Dodaj do ulubionych

wiedza amerykanow

IP: *.nyc2.dsl.speakeasy.net 22.11.02, 15:18
According to a test conducted by the National Geographic society, 70% of
American 18-24 year olds cannot locate New Jersey on a map, 49% cannot locate
New York, 29% cannot locate the Pacific Ocean and 11% cannot locate the U.S.
on a map. Young Americans earned an overall grade of “D” on the geography
test.

mozna sie jedynie domyslac poziomu ich wiedzy o swiecie.
Obserwuj wątek
    • ip.168.103.126 A to ciekawe! 22.11.02, 15:31
      A to ciekawe jak oni to robia, nieuki ale jakos przoduja pawie we wszystkim.
      Codziennie uzywasz cos wynalezionego, odkrytego czy zrobione w USA. Nawet
      napisanie twojego postu bylo mozliwe dzieki tym nic niewiedzacym yankesa.
      Przypomne ci ze na przyklad w tym roku ponad 50% nagrod Nobla poszlo do
      Amerykanow. Testy sa gowno warte. Wazne sa wyniki!
      pzdr
      Daniel


      • Gość: Swiadek Re: A to ciekawe! IP: *.nyc2.dsl.speakeasy.net 22.11.02, 15:52
        daniel napisal:

        Testy sa gowno warte. Wazne sa wyniki!
        pzdr
        Daniel

        tak, tak Danielku, wyniki beda juz wkrotce gdy superinteligentny prez Bush
        rozpeta III Wojne swiatowa, wg moich obliczen gdzies tak w styczniu-lutym.

        • ip.168.103.126 Re: A to ciekawe! 22.11.02, 16:07
          Gość portalu: Swiadek napisał:

          > daniel napisal:
          >
          > Testy sa gowno warte. Wazne sa wyniki!
          > pzdr
          > Daniel
          >
          > tak, tak Danielku, wyniki beda juz wkrotce gdy superinteligentny prez Bush
          > rozpeta III Wojne swiatowa, wg moich obliczen gdzies tak w styczniu-lutym.
          >

          Oczywiscie ze nic nie miales do powiedzenia na temat ktory poruszyles i na
          ktory ja odpowiedzialem. Nieuki przoduja i dlatego takie pacanki jak ty
          podniecaja sie takimi pierdolami.
          Polska niby wyksztalcona i co jej z tego?
          • Gość: |v|rowa Re: A to ciekawe! IP: 12.6.221.* 23.11.02, 03:44
            ip.168.103.126 napisała:

            > >
            > > tak, tak Danielku, wyniki beda juz wkrotce gdy superinteligentny prez Bush
            >
            > > rozpeta III Wojne swiatowa, wg moich obliczen gdzies tak w styczniu-lutym.
            > >
            >
            > Oczywiscie ze nic nie miales do powiedzenia na temat ktory poruszyles i na
            > ktory ja odpowiedzialem. Nieuki przoduja i dlatego takie pacanki jak ty
            > podniecaja sie takimi pierdolami.
            > Polska niby wyksztalcona i co jej z tego?

            To moze ja ci odpowiem:

            Polacy sa narodem daleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeko odbiegajacym od idealu. Z
            Amerykanow smieja sie jednak nie tylko oni. Wtorujemy jedynie takim krajom jak
            Francja, Szwajcaria, czy Niemcy, nie mowiac np. o Norwegach (jak by nie bylo
            narod prostych rybakow), ktorzy zaskoczyli mnie swoim pojeciem o swiecie.
            Czy slusznie sie smiejemy - cholera wie. W Ameryce osiagnieto "cos za cos".
            Fakt niskiej erudycji ogolnej Amerykanow komentowalem juz kilkakrotnie.
            Ale dla osob, ktore tu nie byly - przecietny iloraz inteligencji
            Amerykanina NIE ODBIEGA od tegoz w innych krajach. Wine za obecny stan wiedzy
            ponosi wylacznie system szkolnictwa, dzialajacy wiecej niz od 2 pokolen, wiec
            mocno juz ugruntowany w swiadomosci spolecznej. Jesli ktos chce dowiedziec sie
            dlaczego tak sie dzieje - szczerze polecam ksiazke "Nowy wspanialy swiat"
            Huxley'a. Przeczytanie tej ksiazki pozwala zrozumiec jaka idea przyswieca
            osobom decydujacym o wygladzie szkolnictwa w USA.
            Bardzo skrotowo: w Ameryce panuje przekonanie, ze nie mozna zajmowac sie
            wszystkim. W Amerykaninie ograniczana jest wiec od dziecka potrzeba wiedzy
            ogolnej o swiecie - historycznej, geograficznej i wiedzy humanistycznej.
            Wpajany jest za to model przedsiebiorczosci, wspolzawodnictwa, przebojowosci i
            pomyslowosci. Np. dzieci otrzymuja za zadanie skonstruowanie przyrzadu, zeby
            jajko nie sluklo sie kiedy spadnie na podloge. Maja to po prostu zrobic, nie
            muszac wiedziec z ilu procent wapnia sklada sie skorupka jajka, jaki jest czas
            wylegu kurczat itp. I tak wyglada wiekszosc zadan przed jakimi staje mlody
            Amerykanin. W zyciu doroslym taki Amerykanin zajmuje sie tylko i wylacznie, ale
            za to z pelnym poswieceniem, swoja dziedzina zawodowa. Wszystko inne dla niego
            nie istnieje. Odbarczenie umyslu z "niepotrzebnej" wiedzy na krotka mete zdaje
            sie przynosic korzysci USA jako krajowi.
            Czy jednak nie jest to wstepem do zmiany demokracji na dyktature? - czas
            pokaze. Bo "demo-kracja" to rzady ludu, a jak lud moze rzadzic, jesli
            przecietny obywatel ma wszystko poza swoja branza w d... Czyli wladza dla
            politykow - a to juz jest oligarchia a nie demokracja. A stad juz tylko krok
            do...

            Ave Cesar, morituri te salutant. (czy jakos tak)

        • andre1 test- ciekawy link 23.11.02, 03:37
          magma.nationalgeographic.com/geosurvey/
          • Gość: |v|rowa Re: test- ciekawy link IP: 12.6.221.* 23.11.02, 03:53
            andre1 napisał:

            > magma.nationalgeographic.com/geosurvey/

            Kurde, 19/20, debileje na starosc. Wstyd mi, naprawde.
    • kingfish Re: wiedza amerykanow 22.11.02, 18:50
      Gość portalu: swiadek napisał:

      > According to a test conducted by the National Geographic society, 70% of
      > American 18-24 year olds cannot locate New Jersey on a map, 49% cannot locate
      > New York, 29% cannot locate the Pacific Ocean and 11% cannot locate the U.S.
      > on a map. Young Americans earned an overall grade of “D” on the geo
      > graphy
      > test.
      >
      > mozna sie jedynie domyslac poziomu ich wiedzy o swiecie.

      To co wiesz jest naprawde nie wazne jesli nic nie potrafisz z tym zrobic.
      Chyba ze dla ciebie jest wazniejsze w ktorej rece trzymac widelec niz wiedziec
      jak zapewnic swojej rodzinie jako taki dobrobyt. Wiedzy zjesc sie nie da!

    • Gość: Marcin Re: wiedza amerykanow I BRAK WIEDZY W EUROPIE IP: *.SBI.COM 22.11.02, 19:37
      gdzie bezrobocie jest 5x wieksze niz w US.

      Ale w yntelygentnym pouczaniu US o polityce i ich kulturze PIERWSI!
      Zenada.


      Gość portalu: swiadek napisał:

      > According to a test conducted by the National Geographic society, 70% of
      > American 18-24 year olds cannot locate New Jersey on a map, 49% cannot locate
      > New York, 29% cannot locate the Pacific Ocean and 11% cannot locate the U.S.
      > on a map. Young Americans earned an overall grade of “D” on the geo
      > graphy
      > test.
      >
      > mozna sie jedynie domyslac poziomu ich wiedzy o swiecie.
    • jastrzebiec Re: wiedza amerykanow 22.11.02, 19:52
      A mnie sie przypomina lekcja "histori" w szkole sredniej w zamierzchlych
      czasach komuny: pani nauczycielka poprosila uczennice aby podeszla do tablicy i
      pokazala na wiszacej tam mapie najwieksze panstwo socjalistyczne na swiecie.
      Kolezanka chwile sie zawachala, po czym wskazala kijem na... Stany Zjednoczone.
      Pewnie sobie ironizowala.



      Gość portalu: swiadek napisał:

      > According to a test conducted by the National Geographic society, 70% of
      > American 18-24 year olds cannot locate New Jersey on a map, 49% cannot locate
      > New York, 29% cannot locate the Pacific Ocean and 11% cannot locate the U.S.
      > on a map. Young Americans earned an overall grade of “D” on the geo
      > graphy
      > test.
      >
      > mozna sie jedynie domyslac poziomu ich wiedzy o swiecie.
      • Gość: MM ten watek wyglada na kolejne leczenie kompleksow IP: *.ny5030.east.verizon.net 23.11.02, 05:22
        UPRZEDZAM - BEDZIE DLUGIE! A to tylko dlatego ze juz mam dosc podobnych,
        bezsensownych watkow na tym forum.

        Ten watek wyglada mi na kolejne leczenie kompleksow. Tak kompleksow - wiem ze
        na mnie zaraz najedziecie, ale ja "szkolilem" sie w PL do 19 roku zycia, w dosc
        dobrej technicznej szkole i tez z poczatku zylem w przekonaniu, ze amerykanie
        to matoly. Wszystko sie zmienio jak choc troche poznalem "moj nowy" kraj i
        ludzi zza oceanu.

        No tak, ale co tutaj porownywac. Kazdy robi w zyciu co mu sie podoba. Oj,
        przepraszam w USA sie robi na co sie ma ochote, w PL jeszcze z przymusu o
        przetrwanie. Bedac w szkole sredniej w Polsce, nie zaprzecze, byl wysoki
        poziom. Nauczylem sie wiele (choc tylko matme, bo lubie), ale wiekszosc i tak
        sciagalem - jak zreszta 95% szkoly - bo kto chcialby ryc na pamiec nic nie
        mowiace, przestarzale regulki, albo jakies tam efekty wojenek w 16 wieku. A co
        to mi w zyciu ulatwi? Nieraz nie mialem czasu wyjsc z dziewczyna do klubu, isc
        pograc w kosza z kumplami bo mialem 3 tony bezsensownych prac domowych i jak
        zwykle miliony wierszy do "interpretacji" (bo nigdy nie swojej interpretacji,
        tylko z ksiazek - czyli kuc {sic!}). I tak zycie bieglo, z jednego stresowego
        dnia w kolejny - a zycia socjalnego niewiele. Bo juz nie wspominajac o
        jakichkolwiek zajeciach zmuszajacych do logicznego myslenia. Jako uczen bylem,
        jak zreszta kazdy, traktowany jak maszyna, majaca za zadanie wykuc na pamiec, i
        wydukac nastepnego dnia przy odpowiedzi lub na klasowce. Z jednym wyjatkiem -
        informatyki i urzadzen cyfrowych, gdzie doktorant (25lat, czyli jeszcze
        normalny czlowiek) zachecal wszystkich do myslenia, a nie bezsensownego kucia
        jak reszta nauczycieli.
        Przyjezdzajac do Stanow na studia juz wiem ile zycia stracilem na bezsens.
        Tutejsi nauczyciele sa wspaniali, bardzo otwarci, zawsze gotowi pomoc (nawet
        poza zajeciami - w ich wolnym czasie) i chcacy uksztaltowac z nas, studentow
        ludzi myslacych logicznie, zawsze potrafiacych rozwazyc wszystkie za i przeciw,
        elokwentnych i (tak!) zapoznanych z otaczajacych srodowiskiem (szczegolnie
        elementy ekonomii, prawa, environmental issues)
        Czuje, wiem, ze jestem bardziej kreatywny niz kiedykolwiek, i co najwazniejsze
        na pomyslach sie nie konczy, bo sa mozliwosci na praktyke. O wiele wiecej
        czytam literatury, czego wczesniej nie lubilem (bo byl to obowiazek), trenuje
        koszykowke, wychodze czesto z kumplami na imprezy, czy z dziekczyna na kolacje
        (no i inne rzeczy :)) Jestem w "kolku" prawniczym (choc za prawnikami nie
        przepadam, ale to bardzo poszerza perspektywy), pracujemy nad sprawa cywilna i
        w lutym jedziemy do Princeton na turniej krajowy (bedziemy musieli byc
        prawnikami:)).
        Nigdy wczesniej nie mialem tyle perspektyw co teraz! - Wierzcie mi, bo nie mam
        powodow klamac (jako Junior (za rok) postawilem sobie za cel gre w druzynie
        mojego univerka w NCAA Div 2 - bo mam mozliwosci!).
        Czasem spotykam niesamowitych debili (a raczej debilki-sorry dziewczyny), ale
        to szczerze mowiac nie moj problem, a te osoby i tak sobie zyja jak chca a nie
        jak musza.
        No ale moze po prostu mialem szczescie znalezc sie w tym miejscu i spotkach
        wlasciwych nauczycieli we wlasciwym czasie?
        No tego sie juz nie dowiem. Jedno wiem na pewno - tak jak wiekszosc moich
        kumpli, moze bym teraz siedzial na polibudzie w Gliwicach, albo innej takiej
        podobnej szkole i marnowal swoje zycie. Na pewno maja wysoki poziom, ale jakie
        perspektywy? Narzekaja na nauczycieli chamow, za duzo pracy, no i prawie 20%
        bezrobocia. Nie potrafie wybrazic siebie na ich miejscu. Dla mnie to strata
        zycia.

        Kolejna rzecz - w Polsce jest kilka, kilkanascie b.dobrych szkol kiedy w USA
        jest ich setki (w w ogole ponad 2000). I nie tylko na Harvardzie, czy Princeton
        sa najlepsi wykladowcy. Bo jak mozna zdefiniowac pojecie najlepszy? Jako
        undergraduate student mam tyle zainteresowan, rozwija sie w wielu dziedzinach i
        dzieki profesorom, ktorzy so mili, zachecajacy do pracy i zawsze gotowi pomoc
        tylko mi pomagaja byc lepszym czlowiekim. Wiec czy nie sa dla mnie najlepsi?
        Na kazdym univerku sa profesorowie dobrzy i zli (tylko trzeba odnalezc tych
        najlepszych) a wszystko zalezy od nas samych i tyle tylko osiagniemy na ile
        wystarczy nam zaangazowania i motywacji.
        Co innego graduate, gdzie warto isc na najlepsze (czyli najbogatsze tez)
        univerki jak np. Harvard, Stanford, bo ma sie dostep do najnowszych
        technologii, laboratoriow, znanych osobistosci, itp. (nie wyklucza to jednak
        faktu, ze mozemy spotkac chamskich nauczycieli, czy glupawych studentow -
        dzieciakow milionerow)

        Aha i jeszcze o "glupawych amerykanach". Albo moze troche o Polskiej realnosci.
        Jestem obeznany z polskimi realiami szkoly i slowo ktore mi sie rzuca na usta
        to - cwaniacy. Niektorzy to tylko matoly, zapijajacy sie w kazdy piatek...
        studenci. I nawet napisze ze to wiekszosc, choc nie bede uogolnial bo znam
        bardzo wiele ogromnie inteligetnych osob (ale nie ukrywam ze wielu nieziemskich
        matolow).

        I tak prawda jest ze tutejsze szkoly srednie (z wyjatkiem prywatnych) sa
        kiepskie. I to jest niestety problem. Szkoly publiczne musza cos zmienic. Choc
        z drugiej strony nie ma moze az tak bardzo jak, bo dzieciaki wiedza ze moga bez
        konczenia studiow sobie jakos egzystowac (placa ~ 15- 20k na start) Czego o
        Polsce powiedzie nie mozna. Wiele osob tez wybiera sport ponad nauke, poniewaz
        istnieja obiekty, no i pieniadze, sprzyjajace w realizacji marzen.

        I nigdy, przenigdy bym nie generalizowal, mowiac ze jakis narod jest glupi,
        pijacy, gruby, maly, czy rasistowski. Zanim sie wyda opinie, trzeba najpierw
        przyjechac i doswiadczyc!
        Jest tu masa inteligentnych mlodych ludzi. A co do idiotow, to na pewno nie
        jest ich wiecej w USA niz w innym zakatku swiata. W przyrodzie wszedzie
        istnieje balans.

        Takie sa moje odczucia.

        Michal

        PS
        Po raz pierszy czuje, ze kocham zycie!!!!!
        A w tescie mialem 18/20 (wiem, wiem "buuuuuuu" :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka