Dodaj do ulubionych

Dziennikarz

IP: *.rury.sdi.tpnet.pl 11.10.01, 09:34
Czy on był idiotą?.Czy on nie wie że jak się chce wejść do cudzego domu to
trzeba się spytać o zgodę? Teraz to będzie męczennik walki o demokracje.
Obserwuj wątek
    • Gość: Lidka Re: Dziennikarz IP: 213.77.30.* 11.10.01, 10:55
      Gość portalu: KLM napisał(a):

      > Czy on był idiotą?.Czy on nie wie że jak się chce wejść do cudzego domu to
      > trzeba się spytać o zgodę? Teraz to będzie męczennik walki o demokracje.

      Sam jesteś IDIOTĄ!

      • alicjab Re: Dziennikarz 12.10.01, 12:14
        Dziennikarz "Paris Match" po prostu wykonywal swoja
        prace. Reporterzy staraja sie dotrzec za wszelka cene
        do centrum wydarzen, bo spoleczenstwo ma prawo poznac
        prawde. Chlopak potraktowal powaznie swoj zawod,
        zaryzykowal wolnoscia, a moze i zyciem. Mozna spytac
        czy warto, ale kazdy musi sobie sam zadac to pytanie,
        on widac uznal, ze trzeba zaryzykowac i za te odwazna
        decyzje go podziwiam. Polscy dziennikarze postepuja
        podobnie - zobaczcie - Waldemar Milewicz przekradal sie
        w przebraniu na pogranicze afganskie, Anna Waskiewicz
        nawet przeszla przez zielona granice do Afganistanu
        polnocnego. Roznica polega na tym, ze oni mieli wiecej
        szczescia.
        • Gość: Konio Re: Dziennikarz, dupa a nie dziennikarz IP: 194.181.183.* 12.10.01, 12:50
          dajze spokoj z tym milewiczem. facet probuje sie kreowac na czolowego
          korespondenta wojennego, ale jego wystepy przyprawiaja o bol glowy. az dziwie
          sie, ze my podatnicy, jestesmy zmuszeni placic mu pensje. milewicz zamiast
          porzekazywac najnowsze informacje jak to robia korespondenci cnn czy bbc,
          przesyla nam pseudoreportazyki z targu i tym swoim grobowym glosem probuje nam
          wmowic, ze jest wlasnie w ogniu wulkanu. przypomina mi sie jak ten "bohaterski
          dziennikarz" zostal przez kla zaprowadzony w gory na granicy kosova skad dumnie
          nadawal, ze jest jedynym dzinnikarzem nadajacym z kosova. tyle tylko, ze jego
          informacji nic oprocz tego stwierdzenia nie bylo. teraz probuje powielac ten
          sam schemat. niestety, juz ci mlodzi chlopcy z rmf czy tvn24 sa od niego lepsi
          poniewaz o informuja nas o tym co sie dzieje w regionie. milewicz informuje nas
          tylko o sobie. i straszno i smieszno.

          pzdr,
          konio
        • Gość: tomasz Re: Dziennikarz IP: 217.153.113.* 12.10.01, 12:57
          Strasznie go żal, ale ja bym go nie beatyfikował. Chłopak tragicznie źle
          wykonywał swoją pracę, potępiam metody. Nie zrobiłbym tego samego dla kasy. Nie
          naraziłbym życia. Nie wierzy pani chyba pani Alicjo, że załozył sobie czador
          dla szczytnych idei lepszego doinformowania swiata, albo dla naczelnego PM...
          Chciał byc najlepszy - prestiż - to narkotyki; konkurencja w kazdym fachu
          generuje zachowania ekstremalne. Dla mnie takim ekstremalnym zachowaniem jest
          szastanie własnym życiem. Boję się że juz mozemy nie przeczytać żadnej z jego
          korespondencji... Mógł dziesiatkami sposobów pozyskać te same informacje nie
          przebierając się za kobietę! Nobilitacja w postaci takich epizodów w życiorysie
          była jednak silniejsza. Kasa Pani Alicjo. Dziennikarz ów jest dla mnie podobnie
          patologicznym przypadkiem, jak Człowiek Biura 8/00 - 20/00, który zatraca się w
          pogoni za karierą - różnica polega na rodzaju smutnego końca. Mniej romantyzmu,
          więcej twardego stąpania po ziemi.
          Nie potępiam go do końca... Odbieram jednak jego historię z tłem w postaci
          wielkiego widowiska i trzepania kasy przez część mediów, tak jakby wojnie było
          blisko do meczu piłkarskiego. Żal mi go po prostu. Padł ofiarą smutnego show.
          • Gość: doku Rzadziej dla kasy, częściej dla sławy IP: *.mofnet.gov.pl 12.10.01, 13:22
            A najczęściej z banalnych przyczyn fizjologicznych. Istnieje taka dość częsta
            przypadłość genetyczna (za mało, a może za dużo, receptorów dopaminy, czy może
            serotoniny, w mózgu, szczegółów nie pamiętam), która powoduje, że człowiek
            czuje się dobrze tylko w warunkach silnego stresu - tacy w pewnym sensie
            alpiniści lub łowcy przygód z powołania. Tacy ludzie dość często giną w
            wypadkach, ale istnieje też nacisk selekcyjny dla korzystny dla tych genów.
            Otóż wiele kobiet czuje silny pociąg do takich mężczyzn, gdyż te ich cechy
            ubocznie dają im przewagę w rywalizacji o względy pań. Ludzie o takiej
            fizjologii są odporniejsi na zastraszanie i w konsekwencji to oni potrafią
            wytrwać w zalotach mimo zagrożenia. Panie wybierają ich plemniki (chociaż wcale
            nie na mężów) licząc na to, że ich synowie będą mieli takie samo powodzenie. To
            wystarczy, aby zrekompensować tym genom częstszą umieralność w młodym wieku.
            • Gość: tomasz Re: Rzadziej dla kasy, częściej dla sławy IP: 217.153.113.* 15.10.01, 16:01
              Wykład nt fizjologii ujmujący...
              Coś w tym zapewne jest - nie doceniamy pracy ludzi którzy często narażają się
              anonimowo, gloryfikując pozerów (nie piję do dziennikarza PM). Nie zwalałbym
              jednak większej części przyczyn takiego zachowania na geny - moim zdaniem to
              jedynie predysponuje do ryzyka, potrzebna jest jeszcze "dodatkowa motywacja", w
              większości przypadków bardzo prozaiczna
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka