Dodaj do ulubionych

poswiecenie

05.02.06, 03:21
Kto z tych dwojga ludzi poswiecil wiecej dla swojej ojczyzny, pani Cindy
Sheehan czy pan Gerge W. Bush?

==============================================================================


Obserwuj wątek
    • i-love-2-ski Re: poswiecenie 05.02.06, 03:26
      ennifer5 napisała:

      > Kto z tych dwojga ludzi poswiecil wiecej dla swojej ojczyzny, pani Cindy
      > Sheehan czy pan Gerge W. Bush?

      chyba felusiak,uczy manka jak spellowac "przeczkole" a manius jego uczy w zamian
      jak spellowac "standart":)
      ps.is the children learning pyta nasz wuc,chiba nie:)
      • you-know-who Re: poswiecenie 05.02.06, 04:00
        nie chce to dolaczac do kultu felusiaka, ale zrobcie mi przysluge i dajcie mu
        spokoj.
        jaka zostanie alternatywa? z kim mozna bedzie sie spokojnie poklocic? z
        prawo-nawiasowcami? brrr.


        a co do sheehan to nie wiem czy ona sie tak strasznie poswiecila (zanim jej syn
        nie zginal, nawet potem.) daje wyraz naturalnym uczuciom i rozsadnym zadaniom,
        ale o poswieceniu to moglibysmy powiedziec gdyby NIE pozwolila synowi pojsc do
        wojska i poniosla tego konsekwencje ze strony junty. pozwalajac mu isc bez swego
        nie, moze zadecydowala o jego losie, zatem jest podejrzenie ze jest wspolwinna
        jego smierci, a nie ze poswiecila sie dla ojczyzny (co za straszny w swym
        kretynizmie pomysl: poswiecac sie dla ojczyzny ktora nie jest zagrozona! )
        • jennifer5 Re: poswiecenie 06.02.06, 02:45
          you-know-who napisał:

          > a co do sheehan to nie wiem czy ona sie tak strasznie poswiecila (zanim jej
          syn nie zginal, nawet potem.) daje wyraz naturalnym uczuciom i rozsadnym
          zadaniom, ale o poswieceniu to moglibysmy powiedziec gdyby NIE pozwolila synowi
          pojsc do wojska i poniosla tego konsekwencje ze strony junty. pozwalajac mu isc
          bez swego nie, moze zadecydowala o jego losie, zatem jest podejrzenie ze jest
          wspolwinna jego smierci, a nie ze poswiecila sie dla ojczyzny (co za straszny w
          swym kretynizmie pomysl: poswiecac sie dla ojczyzny ktora nie jest zagrozona!)

          ---

          Jej syn chcial wstapic do Armii, wstapil byl doroslym czlowiekiem. Bedac
          zolnierzem zostal wyslany na wojne ktora byla i jest oszustwem, zabito go. Czy
          ktos kogo oszukano i oklamano nie mial prawa wierzyc ze dziala w slusznej
          sprawie, tym bardziej ze klamal najwyzszy jego dowodca, sam prezydent. Komu
          zolnierz powinien w takim razie wierzyc podobnie jak rodzice tego zolnierza.
          Matka zolnierza poniosla ofiare smierci wlasnego dzieca i nie jest tutaj wazne
          czy taka byla jego decyzja wbrew jej woli czy za aprobata. Znaczenie ma fakt ze
          oboje zostali prostacko oszukani. W imie czego? Jesli smierc poniesie strazak
          wyprowadzajac z plomieni kogos, kazdy to zrozumie a jego ofiara ma wartosc
          ponadczasowa i ponadwymiarowa. Przyjmujemy to jako nieszczescie ale bylo
          komniecznoscia chwili,... rozumiemy. W chwili kiedy stracimy syna czy corke
          poniewaz ktos nas najzwyczajniej oklamal, mamy prawo do protestu i zadania
          ukarania winnych poniewaz winny jest zwyklym morderca, a my ofiara jego
          oszustwa.
          • puls.usa Re: poswiecenie 06.02.06, 05:49
            czego sie nie robi dla pieniedzy??

            mozna sie rowniez poswiecic
            dlaczego nie
            • jennifer5 Re: poswiecenie 10.02.06, 20:14
              puls.usa napisał:

              > czego sie nie robi dla pieniedzy??
              >
              > mozna sie rowniez poswiecic dlaczego nie

              ---

              mozne tez sie powiesic,... moze zrob to
          • you-know-who Re: poswiecenie 11.02.06, 04:52
            ale jezeli ona nie miala swego udzialu w decyzji syna to
            w jakim sensie ona SIE poswiecila? ona zostala moze ciezko doswiadczona przez
            los, ale o zadnym aktywnym posiwecaniu sie nie ma mowy.
            • you-know-who Re: poswiecenie 11.02.06, 06:50
              tak, teraz juz wiem na pewno: pytanie zostalo zupelnie zle sformulowane!

              jezeliby jej syn zmarl tam na bialaczke, a nie a wyniku bezsensownego udzialu w
              wojnie, czy wtedy tez mowilybyscie/mowilibyscie ze "sheehan sie poswiecila"? nie.

              (co nie znaczy ze jej kampania jest bez sensu)
              • jennifer5 Re: poswiecenie 11.02.06, 17:03
                you-know-who napisał:

                > tak, teraz juz wiem na pewno: pytanie zostalo zupelnie zle sformulowane!
                >
                > jezeliby jej syn zmarl tam na bialaczke, a nie a wyniku bezsensownego udzialu
                w wojnie, czy wtedy tez mowilybyscie/mowilibyscie ze "sheehan sie poswiecila"?
                nie.

                ---

                Jezeli jej syn walczyl za bezpieczenstwo swojej ojczyzny i bedac na froncie
                zmarl z jakielkolwiek przyczyny, matka czy ojciec skladaja poprzez to ofiare.
                Pozostaja przy zyciu ze swiadomoscia smierci wlasnego dziecka. Jezeli ta ofiara
                okaze sie skutkiem oszustwa i klamstawa staje sie nie do zaakceptowania.
                • you-know-who Re: poswiecenie 12.02.06, 07:38
                  jennifer,

                  poswiecac sie uzywajac do tego innych osob umieja tylko ksiaze Farquad(sp?) ze
                  shrecka i g.w.b., nie dolaczaj do ich listy pani s.

                  tu chodzi tylko o roznice pomiedzy 'poswieceniem sie' czyli aktywna i swiadoma
                  ofiara (slowo 'sie' mowi o tym, ze obiektem poswiecenia jest osoba robiaca to),
                  a 'poniesieniem ofiary' jako czyms co nie wymaga koniecznie swiadomego
                  poswiecenia. twierdze, ze chcialas oddac to drugie, a niechcacy uzylas mniej
                  trafnego w przypadku pani s. pojecia. zgodzisz sie?
                  • jennifer5 Re: poswiecenie 12.02.06, 08:34
                    you-know-who napisał:


                    > tu chodzi tylko o roznice pomiedzy 'poswieceniem sie' czyli aktywna i swiadoma
                    > ofiara (slowo 'sie' mowi o tym, ze obiektem poswiecenia jest osoba robiaca
                    to), a 'poniesieniem ofiary' jako czyms co nie wymaga koniecznie swiadomego
                    > poswiecenia. twierdze, ze chcialas oddac to drugie, a niechcacy uzylas mniej
                    > trafnego w przypadku pani s. pojecia. zgodzisz sie?

                    ---

                    tak, zgadzam sie. Jednakze pozostane przy swoim twierdzac ze matak zabitego
                    pozostaje tutaj ofiara zyjaca, ktora musi swiadomie przyjac fakt smierci
                    wlasnego dzicka poniesionej w imie klamstwa i oszustwa.
            • jennifer5 Re: poswiecenie 11.02.06, 16:59
              you-know-who napisał:

              > ale jezeli ona nie miala swego udzialu w decyzji syna to
              > w jakim sensie ona SIE poswiecila? ona zostala moze ciezko doswiadczona przez
              > los, ale o zadnym aktywnym posiwecaniu sie nie ma mowy.

              zawsze z zainteresowaniem czytam Twoje wypowiedzi, ale tym razem nie rozumiem
              dlaczego Ty nie rozumiesz. Moze zadam pytanie z innej strony, czy masz dzieci?
              Po zastanowieniu co laczy te dwa zagadnienia powinienes znalezc spojny
              mianownik.
        • annahidalgo Re: poswiecenie 12.02.06, 08:43
          you-know-who napisał: "jaka zostanie alternatywa?"

          Yep, chodzi o sensowna dyskusje. Ja tam ja czynnie popieram.
    • felusiak1 lobotomy achieved 05.02.06, 03:52
      penknem hiba ze szmiechu.
      That poor, demented woman is cashing in on her son's ultimate sacrifice.
      Code Pink pays her bills and she lets them use her.
      Is she a whore or a ho? To sell own son for pennies.
      Takie mam o niej zdanie. I pozostane przy nim nawet jesli okaze sie, ze Bush to
      bandyta, ze rzeczywiscie klamal i ze wyciagna osobiste korzysci. Nawet jesli
      zostanie postawiony w stan oskarzenia i skazany.
      • you-know-who Re: lobotomy achieved 05.02.06, 04:18
        > I pozostane przy nim nawet jesli okaze sie, ze Bush to
        > bandyta, ze rzeczywiscie klamal i ze wyciagna osobiste korzysci. Nawet jesli
        > zostanie postawiony w stan oskarzenia i skazany.

        nie ma paragrafu na klamanie. jest za to swietny precedens norymberski,
        i to z najbardziej elokwentnym sedzia amerykanskim.
      • jennifer5 frustracja? 05.02.06, 17:49
        felusiak1 napisała:

        > Bush to
        > bandyta, ze rzeczywiscie klamal i ze wyciagna osobiste korzysci. Nawet jesli
        > zostanie postawiony w stan oskarzenia i skazany.

        --------------------------------------------------------------------------------

        > Absolutnie zaskoczyles mnie tym wpisem...
        > Zastanawia mnie dlaczego nie rozumiesz prostego pytania i w wyniku tego
        > niezrozumienia wypisujesz banialuki w dodatku nie na temat. Czyzby drazyla cie
        > frustracja?
        • puls.usa Re: frustracja? 06.02.06, 05:51
          kiedy sie poswiecilo dla pieniedzy
          i g...o z tego wyszlo
      • jennifer5 Re: lobotomy achieved 05.02.06, 18:15
        felusiak1 napisała:

        > Takie mam o niej zdanie. I pozostane przy nim nawet jesli okaze sie, ze Bush
        to bandyta,

        ---

        felusiak widze ze ponownie poniosly cie emocje i nienawisc do tych ktorych
        dzieci zamordowano w imie klamstw i interesow bandytyzmu miedzynarodowego. Ja
        nie pytalam o twoje zdanie na temat Cindy czy Georga. Przypomne to pytanie,
        jest bardzo proste w swojej formie a brzmi jak nastepuje:

        '... Kto z tych dwojga ludzi poswiecil wiecej dla swojej ojczyzny, pani Cindy
        Sheehan czy pan Gerge W. Bush?...'

        Czy mam je bardziej sprecyzowac dla ciebie?

        • christian71 [...] 05.02.06, 18:22
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • jennifer5 Re: lobotomy achieved 05.02.06, 18:25
            christian71 napisała:

            > Daj mu teraz spokoj - pojechal po kielbase na Grinpojnit!

            ---

            wroci, wroc i... bedzie mial o czym pisac swoj meldunek.
    • warmi2 Re: poswiecenie 05.02.06, 04:27
      Cindy poswiecila tyle dla swojej ojczyzny co Ethel Rosenberg.
      • jennifer5 Re: poswiecenie 05.02.06, 18:18
        warmi2 napisał:

        > Cindy poswiecila tyle dla swojej ojczyzny co Ethel Rosenberg.

        ---

        Niewiele tego co...? Zycze ci wiec zebys poswiecil to samo.
        • felusiak1 don't you know who ethel rosenberg was? 05.02.06, 19:41

          • jennifer5 Re: don't you know who ethel rosenberg was? 05.02.06, 19:52
            felusiak1 napisała:

            Czy ty kiedykolwiek odpowiedziales na temat lub zadane ci pytanie, czy zawsze
            jestes na czyms co zadymia ci i tak zadymiony mozg?
            • i-love-2-ski Re: don't you know who ethel rosenberg was? 05.02.06, 19:54
              jennifer5 napisała:

              > felusiak1 napisała:
              >
              > Czy ty kiedykolwiek odpowiedziales na temat lub zadane ci pytanie, czy zawsze
              > jestes na czyms co zadymia ci i tak zadymiony mozg?

              on nie jest od myslenia jen,to pozostawil swemu wodzowi. on powtarza za wodzem
              "is the children learning"?:)
          • jennifer5 ... 05.02.06, 19:59
            felusiak1 napisała:

            > Re: don't you know who ethel rosenberg was?

            ... dodam tylko felusiak ze jak juz pytasz to sie zastanow o co i czy w
            temacie. twoj kolega pomylil, podobnie jak ty, wizerunki swiata, wydaje mu sie
            ze jest przeciw a w efekcie dziala wlasnie w tym kierunku. Pytanie zadane i
            wprowadzajace do mojego watku 'komunistke' Ethel nie ma nic wspolnego z
            pytaniem zadanym przezemnie. Dziwie sie ze nie potrafisz nigdy skoncentrowac
            sie na odpowiedzi kiedy nie lezy ona w twoim nurcie rozumienia i wartosciowania.
          • w_ojciech Re: don't you know who ethel rosenberg was? 10.02.06, 15:50
            Ja nie wiem. Powiedz nam.
            Chcemy być mądrzejsi.
      • annahidalgo Re: poswiecenie 12.02.06, 08:48
        warmi2 napisał: "Cindy poswiecila tyle dla swojej ojczyzny co Ethel Rosenberg."

        Nie wiem. Wydaje mi sie ze inna sprawa jest nasza wlasna smierc kiedy
        pozostawilismy po sobie nasze dzieci a inna jest przezycie smierci naszych
        wlasnych dzieci.
    • christian71 Narciarki dzisiaj tu nie ma? 05.02.06, 18:17
      Pacziemu?
    • o_brother Re: poswiecenie 11.02.06, 06:35
      Nie pytaj sie felusiaka bo on z ku.. syn.
      Tacy maja zwichniete pojecie o wartosciach ludzi
      ktorzy sie poswiecaja i ktorzy poswiecaja innych.
      • felusiak1 Re: poswiecenie 11.02.06, 17:29
        tak, rzeczywiscie mama Sheehan poswiecila juz smierc wlasnego syna na oltarzu
        doraznych politycznych przepychanek. Poswiecila tez pamiec o nim okreslajac US
        Army jako platnych mordercow a terrorystow jako bojownikow o wolnosc, z czego
        wniosek, ze platny morderca syn Sheehan zginal slusznie z rak bojownikow o
        wolnosc. Nie bede wspominal zadania wycofania oddzialow okupacyjnych z Nowego
        Orleanu, ktore plynac z jej ust wprawilo Veterans for Peace w konsternacje i
        obcielo fundusze. Wtedy przejal mame Sheehan Code Pink, ktory teraz finansuje
        jej slowotok. Mama Sheehan poswieca sie w takim samym stopniu jak Ethel
        Rosenberg chociaz w innym charakterze. O ile poswiecenie Ethel bylo zdrada o
        tyle poswiecenie mamy Sheehan jest otoczone ochrona, gdyz korzysta ona jedynie
        z wolnosci. Moze mowic co jej slina na jezyk przyniesie i w tym miejscu ma moje
        poparcie. Ja rowniez korzystajac z identycznej wolnosci bede eksponowal jej
        poswiecenie kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota.
        Dziekuje za uwage. No to teraz ulzyjcie sobie.
        PS. Nie mam nic przeciwko nazywaniu mnie jak to zrobil obrat jednak pragne
        zwrocic uwage, ze jest to ocena subiektywna oparta w durzej mierze na emocjii a
        zatem niewiele wnoszaca do dyskusji.
        • jennifer5 Re: poswiecenie 11.02.06, 17:54
          felusiak1 napisała:

          > tak, rzeczywiscie mama Sheehan poswiecila juz smierc wlasnego syna na oltarzu
          > doraznych politycznych przepychanek. Poswiecila tez pamiec o nim okreslajac US
          > Army jako platnych mordercow a terrorystow jako bojownikow o wolnosc, z czego
          > wniosek, ze platny morderca syn Sheehan zginal slusznie z rak bojownikow o
          > wolnosc. Nie bede wspominal zadania wycofania oddzialow okupacyjnych z Nowego
          > Orleanu, ktore plynac z jej ust wprawilo Veterans for Peace w konsternacje i
          > obcielo fundusze. Wtedy przejal mame Sheehan Code Pink, ktory teraz finansuje
          > jej slowotok.

          > PS.
          > jest to ocena subiektywna oparta w durzej mierze na emocjii a zatem niewiele
          wnoszaca do dyskusji.

          ---

          brawo, brawo, brawo... tym razem na temat. Czy to oznacza ze trzeba cie opluc
          zebys z siebie wydusil cos na temat? Pieknie nam tutaj wylozyles co myslisz o
          kobiecie ktorej syna zabito za oszustwa prezydenta. Twoje prawo, twoje zdanie
          nie zamierzam wnikac w szczegoly. Teraz nam powiedz co zrobil ten drugi, co on
          takiego poswiecil, masz tutaj pole do popisu, sluchamy...!!!
          • jennifer5 Re: poswiecenie 11.02.06, 22:48
            jennifer5 napisała:

            Teraz nam powiedz co zrobil ten drugi, co on
            > takiego poswiecil, masz tutaj pole do popisu, sluchamy...!!!

            ---

            czekam felusiak, co masz do powiedzenia?
        • o_brother Re: poswiecenie 12.02.06, 08:38
          juz ci napisala ze fuc oklamal swych zonierzy i narod
          chucpa o iraku.Wiec o co ci chodzi?Moze to tez nie prawda
          ze fuc klamie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka