to w pierwszej połowie roku 1941 szefem sztabu
        generalnego rosyjskich sił zbrojnych był Gieorgij Żukow. To on ustawił wojska na
        niemieckim froncie tak a nie inaczej.
      • grzegorzlubomirski Oficjalne mowi sie 40 mln ofiar Stalina 06.12.05, 13:12
        dodatkowo 20 mln z rak faszystow, czyli razem 60 mln.

        Ludnosc ZSRR z 1927 roku to 115 mln. Pytanie jaka jest ludnosc ZSRR po 1945,
        czyli po wojnie i po okresie wielkiego teroru?
        • zigzaur Re: Oficjalne mowi sie 40 mln ofiar Stalina 06.12.05, 14:03
          W okresie wojny, czyli od 17 września 1939 do 8 maja 1945, sowiecka Rosja
          zagarnęła nie tylko terytoria ale i ludzi.
          Dlatego oprócz odejmowania (115 - 60) należałoby wykonać także dodawanie.
    • zigzaur Jakaś logika jest 06.12.05, 08:16
      Stalin był przywódcą energicznym, a co ważniejsze, realizował postawiony sobie
      cel: podbój Europy. Stąd dyscyplina i porządek.

      Na szczęście, Niemcy olbrzymim kosztem przetrącili ofensywny potencjał Rosji a
      potem powstało NATO skutecznie powstrzymujące ekspansję wroga.

      Sama bitwa pod Stalingradem mogła mieć zupełnie inny finał i to w obie strony.
      Gdyby nie głupie rozkazy Hitlera, armia Paulusa mogłaby przebić się na zachód i
      połączyć z grupą armii Mansteina. Z drugiej strony, gdyby rosyjska ofensywa na
      Rostow była kontynuowana, w potrzasku znalazła by się armia atakująca Kaukaz
      (nie pamiętam, kto nią dowodził, von Weichs?, Busch?) i niemieckie straty byłyby
      co najmniej 3x większe. W każdym razie, rosyjskie straty pod Stalingradem
      wyniosły około 1 miliona.

      Młodym, zakochanym w Stalinie, Rosjanom serdecznie życzę, aby własnym ciałem
      zatykali strzelnice bunkrów.
    • lortea Gdy już czeczeńska flaga zawiśnie nad tym 06.12.05, 09:24
      parszywym miejscem, to mam nadzieję że Komendant Basajem nakaże zjeść ten wosk
      jego fundatorom.
      • zigzaur Re: Gdy już czeczeńska flaga zawiśnie nad tym 06.12.05, 10:09
        Już jest Stalin woskowy. A kiedy będzie Stalin wioskowy?
    • ambl Re: Woskowy Stalin stanie w Wołgogradzie 06.12.05, 11:06
      No szczególnie "wodzowskie zasługi"Stalina są miezaprzeczalne
    • toja3003 co się dziwić, odpowiedzialny za śmierć tysięcy 06.12.05, 11:59
      ludzi Napoleon jest nadal bohaterem dla wielu Francuzów.
      To już nasz Piłsudski lepszy. Tylko pareset trupów
      w zamachu majowym.
      • grzegorzlubomirski W wojnach napoleonskich zginelo samych Francuzow 06.12.05, 13:08
        co najmniej milion.

        Co do Pilsudskiego, to ostatnio w sadazu na Litwie uzyskal on pierwsze miejsce
        jjako najwiekszy wrog Litwy i antydemokrata bijac na leb Stalina. Litwini
        pewnie musza sie dziwic ze Polacy czcza tak swego batjuszke i ojca narodu,
        kotry ich niezle za morde trzymal. Kazdy ma swojego Stalina.
        • toja3003 słusznie prawisz - rozsądny głos. 06.12.05, 13:52
        • zigzaur Re: W wojnach napoleonskich zginelo samych Francu 06.12.05, 13:59
          Bo też Litwini pamiętają odebranie im Wilna - stolicy.

          Józef Piłsudski zajął Wilno, bo chciał odtworzyć Rzeczpospolitą, państwo
          wielonarodowe, wielojęzyczne i wielowyznaniowe. Niestety, w Jej miejsce powstało
          kilka państw nacjonalistycznych, a więc skłóconych. Rok 1939 a także 1940
          dowiódł, że nacjonalistyczna polityka Litwinów i innych narodów (także Polaków)
          prowadziła do nikąd.
          I tak dobrze, że to Piłsudski przejął władzę a nie endecy. Druga Rzeczpospolita
          trwałaby wtedy znacznie krócej.

          Zresztą, znacznie więcej ustrojów państwowych zostało ustanowionych przez wojny
          i przewroty niż przez wybory i aklamacje. Zbrojny przewrót, zwłaszcza udany, to
          źródło prawa.
      • zigzaur Re: co się dziwić, odpowiedzialny za śmierć tysię 06.12.05, 13:52
        Napoleon nie jest za nic odpowiedzialny.

        Napoleon doszedł do władzy, gdy Francja była ogarnięta rewolucyjnym wrzeniem i
        była rządzona przez zwalczające się kliki ideologicznych oszołomów.

        Stan wojny Francji z Anglią, Austrią i Prusami (że wymienię tylko te państwa)
        trwał od roku 1792. Napoleon tylko bronił się wyprzedzającymi uderzeniami.
        Dzięki swym talentom organizacyjnym znacznie odwlekł w czasie upadek państwa
        rządzonego przez ześwirowanych adwokatów.

        Niech to będzie ostrzeżeniem przed pozwalaniem ześwirowanym adwokatom na
        przejmowanie pełni władzy.
        • toja3003 jasne, że nie jest odpowiedzialny - on 06.12.05, 14:58
          tylko "wykonywał rozkazy", np. ludu, narodu, ojczyzny
          i czego tam jeszcze. No i "bronił się" a nie atakował.

          Tylko ciekawe czego szukał pod Moskwą?
          Na tej zasadzie da się "udowodnić", że benekladen i jego
          teroryści bronili się w Nowym Jorku w 2001 roku nie?

          Gratuluję logiki. Mnie z taką nie po drodze.
          • zigzaur Re: jasne, że nie jest odpowiedzialny - on 06.12.05, 15:12
            Napoleon był dobrym dowódcą i wiedział, że zamiast walczyć na ruinach własnych
            domów lepiej zniszczyć wroga w jego gnieździe.

            Dlaczego Napoleon poszedł w 1812 aż pod Moskwę? Odpowiedź jest oczywista:

            Aby zadać cios państwu, którego wojska wkroczyły:
            - w roku 1796 do Mediolanu
            - w roku 1805 do Austrii (Austerlitz)
            - w roku 1806 do Prus (Fredland, Preussische Eylau)
            - w roku 1809 do Lwowa

            Zresztą, państwo to wcześniej dokonało rozbiorów Rzeczypospolitej a później, po
            klęsce Napoleona w 1812 wkroczyło do Niemiec.

            Kto to był "benekladen"?

            Logika to prosta nauka. Ale nie dla wszystkich, jak widać.
            • toja3003 dla mnie żaden gość, który jest odpowiedzialny 06.12.05, 15:37
              za śmierć innych nie jest "dobrym". I nie wiesz, że
              benek po arabsku to bin?
              • zigzaur Re: dla mnie żaden gość, który jest odpowiedzialn 06.12.05, 15:41
                Niestety, świat jest już taki, że czasami trzeba stanąć do walki i wygrać walkę,
                aby przeżyć.

                Co zrobisz, jeśli bandyta napadnie twoją żonę albo dziecko?
                Jesteś mężczyzną?
                Albo może nie bandyta. Może wściekły pies.
                Będziesz filozofować i apelować?

                Dobry wódz to taki, który powoduje, że ginie więcej żołnierzy wroga niż naszych.
                Proste.
                • toja3003 bez przesady, gdzie Paryż a gdzie Haiti. 06.12.05, 15:59
                  Co ty za przykłady dajesz?
                  Powtarzam: czego szukał Napoleon tysiące kilometrów
                  od Francji zabijając innych?
                  Na tej zasadzie można każdą zbrodnię usprawiedliwić
                  i ja się z tym nie zgadzam.

                  Owszem, jak mnie bandyta napadnie, będę
                  się bronić u siebie ale nie idę do innego kraju
                  żeby tam "na zapas" zabijać, bo może mnie ktoś
                  napadnie. Usprawiedliwiasz w ten sposób np. Stalina,
                  który 17-go września napadł na Polskę we własnej
                  obronie. I we własnej obronie mordował Polaków w Katyniu.

                  Ja się z tym nie zgadzam. To nie są wojny obronne, tzw. sprawiedliwe
                  ale zwykłe zbrodnie.
                  • zigzaur Re: bez przesady, gdzie Paryż a gdzie Haiti. 06.12.05, 16:13
                    Haiti było wtedy francuską kolonią czyli obszarem pod władzą Paryża.

                    Tak już na tym świecie jest, że wojsko jest używane do tłumienia buntów i
                    zamieszczek wewnętrznych. Przykładów nie muszę chyba wymieniać.

                    Skąd domysły o usprawiedliwianiu Stalina? Akurat działania Stalina w roku 1939 i
                    1940 (Polska, Finlandia, Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia) to zwykła ekspansja na
                    zachód a raczej drobne kroczki przygotowujące wielki skok.

                    Z wojnami tak już jest, że lepiej zaatakować wroga na jego ziemi zanim on
                    zaatakuje nas. Tylko w piłce nożnej własne boisko jest atutem. Zresztą, świat
                    doznałby mniej cierpień, gdyby np. w roku 1934 Polska, Czechosłowacja i Francja
                    najechałyby Niemcy i obaliły Hitlera a nawet wymordowały wszystkich członków
                    NSDAP i SA. Niestety, pacyfizm francuski (także w latach 1939-40) spowodował
                    znacznie gorszą pożogę.

                    Jestem cierpliwy, więc powtórzę:

                    Czego szukał Napoleon daleko od Francji? Ano tego samego, czego szukał Paweł I
                    i Aleksander I daleko od Rosji.
                    • toja3003 zdaje się, że 06.12.05, 17:02
                      nasze poglądy znacznie się różnią
                      w kwestii stosowania przemocy; dziękuję za dyskusję.
                      • zigzaur Re: zdaje się, że 06.12.05, 17:41
                        Bo ja reprezentuję pogląd, że napastnika nie da się ułagodzić ani dobrocią ani
                        pokorą. Można co najwyżej odstraszyć.
    • kosciol.mlodziezy.psychicznej Też mi nowość 06.12.05, 14:04
      Taka to już natura ludów wschodu. W Rosji Stalin, u nas Wojtyła.
      • de_oakville "Wodz narodow" 06.12.05, 14:12
        Wszystko zle o Stalinie to prawda. Stalin byl tyranem i poslal miliony ludzi na
        tamtem swiat. Ale z perspektywy tych co przezyli, sytuacja mogla i moze wydawac
        sie troche inna. Po zwyciestwie Stalina w 2-giej wojnie, ZSRR stal sie wielkim
        mocarstwem swiatowym, czyli w przekonaniu wielu obywateli tego kraju -
        najwazniejszym panstwem na kuli ziemskiej. I przez to oni sami czuli sie rowniez
        bardzo wazni, pomimo ze byli biedni. Istnialo jeszcze drugie mocarstwo - USA,
        ale jak uczyl "madry Lenin", reprezentowalo ono ten gorszy, ciemny charakter,
        podczas gdy ZSRR reprezentowal postep i wszystko co najlepsze. Byl to kraj o
        wiekszej powierzchni do USA i to ze dwa razy. Mial szersze tory kolejowe, wiecej
        okretow podwodnych, rakiet i czolgow. To przeciez prawda. Nie byla to bajka -
        ZSRR byl uwazany za wielkie mocarstwo przez wszystkie kraje swiata, i naprawde
        byl mocarstwem, ktorego sie wszyscy bali. Kraj ten mial wokol siebie aureole i
        majestat wielkiej potegi - wyrazalo sie to w bardzo wielu aspektach: te okragle
        czapki wojskowych o bardzo wielkich rondach (kiedy np. polski i radziecki oficer
        staneli obok siebie, to od razu bylo wiadomo, ktory reprezentuje mocarstwo), te
        piekne mundury, te medale, te parady wojskowe. Kosmodrom, Bajkonur, zlote kopuly
        wiez kremlowskich, majestet Placu Czerwonego, defilady zwyciestwa, pochody i
        defilady 1-szo majowe, wojska radzieckie w NRD i w innych krajach satelickich.
        Obywatel ZSRR ogolnie, a Rosjanin w szczegolnosci byl "panem wladza". I w
        dodatku dobrym! Bo kiedy Gorbaczow doszedl do wladzy, to dal wolnosc wszystkim
        europejskim narodom uciemiezonym i to bez rozlewu krwi! A oni co? Zamiast byc
        wdzieczni i doceniac, to chcieliby tylko oslabiac Rosje i rzucaja kamieniami
        dawac kwiaty. W Polsce i w innych krajach uznano, ze tylko Gorbaczow byl dobry,
        a Rosja pozostala zla, podczas gdy wielu Rosjan uwaza, ze to Gorbaczow byl zly,
        a Rosja byla i jest dobra.
        • zigzaur Re: "Wodz narodow" 06.12.05, 14:51
          Pozwolę sobie na pewne uwagi:

          CCCP był mocarstwem absolutnym pod względem militarnym. Tylko nie po roku 1945
          ale w przeddzień 22 czerwca 1941. Wtedy CCCP miał ciężkie czołgi KW1 i KW2 (od
          "Kliment Woroszyłow", zachodnie źródła piszą czasami KV), czołgi pływające T-38
          i T-48, szybkie czołgi głębokiego uderzenia BT-7 oraz bardzo dobre bombowce Pe-2
          i Su-2. W tym samym czasie Niemcy nie mieli ani Tygrysów, ani Panter, ani
          pocisków V, ani genialnie pomyślanych Panzerfaustów. Niemiecki Wehrmacht składał
          się głównie z piechurów uzbrojonych w karabiny samopowtarzalne a w zaopatrzeniu
          służyły 3 miliony koni. Siłą ognia Wehrmacht ustępował w roku 1940 wojskom
          Francji. W dniu 22 czerwca 1941 CCCP miał w czołgach i samolotach siedmiokrotną
          przewagę, w artylerii dwudziestokrotną.

          Rosjanie zawsze uważali się za najważniejszych. Jeszcze za Iwana Groźnego (wiek
          XVI) uważali Moskwę za "trzeci Rzym" czyli stolicę świata. Za Stalina zmieniono
          tylko etykietki ideologiczne. Ale pogarda dla innych narodów była taka sama.

          Fakt, że CCCP miał powierzchnię prawie 3x większą od USA. Tylko że o sile państw
          nie decydują kilometry kwadratowe stepów, tundry, gór i bagien a dobra
          wytwarzane przez ludzi. Dobra wytworzone w celu sprzedania i wzbogacenia się.
          Przez ludzi pracujących entuzjastycznie i dobrowolnie, bo dla siebie. Tego w
          Rosji nie było i prawdopodobnie nie będzie.

          Że CCCP budził strach, to jasne. Bandytów się boimy i dlatego albo zawiadamiamy
          policję (w polityce światowej to niemożliwe) albo organizujemy straż sąsiedzką
          (NATO).

          Fakt, że rosyjskie czapki były i są wielkie. Sam chciałem na bazarze kupić sobie
          taką, ot dla jaj. Leżał cały stos, kosztowały po 5 PLN. Niestety, nie kupiłem
          żadnej. Dlatego, że żadna nie wchodziła na moją głowę a nie jestem żadnym
          monstrum. Cóż więc z tego, że rondo czapki duże, skoro obwód głowy mały?

          Wieże kremlowskie były złocone jeszcze przed komunizmem.

          Rosjanie mogli uważać się za panów ale tylko w bloku. Gdy któryś wyjechał na
          zachód i przeliczył swoją pensję na dolary czy marki, to mógł za miesiąc pracy
          zjeść jednego BigMaca.
          • toja3003 haha, CCCP mocarstwem w 41-m?! 06.12.05, 15:21
            tylko czemu ten wermacht na koniach położył ich w 2 tygodnie na obie łopatki?

            Owszem pod koniec wojny, dzięki konwojomm z USA, ZSRR miał
            22 tysiące samolotów i to była największa powietrzna armada świata
            ale tu już inna bajka.
            • zigzaur Re: haha, CCCP mocarstwem w 41-m?! 06.12.05, 15:38
              Rzecz w tym, że nie położył na obie łopatki.
              Kampania rosyjska rozpoczęła się od kilku dużych bitew okrążających, w których
              został zniszczony pierwszy rzut strategiczny armii rosyjskiej. Ale potem Niemcy
              wyczerpali środki do walki i natrafili na dalsze zmobilizowane rosyjskie wojska.
              Nastąpiły walki przewlekłe, w których Niemcy ulegli właśnie z powodu słabszego
              zaplecza gospodarczego i lepszego zmobilizowania państwa w Rosji.

              Pełna mobilizacja gospodarki i państwa Niemiec nastąpiła dopiero w lutym 1942
              (słynne przemówienie Goebbelsa) ale nie pod wpływem Stalingradu lecz pod wpływem
              konferencji w Casablance, kiedy to alianci zapowiedzieli walkę aż do
              bezwarunkowej kapitulacji Niemiec, czyli likwidacji Niemiec jako państwa.
              Deklaracja ta oznaczała, że alianci nie przyjmą niemieckiej propozycji pokojowej
              i będą walczyć aż do zniszczenia Niemiec, nawet jeśli reżim Hitlera zostałby
              obalony przez jakiś wewnętrzny spisek.

              Pod koniec wojny CCCP miał ogromną armię lądową ale absolutne panowanie na
              morzach i w powietrzu mieli Amerykanie. Gdyby Rosja miała przewagę i w
              powietrzu, zaatakowałaby i być może pokonała Amerykanów i Brytyjczyków.

              Konwoje z USA i UK to około 10 % sowieckiej produkcji wojennej. Ilość niemała
              ale nie decydująca.
              • toja3003 Rzesza nie przegrała z ZSRR tylko z USA 06.12.05, 16:00
                Bez amerykańskiej pomocy dla ZSRR Stalin
                zostałby zepchnięty do Pacyfiku.
                • zigzaur Re: Rzesza nie przegrała z ZSRR tylko z USA 06.12.05, 16:06
                  Rola USA w pokonaniu hitlerowskich Niemiec była faktycznie decydująca ale nie
                  wierzę w możliwość dotarcia przez Wehrmacht do Pacyfiku. Tezę moją dowiodę tym,
                  że Wehrmacht nie dotarł do miasta Moskwy. A od Moskwy do Pacyfiku warunki
                  drogowe o wiele gorsze. Dowóz zaopatrzenia jeszcze trudniejszy. Wehrmacht nie
                  dotarł także do Aleksandrii czy Kairu mimo, że oddziały brytyjskie były naprawdę
                  szczupłe.
                  • toja3003 zgoda na to, że Rosjanie walczyli przestrzenią 06.12.05, 16:12
                    ale twierdzę, że zgubą hitlera była wojna
                    na kilka frontów na raz. Gdyby ruszył
                    tylko na ZSRR, to by sobie z nim poradził i jeszcze
                    zyskał przychylność Europy, która już wcześniej
                    walczyła przeciw bolszewizmowi ale się nie udało.
                    No ale hitlerek był walnięty i nie słuchał
                    swoich generałów.
                    • zigzaur Re: zgoda na to, że Rosjanie walczyli przestrzeni 06.12.05, 16:31
                      Bo Hitler wpadł w pułapkę i za późno się o tym dowiedział.
                      Wypowiedzenie wojny 3 września przez Anglię i Francję (taka była kolejność:
                      Anglia wypowiedziała o 11:00 a Francja o 17:00) było dla Adolfa absolutnym
                      zakończeniem. Nie każdy zna treść przemówienia Hitlera w Reichstagu 6
                      października 1939 (czyli w dzień po kapitulacji wojsk Kleeberga pod Kockiem)
                      kiedy to zaoferował Anglii i Francji zawarcie pokoju i coś wspominał o odbudowie
                      państwa polskiego (oczywiście okrojonego i podporządkowanego Niemcom). Również
                      lot Hessa stanowił rozpaczliwą próbę nawiązania rozmów z Anglią.

                      Hitler nie mógł "ruszyć tylko na ZSRR" z tej prostej przyczyny, że Niemcy nie
                      miały granicy z tym państwem. Możliwy był w tym celu albo sojusz z Polską (na co
                      Warszawa się nie zgodziła) albo podbicie lub uzależnienie Polski ale Polska
                      miała sojusz z Anglią i Francją. Atak na Polskę spowodował wojnę z Anglią. Tej
                      wojny Niemcy nie mogły wygrać i to nawet w przypadku pełnej neutralności USA.

                      Akurat cała Europa nie walczyła przeciwko bolszewizmowi. W czasach najcięższej
                      wojny z bolszewizmem (1920) Czesi blokowali transporty wojskowe z Francji a
                      Niemcy wygrywali plebiscyty na terenach spornych.

                      Hitler był nie tyle "walnięty", co myślał, że jest lepszym hazardzistą niż inni.
                      Stalinowi nie dorównywał a przypadkowo premierem Anglii był schorowany starzec
                      Chamberlain. Zresztą, Francją też rządził stetryczały Petain, który myślał, że
                      podobnie jak pod Verdun Niemcy rzucą się na szturmowanie umocnień. Zresztą, na
                      ostatniej odprawie generalicji przed atakiem na Polskę Hitler nazwał polityków
                      Anglii i Francji "takie małe robaczki, które widziałem w Monachium".

                      Już w roku 1938 powstał pierwszy spisek generalicji w celu obalenia Hitlera.
                      Gdyby w czasie kryzysu monachijskiego Anglia i Francja walnęły pięścią w stół,
                      niemieccy generałowie obaliliby Hitlera. Na czele spisku stali: Ludwig Beck,
                      Franz Halder i Walter von Brauchitsch. Wszystko zależało od hitlerowskiego
                      zwycięstwa lub klęski w dyplomacji. Zresztą, akurat wtedy w Wehrmachcie panowały
                      silne nastroje przeciwko Hitlerowi z powodu nagonki na feldmarszałka von
                      Blomberg i generała von Fritsch. Użyto materiałów zebranych lub spreparowanych
                      przez Gestapo i dotyczących życia seksualnego obu generałów (żona Blomberga była
                      dawniej prostytutką a Fritsch raz przygadał sobie chłopczyka). Każdy z generałów
                      mógł uważać, że i na niego jest szykowany hak (zresztą, akurat wtedy w Rosji
                      przeprowadzano czystkę na jeszcze większą skalę).
                      • toja3003 ciekawe komentarze, zigzaur; a co sądzisz 06.12.05, 17:06
                        o naszej, polskiej polityce wobec zagrożenia
                        wojną, bo ja uważam że była ona samobójcza
                        - mieliśmy samych wrogów jako sąsiadów i to
                        nie bez własnej winy.
                        • zigzaur Re: ciekawe komentarze, zigzaur; a co sądzisz 06.12.05, 17:39
                          No cóż.

                          Czasami zdarzają się sytuacje beznadziejne. Zdarza się, że w ciemnej uliczce
                          napadnie nas dziesięciu z bejsbolami.

                          Ale do rzeczy.

                          Starcie zbrojne Polski z Niemcami zostało poprzedzone intensywną pracą wywiadów
                          obu państw. Można uznać za pewnik, że Polacy przekazali swą wiedzę wywiadowczą
                          sojusznikom (nie tylko wiadomości o Enigmie). Polacy i sojusznicy wiedzieli, że
                          Niemcy są w takim oto stanie zmobilizowania:
                          - amunicji i paliwa wystarczy na dwa tygodnie walki
                          - zmobilizowano 1800 tys. żołnierzy i 90 % wysłano na front polski
                          - mają ok. 2800 czołgów z czego połowa to PzKpfw-I z silnikiem 50 KM, bez
                          działka (tylko 1 karabin maszynowy) i pancerzem dającym się przestrzelić z
                          polskiego karabinu Urugwaj, czołg PzKpfw-II miał działko kalibru 20 mm, dobre do
                          walki z polowym punktem ogniowym ale nie z czołgiem czy bunkrem, najlepszy
                          niemiecki czołg PzKpfw-IV (produkcji Daimler-Benz, lepszy od Pantery i Tygrysa),
                          którego Niemcy mieli około 300 szt. był GORSZY od polskiego TP-7, którego Polacy
                          wyprodukowali ok. 400 i produkowali w Ursusie nawet podczas oblężenia Warszawy
                          (w chwili rozpoczęcia wojny Polska miała więcej czołgów niż USA, Wielka
                          Brytania, Belgia a być może Włochy)

                          Dlatego polscy sztabowcy uważali, że napastnicza wojna Hitlera zakończy się
                          szybką katastrofą Niemiec. Siły lądowe Francji były większe.

                          Dlatego też polski plan walki przeciwko Niemcom miał charakter OFENSYWNY.
                          Niestety, w Polsce wojnę opisują nie fachowcy lecz poeci i pieprzą dyrdymały o
                          "obronie własną piersią", "heroiźmie", "hetmance żołnierza polskiego", "do
                          ostatniej kropli krwi" itepe. Tymczasem, najrozsądniejszy wariant wojny z
                          Niemcami zakładał rozpoczęcie walk na niemieckim froncie ZACHODNIM (Hitler
                          planował najpierw zaatakowanie Francji NAJPIERW) a potem uderzenie Polaków ze
                          wschodu. Dowody mej tezy znajdują się na mapie kampanii wrześniowej:
                          - armia "Pomorze" wciśnięta w korytarz, bo przygotowana do zajęcia Gdańska
                          - armia "Poznań", najliczniejsza, przygotowana do ataku na Szczecin lub Wrocław
                          - armia "Kraków" skoncentrowana nad granicą Śląska, przygotowana do wkroczenia tam
                          - silne zgrupowania kawaleryjskie "Narew" przeznaczone do wkroczenia do Prus
                          Wschodnich w celu zajęcia terenu i nie wikłania się w obleganie twierdz, te i
                          tak skapitulowałyby wraz z całymi Niemcami.

                          Nie każdy wie o tym, że Niemcy planowały zaatakować Francję (albo bezpośrednio
                          albo przez Benelux z pogwałceniem neutralności tych państw) już w listopadzie
                          1939. Termin ataku był przesuwany ok. 20 razy. Dlaczego? Ano z powodu braku
                          środków. W każdej chwili groził francuski i brytyjski atak, bo stan wojny już
                          istniał. Atak na froncie zachodnim nastąpił po kampanii norweskiej. Zaś kampania
                          norweska była posunięciem wymuszonym, ponieważ Anglicy planowali zajęcie
                          Norwegii (ze względu na możliwość sowieckiego ataku przez Finlandię) i Niemcy
                          chcieli tylko uprzedzić atak; zresztą pierwszy strzał w tej kampanii oddał
                          niszczyciel brytyjski Cossack przeciwko niemieckiemu transportowcowi Altmark.

                          Co do polskiej polityki wobec Rosji stalinowskiej, to obowiązywała zasada, stara
                          jak dynastia Jagiellonów i ważna także dzisiaj:
                          Polska może zwyciężyć Rosję pod warunkiem sojuszu z Litwą, Białorusią i Ukrainą.
                          Oczywiście państwami wolnymi i zaprzyjaźnionymi lub sfederowanymi z Polską.
                          Dlatego to samobójczym błędem było w okresie międzywojennym "asymilowanie
                          mniejszości" postulowane przez Dmowskiego.

                          Z innymi krajami sąsiadującymi nie było wrogości:
                          - Czechosłowacja - drobne starcie graniczne (na Zaolziu)jakich wiele w historii
                          narodów Europy, wejście Polaków na Zaolzie po Monachium (nawiasem mówiąc,
                          wojskami dowodził ten sam Władysław Bortnowski, który we Wrześniu dowodził armią
                          "Pomorze" - specjalista od wkraczania!) nie wywołało konfliktu z Czechosłowacją,
                          wręcz przeciwnie, we Wrześniu 1939 po stronie polskiej walczył czechosłowacki
                          legion dowodzony przez Ludvika Svobodę
                          - Rumunia - sojusz wobec wspólnego wroga - oczywiście Moskwy
                          - Łotwa - jak wyżej
                          - Litwa - zajęcie Wilna przez Piłsudskiego było próbą utworzenia wspólnego,
                          polsko-litewsko-białorusko-ukraińskiego państwa, bo lepsza federacja niż
                          rozzłoszczone nacjonalizmy

                          Na tle powyższych faktów widać, jak bardzo szkodliwa jest dla Polski
                          dmowszczyzna i neodmowszczyzna.
                          • toja3003 skoncentrowałeś się na czysto arytmetycznych 06.12.05, 18:24
                            porównaniach materialnych, lekceważąc realia polityczne a te były decydujące.
                            Zapytaj Czechów co myślą na temat tego, że Polska wbiła im nóż w plecy
                            w 1938-m. Z Litwą byliśmy de facto w stanie wojny.

                            Mówisz o bandyatach, przed którymi trzeba się bronić - słusznie
                            ale dlaczego nie próbowaliśmy tworzyć sojuszu z sąsiadami takimi jak
                            Czechosłowacja, Litwa czy Rumunia?. No i co można zrobić gdy człowiek zostaje
                            napadnięty na ulicy przez dwóch po zęby uzbrojonych bandytów? Samobójczo
                            walczyć? Trzeba było zatem w tym dylemacie zdecydować się wcześniej na jednego
                            wroga. Taka była koncepcja Piłsudskiego, który z dwojga złego wolałby zgodzić
                            się na koncepcję „Morze Czarne to też morze” i pójść na bolszewika niż
                            decydować się na z góry przegraną wojnę na dwa fronty, tyle że Dziadka zabrakło
                            po 1935 roku...

                            Oczywiście można było zdecydować się na sojusz z ZSRR, bo decydować się na 2
                            wrogów to było samobójstwo.
                            Kilka faktów historycznych:
                            - maj 1934 inicjatywa Francji dażąca do zbliżenia z Rosją (min. Barthou)
                            dot. paktu z udziałem m.in. Francji, Polski i ZSRR (także Anglii). Polska
                            odrzuca propozycje. Wiadomo, że oficjalnym motywem
                            tej decyzji (uważam, że błędnej) była tzw.
                            polityka równowagi wobec III Rzeszy ale
                            tuż przed wojną nasz min. Beck wyraźnie
                            wskazał, że boi się współpracy z ZSRR i nie zgadza się
                            na współdziałanie z wojskami rosyjskimi w razie potrzeby
                            na terytorium RP (także Rumunii).

                            Dodam, że krok ów był niekonsekwentny w
                            kontekście ocieplenia relacji Polska-ZSRR
                            w związku z podpisaniem tzw. konwencji londyńskiej
                            oraz ponownym uznaniu granic Polski przez ZSRR
                            układem z 05.05.1934.

                            ZSRR był izolowany na arenie międzynarodowej i dążył do uwiarygodnienia się
                            szukając kontaktów z każdym z kim mógł – odrzucony jako partner do walki z
                            faszyzmem sam się z nim doraźnie sprzymierzył. Rzesza nie uderzyła w 33-cim
                            tylko parę lat później i dopiero wtedy kiedy sprzymierzyła się z ZSRR!

                            I nie przesadzaj z tym naszym uzbrojeniem. Dlaczego nawet karabinów nie było
                            żeby uzbroić chętnych do walki? Dlaczego zamiast samolotów i czołgów mieliśmy
                            ułanów a do ważniejszych „projektów”, którymi zajmowali się nasi stratedzy
                            należał kształt lancy (to nie żart niestety)? Tak, najlepszy wywiad by nie
                            pomógł mając takich przywódców (zresztą i ci szybko znikli za granicą
                            zostawiając Starzyńskich w walczącym kraju).

                            To nie przypadek, że we wrześniu byliśmy sami i wzięli nas z dwóch stron.
                            • de_oakville Swiat bardziej sie bal Hitlera niz Stalina 06.12.05, 18:51
                              Bo Stalin mial mnostwo ziemi (ZSRR 22 mln km kw), podobnie jak Brytyjczycy (ich
                              imperium mialo kiedys ponad 30 mln km kw) i Amerykanie (USA - 9 mln km kw). A
                              Hitler nie mial tak duzo ziemi, a chcial ja miec. Dlatego stawal sie niejako w
                              sposob naturalny wrogiem wszystkich "wielkich", ktorzy sie go bali i zwalczali
                              kierowani naturalnym instynktem samozachowawczym. Rosja miala tereny, ale miala
                              tez "chrapke" na niemieckie okregi przemyslowe (Saksonia, Berlin itp.). Alianci
                              zachodni natomiast mogli rowniez wzmocnic swoja mysl techniczna o wynalazki
                              Niemcow (zdobyte licencje, Werner von Braun i inne). A wszystko to udalo im sie
                              dzieki gospodarczemu geniuszowi Hitlera, ktoremu wydalo sie, ze jest rowniez
                              geniuszem politycznym. A tu byl niestety przeciwienstwem geniusza (nie chce uzyc
                              odpowiedniego slowa).
                              • zigzaur Re: Swiat bardziej sie bal Hitlera niz Stalina 06.12.05, 19:13
                                Bez przesady!

                                Jakim to gospodarczym geniuszem może być facio bez matury, słaby malarz i były
                                goniec w stopniu starszego szeregowca?

                                Czy naprawdę uważasz, że to Amerykanie korzystali z niemieckich osiągnięć
                                technicznych a nie na odwrót? Nowoczesny czołg został wynaleziony przez
                                Christiego, tylko że USA w latach trzydziestych czołgów nie potrzebowały.
                                Skoro rakiety V1 i V2 były takie genialne, to dlaczego nie wygrały wojny? Skoro
                                Hitler tak dokładnie planował zbrojenia, to dlaczego pierwszą V1 wystrzelono
                                dopiero po lądowaniu w Normandii?

                                W owych czasach to właśnie angielska i amerykańska myśl techniczna stały
                                najwyżej w świecie. I nic nie zapowiada diametralnego odwrócenia sytuacji.

                                Stalin nie miał w planie zdobycia tylko niemieckich okręgów przemysłowych.
                                Stalin chciał przerobić całą Europę w takie same riespubliki jak Ukraina czy
                                Białoruś.

                                Czy Hitler chciał zdobyć dużo ziemi? No to dlaczego tego nie zrobił? Gdy Francja
                                skapitulowała, to państwo francuskie nie zostało wcale zlikwidowane. Część
                                Francji była okupowana, część nie była. Dlaczego Niemcy nie zaanektowały całej
                                Francji i nie zamieniły jej ludności w niewolników?

                                Gdzie wolałbyś mieć posiadłość? Koło Nicei czy koło Archangielska?
                                Jakiego lokaja wolałbyś mieć? Francuza czy Rosjanina?
                                Jaką panienkę do bzyku-bzyku? Francuzkę czy Buriatko-Mongołkę?

                                Hitler nie był żadnym geniuszem. To tylko mały szulerek, który myślał, że jeśli
                                raz kogoś oszuka to już będzie zawsze oszukiwał wszystkich. Taki Lepper. Zarówno
                                Hitlera jak i Leppera można było szybko i ostatecznie usadzić, gdyby tylko była
                                ku temu wola polityczna. Ale widocznie obaj byli komuś potrzebni...
                                • de_oakville Re: Swiat bardziej sie bal Hitlera niz Stalina 07.12.05, 00:43
                                  zigzaur napisał:

                                  > W owych czasach to właśnie angielska i amerykańska myśl techniczna stały
                                  > najwyżej w świecie. I nic nie zapowiada diametralnego odwrócenia sytuacji.

                                  Tez tak mysle. Ale niemiecka myśl techniczna tez nalezala do czolowki i byla
                                  prawdopodobnie na trzecim miejscu. Niemcy byli pionierami w wielu dziedzinach
                                  (samolot odrzutowy, wczesniej, jeszcze w czasach pokoju, tramwaj elektryczny) No
                                  bo jaka jeszcze inna mogla stac wyzej: japonska? wloska? francuska? radziecka?
                                  Na skutek zwyciestwa sprzymierzonych, kazdy z nich z tej mysli niemieckiej cos
                                  tam uszczknal dla siebie. Zdaniem wielu Niemcow (choc nie wiem czy to prawda),
                                  to co Amerykanie wywiezli od nich w samych licencjach warte bylo 10 planow
                                  Marshalla (dla Niemiec).

                                  > Hitler nie był żadnym geniuszem.

                                  Ale po tym co zrobil dla Niemiec w latach 1933 - 1939 mogl za takiego uchodzic.
                                  Gdyby nie wojna, to byc moze uznano by go za najlepszego kanclerza w historii
                                  tego kraju. Nie wiedzial kiedy sie w swoich zadaniach zatrzymac. Gdyby nie
                                  cierpial na bezsennosc z powodu Gdanska i dalby sobie z nim spokoj, to moglby
                                  przejsc do historii jako ktos zupelnie inny.

                            • zigzaur Re: skoncentrowałeś się na czysto arytmetycznych 06.12.05, 19:03
                              Bo do walki są potrzebne środki. Materialne właśnie. Rola środków materialnych w
                              wojnie rośnie i będzie rosnąć.

                              Polskiej akcji na Zaolziu nie nazwałbym wbiciem noża w plecy. Ten maleńki
                              skrawek mógł równie dobrze zostać przedmiotem pożądania Niemiec.

                              Z Czechosłowacją sprawa wyglądała o tyle ciekawie, że nie było polskiej granicy
                              z Czechami (w środku był Śląsk), jedynie na maleńkim odcinku Moraw. W większości
                              granica polsko-czechosłowacka była granicą polsko-słowacką. Nawet i dziś Czechy
                              są dla Polaków krajem mało znanym i słabo powiązanym z Polską gospodarczo.

                              Litwie zawsze się wydawało, że jest mocarstwem (bo kiedyś istotnie była).
                              Brutalne odebranie Kłajpedy przez Niemców w marcu 1939 z pewnością ich
                              otrzeźwiło. Co ważniejsze, Litwa wcale nie czuła się zagrożona przez Rosję, bo z
                              nią NIE GRANICZYŁA. Litwa graniczyła tylko z Polską, Prusami Wschodnimi i Łotwą.
                              Politykom litewskim wydawało się, że Litwa jest od Rosji odgrodzona i może się
                              bzdyczyć na Polskę.

                              Sojusz z Rumunią był, tylko że to Polska miała ewentualnie pomagać Rumunii
                              zaatakowanej przez Sojuz.

                              Co do tej wielkiej niby koalicji antyniemieckiej z udziałem CCCP, to przypomnieć
                              muszę, że w roku 1934 Niemcy miały armię w ilości 100 tysięcy żołnierza i
                              angażowanie wielkiej armii lądowej CCCP było absolutnie zbyteczne. Zresztą,
                              Polska nie chciała powstania jakiejśtam "ententy bis", w której Rosja miałaby
                              odgrywać jakąś decydującą rolę. Podobnie i dziś źle patrzymy na próby jakichś
                              francusko-rosyjskich aliansów w bzdyczeniu się na USA.

                              I dlatego udział CCCP w owej "walce z faszyzmem" był zbyteczny. Pokonanie 100
                              tysięcy Reichswerzystów to łatwe zadanie dla samych Francuzów.

                              Ważniejsze było jednak co innego. W roku 1934 świat nie wiedział jeszcze, co to
                              takiego Hitler. Wiedział natomiast dobrze, co to Lenin i Stalin. Plany podboju
                              wschodniej Europy i zniewolenie Słowian przez Niemców istniały na papierze i
                              były nie do zrealizowania siłami 100-tysięcznej Reichswehry. Natomiast przelana
                              krew MILIONÓW SŁOWIAN była wtedy już faktem (no, nie tylko przelana, była
                              przecież klęska głodu na Ukrainie). Zresztą, CCCP miał przez cały czas swego
                              istnienia w herbie gwiazdę z młotem i sierpem na tle KULI ZIEMSKIEJ i wcale nie
                              krył się z zamiarem zrobienia na całym świecie tego, co stało się w Rosji. W
                              Europie zachodniej przebywało wielu Rosjan, którzy uciekli spod bolszewickiego
                              topora, w Polsce żyli ludzie, którzy widzieli, na czym polega "rewolucja
                              proletariacka".
                              Nic więc dziwnego, że CCCP był wtedy izolowany na arenie międzynarodowej.

                              Nawet po utworzeniu Wehrmachtu Niemcy można było pokonać siłami Francji i
                              Polski. Właśnie w roku 1938, w czasie kryzysu sudeckiego. Po co tutaj CCCP?

                              Polscy ułani, a mówiąc szerzej kawalerzyści, to byli ŻOŁNIERZE ZAWODOWI, którzy
                              oprócz walki na koniach uczyli się obsługi także innej broni. Pod Mokrą
                              kawalerzyści posługiwali się działami przeciwpancernymi. Gadki i szarżach lancą
                              i szablą na czołgi to wymysły propagandy sowieckiej i niemieckiej oraz chore
                              fantazje Andrzeja Wajdy - człowieka o poetyckich wizjach.
                              Polska miała samoloty i czołgi, tylko za mało. Samolot to strasznie kosztowna
                              sprawa, nawet wtedy. Kraj rolniczy o 20 latach bytu w niepodległości nie był w
                              stanie wyprodukować tak dużo broni, jak potrzebował. Pomimo poważnych wysiłków w
                              tym kierunku. Akurat uruchomienie produkcji w Zakładach Południowych (Stalowa
                              Wola) zaplanowano dokładnie na 1 września 1939.

                              Nie rozumiem, czego chcesz od polskich przywódców politycznych? Konstytucja
                              Kwietniowa z roku 1935 wprowadziła możliwość mianowania następcy przez
                              Prezydenta RP i w ten sposób zapewniła ciągłość prawną państwa.

                              Przypomnę zdarzenie o 600 lat wcześniejsze:
                              Bitwa pod Płowcami. Polacy tuż przed uderzeniem na krzyżackie tabory.
                              Siedemdziesięciojednoletni Łokietek mówi do dwudziestojednoletniego syna
                              Kazimierza: "Zmykaj do Krakowa, ale już!"
                              Kazimierz (późniejszy Wielki) stracił możliwość bohaterskiego czynu albo nawet
                              bohaterskiej śmierci w boju (jak np. Władysław Warneńczyk 100 lat później).
                              Krzyżacy zaczęli pisać złośliwe wierszyki o tchórzostwie polskiego królewicza.
                              Ale najważniejsza głowa w Polsce została ocalona. Stary Łokietek zmarł niecały
                              rok później.

                              Szkoda, że muszę powtórzyć, że we Wrześniu 1939 Polska nie była sama. Już 3
                              września Hitler znalazł się w stanie wojny z Anglią i Francją. Oznaczało to, że
                              nie mógłbyć pewny swego łupu, zanim nie pobił obu tych państw. Fakt, zajął
                              terytorium Polski. I ugrzązł tam. Nie sztuka chwycić, sztuka utrzymać.
                              Po zakończeniu kampanii w Polsce Hitler miał takie oto "korzyści":
                              - stan wojny z Anglią i Francją
                              - powszechna nienawiść światowej opinii publicznej
                              - związanie ponad miliona ludzi w celu okupowania Polski
                              - Stalin 300 km bliżej do Berlina
                              - śmiertelna wrogość narodu polskiego: wywiad, partyzanci, żołnierze na obczyźnie
                              - utrata możliwości zaskoczenia, którą można było wykorzystać na lepszą okazję

                              Mnie również historii II wojny światowej chciały uczyć byłe politruki z LWP. Na
                              szczęście, potrafiłem się przed tym obronić.
                              • toja3003 przepraszam, ale nieznajomość historii września 07.12.05, 11:56
                                wyklucza możliwość dyskusji - jestem wnukiem ułana
                                z Grudziądza ale niezależnie od tego niedawno
                                w naszym polskim radio (PRI) słuchalem
                                interesującej audycji u c z e s t n i k ó w
                                tych szarż na czołgi z szablami, które nazywasz
                                "propagandą".

                                Pomijam pozostałe punkty, bo przytoczyłem argumenty wcześniej
                                i przy nich pozostaję; żegnam.
                              • 1ja Re: skoncentrowałeś się na czysto arytmetycznych+ 07.12.05, 13:06
                                Ales Polske w Zaolziu rozgrzeszyl.
                                Ci chwala.
                                Szarza?
                                Jest facet jeden.
                                Guderian sie nazywa.
                                Jego czolgi "szarza" posiekac chciala.
                                Napisz zazalenie do niego,ze klamie.
                                Ze swiat Hitlera nienawidzil?
                                Moze i mialbys racje,gdyby nie byli tacy,co go kochali.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka