polski_francuz
08.02.06, 18:13
poslow czyli przed komisja parlamentarna.
Cala Francja jest w szoku po katastrofie sadowniczej znanej tutaj jako "afera
z Outreau".
Krotka synteza: na podstawie oskarzen kilku dzieci ze zdemoralizowanej
rodziny i ich matki, kilkanascie, Bogu ducha winnych osob, znalezlo sie sie w
wiezieniu pod zarzutem pedofilii. Wsrod nich m.in. ksiadz i notariusz.
Kilkanascie rodzin zostalo rozbitych, jedna osoba popelnila samobojstwo,
tylko po to aby po kilkanastu miesiacach aresztu zostac uniewinnionym przed
sadem. I sprobowac zaczac nowe zycie.
W centrum dochodzenia i skandalu, prymusowaty 34 letni sedzia sledczy, ktory
dal wiare dzieciom i klamiacej kobiecie.
Dzisiaj, rozpoczyna sie publiczne przesluchiwanie sedziego Fabrice Burgeaud
przed komisja sejmowa.
Nalezy dodac, ze pedofilia byla w momencie instrukcji sprawy (lata 2001-2002)
bardzo naglasniana przez media. I wykrywano wlasnie morderstwa belgijskiego
pedofila Dutroux. Za bliska o kilkadziesiat kilometrow granica.
I wyglada, ze sedzia sledczy przesadzil sledztwo z gory.
I dzisiej stoi przed komisja parlamentarna starajac sie wytlumaczyc swoje
postepowanie. Nie tylko zreszta swoje, bo caly system wlaczajacy policje,
innych sedziow (60 osob w sumie) wlaczonych w bieg sprawy do procesu zawiodl.
I nikt nie zwrocil uwagi na bezsens oskarzen.
Choroba jednej z galezi demokracji - sadownictwa?
Za mlody sedzia?
Media biora sadownictwo w szpony?
Co myslicie?
PF