Dodaj do ulubionych

Rosyjska dusza

IP: *.dip.t-dialin.net 11.10.01, 19:13
Zaispirowany dluzszym dialogiem z niejakim - wielu z Was z pewnoscia - znanym
Misza chcialbym zacytowac moj list z innego watku i zobaczyc co o tym sadzicie.

Misza, okreslajacy sie poczatkowo jako przyjaciel Polski i Europy po moich ( i
innych) komentarzach odnosnie jego krytyki wejscia Polski do NATO i powiazan ze
strukturami zachodnimi zaserwowal nam jedyna w swoim rodzaju przemiane
w "zacieklego nacjonaliste-antypolaka". Misza zdyskwalifikowal sie kompletnie
jako partner dyskusji wypowiedziami w rodzaju: "drugorzedny kraj" jakim jest
Polska, zostanie kiedys "sprzedana nam z powrotem"
"Radze zwiekszyc wojsko albo spierdalac do wojkow w stanach" i wieloma
podobnymi. Udzielil nam nawet wgladu w jego plany na przyszlosc: podboj swiata
wraz z Chinami i opanowanie USA juz za kilka lat.

Nie sa to wypowiedzi, ktore slyszy sie tu codziennie, dlatego postanowilem
zastanowic sie, skad w wielu Rosjanach (oczywiscie nie wszystkich) tyle
agresji, frustracji, jakie sa tego powody? Jak to mozliwe, ze Misza, bedac
czlowiekiem dobrze wyksztalconym dyskwalifikuje sie tak prymitywnymi i
niepohamowanymi wypowiedziami?

Ponizej cytuje moj list (probe interpretacji) i prosze o wywazone wypowiedzi.
Ponoszenie sie emocjami i podobnie radykalne opinie potwierdza tylko, ze i
wsrod Polakow nie brak "Misz".


Rosjanie,
nie znajacy zupelnie demokracji, od wiekow, zyjacy praktycznie w roznych
formach niewolnictwa nie potrafia myslec innymi kategoriami, niz przemoc. Ten
mocniejszy rzadzi a slabszy ma sluchac. Partnerstwo i dialog nie istnieje.
Jesli juz to najwyzej wspolnota interesow, ktora po zakonczeniu "interesu"
przeradza sie w nastepny konflikt(pakt Ribentrop-Molotow, rozbiory Polski i
zawsze nastepujace po tym krwawe konflikty z Niemcami).
NATO, Europa Zachodnia, USA to ci inni mocni, ktorzy zabieraja im to, co do
nich nalezalo (Polska, Czechy, NRD). Misza nie jest w stanie dostrzec tej
diametralnej roznicy, jaka tkwi w obu systemach. Kraje jak Polska moga byc
tylko uzaleznione, opanowane przez Rosje albo wrogiem. Ale Amerykanie nie musza
nikogo podbijac. Misza jest przekonany, ze Amerykanie podstepem
zawladneli "ich" Polska.

Dochodzi do tego swoista mania wyzszosci wpajana im calymi pokoleniami,
przekonanie, ze te tzw. "bratnie kraje" sa ich produktami i nie sa w stanie bez
nich istniec, ci "slabi" zatem, ktorych sie ma na smyczy i kontroluje. Nagle
dochodzi do przelomu i caly obraz wali sie w gruzy. Ci "slabi" rozbiegaja sie
na wszystkie strony i co gorsza, nie dosc, ze swietnie sobie radza,
sam "master" popada w straszliwe tarapaty i nie jest w stanie sam ustac na
nogach. Dla wielu ludzi, myslacych podobnie jak Misza musial byc to straszliwy
cios i rozczarowanie. Caly dotychczasowy swiat runal w gruzach a oni niestety
nie potrafia wypracowac lub po prostu przejac innych schematow myslenia.
To sa wlasnie zrodla tej potwornej frustracji, wynikajacego z tego poczucia
bezsilnosci i nienawisci, ktore znow sa pozywka do fantazjowania a la Misza
(plany podbicia swiata) i jego histerycznych reakcji (rzekomo dopiero w skutek
tego forum zostal nacjonalista-antypolakiem. Niewiele bylo potrzeba). Bo
przeciez innymi kategoriami jak uzalezniac lub byc uzaleznionym Misza nie zna.

Zostawmy wiec Misze samemu sobie, niech dalej snuje plany z kim i przeciw komu,
bo jak nie to nam "kidryk" i postawmy na roszadnych Rosjan, myslacych na miare
czasu. Nie trace nadziei, ze jest ich w Rosji wiecej niz - jak napisal Misza -
1%.

Mam bardzo wiele sympatii dla Rosji. Zyje tam wielu wspanialych ludzi, ktorym
ludzkosc wiele zawdziecza ale niestety, przynajmniej jak na dzien dzisiejszy
demokracja i inne modele wspolzycia niz dyktatura sa duzej czesci z nich
zupelnie obce.
To troche tak jak z predystynencjami roznych narodow. Chlop francuski lubi
swietnie zjesc, gdyz istnieje tam wysoko rozwinieta kultura kulinarna.
Perfekcja techniczna jest mu zupelnie obojetna, nieistotna, dlatego wydaje
pieniadze w pierwszym rzedzie na dobre i wyrafinowane jedzenie i jezdzi starym
R4. Chlop w Niemczech wysoko ceniacy od dziecka dobre, solidne rzemioslo jezdzi
duzym drogim mercedesem i wpieprza tania kapuste, bo zarcie jest dla niego
nieistotne, niewiele z tego rozumie. Wazne, zeby bylo doysyc kalorii.
Tak tez jest z Rosjanami, cenia dobre towarzystwo, goscinnosc, dobra literature
(mozna by wymieniac wiele) ale niestety demokracja i poszanowanie czlowieka sa
im nieznane. Niewiele z tego rozumieja.

Obserwuj wątek
    • Gość: Alberto Re: Rosyjska dusza IP: *.uc.nombres.ttd.es 11.10.01, 19:22
      Przeczytaj sobie
      https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?
      dzial=0511&forum=INFORMACJE&wid=367789&aid=372165
      to moze zmienisz zdanie
      • Gość: Євген Re: Rosyjska dusza IP: *.cc.umanitoba.ca 09.11.01, 22:18
        тест
        єїяі ЄЇЄІ
    • Gość: Misza Przepraszam IP: *.ic.ru 11.10.01, 21:32
      CZesc Mordulec
      Przepraszam za to ze postanowilem uzyc innej taktyki w "walce" z niejakim
      muslimkiem (nie chce powiedziec wlasnego imienia) i innymi antyrosjanami. Bylo
      niesprawedliwie w stosunku do uczciwych Polakow (w tym oczywiscie do Ciebie).
      Wstytydze sie tego, ale nie widzialem innego wyjscia. Chcialem zobaczyc wasza
      reakcje na moi (glupie i irracjonalne w duzej czesci) posty. Czasem trzeba
      popadszec na wszystko iinymi oczami... Musze powiedziec ze ta moja "akcja"
      pokazala ze myslimy w duzej czesci tak samo i jezeli odlozyc problemy
      polityczne, mamy wiele wspolnego. Wieze w demokracje w Rosji tak samo jak i Ty.
      Jestem wdzieczny ze mimo wszystko wiezysz w Rosjie. I za to Wielkie Dzieki dla
      Ciebie.
      Pozdrawiam. Misza
      P.S. Sorry jezeli troche zakrecono napisalem - pisze z "glowy" - napewno
      zrobilem duzo bledow...

      Alberto chyba pomylil linki:
      https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=374790&aid=377037
      Ten chyba jest wlasciwy ;-))
      • Gość: Paul Re: Przepraszam IP: 208.130.53.* 11.10.01, 21:36
        Gość portalu: Misza napisał(a):

        > CZesc Mordulec
        > Przepraszam za to ze postanowilem uzyc innej taktyki w "walce" z niejakim
        > muslimkiem (nie chce powiedziec wlasnego imienia) i innymi antyrosjanami. Bylo
        > niesprawedliwie w stosunku do uczciwych Polakow (w tym oczywiscie do Ciebie).
        > Wstytydze sie tego, ale nie widzialem innego wyjscia. Chcialem zobaczyc wasza
        > reakcje na moi (glupie i irracjonalne w duzej czesci) posty. Czasem trzeba
        > popadszec na wszystko iinymi oczami... Musze powiedziec ze ta moja "akcja"
        > pokazala ze myslimy w duzej czesci tak samo i jezeli odlozyc problemy
        > polityczne, mamy wiele wspolnego. Wieze w demokracje w Rosji tak samo jak i Ty.
        >
        > Jestem wdzieczny ze mimo wszystko wiezysz w Rosjie. I za to Wielkie Dzieki dla
        > Ciebie.
        > Pozdrawiam. Misza
        > P.S. Sorry jezeli troche zakrecono napisalem - pisze z "glowy" - napewno
        > zrobilem duzo bledow...
        >
        > Alberto chyba pomylil linki:
        > https://www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=SWIAT&wid=374790&aid=377037
        > Ten chyba jest wlasciwy ;-))

        No prosze, nie taki jestes Misza "straszny", jak sie malujesz ;-). Pozdrawiam.
        • Gość: Misza :-))) IP: *.ic.ru 12.10.01, 08:49
          Gość portalu: Paul napisał(a):

          > No prosze, nie taki jestes Misza "straszny", jak sie malujesz ;-). Pozdrawiam.

          Nie widziales chyba mego zdiecia z paszportu ;-))))))))))))))))))))))

          • Gość: . . IP: *.ic.ru 14.10.01, 18:31
            Gość portalu: Misza napisał(a):

            > Gość portalu: Paul napisał(a):
            >
            > > No prosze, nie taki jestes Misza "straszny", jak sie malujesz ;-). Pozdra
            > wiam.
            >
            > Nie widziales chyba mego zdiecia z paszportu ;-))))))))))))))))))))))
            >

      • Gość: Darek Misza, to gdzie..... IP: 216.126.91.* 11.10.01, 22:46
        To gdzie w koncu jedziesz do Syrii czy Radomia. A moze odwrotnie bo tam mozesz
        zaopatrzyc sie w dosc dobra bron a potem hop do przyjaciol w Syrii ;)
        OK, glupi dowcip. Chyba tez sie dalem nabrac na te twoje wielkie podboje.
        Brrrr... Moja znajoma Rosjanka skwitowal twoj list tylko dwoma slowami - "sick
        man.
        Pozdrowienia Darek
        • Gość: Misza Niew wiem jeszcze... IP: *.ic.ru 12.10.01, 07:59
          Gość portalu: Darek napisał(a):

          > To gdzie w koncu jedziesz do Syrii czy Radomia.

          Chce mi sie w oba kraje pojechac. Szkoda ze bede musial wybierac. Nienawidze :(((

          A moze odwrotnie bo tam mozesz
          >
          > zaopatrzyc sie w dosc dobra bron a potem hop do przyjaciol w Syrii ;)
          > OK, glupi dowcip.

          Syria b. fajny kraj (z opowiedzi znajomych naukowcow co tam byli). Boje sie tylko
          ze USA bedzie jej bombardowalo bo Bush powiedzial ze Afgan - to tylko poczatek...

          Chyba tez sie dalem nabrac na te twoje wielkie podboje.
          > Brrrr... Moja znajoma Rosjanka skwitowal twoj list tylko dwoma slowami - "sick
          > man.

          Pozdrowenia dla niej ;-)))

          > Pozdrowienia Darek

          Pozdrowienia dla Ciebie.
          Misza
      • Gość: muslimek Demo-krata - prowo-kata' IP: 213.25.26.* 12.10.01, 13:20
        Panie Misza
        Jeśli krytykuję kogokolwiek, to ta krytyka może dotyczyć poglądów a nie
        pochodzenia. Jest mi zasadniczo wszystko jedno, jakiej jesteś narodowości,
        ważne natomiast jest, jaki masz stosunek do demokracji i praw człowieka. Twój
        pierwszy post o czeczeńskich terrorystach i poparciu Polaków dla Czeczenów był
        zupełnie nie na miejscu, w kolejnych postach nie dałeś poznać, że jesteś
        przekonanym demokratą, raczej przeciwnie. Stąd moje ataki na Ciebie i podobnie
        myślacych, źródło zła na ziemi. Nie bardzo rozumiem, czemu miały służyć Twoje
        wypowiedzi pełne imperialnych rosyjskich ambicji. Jeśli jest to opis nastrojów
        w Rosji, to jestem trochę przerażony. Jeśli prowokacja, to otrzymałeś to, co
        się prowokarotom należy: słowa pogardy i niechęci (do Ciebie, a nie narodu
        rosyjskiego). Jeśli miałeś inny cel, np. propagandowy, to jesteś (ok...
        nieformalnym) sojusznikiem KGB, które tę wielkomocarstwową wizję wprowadzało w
        życie. Nazwałem Cię KGB-owcem, bo ton wypowiedzi cos mi przypominał, coś dobrze
        znanego, a i teraz pan prezydent w Moskwie często używa tego tonu.
    • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza IP: *.dbtec.de 12.10.01, 10:45
      Misza,
      wiesz, w tym filmie o Babickim pokazana byla malenka dziewczynka (Rosjanka!), ktora sparalizowana
      strachem i glodem cale miesiace spedzila w piwnicy, podczas gdy Grozny bylo bombardowane dzien i noc.
      Jej jedynym marzeniem bylo wyjsc na zewnatrz i tak po prostu pospacerowac. Pokazano tez
      zmasakrowane zwloki mlodych Rosjan i Czeczenow. Jesli ktos w obliczu takich zdjec marzy o podbojach
      innych krajow i pisze tak obelzywie wobec takich ludzi jak Babicki, ktorzy jedynie chca ukazac prawde
      to nie moze liczyc na zbyt wiele sympatii wsrod normalnych ludzi.

      Nie wiem Misza jak przyjac to co piszesz teraz po tym, co nam zaserwowales. Rosja byla i jest wielka
      zagadka. W miedzyczasie na prawde zaczynam wierzyc, ze ludzi myslacych tak, jak to pokazales jest w
      Waszym kraju znacznie wiecej niz dotychczas przypuszczalem. Moi wspolrozmowcy byli bardzo
      zszokowani.

      Jesli jednak to, co teraz piszesz, piszesz szczerze to przeprosiny przyjete. Jak juz pisalem, staram sie
      myslec pozytywnie ale jestem zdania, ze jakimkolwiek nacjonalistom i innym "betonom" otwarcie
      pogardzajacym zyciem i godnoscia innych nie wolno dawac najmniejszej szansy.
      • Gość: Misza Kolejny dlugi list ;-)) IP: *.ic.ru 12.10.01, 16:24
        Gość portalu: Mordulec napisał(a):

        > Misza,
        > wiesz, w tym filmie o Babickim pokazana byla malenka dziewczynka (Rosjanka!), k
        > tora sparalizowana
        > strachem i glodem cale miesiace spedzila w piwnicy, podczas gdy Grozny bylo bom
        > bardowane dzien i noc.
        > Jej jedynym marzeniem bylo wyjsc na zewnatrz i tak po prostu pospacerowac. Poka
        > zano tez
        > zmasakrowane zwloki mlodych Rosjan i Czeczenow. Jesli ktos w obliczu takich zdj
        > ec marzy o podbojach
        > innych krajow i pisze tak obelzywie wobec takich ludzi jak Babicki, ktorzy jedy
        > nie chca ukazac prawde
        > to nie moze liczyc na zbyt wiele sympatii wsrod normalnych ludzi.

        Czesc Modrulec.
        Odpowiem Tobie. Moze zaczne troche z daleka...
        W roku 1993 uczylem sie w liceum w 10 klasie. Pewnego dnia (nie pamietam
        dokladnie - gdzies w listopadzie) jestesmy na zajeciach z historii. Nagle
        slyszymu trzask na pietrze wyzej (to byla krutka serja z AKSU, ale nikt z nas
        przed tym tego nie sleszel i nie zrozumjal o co chodzi. Nadal na suficie w liceum
        sa dziory o d kul - na pamiotke...). Za pare sekund wlatuje do klasy chlopak z
        parallelnej klasy i kryczy: "Terrorysci porwali 9ta klase z nauczycielka!!"
        Wszyscy wybieglismy na korytarz i do okien. Przed szkola anjdowal sie stary bus i
        do niego pakowali caly 9B. Okolo autobusu stali 4 bojownikow z automatami.
        Za pare godzin o tym wiedzial juz caly swiat. Moj tato zadzwonil z Tallinna
        do matki i zrywajacym sie glosem zapytal czy nie porwali nas z siostra (mam
        siostre-blizniaczke, uczylismy sie w jednej klasie). Byl zdenerwowany i zapomnial
        ze my juz w 10 klasie jestesmy... Wieczorem terrorysci wymienili dziewczynek na
        kamizelki kuloodporne i helikopter, a nauczycielke i chlopakow zostawili (5
        osob). Potem specnaz odbil wszystkich dzieci. Jeden z tych parnej byl moim dobrym
        znajomym, opopwiadal ze bylo fajnie, nie bylo im wcale strasznie - mowil ze nie
        rozumieli do konca ze ich moga zabic... Ale juz za kilka miesiecy
        porwalikolejnych dzieci w Mineralnych wodach i jeden z dzieciakow zostal zabity
        podczas akcji uwolnienia... Potem byli wybuhy na dworcach, rynkach... Do Rosji
        wracali Rosjanie uciekajacwe od Dudajewa. Opowiadali straszne rzeczy o tym jak w
        Groznym porywaja Rosjan dla pracy w gorach na plantacjach jako niewolnicy i jak
        czeczeni morduja i rabuja Rosjan. Odbieraja samochody, domy, gwalca kobiety.
        Ludzie bali sie wyjsc z domu... W republice zamkneto szkoly, rozpuszczono
        milicje, prokuratute, sady. Przez to gwaltownie wzrosla przestepczosc. Podam
        troche statystyki: w 1992 roku Czeczni bylo 600 zabojstw (9 razy wyzej niz w 1990
        roku), odbylo 559 napadow na pociagi (lacznie obrabowano 4000 wagonow, 1527
        kontenerow). Szkody ot falszywych wekseli wyniosli 900 mlrd. rubli (300 mln USD).
        Czecznia "eksportowala" mafie we wszystkie rejony Rosji. To byl plan Dudajewa -
        rozwalic kraj ze srodka. Na 1 stycznia 1994 roku w rozysku federalnym bylo 1901
        osoba czeczenskiej nacjonalnosci. U nas w wiadomosciach prawie co tydzien bylo
        slychac: "Dzis na rynku zostalo zabitych 3 (4,5,6..) azerow (gruzin, ormian,
        rosjan)" CZeczeni dzielili panstwo na strefy wplywow.
        My (Rosjanie) bylismy zdziweni: "Dlaczego Elcin nie wysyla gruppe "Alfa"
        do Groznego i nie zlapie (zabije) Dudajewa i przewroci porzadek w republice???"
        Teraz wiadomo ze wiele generalow i politykow (Berezowski m.in.) maczalo palce w
        dostawach broni czeczenom. Ale w koncu Elcin wyslal wojska do Groznego. Ale gen.
        Graczow zrobil wszystko jak najgorzej. On wysylal "Alfe", "Wympel" i OMON do
        Groznego jako zwykla pechote !!! Chlopaki walczyli skutecznie (na 1 zabitego
        specnazowca wypadalo 6 czeczenow), ale straty w jednostkach specjalny doszli do
        40%. A "slynna" operaja odbicia Groznego na pl. Minutka, gdy Graczow wyslal czogi
        do miasta???
        W r. 1995 po liceum, poszedlem do Uniwersytetu. Ale kilka moich znajomych
        i kolegow trafilo do wojska i od razu do Czeczenii. Jeden z moich najlepszych
        przyjacieli opowiadal ze za pol roku walk w Groznym w jego kampanii nie zostalo
        zadnego oficera (snajperzy) i on zostal dowodca platunu. Podczas jednej z walk
        okolo jego BWP wyskoczyl dzieciak z RPG7 i zaczal celowac sie do BWPa. Sergei
        zakrzyczel do zolnierza w wierzyczce z CKMem "Strzelaj, bo inaczej wszyscy
        zginiemy, k..wa" Ale ten mlody zolnierz nie wystrzelil... 2 zabitych, 4
        rannych... Przed wojna Dudajew otworzyl szkole dla mlodych chlopcow (12-15 lat)
        gdzie uczyl ich walczyc z tankami i wychowywal u nich nienawisc do Rosjian. (Taki
        Hitlerjugend). ALe naszych zolnierzy nie uczyli walczyc z dziecmi... Sa tacy co
        sie nauczyli, ale w wiekszosci nie.

        Mowisz o tej dziewczynke... Zgadzam sie ze wojna jest okrutna, ale nie my
        ja zaczelismy, lecz czeczeni. Popatrz jak walcza Amerykanie w Afganie (kub NATO w
        Jugoslawii). Zrzucaja 2tonowe bomby. Myslisz ze pod nimi gina tylko terrorysci???
        Otoz nie. A jezeli bedzie operacja ladowa, to ofiar wsrod "cywili" bedzie jeszcze
        wieksza. Jak w piosence "Demony wojny" : Nie wiesz kto jest wrogiem a ty nie
        mozesz sie pomylic": Cos w tym stylu. Zobacz ten film jeszcze raz. W takich
        wojnach nie sposob rozruznic kto jest wrogiem a kto nie. Odwracasz sie do
        cywila., a on wysyla do ciebie serije z karabinu. Wczoraj zlapalismy 3 czeczenow
        w Abchazii i oni powiedziali (po TV) ze za kazda zasadzke dostaja 1000$ przed i
        4000$ po akcji. Tak samo za kazdego zabitego Rosjanina... Cala ta "wojna za
        wolnosc" jest kupiona przez Bin Ladena i innych islamistow... Gdybysmy mieli
        wybor, to nie bylo tej wojny. Mam nadzieje ze gdy rozwalimy Talibow, to szybko
        skonczymy z tarrorystami.
        Pozdrawiam.
        Misza

        • Gość: XXL Re: Kolejny dlugi list ;-)) IP: *.echostar.pl 12.10.01, 17:23
          Misza, po co ty to wszystko piszesz ?????
          Czy ty masz jakieś kompleksy ( po przegranych wojnach
          w Afganistanie i w Czeczeni ) ????
          Czy ty masz coś na sumieniu i chcesz się sam przed sobą
          usprawiedliwić, czy czujesz wstyd z powodu zbrodni
          rosyjskich w innych krajach.

          Daj sobie spokój, tu nie ma co na siłe szukać przyczyn.
          Jak się chce psa uderzyć to kij się zawsze znajdzie !
          Jak się u nas panoszą bandziory i rakieterzy z Rosji
          to mamy twój kraj zrównać z ziemią ??

          Więcej spokoju i rozwagi. Każda wojna degeneruje ludzi.
          Mieli swoje Amerykanie po Wietnamie, macie wy po Afganistanie
          i będziecie mieli po Czeczeni. Tysiące młodych ludzi ze
          zniszczoną psychiką. Pisz o tym ....

          pozdrowienia
          • Gość: Mordulec Re: Kolejny dlugi list ;-)) IP: *.dbtec.de 12.10.01, 17:50
            Misza,
            wiem, ze to trudny temat. Nie mam tez gotowego lekarstwa ale moze trzeba zadac sobie
            pytanie, czy nie mozna byloby rozwiazac tego konfliktu chocby czesciowymmi
            ustepstwami? Dlaczego Czeczenia nie moze otrzymac autonomii, chocby czesciowej?
            Sposob prowadzenia tej wojny daje tez wiele powodow do krytyki.
            Amerykanom mozna wiele zarzucic, jak chocby w Iraku, Jugoslawii czy teraz w
            Afganistanie ale oni przynajmniej robia wszystko, zeby trafic tylko tych winnych,
            zlych albo po prostu zniszczyc ich infrastrukture i sprzet. Czasami im sie to tez
            nie udaje i trafiaja przykladowo pociag osobowy (bo akurat nie sprawdzili rozkladu
            jazdy przed odpaleniem rakiety na most) albo czyjas ambasade (bo mieli stary plan
            Belgradu, podczas gdy aktualny mozna sciagnac z internetu). Przyznaje, ze ich metody
            sa tez kontrowersyjne pomijajac w ogole sens takich akcji.
            Ale jest roznica miedzy ich metodami a otoczeniem miasta i bombardowanie go calymi
            miesiacami, podczas gdy wiadomo, ze zyja tam tysiace ludzi. W Groznym zginelo 80000
            ludzi! To nie jest odpowiedz na terror.
            Do tej pory nie wiadomo tez, kto wysadzil bloki mieszkalne w Moskwie i dokonal
            zamachu w metrze. W Rosji natomiast wszyscy sa pewni, ze to Czeczeni.

            Pomijajac nawet wszystkiehumanitarne aspekty mysle, ze Rosja w Czeczenii moze
            jedynie sie wykrwawic, podobnie jak w Afganistanie i USA w Wietnamie.

            Przytaczajac przyklad filmu Babickiego chodzilo mi - niezaleznie od podloza
            politycznego - glownnie o aspekty moralne (takiej rzeczywistosci nie mozna
            akceptowac) jak i postac samego Babickiego. Gdyby nie tacy wlasnie Babiccy,
            Amerykanie prawdopodobnie poslaliby jeszcze wiecej tysiecy GIęs do Wietnamu na
            smierc a Wy swoich zolnierzy do Afganistanu. Jedno i drugie mialo tak samo malo sensu
            jak teraz zapewne Czeczenia. Dzieki takim Babickim musial odejsc Nixon po Watergate
            a Kohl po aferze z darowiznami. Tacy ludzie sa wlasnie gwarantami demokracji.

            Potepianie Babickiego i jego pracy (tylko informowanie)jest bardzo krotkowzroczne,
            trafia przede wszystkim w sama Rosje. Jego filmy to wlasnie to, co zmusi ludzi do
            przemyslen, do aktywnego szukania rozwiazan.
            • Gość: Misza Jak u nas mowia... IP: *.ic.ru 12.10.01, 18:00
              Otworzysz duze - od razu ktos tedy plunie...

              Niestety widze, ze ja was nie rozumie i Wy mnie tez. Dobrze ze wielu z Was sa
              dobrze nastawione do Rosjan. Ale w polityce chyba nigdy nie zgodzimy sie... Wiec
              nie widze sensu przedluzac dyskusje. Dziekuje wszystkim za rozmowe.
              Misza
              • Gość: XXL Re: Jak u nas mowia... IP: *.echostar.pl 12.10.01, 18:46
                Drogi panie Misza, dyskusja polega na wymianie poglądów
                obu stron, a nie na przyznaniu racji. Nikt tutaj się na ciebie
                nie obraża, a ty natomiast stale, jak panienka czy primabalerina.

                Widzisz Misza dyskutować można twardo, ale bez obrazy
                staraj się zrozumieć, że są ludzie, którzy myślą inaczej
                niż ty, i tych ludzi musisz też akceptować ( a nie likwidować )

                pozdrowienia

                P.S.
                Ja byśmy przed tobą nie otwierali serca,
                to byś usłyszał tyklko ch..., k....
                i byłby koniec dyskusji :-)))
                Więcej luzu .....

                P.S.
                Pisz więcej o muzyce , teatrze, sporcie
                a nie tylko o wojnie .....
                Tam się na pewno z tobą zgodzimy !
            • Gość: muslimek Niedległość w zamian za niemieszanie się do spraw wew. Rosji IP: 213.25.26.* 12.10.01, 18:03
              Czeczeńcy są gotowi do rozmowy.
              Gdyby dac im niepodległość w zamian za niemieszanie się spraw wewnątrz Rosji i
              nierobienie wycieczek do Dagestanu, w obecnej sytuacji pewnie by się nie
              namyślali.
              Następny krok nalezy do silniejszego.
              • Gość: Paul Re: Niedległość w zamian za niemieszanie się do spraw wew. Rosji IP: 208.130.53.* 12.10.01, 18:52
                Gość portalu: muslimek napisał(a):

                > Czeczeńcy są gotowi do rozmowy.
                > Gdyby dac im niepodległość w zamian za niemieszanie się spraw wewnątrz Rosji i
                > nierobienie wycieczek do Dagestanu, w obecnej sytuacji pewnie by się nie
                > namyślali.
                > Następny krok nalezy do silniejszego.
                Z TERRORYSTAMI SIE NIE PERTRAKTUJE, TERRORYSTOW SIE ZABIJA. Rosja jest
                silniejsza od czeczencow, a USA od awgancow, alladynow i innych bandytow. Tak,
                masz racje, nastepny krok najezy DO NAS.

                • Gość: Mordulec sztuka dyskusji IP: *.dbtec.de 12.10.01, 19:38
                  Misza,
                  calkowicie przylaczam sie do XXL-a. Dyskusja nie polega na wzajemnym prawieniu sobie uprzejmosci
                  tylko na wymianie argumentow i to nawet a moze przede wszystkim wtedy, jesli sie ma odmienne
                  poglady.
                  Wynikiem dyskusji nie musi tez zawsze byc przyznanie komus racji. Mozna miec zupelnie odmienne
                  poglady a mimo to szanowac sie nawzajem i dyskutowac nadal. Przerwanie dyskusji lub atakowanie
                  swego adwersarza, jesli ten ma odmienne poglady jest wynikiem albo braku dojrzalosci albo
                  nieumiejetnosci dyskutowania a jest to - wbrew pozorom - bardzo trudna sztuka.

                  Ale gdyby wlasnie nie ta umiejetnosc juz dawno wszyscy bysmy sobie porozwalali lby.

                  • Gość: Misza kazda dyskusja powinna miec sens... IP: *.ic.ru 12.10.01, 21:57
                    Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                    > Misza,
                    > calkowicie przylaczam sie do XXL-a. Dyskusja nie polega na wzajemnym prawieniu
                    > sobie uprzejmosci
                    > tylko na wymianie argumentow i to nawet a moze przede wszystkim wtedy, jesli si
                    > e ma odmienne
                    > poglady.
                    > Wynikiem dyskusji nie musi tez zawsze byc przyznanie komus racji. Mozna miec zu
                    > pelnie odmienne
                    > poglady a mimo to szanowac sie nawzajem i dyskutowac nadal. Przerwanie dyskusji
                    > lub atakowanie
                    > swego adwersarza, jesli ten ma odmienne poglady jest wynikiem albo braku dojrza
                    > losci albo
                    > nieumiejetnosci dyskutowania a jest to - wbrew pozorom - bardzo trudna sztuka.
                    >
                    > Ale gdyby wlasnie nie ta umiejetnosc juz dawno wszyscy bysmy sobie porozwalali
                    > lby.
                    >

                    U mnie na napisanie jednego mniej-wiecej dlugiego listu (a zeby
                    prowadzic "rzeczowa" dysk. trzeba pisac dlugie listy) zchodzi znacznie wiecejczsu
                    niz u Was. Mowisz ze Was nie szanuje. Nie. Szanuje i to bardzo (moze nie
                    wszystkich , ale w wiekszosci ;-)) ale niw iedze sensu rozmawiac o polityce, bo
                    ja podaje fakty, a Wy , niestety, plotki, dzienikarskie "utki" (jak np. 100000
                    jencow, czy 80000 Zabitych w Groznym), kuchenne wywody itd. itp. Wiec lepiej moze
                    porozmawiamy o czyms innym... NIe wiece o czym?? Wlasnie.
                    Pozdrawiam
                    Misza
        • Gość: Pawel Re: Kolejny dlugi list ;-)) IP: 213.76.92.* 16.10.01, 01:28
          Nie jestem antyrosyjsko nastawiony, choc moze kazdego czlowieka ktory nie ma
          ochoty zyc pod rosyjska okupacja zwykles tak nazywac.
          Po twoim postach "rosyjskie mity" chce zapytac :
          skoro w rosji 40% posiada wyzsze wyksztalcenie to dlaczego rosjanie nie
          potrafia zbudowac chociazby pozadnych komputerow ?? samochodow ????
          elektronike do swoich samolotow kupuja u francuzow (su 27,35) , łodzie
          podwodne to pływajace trumny (wiele zatoniec). Powiedz mi dlaczego elektrownia
          atomowa zbudowana przez tak rozumna nacje ulegla awarii?!!!!
          Przez ktora zgineły tysiace cierpia setki tysiecy !!! (kolezanka na bialorusi
          lat 20 podejrzenie raka !!!!!).
          Armia wasza niezwyciezona !! tylko wtedy gdy przydusi wroga cialami
          czerwonoarmistow!!
          Wiesz powiem ci jedno tam was lubia gdzie was nie znaja !!!
          Jestescie zakała europy , tzn geograficznie nalezycie do europy bo pochodzenie
          wasze nie jest zupelnie slowianskie .Mam namysli najazdy mongolow , ktore
          zostawily duzy wplyw w waszym narodzie. Wez pod uwage ze w polsce nie ma
          okreslen obrazajacych matke (co wzielo sie u rosjan stad ze wszyskie kobiety
          byly podczas najazdow gwalcone).Jesli nie wierzysz przyjrzyj sie rosjanom a
          chociazby Bialorusinom.Widac roznice.
          POwiadasz ze jestescie tacy wspaniali.To dlaczego moskwa jest opanowana przez
          ludzi z kaukazu (biznes) rosjanie i do tego sie nie nadaja ???
          tak jak wspomnialem bylem zawsze przyjaznie nastawiony do rosjan do puki sie z
          nimi nie spotkalem .
          • Gość: Misza DO PAWELKA od MISZY IP: *.ic.ru 16.10.01, 10:41
            Gość portalu: Pawel napisał(a):

            > Nie jestem antyrosyjsko nastawiony

            Hm... sadzac po twoich wypowiedziach chyba jednak jestes ;-)))

            >dlaczego rosjanie nie potrafia zbudowac chociazby pozadnych komputerow

            Jestes w bledzie. Pierwszy uklad scalony zrobiono w ZSRR w latach 60tych i
            zastosowano w rakietach balistycznych. Do rozpadu ZSRR mielismy wlasne komputery.
            I oni bylo na poziomie do roku 1985, ale potem ta "perestrojka" i Gorbaczew
            zamknal wiele perspektywnych proektow wojskowych. Przeciez wiadomo ze komputery
            mieli najwieksze zastosowanie wlasnie w wojsku. Internet byl zrobiony dla potrzeb
            Pentagonu. Protokol TCP/IP byl wymyslony zeby mozna bylo wysylac informacje od
            terminalu do terminalu nawet jezeli siec bedzie rozwalona w niektorych miejscach.
            My tez mielismy zrobic taki internet, ale Gorbaczow wszystko spieprzyl... A
            slyszales o Elbrusie-2 - najszybszym komputerze zrobionym u nas. Jest szybszy od
            innych zachodnich prototypow, ale nie mamy fabryk dla produkowania tych
            processorow, a USA nie chce konkurencji na rynku processorowym.

            > samochodow ????
            Zalezy o jakie samochody chodzi - wojskowe URALy, MAZy i KAMAZy sa jednymi z
            najlepszych, a na zbudowanie osobowego auta trzeba po prostu wiecej czasu i
            inwestycji. Ale niedlugo bedziemy robili nowe samochody...

            > elektronike do swoich samolotow kupuja u francuzow (su 27,35)

            Kupujemy avionike zachodnia dla zachodniego rynku, bo standardy NATO i Rosji sa
            inne. Gdyby nam dali specyfikacje NATOwskich stadardow, to sami by zrobili . Ale
            rozumiesz ze nikt tego ni zrobi ;-))) A na naszych Suszkach stoi nasza avionika i
            nie jest gorsza od NATOwskiej.

            >lodzie podwodne to plywajace trumny (wiele zatoniec)

            Pomyliles. Naszy lodzi sa jedni z najbardziej niezawodnych. U amerikanow wiecej
            ich zatonelo. Popatrz statystyke. Do tego pamietasz jak w zeszlym roku ich lodz
            rozwalila statek ze studentami na pol? Jaki debil musial seidziec w tej lodzi
            zeby cos takiego zrobic, albo lodz jest do dupy??? Kursk zatonal przez to ze
            wewnatrz niego explodowala prototypowa rakieta-torpeda jakiej "geniuszy" z USA
            nie moga jeszcze wymyslic ;-))) I jeszcze nie waddomo czy byl to wypadek czy
            sabotaz. Niedlugo soe dowiemy (tzn. FSB i GRU) ;-)))

            >Powiedz mi dlaczego elektrownia atomowa zbudowana przez tak rozumna nacje ulegla
            awarii?!

            Nie dlatego ze byla zla, a dlatego ze personel nie zwrocil uwagi na niewlasciwe
            parametry elektreowni - zwykla czlowieczenska mieuwaznosc. Swoja droga w USA i
            Japonii wiecej "prawdziwych" awarij na elektrowniach. Kilka razy byl pozar. A
            propo: dlaczego w Finlandii stoja 4 naszy elektrowni , a nie francuskie czy
            japonski??? Bo nasi sa najbezpiecznejsze.

            >Wiesz powiem ci jedno tam was lubia gdzie was nie znaja !!!

            Znow mylisz sie. Ten kto nas zna - nas lubi, a ten kto tylko slucha mitow i
            plotek - ten nas nienawidzi. Podtwerdzone praktycznie ;-)))

            >Jestescie zakala europy , tzn geograficznie nalezycie do europy bo pochodzenie
            wasze nie jest zupelnie slowianskie .

            Rosja lezy w Azji i tylko 1/4 w Europie - musisz uczyc sie z geografii malcik ;-)
            Polacy to tez nie niebeska krew ;-))) Zydow to u Was bylo nawet sporo ;-)))

            > POwiadasz ze jestescie tacy wspaniali.To dlaczego moskwa jest opanowana przez
            ludzi z kaukazu (biznes) rosjanie i do tego sie nie nadaja ???

            Tylko rynki spozywcze sa "opanowane" kaukazcami. A biznes i przemysl przez
            Rosjan. Niech kaukazcy sprowadzaja swoje banany , mandaryny i arbuzy do nas i
            zprzedaja. Oni w tym sa najlepsi (w arbuzach). A propo: U Was na rynkach sami
            romy, bulgarzy i wietnamczycy - i co??? Mam powiedziec ze Polacy oddali biznes
            do Wietnamczykow.?? Nie pieprz glupot OK?


            >tak jak wspomnialem bylem zawsze przyjaznie nastawiony do rosjan do puki sie z
            nimi nie spotkalem .

            A ja zawsze bylem dobrze nastawiony do Polakow, nawet gdy spotkalem takich ludzi
            jak Ty ;-)))

            • Gość: Mordulec Re: DO PAWLA IP: *.dbtec.de 16.10.01, 11:43
              Pawelek dales czadu.
              Sam widzisz, ze jestem chyba ostatnia osoba, ktora popieralaby rosyjski czy tez
              radziecki imperializm ale obrazajac Rosjan, stawiasz sie na rowni z tymi
              najgorszymi Rosjanami.
              Dobrze wiesz, ze dobrze wyksztalceni ludzie (fachowo) to tylko polowa, jesli
              nie maly odsetek sukcesu gospodarczego. O wiele istotniejsze sa warunki, w
              jakich ludzie zyja i w jaki sposob sa motywowani. A te warunki jak do tej pory
              realizowane byly w Rosji nie za pomoca demokracji i zysku, ktory plynie dla
              jednostki z jej wlasnych osiagniec tylko za pomoca kija. W Rosji nie brak
              znakomitych naukowcow ale po pierwsze nie maja mozliwosci zrealizowania sie a
              po drugie (sorry Misza) sa kompletnymi idiotami, jesli chodzi o wlasna
              (pozytywnie ukierunkowana) inicjatywe, gdyz nikt ich tego nie nauczyl. Ta z
              pozoru prosta umiejetnosc musi byc wpajana generacjami. Pod tym wzgledem byle
              mechanik samochodowy z Texasu ma wiecej grypsu niz rosyjski profesor (male
              uproszczenie). Podejrzewam, ze Ci, ktorzy jeszcze nie opuscili kraju zbyt duza
              czesc swojej aktywnosci inwestuja w sny o potedze Rosji w niedogrzanych
              mieszkaniach zamiast (tak jak niektorzy to pokazali - przyklad moskiewskiej
              firmy produkujacej software) zakasac rekawy i pracowac dla dobra kraju w ten
              sposob, ze pracuja przede wszystkim dla siebie.

              Pawel, Twoja krytyka ma kiepskie podstawy. Misza moglby rownie dobrze
              krytykowac Polske komunistyczna za jej "osiagniecia gospodarcze". I dzisiaj nie
              brakuje potencjalu, ktory jest w Polsce bezmyslnie marnowany.

              Wzajemne ublizanie sobie i wyzywanie od "azjatow" jest nie tylko glupie ale to
              rasizm, ktory sie brzydze nie mniej niz kazda forma imperializmu i nacjonalizmu.

            • Gość: Ana Re: DO PAWELKA od MISZY IP: 149.156.213.* 18.10.01, 11:16
              Misza, brawo.
              • Gość: Misza Spasiboo Anjuta... ;-) IP: *.ic.ru 18.10.01, 18:24
                Gość portalu: Ana napisał(a):

                > Misza, brawo.

          • Gość: JOrl Re: O Czernobylu i samolotach dla Pawla IP: *.dip.t-dialin.net 19.10.01, 19:52
            >Gość portalu: Pawel napisał(a):
            >Powiedz mi dlaczego elektrownia atomowa zbudowana przez tak rozumna
            nacje >ulegla awarii?!
            Chodzi zapewne tutaj o Czernobyl. Wiec troche dokladniej. Z pewnych wzgledow
            zajolem sie przed paru laty ta sprawa dosyc dokladnie. Wypozyczylem z
            biblioteki kilka ksiazek i video na ten temat. Te ksiazki byly nawet bardziej
            naukowe jak popularno-naukowe. Byly po niemiecku, zadni tam propagandysci
            prorosyjscy. I znalazlem tam dlaczego doszlo do tej katastrofy. A wiec w tej
            elektrowni testowano nowy generator, majacy w razie awarii reaktora dostarczac
            energii innym urzadzeniom. Aby go dobrze sprawdzic w warunkach do jakich byl
            projektowany postanowiono doprowadzic sterowaniem recznycm elektrownie do stanu
            tuz przed katastrofa. Zrozumiale. Aby ten stan osiagnac, wylaczono samoczynne
            systemy spowalniajace reakcje lancuchowa. Sa to specjalne prety, chyby kadmowe,
            ktore "wisza" ponad miejscem reakcji i zwalniane sa samoczynnie, jak neutrony
            przekrocza niebezpieczny poziom. Ten system zwalniania, ktory jest tym
            najwazniejszym zabezpieczeniem wylaczono. Zreszta taki sam eksperyment byl juz
            jakis czas przedtem tez w Czernobilu przeprowadzony. I bez wypadku. I to nie
            bylo jakies niedbalstwo, tylko ci ludzie tam zdawali sobie sprawe z
            niebezpieczenstwa. Ale coz, mimo ze swietni fachowcy (a moze dlatego!) za pewni
            siebie. Wprowadzili reaktor recznie w ten stan ktory im sie wymknal spod
            kontroli. Ale z cala swiadomoscia.
            W zachodnich reaktorach tego systemu nie moze obsluga nigdy wylaczyc. Nie ma
            dostepu do wylacznika po prostu. Ale czy sa bezpieczniejsze? Mam troche
            watpliwosci. Jakos przez wiele lat zasiano w ludziach, zwlaszcze mlodych strach
            przed energia atomowa. I teraz sie to msci. Nikt nie chce studiowac np. w
            Niemczech tej wiedzy. A jezeli to ci co gdzie indziej sie nie dostali.
            Naukowcow od tego jest coraz mniej. Te zalogi elektrowni atomowych ze wzgledu
            na ta negatywna selekcje sa coraz gorsze. I kto wie, nawet jak nie moga takiego
            zabezpieczenia jak w Czernobylu wylaczyc, moze dojsc z niewiedzy do wypadku.
            Jakis czas temu w Japonii prosci robotnicy, nie zdajac sobie sprawy z fizyki,
            wrzucili do wiadra solidnie wzbogacony uran, tak ze wywolali maly wbuch
            atomowy, ten chrakterystyczy niebieski blysk i promieniowanie gamma. Troche
            ludzi pozabijalo, ale jako ze wiadro, a nie solidny pancerz, to rozlecialo.
            Tak, ze bym sie bardziej obawial niedouczenia ludzi w zachodnich elektrownich
            atomowych na wskutek ich negatywnwj selekcji.
            > elektronike do swoich samolotow kupuja u francuzow (su 27,35)
            Chcialbym zwrocic uwage, ze w Niemczech najlepsze mysliwce sa te odziedziczone
            po NRD MIG29. Z rosyjska awionika. Te zachodnioniemieckie Phantomy nie maja z
            nimi szans i dlatego niemcy te "rosyjskie trumny" trzymaja dopoki nie wejdzie
            do lini Eurofightery. A to jeszcze potrwa i wlasciwie tez nie ma on tak znowu
            lepszych parametrow lotnych jak te 20 lat stare rosyjski. Trudno, taka jest
            prawda, nawet jak sie niektorym na tym forum ona nie podoba. A co do
            francuzkiej awioniki, rosjanie buduja wlasna juz tez. I nowoczesna.
            Pozdrowienia
    • Gość: muslimek Re: Rosyjska dusza IP: 213.25.26.* 12.10.01, 11:41
      Szanowny Mordulcu!
      Po Twoim doskonałym poscie chciałbym dodać tylko, że od jakiegoś czasu
      zastanawiam się, w jaki sposób Rosjanie mogliby dojść do otwartości
      prezentowanej przez społeczeństwo i polityków niemieckiech. W ciagu ostatnich
      kilkunatu lat zniknęła bariera strachu i niechęci pomiędzy Niemcami i Polakami,
      dosyć żywa jeszcze w latach 80. W duzej mierze jest to zasługa Niemiec, które
      od lat robią przyjazne gesty wobec biedniejszego i słabszego partnera ze
      Wschodu. Obecnie chyba już nikt rozsądny nie traktuje powaznie możlwości
      jakiegokolwiek kolonializmu ze strony Niemiec, które skutecznie wyzbyły się
      swoich dawnych dążeń, opartych na idei konfrontacji. Ciekawe byłoby wskazanie,
      na przykładzie powojennych zmian w mentalnosci Niemców, warunków, jakie musza
      zostać spełnione dla budowania społeczeństwa otwartego w Rosji.
      Pozdrawiam
      m.
      • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza IP: *.dbtec.de 12.10.01, 12:32
        Obawiam sie bardzo powaznie, ze Rosjanie znajduja sie w nieco innym punkcie, niz Niemcy po 2 wojnie
        swiatowej. Wowczas Niemcy pokonane i to bezwzglednie wlasnie przez USA (pisze o zachodniej czesci)
        otrzymaly niesamowita pomoc ze strony USA i przede wszystkim najcenniejszy prezent wepchniety im
        sila do paszczy - demokracje. Niemcy byly zupelnie zdruzgotane. Wiedzieli, ze byli tymi "zlymi",
        ktorzy zostali slusznie ukarani i potrafili docenic pomocna dlon jaka wyciagnely do niej USA i inne
        kraje zachodnioeuropejskie. Cud gospodarczy i DM (marka niemiecka) dokonala reszty. Niemcy zyskaly
        nowa identyfikacje jako wiodaca gospodarka i wiodaca demokracja. DM zastapila swastyke.
        Nacjonalistom odcieto doplyw wody i - doslownie - uschneli. Ilosc ludzi myslacych skrajnie
        nacjonalistycznie jest chyba najmniejsza w Europie, duzo mniej niez w Austrii czy pokojowej
        Szwajcarii nie mowiac o Francji czy Polsce.

        Rosja rozpadla sie sama. Wiekszosc ludzi bynajmniej nie mysli, ze byli tymi "zlymi" bo i tez nie mozna
        ZSRR (przynajmniej po smierci Stalina) porownywac z Niemcami anno 1945. Wiekszosc z nich czuje
        sie bardzo pokrzywdzona (nawet przez Polske) a demokracja czy inne formy kultury politycznej jak
        chocby juz przed wiekami uksztaltowana na zachodzie kultura miast nie jest Rosjanom znana. Wielu z
        nich nienawidzi i obawia sie NATO i USA nie dostrzegajac nawet, ze chocby zwykla mozliwosc wymiany
        mysli poprzez internet, jest mozliwa dopiero dzieki zmianom, ktore nastapily w 90-tych latach. Nie
        sadze, zeby obywatele ZSRR mogli miec swobodny dostep do internetu. Widac co wyprawiaja Chiny z
        dostepem do internetu w ich kraju.
        W najgorszym wypadku poziom frustracji i schematy myslenia czesci Rosjan (ale i Polakow - nie
        oszukujmy sie) mozna byloby porownac do czasow Republiki Weimarskiej.

        Niemcy rowniez dlatego wyzbyly sie zupelnie zapedow imperialistycznych, ze nie sa one do pogodzenia z
        demokracja. Trzeba tylko przypomniec ile kosztowalo ich polkniecie 16-milionowego NRD z cala
        zrujnowana infrastruktura. Proces demokratyzacji, mimo ciaglych zahamowan i defektow jest jednak
        nie do zatrzymanoia w Rosji (taka mam nadzieje) i nawet Misza piszac nam tu swoje antypolskie i
        nacjonalistyczne tyrady musi w koncu dostrzec, ze moze to robic dzieki temu, ze... moze swobodnie
        komunikowac i wyslawiac sie, czego nie daloby mu zadne "imperium", o ktorym on tak jeszcze marzy
        (dla zartu tylko jak zapewnial). mam nadzieje, ze pisal prawde.

        Mysle, ze Rosjanie w olbrzymiej wiekszosci zrozumieja, ze jedyna droga do dobrobytu i wolnosci jest
        wlasnie demokracja. Gdy ta droga osiagna je wreszcie nie beda mieli juz zadnych zapedow
        imperialistycznych bo.... beda dojrzala demokracja. Ale poki co droga bedzie ciezka, podobnie jak i dla
        Polski.
    • Gość: doku Wszystko się wyjaśniło. Misza zapuścił sondę, jak oceniamy Rosjan IP: *.mofnet.gov.pl 12.10.01, 12:32
      Cieszę się, że test Miszy przeszliśmy pozytywnie, bo reakcja była raczej zgodna
      - nie uwierzyliśmy, że Rosjanie są tacy, jak Misza nam spróbował zasugerować.
      Uwierzyliśmy, co prawda, ze Misza nagle zdurniał (cóż - to nie pora prima
      aprilis), ale natychmiast uznaliśmy, że przestał być reprezentatywny dla
      Rosjan. Można powiedzieć, że Polacy pokazali, że nie są antyrosyjscy.

      Ale jest też druga strona medalu. Jakie jeszcze mógł mieć intencje Misza? Czy
      to był z jego strony czysty, abstrakcyjny żart? Czy może jednak wykonał poważny
      test, wyobrażając sobie rózne konsekwencje różnych rezultatów? Czy oczekiwał
      takiego wyniku, czy raczej przeciwnego? Może chciał się utwierdzić w swym
      ewentualnym antypolonizmie? Może z góry założył, że wynik będzie dla nas
      niekorzystny i nie zauważył nawet, że stało się inaczej? Czy Misza nie pomyslał
      sobie np. "wypadliście dobrze, więc wam darujemy". Przeprowadzając ten
      obraźliwy test mógł Misza zapamiętać, kto zdradził swoje antyrosyjskie
      nastawienie, aby potem w przyszłości ukarać ich. Czy to są Misza Twoje skryte
      marzenia?
      • Gość: Mordulec Nic sie nie wyjasnilo IP: *.dbtec.de 12.10.01, 12:57
        Musze przyznac, ze tez jestem bardzo pozytywnie zaskoczony, ze na tak radykalne i obrazliwe teksty
        Miszy nie pojawily sie tu tabuny oszolomow w antyrosyjskiej krucjacie. Widze, ze mimo wszystko
        wiele idzie w Polsce ku lepszemu.

        Co do Miszy, to probuje mu wierzyc ale tak do konca wcale nie jestem pewien jego intencji.
        Niewatpliwym rezultatem jego listow jest mimo wszystko lekkie rozczarowanie i obawa, ze ludzi
        myslacych jemu podobnie (w tej zaawansowanej fazie) jest jednak w Rosji znacznie wiecej niz dotad
        zakladalem.
        • Gość: Darek Re: Nic sie nie wyjasnilo IP: 216.126.91.* 12.10.01, 13:49
          No wlasnie. Dajmy wiec Miszy szanse wypowiedzenia sie na serio co on naprawde
          mysli? Bo tak naprawde to Misza nigdzie nie odpowiedzial merytorycznie na
          opinie przedstawione przez Polakow. Mordulec i wielu innych dosc wyraznie
          przedstawil dazenia Polski i Polakow. No wiec Misza jaka jest tak naprawde
          to "Rosyjska dusza"?
          Darek
          • Gość: Misza Dusza rosyjska - 1 szt ;-)) IP: *.ic.ru 12.10.01, 22:31

            Darek zapytal mi co to jest dusza rosyjska ? Co mam powiedziec...
            Nad "rozpracowaniem" tego problemu pracowalo wielu wilekich ludzi. Ja do nich
            (przynajmniej narazie ;-)) sie nie doliczam. Ale moge podpowiedziec.
            Przeczytajcie Dosotjwskiego, Czehowa, Puszkina, Lermontowa, Turgenewa,
            posluchajcie piosenek Wysockiego. Co...? nudne..? No wtedy zobaczcie nowe filmy
            rosyskie "Szczegoly nacjonalnego polowania" lub "Szyrli-myrli". Jezeli
            zrozumiecie o co tam chodzi, to moze zrozumiecie co to jest nasza dusza ;-))) A
            jeszcze lepiej przyjezdzajcie do nas. Wcale nie jest u nas tak strasznie. Biale
            niedzwiedzi nie chodza z balalajkami po ulicach ;-))) A propo: na ulicach u nas
            znacznie mniej tzw. "dresiazy". Chodze sam po Rostowie w dowolnej porze dnia i
            nie obawiam sie ze ktos mnie wj.. be po fasadu. A pamietam jak w Radomiu gdy
            chcialem o 23 pojsc do sklepu nocnego, znajomi powiedzieli ze lepiej tego nie
            robic. Bo na ulicach duzo roznych skur... Mego sasiada po akademiku jeden raz b.
            mocno pobili. A jednego studenta z innego pietra w bialy dzien o 14:00 zabili
            nozem w sierdce... W 1999 roku byla wielka walka z miejscowymi. 20 naszych
            studentow i okololo 30 miejscowych. Ale u naszych byli kije bejsbolowe ;-))
            Dobrze ze niedaleko byl posterunek policji. Przyjechali i wszystkich
            porozgonjali.
            Wiec, moze u nas wladze sa korrumpowani, ale na ulicach wiecej spokoju... Jezeli
            ktos przyjedzie do Rosji nie na dzien-dwa, a tylko na miesiac czy dwa, to
            napewno pokocha Rosje i zrozumje dusze rosyjska.

            Sierdecznie wszystkich pozdrawiam i zapraszam do Rosji.

            P.S. Tylko nie berzcie ze soba papier toaletowy. Mamy go w wielkiej ilosci. Bo
            niektorzy inostrancy biora papier bo mysla ze u nas go nie ma ;-)))
            • Gość: Mordulec Re: Dusza rosyjska IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.01, 23:36
              a nie dostaniemy "wpierdolu" jak powiemy, ze sie dobrze czujemy w NATO?
              Ja mam bardzo dobre wspomnienia z moich odwiedzin w Rosji.

              Powinienes wymienic jeszcze "Mistrza i Malgorzate" (przeczytalem 3 razy) o ile
              sie nie myle wybrana przez polskich czytelnikow jako "filar stulecia
              literatury" czy cos w tym rodzaju i "Moskwe Pietuszki" Jerofiejewa. "Rosyjska
              pieknosc" tego drugiego Jerofiejewa jest tez znakomita. Niestety pozyczylem i
              nie dostalem z powrotem.
            • Gość: XXL Re: Dusza rosyjska - 1 szt ;-)) IP: *.echostar.pl 13.10.01, 00:04
              Ot i Misza zaczyna mówić normalnie ...

              > Przeczytajcie Dosotjwskiego, Czehowa, Puszkina, Lermontowa, Turgenewa,
              > posluchajcie piosenek Wysockiego. Co...? nudne..?

              A czy ty myślisz, że my tego nie czytamy ? Wiele z tych pozycji
              to są lektury szkole. Dodaj jeszcze Okudżawe ...


              > Jezeli
              > ktos przyjedzie do Rosji nie na dzien-dwa, a tylko na miesiac czy dwa, to
              > napewno pokocha Rosje i zrozumje dusze rosyjska.

              A czy ty myślisz, że my Rosji nie znamy ??? Nie dotarłem tylko
              na Syberie i tego żałuje. I żal, że na pięknym Kaukazie wojna .....

              > P.S. Tylko nie berzcie ze soba papier toaletowy. Mamy go w wielkiej ilosci.Bo
              > niektorzy inostrancy biora papier bo mysla ze u nas go nie ma ;-)))

              A czy ty myślisz, że jak do nas 10 lat temu przyjeżdżali z Zachodu
              to nie zabierali ze sobą papieru ??
              Misza gwiazdy świecą wszędzie tak samo.

              P.S.
              Jeśli możesz napisz, czy polskie książki, muzyka, film docierają jeszcze
              do Rosji. Kiedyś było tego dużo, nie wiem jak teraz.

              pozdrowienia
              • Gość: Misza Wlasnie slucham BAJM ;-))) IP: *.ic.ru 13.10.01, 09:22
                Gość portalu: XXL napisał(a):

                > Ot i Misza zaczyna mówić normalnie ...

                ;-)))

                > > Przeczytajcie Dosotjwskiego, Czehowa, Puszkina, Lermontowa, Turgenewa,
                > > posluchajcie piosenek Wysockiego. Co...? nudne..?

                > A czy ty myślisz, że my tego nie czytamy ? Wiele z tych pozycji
                > to są lektury szkole. Dodaj jeszcze Okudżawe ...

                Wiem ze to jest w lekturze, ale mysle ze nie wszysce teraz w Polsce to czytaja
                (wsrod mlodzich). A Okudzawa rzeczywiscie jest Wielki.

                > > Jezeli
                > > ktos przyjedzie do Rosji nie na dzien-dwa, a tylko na miesiac czy dwa, to
                >
                > > napewno pokocha Rosje i zrozumje dusze rosyjska.
                >
                > A czy ty myślisz, że my Rosji nie znamy ??? Nie dotarłem tylko
                > na Syberie i tego żałuje. I żal, że na pięknym Kaukazie wojna .....

                No to przyjezdzaj do Rostowa. Pojedziemy na CZarne morze. Zobaczysz gory
                Kaukazsjie ;-)))

                > > P.S. Tylko nie berzcie ze soba papier toaletowy. Mamy go w wielkiej ilosci
                > .Bo
                > > niektorzy inostrancy biora papier bo mysla ze u nas go nie ma ;-)))
                >
                > A czy ty myślisz, że jak do nas 10 lat temu przyjeżdżali z Zachodu
                > to nie zabierali ze sobą papieru ??
                > Misza gwiazdy świecą wszędzie tak samo.

                Dokladnie

                > P.S.
                > Jeśli możesz napisz, czy polskie książki, muzyka, film docierają jeszcze
                > do Rosji. Kiedyś było tego dużo, nie wiem jak teraz.

                Wiecie co? Wczoraj poszedlem do wypozyczalni wideo i zapytal o jakies dobre
                filmy. Facetka dostala 4 kasety: Ogniem i Mieczem, Tato, Sara (w tlumaczeniu
                rosyskim ma tytul "Bodyguard dla corki" bo w Rosji Sara jest Zydowskim imieniem -
                wszyscy by pomysleli ze to film o Zydach ;-)) i Demony wojny (powiedziala ze to
                najbardziej kupowany film obecnie - chyba po wydarzeniach w Jugoslawii i
                Czeczenii... ). A tak w TV leca "Va Banque" (1,2), Ekstradycja I, II, III
                (Rosjanie tam pokazane "troche" inaczej , ale Alesza wypadl niezle ;-)))))
                O polskiej muzycwe niestety nic powiedziec nie moge :(( Rosjanie mnie pytaja "
                CZy u nich w ogole jest Rock, Pop, Punk ?".. Po prostu polski jezyk dla Rosjan
                brzmi troche smiesznie (bez urazy)... A ja osobiscie b. lubie polskie zespoly
                (Laduy Punk, Liroy, Big Cyc, BAJM) oprocz tzw. Disko-polo ;-0))
                Dwa dni temu przyjezdzal do Moskwy Krzysztof Zanussi. Jestem zaskoczony ze tak
                dobrze rozmawia po rosyjsku.
                POzdrawiam. Misza



                > pozdrowienia

                • Gość: Mordulec Potencjal Rosji IP: *.dip.t-dialin.net 13.10.01, 14:49
                  Wlasnie wrocilem ze spacerku i jeszcze sobie troche rozmyslalem o tym wszystkim.
                  Rosja to wspanialy wielki kraj, z olbrzymim potencjalem. Problem polega tylko
                  na tym w jaki sposob Rosja ten swoj potencjal potrafi spozytkowac. Jesli Wasi
                  naukowcy, i politycy nadal swoja energie beda kumulowac glownie w plany podboju
                  swiata i odbudowy Rosji jako mocarstwo swiatowe nr. 1 to widze czarno. Taka
                  Rosja nie moze tez liczyc na przyjazn czy podziw innych.

                  Mysle, ze Rosja mimo powaznych zapedow imperialistycznych (sam podales Misza
                  przyklad babci, ktora gotowa jest poswiecic czesc swej skromnej renty, byle
                  tylko Rosja wystrzeliwala nadal rakiety w kosmos) znajduje sie na drodze do tzw
                  normalnosci, kiedy umiejetnosci i zasoby tego kraju zostana skierowane wlasnie
                  na zapewnienie wszystkim dostatniego, wolnego i spelnionego zycia.

                  Ponoc uwazajacym sie za najszczesliwszy norod Europy sa Dunczycy, ten maly
                  spokojny, dostatni kraj pozbawiony jakichkolwiek ambicji ekspansyjnych, zloz
                  czy kolonii. Nikt tez nie zamierza podbijac Danii o ile mi wiadomomimo, ze taka
                  mala i bezbronna. Dunczycy sa tez niezmiernie mile widziany na calym Swiecie...
                  moze tez wlasnie dlatego, ze nigdy nikomu nie zagrazali?
                  • Gość: Misza Po przeczytaniu - spalic ;-)) IP: *.ic.ru 13.10.01, 16:40
                    Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                    > Wlasnie wrocilem ze spacerku i jeszcze sobie troche rozmyslalem o tym wszystkim
                    > .

                    Tez zrobilem sobie spacerek (u nas teraz +23-25, Slonce) i pomyslalem troche ;-))

                    > Rosja to wspanialy wielki kraj, z olbrzymim potencjalem. Problem polega tylko
                    > na tym w jaki sposob Rosja ten swoj potencjal potrafi spozytkowac. Jesli Wasi
                    > naukowcy, i politycy nadal swoja energie beda kumulowac glownie w plany podboju
                    >
                    > swiata i odbudowy Rosji jako mocarstwo swiatowe nr. 1 to widze czarno. Taka
                    > Rosja nie moze tez liczyc na przyjazn czy podziw innych.
                    >
                    > Mysle, ze Rosja mimo powaznych zapedow imperialistycznych (sam podales Misza
                    > przyklad babci, ktora gotowa jest poswiecic czesc swej skromnej renty, byle
                    > tylko Rosja wystrzeliwala nadal rakiety w kosmos) znajduje sie na drodze do tzw
                    >
                    > normalnosci, kiedy umiejetnosci i zasoby tego kraju zostana skierowane wlasnie
                    > na zapewnienie wszystkim dostatniego, wolnego i spelnionego zycia.
                    >
                    > Ponoc uwazajacym sie za najszczesliwszy norod Europy sa Dunczycy, ten maly
                    > spokojny, dostatni kraj pozbawiony jakichkolwiek ambicji ekspansyjnych, zloz
                    > czy kolonii. Nikt tez nie zamierza podbijac Danii o ile mi wiadomomimo, ze taka
                    >
                    > mala i bezbronna. Dunczycy sa tez niezmiernie mile widziany na calym Swiecie...
                    >
                    > moze tez wlasnie dlatego, ze nigdy nikomu nie zagrazali?

                    Ooops! Dania w swoim czsie podbila m.in. Estonie. Wlasnie przez to Tallinn nazywa
                    sie Tallinem (od slow Taani Linn - Dunskie miasto) ;-))) Ale potem Szwedzi ich
                    pobili i oni stali chojne i ciche. Wiec kazde panstwo kogos kiedys podbiwalo...


                    Teraz pisze o Rosji - przepraszam jezeli bede szybkim w zakretach (jak u nas
                    mowia :)), ale inaczej nie da sie.

                    Piszesz ze jezeli Rosja bedzie sie "normalizowac" to tylko wtedy pozostaly swiat
                    bedzie ja podziwiac i szanowac. Nie moge zgodzic sie. Tak naprawde Swiat i tak
                    podziwia Rosje. Wlasnie przez ja nieobliczalnosc, irracjonalnosc, kosmonauteke,
                    aviacje itd. Przez to mamy wlasny niepowtarzalny styl, exotike... A jezeli jakas
                    czesc ludzi w swiecie (bo nie wszystkim) chce zmienic Rosje na wzor USA lub
                    Niemec, to nigdy tego nie bedzie. Bo to oznacza zabojstwo duszy rosyjskiej. Ni
                    mniej ni wiecej... Ogladales moze "Fight Club" ? POzwol na allegorie: otoz
                    panstwa zachodu (niech bedzie USA)jest bochaterem Edwarda Notrona, a Rosja -
                    bochaterem Brada Pitta. NOrton (USA) siedzi w tym dobrobycie, politycznej
                    poprawnosci, tzw. "demokracji". Jest niewolnikiem wlasnych rzeczy. A Pitt (Rosja)
                    jest przede wolny. Wolny od rzeczy, poprawnosci, "demokracji". Ma w sobie
                    charyzme - cos co przyciaga do niego ludzi. Ma rowniez w sobie wiruz "ZLA". Tylko
                    ten wiruz nie jest sposob zabic bez zabicia calego organizmu (duszy). Do tego sam
                    czlowiek (Rosja) nie chce zabiac tego "wirusa". Bo co dla innych narodow zle, dla
                    nas wcale zlem nie jest. Nie chcemy zostac takimi samymi "robotami" jak inni. Gdy
                    stacja "Mir" spadala do Pacyfiku, to wiele Rosjan plakalo... Putin powiedzial ze
                    Rosja ma w planach budowe Mir-2. Gdyby powiedzial "Nie mamy na to pienedzy, to
                    Rosjanie wszyscy by zrzucili by sie na stacje Mir-2. I nie dlatego ze jestesmy
                    glupie i nie chcemy jesc kawior i jedzic Mercedesami, a dlatego ze nie to jest
                    dla nas najwaznejsze. Mozna oczywiscie zostac czyms na miare Danii. Zyc w
                    spokoju, po cichu, popierac we wszystkim USA. Jesc hamburgery i jogurty. Gdy
                    bedzie jakis problem isc do psychiatry, zamiast wypic wodki z kolega na kuchni i
                    pospiewac "Oj, moroz-moroz...". Ale duszy w tym nie bedzie... I zeby ja
                    wspamietacd trzeba bedzie sluchac Wysockiwgo i Okudzawe...
                    Kazde wielkie panstwo musi miec idee. Dla USA to "Amerikan dream" - dom w
                    Californii z bielem murem, Camaro i gril na podworku. Te sama idee pchaja do
                    innych panstw (skutecznie pusze powiedziec). A my mamy inna idee - Rosja musi byc
                    pierwsza we wszystkim, musi byc silna i wolna - wolna od woli innych panstw. To
                    co pisalem o podboju swiata przez Rosje - jest w 90% bzdura. Rosja ma wszystko
                    zeby zostac mocarstwem #1. A o podboju innych ziem nawet nie mysli. Np. Bialorus
                    chciala wejsc w sklad Rosji, a my to odmowilismy. Tak samo Abchazija, Tadzykistan
                    i Uzbekistan (wg. sadazy opinii publicznej 70-80% obywateli tych panstw chca
                    wejsc w sklad Rosji). Ale nikogo nie "podbijamy". Bo to tylko dodatkowe problemy.
                    Ale wierze ze za 15-20 lat Rosja stanie na poziomie europy, a za 30-40 lat
                    zostanie #1. Zobaczymy sami.
                    Latem do nas przyjezdzali z Hollywood Jim Karry, Alek Baldwin, Jack Nikolson,
                    Woody Harelson i inne mniejsze gwiazdy na festywal Moskiewski. Tak im spodobalo,
                    ze zostali jeszcze na tydzien, a Jim Karry poznal tu Rosjanke i powiedzial ze
                    ozeni sie znia (napewno zartuje :) i bedzie co rok przyjezdzal do Rosji, bo
                    takich sierdecznych ludzi nigdzie nie spotykal jeszcze... Wiec mozna nas
                    podziwiac i "bez demokracji, wolnosci slowa i imperialnymi pociagami".

                    Pozdrowienia.
                    Misza
                    • Gość: and Re: Po przeczytaniu - spalic ;-)) IP: *.qc.sympatico.ca 13.10.01, 20:40
                      Witaj Misza

                      Swietnie rozumiem o czym piszesz..
                      W Ameryce gdzie spedzam wiele miesiecy kazdego roku, ze wzgledow zawodowych,
                      mowia z duma:

                      „Przyjaciel nie jest ci potrzebny do niczego. Jesli nie masz forsy i chciabys
                      pozyczyc to idziesz do banku. Jesli zle sie poczules lub jestes chory dzwonisz
                      lub idziesz do lekarza a gdy masz problemy i potrzebujesz sie kogos poradzic
                      idziesz do adwokata.”

                      To wcale nie jest zart i nieraz doswiadczylem tego na wlasnej skorze dlatego
                      jezdze od kilku lat do Was podczas wakacji by doladowac baterie i poczuc sie
                      jak human being, wiec sie nie zmieniajcie bo nie bede mial gdzie jezdzic, a
                      moze jeszcze stracilbym przyjaciol.
                      Czytam tez Wasze ksiazki, ostatnio Pielewina (pewnie znasz ?), ktorego sie na
                      polski niestety nie tlumaczy, chyba dlatego ze on mieszka w Rosji a nie w
                      Ameryce jak Aksionow.
                      Bardzo lubie tez sluchac Waszej muzyki, zaczynajac od klasykow a na LUBE (w
                      tej chwili slucham) konczac czy „Polkowniku nikto nie piszet...” z Brata 2.
                      Ciekawostka jest, ze w Warszawie ze swoimi rosyjskimi przyjaciolmi slucham
                      tylko polskiej muzyki, bo oni mowia ze rosyjska wzbudza w nich jeszcze wieksza
                      tesknote i lzy naplywaja im natychmiast do oczu. Kiedys tego wszystkiego nie
                      rozumialem, poki nie zaczalem podrozowac po swiecie, ale teraz wiem ze trudno
                      nie byc Waszym przyjacielem.

                      Masz racje rowniez z ta Dania. Kto zna Hamleta Shakespeare ten wie z kim
                      walczyla Dania i ze „Cos sie psuje w panstwie dunskim”.
                      Polakom, wystarczy zreszta znajomosc „Pamietnikow” Paska, lub zyciorysu naszego
                      bohatera narodowego Stefana Czarnieckiego.

                      Serdeczne pozdrowienia
                      Andrzej
                      • Gość: Misza Spasibo brat... IP: *.ic.ru 13.10.01, 23:02
                        Gość portalu: and napisał(a):

                        > Witaj Misza
                        >
                        > Swietnie rozumiem o czym piszesz..
                        > W Ameryce gdzie spedzam wiele miesiecy kazdego roku, ze wzgledow zawodowych,
                        > mowia z duma:
                        >
                        > „Przyjaciel nie jest ci potrzebny do niczego. Jesli nie masz forsy i chc
                        > iabys
                        > pozyczyc to idziesz do banku. Jesli zle sie poczules lub jestes chory dzwonisz
                        >
                        > lub idziesz do lekarza a gdy masz problemy i potrzebujesz sie kogos poradzic
                        > idziesz do adwokata.”

                        O to wlasnie mi chodzilo. Na zachodzi kazdy jest samotny. Slatego ludzie cenia
                        internet, anonimowe kluby, tysjace kanalow. Tyle niepotrzebnych rzeczy. Nie maja
                        czasu siesc i po-prostu porozmawiac za kielichem dobrej wodki (wiskey, sznapsu
                        etc.)

                        > To wcale nie jest zart i nieraz doswiadczylem tego na wlasnej skorze dlatego
                        > jezdze od kilku lat do Was podczas wakacji by doladowac baterie i poczuc sie
                        > jak human being, wiec sie nie zmieniajcie bo nie bede mial gdzie jezdzic, a
                        > moze jeszcze stracilbym przyjaciol.

                        Nie boj sie. W najblizszym czasie nie zmienimy sie tak bardzo jak USA chce. ;-
                        )))

                        > Czytam tez Wasze ksiazki, ostatnio Pielewina (pewnie znasz ?), ktorego sie na
                        > polski niestety nie tlumaczy, chyba dlatego ze on mieszka w Rosji a nie w
                        > Ameryce jak Aksionow.
                        > Bardzo lubie tez sluchac Waszej muzyki, zaczynajac od klasykow a na LUBE (w
                        > tej chwili slucham) konczac czy „Polkowniku nikto nie piszet...” z
                        > Brata 2.

                        Mam kasete z Brata-2. Teraz juz kreca Brat 3. Wiele zespolow chce zaspiewac
                        piosenki w tym filmie. Bo od razu staja sie "kultowymi" ;-))

                        > Ciekawostka jest, ze w Warszawie ze swoimi rosyjskimi przyjaciolmi slucham
                        > tylko polskiej muzyki, bo oni mowia ze rosyjska wzbudza w nich jeszcze wieksza
                        > tesknote i lzy naplywaja im natychmiast do oczu. Kiedys tego wszystkiego nie
                        > rozumialem, poki nie zaczalem podrozowac po swiecie, ale teraz wiem ze trudno
                        > nie byc Waszym przyjacielem.

                        Jestem naprawde wzruszony. Powiem ze tez nie sluchalem risyjskich piosenek w
                        Radomiu. Mialem 1 kasete z DDT ( wiesz taki zespol ?) ale sl;uchalem tylko
                        w "szczegolne" dni - gdy tesknilem po Rosji.
                        U DDT jest taki text:
                        Jedu ja na Rodinu
                        pust' kriczat urodina
                        hot' i nie krasawica
                        a ona nam nrawitsa...

                        Gdy wracalem do Rosji ciaglie spiewale sobie w glowie ten text. Czulem sie bardzo
                        szczesliwy (nawet bardziej niz najbardziej szczesliwe dunczycy z najbardziej
                        szczesliwego panstwa na swiecie - Danii ;-))))))))

                        Opowiem taka historije. Po obronie pracy siedzialem w pokoju w akademiku. Kolega
                        z Murmanska z ktorym przyjechalismy studjowac juz pojechal do domu, a ja czekalem
                        na wize z ambasady Estonii w Warszawie (7-10dni). Juz nie moglem sie doczekac jak
                        pojade do Tallina. I nagle slysze na korytazu jak ktos spiewa "...Oczy czornyje,
                        oczy strastnyje..." Mysle - cos mnie w glowie pokrecilo. Ale dalej slysze: "Oczy
                        zguczije i prekrasnyje..." Szybko ubieram sie (byl wieczor i juz chcialem poisc
                        spac) i wychodze na korytaz. Widze goscia ktory spiewal romans jakies
                        dziewczynie. Pytam "Russkij?" Odp:" Nie. Ukrainiec. Poszli na disko etazom wysze.
                        Tam polno naszych". Okazalo sie ze przyjechali studenci na prace podczas
                        praktyki studenckiej (ISEC) z Ukrainy, Rosji, Bialorusi, Tunisa, Indii, Finlandii
                        i do tego wiele Polakow. Juz za 5 minut poznalem wszystkich i tlumaczylem z ros.
                        na polski i z powrotem. Nastepnego dnia zebralismy sie wszyscy "rosjanie". Sami
                        tak siebie nazywali ;)) Ja, Vitja z Charkowa (Ukr), Denis z Bialorusi (Minsk),
                        Nina z Kazachstanu (Polka z pochodzenia, ale tez nazywala siebie "rosjanka" ;)),
                        Alla z Moskwy (byla taka piekna wysoka blondynka, ze wszyscy Polacy od razu
                        zaczeli mnie pytac czy ma chlopaka i czy jest zamezna. Skad ja mam wiedziec ;-)))
                        i Misza z Kijowa) i Romi z Indii (ale 7 lat studiowal w Moskwie i swietnie zna
                        ruski jezyk - mowi bezblednie, a ile kawalow naszych zna ;-))) Poszlismy na
                        spacer po Radomiu , pokazalem im najbardziej czekawe mejsca (nie za wiele :(( ),
                        poszlismy do baru a potem wrocilismy do akademika. Vitja dostal "gorilke" (ukr.
                        vodka) ja naszego "Atamana Platowa" (Rostowska maroczna vodka - koledzy zawsze u
                        mnie prosili przywiesc te vodke), Alla zrobila "pelmieni" (pierogi russkie po
                        Waszemu), Nina borszcz ukrainski (bo w calym bylem ZSRR ta zuppa jest lubiana) a
                        Romi mial wiele kompaktow z rosyjskimi zespolami (wowczas pierwszy raz uslychalem
                        Bi-2 z "Polkowniku nikto nie piszet..." i uszlyszalem ze jest taki film "Brat-2")
                        i "guljali" przez cala noc.
                        Powiem tylko ze przez caly ten ostatni tydzien czulem sie jak w Rosji... Gdy
                        ujezdzalem do Tallinu to zly stali w oczach gdy zegnalem sie ze swymi nowymi
                        kolegami. Bardzo sie zaprzyjaznilismy... :-/

                        > Masz racje rowniez z ta Dania. Kto zna Hamleta Shakespeare ten wie z kim
                        > walczyla Dania i ze „Cos sie psuje w panstwie dunskim”.
                        > Polakom, wystarczy zreszta znajomosc „Pamietnikow” Paska, lub zycio
                        > rysu naszego
                        > bohatera narodowego Stefana Czarnieckiego.
                        >
                        > Serdeczne pozdrowienia
                        > Andrzej

                        Pozdrawiam po bratersku.
                        Misza
                        • Gość: and Twoje zdrowie Misza... IP: *.qc.sympatico.ca 15.10.01, 05:10
                          "Dawaj podnimiem dwa graniony, dwa sierdca budto dwa
                          stakana !" jak spiewa Aleksander Malinin myslac chyba
                          o tych wszystkich ktorzy jeszcze wierza w braterstwo.
                          Znam te imprezy Bracie, nieraz balowalem podobnie, w
                          Warszawie, a odkad duzo Was rowniez za 'wielka woda' to
                          i tutaj bawimy sie razem wsrod polsko - rosyjskich
                          przyjaciol gdy jestem jak teraz na wyjezdzie.
                          Kiedy mowi sie po polsku na ulicy w sklepie Amerykanie
                          i tak biora nas najczesciej za Rosjan, co jest tylko
                          dla mnie dobre bo bardzo lubie miec duza rodzine. W
                          parkach bogatych dzielnic Ameryki slychac juz teraz
                          wszedzie rosyjska mowe. Niedawno wlasnie podeszla do
                          mnie w parku 12 letnia dziewczynka i slyszac ze
                          rozmawiam po polsku zapytala po angielsku, czy znam
                          rosyjski. Zaczelismy rozmawiac po rosyjsku i chociaz
                          powiedzialem jej ze jestem Polakiem nie zrazila sie tym
                          wcale i wszystko mi opowiedziala o swojej szkole i domu
                          a ja jej o sobie. Powiedziala ze pochodzi z Kijowa i
                          chociaz jest tu juz 5 lat to nadal teskni za swoimi
                          rodzinnymi stronami, widac miala potrzebe porozmawiac z
                          kims kto ja zrozumie. Prawdopodobnie w domu slyszala,
                          ze wszyscy Slowianie sa podobni i nie trzeba sie ich
                          obawiac, chocby na ulicy,a nawet slyszala od rodzicow,
                          ze Warszawa to bardzo ladne miasto. Bardzo tez
                          chcialaby mi kiedys pokazac swojego kota, psa i
                          chomika.

                          A w Warszawie, zauwazylem ciekawa rzecz, ze Polacy z
                          bylych republik ZSRR, ktorzy studiowali juz tutaj,
                          trzymaja sie bardzo blisko z tutejsza emigracja
                          rosyjska. Widac nie bylo im tak zle z Wami skoro sie
                          tak polubili. Maja do siebie zaufanie i razem
                          uczestnicza we wszystkich imprezach. Kiedy
                          przyjezdzaja do Warszawy rosyjskie zespoly muzyczne,
                          teatry, solisci zawsze spotykam emigracje rosyjska,
                          Polakow reemigrantow z ZSRR oraz inteligencje polska,
                          nasi artysci z polskiego radia, telewizji, teatrow,
                          miedzy innymi K.Zanussi o ktorym wspominales i
                          studenci.
                          Dlatego musimy sie trzymac Misza razem, by nas nie
                          zaatakowali jacys chuligani, zainspirowami liberalnymi
                          wartosciami Rambo i CNN. Na dodatek znasz juz nasz
                          jezyk wiec musisz do nas przyjechac jako zywy przyklad
                          rosyjskiego patrioty, ktory odnalazl swoja bliska
                          rodzine zagranica. Radom znam slabo, ale w Warszawie
                          poznam cie ze wszystkimi, ktorych warto znac, jestem
                          juz w 4 pokoleniu Warszawiakiem.
                          A swoja droga obejrzyj sobie, jesli nie widziales
                          jeszcze, siostry Sergieja Bodrowa, fajny film. No i
                          koniecznie "Pana Tadeusza" jesli u Was juz jest. Tam
                          jest ciekawa postac oficera rosyjskiego, bedzie Ci sie
                          podobal, gwarantuje Bracie !

                          Duzo serdecznosci Miszka

                          Andrzej

                          • Gość: Misza Wielkie dzieki... IP: *.ic.ru 16.10.01, 16:10
                            Zdorowo Andriej!
                            "Wyp'iem druze gdieze kruzka!!" Wiez ten text? Znaczna zcesc Rosjan nie
                            potrafi odroznic mowe polska od czeskiej, serbskiej lub slowackiej. Nie ma to
                            znaczenia, bo tak czy siak sa slowianami i zrozumiemy sie dobrze ;-))) A na
                            zachodzie to ma jeszcze mniejsze znaczenie. Jak u na mowia Slowianie i w Afryce
                            zostaja sie Slowianami ;-)))
                            Juz mowilem ze najlepiej odzywali sie o Rosji i Rosjanach wlasnie ci kto byli
                            w ZSRR/Rosji. I to nie jacys dziadki-rolnicy, a professory i doktorzy z ktorymi
                            rozmawialem. Zawze prosili mnie zeby opowiedzial im co teraz dzieje sie u nas i
                            jak zmienila sie Moskwa/Leningrad...
                            Za dwa dni przed wyjazdem z Polski szedlem ze sklepu do akademiku.
                            Przechodzilem okolo jednego z barow i nagle uslychalem "Misza!" Patrze - w barze
                            siedzi moj wykladowca z exploatacji i naprawy samochodow. Mowi "Wypiesz ze mna?"
                            Tak naprawde nie chcialo sie mnie za bardzo pic (mialem kilka spraw jeszcze do
                            zalatwienia), ale nie moglem odmowic doktorowi (bo barzo go szanuje). Okazalo sie
                            ma akkurat dzis urodziny ale nie ma s kim wypic, bo zona i dzieci zyja w
                            Mediolanie (zona wyklada na Uniwersytecie w Mediolanie) a byl juz lipiec -
                            wiekszosc doktorow wyjechala gdzies na urlop. Wypilismy duzo piwa i rozmawialismy
                            o roznych sprawach. Ten doktor studiowal w 4 panstwach (Polska, Rosja/ ZSRR,
                            Belgia, Anglia) i mowi ze w Rosji bylo mu najczekawej i najliepej. Rowniez
                            poziom nauki w ZSRR byl wiekszy niz na zachodzie. Przez cala rozmowe probowal
                            mnie udowodnic, ze musze zostac na prace na uczelni w Radomiu, a nie jechac
                            pracowac na naszym Uniwersytecie w Rostowie. Gdy juz pogodzil sie z tym ze
                            wyjezdzam zawarlismy "umowe" Gdy przyjade do Radomia zostane przenocowac u niego
                            i jeszcze kiedyc tak dobrze porozmawiamy za piwem. Oczywiscie sie zgodzilem ;-))

                            > Dlatego musimy sie trzymac Misza razem, by nas nie
                            > zaatakowali jacys chuligani, zainspirowami liberalnymi
                            > wartosciami Rambo i CNN.

                            Chetnie przylacze sie do takich ludzi ;-)) "No pasaran!!" Wisz co to znaczy? ;-)

                            > Na dodatek znasz juz nasz
                            > jezyk wiec musisz do nas przyjechac jako zywy przyklad
                            > rosyjskiego patrioty, ktory odnalazl swoja bliska
                            > rodzine zagranica.

                            Dziekuje za zaproszenie do Warszawy. Bylem tam kilka razy (piekne miasto!
                            Spodobal mi sie rowniz Palac K&N - gdzies to juz wiedzialem ;-) ), ale niedlugo
                            (1 dzien) bo nie chcialo sie mnie placic za hotel. Ale teraz mam u kogo sie
                            zatrzymac :-)))


                            > A swoja droga obejrzyj sobie, jesli nie widziales
                            > jeszcze, siostry Sergieja Bodrowa, fajny film.

                            Wlasnie kolega kupil kasete i proponuje zobaczyc... Gdy zobacze powiem swoje
                            wrazenia...
                            No i

                            > koniecznie "Pana Tadeusza" jesli u Was juz jest.

                            Chcialem w Polsce pojsc do kina, ale tam mowia wierszami i na "starym " jezyku.
                            Chyba 50% nie zrozumial bym. A u nas PD jeszcze nie sprzedaja :-((

                            > jest ciekawa postac oficera rosyjskiego, bedzie Ci sie
                            > podobal, gwarantuje Bracie !

                            Wierze Cie w 100%

                            > Duzo serdecznosci Miszka
                            >
                            > Andrzej

                            Wsego najluczszego!!
                            Pozdrawiam
                            Misza

                            • Gość: and Re: Wielkie dzieki... IP: *.sympatico.ca 19.10.01, 16:25
                              Gość portalu: Misza napisał(a):

                              > Zdorowo Andriej!
                              > "Wyp'iem druze gdieze kruzka!!" Wiez ten text?

                              Tego jeszcze nie slyszalem albo nie zwrocilem uwagi ale juz znam.



                              Znaczna zcesc Rosjan nie
                              > potrafi odroznic mowe polska od czeskiej, serbskiej lub slowackiej. Nie ma to
                              > znaczenia, bo tak czy siak sa slowianami i zrozumiemy sie dobrze ;-))) A na
                              > zachodzie to ma jeszcze mniejsze znaczenie. Jak u na mowia Slowianie i w Afryce
                              >
                              > zostaja sie Slowianami ;-)))

                              To prawda. Wiem cos o tym bo sie najezdzilem po swiecie ale w Afryce nie bylem i
                              sie nie wybieram, za goraco ;-)))

                              > Juz mowilem ze najlepiej odzywali sie o Rosji i Rosjanach wlasnie ci kto byl
                              > i
                              > w ZSRR/Rosji. I to nie jacys dziadki-rolnicy, a professory i doktorzy z ktorymi
                              >
                              > rozmawialem. Zawze prosili mnie zeby opowiedzial im co teraz dzieje sie u nas i
                              >
                              > jak zmienila sie Moskwa/Leningrad...

                              Masz racje, ze najlepiej jest poznawac kraj podrozujac po nim. Mnie ulatwilo
                              poznanie Rosji porownanie jej z Ameryka, ktora wczesniej znalem. Wtedy
                              zorientowalem sie dopiero jak mylne bylo moje wyobrazenie o Twoim kraju. Dlatego
                              dzis mi juz nikt nie wcisnie zadnej propagandy ;-))

                              > Za dwa dni przed wyjazdem z Polski szedlem ze sklepu do akademiku.
                              > Przechodzilem okolo jednego z barow i nagle uslychalem "Misza!" Patrze - w barz
                              > e
                              > siedzi moj wykladowca z exploatacji i naprawy samochodow. Mowi "Wypiesz ze mna?
                              > "
                              > Tak naprawde nie chcialo sie mnie za bardzo pic (mialem kilka spraw jeszcze do
                              > zalatwienia), ale nie moglem odmowic doktorowi (bo barzo go szanuje). Okazalo s
                              > ie
                              > ma akkurat dzis urodziny ale nie ma s kim wypic, bo zona i dzieci zyja w
                              > Mediolanie (zona wyklada na Uniwersytecie w Mediolanie) a byl juz lipiec -
                              > wiekszosc doktorow wyjechala gdzies na urlop. Wypilismy duzo piwa i rozmawialis
                              > my
                              > o roznych sprawach. Ten doktor studiowal w 4 panstwach (Polska, Rosja/ ZSRR,
                              > Belgia, Anglia) i mowi ze w Rosji bylo mu najczekawej i najliepej. Rowniez
                              > poziom nauki w ZSRR byl wiekszy niz na zachodzie. Przez cala rozmowe probowal
                              > mnie udowodnic, ze musze zostac na prace na uczelni w Radomiu, a nie jechac
                              > pracowac na naszym Uniwersytecie w Rostowie. Gdy juz pogodzil sie z tym ze
                              > wyjezdzam zawarlismy "umowe" Gdy przyjade do Radomia zostane przenocowac u nieg
                              > o
                              > i jeszcze kiedyc tak dobrze porozmawiamy za piwem. Oczywiscie sie zgodzilem ;-)
                              > )

                              Ja tez uwazam, ze powinienes przyjechac do nas, a jak Ci sie znudzi to znowu
                              wrocisz i my bedziemy przyjezdzali do Ciebie nad „Cichy DON” ;-))
                              >
                              > > Dlatego musimy sie trzymac Misza razem, by nas nie
                              > > zaatakowali jacys chuligani, zainspirowami liberalnymi
                              > > wartosciami Rambo i CNN.
                              >
                              > Chetnie przylacze sie do takich ludzi ;-)) "No pasaran!!" Wisz co to znaczy? ;
                              > -)
                              >

                              Oczywiscie ze wiem, a jeden z najwiekszych poetow polskich XX wieku, Wladyslaw
                              Broniewski napisal wspanialy wiersz pod tym tytulem.
                              No pasaran!

                              Umierający republikanie,
                              Broczący po bruku krwią swoich ran,
                              w krwi umoczonym palcem po ścianie
                              wypisywali: "No pasaran!"
                              (...)
                              W wierszu mym - wolność, równość,
                              braterstwo,
                              wiersz mój zbroczony krwią swoich ran.
                              Jeśli ma zginąć, nich poprzez śmierć
                              swą
                              głosi nadzieję: "No pasaran!"
                              Na pewno rozumiesz. Uczylem sie tego w szkole.


                              > > Na dodatek znasz juz nasz
                              > > jezyk wiec musisz do nas przyjechac jako zywy przyklad
                              > > rosyjskiego patrioty, ktory odnalazl swoja bliska
                              > > rodzine zagranica.
                              >
                              > Dziekuje za zaproszenie do Warszawy. Bylem tam kilka razy (piekne miasto!
                              > Spodobal mi sie rowniz Palac K&N - gdzies to juz wiedzialem ;-) ), ale niedlugo
                              >
                              > (1 dzien) bo nie chcialo sie mnie placic za hotel. Ale teraz mam u kogo sie
                              > zatrzymac :-)))

                              Oczywiscie Misza, przysle Ci swoje namiary na Twoj prywatny adres, ktory
                              podawales. Sam nie jestem inzynierem ale mam przyjaciol glownie specjalistow od
                              wielkich systemow komputerowych, ktorzy jezdza po calej Europie (Anglia, Francja,
                              Szwajcaria, Luksemburg, Niemcy) na kontraktach ale do Warszawy wpadaja czesto na
                              weekendy. Poznam Cie z nimi, oni lubia Rosjan i znaja, bo czesto razem pracuja.
                              Mnie tez sie podoba Palac Kultury i musze Ci powiedziec ze wielu cudzoziemcow mi
                              mowilo ze im sie tez podoba. Mieszkam zreszta niedaleko Palacu Kultury i nie
                              wyobrazam sobie juz Warszawy bez tej budowli.


                              >
                              >
                              > > A swoja droga obejrzyj sobie, jesli nie widziales
                              > > jeszcze, siostry Sergieja Bodrowa, fajny film.
                              >
                              > Wlasnie kolega kupil kasete i proponuje zobaczyc... Gdy zobacze powiem swoje
                              > wrazenia...

                              Podoba mi sie bardzo w tym filmie scena kiedy mlodsza z siostr spiewa dziecinnym
                              glosem piosenke zespolu „Lube” pt. „Kombat” – pewnie znasz te piosenke ?


                              > No i
                              >
                              > > koniecznie "Pana Tadeusza" jesli u Was juz jest.
                              >
                              > Chcialem w Polsce pojsc do kina, ale tam mowia wierszami i na "starym " jezyku.
                              >
                              > Chyba 50% nie zrozumial bym. A u nas PD jeszcze nie sprzedaja :-((

                              No tak , chociaz Rosjanie w tym filmie mowia po rosyjsku ale tego jest niewiele.


                              Serdecznie pozdrawiam

                              Andrzej
                              • Gość: Misza Wysocki IP: *.ic.ru 19.10.01, 21:03
                                Gość portalu: and napisał(a):

                                Gosc portalu: Misza napisal(a):

                                Witaj Andrzeju!

                                ) "Wyp'iem druze gdieze kruzka!!" Wiez ten text?
                                ) Tego jeszcze nie slyszalem albo nie zwrocilem uwagi ale juz znam.

                                TO jest wiersz ze starej rosyjskej piosenki...
                                Zawsze gdy spotykaja sie starzy koledzy, ktorzy dlugo sie nie widzieli, to ktos z
                                nich mowi taki text ;-)))


                                ) To prawda. Wiem cos o tym bo sie najezdzilem po swiecie ale w Afryce nie bylem
                                i
                                ) sie nie wybieram, za goraco ;-)))

                                Tez wole normalna pogode, bo u nas w Rostowie latem dichodzi do +50 C. tym latem
                                bylo nawet 60 na sloncu!! Chyba to przez globalne pocieplenie...


                                ) Masz racje, ze najlepiej jest poznawac kraj podrozujac po nim. Mnie ulatwilo
                                ) poznanie Rosji porownanie jej z Ameryka, ktora wczesniej znalem. Wtedy
                                ) zorientowalem sie dopiero jak mylne bylo moje wyobrazenie o Twoim kraju.
                                Dlatego
                                ) dzis mi juz nikt nie wcisnie zadnej propagandy ;-))

                                W przyszlym roku mysle pojechac do USA i porownac Europe do Ameryki ;-))

                                ) Ja tez uwazam, ze powinienes przyjechac do nas, a jak Ci sie znudzi to znowu
                                ) wrocisz i my bedziemy przyjezdzali do Ciebie nad „Cichy DON” ;-))

                                Dobrze mowisz! Jeszcze nie planowalem gdzie pojade na sylwestra. Moze do
                                Warsaw ? ;)



                                Umierajacy republikanie,
                                Broczacy po bruku krwia swoich ran,
                                w krwi umoczonym palcem po scianie
                                wypisywali: "No pasaran!"
                                (...)
                                W wierszu mym - wolnosc, rownosc, braterstwo,
                                wiersz moj zbroczony krwia swoich ran.
                                Jesli ma zginac, nich poprzez smierc swa
                                glosi nadzieje: "No pasaran!"
                                Na pewno rozumiesz. Uczylem sie tego w szkole.

                                B. dobre wiersz, tylko nie wiem co to jest "zbroczony" :(

                                Napisze jeden z mych ulubionych wierszy Wysockiego o Pilotach. Mam nadzieje ze
                                zrozumiesz:


                                Их восемь - нас двое, - расклад перед боем
                                Не наш, но мы будем играть!
                                Сережа, держись! Нам не светит с тобою,
                                Но козыри надо равнять.

                                Я этот небесный квадрат не покину -
                                Мне цифры сейчас не важны:
                                Сегодня мой друг защищает мне спину,
                                А значит - и шансы равны.

                                Мне в хвост вышел "мессер", но вот задымил он,
                                Надсадно завыли винты, -
                                Им даже не надо крестов на могилы -
                                Сойдут и на крыльях кресты!

                                Я - "Первый", я - "Первый", - они под тобою!
                                Я вышел им наперерез!
                                Сбей пламя, уйди в облака - я прикрою!
                                В бою не бывает чудес.

                                Сергей, ты горишь! Уповай, человече,
                                Теперь на надежность строп!
                                Нет, поздно - и мне вышел "мессер" навстречу, -
                                Прощай, я приму его в лоб!..

                                Я знаю - другие сведут с ними счеты, -
                                Но, по облакам скользя,
                                Взлетят наши души, как два самолета, -
                                Ведь им друг без друга нельзя.

                                Архангел нам скажет: "В раю будет туго!"
                                Но только ворота - щелк, -
                                Мы Бога попросим: "Впишите нас с другом
                                В какой-нибудь ангельский полк!"

                                И я попрошу Бога, Духа и Сына, -
                                Чтоб выполнил волю мою:
                                Пусть вечно мой друг защищает мне спину,
                                Как в этом последнем бою!

                                Мы крылья и стрелы попросим у Бога, -
                                Ведь нужен им ангел-ас, -
                                • Gość: Misza Wysocki 2 IP: *.ic.ru 19.10.01, 21:08
                                  Ciag dalszy :-0)

                                  Мы крылья и стрелы попросим у Бога, -
                                  Ведь нужен им ангел-ас, -
                                  А если у них истребителей много -
                                  Пусть примут в хранители нас!

                                  Хранить - это дело почетное тоже, -
                                  Удачу нести на крыле
                                  Таким, как при жизни мы были с Сережей,
                                  И в воздухе и на земле.

                                  Troche dlugi ale mam nadzieje ze doczytasz do konca ;-)))

                                  > Oczywiscie Misza, przysle Ci swoje namiary na Twoj prywatny adres, ktory
                                  > podawales. Sam nie jestem inzynierem ale mam przyjaciol glownie specjalistow
                                  od
                                  > wielkich systemow komputerowych, ktorzy jezdza po calej Europie (Anglia,
                                  Francja,
                                  > Szwajcaria, Luksemburg, Niemcy) na kontraktach ale do Warszawy wpadaja czesto
                                  na
                                  > weekendy. Poznam Cie z nimi, oni lubia Rosjan i znaja, bo czesto razem
                                  pracuja.
                                  > Mnie tez sie podoba Palac Kultury i musze Ci powiedziec ze wielu cudzoziemcow
                                  mi
                                  > mowilo ze im sie tez podoba. Mieszkam zreszta niedaleko Palacu Kultury i nie
                                  > wyobrazam sobie juz Warszawy bez tej budowli.

                                  Dziekuje bardzo, chetnie poznam Twoich przyjaciol. Lubie porozmawiac z madrymi
                                  uczonymi ludzmi, ktorzy widzeli swiat i maja wlasne zdanie na polityke :)


                                  >Podoba mi sie bardzo w tym filmie scena kiedy mlodsza z siostr spiewa
                                  dziecinnym
                                  > glosem piosenke zespolu „Lube” pt. „Kombat” – pewnie znasz te piosenke ?

                                  "Kombat, batjanja - batjanja kombat..." ;-))

                                  To jest nieoficjalny Hymn rosyjskich oficerow.

                                  na razie filmu nie zobaczylem. Przez tydzien bylem chory na gryppe. Ale juz
                                  jest OK.
                                  A propo: ogladales film "Blokpost" o wojnie w Czecznie? Niezly jest...


                                  Serdecznie pozdrawiam

                                  Misza

                              • Gość: U Re: Wielkie dzieki... IP: 216.41.49.* 29.10.01, 19:22
                                Gość portalu: and napisał(a):

                                > Gość portalu: Misza napisał(a):
                                >
                                > > Zdorowo Andriej!
                                > > "Wyp'iem druze gdieze kruzka!!" Wiez ten text?
                                >
                                > Tego jeszcze nie slyszalem albo nie zwrocilem uwagi
                                ale juz znam.
                                >
                                >
                                >
                                > Znaczna zcesc Rosjan nie
                                > > potrafi odroznic mowe polska od czeskiej, serbskiej
                                lub slowackiej. Nie ma
                                > to
                                > > znaczenia, bo tak czy siak sa slowianami i
                                zrozumiemy sie dobrze ;-))) A n
                                > a
                                > > zachodzie to ma jeszcze mniejsze znaczenie. Jak u na
                                mowia Slowianie i w A
                                > fryce
                                > >
                                > > zostaja sie Slowianami ;-)))
                                >
                                > To prawda. Wiem cos o tym bo sie najezdzilem po
                                swiecie ale w Afryce nie bylem
                                > i
                                > sie nie wybieram, za goraco ;-)))
                                >
                                > > Juz mowilem ze najlepiej odzywali sie o Rosji i
                                Rosjanach wlasnie ci kt
                                > o byl
                                > > i
                                > > w ZSRR/Rosji. I to nie jacys dziadki-rolnicy, a
                                professory i doktorzy z kt
                                > orymi
                                > >
                                > > rozmawialem. Zawze prosili mnie zeby opowiedzial im
                                co teraz dzieje sie u
                                > nas i
                                > >
                                > > jak zmienila sie Moskwa/Leningrad...
                                >
                                > Masz racje, ze najlepiej jest poznawac kraj podrozujac
                                po nim. Mnie ulatwilo
                                > poznanie Rosji porownanie jej z Ameryka, ktora
                                wczesniej znalem. Wtedy
                                > zorientowalem sie dopiero jak mylne bylo moje
                                wyobrazenie o Twoim kraju. Dlateg
                                > o
                                > dzis mi juz nikt nie wcisnie zadnej propagandy ;-))
                                >
                                > > Za dwa dni przed wyjazdem z Polski szedlem ze
                                sklepu do akademiku.
                                > > Przechodzilem okolo jednego z barow i nagle
                                uslychalem "Misza!" Patrze - w
                                > barz
                                > > e
                                > > siedzi moj wykladowca z exploatacji i naprawy
                                samochodow. Mowi "Wypiesz ze
                                > mna?
                                > > "
                                > > Tak naprawde nie chcialo sie mnie za bardzo pic
                                (mialem kilka spraw jeszcz
                                > e do
                                > > zalatwienia), ale nie moglem odmowic doktorowi (bo
                                barzo go szanuje). Okaz
                                > alo s
                                > > ie
                                > > ma akkurat dzis urodziny ale nie ma s kim wypic, bo
                                zona i dzieci zyja w
                                > > Mediolanie (zona wyklada na Uniwersytecie w
                                Mediolanie) a byl juz lipiec -
                                >
                                > > wiekszosc doktorow wyjechala gdzies na urlop.
                                Wypilismy duzo piwa i rozmaw
                                > ialis
                                > > my
                                > > o roznych sprawach. Ten doktor studiowal w 4
                                panstwach (Polska, Rosja/ ZSR
                                > R,
                                > > Belgia, Anglia) i mowi ze w Rosji bylo mu
                                najczekawej i najliepej. Rownie
                                > z
                                > > poziom nauki w ZSRR byl wiekszy niz na zachodzie.
                                Przez cala rozmowe probo
                                > wal
                                > > mnie udowodnic, ze musze zostac na prace na uczelni
                                w Radomiu, a nie jecha
                                > c
                                > > pracowac na naszym Uniwersytecie w Rostowie. Gdy juz
                                pogodzil sie z tym ze
                                >
                                > > wyjezdzam zawarlismy "umowe" Gdy przyjade do Radomia
                                zostane przenocowac u
                                > nieg
                                > > o
                                > > i jeszcze kiedyc tak dobrze porozmawiamy za piwem.
                                Oczywiscie sie zgodzile
                                > m ;-)
                                > > )
                                >
                                > Ja tez uwazam, ze powinienes przyjechac do nas, a jak
                                Ci sie znudzi to znowu
                                > wrocisz i my bedziemy przyjezdzali do Ciebie nad
                                �Cichy DON� ;-))
                                > >
                                > > > Dlatego musimy sie trzymac Misza razem, by nas nie
                                > > > zaatakowali jacys chuligani, zainspirowami
                                liberalnymi
                                > > > wartosciami Rambo i CNN.
                                > >
                                > > Chetnie przylacze sie do takich ludzi ;-)) "No
                                pasaran!!" Wisz co to znac
                                > zy? ;
                                > > -)
                                > >
                                >
                                > Oczywiscie ze wiem, a jeden z najwiekszych poetow
                                polskich XX wieku, Wladysla
                                > w
                                > Broniewski napisal wspanialy wiersz pod tym tytulem.
                                > No pasaran!
                                >
                                > Umierający
                                republikanie,
                                > Broczący po
                                bruku krwią swoich ran,
                                > w krwi
                                umoczonym palcem po ścianie
                                > wypisywali:
                                "No pasaran!"
                                > (...)
                                > W wierszu
                                mym - wolność, równość,
                                > braterstwo,
                                > wiersz mój
                                zbroczony krwią swoich ra
                                > n.
                                > Jeśli ma
                                zginąć, nich poprzez śmierć
                                >
                                > swą
                                > głosi
                                nadzieję: "No pasaran!"
                                > Na pewno rozumiesz. Uczylem sie tego w szkole.
                                >
                                >
                                > > > Na dodatek znasz juz nasz
                                > > > jezyk wiec musisz do nas przyjechac jako zywy
                                przyklad
                                > > > rosyjskiego patrioty, ktory odnalazl swoja bliska
                                > > > rodzine zagranica.
                                > >
                                > > Dziekuje za zaproszenie do Warszawy. Bylem tam
                                kilka razy (piekne mias
                                > to!
                                > > Spodobal mi sie rowniz Palac K&N - gdzies to juz
                                wiedzialem ;-) ), ale nie
                                > dlugo
                                > >
                                > > (1 dzien) bo nie chcialo sie mnie placic za hotel.
                                Ale teraz mam u kogo si
                                > e
                                > > zatrzymac :-)))
                                >
                                > Oczywiscie Misza, przysle Ci swoje namiary na Twoj
                                prywatny adres, ktory
                                > podawales. Sam nie jestem inzynierem ale mam
                                przyjaciol glownie specjalistow od
                                >
                                > wielkich systemow komputerowych, ktorzy jezdza po
                                calej Europie (Anglia, Francj
                                > a,
                                > Szwajcaria, Luksemburg, Niemcy) na kontraktach ale do
                                Warszawy wpadaja czesto n
                                > a
                                > weekendy. Poznam Cie z nimi, oni lubia Rosjan i znaja,
                                bo czesto razem pracuja.
                                >
                                > Mnie tez sie podoba Palac Kultury i musze Ci
                                powiedziec ze wielu cudzoziemcow m
                                > i
                                > mowilo ze im sie tez podoba. Mieszkam zreszta
                                niedaleko Palacu Kultury i nie
                                > wyobrazam sobie juz Warszawy bez tej budowli.
                                >
                                >
                                > >
                                > >
                                > > > A swoja droga obejrzyj sobie, jesli nie widziales
                                > > > jeszcze, siostry Sergieja Bodrowa, fajny film.
                                > >
                                > > Wlasnie kolega kupil kasete i proponuje zobaczyc...
                                Gdy zobacze powiem swo
                                > je
                                > > wrazenia...
                                >
                                > Podoba mi sie bardzo w tym filmie scena kiedy mlodsza
                                z siostr spiewa dziecinn
                                > ym
                                > glosem piosenke zespolu �Lube� pt. �Kombat� � pe
                                > wnie znasz te piosenke ?
                                >
                                >
                                > > No i
                                > >
                                > > > koniecznie "Pana Tadeusza" jesli u Was juz jest.
                                > >
                                > > Chcialem w Polsce pojsc do kina, ale tam mowia
                                wierszami i na "starym " je
                                > zyku.
                                > >
                                > > Chyba 50% nie zrozumial bym. A u nas PD jeszcze nie
                                sprzedaja :-((
                                >
                                > No tak , chociaz Rosjanie w tym filmie mowia po
                                rosyjsku ale tego jest niewiel
                                > e.
                                >
                                >
                                > Serdecznie pozdrawiam
                                >
                                > Andrzej



                                "No pasaran"-znaczy nie przejda.

                                Do Twojego wiersza doloze inny,choc nie
                                caly,zapomnialem.


                                Jabloczko.

                                Jechalismy syepa,pedzilismy w stepach
                                I piosenke
                                Jabloczko" trzymalismy w zebach...................
                                ..............................................
                                Na ziemie od kuli stoczylo sie cialo
                                Rozstalo sie z siodlem,choc nigdy nie chcialo
                                Nad trupem sie ksiezyc przetoczyl jak lza
                                I wargi martwiejac szepnely Grena.....
                                Daleko nad chmury unoszac swa meke
                                Towarzysz moj odszedl i zabral piosenke


                                I nigdy juz potem nie brzmiala..........(juz ta?)
                                ....
                                Grenada,Grenada,Grenada maja....

                                Misza,kto to napisal?(Woroszylski???)
                      • Gość: Mordulec Kto zna Hamleta.... IP: *.dbtec.de 16.10.01, 10:17
                        Jesli juz tak bardzo sie wyprezyles, aby ukasic Mordulca to "cos sie psuc" moze
                        w Twoich zebach. W panstwie dunskim natomiast "zle sie dzieje", erudyto.
                        • Gość: and Re: Kto zna Hamleta....do Mordulca IP: *.qc.sympatico.ca 16.10.01, 14:22
                          Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                          > Jesli juz tak bardzo sie wyprezyles, aby ukasic Mordulca to "cos sie psuc" moze
                          >
                          > w Twoich zebach. W panstwie dunskim natomiast "zle sie dzieje", erudyto.

                          Niestety „psuje sie” a nawet trzymajac sie precyzyjnie oryginalu
                          Shakespeare’a „gnije” Twoj mozg Mordulec, jesli wolisz dosadne medyczne
                          porownania. Nie rozumiem tylko dlaczego tak bardzo Ci zalezalo by i w znajomosci
                          kultury przedstawic sie podobnym ignorantem jak juz to pokazales w innych
                          dziedzinach. Forum GW na pewno nie jest miejscem do zdobywania podstawowej
                          wiedzy ale skoro chcesz sie rozwijac umyslowo to nie moge ci tego odmowic. Otoz
                          w wersji oryginalnej ten slynny cytat wyglada nastepujaco:
                          „Something is rotten in the state of Denmark.” - Marcellus.
                          Nie woze ze soba w podrozy tekstu Hamleta wiec posluzylem sie wolnym
                          tlumaczeniem z pamieci, lekko lagodzac znaczenie „rotten” czyli „gnic”
                          na „psuc” ,ale na pewno nie „ dziac sie”, na co Anglicy zawsze mieli oddzielny
                          czasownik. Widze, ze brak „erudycji” pokrywany arogancja zaliczasz do swoich
                          najwiekszych zalet, co powoduje, ze dyskusje z Toba uwazam za zwykla strate
                          czasu.
                          • Gość: Mordulec Re: Kto zna Hamleta.... IP: *.dbtec.de 16.10.01, 15:17
                            i na tym wlasnie polega tragikomizm Twojej postaci, ze nie wszystko mozna
                            tlumaczyc "doslownie", gdyz wychodza wtedy tak zabawne wersy jak "cos sie
                            psuje.. w panstwie dunskim".
                            Tlumaczenie literatury pieknej to trudne i odpowiedzialne zadanie, ktore dobry
                            hydraulik (jakim niewatpliwie jestes) powinien zostawic tym, ktorzy maja troche
                            pojecia na ten temat.
                            "Kazdy kto zna" Hamleta w tlumaczeniu polskim, jeszcze ze szkoly, pamieta ten
                            pasaz wlasnie w tej postaci: "zle sie dzieje w panstwie dunskim".
                            Przy nastepnych przeblyskach erudycji oszczedz nas i jesli nie znasz
                            adekwatnego tlumaczenia, zacytuj oryginal.

                            P.S. I myj dobrze zeby.

                            • Gość: and Re: Kto zna Hamleta....do Mordulca IP: *.qc.sympatico.ca 16.10.01, 16:06
                              Gość portalu: Mordulec napisał(a):


                              > i na tym wlasnie polega tragikomizm Twojej postaci, ze nie wszystko mozna
                              > tlumaczyc "doslownie", gdyz wychodza wtedy tak zabawne wersy jak "cos sie
                              > psuje.. w panstwie dunskim".
                              > Tlumaczenie literatury pieknej to trudne i odpowiedzialne zadanie, ktore dobry
                              > hydraulik (jakim niewatpliwie jestes) powinien zostawic tym, ktorzy maja troche
                              >
                              > pojecia na ten temat.
                              > "Kazdy kto zna" Hamleta w tlumaczeniu polskim, jeszcze ze szkoly, pamieta ten
                              > pasaz wlasnie w tej postaci: "zle sie dzieje w panstwie dunskim".
                              > Przy nastepnych przeblyskach erudycji oszczedz nas i jesli nie znasz
                              > adekwatnego tlumaczenia, zacytuj oryginal.
                              >
                              > P.S. I myj dobrze zeby.


                              Na szczescie kazdy sam moze osadzic Twoja smieszna wykretnosc i wyciagnie wnioski
                              kto ma racje ? Nie zalezy mi na Twojej opinii bo masz zawsze tylko "sluszne"
                              poglady na wszystko i wiesz lepiej.
                              Pokazac takiemu czarne na bialym, a on swoje, bo po co sie uczyc jezykow obcych
                              kiedy od tego sa zawodowi tlumacze i przeklad wlasny bylby profanacja.
                              Przypuszczam, ze "hydraulikiem" tez nie jestes bo to trudny zawod i wymaga
                              wiedzy.

                              PS. Mycie glowy i tak Ci nie pomoze, wiec Ci nie zalecam.

                    • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza IP: *.dbtec.de 15.10.01, 13:45
                      Zgadza sie, wyrazilem sie blednie. Zamiast "nie zagraza" napisalem "nie
                      zagrazala". Ale i tak wiadomo o co chodzi, gdyz kiedys zawsze "ktos"
                      zagrazal "komus". Faktem jest, ze nikt nie wpadlby na pomysl, aby widziec
                      obecnie w Danii jakiekolwiek zagrozenie, w przeciwienstwie niestety do Rosji.

                      Piszac o "normalizacji" wcale nie mialem na mysli, aby Rosja upodobnila sie do
                      Danii. Niech Rosja zostanie Rosja. Podobnie nie oczekuje, aby Dania upodobnila
                      sie do Wloch. To co nazywam "normalnoscia" to wspolny mianownik jaki laczy
                      takie kraje jak Dania, Wlochy i - jeszcze nie tak dawno przeciez zupelnie inne -
                      Niemcy: demokracja i poszanowanie innych krajow i kultur.

                      Te wartosci niestety sa odlegle dla wielu Rosjan. To tak, jak z ludzmi. Kazdy
                      moze byc jaki sobie chce, ale jesli nie zaakceptuje pewnych elementarnych norm
                      wspolzycia nie moze liczyc na akceptacje wsrod innych. Czlowiek zagrazajacy
                      innym, obrazajacy ich, stawiajacy ciagle nowe rzadania i nie dajacy nic w
                      zamian nie bedzie mogl mimo swej odmiennosci liczyc na akceptacje. Tyle
                      odnosnie "wirusa zla". Ze zycie bez "wirusa zla" jest mozliwe, udowodnili
                      Niemcy.

                      Nie mam zastrzezen do "duszy rosyjskiej". Bez niej Europa nie bylaby taka jaka
                      jest ale w Twoim liscie dostrzegam tez wiele sprzecznosci i upiekszania.
                      "Wolnosc od demokracji"? Nie chcialbym ponownie zaczynac dyskusji o czasach
                      sowieckich i stalinowskich. Wolnosc od demokracji oznacza niewolnictwo,
                      niestety. Rowniez my Polacy tego doswiadczylismy. Zaleznosc od rzeczy na
                      zachodzie jest kwestia wyboru. Mozesz byc od nich uzalezniony ale nie
                      musisz. "Uwolnienie sie" od systemu sowieckiego (nie majacego wiele wspolnego z
                      idealami komunuzmu) byla rownoznaczna ze smiercia, gulagiem lub wiezieniem.
                      Dusza Rosyjska moze istniec i bez tego.. wlasnie (o ironio) w warunkach
                      demokracji, ktora przeciez mimo wszelkich trudnosc dojrzewa w Rosji i nawet
                      Tobie, ktory dalej krytykujac Zachod za brak wiezi spolecznych i ich namiastke
                      w postaci internetu daje wlasnie ta mozliwosc: internet!

                      Bardzo sceptycznie widze Twoja wypowiedz "Rosja musi byc
                      pierwsza we wszystkim, musi byc silna i wolna - wolna od woli innych panstw".
                      Widzisz Misza, ludzie opowiadajacy takie rzeczy w Niemczech o Niemczech
                      traktowani sa jako niezbyt przy zdrowych zmyslach. Bo to znow jest reanimowanie
                      duchow przeszlosci, ktore niczego dobrego Europie nie przyniosly.
                      Realia, w jakich zyje wiekszosc spoleczenstwa rosyjskiego wskazuja na jedno.
                      Przynajmniej w standardzie zycia ( ale i w wielu innych "dyscyplinach")Rosja
                      jeszcze dlugo nie bedzie "pierwsza" - tak jak i Polska. I co? I psinco. Trzeba
                      sie po prostu z tym pogodzic i zamiast patrzyc gdzies w daleka, swietlana (nie
                      dla wszystkich) przyszlosc popatrzyc pod nogi i zyc dniem dzisiejszym. W Rosji
                      nie brakuje wlasnie zdolnych ludzi, ktorzy z niczego z dnia na dzien stawiaja
                      na nogi nowoczesne firmy oferujace najwyzej jakosci uslugi lub produkty
                      (czytalem pare dni temu entuzjastyczny artykul o firmie produkujacej software
                      przeciwwirusowe)ale - NA BOGA - nie z mysla o tym, zeby Rosja znow sie
                      odrodzila w granicach z 1914, lub byla "pierwsza" na swiecie tylko dlatego, bo
                      maja przy tym frajde! Robia to co sprawia im przyjemnosc i robia swietne
                      pieniadze i daja innym dobrze platna prace! Do tego sa Rosjaninami i nimi
                      zostana. Nie boj sie, dzieki takiemu sukcesowi i otwartosci nie "zmutuja"
                      na "amierikanca".




                      • Gość: Misza Nie do konca mnie zrozumiales IP: *.ic.ru 15.10.01, 17:53
                        Gość portalu: Mordulec napisał(a):
                        Chyba nie do konca zrozumiales o co mi chodzi. Nie podmieniaj jedno pojecie
                        innym. Demokracja - to jest wladza wiekszosci ludzi. Wolne wybory wladzy i
                        wolnosc wypowiedzi. Wszystko to w Rosji istnieje juz od 10 lat. A to o czym Ty
                        mowisz - poszanowanie innych religii, kultur lub poprawnosc polityczna, to nie
                        demokracja - a zachodni styl zycia. Nie mowie przy tym ze u nas nie szanuja inne
                        kultura. Ba!! Da u nas w Rosji tyle kultur istnieje, ze na calym swiecie nie
                        znajdziesz.

                        "To tak, jak z ludzmi. Kazdy moze byc jaki sobie chce, ale jesli nie zaakceptuje
                        pewnych elementarnych norm
                        wspolzycia nie moze liczyc na akceptacje wsrod innych."

                        O to wlasnie chodzi. Rosjanie lubia robic to co inni nigdy nie zrobia, zachowywac
                        sie jak chce, nienawidziec, kochac kogo chce, a nie tak jak na zachodzie -
                        muzynow/indian/chinczykow nie wolno dotykac, bo to politycznie nie poprawnie;
                        usmiechac sie wszystkim bo tak trzeba etc.

                        "Rosja musi byc
                        pierwsza we wszystkim, musi byc silna i wolna - wolna od woli innych panstw".
                        Widzisz Misza, ludzie opowiadajacy takie rzeczy w Niemczech o Niemczech
                        traktowani sa jako niezbyt przy zdrowych zmyslach. Bo to znow jest reanimowanie
                        duchow przeszlosci, ktore niczego dobrego Europie nie przyniosly.
                        Realia, w jakich zyje wiekszosc spoleczenstwa rosyjskiego wskazuja na jedno.
                        Przynajmniej w standardzie zycia ( ale i w wielu innych "dyscyplinach")Rosja
                        jeszcze dlugo nie bedzie "pierwsza" - tak jak i Polska. I co? I psinco. Trzeba
                        sie po prostu z tym pogodzic i zamiast patrzyc gdzies w daleka, swietlana (nie
                        dla wszystkich) przyszlosc popatrzyc pod nogi i zyc dniem dzisiejszym "

                        POczekaj- poczekaj.. Niemcy byli pokonani dwa razy, a Rosja ani razu. A o USA juz
                        zapomniales? U nich ta sama ideologia "Musimy byc pierwsze we wszystkim!!"
                        Dlaczego oni moga (i nikt tego nie kwestionuje) byc pierwsze a my nie??? Przeciez
                        100 lat temu USA byla daleko nie na 1em miescie w Swiecie. Wiec nie mow ze Rosja
                        nigdy juz nie bedzie pierwsza... Jezeli sie poddamy sie to owszem, ale nie
                        zamierzamy tego robic. Swiat zawsze byl iu bedzie wielo polarny, a nie tak jak
                        chce USA. A my mamy potencjal dla tego...

                        "NA BOGA - nie z mysla o tym, zeby Rosja znow sie
                        odrodzila w granicach z 1914, lub byla "pierwsza" na swiecie"

                        Juz mowilem ze Rosja nie chce sie powiekszyc sie w rozmiarach (moje "podboje
                        swiata" byli prowokajca - szkoda ze poddales sie) - i tak jestesmy najwiekszym
                        panstwem na swiecie 1/6 terrytoruium. Po co jescze zwiekszac sie ??? Mowie o
                        gospodarce i polityce. Do tego Chiny tez maja taki sam cel. Jezeli bedziemy
                        robili loduwki i kombajny zamiast czolgow i samoletow, to za 25 lat juz bedziemy
                        mowili po chinsku!!
                        Trzeba patrzec dalej niz 5-10 lat, nie myslec kategoriami pelnego brucha i
                        dobrego samochodu. Europa i caly swiat znajduje sie teraz w okresie pokoju i
                        utopii ze dalej juz wojen nie bedzie, ludzie w calym swiecie beda ze soba
                        przyjaznic. taka idee wszystkim propogandowala USA. 50 lat bez wojen bylo nie
                        przez to ze ludzie sie zmienili, a tylko przez to wlasnie ze byl ZSRR i swiat byl
                        podzielony na strefy wplywow. Po rozwale ZSRR USA wmawiala wszystkim ze teraz
                        pojdzie jak w bajce. Swiat zachodu znajdowal sie w takim stanie do 11.09.2001. Bo
                        teraz wszyscy obudzaja sie z rozowego snu i widza ze swiat gwaltownie sie
                        zmienia :((( Ten kto nie mysli o przyszlej wojnie nie jest zbyt madry... A
                        podczas wojny wygrywa ten kto jest bardzie zdeterminowany i bezwzgledny.
                        Tzw. "demokracja" (wg. Ciebie) przegrywa w tych warunkach. Naprawde nie chcial
                        bym zeby moje dzieci rozmawiali po chinsku...

                        Pozdrawiam
                        Misza


                        P.S. Przed tym jak mowic "Misza znow gadasz o podboju swiata i imperii
                        Rosyjskiej, pomysl o tym co powiedzialem z historycznego p. widzenia" Nowe - to
                        dobrze zapomniane stare


                        • Gość: Mordulec oj zrozumialem i to dobrze IP: *.dbtec.de 15.10.01, 19:03
                          Misza,
                          napisales przeciez "wolnosc od demokracji". Co tu mozna jeszcze zle zrozumiec?
                          Piszesz dalej, ze demokracje macie ale potem znow, ze "demokracja" przegrywa
                          w "tych" warunkach (wojna). Jaka zatem demokracja, jakas rosyjska odmiana? Albo
                          jestescie demokracja i za 20 lat bedziecie taka sama jak w wiekszosci krajow
                          europejskich albo nie bedziecie wcale demokracja.
                          Co znaczy "demokracja" przegrywa? Czyz alianci zachodni nie rozpieprzyli
                          Niemcow i Japonii NIE ZAWIERAJAC PRZY TYM ODDZIELNEGO SOJUSZU Z NIEMCAMI, mimo,
                          ze ci ciagle ponawiali takie propozycje? Wiesz co by wtedy bylo z ZSRR? Kirdyk,
                          jak pisales. Ty i JOrl nie wyleczyliscie sie do tej pory z tych chorob i
                          fanzolicie cos o "strategicznej roli Rosji dla Niemiec" i "pakcie Ribbentrop-
                          Molotow z Chinami".
                          Wyzwania przyszlosci znajduja sie zupelnie gdzie indziej. Jeszcze 30 lat temu
                          nikt nie potrafil przewidziec, ze informacja bedzie najwazniejsza bronia i
                          atrybutem sily na przelomie wiekow. Wy ciagle snicie o samolotach, bombach
                          i "strefach wplywu".
                          Piszesz, ze sie boisz, ze twoje dzieci beda mowic po chinsku? Byc moze beda
                          mowic po angielsku i tatus nie bedzie mial nic przeciwko, bo inaczej dzieci
                          bada mialy bardzo kiepskie szanse na rynku pracy? A moze chinski okaze
                          sie "tym" jezykiem przyszlosci. Przy calym szacunku Misza, rosyjski tym
                          jezykiem nie bedzie i dobrze byloby, zebys nauczyl sie, ze i z tym mozna i to
                          calkiem niezle zyc.
                          Widzisz wyzwania przyszlosci leza calkiem gdzie indziej...
                          Ach.. sorry ale nie chce mi sie juz pisac. Dobranoc.
                          • Gość: Misza Widze ze to juz zaczyna byc nudne... IP: *.ic.ru 15.10.01, 22:59
                            Mnie tez juz to meczy. Ty mowisz jedno ja drugie. Nadajemy na roznych falach ;-))
                            Dlatego szybko napisze pod koniec o co mi chodzi.

                            > Misza,
                            > napisales przeciez "wolnosc od demokracji". Co tu mozna jeszcze zle zrozumiec?

                            Wolnosc od "demokracji" w cudzyslowie, a nie od demokracji. Bo co to jest
                            demokracja - czytaj w poprzednim mym liscie - wladza narodu. To wlasnie jest i u
                            nas i u Was i w USA. Tylko ze narody inne... I nie mozna mowic ze nasza
                            demokracja jest gorsza od Waszej. Bo to jest nielogicznie. To juz nie jest
                            demokracja, a dominacja jednego narodu nad innym. Np. nasz narod popiera serbow
                            (slowian prawoslawnych),a zachod popiera chorwatow (katolikow). Obie nacje sa
                            rownie winny w konfllikcie. Nasz prezydent robi to co chce jego narod (przeciez
                            demoktracja) i amerikanski robi dokladnie to samo. Kto jest w bledzie.??? Nikt.
                            Bo demokracja na tym polega. Kazdy ma swoj p. widzenia. I nie konecznie p.
                            widzenia narodu USA jest prawidklowy (bo amerykanie pilnuja wlasnych interesow,
                            ktore nie sa zgodne z naszymi). Prawdziwa demokracja nie ma tu nic do rzeczy. A
                            Ty mowisz ze zachdznia "dmokracja" nie zmieni rosyjskiej duszy. Sorry, ale gowno
                            prawda!!! jezeli zmieniac na wzor am. "demokracji" to musimy zapomniec o wlasnych
                            wygodach i robic to co chce USA, a na to Rosjanie nigdy nie zgodza sie. Ni ma
                            mowy. Nie ten poziom...

                            > Piszesz dalej, ze demokracje macie ale potem znow, ze "demokracja" przegrywa
                            > w "tych" warunkach (wojna). Jaka zatem demokracja, jakas rosyjska odmiana?

                            Patrz wyzej...

                            Albo

                            > jestescie demokracja i za 20 lat bedziecie taka sama jak w wiekszosci krajow
                            > europejskich albo nie bedziecie wcale demokracja.

                            Patrz wyzej...

                            > Co znaczy "demokracja" przegrywa? Czyz alianci zachodni nie rozpieprzyli
                            > Niemcow i Japonii NIE ZAWIERAJAC PRZY TYM ODDZIELNEGO SOJUSZU Z NIEMCAMI


                            To my rozpieprzylismy Niemcow (przy pomocy USA i Anglii ale oni bez nas dostali
                            by w dupe po same gardlo) a Japinia padla przez bomby atomowe -
                            baaaardzo "demokratycznie" ;-)))

                            >
                            > ze ci ciagle ponawiali takie propozycje?

                            Ameryka chciala podpisac pakt a Japonia tak samo jak my a\z Ribbentroppem. Ale
                            Pearl Harbour zronbil swoje - zmienil ich nastawienia do Japonii tak samo
                            zrerszta jak 22 czerwca 41 dla nas... TUTAJ NIeMA ZADNEJ ROZNICY ONI TAK SAMO
                            WYGRYWALI CZAS JAK MY czekali do 43 za naszymi plecami

                            > Wiesz co by wtedy bylo z ZSRR? Kirdyk,

                            Nie bylo by to samo co z Napoleonem

                            > Wyzwania przyszlosci znajduja sie zupelnie gdzie indziej. Jeszcze 30 lat temu
                            > nikt nie potrafil przewidziec, ze informacja bedzie najwazniejsza bronia i
                            > atrybutem sily na przelomie wiekow. Wy ciagle snicie o samolotach, bombach
                            > i "strefach wplywu".

                            O tym ze XXI wiek bedzie wiekeim informacji mowil jeszcze Stalin w 40 latach.

                            > Piszesz, ze sie boisz, ze twoje dzieci beda mowic po chinsku? Byc moze beda
                            > mowic po angielsku i tatus nie bedzie mial nic przeciwko


                            Oczywiscie ze chce zeby mowili po angielsu tak samo jak po polsku...

                            > Przy calym szacunku Misza, rosyjski tym
                            > jezykiem nie bedzie i dobrze byloby

                            Nie mow gop az nie przeskoczysz. Rosyjski jezyk zajmuje 5 miejsce w swiecie po
                            rozpowszechnieniu. Ale myszle ze jazyk przyszlosci to Esperanto lub inny
                            zgenerowany sztuczny jezyk.

                            > Ach.. sorry ale nie chce mi sie juz pisac. Dobranoc.
                            Dobranoc.


                            • Gość: Mordulec Re: Widze ze to juz zaczyna byc nudne... IP: *.dbtec.de 16.10.01, 10:12
                              Piszesz "Np. nasz narod popiera serbow (slowian prawoslawnych),a zachod popiera
                              chorwatow (katolikow)" Sorry Misza, gowno prawda. Znow daje o sobie znac to
                              myslenie kategoriami ping-ponga. Gdy Chorwaci tlukli sie z Serbami NATO wzielo
                              jednych i drugich za tylek. Chorwaccy przestepcy wojenni sa tak samo scigani
                              jak i serbscy.

                              "zachodnia "dmokracja" nie zmieni rosyjskiej duszy. Sorry, ale gowno
                              prawda!!!" To jaka wy macie demokracje, Misza? Skad ja przejeliscie jak nie z
                              zachodu? Sami wymysliliscie? Przeciez Rosja dlatego wlasnie przezywa obecnie
                              takie trudnosci, gdyz demokracja to cos zupelnie nowego, cos co nawet w zalazku
                              nie istnialo wczesniej na ziemi rosyjskiej.

                              "To my rozpieprzylismy Niemcow (przy pomocy USA i Anglii ale oni bez nas
                              dostali w dupe po same gardlo)" Czy wiesz co by bylo, gdyby Amerykanie posylali
                              swoje konwoje nie do Murmanska tylko do Bremy? Niemcy blagali Anglikow i
                              Amerykanow a nie ZSRR wielokrotnie o zawarcie sojuszu i to jeszcze przed
                              Stalingradem, nie zapominaj o tym. Jak myslisz, dlaczego Alianci odmowili, ze
                              strachu przed ZSRR? Nie, dlatego, ze demokracja (mimo, ze do tej pory tak nie
                              doskonala) nie jest do pogodzenia z tymi pozbawionymi jakichkolwiek skrupolow
                              sojuszami a la Ribbentrop-Molotow. Nie moge pojac, jak Rosjanie po
                              doswiadczeniach jakie przeszli jako narod po 1941 roku moga po dzis dzien
                              uwazac taka opcje za realny instrument polityki.

                              Stalin wykorzystal ten pakt "aby zyskac na czasie" i wykonczyc reszte swoich
                              generalow, i zaopatrywal dalej Niemcy w surowce.

                              Misza, kiedy Wy sie wreszcie wyleczycie z kultu Stalina? ZSRR Stalina bylo
                              mocarstwem ale za jaka cene? Przeciez ta cene zaplacily w glownej narody ZSRR.
                              Czy nadal nie widzisz co taki Stalin i wczesniej Dzierzynski a jeszcze
                              wczesniej "oblaszczina" zrobily Rosji i Rosjanom? Pawel napisal bardzo ostry w
                              tonie list. Nie przepadam za takimi sformulowaniami ale w jednym musze sie z
                              nim zgodzic. Katastrofa "Kurska" pokazala z cala ostroscia jak malo wazne dla
                              wielu ludzi sprawujacych wladze w Rosji po dzis dzien liczy sie ludzkie zycie.
                              • Gość: luka Re: Widze ze to juz zaczyna byc nudne... IP: 217.67.196.* 16.10.01, 12:43
                                Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                                > Stalin wykorzystal ten pakt "aby zyskac na czasie" i wykonczyc reszte swoich
                                > generalow, i zaopatrywal dalej Niemcy w surowce.

                                Ten pakt wykorzystał przede wszystkim po to, by przygotować się do inwazji na
                                Europę. Towarzysz Hitler, łajdak, uprzedził go jednak i RKKA nie mogła wyzwolić
                                kontynentu już w 1941 r.
                              • Gość: Rysy Re: Widze ze to juz zaczyna byc nudne..."troche" klamliwe IP: *.104.popsite.net 16.10.01, 16:45
                                Gosc portalu: Mordulec napisal(a):

                                > Piszesz "Np. nasz narod popiera serbow (slowian prawoslawnych),a zachod popiera
                                >
                                > chorwatow (katolikow)" Sorry Misza, gowno prawda. Znow daje o sobie znac to
                                > myslenie kategoriami ping-ponga. Gdy Chorwaci tlukli sie z Serbami NATO wzielo
                                > jednych i drugich za tylek. Chorwaccy przestepcy wojenni sa tak samo scigani
                                > jak i serbscy.

                                Z sympatia czytalem wasza dyslusje (Mi. & Mo.) i szkoda ze odlamki wojny
                                informacyjnej rania serca.

                                Jestem Polakiem i zawsze chcialbym bronic naszego honoru ale sciele sie chanba
                                klamstwa i rozdrapany zal. Cynicznie i uragliwe ciagnie sie preparowana fala
                                potwarzy. Rozpad Jugoslawi to nie smookreslanie sie narodow. To podzial i
                                rozbicie jednego narodu na antagonistyczne regiony. By dzilic i rzadzic.

                                Przyklad Jugoslawi pokazuje jak istotny jest potencjal niezaleznosci (militarny)
                                by moc samostanowic o swoim losie. Czy Mordulec nie widzisz ze jest to scenariusz
                                wymierzony w przyszlosc wolnego niezaleznego swiata. Spektakl w ktorym klastwo
                                powtarzane jest za prawde, zdrada i przekupstwo za demokracje.

                                Pracuje nad AI. Co jest podstatowym dazeniem swiadomosci (S)? Abstrachujmy np.
                                sztucznej. Jakie jest jej podstawowe pragnienie, potrzeba?

                                BYC.

                                A jakie z tego plyna wnioski. Tylko rownowaga potencjalow S moze zapobiec przed
                                dominacja i zniszczenim innych S ktore moga byc zagozeniem by BYC.

                                Spolecznosci grupy cechuja sie swoja swiadomoscia. Pisaliscie o tym tu pieknie.
                                Swiat w ktorym jedna osiaga dominacje to swiat gdzie gina inne. Boje sie ze to
                                nasz swiat blisko rozdrozy. I widac wyraznie ze idzie w zla strone. Do tej pory
                                Polska byla po stronie klamstwa(NATO). Po stronie koalicji ktore wojne
                                informacyja nie kieruje tylko na przeciwnika ale przede wszyskim na wlasne
                                spoleczenswa.

                                Dziwne; prawda taka samozaglada. Kto wiec wygrywa? Gdyby
                                soleczenstwa "demokracji" byly jednolitebylo by to dziwne. Ale jednolite nie sa.
                                Sa w nich grupy ktore zdaja sobie sprawe z szerzonego klamstwa i wiedza ze im to
                                klamstwo sluzy. Czy potrzeba byc jasnowidzem by to widziec tak jasno? Nie sadze.
                                Przestanimy sie siebie bac i popatrzmy jasno. Zagrozenie innych jest naszym
                                zagrozeniem szcegolnie istotnym gdy zmianie ulegaja istniejace juz ustabilizowane
                                parytety. A to co robia kraje "demokracji" to wlasnie proba zminy ukladu sil.
                                • Gość: Mordulec Jugoslawia IP: *.dbtec.de 16.10.01, 17:24
                                  Rysy,
                                  Jugoslawia to znow calkiem nowy temat... Az sie boje o tym pisac.
                                  Wydaje mi sie, ze to do czego tam doszlo, bylo do unikniecia. To, ze dojdzie do
                                  tendencji separatystycznych w trakcie wydarzen z poczatku lat 90-tych bylo
                                  jasne. Mysle, ze owczesny minister spraw zagranicznych Niemiec Genscher
                                  popelnil olbrzymi blad popierajac odlaczenie sie i proklamowanie niepodleglosci
                                  Slowenii. Niemcy, mialy i maja olbrzymi autorytet polityczny na Balkanach.
                                  Wywiazalo to reakcje lancuchowa, zamiast najpierw usiasc przy okraglym stole i
                                  wypracowac wspolnie jakis nowy model, podobny chociaz do Szwajcarii (?).

                                  No ale coz, stalo sie. NATO (przy wspoludziale Rosjan) staralo sie
                                  potem "gasic" gdzie sie dalo. Ludzie, ktorzy dopuscili sie wowczas przestepstw
                                  scigani i wylapywani sa po dzis dzien.

                                  Prawde powiedziawszy nie bardzo widze alternatywe. Jak Ty wyobrazalbys sobie
                                  wlasciwe rozwiazanie? Jak powinno zachowac sie NATO i UNO? Przeciez tam ludzie
                                  mordowali sie jak bestie. Pozostawic ich samych sobie? Jaka rownowage masz na
                                  mysli? To, ze Jugoslowianie nie czuli sie jako jeden narod widac przeciez po
                                  tym co sie wydarzylo.
                                  • Gość: Rysy Re: Jugoslawia IP: *.104.popsite.net 16.10.01, 18:29
                                    > Rysy,
                                    > Jugoslawia to znow calkiem nowy temat... Az sie boje o tym pisac.

                                    To moze powymienaijmy sie URLami . Podstatawy informcyjne. Bedzie to krocej.
                                    Tak jak numerki zamiast dowcipow.
                                    Np.:
                                    www.serbia-info.com jest chba tylko w moim archiwum. "Demokratyczny" DOS rzad
                                    Serbi Zaraz po przejeciu wladzy wyrzucil liste ofiar nalotow NATO. Teraz juz nie
                                    ma nawet tej domeny.
                                    Serbia jest teraz grzeczna. Macedonia jest "ultra nacjonalistyczna". Ale w czasie
                                    Kosowa byla to oaza spokoju demokrcji i tolerancji. Glowny kustosz Macedoni
                                    prosil NATO by nie niszczyli 3000 hervested karabinow gdzyz wiekszosc z nich
                                    posada unikalna wartosc historyczna. Tymczasem noktowizory 3 generacji
                                    dostarczane sa kontenerami. http://emperors-clothes.com/docs/advise.htm
                                    a w ogole to polecam
                                    www.emperors-clothes.com jest takze sekcja po polsku
                                    jest takze cnn.com ... ale tam byli ztrudnini w 99 specjalisci od dezinformacji.
                                    Sa na to dokumenty.

                                    > Wydaje mi sie, ze to do czego tam doszlo, bylo do unikniecia. To, ze dojdzie do
                                    > tendencji separatystycznych w trakcie wydarzen z poczatku lat 90-tych bylo
                                    A od 80tych prowadzono akcje przygotowawcza Ruder Fin Co Public Relation Company
                                    zatrudniona do demonizacji Serbi.

                                    >wypracowac wspolnie jakis nowy model, podobny chociaz do Szwajcarii (?).
                                    To dobre kazdy ma gana i jest szacunek. Ale czyo tym myslisz?

                                    > No ale coz, stalo sie. NATO (przy wspoludziale Rosjan) staralo sie
                                    ciekawe co powie Misza??

                                    Ludzie, ktorzy dopuscili sie wowczas przestepstw
                                    > scigani i wylapywani sa po dzis dzien.
                                    '00'


                                    > mysli? To, ze Jugoslowianie nie czuli sie jako jeden narod widac przeciez po
                                    > tym co sie wydarzylo.
                                    Przy takiej "odrobinie" pracy PoLandy tez mozna by poroznic.


                                    pozdrawiam Slowianskie Dusze!
                                    Rysy
                              • Gość: Misza ODPOWIEM PO RAZ OSTATNI... IP: *.ic.ru 16.10.01, 19:18
                                Mordulec
                                Juz mowilem ze wspolczynik sprawnosci naszego sporu wynosi 0%, bo ani ty ani
                                ja wlasnego zdania nie zmienimy. I co waznejsze - nie zmienia to rowniez zdania
                                ludzi, czytajacych nasze "tirady". Odpowiew tobie na zarzuty ostatni raz i juz
                                nie bede odpowiadal na takie listy. Bez urazy.

                                > Piszesz "Np. nasz narod popiera serbow (slowian prawoslawnych),a zachod
                                popiera
                                > chorwatow (katolikow)" Sorry Misza, gowno prawda. Znow daje o sobie znac to
                                > myslenie kategoriami ping-ponga. Gdy Chorwaci tlukli sie z Serbami NATO
                                wzielo
                                > jednych i drugich za tylek. Chorwaccy przestepcy wojenni sa tak samo scigani
                                > jak i serbscy.

                                Zle mnie zrozumiales. Mowilem przeciez : np. (na przyklad) nasz narod popiera
                                serbow (slowian prawoslawnych),a zachod popiera chorwatow (katolikow)"
                                Rozumiesz teraz o co mi chodzi? Nie mowilem o wydarzemiach 1991 roku, tylko o
                                tym co MOZE sie stac. I wowczas my nie mozemy odrzucic serbow jak to zrobili Wy
                                Polacy gdy "podlizujac" USA wzieli ich p. widzenia na problem i popierali
                                bombardowania. My (Rosjanie) nigdy na takie cos nie zgodzimy. I demokracja nie
                                ma tu nic do rzeczy. Jedno panstwo (nawet demokratyczne) nie moze kazac innym
                                co jest dobre a co zle. Przeciez USA zlamalo zasade ONZ w przypadku z Serbia.
                                GDZIE TU DEMOKRACJA???

                                > Skad ja przejeliscie jak nie z zachodu? Sami wymysliliscie?

                                Jezeli nie wiesz (a myslalem ze jestes uczony) demokracje wymyslili 2500 lat
                                temu w Rzymie. Slyszles moze cos o FORUM i SENACIE ? A "demokracja" w cudz.
                                naprawde jest "wymyslona" przez USA dla siebie i swoich wasalow. Ale My do nich
                                raczej sie nie doliczamy ;-))))

                                > cos co nawet w zalazku nie istnialo wczesniej na ziemi rosyjskiej.

                                Jezeli nie wiesz kozacy mieszkali na zasadzie demokracji do lat 1920ych. w
                                ciagu 300 lat. Widze ze brak cie wiedzy na temat demokracji ;-))))

                                >Czy wiesz co by bylo, gdyby Amerykanie posylali swoje konwoje nie do Murmanska
                                tylko do Bremy?

                                Wiem - kirdyk USA.

                                > Jak myslisz, dlaczego Alianci odmowili, ze
                                strachu przed ZSRR? Nie, dlatego, ze demokracja (mimo, ze do tej pory tak nie
                                doskonala) nie jest do pogodzenia z tymi pozbawionymi jakichkolwiek skrupolow
                                sojuszami a la Ribbentrop-Molotow.
                                HAHAHAHAHAHAHAH!!! jak patetycznie...
                                Ale mnie rozsmieszyles swymi wywodami...

                                > dlatego, ze demokracja (mimo, ze do tej pory tak nie
                                > doskonala) nie jest do pogodzenia z tymi pozbawionymi jakichkolwiek skrupolow
                                > sojuszami
                                Musze to gdzies zapisac ;-)))))))))))))))))))

                                Znow brak cie wiedzy...

                                A gdy faszysci (Niemcy i Italia) bombardowali Madrid i cala Hispanie co
                                robili "demokratyczne" panstwa???
                                Nie pamietasz albo nie wiesz??? Pomagali faszystom bo zawarli uklad z niemcami
                                o pomocy. Otworzyli niebo francji dla bombowcow niemieckich. A gdy zobaczyli ze
                                totalitarny rezim (faszyzm) moze zniszczyc tylko inny totalitarny rezim
                                (stalinizm) i sami oni nic nie zrobia, to zaczeli pomagac Rosji. (Swoja droga
                                general Frunze powiedzial: "Nie ma skutecznejszego zolnierza niz ten, ktory ma
                                jeden wybor - albo 100 procentowa kula w plecy od swoich, albo szansa na
                                przezycie w walce" Nie mozna zwyczezyc z taka armia. Dlatego w globalnej wojnie
                                wygrywa totalitaryzm. Ludzie sa ludzmi. Nikt nie chce umierac....)
                                A "demokracja" ni ma tu NIC do rzeczy. A jak oni oddali CZechoslowacje i
                                Polske. Tez z idealow "demokracji"? GOWNO PRAWDA. Jak w USA mowia "Its Nothing
                                personal - just business" Zreszta popatrz "Pealr harbor" Co tam mowili o pakcie
                                USA-Japonia? Gdyby nie napad na PH, to bylby ten pakt napewno.


                                >jakie przeszli jako narod po 1941 roku moga po dzis dzien uwazac taka opcje
                                za realny instrument polityki.

                                To byl tylko ZART - odnosnie paktu Rosja-Chiny. CZyz ty jeszcze tego nie
                                zrozumial ? ;-))))

                                >Stalin wykorzystal ten pakt "aby zyskac na czasie" i wykonczyc reszte swoich
                                generalow, i zaopatrywal dalej Niemcy w surowce.

                                Stalin wiele rzyczy robil, ale nasze wojsko za ten okres 1938-1941 znacznie sie
                                wzmocnilo... A ze zabil kilka tys. oficerow... Nie wiem - moze jakis sens
                                byl... Nie mam calej informacji na ten temat. Gdy otworza na 100% archiwum KGB -
                                zobaczymy co tam bylo.

                                >Misza, kiedy Wy sie wreszcie wyleczycie z kultu Stalina?

                                Kult sie skonczyl 50 lat temu, a Stalin mimo wszystko ma cos za co jego mozna
                                podziwiac. Nawet Roosevelt mowil ze Stalin jest wybitnym czlowiekiem. Moze nie
                                wiesz, ale on mial cechy pozytywne (jak kazdy czlowiek). I nie bede go nazywal
                                Szatanem... jak mowia w USA "Moze to zly prezydent, ale to moj prezydent"

                                >Katastrofa "Kurska" pokazala z cala ostroscia jak malo wazne dla wielu ludzi
                                sprawujacych wladze w Rosji po dzis dzien liczy sie ludzkie zycie.

                                Juz udowodniono ze nic nie mozna bylo zrobic w tej sytuacji. 80% ludzi zginelo
                                w pierwszej minucie wybuchu :-(( Moj stary sluzyl na lodzi atomowej jako oficer
                                navigator (byl w Seweromorsku) i mowi ze marynarze zawsze sa w niebezpiecznej
                                sytuacji i podczas takich wypadkow moga polegac tylko na siebie. Wiesz zasade :
                                gdy w twoj przedzial leje sie woda - musisz zamknac przedzial zeby woda dalej
                                sie nie lala. Moj tato byl w sytuacji gdy lodz zaczekla tonac, ale lodz
                                przetrwala... na szczescie.
                                Swoja droga, gdy francuska lodz zatonela (w latach 70-tych), to przez pol roku
                                zadenczlowiek we francji (oprocz rodzin) o tym nawet nie wiedzial. Tylko gdy
                                zbadali lodz to powiedzieli ze taki fakt mial miejsce. A o wynikach expertyzy
                                powiedza tylko za 40 lat...
                                • Gość: Mordulec Re: ODPOWIEM PO RAZ OSTATNI... IP: *.dbtec.de 18.10.01, 12:26
                                  Misza, namiastka demokracji, ktora reklamujesz dla Rosji maja z Rosja tyle
                                  wspolnego, ze powstaly wlasnie w OPOZYCJI do niej nie w Rosji tylko na
                                  Ukrainie. Kozacy organizujacy sie w sicze na Dzikich Polach to w olbrzymiej
                                  wiekszosci chlopi panszczyzniani, ktorzy zbiegli z Rosji i Rzeczpospolitej. Byc
                                  moze nie jestem ekspertem historii ale tyle powinienes wiedziec i Ty. Na owe
                                  zalazki demokracji moze zatem powolywac sie Ukraina (od ktorej tak sie
                                  odzegnujesz) a nie Rosja.

                                  Co do popierania Serbow (prawoslawnych slowian) i nie "odrzucania" ich przez
                                  Rosje moge tylko stwierdzic, ze my Polacy jako "katoliccy slowianie"
                                  prawdopodobnie i tak nie mozemy liczyc na wzgledy Rosji. Rok 1939 to pokazal.
                                  Wy Rosjanie nigdy "na takie cos" sie nie zgodzicie (aby bratni kraj slowianski
                                  ale tylko prawoslawny) byl bombardowany. Przeciwko bombardowaniu katolikow nie
                                  mialbys zastrzezen. Czy dobrze zrozumialem Twoje intencje?

                                  "Jezeli nie wiesz (a myslalem ze jestes uczony) demokracje wymyslili 2500 lat
                                  temu w Rzymie" Acha, jasna sprawa, przejeliscie zatem demokracje nie z zachodu
                                  tylko wprost z Rzymu. Szkoda, ze z takim opoznieniem. Ale lepiej pozno niz
                                  wcale... O ile sie nie myle, rzymska forma demokracji ustalala tez prawa i
                                  obowiazki posiadaczy niewolnikow. Jak ta kwestia regulowana jest obecnie w
                                  Rosji. Sorry za moj sarkazm, ale wobec tak absurdalnego argumentu nie moglem
                                  sie powstrzymac.


                                  Twoj cytat: "(Swoja droga general Frunze powiedzial: "Nie ma skutecznejszego
                                  zolnierza niz ten, ktory ma jeden wybor - albo 100 procentowa kula w plecy od
                                  swoich, albo szansa na przezycie w walce" Nie mozna zwyczezyc z taka armia"
                                  I znow stary dobry Misza... Czy tym razem to tez zart? Amerykanie to
                                  rzeczywiscie mieczaki. Robia wszystko, zeby wciagnac z opalow swoich zolnierzy.
                                  A o kuli "w plecy" to nawet najwieksi hardlinerzy nie snia....

                                  Zycze Ci Misza, abys nie musial sluzyc w tej "przyszlej" armii rosyjskiej,
                                  gdzie jak rozumie dewiza "naprzod albo kula w plecy" bedzie czescia doktryny
                                  wojskowej. ZSRR wygrala II wojne ale czy nie zadales sobie nigdy pytania za
                                  jaka cene?

                                  Jak armia radziecka "sie wzmocnila" miedzy 39 i 41 rokiem pokazala katastrofa
                                  roku 1941. Czy czescia tej "strategii" bylo zaopatrywanie Niemcow w surowce do
                                  lata 1941? Stalin przeciez nie mogl uwierzyc, ze jego przyjaciel Hitler tak
                                  wstretnie go potraktowal....

                                  Jesli piszesz, ze Stalin "mial cechy pozytywne" i "jak mowia w USA "Moze to zly
                                  prezydent, ale to moj prezydent" nie pozostaje mi w gruncie nic innego do
                                  powiedzenia, ze i Hitler lub Goebels mieli... jednak cechy pozytywne "jak kazdy
                                  czlowiek"...


                                  • Gość: Misza Mam naszieje, ze IP: *.ic.ru 18.10.01, 18:23
                                    Gość portalu: Mordulec napisał(a):


                                    ...kros odpowie na Twe pytania. Jak mowilem nie mam zamiaru tracic na to czas.
                                    Tylko 2 uwagi:
                                    1) Jak chyba NIE wiesz kozacy zyli nie tylko w Ukrainie, a sa Donskie (stolica w
                                    Rostowie nad Donem - walsnie o tych kozakow mi chodzilo), Kubanski (Rzewka Kuban
                                    a nie Kuba), Oredbugrskie kozacy...
                                    2)Frunze tak powiedzial, nie ja i chodzilo mi o Chinach i Afganach, a nie o
                                    naszym wojsku. A Ty jak zawsze przekreciles moje slowa.
                                    Bye
                                    Misza

                                    > Misza, namiastka demokracji, ktora reklamujesz dla Rosji maja z Rosja tyle
                                    > wspolnego, ze powstaly wlasnie w OPOZYCJI do niej nie w Rosji tylko na
                                    > Ukrainie. Kozacy organizujacy sie w sicze na Dzikich Polach to w olbrzymiej
                                    > wiekszosci chlopi panszczyzniani, ktorzy zbiegli z Rosji i Rzeczpospolitej. Byc
                                    >
                                    > moze nie jestem ekspertem historii ale tyle powinienes wiedziec i Ty. Na owe
                                    > zalazki demokracji moze zatem powolywac sie Ukraina (od ktorej tak sie
                                    > odzegnujesz) a nie Rosja.
                                    >
                                    > Co do popierania Serbow (prawoslawnych slowian) i nie "odrzucania" ich przez
                                    > Rosje moge tylko stwierdzic, ze my Polacy jako "katoliccy slowianie"
                                    > prawdopodobnie i tak nie mozemy liczyc na wzgledy Rosji. Rok 1939 to pokazal.
                                    > Wy Rosjanie nigdy "na takie cos" sie nie zgodzicie (aby bratni kraj slowianski
                                    > ale tylko prawoslawny) byl bombardowany. Przeciwko bombardowaniu katolikow nie
                                    > mialbys zastrzezen. Czy dobrze zrozumialem Twoje intencje?
                                    >
                                    > "Jezeli nie wiesz (a myslalem ze jestes uczony) demokracje wymyslili 2500 lat
                                    > temu w Rzymie" Acha, jasna sprawa, przejeliscie zatem demokracje nie z zachodu
                                    > tylko wprost z Rzymu. Szkoda, ze z takim opoznieniem. Ale lepiej pozno niz
                                    > wcale... O ile sie nie myle, rzymska forma demokracji ustalala tez prawa i
                                    > obowiazki posiadaczy niewolnikow. Jak ta kwestia regulowana jest obecnie w
                                    > Rosji. Sorry za moj sarkazm, ale wobec tak absurdalnego argumentu nie moglem
                                    > sie powstrzymac.
                                    >
                                    >
                                    > Twoj cytat: "(Swoja droga general Frunze powiedzial: "Nie ma skutecznejszego
                                    > zolnierza niz ten, ktory ma jeden wybor - albo 100 procentowa kula w plecy od
                                    > swoich, albo szansa na przezycie w walce" Nie mozna zwyczezyc z taka armia"
                                    > I znow stary dobry Misza... Czy tym razem to tez zart? Amerykanie to
                                    > rzeczywiscie mieczaki. Robia wszystko, zeby wciagnac z opalow swoich zolnierzy.
                                    >
                                    > A o kuli "w plecy" to nawet najwieksi hardlinerzy nie snia....
                                    >
                                    > Zycze Ci Misza, abys nie musial sluzyc w tej "przyszlej" armii rosyjskiej,
                                    > gdzie jak rozumie dewiza "naprzod albo kula w plecy" bedzie czescia doktryny
                                    > wojskowej. ZSRR wygrala II wojne ale czy nie zadales sobie nigdy pytania za
                                    > jaka cene?
                                    >
                                    > Jak armia radziecka "sie wzmocnila" miedzy 39 i 41 rokiem pokazala katastrofa
                                    > roku 1941. Czy czescia tej "strategii" bylo zaopatrywanie Niemcow w surowce do
                                    > lata 1941? Stalin przeciez nie mogl uwierzyc, ze jego przyjaciel Hitler tak
                                    > wstretnie go potraktowal....
                                    >
                                    > Jesli piszesz, ze Stalin "mial cechy pozytywne" i "jak mowia w USA "Moze to zly
                                    >
                                    > prezydent, ale to moj prezydent" nie pozostaje mi w gruncie nic innego do
                                    > powiedzenia, ze i Hitler lub Goebels mieli... jednak cechy pozytywne "jak kazdy
                                    >
                                    > czlowiek"...
                                    >
                                    >

                                  • Gość: luka Re: ODPOWIEM PO RAZ OSTATNI... IP: 217.67.196.* 19.10.01, 09:01
                                    Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                                    > Jak armia radziecka "sie wzmocnila" miedzy 39 i 41 rokiem pokazala katastrofa
                                    > roku 1941. Czy czescia tej "strategii" bylo zaopatrywanie Niemcow w surowce do
                                    > lata 1941? Stalin przeciez nie mogl uwierzyc, ze jego przyjaciel Hitler tak
                                    > wstretnie go potraktowal....

                                    W 1941 r. RKKA była największą i najsilniejszą armią świata, uzbrojoną w
                                    najnowocześniejszy sprzęt, wyposażoną w najpotężniejsze czołgi na świecie.
                                    Siłę swą RKKA udowodniła podczas wojny zimowej z Finlandią - choć głupole na
                                    zachodzie i w Niemczech wyciągnęli odwrotne wnioski.
                                    A porażki w 1941 r. mają bardzo prostą przyczynę - Sowiety były gotowe do
                                    uderzenia na Europę, więc uprzedzająca ofensywa towarzysza Hitlera musiała
                                    odnieść sukces (jeżeli wtargnę z maczugą do toalety, w której akurat oczyszczasz
                                    sobie trzewia, to nie masz szans na skuteczną obronę).
                                    Stalin istotnie nie mógł uwierzyć w atak - bo wiedział, że Niemcy nie mają
                                    zimowej odzieży, zimowych olejów i paliw, wiedział, że towarzysz Hitler ma
                                    kiepskie czołgi, w dodatku ma ich pięć razy mniej, wiedział, że Niemcy na granicy
                                    mają tylko 120 dywizji, podczas gdy Sowiety 198 tylko w I rzucie strategicznym, i
                                    tak dalej - czy mając takie informacje uwierzyłbyś na miejscu Stalina, że Hitler
                                    postanowił popełnić efektowne samobójstwo i skoczył Ci do gardła?
                                    • Gość: Mordulec Stalin itd IP: *.dbtec.de 19.10.01, 09:45
                                      "RKKA była NAJwiększą i NAJsilniejszą armią świata, uzbrojoną w
                                      NAJnowocześniejszy sprzęt, wyposażoną w NAJpotężniejsze czołgi na świecie."

                                      Wooow... krotko mowiac wszystko "NAJ".. i mimo to malenka Finlandia
                                      zmasakrowala dziesiatki tysiecy zolnierzy sowieckich. Nie pamietam dokladnych
                                      liczb ale stosunek strat byl przerazajacy. Znow pytanie, za jaka cene.

                                      Podobnie z "towarzyszem" Hitlerem. Teza o zamierzanym uderzeniu Stalina na
                                      Europe to tylko spekulacje nie potwierdzone zadnymi wiarygodnymi dowodami.
                                      Nie chce sie wypowiadac co do geniuszu "generalissimusa" Stalina i jego zmyslu
                                      przewidywania juz w 41 roku co bedzie pod Stalingradem. Faktem jest, ze Niemcy
                                      weszli w Rosje jak w maslo i nie wiadomo co by bylo, gdyby udalo im sie dojsc
                                      za Ural. Hitler przez cala wojne gral va baque i mial mnostwo szczescia. To
                                      trzeba tez przyznac.
                                      Co do "najpotezniejszych" czolgow "na swiecie" (wooow, jak to brzmi) - T-34,
                                      rzeczywiscie jeden z najlepszych czolgow II wojny swiatowej, nie istnial
                                      jeszcze w 1941. Wojne poza tym juz wtedy nie wygrywalo sie samymi czolgami.

                                      Jednostki powietrzno-desantowe to bylo to, co ZSRR w latach 30-tych miala
                                      rzeczywiscie NAJ. Tylko sowieci byli juz wtedy w stanie przerzucic tysiace
                                      zolnierzy i lekkich czolgow za pomoca samolotow. Niemcy i zachodni alianci
                                      robili w tym kierunku dopiero pierwsze kroki. No ale coz z tego,
                                      skoro "generalissimus" zdecydowal inaczej i wykonczyl cala kadre dowodcza, w
                                      tym zalozyciela i organizatora tych jednostek Tuchaczewskiego niweczac tym
                                      samym ten olbrzymi potencjal.

                                      Nie wiem, czy na miejscu Stalina przewidzialbym co zrobi Hitler ale jak sie
                                      okazalo, nie bylo to zadne samobojstwo tylko mord na milionach zolnierzy i
                                      cywilow radzieckich. Wystarczylo tylko sie dowiedziec co Hitler wyprawial z
                                      komunistami w swoim kraju i zajrzec do malej ksiazeczki pt: "Mein Kampf", w
                                      ktorej Hitler obszernie opisywal swoje plany.

                                      Formulujac takie tezy trzeba sie zdecydowac w koncu jak zakwalifikowac Stalina.
                                      Jesli sie twierdzi, ze Stalin zawarl pakt z Niemcami, zeby zyskac na czasie to
                                      chyba logiczne jest, ze musial sie liczyc z uderzeniem Niemiec na ZSRR. Ta
                                      opcja byla przeciez oczywista do momentu zzawarcia paktu.
                                      • Gość: luka Re: Stalin itd IP: 217.67.196.* 19.10.01, 10:09
                                        Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                                        > Wooow... krotko mowiac wszystko "NAJ".. i mimo to malenka Finlandia
                                        > zmasakrowala dziesiatki tysiecy zolnierzy sowieckich. Nie pamietam dokladnych
                                        > liczb ale stosunek strat byl przerazajacy. Znow pytanie, za jaka cene.

                                        W grudniu 1939 r. doszło do kompromitacji RKKA - istotnie. Dowództwo sowieckie
                                        wyciągnęło jednak odpowiednie wnioski i starannie przygotowało nową ofensywę. Po
                                        trzech tygodniach linia Mannerheima padła i Finowie musieli prosić o pokój. Żadna
                                        inna armia na świecie nie dokonała przełamania zawczasu przygotowanej linii
                                        obronnej ani przed 1940 r., ani długo po. Dopiero w 1944 r. alianci sforsowali
                                        linię Gotów, ale zajęło im to nie 3 tygodnie, jak Sowietom, lecz pół roku.

                                        > Podobnie z "towarzyszem" Hitlerem.

                                        Skąd ten cudzysłów?

                                        > Teza o zamierzanym uderzeniu Stalina na
                                        > Europe to tylko spekulacje nie potwierdzone zadnymi wiarygodnymi dowodami.

                                        Potwierdzone. Kilkanaście tygodni temu przyznał to w wywiadzie dla GW rosyjski
                                        historyk Afanasjew: odnaleziono stenogram przemówienia towarzysza Stalina z 19
                                        sierpnia na forum Politbiura, w którym wódz przedstawił swe długofalowe
                                        zamierzenia: sprowokowanie konfliktu w Europie, by potem uderzyć w dogodnej
                                        chwili na Zachód.

                                        > Nie chce sie wypowiadac co do geniuszu "generalissimusa" Stalina i jego zmyslu
                                        > przewidywania juz w 41 roku co bedzie pod Stalingradem.

                                        Stalin nie przewidywał, co będzie pod Stalingradem, ale pod Berlinem - szykował
                                        wojnę ofensywną, a nie obronną.

                                        > Faktem jest, ze Niemcy
                                        > weszli w Rosje jak w maslo i nie wiadomo co by bylo, gdyby udalo im sie dojsc
                                        > za Ural.

                                        Oczywiście, że weszli jak w masło. Każdy by wszedł. Nawiasem pisząc - sytuacja
                                        odwrotna byłaby identyczna, gdyby operacja "Burza" rozpoczęła się w terminie.
                                        Wojsko, które gotowe jest do ataku (a więc nie przygotowane do obrony), jest
                                        bardzo łatwym celem natarcia uprzedzającego. Popatrz na mapę, jak wyglądały
                                        ugrupowania uderzeniowe obu armii - ten, kto pierwszy by zaatakował, brał w
                                        kleszcze siły główne przeciwnika.
                                        A o marszu za Ural to nawet plan Barbarossa milczał - ambicje niemieckich debili
                                        kończyły się na osiągnięciu linii Wołgi (skąd zamierzali atakować cele za Uralem
                                        lotnictem ciężkim, którego zresztą nie mieli).

                                        >Hitler przez cala wojne gral va baque i mial mnostwo szczescia. To
                                        > trzeba tez przyznac.

                                        Zamiast grać va banque powinien postarać się o ciepłe gacie dla swoich żołnierzy.

                                        > Co do "najpotezniejszych" czolgow "na swiecie" (wooow, jak to brzmi) - T-34,
                                        > rzeczywiscie jeden z najlepszych czolgow II wojny swiatowej, nie istnial
                                        > jeszcze w 1941.

                                        T-34 wszedł do służby w RKKA 19 grudnia 1939 r., podobnie jak czołgi KW-1, KW-2
                                        (te brały udział w wojnie przeciw Finom) oraz T-40. W porównaniu z niemieckim
                                        szmelcem T-34 istotnie był potężny, o pojazdach KW nie wspominając.

                                        >Wojne poza tym juz wtedy nie wygrywalo sie samymi czolgami.

                                        A czym? Rosja to przestrzeń, jej nie da się przyryć czapką.

                                        > Jednostki powietrzno-desantowe to bylo to, co ZSRR w latach 30-tych miala
                                        > rzeczywiscie NAJ. Tylko sowieci byli juz wtedy w stanie przerzucic tysiace
                                        > zolnierzy i lekkich czolgow za pomoca samolotow. Niemcy i zachodni alianci
                                        > robili w tym kierunku dopiero pierwsze kroki.

                                        Otóż to - wojska desantowe to broń ofensywna, a nie defensywna.

                                        >No ale coz z tego,
                                        > skoro "generalissimus" zdecydowal inaczej i wykonczyl cala kadre dowodcza, w
                                        > tym zalozyciela i organizatora tych jednostek Tuchaczewskiego niweczac tym
                                        > samym ten olbrzymi potencjal.

                                        Tuchaczewski był kompletnym idiotą, wystarczy poczytać wydane drukiem jego
                                        brednie. A jako dowódca liniowy zasłynął tylko z porażki pod Warszawą i krwawych
                                        pacyfikacji rosyjskiej ludności cywilnej. Stalin zrobił słusznie usuwając tego
                                        szaleńca z armii, tak samo jak słusznie pozbył się parę tysięcy innych pasożytów,
                                        nieprzydatnych podczas działań bojowych (jakie kwalifikacje mieli trzej z pięciu
                                        rozstrzelanych marszałków - Tuchaczewski, Jegorow, Bluecher? Jakie kwalifikacje
                                        miał szef floty, komandarm Frinowski, w rzeczywistości nie żołnierz, a czekista?).

                                        > Nie wiem, czy na miejscu Stalina przewidzialbym co zrobi Hitler ale jak sie
                                        > okazalo, nie bylo to zadne samobojstwo tylko mord na milionach zolnierzy i
                                        > cywilow radzieckich.

                                        Kto przegrał wojnę - Stalin czy Hitler?

                                        >Wystarczylo tylko sie dowiedziec co Hitler wyprawial z
                                        > komunistami w swoim kraju i zajrzec do malej ksiazeczki pt: "Mein Kampf", w
                                        > ktorej Hitler obszernie opisywal swoje plany.

                                        To zacytuj te plany, proszę! Ja przeczytałem tę nudną cegłę i niczego takiegho
                                        tam nie znalazłem.
                                        Nawiasem pisząc - wiesz, dlaczego Hitler doszedł do władzy w Niemczech? Bo Stalin
                                        zabronił niemieckiej PK zawrzeć sojusz z socjaldemokratami (i dla nazistów i dla
                                        komunistów w tamtym czasie to właśnie socjaldemokracja była wrogiem nr 1)...

                                        > Formulujac takie tezy trzeba sie zdecydowac w koncu jak zakwalifikowac Stalina.
                                        > Jesli sie twierdzi, ze Stalin zawarl pakt z Niemcami, zeby zyskac na czasie to
                                        > chyba logiczne jest, ze musial sie liczyc z uderzeniem Niemiec na ZSRR. Ta
                                        > opcja byla przeciez oczywista do momentu zzawarcia paktu.

                                        No to dlaczego, jak sam żeś napisał, Niemcy weszli jak w masło, chociaż towarzysz
                                        Stalin przez dwa lata zyskiwał na czasie? I po cholerę zawierał pakt, który
                                        otwierał mu wspólną granicę z III Rzeszą, a tym samym niósł niebezpieczeństwo
                                        agresji?
                                        • Gość: Mordulec Re: Stalin itd IP: *.dbtec.de 19.10.01, 12:45
                                          Chyle czola przed nawalem przytoczonach faktow. Niestety czesci z nich nie
                                          jestem w stanie zweryfikowac. Twoje wnioski nie sa jednak dla mnie zupelnie
                                          przejrzyste.
                                          Skoro Tuchaczewski byl "kompletnym idiota", mordy popelnione na kadrze
                                          dowodczej okreslasz jako "pozbycie sie tysiecy pasozytow" i "sluszna" decyzje
                                          Stalina moge jedynie wywnioskowac, ze mam do czynienia z wielbicielem Stalina i
                                          jego "geniuszu". Czy jednak Stalin Twoim zdaniem byl lajdakiem takiego samego
                                          kalibru jak Hitler?

                                          Owszem, jestem w stanie przyjac, ze Stalin rzeczywiscie planowal DLUGOFALOWO
                                          podboj Europy i uwazal Hitlera za pozytecznego idiote, ktory zalatwi za niego
                                          czesc brudnej roboty. Nie bylbym jednak pewien, czy Hitler nie ludzil sie, ze
                                          tego podboju dokona jakos wspolnie z Hitlerem, ze Hitler bedzie jego
                                          przyjacielem na dobre i na zle.

                                          Nie wiem jakie wnioski wyniosles z lektury "Mein Kampf" ale przeciez wlasnie
                                          tam Hitler okreslil swoj glowny cel: zdobycie tzw. "Lebensraum im Osten"
                                          (przestrzeni zyciowej na wschodzie - tzn. ZSRR). Jestem gotow przedstawic
                                          odpowiednie cytaty ale nie dzisiaj i nie zaraz. Ciekaw jestem, jakie wnioski
                                          wyciagnales Ty z lektury "Mein Kampf" odnosnie celow Hitlera. Czy
                                          pojecia "Lebensraum im Osten" jak i "Herrenrasse" "Untermenschen" itd, tak
                                          czesto stosowane poprzez propagande nazistowska i samych funkcjonariuszy
                                          Trzeciej Rzeszy nie odnosza sie w zaden sposob do ZSRR? Byloby to dla mnie nowe.

                                          Byc moze zdobycie "linii Gotow" zajelo aliantom pol roku a nie trzy tygodnie
                                          jak sowietom przelamanie umocnien finskich ale jestem dziwnie przekonany, ze
                                          przy porownywaniu rachunku strat, alianci wypadliby nieco lepiej. To
                                          zdobywanie "na czas" bylo miedzy innymi powodem katastrofalnie olbrzymich
                                          strat, jakie ponosili sowieci. Alianci po wkroczeniu do Niemiec w ogole
                                          nie "zdobywali" miast, tylko odcinali je i wlasnie bez pospiechu zmuszali je do
                                          kapitulacji.

                                          Gdyby Hitler nie gral va banque, poniosl by zapewne pierwsza porazke w kampanii
                                          wrzesniowej lub najpozniej podczas zdobywania Belgii. Czy Hitler rzucilby sie
                                          na Polske, gdyby nie udalo mu sie zawrzec paktu ze Stalinem i mial przeciw
                                          sobie koalicje zlozona z Polski, Anglii, Francji i (jednoznacznie i
                                          zdecydowanie) ZSRR? Dopiero zawarcie paktu z ZSRR dalo Hitlerowi zielone
                                          swiatlo do ruszenia przeciw Polsce i pozniej pozostalym krajom europejskim.

                                          Piszac o tym, ze wojny nie wygrywa sie samymi czolgami mialem na mysli to, ze
                                          wojne wygrywa sie dopiero przez umiejetne zastosowanie i kombinowane roznych
                                          rodzajow wojsk. Same czolgi (nawet jesli sa "potezne") i ich liczba jeszcze
                                          niczego niczego nie przesadza. Polska Armia ze swoja strategia i wyposazeniem
                                          byla w 39 roku zupelnie bezsilna w starciu z niemieckimi czolgami. Rosjanie
                                          ponosili w koncowej fazie wojny rowniez olbrzymie straty poprzez zastosowanie
                                          przez Niemcow nowych technik walki i rodzajow broni (miny, panzerfaust czy tez
                                          poczatkow przeznaczony do obrony przeciwlotniczej niesamowicie efektywny "flak"
                                          kaliber 88).

                                          >"Kto przegrał wojnę - Stalin czy Hitler?"
                                          I coz ma znaczyc to pytanie w odniesieniu do 20 mln (!) poleglych? Czy mowienie
                                          o "mordzie" na narodach ZSRR jest tu nie na miejscu? Wiem, ze to rownie
                                          idiotyczne ale porownaj straty Niemcow i Sowietow i porownaj obecna sytuacje
                                          obu krajow. Byc moze zrelatywizujesz swoje zdanie na temat kto wygral i kto
                                          przegral.

                                          • Gość: luka Re: Stalin itd IP: 217.67.196.* 19.10.01, 13:43
                                            Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                                            > Skoro Tuchaczewski byl "kompletnym idiota", mordy popelnione na kadrze
                                            > dowodczej okreslasz jako "pozbycie sie tysiecy pasozytow" i "sluszna" decyzje
                                            > Stalina moge jedynie wywnioskowac, ze mam do czynienia z wielbicielem Stalina i
                                            > jego "geniuszu". Czy jednak Stalin Twoim zdaniem byl lajdakiem takiego samego
                                            > kalibru jak Hitler?

                                            Walka z mitami historycznymi nie nic wspólnego z moją osobistą oceną obu tych
                                            socjalistów.
                                            Prywatnie: Stalin był znacznie większym zbrodniarzem.
                                            Czy, Twoim zdaniem, powinienem Cię nazwać tubą komunistycznej propagandy, kiedy
                                            powtarzasz moskiewską wersję historii: bajeczkę o nieprzygotowaniu RKKA do wojny?

                                            > Owszem, jestem w stanie przyjac, ze Stalin rzeczywiscie planowal DLUGOFALOWO
                                            > podboj Europy i uwazal Hitlera za pozytecznego idiote, ktory zalatwi za niego
                                            > czesc brudnej roboty. Nie bylbym jednak pewien, czy Hitler nie ludzil sie, ze
                                            > tego podboju dokona jakos wspolnie z Hitlerem, ze Hitler bedzie jego
                                            > przyjacielem na dobre i na zle.

                                            Stalin był przebiegłym zbrodniarzem, nie trwał w złudzeniach, tylko konsekwentnie
                                            realizował politykę niesienia rewolucji aż do granic Atlantyku. A w polityce nie
                                            ma wiecznych przyjaciół, są tylko wieczne interesy. Hitler poniewczasie
                                            zorientował się, że padł ofiarą stalinowskiej perfidii - ale było już za późno.

                                            > Nie wiem jakie wnioski wyniosles z lektury "Mein Kampf" ale przeciez wlasnie
                                            > tam Hitler okreslil swoj glowny cel: zdobycie tzw. "Lebensraum im Osten"
                                            > (przestrzeni zyciowej na wschodzie - tzn. ZSRR). Jestem gotow przedstawic
                                            > odpowiednie cytaty ale nie dzisiaj i nie zaraz.

                                            Ja mogę przedstawić odpowiedni cytat od razu:
                                            "Powstrzymujemy germański potok skierowany na południe i zachód Europy i zwracamy
                                            nasze oczy w kierunku wschodnim".
                                            [Adolf Hitler, "Mein Kampf", Kraków 1992, str. 259]
                                            Następnie towarzysz Hitler rozpisuje się, jak to Żydzi przechwycili władzę w
                                            Rosji, jak wymordowali miliony obywateli i wprowadzili "najbardziej tyrański
                                            reżim wzystkich czasów" [tamże, str.261-262], który kiedyś runie, ponieważ Żydzi
                                            są niezdolni do utrzymania jedności rozległego imperium.
                                            I to są jedyne zdania, które nawiązują do przestrzeni życiowej gdzieś na
                                            wschodzie. Na 400 stronach tekstu ta mgławicowa raczej teza pojawia się tylko
                                            raz - i Ty nazywasz to "głównym celem"? Gdyby był główny, to twierdzenia tego
                                            typu pojawiałyby się w każdym rozdziale! Tymczasem cel jest zupełnie inny - walka
                                            z międzynarodowym żydostwem. Nie ma chyba strony, na której Adolf nie odmieniałby
                                            przez wszystkie przypadki słowa "Żyd". Rosja jest wrogiem nie dlatego, że posiada
                                            tereny doskonale nadające się dla niemieckiego osadnictwa, ale dlatego, że włada
                                            tym krajem żydokomuna.
                                            Marne dowody, nieprawdaż?
                                            A bolszewicy nigdy nie kryli, że zamierzają wzniecić płomień rewolucji na całym
                                            świecie. I Hitler to niebezpieczeństwo w "Mein Kampf" odnotował.

                                            >Ciekaw jestem, jakie wnioski
                                            > wyciagnales Ty z lektury "Mein Kampf" odnosnie celow Hitlera. Czy
                                            > pojecia "Lebensraum im Osten" jak i "Herrenrasse" "Untermenschen" itd, tak
                                            > czesto stosowane poprzez propagande nazistowska i samych funkcjonariuszy
                                            > Trzeciej Rzeszy nie odnosza sie w zaden sposob do ZSRR?

                                            Odnoszą się przede wszystkim do Żydów. Żydowska międzynarodowa finansjera,
                                            żydokomuna wewnętrzna i zewnętrzna, żydowski handel, żydowskie idee... Tu nie ma
                                            żadnych odniesień do ZSRS.

                                            >Byloby to dla mnie nowe.

                                            Bardzo się cieszę, że mogę skierować Twoją uwagę na zupełnie dziewicze kierunki.

                                            > Byc moze zdobycie "linii Gotow" zajelo aliantom pol roku a nie trzy tygodnie
                                            > jak sowietom przelamanie umocnien finskich ale jestem dziwnie przekonany, ze
                                            > przy porownywaniu rachunku strat, alianci wypadliby nieco lepiej. To
                                            > zdobywanie "na czas" bylo miedzy innymi powodem katastrofalnie olbrzymich
                                            > strat, jakie ponosili sowieci.

                                            Straty w zabitych były zapewne niższe pod Monte Cassino - ale i warunki we
                                            Włoszech były lepsze. W Italii nie ma 40-stopniowych mrozów, nie ma nieprzebytych
                                            lasów, nie ma 1,5-metrowej pokrywy śnieżnej, nie było lotnych oddziałów, które
                                            mogły bez żadnej przeszkody atakować pozbawione możliwości manewru sowieckie
                                            kolumny. Ludzkie życie dla Stalina nie miało wielkiej wartości, więc mógł
                                            poświęcić dziesiątki tysięcy żołnierzy, tak samo, jak parę lat później poświecił
                                            życie swojego syna (Jakow Dżugaszliwi zmarł w niemieckiej niewoli).

                                            >Alianci po wkroczeniu do Niemiec w ogole
                                            > nie "zdobywali" miast, tylko odcinali je i wlasnie bez pospiechu zmuszali je do
                                            > kapitulacji.

                                            Wielka, rozległa, równinna Europa z siecią doskonałych dróg i uzdrowiskowym
                                            klimatem to jedno, a niespełna 100-kilometrowa umocniona rubież zimą to co
                                            innego. Zerknij najpierw na mapę.

                                            > Gdyby Hitler nie gral va banque, poniosl by zapewne pierwsza porazke w kampanii
                                            > wrzesniowej lub najpozniej podczas zdobywania Belgii. Czy Hitler rzucilby sie
                                            > na Polske, gdyby nie udalo mu sie zawrzec paktu ze Stalinem i mial przeciw
                                            > sobie koalicje zlozona z Polski, Anglii, Francji i (jednoznacznie i
                                            > zdecydowanie) ZSRR? Dopiero zawarcie paktu z ZSRR dalo Hitlerowi zielone
                                            > swiatlo do ruszenia przeciw Polsce i pozniej pozostalym krajom europejskim.

                                            Zgadza się, ale co to ma do rzeczy? Po to Stalin sprowokował wybuch II wojny
                                            światowej, by później wsadzić towarzyszowi Hitlerowi nóż w plecy.

                                            > Piszac o tym, ze wojny nie wygrywa sie samymi czolgami mialem na mysli to, ze
                                            > wojne wygrywa sie dopiero przez umiejetne zastosowanie i kombinowane roznych
                                            > rodzajow wojsk. Same czolgi (nawet jesli sa "potezne") i ich liczba jeszcze
                                            > niczego niczego nie przesadza.

                                            Ale właśnie tej umiejętności nazistowskim generałom zabrakło! Jak można iść na
                                            wojnę z Rosją bez stworzenia zapasów zimowych olejów, paliw, smarów i odzieży?

                                            >Polska Armia ze swoja strategia i wyposazeniem
                                            > byla w 39 roku zupelnie bezsilna w starciu z niemieckimi czolgami.

                                            Przeceniasz możliwości niemieckich czołgów. Były one słabsze nie tylko od
                                            sowieckich, ale również brytyjskich (Matilda) i francuskich (Char 2 bis).

                                            >Rosjanie
                                            > ponosili w koncowej fazie wojny rowniez olbrzymie straty poprzez zastosowanie
                                            > przez Niemcow nowych technik walki i rodzajow broni (miny, panzerfaust czy tez
                                            > poczatkow przeznaczony do obrony przeciwlotniczej niesamowicie efektywny "flak"
                                            > kaliber 88).

                                            Dyskutujemy o początkowej fazie wojny, a nie końcowej! Sowieci produkowali więcej
                                            samych T-34 rocznie niż Niemcy wszystkich swoich typów razem wziętych.

                                            > I coz ma znaczyc to pytanie w odniesieniu do 20 mln (!) poleglych?

                                            Z tego 13 mln to zabici żołnierze, reszta to ludność cywilna. Pamiętaj, że
                                            Sowiety nie podpisały konwencji o jeńcach wojennych, więc towarzysz Hitler mógł
                                            nimi dowolnie rozporządzać. A wziął do niewoli miliony krasnoarmiejców - stąd tak
                                            wielkie straty.

                                            >Czy mowienie
                                            > o "mordzie" na narodach ZSRR jest tu nie na miejscu? Wiem, ze to rownie
                                            > idiotyczne ale porownaj straty Niemcow i Sowietow i porownaj obecna sytuacje
                                            > obu krajow. Byc moze zrelatywizujesz swoje zdanie na temat kto wygral i kto
                                            > przegral.

                                            Stroną konfliktu z III Rzeszą nie byli Rosjanie i inne narody ZSRS, ale Stalin i
                                            jego zbrodnicza partia. To Stalin wszczął, prowadził i wygrał wojnę. On odpowiada
                                            za te straty - zresztą ludności cywilnej Sowietów zginęło więcej w pacyfikacjach
                                            Ukrainy i innych guberni, niż podczas II wojny światowej!
                                            • Gość: Mordulec Re: Stalin itd IP: *.dbtec.de 19.10.01, 17:40

                                              > Czy, Twoim zdaniem, powinienem Cię nazwać tubą komunistycznej propagandy, kiedy
                                              > powtarzasz moskiewską wersję historii: bajeczkę o nieprzygotowaniu RKKA do woj
                                              > ny?

                                              Tak, mozesz mnie nazywac ta tuba, bo nie widze powodu aby nie powtarzac
                                              tej "bajeczki" o nieprzygotowaniu RKKA do wojny, z pewnoscia nie do obronnej.
                                              Armia Radziecka poniosla straszliwa kleska w 41 roku. Wynik wojny na poczatku 41
                                              roku wcale nie byl dla Stalina tak oczywisty, jak to sugerujesz. Setki tysiecy,
                                              radzieckich zolnierzy zginelo lub dostalo sie do niewoli, co tez bylo
                                              rownoznaczne z wyrokiem smierci. Wojny nie mozna redukowac do tego kto komu
                                              zawiesil flage w stolicy i zmusil do podpisania kapitulacji. Miliony poleglych
                                              obywateli radzieckich mowia za siebie.


                                              >Hitler poniewczasie zorientował się, że padł ofiarą stalinowskiej perfidii -
                                              > ale było już za późno.

                                              Kiedy bylo to "poniewczasie", latem 41 roku? Wtedy to wlasnie po wkroczeniu
                                              Niemcow do ZSRR Stalin wpadl w panike i przez dlugie godziny nie byl w stanie do
                                              podjecia jakiejkolwiek decyzji. Kiedy zatem Hitler zorientowal sie, ze
                                              padl "ofiara" stalinowskiej perfidii....?

                                              > > Odnoszą się ("Untermensch")przede wszystkim do Żydów.
                                              > Tu nie ma żadnych odniesień do ZSRS.

                                              Moze wobec tego wyjasnisz, dlaczego zolnierze radzieccy byli traktowani przez
                                              Niemcow w niewoli gorzej niz bydlo, setkami tysiecy skazani na smierc w obozach
                                              pod golym niebem w przeciwienstwie do jencow zachodnich, ktorzy otrzymywali
                                              paczki z domu? Dlaczego olbrzymia ich czesc zostala wymordowana w obozach
                                              zaglady, dlaczego zwiazki tzw. "Ostarbeiter" z obywatelami Niemiec byly karane
                                              smiercia? Czy nie widziales jeszcze zdjec z kronik filmowych ukazujacych
                                              zaglodzonych jencow radzieckich z komentarzami "tak wygladaja bolszewiccy
                                              podludzie, azjatyckie hordy?". Czy to moze tez wymysl propagandy moskiewskiej? Ja
                                              takie zdjecia widzialem juz wielokrotnie w zachodnich mediach.


                                              > Straty w zabitych były zapewne niższe pod Monte Cassino - ale i warunki we
                                              > Włoszech były lepsze. W Italii nie ma 40-stopniowych mrozów, nie ma nieprzebyty
                                              > ch
                                              > lasów, nie ma 1,5-metrowej pokrywy śnieżnej, nie było lotnych oddziałów, które
                                              > mogły bez żadnej przeszkody atakować pozbawione możliwości manewru sowieckie
                                              > kolumny.

                                              Dla kogo "lepsze"? Do tej pory slyszalem zawsze, ze to Niemcy nie podbili Rosji,
                                              bo mroz... Teraz nagle i Rosjanom przeszkadza mroz?

                                              >
                                              > Wielka, rozległa, równinna Europa z siecią doskonałych dróg i uzdrowiskowym
                                              > klimatem to jedno, a niespełna 100-kilometrowa umocniona rubież zimą to co
                                              > innego. Zerknij najpierw na mapę.

                                              Zerknalem. Europa Zachodnia poprzecinana kanalami i rzekami jest duzo
                                              trudniejszym terenem przemarszu.
                                              Piszac o strategii aliantow porownywalem ja nie z wojna w Finlandii tylko
                                              pozniejszymi dzialaniami, w ktorych zdobycie miasta "B" w jakas rocznice
                                              okupowane bylo smiercia kilkudzisieciu tysiecy czerwonoarmistow. Ale jak
                                              widzialem, sam juz przyznales, ze zycie ludzkie dla Stalina nie przedstawialo
                                              wartosci. Dzieeeeki.

                                              > Zgadza się, ale co to ma do rzeczy? Po to Stalin sprowokował wybuch II wojny
                                              > światowej, by później wsadzić towarzyszowi Hitlerowi nóż w plecy.

                                              Zgadza sie, ale jestem zdania, ze troche sie przeliczyl w czasie i mial nadzieje,
                                              ze Hitler uderzy pozniej, wzglednie on uprzedzi Hitlera. Czy mozemy sie w tym
                                              zgodzic?

                                              > Ale właśnie tej umiejętności nazistowskim generałom zabrakło! Jak można iść na
                                              > wojnę z Rosją bez stworzenia zapasów zimowych olejów, paliw, smarów i odzieży?

                                              To w duzej roli nie wina generalow tylko "geniuszu" Hitlera, ktory po sukcesach w
                                              Polsce i na Zachodzie przejal rezyserie zupelnie w swoje rece (na szczescie)
                                              >
                                              > Przeceniasz możliwości niemieckich czołgów. Były one słabsze nie tylko od
                                              > sowieckich, ale również brytyjskich (Matilda) i francuskich (Char 2 bis).

                                              Mozliwe, nie jestem ekspertem ale Polska nie miala nawet tych czolgow tylko...
                                              kawalerie.


                                              > Dyskutujemy o początkowej fazie wojny, a nie końcowej! Sowieci produkowali więc
                                              > ej > samych T-34 rocznie niż Niemcy wszystkich swoich typów razem wziętych.

                                              To musze jeszcze sprawdzic....


                                              >
                                              > Stroną konfliktu z III Rzeszą nie byli Rosjanie i inne narody ZSRS, ale Stalin
                                              > i
                                              > jego zbrodnicza partia. To Stalin wszczął, prowadził i wygrał wojnę. On odpowia
                                              > da
                                              > za te straty - zresztą ludności cywilnej Sowietów zginęło więcej w pacyfikacjac
                                              > h
                                              > Ukrainy i innych guberni, niż podczas II wojny światowej!

                                              I tu sie zgodzimy chociaz byc moze nie co do liczb. Przedwczoraj widzialem
                                              audycje w telewizji francuskiej na temat zbrodnii komunistycznych. Mowa jest tam
                                              lacznie o 15 mln..
                                              Zgadzam sie z tym, ze Stalin "prowadzil" i "wygral" wojne, przynajmniej w taki
                                              sposob, jak on pojmowal slowo "wygrac", bez wzgledu na koszty. I tu chyba widac
                                              najistotniejsza roznice miedzy systemem sowieckim i demokracjami zachodnimi.
                                              >

                                              • Gość: luka Re: Stalin itd IP: 217.67.196.* 22.10.01, 09:15
                                                Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                                                ) Tak, mozesz mnie nazywac ta tuba, bo nie widze powodu aby nie powtarzac
                                                ) tej "bajeczki" o nieprzygotowaniu RKKA do wojny, z pewnoscia nie do obronnej.

                                                Ciekawe - a czy inne bajeczki komunistycznej propagandy również powtarzasz?
                                                Czyli - zbrodni w Katyniu dokonali Niemcy, tak?

                                                ) Armia Radziecka poniosla straszliwa kleska w 41 roku.

                                                Ależ oczywiście! Pisałem już, że każdy by poniósł! Każdy, kto szykuje się do
                                                ataku i staje się celem ataku uprzedzającego. Nie ma takiej siły, która by
                                                uchroniła zaskoczone na pozycjach wyjściowych oddziały przed klęską. Gdyby
                                                Sowieci uderzyli pierwsi - to sao stałoby się z Wehrmachtem, a wojna zakończyłaby
                                                się jeszcze w 1941 r.


                                                ) Wynik wojny na poczatku 41
                                                ) roku wcale nie byl dla Stalina tak oczywisty, jak to sugerujesz. Setki tysiecy,
                                                radzieckich zolnierzy zginelo lub dostalo sie do niewoli, co tez bylo
                                                ) rownoznaczne z wyrokiem smierci. Wojny nie mozna redukowac do tego kto komu
                                                ) zawiesil flage w stolicy i zmusil do podpisania kapitulacji. Miliony poleglych
                                                ) obywateli radzieckich mowia za siebie.

                                                O czym mówią? Polska straciła ponad 6 mln obywateli i wojnę przegrała, ponoszą
                                                procentowo wyzsze straty niż ZSRS. Stalin wojnę wygrał, a zwycięzców się nie
                                                sądzi, jak to powiedział swego czasu jeden pan. Nazywał się Adolf Hitler.

                                                ) Kiedy bylo to "poniewczasie", latem 41 roku? Wtedy to wlasnie po wkroczeniu
                                                ) Niemcow do ZSRR Stalin wpadl w panike i przez dlugie godziny nie byl w stanie d
                                                ) o
                                                ) podjecia jakiejkolwiek decyzji. Kiedy zatem Hitler zorientowal sie, ze
                                                ) padl "ofiara" stalinowskiej perfidii....?

                                                Podczas gdy towarzysz Hitler robił za agresora, Sowiety dokonywały agresji za
                                                agresją: Polska, Finlandia, Rumunia, Litwa, Łotwa, Estonia... Szczególne
                                                zaniepokojenie Niemców nastąpiło po zajęciu przez towarzysza Stalina Besarabii i
                                                Bukowiny - stąd do pól naftowych Ploesti było 150 km. A bez rumuńskiej ropy III
                                                Rzesza nie byłaby w stanie prowadzić wojny. Szaleniec z wąsikiem zorientował się,
                                                że RKKA w ciągu jednego dnia jest w stanie pozbawić go możliwości prowadzenia
                                                dalszych działań zbrojnych zajmując pola naftowe. Zawarcie paktu o wzajemnej
                                                pomocy między ZSRS i Jugosławią wiosną 1941 r. potwierdziło jego obawy - obawy
                                                jak najbardziej słuszne, zresztą: najsilniejsze ugrupowanie sowieckiego I rzutu
                                                strategicznego - 9 Armia - stacjonowało nad granicą rumuńską...
                                                Odnośnie wpadania w panikę: nie ulega wątpliwości, że niemieckie uderzenie było
                                                zaskoczeniem dla towarzysza Stalina. Pisałem już, że byłoby zdumiewające dla
                                                każdego - bo tylko szaleniec mógłby zaatakować ZSRS na czele słabszych wojsk.
                                                Stalin wiedział, że Niemcy nie mają sił, aby go pokonać - więc atak faktycznie go
                                                skonsternował.
                                                Przy okazji: Twój argument o braniu przez Niemców do niewoli setek tysięcy jeńców
                                                potwierdza tylko siłę RKKA - Sowiety traciły miliony żołnierzy i były w stanie
                                                prowadzić dalej walkę; Niemcy straciły zgrupowanie Paulusa (330 tys. żołnierzy) -
                                                i ogłosili żałobę narodową. Znaj proporcjum, mocium panie.

                                                ) Moze wobec tego wyjasnisz, dlaczego zolnierze radzieccy byli traktowani przez
                                                ) Niemcow w niewoli gorzej niz bydlo, setkami tysiecy skazani na smierc w obozach
                                                ) pod golym niebem w przeciwienstwie do jencow zachodnich, ktorzy otrzymywali
                                                ) paczki z domu?

                                                Już Ci pisałem - dlatego, że Sowiety nie podpisały międzynarodowej konwencji o
                                                jeńcach wojennych. Nawiasem pisząc - ci jeńcy, którzy przeżyli niemieckie obozy,
                                                po powrocie do ZSRS byli natychmiast kierowani do Gułagów, za karę: dostanie się
                                                do niewoli Sowiety traktowały jako zdradę.

                                                ) Dlaczego olbrzymia ich czesc zostala wymordowana w obozach
                                                ) zaglady, dlaczego zwiazki tzw. "Ostarbeiter" z obywatelami Niemiec byly karane
                                                ) smiercia?

                                                Ta zasada działała w obie strony od czasu wprowadzenia ustaw norymberskich! Ale o
                                                tym krytykanci III Rzeszy milczą - karani byli i obcy rasowo, którzy mieli
                                                kontakty z Aryjczykami, ale karani również byli i ci Niemcy, którzy zbrukali
                                                czystość rasy niemieckiej.

                                                ) Czy nie widziales jeszcze zdjec z kronik filmowych ukazujacych
                                                ) zaglodzonych jencow radzieckich z komentarzami "tak wygladaja bolszewiccy
                                                ) podludzie, azjatyckie hordy?". Czy to moze tez wymysl propagandy moskiewskiej?
                                                ) Ja takie zdjecia widzialem juz wielokrotnie w zachodnich mediach.

                                                Te same podpisy można było znaleźć pod fotografiami Polaków, Żydów, Cyganów...
                                                Czy według Ciebie to dowód na chęć zagarnięcia przez Hitlera, na potrzeby
                                                Lebensraumu, ziem cygańskich? To znaczy których?
                                                W "Mein Kampf" tylko raz towarzysz Hitler napomina mimochodem o ziemiach
                                                wschodnich, kilka razy nieładnie wyraża się o Slowianach (choć raz postępowanie
                                                Polaków wręcz pochwala!), natomiast cały czas bredzi o Żydach. Pamiętaj, że
                                                bolszewicy byli dla Hitlera Żydokomuną, z wszelkimi tego dla jeńców sowieckich
                                                konsekwencjami. Choć nie dla wszystkich - tysiące Rosjan (rekrutujących się
                                                właśnie z jeńców, w tym bohaterski obrońca Moskwy, generał Własow), Ukraińców,
                                                Litwinów i Łotyszy walczyło po stronie III Rzeszy.

                                                ) Dla kogo "lepsze"? Do tej pory slyszalem zawsze, ze to Niemcy nie podbili Rosji
                                                ) , bo mroz... Teraz nagle i Rosjanom przeszkadza mroz?

                                                Rosjanom mróz nie przeszkadzał - Finlandię pokonali. Niemcom owszem - nauczyli
                                                się walczyć w takich warunkach dopiero zimą 1944/45 roku (Ardeny, Balaton).
                                                RKKA była jedyną armią na świecie, która potrafiła prowadzić ofensywę zimą:
                                                1941 - Moskwa
                                                1942/43 - Stalingrad i Leningrad
                                                1944 - Ukraina
                                                1945 - linia Wisły.
                                                Za każdym razem były to natarcia zwycięskie.

                                                A Niemcy nie podbili Rosji nie przez mróz, ale z innych powodów:
                                                1. Nie mieli na to wystarczających sił,
                                                2. nie mieli nowoczesnego sprzętu,
                                                3. nie mieli zbornego planu strategicznego,
                                                4. nie znali się na geografii,
                                                5. nie mieli zimowych materiałów wojennych i zimowej odzieży,
                                                6. nie mieli szans w walce z najpotężniejszą armią na świecie.

                                                ) Zerknalem. Europa Zachodnia poprzecinana kanalami i rzekami jest duzo
                                                ) trudniejszym terenem przemarszu.

                                                Trudniejszym od czego? Ufortyfikowanego przesmyku w tundrze, na ktorym nie sposób
                                                rozwinąć wielkich mas wojska?
                                                Ile jest przeszkód wodych np. między Wisłą a Odrą? Zero. Dlatego RKKA mogła
                                                pokonać te 600 km znad Wisły po Odrę jednym skokiem. Dlatego właśnie przed wojną
                                                produkowano w ZSRS masowo kołowe czołgi typu BT, przeznaczone do walk na dobrych
                                                drogach europejskich. Dlatego właśnie przed wojną Sowiety produkowały masowo
                                                czołgi pływające - po to właśnie, by pokonywać te Twoje rzeczki i kanały.
                                                Jedyną dużą przeszkodą wodną na Zachodzie Europy jest Ren - chęć uchwycenia
                                                przyczółków na tej rzece była genezą operacji "Market-Garden". Po fiasku tego
                                                ataku front zamarł na linii Renu na kilka miesięcy.

                                                ) Piszac o strategii aliantow porownywalem ja nie z wojna w Finlandii tylko
                                                ) pozniejszymi dzialaniami, w ktorych zdobycie miasta "B" w jakas rocznice
                                                ) okupowane bylo smiercia kilkudzisieciu tysiecy czerwonoarmistow. Ale jak
                                                ) widzialem, sam juz przyznales, ze zycie ludzkie dla Stalina nie przedstawialo
                                                ) wartosci. Dzieeeeki.

                                                A nie przyszło Ci do głowy, że wcześniejsze wyzwolenie miasta "B" (aby zdążyć na
                                                jakąś tam rocznicę) oszczędzało cierpień ludności cywilnej? Likwidowało terror
                                                Gestapo i wywózki do obozów?

                                                ) Zgadza sie, ale jestem zdania, ze troche sie przeliczyl w czasie i mial nadziej
                                                ) e,
                                                ) ze Hitler uderzy pozniej, wzglednie on uprzedzi Hitlera. Czy mozemy sie w tym
                                                ) zgodzic?

                                                Przeliczył się, ponieważ wiedział, że towarzysz Hitler jest nieprzygotowany do
                                                ataku na tak wielkie państwo jak ZSRS. Towarzysz Hitler jednak uderzył -
                                                postępowania szaleńców nie da się przewidzieć. Gdyby szef III Rzeszy zachowywał
                                                się normalnie, 7 lipca 1941 r. RKKA rozpoczęłaby marsz wyzwoleńczy w Europie.

                                                ) To w duzej roli nie wina generalow tylko "geniuszu" Hitlera, ktory po sukcesach
                                                ) w Polsce i na Zachodzie przejal rezyserie zupeln
                                                • Gość: luka Re: Stalin itd cz. II IP: 217.67.196.* 22.10.01, 09:20
                                                  > To w duzej roli nie wina generalow tylko "geniuszu" Hitlera, ktory po
                                                  sukcesach
                                                  > w Polsce i na Zachodzie przejal rezyserie zupelnie w swoje rece (na
                                                  szczescie)

                                                  Nieprawda - bezpośrednie dowodzenie towarzysz Hitler przejął nieco później. Ale
                                                  w porządku - fuehrer wydawał głupie rozkazy. Dlaczego jego generałowie im nie
                                                  przeciwstawili się? A może sami byli głupcami? Czy nikt w OKW nie widział nigdy
                                                  mapy Europy i nie słyszał, że po jesieni następuje zima, nieco mroźniejsza niż
                                                  w Berlinie? W co miały być poubierane zwycięskie wojska okupacyjne III Rzeszy
                                                  na nadwołżańskich stepach? Jakie paliwo zamierzali lać do silników swoich
                                                  czołgów i samolotów w grudniu czy styczniu niemieccy mędrcy? Czy Ty chodzisz w
                                                  lutym po ulicach w pięciu letnich podkoszulkach, czy też kupujesz sobie jednak
                                                  przed zimą ocieplaną kurtkę i grubą czapkę?

                                                  > Mozliwe, nie jestem ekspertem ale Polska nie miala nawet tych czolgow
                                                  tylko...
                                                  > kawalerie.

                                                  Polska miała zupełnie niezłe czołgi 7TP, napędzane silnikiem diesla - a więc
                                                  wyposażone w nowoczesny napęd; takie rozwiązanie stosowała jeszcze tylko jedna
                                                  armia na świecie - RKKA. Zarówno Niemcy, jak i anglo-amerykanie, do końca wojny
                                                  nie potrafili skonstruować dieslowskiego silnika czołgowego.
                                                  Feler 7TP miał jeden - było ich za mało.

                                                  > I tu sie zgodzimy chociaz byc moze nie co do liczb. Przedwczoraj widzialem
                                                  > audycje w telewizji francuskiej na temat zbrodnii komunistycznych. Mowa jest
                                                  ta
                                                  > m lacznie o 15 mln..

                                                  Nie oglądaj francuskiej telewizji ("Planete", zapewne?) - wygadują tam
                                                  porażające bzdury. Łączna liczba ofiar światowego komunizmu wynosi ponad 100
                                                  mln - sprawdź sobie w "Czarnej księdze komunizmu". Książce, nawiasem pisząc,
                                                  wydanej... we Francji.

                                                  > Zgadzam sie z tym, ze Stalin "prowadzil" i "wygral" wojne, przynajmniej w
                                                  taki
                                                  > sposob, jak on pojmowal slowo "wygrac", bez wzgledu na koszty. I tu chyba
                                                  widac
                                                  > najistotniejsza roznice miedzy systemem sowieckim i demokracjami zachodnimi.

                                                  Zapominasz o tym, że do 1944 r. Alianci nie prowadzili poważniejszych walk na
                                                  kontynencie - a więc nie ponosili takich strat jak Sowieci. Główne starcie II
                                                  wojny odbyło się na froncie wschodnim, więc nie jest niczym dziwnym, że obie
                                                  walczące strony poniosły tam ogromne straty. To nie było półroczne kręcenie się
                                                  w miejscu pod Monte Cassino czy lekka, łatwa i przyjemna operacja "Anvil" na
                                                  przykład, ale walka na śmierć i życie milionowych armii. Największa bitwa II
                                                  wojny to Kursk, a nie Caen.
                                                • Gość: Mordulec Re: Stalin itd IP: *.dbtec.de 22.10.01, 12:12
                                                  szereg Twoich argumentow, np o rzeczywisytch zamiarach Stalina i
                                                  jego "strategii" brzmia przekonywujaco. Innym razem znow pozwalasz sobie na
                                                  tragiczne spadki formy:
                                                  >Te same podpisy można było znaleźć pod fotografiami Polaków, Żydów, Cyganów...
                                                  >Czy według Ciebie to dowód na chęć zagarnięcia przez Hitlera, na potrzeby
                                                  >Lebensraumu, ziem cygańskich? To znaczy których?
                                                  Przeciez to smieszne i tylko potwierdza moja teze. Nie bylo zdjec Dunczykow,
                                                  Szwedow czy Anglikow z takimi "podpisami" i to mimo, ze posiadali "ziemie".
                                                  Cyganie byli zawsze narodem koczowniczym i nie posiadali "ziemi". To, ze Hitler
                                                  traktowal Slowian podobnie do nich dowodzi wlasnie, ze zamierzal ich
                                                  wyeliminowac. Dziwie sie, ze trzeba cos takiego tlumaczyc w roku 2001. Dlaczego
                                                  na zajetych ziemiach slowianskich zamykano wszystkie wyzsze szkoly i niszczono
                                                  a nie rabowano dorobek kulturalny? Niemcy nie mieli programu eksterminacji
                                                  inteligencji belgijskiej lub francuskiej. Zaczynam powoli odnosic wrazenie, ze
                                                  Hitler - wedlug Ciebie - uwazal Slowian za "rasowo rownie wartosciowych".
                                                  Trudno o wieksza bzdure. Chcesz sie w ten sposob dowartosciowac? To smieszne.
                                                  Ci Niemcy, "ktorzy zbrukali czystosc rasowa" byli karani ale nie kara smierci.

                                                  >A nie przyszło Ci do głowy, że wcześniejsze wyzwolenie miasta "B" (aby zdążyć
                                                  >na jakąś tam rocznicę) oszczędzało cierpień ludności cywilnej? Likwidowało
                                                  >terror Gestapo i wywózki do obozów?
                                                  Sorry, znow bzdura i brak poczucia rzeczywistosci. Gdzie Niemcy mieli czas i
                                                  ochote wycofujac sie panicznie na przelomie 44-45 roku na "wywozki"
                                                  i "zadawanie cierpien"? Pipidowki liczace 5-15 tysiecy ludzi byly "wyzwalane"
                                                  kosztem smierci 20-40 tysiecy czerwonoarmistow. Co z miastami na terenie
                                                  Rzeszy? Amerykanie zmuszali zalogi niemieckie do kapitulacji nie tracac ani
                                                  jednego zolnierza i "swoich" chyba Niemcy nie "wywozili"?

                                                  >Polska straciła ponad 6 mln obywateli i wojnę przegrała, ponoszą
                                                  >procentowo wyzsze straty niż ZSRS. Stalin wojnę wygrał
                                                  Nie wiem co to ma do rzeczy, ale 3 mln pomordowanych polskich obywateli to
                                                  Zydzi, ktorzy byli celem eksterminacji w calej Europie. Udzial procentowy
                                                  ludnosci zydowskiej byl w Polsce przedwojennej chyba najwyzszy w Europie.
                                                  Polska zostala podzielona na szereg dystryktow i ludnosc byla traktowana bardzo
                                                  rozmaicie, w zaleznosci od "widzimisie" lokalnego namiestnika. Ludnosc
                                                  polskiego pomorza i kaszub zostala przymusowo uznana za obywateli Rzeszy, co
                                                  spotkalo sie - z bezskuteczna - krytyka Himmlera. Duza czesc ludnosci tzw.
                                                  Warthegau (Poznanskie) zostala wypedzona lub - jako Polacy - uznana za
                                                  obywateli drugiej klasy, niemniej olbrzymia wiekszosc bez wiekszego trudu mogla
                                                  otrzymac obywatelstwo niemieckie. Ludnosc zydowska byla pozbawiona takich szans
                                                  kompletnie.

                                                  Z dalszego ciagu twego listu wynika jednoznacznie, ze niemieccy generalowie
                                                  byli kompletnymi idiotami i nieudacznikami "medrcami". Nie chcialbym tego
                                                  komentowac.
                                                  Wychwalasz pod niebiosa geniusz Stalina i "bohaterswo" jego generalow, w tym
                                                  Wlasowa (zapewne relacjie o okrucienstwie jego zolnierzy to tez bajeczki
                                                  propagandowe?) . Dla mnie i dla kazdego trzezwo myslacego czlowieka
                                                  wyznacznikiem "kunsztu wojennego" jest efektywnosc w odniesieniu do
                                                  poniesionych strat. Piszesz gdzies, ze "Polska" przegrala wojne a "Stalin"
                                                  wygral. Wlasnie, na tym polega roznica. Polska przegrala ale czy ZSRR wygralo?
                                                  Nie, to Stalin wygral kosztem narodow ZSRR swoja wojne.

                                                  >Polska miała zupełnie niezłe czołgi 7TP, napędzane silnikiem diesla - a więc
                                                  >wyposażone w nowoczesny napęd;
                                                  Oj oj... widze, ze jestes pod wrazeniem nowoczesnych silnikow TDI w niemieckich
                                                  VW i Audi lub HDI we francuskich peugeotach. Nie wpadaj w przesadna ekstaze,
                                                  poniewaz diesel ucghodzi za "nowoczesny" dopiero od czasu wprowadzenia tych
                                                  nowych rozwiazan technicznych. Wowczas jak i jeszcze do lat 70-tych diesel byl
                                                  tylko alternatywa, do silnikow benzynowych. O ile sie nie myle ZSRR jeszcze w
                                                  latach 70-tych produkowalo ciezarowki z silnikami benzynowymi zuzywajace po 120
                                                  l na 100 km. Czy sa produkowane moze jeszcze? Nazwales generalow niemieckich
                                                  idiotami. Zastanow sie co dzieje sie z silnikami diesla w skrajnie niskich
                                                  temperaturach. Tyle do "cieplej kurtki" przed zima.

                                                  >Główne starcie II wojny odbyło się na froncie wschodnim, więc nie jest niczym
                                                  >dziwnym, że obie walczące strony poniosły tam ogromne straty.
                                                  Tak, tylko, ze sowieci poniesli nieporownywalnie wyzsze straty.

                                                  A teraz tak ogolnie. Jak juz pisalem, chyle glowe przed Twoja wiedza, choc
                                                  niektore podane przez Ciebie fakty nie wydaja mi sie wiarygodne ale nie mam tez
                                                  czasu ani checi ich sprawdzac i poszukiwac kontrargumentow.
                                                  W analizowaniu detali odeszlismy zupelnie od meritum. Czy pamietasz jeszcze od
                                                  czego wyszlismy? Wyszlismy od tego, ze Stalin jeszcze w 1941
                                                  zaopatrywal "towarzysza" Hitlera w matierialy i surowce dlaczego? Gdzie byl
                                                  jego - tak przeciez oslawiony - wywiad?
                                                  Jedynym, wyraznym pozytkiem tej dyskusji jest chyba to, ze Misza podziekowal Ci
                                                  za "kompetentna" wypowiedz i to mimo ze okresliles (prywatnie, czy my tu
                                                  rozmawiamy oficjalnie?)Stalina jako wiekszego przestepce niz Hitler. Jeszcze
                                                  kilka dni wczesniej Misza grozil zerwaniem wszelkich kontaktow po tym jak tylko
                                                  osmielilem sie postawic Stalina na rowni z Hitlerem.
                                                  Notabene - i to jest moje zdanie - uwazam Hitlera z jego doktryna jednak za
                                                  duzo wiekszego bydlaka niz Stalin, bydlaka jedynego w swoim rodzaju w historii
                                                  ludzkosci. Ale to juz inna historia
                                                  • Gość: luka Re: Stalin itd IP: 217.67.196.* 22.10.01, 13:55
                                                    Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                                                    ) Przeciez to smieszne i tylko potwierdza moja teze. Nie bylo zdjec Dunczykow,
                                                    ) Szwedow czy Anglikow z takimi "podpisami" i to mimo, ze posiadali "ziemie".

                                                    Jakie ziemie posiadali Duńczycy? Czy III Rzesza zaatakowała Szwecję? Czy zdobyła
                                                    wyspy brytyjskie?

                                                    ) Cyganie byli zawsze narodem koczowniczym i nie posiadali "ziemi".

                                                    O rany, czyż nie widzisz, że zażartowałem sobie z Twojego naiwnego sposobu
                                                    rozumowania?

                                                    )To, ze Hitler
                                                    ) traktowal Slowian podobnie do nich dowodzi wlasnie, ze zamierzal ich
                                                    ) wyeliminowac. Dziwie sie, ze trzeba cos takiego tlumaczyc w roku 2001.

                                                    Czechów, Bułgarów i Jugoli też zamierzał wyeliminować?
                                                    Gdyby II RP zrobiła jedyną rozsądną rzecz, jaką mogła w ówczesnej sytuacji
                                                    zrobić, to znaczy porozumieć się z III Rzeszą, to bylibyśmy traktowani podobnie
                                                    jak inni sojusznicy Niemiec. I nie byłoby takich zdjęć z Polakmi, a być może
                                                    również z Żydami. Węgrzy chronili swoich Żydów do 1944 r.

                                                    )Dlaczego
                                                    ) na zajetych ziemiach slowianskich zamykano wszystkie wyzsze szkoly i niszczono
                                                    ) a nie rabowano dorobek kulturalny? Niemcy nie mieli programu eksterminacji
                                                    ) inteligencji belgijskiej lub francuskiej. Zaczynam powoli odnosic wrazenie, ze
                                                    ) Hitler - wedlug Ciebie - uwazal Slowian za "rasowo rownie wartosciowych".

                                                    Powtarzam - sytuacja innych państw słowiańskich (Czech, Słowacji, Bułgarii, a
                                                    nawet Jugosławii), które stały się sojusznikami III Rzeszy, była odmienna.

                                                    ) Trudno o wieksza bzdure. Chcesz sie w ten sposob dowartosciowac? To smieszne.
                                                    ) Ci Niemcy, "ktorzy zbrukali czystosc rasowa" byli karani ale nie kara smierci.

                                                    Nie-Aryjczycy również nie zawsze ginęli - najczęściej jednych i drugich kierowano
                                                    do kacetów.

                                                    ) Sorry, znow bzdura i brak poczucia rzeczywistosci. Gdzie Niemcy mieli czas i
                                                    ) ochote wycofujac sie panicznie na przelomie 44-45 roku na "wywozki"
                                                    ) i "zadawanie cierpien"? Pipidowki liczace 5-15 tysiecy ludzi byly "wyzwalane"
                                                    ) kosztem smierci 20-40 tysiecy czerwonoarmistow.

                                                    A słyszałeś o "marszu śmierci" z Auschwitz w styczniu 1945 r.? O niszczeniu
                                                    Warszawy w tym samym czasie? O traceniu czasu i środków na organizowanie wywózek
                                                    Żydów węgierskich? Toż te pociągi zamiast bez potrzeby wozić Żydów do obozów
                                                    powinny transportować posiłki na wschód!
                                                    A wizja zdobywania "pipidówek" kosztem "20-40 000" krasnoarmiejców jest, wybacz,
                                                    naiwna. No, chyba że podasz jakieś przykłady.

                                                    )Co z miastami na terenie
                                                    ) Rzeszy? Amerykanie zmuszali zalogi niemieckie do kapitulacji nie tracac ani
                                                    ) jednego zolnierza i "swoich" chyba Niemcy nie "wywozili"?

                                                    Och, oczywiście, nie tracenie żołnierzy opracowali do perfekcji, na przykład
                                                    opracowali instrukcję dla swoich czołgistów, która stanowiła, że w razie kontaktu
                                                    bojowego z Panterami należy się natychmiast poddać - i rzeczywiście dziesiątki
                                                    Shermanów wraz z załogami wpadały w ręce Niemców. Zresztą - zdobywanie
                                                    niemieckich miast w 1945 r. jest nieporównywalne ze zmaganiami lat 1941-43 na
                                                    froncie wschodnim.

                                                    ) Nie wiem co to ma do rzeczy, ale 3 mln pomordowanych polskich obywateli to
                                                    ) Zydzi, ktorzy byli celem eksterminacji w calej Europie. Udzial procentowy
                                                    ) ludnosci zydowskiej byl w Polsce przedwojennej chyba najwyzszy w Europie.

                                                    To ma do rzeczy, co pisałem wyżej o konieczności układu z Niemcami w 1939 r.

                                                    ) Polska zostala podzielona na szereg dystryktow i ludnosc byla traktowana bardzo
                                                    ) rozmaicie, w zaleznosci od "widzimisie" lokalnego namiestnika. Ludnosc
                                                    ) polskiego pomorza i kaszub zostala przymusowo uznana za obywateli Rzeszy, co
                                                    ) spotkalo sie - z bezskuteczna - krytyka Himmlera. Duza czesc ludnosci tzw.
                                                    ) Warthegau (Poznanskie) zostala wypedzona lub - jako Polacy - uznana za
                                                    ) obywateli drugiej klasy, niemniej olbrzymia wiekszosc bez wiekszego trudu mogla
                                                    ) otrzymac obywatelstwo niemieckie. Ludnosc zydowska byla pozbawiona takich szans
                                                    ) kompletnie.

                                                    Tu zbaczamy na manowce losu Żydów w okupowanej Europie.
                                                    Nie jest prawdą, że Żydzi nie mieli możliwości manewru. Od 1933 do 1944 r. trwała
                                                    cały czas migracja Żydów z Europy do USA i Palestyny. Statki z Konstancy były
                                                    pełne uchodźców żydowskich z całej Europy.

                                                    ) Z dalszego ciagu twego listu wynika jednoznacznie, ze niemieccy generalowie
                                                    ) byli kompletnymi idiotami i nieudacznikami "medrcami". Nie chcialbym tego
                                                    ) komentowac.

                                                    A to dlaczego? Dla mnie osoba, która uważa, że 3400 przestarzałych czołgów jest w
                                                    stanie pokonać 17,5 tys. pojazdów przeciwnika w trzy miesiące, to idiota;
                                                    podobnie głupcem jest generał, którego nie interesuje sprzęt przeciwnika (i jest
                                                    potem zdziwiony, że ma lepszy sprzęt), nie umie przewidzieć zmian klimatu (ojej,
                                                    jak tu zimno!), ani nie potrafi wyliczyć na mapie odległości z punktu A do punktu
                                                    B, biorąc pod uwagę resurs swoich czołgów (ojej, to Rosja jest większa od
                                                    Luksemburga?).

                                                    ) Wychwalasz pod niebiosa geniusz Stalina i "bohaterswo" jego generalow, w tym
                                                    ) Wlasowa (zapewne relacjie o okrucienstwie jego zolnierzy to tez bajeczki
                                                    ) propagandowe?).

                                                    A co, Manstein czy Kesserling byli lepsi? Co mają wspólnego zbrodnie żołnierzy z
                                                    talentami wojskowymi swoich dowódców?
                                                    Taka operacja "Bagration" nie ma odpowiednika w historii wojen - i jest dziełem
                                                    geniuszu tak pogardzanych przez Ciebie sowieckich generałów.


                                                    ) Dla mnie i dla kazdego trzezwo myslacego czlowieka
                                                    ) wyznacznikiem "kunsztu wojennego" jest efektywnosc w odniesieniu do
                                                    ) poniesionych strat.

                                                    Czyli: furda, że towarzysz Stalin zajął pół Europy, przesuwając w wyniku II wojny
                                                    granice swoich wpływów o setki kilometrów, ważne jest to, że stracił 13 mln
                                                    żołnierzy? Niemcy straciły o połowę mniej żołnierzy - według Twojego rozumowania
                                                    to oni wygrali II wojnę!
                                                    Powiedzmy sobie szczerze - nie masz żadnego kontrargumentu i uczepiłeś się tych
                                                    strat, tak jakby one o czymkolwiek przesądzały.

                                                    ) Piszesz gdzies, ze "Polska" przegrala wojne a "Stalin"
                                                    ) wygral. Wlasnie, na tym polega roznica. Polska przegrala ale czy ZSRR wygralo?
                                                    ) Nie, to Stalin wygral kosztem narodow ZSRR swoja wojne.

                                                    Tak jakby "narody ZSRS" miały coś do gadania. Stalin i ZSRS to jedność.
                                                    Terror komunistyczny w Rosji pochłonął jeszcze więcej ofiar...

                                                    ) Oj oj... widze, ze jestes pod wrazeniem nowoczesnych silnikow TDI w niemieckich
                                                    ) VW i Audi lub HDI we francuskich peugeotach. Nie wpadaj w przesadna ekstaze,
                                                    ) poniewaz diesel ucghodzi za "nowoczesny" dopiero od czasu wprowadzenia tych
                                                    ) nowych rozwiazan technicznych. Wowczas jak i jeszcze do lat 70-tych diesel byl
                                                    ) tylko alternatywa, do silnikow benzynowych. O ile sie nie myle ZSRR jeszcze w
                                                    ) latach 70-tych produkowalo ciezarowki z silnikami benzynowymi zuzywajace po 120
                                                    ) l na 100 km. Czy sa produkowane moze jeszcze?

                                                    Ja o czołgach, ten o ciężarówkach...
                                                    W dodatku sam sobie strzelasz samobójczego gola: sowiecki silnik czołgowy W-2 był
                                                    na wskroś nowoczesny i stanowił podstawę dla wszystkich modeli czołgów począwszy
                                                    od T-34. Diesle w zachodnich czołgach pojawiły się dopiero 15-20 lat później,
                                                    obecnie wszystkie pojazdy pancerne mają silniki wysokoprężne. Zatem rozwiązanie
                                                    to zostało powszechnie uznane za LEPSZE od silników gażnikowych.

                                                    )Nazwales generalow niemieckich
                                                    ) idiotami. Zastanow sie co dzieje sie z silnikami diesla w skrajnie niskich
                                                    ) temperaturach. Tyle do "cieplej kurtki" przed zima.

                                                    No właśnie, sam się zastanów, na cholerę Sowietom czołgi z napędem diesla.
                                                    Gdzie można takich czołgów użyć - w głębi Rosji do obrony, czy w środku Europy do
                                                    ofensywy? A silnik W-2 był na tyle sprawny, że działał nawet w temperaturach
                                                    poniżej -40 stopni.
                                                    Przy okazji przypominam, że na świecie i dzisiaj przytrafiają się zimy - a mimo
                                                    to wszystkie armie świata pakują do swych pojazdów bojowych diesle.

                                                    ) Tak, tylko, ze sowieci poniesli nieporownywalnie wyzsze straty.

                                                    Dwukrotnie wyższe, ale biorąc pod uwagę katastrofę z 1941 r. i błędy z 1942 r. -
                                                    to znowu nie tak wiele.

                                                    ) W analizowaniu
                                                  • Gość: luka Re: Stalin itd dokończenie IP: 217.67.196.* 22.10.01, 15:14
                                                    > W analizowaniu detali odeszlismy zupelnie od meritum. Czy pamietasz jeszcze
                                                    od
                                                    > czego wyszlismy? Wyszlismy od tego, ze Stalin jeszcze w 1941
                                                    > zaopatrywal "towarzysza" Hitlera w matierialy i surowce dlaczego? Gdzie byl
                                                    > jego - tak przeciez oslawiony - wywiad?

                                                    Hitler również odwdzięczał się materiałami wojennymi - cóż w tym dziwnego, że
                                                    dwa sojusznicze kraje prowadzą wymianę handlową?
                                                    Nie śmiej się z sowieckiego wywiadu, ktory wszak zinfiltrował wszyskie
                                                    mocarstwa na świecie (Niemcy, USA, W. Brytanię, Japonię). Stalin znał założenia
                                                    planu Barbarossa, ale uznał je, zupełnie słuszne, za idiotyczne; plany
                                                    niemieckiej ofensywy pod Kurskiem Stalin dostał szybciej, niż niemieccy dowódcy
                                                    liniowi.
                                                    A wywiad Stalina w 1941 r. nie zawiódł, wszak szef wywiadu wojskowego nie
                                                    został rozstrzelany za nieudolność, ale przeciwnie, awansowany.
                                                    Nie rozumiesz, że decyzja o ataku na ZSRS na czele tych słabych sił, którymi
                                                    dysponował towarzysz Hitler, mogła zostać powzięta tylko przez wariata? A
                                                    towarzysz Stalin swego kamrata jeszcze wtedy o szaleństwo nie podejrzewał.

                                                    > Notabene - i to jest moje zdanie - uwazam Hitlera z jego doktryna jednak za
                                                    > duzo wiekszego bydlaka niz Stalin, bydlaka jedynego w swoim rodzaju w
                                                    historii
                                                    > ludzkosci. Ale to juz inna historia

                                                    Nonsens. Komunizm to najkrwawsza ideologia na świecie. Towarzysz Stalin ma na
                                                    sumieniu więcej ofiar na sumieniu niż ta drobna płotka, Adolf Schicklgruber.
                                                    Obóz koncentracyjny pod nazwą "państwa demokracji ludowej" objął 1/3 globu.
                                                    Stosując Twoją metodologię - skoro Stalin zamordowal więcej ludzi niż Hitler,
                                                    to znaczy, że był większym zbójem, nieprawdaż?
                                                  • Gość: Mordulec Re: Stalin itd dokończenie IP: *.dbtec.de 22.10.01, 16:59
                                                    >Stalin znał założenia planu Barbarossa, ale uznał je, zupełnie słuszne, za
                                                    >idiotyczne;

                                                    Uprawiasz niewiarygodna ekwilibrystyke. Stalin - wedlug Ciebie - znal plany ale
                                                    uznal je "slusznie" za idiotyczne. Jak sie okazalo wcale nie tak "slusznie", gdyz
                                                    w przeciagu paru miesiecy Armia Radziecka zostala zmasakrowana i oddala Niemcom
                                                    wiekszosc europejskiej czesc ZSRR i olbrzymia ilosc sprzetu.
                                                    Okreslanie tego jako "sluszne" nawet wobec Stalina, ktory postrzegal ludzi
                                                    jako "material" jest smieszne.
                                                    Teraz, skoro wiemy jak potoczyla sie historia latwo oczywiscie mitologizowac
                                                    geniusz Stalina i twierdzic, ze 1941 rok byl "czescia planu". Mysle, ze mozna
                                                    przyjac, iz Hitler uprzedzil Stalina ale niestety nie jestem w stanie przyjac, ze
                                                    zwyciestwo Stalina juz od poczatku bylo pewne. To bajka.

                                                    > Nie rozumiesz, że decyzja o ataku na ZSRS na czele tych słabych sił, którymi
                                                    > dysponował towarzysz Hitler, mogła zostać powzięta tylko przez wariata? A
                                                    > towarzysz Stalin swego kamrata jeszcze wtedy o szaleństwo nie podejrzewał.
                                                    >
                                                    Uderzenie na Polske bez jakiegokolwiek zabezpieczenia na Zachodzie byla tez
                                                    decyzja godna "wariata", marsz na Paryz i to wlasnie przez poludniowa Belgie z
                                                    jej olbrzymimi fortyfikacjami bylo jeszcze wiekszym szalenstwem. Hitler byl
                                                    niekonwencjonalny podobnie jak i prowadzona przez niego po raz pierwszy
                                                    nowoczesna wojna blyskawiczna. Oczekiwanie, ze Hitler nagle wobec Rosji zastosuje
                                                    inna strategie bylo rowniez poboznym zyczeniem. Powtarzam, ze nie jestem
                                                    ekspertem w historii ale z tego co pamietam, jestem pewien, ze sytuacja ZSRR w
                                                    latach 1941 -1942 byla bardziej niz krytyczna. Jakiz powod mialby zatem Stalin w
                                                    ciaglym naklanianiu mocarstw zachodnich w otwarciu drugiego frontu? Przeciez
                                                    dzielenie sie europejskim ciastem z nimi bylo chyba ostatnim czego by chcial.

                                                    > > Notabene - i to jest moje zdanie - uwazam Hitlera z jego doktryna jednak z
                                                    > >a duzo wiekszego bydlaka niz Stalin, bydlaka jedynego w swoim rodzaju w
                                                    > >historii ludzkosci. Ale to juz inna historia
                                                    >
                                                    > Nonsens. Komunizm to najkrwawsza ideologia na świecie. Towarzysz Stalin ma na
                                                    > sumieniu więcej ofiar na sumieniu niż ta drobna płotka, Adolf Schicklgruber.
                                                    > Obóz koncentracyjny pod nazwą "państwa demokracji ludowej" objął 1/3 globu.
                                                    > Stosując Twoją metodologię - skoro Stalin zamordowal więcej ludzi niż Hitler,
                                                    > to znaczy, że był większym zbójem, nieprawdaż?

                                                    Nonsens, i "nieprawdaz". To wlasnie ty postrzegasz efektywnosc dzialan wojennych
                                                    nie uwzgledniajac zupelnie zuzycia "materialu ludzkiego". Niemieccy generalowie,
                                                    ktorzy mimo niejednokrotnie slepego oddania Hitlerowi robili wszystko
                                                    (przynajmniej po czesci), zeby zabic jak najwiecej zolnierzy wrogich formacji
                                                    przy minimalnych wlasnych stratach lub podobnie jak Rommel wycofywali sie ratujac
                                                    zycie swoim zolnierzom w obliczu beznadziejnych sytuacji to wedlug
                                                    Ciebie "idioci".
                                                    Pozwolilem sobie zastrzec sie, ze jest to tylko moje zdanie.
                                                    Gdyby nie Hitler, prawdopodobnie nie doszloby do wojny z lacznie 60 mln ofiar.
                                                    Nie wiem czy Stalin mial wiecej na swoim koncie? Nie o liczbe ofiar zreszta mi
                                                    chodzi lecz glownie o sposob i motywy jakie przyswiecaly Hitlerowi i Stalinowi.
                                                    Mylisz sie zupelnie piszac "Komunizm to najkrwawsza ideologia na świecie".
                                                    Komunizm to utopia (z bardzo wieloma bardzo pozytywnymi aspektami), ktora
                                                    niestety utorowala dopiero droge stalinizmowi i narodowemu socjalizmowi. Obie te
                                                    doktryny byly deformacja komunizmu.
                                                    Hitler jest wedlug mnie (jesli nastepnym razem bedziesz rzucal "nonsensami" zwroc
                                                    uwage na to, ze pisze "wedlug mnie")wieksza bestia, gdyz jego motywy i sposoby
                                                    byly o wiele bardziej nieludzkie niz te Stalina. Stalin mimo wszystko usilowal
                                                    zachowac pozory i powolywal sie do konca na (te pozytywne) elementy komunizmu.
                                                    Stalin nie wybudowal obozow przemyslowo mordujacych ludzi i pozyskujacych z nich
                                                    materialy wtorne, nie okreslil grup etnicznych, ktore maja zostac calkowicie i i
                                                    jak najbardziej efektywnie zlikwidowane (wlasnie przemyslowo) lacznie z dziecmi i
                                                    starcami NIE MAJACYCH NAJMNIEJSZEJ SZANSY.
                                                    Stalin nie mordowal SWIADOMIE i wlasnie przemyslowo dzieci, nie pozyskiwal
                                                    materialow wtornych z cial ludzkich, nie definiowal grup etnicznych, ktore
                                                    mialyby zajac "nizsza", sluzalcza pozycje wobec innych grup. Stalin zaglodzil
                                                    miliony ludzi poprzez "komunistyczne" metody gospodarowania, rozstrzelal
                                                    miliony "wrogow". Zycie w imperium sowieckim bylo ruletka. Nie bylo wiadomo kiedy
                                                    i czy w ogola "zabiora". Stalin nie zsylal dzieci do obozow smierci i nie
                                                    mordowal ich czynnie.
                                                    Zydzi na terenach okupowanych przez Niemcy wiedzieli co ich czeka i to od
                                                    najmniejszego do najwiekszego. Slowianie mieli zostac zredukowani to niewolnikow,
                                                    ktorzy po "odpracowaniu" swego, tez byliby "usuwani".
                                                    Wlasnie ta pogarda, zredukowanie egzystencji innych do roli "przedmiotu" tylko z
                                                    racji pochodzenia, jezyka i konsekwentnie i perfekcyjnie wdrozone metody
                                                    eksterminacji odrozniaja te dwa systemy rodem z piekla.
                                                    Ale jak juz pisalem to moje zdanie.
                                                  • Gość: luka Re: Stalin itd dokończenie cz. I IP: 217.67.196.* 23.10.01, 11:40
                                                    Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                                                    > Uprawiasz niewiarygodna ekwilibrystyke. Stalin - wedlug Ciebie - znal plany ale
                                                    > uznal je "slusznie" za idiotyczne. Jak sie okazalo wcale nie tak "slusznie", gd
                                                    > yz
                                                    > w przeciagu paru miesiecy Armia Radziecka zostala zmasakrowana i oddala Niemcom
                                                    > wiekszosc europejskiej czesc ZSRR i olbrzymia ilosc sprzetu.

                                                    Kolego, zechciej wreszcie zrozumieć jedną rzecz - atak wyprzedzający zawsze
                                                    skończy się katastrofą dla strony, na którą uderzenie spada. Gdyby Sowieci
                                                    szykowali się do obrony, a nie ataku, to ta "olbrzymia ilość sprzętu" w
                                                    niemieckie ręce by nie wpadła. A tak - czołgi, zapasy, aryleria i inny sprzęt
                                                    naziści zdobywali tysiącami w eszelonach jadących nad samą granicę.

                                                    > Okreslanie tego jako "sluszne" nawet wobec Stalina, ktory postrzegal ludzi
                                                    > jako "material" jest smieszne.

                                                    Czy to oznacza, że Stalin jako zbrodniarz z definicji nie podejmował nigdy
                                                    słusznych decyzji? Nie popadaj w przesadę - oddziel uczucia od chłodnej,
                                                    bezstronnej obserwacji.

                                                    > Mysle, ze mozna
                                                    > przyjac, iz Hitler uprzedzil Stalina ale niestety nie jestem w stanie przyjac,
                                                    > ze zwyciestwo Stalina juz od poczatku bylo pewne. To bajka.

                                                    Jaka znowu bajka? To rzeczywistość - Stalin zwyciężył. Niemcy nie miały po prostu
                                                    środków na zdobycie sowieckiego imperium; zresztą nie tylko oni, nikt.

                                                    > Uderzenie na Polske bez jakiegokolwiek zabezpieczenia na Zachodzie byla tez
                                                    > decyzja godna "wariata",

                                                    Zapominasz, że w czerwcu 1941 r. Hitler walczył już na trzech frontach: na
                                                    zachodzie, w Afryce i na Bałkanach. W 1939 r. zaczynał wojnę na jednym, jedynym
                                                    froncie...

                                                    >marsz na Paryz i to wlasnie przez poludniowa Belgie z
                                                    >jej olbrzymimi fortyfikacjami bylo jeszcze wiekszym szalenstwem.

                                                    Hitler pomaszerował przez Ardeny, a nie w poprzek wrażych fortyfikacji, które
                                                    zresztą opanował desant spadochronowy.

                                                    >Hitler byl
                                                    >niekonwencjonalny podobnie jak i prowadzona przez niego po raz pierwszy
                                                    >nowoczesna wojna blyskawiczna.

                                                    Faktycznie - rzucać się do gardła kilkakrotnie silniejszemu przeciwnikowi to
                                                    istotnie niekonwencjonalność!
                                                    A prawda jest taka, że uległ złudzeniom wojny zimowej i wielkiej czystki -
                                                    podobnie jak wtedy i dziś różni naiwniacy.

                                                    >Oczekiwanie, ze Hitler nagle wobec Rosji zastosuje
                                                    >inna strategie bylo rowniez poboznym zyczeniem.

                                                    Aby dokonać Blitzkriegu państwa o powierzchni ponad 21 mln km kwadratowych nie
                                                    wystarczy 3400 słabych czołgów, w znacznym stopniu już zużytych. We wrześniu
                                                    Halder zanotował w swoim dzienniku, że brakuje nowych silników w miejsce zużytych
                                                    w boju. Rosja to nie są małe kraje w rodzaju Polski czy Francji, które można
                                                    przejechać w te i wewte w dwa tygodnie.

                                                    > Powtarzam, ze nie jestem
                                                    > ekspertem w historii ale z tego co pamietam, jestem pewien, ze sytuacja ZSRR w
                                                    > latach 1941 -1942 byla bardziej niz krytyczna. Jakiz powod mialby zatem Stalin
                                                    > w ciaglym naklanianiu mocarstw zachodnich w otwarciu drugiego frontu?

                                                    Jak to jaki??? Jeżeli walczysz z napastnikiem, a Twoi kumple tylko się
                                                    przyglądają, to chyba wzywasz ich na pomoc?

                                                    >Przeciez
                                                    >dzielenie sie europejskim ciastem z nimi bylo chyba ostatnim czego by chcial.

                                                    Pewnie, że nie. Ale dzielić ciasto sam, bez niczyjej pomocy. Niespodziewanie
                                                    szybka klęska Francji zmieniła nieco priorytety.

                                                    >To wlasnie ty postrzegasz efektywnosc dzialan wojennych
                                                    >nie uwzgledniajac zupelnie zuzycia "materialu ludzkiego".

                                                    Uzględniam, ale go w przeciwieństwie do Ciebie nie mitologizuję. Stalin na
                                                    pokorne prośby aliantów ofensywę styczniową w 1945 r. przyspieszył, chociaż
                                                    zapewne kosztowało to życie kilku tysięcy krasnoarmiejców więcej. Jednak dzięki
                                                    temu wojna w Europie trwała krócej - z zyskiem dla milionów ludzi.

                                                    > Niemieccy generalowie,
                                                    > ktorzy mimo niejednokrotnie slepego oddania Hitlerowi robili wszystko
                                                    > (przynajmniej po czesci), zeby zabic jak najwiecej zolnierzy wrogich formacji
                                                    > przy minimalnych wlasnych stratach lub podobnie jak Rommel wycofywali sie ratuj
                                                    > ac zycie swoim zolnierzom w obliczu beznadziejnych sytuacji to wedlug
                                                    > Ciebie "idioci".

                                                    Aha, tylko kto wydawał już w grudniu 1941 r., po pierwszym niepowodzeniu w polu,
                                                    rozkazy o treści "ani kroku w tył"? Kto wydawał ich następnie coraz więcej, nie
                                                    bacząc na sytuację na froncie? Kto doprowadził do zagłady 6 Armii von Paulusa,
                                                    zakazując mu opuścić zdobyte tereny?

                                                    > Gdyby nie Hitler, prawdopodobnie nie doszloby do wojny z lacznie 60 mln ofiar.

                                                    Gdyby nie zmowa Stalina z Hitlerem, a nie tylko Hitler.
                                                  • Gość: luka Re: Stalin itd dokończenie cz. II IP: 217.67.196.* 23.10.01, 11:41
                                                    > Mylisz sie zupelnie piszac "Komunizm to najkrwawsza ideologia na świecie".
                                                    > Komunizm to utopia (z bardzo wieloma bardzo pozytywnymi aspektami), ktora
                                                    > niestety utorowala dopiero droge stalinizmowi i narodowemu socjalizmowi.

                                                    Ja nie widzę żadnych pozytywnych treści w tej zbrodniczej z definicji
                                                    rewolucyjnej ideologii.

                                                    >Obie te doktryny byly deformacja komunizmu.

                                                    Raczej naturalna konsekwencja, twórcze rozwinięcie skostniałych teoretycznych
                                                    zasad głoszonych przez pewnego brudnego Żyda-antysemitę z Trewiru.

                                                    > Hitler jest wedlug mnie wieksza bestia, gdyz jego motywy i sposoby
                                                    > byly o wiele bardziej nieludzkie niz te Stalina. Stalin mimo wszystko
                                                    usilowal
                                                    > zachowac pozory i powolywal sie do konca na (te pozytywne) elementy
                                                    komunizmu.

                                                    Czyli morderca w białych rękawiczkach to postać pozytywniejsza od draba
                                                    unurzanego po łokcie we krwi, chociaż ten pierwszy ma na sumieniu więcej ofiar?
                                                    Te "pozory" pokutują do dzisiaj - nazizm został rozliczony i potępiony,
                                                    komunizm nie: stalinowscy prokuratorzy oskarżali swych niemieckich kompanionów,
                                                    zamiast siedzieć razem z nimi na ławie oskarżonych pod zarzutem wzmiecenia
                                                    wojny.
                                                    Protoplastami KL-ów były Gułagi, a krematoriów kotły okrętowe w Sewastopolu, do
                                                    ktorych bolszewicy wrzucali żywcem "białych" oficerów...

                                                    > Stalin nie wybudowal obozow przemyslowo mordujacych ludzi i pozyskujacych z
                                                    nic
                                                    > h materialy wtorne,

                                                    Okrucieństwa dokonywane podczas wojny domowej, pacyfikacje chłopskich powstań,
                                                    zniszczenie Ukrainy, Gułag, kanał Białomorski, Katyń - to mało? Hitler
                                                    wymordował kilka milionów Żydów, Stalin 10 lat wcześniej miał już na koncie
                                                    ponad 10 mln tylko na Ukrainie...

                                                    >nie okreslil grup etnicznych, ktore maja zostac calkowicie i
                                                    > i
                                                    > jak najbardziej efektywnie zlikwidowane (wlasnie przemyslowo) lacznie z
                                                    dziecmi
                                                    > i starcami NIE MAJACYCH NAJMNIEJSZEJ SZANSY.

                                                    I tu uwidacznia się zbrodnicza wyższość towarzysza Stalina: on nie określił,
                                                    nie pokazał palcem jakichś "grup", w jego państwie KAŻDY był zagrożony.
                                                    Przeciętny Hans Schmidt żył sobie w miarę dobrze w III Rzeszy, w Sowietach
                                                    każdy mógł usłyszeć pukanie do drzwi, a potem wyrok za niewinność. Obywatele
                                                    ZSRS, łącznie z dziećmi, kobietami i starcami również NIE MIELI NAJMNIEJSZYCH
                                                    SZANS. Kiedy w 1937-38 r. Hitler pobrzękiwał przykrótką szabelką i dopiero
                                                    budował swoje łagry, w Sowietach trwała Wielka Czystka, która pochłonęła ok. 2
                                                    mln ludzi.

                                                    > Stalin nie mordowal SWIADOMIE i wlasnie przemyslowo dzieci, nie pozyskiwal
                                                    > materialow wtornych z cial ludzkich, nie definiowal grup etnicznych, ktore
                                                    > mialyby zajac "nizsza", sluzalcza pozycje wobec innych grup.

                                                    Stalin świadomie ściągnął głód na Ukrainę - matki zjadały z głodu własne
                                                    dzieci, a następnie były rozstrzeliwane za to przez dobrze odżywione oddziały
                                                    NKWD. Stalin świadomie wybudował i utrzymywał Gułag, świadomie wymordował
                                                    polskich oficerów, świadomie wprowadzał terror. Wyczyny jego kumpli podczas
                                                    pacyfikacji chłopskich powstań powodują stawanie włosów na głowie - bolszewicy
                                                    przelewali hektolitry krwi zanim jeszcze Europa usłyszała o Adolfie.

                                                    >Stalin zaglodzil
                                                    > miliony ludzi poprzez "komunistyczne" metody gospodarowania, rozstrzelal
                                                    > miliony "wrogow". Stalin nie zsylal dzieci do obozow smierci i nie
                                                    > mordowal ich czynnie.

                                                    Delikatniś...! Za kanibalizm na Ukrainie też pewnie nie odpowiada, przecież
                                                    nikogo nie zjadł!
                                                    Stalinowski pokój był krwawszy dla narodów ZSRS od stalinowskiej Wielkiej
                                                    Wojnmy Ojczyźnianej.

                                                    > Zydzi na terenach okupowanych przez Niemcy wiedzieli co ich czeka i to od
                                                    > najmniejszego do najwiekszego. Slowianie mieli zostac zredukowani to
                                                    niewolniko
                                                    > w, ktorzy po "odpracowaniu" swego, tez byliby "usuwani".

                                                    Czyli Hitler był większym zbrodniarzem, bo zapowiedział, że tych i tamtych
                                                    wymorduje, natomiast towarzysz Stalin nie, bo nikogo o tym nie informował.
                                                    Kolego, to nie jest odpowiedni temat, by wypisywać takie humorystyczne teksty.

                                                    > Wlasnie ta pogarda, zredukowanie egzystencji innych do roli "przedmiotu"
                                                    tylko
                                                    > z
                                                    > racji pochodzenia, jezyka i konsekwentnie i perfekcyjnie wdrozone metody
                                                    > eksterminacji odrozniaja te dwa systemy rodem z piekla.

                                                    Ja nie widzę różnicy między rozstrzelaniem za przynależność do rasy czy zabicie
                                                    za przynależność do klasy - jedno i drugie to morderstwo godne pogardy.
                                                    Wartościowanie motywów tych zbrodniarzy na lepsze i gorsze świadczy o
                                                    przerażającym relatywizmie moralnym.
                                                  • Gość: Misza Sprostowanie IP: *.ic.ru 22.10.01, 16:23
                                                    Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                                                    ) Jedynym, wyraznym pozytkiem tej dyskusji jest chyba to, ze Misza podziekowal Ci
                                                    ) za "kompetentna" wypowiedz i to mimo ze okresliles (prywatnie, czy my tu
                                                    ) rozmawiamy oficjalnie?)Stalina jako wiekszego przestepce niz Hitler. Jeszcze
                                                    ) kilka dni wczesniej Misza grozil zerwaniem wszelkich kontaktow po tym jak tylko
                                                    )
                                                    ) osmielilem sie postawic Stalina na rowni z Hitlerem.
                                                    ) Notabene - i to jest moje zdanie - uwazam Hitlera z jego doktryna jednak za
                                                    ) duzo wiekszego bydlaka niz Stalin, bydlaka jedynego w swoim rodzaju w historii
                                                    ) ludzkosci. Ale to juz inna historia

                                                    Kurcze... nie dajecie mi spokojnie odejsc z tego forum ;-)))
                                                    Powiedzielm ze zgadzam sie z Luka po pierwzym poscie. Tam nie bylo powiedziano
                                                    o Stalinie prawie niczego. Potem juz nie zupelnie zgadzalem sie z Luka, ale nie
                                                    chcialo mi sie wtracac w Wasza dysksje. Ale jednak musze powiedziec wlasne zdanie
                                                    o Stalinie.
                                                    Od razu powiem ze to jest to IMHO i do tego zdanie Rosjanina, a nie POlaka czy
                                                    np. Finna.
                                                    Jezeli Wy nie wiecie to przypomne Wam sytuacje przed Rewolucja i wojna domowa.
                                                    Otoz Rosja wowczas byla panstwem zacofanym technicznie i politycznie. Car odnosil
                                                    sie do wiekszoci Rosjan jak do bydla i ludzi 2ego gatunku. Sprowadzal z Zachodu
                                                    (przewaznie Niemiec) naukowcow i inzenerow. Nie wierzyl wlasnemu narodu. Np.
                                                    Fedorow wymyslil karabin samopowtarzalny (automat), a car odrzucil te propozyje,
                                                    bo "kupimy lepsze na zahodzie". Rowniez nie robilismy wlasnych samochodowm
                                                    samolotow , czolgow, lodzi podwodnych (a przeciez mielismy kilka proektow). A
                                                    kupowalismy to wszystko na Zachodzie. Zamiast tego musielismy sprzedawac chleb na
                                                    zachod. I car jeszcze chwalil sie ze sprzedajemy pszenice do USA. Ale przez to w
                                                    wiekszosci rejonow Rosji byl glod (szczegolnie dlatego ze , jak mowilem, liczba
                                                    ludzi gwaltownie sie zwiekszyla). Do tego Nikolaj II prowadzil glupie, krwawe
                                                    bezsensowne wojny (Japonia, I WS...). Zupelnie nie dbal o wyksztalcenie ludzi. W
                                                    panstwie byl totalny analfabetyzm. Dlatego wiekszosc ludzi myslacych w Rosji bylo
                                                    za zrzucenie Cara i rewolucje. Jak w swym czasie we Francji...
                                                    Po wojnie domowej ROsja byla zrujnowana, zgineli miliony ludzi. Wieksosc
                                                    naukowcow ucieklo na zachod. Gdyby wladze w Rosji po Lenine przyjal
                                                    jakis "demokrata", to moglo dojs do 2 wojnie domowej, bo bolszewiy mieli
                                                    poparcie duzej czesci spoleczenstwa. A idee komunizmu nie byli wcale takie zle. I
                                                    do tego opowstali na zachodzie. Bo bolszewicy dali ludziom wolnosc. Chlop mial
                                                    takie same (a nawet wyzsze) prawa jak byly "barin" i kapitalista. Np. moj
                                                    pradziadek przez te rewolucje zdobyl wyzsze wyksztalcenie i potem gral w teatrze
                                                    w Rostowie. Gdyby nie rewolucja to cale zycie by pracowal w polu.
                                                    Co by sie stalo z Rosja, gdyby do wladzy dorwal sie jakis
                                                    prozachodni "prezyent"? Napewno nikt by nie zajmowal sie odbudowaniem Rosji.
                                                    Przeciez po wojnie Anglia, Francja musieli odbudowac wlasna gospodarke. Mieli
                                                    wiele problemow z koloniaki w swiecie. Zrobili by z nami to samo co z Niemcami -
                                                    zabrali by wszystkie rejony z surowcami (Syberia, Kaukaz, Ural). Odebrali by
                                                    Rosji wyjscie do morza. Zrobili by rolniczy kraj. Posadzili by nowego cara,
                                                    ktorzy by zaczal pacyfikacje bolszewikow. Mielibysmy potem taki sam GULAG...
                                                    Stalin to dobrze rozumial. Dlatego musial zrobic jak to sie u nas mowi " z gowna
                                                    cukierek". I zrobil!!! W ciagu nie calych 20 lat z zacofanego rolniczego
                                                    analfabetycznrgo panstwa zrobil potege militarna, polityczna i gospodarcza.
                                                    Przeciez on nie tylko niszczyl , ale rowniez budowal. Cos za cos. Wykorzystal
                                                    entuziazm milionow mlodych obywateli, ktorzy wierzyli ze za 50 lat bedzie w
                                                    panstwie kommunizm. A dlaczego musieli nie wierzyc? Z czym mogli porownac swe
                                                    zycie? Z tym co bylo za cara. TV, Inetu, Radia nie bylo. Wiedzieli ze w calym
                                                    swiecie idee komunizmu sa popularne i wierzyli ze niedlugo w caly m swiecie
                                                    zwyczezy kommunistyczny stroj.
                                                    Co zrobil Stalin na poczatku? Zaczal walczyc z analfabetyzmem, powstawali nowe
                                                    szkoly, instytuty, Uniwersytety, Teatry. Duzy nacisk byl na kino, literature i
                                                    poezije. Dlaczego wlasnie lata 20-30 nazywja "wiekiem srebrnym" Rosyjskiej
                                                    kultury? Przeciez to za czasuw kommuny? Dlatego ze wtedy ludzi mieli idee i
                                                    tworzyli nowy swiat. Dopiero za dziesiatki lat zrozumieli ze ida w innym kierunku.
                                                    Do tego od razu po wojnie dobowej powstal tzw. NEP. Rozwial sie mly biznes.
                                                    Dlaczego Stalin zaczal masowo wysylac ludzi do GULAGU? Mysle ze m.in. z tego
                                                    powodu, ze widzial co sie dzieje w Niemczech i ze za jakis czas bedzie IIWS. A
                                                    Rosja nie byla do tego przygotowana. Rosja musiala szybko rozwijac sie. Ale tempy
                                                    byly zbyt wolne. Trzeba bylo zwiekszyc wydajnosc przemyslu i gospodarki. Dobywac
                                                    surowce i budowac nowe fabryki. Skad mozna bylo to wziac? Taki sam problem byl na
                                                    zachodzie. Ale Anglia i Francja mieli kolonie w III swiecie, skad mieli surowce.
                                                    Niemcy mieli Zydow. USA mieli niegrow, ktorzych uzywali jako niewolnikow. U
                                                    Stalina byl tylko sowiecki narod. Trzeba bylo zmusic do takiej pracy. Gdyby
                                                    nie "wyscig" zbrojeniowy, to Rosja by rozwijala sie w "normalnym" tempie.
                                                    Potem zaczela sie II wojna swiatowa. Znow trzeba bylo zmusic ludzi do
                                                    nieludzkich wysikow na potrzebe frontu. Przcowali dzieci i kobiety. Musze
                                                    powiedziec ze wiekszosc z tych ludzi pracowali dobrowolnie n granice swych
                                                    mozliwosci. A ci ktorzy nie chcieli jechali na Kolyme.
                                                    Po wojnie znow to same g...o - zruinowany kraj, miliony zabitych, diesiatki
                                                    milionow rannych. Jakie bylo wyjscie? Tylko glupi czlowiek powie ze trzeba bylo
                                                    zamknac GULAG i niech wszystko bedzie samo wie rozwijalo. Przeciez widomo ze od
                                                    razu po zakonczeniu wojny zaczela sie zimna wojna, ktora w dowolnym momencie
                                                    mogla zostac goraca. Gdy gen. Patton zajal Europe wschodnia, to prosil zezwolenia
                                                    n atak ZSRR, bo myslal ze jest najwyzszy czas zeby rozwalic ZSRR. Ale Truman tego
                                                    nie zrobil, bo dogadali sie ze Stalinem. POdcas konfliktu w Koree Amerykanie
                                                    planowali znow uzyc bomby atomowe. Tym razem az 50ciu. Ale wowcas Stalin
                                                    zademonstrowal nasza bombe. USA posiadali wowczas tylko 200 bomb i gdyby ZSRR
                                                    atakowal Europe, to nie mieli by wystarczajaca sile zeby walczyc z duza przewaga.
                                                    Teraz wszystkim wiadomo ze Zachod mial zawsze przewage militana i ZSRR musial
                                                    podtrzymywac odpowiedni poziom wojska i technologii militarnych, a nie na odwrot,
                                                    jak mowili na zachodzie. Wszystko to bylo mozliwe tylko poprzez ekspluatacje
                                                    ludzi.
                                                    Daltego uwazam ze Stalin robil rzeczy konieczne dla utrzymania Rosji
                                                    niezalezna i wolna. Zrobil wiele okropnych i dobrych rzeczy. Ale mimo wszystko
                                                    mysle ze gdyby u nas byl inny wodz, to dla Rosji (i pewnie dla Europy) to moglo
                                                    miec znaczne gorsze skutki. Mysle tak: zgineli dziesiatki milionow, ale przez to
                                                    zyja miliardy... Do tego wiesz chyba ze wyscig mocarstw doprowadzil do powstania
                                                    wielu technologii i nauk. SAmoloty odrzutowe, TV, Inet, Computery, Kosmos,
                                                    Telefon i inne wynalazki zostali wymyslone dla potrzeb wojska w XX wieku. Gdyby
                                                    nie wyscig mysle ze te wynalazki mogli nie istniec, albo powstac o wiele
                                                    pozniej. "Zbrojeniowka" jest silnikem progressu. Kazda Uczelnia w swiecie pracuje
                                                    w 50% (min) na zamowienia wojskowe. Przez to ze ZSRR rozpadl sie b. spadli
                                                    inwestycje w HiTech w Stanach i na Zachodzie. Musi byc jakis "wyscig"...
                                                    A Hitler wedlug mnie byl paranoikem, ktory z wlasnej nienawisci do Zydow
                                                    zniszczyl swoje panstwo. Stalin nie byl za Rosjan, Gruzin czy Ukraincow , a
                                                    myslal o Rosji. Nawet swego syna nie cenil wyzej Rosji. Po smierci nie zostalo
                                                    nic od niego. Zadnych palacow, domow czy majatku. Pracowal po nocah i zyl w
                                                    Kremle...

                                                    Pozdrawiam.
                                                    Misza

                                                    P.S. Zyby nie mysleli ze jestem za GUlag bo nie wiem co to jest, powiem ze moj
                                                    pradziadek (nie ten ktory byl artysta, a ten ktorego nazwali wrogiem narodu za to
                                                    ze mial dwupietrowy dom... (mial 9 dzieci
                                                  • Gość: Misza Sprostowanie koniec IP: *.ic.ru 22.10.01, 17:16
                                                    Koniec poprzedniego listu:

                                                    Pozdrawiam.
                                                    Misza

                                                    P.S. Zyby nie mysleli ze jestem za GUlag bo nie wiem co to jest, powiem ze moj
                                                    pradziadek (nie ten ktory byl artysta, a ten ktorego nazwali wrogiem narodu za
                                                    to ze mial dwupietrowy dom... (mial 9 dzieci)) umarl w Gulagie w 1946 roku.

                                                    Do Luki:

                                                    >Nonsens. Komunizm to najkrwawsza ideologia na swiecie.

                                                    Nonsens: Komunizm to utopia. cel komunizmu - zeby wszystkim bylo jak najlepiej.
                                                    A to jak ta idea byla narzucana, to juz inna sprawa. W komunizmie mowili ze
                                                    wszyscy ludZie sa rowne (murzyni, chinczycy, polacy, rosjanie...). Swoja droga,
                                                    w Chinach, Wietnamie, Kubie komunizm powstal sam. Stalin tutaj nie ma nic do
                                                    rzeczy. To prawda ze wodzy tych panstw wzieli przyklad z ZSRR, ale Stalin nic
                                                    do tego nie mial. Mao i Stalin w ogulie siebie nienawidzeli...


                                                    >Towarzysz Stalin ma na sumieniu wiecej ofiar niz ta drobna plotka, Adolf
                                                    Schicklgruber.

                                                    Nonsens: Gdyby ten tchorz Schiklgruber nie popelnil samobojstwo, to zgineli by
                                                    setki millinow, bo ideologia faszyzmu byla: WSZYSCY sa gorsi od nas (niemcow),
                                                    musimy ich zniszczyc. Czy wiesz jaki plan byl u Hitlera na Rosjie? Gdyby wzial
                                                    Leningrad, to wymordowal by cale miasto (5 mln). Jedeny problem ktory u niego
                                                    byl - jak ich najszybciej i najtaniej wymordowac. Piece i gazowe banie - za
                                                    dlogo... Gdyby nie przegrana w Rosji, to nie mowil bys takich bzdur...

                                                    A przeciez sa jeszcze Mao, Pol Pot, Cho Shi Min, Aidid itp. Mysle ze Stalin
                                                    jest aniolem w porownaniu z nimi...

                                                    >Oboz koncentracyjny pod nazwa "panstwa demokracji ludowej" objal 1/3 globu.

                                                    Nie przesadzaj... Czy Ty zyles w obozie??? Jezeli tak, to sorry, rozumiem Twoj
                                                    bol, ale watpiw zeby tak bylo. Jedz do Auszwitz i zobac co to jest Oboz
                                                    koncentracyjny...

                                                    >Stosujac Twoja metodologie - skoro Stalin zamordowal wiecej ludzi niz Hitler,
                                                    >to znaczy, ze byl wiekszym zbojem, nieprawdaz?

                                                    Patrz wyzej. Gdyby Hitler zwyciezyl, to my z Toba teraz by nie rozmawiali...

                                                    U nas jest taki kawal: Umarl Gorbaczew i trafil do piekla i patrzy stoi tam
                                                    Hitler po gardlo we krwi. A obok niego Stalin po pas... Gorbaczew pyta
                                                    Szatana "CZyzby Hitler zabil wiecej niz Stalin?" "Stalin stoi na glowie u
                                                    Berii" :))

                                                    Jeszcze dodam ze Stalin nie mordowal dzieci, a Hitler spalil tysiecy dzieci w
                                                    piecah.... To chyba duzy plus dla Stalina
                                                  • Gość: luka Re: Sprostowanie koniec IP: 217.67.196.* 23.10.01, 12:05
                                                    Misza napisał:

                                                    >Nonsens: Komunizm to utopia. cel komunizmu - zeby wszystkim bylo jak najlepiej.

                                                    Cel piękny, ale zapytajmy o metody - delikatna perswazja czy brytalny cios
                                                    w potylicę? Zgodnie z doktryną komunizmu należało znieść podziały klasowe i
                                                    własność prywatną, czyli wymordować wrogów ludu i zrabować ich majątek.
                                                    Dziękuję, nie skorzystam z takiej drogi do komunistycznego raju.

                                                    >A to jak ta idea byla narzucana, to juz inna sprawa.

                                                    Sam przyznajesz, że była "narzucana". No to nie mogła być wspaniała, skoro
                                                    trzeba ją było na siłę wprowadzać...

                                                    >W komunizmie mowili ze wszyscy ludZie sa rowne (murzyni, chinczycy, polacy,
                                                    rosjanie...).

                                                    Mówili dużo i kwieciście, ale jeszcze od gadania nikt się nie najadł.

                                                    >Swoja droga,
                                                    >w Chinach, Wietnamie, Kubie komunizm powstal sam.

                                                    Sam jak sam, ale jakoś ludzie uciekają z tych czerwonych edenów do krajów
                                                    dzikiego
                                                    kapitalizmu, a nie odwrotnie.

                                                    >Mao i Stalin w ogulie siebie nienawidzeli...

                                                    Jeszcze jedna kłótnia w wielkiej rodzinie Lewicy. Jakie to ma znaczenie? Enver
                                                    Hodża
                                                    nawet Breżniewa uważał za prawicowego reakcjonistę.

                                                    >Nonsens: Gdyby ten tchorz Schiklgruber nie popelnil samobojstwo, to zgineli by
                                                    >setki millinow, bo ideologia faszyzmu byla: WSZYSCY sa gorsi od nas (niemcow),
                                                    >musimy ich zniszczyc.

                                                    Nie ideologia faszyzmu, a nazizmu.
                                                    A WSZYSCY inni są gorsi od nas, komunistów. Musimy ich zniszczyć. Jakaż tu
                                                    różnica?
                                                    Towarzysz Hitler szczęśliwie poszedł do piekła po 12 latach rządów, wraz ze
                                                    swoim
                                                    nazizmem. Komunizm miał się dobrze i nie powiedział jeszcze ostatniego słowa:
                                                    tylko w latach 1959-61 w Chinach zginęło co najmniej 20 mln ludzi...

                                                    >Czy wiesz jaki plan byl u Hitlera na Rosjie? Gdyby wzial
                                                    >Leningrad, to wymordowal by cale miasto (5 mln). Jedeny problem ktory u niego
                                                    >byl - jak ich najszybciej i najtaniej wymordowac. Piece i gazowe banie - za
                                                    >dlogo... Gdyby nie przegrana w Rosji, to nie mowil bys takich bzdur...

                                                    Wziął na przykład Kijów, Smoleńsk, Lwów - i co, wymordował ludność tych miast?
                                                    Przeciwnie - kiedy Niemcy zajmowali Lwów to w kazamatach NKWD znaleźli tysiące
                                                    trupów, a pod Smoleńskiem wykopali nie tylko polskich oficerów, ale także
                                                    tysiące
                                                    ciał kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy tam zakończyli swój szczęśliwu żywot
                                                    w komunistycznym raju.

                                                    >A przeciez sa jeszcze Mao, Pol Pot, Cho Shi Min, Aidid itp. Mysle ze Stalin
                                                    >jest aniolem w porownaniu z nimi...

                                                    Jedynie Mao może konkurować ze Stalinem w liczbie ofiar - ale i tak chyba
                                                    przegrywa.

                                                    >Nie przesadzaj... Czy Ty zyles w obozie??? Jezeli tak, to sorry, rozumiem Twoj
                                                    >bol, ale watpiw zeby tak bylo. Jedz do Auszwitz i zobac co to jest Oboz
                                                    >koncentracyjny...

                                                    Druty, brak wolności osobistej, własności prywatnej, poszanowania prawa...
                                                    Normalka
                                                    w obozie koncentracyjnym, a tak właśnie wyglądał obóz socjalistyczny.

                                                    >Patrz wyzej. Gdyby Hitler zwyciezyl, to my z Toba teraz by nie rozmawiali...

                                                    Gdyby Stalin zwyciężył, to tym bardziej...

                                                    >Jeszcze dodam ze Stalin nie mordowal dzieci, a Hitler spalil tysiecy dzieci w
                                                    >piecah.... To chyba duzy plus dla Stalina

                                                    Czyżby? Deportacja całej rodziny w piaski Kazachstanu lub mróz Workuty to
                                                    według Ciebie
                                                    wyjazd na sanatorium? Kanibalizm na Ukrainie, który dotknął dzieci, do
                                                    okoliczność
                                                    nie związana ze Stalinem? Od jakiego wieku podlegało się artykułowi 58 kk? O
                                                    ile pamiętam
                                                    od 12...
                                                  • Gość: Mordulec Re: Sprostowanie IP: *.dbtec.de 22.10.01, 17:56
                                                    I musze Ci przyznac racje Misza. Okreslanie "panstw demokracji ludowej" mianem
                                                    obozu koncentracyjnego to duzo wiecej niz mocna przesada.

                                                    Z drugiej jednak strony uwazam, ze Stalin rownie dobrze moglby obyc sie bez
                                                    gulagow. Slusznie zauwazasz, ze po czasach rewolucji Rosja potrzebowala
                                                    rzadow "silnej reki" ale Stalin przesadzil i to zdrowo i przede wszystkim
                                                    zbytecznie. W latach 30-tych Amerykanie nie mieli juz niewolnikow, Brytyjczycy
                                                    podobnie nie zatrudniali w swoich kopalniach niewolnikow a sytuacja Zydow w
                                                    Niemczech byla czyms zupelnie odmiennym, niz mozna by ja porownywac do Gulagu.
                                                    Chyba w zadnym innym kraju Zydzi nie byli tak swietnie zintegrowani (kulturowo)
                                                    i nie posiadali dzieki swojemu wyksztalceniu i majatkowi tyle wplywu co w
                                                    Nieczech. Ich ilosc poza tym byla tam znikoma. O ile sie nie myle bylo ich nie
                                                    wiele wiecej niz 300 000 wobec 3 milionow w Polsce i to przy przy znacznie
                                                    mniejszej liczbie ogolu ludnosci.
                                                    Misza chocbys nie wiem jak obracal i ustawial Stalin jest jednym z najwiekszych
                                                    zbrodniarzy w historii ludzkosci. Byc moze nie byl tak perwersyjny i prymitywny
                                                    jak Hitler ale fakt pozostaje faktem, ze zupelnie swiadomie poslal miliony
                                                    ludzi na smierc.
                                                    Nie daj sie zwiesc tym pozornym zaslugom Stalina. Rowniez Hitler mial
                                                    niemalo "zaslug".

                                                    >Jeszcze dodam ze Stalin nie mordowal dzieci, a Hitler spalil tysiecy dzieci w
                                                    >piecah.... To chyba duzy plus dla Stalina

                                                    Nie, to nie "plus" dla Stalina tylko moze jeden minus mniej w oceanie minusow.



                                        • Gość: Misza Gratuluje!! I dziekuje za profesjonalizm... IP: *.ic.ru 19.10.01, 13:45
                                          Gość portalu: luka napisał(a):

                                          Wielkie dzieki ze napisale s to wszystko, bo ja nie mialem niestety czasu na to.
                                          Widze ze czytalwes Wiktora Suworowa/Rezuna... Zzgadzam sie w 100% z Twej opinia.
                                          Tak trzymac!!!

                                          Pozdrawiam
                                          Misza



                                          > Gość portalu: Mordulec napisał(a):
                                          >
                                          > > Wooow... krotko mowiac wszystko "NAJ".. i mimo to malenka Finlandia
                                          > > zmasakrowala dziesiatki tysiecy zolnierzy sowieckich. Nie pamietam dokladn
                                          > ych
                                          > > liczb ale stosunek strat byl przerazajacy. Znow pytanie, za jaka cene.
                                          >
                                          > W grudniu 1939 r. doszło do kompromitacji RKKA - istotnie. Dowództwo sowieckie
                                          > wyciągnęło jednak odpowiednie wnioski i starannie przygotowało nową ofensywę. P
                                          > o
                                          > trzech tygodniach linia Mannerheima padła i Finowie musieli prosić o pokój. Żad
                                          > na
                                          > inna armia na świecie nie dokonała przełamania zawczasu przygotowanej linii
                                          > obronnej ani przed 1940 r., ani długo po. Dopiero w 1944 r. alianci sforsowali
                                          > linię Gotów, ale zajęło im to nie 3 tygodnie, jak Sowietom, lecz pół roku.
                                          >
                                          > > Podobnie z "towarzyszem" Hitlerem.
                                          >
                                          > Skąd ten cudzysłów?
                                          >
                                          > > Teza o zamierzanym uderzeniu Stalina na
                                          > > Europe to tylko spekulacje nie potwierdzone zadnymi wiarygodnymi dowodami.
                                          >
                                          > Potwierdzone. Kilkanaście tygodni temu przyznał to w wywiadzie dla GW rosyjski
                                          > historyk Afanasjew: odnaleziono stenogram przemówienia towarzysza Stalina z 19
                                          > sierpnia na forum Politbiura, w którym wódz przedstawił swe długofalowe
                                          > zamierzenia: sprowokowanie konfliktu w Europie, by potem uderzyć w dogodnej
                                          > chwili na Zachód.
                                          >
                                          > > Nie chce sie wypowiadac co do geniuszu "generalissimusa" Stalina i jego zm
                                          > yslu
                                          > > przewidywania juz w 41 roku co bedzie pod Stalingradem.
                                          >
                                          > Stalin nie przewidywał, co będzie pod Stalingradem, ale pod Berlinem - szykował
                                          >
                                          > wojnę ofensywną, a nie obronną.
                                          >
                                          > > Faktem jest, ze Niemcy
                                          > > weszli w Rosje jak w maslo i nie wiadomo co by bylo, gdyby udalo im sie do
                                          > jsc
                                          > > za Ural.
                                          >
                                          > Oczywiście, że weszli jak w masło. Każdy by wszedł. Nawiasem pisząc - sytuacja
                                          > odwrotna byłaby identyczna, gdyby operacja "Burza" rozpoczęła się w terminie.
                                          > Wojsko, które gotowe jest do ataku (a więc nie przygotowane do obrony), jest
                                          > bardzo łatwym celem natarcia uprzedzającego. Popatrz na mapę, jak wyglądały
                                          > ugrupowania uderzeniowe obu armii - ten, kto pierwszy by zaatakował, brał w
                                          > kleszcze siły główne przeciwnika.
                                          > A o marszu za Ural to nawet plan Barbarossa milczał - ambicje niemieckich debil
                                          > i
                                          > kończyły się na osiągnięciu linii Wołgi (skąd zamierzali atakować cele za Urale
                                          > m
                                          > lotnictem ciężkim, którego zresztą nie mieli).
                                          >
                                          > >Hitler przez cala wojne gral va baque i mial mnostwo szczescia. To
                                          > > trzeba tez przyznac.
                                          >
                                          > Zamiast grać va banque powinien postarać się o ciepłe gacie dla swoich żołnierz
                                          > y.
                                          >
                                          > > Co do "najpotezniejszych" czolgow "na swiecie" (wooow, jak to brzmi) - T-3
                                          > 4,
                                          > > rzeczywiscie jeden z najlepszych czolgow II wojny swiatowej, nie istnial
                                          > > jeszcze w 1941.
                                          >
                                          > T-34 wszedł do służby w RKKA 19 grudnia 1939 r., podobnie jak czołgi KW-1, KW-2
                                          >
                                          > (te brały udział w wojnie przeciw Finom) oraz T-40. W porównaniu z niemieckim
                                          > szmelcem T-34 istotnie był potężny, o pojazdach KW nie wspominając.
                                          >
                                          > >Wojne poza tym juz wtedy nie wygrywalo sie samymi czolgami.
                                          >
                                          > A czym? Rosja to przestrzeń, jej nie da się przyryć czapką.
                                          >
                                          > > Jednostki powietrzno-desantowe to bylo to, co ZSRR w latach 30-tych miala
                                          > > rzeczywiscie NAJ. Tylko sowieci byli juz wtedy w stanie przerzucic tysiace
                                          >
                                          > > zolnierzy i lekkich czolgow za pomoca samolotow. Niemcy i zachodni alianci
                                          >
                                          > > robili w tym kierunku dopiero pierwsze kroki.
                                          >
                                          > Otóż to - wojska desantowe to broń ofensywna, a nie defensywna.
                                          >
                                          > >No ale coz z tego,
                                          > > skoro "generalissimus" zdecydowal inaczej i wykonczyl cala kadre dowodcza,
                                          > w
                                          > > tym zalozyciela i organizatora tych jednostek Tuchaczewskiego niweczac tym
                                          >
                                          > > samym ten olbrzymi potencjal.
                                          >
                                          > Tuchaczewski był kompletnym idiotą, wystarczy poczytać wydane drukiem jego
                                          > brednie. A jako dowódca liniowy zasłynął tylko z porażki pod Warszawą i krwawyc
                                          > h
                                          > pacyfikacji rosyjskiej ludności cywilnej. Stalin zrobił słusznie usuwając tego
                                          > szaleńca z armii, tak samo jak słusznie pozbył się parę tysięcy innych pasożytó
                                          > w,
                                          > nieprzydatnych podczas działań bojowych (jakie kwalifikacje mieli trzej z pięci
                                          > u
                                          > rozstrzelanych marszałków - Tuchaczewski, Jegorow, Bluecher? Jakie kwalifikacje
                                          >
                                          > miał szef floty, komandarm Frinowski, w rzeczywistości nie żołnierz, a czekista
                                          > ?).
                                          >
                                          > > Nie wiem, czy na miejscu Stalina przewidzialbym co zrobi Hitler ale jak si
                                          > e
                                          > > okazalo, nie bylo to zadne samobojstwo tylko mord na milionach zolnierzy i
                                          >
                                          > > cywilow radzieckich.
                                          >
                                          > Kto przegrał wojnę - Stalin czy Hitler?
                                          >
                                          > >Wystarczylo tylko sie dowiedziec co Hitler wyprawial z
                                          > > komunistami w swoim kraju i zajrzec do malej ksiazeczki pt: "Mein Kampf",
                                          > w
                                          > > ktorej Hitler obszernie opisywal swoje plany.
                                          >
                                          > To zacytuj te plany, proszę! Ja przeczytałem tę nudną cegłę i niczego takiegho
                                          > tam nie znalazłem.
                                          > Nawiasem pisząc - wiesz, dlaczego Hitler doszedł do władzy w Niemczech? Bo Stal
                                          > in
                                          > zabronił niemieckiej PK zawrzeć sojusz z socjaldemokratami (i dla nazistów i dl
                                          > a
                                          > komunistów w tamtym czasie to właśnie socjaldemokracja była wrogiem nr 1)...
                                          >
                                          > > Formulujac takie tezy trzeba sie zdecydowac w koncu jak zakwalifikowac Sta
                                          > lina.
                                          > > Jesli sie twierdzi, ze Stalin zawarl pakt z Niemcami, zeby zyskac na czasi
                                          > e to
                                          > > chyba logiczne jest, ze musial sie liczyc z uderzeniem Niemiec na ZSRR. Ta
                                          >
                                          > > opcja byla przeciez oczywista do momentu zzawarcia paktu.
                                          >
                                          > No to dlaczego, jak sam żeś napisał, Niemcy weszli jak w masło, chociaż towarzy
                                          > sz
                                          > Stalin przez dwa lata zyskiwał na czasie? I po cholerę zawierał pakt, który
                                          > otwierał mu wspólną granicę z III Rzeszą, a tym samym niósł niebezpieczeństwo
                                          > agresji?

                                          • Gość: luka Re: Gratuluje!! I dziekuje za profesjonalizm... IP: 217.67.196.* 19.10.01, 13:58
                                            Gość portalu: Misza napisał(a):

                                            > Wielkie dzieki ze napisale s to wszystko, bo ja nie mialem niestety czasu na to
                                            > .
                                            > Widze ze czytalwes Wiktora Suworowa/Rezuna... Zzgadzam sie w 100% z Twej opinia
                                            > . Tak trzymac!!!

                                            Dzięki za uznanie.
                                            A do podobnych wniosków prowadzi lektura nie tylko Suworowa, ale chociażby
                                            Niekricza & Hellera ("Utopia u władzy") - autorzy ci opisując okres 1939-41
                                            powtarzają bezmyślnie kłamstwa sowieckiej propagandy i nawet nie zdają sobie
                                            sprawy ze swego groteskowego rozumowania.

                                            Pozdrawiam
                  • Gość: siedem Re: Potencjal Rosji IP: *.tgory.pik-net.pl 15.10.01, 08:33
                    a Grenlandia to co ??? hehehhehe

                    Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                    > Wlasnie wrocilem ze spacerku i jeszcze sobie troche rozmyslalem o tym wszystkim
                    > .
                    > Rosja to wspanialy wielki kraj, z olbrzymim potencjalem. Problem polega tylko
                    > na tym w jaki sposob Rosja ten swoj potencjal potrafi spozytkowac. Jesli Wasi
                    > naukowcy, i politycy nadal swoja energie beda kumulowac glownie w plany podboju
                    >
                    > swiata i odbudowy Rosji jako mocarstwo swiatowe nr. 1 to widze czarno. Taka
                    > Rosja nie moze tez liczyc na przyjazn czy podziw innych.
                    >
                    > Mysle, ze Rosja mimo powaznych zapedow imperialistycznych (sam podales Misza
                    > przyklad babci, ktora gotowa jest poswiecic czesc swej skromnej renty, byle
                    > tylko Rosja wystrzeliwala nadal rakiety w kosmos) znajduje sie na drodze do tzw
                    >
                    > normalnosci, kiedy umiejetnosci i zasoby tego kraju zostana skierowane wlasnie
                    > na zapewnienie wszystkim dostatniego, wolnego i spelnionego zycia.
                    >
                    > Ponoc uwazajacym sie za najszczesliwszy norod Europy sa Dunczycy, ten maly
                    > spokojny, dostatni kraj pozbawiony jakichkolwiek ambicji ekspansyjnych, zloz
                    > czy kolonii. Nikt tez nie zamierza podbijac Danii o ile mi wiadomomimo, ze taka
                    >
                    > mala i bezbronna. Dunczycy sa tez niezmiernie mile widziany na calym Swiecie...
                    >
                    > moze tez wlasnie dlatego, ze nigdy nikomu nie zagrazali?

                  • Gość: JOrl Re: Stalin, Hitler itd. IP: *.dip.t-dialin.net 22.10.01, 18:40
                    Co do Stalina i Hitlera. Obserwujac media mowiace o wojne w Jugoslawii w latach
                    90, stwierdzilem namacalnie jak latwo sie klamie i przedstawia jakis narod albo
                    ludzi jako mordercow. Dlatego powiedzialem sobie, ze nie wierze w nic co mi sie
                    natretnie probuje wbic w glowe, ale staram sie samemu dojsc do tego jak bylo
                    naprawde. Staram sie czytac materialy zrodlowe, a nie komentarze. Czytalem pare
                    ksiazek Stalina. Jest tego sporo tomow. I sa naprawde ciekawe. Takie materialy
                    zrodlowe. Tez czytalem ksiazke jednego niemca, fachowca od gospodarki lesnej,
                    ktory jako komunista przebywal i pracowal na wysokim stanowisku w ZSRR ok. 10
                    lat (lata 20/30). Na koniec zostal oskarzony ze jest niemieckim spiegiem i po
                    pobycie w wiezieniu wypuszczony do Niemiec. Ta ksiazka byla wydana w 1941 r.
                    Zional nienawiscia do Stalina i ZSRR, czyli, mam taka zasade, mozna uwazac, ze
                    jak pisal pozytywnie (nawet niezamierzenie) o Stalinie byla to prawda. Tam
                    opisal np. swoja wizyte w jednym Gulagu pod kolem pobiegunowym, gdzie siedzieli
                    zamknieci uczeni hodujacy nowe odmiany pszenicy znoszacej lepiej zimno. I mimo,
                    jak powiedzialem, nienawidzil Stalina, wynikalo z jego opisu, ze mieli dobre
                    osiagniecia. I nie takie straszne zycie. Ale bardzo pracowite. Byl tez pare
                    razy na zebraniach KZ gdzie referowal sprawy gospodarki lesnej. Tam tez byl
                    Stalin. Ten niemiec pisal, ze Stalin przysluchiwal sie bardzo uwaznie
                    referatowi, potem dyskusji co do dalszych zamierzen i praktycznie nic nie
                    mowil. Jak w koncu sie krystalizowaly poglady, co nalezy postanowic, to
                    przylaczal sie Stalin do wiekszej grupy, podejmowano decyzje i potem bylo z
                    zelazna konsekwencja realizowana. Czyli wlasciwie dokladnie tak jak sie pisze w
                    podrecznikach dla menadzerow. Idealny szef, o co chodzi. Chce jeszcze raz
                    podkreslic, ten niemiec obrzucal komunistow najgorszymi epitetami. A tak mysle
                    ze tym niemieckim szpiegiem byl, chociaz w ksiazce zaprzeczal.
                    Opowiem moze jeszcze, jak bylo w Niemczech w czasie wojny. Mialem przed ponad
                    10 laty szefa, wlasciciela firmy, ktory w czasie wojny byl konstruktorem
                    samolotowych przyrzadow pokladowych. On mi opowiadal, ze tak bylo wtedy, ze jak
                    konstruktor nie dawal z siebie wszystkiego, dostwal sie do wojska i Ostfront. I
                    to skutkowalo!. Napewno tez tak bylo w kazdym kraju prowadzacym wojne.
                    Co do Rosji. Co Misza pisze o Stalinie pokrywa sie z tym co ja wiem, a nawet
                    mysle, ze niepotrzebnie nie dodal, jak to Rosja musiala prowadzic smiertelny
                    boj w czasie swojej wojny domowej z bialymi, ktorzy byli masywnie popieranie
                    przez Zachod. Ogromnymi dostawami broni i innych materialow wojennych. Nawet w
                    Baku siedzieli Anglicy! I te hekatomby u rosjan po obu stronach sa efektem
                    zbrodniczej polityki zachodnich panstw. Napewno w obronie demokracji. Wtedy
                    ludzie moga ginac. Zeby to pokryc uprawialo sie masowa propagande jaki to jest
                    zly Stalin i slusznie sie go zwalczalo, niestety bez rezultatu, ale gdyby sie
                    nam udalo, to by te jego pozniejszych "morderstw" nie bylo. W domyslniku, tak
                    ze mielismy racje. Ja uwazam, ze taki byl tok rozumowania Zachodu.
                    Co do Stalina, postawil na wyksztalcenie zwlaszcza w dziedzinie matematyczno-
                    przyrodniczej. I to umozliwilo ten skok cywilizacyjny Rosji w tych 20 latach
                    miedzywojennych. Mimo to nie prawie nie starczylo na zwyciestwo nad tak wysoko
                    postawionym przeciwnikiem jak Niemcy. Ale na szczescie tylko prawie. Ale tez
                    dzieki ogromnemu wysilkowi, czesto do tego zmuszanych sila ludzi. Ale to tak
                    jak Ostfront w Niemczech. Alternatywa bylo sie dac przerobic na niewolnikow. A
                    takie plany mieli niemcy. I zrozumiale dlaczego. Sami obudzili sie do podbojow
                    kolonialnych wtedy, jak swiat byl podzielony. Probowali w 1 Wojnie Swiatowej
                    zdobyc Lebesraum i surowce na Zachodzie. Nie udalo tez dlatego, ze nie mieli
                    tego. Surowcow i obszaru. Pomysleli, musimy szukac na wschodzie. Tacy np.
                    Anglicy mieli lepiej, bo mieli kolonie, gdzie panowali malym nakladem kosztow
                    poniewaz tubylcy stali na niskim poziomie jak Indie itd. Na wschod od Niemiec
                    byl poziom nizszy, ale wyzszy jak w angielski koloniach. Dlatego mieli w
                    planach, po zdobyciu tych obszarow, ten poziom obnizyc. Poprzez wymordowanie
                    inteligencji i do sprowadzenia szkolnictwa w podbitych krajach do
                    poziomu "indyjskiego". Zawsze podziwiali Anglikow, jak to oni mala garstka
                    ludzi potrafia panowac nad ogromnymi rzeszami tubylcow. Jast taka wazna
                    przemowa Himmlera, chyby z 1943 roku, gdzie on o tych zamiarach mowi. Ten los
                    tych podbitych narodow mial byc straszny. Tylko mieli zostac prymitywni ludzie
                    do prostej pracy.
                    Co do wojny. jestem przekonany, ze ZSRR prawie ta wojne by przegral. Nawet
                    czolgi i inne techniki mimo, ze teoretycznie lepsze przegrywaly ze sprawna
                    machina wojenna Niemiec. Na szczescie dla ludzkosci, sie to Niemcom nie udalo.
                    Wracajac do Stalina, jego stawianie na nauke rozni go np. od MaoTsetunga. Ten
                    tego nie zrobil. Nie wiedzial, nie rozumial tego jakie to wazne. I do teraz
                    Chinczycy to bolesnie odczuwaja. Mimo, ze jest ich duzo, musza kupowac
                    technologie wojskowe. I z Rosji tez. A kupowanie nie daje tego samego co samemu
                    zrobic. A Stalin to wiedzial i polozyl podwaliny po ta wysoka nauke w Rosji. I
                    dlatego tez twierdze tu i owdzie w moich postach, ze Rosja ma ogramna
                    przyszlosc. Dzieki Stalinowi.
                    Dlatego podobala mi sie "Jak hartowala sie stal". Ona, i im podobne
                    stalinowskie ksiazki powodowaly, ze interesowalem sie technika, matematyka i
                    bylem optymista. To do Ciebie Mordulec.
                    Pozdrowienia
                    • Gość: luka Re: Stalin, Hitler itd. IP: 217.67.196.* 23.10.01, 11:46
                      Gość portalu: JOrl napisał(a):

                      > Co do wojny. jestem przekonany, ze ZSRR prawie ta wojne by przegral. Nawet
                      > czolgi i inne techniki mimo, ze teoretycznie lepsze przegrywaly ze sprawna
                      > machina wojenna Niemiec.

                      Jestem naprawdę ciekaw, z czega wynika Twoja pewność, że towarzysz Stalin by
                      wojnę przegrał. Jakie wydumane przesłanki stoją za tak fantastycznym
                      przypuszczeniem?
                      Chętnie bym również się dowiedział, na czym polega "sprawność machiny wojennej
                      Niemiec": na produkcji przestarzałych czołgów? Na braku porządnego działa
                      przeciwpancernego? Na nieznajomości geografii i zagadnień klimatycznych?
                      • Gość: Mordulec Re: Stalin, Hitler itd. IP: *.dbtec.de 23.10.01, 13:26

                        > Jestem naprawdę ciekaw, z czega wynika Twoja pewność, że towarzysz Stalin by
                        > wojnę przegrał. Jakie wydumane przesłanki stoją za tak fantastycznym
                        > przypuszczeniem?

                        Hitler zamierzal podbic ZSRR podobnie jak inne kraje europejskie w poprzednich
                        latach stosujac tzw. "Blitzkrieg" w mysl zasady "wszystko albo nic". Po trzech
                        miesiacach mialo byc po wszystkim. Dlatego wlasnie miedzy innymi zrezygnowano z
                        wyposazenia zimowego aby nie spowalniac ofensywy. Ze takie przewidywania nie byly
                        absurdalne i "wariackie" potwierdzily kampanie w Polsce i Francji. Juz w
                        pierwszym dniu ataku Niemcy zniszczyli 2000 (dwa tysiace !) samolotow radzieckich
                        na ziemi. Czy to tez bylo "czescia planu"? Teraz z perspektywy czasu jest latwo
                        spekulowac, ze Niemcy - rzekomo - nie mieli szans. W pierwszych latach wojny
                        sukcesy nowej strategii Niemcow zaskoczyly nawet ich samych.
                        > Chętnie bym również się dowiedział, na czym polega "sprawność machiny wojennej
                        > Niemiec": na produkcji przestarzałych czołgów? Na braku porządnego działa
                        > przeciwpancernego? Na nieznajomości geografii i zagadnień klimatycznych?
                        Sprawnosc machiny wojennej udokumentowali Niemcy podbojem prawie calej Europy i
                        duzych polaci Afryki Polnocnej w niewiarygodnie krotkim czasie a pozniej
                        profesjinalnie i efektywnie prowadzona wojna na kilku frontach na raz. Jesli tak
                        doglebnie interesujesz sie historia polecam Ci - jako laik - przeczytac cos o
                        dziale kaliber 88, przeznaczonym poczatkowo do obrony przeciwlotniczej. Osobiscie
                        znam kogos, kto bedac w obsadzie tego prostego dziala zniszczyl 12 czolgow w
                        przeciagu kilkunastu minut. Ze wzgledu na zasieg i precyzje dziala te byly
                        postrachem zalog czolgow.

                        Nigdy nie przypuszczalem, ze przyjdzie mi wystepowac w roli obroncy
                        profezjonalizmu niemieckich dowodcow z okresu drugiej wojny swiatowej ale
                        zarzucanie im w tak jaskrawo przesadzony sposob "nieznajomosci geografii i
                        zagadnien klimatycznych" jak i ogolnie skrajnego dyletanctwa jest kolosalna
                        przesada i falszem.
                        • Gość: luka Re: Stalin, Hitler itd. IP: 217.67.196.* 23.10.01, 16:14
                          Gość portalu: Mordulec napisał(a):

                          > Hitler zamierzal podbic ZSRR podobnie jak inne kraje europejskie w poprzednich
                          > latach stosujac tzw. "Blitzkrieg" w mysl zasady "wszystko albo nic". Po trzech
                          > miesiacach mialo byc po wszystkim. Dlatego wlasnie miedzy innymi zrezygnowano z
                          > wyposazenia zimowego aby nie spowalniac ofensywy.

                          A w co miały być ubrane niemieckie wojska okupacyjne po tych trzech miesiącach?
                          Jakie paliwa i smary niemieccy mędrcy zamierzali stosować zimą po ostatecznym
                          zwycięstwie? A może sugerujesz, że na czas mrozów wycofaliby się do Europy?
                          W planie Barbarossa jest napisane wyraźnie: należy osiągnąć linię Wołgi i stamtąd
                          atakować ciężkim lotnictwem cele za Uralem. A więc zamierzali prowadzić działania
                          wojenne zimą ubrani w letnie płaszczyki i smarować silniki swych samolotów
                          skamieniałymi smarami. Brawo, bardzo przewidująco.
                          Przy okazji: o fantastyczności tego kretyńskiego planu świadczy również to, że
                          Niemcy ciężkich bombowców nie mieli.
                          Pisesz, że rzekomo nie chcieli obarczać swoich atakujących wojsk kożuchami.
                          Słusznie. Ale oznacza to, iż przyjmujesz, że ubrania takie mieli, tylko
                          zmagazynowane gdzieś za frontem. Otóż nie. Nie mieli zimowych ubiorów. Dopiero
                          jak niemieckim generałom podmarzły tylki, to na gwałt zaczęto ściągać z całej
                          Europy taką odzież. Widziałeś takie znane zdjęcie: niemieccy żołnierze otrzymują
                          froncie wschodnim paczki od rodzin z wydzierganymi na drutach sweterkami? A potem
                          trupy ubrane w te pożałowania godne szaty ustawiano na rozstajach w charakterze
                          drogowskazów - bo zamarzli w nich na kość.
                          A Sowieci zimowe ubrania mieli - sami przecież podmarzli zdrowo w Finlandii...

                          >Ze takie przewidywania nie byly
                          >absurdalne i "wariackie" potwierdzily kampanie w Polsce i Francji.

                          Warszawa znajdowała się w odległości 120 km od granicy Prus, Paryż niewiele
                          dalej. Od Brześcia Do Moskwy jest dziesięć razy dalej. Czy niemieccy generałowie
                          używali map z podziałką? A może posługiwali się globusami?

                          >Juz w
                          > pierwszym dniu ataku Niemcy zniszczyli 2000 (dwa tysiace !) samolotow radziecki
                          > ch na ziemi. Czy to tez bylo "czescia planu"?

                          A co 2000 samolotów robiło nad granicą? Dlaczego nie były zamaskowane pojedynczo
                          po lasach, tylko stały zgrupowane tuż nad granicą, w zasięgu nie tylko Luftwaffe,
                          ale nawet artylerii? Np. 123 pułk myśliwski miał bazę 3 km od Bugu! Ktoś, kto
                          szykuje się do obrony, nie napycha nadgranicznych lotnisk swoimi samolotami!
                          Gdyby Sowieci uderzyli pierwsi - to samo stałoby się z niemieckimi samolotami,
                          które również stały w pobliżu linii demarkacyjnej.
                          Ja naprawdę już nie wiem, jak mam Ci wytłumaczyć, że zaskoczone na pozycjach
                          wyjściowych do ataku uprzedzającym uderzeniem idzie w rozsypkę, niezależnie jak
                          bardzo jest silne a przeciwnik słaby?
                          Dlaczego Niemcy wleźli jak w masło? A chociażby dlatego, że od jesieni 1939 r.
                          Sowieci niszczyli zasieki, zapory i umocnienia z Linią Stalina na czele; że
                          zamiast minować mosty i kopać rowy przeciwczołgowe robili przeciwnie -
                          rozbudowywali równoleżnikowo linie kolejowe i zasypywali umocnienia...

                          >Teraz z perspektywy czasu jest latwo
                          >spekulowac, ze Niemcy - rzekomo - nie mieli szans.

                          To nie są spekulacje. Wystarczy porównać potencjał obu państw, wyposażenie wojsk,
                          wziąć pod uwagę, że III Rzesza nie była przygotowana do walk na rozległym terenie
                          w niekorzystnym klimacie oraz to, że Hitler zrobił głupstwo, przed którym sam
                          ostrzegał w "Mein Kampf" - rozpoczął walkę na dwóch frontach. To było samobójstwo
                          i wszyscy mieli tego świadomość. Churchill na wieść o 22 czerwca dostał sraczki z
                          radości.

                          > Sprawnosc machiny wojennej udokumentowali Niemcy podbojem prawie calej Europy i
                          > duzych polaci Afryki Polnocnej w niewiarygodnie krotkim czasie a pozniej
                          > profesjinalnie i efektywnie prowadzona wojna na kilku frontach na raz.

                          To świadczy tylko o zaletach Werhmachtu, ale nie przesądza o słabości RKKA. W
                          tych kilku krótkich kampaniach faktycznie odnosili sukces za sukcesem, ale były
                          to kampanie prowadzone na niewielkich obszarach. Rosja to przestrzeń, a jej siły
                          zbrojne górowały ilością i jakością wyposażenia nad Niemcami: III Rzesza miała
                          jeden rzut strategiczny, Sowieci trzy. Jedna tylko 9 Armia miała na stanie więcej
                          czołgów niż cała Panzerwaffe, a armii takich na pierwszej linii stało 16...

                          >Jesli tak doglebnie interesujesz sie historia polecam Ci - jako laik -
                          przeczytac cos o
                          > dziale kaliber 88, przeznaczonym poczatkowo do obrony przeciwlotniczej.

                          Kolego, nie widzisz, że sam sobie przeczysz? Napisałem, że Niemcy nie miały
                          skutecznych armat przeciwpancernych, a Ty mi o Flaku...
                          Świetnie, były to doskonałe działa, ale PRZECIWLOTNICZE - co potwierdza fakt, że
                          Niemcy nie miały porządnej artylerii przeciwpancernej. Standardowe działka ppanc.
                          kal. 37 mm i 50 mm okazały się już nieprzydatne we Francji (pod Arras właśnie
                          przeciwlotnicze 88 powstrzymały angielskie i francuskie czołgi, odporne na ogień
                          zwykłej broni przeciwczołgowej), a w Rosji były całkowicie bezużyteczne w walce z
                          T-28, T-34 i KW.
                          A propos nieznajomości historii - kto to napisał, że T-34 nie istniały w 1941 r.?
                          Ja?

                          > Nigdy nie przypuszczalem, ze przyjdzie mi wystepowac w roli obroncy
                          > profezjonalizmu niemieckich dowodcow z okresu drugiej wojny swiatowej ale
                          > zarzucanie im w tak jaskrawo przesadzony sposob "nieznajomosci geografii i
                          > zagadnien klimatycznych" jak i ogolnie skrajnego dyletanctwa jest kolosalna
                          > przesada i falszem.

                          Obrona tych głupoli jest zadaniem niewykonalnym, no, ale próbuj, mój drogi,
                          przyjemnie się dyskutuje.
                          Może powiesz mi, dlaczego Niemcy:
                          1. Nie przygotowali zawczasu zimowych ubrań i paliw?
                          2. Nic nie wiedzieli o nowych sowieckich czołgach, chociaż KW-2 był
                          wszechstronnie zbadany przez ich sojuszników, Finów, już zimą 1939/40 r.?
                          3. Nie przygotowali zapasu silników czołgowych, choć przecież atakowali
                          największe państwo na świecie?
                          4. Dlaczego wyznaczyli sobie niemożliwe do zrealizowania cele?
                          5. Dlaczego Blitzkrieg nie trwał trzy miesiące?
                          6. Jak chcieli dokonać tego Blitzkriegu, skoro swoje Grupy Pancerne uzupełnili
                          pieszymi dywizjami piechoty?
                          • Gość: JOrl Re: Stalin, Hitler itd. IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.01, 18:07
                            Drogi luka. Jestes rzadkim przypadkiem, ktory twierdzi o takiej potedze armii
                            rosyjskij na poczatku wojny. Jak moze wiesz, pod koniec 1 Wojny Swiatowej
                            Niemcy niewielkimi silami (bo glowne walczyly na zachodzie) posuwli sie z
                            wielka latwoscia poprzez Rosje. Dobrym wskaznikiem jakosci armii jest stosunek
                            strat wlasnych do strat przeciwnika. Rosja i 1 Wojnie Switowej, z uwagi na
                            niski standard techniczny i organizacyjny przegrywala latwo z Niemcami, ktorzy
                            juz wtedy tez wchodzili na te ogromne obszary. Chcesz powiedziec, ze po wojnie
                            domowej, a wlasciwie interwecji zewnetrznej w ciagu 20 lat Stalin dogonil i
                            przegonil poziom techniczny Niemcow? To docenisz Stalina i system komunistyczny
                            jeszcze bardziej niz ja. A mi sie to na tym forum to zarzuca! Nawet jak
                            Rosjanie zaczeli budowac czolgi itd. to ich jakosc pozostawala duzo do
                            zyczenia. A to sie tez liczy w walce! W lotnictwie tak naprawde prawie do konca
                            wojny nie uzyskali rosjanie przewagi nad niemcami. Na froncie wschodnim lataly
                            samoloty niemieckie i to skutecznie ktore na froncie zachodnim nie mialy co
                            szukac. Tak naprawde Rosja osiagnela poziom swiatowy uzbrojenia w latach 70. A
                            przedtem to tylko gonila Zachod. A niemcy tez byly tym zachodem.Po prostu nie
                            jest latwe i szybkie z zacofanego kraju dojsc do czolowki swiatowej. Po prostu
                            rosjanie zwyciezyli ogromnym wysilkiem i ponoszac niwspolmierne do przeciwnika
                            straty. Ale zwyciezyli. I dobrze tak.
                            Pozdrowienia
                            • Gość: luka Re: Stalin, Hitler itd. IP: 217.67.196.* 24.10.01, 08:51
                              Gość portalu: JOrl napisał(a):

                              >Jestes rzadkim przypadkiem, ktory twierdzi o takiej potedze armii rosyjskij na
                              poczatku wojny.

                              Za PRL byłem rzadkim przypadkiem, który z uporem twierdził, że mordu w Katyniu
                              dokonali Rosjanie.

                              >Jak moze wiesz, pod koniec 1 Wojny Swiatowej Niemcy niewielkimi silami (bo
                              glowne walczyly na zachodzie) posuwli sie z
                              >wielka latwoscia poprzez Rosje.

                              Zgadza się. Pamiętaj jednak o tym, że Rosja była wówczas krajem zrewoltowanym, w
                              którym toczyła się okrutna wojna domowa. Dywersja Lenina i ogólne wrzenie
                              rozłożyły na łopatki całe siły zbrojne.

                              > Dobrym wskaznikiem jakosci armii jest stosunek strat wlasnych do strat
                              przeciwnika. Rosja i 1 Wojnie Switowej, z uwagi na
                              > niski standard techniczny i organizacyjny przegrywala latwo z Niemcami, ktorzy
                              > juz wtedy tez wchodzili na te ogromne obszary.

                              Na tym polega problem Twój i innych naiwnych krytykantów potencjału Rosji: WEJŚĆ
                              do tego kraju łatwo, ale WYJŚĆ już nie. A zgodnie z zasadą Clausewitza ofensywa,
                              która nie prowadzi do pokoju, jest przegrana.

                              >Chcesz powiedziec, ze po wojnie domowej, a wlasciwie interwecji zewnetrznej w
                              ciagu 20 lat Stalin dogonil i
                              >przegonil poziom techniczny Niemcow?

                              Przepraszam, jaki poziom techniczny Niemców? 100 tys. Reichwehra do 1933 r. nie
                              miała czołgów, samolotów i porządnej artylerii. Rozwój Panzerwaffe i Luftwaffe to
                              okres zaledwie kilkuletni. Tymczasem jeszcze przed dojściem towarzysza Hitlera do
                              władzy Sowieci produkowali udane czołgi i samoloty. To Niemcy jeździli do
                              Sowietów uczyć się produkcji czołgów, a nie odwrotnie.
                              Sławna jest historia zaproszenia przez nazistów wiosną 1941 r. sowieckich
                              konstruktorów broni pancernej: Niemcy pokozali im wówczas z dumą wszystkie swoje
                              czołgi i rozczarowali się okropnie, kiedy Rosjanie wzruszyli ramionami i zaczęli
                              domagać się pokazania im naprawdę nowoczesnych czołgów; nie chcieli uwierzyć
                              zapewnieniom Niemców, że to najlepszy sprzęt Panzerwaffe. Niemiecki wywiad
                              wyciągnął wówczas prawidłowy wniosek: reakcja Sowietów wskazywała, że mają "coś"
                              lepszego.
                              A co do nowoczesności przemysłu: oba te totalitarne reżimy stawiały na przemysł
                              ciężki, a nie sprzęt AGD na przykład ("Armaty są ważniejsze od masła!" - tako
                              rzekł Goering). Sowiety przeznaczały na zbrojenia ponad 43% środków budżetowych i
                              to w warunkach pokojowych. Okres trzech pięciolatek przed wybuchem wojny to
                              nieustanny ciąg budowy zakładów przemysłowych, dróg, kolei, kanałów, fabryk,
                              wytwórni... I Twoi naziści mieli tego świadomość, choć cząstkową - wiedzieli o
                              potężnym zapleczu przemysłowym na Uralu, choć już syberyjskie centra przemysłowe
                              pozostały dla tych dyletantów zagadką...

                              >To docenisz Stalina i system komunistyczny jeszcze bardziej niz ja.

                              Nonsens. Ja nie oceniam towarzysza Stalina pozytywnie, tylko stwierdzam fakty:
                              RKKA była w 1939 r. najpotężniejszą i najlepiej uzbrojoną armią na świecie. A
                              towarzysz Stalin był największym zbrodniarzem w historii, podobnie jak ten jego
                              system komunistyczny. Wszystko jasne?
                              Nie rozumiem poza tym - czy te osoby, które pieją peany na cześć wspaniałego
                              Wehrmachtu to naziści i zwolennicy Adolfa Hitlera?

                              >Nawet jak Rosjanie zaczeli budowac czolgi itd. to ich jakosc pozostawala duzo do
                              zyczenia.

                              Popatrzmy:
                              T-34 - armata 76,2 mm długości 30,3 kalibrów, pancerz do 40 mm, szybkość 55 km/h,
                              zasięg 500 km, silnik wysokoprężny W-2 o mocy 500 KM

                              PzKpfw. IV - armata 75 mm długości 24 kalibrów, pancerz do 30 mm, szybkość 40
                              km/h, zasięg 300 km, silnik gaźnikowy Maybach o mocy 300 KM

                              Co, T-34 za nowy? To popatrzmy na inny, starszy typ:
                              T-28E - armata 76,2 mm długości 26 lub 30,3 kalibrów, pancerz do 80 mm, szybkość
                              37 km/h, zasięg 200 km, silnik ganikowy M-17 o mocy 450 KM

                              A może inny:
                              BT-7M - armata 45 mm (przebijała pancerz wszystkich niemieckich czołgów), pancerz
                              do 22 mm, szybkość 86 km/h (na kołach), zasięg 700 km, silnik wysokoprężny W-2 o
                              mocy 500 KM.

                              No i co - czyje czołgi były lepsze? Jaki wskaźnik niemiecki szmelc miał lepszy?

                              >W lotnictwie tak naprawde prawie do konca wojny nie uzyskali rosjanie przewagi
                              nad niemcami.

                              To raczej śmiała teza, której nie sposób obronić. Równie dobrze można napisać, że
                              alianci nigdy nie uzyskali przewagi w lotnictwie nad Niemcami, bo niemieckie
                              myśliwce nocne zestrzeliwały w ciągu jednej nocy nawet kilkanaście bombowców.
                              Różnica jest w przeznaczeniu - jeżeli się szykujemy do wojny ofensywnej, to nie
                              szkolimy pilotów sztuki wyższego pilotażu, ponieważ mamy przewagę w powietrzu.
                              Przed 22 czerwca 1941 r. szturmowe Iły-2 nie miały stanowiska tylnego strzelca,
                              który był zbędny w warunkach przewagi powietrznej; potem Stalin rozkazał
                              zmodernizować samolot.

                              >Na froncie wschodnim lataly
                              >samoloty niemieckie i to skutecznie ktore na froncie zachodnim nie mialy co
                              szukac.

                              FW-190 nie miał czego szukać na froncie zachodnim? Pogadaj z rodzinami pilotów
                              Spitfire mk V, którzy usiłowali im stawić czoła w tych gratach.

                              >Tak naprawde Rosja osiagnela poziom swiatowy uzbrojenia w latach 70. A
                              >przedtem to tylko gonila Zachod. A niemcy tez byly tym zachodem.

                              OK, następne porównanie:
                              22 czerwca 1941 wszystkie niemieckie dywizje pancerne były rozparcelowane na
                              cztery grupy pancerne. Innych czołgów w pozostałych armiach nie było. Tymczasem
                              Sowieci oprócz korpusów i dywizji pancernych wyposażyli wszystkie swoje dywizje
                              piechoty w bataliony rozpoznawcze złożone z 16 czołgów lekkich.

                              Albo:
                              Sprzęt niemieckiej artylerii pochodził z różnych okresów, głównie z I wojny
                              światowej a nawet z końca XIX wieku.
                              Sprzęt sowiecki był na wskroś nowoczesny, skonstruowany w ciągu poprzednich kilku
                              lat:
                              haubice 122 mm wz. 1938 - używane w niektórych armiach na świecie do dzisiaj;
                              działo to miało większy zasięg od niemieckiej armaty polowej 105 mm!
                              moździerze pułkowe 120 mm wz. 1938 - jak wyżej
                              armaty 76,2 mm F-22, USW i ZiS-3 - Niemcy używali masowo zdobycznych egzemplarzy
                              tej broni, a nawet stworzyli na ich bazie całą klasę dział pancernych (Marder)
                              artyleria rakietowa (Katiusze) - Sowieci zastosowali bojowo rakiety już w 1939 r.
                              nad Chałchin-Goł. A od kiedy Niemcy mieli swoje toporne neberwerfeble?
                              armato-haubica 152 mm ML-20 - używana w PRL do końca lat 70.

                              No więc, powtórzmy - kto miał lepszy sprzęt?

                              >Po prostu nie jest latwe i szybkie z zacofanego kraju dojsc do czolowki
                              swiatowej.

                              Kiedy Twoje słowo jest rozkazem - to owszem. Pamiętaj, że Sowieci mieli
                              najwieksze państwo na świecie, w bród dóbr naturalnych, własną ropę, własne rudy
                              żelaza... Niemcy były uzależnione od dostaw surowców z całej Europy.

                              >Po prostu rosjanie zwyciezyli ogromnym wysilkiem i ponoszac niwspolmierne do
                              przeciwnika straty.

                              No, to już zdanie rodem z pogranicza jawy i czarnej magii: sprężyli się i
                              zwyciężyli, nie ma co rozdrabniać problemu na szczegóły. Ale jak wykazałem wyżej -
                              dramatycznie się mylisz.

                              Pozdrawiam
                              • Gość: JOrl Re: Stalin, Hitler itd. IP: *.dip.t-dialin.net 26.10.01, 16:59
                                Drogi Luka.
                                Ja usiluje Tobie wytlumaczyc, ze armia niemiecka byly napewno lepsza, a
                                koronnym na to dowodem jest fakt, ze w CALEJ wojnie z ZSRR tracila duzo mniej
                                ludzi od nich. To, chyby musisz przyznac, jest tym argumentem nie do obalenia.
                                I jeszcze raz powtarzam, w ciagu calej wojny, a nie tylko w 41, kiedy mozna
                                mowic o zaskoczeniu. I, smiem twierdzic, ten stosunek bylby duzo lepszy, gdyby
                                Hitler sie ograniczyl tylko do zagrzewania propagandowego swojego narodu, a
                                zostawilby wolna reke swoim generalom.
                                Sam przekrecasz fakty. Pisales, ze pod Staligradem 330 tys armia Paulusa
                                dostala sie do rosyjskiej niewoli. Wiec to jest nieprawda. Do niewoli dostaly
                                sie jej resztki ok. 80 tys czesto rannych zolnierzy nie majacych amunicji. W
                                nocy przed kapitulacja np. ich artylera wystrzelala jej resztki. I napewno
                                rosjanie aby zabic te 330-80 tys. niemcow stracili ponad 1 milion wlasnych
                                zolnierzy. O tym mowie jako o sprawnosci Wehrmachtu. Na froncie zachodnim te
                                proporcje byly troche odwrotne, ale to dzieki miazdzacej przewadze lotnicwa
                                alianckiego. Mimo nedznych Shermanow.
                                >Przepraszam, jaki poziom techniczny Niemców? 100 tys. Reichwehra do 1933 r.
                                >nie miała czołgów, samolotów i porządnej artylerii. Rozwój Panzerwaffe i
                                >Luftwaffe to okres zaledwie kilkuletni. Tymczasem jeszcze przed dojściem
                                >towarzysza Hitlera do władzy Sowieci produkowali udane czołgi i samoloty. To
                                >Niemcy jeździli do Sowietów uczyć się produkcji czołgów, a nie odwrotnie.
                                Nie tak calkiem, Niemcy wlasnie w Rosji w latach 20 probowali zakazane im
                                bronie.
                                Zeby budowac dobre czolgi i inna bron, nie trzeba w czasie pokoju zapachac
                                armii tym sprzetem. Wystarczy miec rozwiniety, sprawny przemysl, ktory na
                                rozkaz przestawia sie z produkcji pokojowej na wojenna. I taki mieli tez Niemcy
                                do 33 roku. Po prostu swiatowa kultura techniczna. Sam pracuje w tym przemysle,
                                i gwarantuje Tobie, jak trzeba i dzisiaj w ciagu paru lat Niemcy moga
                                naprodukowac ogromne ilosci nowo skonstruowanego i wysokiej jakosci sprzetu
                                wojskowego. A rosjanie dopiero sie tego w latach 20/30 uczyli. Takze istotne
                                jest, czy zolnierze potrafia ten nowoczesny sprzet obslugiwac. Zanim nauczysz
                                syna chlopa, obslugi czolgu, to on bedzie najczesciej stal z zatartym
                                silnikiem. I tu disel nie pomoze. A niemcy wiadomo chyba tez Tobie. W tym
                                zawsze byli dobrzy. Mozesz mi wierzyc. I tak osiagneli rosjanie duzo. I za to
                                im chwala.
                                No ale tutaj to juz cos nakreciles. Najpierw moj cytat:
                                >>Na froncie wschodnim lataly samoloty niemieckie i to skutecznie ktore na
                                >>froncie zachodnim nie mialy co szukac.
                                A tu Twoja odpowiedz na moje slowa
                                >FW-190 nie miał czego szukać na froncie zachodnim? Pogadaj z rodzinami pilotów
                                >Spitfire mk V, którzy usiłowali im stawić czoła w tych gratach.
                                Nareszcie poraz pierwszy pochwaliles jakas bron niemiecka. Ich FW-190! Przez
                                pomylke, czy tylko aby mi zaprzeczyc? Na zasadzie, jestem za, a nawet przeciw,
                                prawda?
                                A ja w swoim cytacie nie myslalem o FW-190, tylko o Stukasach. One sie zrobily
                                w czasie wojny przestarzale w stosunku do alintow zachodnich, ale na wschodnim
                                mialy ciagle sukcesy. A dlaczego? Bo i samoloty rosyjskie, mimo ich zapewno
                                doskonalych danych, ponosily duzo wieksze straty jak niemieckie. Co do jakosci,
                                pamietam Lawoczkiny. Byly to ladne samoloty, ale byly skonstruowane z
                                materialow niedeficytowych, a dokladnie z klejonego drewna. Angielskie,
                                drewniane Moskity tez i byly doskonale. Niestety, te rosyjskie, z uwagi na zle
                                kleje, technologie i brakorobstwo nasiakaly wilgocia, stawaly sie ciezkie, i
                                naturalnie mialy nikla wartosc bojowa. Ale jak byly suchutkie to byly naprawde
                                dobre. Niestety, byly rzadko suche, takie jest zycie. To jest wlasnie to o czym
                                mowie, jakosc daje ogromnie duzo. A tego rosjanow, z uwagi na ich zacofanie
                                brakowalo. Potrzebowali jeszcze pare dziesiatek lat.
                                Mysle ze wystarczy, pozdrowienia.

                                • Gość: luka Re: Stalin, Hitler itd. IP: 217.67.196.* 29.10.01, 14:49
                                  Gość portalu: JOrl napisał(a):

                                  > Ja usiluje Tobie wytlumaczyc, ze armia niemiecka byly napewno lepsza, a
                                  > koronnym na to dowodem jest fakt, ze w CALEJ wojnie z ZSRR tracila duzo mniej
                                  > ludzi od nich. To, chyby musisz przyznac, jest tym argumentem nie do obalenia.

                                  A od kiedy komunistów obchodzą straty własne???
                                  Wietnam Północny stracił w wojnie z Wietnamem Południowym i US Army 1,5 mln
                                  ludzi, Amerykanie 56 tys. Kto wygrał wojnę?
                                  Podczas wojny zimowej RKKA straciła 200 tys. ludzi, ale dokonała rzeczy uważanej
                                  powszechnie za niemożliwą - przełamała linię Mannerheima i rzuciła na kolana
                                  Finlandię.
                                  Mimo katastrofy w 1941 r. to RKKA kończyła wojnę w Berlinie.
                                  Biorąc więc Twoją kwalifikację za dobrą monetę - to Finlandia wygrała z ZSRS, to
                                  Niemcy wygrali II wojnę światową, to Ameryka triumfowała w Wietnamie. Wszak
                                  wojska mieli lepsze, tak?

                                  > w ciagu calej wojny, a nie tylko w 41, kiedy mozna mowic o zaskoczeniu.

                                  Wcale nie. W pierwszych dwóch latach wojny Sowiety straciły co najmniej 4 mln
                                  jeńców, z których wielu zginęło w niemieckich obozach. W dodatku Sowieci nie
                                  liczyli się z materiałem ludzkim, animuszu piechurom często dodawały serie w
                                  plecy oddawane z karabinów maszynowych przez oddziały zaporowe NKWD. Tysiące
                                  zabitych kosztowało również rzucenie do boju niedoświadczonych "czarnych dywizji"
                                  (wiesz, ekspercie, co to takiego?) oraz pospolitego ruszenia (np. moskiewskich
                                  studentów - wyginęli co do jednego).
                                  Prawdą jest natomiast, że w 1941 i 1942 r. Sowieci popełnili kilka strategicznych
                                  błędów, które kosztowały ich setki tysięcy jeńców i kilotony sprzętu. Ale była to
                                  konsekwencja znalezienia się w sytuacji, do której RKKA nie była szkolona - czyli
                                  w warunkach strategicznej obrony. Sowiecka sztuka wojenna nie zajmowała się
                                  zagadnieniami głębokiej obrony, tylko przełamywaniem umocnień przeciwnika.
                                  Podobnie zresztą jak niemiecka.

                                  > I, smiem twierdzic, ten stosunek bylby duzo lepszy, gdyby
                                  > Hitler sie ograniczyl tylko do zagrzewania propagandowego swojego narodu, a
                                  > zostawilby wolna reke swoim generalom.

                                  To nieudowodnione twierdzenia, a więc nie mające żadnej wagi.
                                  Powstaje jednak pytanie: dlaczego mądrzy niemieccy generałowie wypełniali rozkazy
                                  szaleńca? Jeżeli widzieli bezsens jego decyzji należało podać się do dymisji.

                                  > Sam przekrecasz fakty. Pisales, ze pod Staligradem 330 tys armia Paulusa
                                  > dostala sie do rosyjskiej niewoli. Wiec to jest nieprawda. Do niewoli dostaly
                                  > sie jej resztki ok. 80 tys czesto rannych zolnierzy nie majacych amunicji.
                                  > I napewno rosjanie aby zabic te 330-80 tys. niemcow stracili ponad 1 milion
                                  wlasnych
                                  > zolnierzy.

                                  Zgoda, pomyliłem jeńców z zabitymi - ale różnicy to wielkiej nie robi: tak czy
                                  siak Wehrmacht stracił 330 tys. 6 Armię; do rachunku strat należy jeszcze dodać
                                  poległych podczas odsieczy oraz zagładę niemieckiej 4 Floty Powietrznej.
                                  Skąd wiesz, że Sowieci stracili milion żołnierzy? "Na pewno" nie jest argumentem,
                                  tylko wyznaniem wiary.

                                  > O tym mowie jako o sprawnosci Wehrmachtu. Na froncie zachodnim te
                                  > proporcje byly troche odwrotne, ale to dzieki miazdzacej przewadze lotnicwa
                                  > alianckiego. Mimo nedznych Shermanow.

                                  Na froncie zachodnim było mniej niż 20% niemieckich sił zbrojnych. To Sowiety
                                  miały przeciwko sobie całą potęgę III Rzeszy, a nie alianci. Na ich miejscu każdy
                                  by wygrywał. Nawet kiepskimi Shermanami.

                                  > Zeby budowac dobre czolgi i inna bron, nie trzeba w czasie pokoju zapachac
                                  > armii tym sprzetem. Wystarczy miec rozwiniety, sprawny przemysl, ktory na
                                  > rozkaz przestawia sie z produkcji pokojowej na wojenna. I taki mieli tez Niemcy
                                  > do 33 roku. Po prostu swiatowa kultura techniczna. rosjanie dopiero sie tego w
                                  latach 20/30 uczyli.

                                  W latach 30. jedna tylko sowiecka fabryka traktorów produkowała 27 czołgów
                                  dziennie - a była to produkcja uboczna. Sowieckie fabryki błyskawicznie
                                  przestawiły się na reżim wojenny i produkowały ROCZNIE więcej czołgów niż Niemcy
                                  ich wymajsterkowali w ciągu całej wojny.
                                  Kto od kogo powinien więc się uczyć?

                                  > Takze istotne
                                  > jest, czy zolnierze potrafia ten nowoczesny sprzet obslugiwac. Zanim nauczysz
                                  > syna chlopa, obslugi czolgu, to on bedzie najczesciej stal z zatartym
                                  > silnikiem. A niemcy wiadomo chyba tez Tobie. W tym zawsze byli dobrzy.

                                  Sowiety miały kilkaset tysięcy wyszkolonych traktorzystów - i to oni zasiedli za
                                  sterami czołgów. Większej różnicy im to nie sprawiała, czy prowadzą traktor czy
                                  czołg.

                                  > Nareszcie poraz pierwszy pochwaliles jakas bron niemiecka. Ich FW-190! Przez
                                  > pomylke, czy tylko aby mi zaprzeczyc? Na zasadzie, jestem za, a nawet przeciw,
                                  > prawda?

                                  Coś Ci się zdrowo pomyliło. Ja nie chwalę Sowietów dlatego, że jestem ich
                                  miłośnikiem, tylko dlatego, że jako historyka obowiązuje mnie bezstronność.
                                  Stwierdzam fakty: RKKA w 1941 r. była najlepiej wyposażoną i doświadczą armią
                                  świata. Co wcale nie znaczy, że nie umiem docenić osiągnięć niemieckiego
                                  przemysłu czy militarnych.
                                  Proszę bardzo: Niemcy produkowały najlepsze, obok sowieckich, czołgi na świecie:
                                  Pantery, Tygrysy i Tygrysy Królewskie; myśliwiec Ta-152 był lepszy od Mustanga, o
                                  innych typach alianckich samolotów nie wspominając; armaty, w które wyposażono
                                  Tygrysy Królewskie były bezkonkurencyjne pod względem celności; dalej?

                                  > A ja w swoim cytacie nie myslalem o FW-190, tylko o Stukasach.

                                  Należało napisać wprost.

                                  > One sie zrobily
                                  > w czasie wojny przestarzale w stosunku do alintow zachodnich, ale na wschodnim
                                  > mialy ciagle sukcesy. A dlaczego? Bo i samoloty rosyjskie, mimo ich zapewno
                                  > doskonalych danych, ponosily duzo wieksze straty jak niemieckie.

                                  Przestarzałe były również i na froncie wschodnim; po 1942 r., kiedy Luftwaffe
                                  ostatecznie utraciła panowanie w powietrzu, Stukasy służyły głównie jako
                                  niszczyciele czołgów, a nie klasyczne nurkowce.
                                  Prawdą jest, że Sowieci ponosili duże straty w walkach powietrznych, ale nie
                                  dlatego, że latali na kiepskich samolotach, ale dlatego, że byli niewyszkoleni.
                                  Przed wojną w Sowietach nie nauczano sztuki wyższego pilotażu, niepotrzebnego w
                                  warunkach wojny ofensywnej, kiedy ma się panowanie w powietrzu.

                                  > Co do jakosci,
                                  > pamietam Lawoczkiny. Byly to ladne samoloty, ale byly skonstruowane z
                                  > materialow niedeficytowych, a dokladnie z klejonego drewna. Niestety, te
                                  rosyjskie, z uwagi na zle
                                  > kleje, technologie i brakorobstwo nasiakaly wilgocia, stawaly sie ciezkie, i
                                  > naturalnie mialy nikla wartosc bojowa.

                                  Jak bardzo musi nasiąknąć sklejka, by stać się cięższa od metalu, z którego
                                  wytwarzano niemieckie samoloty? Nawet mokry drewniany myśliwiec jest lżejszy, a
                                  więc bardziej zwrotny od swego metalowego konkurenta.

                                  > To jest wlasnie to o czym
                                  > mowie, jakosc daje ogromnie duzo. A tego rosjanow, z uwagi na ich zacofanie
                                  > brakowalo. Potrzebowali jeszcze pare dziesiatek lat.

                                  A niemieccy geniusze do końca wojny nie potrafili stworzyć porządnego
                                  wysokoprężnego silnika czołgowego - dlatego, że byli zacofani w porównaniu z
                                  ZSRS. Zresztą, akurat pod tym względem, cały świat był zacofany o 10-20 lat.
                                  Amerykanie dorównali Sowietom w sztuce budowy czołgów dopiero w latach 70., kiedy
                                  pojawiły się Abramsy.
                                  Albo artyleria: po niemieckiej słuch zaginął, tymczasem sowieckie haubice i
                                  moździerze stanowią wyposażenie wielu armii na świecie.

                                  > Mysle ze wystarczy.

                                  Słabe te kontrargumenty, niemniej dziękuję za tyle i licze na więcej,
                                  Pozdrawiam

                          • Gość: Mordulec Re: Stalin, Hitler itd. IP: *.dbtec.de 23.10.01, 19:13
                            ) A w co miały być ubrane niemieckie wojska okupacyjne po tych trzech miesiącach?
                            ) Jakie paliwa i smary niemieccy mędrcy zamierzali stosować zimą po ostatecznym
                            ) zwycięstwie?
                            Prawdopodobnie te same paliwa i smary, ktorych uzywali od 1941 do 44. W tym
                            czasie niemieckie czolgi jakos sie poruszaly, rowniez zima. Niemieckie wojska byc
                            moze mialy byc ubrane w ubrania pokonanych Rosjan? "Generalplan Ost" zakladal, ze
                            po wejsciu Niemcow do ZSRR tylko z glodu umrze okolo 30 mln ludzi.

                            ) W planie Barbarossa jest napisane wyraźnie: należy osiągnąć linię Wołgi i stamt
                            ) ąd
                            ) atakować ciężkim lotnictwem cele za Uralem. A więc zamierzali prowadzić działan
                            ) ia
                            ) wojenne zimą ubrani w letnie płaszczyki i smarować silniki swych samolotów
                            ) skamieniałymi smarami. Brawo, bardzo przewidująco.
                            W przytoczonych przez mnie zrodlach jest wyraznie mowa o trzech miesiacach.

                            ) Przy okazji: o fantastyczności tego kretyńskiego planu świadczy również to, że
                            ) Niemcy ciężkich bombowców nie mieli.
                            Nie wiem czy mieli czy nie ale jakos nie przeszkodzilo im to zdobyc prawie calej
                            Europy


                            ) Widziałeś takie znane zdjęcie: niemieccy żołnierze otrzymuj
                            ) ą
                            ) froncie wschodnim paczki od rodzin z wydzierganymi na drutach sweterkami?
                            Widzialem i co? Kazdy dorosly czlowiek w Niemczech pracowal wtedy na potrzeby
                            frontu. Sweterki i krem do golenia naleza tez do rzeczy potrzebnych na froncie.
                            Widze, ze dales sie zwiesc komentarzom w polskich filmach dokumentalnych czy moze
                            myslisz, ze Niemcy pokazywali takie zdjecia komentujac je brakami odziezy na
                            froncie wschodnim? Nie, to byl kawalek ich "Gemuetlichkeit" a wiec swiatecznego
                            kiczu, choc oczywiscie taki sweterek byc moze niejednemu ocalil zycie.

                            ) A potem
                            ) trupy ubrane w te pożałowania godne szaty ustawiano na rozstajach w charakterze
                            ) drogowskazów - bo zamarzli w nich na kość.
                            ) A Sowieci zimowe ubrania mieli - sami przecież podmarzli zdrowo w Finlandii...
                            Sowieci tez zamarzali, w zaleznosci od sytuacji kto kogo wlasnie gonil.


                            ) Warszawa znajdowała się w odległości 120 km od granicy Prus, Paryż niewiele
                            ) dalej. Od Brześcia Do Moskwy jest dziesięć razy dalej. Czy niemieccy generałowi
                            ) e
                            ) używali map z podziałką? A może posługiwali się globusami?
                            Nie odleglosc byla decydujaca (Niemcy doszli pod Moskwe w tempie blyskawicznym)
                            tylko konstelacje polityczne i charakter zmagan. Gdyby Anglicy i Francuzi
                            uderzyli na Niemcy podczas kampanii wrzesniowej, prawdopodobnie bylby "Kidryk"
                            dla Niemcow i "ta szansa" dla Stalina. Gdyby niemieckim komandosom nie udalo sie
                            opanowac umocnien belgijskich (a wisialo to na wlosku), Hitler tez tak latwo nie
                            ominalby linni Maginota.
                            ) A co 2000 samolotów robiło nad granicą? Dlaczego nie były zamaskowane
                            ) pojedynczo
                            ) Gdyby Sowieci uderzyli pierwsi - to samo stałoby się z niemieckimi samolotami,
                            ) które również stały w pobliżu linii demarkacyjnej.
                            ) Ja naprawdę już nie wiem, jak mam Ci wytłumaczyć, że zaskoczone na pozycjach
                            ) wyjściowych do ataku uprzedzającym uderzeniem idzie w rozsypkę, niezależnie jak
                            ) bardzo jest silne a przeciwnik słaby?
                            Nie musisz mi nic tlumaczyc bo chyba juz z 6 razy pisalem, ze jestem w stanie
                            zaakceptowac, ze Stalin dlugofalowo przygotowywal sie do marszu na Europe.
                            Przytoczony przyklad ukazuje tylko, ze Stalin mial moze pojecie o planie
                            Barbarossa ale mimo to Hitlerowi udalo sie go zaskoczyc. Olbrzymie straty jakie
                            przy tym poniosl ZSRR nie dawalo Stalinowi NAJMNIEJSZYCH przeslanek ku temu, aby
                            byc pewnym, ze i tak wygra (jak sugerujesz). Juz gdzies pisalem, ze jednoznacznie
                            potwierdzaja to ustawiczne nalegania Stalina ( i to jeszcze po Stalingradzie) na
                            utworzenie drugiego frontu, co przeciez wcale nie bylo w interesie Stalina.



                            ) To nie są spekulacje. Wystarczy porównać potencjał obu państw, wyposażenie wojs
                            ) k,
                            ) wziąć pod uwagę, że III Rzesza nie była przygotowana do walk na rozległym teren
                            ) ie
                            ) w niekorzystnym klimacie oraz to, że Hitler zrobił głupstwo, przed którym sam
                            ) ostrzegał w "Mein Kampf" - rozpoczął walkę na dwóch frontach. To było samobójst
                            ) wo
                            ) i wszyscy mieli tego świadomość. Churchill na wieść o 22 czerwca dostał sraczki
                            ) z
                            ) radości.
                            W zrodlach, na ktore sie tu powoluje przeczytalem cos zupelnie innego. cytuje "na
                            zywca": "Powody poczatkowych sukcesow mialy nature strategiczna: narodowo-
                            socjalistyczne Niemicy, ktore bez wypowiedzenia wojny zaatakowaly ZSRR
                            dysponowaly 3 milionami zolnierzy i lacznie 153 dywizjami, duza liczba jednostek
                            zmotoryzowanych i pancernych, ktore umozliwily atak z duza szybkoscia. (...)
                            Slaboscia radzieckich sil zbrojnych byla nie tylko MNIEJSZA LICZEBNOSC na
                            poczatku wojny ale przede wszystkim jej deficyty organizacyjne i nikly poziom
                            wyksztalcenia zdziesiatkowanego przez Stalina korpusu oficerskiego. ZSRR
                            dysponowal natomiast duzymi rezerwami ludzi i materialow, ktore mogly zostac
                            zastosowane efektywnie w dlzej trwajacej wojnie."
                            Ale jak juz pisalem, Niemcy zakladali, ze po trzech miesiacach bedzie po
                            wszystkim.
                            Wojna na dwa fronty byla oczywistym glupstwem ale Hitlera zmusila do niej odmowa
                            brytyjczykow. Churchil po wojnie stwierdzil lapidarnie "zarznelismy nie ta swinie
                            co trzeba"

                            ) To świadczy tylko o zaletach Werhmachtu, ale nie przesądza o słabości RKKA
                            Nie mam zastrzezen. Nigdzie tez nie pisalem, ze armia czerwona byla "slaba"
                            tylko, ze w 41 roku zostala niemal rozgromiona.

                            ) Kolego, nie widzisz, że sam sobie przeczysz?
                            Nie jestem Twoim kolega. Ale to tylko na marginesie.

                            ) Napisałem, że Niemcy nie miały
                            ) skutecznych armat przeciwpancernych, a Ty mi o Flaku...
                            ) Świetnie, były to doskonałe działa, ale PRZECIWLOTNICZE - co potwierdza fakt, ż
                            ) e
                            ) Niemcy nie miały porządnej artylerii przeciwpancernej.
                            Niemniej swietnie nadawaly sie do niszczenia czolgow. byc moze Niemcy wychodzili
                            z zalozenia, ze to oni beda tymi, ktorzy bada nacierali czolgami a nie beda sie
                            przed nimi bronic? Doswiadczenia w Europie potwierdzily to.

                            ) przeciwlotnicze 88 powstrzymały angielskie i francuskie czołgi, odporne na ogie
                            ) ń
                            ) zwykłej broni przeciwczołgowej), a w Rosji były całkowicie bezużyteczne w walce
                            ) z
                            ) T-28, T-34 i KW.
                            A to niby dlaczego? Informacje o dzialku 88 zaczerpnalem z ksiazki
                            Woloszanskiego, ktory opisuje wlasnie jego niszczace zastosowanie w ZSRR. Mialy
                            duzo wiekszy zasieg niz armaty w T-34 (kaliber 85 - jak widzisz tez sie
                            podszkolilem). Dlaczego zatem Niemcy nie mieliby ich uzywac, zwlaszcza wycofujac
                            sie?

                            ) A propos nieznajomości historii - kto to napisał, że T-34 nie istniały w 1941 r
                            ) .?
                            ) Ja?
                            Juz raz przyznalem sie do bledu. Mam sie przyznac jeszcze raz. Prosze bardzo:
                            pomylilem sie.

                            ) Obrona tych głupoli jest zadaniem niewykonalnym, no, ale próbuj, mój drogi,
                            ) przyjemnie się dyskutuje.
                            Napisales juz cos o "zaletach" Wehrmachtu. Generalowie niemieccy byli czescia
                            Wehrmachtu i to niebagatelna. Jak wiec widze zadanie nie jest az tak
                            bardzo "niewykonalne" "moj drogi".

                            ) Może powiesz mi, dlaczego Niemcy:
                            ) 1. Nie przygotowali zawczasu zimowych ubrań i paliw?
                            Patrz wyzej.

                            ) 2. Nic nie wiedzieli o nowych sowieckich czołgach, chociaż KW-2 był
                            ) wszechstronnie zbadany przez ich sojuszników, Finów, już zimą 1939/40 r.?
                            Nie wiem czy wiedzieli czy nie, co nie przeszkodzilo im zajac wiekszosc
                            europejskiej czesci ZSRR i zniszczyc olbrzymiej czesci tego sprzetu

                            ) 3. Nie przygotowali zapasu silników czołgowych, choć przecież atakowali
                            ) największe państwo na świecie?
                            Patrz wyzej. Dla przypomnienia: po trzech miesiacach mialo byc po wszystkim.

                            ) 4. Dlaczego wyznaczyli sobie niemożliwe do zrealizowania cele?
                            Podboj Polski z Anglikami i Francuzami na karku byl podobnie "niemozliwym celem"
                            Wykiwanie Aliantow z ich linia Maginota i bunkrami w Belgii bylo
                            podobnie "niemozliwe". Jak bardzo "niemozliwy" byl podboj ZSRR widac po tym jak
                            dlugo Stalin mial "pelne gacie" i nalegal na otwarcie dru
                            • Gość: Mordulec Re: Stalin, Hitler itd. IP: *.dbtec.de 23.10.01, 19:20
                              Pierwszy raz napisalem taki dlugi list... Pora z tym skonczyc.

                              Ciag dalszy poprzedniego listu:

                              > 4. Dlaczego wyznaczyli sobie niemożliwe do zrealizowania cele?
                              Podboj Polski z Anglikami i Francuzami na karku byl podobnie "niemozliwym celem"
                              Wykiwanie Aliantow z ich linia Maginota i bunkrami w Belgii bylo
                              podobnie "niemozliwe". Jak bardzo "niemozliwy" byl podboj ZSRR widac po tym jak
                              dlugo Stalin mial "pelne gacie" i nalegal na otwarcie drugiego frontu. Ale to
                              pisze juz po raz trzeci.

                              > 5. Dlaczego Blitzkrieg nie trwał trzy miesiące?
                              Bo tu sie Niemcy tym razem na szczescie przeliczyli ale nikt tego nie mogl
                              przewidziec. Podobnie przeliczyc mogli sie tez w Polsce lub Francji.

                              > 6. Jak chcieli dokonać tego Blitzkriegu, skoro swoje Grupy Pancerne
                              uzupełnili
                              > pieszymi dywizjami piechoty?
                              Czy kwestionujesz tym wojne blyskawiczna jako podstawe planu "Barbarossa".
                              Gratuluje wysokiego mniemania o sobie. Obawiam sie tylko, ze ze swoja opinia
                              bedziesz nieco osamotniony.

                              • Gość: luka Re: Stalin, Hitler czesc A IP: 217.67.196.* 24.10.01, 10:10
                                Mordulec napisał:

                                >Prawdopodobnie te same paliwa i smary, ktorych uzywali od 1941 do 44. W tym
                                >czasie niemieckie czolgi jakos sie poruszaly, rowniez zima. Niemieckie wojska
                                byc
                                >moze mialy byc ubrane w ubrania pokonanych Rosjan? "Generalplan Ost" zakladal,
                                ze
                                >po wejsciu Niemcow do ZSRR tylko z glodu umrze okolo 30 mln ludzi.

                                Sugerujesz, że używali przez całą wojnę letnich smarów? Temperatura zamarzania
                                benzenu,
                                który Niemcy stosowali do wzbogacania swoich paliw, wynosiła maksymalnie -15
                                stopni.
                                Czyli była całkowicie nieprzydatna w warunkach zimowych. Niemcy nigdy przed 22
                                czerwca
                                nie walczyli zimą - i dlatego nie byli do takiego boju przygotowani. Dopiero pod
                                koniec
                                1944 r. rozpoczęli działania ofencywne zimą. Dla Sowietów co rok klimat nie był
                                przeszkodą.
                                Przy okazji: kiedy i gdzie miało wymrzeć te 30 mln ludzi? W jednym miejscu, w
                                ciągu dwóch
                                tygodni? Jak sobie wyobrażasz zbieranie kożuchów z trupów rozrzuconych po całej
                                Rosji?

                                >W przytoczonych przez mnie zrodlach jest wyraznie mowa o trzech miesiacach.

                                Świetnie, zatem zapewne bez problemu odpowiesz na narzucające się pytanie:
                                dlaczego 22 września Niemcy nie odbyły tryumfalnej defilady pod łukiem zwycięstwa
                                w Moskwie?
                                Trzy miesiące właśnie minęły - i co?

                                >Nie wiem czy mieli czy nie ale jakos nie przeszkodzilo im to zdobyc prawie calej
                                >Europy

                                Ciężkie bombowce nie są konieczne do zdobycia całej Europy. I wcale nie całej -
                                Luftwaffe
                                nie była w stanie wybombardować z wojny leżącej tuż za kanałem La Manche Anglii,
                                a Ty
                                twierdzisz, że miałaby siłę zniszczyć leżący kilka razy dalej Ural! Fantasta z
                                Ciebie...

                                >Widzialem i co? Kazdy dorosly czlowiek w Niemczech pracowal wtedy na potrzeby
                                >frontu. Sweterki i krem do golenia naleza tez do rzeczy potrzebnych na froncie.

                                Takie sweterki to nadawały się co najwyżej jako szósta warstwa na tyłek. W
                                temperaturze
                                -30 stopni potrzebne są baranie kożuchy, a nie babcine hafty.

                                >Widze, ze dales sie zwiesc komentarzom w polskich filmach dokumentalnych czy
                                moze
                                >myslisz, ze Niemcy pokazywali takie zdjecia komentujac je brakami odziezy na
                                >froncie wschodnim? Nie, to byl kawalek ich "Gemuetlichkeit" a wiec swiatecznego
                                >kiczu, choc oczywiscie taki sweterek byc moze niejednemu ocalil zycie.

                                A co ma piernik do wiatraka? Zadaniem historyka jest znajdywanie interesujących
                                szczegółów
                                w materiałach o innym przeznaczeniu. Np.: niemiecka kolumna wojska w ruskim
                                błocie. Ciężkie
                                warunki, ale hart ducha, wysokie morale i tak dalej. A w tle zdjęcia furmanki -
                                podstawowy
                                środek transportu niemieckich dywizji. Blitzkrieg na furmankach! Koń by się
                                uśmiał...

                                >Sowieci tez zamarzali, w zaleznosci od sytuacji kto kogo wlasnie gonil.

                                Tak się składa, że zimą tylko Sowieci gonili przeciwników. Przypomnieć jeszcze
                                raz kto i kiedy
                                atakował zimą?

                                >Nie odleglosc byla decydujaca (Niemcy doszli pod Moskwe w tempie blyskawicznym)
                                >tylko konstelacje polityczne i charakter zmagan.

                                Przepraszam, co to za brednie?
                                1. Niemcy pojawili się pod Moskwą pod koniec listopada, a więc długo po tych
                                swoich założonych
                                "trzech miesiącach". Do końca września Blitzkrieg się skończył, ponieważ
                                działania zbrojne wyszły
                                poza ramy planu Barbarossa.
                                2. Odległość nie jest decydująca? Świetnie - wsiadaj w czołg i jedź na podbój
                                Rosji. Tylko nie zdziw
                                się pod Smoleńskiem, że Ci się benzyna skończyła i dolać jej nie możesz - bo
                                odległość jest
                                nieważna i zapasów nie trzeba robić.
                                3. Charakter zmagań - im zaciętsze walki, tym większe zużycie paliwa i amunicji.
                                Im większy obszar
                                zajmujesz, tym więcej musisz zapasów dowieść na coraz wieksze odległości.
                                Wyrażanie się z pogardą
                                o czynniku odległości świadczy o Twoim całkowitym niezrozumieniu zasad sztuki
                                wojennej.

                                >Gdyby Anglicy i Francuzi
                                >uderzyli na Niemcy podczas kampanii wrzesniowej, prawdopodobnie bylby "Kidryk"
                                >dla Niemcow i "ta szansa" dla Stalina. Gdyby niemieckim komandosom nie udalo sie
                                >opanowac umocnien belgijskich (a wisialo to na wlosku), Hitler tez tak latwo nie
                                >ominalby linni Maginota.

                                1. Owszem, ale nie uderzyli. I przede wszystkim - nie mieli takiego zamiaru.
                                2. Na trasie marszu niemieckich dywizji pancernych leżały Ardeny, lesiste góry, a
                                nie belgijskie
                                forty. Wystarczało zablokować jedyną drogę przez masyw i Blitzkrieg skończyłby
                                się natychmiast.
                                Przy okazji: dlaczego Hitler omijał linię Maginota? Ponieważ nie miał sił i
                                środków, by ją
                                sforsować. W przeciwieństwie do Sowietów, którzy już wtedy mieli na końcie dwa
                                sukcesy tego typu.

                                >Przytoczony przyklad ukazuje tylko, ze Stalin mial moze pojecie o planie
                                >Barbarossa ale mimo to Hitlerowi udalo sie go zaskoczyc.

                                Ponieważ kiedy Stalin zaznajomił się z zarysem planu Barbarossa, to weń nie
                                uwierzył. To wszak
                                świadectwo głupoty niemieckich generałów, a Stalin nie miał ich przecież za
                                idiotów. Tymczasem
                                z planu wynikało np. to, że nazistowscy mędrcy w generalskich szlifach nie mają
                                pojęcia o
                                geografii na poziomie szkoły średniej - w Fall Barbarossa jest napisane, że Ural
                                z Syberią
                                łączy jedna linia kolejowa. Niemiecki atlas szkolny z 1938 r. wykazuje takich
                                magistrali
                                kilkanaście. I co - uwierzyłbyś, że to prawdziwe plany, a nie fałszywka?
                                Uwierzyłbyś, że Haldery
                                i Jodle nie mają wiedzy na poziomie gimnazjum?

                                >Olbrzymie straty jakie
                                >przy tym poniosl ZSRR nie dawalo Stalinowi NAJMNIEJSZYCH przeslanek ku temu, aby
                                >byc pewnym, ze i tak wygra (jak sugerujesz).

                                Sowiety straciły w pierwszym roku wojny kilka milionów jeńców i niewyobrażalną
                                ilość sprzętu.
                                Gdyby takie straty poniósł Wehrmacht - to przestałby istnieć. A RKKA nadal
                                prowadziła walkę,
                                ba, nawet przeszła pod Moskwą do kontrofensywy! Jak można przegrać wojnę mając
                                taki potencjał?

                                >Juz gdzies pisalem, ze jednoznacznie
                                >potwierdzaja to ustawiczne nalegania Stalina ( i to jeszcze po Stalingradzie) na
                                >utworzenie drugiego frontu, co przeciez wcale nie bylo w interesie Stalina.

                                Owszem, było. Niemcy skupili na froncie wschodnim 80% swoich sił zbrojnych.
                                Inwazja aliancka
                                odciągnęłaby część tych sił, a zatem ułatwiła ofensywę Armii Czerwonej. Łatwiej
                                przecież
                                pokonać przeciwnika walczącego na kilku frontach, niż na jednym, zgadza się?


                                • Gość: luka Re: Stalin, Hitler czesc B IP: 217.67.196.* 24.10.01, 10:11
                                  >"Powody poczatkowych sukcesow mialy nature strategiczna: narodowo-
                                  >socjalistyczne Niemicy, ktore bez wypowiedzenia wojny zaatakowaly ZSRR
                                  >dysponowaly 3 milionami zolnierzy i lacznie 153 dywizjami, duza liczba
                                  jednostek
                                  >zmotoryzowanych i pancernych, ktore umozliwily atak z duza szybkoscia.
                                  >Slaboscia radzieckich sil zbrojnych byla nie tylko MNIEJSZA LICZEBNOSC na
                                  >poczatku wojny ale przede wszystkim jej deficyty organizacyjne i nikly poziom
                                  >wyksztalcenia zdziesiatkowanego przez Stalina korpusu oficerskiego. ZSRR
                                  >dysponowal natomiast duzymi rezerwami ludzi i materialow, ktore mogly zostac
                                  >zastosowane efektywnie w dlzej trwajacej wojnie."

                                  Skądżeś te bzdury wytrzasnął? To jakieś wydawnictwo propagandowe z lat 50.?
                                  Po kolei:
                                  1. Wojna została wypowiedziana. Odpowiednie pismo wręczył Mołotowowi
                                  Schulenburg w Moskwie
                                  oraz Robbentrop ambasadorowi sowieckiemu w Berlinie.
                                  2. Niemcy miały 120 dywizji, plus formacje węgierskie, fińskie i rumuńskie
                                  gorszej jakości.
                                  Sowieci - 198 dywizji tylko w pierwszym rzucie strategicznym (a były trzy takie
                                  rzuty),
                                  nie licząc dywizji NKWD.
                                  3. Niemcy mieli 21 dywizji pancernych - liczba ta uległa zwiększeniu przed 22
                                  czerwca
                                  w wyniku likwidacji w każdej z istniejących pułku pancernego - czołgi
                                  przekazywano na
                                  potrzeby nowych dywizji. Bardzo ładnie - ale wzrost liczebności dywizji
                                  oznaczał jednoczesne
                                  osłabienie ich potencjału bojowego.
                                  Stalin miał 63 pełnowartościowe dywizje pancerne, nie licząc wojsk NKWD.
                                  4. RKKA prowadziła nieprzerwane działania wojenne od lata 1939 r.: działała i w
                                  piaskach Mongolii,
                                  i w ciężkiej zimie w Finlandii. Nabrała doświadczenia, a po okresie czystek
                                  wrócili w jej szeregi utalentowani
                                  dowódcy, np. późniejsi marszałkowie Rokossowski i Malinowski.
                                  Niemieckie "wykształcone"
                                  kadry dowódcze nie potrafiły prowadzić działań zimą, ani nawet opracować
                                  racjonalnego
                                  planu działań - założenia planu Barbarossa skrytykowali np. Guderian, Hoth czy
                                  Rundstedt.

                                  >Wojna na dwa fronty byla oczywistym glupstwem ale Hitlera zmusila do niej
                                  odmowa
                                  >brytyjczykow.

                                  Skoro była "oczywistym" głupstwem, to należało go nie popełniać! Przyznajesz
                                  zatem,
                                  że określenie ataku na ZSRS jako "samobójstwo" jest jednak zasadne...

                                  >Niemniej swietnie nadawaly sie do niszczenia czolgow. byc moze Niemcy
                                  wychodzili
                                  >z zalozenia, ze to oni beda tymi, ktorzy bada nacierali czolgami a nie beda
                                  sie
                                  >przed nimi bronic? Doswiadczenia w Europie potwierdzily to.

                                  Mój drogi, nie po to buduje się działa przeciwpancerne i przeciwlotnicze, aby
                                  ich używać
                                  na przemian. Zestrzelisz z ppanca samolot? Być może, ale wcześniej wyczerpie Ci
                                  sie
                                  amunicja...
                                  Pisesz, że zakładali brak oporu. Słusznie. Ale aby poczynić takie założenie
                                  należy mieć
                                  pewność, że na opór się nie trafi. Tymczasem niemieccy debile nic nie wiedzieli
                                  o T-34
                                  i KW, choć pojazdy te były w składzie RKKA od półtora roku.

                                  >Informacje o dzialku 88 zaczerpnalem z ksiazki
                                  >Woloszanskiego, ktory opisuje wlasnie jego niszczace zastosowanie w ZSRR.
                                  Mialy
                                  >duzo wiekszy zasieg niz armaty w T-34.

                                  Mój drogi, powoływanie się na Wołoszańskiego jako autorytet jest raczej
                                  humorystyczne.
                                  Masz rację z armatami 88 mm - ale pamiętaj, że działa te powstały dopiero w
                                  1943 r.
                                  Natomiast przeciwlotnicze 88 mm nie zawsze nadawały się do zwalczania czołgów
                                  przeciwnika.
                                  Działo przeciwlotnicze ma inną konstrukcję niż przeciwpancerne - ponieważ z
                                  założenia
                                  nie służy do bezpośredniej walki jest duże, ciężkie i nieruchawe, w
                                  przeciwieństwie do
                                  armat przeciwpancernych - dosyć lekkich, o małej zwartej sylwetce, łatwych do
                                  zamaskowania.

                                  >Nie wiem czy wiedzieli czy nie, co nie przeszkodzilo im zajac wiekszosc
                                  >europejskiej czesci ZSRR i zniszczyc olbrzymiej czesci tego sprzetu

                                  Nadal, jak widzę, nie rozumiesz różnicy między atakiem na nieosłoniętego niczym
                                  nieprzyjaciela,
                                  a ofensywą na przygotowane zawczasu fortyfikacje. Sowiecka 9 Armia miała ponad
                                  3300 czołgów
                                  - ale ponieważ 1 Grupa Pancerna weszła na jej tyły, to Sowieci musieli swoje
                                  pojazdy porzucić.
                                  Nawet więc gdyby te 3300 czołgów było typu KW, to i tak sytuacja by się nie
                                  zmieniła.

                                  >Patrz wyzej. Dla przypomnienia: po trzech miesiacach mialo byc po wszystkim.

                                  Doskonale. To dlaczego nie było?

                                  >Podboj Polski z Anglikami i Francuzami na karku byl podobnie "niemozliwym
                                  celem"
                                  >Wykiwanie Aliantow z ich linia Maginota i bunkrami w Belgii bylo
                                  >podobnie "niemozliwe". Jak bardzo "niemozliwy" byl podboj ZSRR widac po tym
                                  jak
                                  >dlugo Stalin mial "pelne gacie" i nalegal na otwarcie drugiego frontu. Ale to
                                  >pisze juz po raz trzeci.

                                  I nadal nie rozumiesz skali. Mała Polska i niewiele większa Francja były
                                  wielkości jednej
                                  sowieckiej guberni. Do opanowania tych krajów nie trzeba nawet przemieszczać
                                  magazynów
                                  i formacji tyłowych (szpitali, warsztatów, burdeli polowych itd.). Co innego
                                  Rosja - a Niemcy
                                  mieli tak zużyte czołgi, że już w październiku dwie z czterech grup pancernych
                                  utknęły,
                                  ponieważ silniki ich czołgów nadawały się tylko do remontu.

                                  >Bo tu sie Niemcy tym razem na szczescie przeliczyli ale nikt tego nie mogl
                                  >przewidziec. Podobnie przeliczyc mogli sie tez w Polsce lub Francji.

                                  W czym konkretnie się przeliczyli? Dopiero na miejscu zorientowali się, że
                                  odległości większe
                                  i klimat jakiś nieprzyjazny? Że Sowieci mają kupę nowoczesnego, lepszego
                                  sprzętu?
                                  W takim razie przyznajesz mi rację - niemieccy generałowie to idioci,
                                  ponieważ "przeliczyli się".
                                  Ot, tak, po prostu.
                                  Przy okazji - niewiele brakowało, a "przeliczyliby się" już w Polsce: do 14
                                  września Luftwaffe
                                  zużyła cały swój zapas bomb przeznaczony na kampanię, a następnego dnia Niemcom
                                  skończyła się
                                  benzyna i musieli korzystać z rezerw strategicznych. No proszę - wybierają się
                                  na podbój Europy
                                  i Rosji, a mają zapasów na dwa tygodnie!

                                  >Czy kwestionujesz tym wojne blyskawiczna jako podstawe planu "Barbarossa".
                                  >Gratuluje wysokiego mniemania o sobie. Obawiam sie tylko, ze ze swoja opinia
                                  >bedziesz nieco osamotniony.

                                  Tylko bez ataków ad personam. Napisz uczciwie - nie umiem odpowiedzieć na to
                                  pytanie.
                                  Nie wiem, dlaczego nazistowscy geniusze planując wojnę manewrową obarczyli swe
                                  dywizje
                                  szybkie balastem w postaci piechoty poruszającej się per pedes. Nie umiem
                                  obronić ich głupoty.

                                  Ten Twój Blitzkrieg skończył się we październiku, kiedy połowa czołgów
                                  Panzerwaffe zużyła się, a druga
                                  połowa zaczęła tonąć w błocie podczas słót. I co teraz zrobisz z tą swoją
                                  mantrą "trzy miesiące"?
                                  • Gość: Mordulec Re: Stalin, Hitler czesc B IP: *.dbtec.de 25.10.01, 20:52
                                    > Skądżeś te bzdury wytrzasnął? To jakieś wydawnictwo propagandowe z lat 50.?
                                    ... To niemieckojezyczna strona polecana szkolom. Ale rozumiem, moje zrodla
                                    sa "propaganda", Twoje zrodla sa oczywiscie 100-procentowo wiarygodne. Skad ja to
                                    znam?

                                    > 1. Wojna została wypowiedziana. Odpowiednie pismo wręczył Mołotowowi
                                    > Schulenburg w Moskwie
                                    > oraz Robbentrop ambasadorowi sowieckiemu w Berlinie.
                                    ... Acha i Stalin wiedzac o tym pozwala w pierwszym dniu zniszczyc 2000 samolotow
                                    na ziemi? przyznaje, ze powoli mnie to juz meczy... sorry.

                                    > 2. Niemcy miały 120 dywizji, plus formacje węgierskie, fińskie i rumuńskie
                                    > gorszej jakości.
                                    > Sowieci - 198 dywizji tylko w pierwszym rzucie strategicznym (a były trzy takie
                                    > rzuty),nie licząc dywizji NKWD.
                                    ... No coz, moje zrodla mowia co innego. Kto ma racje?
                                    > 3. Niemcy mieli 21 dywizji pancernych - liczba ta uległa zwiększeniu przed 22
                                    > czerwca
                                    > w wyniku likwidacji w każdej z istniejących pułku pancernego - czołgi
                                    > przekazywano na
                                    > potrzeby nowych dywizji. Bardzo ładnie - ale wzrost liczebności dywizji
                                    > oznaczał jednoczesne
                                    > osłabienie ich potencjału bojowego.
                                    > Stalin miał 63 pełnowartościowe dywizje pancerne, nie licząc wojsk NKWD.
                                    ..... Co w niczym nie przeszkodzilo Niemcom zmasakrowac sowietow. Czyli ich plan -
                                    przynajmniej w poczatkowej fazie - nie byl taki "durny"?
                                    > 4. RKKA prowadziła nieprzerwane działania wojenne od lata 1939 r.: działała i w
                                    >
                                    > piaskach Mongolii,
                                    > i w ciężkiej zimie w Finlandii. Nabrała doświadczenia, a po okresie czystek
                                    > wrócili w jej szeregi utalentowani
                                    > dowódcy, np. późniejsi marszałkowie Rokossowski i Malinowski.
                                    > Niemieckie "wykształcone"
                                    > kadry dowódcze nie potrafiły prowadzić działań zimą, ani nawet opracować
                                    > racjonalnego
                                    > planu działań - założenia planu Barbarossa skrytykowali np. Guderian, Hoth czy
                                    > Rundstedt.
                                    ... jeszcze raz odwoluje do powyzszego. Szkoda, ze ci "utalentowani" dowodcy nie
                                    potrafili zapobiec klesce, jaka poniosla w 41 roku armia radziecka i pozniejszych
                                    olbrzymich strat w ludziach i sprzecie, jakimi placila armia radziecka jej
                                    zdobycze terytorialne. Ale "utalentowany" dowodca wedlug Ciebie to chyba taki,
                                    ktory aby zdobyc pozycje broniona przez setke wrogow poswieca kilka tysiecy
                                    wlasnych zolnierzy, zabijajac przy tym kilkunastu przeciwnikow.


                                    > >Wojna na dwa fronty byla oczywistym glupstwem ale Hitlera zmusila do niej
                                    > odmowa
                                    > >brytyjczykow.
                                    >
                                    > Skoro była "oczywistym" głupstwem, to należało go nie popełniać! Przyznajesz
                                    > zatem,
                                    > że określenie ataku na ZSRS jako "samobójstwo" jest jednak zasadne...
                                    ...W kolko to samo... Drogi "ekspercie", Wojna nie jest chyba zajeciem ze 100%
                                    zabezpieczeniem od wszelakich niebezpieczenstw i ryzyk? Juz chyba kilkanascie
                                    razy pisalem, ze Hitler ciagle ryzykowal bardzo wiele, byl hazardzista i mial
                                    dlugo szczescie. Juz w Polsce, czy najpozniej we Francji mogla mu sie powinac
                                    noga.



                                    > Mój drogi, nie po to buduje się działa przeciwpancerne i przeciwlotnicze, aby
                                    > ich używać na przemian. Zestrzelisz z ppanca samolot?
                                    ... Ale jak sie okazalo, dzialkiem przeciwlotniczym mozna bylo znakomicie
                                    niszczyc czolgi.. W czym zatem problem? Jesli moge latwiej zabic wroga siekiera
                                    do rabania drzewa niz sztylecikiem do dzgania ludzi biore siekiere i nie
                                    przejmuje sie, ze jest "do drzewa" "moj drogi"

                                    > Pisesz, że zakładali brak oporu. Słusznie. Ale aby poczynić takie założenie
                                    > należy mieć
                                    > pewność, że na opór się nie trafi. Tymczasem niemieccy debile nic nie wiedzieli
                                    > o T-34 i KW, choć pojazdy te były w składzie RKKA od półtora roku.
                                    ...Co w niczym nie przeszkodzilo tym "debilom" rozpieprzac owe T-34 na peczki.

                                    >
                                    > Mój drogi, powoływanie się na Wołoszańskiego jako autorytet jest raczej
                                    > humorystyczne.
                                    ....Moze podasz wreszcie, Twoje "autorytety" i dlaczego owe "autorytety" maja byc
                                    wiarygodniejsze niz Woloszanski (przypuszczam, ze Woloszanski rowniez odwoluje
                                    sie na jalkies zrodla)lub niemieckojezyczne zrodla przeznaczone do udostepniania
                                    wiedzy uczniom na temat 2 WS?

                                    > Natomiast przeciwlotnicze 88 mm nie zawsze nadawały się do zwalczania czołgów
                                    > przeciwnika.
                                    > Działo przeciwlotnicze ma inną konstrukcję niż przeciwpancerne - ponieważ z
                                    > założenia
                                    > nie służy do bezpośredniej walki jest duże, ciężkie i nieruchawe, w
                                    > przeciwieństwie do
                                    > armat przeciwpancernych - dosyć lekkich, o małej zwartej sylwetce, łatwych do
                                    > zamaskowania.
                                    ...O dziwo jednak bylo to dzialko bardzo skuteczna bronia.

                                    > Nadal, jak widzę, nie rozumiesz różnicy między atakiem na nieosłoniętego niczym
                                    > nieprzyjaciela,
                                    > a ofensywą na przygotowane zawczasu fortyfikacje. Sowiecka 9 Armia miała ponad
                                    > 3300 czołgów
                                    > - ale ponieważ 1 Grupa Pancerna weszła na jej tyły, to Sowieci musieli swoje
                                    > pojazdy porzucić.
                                    > Nawet więc gdyby te 3300 czołgów było typu KW, to i tak sytuacja by się nie
                                    > zmieniła.
                                    ..Dowodzi to tylko braku umiejetnosci zastosowania tych sil, tym bardziej, ze jak
                                    sam twierdzisz Niemcy rzekomo wypowiedzieli wojne Sowietom.

                                    > Doskonale. To dlaczego nie było?
                                    .... Po raz 23. W Polsce "bylo", we Francji "bylo" a w ZSRR nie "bylo". Czy Tobie
                                    nie zdazylo sie majac bardzo mocne karty przegrac? Powtarzam, wojna nie jest
                                    impreza ze 100-procentowym ubezpieczeniem, lacznie od gradobicia.


                                    > I nadal nie rozumiesz skali. Mała Polska i niewiele większa Francja były
                                    > wielkości jednej
                                    > sowieckiej guberni. Do opanowania tych krajów nie trzeba nawet przemieszczać
                                    > magazynów...
                                    To Ty nie rozumiesz zupelnie skali. Hitler przecenil Polske i Francje (zdobyl je
                                    latwiej niz przypuszczal) i nie docenil ZSRR (polamal sobie zeby) ale na tym
                                    wlasnie polega ryzyko zwiazane z prowadzeniem wojny. Gdyby Francuzi i Brytyjczycy
                                    uderzyli od tylu na Hitlera (Ty oczywiscie wiesz, ze by nie uderzyli. Jak to
                                    dobrze jest urodzis sie pozniej i byc "ekspertem". Ani Hitler ani Stalin nie
                                    mieli absolutnie tej pewnosci)to juz w 39 roku byloby byc moze po Hitlerze. To
                                    jest wlasciwa skala problemu a nie jakies tam "magazyny", ktore sa tylko czescia
                                    strategii


                                    > >Bo tu sie Niemcy tym razem na szczescie przeliczyli ale nikt tego nie mogl
                                    > >przewidziec. Podobnie przeliczyc mogli sie tez w Polsce lub Francji.
                                    >
                                    > niemieccy generałowie to idioci,
                                    > ponieważ "przeliczyli się".
                                    > Ot, tak, po prostu.
                                    > Przy okazji - niewiele brakowało, a "przeliczyliby się" już w Polsce: do 14
                                    > września Luftwaffe
                                    > zużyła cały swój zapas bomb przeznaczony na kampanię, a następnego dnia Niemcom
                                    >
                                    > skończyła się
                                    > benzyna i musieli korzystać z rezerw strategicznych. No proszę - wybierają się
                                    > na podbój Europy
                                    ... wlasnie. Sam obalasz swoja argumentacje, dziekuje. Mimo
                                    tego "nieprzygotowania" NIEMCY PODBILI WLASNIE NIEMAL CALA EUROPE. Gdyby byli tak
                                    ostroznymi "ekspertami" jak Ty nigdy nie podbiliby nawet Czechoslowacji bo juz i
                                    wtedy przeciez ryzykowali i gdyby im sie nie powiodlo podobni Tobie "eksperci"
                                    dowodziliby 60 lat pozniej jacy to idioci.

                                    Juz w jednym z poprzednich listow piszac o Rosji i Rosjanach przytoczylem opis
                                    mentalnosci niektorych Rosjan jakim posluzyl sie Dostojewski w "Biesach". Jest
                                    tam mowa o studencie pierwszego roku - bodajze literatury -, ktory nie majac
                                    odrobiny pojecia o astronomii, "rozprawia sie" z teoria znanego niemieckiego
                                    astronoma. Musze dalej tlumaczyc, co mam na mysli?
                                    Odnosze wrazenie, ze dyskutujemy nie ze soba tylko jakos "obok" siebie.
                                    Dlatego chcialbym zakonczyc ta niezbyt owocna dyskusje.
                                    Pozdrowienia
                                    • Gość: luka Re: Stalin, Hitler ab ovo 1 IP: 217.67.196.* 26.10.01, 11:51
                                      >Niczego nie sugeruje. To Ty sugerujesz, ze wszystkie czolgi niemieckie
                                      >zamarzly zima 41 roku i odtajaly dopiero na wiosne.

                                      Zimą 1941/1942 niemieckie wojska dały drapaka wiele kilometrów wstecz.
                                      Dziennik Haldera dostarcza wielu potwierdzeń tezy, że niemieckie wojska
                                      były nieprzygotowane do wojny: miały niewystarczającą ilość zapasowych
                                      silników, sprzęt był niedostosowany jesienią do ruskich słót, a zimą
                                      do mrozów, brakowało przodków artyleryjskich, artylerii ppanc, ubrań,
                                      a plan wojny był po prostu niezborny. Jak więc widzisz brak paliw i smarów
                                      był jednym z elementów fatalnego stanu Wehrmachtu. Czy Tobie, sympatykowi
                                      Blitzkriegu, nie wydaje się dziwne, że wszystkiego zabrakło?

                                      >Zeby umrzec z glodu nie potrzeba dwoch tygodni. Jesli sie nie ma nic do
                                      >jedzenia, umiera po tygodniu a zalozeniem "Generalplan Ost" bylo zablokowanie
                                      >miast i osiedli i zaglodzenie ludnosci.

                                      No tak, czyli znowu potrzebne do tego były kolejne formacje zbrojne, które
                                      musiały coś jeść i być w coś ubrane, musiały tankować swoje pojazdy i otrzymywać
                                      dostawy amunicji. Coraz lepiej - pierwszoliniowe oddziały miały kłopoty z
                                      zaopatrzeniem, a Ty uważasz, że wystarczyłoby jeszcze dla tysięcy wojsk SS
                                      i żandarmerii?

                                      >Gdybys uwaznie przeczytal moj list znalbys odpowiedz. Niemcy grali "va
                                      >banque", podobnie jak w Polsce i francji. W Rosji przeliczyli sie.

                                      Co dowodzi całkowitej niekompetencji nazistowskich generałów, ponieważ tylko
                                      idioci planują posunięcia strategiczne na zasadzie "jakoś to będzie".
                                      Dostarczasz
                                      tym samym kolejnych argumentów świadczących o ich głupocie.
                                      Przy okazji: w Polsce nie ryzykowali niczym, ponieważ wiadomo było, że Polska
                                      zostanie zaatakowana również przez ZSRS. Ryzyko faktycznie podjęli w Ardenach
                                      - ale było to ryzyko ograniczone: gdyby alianci zablokowali Ardeny, to nie
                                      byłoby
                                      co prawda Blitzkriegu, ale nie byłoby też takiej katastrofy jak na wschodzie.

                                      >W ktorym miejscu twierdzilem, ze Luftwaffe miala bombardowac Ural?
                                      >Tym "fantasta" jest chyba ktos inny...

                                      Tym fantastą jest Adolf Hitler i jego wesoła kompania. Takie założenia przyjęli
                                      sobie w planie Barbarossa. No i co - czyż to nie głupcy? Sam potwierdzasz
                                      utopijność tych planów!

                                      >I absolutnie WSZYSCY radzieccy zolnierze mieli baranie kozuchy? Daj juz
                                      >spokoj z tym watkiem "odziezowym" bo zaczyna to smieszyc.

                                      Polecam lekturę opowiadania Mackiewicza "Arkadiusz fantasta". Rzecz dotyczy
                                      żołnierzy rosyjskich z okresu I wojny światowej. Akcja opowiadania rozgrywa się
                                      zimą, między wierszami można dowiedzieć się, jak wówczas ubrane było carskie
                                      wojsko - ciepłe, długie do kostek szynele i baranie papachy. Zimno i mróz im
                                      nie doskwierało. Trudno, aby nowocześniejsze wojska sowieckie były gorzej
                                      odziane.
                                      Nawiasem pisząc: to nawet nie wymóg wojskowy, ale klimatyczny - zima w Rosji to
                                      przeciętnie -20 stopni. Co tam jest normą, w Europie oznacza makabryczny mróz.
                                      Drugi nawias - kontrofensywę pod Moskwą prowadziły dywizje formowane na Syberii,
                                      zatem z definicji obeznane z niskimi temperaturami.

                                      >Acha, bo mieli "kozuchy baranie"?

                                      Między innymi. A czego nie mieli Niemcy, że nie potrafili nigdy zimą powstrzymać
                                      sowieckich uderzeń?

                                      >Ach tak i Niemcy nie poslali ani jednego transportu paliwa na front wschodni?
                                      >Co z zapasami paliwa zdobytymi na sowietach? Sprobuj "przejechac" 100 km latem
                                      w
                                      >Rosji i 100 km we Wloszech. Zobaczysz, ze sa inne czynniki o wiele
                                      istotniejsze
                                      >niz odleglosc.

                                      Włochy to 301 tys. km kwadratowych, czyli tyle, co jedna ruska gubernia. Owszem,
                                      więcej tam gór, ale nikt nie walczy na szczytach, tylko dąży się do opanowania
                                      dróg na obu wybrzeżach. Jeżeli ktoś pisze, że odległość podczas działań w Rosji
                                      nie ma znaczenia, to jawny znak, że w życiu nie miał w ręku atlasu świata.
                                      We Włoszech istnieją drogi od czasów rzymskich, w Rosji nieliczna ilość dróg
                                      była zbyt wielkim wyzwaniem nawet dla czołgów.
                                      Poza tym - omawiamy wojnę w Sowietach, a nie we Włoszech. Czynnik odległości
                                      mniej istotny w Italii, w Rosji nabiera pierwszorzędnego znaczenia.
                                      Pytałeś o dostawy paliwa. Oczywiście, że były dostawy. Tylko weź teraz pod uwagę
                                      czynnik odległości - zapasy z Neapolu do Rzymu możesz przewieść wygodnie w
                                      kilka
                                      godzin; spróbuj natomiast zaopatrzyć Grupę Pancerną walczącą pod Tułą,
                                      transportując
                                      paliwa z Brześcia drogami, których standardy odbiegały nie tylko od
                                      niemieckich,
                                      ale nawet od polskich.

                                      >Nie, to swiadczy tylko o tym, ze to Ty nie potrafisz dostrzec, ze odleglosc
                                      jest
                                      >jednym z wielu, wcale nie najwazniejszych czynnikow. Co z tego, ze mam do
                                      >pokonania 10 km zamiast 100 km, jesli w kazdej chwili moge byc zaatakowany od
                                      >tylu? Jak chcesz pokonac twoimi "czolgami" "tylko" 10 km, jesli po drodze
                                      >znajduja sie potezne umocnienia wykute w skalach i do tego odgrodzone kanalem?

                                      W Sowietach nie było linii umocnień (wszystkie zniwelowano po 1939 r.), nie było
                                      przygotowanych uprzednio baz partyzanckich (rozwiązane po 1939 r.), nie było gór
                                      i bagien (z wyjątkiem Polesia, które od wieków było terenem, które wszystkie
                                      walczące armie omijały bokami). Nie było tych Twoich wykutych w skałach umocnień
                                      odgrodzonych kanałami. Była tylko ogromna przestrzeń.
                                      Jeżeli szykujesz się do ataku na Szwajcarię, to nie od rzeczy jest świetnie
                                      wyekwipować
                                      dywizje górskie kosztem pancernych, jeżeli atakujesz Rosję, należy robić
                                      odwrotnie.
                                      Masz rację, że warunki terenowe determinują sposób prowadzenia działań - co jest
                                      kolejnym dowodem na to, że niemieccy kretyni czynnik ten zlekceważyli. Twoja ich
                                      nieudolna obrona tylko potwierdza niekompetencję OKW.

                                      >i Hitler wiedzial to na 100%? Czy moze na 74, 5%, a moze tylko na 32,3%?

                                      Nigdy nie ma pewności. W takich kategoriach istotnie można mówić o pewnym
                                      ryzyku.
                                      Hitler założył jednak słusznie, że zachodnie demokracje nie będą miały ochoty
                                      powtarzać hekatomby I wojny światowej i pozostaną w swoich okopach. Ciąg
                                      kapitulacji
                                      Francji i Aglii, trwający nieprzerwanie od 1935 r., dawał niemal pewność ich
                                      bezruchu.

                                      >Owszem Hitler mogl ominac belgijskie umocnienia ale z tym wlasnie liczyli sie
                                      >alianci. Nie przypuszczali, ze Hitler uderzy na poludniu, gdzie wlasnie
                                      >znajdowaly sie potezne fortyfikacje w Belgii a za nimi gorzysty teren. Po
                                      >opanowaniu umocnien belgijskich (ktorego dokonala garstka komandosow)Niemcy
                                      mieli
                                      >otwarta droge na Paryz. "Jednej drogi" nie mial kto zablokowac, poniewaz nikt
                                      sie
                                      >z tym nie liczyl, ze Niemcy uderza akurat tam.
                                      >Ale dostepu do tej drogi bronily potezne fortyfikacje w Belgii. Widze, ze
                                      tutaj
                                      >brak Ci wiadomosci.

                                      A to skąd żeś wziął? Po to właśnie Niemcy poszli przez Ardeny, by ominąć
                                      umocnienia
                                      linii Maginota. Sam piszesz, że nikt nie zablokował masywu, ponieważ nikt się
                                      nie
                                      spodziewał, że tamtędy pójdzie atak. Niemcy przeszli przez Ardeny w 48 godzin
                                      nie napotykając na opór i 12 maja znaleźli się w okolicach Sedanu. Po drodze nie
                                      było żadnych fortów.
                                      • Gość: luka Re: Stalin, Hitler ab ovo 2 IP: 217.67.196.* 26.10.01, 11:52
                                        >I to wlasnie potwierdza to co pisalem. Hitler od poczatku gral va banque i
                                        >co gorsza znakomicie i o wiele za dlugo to funkcjonowalo. Jesli funkcjonowalo
                                        to
                                        >tyle razy, mogl miec podstawy, ze i w ZSRR mu sie powiedzie.

                                        Nonsens kolejny. Skoro Niemcy nie mogli iść frontalnie na linię Maginota, to
                                        powtórzyli w zmodyfikowanej wersji plan Schliffena. Ryzyko istniało tylko takie,
                                        że zostaną zablokowani w Ardenach - po sforsowaniu masywu Guderian wyszedł na
                                        przestrzeń operacyjną i wojna była wygrana.
                                        Kto nie ryzykuje, ten nie je - to prawda. Ale strategia nie polega na
                                        zakładaniu,
                                        że się powiedzie, że jakoś to będzie. Przed ofensywą istnieje stadium
                                        planowania -
                                        określa się cele, metody działania, potencjalne zagrożenia, ewentualności. To
                                        nie jest
                                        tak, że przychodzi do sztabu jakiś Hitler i mówi: "jutro napadniemy na Polskę",
                                        na
                                        co generałowie przytakują z uznaniem: "Świetny pomysł, wodzu! Nie mamy planów
                                        takiego
                                        ataku, ale co tam, pchniemy wszystkie nasze dywizje na Warszawę i Kraków i może
                                        jakoś
                                        tam będzie! A co tam - najwyżej przegramy, ale zabawa będzie przednia!".
                                        Równie dobrze mógłbyś zagrać va banque i iść po wodzie na piechotę do Szwecji -
                                        bo udało Ci się dojść per pedes z Warszawy do Gdańska...

                                        >To nieslychane... jak takie przyglupy mogly zorganizowac tak potezna armie i
                                        >podbic w tak krotkim czasie tyle krajow? Wierzysz sam w to co piszesz?

                                        Z wyjątkiem Francji Niemcy nigdy nie miały do czynienia z silnym, dobrze
                                        uzbrojonym przeciwnikiem.
                                        Wielki mi wyczyn - podbić Luksemburg czy Danię. A już Wielka Brytania za swoim
                                        rowem przeciwczołgowym o nazwie La Manche była poza zasięgiem tej Twojej
                                        "potężnej armii"...

                                        >To tylko potwierdza duza wieksza efektywnosc Wehrmachtu, prawda?

                                        Nieprawda. Skąd ten wniosek? Przecież jest dokładnie na odwrót! Gdyby Sowieci
                                        uderzyli pierwsi, to jeszcze tego samego roku byliby w Berlinie.

                                        >Acha, czyli sam przyznajesz, ze Stalin wcale nie byl pewien, ze pokona jednak
                                        >Niemcow... Uff. czemu tak nie od razu? O TO PRZECIEZ CHODZILO...

                                        Znowu błędny wniosek. 80% sił niemieckich utrudniało (ale wcale nie
                                        uniemożliwiało!)
                                        marsz na Europę - łatwiej, gdy tych sił byłoby 60%. Poza tym strategia Stalina
                                        przedstawiona 19 sierpnia 1939 r. na Politbiurze zakładała rzecz odwrotną - to
                                        alianci mieli się wykrwawiać w walce z Niemcami, a nie ZSRS. Zatem w intersie
                                        Stalina
                                        była 1. Osłabienie sił niemieckich na wschodzie, 2. Uwikłanie aliantów w walkę
                                        na kontynencie - niech i oni ponoszą straty! Marsz sowieckich czołgów miał się
                                        skończyć nie na Łabie, tylko na Atlantyku, a więc w interesie towarzysza Stalina
                                        było ponoszenie przez aliantów ofiar.

                                        >Wydaje mi sie, ze gdyby historia potoczyla sie inaczej, prawdopodobnie
                                        >wymyslalbys generalom niemickim od "durni" i "nieukow" bo jak mozna bylo sie
                                        >rzucac na Polske, nie zabezpieczywszy tylow? Jak mozna bylo rzucac sie na
                                        Francje
                                        >jesli linia Maginota itd... Mam racje?

                                        Znowu nie masz.
                                        1. O sytuacji w 1939 r. było wyżej.
                                        2. Co "linia Maginota"? Toż właśnie ten pas umocnień okazał się trumną
                                        francuskiej
                                        armii, rozciętej na pół przez uderzenie via Ardeny.

                                        >To niemieckojezyczna strona polecana szkolom. Ale rozumiem, moje zrodla
                                        >sa "propaganda", Twoje zrodla sa oczywiscie 100-procentowo wiarygodne.

                                        Jeżeli strona ta wypisuje oczywiste nonsensy, to jest bezwartościowa. Moje
                                        źródła
                                        nie mają w tej sytuacji nic do rzeczy, nawet jeśli również są nieprawdziwe.
                                        Jeżeli wyczytałeś tam, że Niemcy mieli przewagę, to jest to bzdura.

                                        >Acha i Stalin wiedzac o tym pozwala w pierwszym dniu zniszczyc 2000 samolotow
                                        >na ziemi? przyznaje, ze powoli mnie to juz meczy...

                                        Nie bądź śmieszny. Odpowiedni dokument wręczono Sowietom w chwili, gdy
                                        rozpoczynał się
                                        atak. Dowódcy liniowi nie potrzebowali ostrzeżeń z Moskwy, by zorientować się,
                                        że
                                        wybuchła wojna, skoro spadały im za kołnierz pociski i bomby.
                                        Nawiasem pisząc to samo zrobili Sowieci w 1945 r., kiedy zaatakowali Armię
                                        Kwańtuńską
                                        - deklaracja o wypowiedzeniu wojny została przekazana Japończykom równo z
                                        początkiem
                                        ofensywy, tyle że... według czasu moskiewskiego.

                                        >No coz, moje zrodla mowia co innego. Kto ma racje?

                                        Zajrzyj do książki Wiktora Suworowa "Samobójstwo". Cytuje on tam oficjalne
                                        wydawnictwo
                                        Ministerstwa Obrony Rosji o stanie wojsk 21 czerwca 1941 r. Szczegółowe dane,
                                        co do
                                        jednego czołgu.
                                        Jak masz trochę czasu to poszperaj w literaturze i policz liczbę armii
                                        sowieckich
                                        - było ich wtedy 28, nie licząc wojsk NKWD.
                                        I nie nazywaj jakiejś byle jakiej strony internetowej źródłem.

                                        >Co w niczym nie przeszkodzilo Niemcom zmasakrowac sowietow. Czyli ich plan -
                                        >przynajmniej w poczatkowej fazie - nie byl taki "durny"?

                                        Był durny. Powodzenie wynikała z faktu, że Sowieci szykowali się do ataku,
                                        a nie obrony. Dwa ogromne zgrupowania RKKA były upchnięte w nawisach
                                        białostockim
                                        i lwowskim, a 9 Armia stała nad granicą rumuńską. Wystarczyło tylko zacisnąć
                                        kleszcze.
                                        Plan był durny, ponieważ polegał na tym, że Wehrmacht podzielono na trzy
                                        części i pchnięto w trzy rozbieżne kierunki operacyjne. We wrześniu niemieccy
                                        generałowie po prostu nie wiedzieli co robić - iść na Moskwę, ryzykując
                                        kontratak
                                        z flanki, czy może raczej zlikwidować sowieckie zgrupowanie pod Kijowem? Wybrali
                                        to drugie, ale to ogromne zwycięstwo (ponad 660 tys. jeńców, 880 zdobytych
                                        czołgów)
                                        nic im nie dało - zdobycie Moskwy w ten sposób przestało być nawet iluzoryczną
                                        nadzieją. Guderian nazwał ten sukces "taktycznym", co oznacza, że miał
                                        świadomość,
                                        iż mimo zadania przeciwnikowi ogromnych strat cel wojny pozostał równie odległy
                                        jak przedtem.

                                        >Szkoda, ze ci "utalentowani" dowodcy nie
                                        >potrafili zapobiec klesce, jaka poniosla w 41 roku armia radziecka i
                                        pozniejszych
                                        >olbrzymich strat w ludziach i sprzecie, jakimi placila armia radziecka jej
                                        >zdobycze terytorialne.

                                        Nadal nie rozumiesz, że nawet Napoleon nie zapobiegłby klęsce, gdyby został
                                        zaatakowany na pozycjach wyjściowych do własnego natarcia. W 1941 r., gdy
                                        Sowieci
                                        nie byli gotowi do obrony, zostali łatwo pokonani, pomimo posiadanej przewagi w
                                        ludziach i sprzęcie. Kiedy pod Kurskiej przygotowali fortyfikacje do odparcia
                                        niemieckiego ataku - najlepsze niemieckie czołgi nie były w stanie ich
                                        przełamać. Trybisz różnicę?

                                        >Wojna nie jest chyba zajeciem ze 100%
                                        >zabezpieczeniem od wszelakich niebezpieczenstw i ryzyk? Juz chyba kilkanascie
                                        >razy pisalem, ze Hitler ciagle ryzykowal bardzo wiele, byl hazardzista i mial
                                        >dlugo szczescie.

                                        Zgadza się, ale sam napisałeś, że było to "oczywiste" głupstwo, a więc takie,
                                        którego konsekwencje bez trudu można było przewidzieć! A noga powinęła mu się
                                        już wcześniej, kiedy bez uzasadnionych strategicznie powodów zaatakował
                                        Jugosławię - tylko ten błąd stał się dostrzegalny po kilku miesiącach, gdy
                                        okazało się, że jugolska partyzantka jest nie do pokonania i wiąże
                                        wielotysięczne
                                        siły okupacyjne, które na gwałt były potrzebne na wschodzie.
                                        • Gość: luka Re: Stalin, Hitler ab ovo 3 IP: 217.67.196.* 26.10.01, 11:53
                                          >Ale jak sie okazalo, dzialkiem przeciwlotniczym mozna bylo znakomicie
                                          >niszczyc czolgi.. W czym zatem problem? Jesli moge latwiej zabic wroga
                                          siekiera
                                          >do rabania drzewa niz sztylecikiem do dzgania ludzi biore siekiere i nie
                                          >przejmuje sie, ze jest "do drzewa" "moj drogi"

                                          Świetnie - strzelasz sobie z pelotki do czołgów, a tymczasem wraże samoloty
                                          zrzucają Ci bez napotykania oporu bombę pod nogi. Zdarzało się, że artyleria
                                          polowa prowadziła ogień na wprost - ale były to wyjątki, a nie reguła. Przykład
                                          z działem plot. dowodzi, że Niemcy nie mieli skutecznej broni ppanc., a nie
                                          tego,
                                          że można z Flaku strzelać do czołgów.

                                          >Co w niczym nie przeszkodzilo tym "debilom" rozpieprzac owe T-34 na peczki.

                                          Znowu omyłka. Więcej czołgów Sowieci stracili z braku paliwa i amunicji, w
                                          kotłach,
                                          a nie w wyniku działań zbrojnych. Czym niby Niemcy mieli zwalczać 2100
                                          sowieckich
                                          T-34 i KW? Swoim szmelcem? Ciężka artyleria plot., czyli te Twoje 88, nie
                                          stanowiły
                                          wyposażenia wojsk pancernych.
                                          A jeden samotny KW-2 powstrzymał na 48 godzin natarcie całej niemieckiej 6
                                          Dywizji
                                          Pancernej (24-25 czerwca pod Rosieniami na Litwie).

                                          >Moze podasz wreszcie, Twoje "autorytety" i dlaczego owe "autorytety" maja byc
                                          >wiarygodniejsze niz Woloszanski lub niemieckojezyczne zrodla przeznaczone do
                                          udostepniania
                                          >wiedzy uczniom na temat 2 WS?

                                          Wiarygodni są historycy, a nie dziennikarze. Historyk to ktoś taki, kto prowadzi
                                          własne badania, a nie odwołuje się tylko do popularnych opracowań.
                                          Zeciej przeczytać na początek publikacje Wiktora Suworowa ("Lodołamacz", "Dzień
                                          M",
                                          "Ostatnia republika", "Samobójstwo") oraz przeczytać wywiad z rosyjskim
                                          historykiem
                                          Afanasjewem opublikowanym w GW kilka miesięcy temu. Dla kontrastu poczytaj sobie
                                          "Utopię u władzy" Hellera i Niekricza.

                                          >O dziwo jednak bylo to dzialko bardzo skuteczna bronia.

                                          Nie "o dziwo". Ta potężna broń miała jednak zasadniczą wadę - była wyższa od
                                          artylerzystów,
                                          jej nie sposób było ukryć w krzakach.

                                          >Dowodzi to tylko braku umiejetnosci zastosowania tych sil, tym bardziej, ze
                                          jak
                                          >sam twierdzisz Niemcy rzekomo wypowiedzieli wojne Sowietom.

                                          Siły te zostały rozmieszczone bardzo dobrze - do ataku. A wypowiedzenie
                                          wojny nie następuje miesiąc przed rozpoczęciem działań, ale w momencie, kiedy
                                          wojna już
                                          trwa. Niemcy aż takimi idiotami, jak ich podejrzewasz w tej chwili, jednak nie
                                          byli.

                                          >W Polsce "bylo", we Francji "bylo" a w ZSRR nie "bylo". Czy Tobie
                                          >nie zdazylo sie majac bardzo mocne karty przegrac? Powtarzam, wojna nie jest
                                          >impreza ze 100-procentowym ubezpieczeniem, lacznie od gradobicia.

                                          Zatem rzutem monetą. To nie pisz, że plan był doskonały, skoro zależał od
                                          szczęścia.
                                          Według Twojego rozumowania mógł być idiotyczny, ale akurat się poszczęściło.

                                          >To Ty nie rozumiesz zupelnie skali. Hitler przecenil Polske i Francje (zdobyl
                                          je
                                          >latwiej niz przypuszczal) i nie docenil ZSRR (polamal sobie zeby) ale na tym
                                          >wlasnie polega ryzyko zwiazane z prowadzeniem wojny.

                                          Łatwiej? Po zakończeniu kampanii wrześniowej Wehrmacht przez kilka miesięcy nie
                                          był w stanie prowadzić działań ofensywnych z powodu zużycia sprzętu i
                                          wyczerpania
                                          amunicji.
                                          A niedocenienie przeciwnika świadczy o bezmyślności nazistów - zakłada się
                                          bowiem
                                          zawsze, że będzie trudno, a nie łatwo. Każde niedocenienie wroga kończy się
                                          porażką,
                                          ale według Ciebie ta znana od wieków zasada była zbyt trudna do zrozumienia
                                          przez
                                          niemieckich szalenców.

                                          >Gdyby Francuzi i Brytyjczycy
                                          >uderzyli od tylu na Hitlera (Ty oczywiscie wiesz, ze by nie uderzyli. Jak to
                                          >dobrze jest urodzis sie pozniej i byc "ekspertem". Ani Hitler ani Stalin nie
                                          >mieli absolutnie tej pewnosci)to juz w 39 roku byloby byc moze po Hitlerze.

                                          Hitler rozpoczął wojnę z Polską, a nie Francją i Anglią. Wiedział, że dzięki
                                          sojuszowi z ZSRS rozbije bez trudu Polskę i będzie mógł zwrócić się na zachód.
                                          Oczywiście nie można mówić o "absolutnej pewności", ale działania swe planuje
                                          się
                                          na racjonalnych przesłankach. Stalin również nie miał "absolutnej pewności", ale
                                          dlatego właśnie zawarł układ ze swoim ideologicznym kumplem, aby ten wzmiecił
                                          wojnę w Europie.

                                          >To jest wlasciwa skala problemu a nie jakies tam "magazyny", ktore sa tylko
                                          czescia
                                          >strategii

                                          Właśnie bez tych utraconych na granicy magazynów Sowieci poszli w rozsypkę.
                                          I nie ulega wątpliwości, że Hitlerowi faktycznie się poszczęściło - gdyby
                                          Sowieci
                                          rzeczywiście szykowali się do obrony, to te magazyny byłyby 200 km dalej, za
                                          linią
                                          Stalina.
                                          Natomiast właściwą skalą problemu w przypadku chęci napaści na Rosję nie są tam
                                          jakieś ryzyka, ale przeciwnie - jak najbardziej rzeczywista logistyka.

                                          >Sam obalasz swoja argumentacje, dziekuje. Mimo
                                          >tego "nieprzygotowania" NIEMCY PODBILI WLASNIE NIEMAL CALA EUROPE. Gdyby byli
                                          tak
                                          >ostroznymi "ekspertami" jak Ty nigdy nie podbiliby nawet Czechoslowacji bo juz
                                          i
                                          >wtedy przeciez ryzykowali i gdyby im sie nie powiodlo podobni Tobie "eksperci"
                                          >dowodziliby 60 lat pozniej jacy to idioci.

                                          17 września 1939 r. od kłopotów wybawili ich Sowieci.
                                          20 maja 1940 r. Guderian okrążył część armii francuskiej i BKE pod Dunkierką -
                                          koniec wojny.
                                          Pozostałe kraje to był zwykły marsz, który łamał z marszu opór słabego
                                          przeciwnika.
                                          Nigdy odległości do pokonania nie przekraczały 400 km, a więc leżały w zasięgu
                                          jednego tankowania czołgów.
                                          W sumie: 27 dni ciężkich walk na małych obszarach. Dania, Luksemburg oraz
                                          Holandia,
                                          Norwegia i Jugosławia nie stawiały w zasadzie zorganizowanego oporu. Też mi
                                          wyczyn.

                                          >Juz w jednym z poprzednich listow piszac o Rosji i Rosjanach przytoczylem opis
                                          >mentalnosci niektorych Rosjan jakim posluzyl sie Dostojewski w "Biesach". Jest
                                          >tam mowa o studencie pierwszego roku - bodajze literatury -, ktory nie majac
                                          >odrobiny pojecia o astronomii, "rozprawia sie" z teoria znanego niemieckiego
                                          >astronoma. Musze dalej tlumaczyc, co mam na mysli?

                                          Samokrytyka? Nareszcie.

                                          >Odnosze wrazenie, ze dyskutujemy nie ze soba tylko jakos "obok" siebie.
                                          >Dlatego chcialbym zakonczyc ta niezbyt owocna dyskusje.

                                          Argumenty się skończyły, których, prawdę mówiąc, nie miałeś zbyt wiele?
                                          Wiesz, na czym polega problem? Na Twojej nieumiejętności przełamania schematów
                                          w myśleniu. Rozumujesz tak - skoro Niemcy podbiły całą Europę i pobiły Rusków,
                                          to są wspaniałymi żołnierzami i koniec. Gdybyś jednak zechciał przyjrzeć się
                                          bliżej ich wątpliwym osiągnięciom, to powinny Ci się nasunąć wątpliwości.
                                          Dałbyś dowód, że masz mózg w głowie, a nie kawał betonu. To chciałem osiągnąć,
                                          poza tym miałem nadzieję, że dostarczysz mi kontrargumentów do wygłaszanych
                                          przeze mnie opinii; potrafię weryfikować swoje zdanie, jak ktoś rozsądnie
                                          polemizuje. Niestety, srodze się zawiodłem. Bardzo żałuję.

                                          Pozdrawiam
                                • Gość: Mordulec Re: Stalin, Hitler czesc A IP: *.dbtec.de 25.10.01, 20:05
                                  > Sugerujesz, że używali przez całą wojnę letnich smarów?
                                  ...Niczego nie sugeruje. To Ty sugerujesz, ze wszystkie czolgi niemieckie
                                  zamarzly zima 41 roku i odtajaly dopiero na wiosne.

                                  > Przy okazji: kiedy i gdzie miało wymrzeć te 30 mln ludzi? W jednym miejscu, w
                                  > ciągu dwóch tygodni? Jak sobie wyobrażasz zbieranie kożuchów z trupów
                                  > rozrzuconych po całej
                                  .........Zeby umrzec z glodu nie potrzeba dwoch tygodni. Jesli sie nie ma nic do
                                  jedzenia, umiera po tygodniu a zalozeniem "Generalplan Ost" bylo zablokowanie
                                  miast i osiedli i zaglodzenie ludnosci.

                                  > >W przytoczonych przez mnie zrodlach jest wyraznie mowa o trzech miesiacach.
                                  > Świetnie, zatem zapewne bez problemu odpowiesz na narzucające się pytanie:
                                  > dlaczego 22 września Niemcy nie odbyły tryumfalnej defilady pod łukiem zwycięst
                                  > wa w Moskwie?
                                  .......Gdybys uwaznie przeczytal moj list znalbys odpowiedz. Niemcy grali "va
                                  banque", podobnie jak w Polsce i francji. W Rosji przeliczyli sie.

                                  > Luftwaffe
                                  > nie była w stanie wybombardować z wojny leżącej tuż za kanałem La Manche Anglii
                                  > a Ty twierdzisz, że miałaby siłę zniszczyć leżący kilka razy dalej Ural!
                                  > Fantasta z Ciebie...
                                  ....W ktorym miejscu twierdzilem, ze Luftwaffe miala bombardowac Ural?
                                  Tym "fantasta" jest chyba ktos inny...

                                  > -30 stopni potrzebne są baranie kożuchy, a nie babcine hafty.
                                  ... I absolutnie WSZYSCY radzieccy zolnierze mieli baranie kozuchy? Daj juz
                                  spokoj z tym watkiem "odziezowym" bo zaczyna to smieszyc.

                                  > Tak się składa, że zimą tylko Sowieci gonili przeciwników. Przypomnieć jeszcze
                                  > raz kto i kiedy atakował zimą?
                                  .... Acha, bo mieli "kozuchy baranie"?


                                  > 2. Odległość nie jest decydująca? Świetnie - wsiadaj w czołg i jedź na podbój
                                  > Rosji. Tylko nie zdziw
                                  > się pod Smoleńskiem, że Ci się benzyna skończyła i dolać jej nie możesz - bo
                                  > odległość jest
                                  > nieważna i zapasów nie trzeba robić.
                                  ....Ach tak i Niemcy nie poslali ani jednego transportu paliwa na front wschodni?
                                  Co z zapasami paliwa zdobytymi na sowietach? Sprobuj "przejechac" 100 km latem w
                                  Rosji i 100 km we Wloszech. Zobaczysz, ze sa inne czynniki o wiele istotniejsze
                                  niz odleglosc.

                                  > Wyrażanie się z pogardą
                                  > o czynniku odległości świadczy o Twoim całkowitym niezrozumieniu zasad sztuki
                                  > wojennej.
                                  Nie, to swiadczy tylko o tym, ze to Ty nie potrafisz dostrzec, ze odleglosc jest
                                  jednym z wielu, wcale nie najwazniejszych czynnikow. Co z tego, ze mam do
                                  pokonania 10 km zamiast 100 km, jesli w kazdej chwili moge byc zaatakowany od
                                  tylu? Jak chcesz pokonac twoimi "czolgami" "tylko" 10 km, jesli po drodze
                                  znajduja sie potezne umocnienia wykute w skalach i do tego odgrodzone kanalem?


                                  > 1. Owszem, ale nie uderzyli. I przede wszystkim - nie mieli takiego zamiaru.
                                  .... i Hitler wiedzial to na 100%? Czy moze na 74, 5%, a moze tylko na 32,3%?

                                  > 2. Na trasie marszu niemieckich dywizji pancernych leżały Ardeny, lesiste góry,
                                  > a nie belgijskie forty. Wystarczało zablokować jedyną drogę przez masyw i
                                  > Blitzkrieg skończyłby się natychmiast.
                                  Owszem Hitler mogl ominac belgijskie umocnienia ale z tym wlasnie liczyli sie
                                  alianci. Nie przypuszczali, ze Hitler uderzy na poludniu, gdzie wlasnie
                                  znajdowaly sie potezne fortyfikacje w Belgii a za nimi gorzysty teren. Po
                                  opanowaniu umocnien belgijskich (ktorego dokonala garstka komandosow)Niemcy mieli
                                  otwarta droge na Paryz. "Jednej drogi" nie mial kto zablokowac, poniewaz nikt sie
                                  z tym nie liczyl, ze Niemcy uderza akurat tam.
                                  Ale dostepu do tej drogi bronily potezne fortyfikacje w Belgii. Widze, ze tutaj
                                  brak Ci wiadomosci.

                                  > Przy okazji: dlaczego Hitler omijał linię Maginota? Ponieważ nie miał sił i
                                  > środków, by ją
                                  > sforsować. W przeciwieństwie do Sowietów, którzy już wtedy mieli na końcie dwa
                                  > sukcesy tego typu.
                                  .... I to wlasnie potwierdza to co pisalem. Hitler od poczatku gral va banque i
                                  co gorsza znakomicie i o wiele za dlugo to funkcjonowalo. Jesli funkcjonowalo to
                                  tyle razy, mogl miec podstawy, ze i w ZSRR mu sie powiedzie.

                                  > Ponieważ kiedy Stalin zaznajomił się z zarysem planu Barbarossa, to weń nie
                                  > uwierzył.
                                  Gdyby ktos w 39 roku powiedzial Stalinowi jak bedzie wygladac przyszla wojna tez
                                  by nie uwierzyl.

                                  > Tymczasem
                                  > z planu wynikało np. to, że nazistowscy mędrcy w generalskich szlifach nie mają
                                  > pojęcia o geografii na poziomie szkoły średniej.
                                  .... To nieslychane... jak takie przyglupy mogly zorganizowac tak potezna armie i
                                  podbic w tak krotkim czasie tyle krajow? Wierzysz sam w to co piszesz?

                                  > Sowiety straciły w pierwszym roku wojny kilka milionów jeńców i niewyobrażalną
                                  > ilość sprzętu.
                                  > Gdyby takie straty poniósł Wehrmacht - to przestałby istnieć. A RKKA nadal
                                  > prowadziła walkę,
                                  > ba, nawet przeszła pod Moskwą do kontrofensywy! Jak można przegrać wojnę mając
                                  > taki potencjał?
                                  To tylko potwierdza duza wieksza efektywnosc Wehrmachtu, prawda?

                                  > Niemcy skupili na froncie wschodnim 80% swoich sił zbrojnych.
                                  > Inwazja aliancka odciągnęłaby część tych sił, a zatem ułatwiła ofensywę Armii
                                  > Czerwonej. Łatwiej pokonać przeciwnika walczącego na kilku frontach, niż na
                                  > jednym, zgadza się?
                                  ... Acha, czyli sam przyznajesz, ze Stalin wcale nie byl pewien, ze pokona jednak
                                  Niemcow... Uff. czemu tak nie od razu? O TO PRZECIEZ CHODZILO...

                                  Wydaje mi sie, ze gdyby historia potoczyla sie inaczej, prawdopodobnie
                                  wymyslalbys generalom niemickim od "durni" i "nieukow" bo jak mozna bylo sie
                                  rzucac na Polske, nie zabezpieczywszy tylow? Jak mozna bylo rzucac sie na Francje
                                  jesli linia Maginota itd... Mam racje?



                                  • Gość: Mordulec Re: Stalin, Hitler czesc C IP: *.dbtec.de 26.10.01, 09:04
                                    Jeszcze cos,
                                    Twoja teza o rzekomo majacym wkrotce nastapic uderzeniu Sowjetow i potedze
                                    armii czerwonej w 1941 roku to bajka, szczegolnie w obliczu tego co sam
                                    wypisujesz.
                                    Rzekomo Stalin znal znakomicie plany "Barbarossy", rzekomo Niemcy wypowiedzieli
                                    mu wojne i mimo to Sowjeci nie podejmuja NIC aby uniemozliwic Niemcom juz
                                    pierwszego dnia zniszczyc 2000 samolotow i wziac w nastepnych dniach - jak sam
                                    pisales - ponad milion jencow. Przeciez tu nic sie kupy nie trzyma. Czy moze
                                    Stalin zamierzal pomoc Hitlerowi?
                                    Tlumaczenie, ze sily zbrojne ( i to - wedlug Ciebie - tak potezne)
                                    przygotowujace sie do ataku nie sa w stanie podjac w miare skutecznej obrony to
                                    kompletna bzdura.
                                    Faktem jest natomiast, ze wartosc bojowa sowietow (niezaleznie od ich ilosci
                                    dywizji i jakosci czolgow) byla oceniana na bardzo niskim poziomie, nie tylko
                                    przez Niemcow. Nawet brytyjskie i amerykanskie sluzby wywiadowcze zakladaly
                                    kleske sowietow najpozniej po 4 miesiacach. No coz, Ty wiesz jednak lepiej niz
                                    ci "niedouczeni" niemieccy generalowie.
                                    Przygotowania Niemcow do uderzenia na ZSRR trwaly miesiacami. Stalin doskonale
                                    wiedzial co go czeka. Opracowany przez Zukowa plan uderzenia prewencyjnego
                                    zostal przedlozony dopiero w ostatnim momencie, gdy wiadomo juz bylo, ze
                                    uderzenie Niemcow jest tylko kwestia czasu.
                                    Jedyna "strategia" Stalina przy uwzglednieniu slabosci armii czerwojnej w 41
                                    roku i pozycji ZSRR na arenie politycznej (izolacja) bylo wyczekiwanie i
                                    odwlekanie wojny tak dlugo jak tylko sie dalo.

                                    Teza o rzekomym prewencyjnym uderzeniu Hitlera na ZSRR jest bajka majaca
                                    podobny status jak teorie o niemozliwosci wymordowania 6 mln Zydow. Czy byc
                                    moze jestes tez zwolennikiem tej bajki?
                                    • Gość: luka Re: Stalin, Hitler czesc C - odpowiedź IP: 217.67.196.* 26.10.01, 12:29
                                      Mordulec napisał:

                                      >Twoja teza o rzekomo majacym wkrotce nastapic uderzeniu Sowjetow i potedze
                                      >armii czerwonej w 1941 roku to bajka, szczegolnie w obliczu tego co sam
                                      >wypisujesz.
                                      >Rzekomo Stalin znal znakomicie plany "Barbarossy", rzekomo Niemcy
                                      wypowiedzieli
                                      >mu wojne i mimo to Sowjeci nie podejmuja NIC aby uniemozliwic Niemcom juz
                                      >pierwszego dnia zniszczyc 2000 samolotow i wziac w nastepnych dniach - jak sam
                                      >pisales - ponad milion jencow. Przeciez tu nic sie kupy nie trzyma. Czy moze
                                      >Stalin zamierzal pomoc Hitlerowi?

                                      Wypowiedzenie wojny następuje po rozpoczęciu działań zbrojnych, a nie przed.

                                      >Tlumaczenie, ze sily zbrojne ( i to - wedlug Ciebie - tak potezne)
                                      >przygotowujace sie do ataku nie sa w stanie podjac w miare skutecznej obrony
                                      to
                                      >kompletna bzdura.

                                      Bzdura dla laika z pewnością.
                                      Jeżeli szykujesz się do obrony, to budujesz fortyfikacje, zakładasz pola minowe,
                                      minujesz drogi, mosty, tory kolejowe, szykujesz bazy partyzanckie, ryjesz okopy
                                      i rowy przeciwpancerne, stawiasz zasieki, wycofujesz składy paliw i amunicji
                                      o wiele kilometrów, to samo robisz ze sztabami, szpitalami, składami map,
                                      lotniskami,
                                      budujesz tory kolejowe południkowo. Po zakończeniu budowy jednej linii umocnień
                                      rozpoczynasz stawianie kolejnej.
                                      Czym natomiast zajęte były służby inżynieryjne, transportowe i kartograficzne
                                      RKKA?
                                      Czynnościami dokładnie odwrotnymi: zburzono linię Stalina, w pierwszej połowie
                                      1941 r.
                                      sowieccy saperzy likwidowali pola minowe, zasieki, zasypywali rowy; przygotowane
                                      od wielu lat bazy paryzanckie zlikwidowano; na samej granicy, w zasięgu strzału
                                      z karabinu maszynowego Sowieci zbudowali liczne, ogromne składy paliw, amunicji
                                      i map (2 miliony egzemplarzy map wpadło pierwszego dnia wojny w ręce Niemców)
                                      oraz
                                      ośrodki łączności; linie kolejowe modernizowano i rozbudowywano, ale te leżące
                                      równoleżnikowo, a nie południkowo; zdjęto z mostów materiały wybuchowe,
                                      a lotniska polowe zapchane sprzętem znajdowały się tuż nad granicą,
                                      podobnie jak sztaby, zgrupowania czołgów i artylerii.
                                      Krótko pisząc: Sowieci wyrównywali teren na swojej rubieży.
                                      Według Ciebie są to przygotowania do obrony czy ataku?

                                      Co się zatem dzieje, kiedy przeciwnik rusza w takiej sytuacji do natarcia?
                                      Nawały artyleryjskie niszczą zgrupowania wojsk i sprzętu, składy amunicji i
                                      paliw
                                      oraz sztaby. Polegli oficerowie nie mogą kierować ruchami wojsk, a pozbawieni
                                      map
                                      artylerzyści odpowiedzieć ogniem, tym bardziej, że obserwatorzy również albo
                                      zginęli, albo nie mają czym połączyć się ze swoimi bateriami. Nieprzyjaciel
                                      rusza do przodu masy wojska, które bez przeszkód rolują nie przygotowane do
                                      obrony
                                      wraże stanowiska. Broniący się muszą się wycofać porzucając broń i zapasy,
                                      a pozbawieni amunicji i paliw idą w rozsypkę.
                                      Uderzenie jest tym prostsze, że na głównych kierunkach niemieckiego natarcia
                                      stały najsłabsze armie - siły główne znajdowały się w miejscach najbardziej
                                      nieodpowiednich do obrony: w nawisach białostockim i lwowskim, otoczonych z
                                      trzech
                                      stron przez terytorium przeciwnika. Jedno uderzenie na północ i południe - i oba
                                      te potężne zgrupowania znajdują się w pułapce, a Niemcy wychodzą na przestrzeń
                                      operacyjną - czołgi niszczą oddziały tyłowe, szpitale, zdobywają stacje kolejowe
                                      zapchane eszelonami z wojskiem i sprzętem (a Sowieci bronić się nie mogą, bo
                                      amunicja do ich dział i karabinów jedzie innym transportem)...
                                      Mało? Jeżeli mierzysz 2 metry wzrostu i ważysz 200 kg, to ja, przy swoich dwa
                                      razy
                                      mniejszych wymiarach, nie ma szans aby Ci zrobić krzywdę. Co innego jak opuścisz
                                      gacie i kucniesz wypinając w moim kierunku goły tyłek - dostaniesz takiego kopa,
                                      że się nogami nakryjesz.

                                      >Faktem jest natomiast, ze wartosc bojowa sowietow (niezaleznie od ich ilosci
                                      >dywizji i jakosci czolgow) byla oceniana na bardzo niskim poziomie, nie tylko
                                      >przez Niemcow. Nawet brytyjskie i amerykanskie sluzby wywiadowcze zakladaly
                                      >kleske sowietow najpozniej po 4 miesiacach. No coz, Ty wiesz jednak lepiej niz
                                      >ci "niedouczeni" niemieccy generalowie.

                                      Co po raz kolejny dowodzi, że wywiad angielski i amerykański był fatalnej
                                      jakości,
                                      przynajmniej w tym względzie, po przecież pomyliły się fatalnie!
                                      Co do oceny czołgów - a jacyż to z amerykanów eksperci, skoro w 1940 r. ich
                                      całe siły pancerne liczyły 400 egzemplarzy? Do końca wojny USA nie była w stanie
                                      wyprodukować porządnego czołgu (bo Shermany to budzący śmiech szmelc) i uważasz
                                      ich za ekspertów? A Brytyjczycy - mieli jakiś dobry czołg, porównywalny z
                                      sowieckimi?
                                      Te ich Cromwelle były na poziomie co najwyżej PzKpfw IV - kudy im do T-34/85!
                                      Debile, a nie eksperci. Nawiasem pisząc - zinfiltrowani przez sowiecki wywiad
                                      aż miło.
                                      Philby i jego banda już wtedy wszak byli na żołdzie ZSRS...

                                      >Przygotowania Niemcow do uderzenia na ZSRR trwaly miesiacami. Stalin doskonale
                                      >wiedzial co go czeka. Opracowany przez Zukowa plan uderzenia prewencyjnego
                                      >zostal przedlozony dopiero w ostatnim momencie, gdy wiadomo juz bylo, ze
                                      >uderzenie Niemcow jest tylko kwestia czasu.

                                      To dlaczego niszczenie umocnień trwało już od 1939 r.? Dlaczego nie wycofano
                                      armii uderzeniowych (uderzeniowych!) z nawisów białostockiego i lwowskiego?
                                      Dlaczego nie wycofano z granicy lotnisk, sztabów, magazynów, ośrodków łączności?
                                      Jeżeli rzekomo Żukow przedstawił plan ataku prewencyjnego w ostatniej chwili,
                                      to chyba znaczyłoby, że do tej pory organizował obronę, nieprawdaż? Tymczasem
                                      niszczenie własnych fortyfikacji trwało w najlepsze.

                                      >Jedyna "strategia" Stalina przy uwzglednieniu slabosci armii czerwojnej w 41
                                      >roku i pozycji ZSRR na arenie politycznej (izolacja) bylo wyczekiwanie i
                                      >odwlekanie wojny tak dlugo jak tylko sie dalo.

                                      Doprawdy? Przyjmując te głupoty za rzeczywistość - w takim razie powinien nie
                                      gromadzić
                                      wojsk i zaopatrzenia na granicy, tylko wycofać siły główne za linię Stalina.
                                      Tymczasem
                                      zamiast szykować się do obrony, niszczy własny system fortyfikacji...
                                      RKKA nie była słaba - była najpotężniejsza na świecie. Wystarczyło przyjrzeć
                                      się jej
                                      sukcesom w Mongolii i Finlandii.

                                      >Teza o rzekomym prewencyjnym uderzeniu Hitlera na ZSRR jest bajka majaca
                                      >podobny status jak teorie o niemozliwosci wymordowania 6 mln Zydow. Czy byc
                                      >moze jestes tez zwolennikiem tej bajki?

                                      Dlaczego uważasz, że to bajka? Powiedz mi, jaki cel miałby Hitler w otwieraniu
                                      sobie
                                      czwartego frontu? Dlaczego postanowił popełnić efektowne samobójstwo?
                                      • Gość: luka Re: Stalin, Hitler czesc C - PS IP: 217.67.196.* 29.10.01, 08:01
                                        PS. Musisz zrozumieć jedną rzecz - Sowiety były przygotowane do wojny, ale nie
                                        do wojny obronnej. Klęski roku 1941 r. są tego naturalną konsekwencją.
    • Gość: os Re: Rosyjska dusza IP: *.*.*.* 12.10.01, 17:35
      Szeroka ta Dusza jest
      Np:
      Na garie stoit bierioza witka k witkie klaniotsa
      barin diewoczku jebiot, choczet poznakomitsa.
    • Gość: JOrl Re: Rosyjska dusza IP: *.dip.t-dialin.net 12.10.01, 19:54
      Cos dla Ciebie Mordulec. Watek "Ponad 100000 jencow.." Przeczytaj i albo
      powiedz, ze to oczywiste klamstwo albo bij sie w piersi. I to oficjalnie. Zeby
      wszyscy widzieli. Tez i inni podobni.
      Pozdrowienia.
      • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza IP: *.dbtec.de 12.10.01, 22:08
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Cos dla Ciebie Mordulec. Watek "Ponad 100000 jencow.." Przeczytaj i albo
        > powiedz, ze to oczywiste klamstwo albo bij sie w piersi. I to oficjalnie. Zeby
        > wszyscy widzieli. Tez i inni podobni.
        > Pozdrowienia.

        Jak mi jeszcze tylko powiesz za co mam sie bic w Te moje piersi....
        Nie wiem czy to klamstwo. Czy w ktoryms poscie pisalem cos na temat tej zbrodni?

        • Gość: muslimek Do pana Mordulca i innych Polaków.... IP: 213.25.26.* 15.10.01, 16:08
          Panie Mordulec!
          Może Pan mi wytłumaczy coś, czego nie mogę pojąć?
          Znam paru Rosjan i pomimo róznicy zdań w ocenie wydarzeń wychodzimy od
          podobnych założeń: nie ma postępu bez demokracji i praw człowieka.
          O co chodzi panom Jorlowi i Miszy?
          Najpierw pan Jorl pisze, że, według pana, jest Rosjaninem (co oznacza, że
          według siebie jest kimś innym, chyba Polakiem?). Skąd te rusycyzmy? Raczej
          powinny być zniemczenia.
          Trochę mnie dziwi, że dyrektor (nie-Rosjanin) duzej fabryki w Nieczech
          pracujacy po kilkanaście godzin na dobę pisuje na forum, gdzie każe się bić
          Polakom w piersi za zbrodnie w wojnie, której sam nie pamięta. A broni tak
          zaciekle Wielkiej Rosji, że nie powstydziłby się niektórych jego słów sam pan
          Żyrynowski.
          Poza tym z opisu organizacji pracy i sposobów zarządzania w jego firmie wynika,
          ze się na tym po prostu nie zna. A ta stalinowska wiara w przemysł? Oj, coś mi
          się wydaje, że ten pan zna kapitalizm raczej ze starych rosyjskich ksiązek.
          Pan Misza to druga ciekawostka. Liberał? Demokrata? Nacjonalista? Kolonialista?



          • Gość: Misza Dzieki muslimek IP: *.ic.ru 15.10.01, 17:04
            Gość portalu: muslimek napisał(a):

            Za to ze nazwal Pan mnie Panem. Warto bylo czekac ;-)))

            Pzdr. Misza

            > Pan Misza to druga ciekawostka. Liberał? Demokrata? Nacjonalista? Kolonialista?



            • Gość: muslimek Re: Dzieki muslimek IP: 213.25.26.* 15.10.01, 17:16
              Misza, ja pana szanuje jako człowieka niezależnie od poglądów.
              Ale panu nie ufam, tak jak nie ufam każdemu, kto nie akceptuje podstawowych
              praw człowieka (Czeczenia, rosyjskie strefy wpływów, demokracja itp.)
              Pzdr
              m.
          • Gość: Mordulec sprostowanie IP: *.dbtec.de 15.10.01, 19:04
            wybacz muslimek ale ja wole na forum zwracac sie "per ty".
            JOrl nie napisal nigdzie, ze jest "dyrektorem duzej fabryki". On tylko napisal,
            ze "jest na gorze" i ze "rzadzi" i, ze dlatego mu sie "w tej firmie podoba".
            Trzeba to uczciwie wobec niego stwierdzic. Ale prawde powiedziawszy ani jego
            funkcja ani uczucia, ktore podczas wykonywania jej odczuwa nie interesuja mnie
            zbytnio.

            Mysle, ze zarowno Misza jak i JOrl (ktory niezaleznie od tego czy jest
            Rosjaninem czy nie) odczuli bardzo rozpad potegi ZSRR i nie moga ciagle
            pogodzic sie z obecnym statusem Rosji, ktory notabene wcale przeciez nie jest
            taki zly. Ale znacie ta bajke o rybaku i zlotej rybce?
            Przypuszczam, ze wlasnie tu nalezy szukac powodow atakow, grozb, snucia bardzo
            bardzo daleko idacych planow oraz prob dyskredytowania Polski.

            Powoli nudzi mi sie to powtarzanie w kolko, ze szanujemy Rosje, jej kulture i
            ludzi ale tylko na zasadzie partnerstwa.

            Rosji i Rosjan udzielajacych nam pouczen (wejscie do NATO "rozzloscilo" Rosje,
            ktora kiedys sie "zemsci" - JOrl), nie szczedzacych zniewag (Polska
            to "drugorzedny kraj", ktory zosatnie Rosji znow "sprzedany") czy tez snujacych
            mocarstwowe plany nie chce i nie moge zaakceptowac.
    • Gość: Al_Paga Re: Rosyjska dusza - do Miszy IP: *.resnet.uky.edu 13.10.01, 06:05
      Misza,

      na przyszlosc jak bedziesz sie zabawial znow w prowokacje, to zważ, ze wpierw
      mozesz dostac trzy razy po gebie, zanim zdazysz sie wytlumaczyc, ze tylko
      zartowales. :)
      Na szczescie jestesmy tu w gronie ludzi rozsadnych i rozumnych takich jak
      Mordulec (moje slowa uznania!), dzieki czemu zebow nie straciles. Zrozum
      chlopie, ze tak bardzo jak my Polacy kochamy rosyjska literature i rosyjskich
      kompozytorow, tak samo bardzo nienawidzimy rosyjskiego ekspansjonizmu. I jest
      rzeczą oczywistą, ze tak dobrze jak z Rosjaninem (szczegolnie przy wodce) Polak
      nie dogada sie z nikim, ani z Niemcem, ani z Francuzem ani Wlochem czy
      Anglikiem.

      Serdecznie pozdrawiam i moze nawet wybiore sie do ciebie do Rosji w odwiedziny.

      Al
      • Gość: Misza Re: Rosyjska dusza - do Miszy IP: *.ic.ru 13.10.01, 09:30
        Gość portalu: Al_Paga napisał(a):

        > Misza,
        >
        > na przyszlosc jak bedziesz sie zabawial znow w prowokacje, to zważ, ze wpierw
        > mozesz dostac trzy razy po gebie, zanim zdazysz sie wytlumaczyc, ze tylko
        > zartowales. :)

        Internet jest wielkim wynalazkiem ;-))) Szansa dostac w gebe dazy do zera ;-))
        Ale zgadzam sie moj glupi krok byl zle przemyslany. Wiecej tego nie powtorze...

        > chlopie, ze tak bardzo jak my Polacy kochamy rosyjska literature i rosyjskich
        > kompozytorow, tak samo bardzo nienawidzimy rosyjskiego ekspansjonizmu. I jest
        > rzeczą oczywistą, ze tak dobrze jak z Rosjaninem (szczegolnie przy wodce) Polak
        > nie dogada sie z nikim, ani z Niemcem, ani z Francuzem ani Wlochem czy
        > Anglikiem.

        A propo: slyszeliscie ze Polacy z Rosjanami zalozyli sie kto wynalazl Wodke. Ale
        komisja officjalna powiedziala ze wodke wynalezli w Rosji w 1514 roku. Ale wypic
        lepej z Polakiem niz np. Estonczykiem (pilem pare razy - nieczekawie) ;-))

        > Serdecznie pozdrawiam i moze nawet wybiore sie do ciebie do Rosji w odwiedziny.

        Przyjezdzaj - mam wiele miejsca w domu. POkaze ci kraj kozakow i bezkrajnych
        stepow ;-)))

        > Al
        Misza
        • Gość: jajacek Re: Bylo trzech braci Lech Czech i Rus IP: *.kabel.telenet.be 15.10.01, 18:19
          Wiecej mamy wspolnego ze soba niz nas dzieli !
          Wlasciwie to te klotnie wynikaja z podobienstw naszych charakterow.
          Podobno nas Slowian jest w Europie 300miljonow.
          Jesli by patrzec na jezyki ktorymi posluguja sie slowianie to zawsze miedzy
          soba sie dogadamy,co raczej w srod innych europejskich narodow nie jest mozliwe.
          Nie mam zamiaru analizowac dlaczego Slowianie mimo tak silnych wpolnuch korzeni
          tak czasem lubia dac sobie po nerach.
          Ale widocznie taka nasza Slowianska dusza .
          • Gość: Rysy Re: Bylo trzech braci Lech Czech i Rus IP: *.104.popsite.net 16.10.01, 18:50
            A kiedy to slowianie dali tak sobie po nerach??
            Chmielnicki wystepowal raczej w obronie slowian. Przynajmiej jset listowany
            jako wybitny antysemita na pewnych web sites.

            Rozbiory Rzeczpospolitej to tez raczej nie czysto etniczno slowianskie zarowno
            ze strony Targowicy, jak i germansko/xxx lini dynastycznych.

            Napoleon no coz teraz jest NATO. Tez nie sami slowianie.

            Rosja Bolszewicka. i1920. to w 80%+ zydzi.

            Wladza ludowa i 45 jak wyzej.

            A odlegle czasy integracji panstwowosci.
            Chrobry wszk miecz wyszczerbil na bramie Kijowskiej a nie na glowach rusi
            czerwonej. A pewnie Malopolska takze ktos jak sie stawial mogl rozwarzyc
            procesy zjednoczeniowe.

            Patrzac w historie to gdyby slowianie nie pozwalali innym mecic miedzy soba
            zapewne by sie mieli lepiej.
            • Gość: and Re: Bylo trzech braci Lech Czech i Rus IP: *.qc.sympatico.ca 17.10.01, 01:53
              Podobaja mi sie Twoje wypowiedzi i jesli nie masz nic przeciwko temu, przypomne
              krotka historie o jednej slowianskiej duszy, ktora na pewno wiekszosc juz zna.

              Nie tak dawno temu zyl w Najjasniejszym Cesarstwie Austro- Wegierskim
              dzielny wojak Szwejk.
              Moze to cesarstwo nie bylo zupelnie doskonale, ale jak na owe czasy posiadalo
              jedynie najsluszniejsze idee i najwyzsze wartosci cywizacyjne, czego ani my
              ani nasi bracia Czesi, jako Slowianie niestety nie zrozumieli. Moze to
              dlatego, ze znajomoscia jezyka niemieckiego bylo w narodzie bardzo kiepsko
              albo i z tego wzgledu ze wladze imperialne od dawna posadzaly Polakow i
              Czechow o „mentalnosc niewolnicza” .
              Otoz temu najdzielniejszemu z wojakow o nazwisku Szwejk zdarzylo sie kiedys
              wykrzyknac przed komisja wojskowa CK Austrii – „Niech zyje Jasnieoswiecony
              Cesarz Franciszek Jozel !” , za co lekarze panstwowi uznali go
              za „notorycznego kretyna” wysylajac na obowiazkowe leczenie psychiatryczne.
              Najjasniejszego Cesarstwa Austryjackiego od dawna juz nie ma, Szwejka tez
              nie, ale jeszcze w polowie XX wieku inny niewatpliwie „postepowy i sluszny”
              kraj Zachodu posadzal znowu Polakow, Czechow i Rosjan o „mentalnosc
              niewolnicza” , braki cywilizacyjne i w ogole uznal, ze ze wzgledu na
              wielowiekowe zacofanie narody te „nie sa w stanie rzadzic sie same”. Jak sie
              wszystko skonczylo juz wiemy.

              Sadze, ze dzieki Szwejkowi wlasnie kazdy moze sobie krzyknac dzisiaj (lub
              napisac) bezkarnie „Niech zyje USA , lider wolnego swiata i demokracji !” i
              wlos mu z glowy za to nie spadnie a nawet nie zostanie uznany za idiote.
              Niestety czasy sie zmieniaja i dzielny wojak Szwejk nie mialby obecnie juz
              szans na wykrecenie sie od pojscia na sluszna wojne.

              Pozdrowienia dla milosnikow slowianskiej duszy Szwejka
          • Gość: Victor Bylo trzech braci Lech Czech i Rus (Rus to nie = Moskal!!!) IP: 192.168.0.* / 212.26.134.* 18.10.01, 08:34
            Rus=Українець
            Moskale ukradli nam, Ukraińcam, naszą nazwę historyczną (Piotr I przejmenował w
            1713 roku Moskowię na Государство Российское - читайте русского историка
            Солвьева!!!)
            • Gość: Digit Re: Bylo trzech braci Lech Czech i Rus (Rus to nie = Moskal!!!) IP: *.104.popsite.net 18.10.01, 11:12
              No to moze Ukraina zmieni nazwe. Ostatecznie nie ma chyba zadnych copyrights na
              nazwy krajow. swoja droga to Ukraina to chyba polska nazwa. Cos u kraju, na
              Moze sie myle ?

              Wspolczuje jednak niedogodnosci historycznej. Byc pozbytym panstwa, to niewola,
              ale pozbytym nazwy panstwa? Podstepni ci Moskale.

              Tak powaznie to Ukraincy nie powinni popadac w kompleks. Maja piekny kraj i
              niech go kochaja.

              Historie mozna znieksztalcic. Ale wtedy madrosci z jej nauk plynace zamienia
              sie w glupoty.

              Dobrze jest ja znac taka jak byla a uwypuklac to co zbliza.

    • Gość: BOLEK NARESZCIE POZYTYWNY DIALOG O ROSJANACH NA TYM FORUM SIE ROZPOCZOL IP: *.ipt.aol.com 15.10.01, 21:12
      TO JEST BARDZO POZYTYWNE ZE NARESZCIE
      DIALOGM POMIEDZY POLAKAMI I ROSJANAMI,
      I POZYTYWNY DIALOG POMIEDZY POLAKAMI
      O ROSJANACH NA TYM FORUM SIE ROZPOCZOL.
      • Gość: Pawel Re: NARESZCIE POZYTYWNY DIALOG O ROSJANACH NA TYM FORUM SIE ROZPOCZOL IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 02:08
        Jaki pozytywny dialog !!! ludzie co wy robicie???? glaszczecie tego ruskiego
        bydlaka ktory nic tylko by wode chlal !!!
        Nie czytaliscie jego postow ???? i nie chodzi mi o "prowokacje " tylko te z
        tego watku?? on pisze ze Bialorus chciala sie do rosji przylaczyc !!!!!!
        GOWNO PRAWDA CHCIAL TO LUKASZENKO , DYKTATOR URZYMYWANY PRZEZ ROSJE !!!
        Jedno slowo putina i na bialorusi byla by demokracia.
        Polska po drugiej wojnie tez "chciala" byc w scislym sojuszu z sovietami i w ich
        bloku.
        Bylem na bialorusi znam sytuacje nie z mediow.
        Ruscy chca byc we wszyskim pierwsi !! Amerykanie moga a oni nie :((( tyle ze
        amerykanom to kurwa wychodzi a wy czego sie nie dotkniecie to spiepszycie .
        Taaaak duma rosyjskiej floty : Kursk i marynarze zostawieni sami sobie, (pewnie
        tylko we armi amerykanskiej dlatego ze ludzie sa bezduszni ratuje sie kazdego
        zolnierza !!!!)
        Polacy opamietajcie sie !!!!! Misza wyglasza tyrady antydemokratyczne , i
        popierajace masakry ludnosci cywilnej w Czeczeni (pod panowaniem rosjan tylko
        dwa wiekii nie widac paraleli do sytuacji Polski pod zaborami ??? , co mysmy
        zamachow nie robili??? ale jaka inna droga walki??)
        a wy mu przyklaskujecie!!!! WSTYD dla kazdego zdrowo myslacego czlowieka !!!!!
        "wiele zawdzeczamy rosjanom" tak....... niewatpliwie ..... Czarnobyl
        .....Komunizm ...... zabory itp itp .....zyc nie umierac :)))
        Misza w wielu rzeczach dotyczacych sytuacji w rosji czy w ZSRR po prostu klamie,
        wiem to na 100%.

        przepraszam za bledy ale sie troche zdenerwowalem
        rozsadku zycze
        • Gość: se Re: NARESZCIE POZYTYWNY DIALOG O ROSJANACH NA TYM FORUM SIE ROZPOCZOL IP: *.mega.tmns.net.au 16.10.01, 07:18
          Myslim, piszemy, lubimy to, co lubimy. tobie , pawle nic do tego.
          hej, dlaczego ty sie po prostu nie zamkniesz, co ???
          • Gość: Pawel Re: NARESZCIE POZYTYWNY DIALOG O ROSJANACH NA TYM FORUM SIE ROZPOCZOL IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 16.10.01, 18:20
            Tak jest ktos ma inne zdanie to morda w kubel co ??????
            albo na sybir ??????!!!!!!!
        • Gość: Ja Re: NARESZCIE POZYTYWNY DIALOG O ROSJANACH NA TYM FORUM SIE ROZPOCZOL IP: 192.168.0.* / 212.26.134.* 16.10.01, 07:50
          Gość portalu: Pawel napisał:

          > Jaki pozytywny dialog !!! ludzie co wy robicie???? glaszczecie tego ruskiego
          > bydlaka ktory nic tylko by wode chlal !!!
          > Nie czytaliscie jego postow ???? i nie chodzi mi o "prowokacje " tylko te z
          > tego watku?? on pisze ze Bialorus chciala sie do rosji przylaczyc !!!!!!
          Misza w wielu rzeczach dotyczacych sytuacji w rosji czy w ZSRR po prostu klamie
          ,wiem to na 100%.
          przepraszam za bledy ale sie troche zdenerwowalem
          > rozsadku zycze
          - - - - - - - - - - - - -
          Mojsza Spierański kłamie jak płacony agent FSB - w tym się zgadzam na 100
          odsetków!

          • Gość: siedem spór z miszenka .... IP: *.tgory.pik-net.pl 16.10.01, 09:19
            .......ma wymiar emocjonalny. Albo sie jest bolszewikiem albo nie. A czasami
            sie jest czesciowo. Zadne ale to nawet najmadrzejsze argumenty podparte logika
            na nic sie zdadza. Sa ludzie w Polsce przekonani do dzis ze 90 % spoleczenstwa
            pod okupantem radzieckim byla szczesliwa, a tylko te 10 % oszołomow
            doprowadzilo do tej nikomu niepotrzebnej zawiruchy. No a jak ma myslec pies
            systemu ktoremu NKWDzista dał pierwsze buty w zyciu, a potem miche
            zarcia, "wykształcenie" etc.
            Tym tekstem do niekogo "nie pije". Sam nie nie jestem ani rusofilem ani
            rusofobem, jakkolwiek strasznie sie ucieszylem z posunienc Putina po
            11wrzesnia. To jest madry czlowiek zdajacy sobie sprawe ze tzw "dusza rosyjska"
            nie nadja sie do ugotowania ani nakarmienia np 60tysiecy bezdomnych sierot w
            samej Moskwie. [skadinand najbogatsze miasto w CCCP]...
            to bylo kilka dygresji a teraz konkrety:
            koledzy! miszenka was oplul , ocharal, wrecz wysral sie na was. I wydaje mi sie
            ze to byla ta "dusza slowianska' prawdziwa i nie uglaskana.
            • Gość: muslimek Re: spór z miszenka .... IP: 213.25.26.* 16.10.01, 15:50
              Tylko że Putin nie reprezentuje sam siebie, został wyniesiony na to stanowisko
              i zapewne musi brac po uwage rozne glosy. Dlatego np. nie moze skończyć wojny,
              choćby i chciał, bo ci, którzy jej chcą jak najdłużej i są przeciwni
              kompromisom z Czeczenią, na to nie pozwolą.
              Co do rosyjskiej duszy, to jest to jeszcze jeden mit, w który nie wierzę,
              oglądajac film o milionach osób przeciwstawiajacych się władzy sowieckiej z
              powodów moralnych nie potrafię jednoznacznie ocenić narodu, żeby tych osób nie
              krzywdzić.
    • Gość: Misza Szkoda mnie ciebie mordulcu IP: *.ic.ru 16.10.01, 16:48
      Mordulec
      Naprawde uwazalem cie za porzadnego czlowieka. Wstyd. Jeszcze dzieci masz. Co
      z nich wyrosnie? ;-( Gadasz jakby ktos tobie gwozdz do du..y wsadzil. Malo tego
      ze Rosjanie wedlug ciebie "idioci ganetycznie nie zdolne do biznesu i wolnosci"
      a jeszcze obrazasz za nic swoich rodakow... Lepiej wez sobie urlop i wyjedz do
      ukochanej ameryki. Pogadaj z brawymi texanskimi cowboyami o demokracji i
      wolnosci slowa. Swoja droga: jezeli w USA "demokracja" istnieje juz 200 lat, to
      dlaczego muzyni i indianie u nich nie mieli zadnych praw do lat 60-tych??? Cos
      tu nie zgadza sie. Wychodzi ze rezim totalitarny (ZSRR) lepiej obchodzil sie z
      ludzmi niz "demokratyczna" USA. Albi myslisz ze demokracja tylko "made in USA"?
      Pogadaj z pindosami o tym, to moze wrocisz do normy.

      M.

      P.S. Dam cie jedna rade... Jezeli piszesz jakis list w zlym humorze, to lepiej
      nie odsylaj go od razu, a w nastepny dzien. Gdy przeczytas na jutro i zobaczysz
      jakie pier.... piepr... to nie bedziesz chcial juz wysylac...
      • Gość: Győző=Ja Co za brednie zuchwalcze wypisujesz... IP: 192.168.0.* / 212.26.134.* 16.10.01, 17:18
        Naprawdę uważasz, że to, co kołchozniki do lat 60-ych byli faktycznie rabami bez
        paszportów, czy zagłada głódomorem (holocaust) ponad 8 mln Ukraińców roku 1933
        przez komisarów moskiewskich itd - to było lepiej???
        Szkoda słów, żeby sprostowywać twoje brednie!

        Gość portalu: Mojsza napisał:
        Wychodzi ze rezim totalitarny (ZSRR) lepiej obchodzil sie z
        > ludzmi niz "demokratyczna" USA.
        • Gość: JOrl Re: Co za brednie zuchwalcze wypisujesz... IP: *.dip.t-dialin.net 17.10.01, 18:41
          Ja sie juz od dawna zastanawialem, w jaki sposob liczono tych roznych
          zaglodzonych w ZSRR. A mowi sie o nich ciagle. Satelitow spiegowskich nie bylo.
          Stalin jako doskonaly dyktator przeciez nie podawal do wiadomosci publicznej.
          Poza tym byl tam taki balagan (tak sie tez twierdzi), ze w liczeniu napewno
          byly trudnosci. Zato widzialem w ostatnich latach piekne dopisywanie zer do
          ofiar "serbskich mordercow". Razy 10 a nawet razy wiecej, sam obserwowalem w
          mediach.
          Widzialem tez stare filmy z USA z 1908 roku. Tam mozna bylo widziec nedze
          ciezko pracujacych ludzi. Ale oni budowali ten dobrobyt. Ta swoja ciezka praca.
          Bo tylko tak mozna. Niby byli wolni. Mogli wszedzie jezdzic. Ale nigdzie nie
          jezdzili, a jezeli tak, to tylko jak stracili prace. I mieli szczescie jesli
          dostali ja gdzies indziej przed umarciem z glodu albo chorob. Troche inny
          system ale efekty podobne. I przez to trzeba przejsc, jak sie jest zacofany.
          Ale co najmniej w Rosji zagoniono dzieci do szkol, i jak sie ktory uczyl to
          awansowal. Droga do awansu w Rosji (tego wyrwania sie z tych kolchozow), byle
          bardziej otwarta dla dzieci kolchoznikow w Rosji jak w USA dla biedakow. Trzeba
          zawsze porownywac kraje bedace na podobnym stopniu rozwoju. Albo, jezeli nie sa
          na podobnym, to wziasc ich do porownania nie z tego samego czasu, tylko z
          roznych okresow, kiedy byli na podobnym stopniu.
          Pozdrowienia
      • Gość: muslimek Mordulec, nie daj się podpuszczać... IP: 213.25.26.* 16.10.01, 17:30
        Niektórzy by chyba woleli, żebyć nie pisał na forum. Mogliby wtedy swobodnie
        uprawiać swoją chorą propagandę.
        Co do praw Czarnych w USA: ten system był na tyle demokratyczny, że pozwolił im
        na wywalczenie swoich praw.
        W Rosji za takie zabawy groził sybir albo dom wariatów. Jak towarzysz prezydent
        car nie pozwoli, to nie bedzie żadnych praw. Wot, rosyjska demokracja.
        • Gość: Mordulec niewolnictwo w USA IP: *.dbtec.de 16.10.01, 17:54
          muslimku,
          liczylem sie z niewolnictwem w USA jako argument kontra demokracja amerykanska.
          Jakby nie krecic, jest to czarna i to bardzo plama na (jakby jednak nie bylo)
          demokracji.
          Murzyni amerykanscy uzyskali wolnosc dzieki wojnie, w ktorej poleglo tysiace
          amerykanow (przede wszystkim tych bialych). Jak widac tak jaskrawe deptanie
          praw czlowieka nie jest na dluzsza mete do pogodzenia z idealami demokracji.
          Roznica polega chyba na tym, ze demokracja jest reformowalna, sama posiada
          potencjal (glownie dzieki wolnosci slowa)do korygowania sie i rozwoju.
          Komunizm - jako utopia - juz od samego poczatku byl rozna odmiana deformacji i
          wynaturzenia tej mimo wszystko pieknej idei. O imperium carskim nie musimy
          chyba dyskutowac w tym kontekscie.
          • Gość: muslimek Re: niewolnictwo w USA IP: 213.25.26.* 16.10.01, 18:14
            Imperium carskie - no cóż, na jakiejś tradycji sprawowania władzy nowi bogowie
            komunizmu musieli się wzorować. I wzorowali się często na sprawdzonych
            tradycjach swojego kraju.
            Jeśli chodzi o demokrację, to ona oczywiście nie wystarcza, to tylko instrument
            sprawowania władzy, można nie wszystkich dopuścić do głosu, jak w Grecji.
            Dlatego ważna jest także moralność, kształtowana przez religię i korygowana
            przez społeczne dążenia i ambicje.
            Demokracja to system obywateli grajacych ze sobą fair. Bez tego demokracja
            ulega zniszczeniu. trochę mnie irytują naukowcy przedstawiajacy społeczeństwo
            jako model gry, każdy gra dla siebie i to prowadzi do powszechnego dobrobytu.
            Absurd.
            Co do kapitalizmu, który propaguje Jorl, to Adam Smith dawno temu pisał o tym,
            że w kapitalizmie konieczna jest wysoka moralność i odpowiedzialność społeczna,
            inaczej ten system nie będzie efektywny, walcząc z wstrząsami społecznymi. Do
            tego też jest potrzeba idea łącząca ludzi z róznych klas i z róznym portfelem.
            Sama wiara w demokrację czy kapitalizm nie wystarcza.

          • Gość: luka Re: niewolnictwo w USA IP: 217.67.196.* 25.10.01, 09:42
            Gość portalu: Mordulec napisał(a):

            > Murzyni amerykanscy uzyskali wolnosc dzieki wojnie, w ktorej poleglo tysiace
            > amerykanow (przede wszystkim tych bialych).

            Co w oczywisty sposób dowodzi, że biali wyrzynali się nawzajem nie dlatego, że
            los jakichś tam czarnuchów ich wzruszał, ale dlatego, iż mieli własne cele:
            było to starcie przemysłowej Północy z rolniczym Południem na gruncie
            industralnym i konstytucyjno-prawnym.

            >Jak widac tak jaskrawe deptanie
            > praw czlowieka nie jest na dluzsza mete do pogodzenia z idealami demokracji.

            Murzynom źle się wcale w niewolnictwie nie działo, byli wszak prywatną
            własnosnością swoich panów - a nikt normalny nie demoluje sobie mieszkania dla
            zabawy.

            > Roznica polega chyba na tym, ze demokracja jest reformowalna, sama posiada
            > potencjal (glownie dzieki wolnosci slowa)do korygowania sie i rozwoju.

            Demokracja to poroniona forma rządów, nieuchronnie prowadząca do totalitaryzmu.

            > Komunizm - jako utopia - juz od samego poczatku byl rozna odmiana deformacji i
            > wynaturzenia tej mimo wszystko pieknej idei.

            Jasne, cudowna idea - wymordować wrogów ludu, zrabować ich własność, a potem żyć
            długo i szczęśliwie. Wspaniała idea dla morderców i pięknoduchów-imbecyli.
      • Gość: Mordulec To nie tak IP: *.dbtec.de 16.10.01, 17:39
        Misza,
        to nie tak. Nie napisalem "idioci niezdolni genetycznie do biznesu i wolnosci"
        bo byla by to bzdura (zwlaszcze z tym"genetycznym") tylko "kompletni idioci
        (...) jesli chodzi o wlasna inicjatywe". Wyszlo moze nie tak jak zamierzalem
        ale w niemieckim istnieje takie slowo "Fachidiot", ktore byc moze nieco
        pejoratywnie ale nie az tak, zeby na przyklad pol zartem nie uzyc go wobec
        kogos kogo sie dobrze zna, okresla osobe, ktora jest fachowcem ale tylko w
        swojej waskiej specjalizacji i nie ma pojecia o innych sprawach.
        Jak pisalem, w niemieckim jest to potocznie stosowany zwrot i nie musi byc
        koniecznie zlosliwy. Nieco wyzej z reszta oddalem honor nalezny naukowcom
        rosyjskim.
        Tak wiec - bez urazy.
        • Gość: Misza Ciesze sie... IP: *.ic.ru 16.10.01, 18:26
          Gość portalu: Mordulec napisał(a):
          > Tak wiec - bez urazy.

          Ok. Przepraszam w takim razie.

          P.S. Jednak w twoim liscie padlo slowo "genetycznie" Przeczytaj ;-))

          • Gość: Misza ............"genetycznie"... IP: *.dbtec.de 16.10.01, 18:58
            Misza, chyba napisalem to jakims innym liscie bo w tym, o ktorym piszesz nie
            uzylem slowa "genetycznie". Pisalem o "generacjach" ale w calkiem innym
            kontekscie, chodzilo o uplyw czasu.

            Muslimek,
            nic dodac nic ujac. Dobrze, ze poruszyles temat "fair" w odniesieniu do
            demokracji i (kto by pomyslal) kapitalizmu. Oczywiscie wszedzie zdazaja sie
            tzw. czarne owce ale systemy spoleczne i gospodarcze Europy Zachodniej opieraja
            sie w duzym stopniu na sporej dawce zaufania i otwartosci wobec obywateli.
            Przynajmniej takie sa moje doswiadczenia. Ta pozorna "twardosc" kapitalizmu
            jest mechanizmem chroniacym przed wiekszymi katastrofami. Zamachy w USA
            pokazaly, jak bardzo latwo zranic ta otwartosc.

            Mysle, ze JOrl nie propaguje zadnego kapitalizmu tylko raczej opisuje swoj
            (chyba mocno zdeformowany) sposb percepcji rzeczywistosci, w ktorej zyje.
            "Odpowiedzialnosc spoleczna" to wlasnie owa "Sozialkompetenz", o ktorej juz
            pisalem w odniesieniu do kwalifikacji koniecznych do kierowania i (przede
            wszystkim) motywowania zespolow w nowoczesnych przedsiebiorstwach.
            • Gość: Misza Juz pomyslalem ze ktos.. IP: *.ic.ru 16.10.01, 19:28
              pod mnie podszywa ;-)))
              Chyba nie jestec moim fanem ;-))))))))))))))
              Pozdrawiam. Misza
      • Gość: siedem misza ty bolszewicki politruku IP: *.tgory.pik-net.pl 17.10.01, 10:14
        dla twojej informacji najdluzej broniacym sie generalem w wojnie secesyjnej byl
        indianin [ z krwi i kosci] a poludnie jak zapewne wiesz z waszej propagandy
        bylo.... etc
        no tak
        tylko dlaczego ci biedni murzyni nie uciekali do ZSSR?
        co powiesz za zimno tam macie?


        Gość portalu: Misza napisał(a):

        > Mordulec
        > Naprawde uwazalem cie za porzadnego czlowieka. Wstyd. Jeszcze dzieci masz. Co
        >
        > z nich wyrosnie? ;-( Gadasz jakby ktos tobie gwozdz do du..y wsadzil. Malo tego
        >
        > ze Rosjanie wedlug ciebie "idioci ganetycznie nie zdolne do biznesu i wolnosci"
        >
        > a jeszcze obrazasz za nic swoich rodakow... Lepiej wez sobie urlop i wyjedz do
        > ukochanej ameryki. Pogadaj z brawymi texanskimi cowboyami o demokracji i
        > wolnosci slowa. Swoja droga: jezeli w USA "demokracja" istnieje juz 200 lat, to
        >
        > dlaczego muzyni i indianie u nich nie mieli zadnych praw do lat 60-tych??? Cos
        > tu nie zgadza sie. Wychodzi ze rezim totalitarny (ZSRR) lepiej obchodzil sie z
        > ludzmi niz "demokratyczna" USA. Albi myslisz ze demokracja tylko "made in USA"?
        >
        > Pogadaj z pindosami o tym, to moze wrocisz do normy.
        >
        > M.
        >
        > P.S. Dam cie jedna rade... Jezeli piszesz jakis list w zlym humorze, to lepiej
        > nie odsylaj go od razu, a w nastepny dzien. Gdy przeczytas na jutro i zobaczysz
        >
        > jakie pier.... piepr... to nie bedziesz chcial juz wysylac...

        • Gość: palesz Re: misza ty bolszewicki politruku IP: *.pkobp.pl 18.10.01, 10:01
          Dosc późno włączam się do dyskusji. To co pisze większosc uczestników niewątpliwie
          swiadczy przede wszystkim o nich, ale także o Polsce - kraju nadętych idiotów - tępych
          i niedouczonych ( boli co? ). "Argumenty" jakich używacie w dyskusji z Miszą to w większosci
          przypadków czyste pustosłowie, stek bzdur i wymysłów. Żałosnym jest gdy np. taki Mordulec i
          muslimek uważają się za przedstawicieli, ba spadkobierców cywilizacji "łacińskiej"
          zachodnioeuropejskiej odwiecznych obronców Europy przed zalewem hord azjatyckich ruskich ( ale z
          jednoczesnie z radoscia witajacych przepowiednie o ordzie pojacej konie w Wisle). Warto by było
          ( co muslimek ) zapytac przedstawicieli tej Europy za kogo Oni nas uważają? Czy nie za kraj
          gdzie ubrana w szlafroki, stale w trzy dupy piana szlachta ( superarcykatolicka ) zniszczyla wszelkie
          szanse uniemozliwienia powstania Imperium Rosyjskiego a w przyszlosci Niemiec. Zgadnij
          koteczku ( bez rozbiorow) gdzie najpierw zniesiono by poddanstwo chlopow - w RP czy Turcji. Ja tego
          nie wiem ale nie postawilbym nawet 1 PLN na RP I. Całe szczęscie, że wszyscy Polacy wywodza sie
          ze szlachty - tak ze H.Sienkiewicz pisal o dziejach przodkow WSZYSTKICH?
          p.s. Pytanie: Kogo Polacy uznaja za rusofoba ( Zachod bez dania racji twierdzi ze my wszystkie to
          rusofoby - zdrajcy!!!! ) Odpowiedz: Tego kto nazwie skurwysynem ostatniego Rosjanina który
          popełni samobójstwo wieszając się na murach Kremla. Mimo wszystko bedzie on mial
          wytlumaczenie - zanieczyscil srodowisko bo sam sie nie pochowal. Natomiast nie jest rusofobem
          S. Bratkowski - delikatnie zasugerowal, że to Rosja stoi za 11/9 ( pomaranczowy dodatek do Rzepy ),
          bo ma wielu znajomych Rosjan. Istnieje też inna mozliwosc nie jest rusofobem bo chodzilo o
          panstwo Izrael ( a ja nie zrozumialem artykulu ). Tylko kim on wtedy jest, co ;-).
    • Gość: Al_Paga Re: Rosyjska dusza - Do Miszy IP: *.resnet.uky.edu 17.10.01, 03:04
      Gość portalu: Misza napisał(a):

      > Przyjezdzaj - mam wiele miejsca w domu. POkaze ci kraj kozakow i bezkrajnych
      > stepow ;-)))
      >
      > Misza

      Misza,

      Wielkie dzieki za zaproszenie. Mam nadzieje, ze wiesz, co robisz z tym
      zaproszeniem. Ja mowilem powaznie, ze przyjade! :)
      Z wielka checia obejrze twoj kraj, obejrze te stepy, te dzika nature. Eh, gdzie
      jeszcze dzis w swiecie jest dzika natura, bezkresne przestrzenie dzikiej
      natury, pieknych dziewiczych krajobrazow i nietknietych reka ludzka pejzaży.
      Wiesz, widzialem kilka miesiecy temu Wielki Kanion, Doline Smierci, Park
      Yosemite, kraine kanionow, naturalnych mostow, "doline zamkow" w Utah, slone
      jezioro pod Salt Lake City i "pomalowana pustynie" w Arizonie. Przepiekne,
      basniowe krajobrazy...

      Serdecznie pozdrawiam,

      PS. Bardzo polecam ci (wszystkie reportaze) Jacka Hugo-Badera pod:
      http://wyborcza.gazeta.pl/info/home.jsp?xx=190784&dzial=01200201
      Zajrzyj tam koniecznie, jesli jeszcze nie byles!
      • Gość: Misza Wiem co zrobic ;-))) IP: *.ic.ru 17.10.01, 16:14
        Gość portalu: Al_Paga napisał(a):

        > Wielkie dzieki za zaproszenie. Mam nadzieje, ze wiesz, co robisz z tym
        > zaproszeniem. Ja mowilem powaznie, ze przyjade! :)

        Dawaj. Moj email msperanski@mail.ru Pisz. Omowimy szczegoly.
        Radz wziac duzo kasy, bo jezeli chcesz zobaczyc wszystkie ciekawe krajobrzy
        Rosji, to bedziesz musial wiele podrozowac ;-)))



        > Wiesz, widzialem kilka miesiecy temu Wielki Kanion, Doline Smierci, Park
        > Yosemite, kraine kanionow, naturalnych mostow, "doline zamkow" w Utah, slone
        > jezioro pod Salt Lake City i "pomalowana pustynie" w Arizonie. Przepiekne,
        > basniowe krajobrazy...

        ZAZDROSCZE Tobie !!! ;-)))) Powiedzialem sobie kiedys "Nie umrze az nie zobacze
        Great Canyon, Niagare i Rio Grande ;-)))"


        > Serdecznie pozdrawiam,
        >
        > PS. Bardzo polecam ci (wszystkie reportaze) Jacka Hugo-Badera pod:
        > http://wyborcza.gazeta.pl/info/home.jsp?xx=190784&dzial=01200201
        > Zajrzyj tam koniecznie, jesli jeszcze nie byles!

        Dziekuje bardzo. Przeczytalem dzis. Sa b. dobre. Sa drobne niescislosci, ale nie
        bede sie czepial. Widac ze facet naprawde lubi Rosje.

        Pozdrawiam!
        Misza

    • Gość: voyka Re: Rosyjska dusza IP: *.chello.pl 17.10.01, 18:59
      Trafna diagnoza! Mówimy o Narodzie, który wydał całe mnóstwo wybitnych
      intelektualistów, lecz na ogólnej świadomości zaważył wiekowy zamordyzm i brak
      tego co zwykło się nazywać Świadomością Obywatelską.
      Ale jestem optymistą.
      To Naród o wybitnych, pokoleniowo przekazywanych cechach charakteru, można
      wręcz rzec: genetycznie predysponowany do odgrywania ważnej roli w stos.
      międzynarodowych.
      Im więcej otwarcia Rosji na nowy, kosmopolityczny, świat- tym lepiej dla świata
      i oczywiście samej Rosji.
      Szowinizm, a nawet nacjonalizm to popularne reakcje na ciągłe zmiany w naszej,
      ciągle zmiennej rzeczywistości...
      ale, sądze że im więcej wie się o otaczających nas zjawiskach, tym łatwiej
      zrozumieć i polubić Ziemię AD 2001.

      i na Rosjan (Chińczyków,Indonezyjczyków,Hindusów,a nawet Kanadyjczyków :)
      przyjdzie ten czas.
    • Gość: Senin Re: Rosyjska dusza IP: 144.138.113.* 18.10.01, 12:55
      Mordulec w jednym z niedawnych listow napisales:
      "Murzyni amerykanscy uzyskali wolnosc dzieki wojnie, w ktorej poleglo tysiace
      amerykanow (przede wszystkim tych bialych). Jak widac tak jaskrawe deptanie
      praw czlowieka nie jest na dluzsza mete do pogodzenia z idealami demokracji
      roznica polega chyba na tym, ze demokracja jest reformowalna, sama posiada
      potencjal (glownie dzieki wolnosci slowa)do korygowania sie i rozwoju.
      Komunizm - jako utopia - juz od samego poczatku byl rozna odmiana deformacji i
      wynaturzenia tej mimo wszystko pieknej idei. O imperium carskim nie musimy
      chyba dyskutowac w tym kontekscie"

      Przypomina mi sie w tym miejscu "Cien metternicha" Karpinskiego - zbior esejow
      mowiacych o immanentnych cechach systemow totalitarnych "doomed" skazanych na
      wynaturzenie ze wzgledu na (uprzszczajac bardzo0 selekcje negatywna.
      Wspominajac, co pisal (czytalam to ponad 10 lat temu) mysle ze wszelkie potegi
      imperialne wczesniej czy pozniej przerodza sie w systemy totalitarne. Wyglada
      mi na to ze czas USA wlasnie nadchodzi. mysle, ze tak jak systemy totalitarne
      korumpuja sie do poziomu "nieuleczalnego" Tak wszystkie aktualne potegi nie
      maja (lub beda musialy je zablokowac) mechanizmow wewnetrznych chroniacych je
      przed przeksztalceniem w systeny totalitarne. (O naszym nowym Przyjacielu _
      sojusznik to chyba troche za malo - USA, teraz mowie)

      Senin, selasa, rabu, ( tak sobie wyliczam)!!!

      Pozdr.


      • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza IP: *.dbtec.de 18.10.01, 14:28
        Senin,
        to bardzo mozliwe. W rozwoju, czy ogolnie w obecnej sytuacji USA mozna wskazac
        wiele czynnikow, ktore moga ta degeneracje przyspieszyc. Terroryzm moze sie do
        tego w istotny sposob przyczynic glownie poprzez zwiazane z nim ograniczenie
        wolnosci i sfery prywatnej jednostki, co znow moze i z pewnoscia doprowadzi do
        naduzyc.
        Z drugiej jednak strony piszesz: "mysle ze wszelkie potegi
        imperialne wczesniej czy pozniej przerodza sie w systemy totalitarne".
        Zadalbym sobie pytanie, czy USA mozna rzeczywiscie zakwalifikowac jako "Potege
        imperialna"? Imperium z samej definicji to organizm panstwowy podbijajacy,
        opanowujacy inne kraje, narzucajacy im swoja wole.
        Wiem, ze dla wielu ludzi demokratyczne wybory, wolnosc slowa i..... coca cola
        jest rownoznaczne z "podbojem" ale pomijajac takie aspekty humorystyczne widze
        diametralna roznice miedzy eksportem i czasami tez narzucaniem systemu wartosci
        a realnym podbojem i uzaleznieniem jakiegos kraju.

        Jak juz kiedys pisalem, Ameryka jest bardzo daleka od idealu. Mozna jej i
        wartosciom, ktore reprezentuje wiele zarzucic ale byc moze w nie tak znow
        dalekiej przyszlosci bedziemy wspominac ta good, old America i marzyc o tym,
        zeby powrocila ze swoim "imperializmem". Na dzien dzisiejszy nie widze prawde
        powiedziawszy zadnych, wiecej obiecujacych alternatyw.
    • Gość: thorsten Re: Rosyjska dusza IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.01, 12:13
      po prostu kompkleks dupka!!!!!!!!!!!!
    • Gość: (...) Re: Rosyjska dusza IP: *.wlfdle1.on.wave.home.com 23.10.01, 13:52
      Mysle ,ze niewiele sie roznisz od Miszy.Obydwaj poruszacie sie w swiecie
      fantazji i tak na dobra sprawe nie bardzo rozumiecie istoty dnia
      codziennego.Demokracja,wolnosc i cala gama tego typu slow to frazesy to cos co
      dane Wam jest postrzegac dzieki doskonale opracowanym zabiegom socjologicznym a
      co tak naprawde nie istnieje.Nie bylbym taki pewny czy w nie tak odleglej
      przyszlosci Polska nie dostanie sie ponownie w orbite wschodnich
      interesow.Dzisiejsza Polska to efekt zdrady sojusznikow na rzecz zachodu,to
      kraj generalizujac slaby a przeciez historia zna wiele przykladow frymarczenia
      Polska w zaleznosci od kaprysow moznych tego swiata.Tak wiec ostroznie z tym
      szerzeniem narodowej sily i nienawisci w stosunku do badz niebadz ogromnego i
      nadal silnego sasiada ze wschodu.A czy jest bratem? jesli mowiacy potrafia sie
      porozumiec uzywajac podobnego jezyka to moze nie bracia ale kuzyni?
      • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza IP: *.dbtec.de 23.10.01, 19:29
        (...)
        Jaka inna opcje systemu politycznego i sojusz proponujesz Polsce czlowieku nie
        zyjacy "w swiecie fantazji"?
        Twoje myslenie "orbitami ineresow" i teorie "zdrady" sojusznikow to dopiero
        zakurzone atrybuty.
        Byc moze historia moze rozwijac sie nieco inaczej niz dotychczas, nie
        pomyslales o tym? Zastanow sie jakimi zacieklymi wrogami jeszcze nie tak dawno
        byly Francja i Anglia, Francja i Niemcy, Prusy i Bawaria czy Prusy i Austria?
        Stary "Fritz" powtarzal przeciez, ze pokoj miedzy Prusakami i Austriakami jest
        niewyobrazalny.
        Pewnie nalezysz do tych, ktorzy powaznie rozpatruja mozliwosc wojny francusko-
        angielskiej czy rozpadu Niemiec po buncie Bawarow.
        No to dobranoc...
        • palesz Re: Rosyjska dusza - do Mordulca 24.10.01, 08:57
          Jeszcze trochę sukcesów w wojnie z talibami i Rosja będzie w NATO. Co powiesz wtedy?
          Będziesz odszczekiwał kalumnie rzucane na sojuszników?
          • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza - do Mordulca IP: *.dbtec.de 25.10.01, 19:08
            palesz napisał(a):

            > Jeszcze trochę sukcesów w wojnie z talibami i Rosja będzie w NATO. Co powiesz w
            > tedy?
            > Będziesz odszczekiwał kalumnie rzucane na sojuszników?

            Jakie kalumnie? Przeczytales uwaznie moje listy, nie? To przeczytaj.
    • Gość: thorsten Re: Rosyjska dusza IP: *.dip.t-dialin.net 23.10.01, 13:58
      ja lubliju wy all
      • Gość: u Re: Rosyjska dusza IP: 63.209.234.* 24.10.01, 07:18
        Gość portalu: thorsten napisał(a):

        > ja lubliju wy all


        Potrzebuje pomocy.

        "Gari gari zwiezda wieczernaja
        Zwiezda moich proszeczszych dniej
        Ty u mienia odna zamietnaja
        Drugoj nie budziet nikagda..................
        .......................
        Kto to na pisal?Denikin,Kornilow??????????Pamagitie...
        30 lat temu spiewal to w Brisbane w mojej kabinie Saszka
        Piermiakow,oficer z sudna "Krivyj Rog" z
        Wladywostoku.Moj Ty Jezu!!Jak ja bym chcial spotkac tego
        czlowieka jeszcze raz.!!!!!!!Inteligentny,jak
        bies,przystojny,serce na dloni....Rosjanin.....
    • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza IP: *.dbtec.de 29.10.01, 09:33
      Sluchaj luka,
      ta dyskusja troche nie ma sensu. Wiesz dlaczego? Po pierwsze nie ma juz nic a
      nic wspolnego z tematem. Po drugie, zasuwasz tutaj teze, ktora jest zupelnym
      novum. Nie wiem zupelnie na jakiie zrodla sie powolujesz przytaczajac te
      wszystkie "fakty" o rzekomym niszczeniu umocnien, zniszczeniu "linii
      Stalina", "potedze" armii czerwonej, ktora 20 lat wczesniej ulegla polskiej
      kawalerii skleconej w kilka miesiecy z ludzi sluzacych uprzednio w trzech
      roznych armiach i ochotnikow itd...
      Nie mam tez prawde powiedziawszy ochoty tego sprawdzac bo nie mam ani czasu ani
      checi. Jak juz pisalem nie uwazam sie za zadnego eksperta historii ani
      strategii niemniej dziwi mnie, ze w oficjalnych zrodlach, zwlaszcza
      niemieckich, ktore ze zrozumialych wzgledow bardzo intensywnie zajmuja sie
      pytaniami "jak", "dlaczego" itd. w odniesieniu do drugiej wojny swiatowej nie
      natknalem sie na najmniejszy slad potwierdzajacy ta teze.
      Wrecz przeciwnie, natknalem sie na wypowiedzi jednoznacznie jej zaprzeczajace i
      stawiajace ta teze na rowni z kwestionowaniem holocaustu.

      Tego rodzaju dyskusji mozna prowadzic na peczki. Od lat przeciez nie
      brak "ekspertow" dysponujacych niezbitymi "dowodami", ktorzy sa swiecie
      przekonani, ze w Oswiecimiu nie mozna bylo zabijac ludzi gazem i potem ich
      palic, ze Hitler prowadzil tylko wojne obronna, ze spisek zydowski byl powodem
      recesji gospodarczej i wojny itd.

      I teraz widze zalazki nastepnej dyskusji na podpbnym poziomie. Po co mialbym ja
      prowadzic? Po jaka cholere mialbym szperac i szukac w materialach zrodlowych,
      aby ja obalic? Bo, ze czlowiek znajacy wystarczajaco historie jest w stanie ja
      obalic, jestem przekonany. Sorry ale nie mam czasu ani nie uwazam tego tematu
      za az tak wazny, aby sie w niego angazowac.

      Moze otworzysz nowy watek? Mysle, ze na pewno znajdziesz bardziej
      zaangazowanych rozmowcow.
      Pozdrowienia.
      • Gość: luka Re: Rosyjska dusza IP: 217.67.196.* 29.10.01, 10:15
        Gość portalu: Mordulec napisał(a):

        > Sluchaj luka,
        > ta dyskusja troche nie ma sensu. Wiesz dlaczego? Po pierwsze nie ma juz nic a
        > nic wspolnego z tematem. Po drugie, zasuwasz tutaj teze, ktora jest zupelnym
        > novum.

        I właśnie dlatego JEST to powód do dyskusji! Według Ciebie dyskurs polega na
        wzajemnym zgadzaniu się i rozmów o pogodzie?
        Tak - tezy przedstawiane przeze mnie są w miarę nowe, dyskutuje się je od ok.
        10 lat co rzuca nieco światła na Twoje "źródła"). Poszperaj w "Der Spieglu"
        czy "Sternie" - publikowały one artykuły dotyczące tego problemu.
        Ja rozumiem, że ciężko Ci uwierzyć w tezy wywracające do góry nogami Twoje
        ugruntowane poglądy, ale wierz mi - dla mnie na początku również były
        zdumiewające; powtarzałem przez lata bzdury, które Ty obecnie wyznajesz.

        > Nie wiem zupelnie na jakiie zrodla sie powolujesz przytaczajac te
        > wszystkie "fakty" o rzekomym niszczeniu umocnien, zniszczeniu "linii
        > Stalina", "potedze" armii czerwonej, ktora 20 lat wczesniej ulegla polskiej
        > kawalerii skleconej w kilka miesiecy z ludzi sluzacych uprzednio w trzech
        > roznych armiach i ochotnikow itd...

        1. O zniszczenie linii Stalina i likwidowaniu zasieków i umocnień na pierwszej
        linii piszą w swoich wspomnieniach liczni sowieccy generałowie - to żadne
        nowum, fakty znane od dawna, tyle że zbywane do tej pory lekceważącymi
        sformułowaniami typu "z niezrozumiałych powodów...".
        2. 20 lat przed 1941 r. sytuacja wyglądała odmiennie - Polacy mieli więcej
        czołgów od Armii Czerwonej, na której czele stał idiota Tuchaczewski, a nie
        zwycięzca znad Chałchin-Goł Grzegorz Konstantynowicz Żukow. Według Ciebie czas
        stał w miejscu?
        Sowiety miały 6-krotną przewagę w czołgach nad III Rzeszą - liczb nie potrafisz
        podważyć, więc usiłujesz mnie zbyć swoją niewiarą w te informacje na
        zasadzie "tym gorzej dla faktów".
        Sowiety miały ponad 2100 czołgów T-34 i KW, Niemcy ani jednego, który choćby w
        przybliżeniu był z tymi pojazdami porównywalny - dla Ciebie nic to nie znaczy?
        Rozumiem, ciężko w to uwierzyć, ale czy naprawdę chcesz wyjść na fanatyka
        odpornego na fakty? Podyskutuj ze mną, poszperaj w literaturze, a nie uchylaj
        się, gdyż chwały intelektualnej Ci to nie przynosi.

        > Nie mam tez prawde powiedziawszy ochoty tego sprawdzac bo nie mam ani czasu
        ani
        > checi.

        No tak, nie masz czasu i chęci, ale wiesz, że to niepotwierdzone "novum".
        Wiesz, że nie wiesz, i czynisz z tego cnotę. Za chwilę się pewnie na mnie
        obrazisz - zmąciłem Ci cukierkowaty obraz przeszłości, cham ze mnie.

        > Jak juz pisalem nie uwazam sie za zadnego eksperta historii ani
        > strategii niemniej dziwi mnie, ze w oficjalnych zrodlach, zwlaszcza
        > niemieckich, ktore ze zrozumialych wzgledow bardzo intensywnie zajmuja sie
        > pytaniami "jak", "dlaczego" itd. w odniesieniu do drugiej wojny swiatowej nie
        > natknalem sie na najmniejszy slad potwierdzajacy ta teze.

        Wypowiedź towarzysza Adolfa Hitlera z kwietnia 1942 r.: Sowiety nie były tak
        słabe jak uważaliśmy, to była mistrzowska kampania dezinformacji (cytuję z
        pamięci, więc niedokładnie, ale taki był sens). Hitler przyznaje, że nie
        docenił przeciwnika, że nie wyciągnął właściwych wniosków z Wojny Zimowej i
        września 1939 r. Zatem: towarzysz Hitler już 59 lat temu zrozumiał to, co dla
        Ciebie jest tajemnicą większą od zagadki wszechświata.
        Przy okazji: a natknąłeś się gdzieś w tych "niemieckich źródłach" na informacje
        o rzeczywistym stosunku sił III Rzeszy i ZSRS?

        > Wrecz przeciwnie, natknalem sie na wypowiedzi jednoznacznie jej zaprzeczajace
        i
        > stawiajace ta teze na rowni z kwestionowaniem holocaustu.

        A jakie argumenty podawano dla zaprzeczenia tej tezie?
        Przy okazji - stawianie na równi kwestionowania holocaustu z nowym spojrzeniem
        na 22 czerwca 1941 r. dowodzi dwóch rzeczy:
        1. Jest to zwykła nieuczciwość, gdyż nie ma tu czego porównywać;
        2. Jest to świadectwo bezradności krytyków podawanych przeze mnie tez - nie
        mając kontrargumentów usiłują swoim przeciwnikom przylepić gębę antysemity.
        Metoda raczej haniebna.
        Koronnym kontrargumentem jest pytanie: czy znaleziono plany ataku Sowietów na
        zachód?
        Odpowiedź: nie. Ale czy znaleziono plany obronne przed atakiem Rzeszy?
        Odpowiedź: również nie.
        Skoro więc nie sposób sprawdzić dokumentów w zamkniętych nadal archiwach
        pozostaje oparcie się na innych poszlakach. A te świadczą jednoznacznie: ZSRS
        szykował się do ataku, a nie do obrony.
        Niezrozumienie tego dowodzi jednoznacznie nieznajomości tematu: sowiecka sztuka
        wojenna nie zajmowała się w ogóle teorią obrony. RKKA była armią ofensywną - a
        więc zajmowano się wyłącznie kwestiami przełamywania obrony i natarciem w
        przestrzeni operacyjnej.

        > Tego rodzaju dyskusji mozna prowadzic na peczki. Od lat przeciez nie
        > brak "ekspertow" dysponujacych niezbitymi "dowodami", ktorzy sa swiecie
        > przekonani, ze w Oswiecimiu nie mozna bylo zabijac ludzi gazem i potem ich
        > palic, ze Hitler prowadzil tylko wojne obronna, ze spisek zydowski byl
        powodem
        > recesji gospodarczej i wojny itd.

        Ja umiem uzasadnić swój punkt widzenia, Ty nie, więc usiłujesz sprowadzić
        dyskusję do absurdu. Nieładnie. Pisałem coś o komorach gazowych Oświęcimia?
        Nie czyn oręża ze swojego braku argumentacji.

        > I teraz widze zalazki nastepnej dyskusji na podpbnym poziomie. Po co mialbym
        ja
        > prowadzic? Po jaka cholere mialbym szperac i szukac w materialach zrodlowych,
        > aby ja obalic? Bo, ze czlowiek znajacy wystarczajaco historie jest w stanie
        ja
        > obalic, jestem przekonany. Sorry ale nie mam czasu ani nie uwazam tego tematu
        > za az tak wazny, aby sie w niego angazowac.

        Cała nasza dyskusja dowiodła jednego - nie masz wystarczającej wiedzy
        historycznej, brak Ci wyobraźni, nie masz otwartego umysłu. Powyższy akapit
        dowodzi tego bardzo wyraźnie. Wyznawanie mitów sprawia Ci najwyraźniej
        masochistyczno-historyczną przyjemność.

        > Moze otworzysz nowy watek? Mysle, ze na pewno znajdziesz bardziej
        > zaangazowanych rozmowcow.

        Chyba tak zrobię, skoro wywiesiłeś białe flagi.
        Pozdrawiam
        • Gość: JOrl Re: Rosyjska dusza IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.01, 12:59
          Drogi Luka, masz moj post do odpowiedzenia. Ja sie z Toba troche jeszcze
          pobawie. Piszesz bzdury. Ja nie mam duzo czasu, ale czasami Tobie odpowiem.
          Pozdrowienia.
          • Gość: luka Re: Rosyjska dusza IP: 217.67.196.* 29.10.01, 13:47
            Gość portalu: JOrl napisał(a):

            > Drogi Luka, masz moj post do odpowiedzenia. Ja sie z Toba troche jeszcze
            > pobawie. Piszesz bzdury. Ja nie mam duzo czasu, ale czasami Tobie odpowiem.
            > Pozdrowienia.

            Dziękuję za post. Dziękuję, za uznanie mnie za zabawkę, mój władco. Dzięki za
            pokaz kultury dyskusji. Pokornie dziekuję również za określenie mojej pisaniny w
            krótkich, żołnierskich słowach: "bzdury". Co prawda brak dowiedzenia takiej
            opinii może budzić pewne wątpliwości wymagających czytelników, ale należy być
            wyrozumiałym - nie masz wszak czasu.

            Pozdrawiam
            • Gość: JOrl Re: Rosyjska dusza IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.01, 17:27
              Widze po prostu, ze na moj post sprzed paru dni nie masz odpowiedzi i chyby
              dlatego czepiasz sie teraz sformuowan. Nie powiedzialem ze jestes Ty moja
              zabawka, tylko nasza korespondencje traktuje jak zabawe. I wiem, ze moge Ciebie
              zmusic do przyznania mi racji, chyba ze bedziesz nieuczciwy. Wtedy naturalnie
              nie.
              Pozdrowienia

              • Gość: luka Re: Rosyjska dusza IP: 217.67.196.* 30.10.01, 07:53
                Gość portalu: JOrl napisał(a):

                > Widze po prostu, ze na moj post sprzed paru dni nie masz odpowiedzi i chyby
                > dlatego czepiasz sie teraz sformuowan.

                Na oba Twoje posty odpowiedziałem, ślepa komendo. Jeżeli nie potrafisz znaleźć
                odpowiedzi na swoje listy, to tym bardziej należy wątpić w Twoje umiejętności
                zdobywania informacji na tematy historyczne.

                > Nie powiedzialem ze jestes Ty moja
                > zabawka, tylko nasza korespondencje traktuje jak zabawe.

                Wielka szkoda, dowodzi to jedynie faktu, iż jesteś fanatykiem.

                > I wiem, ze moge Ciebie
                > zmusic do przyznania mi racji, chyba ze bedziesz nieuczciwy. Wtedy naturalnie
                > nie.

                Oczywiście, że możesz, ja nie odrzucam cudzych argumentów tylko dlatego, że nie
                pasują do mojej wizji historii. Ale aby tego dokonać musisz być bardziej
                elokwentny, przekonujący i mieć więcej argumentów. Czekam z niecierpliwością.

                Pozdrawiam


        • Gość: Mordulec Re: Rosyjska dusza IP: *.dbtec.de 29.10.01, 18:20
          luka,
          nie rozumiem, dlaczego bierzesz to tak osobiscie i tak dramatyzujesz?
          Bynajmniej nie uwazam, ze "dyskurs polega na wzajemnym zgadzaniu się i
          rozmowach o pogodzie". Czy tak odebrales to co pisalem? Nie mozesz chyba sie
          uskarzac?
          Uwazam, ze to bardzo ciekawy temat ale niestety "nie na temat". Dlatego tez
          zasugerowalem Ci otwarcie nowego watku.

          Widzisz ja bardzo regularnie czytam Spiegla i zetknalem sie - i owszem - z
          zupelnie odmiennymi tezami. Ale tu nie o to chodzi. Uwierz prosze, ze ja na
          prawde nie mam na to czasu i nie uwazam tego tematu za az tak bardzo istotny.
          Jesli widzisz to jako wywieszenie "bialej flagi" to prosze bardzo. Ale jesli
          zaraz dolaczy sie tutaj pani, ktora bedzie (przy poparciu niezbitych dowodow)
          chciala udowodnic, ze jamniki sa inteligentniejsze niz owczarki to....
          tez "wywiesze biala flage". Rozumiesz?

          Jak juz pisalem, nie uwazam sie za eksperta w tym temacie, co w dosyc
          niewybredny sposob wielokrotnie podchwyciles. Nie czytalem wspomnien generalow
          sowieckich na ktore sie powolywales. Ale czy musialem? Czy mozesz siebie - po
          przeczytaniu tych wspomnien - okreslic jako "ekspert" z "wystarczajaca wiedza
          historyczna"? Wydaje mi sie, ze aby sie tak okreslac, trzeba przeczytac i
          przede wszystkim rozumnie zinterpretowac nieco wiecej. Przyznaje, ze aby
          zweryfikowac twoje tezy i przedstawic wiarygodne kontrargumenty musialbym
          szperac a niestety nie mam na to teraz czasu.
          Kwestionujesz z reszta i tak przytoczone przeze mnie fakty z oficjalnych zrodel
          niemieckich Dlaczego twoje zrodla maja byc "wiarygodniejsze" od moich skoro w
          tym wypadku (stosunek rzeczywistych sil w 41 roku)nawet ich nie podales?

          Dlaczego owe "tezy" - skoro tak oczywiste - nie doczekaly sie oficjalnego
          uznania? Czy niemieccy i polscy historycy to tez "durnie"? Czy moze to znow
          jakis spisek?

          Dowiedzialem sie, ze "brak mi wyobrazni" i nie mam "otwartego umyslu" bo... nie
          zaakceptowalem bezkrytycznie Twoich tez, tylko oparlem sie na wersji historii
          reprezentowanej przez tzw. oficjalne zrodla. Czy to ma byc sposob prowadzenia
          dyskusji, ostatnia proba przekonania mnie? Sorry ale takimi "argumentami"
          nikogo nie przekonasz.

          Otworz nowy watek, moze znajdziesz bardziej zaangazowane osoby. Z pewnosciia
          tam zajrze i moze nawet cos napisze ale radze Ci zmienic Twoj stosunek do
          swoich rozmowcow. Obelgi to kiepski argument i dowodzi tylko tego, ze takowych
          Ci brak.

          • Gość: luka Re: Rosyjska dusza IP: 217.67.196.* 30.10.01, 08:28
            Gość portalu: Mordulec napisał(a):

            > nie rozumiem, dlaczego bierzesz to tak osobiscie i tak dramatyzujesz?

            Ojej, tak to odebrałeś? Nie było to moją intencją - przepraszam.

            > Bynajmniej nie uwazam, ze "dyskurs polega na wzajemnym zgadzaniu się i
            > rozmowach o pogodzie". Czy tak odebrales to co pisalem? Nie mozesz chyba sie
            > uskarzac?

            To świetnie, ale obawiam się, że wymowa Twoich tekstów była jednoznaczna.

            > Widzisz ja bardzo regularnie czytam Spiegla i zetknalem sie - i owszem - z
            > zupelnie odmiennymi tezami. Ale tu nie o to chodzi. Uwierz prosze, ze ja na
            > prawde nie mam na to czasu i nie uwazam tego tematu za az tak bardzo istotny.

            Według mnie jest istotny, ponieważ obala jeden z powszechnie funkcjonujących
            mitów. Rozszerzanie horyzontów nie jest istotne?

            > Jesli widzisz to jako wywieszenie "bialej flagi" to prosze bardzo. Ale jesli
            > zaraz dolaczy sie tutaj pani, ktora bedzie (przy poparciu niezbitych dowodow)
            > chciala udowodnic, ze jamniki sa inteligentniejsze niz owczarki to....
            > tez "wywiesze biala flage". Rozumiesz?

            Jeśli to udowodni niezbicie - to co, nadal jej nie będziesz wierzył?

            > Jak juz pisalem, nie uwazam sie za eksperta w tym temacie, co w dosyc
            > niewybredny sposob wielokrotnie podchwyciles. Nie czytalem wspomnien generalow
            > sowieckich na ktore sie powolywales. Ale czy musialem? Czy mozesz siebie - po
            > przeczytaniu tych wspomnien - okreslic jako "ekspert" z "wystarczajaca wiedza
            > historyczna"? Wydaje mi sie, ze aby sie tak okreslac, trzeba przeczytac i
            > przede wszystkim rozumnie zinterpretowac nieco wiecej. Przyznaje, ze aby
            > zweryfikowac twoje tezy i przedstawic wiarygodne kontrargumenty musialbym
            > szperac a niestety nie mam na to teraz czasu.

            Co nie przeszkadza Ci ich kwestionować. Zdecyduj się - albo nie masz odpowiedniej
            wiedzy, więc nie powinieneś odrzucać faktów, które podaję, albo masz - zatem bez
            trudu powinieneś obalić moje tezy.

            > Kwestionujesz z reszta i tak przytoczone przeze mnie fakty z oficjalnych zrodel
            > niemieckich.

            "Faktami" nie są twierdzenia o przewadze Wehrmachtu nad RKKA czy zachwyty nad
            armią III Rzeszy. Pierwsze jest błędne, drugie subiektywną oceną, nie popartą
            dowodami.

            > Dlaczego twoje zrodla maja byc "wiarygodniejsze" od moich skoro w
            > tym wypadku (stosunek rzeczywistych sil w 41 roku)nawet ich nie podales?

            Przecież podałem - "Zbiór materiałów statystycznych nr 1" wydany przez
            Ministerstwo Obrony Rosji. Możesz tam znaleźć informacje o każdym sowieckim
            czołgu: gdzie go dostarczono i kiedy. O wszystkich ponad 23 tys. czerwonych
            czołgach. A teraz przypomnij sobie, ile czołgów miał towarzysz Hitler. I jakiej
            jakości.

            > Dlaczego owe "tezy" - skoro tak oczywiste - nie doczekaly sie oficjalnego
            > uznania? Czy niemieccy i polscy historycy to tez "durnie"? Czy moze to znow
            > jakis spisek?

            To właśnie jest ciekawe. Dlaczego na całym świecie wierzy się bezkrytycznie
            sowieckiej i nazistowskiej propagandzie? Dlaczego nikt nie umie zrozumieć wymowy
            np. Wojny Zimowej? Może dlatego, że taki mądrala jeden z drugim siedzi w ciepłym
            domku przy kominku, popija drinka i nie umie sobie wyobrazić co to znaczy spędzić
            noc w temperaturze -41 stopni?
            W każdym razie - kolejny temat na nowy wątek.
            Przy okazji - zakłamana jest historia nie tylko 22 czerwca 1941 r., ale i
            dziesiątki innych zdarzeń: wojny secesyjnej, puczu bolszewickiego w 1917 r.,
            wojny w Wietnamie, zamachu Generała Pinocheta, zbrodni komunistycznych i tak
            dalej. Fałszowanie historii to nic nowego - to, co wyprawiali oszuści podczas
            wojny wietnamskiej woła o pomstę do nieba. Niektórzy z nich mieli odwagę się
            później przyznać, że rozmyślnie kłamali.
            Powstaje jednak pytanie: nikt na świecie nie wierzy sowieckiej wersji historii,
            ale gdy przychodzi do omawiania spraw związanych z okresem 1939-41 to czerpią z
            zasobów komunistycznej propagandy aż miło; dlaczego?

            > Dowiedzialem sie, ze "brak mi wyobrazni" i nie mam "otwartego umyslu" bo... nie
            > zaakceptowalem bezkrytycznie Twoich tez, tylko oparlem sie na wersji historii
            > reprezentowanej przez tzw. oficjalne zrodla. Czy to ma byc sposob prowadzenia
            > dyskusji, ostatnia proba przekonania mnie? Sorry ale takimi "argumentami"
            > nikogo nie przekonasz.

            Nie w tym rzecz, żeś nie "zaakceptował" - bo oczywiście nie musisz, skoro Cię nie
            przekonałem. Napisałem o Twojej niewielkiej elastyczności intelektualnej dlatego,
            że kłócisz się z faktami. Sowiety miały druzgocącą przewagę w liczebności i
            uzbrojeniu, w dodatku był to sprzęt lepszy. Zatem nie jest możliwe, by inwazja
            słabego przeciwnika tak po prostu powaliła na kolana czerwonego wielkoluda. Czy
            nic Ci nie dało do myślenia postępowanie szefostwa RKKA w okresie 1939-41? Czy
            nie widzisz, że Armia Czerwona była gotowa do ataku, a nie obrony? Czy nie
            widzisz, że Finlandia to wielkie zwycięstwo RKKA?
            Nie musisz w to od razu uwierzyć - przeciwnie. Sądzę jednak, że te fakty powinny
            wzbudzić wątpliwości inteligentnego człowieka - zaraz, zaraz, jak to możliwe, że
            3400 przestarzałych czołgów pokonało 23 tys. pojazdów przeciwnika? Jakim cudem
            Niemcy usiłowali podbić w trzy miesiące państwo o powierzchni 22,4 mln km
            kwadratowych? Czy zlikwidowanie wierchuszki RKKA wpłynęło dodatnie czy ujemnie na
            sprawność sowieckiej armii? Kim był Tuchaczewski - geniuszem czy idiotą? I tak
            dalej...
            Powiem Ci szczerze - ja też kiedyś wierzyłem w to, co Ty teraz. Też gotów byłem
            chwalić wspaniałą armię III Rzeszy i wyśmiewać się z durnych Rusków. Ale
            zagłębienie się w temat obraz ten zburzyło. Liczne tego powody opisałem w
            korespondencji do Ciebie i Jorla.

            > Otworz nowy watek, moze znajdziesz bardziej zaangazowane osoby. Z pewnosciia
            > tam zajrze i moze nawet cos napisze ale radze Ci zmienic Twoj stosunek do
            > swoich rozmowcow. Obelgi to kiepski argument i dowodzi tylko tego, ze takowych
            > Ci brak.

            To nie obelgi, mój drogi, ale wyraz pewnej bezradności - liczby, fakty,
            zestawienia, logiczny łańcuch poszlak, nic do Ciebie nie trafia. Kilka razy
            usiłowałem Ci wytłumaczyć, że atak na okopanego przeciwnika to rzecz zupełnie
            inna od takiego, który nie jest niczym zabezpieczony.
            Bardzo Cię proszę - zadaj sobie jeszcze jeden trud i znajdź mapę, na ktorej
            zobrazowano położenie wojsk obu stron 21 czerwca. Wiesz, jakie siły niemieckie
            znajdowały się naprzeciwko czterech sowieckich armii uderzeniowych w rejonie
            Białegostoku? Nie korpusy, nie dywizje, nawet nie brygady - były to słabiutkie
            oddziały zaporowe, pozbawione artylerii i czołgów. Po stronie sowieckiej było to
            samo - w pasie natarcia niemieckiej 2 Grupy Pancernej stała najsłabsza ruska 5
            Armia. Wymowa tego jest jasna - obie strony szykowały sie do ataku, koncentrując
            siły w wybranych punktach, resztę granicy tylko osłaniając.

            Pozdrawiam
    • Gość: Misza W pamiec W. Czuhraja... IP: *.ic.ru 29.10.01, 18:33
      Do szanownych dyskutantow o WWII ...


      Dzis umarl wieliki rosyjski rezyser Wladimir Czuhraj. Jego film o
      wojnie "Balada o soldate" otrzymala Gran Prix w Cannes 1959 i nominacje na
      Oscara 1959. Ale nie to jest najwaznejsze - a to ze obraz Aleshy - pechotninca
      na dlugi lata zostal obrazem rosyjskiego zolnierza. Dlatego pomniki poleglym
      siwieckim zolnierzom w bylych panstwach bloku sowieckiego
      nazywaja "Aleszami"...
      Co by tam nie mowili na zachodzie - naszy zolnierze zrobili rzeczy niemozliwe i
      odwazne.. Czesc im i chwala...
      Pozdrawiam
      Misza
      • Gość: Mordulec Re: W pamiec W. Czuhraja... IP: *.dbtec.de 29.10.01, 18:40
        cza ktokolwiek to kwestionuje Misza?
        • Gość: Misza Re: W pamiec W. Czuhraja... IP: *.ic.ru 29.10.01, 19:08
          Gość portalu: Mordulec napisał(a):

          > cza ktokolwiek to kwestionuje Misza?



          Niestety kwestionuje i to bardzo. Jak zobacze Discovery lub inny amer. kanal, to
          tylko i slychac " My uratowalismy swiat, a o ruski tylko tuszenke zrali...

          Nie do Polakow to bylo... Bynajmniej nie do wiekszosci
          POzdrawiam
          Misza
        • Gość: JOrl Re: W pamiec W. Czuhraja... IP: *.dip.t-dialin.net 29.10.01, 20:07
          Co do luki. Jego argumentacja jest spowodowana podskornie checia udowodnienia
          tezy, ze ZSRR czyli Stalin przygotowywal sie do podboju Europy. Czyli byl
          agresywny jak i, wedlug niego byl komunizm. I to jest ten punkt o ktory tutaj
          wlasnie chodzi. O nic innego. Dlatego nagina fakty i wymysla teorie. A ja
          uwazam, ze tak nie bylo. Stad te klotnie. Ale te jego teorie juz slyszalem. Nie
          tylko w internecie ale na zywo. I tez bylem innego zdania. Jak i teraz.
          Pozdrowienia
          • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja... IP: 217.67.196.* 30.10.01, 08:46
            Gość portalu: JOrl napisał(a):

            > Co do luki. Jego argumentacja jest spowodowana podskornie checia udowodnienia
            > tezy, ze ZSRR czyli Stalin przygotowywal sie do podboju Europy. Czyli byl
            > agresywny jak i, wedlug niego byl komunizm. I to jest ten punkt o ktory tutaj
            > wlasnie chodzi. O nic innego. Dlatego nagina fakty i wymysla teorie. A ja
            > uwazam, ze tak nie bylo. Stad te klotnie. Ale te jego teorie juz slyszalem. Nie
            > tylko w internecie ale na zywo. I tez bylem innego zdania. Jak i teraz.

            Mój drogi, z której choinki się urwałeś? Komunizm nie był agresywny???
            Od 17 września 1939 r. po 1979 r. (Afganistan) historia komunizmu to ciąg
            nieustannych agresji: Polska, Finlandia, Litwa, Łotwa, Estonia, Rumunia, Grecja,
            Korea, Wietnam, Mozambik, Angola, Kambodża, Afganistan...
            To są teorie czy fakty?
            Co było celem komunizmu? Wprowadzenie na świecie ustoju powszechnej
            szczęśliwości, rewolucja proletariacka, która zmiotłaby burżuazję na śmietnik
            historii. W 1939 r. nadarzyła się okazja wszczęcia wojny - i Stalin natychmiast z
            niej skorzystał. 19 sierpnia 1939 r. towarzysz Józef Wissarionowicz jasno wyłożył
            swoje zamierzenia w przemówieniu na Politbiurze - dokument ostanio został
            odnaleziony i opublikowany. To fakt. A co, Jorlu, możesz podać jako
            kontrargument? Bajki o wyższości technicznej niemieckiego przemysłu? Podałem Ci w
            jednym z listow szczegółowe dane porównawcze sowieckich i niemieckich czołgów, z
            których wynikało jasno, że naziści mieli szmelc. Taktycznie udałeś, że tego listu
            nie zauważyłeś. Poza deklaracjami typu "jestem innego zdania" nie potrafisz podać
            żadnych kontrargumentów.
            • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki IP: 65.92.133.* 30.10.01, 18:06
              Przygladam sie od poczatku Twojej dyskusji glownie z Mordulcem i Jorlem,
              chociaz w niej nie uczestniczylem z braku czasu, ale nie moge moge sie niestety
              z Toba zgodzic. Wszystkie Twoje argumenty opieraja sie przede wszystkim na
              ilosci i doskonalosci broni rosyjskiej w porownaniu z gorzej wyposazonymi
              Niemcami co ma swiadczyc, wedlug Ciebie, o spisku stalinowskiej Rosji przeciwko
              Europie. A przeciez w historii bywa roznie i kiedys o wiele mniej liczne i
              gorzej uzbrojone wojska Hanibala zagrozily Rzymowi.
              Nie to jest jednak najwazniejsze. Jak natychmiast zauwazyl Misza, Twoje teorie
              przypominaja do zludzenia sensacyjno – propagandowych powiesci Suworowa, ktory
              jest przeciez nikim innym jak jedna z tub „wolnych mediow”. Czy nie
              zauwazyles, ze w naszym kraju wydaje sie obecnie niezwykle rzadko
              wspolczesnych pisarzy rosyjskich. Otoz prawde mowil Misza, ze w dzisiejszej
              Rosji wydaje sie wszystko i wszystko tlumaczy, kiedy u nas glownie tylko
              zachodnia „sluszna” czesc. A czy zwrociles chocby uwage ze nazwisko tlumacza
              Suworowa, ktore jest identyczne, jak jednego z „zasluzonych” zastepcow Jakuba
              Bermana ? Naturalnie, mamy tu jednak do czynienia z nowym pokoleniem, wiec nie
              chcialbym wyciagac zbyt pochopnych wnioskow.
              Prawda tez, ze Suworow nie jest jedynym zwolennikiem wygodnej dla Zachodu
              teorii zagrozenia „zaraza” wiecznie zywej rosyjskiej komuny, a jedynie
              najbardziej znany w Polsce i w Rosji rowniez.
              Wojna medialna polega tylko na nowym nazywnictwie starych tresci. Nie wypada
              przeciez aby jeden z wazniejszych czlonkow NATO byl posadzany wiecznie o jakas
              agresje, masowe mordy i ludobojstwo milionow, bez zadnej prowokacji ze strony
              jakbysmy dzis juz mogli powiedziec „terrorysty” Stalina.. Tym bardziej ze III
              Rzesza miala wielu wspolnikow na Zachodzie, w swiecie miedzynarodowych
              korporacji a to zle wplywa na „image” marketingowy przedsiebiorstwa.

              Gość portalu: JOrl napisał(a):

              > Co do luki. Jego argumentacja jest spowodowana podskornie checia udowodnienia
              > tezy, ze ZSRR czyli Stalin przygotowywal sie do podboju Europy. Czyli byl
              > agresywny jak i, wedlug niego byl komunizm. I to jest ten punkt o ktory tutaj
              > wlasnie chodzi. O nic innego. Dlatego nagina fakty i wymysla teorie. A ja
              > uwazam, ze tak nie bylo. Stad te klotnie. Ale te jego teorie juz slyszalem.
              Nie
              > tylko w internecie ale na zywo. I tez bylem innego zdania. Jak i teraz.

              Zgadzam sie calkowicie, ze zwiezla opinia Jorl’a, iz mamy do czynienia ze
              zwykla kampania propagandowa w ramach nowej walki ideologicznej miedzy
              Zachodem i Rosja. Wprawdzie nie chodzi nawet o komunizm a dyskredytacje
              ewentualnej roli Rosji jako supermocarstwa w swiecie. Dla USA dwubiegunowy, czy
              wielobiegunowy swiat, jest jeszcze dzisiaj nie do pomyslenia.

              Gość portalu: luka napisał(a):

              >Mój drogi, z której choinki się urwałeś? Komunizm nie był agresywny???
              >Od 17 września 1939 r. po 1979 r. (Afganistan) historia komunizmu to ciąg
              >nieustannych agresji: Polska, Finlandia, Litwa, Łotwa, Estonia, Rumunia,
              Grecja,
              >Korea, Wietnam, Mozambik, Angola, Kambodża, Afganistan...
              >To są teorie czy fakty?
              >Co było celem komunizmu?

              Co jest celem USA ? Co bylo celem kolonialnego Imperium Brytyjskiego, ktorego
              USA jest spadkobierca ? Co bylo wreszcie celem Imperium Rzymskiego
              podbijajacego jeden kraj po drugim w imie cywilizacji ?
              Nie sam komunizm czy kapitalizm powoduje agresje a prawdziwymi jej motywami
              byly i sa zawsze np. checi zdobycia przestrzeni zyciowej, surowcow, czy
              nowych rynkow zbytu. W koncu chodzi tylko o pieniadze jakie daje panowanie nad
              swiatem.


               Wprowadzenie na świecie ustoju powszechnej
              >szczęśliwości, rewolucja proletariacka, która zmiotłaby burżuazję na śmietnik
              >historii. W 1939 r. nadarzyła się okazja wszczęcia wojny - i Stalin
              natychmiast z
              >niej skorzystał. 19 sierpnia 1939 r. towarzysz Józef Wissarionowicz jasno
              wyłożył
              >swoje zamierzenia w przemówieniu na Politbiurze - dokument ostanio został
              >odnaleziony i opublikowany.

              Nikt nie mowi ze Stalin sie nie zbroil lub nie przygotowywal do wojny i ze sie
              jej nie spodziwal wczesniej czy pozniej i co do tego nie ma najmniejszych
              watpliwosci. Jego nastepcy tez sie zbroili i robia to do dzisiaj, zaniedbujac
              produkcje T-shirts, viagry czy srodkow antydepresyjnych, bo chca byc
              przygotowani. Mysle ze nowa rosyjska elita wladzy kiepsko spala podczas
              bombardowan Belgradu i obecnie bardzo sie ozywila.


               To fakt. A co, Jorlu, możesz podać jako
              >kontrargument? Bajki o wyższości technicznej niemieckiego przemysłu? Podałem
              Ci w
              >jednym z listow szczegółowe dane porównawcze sowieckich i niemieckich czołgów,
              z
              >których wynikało jasno, że naziści mieli szmelc. Taktycznie udałeś, że tego
              listu
              >nie zauważyłeś. Poza deklaracjami typu "jestem innego zdania" nie potrafisz
              podać
              >żadnych kontrargumentów.

              Mozesz miec racje co do danych w uzbrojeniu ale nie mozesz na niej budowac
              sztucznej teorii historycznej polegajacej na udowodnieniu ze II WS byla dzielem
              stalinowskiej Rosji. Rozumiem, ze istnieje potrzeba by juz wiecej nie mowic o
              niemieckich obozach smierci a raczej np. o „polskim obozie koncentracyjnym w
              Oswiecimiu” , wszystko da sie udowodnic ale komu to sluzy, moze sie
              zastanowiles ?


              > Zdecyduj się - albo nie masz odpowiedniej
              >wiedzy, więc nie powinieneś odrzucać faktów, które podaję, albo masz - zatem
              bez
              >trudu powinieneś obalić moje tezy.
              Twoje fakty o slabosci technicznej i militarnej III Rzeszy, broniacej sie
              przed przewidywalnym smiertelnym niebezpieczenstwem ze Wschodu, zmuszone
              tragicznie do ataku na Polske rozpetujacego II WS, rzeczywiscie wspieraja
              znakomicie wspolczesna doktryne NATO ( USA )broniaca pokoju nawet za cene
              bombardowan i zycia ludzkiego. Nie trzeba wiec nawet zgadzac sie z Twoja teza
              by zauwazyc, docenic ja i wyciagnac wnioski poki czas. Prezentujesz w koncu
              myslenie znane, ale o ktorym jednak czesto zapominamy, poza Swietem Zmarlych.

              > Powiem Ci szczerze - ja też kiedyś wierzyłem w to, co Ty teraz. Też gotów
              byłem
              >chwalić wspaniałą armię III Rzeszy i wyśmiewać się z durnych Rusków. Ale
              >zagłębienie się w temat obraz ten zburzyło. Liczne tego powody opisałem w
              >korespondencji do Ciebie i Jorla.
              Nie martw sie, obawa przed rosyjska przewrotnoscia w Tobie nie zniknela, a
              wprost przeciwnie znacznie wzrosla razem z respektem dla ich srodkow
              militarnych. Wszak nie nalezy lekcewazyc wroga, a przed atakiem sprawdzic czy
              na pewno przewaga jest po wlasciwej stronie. Ciekaw jestem co bys sadzil o
              rownowadze sil, do czego dazyly poprzednie traktaty rozbrojeniowe uwazane
              dzisiaj przez politykow amerykanskich za archaizm ale to nie jest tematem tego
              watku wiec pytanie wycofuje, gdyz „Rosyjska dusza” nie ma z tym nic wspolnego.
              Zgadzam sie i w tym z Mordulcem, ze rozmowy na temat uzbrojenia, wyszkolenia,
              logistyki, strategii bitewnej i taktyki zafacynuja na pewno wielu nie tylko
              domoroslych ekspertow w innym nowym innym watku.

              Pozdrawiam

              • Gość: Janusz2 Re: Przepraszam, że się wcinam, ale... IP: 194.92.234.* 30.10.01, 18:38
                Gość portalu: and napisał(a):
                > Twoje teorie
                > przypominaja do zludzenia sensacyjno – propagandowych powiesci Suworowa,
                > ktory
                > jest przeciez nikim innym jak jedna z tub „wolnych mediow”.

                Szanowny and,
                czy uważasz, że fakty przytaczane przez Suworowa mają mniejszą wartość, niż
                teorie głoszone przez innych, najczęściej żadnymi faktami nie poparte?

                Tego, że komunizm jest systemem agresywnym nie ukrywali sami przywódcy radzieccy
                w okresie rewolucji oraz w okresie późniejszym. Wszak Lew Trocki był propagatorem
                ideii rewolucji światowej.
                Próbą realizacji tej ideii była wojna w 1919-20 świetnie opisana przez Normana
                Davies'a ("Orzeł biały, gwiazda czerwona") polecam lekturę tej interesującej
                pracy (jest to praktycznie praca doktorska Davies'a).

                • Gość: Misza Re: Przepraszam, że się wcinam, ale... IP: *.ic.ru 30.10.01, 20:42
                  Witam wszystkich
                  Nie bardzo chcialem wtracac sie w wasza dyskusje, ale skoro szanowny And
                  powiedzial swoja opinije na temat Suworowa, to powiem tez swoja opinija. Zgadzam
                  sie z nim ze trzeba bedzie wyniesc to wszystko na oddzielny watek.
                  Dobra - juz zaczynam:
                  Mam kolegow i znajomych bylych i obecnych officerow GRU i FSB. Maja (mieli)
                  wysokie stopnie w tych wywiadach (majorze i pulkowniki). Otoz zaden z nich nie
                  odzywal sie o Suworowe aka Rezunie z szacunkiem. Nie tylko z tego powodu ze
                  zdradzil ojczyzne (chociaz juz tylko ten fakt zasluguje na chanbe), ale przede
                  wszystkim z tego ze przekreca fakty i to czasaem bardzo mocno. Podaje
                  nieprawdziwe dane z dokumentow lub wyrywa z kontekstu informacje. Musi pisac jak
                  to powiedzial And "sensacyjno – propagandowych powiesci" bo musi jakos zarabiac
                  na chleb.
                  Musze powiedziec ze (jezeli ktos nie wie) w ZSRR urzednicy i wojskowi ludzie
                  czesto podawali z gory nieprawdziwe dane. Jak np. zta iloscia czolgow (27 w ciagu
                  1 dnia) Wedlug papieru 27 a tak naprawde 10 szt miesiecznie. Tak samo bylo z
                  wyposazeniem jednostek. Jezeli bylo pisano np. ze 201 pulk pancerny mial na
                  wyposazeniu czolgi T34, to tak naprawde trzeba rozumiec w taki sposob: 1szy
                  batalion bedzie mnial te czolgi tylko za miesiac (na razie tylko 1 kampania
                  uzbrojona w te czolgi), 2 batalion ma na wyposazeniu BT-7, a trzeci batalion w
                  ogole ma tylko 1 kampanie... Tak samo bylo z haubicami, samolotami i mordziezami.
                  Jezeli jakis general meldowal ze nie ma nowych czolgow i ma przestarzale, to mial
                  80% szans ze pojdzie pod trybunal... Dlatego pisali rozne pseudopatryotyczne
                  bzdury.
                  Do tego trzeba dodac ze brakowalo broni recznej automatycznej. W batalionie
                  piechoty byl tylko 1 pluton "awtomatchikow" - w owczesnym polu walki to bylo za
                  malo. "Mosinki" 1981 roku byli nieskuteczne i ciezkie. Tak samo byli problemy z
                  personalem obslugujacym nowe typy uzbrojenia. Zolnierze nie znali nowe
                  uzbrojenie, piloci nie umieli walczyc na nowych samolotach. Przed wojna
                  na "szturmowikie" IL-2 ubrali miejsce tylnego strzelca - przez to zginelo b. duzo
                  pilotow i stracili wiele samolotow. Wszystkie te bledy i usterki byli ubrane
                  tylko w 1942 roku. Lepiej miec troche stare ale sprawdzone uzbrojenie (jak u
                  niemcow). Swoja droga pod Kurskiem niemcy przegralki m.in. ztego powodu ze polowa
                  Panter i Tygrysow popsula sie na polu walki (elektyczny uklad transmisji
                  Porscha). Dopiero po kilku mies. dopracowano te czolgi i oni zostali najlepszymi
                  czolgami w swiecie. Nawet T34/85 nie mieli wiekszych szans. Dopiero IS-2,3 i
                  SU120/152 mogli z nimi walczyc. Rowniez Ilosc czolgow podana przez Suworowa
                  znacznie odbiega od rzeczywistosci - ich bylo tylko okolo 12000 wszystkich typow.
                  Wieksza czesc byla zniszczona w ciagu pierwych tygodni wojny (przez niemcow i
                  naszych - bo nie bylo paliwa) W 1941 roku z braku czolgow pod Smolenskiem zrobili
                  taki "erzatztank" - Traktor z blachami pancernymi 12mm. Mial 1 ckm. Wyprodukowali
                  okolo 200 szt. i wyslali te czolgi pod Smolensk. Wartosc bojowa zero i pol :-\
                  Tylko jednostki powietrzno-desantowe byli najlepsze. (a propo: moj dziadek byl
                  dowodca batalionu desantowego).
                  Ale musze stwierdzic rowniez ze w tych prztypadkach gdy w jednostkach byli KW
                  i T34 i do tego dobry dowodca i zalogi - byli dobre rezultaty - np. brygada
                  Katukowa (Gwardyjska). Oni powstrzymali kolumny Guderiana i byli przypadki gdy 4
                  KW rozwalali caly batalion lub gdy 2KW powstrzymali cala kolumne z 40 czolgow
                  (potem na tych czolgach znalezli okolo 300 trafien (dokladnie nie pamietam).
                  Zaden nie przebil pancerz.
                  Juz nie mowia o slynnych "Katjuszach". Ale ich niestety bylo za malo. Dopiero
                  w r1942 ich zaczeli produkowac masowo. Ale effekt psychologiczny byl super!!


                  Pozdrawiam wszystkich
                  Misza

                  P.S. Tu macie _prawdziwe_ dane o liczbie czolgow na 22.06.41 i straty n 9.07.41

                  Korpus
                  zmechanizowany 22.06.41 KW1 Т-34 straty na 9.07
                  ______________________________________________________________________
                  4 950 89 327 824
                  8 813 71 100 756
                  15 640 64 69 574
                  22 443 31 0 405
                  9 220 0 0 141
                  19 253 0 10 152
                  24 410 0 0 310
                  16 492 0 0 292


                  Link na sajt (ukrainski !!!) z danymi rzeczywistymi:
                  mechcorps.chat.ru/files/mechcorps/pages/tables.htm
                  • Gość: luka Re: Przepraszam, że się wcinam, ale... IP: 217.67.196.* 31.10.01, 11:01
                    Gość portalu: Misza napisał(a):

                    > Mam kolegow i znajomych bylych i obecnych officerow GRU i FSB. Maja
                    > wysokie stopnie w tych wywiadach (majorze i pulkowniki). Otoz zaden z nich nie
                    > odzywal sie o Suworowe aka Rezunie z szacunkiem. Nie tylko z tego powodu ze
                    > zdradzil ojczyzne, ale przede wszystkim z tego ze przekreca fakty i to
                    > czasem bardzo mocno. Podaje nieprawdziwe dane z dokumentow lub wyrywa
                    > z kontekstu informacje. Musi pisac jak to powiedzial And "sensacyjno
                    – propagandowych powiesci" bo musi jakos za rabiac na chleb.

                    A nie wydaje Ci się, że napisanie prawdy, która ma wydźwięk sensacji, również
                    jest
                    dobrym sposobem zarabiania na chleb? I dlaczego jego krytykom sprawia szalone
                    trudności wykazanie tych "przekręconych faktów" i "wyrwanych z kontekstu" zdań?

                    >Musze powiedziec ze w ZSRR urzednicy i wojskowi ludzie
                    > czesto podawali z gory nieprawdziwe dane. Jak np. zta iloscia czolgow (27 w cia
                    > gu 1 dnia) Wedlug papieru 27 a tak naprawde 10 szt miesiecznie.

                    Od 1939 r. do 21 czerwca 1941 r. Sowiety wyprodukowały ponad 2100 czołgów KW i
                    T-34. W analogicznym okresie Niemcy, mające przemysł na reżimie wojennym,
                    wytworzyły mniej wszystkich swoich czołgów, w dodatku gorszej jakości. A przecież
                    ZSRS produkował wówczas jeszcze inne typy czołgów.

                    > Jezeli bylo pisano np. ze 201 pulk pancerny mial na
                    > wyposazeniu czolgi T34, to tak naprawde trzeba rozumiec w taki sposob: 1szy
                    > batalion bedzie mnial te czolgi tylko za miesiac (na razie tylko 1 kampania
                    > uzbrojona w te czolgi), 2 batalion ma na wyposazeniu BT-7, a trzeci batalion w
                    > ogole ma tylko 1 kampanie...

                    Świetnie, przyjmijmy, że to prawda - a ile czołgów klasy T-34 miał niemiecki
                    1 pułk pancerny? Ile takich czołgów miała jego 1 kompania?
                    Ponad 1/3 niemieckich sił stanowiły słabe PzKpfw. I i II. BT-7 były znacznie
                    lepsze.

                    >Tak samo bylo z haubicami, samolotami i mordziezami.

                    To samo odnosi się i do Wehrmachtu. Tyle tylko, że niemiecki sprzęt pamiętał czasy
                    I wojny światowej. W 1941 r. Niemcy zdobyli tyle sowieckich armat dywizyjnych
                    76,2 mm, że mogli otworzyć wielkoseryjną produkcję dział pancernych Marder
                    uzbrojonych
                    w te działa. Czyli - Sowieci mieli ich sporo, Niemcom zaś brakowało takiej broni.

                    > Jezeli jakis general meldowal ze nie ma nowych czolgow i ma przestarzale, to mi
                    > al 80% szans ze pojdzie pod trybunal... Dlatego pisali rozne pseudopatryotyczne
                    > bzdury.

                    Jeżeli taki generał meldował, że ma na stanie czołgi T-28 lub BT-7, to co, szedł
                    pod mur?
                    Niby dlaczego? Co jest nagannego w zameldowaniu, że ma się na stanie podstawowe
                    wówczas modele czołgów?

                    > Do tego trzeba dodac ze brakowalo broni recznej automatycznej. W batalionie
                    > piechoty byl tylko 1 pluton "awtomatchikow" - w owczesnym polu walki to bylo
                    za
                    > malo. "Mosinki" 1981 roku byli nieskuteczne i ciezkie.

                    Podstawowym karabinem Wehrmachtu był Mauzer 98k. Równie nowoczesny jak Mosin.

                    > Tak samo byli problemy z
                    > personalem obslugujacym nowe typy uzbrojenia. Zolnierze nie znali nowe
                    > uzbrojenie, piloci nie umieli walczyc na nowych samolotach.

                    Ciekawe - to w Polsce, Finlandii i Mongolii strzelali Panu Bogu w okno?
                    Piloci faktycznie kiepsko latali, ale nie do walk powietrznych ich szkolono,
                    tylko do niszczenia lotnisk nieprzyjaciela. Potem sytuacja się zmieniła na
                    lepsze - jeśli dobrze pamiętam, to pierwszych osiem miejsc na liście
                    alianckich asów myśliwskich zajmują Sowieci.

                    > Przed wojna
                    > na "szturmowikie" IL-2 ubrali miejsce tylnego strzelca - przez to zginelo b. du
                    > zo pilotow i stracili wiele samolotow.

                    To samo - w warunkach przewagi w powietrzu tylny strzelec jest zbędny.

                    > Lepiej miec troche stare ale sprawdzone uzbrojenie.

                    Jasne - i na PzKpfw. I podbijać świat. Misza, bądź poważny.

                    > Swoja droga pod Kurskiem niemcy przegralki m.in. ztego powodu ze polo
                    > wa Panter i Tygrysow popsula sie na polu walki.

                    Przegrali przede wszystkim dlatego, że Sowieci odkryli ich plany i przygotowali
                    rubież obronną, na której Pantery, Tygrysy i Ferdynandy połamały sobie zęby.
                    Co dowodzi, że gdyby 22 czerwca Sowieci byli gotowi do obrony, to jeszcze słabsze
                    niemieckie czołgi tym bardziej by ich nie pokonały.

                    > Dopiero po kilku mies. dopracowano te czolgi i oni zostali najlepszy
                    > mi czolgami w swiecie. Nawet T34/85 nie mieli wiekszych szans.

                    T-34/85 nie miały szans w walkach na duże odległości oraz w starciu czołowym,
                    natomiast z bliska przewaga uzbrojenia i opancerzenia Tygrysów miała mniejsze
                    znaczenie, czego dowiodła właśnie bitwa pancerna pod Prochorowką - bój toczył się
                    tam na tak małych odległościach, że dochodziło do taranowania pojazdów
                    przeciwnika.

                    > Rowniez Ilosc czolgow podana przez Suworowa znacznie odbiega od rzeczywistosci
                    > - ich bylo tylko okolo 12000 wszystkich typow.

                    PRL-owska "Encyklopedia II wojny światowej" nie podaje w odpowiedniej notatce
                    stosunku sił na froncie wschodnim, ale ciekawych rzeczy można się dowiedzieć
                    z zamieszczonych tam tabel produkcji czołgów. Wynika z nich, że Sowiety
                    wyprodukowały
                    przed II wojną światową więcej niż 12 000 czołgów. Oczywiście, część się zużyła,
                    uległa znisczeniu czy co tam, ale przecież produkcja trwała na okrągło.
                    Suworow podaje swoje źródło "Zbiór materiałów statystycznych nr 1", w którym pada
                    liczba 23,1 tys. Misza, udowodnij mi, że Suworow łże. Tobie łatwiej na miejscu
                    sprawdzić,
                    co wasze Ministerstwo Obrony napisało w tym dokumencie.
                    Przy okazji: 12 000 czołgów to CZTERY razem więcej niz miała ich Panzerwaffe.
                    To nadal więcej, niż miały ich razem Niemcy, Anglia i Francja.

                    > Wieksza czesc byla zniszczona w ciagu pierwych tygodni wojny (przez niemcow i
                    > naszych - bo nie bylo paliwa)

                    Bo paliwo zostało w cysternach nad granicą...

                    > Ale musze stwierdzic rowniez ze w tych prztypadkach gdy w jednostkach byli
                    > KW
                    > i T34 i do tego dobry dowodca i zalogi - byli dobre rezultaty - np. brygada
                    > Katukowa (Gwardyjska). Oni powstrzymali kolumny Guderiana i byli przypadki gdy
                    > 4
                    > KW rozwalali caly batalion lub gdy 2KW powstrzymali cala kolumne z 40 czolgow
                    > (potem na tych czolgach znalezli okolo 300 trafien (dokladnie nie pamietam).
                    > Zaden nie przebil pancerz.

                    No właśnie - Niemcy nie mieli ani czołgu, ani armaty przeciwpancernej, ktore
                    mogłyby walczyć z KW.

                    > P.S. Tu macie _prawdziwe_ dane o liczbie czolgow na 22.06.41
                    > Korpus
                    > zmechanizowany 22.06.41 KW1 ?-34 straty na 9.07
                    > ______________________________________________________________________
                    > 4 950 89 327 824
                    > 8 813 71 100 756
                    > 15 640 64 69 574
                    > 22 443 31 0 405
                    > 9 220 0 0 141
                    > 19 253 0 10 152
                    > 24 410 0 0 310
                    > 16 492 0 0 292

                    Czyli 4221 czołgów w samych tylko korpusach zmechanizowanych. A ile było
                    ich w korpusach pancernych, samodzielnych brygadach pancernych i
                    wojskach NKWD oraz dywizjach piechoty? Niemcy wszystkich swoich gratów
                    miały tylko 3400...

                    > Link na sajt z danymi rzeczywistymi:

                    Ponieważ nie mogę tego linku otworzyć, więc oświeć mnie, proszę, i napisz,
                    skąd wiesz, że podaje on dane prawdziwe?
                • Gość: and Re: Przepraszam, że się wcinam, ale... IP: 65.92.133.* 31.10.01, 04:37
                  Gość portalu: Janusz2 napisał(a):


                  > Szanowny and,
                  > czy uważasz, że fakty przytaczane przez Suworowa mają mniejszą wartość, niż
                  > teorie głoszone przez innych, najczęściej żadnymi faktami nie poparte?
                  >
                  > Tego, że komunizm jest systemem agresywnym nie ukrywali sami przywódcy radziecc
                  > y
                  > w okresie rewolucji oraz w okresie późniejszym. Wszak Lew Trocki był propagator
                  > em
                  > ideii rewolucji światowej.
                  > Próbą realizacji tej ideii była wojna w 1919-20 świetnie opisana przez Normana
                  > Davies'a ("Orzeł biały, gwiazda czerwona") polecam lekturę tej interesującej
                  > pracy (jest to praktycznie praca doktorska Davies'a).
                  >
                  Moje uszanowanie, Janusz

                  Zadales mi troche dziwne pytanie, ktore da sie przelozyc na prosty jezyk
                  nastepujaco: „czy jablka w soku jablokowym maja mniejsza wartosc od soku
                  jablkowego wytwarzanego bez uzycia jablek?”
                  Przyznasz, ze moglo mi ono sprawic trudnosci w dostarczeniu Ci krotkiej
                  odpwiedzi „tak” lub „nie” ?

                  Fakty bowiem mozna rozpatrywac tylko w okreslonym kontekscie mawial
                  F.W.Nietzsche (Niecki) w swojej teorii faktow subiektywnych. Nietzsche wlasnie
                  bezwiednie nauczyl nowoczesne media i politykow, ze faktami da sie manipulowac,
                  czego mamy najlepszy dowod kupujac codzienna gazete, ogladajac telewizje, reklamy
                  czy sluchajac wypowiedzi politykow, prawnikow, ekonomistow itd.

                  Jesli chodzi o samego Suworowa i jego kompetencji to fakty sa nastepujace:
                  oficer KGB, a pozniej dla jednych dezerter i zdrajca a dla innych bohater i wzor
                  moralny , zarabiajacy na zycie pisaniem powiesci sensacyjnych z aspiracjami
                  historyka odkrywcy albo facet ktoremu zamarzyla sie nagroda Nobla Solzenicyna i
                  starajacy sie sprostac temu zadaniu wszelkimi sposobami.
                  Nie wiem jak Ci to lepiej wyjasnic ale chodzi tu chyba o malego gen. Kuklinskiego
                  tylko ze z zapalem do pisania. Niestety ksiazki Suworowa ciesza sie najwiekszym
                  powodzeniem tylko w Europie Wschodniej, co pewnie troche martwi autora. To nie
                  przypadek, bo one byly obliczone przeciez na ten rynek i wdziecznego wschodniego
                  czytelnika, spragnionego prawdziwych rewelacji o sobie samym.
                  W koncu nie jest nawet wazne czy Suworow znal fakty a tylko jak nimi manipuluje
                  by osiagnac zamierzony efekt.

                  Doskonale natomiast wybrales przyklad ilustrujacy „agresje”, w wykonaniu Lwa
                  Trockiego i jego teorii oraz praktyki „permanentnej rewolucji”. Jak wiesz Stalin
                  skutecznie zwalczal tak poglady jak i zreszta samego Trockiego, co by w tym
                  wypadku wskazywalo na to, ze nie mogl sie zgodzic z podobnym pojmowaniem agresji.
                  Podoba mi sie rowniez bardzo wskazany przez Ciebie historyk, ktorego
                  profesjonalizm i uczciwosc budzi we mnie wielki szacunek. W przeciwienstwie do
                  Suworowa, prof. Norman Davies za swoja prace „Boże igrzysko. Historia Polski” , -
                  „ ściągał na siebie niejednokrotnie gromy nieprzychylnie nastawionych do Polski
                  historyków, głównie amerykańskich” – cytuje za oficjalna biografia tego wybitnego
                  naukowca Instytutu Wydawniczego „ZNAK” by nie zostac posadzonym o stronniczosc.
                  Nie ma wiec chyba nic dziwnego w tym, ze amerykanski uniwersytet Stanford odmowil
                  zatrudnienia Davies’a jako historyka o zupelnie blednych pogladach.
                  Warto chyba dodac, ze ten zasluzony naukowiec, w swoim znakomitym dziele „Europa”
                  nie podziela pogladow Suworowa ani tez wywodow „luki”.

                  Pozdrowienia




                  • Gość: Janusz2 Re: Przepraszam, że się wcinam, ale... IP: 194.92.234.* 31.10.01, 13:23
                    Gość portalu: and napisał(a):

                    > Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                    >
                    >
                    > > Szanowny and,
                    > > czy uważasz, że fakty przytaczane przez Suworowa mają mniejszą wartość, ni
                    > ż
                    > > teorie głoszone przez innych, najczęściej żadnymi faktami nie poparte?
                    > >
                    > > Tego, że komunizm jest systemem agresywnym nie ukrywali sami przywódcy rad
                    > ziecc
                    > > y
                    > > w okresie rewolucji oraz w okresie późniejszym. Wszak Lew Trocki był propa
                    > gator
                    > > em
                    > > ideii rewolucji światowej.
                    > > Próbą realizacji tej ideii była wojna w 1919-20 świetnie opisana przez Nor
                    > mana
                    > > Davies'a ("Orzeł biały, gwiazda czerwona") polecam lekturę tej interesując
                    > ej
                    > > pracy (jest to praktycznie praca doktorska Davies'a).
                    > >
                    > Moje uszanowanie, Janusz
                    >
                    > Zadales mi troche dziwne pytanie, ktore da sie przelozyc na prosty jezyk
                    > nastepujaco: „czy jablka w soku jablokowym maja mniejsza wartosc od soku
                    > jablkowego wytwarzanego bez uzycia jablek?”
                    > Przyznasz, ze moglo mi ono sprawic trudnosci w dostarczeniu Ci krotkiej
                    > odpwiedzi „tak” lub „nie” ?

                    Moje, jak piszesz, "trochę dziwne" pytanie, brzmiące
                    "Szanowny and, czy uważasz, że fakty przytaczane przez Suworowa mają mniejszą
                    wartość, niż teorie głoszone przez innych, najczęściej żadnymi faktami nie
                    poparte?"
                    sprowokowane zostało Twoim całkowicie pozamerytorycznym podważanie wartości prac
                    Suworowa (przypomnę fragment Twojego maila do Luki):
                    "Twoje teorie przypominaja do zludzenia sensacyjno – propagandowych powiesci
                    Suworowa, ktory jest przeciez nikim innym jak jedna z tub „wolnych mediow”"

                    Przyznasz, że w takim kontekscie moje pytanie jest całkowicie zrozumiałe i nie
                    jest ani "trochę dziwne". :)

                    > Jesli chodzi o samego Suworowa i jego kompetencji to fakty sa nastepujace:
                    > oficer KGB, a pozniej dla jednych dezerter i zdrajca a dla innych bohater i wz
                    > or
                    > moralny , zarabiajacy na zycie pisaniem powiesci sensacyjnych z aspiracjami
                    > historyka odkrywcy albo facet ktoremu zamarzyla sie nagroda Nobla Solzenicyna
                    > i
                    > starajacy sie sprostac temu zadaniu wszelkimi sposobami.

                    Piszesz fakty, mieszasz je ze swoimi sugestiami, a oprócz tego nawet w podawaniu
                    faktów jesteś niedokładny (Suworow (prawdziwe(?) nazwisko Rezun) był oficerem GRU
                    a nie KGB).

                    > Nie wiem jak Ci to lepiej wyjasnic ale chodzi tu chyba o malego gen. Kuklinskie
                    > go
                    > tylko ze z zapalem do pisania. Niestety ksiazki Suworowa ciesza sie najwiekszym
                    >
                    > powodzeniem tylko w Europie Wschodniej, co pewnie troche martwi autora. To nie
                    > przypadek, bo one byly obliczone przeciez na ten rynek i wdziecznego wschodnieg
                    > o
                    > czytelnika, spragnionego prawdziwych rewelacji o sobie samym.
                    > W koncu nie jest nawet wazne czy Suworow znal fakty a tylko jak nimi manipuluj
                    > e
                    > by osiagnac zamierzony efekt.

                    Dzięki, ale nie musisz mi niczego tłumaczyć, przytaczająć nie najlepsze
                    porównania typu "mały Kukliński".
                    Skąd natomiast bierzesz niezłomne przekonanie o tym, że Suworow manipuluje
                    faktami? To jest dla mnie prawdziwa zagadka.
                    Twoja krytyka dzieł Suworowa nie jest wogóle merytoryczna.
                    Natomiast faty, na które Suworow powołuje się w swoich książkach są najczęściej
                    do sprawdzenia w ogólnodostępnych źródłach.
                    A wnioski - te może każdy wyciagnąć sam.

                    >
                    > Doskonale natomiast wybrales przyklad ilustrujacy „agresje”, w wy
                    > konaniu Lwa
                    > Trockiego i jego teorii oraz praktyki „permanentnej rewolucji”. Ja
                    > k wiesz Stalin
                    > skutecznie zwalczal tak poglady jak i zreszta samego Trockiego, co by w tym
                    > wypadku wskazywalo na to, ze nie mogl sie zgodzic z podobnym pojmowaniem agresj
                    > i.

                    Stalin zwalczał Trockiego jako konkurenta do władzy absolutnej.

                    > Podoba mi sie rowniez bardzo wskazany przez Ciebie historyk, ktorego
                    > profesjonalizm i uczciwosc budzi we mnie wielki szacunek. W przeciwienstwie do
                    > Suworowa, prof. Norman Davies za swoja prace „Boże igrzysko. Historia Pol
                    > ski” , -
                    > „ ściągał na siebie niejednokrotnie gromy nieprzychylnie nastawionych d
                    > o Polski
                    > historyków, głównie amerykańskich” – cytuje za oficjalna biografia
                    > tego wybitnego
                    > naukowca Instytutu Wydawniczego „ZNAK” by nie zostac posadzonym o s
                    > tronniczosc.
                    > Nie ma wiec chyba nic dziwnego w tym, ze amerykanski uniwersytet Stanford odmow
                    > il
                    > zatrudnienia Davies’a jako historyka o zupelnie blednych pogladach.
                    > Warto chyba dodac, ze ten zasluzony naukowiec, w swoim znakomitym dziele „
                    > ;Europa”
                    > nie podziela pogladow Suworowa ani tez wywodow „luki”.
                    >

                    Właśnie w przypomnianej przeze mnie pracy Davies'a, pisze On o agresji komunizmu.

                    Pozdrawiam
                    Janusz
                    • Gość: and Re: Przepraszam, że się wcinam, ale... IP: 65.92.133.* 01.11.01, 04:06
                      Gość portalu: Janusz2 napisał(a):
                      >

                      >Piszesz fakty, mieszasz je ze swoimi sugestiami, a oprócz tego nawet w
                      podawaniu
                      >faktów jesteś niedokładny (Suworow (prawdziwe(?) nazwisko Rezun) był oficerem
                      GRU
                      >a nie KGB).

                      Masz racje, nie zwrocilem uwagi na ten oczywisty blad.Dziekuje za korekte.

                      >Dzięki, ale nie musisz mi niczego tłumaczyć, przytaczająć nie najlepsze
                      >porównania typu "mały Kukliński".
                      >Skąd natomiast bierzesz niezłomne przekonanie o tym, że Suworow manipuluje
                      >faktami? To jest dla mnie prawdziwa zagadka.
                      >Twoja krytyka dzieł Suworowa nie jest wogóle merytoryczna.
                      >Natomiast faty, na które Suworow powołuje się w swoich książkach są
                      najczęściej
                      >do sprawdzenia w ogólnodostępnych źródłach.
                      >A wnioski - te może każdy wyciagnąć sam.

                      Zgadzam sie z Toba, ze wnioski kazdy wyciaga sam i dlatego nie zgadzam sie ze
                      sposobem rozumowania tego autora, natomiast faktow i liczb nie podwazam a
                      nawet ich nie sprawdzalem.
                      Rozumiem jednak, ze mogly Cie zainteresowac jego ksiazki.
                      >

                      >Stalin zwalczał Trockiego jako konkurenta do władzy absolutnej.

                      Nie tylko, przede wszystkim nie podzielal jego pogladow wlasnie na
                      temat „permanentnej rewolucji”, co jest postawa trockizmu.
                      Ta roznica istnieje do dzisiaj miedzy trockistami i zwolennikami Stalina, w
                      obecnych partiach komunistycznych.


                      >Właśnie w przypomnianej przeze mnie pracy Davies'a, pisze On o agresji
                      komunizmu.

                      To prawda. Mnie chodzilo tylko o to, ze N.Davies nie wspomina o rozpetaniu II
                      WS przez Stalina i Rosje traktuje jako ofiare niemieckiego ataku.

                      Pozdrawiam
                    • Gość: JOrl Re: Przepraszam, że się wcinam, ale... IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 03.11.01, 16:03
                      Gość portalu: Janusz2 napisał(a):

                      > Stalin zwalczał Trockiego jako konkurenta do władzy absolutnej.
                      a skad Ty to wiesz? Mozna w antykwariatach znalezc ksiazki Stalina. Trzeba sie
                      wysilic, aby je przeczytac ale radze. Jak bedziesz uczciwy, zmienisz zdanie. Masz
                      zdanie o Stalinie takie, jakie jest w obiegu. Sprobuj sie troche lepiej do tego
                      przylozyc, Czytaj nie tylko tego co pisza jego wrogowie. Nawet w sadach jest to
                      taki przymus. I slusznie.
                      Pozdrowienia
              • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda IP: 217.67.196.* 31.10.01, 08:54
                Gość portalu: and napisał(a):

                > Wszystkie Twoje argumenty opieraja sie przede wszystkim na
                > ilosci i doskonalosci broni rosyjskiej w porownaniu z gorzej wyposazonymi
                > Niemcami co ma swiadczyc, wedlug Ciebie, o spisku stalinowskiej Rosji przeciwko
                > Europie. A przeciez w historii bywa roznie i kiedys o wiele mniej liczne i
                > gorzej uzbrojone wojska Hanibala zagrozily Rzymowi.

                Przepraszam, gdzieś to wyczytał? Czy ja coś podobnego napisałem?
                O spisku ZSRS przeciwko pokojowi nie świadczy tylko ofensywna armia i agresywna
                sztuka wojenna, ale cały ciąg czynów towarzysza Stalina, począwszy od 23 sierpnia
                1939 r. - podpisanie paktu z III Rzeszą stworzyło warunki do wojny w Europie. Bez
                tego paktu Hitler nie wszcząłby wojny. A wojna burżujów to marzenie komunistów,
                gdyż destabilizacja sytuacji wewnętrznych walczących państw umożliwiała wybuch
                rewolucji. Stalin postępuje więc logicznie, zgodnie z celami komunizmu.
                Prawdą jest, że liczebność wojska i potencjał armii nie przesądza o braku
                możliwości zaatakowania silniejszego przeciwnika - to samo zrobiła 7 grudnia 1941
                r. Japonia, napadając na Wielką Brytanię i USA. To też było samobójstwo.
                Zatem nie jest kwestią do rozważań "czy Niemcy mogły napaść na ZSRS",
                ale "dlaczego" to zrobiły i czy ta decyzja była rozsądna względnie podjęta z
                zachowaniem zasad sztuki wojennej.
                Towarzysz Hitler nie miał wyjścia - agresywne zamierzenia sowieckie były widoczne
                gołym okiem, a wisząca nad rumuńskimi polami naftowymi ruska 9 Armia groźby te
                urealniała. Tyle tylko, że była to konsekwencja paktu Ribbentrop-Mołotow -
                należało go nie podpisywać, by potem nie dokonywać w ramach samoobrony
                wyprzedzającego ataku.

                > Jak natychmiast zauwazyl Misza, Twoje teorie
                > przypominaja do zludzenia sensacyjno – propagandowych powiesci Suworowa,
                > ktory jest przeciez nikim innym jak jedna z tub „wolnych mediow”.

                Świetnie - skoro to dyletant, to powinieneś bez trudu obalić jego tezy, a nie
                rozpisywać się na temat edytorstwa. Napisz w czym konkretnie się Suworow myli, bo
                to, że wydaje się tych czy tamtych do rzeczy nic nie ma.
                Nawiasem pisząc - to typowy sposób deprecjonowania Suworowa: nie dyskusja o
                przedstawionych przez niego faktach, ale uniki i czcza gadanina nie na temat.

                > A czy zwrociles chocby uwage ze nazwisko tlumacza
                > Suworowa, ktore jest identyczne, jak jednego z „zasluzonych” zastep
                > cow Jakuba
                > Bermana ? Naturalnie, mamy tu jednak do czynienia z nowym pokoleniem, wiec nie
                > chcialbym wyciagac zbyt pochopnych wnioskow.

                Nawet jeśli byłby to prawidłowy wniosek - to tłumacz pisze książkę, którą
                tłumaczy czy jej autor?

                > Prawda tez, ze Suworow nie jest jedynym zwolennikiem wygodnej dla Zachodu
                > teorii zagrozenia „zaraza” wiecznie zywej rosyjskiej komuny, a je
                > dynie najbardziej znany w Polsce i w Rosji rowniez.

                A kim Ty jesteś, że tak bardzo pogardzasz Rosjanami? Jakimś rasistą czy
                ksenofobem, który upowszechnia mity o durnocie Sowietów?

                > Wojna medialna polega tylko na nowym nazywnictwie starych tresci. Nie wypada
                > przeciez aby jeden z wazniejszych czlonkow NATO byl posadzany wiecznie o jakas
                > agresje, masowe mordy i ludobojstwo milionow, bez zadnej prowokacji ze strony
                > jakbysmy dzis juz mogli powiedziec „terrorysty” Stalina.

                Szczerze mówiąc, gówno mnie to obchodzi. Ja nie piszę o współczesnej polityce,
                ale o historii II wojny światowej. A Stalin wymordował więcej swoich rodaków w
                okresie przedwojennym, niż zginęło ich podczas wojny. Zresztą - komunistyczne
                Chiny mają na koncie ponad 40 mln zabitych, co nie przeszkadza zachodowi
                handlować z nimi.

                >Tym bardziej ze III
                > Rzesza miala wielu wspolnikow na Zachodzie, w swiecie miedzynarodowych
                > korporacji a to zle wplywa na „image” marketingowy przedsiebiorstwa.

                Czyli Suworow jest na żołdzie epigonów III Rzeszy i jej kolaborantów. Coraz
                lepiej - obalić jego tez nie można, więc obrzucimy go błotem.

                > Zgadzam sie calkowicie, ze zwiezla opinia Jorl’a, iz mamy do czynienia ze
                > zwykla kampania propagandowa w ramach nowej walki ideologicznej miedzy
                > Zachodem i Rosja.

                Po 1939 r. Sowiety niszczyły swoje umocnienia wewnętrzne i nadgraniczne,
                koncentrowały skrycie wojska nad granicą z Niemcami i Rumunią, zwoziły tony
                zaopatrzenia. Jeżeli nie są to przygotowania do ataku, to co to jest? Nadal nie
                potraficie przedstawić rozsądnych kontrargumentów, więc fantazjujecie o "walce
                ideologicznej", niczym starzy bolszewicy na plenum KC.

                > Wprawdzie nie chodzi nawet o komunizm a dyskredytacje
                > ewentualnej roli Rosji jako supermocarstwa w swiecie. Dla USA dwubiegunowy, czy
                > wielobiegunowy swiat, jest jeszcze dzisiaj nie do pomyslenia.

                To Rosja jest nadal komunistyczna? A Suworow to agent CIA, piszący wredne
                kłamstwa? Świetnie - udowodnij te twierdzenia, a przysięgam publicznie, że
                zmienię zdanie i będę chwalił, tak jak wy, geniusz nazistów i prawdomówność
                komunistycznej propagandy.

                Pozdrawiam
                • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki IP: 65.92.133.* 31.10.01, 18:42
                  Gość portalu: luka napisał(a):


                  )O spisku ZSRS przeciwko pokojowi nie świadczy tylko ofensywna armia i
                  agresywna
                  )sztuka wojenna, ale cały ciąg czynów towarzysza Stalina, począwszy od 23
                  sierpnia
                  )1939 r. - podpisanie paktu z III Rzeszą stworzyło warunki do wojny w Europie.
                  Bez
                  )tego paktu Hitler nie wszcząłby wojny. A wojna burżujów to marzenie
                  komunistów,
                  )gdyż destabilizacja sytuacji wewnętrznych walczących państw umożliwiała wybuch
                  )rewolucji.

                  -„Wojna burzujow” jest marzeniem wiekszosci eksploatowanej przez "burzujow",
                  czyli ich przeciwnikow, a nie tylko samych komunistow, co uwazam za
                  uproszczenie. Prawda jest natomiast , ze wojny miedzy krajami burzuazyjnymi,
                  zawsze przewidywali teoretycy komunizmu, jako rezultat wewnetrznych
                  sprzecznosci tego systemu i z utesknieniem na nie czekali a nawet starali sie
                  je przyspieszac mozliwymi srodkami od dyplomatycznych po udzial zbrojny np. w
                  Hiszpanii. Niemcy narodowego socjalizmu, rowniez uwazaly ze burzuazja
                  zwlaszcza zydowska jest rakiem na ciele narodu niemieckiego i stary porzadek
                  nalezy natychmiast zniszczyc a moze tego dokonac tylko, czystki wewnetrzne i
                  solidna wojna.
                  -Wiekszosc wojen poprzedzona jest paktami ale ze traktaty zawieraja co najmniej
                  dwie strony, obie strony musza w nich widziec jakies korzysci. W tym wypadku,
                  traktatu potrzebowaly Niemcy a dopiero czas pokazal ze na swoja zgube.
                  - Tak Niemcy jak i Rosja nigdy golabkami pokoju nie byly, majac jednak
                  zupelnie sprzeczne interesy , robily wszystko by sie wzajemnie wyprowadzic w
                  pole, wprowadzajac przy okazji w blad inne kraje, bo na tym polega chyba
                  profesjonalizm polityka. Natomiast Ty „spiskiem” nazywasz to co w jezyku
                  politycznym uwaza sie za sukces dyplomatyczny. Zgadzam sie wiec z Toba, ze pakt
                  Ribbentrop – Molotow, nalezy traktowac jako sukces Stalina, ktory jak sie
                  okazalo byl politykiem bardziej przewidujacym i lepiej chyba przygotowanym do
                  zawodu przez seminarium duchowne.

                  )Stalin postępuje więc logicznie, zgodnie z celami komunizmu.Prawdą jest, że
                  )liczebność wojska i potencjał armii nie przesądza o braku możliwości
                  )zaatakowania silniejszego przeciwnika - to samo zrobiła 7 grudnia )1941 r.
                  )Japonia, napadając na Wielką Brytanię i USA. To też było samobójstwo.
                  )Zatem nie jest kwestią do rozważań "czy Niemcy mogły napaść na ZSRS",
                  )ale "dlaczego" to zrobiły i czy ta decyzja była rozsądna względnie podjęta z
                  )zachowaniem zasad sztuki wojennej.

                  No widzisz, zaczynamy sie rozumiec.

                  )Towarzysz Hitler nie miał wyjścia - agresywne zamierzenia sowieckie były
                  widoczne
                  )gołym okiem, a wisząca nad rumuńskimi polami naftowymi ruska 9 Armia groźby te
                  )urealniała. Tyle tylko, że była to konsekwencja paktu Ribbentrop-Mołotow -
                  )należało go nie podpisywać, by potem nie dokonywać w ramach samoobrony
                  )wyprzedzającego ataku.

                  No nie, zupelnie nie ! Stwierdzenia typu „agresywne zamierzenia... widoczne
                  golym okiem” sa tu zupelnie nie na miejscu i niegodne chyba Ciebie !
                  Ustalilismy przeciez, ze obie strony mialy swoje interesy w podpisaniu tego
                  paktu , na ktore oczekiwaly cale Niemcy (slynne przemowienie Hitlera
                  o „wspolpracy niemiecko – rosyjskiej” , zawierajace najbardziej oklaskiwany
                  slogan w niemieckim parlamencie – „PRZENIGDY JUZ, nie dojdzie do konfliktu...
                  miedzy Niemcami i Rosja”, Stalin byl w tym wypadku o wiele skromniejszy i
                  sprytniejszy, widac uwazal ze nie ma sie czym chwalic i przemilczal sprawe.


                  )Świetnie - skoro to dyletant, to powinieneś bez trudu obalić jego tezy, a nie
                  )rozpisywać się na temat edytorstwa. Napisz w czym konkretnie się Suworow myli,
                  bo
                  )to, że wydaje się tych czy tamtych do rzeczy nic nie ma.
                  )Nawiasem pisząc - to typowy sposób deprecjonowania Suworowa: nie dyskusja o
                  )przedstawionych przez niego faktach, ale uniki i czcza gadanina nie na temat.

                  Kiedys kolega ze studiow na UW zapytal prolesora czy mozna sie uczyc ekonomii
                  z podrecznika Oskara Langego, na co mu wykladowca udzielil precyzyjnej
                  odpowiedzi, -„Oczywiscie ze mozna, jak dlugo bedzies pan umial wyjasnic gdzie
                  O.Lange sie mylil.” Widze ze chcesz mnie postawic w podobnej sytuacji, kiedy
                  wiekszosc koryfeuszy nauki swiatowej ma odmienne poglady od Ciebie, Ty domagasz
                  sie bym przepisywal tutaj np. wspomnianego juz tutaj przez ‘Janusza2’ swietnego
                  historyka brytyjskiego Normana Daviesa lub rosyjskiego prof. Igora Bestuzew-
                  Lada, czy chocby polskiego publicysty i historyka niekomunistycznego
                  (podkreslam), Stanislawa Cat Mackiewicza. Jako czlowiek skromny poczekam
                  raczej na orzeczenie wybitnych znawcow przedmiotu nim zaczne sie emocjonowac
                  odkryciem o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca.

                  )A kim Ty jesteś, że tak bardzo pogardzasz Rosjanami? Jakimś rasistą czy
                  )ksenofobem, który upowszechnia mity o durnocie Sowietów?

                  Czuje sie zaskoczony, to chyba jakies nieporozumienie, nigdy dotad nie bylem
                  posadzany o rusofobie ! Jezeli tak wyszlo to moja wina i musze wyrazac jasniej
                  swoje glownie pozytywne opinie o Rosji i Rosjanach, jesli Ci to wystarczy za
                  moje usprawiedliwienie. Wdzieczny Ci jestem jednak za zwrocenie mi uwagi bo
                  sam widze, ze na tym forum roi sie od prymitywnego chamstwa,
                  usprawiedliwiajacego sie nieraz emocjami az do patologicznych rynsztokowych
                  wulgaryzmow stosowanych przez typy niestety uposledzone.


                  )Szczerze mówiąc, gówno mnie to obchodzi. Ja nie piszę o współczesnej polityce,
                  )ale o historii II wojny światowej. A Stalin wymordował więcej swoich rodaków w
                  )okresie przedwojennym, niż zginęło ich podczas wojny. Zresztą - komunistyczne
                  )Chiny mają na koncie ponad 40 mln zabitych, co nie przeszkadza zachodowi
                  )handlować z nimi.

                  Z przyjemnoscia sie z Toba zgadzam co do wieloznacznosci liczby i statystyki.

                  )Czyli Suworow jest na żołdzie epigonów III Rzeszy i jej kolaborantów. Coraz
                  )lepiej - obalić jego tez nie można, więc obrzucimy go błotem.

                  Zupelnie nie. Mam wielki szacunek do tworcow kryminalow i powiesci
                  sensacyjnych. Jest to naprawde wazny bo masowy gatunek literacki, ktory kiedys
                  nawet zaispirowal samego H.Millera . Pisarz ten czytywal pasjami kryminaly
                  kupujac tanio uzywane w malym naroznym sklepiku. Kiedys jednak znalazl wsrod
                  nich „Zbrodnie i kare” F. Dostojewskiego i od tego czasu doszedl do wniosku, ze
                  kryminaly mozna pisac lepiej. Co do Suworowa, nie nazywalbym jego honorariow
                  autorskich „zoldem” na ktorym juz nie jest. Mysle, ze kazdy dezerter
                  sam „obrzuca sie blotem” jesli patrzec na to ze strony tego kogo zdradza, a
                  nie ze strony jego wroga, ktory cieszy sie z podobnego postepowania. Kazdy
                  natomiast publicysta stara sie wstrzelic w rynek podajac jakies rewelacje jesli
                  chce dobrze zarobic i Suworow mial wlasnie taki pomysl. Swoja droga, moze
                  zupelnie nieswiadomie autor ten zafacynowal wielu czytelnikow romantyzmem losu
                  szpiega czy specnazowca.



                  )Po 1939 r. Sowiety niszczyły swoje umocnienia wewnętrzne i nadgraniczne,
                  )koncentrowały skrycie wojska nad granicą z Niemcami i Rumunią, zwoziły tony
                  )zaopatrzenia. Jeżeli nie są to przygotowania do ataku, to co to jest? Nadal
                  nie
                  )potraficie przedstawić rozsądnych kontrargumentów, więc fantazjujecie o "walce
                  )ideologicznej", niczym starzy bolszewicy na plenum KC.

                  Nie wiem juz czy bardziej odpowiada Wam ‘luka’ forma per „wy” czy usilujecie
                  byc dowcipnym ? Na wszelki wypadek wole byc uprzejmy i nie bede Was juz „ty-
                  kal”.
                  Otoz ustalilismy juz chyba, ze Stalin czekal na wojne, przygotowujac sie do
                  niej od lat, a kiedy wybuchla staral sie ja wygrac sposobami czesto
                  zaskakujacymi dla Niemcow, co tylko dobrze o nim swiadczy. Podobnie postepowaly
                  Niemcy zhanbione traktatem wersalskim (z 28 czerwca 1919 r.), chcialy sie
                  odegrac, a jak wiadomo ojciec
                • Gość: JOrl Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 03.11.01, 16:15
                  Drogi luka teraz tylko krotko. Opowiec cos Tobie z zycia emigrantow. Tacy
                  ktorzy cos w swoim kraju znaczyli (nie machali lopata) wpadaja na Zachodzie jak
                  uciekna w wielka dziure. Taki byly oficer mogl byc nawet odeslany spowrotem. Z
                  kazdym rozmawial wywiad. Jak byl ciekawy i sie nadawal do jakis celow
                  propagandowych, rozmowy sie powtarzaly. Mial wybor, pisac "po lini" albo gdies
                  jako prosty robotnik pracowac. Albo brac socjal. I ci z CIA to oczywiscie tez
                  wiedzieli i mu proponowali np prace na Uni (bo to panstwowa wiec mogli) ale pod
                  warunkami. To dotyczy wielu uciekinierow. I dlatego ich "sensacje" sa wierz mi
                  malo wiarygodne. Taki Milosz tez taka droge przeszedl. Wierz mi luka ja to wiem
                  naprawde.
                  Pozdrowienia
                  • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda, jorla i Mordul IP: 217.67.196.* 05.11.01, 07:54
                    Gość portalu: JOrl napisał(a):

                    > Drogi luka teraz tylko krotko. Opowiec cos Tobie z zycia emigrantow. Tacy
                    > ktorzy cos w swoim kraju znaczyli (nie machali lopata) wpadaja na Zachodzie jak
                    > uciekna w wielka dziure. Taki byly oficer mogl byc nawet odeslany spowrotem. Z
                    > kazdym rozmawial wywiad. Jak byl ciekawy i sie nadawal do jakis celow
                    > propagandowych, rozmowy sie powtarzaly. Mial wybor, pisac "po lini" albo gdies
                    > jako prosty robotnik pracowac. Albo brac socjal. I ci z CIA to oczywiscie tez
                    > wiedzieli i mu proponowali np prace na Uni (bo to panstwowa wiec mogli) ale pod
                    > warunkami. To dotyczy wielu uciekinierow. I dlatego ich "sensacje" sa wierz mi
                    > malo wiarygodne. Taki Milosz tez taka droge przeszedl. Wierz mi luka ja to wiem
                    > naprawde.

                    Oczywiście jak zwykle nie na temat.

                    Dla Ciebie, anda i Mordulca mam przy okazji informację: to, co pisze Suworow, to
                    nie są żadne rewelecje, to nie jest żdne "novum", jak to któryś z was raczył
                    określić, ale tezy znane od dawna; poczytajcie sobie np. Schellenberga czy
                    Guderiana - piszą to samo: Sowiety gotowały się do wojny, koncentrowały wojska na
                    zachodniej granicy.
                    Co to więc za sensacje, które są znane od z górą pół wieku? Zasługą Suworowa jest
                    ukazanie przygotowań do wojny od strony sowieckiej.

                    Pozdrawiam niedoinformowanych polemistów
              • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda CD IP: 217.67.196.* 31.10.01, 12:08
                Gość portalu: and napisał(a):

                > Co jest celem USA ? Co bylo celem kolonialnego Imperium Brytyjskiego, ktorego
                > USA jest spadkobierca ? Co bylo wreszcie celem Imperium Rzymskiego
                > podbijajacego jeden kraj po drugim w imie cywilizacji ?

                Które kraje podbiły USA? Co ma wspólnego Imperium Rzymskie z agresywną ideologią
                komunistyczną?

                > Nie sam komunizm czy kapitalizm powoduje agresje a prawdziwymi jej motywami
                > byly i sa zawsze np. checi zdobycia przestrzeni zyciowej, surowcow, czy
                > nowych rynkow zbytu. W koncu chodzi tylko o pieniadze jakie daje panowanie nad
                > swiatem.

                Taki Stalin w ramach zdobywania przestrzeni życiowej wyludnił spore połacie
                Ukrainy. Inwazja wewnętrzna?

                > Nikt nie mowi ze Stalin sie nie zbroil lub nie przygotowywal do wojny i ze sie
                > jej nie spodziwal wczesniej czy pozniej i co do tego nie ma najmniejszych
                > watpliwosci. Jego nastepcy tez sie zbroili i robia to do dzisiaj, zaniedbujac
                > produkcje T-shirts, viagry czy srodkow antydepresyjnych, bo chca byc
                > przygotowani. Mysle ze nowa rosyjska elita wladzy kiepsko spala podczas
                > bombardowan Belgradu i obecnie bardzo sie ozywila.

                A co ma wspolnego agresja NATO na Jugosławię z planami towarzysza Stalina?
                Przecież ZSRS już od dawna nie istnieje, baza światowego komunizmu legła w
                gruzach.

                > Mozesz miec racje co do danych w uzbrojeniu ale nie mozesz na niej budowac
                > sztucznej teorii historycznej polegajacej na udowodnieniu ze II WS byla dzielem
                > stalinowskiej Rosji.

                Stalin nie mógłby wywołać wojny w Europie bez odpowiedniego uzbrojenia. Nie
                sprzęt jednak determinował jego posunięcia, ale sytuacja międzynarodowa. Cele
                towarzysza Józefa Wissarionowicza są jasne, sam je objaśnił na Politbiurze -
                czekać na dogodny moment, a na razie wspomagać Niemcy. To nie jest moja sztuczna
                teoria, ale słowa towarzysza Stalina. Z nim polemizuj - zarzuć mu, że gadał
                nieprawdę.

                > Rozumiem, ze istnieje potrzeba by juz wiecej nie mowic o
                > niemieckich obozach smierci a raczej np. o „polskim obozie koncentracyjn
                > ym w
                > Oswiecimiu” , wszystko da sie udowodnic ale komu to sluzy, moze sie
                > zastanowiles ?

                A co ma piernik do wiatraka???
                Czy łagry i KL to alternatywa? Jedno i drugie istniało w tych zbrodniczych
                reżimach, przypominanie o przestępstwach jednego z nich wcale nie oznacza
                minimalizowania potworności drugiego.
                Czy w każdą wypowiedź o ZSRS powinienem wplatać przypomnienie o Oświęcimiu? Mam
                pisać jak w Sowietach: książka o uprawie ziemniaków okraszona cytatami z Marksa?

                > Twoje fakty o slabosci technicznej i militarnej III Rzeszy, broniacej sie
                > przed przewidywalnym smiertelnym niebezpieczenstwem ze Wschodu, zmuszone
                > tragicznie do ataku na Polske rozpetujacego II WS, rzeczywiscie wspieraja
                > znakomicie wspolczesna doktryne NATO ( USA )broniaca pokoju nawet za cene
                > bombardowan i zycia ludzkiego.

                Proszę wskazać jakikolwiek mój list, w którym pisałem, że Niemcy zostały zmuszone
                do ataku na Polskę. Nie ma? To proszę nie budować swoich teorii na bazie słów,
                których nie wypowiedziałem. Nie rozumiem jak agresja NATO ma się do napaści
                towarzysza Hitlera na Polskę.

                >Nie trzeba wiec nawet zgadzac sie z Twoja teza
                > by zauwazyc, docenic ja i wyciagnac wnioski poki czas. Prezentujesz w koncu
                > myslenie znane, ale o ktorym jednak czesto zapominamy, poza Swietem Zmarlych.

                Wybacz, ale ja się zajmuję historią, a nie szukaniem uzasadnień dla współczesnych
                polityków.

                > Nie martw sie, obawa przed rosyjska przewrotnoscia w Tobie nie zniknela, a
                > wprost przeciwnie znacznie wzrosla razem z respektem dla ich srodkow
                > militarnych.

                Ja się nie martwię, a Rusków nie lubię. Co nie oznacza, że nie potrafię docenić
                ich osiągnięć.

                Pozdrawiam
                • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki CD IP: 65.92.133.* 01.11.01, 03:28
                  Gość portalu: luka napisał(a):


                  >Taki Stalin w ramach zdobywania przestrzeni życiowej wyludnił spore połacie
                  >Ukrainy. Inwazja wewnętrzna?

                  Tacy Amerykanie , daleko nie szukajac, w ramach zdobywania przestrzeni
                  zyciowej pozbyli sie niewygodnych Indian, a na swoje plantacje zaimportowali
                  czarnych niewolnikow. Nie wiem czy Stalin czytal ksiazki o Indianach ale na
                  pewno o „Chacie wuja Toma” slyszal?

                  >A co ma wspolnego agresja NATO na Jugosławię z planami towarzysza Stalina?
                  >Przecież ZSRS już od dawna nie istnieje, baza światowego komunizmu legła w
                  >gruzach.

                  Mowilem tylko o tym ze nic sie nie zmienilo a postawy i dzialania „agresywne”
                  jak istnialy tak istnieja w roznych wykonaniach. Slyszalem tez o rozwiazaniu
                  ZSRR i nie chce cie martwic ale komunisci maja sie zupelnie dobrze i nawet
                  powstaly nowe partie komunistyczne w Rosji konkurencyjne i bardziej radykalne
                  od spadkobierczyni dawnej KPZR.


                  >Stalin nie mógłby wywołać wojny w Europie bez odpowiedniego uzbrojenia.

                  Racja.


                  >Nie sprzęt jednak determinował jego posunięcia, ale sytuacja międzynarodowa.

                  Racja.


                  > Cele towarzysza Józefa Wissarionowicza są jasne, sam je objaśnił na
                  Politbiurze -
                  >czekać na dogodny moment, a na razie wspomagać Niemcy.

                  Racja, choc „wspomagac Niemcy” to za duzo powiedziane, chyba ze tak wspomagac
                  aby im to bokiem wyszlo..

                  > To nie jest moja sztuczna teoria, ale słowa towarzysza Stalina. Z nim
                  polemizuj - zarzuć mu, że gadał nieprawdę.

                  Po co mam zarzucac Stalinowi ze mowil nieprawde ? Kiedy wiem , ze Stalin marzyl
                  o komunizmie na calej kuli ziemskiej o czym swiadczy tez dobrze jego ulubione
                  haslo, -. „Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie.”
                  Nie dowodzi to jednak wcale ze Stalin wywolal II WS !
                  Zarzucasz Stalinowi cos czego on nigdy nie dokonal. Mozna duzo mowic, miec
                  szerokie plany bo wszystko to jest integralna czescia gra politycznej,
                  obliczonej najczesciej na przeciwnika lub wlasny narod.



                  >Proszę wskazać jakikolwiek mój list, w którym pisałem, że Niemcy zostały
                  zmuszone
                  >do ataku na Polskę. Nie ma? To proszę nie budować swoich teorii na bazie słów,
                  >których nie wypowiedziałem. Nie rozumiem jak agresja NATO ma się do napaści
                  >towarzysza Hitlera na Polskę.

                  Tu nie bylo nic do zrozumienia a dalem tylko przyklad agresji niekomunistycznej
                  i nierosyjskiej.
                  Przeciez nigdzie nie napisalem rowniez, ze Ty mowiles o niemieckim ataku na
                  Polske, wychodzac z zalozenia iz mam tez prawo do wlasnych przykladow.

                  .
                  >Ja się nie martwię, a Rusków nie lubię.

                  To widac w calej Twojej wypowiedzi, moze wiec lepiej bylo napisac tylko te mysl
                  i by wystarczylo?
                  Nikt by sie nie obrazil, gdybys jeszcze zechcial zamienic „Ruskow” na „Rosjan”
                  jak poprzednio uzywales. Moze jestem przeczulony ale bardzo nie lubie kiedy
                  ktos nazywa nas „Polaczkami”, chocby dla jaj.

                  >Co nie oznacza, że nie potrafię docenić ich osiągnięć.

                  Rozumiem, ze "doceniasz ich osiagniecia" przypisujac Stalinowi rozpetanie II
                  WS ?!

                  Pozdrawiam

                  • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda zbiorczo IP: 217.67.196.* 02.11.01, 09:03
                    Gość portalu: and napisał(a):

                    > Tak Niemcy jak i Rosja nigdy golabkami pokoju nie byly, majac jednak
                    > zupelnie sprzeczne interesy, robily wszystko by sie wzajemnie wyprowadzic w
                    > pole, wprowadzajac przy okazji w blad inne kraje, bo na tym polega chyba
                    > profesjonalizm polityka. Natomiast Ty „spiskiem” nazywasz to co w j
                    > ezyku politycznym uwaza sie za sukces dyplomatyczny.

                    To nie jest język dyplomatów, ale kryminalistów. Zwracam uprzejmie uwagę na
                    fakt, że pod takim m.in. zarzutem sądzono przywódców III Rzeszy w Norymberdze:
                    "spisek przeciwko pokojowi". A ponieważ sam zauważyłeś, że do tanga trzeba dwojga,
                    obok Ribbentropa na ławie oskarżonych powinni siedzieć Stalin, Mołotow et
                    consortes.

                    > Stwierdzenia typu „agresywne zamierzenia... widoczne
                    > golym okiem” sa tu zupelnie nie na miejscu i niegodne chyba Ciebie!
                    > Ustalilismy przeciez, ze obie strony mialy swoje interesy w podpisaniu tego
                    > paktu, na ktore oczekiwaly cale Niemcy, Stalin byl w tym wypadku o wiele
                    skromniejszy i
                    > sprytniejszy, widac uwazal ze nie ma sie czym chwalic i przemilczal sprawe.

                    Dlaczego towarzysz Hitler dokonał napaści na Jugosławię? Ponieważ Sowiety
                    zawarły z nowym jugolskim rządem pakt przyjaźni i współpracy, co godziło
                    w niemieckie interesy w Rumunii. III Rzesza popierała ekspansję sowiecką
                    w kierunku Oceanu Indyjskiego, ale aneksja Besarabii i Bukowiny oraz wciąganie
                    w sferę swych wpływów Jugosławii uświadomiło malarzowi z wąsikiem, że ZSRS
                    nie wyrzekło się apetytów na Bałkanach. Rumunia to ropa, a bez ropy III Rzesza
                    nie miała szans na prowadzenie długotrwałej wojny. Pamiętaj, że najsilniejsza
                    sowiecka 9 armia, wspierana przez dwie armie górskie, wisiała nad rumuńską
                    granicą 150 km od pól naftowych w Ploesti. A jedyny kierunek operacyjny
                    dla armii górskich to właśnie Ploesti, a nie ukraińskie stepy, co jest właśnie
                    dowodem "agresywnych zamierzeń".

                    > Widze ze chcesz mnie postawic w podobnej sytuacji, kiedy
                    > wiekszosc koryfeuszy nauki swiatowej ma odmienne poglady od Ciebie, Ty domagasz
                    > sie bym przepisywal tutaj np. wspomnianego juz tutaj przez Janusza2 swietnego
                    > historyka brytyjskiego Normana Daviesa lub rosyjskiego prof. Igora Bestuzew-
                    > Lada, czy chocby polskiego publicysty i historyka niekomunistycznego
                    > (podkreslam), Stanislawa Cat Mackiewicza. Jako czlowiek skromny poczekam
                    > raczej na orzeczenie wybitnych znawcow przedmiotu nim zaczne sie emocjonowac
                    > odkryciem o wyzszosci Swiat Bozego Narodzenia nad Wielkanoca.

                    Większość Twoich "koryfeuszy" przez lata twierdziło, że w Oświęcimiu zginęło
                    3-4 mln Żydów. Obecnie już wiadomo to, co rewizjoniści głosili od lat - ofiar
                    było maksymalnie 1,5 mln.
                    Większość Twoich "koryfeuszy" przyznaje się do swojej niewiedzy i pisze
                    w stylu profesora Niekricza: "Sowiety z nieuzasadnionych
                    powodów rozmieściły na samej granicy magazyny broni i amunicji", kropka, koniec
                    rozważań. Tymczasem dla prawdziwego historyka właśnie w tym momencie zaczyna się
                    zabawa - jest nią próba odpowiedzenia na pytanie "jaka była przyczyna takiego
                    umiejscowienia magazynów? Jakimi motywami kierowało się sowieckie dowództwo?"
                    Odpowiedź na to pytanie nieuchronnie prowadzi nas w rejony określone przez
                    Suworowa...
                    Ja rozumiem, że samodzielne myślenie boli i nie każdego pociąga, ale czynienie
                    z tego cnoty wydaje mi się raczej humorystyczne.
                    Czyli co: jeżeli "koryfeusze" orzekną, że w południe jest noc, to Ty, stojąc
                    w promieniach górującego Słońca będziesz przytakiwał niczym owca z orwellowskiego
                    folwarku?
                    Proszę, podaj cytaty z tych swoich "koryfeuszy", udowodnię Ci, że wypisują
                    głupoty.

                    > Z przyjemnoscia sie z Toba zgadzam co do wieloznacznosci liczby i statystyki.

                    Liczby: 23,1 tys. czołgów to w każdej matematyce więcej niż 3400.
                    Statystyka: to najlepszy materiał na uczone kłamstwa w stylu "Sowiety miały
                    tylko 22% nowoczesnych bombowców" (cytat z "koryfeusza").

                    > Kazdy
                    > natomiast publicysta stara sie wstrzelic w rynek podajac jakies rewelacje jesli
                    > chce dobrze zarobic i Suworow mial wlasnie taki pomysl. Swoja droga, moze
                    > zupelnie nieswiadomie autor ten zafacynowal wielu czytelnikow romantyzmem losu
                    > szpiega czy specnazowca.

                    Nadal nie jest to dowód, że Suworow kłamie. Prawda jest często bardziej sensacyjna
                    od literackiej fikcji - pamiętasz jeszcze, co się stało 11 września br.?

                    > Otoz ustalilismy juz chyba, ze Stalin czekal na wojne, przygotowujac sie do
                    > niej od lat, a kiedy wybuchla staral sie ja wygrac sposobami czesto
                    > zaskakujacymi dla Niemcow, co tylko dobrze o nim swiadczy.

                    No i proszę - znowu wykręty. Powtarzam pytanie: jaki cel miał towarzysz Stalin
                    niszcząc po 1939 r. linie swoich umocnień, pakując na samą granicę magazyny
                    broni, amunicji, paliwa, map, lotniska, budując nowe drogi itd.?

                    > Tacy Amerykanie , daleko nie szukajac, w ramach zdobywania przestrzeni
                    > zyciowej pozbyli sie niewygodnych Indian, a na swoje plantacje zaimportowali
                    > czarnych niewolnikow.

                    Mylisz spontaniczne często decyzje przypadkowych grup osadników z przemyślaną
                    polityką totalitarnego państwa.

                    > Racja, choc „wspomagac Niemcy” to za duzo powiedziane, chyba ze tak
                    > wspomagac aby im to bokiem wyszlo..

                    Wehrmacht potrzebował do walki na zachodzie paliwa i kauczuku, więc towarzysz
                    Stalin uprzejmie swego kamrata w te materiały zaopatrywał.

                    > Kiedy wiem , ze Stalin marzyl
                    > o komunizmie na calej kuli ziemskiej o czym swiadczy tez dobrze jego ulubione
                    > haslo, -. „Proletariusze wszystkich krajow laczcie sie.”
                    > Nie dowodzi to jednak wcale ze Stalin wywolal II WS !

                    A KTO? Bez paktu Ribbentrop-Mołotow wojny by nie było!
                    Poza tym to nie było jego hasło, a Marksa.

                    > Zarzucasz Stalinowi cos czego on nigdy nie dokonal.

                    III Rzesza ramię w ramię z ZSRS dokonały wspólnie uprzednio zaplanowanej agresji
                    na Polskę, a Ty piszesz, że towarzysz Stalin tego nie dokonał? To w takim razie
                    kto wszczął II wojnę? Może powtórzysz za agencją TASS, że konflikt wywołały
                    Anglia, Francja i USA? Następnie Hitler, podobnie jak Stalin, walczył na
                    zachód od swoich granic. Oba te agresywne państwa dokonały szeregu napaści na
                    swoich blizszych i dalszych sąsiadów, ale według Ciebie o niczym to nie świadczy?

                    > Tu nie bylo nic do zrozumienia a dalem tylko przyklad agresji niekomunistycznej
                    > i nierosyjskiej.

                    Między przykładem agresji, a wmawianiem interlokutorowi niewypowiedzianych przez
                    niego słów jest różnica, zrozumiała dla dżentelmena.

                    > Nikt by sie nie obrazil, gdybys jeszcze zechcial zamienic „Ruskow”
                    > na „Rosjan”
                    > jak poprzednio uzywales. Moze jestem przeczulony ale bardzo nie lubie kiedy
                    > ktos nazywa nas „Polaczkami”, chocby dla jaj.

                    Nie dla jaj, ale dla utrzymania konwencji. Czym bowiem jak nie wyrazem pogardy
                    wobec
                    Rosjan są opowieści o wspaniałym Wehrmachcie i głupim Stalinie, którego możnaby
                    właściwie było podbić w trzy miesiące, ale coś tam (tego "coś tam" żaden z
                    krytyków
                    Suworowa nie jest w stanie określić)?

                    > Rozumiem, ze "doceniasz ich osiagniecia" przypisujac Stalinowi rozpetanie II
                    > WS?!

                    Gdzie coś takiego napisałem? Znowu bohatersko polemizujesz ze zdaniami, których
                    nie wypowiedziałem, co potwierdza diagnozę - Ty i Twoi stronnicy nie macie
                    niczego do powiedzenia, więc koncentrujecie się na ubocznych problemach i
                    infantylnych atakach ad personam.

                    Pozdrawiam
                    • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki zbiorczo IP: 65.92.133.* 03.11.01, 01:20
                      Gość portalu: luka napisał(a):


                      )To nie jest język dyplomatów, ale kryminalistów.
                      )Zwracam uprzejmie uwagę na
                      )fakt, że pod takim m.in. zarzutem sądzono przywódców III Rzeszy w Norymberdze:
                      )"spisek przeciwko pokojowi". A ponieważ sam zauważyłeś, że do tanga trzeba
                      dwojga,
                      )obok Ribbentropa na ławie oskarżonych powinni siedzieć Stalin, Mołotow et
                      )consortes.

                      Nie zajmujemy sie tutaj ocenami lingwistycznymi i moralnymi traktatow
                      miedzynarodowych i moge przyjac podobne stwierdzenie tylko jako Twoja osobista
                      opinie i dygresje.



                      )Dlaczego towarzysz Hitler dokonał napaści na Jugosławię? Ponieważ Sowiety
                      )zawarły z nowym jugolskim rządem pakt przyjaźni i współpracy, co godziło
                      )w niemieckie interesy w Rumunii. III Rzesza popierała ekspansję sowiecką
                      )w kierunku Oceanu Indyjskiego, ale aneksja Besarabii i Bukowiny oraz wciąganie
                      )w sferę swych wpływów Jugosławii uświadomiło malarzowi z wąsikiem, że ZSRS
                      )nie wyrzekło się apetytów na Bałkanach. Rumunia to ropa, a bez ropy III Rzesza
                      )nie miała szans na prowadzenie długotrwałej wojny. Pamiętaj, że najsilniejsza
                      )sowiecka 9 armia, wspierana przez dwie armie górskie, wisiała nad rumuńską
                      )granicą 150 km od pól naftowych w Ploesti. A jedyny kierunek operacyjny
                      )dla armii górskich to właśnie Ploesti, a nie ukraińskie stepy, co jest właśnie
                      )dowodem "agresywnych zamierzeń".

                      Jeszcze raz podkreslam, nie odmawiam Stalinowi zamiarow �agresywnych� w
                      stosunkow do swoich wrogow a on sam nie robil nigdy z siebie �dobroty�
                      politycznego twierdzac, ze �w polityce nie ma sentymentow�.



                      )Większość Twoich "koryfeuszy" przez lata twierdziło, że w Oświęcimiu zginęło
                      )3-4 mln Żydów. Obecnie już wiadomo to, co rewizjoniści głosili od lat - ofiar
                      )było maksymalnie 1,5 mln.
                      )Większość Twoich "koryfeuszy" przyznaje się do swojej niewiedzy i pisze
                      )w stylu profesora Niekricza: "Sowiety z nieuzasadnionych
                      )powodów rozmieściły na samej granicy magazyny broni i amunicji", kropka, koniec
                      )rozważań. Tymczasem dla prawdziwego historyka właśnie w tym momencie zaczyna
                      się
                      )zabawa - jest nią próba odpowiedzenia na pytanie "jaka była przyczyna takiego
                      )umiejscowienia magazynów? Jakimi motywami kierowało się sowieckie dowództwo?"
                      )Odpowiedź na to pytanie nieuchronnie prowadzi nas w rejony określone przez
                      )Suworowa...

                      Masz racje, ze historycy nieraz myla sie co do liczb i zdarzen albo otwierane
                      sa tez archiwa rzucajace czesto nowe swiatlo na sprawe raz juz uznana za
                      rostrzygnieta i dlatego nie mozemy byc pewni do konca pewnych ocen. Dlatego
                      uzylem okreslenia �koryfeusz� w jego slownikowym znaczeniu, - �czlowiek
                      wybitny, czolowa postac w jakiejs dziedzinie� (Slownik Jezyka Polskiego), co
                      nie zaklada wcale jego nieomylnosci czy patentu na �slusznosc�. Kazdemu
                      historykowi wolno miec wlasny sad, a mnie chodzi tylko o to ze wiekszosc
                      najbardziej uznanych znawcow przedmiotu nie obwinia Stalina zarzutami
                      stawianymi mu przez Ciebie czy Suworowa.

                      )Ja rozumiem, że samodzielne myślenie boli

                      Widac masz doswiadczenie, wiec nie zaprzeczam.

                      )i nie każdego pociąga, ale czynienie.
                      )z tego cnoty wydaje mi się raczej humorystyczne.

                      Swiadczy to tylko o Twoim poczuciu humoru.


                      )Czyli co: jeżeli "koryfeusze" orzekną, że w południe jest noc, to Ty, stojąc
                      )w promieniach górującego Słońca będziesz przytakiwał niczym owca z
                      orwellowskiego
                      )folwarku?

                      Suworow nalezy w kraju do ulubiencow szerokiej publicznosci, jego ksiazki
                      wydaje sie naprawde masowo, wiec moze to Ty jestes ta �owca� w stadzie tego
                      autora, nie pomyslales o tym ?

                      )Proszę, podaj cytaty z tych swoich "koryfeuszy", udowodnię Ci, że wypisują
                      )głupoty.

                      Wiesz, lepiej bedzie w takim razie, kiedy ci podam odpowiednia zsylke (link)
                      gdzie znajdziesz profesjonalnie napisana (przez wielu autorow) szczegolowa
                      krytyke tekstu Suworowa jako autora sensacyjno - propagandowego. Zadalem sobie
                      trud znalezienia specjalnie dla Ciebie opinii zrodlowych i znalazlem
                      szczegolowa analize tez Suworowa dokonana przez specjalistow i historykow
                      militarnych na stronie poswieconej problematyce wojskowej pt. "MILITARYZM �
                      Klub Wojskowy". Praca ta zostala poswiecona nie ogolnym zagadnieniom II WS a
                      precyzyjnie rozprawia sie tezami Wiktora Suworowa. Jak wiesz Rosja jest dzis
                      krajem na wskrosc demokratycznym, wiec nie obawiaj sie, opinie te pomijaja
                      zupelnie przeszlosc Suworowa. Mam tez nadzieje, ze z rosyjskim tekstem nie
                      bedziesz mial najmniejszych trudnosci bedac ekspertem w rosyjskich
                      zagadnieniach wojskowych.
                      Mnie to zaoszczedzi czasu a Ty zyskasz wiedze i partnerow (mozesz pisac do nich
                      i zadawac pytania) do prawdziwego dialogu na tematy scisle zwiazane ze swoimi
                      zainteresowaniami, a co chyba najwazniejsze pozbedziesz sie kompleksu braku
                      wiedzy u swoich adwersarzy.


                      http://military-suv.narod.ru/

                      Jak mowilem, prace historyczne nie sa dla mnie Swieta Biblia i nie przypisuje
                      im nieomylnosci a czytam je by poznawac sprawy z roznych punktow widzenia i
                      nie modne rewelacje najczesciej mnie w nich interesuja. W koncu historia zalezy
                      zwykle od tego kto ja pisze i w jakim celu, a to nawet nie jest historia a
                      zwykla sensacja.




                      )) Tacy Amerykanie , daleko nie szukajac, w ramach zdobywania przestrzeni
                      )) zyciowej pozbyli sie niewygodnych Indian, a na swoje plantacje zaimportowali
                      )) czarnych niewolnikow.

                      )Mylisz spontaniczne często decyzje przypadkowych grup osadników z przemyślaną
                      )polityką totalitarnego państwa.

                      Nazywajac organizacje rezerwatow dla niedobitkow Indian i Inuitow czy prawa o
                      segregacji rasowej funkcjonujace sprawnie do lat 60 XX wieku �spontaniczna
                      decyzja grup osadnikow� pokazujesz chyba najlepiej mechanizm swojego
                      rozumowania.



                      )III Rzesza ramię w ramię z ZSRS dokonały wspólnie uprzednio zaplanowanej
                      agresji
                      )na Polskę, a Ty piszesz, że towarzysz Stalin tego nie dokonał? To w takim
                      razie
                      )kto wszczął II wojnę? Może powtórzysz za agencją TASS, że konflikt wywołały
                      )Anglia, Francja i USA? Następnie Hitler, podobnie jak Stalin, walczył na
                      )zachód od swoich granic. Oba te agresywne państwa dokonały szeregu napaści na
                      )swoich blizszych i dalszych sąsiadów, ale według Ciebie o niczym to nie
                      świadczy?

                      Tobie chyba chodzi tylko o to by podniesc zbrodniczosc Stalina przynajmniej do
                      poziomu Hitlera, ale ze Stalin dzialal solidarnie z USA i Anglia, bedac ich
                      wspolnikiem, pojawia sie trudnosc � jak rozdzielic braterstwo historcznych
                      towarzyszy broni i przedstawic jednego z nich jako monstrum. W zwiazku z tym,
                      ze nie da sie tego zrobic oficjalnie, gdyz przy kolejnych obchodach
                      rocznicowych zakonczenia II WS podkreslany jest wklad Rosji i Stalina w
                      zwyciestwo nad nazistowskimi Niemcami, pozostaje zawsze droga mniej formalna,
                      jaka Ty wybrales..

                      )Między przykładem agresji, a wmawianiem interlokutorowi niewypowiedzianych
                      przez
                      )niego słów jest różnica, zrozumiała dla dżentelmena.

                      Oczywiscie i choc nie pretenduje do miana dzentelmena skoro Ty sie tak
                      okreslasz, to przepraszam, jesli odniosles wrazenie ze wmawiam Ci slowa
                      niewypowiedziane. Wystarcza mi zupelnie Twoje slowa, ktore uzyles by sie z Toba
                      uprzejmie nie zgodzic. Dzentelmenii jednak zwykle przepadali za Rosja o czym
                      swiadcza chyba najlepiej nieu
                      • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda IP: 217.67.196.* 05.11.01, 08:26
                        Gość portalu: and napisał(a):

                        > Nie zajmujemy sie tutaj ocenami lingwistycznymi i moralnymi traktatow
                        > miedzynarodowych i moge przyjac podobne stwierdzenie tylko jako Twoja osobista
                        > opinie i dygresje.

                        No, teraz wykręcasz kota ogonem. Ale w porządku, to, co napisałeś poprzednio,
                        to nie są ważkie ustalenia, tylko Twoje subiektywne odczucia. Nic dziwnego
                        zresztą, skoro argumentów Ci brakuje.

                        > Masz racje, ze historycy nieraz myla sie co do liczb i zdarzen albo otwierane
                        > sa tez archiwa rzucajace czesto nowe swiatlo na sprawe raz juz uznana za
                        > rostrzygnieta i dlatego nie mozemy byc pewni do konca pewnych ocen.

                        Otóż to. A ustalenia Suworowa wywróciły do góry nogami dotychczasowe obiegowe
                        opinie i są coraz powszechniej akceptowane. Rosyjscy historycy nie mają obecnie
                        wątpliwości - Suworow miał rację (vide wywiad z prof. Afanasjewem z lata br.
                        zamieszczony w GW).

                        > Kazdemu
                        > historykowi wolno miec wlasny sad, a mnie chodzi tylko o to ze wiekszosc
                        > najbardziej uznanych znawcow przedmiotu nie obwinia Stalina zarzutami
                        > stawianymi mu przez Ciebie czy Suworowa.

                        Nie przeze mnie czy Suworowa, ale przez Guderiana, Schellenberga, Heydricha...
                        I, jak wykazuję wyżej, sytuacja się zmienia - tezy Suworowa są co najmniej
                        traktowane jak wysioce możliwe. Nawet podręcznik historii do 8 klasy szkoły
                        podstawowej (obecnie II gimnazjum) również zaznacza, że pojawiły się nowe
                        okoliczności, które nakazują przyjęcie za bardzo prawdopodobne tej możliwości.
                        A więc: nawet dzieci w szkołach uczone są tego, co wam i waszym wyblakłym
                        "koryfeuszom" nie mieści się w głowie.
                        Historia nie jest nauką zamkniętą, ujawnione materiały archiwalne zmieniają
                        interpretację wydarzeń. Ujawnienie przemówienia towarzysza Stalina z 19 sierpnia
                        1939 r. wersję Suworowa uprawdopodoniło do granicy pewności.

                        > Widac masz doswiadczenie, wiec nie zaprzeczam.

                        No cóż, jeśli odrzucasz moją argumentację na zasadzie "ja wiem lepiej" bez
                        trudzenia się udowodnieniem tego stanowiska, to wniosek nasuwa się sam...

                        > Suworow nalezy w kraju do ulubiencow szerokiej publicznosci, jego ksiazki
                        > wydaje sie naprawde masowo, wiec moze to Ty jestes ta ?owca? w stadzie tego
                        > autora, nie pomyslales o tym ?

                        Czy masz jeszcze jakieś podobnie merytoryczne zarzuty wobec Suworowa?
                        No to je podaj, proszę.
                        A Normana Daviesa również się masowo wydaje - czyli co, kolejny łowca sensacji?

                        > Wiesz, lepiej bedzie w takim razie, kiedy ci podam odpowiednia zsylke (link)
                        > gdzie znajdziesz profesjonalnie napisana (przez wielu autorow) szczegolowa
                        > krytyke tekstu Suworowa jako autora sensacyjno - propagandowego.
                        > Mnie to zaoszczedzi czasu a Ty zyskasz wiedze i partnerow (mozesz pisac do nich
                        > i zadawac pytania) do prawdziwego dialogu na tematy scisle zwiazane ze swoimi
                        > zainteresowaniami, a co chyba najwazniejsze pozbedziesz sie kompleksu braku
                        > wiedzy u swoich adwersarzy.

                        Jak zwykle - krytykuje się Suworowa cytując innych jego krytyków. Jest jakieś
                        praźródło czy to zamknięte koło?
                        A skoroś takiś sprawny lingwista, to zacytuj te opinie - nie każdy na Forum włada
                        rosyjskim. Wyzwanie pozostaje aktualne.

                        > Jak mowilem, prace historyczne nie sa dla mnie Swieta Biblia i nie przypisuje
                        > im nieomylnosci a czytam je by poznawac sprawy z roznych punktow widzenia i
                        > nie modne rewelacje najczesciej mnie w nich interesuja. W koncu historia zalezy
                        > zwykle od tego kto ja pisze i w jakim celu, a to nawet nie jest historia a
                        > zwykla sensacja.

                        Świetnie. Z jakiego punktu widzenia niszczenie własnych pozycji obronnych jest
                        szykowaniem sie do defensywy?

                        > Nazywajac organizacje rezerwatow dla niedobitkow Indian i Inuitow czy prawa o
                        > segregacji rasowej funkcjonujace sprawnie do lat 60 XX wieku ?spontaniczna
                        > decyzja grup osadnikow? pokazujesz chyba najlepiej mechanizm swojego
                        > rozumowania.

                        Nie określiłeś okresu, którego dotyczyło Twoje zdanie.
                        A prawda jest taka, że często Indianie sami byli zadowoleni z powstania
                        rezerwatów,
                        ponieważ wiązało się to z darmową opieką rządu (zaopatrzenie i ochrona). Jakość
                        tej opieki to inna sprawa.

                        > Tobie chyba chodzi tylko o to by podniesc zbrodniczosc Stalina przynajmniej do
                        > poziomu Hitlera, ale ze Stalin dzialal solidarnie z USA i Anglia, bedac ich
                        > wspolnikiem, pojawia sie trudnosc? jak rozdzielic braterstwo historcznych
                        > towarzyszy broni i przedstawic jednego z nich jako monstrum. W zwiazku z tym,
                        > ze nie da sie tego zrobic oficjalnie, gdyz przy kolejnych obchodach
                        > rocznicowych zakonczenia II WS podkreslany jest wklad Rosji i Stalina w
                        > zwyciestwo nad nazistowskimi Niemcami, pozostaje zawsze droga mniej formalna,
                        > jaka Ty wybrales..

                        A często jest podkreślany fakt wspólnego wszczęcia przez ZSRS i III Rzeszę tej
                        wojny?
                        Nikt nie kwestionuje wkładu Sowietów w pokonanie Niemiec, ale to nie powód, by
                        zapominać o przyczynie: towarzysze Stalin i Hitler ramię w ramię wszczęli wojnę.
                        Po klęsce we Francji Churchill robił wszystko, by wciągnąć Stalina do wojny,
                        wspierany
                        zresztą przez Roosevelta. Ha, ha - zapominamy zbrodniarzowi jego przestępstwa,
                        bo współdziałał z nami z walce z szefem konkurencyjnego gangu?
                        A jak tam z braterstwem broni w Korei i podczas blokady Berlina?
                        Powyższy Twój akapit to przykład błędnego wnioskowania, mylenia skutków z
                        przyczynami.

                        Dalej coś urwało, albo może krew Cię zalała?

                        Pozdrawiam
                        • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki IP: 65.92.133.* 06.11.01, 04:09
                          Nie zwrocilem uwagi, ze poprzedni moj wywod zostal uciety z przyczyn
                          technicznych, a ja tego nie sprawdzilem za co przepraszam. W swietle jednak
                          Twojej nowej wypowiedzi widze ze niewiele na tym obaj stracilismy, jako ze
                          interesuje mnie tylko propagandowa strona teorii Suworowa i jego zwolennikow.
                          Pomijam celowo, jak zauwazyles aspekt, militarno-techniczny Twoich i jego
                          argumentow jako ze odpowiedzi na stawiane przez Ciebie pytania dostarczaja
                          eksperci, ktorych tlumaczenie przestaje byc przyjemnoscia prowadzenia
                          towarzyskiej dyskusji a odpwiedzialna praca tlumacza. Wybacz ale szkoda mi
                          czasu na te prace. Przypuszczalem, ze dyskutanci, ktorzy tak bardzo wnikliwie
                          zajmuja sie historia Rosji i w niej rola Stalina, znaja tez jezyk rosyjski a
                          juz zwlaszcza tych kilku ktorzy nas jeszcze czytaja. Przyznaje ze bardzo mnie
                          rozczarowales bo juz spodziewalem sie lawiny argumentow odzegnujacych od czci i
                          wiary rosyjskich ekspertow militarnych. Przeciez tym wlasnie, ktorzy odczuwaja
                          potrzebe glebokiego wejrzenia w wartosc Twoich argumentow polecilem lekture
                          artykulow rosyjskiego „Klubu Wojskowego”(military-suv.narod.ru/), gdzie
                          znajduja sie odpowiedzi na wszystkie frapujace Cie pytania. Wiem przeciez z
                          dotychczasowej dyskusji, ze nie zadowoli Cie tlumaczenie pierwszego tylko
                          artylulu poswieconego (Румынская нефть /Alex Melia)rumunskiej ropie naftowej i
                          potrzebami III Rzeszy w tym zakresie (military-suv.narod.ru/rum.htm)
                          ale prawdopodobnie bedziesz ciagnal dyskusje dalej, o sprawach nie majacych w
                          koncu nic wspolnego z tematem tego watku o czym pisalo juz przede mna kilku
                          dyskutantow.
                          Natomiast cala atrakcyjnosc tematu zaproponowanego przez Mordulca polegala dla
                          mnie na mozliwosci rozmowy o tym, czy tzw. „rosyjska dusza”, jest wystarczajaco
                          ludzka, czy moze nalezaloby ja poszerzyc o prawa czlowieka i zdemokratyzowac co
                          bylo glowna teza tego watku:
                          „Tak tez jest z Rosjanami, cenia dobre towarzystwo, goscinnosc, dobra
                          literature
                          (mozna by wymieniac wiele) ale niestety demokracja i poszanowanie czlowieka sa
                          im nieznane. Niewiele z tego rozumieja”Mordulec

                          Nie unikam, jak sugerujesz, odpowiedzi na Twoje bezprzedmiotowe w tym watku
                          dywagacje, a jedynie probuje podac Ci uprzejmie, przy pomocy linkow stosowne do
                          Twoich zaiteresowan informacje a samemu pisac o przedstawianiu kwestii
                          rosyjskiej w krzywym zwierciadle propagandy tworzacej wiele uprzedzen miedzy
                          nami, ktorej rowniez czescia skladowa sa w moim mniemaniu upolitycznione
                          sensacyjnie ksiazki Suworowa. Staram sie wiec przedstawic Rosje jako kraj
                          demokratyczny, szanujacy prawa czlowieka, kiedy Ty konsekwentnie zastanawiasz
                          sie kto byl rzeczywistym sprawca II WS lub o zlowieszczych planach Stalina
                          wobec przedwojennej Europy. Przyznasz chyba, ze podobna dyskusja nie moze dac
                          niestety zadnych rezultatow.

                          Musze przyznac, ze masz wyjatkowo watpliwe poglady i w innych dziedzinach. Z
                          Twoja teza o dobrowolnosci osiedlania sie Indian w rezerwatach:

                          >A prawda jest taka, że często Indianie sami byli zadowoleni z powstania
                          >rezerwatów,
                          >ponieważ wiązało się to z darmową opieką rządu (zaopatrzenie i ochrona). Jakość
                          >tej opieki to inna sprawa.

                          nie zgadza sie nawet amerykanska encykolopedia „Webster’s” „... where Indian’s
                          were gradually forced to settle”, angielski nie jest Ci przeciez obcy ?
                          Jesli chodzi o opieke lekarska i zaopatrzenie to jeszcze przed przybyciem
                          pierwszych osadnikow z Europy Indianie posiadali darmowa opieke lekarska i
                          zaopatrzenie.
                          Moge sie spodziewac, ze Ty znajdziesz latwo inny poglad np w zrodlach KKK wiec
                          nie traktuj mojej dygresji jako glosu w dyskusji.

                          Pozdrawiam
                          • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda IP: 217.67.196.* 06.11.01, 08:43
                            Gość portalu: and napisał(a):

                            > W swietle jednak
                            > Twojej nowej wypowiedzi widze ze niewiele na tym obaj stracilismy, jako ze
                            > interesuje mnie tylko propagandowa strona teorii Suworowa i jego zwolennikow.

                            Zdumiewające oświadczenie! Czyli: nieważne, czy Suworow i wielu historyków
                            ma rację, ważne, jakie ich wersja ma oddziaływanie. No cóż, w porządku,
                            ale jest to raczej sztuka dla sztuki, ewentualnie kwestia socjologiczna
                            a la Le Bon, a nie historyczna.
                            Świetnie - w takim razie dlaczego w ogóle ze mną polemizowałeś?

                            > Pomijam celowo, jak zauwazyles aspekt, militarno-techniczny Twoich i jego
                            > argumentow jako ze odpowiedzi na stawiane przez Ciebie pytania dostarczaja
                            > eksperci, ktorych tlumaczenie przestaje byc przyjemnoscia prowadzenia
                            > towarzyskiej dyskusji a odpwiedzialna praca tlumacza.

                            To towarzyska dyskusja musi być niekonkretna? To jest forum DYSKUSYJNE, a nie
                            zebranie Związku Plotkarek.

                            > Wybacz ale szkoda mi czasu na te prace.

                            Nie musisz od razu wszystkiego tłumaczyć, literatura dostępna w języku
                            polskim jest wystarczająco obszerna.

                            > Przyznaje ze bardzo mnie
                            > rozczarowales bo juz spodziewalem sie lawiny argumentow odzegnujacych od czci i
                            > wiary rosyjskich ekspertow militarnych.

                            A niby dlaczego??? Jeżeli mają słuszność, to będę musiał uznać ich racje - ale
                            do tej pory jakoś nikt nie był w stanie podważyć moich tez.

                            > Przeciez tym wlasnie, ktorzy odczuwaja
                            > potrzebe glebokiego wejrzenia w wartosc Twoich argumentow polecilem lekture
                            > artykulow rosyjskiego „Klubu Wojskowego”, gdzie
                            > znajduja sie odpowiedzi na wszystkie frapujace Cie pytania.

                            Niestety, nie wszystkie. Przejrzałem zawartość tego Klubu i bardzo się
                            rozczarowałem - wielokrotnie pojawiają się tam bowiem te same argumenty,
                            które moi polemiści używali w dyskusji ze mną, np. "w wojskach pancernych
                            nowoczesny sprzęt stanowił zaledwie 50%, a w lotnictwie 22%". To nie jest
                            informacja, ale dezinformacja pozbawiona treści, bo niby czego można się
                            z takiego zdania dowiedzieć? Niczego. Albo: T-28 nie był lepszy od PzKpfw IV,
                            bo w podmoskiewskim muzeum stoi egzemplarz z krótką lufą, a więc
                            słabszą od tej w czołgu niemieckim. Tak, ale od 1938 r. T-28 był modernizowany,
                            a akurat w muzeum stoi wersja starsza. Dowodzi to jedynie faktu, że nie wszystkie
                            T-28 zostały unowocześnione. Podobnie jak niemieckie PzKpfw III i IV.
                            I tak dalej...

                            > Wiem przeciez z
                            > dotychczasowej dyskusji, ze nie zadowoli Cie tlumaczenie pierwszego tylko
                            > artylulu poswieconego /Alex Melia)rumunskiej ropie naftowej i
                            > potrzebami III Rzeszy w tym zakresie

                            Tu nie chodzi o moje zadowolenie, ale próbę ustalenia prawdy historycznej.

                            > ale prawdopodobnie bedziesz ciagnal dyskusje dalej, o sprawach nie majacych w
                            > koncu nic wspolnego z tematem tego watku o czym pisalo juz przede mna kilku
                            > dyskutantow.

                            Moim zdaniem związek istnieje, i to bardzo ścisły. A że dyskutantom argumentów
                            nie staje, to i szukają zręcznych metod, aby chyłkiem wycofać się z dyskusji.

                            > Natomiast cala atrakcyjnosc tematu zaproponowanego przez Mordulca polegala dla
                            > mnie na mozliwosci rozmowy o tym, czy tzw. „rosyjska dusza”, jest w
                            > ystarczajaco
                            > ludzka, czy moze nalezaloby ja poszerzyc o prawa czlowieka i zdemokratyzowac co
                            > bylo glowna teza tego watku:
                            > „Tak tez jest z Rosjanami, cenia dobre towarzystwo, goscinnosc, dobra
                            > literature
                            > (mozna by wymieniac wiele) ale niestety demokracja i poszanowanie czlowieka sa
                            > im nieznane. Niewiele z tego rozumieja”Mordulec

                            To dusza ludzka się poszerza, gdy się ją demokratyzuje? Ta dziwaczna forma
                            rządów to prosta droga do totalitaryzmu, a więc do stanu, który Rosjanie
                            przerabiali przez wieki.

                            > Nie unikam, jak sugerujesz, odpowiedzi na Twoje bezprzedmiotowe w tym watku
                            > dywagacje,

                            Unikasz - najpierw polemizujesz, a kiedy okazuje się, że nie umiesz odpowiedzieć,
                            uchylasz się i zasłaniasz jakimś ruskim klubem militarnym.

                            > a jedynie probuje podac Ci uprzejmie, przy pomocy linkow stosowne do
                            > Twoich zaiteresowan informacje a samemu pisac o przedstawianiu kwestii
                            > rosyjskiej w krzywym zwierciadle propagandy tworzacej wiele uprzedzen miedzy
                            > nami, ktorej rowniez czescia skladowa sa w moim mniemaniu upolitycznione
                            > sensacyjnie ksiazki Suworowa.

                            I właśnie tu dochodzi do zbieżności obu kwestii - dla Ciebie są
                            to "upolitycznione
                            sensacyjnie ksiazki", dla mnie wartościowe pozycje, które zmieniły spojrzenie na
                            okres 1939-41. Pisałem już, że tezy podane przez Suworowa zyskują coraz większy
                            odzew również w środowisku profesjonalnych historyków. Zarzut więc sensacyjności
                            jest właśnie propagandową próbą podważenia ustaleń Rezuna przez chór wybielaczy
                            komunizmu. Dziwi mnie, że tak chętnie basujesz oszustom.

                            > Staram sie wiec przedstawic Rosje jako kraj
                            > demokratyczny, szanujacy prawa czlowieka, kiedy Ty konsekwentnie zastanawiasz
                            > sie kto byl rzeczywistym sprawca II WS lub o zlowieszczych planach Stalina
                            > wobec przedwojennej Europy. Przyznasz chyba, ze podobna dyskusja nie moze dac
                            > niestety zadnych rezultatow.

                            Pewnie, że nie, bo ZSRS i demokracja oraz tzw. prawa człowieka to odmienne rzeczy.
                            Rosja nigdy nie była demokratyczna, a poszanowanie ludzkiego życia było
                            dramatycznie mniejsze niż w Europie. W zasadzie poluźnienie kagańca w całej
                            historii Rosji miało miejsce tylko za Mikołaja II - i skończyło się
                            rozpadem państwa.

                            > Musze przyznac, ze masz wyjatkowo watpliwe poglady i w innych dziedzinach.

                            Chciałeś chyba napisać "oryginalne", mój mędrcu.

                            > Z Twoja teza o dobrowolnosci osiedlania sie Indian w rezerwatach:
                            > >A prawda jest taka, że często Indianie sami byli zadowoleni z powstania
                            > >rezerwatów,
                            > >ponieważ wiązało się to z darmową opieką rządu (zaopatrzenie i ochrona). Ja
                            > kość
                            > >tej opieki to inna sprawa.
                            > nie zgadza sie nawet amerykanska encykolopedia „Webster’s” where Indian’s
                            > were gradually forced to settle”, angielski nie jest Ci przeciez obcy ?

                            Gdzie napisałem, że "Indianie dobrowolnie się osiedlali w rezerwatach"?
                            Znowu przekręcasz moje słowa. Napisałem, że często byli "zadowoleni", ale
                            nie napisałem ani słowa o przyczynach tego zadowolenia, a tym bardziej o
                            dobrowolności tego postępowania! Rezerwaty dawały (czasami niestety iluzoryczną)
                            gwarancję rządu, że Indianie nie będą tępieni przez osadników, ani że nie stracą
                            ziem objętych rezerwatem - zatem przestawali być banitami, a stawali się
                            samodzielną
                            społecznością chronioną przez wojsko. Była więc to kapitulacja, a nie "dobrowolna"
                            decyzja.

                            > Jesli chodzi o opieke lekarska i zaopatrzenie to jeszcze przed przybyciem
                            > pierwszych osadnikow z Europy Indianie posiadali darmowa opieke lekarska i
                            > zaopatrzenie.

                            Świadczoną zapewne przez indiański rząd z siedzibą w tipi na Manhattanie.
                            Bądź poważny.
                            A opieka lekarska po przybyciu białych stała się rzeczą pożądaną, ponieważ
                            Europejczycy przywlekli dziesiątki nieznanych w Ameryce choróbsk, z którymi
                            nie radzili sobie szamani.

                            > Moge sie spodziewac, ze Ty znajdziesz latwo inny poglad np w zrodlach KKK wiec
                            > nie traktuj mojej dygresji jako glosu w dyskusji.

                            W rzeczy samej, mój drogi. Co to jest KKK?

                            Pozdrawiam
                          • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda IP: 217.67.196.* 06.11.01, 08:44
                            Gość portalu: and napisał(a):

                            > W swietle jednak
                            > Twojej nowej wypowiedzi widze ze niewiele na tym obaj stracilismy, jako ze
                            > interesuje mnie tylko propagandowa strona teorii Suworowa i jego zwolennikow.

                            Zdumiewające oświadczenie! Czyli: nieważne, czy Suworow i wielu historyków
                            ma rację, ważne, jakie ich wersja ma oddziaływanie. No cóż, w porządku,
                            ale jest to raczej sztuka dla sztuki, ewentualnie kwestia socjologiczna
                            a la Le Bon, a nie historyczna.
                            Świetnie - w takim razie dlaczego w ogóle ze mną polemizowałeś?

                            > Pomijam celowo, jak zauwazyles aspekt, militarno-techniczny Twoich i jego
                            > argumentow jako ze odpowiedzi na stawiane przez Ciebie pytania dostarczaja
                            > eksperci, ktorych tlumaczenie przestaje byc przyjemnoscia prowadzenia
                            > towarzyskiej dyskusji a odpwiedzialna praca tlumacza.

                            To towarzyska dyskusja musi być niekonkretna? To jest forum DYSKUSYJNE, a nie
                            zebranie Związku Plotkarek.

                            > Wybacz ale szkoda mi czasu na te prace.

                            Nie musisz od razu wszystkiego tłumaczyć, literatura dostępna w języku
                            polskim jest wystarczająco obszerna.

                            > Przyznaje ze bardzo mnie
                            > rozczarowales bo juz spodziewalem sie lawiny argumentow odzegnujacych od czci
                            i
                            > wiary rosyjskich ekspertow militarnych.

                            A niby dlaczego??? Jeżeli mają słuszność, to będę musiał uznać ich racje - ale
                            do tej pory jakoś nikt nie był w stanie podważyć moich tez.

                            > Przeciez tym wlasnie, ktorzy odczuwaja
                            > potrzebe glebokiego wejrzenia w wartosc Twoich argumentow polecilem lekture
                            > artykulow rosyjskiego „Klubu Wojskowego”, gdzie
                            > znajduja sie odpowiedzi na wszystkie frapujace Cie pytania.

                            Niestety, nie wszystkie. Przejrzałem zawartość tego Klubu i bardzo się
                            rozczarowałem - wielokrotnie pojawiają się tam bowiem te same argumenty,
                            które moi polemiści używali w dyskusji ze mną, np. "w wojskach pancernych
                            nowoczesny sprzęt stanowił zaledwie 50%, a w lotnictwie 22%". To nie jest
                            informacja, ale dezinformacja pozbawiona treści, bo niby czego można się
                            z takiego zdania dowiedzieć? Niczego. Albo: T-28 nie był lepszy od PzKpfw IV,
                            bo w podmoskiewskim muzeum stoi egzemplarz z krótką lufą, a więc
                            słabszą od tej w czołgu niemieckim. Tak, ale od 1938 r. T-28 był modernizowany,
                            a akurat w muzeum stoi wersja starsza. Dowodzi to jedynie faktu, że nie
                            wszystkie
                            T-28 zostały unowocześnione. Podobnie jak niemieckie PzKpfw III i IV.
                            I tak dalej...

                            > Wiem przeciez z
                            > dotychczasowej dyskusji, ze nie zadowoli Cie tlumaczenie pierwszego tylko
                            > artylulu poswieconego /Alex Melia)rumunskiej ropie naftowej i
                            > potrzebami III Rzeszy w tym zakresie

                            Tu nie chodzi o moje zadowolenie, ale próbę ustalenia prawdy historycznej.

                            > ale prawdopodobnie bedziesz ciagnal dyskusje dalej, o sprawach nie majacych w
                            > koncu nic wspolnego z tematem tego watku o czym pisalo juz przede mna kilku
                            > dyskutantow.

                            Moim zdaniem związek istnieje, i to bardzo ścisły. A że dyskutantom argumentów
                            nie staje, to i szukają zręcznych metod, aby chyłkiem wycofać się z dyskusji.

                            > Natomiast cala atrakcyjnosc tematu zaproponowanego przez Mordulca polegala
                            dla
                            > mnie na mozliwosci rozmowy o tym, czy tzw. „rosyjska dusza”, jest w
                            > ystarczajaco
                            > ludzka, czy moze nalezaloby ja poszerzyc o prawa czlowieka i zdemokratyzowac
                            co
                            > bylo glowna teza tego watku:
                            > „Tak tez jest z Rosjanami, cenia dobre towarzystwo, goscinnosc, dobra
                            > literature
                            > (mozna by wymieniac wiele) ale niestety demokracja i poszanowanie czlowieka
                            sa
                            > im nieznane. Niewiele z tego rozumieja”Mordulec

                            To dusza ludzka się poszerza, gdy się ją demokratyzuje? Ta dziwaczna forma
                            rządów to prosta droga do totalitaryzmu, a więc do stanu, który Rosjanie
                            przerabiali przez wieki.

                            > Nie unikam, jak sugerujesz, odpowiedzi na Twoje bezprzedmiotowe w tym watku
                            > dywagacje,

                            Unikasz - najpierw polemizujesz, a kiedy okazuje się, że nie umiesz
                            odpowiedzieć,
                            uchylasz się i zasłaniasz jakimś ruskim klubem militarnym.

                            > a jedynie probuje podac Ci uprzejmie, przy pomocy linkow stosowne do
                            > Twoich zaiteresowan informacje a samemu pisac o przedstawianiu kwestii
                            > rosyjskiej w krzywym zwierciadle propagandy tworzacej wiele uprzedzen miedzy
                            > nami, ktorej rowniez czescia skladowa sa w moim mniemaniu upolitycznione
                            > sensacyjnie ksiazki Suworowa.

                            I właśnie tu dochodzi do zbieżności obu kwestii - dla Ciebie są
                            to "upolitycznione
                            sensacyjnie ksiazki", dla mnie wartościowe pozycje, które zmieniły spojrzenie
                            na
                            okres 1939-41. Pisałem już, że tezy podane przez Suworowa zyskują coraz większy
                            odzew również w środowisku profesjonalnych historyków. Zarzut więc sensacyjności
                            jest właśnie propagandową próbą podważenia ustaleń Rezuna przez chór wybielaczy
                            komunizmu. Dziwi mnie, że tak chętnie basujesz oszustom.

                            > Staram sie wiec przedstawic Rosje jako kraj
                            > demokratyczny, szanujacy prawa czlowieka, kiedy Ty konsekwentnie zastanawiasz
                            > sie kto byl rzeczywistym sprawca II WS lub o zlowieszczych planach Stalina
                            > wobec przedwojennej Europy. Przyznasz chyba, ze podobna dyskusja nie moze dac
                            > niestety zadnych rezultatow.

                            Pewnie, że nie, bo ZSRS i demokracja oraz tzw. prawa człowieka to odmienne
                            rzeczy.
                            Rosja nigdy nie była demokratyczna, a poszanowanie ludzkiego życia było
                            dramatycznie mniejsze niż w Europie. W zasadzie poluźnienie kagańca w całej
                            historii Rosji miało miejsce tylko za Mikołaja II - i skończyło się
                            rozpadem państwa.

                            > Musze przyznac, ze masz wyjatkowo watpliwe poglady i w innych dziedzinach.

                            Chciałeś chyba napisać "oryginalne", mój mędrcu.

                            > Z Twoja teza o dobrowolnosci osiedlania sie Indian w rezerwatach:
                            > >A prawda jest taka, że często Indianie sami byli zadowoleni z powstania
                            > >rezerwatów,
                            > >ponieważ wiązało się to z darmową opieką rządu (zaopatrzenie i ochrona). Ja
                            > kość
                            > >tej opieki to inna sprawa.
                            > nie zgadza sie nawet amerykanska encykolopedia „Webster’s” where Indian’s
                            > were gradually forced to settle”, angielski nie jest Ci przeciez obcy ?

                            Gdzie napisałem, że "Indianie dobrowolnie się osiedlali w rezerwatach"?
                            Znowu przekręcasz moje słowa. Napisałem, że często byli "zadowoleni", ale
                            nie napisałem ani słowa o przyczynach tego zadowolenia, a tym bardziej o
                            dobrowolności tego postępowania! Rezerwaty dawały (czasami niestety iluzoryczną)
                            gwarancję rządu, że Indianie nie będą tępieni przez osadników, ani że nie stracą
                            ziem objętych rezerwatem - zatem przestawali być banitami, a stawali się
                            samodzielną
                            społecznością chronioną przez wojsko. Była więc to kapitulacja, a
                            nie "dobrowolna"
                            decyzja.

                            > Jesli chodzi o opieke lekarska i zaopatrzenie to jeszcze przed przybyciem
                            > pierwszych osadnikow z Europy Indianie posiadali darmowa opieke lekarska i
                            > zaopatrzenie.

                            Świadczoną zapewne przez indiański rząd z siedzibą w tipi na Manhattanie.
                            Bądź poważny.
                            A opieka lekarska po przybyciu białych stała się rzeczą pożądaną, ponieważ
                            Europejczycy przywlekli dziesiątki nieznanych w Ameryce choróbsk, z którymi
                            nie radzili sobie szamani.

                            > Moge sie spodziewac, ze Ty znajdziesz latwo inny poglad np w zrodlach KKK wiec
                            > nie traktuj mojej dygresji jako glosu w dyskusji.

                            W rzeczy samej, mój drogi. Co to jest KKK?

                            Pozdrawiam
                            • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda PS IP: 217.67.196.* 06.11.01, 09:04
                              Gość portalu: and napisał(a):

                              > > Przeciez tym wlasnie, ktorzy odczuwaja
                              > > potrzebe glebokiego wejrzenia w wartosc Twoich argumentow polecilem lektur
                              > e
                              > > artykulow rosyjskiego „Klubu Wojskowego”, gdzie
                              > > znajduja sie odpowiedzi na wszystkie frapujace Cie pytania.

                              Zapomniałem dopisać: nawet Twój ekspert Aleks Melia nie neguje faktu, że Sowiety
                              szykowały się do napaści na Niemcy. Właśnie w tym artykule o rumuńskiej ropie.
                              A w swoich wyliczeniach zapomniał o ropie dla Kriegsmarine i benzynie dla
                              Luftwaffe, zapasy ropy według niego pączkują, a eksport ropy nie odbywał się
                              tylko z Rumunii. Szkoda tylko, że nie napisał skąd jeszcze, bo innych pól
                              naftowych w okolicach Europy nie było.
                              • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS IP: 65.92.133.* 06.11.01, 15:19
                                Miales swietny pomysl by na podstawie jakiegos konkretnego przykladu
                                zobrazowac nasza dyskusje.

                                Przytaczam wiec precyzyjnie Twoje slowa a ponizej tekst oryginalu autora
                                artykulu:

                                >Zapomniałem dopisać: nawet Twój ekspert Aleks Melia nie neguje faktu, że
                                Sowiety
                                >szykowały się do napaści na Niemcy. Właśnie w tym artykule o rumuńskiej ropie.
                                .

                                "Rumunska ropa" Aleks Melia

                                “Тут Вы наверное воскликните. Как же планировали удар по Германии, в этом то
                                Суворов прав. К сожалению, тут все не так однозначно. Приеденный выше документ
                                не является полноценным планом операции.
                                Впрочем, дело не в этом, не Суворов автор версии о подготовке СССР к нападению
                                на Германию, этой версии столько же лет, сколько самой войне. "Заслуга"
                                Суворова в том, что он снабдил эту версию огромным количеством нелепых
                                доказательств и нарисовал абсурдную картину самого нападения, с другой стороны
                                с помощью различных психологических приемов он сделал ее очень убедительной.”

                                Co oznacza:

                                „Tutaj na pewno zawolacie. Jak to, przeciez planowano (w ZSRR) uderzenie na
                                Niemcy i w tym Suworow ma racje. Niestety, to wszystko nie jest wcale
                                jednoznaczne. Przytoczony wyzej (przez Suworowa) dokument nie stanowi
                                pelnowartosciowego planu operacji.
                                Zreszta, rzecz nie w tym, nie Suworow jest autorem wersji o przygotowaniach
                                napasci ZSRR na Niemcy, gdyz ta wersja ma tyle lat ile sama wojna. „Zasluga”
                                Suworowa jest to, ze on opatrzyl te wersje ogromna iloscia niedorzecznych
                                dowodow i namalowal absurdalny obraz samej napasci, z drugiej stony przy pomocy
                                roznych psychologicznych chwytow zrobil ja bardzo wiarygodna.”

                                Uszanowanie
                                • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS IP: 217.67.196.* 06.11.01, 16:09
                                  Gość portalu: and napisał(a):

                                  > Miales swietny pomysl by na podstawie jakiegos konkretnego przykladu
                                  > zobrazowac nasza dyskusje.
                                  >
                                  > Przytaczam wiec precyzyjnie Twoje slowa a ponizej tekst oryginalu autora
                                  > artykulu:
                                  >
                                  > >Zapomniałem dopisać: nawet Twój ekspert Aleks Melia nie neguje faktu, że
                                  > Sowiety
                                  > >szykowały się do napaści na Niemcy. Właśnie w tym artykule o rumuńskiej rop
                                  > ie.
                                  > .
                                  >
                                  > "Rumunska ropa" Aleks Melia
                                  >
                                  > “Тут Вы навер
                                  > ное воскликн&
                                  > #1080;те. Как же пла
                                  > ;нировали уда
                                  > р по Германии
                                  > , в этом то
                                  > Суворов прав.
                                  > К сожалению, m
                                  > 0;ут все не так 
                                  > 086;днозначно. П
                                  > 088;иеденный вы

                                  > 96;е документ
                                  > не является п
                                  > олноценным п&
                                  > #1083;аном операц&#
                                  > 1080;и.
                                  > Впрочем, дело
                                  > не в этом, не С
                                  > 091;воров автор 
                                  > 074;ерсии о подг
                                  > 086;товке СССР к &#
                                  > 1085;ападению
                                  > на Германию, э
                                  > ;той версии ст
                                  > ;олько же лет,

                                  > 89;колько самоl
                                  > 1; войне. "Заслу
                                  > 075;а"
                                  > Суворова в то
                                  > м, что он снабk
                                  > 6;ил эту версиn
                                  > 2; огромным коl
                                  > 3;ичеством нел
                                  > ;епых
                                  > доказательс&#
                                  > 1090;в и нарисова&#
                                  > 1083; абсурдную к&#
                                  > 1072;ртину самог
                                  > 086; нападения, с &
                                  > #1076;ругой сторо&#
                                  > 1085;ы
                                  > с помощью раз
                                  > личных психо&
                                  > #1083;огических п&#
                                  > 1088;иемов он сде&#
                                  > 1083;ал ее очень у&
                                  > #1073;едительной.&#
                                  > 8221;
                                  >
                                  > Co oznacza:
                                  >
                                  > „Tutaj na pewno zawolacie. Jak to, przeciez planowano (w ZSRR) uderzenie
                                  > na
                                  > Niemcy i w tym Suworow ma racje. Niestety, to wszystko nie jest wcale
                                  > jednoznaczne. Przytoczony wyzej (przez Suworowa) dokument nie stanowi
                                  > pelnowartosciowego planu operacji.
                                  > Zreszta, rzecz nie w tym, nie Suworow jest autorem wersji o przygotowaniach
                                  > napasci ZSRR na Niemcy, gdyz ta wersja ma tyle lat ile sama wojna. „Zasl
                                  > uga”
                                  > Suworowa jest to, ze on opatrzyl te wersje ogromna iloscia niedorzecznych
                                  > dowodow i namalowal absurdalny obraz samej napasci, z drugiej stony przy pomocy
                                  > roznych psychologicznych chwytow zrobil ja bardzo wiarygodna.”

                                  Bardzo ładnie. A teraz wskaż zdanie, w którym Melia expressis verbis neguje
                                  przygotowania ZSRS do napaści na III Rzeszę.

                                  Nie ma? Pewnie, że nie. Melia, w przeciwieństwie do Ciebie, jest nieco bardziej
                                  elastyczny i nazywa twierdzenia Suworowa wersją - a więc ewentualnością jedną z
                                  wielu. Padają zarzuty typu: niedorzeczne lub niejednoznaczne dowody,
                                  psychologiczne chwyty, ale brak jasnego stwierdzenia: wersja ta jest wierutną
                                  bzdurą.

                                  Zresztą sam Melia popełnia błędy w rozumowaniu, podpiera się naciaganymi
                                  wnioskami, ale to inna sprawa. Inna wersja.

                                  Szperaj dalej.
                                  • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS IP: 65.92.133.* 07.11.01, 01:31
                                    Gość portalu: luka napisał(a):


                                    .> Padają zarzuty typu: niedorzeczne lub niejednoznaczne dowody,
                                    > psychologiczne chwyty, ale brak jasnego stwierdzenia: wersja ta
                                    jest wierutną
                                    > bzdurą.



                                    „ В этом и мастерство Суворова, убеждать, а не доказывать.” – A.M.

                                    czyli

                                    „Mistrzostwo Suworowa polega na tym by przekonywac, a nie udawadniac.” Czy
                                    mozna wyrazic krocej i bardziej jednoznacznie swoja dezaprobate dla autora i
                                    jego "wersji" ?
                                    A wiec starac sie przekonac czytelnika do swojej wersji bez dostarczenia
                                    pelnowartosciowych dowodow.

                                    We wstepie juz zreszta A.M. pisze:

                                    „Суворов умело создает у читателя впечатление "доказанности", однако это всего
                                    лишь впечатление зачастую вообще не обеспеченное фактическим материалом и
                                    основывающиеся на ловком использовании авторов различных психологических
                                    трюков.”

                                    „Suworow umiejetnie wytwarza w czytelniku wrazenie „udowodnienia” (prawdziwosci
                                    dowodow), jednak to jest tylko wrazenie, czesto w ogole nie potwierdzone
                                    dowodami rzeczowymi i oparte na sprytnym wykorzystywaniu roznych
                                    psychologicznych trikow.”

                                    Mnie jednak najbardziej interesuje dlaczego Suworow – Rezun to robi, czym sie
                                    kieruje piszac swoje ksiazki i co przysparza mu tylu zagorzalych zwolennikow ?
                                    Odpowiedz najlatwiej i najuczciwiej mozna znalezc w jego wlasnych slowach np z
                                    wywiadu telewizyjnego dla ukrainskiego kanalu TV „Inter” jaki udzielil 11
                                    lutego 1999 r.

                                    Резун: Учу, как воевать на фронте, как нужно бить коммунистов. Я буду их
                                    убивать. Сам.
                                    Вопрос журналиста: Но ведь это в основном Ваши бывшие сограждане?!
                                    Резун: Да-да - а Вы не будете убивать, если они пойдут?
                                    Вопрос журналиста: Я в этом не уверен.
                                    Резун: А я буду. И буду вешать. “Комуняку на гiлляку!” Все. Буду вешать.
                                    Интервью 11.02.99 программе "Обличчя Свiту" украинского ТВ-канала "Интер"
                                    .
                                    Co w naszym jezyku ma sens nastepujacy:

                                    „Rezun: Ucze, jak walczyc na froncie, jak nalezy bic komunistow. Ja bede ich
                                    zabijal. Sam.

                                    Pytanie dziennikarza: Ale przeciez to sa w zasadzie Wasi byli rodacy ?!

                                    Rezun: Tak – tak a Wy nie bedziecie zabijac, a jesli oni rusza ?

                                    Pytanie dziennikarz: Nie jestem o tym przekonany.

                                    Rezun: A ja bede. I bede wieszac. „Smierc komuchom !” Wszystkim. Bede wieszac.”

                                    Mysle ze komentarz jest tu zbyteczny.

                                    Pozdrawiam


                                    PS Jezeli potrafisz, oszczedz sobie niewybrednych ornamentow jezykowych
                                    charakteryzujacych wypowiedzi Twoich adwersarzy, o ile chcesz powaznie
                                    rozmawiac?

                                    • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda PS2 IP: 217.67.196.* 07.11.01, 08:52
                                      Gość portalu: and napisał(a):

                                      > „Mistrzostwo Suworowa polega na tym by przekonywac, a nie udawadniac.R
                                      > 21; Czy
                                      > mozna wyrazic krocej i bardziej jednoznacznie swoja dezaprobate dla autora i
                                      > jego "wersji" ?
                                      > A wiec starac sie przekonac czytelnika do swojej wersji bez dostarczenia
                                      > pelnowartosciowych dowodow.

                                      Przyznasz chyba, że to deklaracja pozbawiona rangi dowodu? Jeżeli napiszę:
                                      "and to sprytny oszust, bo przekonuje zamiast udowadniać" to co, stanie się
                                      ona aksjomatem? Wybacz, ale ja nie cierpię argumentacji ad personam, a Melia
                                      stosuje ją z upodobaniem, co natychmiast podważa jego wiarygodność.

                                      > „Suworow umiejetnie wytwarza w czytelniku wrazenie „udowodnienia
                                      > 221; (prawdziwosci
                                      > dowodow), jednak to jest tylko wrazenie, czesto w ogole nie potwierdzone
                                      > dowodami rzeczowymi i oparte na sprytnym wykorzystywaniu roznych
                                      > psychologicznych trikow.”

                                      Dalej to samo: toż to donos konfidenta, a nie rzeczowa krytyka.

                                      > Mnie jednak najbardziej interesuje dlaczego Suworow – Rezun to robi, czym
                                      > sie
                                      > kieruje piszac swoje ksiazki i co przysparza mu tylu zagorzalych zwolennikow ?
                                      > Odpowiedz najlatwiej i najuczciwiej mozna znalezc w jego wlasnych slowach np z
                                      > wywiadu telewizyjnego dla ukrainskiego kanalu TV „Inter” jaki udzie
                                      > lil 11 lutego 1999 r.
                                      > Co w naszym jezyku ma sens nastepujacy:
                                      >
                                      > „Rezun: Ucze, jak walczyc na froncie, jak nalezy bic komunistow. Ja bede
                                      > ich zabijal. Sam.
                                      > Pytanie dziennikarza: Ale przeciez to sa w zasadzie Wasi byli rodacy ?!
                                      > Rezun: Tak – tak a Wy nie bedziecie zabijac, a jesli oni rusza ?
                                      > Pytanie dziennikarz: Nie jestem o tym przekonany.
                                      > Rezun: A ja bede. I bede wieszac. „Smierc komuchom !” Wszystkim. Be
                                      > de wieszac.”
                                      > Mysle ze komentarz jest tu zbyteczny.

                                      Komentarz jest konieczny, szczególnie w świetle Twojej deklaracji "dlaczego
                                      Suworow to robi"? Proszę mi wyjaśnić, co wynika z tego wywiadu w kontekście
                                      pisanych przez niego książek? Czy komunista to według Ciebie równoważnik
                                      Rosjanina? Czy komunista to równoważnik "ludzia sowieckiego", czyli osoby,
                                      która miała pecha urodzić się w ZSRS? Jak nienawiść Suworowa do socjalizmów
                                      Stalina i Hitlera przekłada się na treść jego książek? Jeżeli walczy z
                                      komunizmem, to także z komunistyczną propagandą, a przecież właśnie Moskwa
                                      jest autorem bajeczki o nieprzygotowaniu Sowietów do wojny.
                                      Próba wyjaśnienia: Suworow z nienawiści do komunizmu ujawnia niewygodne dla
                                      czerwonych fakty, dotąd wstydliwie skrywane. Nie rozumiem poza tym, jak
                                      nienawiść do komunismu ma się do jego wyraźnej "filorosyjskości". Przecież
                                      on jest autentycznie dumny z osiągnieć RKKA.

                                      Pozdrawiam

                                      > PS Jezeli potrafisz, oszczedz sobie niewybrednych ornamentow jezykowych
                                      > charakteryzujacych wypowiedzi Twoich adwersarzy, o ile chcesz powaznie
                                      > rozmawiac?

                                      PS. Wybacz, ale nie rozumiem: mam oszczędzić sobie niewybrednych ornamentów
                                      używanych przez moich polemistów? W takim razie pomyliłeś adresata tego wezwania.
                                      • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS2 IP: 65.92.133.* 08.11.01, 05:02
                                        Gość portalu: luka napisał


                                        >Przyznasz chyba, że to deklaracja pozbawiona rangi dowodu?

                                        Potrzebowales jasnego stwierdzenia potepiajacego Rezuna za oszukancze
                                        praktyki; - „ale brak jasnego stwierdzenia: wersja ta jest wierutną bzdurą” -
                                        to chyba Twoje slowa.

                                         > Wybacz, ale ja nie cierpię argumentacji ad personam, a Melia
                                        >stosuje ją z upodobaniem, co natychmiast podważa jego wiarygodność.

                                        Wiesz dobrze, przeczytawszy artykuly rosyjskich krytykow Rezuna, ze Melia oraz
                                        inni autorzy przedstawiaja uzasadnienie swojego stanowiska, czego nie mialem
                                        czasu tlumaczyc na polski. Mozesz sie zgodzic z ich argumentacja lub nie ale to
                                        juz tylko bedzie Twoja sprawa, a o tym kto ma racje moglby sie wypowiedziec
                                        tylko arbiter – ekspert, co przekracza mozliwosci tego forum i nie o to
                                        chodzi.

                                        Normalnym zjawiskiem sa dla mnie rozne szkoly historyczne a wersji Rezuna
                                        zarzucam jej propagandowy charakter. Wersja ta jest dla mnie czescia kampanii
                                        antyrosyjskiej, choc on zwalcza jedynie ZSRR, ale obecna Rosja wziela na siebie
                                        obligacje bylego ZSRR , wielu wybitnych Rosjan rowniez niekomunistow (np. ze
                                        swiata nauki i kultury) nie wstydzi sie do dzisiaj przyznawac do odznaczen
                                        radzieckich.. Sprawa jest wiec zupelnie przejrzysta, chodzi o to by zrobic
                                        Rosjan winnymi roznych wydarzen ubieglego wieku, jako wspolnikow Stalina,
                                        zmusic do przeprosin oraz oczywiscie wyplaty odszkodowan.
                                        Oby tak nie bylo bo jeszcze i nam Polakom da sie duzo win przypisac, jak sie
                                        nad tym dobrze popracuje w stylu Rezuna, czego nikomu nie zycze a przepaszanie
                                        przeciez staje sie coraz modniejsze.



                                        >Komentarz jest konieczny, szczególnie w świetle Twojej deklaracji "dlaczego
                                        >Suworow to robi"? Proszę mi wyjaśnić, co wynika z tego wywiadu w kontekście
                                        >pisanych przez niego książek? Czy komunista to według Ciebie równoważnik
                                        >Rosjanina? Czy komunista to równoważnik "ludzia sowieckiego", czyli osoby,
                                        >która miała pecha urodzić się w ZSRS? Jak nienawiść Suworowa do socjalizmów
                                        >Stalina i Hitlera przekłada się na treść jego książek? Jeżeli walczy z
                                        >komunizmem, to także z komunistyczną propagandą, a przecież właśnie Moskwa
                                        >jest autorem bajeczki o nieprzygotowaniu Sowietów do wojny.
                                        >Próba wyjaśnienia: Suworow z nienawiści do komunizmu ujawnia niewygodne dla
                                        >czerwonych fakty, dotąd wstydliwie skrywane. Nie rozumiem poza tym, jak
                                        >nienawiść do komunismu ma się do jego wyraźnej "filorosyjskości". Przecież
                                        >on jest autentycznie dumny z osiągnieć RKKA.

                                        Wierze w Twoja wyobraznie i tych co nas jeszcze czytaja.
                                        Wyobraz sobie analogiczna sytuacje w Polsce,np. wywiad w naszej telewizji z
                                        bylym funkcjonariuszem perelowskich sluzb specjalnych, ktory uciekl zagranice,
                                        stal sie publicysta i domaga sie obecnie wieszania wszystkich komunistow -
                                        doslownie!
                                        Czy moglbys miec zaufanie do tego czlowieka jako autora, bo ja nie.
                                        Moim zdaniem Rezun to przede wszystkim gleboko nieszczesliwy czlowiek.
                                        Oczywiscie nie odmawiam Ci prawa do solidaryzowania sie z kim chcesz, zyjemy w
                                        wolnym i demokratycznym kraju, ale nie dziw sie ze sie z Toba nie zgadzam.

                                        Pozdrowienia

                                        PS
                                        Jak zauwazylem czesto powolujesz sie na autorytet historyka, mieszkajacego na
                                        Zachodzie ALEKSANDRA MOJSIEJEWICZA NIEKRICZA a oto co o nim sadzi Rezun:

                                        „Ну а после выхода "Ледокола" меня совсем забили ногами и прекратили
                                        публиковать. Им-то хотелось, чтобы мы историю нашу писали так, как ее писал
                                        расист Александр Некрич: Иван-дурак, Иван-идиот, русские - низшая раса, русские
                                        к войне не готовились и ничего не понимали...”

                                        „Lecz po ukazaniu sie „Lodolamacza” zupelnie wzieli mnie pod but i zaprzestali
                                        publikowac. Oni (wydawcy na Zachodzie) chcieliby, bysmy nasza historie pisali
                                        tak, jak ja pisal rasista Aleksander Niekricz: Iwan –durak, Iwan-idiota,
                                        Rosjanie – nizsza rasa, Rosjanie do wojny sie nie przygotowywali i niczego nie
                                        rozumieli...”

                                        • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda PS2 IP: 217.67.196.* 08.11.01, 09:05
                                          Gość portalu: and napisał(a):

                                          > Potrzebowales jasnego stwierdzenia potepiajacego Rezuna za oszukancze
                                          > praktyki

                                          Zarzuty dotyczyły przecież jego metod, a nie meritum.

                                          > Wiesz dobrze, ze Melia oraz inni przedstawiaja uzasadnienie swojego stanowiska,
                                          > czego nie mialem
                                          > czasu tlumaczyc na polski. Mozesz sie zgodzic z ich argumentacja lub nie ale to
                                          > juz tylko bedzie Twoja sprawa, a o tym kto ma racje moglby sie wypowiedziec
                                          > tylko arbiter – ekspert, co przekracza mozliwosci tego forum i nie o to
                                          > chodzi.

                                          1. Skoro tak, to powinieneś sie skupić na zarzutach, a nie aktach strzelistych
                                          krytyków Suworowa.
                                          2. Nie potrzeba eksperta, aby stwierdzić, że:
                                          a) Melia sam argumentuje co najmniej niepoprawnie, więc nie świadczy to wcale
                                          o tym, że ma rację;
                                          b) Nie potrzeba eksperta, by wskazać kierunek operacyjny dwóch sowieckich armii
                                          górskich wiszących nad lewym skrzydłem ugrupowania wojsk rumuńskich;
                                          c) Melia nie jest takim arbitrem-ekspertem, gdyż z góry określa, iż Suworow
                                          stosuje
                                          te czy inne chwyty. Przygania kocioł garnkowi. Jego artukuł o problemach
                                          związanych z rumuńską ropą jest wyjątkowo bałamutny (np. zdaje się nie zauważać,
                                          że zapasy ropy to wielkość, która może się tylko zmniejszać, zatem import
                                          z Rumunii jest jednak niezbędny; nie określa, co rozumie przez
                                          "niemiecką armię": tylko Wehrmacht czy także Waffen-SS, żandarmerię, komanda
                                          specjalne, policję, Luftwaffe i Flak itd. A jest to istotne przy szacowaniu
                                          zużycia paliwa przez siły zbrojne III Rzeszy itd).

                                          > Normalnym zjawiskiem sa dla mnie rozne szkoly historyczne a wersji Rezuna
                                          > zarzucam jej propagandowy charakter. Wersja ta jest dla mnie czescia kampanii
                                          > antyrosyjskiej, choc on zwalcza jedynie ZSRR, ale obecna Rosja wziela na siebie
                                          > obligacje bylego ZSRR

                                          Czyli nawet jeśli Suworow ma rację, to odrzucisz jego twierdzenia, ponieważ
                                          są w swej wymowie antyrosyjskie? W dodatku mylisz się: przyjmując taką
                                          interpretację można co najwyżej mówić o wymowie antykomunistycznej (sam
                                          cytowałeś jego wypowiedź na ten temat!) - a rosyjskość
                                          i komunizm to nie to samo. Wytłumacz mi także, których to komunistów zwalcza
                                          Suworow? Co to za kampania antykomunistyczna prowadzona w warunkach upadku
                                          komunizmu? Dlaczego twierdzisz, że krytyka działalności komunisty-Gruzina jest
                                          przejawem antyrosyjskości? Poplątało Ci się to i owo.

                                          > Sprawa jest wiec zupelnie przejrzysta, chodzi o to by zrobic
                                          > Rosjan winnymi roznych wydarzen ubieglego wieku, jako wspolnikow Stalina,
                                          > zmusic do przeprosin oraz oczywiscie wyplaty odszkodowan.

                                          Nonsens. Czy Suworow krytykuje jakichś Rosjan? Czy traktuje ludność ZSRS jako
                                          dobrowolnych wspólników Józefa Wissarionowicza? Przeciwnie - Rezun często
                                          podkreśla nieludzki charakter komunizmu i wskazuje na jego zbrodnie dokonane
                                          na narodach ZSRS. To on napisał, że komunistyczny pokój był krwawszy od
                                          komunistycznej tzw. wojny ojczyźnianej. Mylisz konsekwentnie Rosjan i rosyjskość
                                          z internacjonalistycznym komunizmem, gubiąc w dodatku po drodze np. Ukraińców
                                          - czy "antyrosyjskość" Suworowa ich również obejmuje?
                                          Nie można winić Rosjan za komunizm i jego zbrodnie. Rozpętanie II wojny przez
                                          ZSRS obciąża konto towarzysza Stalina i jego bandę, a nie Putina i jego
                                          państwo.
                                          Przy okazji - ponieważ w 1941 r. w skład ZSRS wchodziła Ukraina oraz państwa
                                          bałtyckie to czy uważasz, że działalność Suworowa zmierza w kierunku zmuszenia
                                          tych obecnie suwerennych państw do wypłaty odszkodowań za ZSRS? Czyli łajdak
                                          Suworow prowadzi także kampanie propagandowe antylitewskie, antyłotewskie,
                                          antyestońskie, antyukraińskie? Zapewne także antyniemiecką, ponieważ krytykuje
                                          często-gęsto Fuehrera i jego wesołą kompanię oraz popełnione przez nich zbrodnie?
                                          Oraz antygruzińską - Stalin był przedstawicielem tej narodowości. Coś mi tu
                                          zaczyna cuchnąć rasizmem i odpowiedzialnością zbiorową.
                                          Czyli: takie antyrosyjskie "Holocaust Industry"? To wskaż w takim razie jego
                                          kompanionów: środowiska, organizacje czy nawet rządy, które mu sekundują.

                                          > Oby tak nie bylo bo jeszcze i nam Polakom da sie duzo win przypisac, jak sie
                                          > nad tym dobrze popracuje w stylu Rezuna, czego nikomu nie zycze a przepaszanie
                                          > przeciez staje sie coraz modniejsze.

                                          Przepraszam, jakie możesz mi przypisać winy? Wspólną narodowość z kilkoma
                                          kryminalistami z Jedwabnego? Nie było mnie wtedy jeszcze na świecie - jak mogę
                                          być winny za coś, co wydarzyło się przed moimi urodzinami?
                                          Ponadto: a cóż to za problem wskazać rzeczywiste przewinienia ZSRS, zamiast
                                          organizować taką wydumaną "kampanię"? Ileż to można od Rosji wyciągnąć kasy
                                          za zbrodnie NKWD, Gułagi, RONA, utracone majątki i tak dalej? Na ile można
                                          podliczyć
                                          Ukraińców za UPA i OUN? W jakim celu organizować przez Suworowa trudną do
                                          dowiedzenia "kampanię", skoro można wykorzystać całkiem realny Katyń, agresję
                                          na państwa bałtyckie, Rumunię, Finlandię, Wegry? Obciążyć Putina kosztami mostu
                                          powietrznego do Berlina w 1949 r.? Można wskazać jeszcze dziesiątki dobrych
                                          pretekstów. Jeżeli ktoś tu goni za sensacją, to raczej nie Suworow...

                                          > Wyobraz sobie analogiczna sytuacje w Polsce,np. wywiad w naszej telewizji z
                                          > bylym funkcjonariuszem perelowskich sluzb specjalnych, ktory uciekl zagranice,
                                          > stal sie publicysta i domaga sie obecnie wieszania wszystkich komunistow -
                                          > doslownie! Czy moglbys miec zaufanie do tego czlowieka jako autora, bo ja nie.

                                          Tradycyjnie nie raczyłeś odpowiedzieć na moje pytania.
                                          Ja odpowiem na Twoje: po 1989 r. stada polskich historyków zmieniły płytę
                                          i zamiast wychwalać komunizm krytykują go. Pytanie: czy są wiarygodni obecnie
                                          czy przed upadkiem komunizmu? Albo nasi władcy z SLD, przez lata tokujący
                                          przeciw "agresywnemu NATO", a aktualnie deklarujący publicznie wierność nowym
                                          sojusznikom? Skoro NATO przyjęło Polskę do swego grona, to uznało tym samym,
                                          że nawet ex-pezetpeerowcy zasługują na zaufanie. Dlaczego zdrajca z GRU, Oleg
                                          Pieńkowski, był traktowany jako wiarygodne źródło przez zachodnie wywiady?
                                          Jeszcze jedno: Suworow jako człowiek to jedna rzecz, a jako historyk druga.
                                          Jeżeli twierdzi, że np. Sowiety nie szykowały się w 1941 r. do obrony, to
                                          należy udowodnić, że się myli, a nie gadać, że jest niewiarygodny, bo kiedyś
                                          służył w GRU.
                                          Zresztą - zostawmy w spokoju Suworowa, zajrzyjmy do literatury innych autorów.
                                          Pobieżna lektura wystarczy, by dojść do wniosku, że jego wersja ma setki
                                          potwierdzeń. Przykład pierwszy z brzegu: Bolesław Jagielski "Z ćwiczeń do boju",
                                          Warszawa 1985. Rzecz o walkach sowieckiej 99 DP w Przemyślu. Co można tam
                                          ciekawego wyczytać? Np. to: most kolejowy w Przemyślu, obiekt wagi strategicznej,
                                          jedyny tak solidny most w całym obszarze działania Grupy Armii "Południe" von
                                          Rundstedta, był niezaminowany. Sowiecka dywizja i żołnierze WOP toczyli walkę
                                          o utrzymanie kontroli nad tą przeprawą, zamiast ją po prostu wysadzić w powietrze.
                                          Niemcy most zdobyli w stanie nienaruszonym. To tak wygląda obrona strategicznych
                                          mostów?

                                          > Moim zdaniem Rezun to przede wszystkim gleboko nieszczesliwy czlowiek.

                                          A Ty byłbyś szczęśliwy na obczyźnie zagrożony w dodatku karą śmierci?

                                          > Jak zauwazylem czesto powolujesz sie na autorytet historyka, mieszkajacego na
                                          > Zachodzie ALEKSANDRA MOJSIEJEWICZA NIEKRICZA a oto co o nim sadzi Rezun:
                                          [...]

                                          Dosadna i prawdziwa recenzja twórczości prof. Niekricza. Gdyby jakiś student
                                          przyniósłby mi pracę napisaną tak, jak to zrobił Niekricz, omawiając okres
                                          1939-41, to wyrzuciłbym go za drzwi z oceną niedostateczną bez prawa do
                                          poprawki. Są granice głupoty.

                                          Pozdrawiam
                                          • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS2 IP: 65.92.133.* 09.11.01, 05:00
                                            Robiac tysiac dygresji odchodzimy jednak o Twojej tezy glownej, ktora ponownie
                                            stresciles w poscie do Miszy :

                                            „Czy ZSRS po 1.9.1939 r. szykował się wojny? A jeśli
                                            tak, to do jakiej: obronnej czy ofensywnej? Jeżeli zaś nie szykował się - to na
                                            cholerę zawarł pakt prowadzący prostą drogą do wojny?”

                                            Istota wersji Rezuna polega na tym, ze ZSRR szykowalo sie do wojny ofensywnej,
                                            co ma potwierdzac rowniez jeden z wielu dowodow jakim byl pakt z Niemcami , co
                                            wydaje Ci sie najblizsze prawdy.
                                            Jak sam juz kiedys napisales jest to wersja poszlakowa, czyli nie
                                            udokumentowana w pelni, a wiec i nie mozliwa zarowno do jednoznacznego pelnego
                                            udowodnienia jak i obalenia, lecz nie odmawiam Rezunowi i Tobie prawa do
                                            posiadania takowej.

                                            Moja wersja jest inna, mniej nowoczesna i nowatorska i twierdzi, ze ZSRR
                                            zostalo zaatakowe w 1941 roku przez Niemcy a dalej toczyla sie wojna az do
                                            zwyciestwa ZSRR w Berlinie w 1945, co jest niezle udokumentowane a nawet zyje
                                            jeszcze wielu swiadkow tamtych wydarzen.

                                            Nie ma oczywiscie historii w pelni obiektywnej, nic takiego nie istnieje i
                                            nawet najlepiej udokumentowane fakty mozna upolityczniac i roznie je zestawiac
                                            by nie powiedziec, manipulowac nimi. Jak swiat swiatem istnialy, istnieja i
                                            beda istnialy rozne wersje tej samej historii w zaleznosci od tego kto je
                                            pisze, kiedy, dlaczego i dla kogo lub w jakim celu ? Sam wspomniales ostatnio o
                                            niekompetencj bardzo szanowanego na Zachodzie Niekricza Aleksandrza
                                            Mojsiejewicza i chetnie podzielam tu Twoja opinie.
                                            Rozumiem ze Tobie najbardziej odpowiada wersja Rezuna, ktora za glowny cel
                                            stawia sobie przedstawienie ZSRR jako „imperium zla” , zrownanie go co
                                            najmniej z III Rzesza i przypisanie tej samej odpowiedzialnosci jakie poniosly
                                            Niemcy po II WS (Norymberga, odszkodowania, stacjonowanie armii USA itp).
                                            Ja uwazam ze glownym zagrozeniem dla swiata i mojego kraju byly Niemcy i Hitler
                                            a nie ZSRR i Stalin i w tym sie roznimy zasadniczo, a nie w ilosc czolgow,
                                            samolotow, interpretacja traktatow, czy dostepem do ropy naftowej panstw
                                            walczacych.
                                            Po upadku ZSRR zmieniono wprawdzie nazwe, wiele aktow prawnych, zmalalo
                                            terytorium ale przeciez mieszkaja tam ci sami ludzie ktorzy zyli 10, 20 czy
                                            60 lat temu, a obecna Rosja wziela na siebie zupelnie swiadomie obligacje
                                            swojej poprzedniczki. Zreszta jak wiesz, nie byli oficerowie SS czy gestapo
                                            placa do dzisiaj odszkodowania a ich potomkowie, odpowiadajac za zbrodnie
                                            swoich przodkow, choc nie mieli nic wspolnego z byla wojna.
                                            Ostatnio, na konferencji ONZ w Durbanie USA nie zgodzilo sie wziac na siebie
                                            odpowiedzialnosc i przeprosic za niewolnictwo, kolonizacje, czy segregacje
                                            rasowa wiedzac ze to prowadzi w prostej lini do potepienia i odszkodowan o czym
                                            mowilo tez CNN.
                                            Nie jest moim zamiarem wybielanie Stalina i jego ludzi ale moge latwo porownac
                                            co zostalo chocby z mojego miasta Warszawy po wyjsciu wojsk niemieckich i jak
                                            to miasto wygladalo po upadku PRL i ZSRR. Przyklady i porownania moznaby
                                            mnozyc ale mnie chodzi tylko o przedstawienie i wyjasnienie swojej pozycji w
                                            tej dyskusji, tak jak Ty przedstawiles swoj punkt widzenia. Historycznych
                                            wersji II WS istnieje wiele i ciagle powstaja nowe i kazda ma swoich
                                            zwolennikow, bo nie da sie jednak przy pomocy jednej wersji calkowicie obalic
                                            innej i odwrotnie.

                                            Zostawmy wiec moze na chwile historykow i spojrzmy na slowa glownych bohaterow
                                            tamtych wydarzen, bo ich mysli nie da sie juz zmienic. Pozwol ze zacytuje
                                            kilka fragmentow ze scisle tajnej w dniach wojny korespondencji miedzy W.S.
                                            Churchill’em a Stalinem. Wybralem do tego celowo zrodlo nierosyjskie.

                                            W.S. Churchill do Stalina / 30 sierpien 1941 r

                                            „I must express the admiration o British nation for the wonderful fight which
                                            the Russian armies and the Russian people are making against the Nazi
                                            criminals.”

                                            Stalin do W.S. Churchill’a / 3 wrzesien 1941 r

                                            “Please accept my thanks for promise to sell the Soviet Union another 200
                                            fighter aeroplanes in addition to the 200 fighters promised earlier.”

                                            8 listopad 1941 r

                                            “I must add, however, even though it is a trifling matter, that the tanks, guns
                                            and aircraft are badly packed, some parts of guns come in different ships and
                                            the aircraft are so badly crated that we get them I a damaged state.”

                                            11 luty 1942

                                            “Words fail me to express the admiration which all of us feel the continued
                                            brilliant successes of your armies against the German Invader, but I cannot
                                            resist sending you a further word of gratitude and congratulation on all that
                                            Russia is doing for the common cause.”

                                            1 luty 1944

                                            W.S. Churchill do Stalina Most Secret and Personal

                                            “ …the liberation of Poland from Germany’s grip is being achieved mainly by the
                                            enormous sacrifices of the Russian armies.”


                                            “Stalin correspondence with Churchill and Attlee 1941-1945” Capricorn Books New
                                            York, 1965

                                            Pozdrawiam
                                            • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS3 IP: 217.67.196.* 09.11.01, 08:50
                                              Gość portalu: and napisał(a):

                                              > Istota wersji Rezuna polega na tym, ze ZSRR szykowalo sie do wojny ofensywnej,
                                              > co ma potwierdzac rowniez jeden z wielu dowodow jakim byl pakt z Niemcami , co
                                              > wydaje Ci sie najblizsze prawdy.
                                              > Jak sam juz kiedys napisales jest to wersja poszlakowa, czyli nie
                                              > udokumentowana w pelni, a wiec i nie mozliwa zarowno do jednoznacznego pelnego
                                              > udowodnienia jak i obalenia, lecz nie odmawiam Rezunowi i Tobie prawa do
                                              > posiadania takowej.

                                              Czy przemówienie towarzysza Stalina na Politbiurze 19 sierpnia 1939 r. nie jest
                                              dowodem?
                                              Profesor Jurij Afanasjew, rektor Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu
                                              Humanistycznego, potwierdza, że Suworow ma rację twierdząc, że zawierając układ
                                              z Niemcami towarzysz Stalin z premedytacją sprowokował wojnę w Europie (wywiad
                                              z 23-24 czerwca 2001 w Gazecie Wybiórczej), czego potwierdzeniem jest właśnie
                                              to przemówienie.
                                              Spróbuj obalić wymowę tego tekstu, którego autentyczność jest potwierdzona, a nie
                                              opowiadaj banialuków o "poszlakach". Powiedz, na co liczył towarzysz Stalin
                                              zawierając pakt z towarzyszem Hitlerem: na korzyści czy po to, by się go bać?
                                              Dlaczego ugrupowanie sowieckiego I rzutu strategicznego stało na pozycjach
                                              najlepszych do ofensywy, a nie obrony? To sa właśnie dowody.

                                              > Moja wersja jest inna, mniej nowoczesna i nowatorska i twierdzi, ze ZSRR
                                              > zostalo zaatakowe w 1941 roku przez Niemcy a dalej toczyla sie wojna az do
                                              > zwyciestwa ZSRR w Berlinie w 1945, co jest niezle udokumentowane a nawet zyje
                                              > jeszcze wielu swiadkow tamtych wydarzen.

                                              To jest także moja wersja! W 1941 r. ZSRS zostało zaatakowane przez III Rzeszę,
                                              a wojna zakończyła się cztery lata później w Berlinie. Widzisz tu jakąś
                                              sprzeczność????

                                              > Nie ma oczywiscie historii w pelni obiektywnej, nic takiego nie istnieje i
                                              > nawet najlepiej udokumentowane fakty mozna upolityczniac i roznie je zestawiac
                                              > by nie powiedziec, manipulowac nimi. Jak swiat swiatem istnialy, istnieja i
                                              > beda istnialy rozne wersje tej samej historii w zaleznosci od tego kto je
                                              > pisze, kiedy, dlaczego i dla kogo lub w jakim celu?

                                              Ależ oczywiście, zasady te sformułował w "Roku 1984" Orwell. Zgadzam się.
                                              Dlatego unikam jak mogę angażowania się w tym wątku w ocenę polityki Rosji i
                                              obecnie Putina! Mnie nie interesują doznania Miszy i jego postimperialnych
                                              kamratów, którzy każdą krytykę Suworowa zaczynają od zaznaczenia, że to
                                              "zdrajca", albo tak jak Ty doszukują się w jego twórczości sterowanej odgórnie
                                              manipulacji. Ja koncentruję się na faktach, dokumentach, relacjach.

                                              > Rozumiem ze Tobie najbardziej odpowiada wersja Rezuna, ktora za glowny cel
                                              > stawia sobie przedstawienie ZSRR jako „imperium zla” , zrownanie go co
                                              > najmniej z III Rzesza i przypisanie tej samej odpowiedzialnosci jakie poniosly
                                              > Niemcy po II WS (Norymberga, odszkodowania, stacjonowanie armii USA itp).

                                              Nie, mój drogi. Mnie Suworow nie jest potrzebny, by uważać ZSRS za "imperium zła".
                                              Państwo, które było siedzibą światowego komunizmu, państwo współodpowiedzialne
                                              za II wojnę światową, zniewolenie szeregu państw na świecie oraz śmierć
                                              dziesiątek
                                              milionów ludzi (oraz pośrednio za resztę ofiar komunizmu, w sumie 100 milionów
                                              zabitych) BYŁO "imperium zła". I bardzo się cieszę, że Sowiety diabli wzięli.
                                              Tak, na ławie oskarżonych w Norymberdze powinni siedzieć sowieccy przywódcy,
                                              oskarżeni dokładnie o te same zbrodnie, co naziści.
                                              Podkreślam - "imperium zła" było komunistyczne ZSRS, natomiast nie jest nim Rosja.
                                              Prywatnie uważam, że Polska powinna, pozostając w NATO, zrezygnować z członkowstwa
                                              w Mumii Europejskiej i związać się gospodarczo z Rosją i NAFTA. Mam nadzieję, że
                                              to wyznanie nie pozwoli Ci pochopnie zakwalifikować mnie do rusofobów.

                                              > Ja uwazam ze glownym zagrozeniem dla swiata i mojego kraju byly Niemcy i Hitler
                                              > a nie ZSRR i Stalin i w tym sie roznimy zasadniczo, a nie w ilosc czolgow,
                                              > samolotow

                                              Mylisz się. III Rzesza i ZSRS solidarnie wszczęły II wojnę światową, więc wspólnie
                                              powinny ponosić konsekwencje. To, że towarzysz Hitler oszalał i zaatakował
                                              ZSRS to już tylko konsekwencja paktu Ribbentrop-Mołotow, kłótnia między
                                              dwoma gangsterami. Nie należało paktować z wariatem i przestępcą.
                                              A jeżeli uważasz, że III Rzesza była zagrożeniem dla ZSRS, to tym bardziej
                                              nie należało wchodzić z nim w sojusz. Bez tego spisku nie byłoby wojny, a więc
                                              Sowiety byłyby nadal buforowane przez Polskę.

                                              > Po upadku ZSRR zmieniono wprawdzie nazwe, wiele aktow prawnych, zmalalo
                                              > terytorium ale przeciez mieszkaja tam ci sami ludzie ktorzy zyli 10, 20 czy
                                              > 60 lat temu, a obecna Rosja wziela na siebie zupelnie swiadomie obligacje
                                              > swojej poprzedniczki. Zreszta jak wiesz, nie byli oficerowie SS czy gestapo
                                              > placa do dzisiaj odszkodowania a ich potomkowie, odpowiadajac za zbrodnie
                                              > swoich przodkow, choc nie mieli nic wspolnego z byla wojna.

                                              To już inna sprawa, której kulisy rozsunął Norman Filkenstein w "Holocaust
                                              Industry".
                                              Zresztą, powiedzmy sobie szczerze: skoro są jelenie, którzy chcą płacić, to
                                              należy ich oskubać. A żydowskich roszczeń boją się obecnie wszyscy.

                                              > Ostatnio, na konferencji ONZ w Durbanie USA nie zgodzilo sie wziac na siebie
                                              > odpowiedzialnosc i przeprosic za niewolnictwo, kolonizacje, czy segregacje
                                              > rasowa wiedzac ze to prowadzi w prostej lini do potepienia i odszkodowan o czym
                                              > mowilo tez CNN.

                                              I słusznie! Chyba wystarczy już tego przepraszania i kajania się za nie
                                              popełnione
                                              zbrodnie. USA miały słuszność, ucinając w zarodku te paranoiczne brednie. Tym
                                              bardziej, że za niewolnictwo najpierw powinni odpowiadać Arabowie i murzyńscy
                                              kacykowie, którzy urządzali polowania na niewolników w sąsiednich wioskach i
                                              dowozili ich na plaże, gdzie cumowały statki białych handlarzy niewolników. Biały
                                              człowiek jest na końcu tego łańcucha.

                                              > Nie jest moim zamiarem wybielanie Stalina i jego ludzi ale moge latwo porownac
                                              > co zostalo chocby z mojego miasta Warszawy po wyjsciu wojsk niemieckich i jak
                                              > to miasto wygladalo po upadku PRL i ZSRR.

                                              Niemcy mieli 3,5 miesiąca na zniszczenie Warszawy, dzięki zatrzymaniu sowieckiej
                                              ofensywy. Ale główną odpowiedzialność za doprowadzenie miasta do ruiny i śmierć
                                              200 tys. mieszkańców ponosi dowództwo AK, które wydało rozkaz powstania.
                                              A jak chciałbyś zobaczyć różnicę w wyglądzie miast między 1945 a 1989 r., to
                                              zapraszam na Pomorze Zachodnie. Piękne, dopieszczone niemieckie miasta obecnie
                                              znajdują się w stanie upadku.

                                              > Zostawmy wiec moze na chwile historykow i spojrzmy na slowa glownych bohaterow
                                              > tamtych wydarzen, bo ich mysli nie da sie juz zmienic. Pozwol ze zacytuje
                                              > kilka fragmentow ze scisle tajnej w dniach wojny korespondencji miedzy W.S.
                                              > Churchill’em a Stalinem. Wybralem do tego celowo zrodlo nierosyjskie.

                                              1. Podziw Churchilla dla walki ZSRS jest zrozumiały - Angole obawiali się, że
                                              Sowiety mogłyby zawrzeć separatystyczny pokój z Niemcami.
                                              2. Dlatego Churchill posyłał do ZSRS konwoje z bronią i materiałami wojennymi,
                                              bojąc się, że go im Sowietom zabraknie (sic!). Podziękowania Stalina za te dary
                                              świadczą tylko o tym, że przestrzegał protokołu dyplomatycznego.
                                              3. Przynajmniej częściowo, gdyż pouczanie darczyńcy, że wstążeczka na prezencie
                                              była krzywo zawiązana nie świadczy o dobrych manierach, however.
                                              4. Ble, ble.
                                              5. A to to już albo wyraz całkowitej naiwności, albo perfidii Albionu - data
                                              zdaje się sugerować raczej to drugie. Typowa brytyjska metoda wyciągania
                                              kasztanów z ognia cudzymi rękoma.

                                              Pozdrawiam
                                              • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS3 IP: 65.92.133.* 12.11.01, 01:23
                                                Gość portalu: luka napisał(a):


                                                )Czy przemówienie towarzysza Stalina na Politbiurze 19 sierpnia 1939 r. nie jest
                                                )dowodem?
                                                )Profesor Jurij Afanasjew, rektor Rosyjskiego Państwowego Uniwersytetu
                                                )Humanistycznego, potwierdza, że Suworow ma rację twierdząc, że zawierając
                                                układ
                                                )z Niemcami towarzysz Stalin z premedytacją sprowokował wojnę w Europie (wywiad
                                                )z 23-24 czerwca 2001 w Gazecie Wybiórczej), czego potwierdzeniem jest właśnie
                                                )to przemówienie.
                                                )Spróbuj obalić wymowę tego tekstu, którego autentyczność jest potwierdzona, a
                                                nie
                                                )opowiadaj banialuków o "poszlakach". Powiedz, na co liczył towarzysz Stalin
                                                )zawierając pakt z towarzyszem Hitlerem: na korzyści czy po to, by się go bać?
                                                )Dlaczego ugrupowanie sowieckiego I rzutu strategicznego stało na pozycjach
                                                )najlepszych do ofensywy, a nie obrony? To sa właśnie dowody.
                                                To wszystko prawda, ze podawane przez Ciebie materialy i wiele innych moga byc
                                                przyczynkiem do przypisywania Stalinowi planu podboju Europy ale stalo sie
                                                zupelnie inaczej i wydarzenia tamtych lat sa zupelnie inne. W koncu nie za
                                                plany sadzi sie czlowieka ale za jego czyny. My rowniez podpisalismy traktat o
                                                przyjazni z Niemcami z 1934 r, ktory wydal nawet konkretne owoce przy podziale
                                                Czechoslowacji w 1938, w ktorym Polska wziela udzial, wiec moznaby nas
                                                posadzac o plany napasci wspolnie z Hitlerem na ZSRR, tym bardziej ze nastepnym
                                                celem miala byc Ukraina. Hitler jednak nie potrzebowal wiecej wspolnikow do
                                                podzialu przyszlych zdobyczy na Wschodzie.


                                                )To jest także moja wersja! W 1941 r. ZSRS zostało zaatakowane przez III Rzeszę,
                                                )a wojna zakończyła się cztery lata później w Berlinie. Widzisz tu jakąś
                                                )sprzeczność????
                                                Nie ma zadnej i tylko te fakty biore pod uwage w ocenie II WS.


                                                )Ależ oczywiście, zasady te sformułował w "Roku 1984" Orwell. Zgadzam się.
                                                )Dlatego unikam jak mogę angażowania się w tym wątku w ocenę polityki Rosji i
                                                )obecnie Putina! Mnie nie interesują doznania Miszy i jego postimperialnych
                                                )kamratów, którzy każdą krytykę Suworowa zaczynają od zaznaczenia, że to
                                                )"zdrajca", albo tak jak Ty doszukują się w jego twórczości sterowanej odgórnie
                                                )manipulacji. Ja koncentruję się na faktach, dokumentach, relacjach.
                                                Milo mi ze moge sie z Toba zgodzic co do glownej tezy z tym tylko
                                                uzupelnieniem, ze jak wiesz przed Orwellem, relatywizm polityczny ,
                                                historyczny, czy moralny byl juz dobrze znany. Nie powinienes sie wiec dziwic
                                                swoim adwersarzom, kiedy przenosza metody stosowane przez czolowa demokracje na
                                                swoje podworko. Chodzi mi tu o to, ze prawo miedzynarodowe nie powinno
                                                stosowac zasady wyjatku na tak zwane dobre intencje agresora czy okupanta.
                                                Albo wiec wszyscy stosujemy te same reguly gry albo robimy wyjatki dla
                                                silniejszych czy wiekszych mocarstw. A moze Ty uwazasz, ze USA z racji swojej
                                                mocy militarnej czy bogactwa podlega innym regulom gry niz inne kraje w tym
                                                Rosja ?

                                                )Nie, mój drogi. Mnie Suworow nie jest potrzebny, by uważać ZSRS za "imperium
                                                zła".
                                                )Państwo, które było siedzibą światowego komunizmu, państwo współodpowiedzialne
                                                )za II wojnę światową, zniewolenie szeregu państw na świecie oraz śmierć
                                                )dziesiątek
                                                )milionów ludzi (oraz pośrednio za resztę ofiar komunizmu, w sumie 100 milionów
                                                )zabitych) BYŁO "imperium zła". I bardzo się cieszę, że Sowiety diabli wzięli.
                                                )Tak, na ławie oskarżonych w Norymberdze powinni siedzieć sowieccy przywódcy,
                                                )oskarżeni dokładnie o te same zbrodnie, co naziści.
                                                Tu sie roznimy zasadniczo gdyz jestem zwolennikiem stosowania prawa, a nie
                                                pomowien uwazajac ze o „winie” czy „wspolwinie” w zbrodniach moze decydowac
                                                TYLKO I WYLACZNIE niezawisly sad. Inaczej wszelkie oskarzenia maja range i sens
                                                przestepstwa polegajacego na przypisywaniu komus postepowania ktore mogloby go
                                                ponizyc w oczach opinii publicznej.. Przede wszystkim uwazam ze rozliczenia,
                                                nie tyle za komunizm bo to nic nie znaczy, a za metody uzyte w jego
                                                implementacji, powinny byc dokonywane przez same narody i panstwa ktore
                                                ucierpialy, co sie przeciez robi na calym swiecie. Masz wiec prawo oskarzac
                                                kogo chcesz i za co Ci sie podoba a po orzeczeniu o winie cieszyc sie lub
                                                martwic z legalnego werdyktu.

                                                )Podkreślam - "imperium zła" było komunistyczne ZSRS, natomiast nie jest nim
                                                Rosja.
                                                W obecnej demokratycznej Rosji nie odmawia sie tak roznym organizacjom, partiom
                                                politycznym jak i osobom indywidualnym prawa dochodzenia swoich krzywd przed
                                                sadem. Rosja rowniez nalezy do wiekszosci miedzynarodowych organizacji i
                                                dlatego wierze, ze jesli Twoje oskarzenia maja znamiona przestepstwa to mozesz
                                                smialo liczyc na druga Norymberge, ukaranie przestepcow i calkowita
                                                delegalizacje partii komunistycznych w swiecie.

                                                )Prywatnie uważam, że Polska powinna, pozostając w NATO, zrezygnować z
                                                członkowstwa
                                                )w Mumii Europejskiej i związać się gospodarczo z Rosją i NAFTA. Mam nadzieję,
                                                że
                                                )to wyznanie nie pozwoli Ci pochopnie zakwalifikować mnie do rusofobów.
                                                Skoro tak mowisz to Ci wierze, ale nie moge do konca zrozumiec dlaczego jestes
                                                przeciwnikiem wstapienia Polski do UE a popierasz NATO ? Czy blizsza Ci jest
                                                ideologia USA niz europejski socjalizm ?

                                                )) Ja uwazam ze glownym zagrozeniem dla swiata i mojego kraju byly Niemcy i
                                                Hitler
                                                )) a nie ZSRR i Stalin i w tym sie roznimy zasadniczo, a nie w ilosc czolgow,
                                                )) samolotow

                                                )Mylisz się. III Rzesza i ZSRS solidarnie wszczęły II wojnę światową, więc
                                                wspólnie
                                                )powinny ponosić konsekwencje. To, że towarzysz Hitler oszalał i zaatakował
                                                )ZSRS to już tylko konsekwencja paktu Ribbentrop-Mołotow, kłótnia między
                                                )dwoma gangsterami. Nie należało paktować z wariatem i przestępcą.
                                                )A jeżeli uważasz, że III Rzesza była zagrożeniem dla ZSRS, to tym bardziej
                                                )nie należało wchodzić z nim w sojusz. Bez tego spisku nie byłoby wojny, a więc
                                                )Sowiety byłyby nadal buforowane przez Polskę.

                                                Nie masz chyba watpliwosci, ze Roosevelt i Churchill byli ludzmi naiwnymi, nie
                                                znali i nie umieli ocenic Stalina i ZSRR ? Jesli nie znali nawet calej
                                                dzialalnosci szefa ZSRR to wystarczajaco duzo by odmowic mu przyjazni
                                                politycznej o ktorej zapewniali go podczas wojny, a po skonczonej wojnie mogli
                                                jeszcze zorganizowac chocby pokazowy proces nad szefem panstwa radzieckiego, na
                                                co mieli zreszta dziesiatki lat od zakonczenia wojny.


                                                )To już inna sprawa, której kulisy rozsunął Norman Filkenstein w "Holocaust
                                                )Industry".
                                                )Zresztą, powiedzmy sobie szczerze: skoro są jelenie, którzy chcą płacić, to
                                                )należy ich oskubać. A żydowskich roszczeń boją się obecnie wszyscy.
                                                Sam widzisz i w literaturze jestes zorientowany, wiec jesli nie chce sie wypasc
                                                na jelenia to nalezy wyciagac praktyczne wnioski z postepowania
                                                najsprytniejszych a co najwazniejsze nie wolno dac sie zastraszyc, jak slusznie
                                                powiedziales.

                                                )I słusznie! Chyba wystarczy już tego przepraszania i kajania się za nie
                                                )popełnione zbrodnie.
                                                Czy nie popelnione, to nie ulega watpliwosci skoro inne kraje, posadzone o to
                                                samo, przyznaly sie a nawet przeprosily. Czy sadzisz ze wybraly role „jeleni”
                                                bedac glupsze od USA ?

                                                )USA miały słuszność, ucinając w zarodku te paranoiczne brednie. Tym
                                                )bardziej, że za niewolnictwo najpierw powinni odpowiadać Arabowie i murzyńscy
                                                )kacykowie, którzy urządzali polowania na niewolników w sąsiednich wioskach i
                                                )dowozili ich na plaże, gdzie cumowały statki białych handlarzy niewolników.
                                                Biały
                                                )człowiek jest na końcu tego łańcucha.
                                                Przeto niech odpowiadaja ! Nie masz chyba watpliwosci, ze same tylko USA maja
                                                wystarczajaco duzo zdolnych prawnikow i pieniedzy, by przygotowac akt
                                                oskarzenia udawadniajacy Murzynom zbrodnie przeciwko ludzkosci, zamiast
                                                wycofywac sie chylkiem z roznych konferencji miedzynarodowych budzac
                                                zdecydowana dezaprobate wiekszosci miedzynarodowej opinii publicznej. Jesli
                                                sie powstrzymywaly od tego kroku wczesniej ze wzgledow „humanitarnych” to teraz
                                                potepione za rasizm n
                                                • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS3CD IP: 65.92.133.* 12.11.01, 01:33
                                                  Przeto niech odpowiadaja ! Nie masz chyba watpliwosci, ze same tylko USA maja
                                                  wystarczajaco duzo zdolnych prawnikow i pieniedzy, by przygotowac akt
                                                  oskarzenia udawadniajacy Murzynom zbrodnie przeciwko ludzkosci, zamiast
                                                  wycofywac sie chylkiem roznych konferencji miedzynarodowych budzac zdecydowana
                                                  dezaprobate wiekszosci miedzynarodowej opinii publicznej. Jesli sie
                                                  powstrzymywaly od tego kroku wczesniej ze wzgledow „humanitarnych” to teraz
                                                  potepione za rasizm nie maja juz na co czekac.

                                                  >Niemcy mieli 3,5 miesiąca na zniszczenie Warszawy, dzięki zatrzymaniu
                                                  sowieckiej
                                                  >ofensywy. Ale główną odpowiedzialność za doprowadzenie miasta do ruiny i śmierć
                                                   tys. mieszkańców ponosi dowództwo AK, które wydało rozkaz powstania.
                                                  Bez wzgledu na to ile czasu mieli Niemcy to zgadzam sie z Toba, co do tezy
                                                  glownej o odpowiedzialnosci dowodztwa AK za wybuch powstania.

                                                  >A jak chciałbyś zobaczyć różnicę w wyglądzie miast między 1945 a 1989 r., to
                                                  >zapraszam na Pomorze Zachodnie. Piękne, dopieszczone niemieckie miasta obecnie
                                                  >znajdują się w stanie upadku.
                                                  . To rowniez prawda i mowia tez o tym zrodla niemieckie. Nie sadze jednak bys
                                                  posadzal znowu „komune” o ich upadek , mamy wszak juz 12 lat demokratycznego
                                                  kapitalizmu, ktory jesli nie zrobil jeszcze wszystkiego to zmiany na lepsze
                                                  powinny byc widoczne. Tak sie sklada, ze w Warszawie najbardziej lubie miejsca
                                                  odbudowane w czasach stalinowskich a wiec Stare i Nowe Miasto, Krakowskie
                                                  Przedmiescie, Nowy Swiat a nawet Palac Kultury. Dziekuje za zaproszenie, na
                                                  pewno kiedys odwiedze bo lubie podrozowac po kraju, ale na razie wybieram sie w
                                                  Bieszczady. Mam tez przyjaciela w Warszawie, ktory zawsze marzy o tym by wrocic
                                                  w szczecinskie, ktore najbardziej mu sie podoba.


                                                  ɭ. Podziw Churchilla dla walki ZSRS jest zrozumiały - Angole obawiali się, że
                                                  >Sowiety mogłyby zawrzeć separatystyczny pokój z Niemcami.
                                                  ɮ. Dlatego Churchill posyłał do ZSRS konwoje z bronią i materiałami wojennymi,
                                                  >bojąc się, że go im Sowietom zabraknie (sic!). Podziękowania Stalina za te dary
                                                  >świadczą tylko o tym, że przestrzegał protokołu dyplomatycznego.
                                                  ɯ. Przynajmniej częściowo, gdyż pouczanie darczyńcy, że wstążeczka na prezencie
                                                  >była krzywo zawiązana nie świadczy o dobrych manierach, however.
                                                  Przeczytaj dobrze, nie o prezenty tutaj chodzilo ani dary, bo jak sie pewnie ze
                                                  mna zgodzisz angielski czasownik „to sell” nie oznacza niestety darowizny a
                                                  tylko prosta sprzedaz. Stalin mial wiec prawo narzekac na dostawy za ktore
                                                  placil jak wynika z tresci listu.

                                                  ɰ. Ble, ble.
                                                  ɱ. A to to już albo wyraz całkowitej naiwności, albo perfidii Albionu - data
                                                  >.zdaje się sugerować raczej to drugie. Typowa brytyjska metoda wyciągania
                                                  >kasztanów z ognia cudzymi rękoma.
                                                  Otoz to ! Najchetniej zacytowalbym te wszystkie listy w calosci i Roosevelt’a
                                                  rowniez, gdyz uginaja sie od komplementow w strone Chairman’a Generalissimusa
                                                  Stalina i ZSRR. Stalin zawsze dziekuje za barokowe komplementy w prostych
                                                  zolnierskich slowach ale znamienne, ze nie czuje potrzeby odwdzieczania sie
                                                  podobnymi swoim sojusznikom.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS4 IP: 217.67.196.* 12.11.01, 09:08
                                                    Gość portalu: and napisał(a):

                                                    ) To wszystko prawda, ze podawane przez Ciebie materialy i wiele innych moga byc
                                                    ) przyczynkiem do przypisywania Stalinowi planu podboju Europy ale stalo sie
                                                    ) zupelnie inaczej i wydarzenia tamtych lat sa zupelnie inne. W koncu nie za
                                                    ) plany sadzi sie czlowieka ale za jego czyny.

                                                    Zgoda. Pamiętaj jednak o tym, że zamiarem komunistów było wprowadzenie
                                                    ustroju powszechnej szczęśliwości. Zamiarem niezrealizowanym, który
                                                    kosztował życie 100 mln ludzi. Czy te zbrodnicze zamiary nie podlegają ocenie?

                                                    ) My rowniez podpisalismy traktat o
                                                    ) przyjazni z Niemcami z 1934 r, ktory wydal nawet konkretne owoce przy podziale
                                                    ) Czechoslowacji w 1938, w ktorym Polska wziela udzial, wiec moznaby nas
                                                    ) posadzac o plany napasci wspolnie z Hitlerem na ZSRR, tym bardziej ze nastepnym
                                                    ) celem miala byc Ukraina. Hitler jednak nie potrzebowal wiecej wspolnikow do
                                                    ) podzialu przyszlych zdobyczy na Wschodzie.

                                                    1. Nie widzę niczego nagannego w podpisaniu traktatu o przyjaźni z sąsiednim
                                                    krajem.
                                                    Normalna umowa, bez żadnych tajnych załączników.
                                                    2. Odzyskanie Zaolzia, zrabowanego podstępnie przez Czechów w 1919 r., nie
                                                    wynikało z żadnym wypadku z postanowień układu z 1934 r., przeciwnie, Polacy
                                                    zajęli tereny, które zmowa monachijska przyznała Niemcom - w jednej z
                                                    miejscowości doszło nawet do wymiany ognia między oddziałami polskimi i
                                                    niemieckimi.
                                                    Za rozbiór Czechosłowacji odpowiedzialne były Anglia i Francja, które oddały
                                                    Pepików
                                                    na pożarcie towarzyszowi Hitlerowi.
                                                    3. Niestety, nie można Polski posądzać o plany wspólnego z III Rzeszą napaści na
                                                    ZSRS,
                                                    a szkoda - sojusz z Hitlerem był jedyną szansą uchronienia Polski przed wojną.
                                                    4. Towarzysz Hitler potrzebował sojuszników, ale skoro Polacy nie chcieli, to
                                                    skorzystał z propozycji ZSRS.

                                                    ) Nie ma zadnej i tylko te fakty biore pod uwage w ocenie II WS.

                                                    Czy to oznacza, że odrzucasz wersję o przygotowaniach ZSRS do najazdu na Europę?

                                                    ) Albo wiec wszyscy stosujemy te same reguly gry albo robimy wyjatki dla
                                                    ) silniejszych czy wiekszych mocarstw. A moze Ty uwazasz, ze USA z racji swojej
                                                    ) mocy militarnej czy bogactwa podlega innym regulom gry niz inne kraje w tym
                                                    ) Rosja ?

                                                    Nie, zawsze potępiałem np. agresję USA (i całego NATO) na Jugosławię.

                                                    ) Tu sie roznimy zasadniczo gdyz jestem zwolennikiem stosowania prawa, a nie
                                                    ) pomowien uwazajac ze o „winie” czy „wspolwinie” w zbrodniach moze decydowac

                                                    Z czego wnosisz, że mam odmienne zdanie?
                                                    Napisałem wyraźnie o "ławie oskarżonych", a nie książkowych oszczerstwach.
                                                    Umieszczenie kogokolwiek na tej ławie nie oznacza, że jest on winny, należy
                                                    to najpierw udowodnić. A współodpowiedzialność ZSRS za wybuch wojny w Europie
                                                    jest oczywista - chyba, że tajny załącznik do paktu Ribbentrop-Mołotow to dla
                                                    Ciebie fałszywka. Jeśli więc sądzimy przywódców III Rzeszy za złamanie umów
                                                    międzynarodowych, o te same przestępstwa należy oskarżyć ZSRS.

                                                    ) Rosja rowniez nalezy do wiekszosci miedzynarodowych organizacji i
                                                    ) dlatego wierze, ze jesli Twoje oskarzenia maja znamiona przestepstwa to mozesz
                                                    ) smialo liczyc na druga Norymberge, ukaranie przestepcow i calkowita
                                                    ) delegalizacje partii komunistycznych w swiecie.

                                                    Niestety, nie sądzę. Zbrodniczość komunizmu jest cały czas kwestionowana, a np.
                                                    we Francji FPK jest partią współrządzącą. "Czarna księga komunizmu" wywołała
                                                    niebywałą wściekłość w politycznie poprawnych salonach.

                                                    ) Skoro tak mowisz to Ci wierze, ale nie moge do konca zrozumiec dlaczego jestes
                                                    ) przeciwnikiem wstapienia Polski do UE a popierasz NATO ? Czy blizsza Ci jest
                                                    ) ideologia USA niz europejski socjalizm ?

                                                    USA to największa militarna potęga świata, dlatego w naszym interesie jest być
                                                    ich sojusznikiem. W sferze gospodarczej NAFTA jest atrakcyjniejsza od
                                                    socjalistycznej Europy, natomiast rynki wschodnie to wielka szansa dla naszego
                                                    handlu. A ponieważ jestem antysocjalistą, to taka koncepcja nie powinna Cię
                                                    dziwić.
                                                    Przy okazji: co to jest "ideologia USA"?

                                                    ) Nie masz chyba watpliwosci, ze Roosevelt i Churchill byli ludzmi naiwnymi, nie
                                                    ) znali i nie umieli ocenic Stalina i ZSRR ? Jesli nie znali nawet calej
                                                    ) dzialalnosci szefa ZSRR to wystarczajaco duzo by odmowic mu przyjazni
                                                    ) politycznej o ktorej zapewniali go podczas wojny, a po skonczonej wojnie mogli
                                                    ) jeszcze zorganizowac chocby pokazowy proces nad szefem panstwa radzieckiego, na
                                                    ) co mieli zreszta dziesiatki lat od zakonczenia wojny.

                                                    To jakaś fantastyka - niby jak sobie wyobrażasz sądzenie towarzysza Stalina przez
                                                    USA i Anglię? 40 tysięcy sowieckich czołgów na wschód od Łaby wystarczało, by
                                                    nikt nie chciał ryzykować podobnych oskarżeń. Zauważ, że zbrojna konfrontacja
                                                    świata zachodniego z agresywnym komunizmem przeniosła się z Europy do III świata.

                                                    ) Czy nie popelnione, to nie ulega watpliwosci skoro inne kraje, posadzone o to
                                                    ) samo, przyznaly sie a nawet przeprosily. Czy sadzisz ze wybraly role „je
                                                    ) leni” bedac glupsze od USA ?

                                                    Przyznały się ze strachu - Żydzi potrafią bowiem grozić bojkotem międzynarodowym,
                                                    a mając w arsenale propagandowym niezawodny argument - "współpracę w zbrodni
                                                    holocaustu" - potrafia rzucić na kolana i zmusić do płacenia nawet niewinnych.
                                                    Tylko idiota może przecież uważać IBM czy francuskie koleje za współsprawców
                                                    holocaustu.

                                                    ) Przeto niech odpowiadaja ! Nie masz chyba watpliwosci, ze same tylko USA maja
                                                    ) wystarczajaco duzo zdolnych prawnikow i pieniedzy, by przygotowac akt
                                                    ) oskarzenia udawadniajacy Murzynom zbrodnie przeciwko ludzkosci, zamiast
                                                    ) wycofywac sie chylkiem z roznych konferencji miedzynarodowych budzac
                                                    ) zdecydowana dezaprobate wiekszosci miedzynarodowej opinii publicznej.

                                                    Amerykanie mają ciekawsze rozrywki niż bicie piany pt. "zbrodniczy Murzyni".
                                                    Dlaczego USA mają oskarżać np. Idi Amina? To paranoja. Dlatego słusznie
                                                    Jankesi opuścili tę kretyńską konferencję, na której wydrwigrosze z całego
                                                    świata usiłowali wycyganić od nich parę dolarów. I wcale nie chyłkiem.
                                                    Przy okazji: stanowisko USA poparły państwa arabskie. One również nie mają
                                                    ochoty płacić darmozjadom pod pretekstem odszkodowań za niewolnictwo, które
                                                    niegdyś było właśnie arabską specjalnością.

                                                    ) Jesli sie
                                                    ) powstrzymywaly od tego kroku wczesniej ze wzgledow „humanitarnych”
                                                    ) to teraz potepione za rasizm nie maja juz na co czekac.

                                                    USA powinny spuścić to potępienie w ubikacji i o sprawie zapomnieć. Podobnie
                                                    jak wszystkie inne normalne państwa. W przeciwnym wypadku w jakimś sądzie
                                                    w Warszawie zjawi się jakiś hochsztapler, który zarząda odszkodowań za politykę
                                                    Bolesława Chrobrego wobec jego ziomków.

                                                    ) To rowniez prawda i mowia tez o tym zrodla niemieckie. Nie sadze jednak bys
                                                    ) posadzal znowu „komune” o ich upadek , mamy wszak juz 12 lat demokr
                                                    ) atycznego
                                                    ) kapitalizmu, ktory jesli nie zrobil jeszcze wszystkiego to zmiany na lepsze
                                                    ) powinny byc widoczne.

                                                    Kapitalizmu? Toż to republika bananowa, a nie kapitalizm.
                                                    A 12 lat odbudowy to mimo wszystko mniej niż 45 lat dewastacji.

                                                    ) Tak sie sklada, ze w Warszawie najbardziej lubie miejsca
                                                    ) odbudowane w czasach stalinowskich a wiec Stare i Nowe Miasto, Krakowskie
                                                    ) Przedmiescie, Nowy Swiat a nawet Palac Kultury.

                                                    No wiesz, trudno, żeby cały czas brodzić po kolana w wojennym gruzie. Pewnie
                                                    za telewizory też powinniśmy być komuchom wdzięczni, bo taka sanacja ich
                                                    ludziom nie dała.

                                                    ) Przeczytaj dobrze, nie o prezenty tutaj chodzilo ani dary, bo jak sie pewnie ze
                                                    ) mna zgodzisz angielski czasownik „to sell” nie oznacza niestety da
                                                    ) rowizny a
                                                    ) tylko prosta sprzedaz. Stalin mial wiec prawo narzekac na dostawy za ktore
                                                    ) placil jak wynika z tresci listu.

                                                    Kto płacił? Stalin złotem za sprzęt, owszem, ale Angole łaski nie robili - ZSRS
                                                    wiązał 80% niemieckich sił na wschodzie. Gdyby nie to, to spacerek przez Normandię
                                                    byłby bardziej znacznie kosztowny dla aliantów. Dlatego S
                                                  • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS4CD IP: 217.67.196.* 12.11.01, 09:10
                                                    > Przeczytaj dobrze, nie o prezenty tutaj chodzilo ani dary, bo jak sie pewnie
                                                    ze
                                                    > mna zgodzisz angielski czasownik „to sell” nie oznacza niestety da
                                                    > rowizny a
                                                    > tylko prosta sprzedaz. Stalin mial wiec prawo narzekac na dostawy za ktore
                                                    > placil jak wynika z tresci listu.

                                                    Kto płacił? Stalin złotem za sprzęt, owszem, ale Angole łaski nie robili - ZSRS
                                                    wiązał 80% niemieckich sił na wschodzie. Gdyby nie to, to spacerek przez
                                                    Normandię
                                                    byłby bardziej znacznie kosztowny dla aliantów. Dlatego Stalin mógł sobie
                                                    pozwalać
                                                    na grymaszenie. I możesz być pewny - dżemojady natychmiast się poprawiały,
                                                    aby nie gniewać wujka Joe.

                                                    > Stalin zawsze dziekuje za barokowe komplementy w prostych
                                                    > zolnierskich slowach ale znamienne, ze nie czuje potrzeby odwdzieczania sie
                                                    > podobnymi swoim sojusznikom.

                                                    No pewnie! Toż to już towarzysz Lenin stwierdził, że powiesi kapitalistów na
                                                    sznurze,
                                                    który sami mu sprzedali...

                                                    Pozdrawiam

                                                  • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS4CD IP: 65.92.133.* 13.11.01, 02:42
                                                    >Amerykanie mają ciekawsze rozrywki niż bicie piany pt. "zbrodniczy Murzyni".
                                                    >Dlaczego USA mają oskarżać np. Idi Amina? To paranoja. Dlatego słusznie
                                                    >Jankesi opuścili tę kretyńską konferencję, na której wydrwigrosze z całego
                                                    >świata usiłowali wycyganić od nich parę dolarów. I wcale nie chyłkiem.
                                                    >Przy okazji: stanowisko USA poparły państwa arabskie. One również nie mają
                                                    >ochoty płacić darmozjadom pod pretekstem odszkodowań za niewolnictwo, które
                                                    >niegdyś było właśnie arabską specjalnością.

                                                    Nie wdajac sie tu w spekulacje, kto byl komu ile winien i za co, zawsze jednak
                                                    wynik idzie w swiat i swiat to odebral zupelnie inaczej niz Ty to
                                                    przedstawiasz, a mianowicie jako kolejna arogancje ze strony USA. Oczywiscie
                                                    mozna sie nie liczyc z maluczkimi przez jakis czas ale oni wczesniej czy
                                                    pozniej Cie dopadna, wiec albo zabronic organizacji konferencji
                                                    miedzynarodowych albo tak je rozgrywac by wyjsc na nich z twarza. Profesjonalny
                                                    polityk powinien wiedziec ze moze kogos oszukac co jakis czas, ale nie
                                                    wszystkich przez caly czas.


                                                    >USA powinny spuścić to potępienie w ubikacji i o sprawie zapomnieć. Podobnie
                                                    >jak wszystkie inne normalne państwa. W przeciwnym wypadku w jakimś sądzie
                                                    >w Warszawie zjawi się jakiś hochsztapler, który zarząda odszkodowań za politykę
                                                    >Bolesława Chrobrego wobec jego ziomków.

                                                    Zgodnie z Twoja rada USA od dawna juz nie pamietaly o dzisiejszych
                                                    oskarzeniach, wszystkich jednak nie sa w stanie zapuszkowac by zamknac geby
                                                    swoim przeciwnikom a ilosc ich rosnie a nie maleje.


                                                    >Kapitalizmu? Toż to republika bananowa, a nie kapitalizm.
                                                    >.A 12 lat odbudowy to mimo wszystko mniej niż 45 lat dewastacji.

                                                    Jesli sadzisz, ze mamy republike bananowa to nie wystarczy i 90 lat na
                                                    odbudowe. Sadzilem ze budujemy drugie USA tylko lepsze, bo dobrze zaczelismy
                                                    niszczac kulture, edukacje, sluzbe zdrowia jednoczesnie uczac sie angielskiego.

                                                    >> Tak sie sklada, ze w Warszawie najbardziej lubie miejsca
                                                    >>odbudowane w czasach stalinowskich a wiec Stare i Nowe Miasto, Krakowskie
                                                    >>Przedmiescie, Nowy Swiat a nawet Palac Kultury.

                                                    >No wiesz, trudno, żeby cały czas brodzić po kolana w wojennym gruzie. Pewnie
                                                    >za telewizory też powinniśmy być komuchom wdzięczni, bo taka sanacja ich
                                                    >ludziom nie dała.

                                                    Masz racje ze z tym warszawskim gruzem trzeba bylo cos zrobic ale zeby kazac
                                                    odbudowywac pamiatki narodowe to chyba juz o to bys Stalina nie posadzal ? !
                                                    Mozna bylo przeciez postawic kilka mrowkowcow i nazwac to Dzielnica XXI wieku,
                                                    byloby taniej, praktyczniej i futurystycznie.
                                                    Za sanacji nie bylo CNN to i telewizory nie byly potrzebne ale teraz sa
                                                    konieczne bys prawidlowo rozumial otaczajacy Cie swiat.


                                                    >Kto płacił? Stalin złotem za sprzęt, owszem, ale Angole łaski nie robili - ZSRS
                                                    >wiązał 80% niemieckich sił na wschodzie. Gdyby nie to, to spacerek przez
                                                    >Normandię
                                                    >byłby bardziej znacznie kosztowny dla aliantów. Dlatego Stalin mógł sobie
                                                    >pozwalać
                                                    >na grymaszenie. I możesz być pewny - dżemojady natychmiast się poprawiały,
                                                    >aby nie gniewać wujka Joe.

                                                    Otoz to, okazuje sie ze w ciagu niespelna 20 lat od rewolucji i wojny domowej
                                                    Stalin i ZSRR w kompletnie spustoszonym kraju zrobilo wiecej niz cale
                                                    dziesieciolecia tworczego kapitalizmu na calym Zachodzie , skoro nie chciano
                                                    nawet draznic potegi wujka Joe !

                                                    >No pewnie! Toż to już towarzysz Lenin stwierdził, że powiesi kapitalistów na
                                                    >sznurze,
                                                    >który sami mu sprzedali...

                                                    Byl widac elegancki i chcial dogodzic klientom zachodnim przyzwyczajonym do
                                                    pewnych standartow.
                                                    Stalin zreszta w duzej mierze wypelnil obietnice swojego mistrza wlasnie w
                                                    Norymberdze.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS4 IP: 65.92.133.* 13.11.01, 02:32
                                                    Gość portalu: luka napisał(a):

                                                    .

                                                    )Zgoda. Pamiętaj jednak o tym, że zamiarem komunistów było wprowadzenie
                                                    )ustroju powszechnej szczęśliwości. Zamiarem niezrealizowanym, który
                                                    )kosztował życie 100 mln ludzi. Czy te zbrodnicze zamiary nie podlegają ocenie?

                                                    Niestety za zbrodnicze zamiary skazac sie nikogo nie da. One wystepuja glownie
                                                    w niewybrednych dowcipach o zlej tescowej, ktora pragnie zamordowac
                                                    zdesperowany ziec.


                                                    )1. Nie widzę niczego nagannego w podpisaniu traktatu o przyjaźni z sąsiednim
                                                    )krajem.
                                                    )Normalna umowa, bez żadnych tajnych załączników.

                                                    Bo i nic nie ma nagannego w samym podpisywaniu traktatow o przyjazni z
                                                    sasiadem, nawet z tajnymi zalacznikami, jak dlugo nie zagrazaja one stronie
                                                    trzeciej. W omawianym przypadku Niemcy nie pomineli nas jako swojego partnera
                                                    przy podziale Czechoslowacji, choc sam traktat o tym nie wspominal ale przyjazn
                                                    jest przyjaznia.

                                                    )2. Odzyskanie Zaolzia, zrabowanego podstępnie przez Czechów w 1919 r., nie
                                                    )wynikało z żadnym wypadku z postanowień układu z 1934 r., przeciwnie, Polacy
                                                    )zajęli tereny, które zmowa monachijska przyznała Niemcom - w jednej z
                                                    )miejscowości doszło nawet do wymiany ognia między oddziałami polskimi i
                                                    )niemieckimi.
                                                    )Za rozbiór Czechosłowacji odpowiedzialne były Anglia i Francja, które oddały
                                                    )Pepików
                                                    )na pożarcie towarzyszowi Hitlerowi.

                                                    Nawet jesli spojrzec na sprawe z Twojego punktu widzenia, to swiadomie lub
                                                    nie, sprzymierzylismy sie z wielkim bandyta wg Norymbergi, wykazalismy sie
                                                    lokajstwem wobec Anglii i Francji a Czesi uznali nas za swoich wrogow.

                                                    )3. Niestety, nie można Polski posądzać o plany wspólnego z III Rzeszą napaści
                                                    na
                                                    )ZSRS,
                                                    )a szkoda - sojusz z Hitlerem był jedyną szansą uchronienia Polski przed wojną.
                                                    )4. Towarzysz Hitler potrzebował sojuszników, ale skoro Polacy nie chcieli, to
                                                    )skorzystał z propozycji ZSRS.

                                                    Sojusz z Hitlerem istnial ale tez mielismy inne sojusze z Anglia i Francja,
                                                    ktore byly niejako gwarantorami naszego bezpieczenstwa a jakie byly tego
                                                    konsekwencje mozna sobie poczytac.
                                                    Sadze wiec, ze jesli raz Cie ktos oszuka to jest jego wina ale gdy dwa razy to
                                                    juz Twoja, dlatego pewnie nie wierze w zadne gwarancje dawnych oszustow.

                                                    )Czy to oznacza, że odrzucasz wersję o przygotowaniach ZSRS do najazdu na
                                                    Europę?

                                                    Wcale nie odrzucam. Przygotowywac sie mozna do wszystkiego, wiec i do napasci
                                                    na Europe, ale to zupelnie co innego niz uderzyc naprawde. Wielu ludzi
                                                    przygotowuje sie do roznych rzeczy i to juz od dziecinstwa ale tylko niewielu
                                                    cos osiaga. Nie wolno ich jednak karac za zmarnowane zycie.

                                                    )Nie, zawsze potępiałem np. agresję USA (i całego NATO) na Jugosławię.

                                                    Milo mi ze moge sie z Toba zgodzic.

                                                    )) Tu sie roznimy zasadniczo gdyz jestem zwolennikiem stosowania prawa, a nie
                                                    )) pomowien uwazajac ze o „winie” czy „wspolwinie” w zbrodniach moze decydowac

                                                    )Z czego wnosisz, że mam odmienne zdanie?
                                                    )Napisałem wyraźnie o "ławie oskarżonych", a nie książkowych oszczerstwach.
                                                    )Umieszczenie kogokolwiek na tej ławie nie oznacza, że jest on winny, należy
                                                    )to najpierw udowodnić. A współodpowiedzialność ZSRS za wybuch wojny w Europie
                                                    )jest oczywista - chyba, że tajny załącznik do paktu Ribbentrop-Mołotow to dla
                                                    )Ciebie fałszywka. Jeśli więc sądzimy przywódców III Rzeszy za złamanie umów
                                                    )międzynarodowych, o te same przestępstwa należy oskarżyć ZSRS.

                                                    Nigdy nie uwazalem paktu Ribbentrop – Molotow za falszywke, razem z jego
                                                    tajnymi klauzulami, jednak przywodcy III Rzeszy byli glownie sadzeni za
                                                    zbrodnie przeciwko ludzkosci a nie tylko za lamanie traktatow miedzynarodowych.

                                                    „Akty oskarżenia sporządzono w oparciu o statut MTW podpisany 8 sierpnia 1945
                                                    przez 19 państw. Oskarżonym postawiono cztery główne zarzuty: udział w spisku
                                                    przeciwko pokojowi,
                                                    zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości.”
                                                    „W latach 1947-1949 odbywało się dalszych 12 procesów przeciwko
                                                    funkcjonariuszom hitlerowskim, lekarzom, politykom, przemysłowcom oskarżonym o
                                                    zbrodnie wojenne.”

                                                    Gdyby wiec byla jakakolwiek podstawa prawna do sadzenia Stalina i ZSRR na pewno
                                                    by to juz do dzisiaj zrobiono. Wyraznie nie doceniasz zdolnych, ambitnych i
                                                    rzadnych slawy prawnikow i politykow na Zachodzie nie wierzac w mozliwosc
                                                    zorganizowania chocby zaocznego procesu, ktory mialby przeciez wielkie
                                                    znaczenie polityczne, nie mowiac juz o moralnym.
                                                    W kazdym innym wypadku mozemy miec do czynienia najwyzej z insynuacjami,
                                                    bezwartosciowymi legalnie.

                                                    .
                                                    )Niestety, nie sądzę. Zbrodniczość komunizmu jest cały czas kwestionowana, a
                                                    np.
                                                    )we Francji FPK jest partią współrządzącą. "Czarna księga komunizmu" wywołała
                                                    )niebywałą wściekłość w politycznie poprawnych salonach.

                                                    Nie sadze by komunisci mieli wiele wspolnego z poprawnymi politycznie salonami,
                                                    sprawa ich potepienia nie moze polegac jedynie na emocjach, prywatnych
                                                    pogladach i opiniach prasowych. Jak dlugo nie przekraczaja norm prawnych nie
                                                    ma podstaw do procesow i wyrokow a prawo umie byc tez bronia obosieczna. Nie o
                                                    Francje jednak glownie chodzi, gdyz istnieja demokracje w ktorych partia
                                                    komunistyczna nie ma prawie zadnych wplywow.


                                                    )USA to największa militarna potęga świata, dlatego w naszym interesie jest być
                                                    )ich sojusznikiem. W sferze gospodarczej NAFTA jest atrakcyjniejsza od
                                                    )socjalistycznej Europy, natomiast rynki wschodnie to wielka szansa dla naszego
                                                    )handlu. A ponieważ jestem antysocjalistą, to taka koncepcja nie powinna Cię
                                                    )dziwić.
                                                    )Przy okazji: co to jest "ideologia USA"?

                                                    Myslalem o „ideologii” globalizmu pod przewodnictwem USA. Nie lubie w ogole
                                                    uzaleznien a wolalbym miec po prostu przyjaciol. Uwazam ze Rosji potrzebna jest
                                                    przyjazna Polska, a nie nasze terytorium. Maja dosc wlasnych klopotow w Azji,
                                                    wiec zdobywanie Polski to dla nich absurd. Nie chcialbym jednak by kiedykolwiek
                                                    powtorzyl sie traktat Ribbentrop – Molotow, w czyimkolwiek wydaniu i wolalbym
                                                    raczej umowe o wspolpracy ekonomicznej, naukowej i kulturalnej z Rosja, gdyz
                                                    zgadzam sie z Toba calkowicie ze „rynki wschodnie sa dla nas wielka szansa”
                                                    rozwoju. Na pewno podoba Ci sie to ze Rosja nie jest juz krajem
                                                    socjalistycznym, a UE jak i NAFTA moglyby nas ograniczac tylko na rynkach
                                                    wschodnich.


                                                    )To jakaś fantastyka - niby jak sobie wyobrażasz sądzenie towarzysza Stalina
                                                    przez
                                                    )USA i Anglię? 40 tysięcy sowieckich czołgów na wschód od Łaby wystarczało, by
                                                    )nikt nie chciał ryzykować podobnych oskarżeń. Zauważ, że zbrojna konfrontacja
                                                    )świata zachodniego z agresywnym komunizmem przeniosła się z Europy do III
                                                    świata.

                                                    Moze „fantastyka” bylby taki proces tuz po II WS ale juz nie kilka lat po
                                                    wojnie, a zdecydowanie nie po rozbiciu muru berlinskiego i wycofaniu wojsk
                                                    radzieckich z terenu Niemiec. Masz racje ze konfrontacja swiata zachodniego
                                                    przeniosla sie do krajow III Swiata co dla mnie oznacza, ze Zachod nie okazal
                                                    sie banda wystraszonych kmiotkow i mogl juz od dawna pozwolic sobie na taki
                                                    proces gdyby dysponowal odpowiednim materialem legalnym.


                                                    )Przyznały się ze strachu - Żydzi potrafią bowiem grozić bojkotem
                                                    międzynarodowym,
                                                    )a mając w arsenale propagandowym niezawodny argument - "współpracę w zbrodni
                                                    )holocaustu" - potrafia rzucić na kolana i zmusić do płacenia nawet niewinnych.
                                                    )Tylko idiota może przecież uważać IBM czy francuskie koleje za współsprawców
                                                    )holocaustu.

                                                    Sugerujesz zatem ze przeprosiny Anglii, Francji czy Niemiec byly falszywe i
                                                    zrobione dla picu, na odczepnego, bo nie bylo nigdy zadnej eksploatacji
                                                    kolonialnej czy rasizmu w tych krajach.


                                                    )Amerykanie mają ciekawsze rozrywki niż bicie piany pt. "zbrodniczy Murzyni".
                                                    )Dlaczego USA mają oskarżać np. Idi Amina? To paranoja. Dlatego słusznie
                                                    )Jankesi opuścili tę kretyńską konferencję, na której wydrwigrosze z całego
                                                    )świata usiłowali wycyganić od nich parę dolarów.
                                                  • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda PS5 IP: 217.67.196.* 13.11.01, 09:24
                                                    Gość portalu: and napisał(a):

                                                    > Niestety za zbrodnicze zamiary skazac sie nikogo nie da. One wystepuja glownie
                                                    > w niewybrednych dowcipach o zlej tescowej, ktora pragnie zamordowac
                                                    > zdesperowany ziec.

                                                    Za zagładę 1/3 ludności Kambodży nikogo nie da się skazać? Wszyscy czerwoni
                                                    Khmerowie wrócili do piekła? Czy w Rosji nie żyje jeszcze przypadkiem paru
                                                    generałów odpowiedzialnych za najazd na Węgry w 1956 r.? Toż nawet obecnie
                                                    w Polsce sądzi się ubeckich zbrodniarzy.

                                                    > Bo i nic nie ma nagannego w samym podpisywaniu traktatow o przyjazni z
                                                    > sasiadem, nawet z tajnymi zalacznikami, jak dlugo nie zagrazaja one stronie
                                                    > trzeciej. W omawianym przypadku Niemcy nie pomineli nas jako swojego partnera
                                                    > przy podziale Czechoslowacji, choc sam traktat o tym nie wspominal ale przyjazn
                                                    > jest przyjaznia.

                                                    O czym Ty bredzisz? W 1934 r. Polska i Niemcy uzgodniły podział Czechosłowacji?
                                                    Przypomnę Ci - w Norymberdze oskarżono przywódców III Rzeszy o spisek
                                                    przeciwko pokojowi i rozpętanie wojny; stroną tego spisku było ZSRS, zatem
                                                    towarzysz Stalin et consortes również powinni być za to samo sądzeni.

                                                    > Nawet jesli spojrzec na sprawe z Twojego punktu widzenia, to swiadomie lub
                                                    > nie, sprzymierzylismy sie z wielkim bandyta wg Norymbergi, wykazalismy sie
                                                    > lokajstwem wobec Anglii i Francji a Czesi uznali nas za swoich wrogow.

                                                    Czesi uznawali nas za swoich wrogów od 1918 r., Benesz powiedział nawet, że
                                                    Polska to państwo sezonowe...
                                                    Dlaczego nazywasz towarzysza Hitlera z 1938 r. "wielkim bandytą"? A co on do
                                                    tej pory takiego zrobił? Wielki bandyta czaił się za Zbruczem, mając ręce po
                                                    łokcie
                                                    we krwi - sam wielki głód na Ukrainie spowodował 10 mln ofiar, czyli więcej, niż
                                                    było ich podczas całej I wojny światowej!
                                                    A lokajstwem wtedy również się nie wykazaliśmy - Anglia i Francja były przeciwne
                                                    wyprawie na Zaolzie.

                                                    > Sojusz z Hitlerem istnial ale tez mielismy inne sojusze z Anglia i Francja,
                                                    > ktore byly niejako gwarantorami naszego bezpieczenstwa a jakie byly tego
                                                    > konsekwencje mozna sobie poczytac.

                                                    Dlatego właśnie piszę, że należało dogadać się z Fuehrerem.

                                                    > Sadze wiec, ze jesli raz Cie ktos oszuka to jest jego wina ale gdy dwa razy to
                                                    > juz Twoja, dlatego pewnie nie wierze w zadne gwarancje dawnych oszustow.

                                                    W polityce nie ma wiecznych przyjaciół, są tylko wieczne interesy, naiwniaku.

                                                    > Wcale nie odrzucam. Przygotowywac sie mozna do wszystkiego, wiec i do napasci
                                                    > na Europe, ale to zupelnie co innego niz uderzyc naprawde. Wielu ludzi
                                                    > przygotowuje sie do roznych rzeczy i to juz od dziecinstwa ale tylko niewielu
                                                    > cos osiaga. Nie wolno ich jednak karac za zmarnowane zycie.

                                                    Mój drogi, czy ja mam ochotę karać któregokolwiek z bolszewików za przygotowania
                                                    do
                                                    wojny? NIe - ja domagam się tylko ukarania ich za wszczęcie wspólnie z nazistami
                                                    II wojny światowej.

                                                    > Nigdy nie uwazalem paktu Ribbentrop – Molotow za falszywke, razem z jego
                                                    > tajnymi klauzulami, jednak przywodcy III Rzeszy byli glownie sadzeni za
                                                    > zbrodnie przeciwko ludzkosci a nie tylko za lamanie traktatow miedzynarodowych.
                                                    >
                                                    > „Akty oskarżenia sporządzono w oparciu o statut MTW podpisany 8 sierpnia
                                                    > 1945
                                                    > przez 19 państw. Oskarżonym postawiono cztery główne zarzuty: udział w spisku
                                                    > przeciwko pokojowi,
                                                    > zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości.

                                                    Dwa z czterech tych zarzutów odnoszą się również to ZSRS! I w jakiej to matematyce
                                                    2 z 4 to jest "większość"? Zdumiewasz mnie: toż powyższy cytat jest argumentem na
                                                    moją
                                                    korzyść!

                                                    > „W latach 1947-1949 odbywało się dalszych 12 procesów przeciwko
                                                    > funkcjonariuszom hitlerowskim, lekarzom, politykom, przemysłowcom oskarżonym o
                                                    > zbrodnie wojenne.”

                                                    Owszem, ale nie byli to już kierownicy polityki państwowej.

                                                    > Gdyby wiec byla jakakolwiek podstawa prawna do sadzenia Stalina i ZSRR na
                                                    pewno
                                                    > by to juz do dzisiaj zrobiono.

                                                    Sam zacytowałeś przed chwilą tę podstawę: spisek i zbrodnie przeciwko pokojowi!

                                                    > Wyraznie nie doceniasz zdolnych, ambitnych i
                                                    > rzadnych slawy prawnikow i politykow na Zachodzie nie wierzac w mozliwosc
                                                    > zorganizowania chocby zaocznego procesu, ktory mialby przeciez wielkie
                                                    > znaczenie polityczne, nie mowiac juz o moralnym.

                                                    Hahahaha!!! Już widzę, jak jakiś Izaak Goldblum w Nowym Jorku wytacza proces KPZR
                                                    za głód
                                                    na Ukrainie i słyszy od rosyjskiego ambasadora: "fuck off"! No i co dalej? USA by
                                                    poparły
                                                    Izaaka koncentracją floty pod Władywostokiem? To nie lepiej od razu wszcząć III
                                                    wojnę
                                                    światową? Przynajmniej czynnik zaskoczenia będzie po ich stronie!

                                                    > W kazdym innym wypadku mozemy miec do czynienia najwyzej z insynuacjami,
                                                    > bezwartosciowymi legalnie.

                                                    No proszę, jaki legalista. Do 1990 r. takimi insynuacjami były twierdzenia o
                                                    sowieckiej
                                                    odpowiedzialności za Katyń. Potem Sowieci przyznali się do zbrodni - i co? Był
                                                    jakiś
                                                    proces?
                                                    .
                                                    > Nie sadze by komunisci mieli wiele wspolnego z poprawnymi politycznie salonami,

                                                    Oj mają, mają... Sympatie skrajnie lewicowe to raczej standard w politpoprawnym
                                                    świecie.

                                                    > sprawa ich potepienia nie moze polegac jedynie na emocjach, prywatnych
                                                    > pogladach i opiniach prasowych. Jak dlugo nie przekraczaja norm prawnych nie
                                                    > ma podstaw do procesow i wyrokow a prawo umie byc tez bronia obosieczna. Nie o
                                                    > Francje jednak glownie chodzi, gdyz istnieja demokracje w ktorych partia
                                                    > komunistyczna nie ma prawie zadnych wplywow.

                                                    Partia nazistowska została uznana za zbrodniczą. To samo powinno się stać z
                                                    komunistyczną. Jeżeli się tak nie stało, to oczywisty to znak nierównego
                                                    traktowania
                                                    tych dwóch krwawych dyktatur XX wieku. A komunizm był przecież krwawszy.

                                                    > Myslalem o „ideologii” globalizmu pod przewodnictwem USA.

                                                    Globalizm nie jest zdefiniowaną ideą, to wymysł lewackich antyglobalistów, którym
                                                    po prostu nie podoba się międzynarodowy kapitalizm.

                                                    > Nie lubie w ogole uzaleznien a wolalbym miec po prostu przyjaciol.

                                                    Chwalebna postawa, ale skrajnie naiwna. W polityce zagranicznej nie liczą się
                                                    sympatie,
                                                    tylko interesy (vide np. 1939 r.). Takie Włochy podczas I i II wojny znajdowały
                                                    się
                                                    przeciwnych obozach politycznych.
                                                  • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda PS5 cd IP: 217.67.196.* 13.11.01, 09:26

                                                    > Na pewno podoba Ci sie to ze Rosja nie jest juz krajem
                                                    > socjalistycznym, a UE jak i NAFTA moglyby nas ograniczac tylko na rynkach
                                                    > wschodnich.

                                                    NAFTA z definicji nikogo nie ogranicza, przeciwnie, Polska mogłaby być
                                                    znakomitym
                                                    pomostem między Ameryką i Rosją.

                                                    > Moze „fantastyka” bylby taki proces tuz po II WS ale juz nie kilk
                                                    > a lat po
                                                    > wojnie, a zdecydowanie nie po rozbiciu muru berlinskiego i wycofaniu wojsk
                                                    > radzieckich z terenu Niemiec.

                                                    Rakiety z atomowymi głowicami pozostały na podorędziu Rosji również po
                                                    zakończeniu zimnej wojny. A wiesz chyba, że mają ich sporo.

                                                    > Masz racje ze konfrontacja swiata zachodniego
                                                    > przeniosla sie do krajow III Swiata co dla mnie oznacza, ze Zachod nie okazal
                                                    > sie banda wystraszonych kmiotkow i mogl juz od dawna pozwolic sobie na taki
                                                    > proces gdyby dysponowal odpowiednim materialem legalnym.

                                                    No więc jak to jest z procesem za Katyń? Podstawy prawne są...

                                                    > Sugerujesz zatem ze przeprosiny Anglii, Francji czy Niemiec byly falszywe i
                                                    > zrobione dla picu, na odczepnego, bo nie bylo nigdy zadnej eksploatacji
                                                    > kolonialnej czy rasizmu w tych krajach.

                                                    Kolonializm był, ale dlaczego za to przepraszać??? Dzięki białym te
                                                    postkolonialne
                                                    kraje mają przemysł i infrastrukturę. Zresztą dyskusja jest czysto akademicka,
                                                    ponieważ Murzyni nadal z własnej woli gnają do USA, Anglii czy Francji...
                                                    Powtórzę pytanie: czy Polska powinna przepraszać za Bolesława Chrobrego?

                                                    > Nie wdajac sie tu w spekulacje, kto byl komu ile winien i za co, zawsze
                                                    jednak
                                                    > wynik idzie w swiat i swiat to odebral zupelnie inaczej niz Ty to
                                                    > przedstawiasz, a mianowicie jako kolejna arogancje ze strony USA.

                                                    Jaki świat? Wszystkie 190 krajów (czy ile teraz ich jest)? Państwa arabskie
                                                    również?
                                                    Ciekawostka - bo ja słyszałem, że podobne oskarżenia wzbudziły w Arabach
                                                    wściekłość.
                                                    Czegokolwiek Amerykanie nie zrobią to i tak zawsze się znajdzie jakiś frustrat,
                                                    który będzie miał im za złe.

                                                    > Oczywiscie
                                                    > mozna sie nie liczyc z maluczkimi przez jakis czas ale oni wczesniej czy
                                                    > pozniej Cie dopadna, wiec albo zabronic organizacji konferencji
                                                    > miedzynarodowych albo tak je rozgrywac by wyjsc na nich z twarza.
                                                    Profesjonalny
                                                    > polityk powinien wiedziec ze moze kogos oszukac co jakis czas, ale nie
                                                    > wszystkich przez caly czas.

                                                    Jaja sobie robisz? Takie konferencje nie mają żadnej rangi prawnej, więc mogą
                                                    sobie uchwalać dowolne głupoty. A w ONZ USA i tak mają prawo weta, więc nie
                                                    ma co sobie zawracać głowy jakimiś konferencjami dla darmozjadów, którzy
                                                    zjeżdżają się z całego świata ględzić od rzeczy na koszt swoich podatników.

                                                    > Zgodnie z Twoja rada USA od dawna juz nie pamietaly o dzisiejszych
                                                    > oskarzeniach, wszystkich jednak nie sa w stanie zapuszkowac by zamknac geby
                                                    > swoim przeciwnikom a ilosc ich rosnie a nie maleje.

                                                    Takich nie sieją, sami rosną.
                                                    Niech sobie więc gadają, co im ślina na język przyniesie - ale jak spróbują
                                                    czynnie
                                                    wyegzekwować swoje paranoiczne postulaty, to mam nadzieję, że Wuj Sam
                                                    skopie im porządnie dupę.

                                                    > Jesli sadzisz, ze mamy republike bananowa to nie wystarczy i 90 lat na
                                                    > odbudowe. Sadzilem ze budujemy drugie USA tylko lepsze, bo dobrze zaczelismy
                                                    > niszczac kulture, edukacje, sluzbe zdrowia jednoczesnie uczac sie
                                                    angielskiego.

                                                    Niestety, nie budujemy drugiego USA tylko jakąś socjalistyczną efemerydę.

                                                    > Masz racje ze z tym warszawskim gruzem trzeba bylo cos zrobic ale zeby kazac
                                                    > odbudowywac pamiatki narodowe to chyba juz o to bys Stalina nie posadzal ?

                                                    A dlaczego nie? To przecież Stalin kazał zostawić jako hymn "Mazurka
                                                    Dąbrowskiego",
                                                    choć polscy komuniści sugerowali jakąś bardziej postępową melodię.

                                                    > Mozna bylo przeciez postawic kilka mrowkowcow i nazwac to Dzielnica XXI
                                                    wieku,
                                                    > byloby taniej, praktyczniej i futurystycznie.

                                                    Widziałeś osiedle Za Żelazną Bramą? Masz ten swój koszmar w pełnym, 15-piętrowym
                                                    wymiarze. A historyczną oś Saską diabli wzięłi.

                                                    > Za sanacji nie bylo CNN to i telewizory nie byly potrzebne ale teraz sa
                                                    > konieczne bys prawidlowo rozumial otaczajacy Cie swiat.

                                                    No, teraz to żeś chlapnął - bez TV jesteś bezradny jak pijane dziecko we mgle?
                                                    Rany boskie, co to za pokolenie nam rośnie...

                                                    > Otoz to, okazuje sie ze w ciagu niespelna 20 lat od rewolucji i wojny
                                                    domowej
                                                    > Stalin i ZSRR w kompletnie spustoszonym kraju zrobilo wiecej niz cale
                                                    > dziesieciolecia tworczego kapitalizmu na calym Zachodzie , skoro nie chciano
                                                    > nawet draznic potegi wujka Joe !

                                                    Potęga militarna państwa nie oznacza potęgi gospodarczej, a już z pewnością
                                                    nie oznacza dobrego poziomu życia. W 1940 r. USA miały 400 czołgów, a ZSRS
                                                    ponad 20 tys. - czy to oznacza, że Sowiety stały wyżej cywilizacyjnie?

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS5 cd IP: *.sympatico.ca 14.11.01, 04:48
                                                    )Partia nazistowska została uznana za zbrodniczą. To samo powinno się stać z
                                                    )komunistyczną. Jeżeli się tak nie stało, to oczywisty to znak nierównego
                                                    )traktowania
                                                    )tych dwóch krwawych dyktatur XX wieku. A komunizm był przecież krwawszy.

                                                    Powiadam, doskonale pole do popisu dla zdolnych ludzi., ktorych jak widze nie
                                                    doceniasz pozostawiajac cala sprawem w rekach rzeczonego „Izaaka Goldbluma” nie
                                                    wiadomo dla czego ? Skoro Komunistyczna Partia Gruzji, kraju popierajacego
                                                    NATO, umiala sie dobic legalnej rehabilitacji Stalina w tym roku, to ja sie
                                                    pytam gdzie sa jego przeciwnicy ?

                                                    .
                                                    )Globalizm nie jest zdefiniowaną ideą, to wymysł lewackich antyglobalistów,
                                                    którym
                                                    )po prostu nie podoba się międzynarodowy kapitalizm.

                                                    Antyglobalizm nie jest wymyslem tylko lewakow a w takiej samej mierze prawicy
                                                    czesto zwiazanej nawet z Kosciolem Katolickim. Poczytaj sobie prase katolicka o
                                                    zasiegu miedzynarodowym a wszystkiego sie dowiesz z pierwszej reki.

                                                    )Chwalebna postawa, ale skrajnie naiwna. W polityce zagranicznej nie liczą się
                                                    )sympatie,
                                                    )tylko interesy (vide np. 1939 r.). Takie Włochy podczas I i II wojny
                                                    znajdowały
                                                    )się w przeciwnych obozach politycznych.

                                                    Mialem na mysli przyjaznie polityczne oparte wlasnie na wspolnych interesach.
                                                    Sam przeciez wspominales, ze wschodnie rynki sa dla nas wspanialym rozwiazaniem
                                                    i tu sie z Toba zgadzam. Naiwnoscia wiec jest sadzic ze mozna byc prozachodnim
                                                    a sprzedawac na Wschodzie. Pisales przeciez, ze Rosjanie nie sa durniami, a
                                                    wiec nie beda nam napedzali kasy bysmy ich sprzedawali na Zachodzie. Brak Ci
                                                    konsekwencji ?!


                                                    )NAFTA z definicji nikogo nie ogranicza, przeciwnie, Polska mogłaby być
                                                    )znakomitym
                                                    )pomostem między Ameryką i Rosją.

                                                    Jezeli NAFTA nie ogranicza to posluchaj opinii Kanadyjczykow, ktorzy wlasnie
                                                    maja olbrzymi problem z eksportem produktow drzewnych do USA, to po pierwsze, a
                                                    po drugie zaproponuj USA czy Kanadzie by antyrosyjska Polska sprzedawala ich
                                                    produkty do Rosji i powtorz to Rosjanom, a umra ze smiechu. W Ameryce dzisiaj
                                                    slyszysz na kazdym kroku jezyk rosyjski, nie wiedziales o tym ? Oni nas po
                                                    prostu nie potrzebuja do takich tranzakcji !


                                                    )Rakiety z atomowymi głowicami pozostały na podorędziu Rosji również po
                                                    )zakończeniu zimnej wojny. A wiesz chyba, że mają ich sporo.

                                                    Cale szczescie, bo dzieki temu „ziomkostwa” niemieckie mogly sobie pogadac. Z
                                                    drugiej strony Rosjanie pokazali ze mozna sie z nimi porozumiec, wychodzac bez
                                                    rozlewu krwi z wielu krajow.


                                                    )No więc jak to jest z procesem za Katyń? Podstawy prawne są...

                                                    Rozumiem, ze sprawa Katynia zostala juz roztrzygnieta, ku zadowoleniu
                                                    przynajmniej nasze strony.


                                                    )Kolonializm był, ale dlaczego za to przepraszać??? Dzięki białym te
                                                    )postkolonialne
                                                    )kraje mają przemysł i infrastrukturę. Zresztą dyskusja jest czysto akademicka,
                                                    )ponieważ Murzyni nadal z własnej woli gnają do USA, Anglii czy Francji...

                                                    Nie maja wyjscia, u nich cos ten „przemysl i infrastruktura” nie pracuja !

                                                    )Powtórzę pytanie: czy Polska powinna przepraszać za Bolesława Chrobrego?

                                                    Nie tylko nie powinna przepraszac za Chrobrego ale w ogole za nic, a
                                                    przeprasza. Nie my wynalezlismy mode na przepraszanie ale stalismy sie jej
                                                    ofiarami. Nawet Stalin nie domagal sie przeprosin od nas, wiec zwyczaj
                                                    przeprosin na pewno nie pochodzi od komuny.


                                                    )Jaki świat? Wszystkie 190 krajów (czy ile teraz ich jest)? Państwa arabskie
                                                    )również?
                                                    )Ciekawostka - bo ja słyszałem, że podobne oskarżenia wzbudziły w Arabach
                                                    )wściekłość.
                                                    )Czegokolwiek Amerykanie nie zrobią to i tak zawsze się znajdzie jakiś frustrat,
                                                    )który będzie miał im za złe.

                                                    To przeciez nie kto inny tylko Amerykanie wynalezli pojecie „miedzynarodowej
                                                    opinii publicznej”
                                                    potepiajacej taki czy inny kraj a najczesciej Rosje. Dzisiaj ta „miedzynarodowa
                                                    spolecznosc” potepia glownie USA a juz zwlaszcza za same dobre uczynki, jak
                                                    mowisz. Powiedz sam, co to za politycy u nich rzadza i jacy gamonie
                                                    reprezentuja ten kraj, skoro nie potrafia nawet wyjasnic ludziom,
                                                    swojego 'przykladnego' postepowania.


                                                    )Jaja sobie robisz? Takie konferencje nie mają żadnej rangi prawnej, więc mogą
                                                    )sobie uchwalać dowolne głupoty. A w ONZ USA i tak mają prawo weta, więc nie
                                                    )ma co sobie zawracać głowy jakimiś konferencjami dla darmozjadów, którzy
                                                    )zjeżdżają się z całego świata ględzić od rzeczy na koszt swoich podatników.

                                                    Te konferencje byly wymyslone, rowniez przez czolowa demokracje w celu
                                                    potepienia glownie Chin i ZSRR za lamanie praw czlowieka i mnostwo innych
                                                    rzeczy. Jednak sytuacja sie zmienila a konferencje pozostaly. Nie mow mi wiec o
                                                    pieniadzach podatnika tylko dlatego ze inni gracze nauczyli sie trikow z
                                                    ktorymi kiedys dalo sie wygrywac.
                                                    Co do 'mocy prawnej' to tez sie mylisz gdyz wszystko zalezy od mocy politycznej
                                                    egzekutora prawa.


                                                    )Takich nie sieją, sami rosną.
                                                    )Niech sobie więc gadają, co im ślina na język przyniesie - ale jak spróbują
                                                    )czynnie
                                                    )wyegzekwować swoje paranoiczne postulaty, to mam nadzieję, że Wuj Sam
                                                    )skopie im porządnie dupę.

                                                    Juz to robi, ale jak powiadaja: „i Herkules dupa kiedy ludzi kupa.”


                                                    )Niestety, nie budujemy drugiego USA tylko jakąś socjalistyczną efemerydę.

                                                    Nie wiem co Ty bierzesz za socjalizm, bo ja widze tylko brak kasy na wszystko
                                                    co sie zalicza do tzw „zdobyczy socjalnych”, zaczynajac od wiejskich szkol i
                                                    bibliotek a na pogardzie dla najbiedniejszych konczac. Przeciez to nawet byli
                                                    socjalisci wprowadzili ustawe pozwalajaca na eksmisje.


                                                    )A dlaczego nie? To przecież Stalin kazał zostawić jako hymn "Mazurka
                                                    )Dąbrowskiego",
                                                    )choć polscy komuniści sugerowali jakąś bardziej postępową melodię.

                                                    Jako ze Stalna nie wypada nawet posadzac o dobre intencje, zwlaszcza wobec nas,
                                                    wiec musze przyznac, ze chyba przechytrzyl sam siebie, bo trafnosc jego wyboru
                                                    tak co do hymnu narodowego jak i
                                                    Odbudowy Warszawy byla zaskakujaca. Moze tez mial dobry gust jako domniemany
                                                    syn pof. Przewalskiego, moze slyszales o tej hipotezie ?
                                                    Wcale sie jednak nie dziwie, ze „polscy komunisci” sugerowali inna melodie,
                                                    gdyz oprocz Stalina nikt chyba z nich nie znal polskiej literatury muzycznej.
                                                    Zreszta Stalin i w samym ZSRR wprowadzil juz w podstawowych szkolach
                                                    muzycznych, jako obowiazkowy kawalek Polonez Michala Kleofasa ksiecia
                                                    Oginskiego. Nie spotkalem wiec jeszcze w Rosji czlowieka grajacego na pianinie,
                                                    ktory by tego nie znal.

                                                    )Widziałeś osiedle Za Żelazną Bramą? Masz ten swój koszmar w pełnym, 15-
                                                    piętrowym
                                                    )wymiarze. A historyczną oś Saską diabli wzięłi.

                                                    Niedaleko mieszkam, wiec nie przesadzaj to bylo okolo 30 lat temu. Na zadna os
                                                    Saska nie ma pieniedzy i dzis ani na palac Bruhla. Nawet nie potrafie wyobrazic
                                                    sobie dzisiaj odbudowy Warszawy i nie moge uwierzyc ile mogl dokonac pobity,
                                                    ranny i wyglodzony narod w pierwszym powojennym dziesiecioleciu ! Jako
                                                    Warszawiak jestem bardzo dumny z tego miasta i ze wspanialego wysilku jaki
                                                    wtedy zrobiono.

                                                    )No, teraz to żeś chlapnął - bez TV jesteś bezradny jak pijane dziecko we mgle?
                                                    )Rany boskie, co to za pokolenie nam rośnie...

                                                    Nie ja, dla mnie technologie nie przedstawiaja wielkiego znaczenia ale skad
                                                    sie by ludzie dowiedzieli teraz, ze Rosja jest zla a USA dobre, jesli nie z
                                                    telewizji.
                                                    No moze tez z gazet i niewielu z ksiazek. Czy widziales kiedys ksiazke wydana w
                                                    kraju, w ostatnim dziesiecioleciu chwalaca Rosje ? Chyba ze po angielsku, to
                                                    zgoda, sam znam takie.


                                                    )Potęga militarna państwa nie oznacza potęgi gospodarczej, a już z pewnością
                                                    )nie oznacza dobrego poziomu życia. W 1940 r. USA miały 400 czołgów, a ZSRS
                                                    )ponad 20 tys. - czy to oznacza, że Sowiety stały wyżej cywilizacyjnie?

                                                    Wszystko zalezy od tego co rozumiesz pod pojeciem „cywilizacja” i jesli sobie
                                                    wyobrazisz, ze w oblezonym Leningradzie, przy akompaniamencie niemieckiej
                                                    arty
                                                  • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS5 cd1 IP: *.sympatico.ca 14.11.01, 04:52
                                                    Wszystko zalezy od tego co rozumiesz pod pojeciem „cywilizacja” i jesli sobie
                                                    wyobrazisz, ze w oblezonym Leningradzie, przy akompaniamencie niemieckiej
                                                    artylerii, Dymitrii Szostakowicz dyrygowal premiera swojej genialnej VII
                                                    Symfonii, zwanej Lenigradzka to moze zaczniesz inaczej myslec o cywilizacji.
                                                    Pewnie wiesz, ze jako tworca symfonii, Szostakowicz nie ma do dzisiaj sobie
                                                    rownego oprocz Beethovena i tak w czasach wojny jak i obecnie Ameryka moze
                                                    tylko sobie pomarzyc o podobnym geniuszu, ale do wielkiego dziela potrzebny
                                                    jest przede wszystkim odbiorca.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda 6 IP: 217.67.196.* 14.11.01, 09:08
                                                    Gość portalu: and napisał(a):

                                                    >To Ty chyba ‘bredzisz’, nigdzie nie pisalem ze w 1934 r. Polska i Niemcy
                                                    >uzgodnily podzial Czechoslowacji, a w 1938 r.

                                                    Więc jednak bredzisz - takich ustaleń nie było, odzyskanie Zaolzia była
                                                    całkowicie polską akcją.

                                                    >Jednak glownym zarzutem byly zbrodnie przeciwko ludzkosci czyli zbrodnie
                                                    >ludobojstwa.

                                                    Nie głównym, ale jednym z głównych. Zresztą ZSRS również był odpowiedzialny
                                                    za zbrodnię ludobójstwa: np. za Katyń.

                                                    >Sadzil jak wiesz trybunal miedzynarodowy ale jesli uwazasz ze to byl blad to
                                                    >wszystko sie da jeszcze naprawic oskarzeniem uzupelniajacym, bowiem zbrodnie o
                                                    >ludobojstwo nie podlegaja przedawnieniu.

                                                    Z przyjemnością podjąłbym się roli prokuratora, ale niestety obawiam się, że nie
                                                    ma już kogo sądzić... Sprawcy są już w piekle.

                                                    >Cale szczescie ze nie wiedzial o tym Brzezinski zeniac sie z corka Benesza, a
                                                    >moze wlasnie wiedzial, ale to juz inna sprawa.

                                                    To córka odpowiada za głupoty wygadywane przez swojego ojca, panie legalisto?

                                                    >J.Pilsudzki zwrocil sie juz w 1933 roku do panstw zachodnich z projektem wojny
                                                    >prewencyjnej przeciwko Hitlerowi, rozumiejac pewnie co sie swieci ale Ty i tak
                                                    >nie zgodzilbys sie z Marszalkiem.

                                                    Ten problem badałem dosyć dokładnie, więc z przyjemnością wyjaśnię Ci w czym
                                                    rzecz.
                                                    Otóż pomysł wojny prewencyjnej, a raczej groźba jej zorganizowania posłużyła
                                                    Piłsudskiemu do załatwienia dwóch spraw:
                                                    1. Był to test - jaki jest stosunek Francji do Hitlera i zobowiązań sojuszniczych
                                                    wobec
                                                    Polski
                                                    2. Był to środek nacisku na Niemcy - dzięki kontrolowanym plotkom wieści o
                                                    projekcie wojny prewencyjnej dotarły do towarzyszy Hitlera, wzbudzając w jego
                                                    otoczeniu poważne obawy i wręcz lekko histeryczne reakcje. Naziści uwierzyli
                                                    plotkom
                                                    i naprawdę się przestraszyli. Dzięki temu stali się bardziej spolegliwi, co
                                                    pozwoliło
                                                    w roku następnym doprowadzić do zawarcia paktu polsko-niemieckiego, gwarantującego
                                                    granice RP oraz zakończyć wojnę gospodarczą. Piłsudski w ten sposób zapewnił
                                                    Polsce formalne bezpieczeństwo granic.
                                                    Koncepcja wojny prewencyjnej posłużyła więc tylko do rozgrywki politycznej,
                                                    natomiast
                                                    nie była projektem rzeczywistych działań militarnych.
                                                    W każdym razie - Hitler po objęciu władzy i długo potem nie był żadnym potworem.

                                                    >Lokajem bywa sie zwykle u jednego pana, widac Anglia i Francja juz widziala w
                                                    >Hitlerze przyszlego bandyte, co sie sprawdzilo.

                                                    Nic nie widziały. Chamberlain po powrocie z Monachium do Londynu wymachiwał
                                                    umową rozbiorową Czech chełpiąc się jak idiota, że tym sposobem "zapewnił
                                                    pokój w Europie na pokolenia".

                                                    >To znaczy oddac mu Polske, bo on niczego przeciez wiecej nie chcial ?

                                                    Wcale tego nie chciał. Domagał się Gdańska (który i tak nie był nasz) oraz
                                                    eksterytorialnej autostrady i linii kolejowej do Prus. To tak wiele? Należało po
                                                    dłuższych targach pozwolić mu na budowę tych połączeń (pobierając słone
                                                    opłaty dzierżawcze albo za dostawy sprzętu wojskowego) - Fuehrer miałby radochę,
                                                    a my spokój. Czy Węgry i Rumunia zostały poddane okupacji?

                                                    >Zupelnie sie z Toba nie zgadzam, chociaz wiem ze masz bardzo duzo zwolennikow,
                                                    >rowniez na tym forum, a to sa zwykle ci, ktorzy bardziej nawet od Ciebie
                                                    >nienawidza Rosji.

                                                    Nie zgadzasz się, rozumiem, po to właśnie dyskutujemy, aby poznawać swe opinie.
                                                    Ale po co ta dygresja o moich "zwolennikach", w dodatku "nienawidzących" Rosji?
                                                    Rozmawiamy o stosunkach polsko-niemieckich, a Ty wyciągasz ni stąd ni zowąd
                                                    Rosję. Co to ma do rzeczy?

                                                    W Polsce przynajmniej nie powstaly dywizje SS jak to sie
                                                    >zdarzylo na Ukrainie – Wlasowcy, czy w Chorwacji ale sympatykow III Rzeszy
                                                    >zawszsze bylo wielu.

                                                    Własowcy nie byli oddziałami SS, ale tworzyli Rosyjską Armię Wyzwoleńczą (ROA).
                                                    U sojuszników Niemiec - Węgier i Rumuniii - oddziały SS nie powstały, ponieważ
                                                    państwa te dysponowały własnymi siłami zbrojnymi, zatem nie musiały jak Łotysze
                                                    czy Ukraińcy tworzyć formacji ochotniczych - a dywizje narodowe SS były właśnie
                                                    złożone z wolontariuszy.

                                                    >Nie jestes wiec odosobniony ani specjalnie oryginalny.

                                                    Istotnie, porównując straty Wegier i Polski trudno dojść do oryginalnych wniosków
                                                    - Polska nie straciłaby ponad 6 mln obywateli, gdyby zawarła sojusz z III Rzeszą.

                                                    >Roznimy sie zdecydowanie drogi ‘luka’, ale czy bierzesz pod uwage
                                                    >zaprowadzenie narodowego-socjalizmu w naszym kraju, jako cene za unikniecie
                                                    >wojny ?

                                                    Nie było takiego warunku, zatem wątpliwość jest bezpodstawna.

                                                    >Tak tez Cie odebralem radzac droge prawa jako jedynie efektywna, bo chyba wojny
                                                    >wszczynac nie zamierzasz ?

                                                    Wojny nie, ale mogę to, podobnie jak Suworow, nagłaśniać. Rozumiesz już?

                                                    >Wszystko jedno, mozna isc tez po nitce do klebka. Kazdy sposob jest dobry jak
                                                    >dlugo jest skuteczny.

                                                    Dlatego obecnie sądzi się różnych humerów i inną swołocz.

                                                    >Zupenie
                                                    >niedawno bylo zaplanowane oskarzenie przeciwko W. Putinowi przez Borysa
                                                    >Abramowicza Berezowskiego w Londynie na 23 pazdziernika (date podaje z pamieci)
                                                    >miala sie odbyc specjalna sesja promocyjna nowej ksiazki o „zbrodniach Putina”,
                                                    >ale 11 wrzesnia w NJ zepsul widac ten misterny plan i Berezowski jeszcze w
                                                    >koncu wrzesnia oglosil Putina „geniuszem politycznym” za jego podejscie do
                                                    >walki z terroryzmem. Nie martw sie ‘wrog nie spi’ i zdolni ludzie wiedza jak
                                                    >sie zalatwia sprawy.

                                                    Publikacja książki - no proszę, więc i Suworowa można uznać za prokuratora,
                                                    który wreszcie rozliczy zbrodnie ZSRS.

                                                    >Przeciez to jasne ze jesli ktos sie przyznaje do winy i strona oskarzajaca
                                                    >czuje sie usatysfakcjonowana to proces nie jest potrzebny.

                                                    Rodziny katyńskie są usatysfakcjonowane? Ejże...

                                                    >Tylko ze wzgledu na to ze obaj mamy zupelnie
                                                    >rozne swiatopoglady uciekam sie do srodkow legalnych, jako najbardziej
                                                    >obiektywnych w naszym sporze..

                                                    Przecież właśnie o tym piszę, nieprawdaż?
                                                  • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda 6cd IP: 217.67.196.* 14.11.01, 09:09
                                                    >Mylisz sie, tak bylo dawniej, nie jestes na biezaco, dzisiaj lewica i prawica
                                                    >dzialaja razem, przeciwko centrum czyli „oswieconym liberalom”, widac to
                                                    >najlepiej w ruchu antyglobalistycznym a nawet w naszym Sejmie.

                                                    Proszę? Jakoś nie przypominam sobie, abym ja, skrajny prawicowiec, działał
                                                    razem z Millerem czy innym Małachowskim przeciwko jakiemuś tam centrum
                                                    (tzn. kto?). Lewactwo mnie mierzi w każdej postaci: nazizmu, komunizmu,
                                                    socjaldemokracji.

                                                    >Powiadam, doskonale pole do popisu dla zdolnych ludzi., ktorych jak widze nie
                                                    >doceniasz pozostawiajac cala sprawem w rekach rzeczonego „Izaaka Goldbluma”
                                                    nie
                                                    >wiadomo dla czego ? Skoro Komunistyczna Partia Gruzji, kraju popierajacego
                                                    >NATO, umiala sie dobic legalnej rehabilitacji Stalina w tym roku, to ja sie
                                                    >pytam gdzie sa jego przeciwnicy ?

                                                    A ja się pytam - gdzie jest moralność? Uznając rehabilitację największego
                                                    zbrodniarza
                                                    XX wieku za coś normalnego wystawiamy sobie świadectwo nihilizmu etycznego.

                                                    >Antyglobalizm nie jest wymyslem tylko lewakow a w takiej samej mierze prawicy
                                                    >czesto zwiazanej nawet z Kosciolem Katolickim. Poczytaj sobie prase katolicka
                                                    o
                                                    >zasiegu miedzynarodowym a wszystkiego sie dowiesz z pierwszej reki.

                                                    Ojej, a nie mógłbym z drugiej, Twojej? "Prawica" związana z KK - to na odległość
                                                    zajeżdża lewactwem!

                                                    >Naiwnoscia wiec jest sadzic ze mozna byc prozachodnim a sprzedawac na
                                                    Wschodzie.

                                                    Dla mnie "prozachodniość" to proamerykanizm, a nie proUE.

                                                    >Jezeli NAFTA nie ogranicza to posluchaj opinii Kanadyjczykow, ktorzy wlasnie
                                                    >maja olbrzymi problem z eksportem produktow drzewnych do USA, to po pierwsze,

                                                    Z czego wynika ten problem?

                                                    >po drugie zaproponuj USA czy Kanadzie by antyrosyjska Polska sprzedawala ich
                                                    >produkty do Rosji i powtorz to Rosjanom, a umra ze smiechu. Oni nas po
                                                    >prostu nie potrzebuja do takich tranzakcji !

                                                    Z USA jest bliżej do Rosji niż do Chin, a mimo to amerykańskie sklepy zapełnione
                                                    są chińszczyzną - nawet flagi narodowe USA mają nadruk "made in China".

                                                    >Rozumiem, ze sprawa Katynia zostala juz roztrzygnieta, ku zadowoleniu
                                                    >przynajmniej nasze strony.

                                                    Tylko formalnie - ustalono sprawców. A kara dla nich i satysfakcja dla rodzin?

                                                    >Nie maja wyjscia, u nich cos ten „przemysl i infrastruktura” nie pracuja!

                                                    Przestały po odejściu białych!

                                                    >To przeciez nie kto inny tylko Amerykanie wynalezli pojecie „miedzynarodowej
                                                    >opinii publicznej” potepiajacej taki czy inny kraj a najczesciej Rosje.

                                                    Do 1990 r. podstawy do potępiania były, nieprawdaż?

                                                    >Dzisiaj ta „miedzynarodowa
                                                    >spolecznosc” potepia glownie USA a juz zwlaszcza za same dobre uczynki, jak
                                                    >mowisz. Powiedz sam, co to za politycy u nich rzadza i jacy gamonie
                                                    >reprezentuja ten kraj, skoro nie potrafia nawet wyjasnic ludziom,
                                                    >swojego 'przykladnego' postepowania.

                                                    Ponieważ ludzie nie chcą ich słuchać. Spróbuj powiedzieć coś rozsądnego
                                                    jakiemuś antyglobaliście z głazem narzutowym w rękach - ukamieniuje Cię
                                                    za samo zaprzeczenie jego słowom.

                                                    >Te konferencje byly wymyslone, rowniez przez czolowa demokracje w celu
                                                    >potepienia glownie Chin i ZSRR za lamanie praw czlowieka i mnostwo innych
                                                    >rzeczy.

                                                    Zarzuty miałem dokładnie te same!

                                                    >Nie mow mi wiec o
                                                    >pieniadzach podatnika tylko dlatego ze inni gracze nauczyli sie trikow z
                                                    >ktorymi kiedys dalo sie wygrywac.

                                                    W języku normalnych ludzi nazywa się ich uczynki: "kradzież ze szczególną
                                                    zuchwałością". W dodatku w warunkach recydywy.

                                                    >Co do 'mocy prawnej' to tez sie mylisz gdyz wszystko zalezy od mocy
                                                    politycznej
                                                    >egzekutora prawa.

                                                    Aha, czyli jakaś byle konferencja może ingerować np. w konstytucję RP?

                                                    >Juz to robi, ale jak powiadaja: „i Herkules dupa kiedy ludzi kupa.”

                                                    A propos: Talibowie stracili Kabul.

                                                    >Nie wiem co Ty bierzesz za socjalizm, bo ja widze tylko brak kasy na wszystko
                                                    >co sie zalicza do tzw „zdobyczy socjalnych”, zaczynajac od wiejskich szkol i
                                                    >bibliotek a na pogardzie dla najbiedniejszych konczac. Przeciez to nawet byli
                                                    >socjalisci wprowadzili ustawe pozwalajaca na eksmisje.

                                                    Brak kasy na "zdobycze socjalne" to właśnie kwintesencja socjalizmu - dobre
                                                    chęci
                                                    bez pokrycia, a okraść podatników coraz trudniej, gdyż coraz mniej mają.

                                                    >Wcale sie jednak nie dziwie, ze „polscy komunisci” sugerowali inna melodie,
                                                    >gdyz oprocz Stalina nikt chyba z nich nie znal polskiej literatury muzycznej.

                                                    Nawet jakby znali - to byli wazeliniarze, a nie melomani.

                                                    >Zreszta Stalin i w samym ZSRR wprowadzil juz w podstawowych szkolach
                                                    >muzycznych, jako obowiazkowy kawalek Polonez Michala Kleofasa ksiecia
                                                    >Oginskiego. Nie spotkalem wiec jeszcze w Rosji czlowieka grajacego na
                                                    pianinie,
                                                    >ktory by tego nie znal.

                                                    Utwór niezły, więc nic dziwnego.

                                                    >Niedaleko mieszkam, wiec nie przesadzaj to bylo okolo 30 lat temu.

                                                    A więc za komuny, nie?

                                                    >Na zadna os Saska nie ma pieniedzy i dzis ani na palac Bruhla.

                                                    A pamiętasz pomnik utrwalaczy PRL straszący przechodniów na dziedzińcu
                                                    pałacu Lubomirskich?

                                                    >Nawet nie potrafie wyobrazic
                                                    >sobie dzisiaj odbudowy Warszawy i nie moge uwierzyc ile mogl dokonac pobity,
                                                    >ranny i wyglodzony narod w pierwszym powojennym dziesiecioleciu ! Jako
                                                    >Warszawiak jestem bardzo dumny z tego miasta i ze wspanialego wysilku jaki
                                                    >wtedy zrobiono.

                                                    Warszawiacy odbudowali swoje miasto. Warszawiacy, nie komuniści.

                                                    >No moze tez z gazet i niewielu z ksiazek. Czy widziales kiedys ksiazke wydana
                                                    w
                                                    >kraju, w ostatnim dziesiecioleciu chwalaca Rosje ?

                                                    Nie czytam wydawnictw propagandowych, a tylko takie chwalą lub ganią. Wolę
                                                    historyczne.

                                                    >Wszystko zalezy od tego co rozumiesz pod pojeciem „cywilizacja” i jesli sobie
                                                    >wyobrazisz, ze w oblezonym Leningradzie, przy akompaniamencie niemieckiej
                                                    >artylerii, Dymitrii Szostakowicz dyrygowal premiera swojej genialnej VII
                                                    >Symfonii, zwanej Lenigradzka to moze zaczniesz inaczej myslec o cywilizacji.

                                                    A na Titanicu do końca grała orkiestra, a w Pearl Harbor muzycy do ostatniego
                                                    taktu dograli hymn USA... To oznaka hartu ducha, spotykana nawet u ludów
                                                    dzikich.

                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do luki PS5 IP: *.sympatico.ca 14.11.01, 04:06

                                                    Gość portalu: luka napisał(a):


                                                    )Za zagładę 1/3 ludności Kambodży nikogo nie da się skazać? Wszyscy czerwoni
                                                    )Khmerowie wrócili do piekła? Czy w Rosji nie żyje jeszcze przypadkiem paru
                                                    )generałów odpowiedzialnych za najazd na Węgry w 1956 r.? Toż nawet obecnie
                                                    )w Polsce sądzi się ubeckich zbrodniarzy.

                                                    Widac nikomu nie zalezy na ich sadzeniu, niestety tak bylo i jest ze
                                                    sprawiedliwoscia, ze jednych sie sadzi a innych nie, ale mimo to, w
                                                    cywilizowanym swiecie nie do pomyslenia jest dzialanie poza prawem, choc mozna
                                                    pisac ksiazki. By sadzic zolnierza ktory postepowal zgodnie ze prawem najpierw
                                                    to prawo trzeba uznac za zbrodnicze lub oskarzyc go o zbrodnie przeciw
                                                    ludzkosci. Nie ja to wymyslilem ale tez i nie podobaloby mi sie zycie w dzungi,
                                                    gdzie kazdy sam jest sobie prawem.



                                                    )O czym Ty bredzisz? W 1934 r. Polska i Niemcy uzgodniły podział Czechosłowacji?

                                                    To Ty chyba ‘bredzisz’, nigdzie nie pisalem ze w 1934 r. Polska i Niemcy
                                                    uzgodnily podzial Czechoslowacji, a w 1938 r.

                                                    )Przypomnę Ci - w Norymberdze oskarżono przywódców III Rzeszy o spisek
                                                    )przeciwko pokojowi i rozpętanie wojny; stroną tego spisku było ZSRS, zatem
                                                    )towarzysz Stalin et consortes również powinni być za to samo sądzeni.

                                                    Jednak glownym zarzutem byly zbrodnie przeciwko ludzkosci czyli zbrodnie
                                                    ludobojstwa.
                                                    Sadzil jak wiesz trybunal miedzynarodowy ale jesli uwazasz ze to byl blad to
                                                    wszystko sie da jeszcze naprawic oskarzeniem uzupelniajacym, bowiem zbrodnie o
                                                    ludobojstwo nie podlegaja przedawnieniu.


                                                    )Czesi uznawali nas za swoich wrogów od 1918 r., Benesz powiedział nawet, że
                                                    )Polska to państwo sezonowe...

                                                    Cale szczescie ze nie wiedzial o tym Brzezinski zeniac sie z corka Benesza, a
                                                    moze wlasnie wiedzial, ale to juz inna sprawa.


                                                    )Dlaczego nazywasz towarzysza Hitlera z 1938 r. "wielkim bandytą"? A co on do
                                                    )tej pory takiego zrobił?

                                                    J.Pilsudzki zwrocil sie juz w 1933 roku do panstw zachodnich z projektem wojny
                                                    prewencyjnej przeciwko Hitlerowi, rozumiejac pewnie co sie swieci ale Ty i tak
                                                    nie zgodzilbys sie z Marszalkiem.


                                                    Wielki bandyta czaił się za Zbruczem, mając ręce po
                                                    )łokcie
                                                    )we krwi - sam wielki głód na Ukrainie spowodował 10 mln ofiar, czyli więcej,
                                                    niż
                                                    )było ich podczas całej I wojny światowej!
                                                    )A lokajstwem wtedy również się nie wykazaliśmy - Anglia i Francja były
                                                    przeciwne
                                                    )wyprawie na Zaolzie.

                                                    Lokajem bywa sie zwykle u jednego pana, widac Anglia i Francja juz widziala w
                                                    Hitlerze przyszlego bandyte, co sie sprawdzilo.


                                                    )Dlatego właśnie piszę, że należało dogadać się z Fuehrerem.


                                                    To znaczy oddac mu Polske, bo on niczego przeciez wiecej nie chcial ?
                                                    Zupelnie sie z Toba nie zgadzam, chociaz wiem ze masz bardzo duzo zwolennikow,
                                                    rowniez na tym forum, a to sa zwykle ci, ktorzy bardziej nawet od Ciebie
                                                    nienawidza Rosji. W Polsce przynajmniej nie powstaly dywizje SS jak to sie
                                                    zdarzylo na Ukrainie – Wlasowcy, czy w Chorwacji ale sympatykow III Rzeszy
                                                    zawszsze bylo wielu. Nie jestes wiec odosobniony ani specjalnie oryginalny.
                                                    Roznimy sie zdecydowanie drogi ‘luka’, ale czy bierzesz pod uwage
                                                    zaprowadzenie narodowego-socjalizmu w naszym kraju, jako cene za unikniecie
                                                    wojny ?


                                                    )) Sadze wiec, ze jesli raz Cie ktos oszuka to jest jego wina ale gdy dwa razy
                                                    to
                                                    )) juz Twoja, dlatego pewnie nie wierze w zadne gwarancje dawnych oszustow.

                                                    )W polityce nie ma wiecznych przyjaciół, są tylko wieczne interesy, naiwniaku.

                                                    Myslalem tu tylko o „przyjazniach politycznych” jednak masz racje, ze interesy
                                                    sie nie zmienily i tym bardziej nie wierze tym na ktorych sie zawiedlismy.


                                                    )Mój drogi, czy ja mam ochotę karać któregokolwiek z bolszewików za
                                                    przygotowania
                                                    )do
                                                    )wojny? NIe - ja domagam się tylko ukarania ich za wszczęcie wspólnie z
                                                    nazistami
                                                    )II wojny światowej.

                                                    Tak tez Cie odebralem radzac droge prawa jako jedynie efektywna, bo chyba wojny
                                                    wszczynac nie zamierzasz ?


                                                    )) „Akty oskarżenia sporządzono w oparciu o statut MTW podpisany 8 sierpnia
                                                    )) 1945
                                                    )) przez 19 państw. Oskarżonym postawiono cztery główne zarzuty: udział w
                                                    spisku
                                                    )) przeciwko pokojowi,
                                                    )) zbrodnie przeciwko pokojowi, zbrodnie wojenne, zbrodnie przeciwko ludzkości.

                                                    )Dwa z czterech tych zarzutów odnoszą się również to ZSRS! I w jakiej to
                                                    matematyce
                                                    )2 z 4 to jest "większość"? Zdumiewasz mnie: toż powyższy cytat jest argumentem
                                                    na
                                                    )moją
                                                    )korzyść!

                                                    Staram sie byc obiektywny i nie prowadze dyskusji przeciwko Tobie a po prostu
                                                    roztrzasam sprawy eliminujac emocje, bo inaczej wystarczyloby bysmy sobie
                                                    naublizali, a przeciez nie o to nam chodzi.
                                                    W prawie jak w romansie musi byc motyw przewodni czyli kwalifikacja prawna
                                                    danego czynu. Juz Ci pisalem, ze byly nia w Norymberdze 'zbrodnie ludobojstwa'
                                                    a samo prawo III Rzeszy zostalo unane za zbrodnicze. Nic jednak nie stoi na
                                                    przeszkodzie by zrobic to samo z ustawami radzieckimi, wystarczy jedynie wola
                                                    polityczna jednego czy kilku mocarstw a zdolni prawnicy sie znajda.

                                                    )) „W latach 1947-1949 odbywało się dalszych 12 procesów przeciwko
                                                    )) funkcjonariuszom hitlerowskim, lekarzom, politykom, przemysłowcom oskarżonym
                                                    o
                                                    )) zbrodnie wojenne.”

                                                    )Owszem, ale nie byli to już kierownicy polityki państwowej.

                                                    Wszystko jedno, mozna isc tez po nitce do klebka. Kazdy sposob jest dobry jak
                                                    dlugo jest skuteczny.

                                                    )) Gdyby wiec byla jakakolwiek podstawa prawna do sadzenia Stalina i ZSRR na
                                                    ))pewno
                                                    )) by to juz do dzisiaj zrobiono.

                                                    )Sam zacytowałeś przed chwilą tę podstawę: spisek i zbrodnie przeciwko pokojowi!

                                                    Zacytowalem ogolnie za co byla sadzona III Rzesza i radzilem postapic Ci
                                                    podobnie w wypadku ludzi ktorych Ty oskarzasz.

                                                    .
                                                    )Hahahaha!!! Już widzę, jak jakiś Izaak Goldblum w Nowym Jorku wytacza proces
                                                    KPZR
                                                    )za głód
                                                    )na Ukrainie i słyszy od rosyjskiego ambasadora: "fuck off"! No i co dalej? USA
                                                    by
                                                    )poparły
                                                    )Izaaka koncentracją floty pod Władywostokiem? To nie lepiej od razu wszcząć
                                                    III
                                                    )wojnę
                                                    )światową? Przynajmniej czynnik zaskoczenia będzie po ich stronie!

                                                    Rozsmieszyles i mnie swoim poczuciem humoru. Mylisz sie jednak, bo 'Izaak' juz
                                                    nieraz pokazal, ze nie jest taki glupi by chodzic do rosyjskiego amdasadora i
                                                    wie sam albo jego adwokat jak sie takie sprawy zalatwia. Mylisz sie jednak, ze
                                                    do oskarzenia nawet prezydenta Rosji potrzebna jest zaraz wojna. Zupenie
                                                    niedawno bylo zaplanowane oskarzenie przeciwko W. Putinowi przez Borysa
                                                    Abramowicza Berezowskiego w Londynie na 23 pazdziernika (date podaje z pamieci)
                                                    miala sie odbyc specjalna sesja promocyjna nowej ksiazki o „zbrodniach Putina”,
                                                    ale 11 wrzesnia w NJ zepsul widac ten misterny plan i Berezowski jeszcze w
                                                    koncu wrzesnia oglosil Putina „geniuszem politycznym” za jego podejscie do
                                                    walki z terroryzmem. Nie martw sie ‘wrog nie spi’ i zdolni ludzie wiedza jak
                                                    sie zalatwia sprawy.

                                                    )No proszę, jaki legalista. Do 1990 r. takimi insynuacjami były twierdzenia o
                                                    )sowieckiej
                                                    )odpowiedzialności za Katyń. Potem Sowieci przyznali się do zbrodni - i co? Był
                                                    )jakiś proces?

                                                    Przeciez to jasne ze jesli ktos sie przyznaje do winy i strona oskarzajaca
                                                    czuje sie usatysfakcjonowana to proces nie jest potrzebny. Nie zapominaj jednak
                                                    ze z obu stron pracowaly nad sprawa oficjalne komisje rzadowe ekspertow
                                                    publikujac wyniki swoich prac. Tylko ze wzgledu na to ze obaj mamy zupelnie
                                                    rozne swiatopoglady uciekam sie do srodkow legalnych, jako najbardziej
                                                    obiektywnych w naszym sporze..

                                                    )) Nie sadze by komunisci mieli wiele wspolnego z poprawnymi politycznie
                                                    salonami,
                                                    )Oj mają, mają... Sympatie skrajnie lewicowe to raczej standard w politpoprawnym
                                                    )świecie.

                                                    Mylisz sie, tak bylo dawniej, nie jestes na biezaco, dzisiaj lewica i prawica
                                                    dzialaja razem, przeciwko centrum czyli „oswieconym liberalom”, widac to
                                                    najlepiej w ruchu antyglobalistycznym a nawet w naszym Sejmie.

                    • Gość: JOrl Re: W pamiec W. Czuhraja...do anda zbiorczo IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 03.11.01, 16:37
                      Drogi luka. Ja nie uwazam Stalina za glupca. On caly czas zdawal sobie sprawe z
                      tego, ze armia rosyjska jest slabsza. Nie wiem czy byles w wojsku. Mnie uczono,
                      ze tak naprawde nalezy zaczynac operacje zaczepne jak jestem pare razy
                      silniejszy jak przeciwnik. A w ciagu CALEJ wojny rosjanie ponosili parokrotnie
                      wieksze straty jak niemcy. I to niewazne czy w obronie czy w ataku. Mimo ze
                      niemcy mieli ten niby szmelc. Co do ropy z Rumunii i wiazacych sie tym
                      dislowych albo benzynowych motorow do czolgow. Podstawa zaopatrzenia w
                      materialy pedne bla dla nich benzyna z wegla W 1943 r wyprodukowali jej niemcy
                      4 milionow ton. Dlatego tez i silniki benzynowe do czolgow. A disel
                      potrzebowali do okretow. I brali go z Rumunii. A potem probowali opanowac
                      Kaukaz. To narazie. Za pare dni troche wiecej.
                      Pozdrowienia
                      • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...do jorla IP: 217.67.196.* 05.11.01, 08:44
                        Gość portalu: JOrl napisał(a):

                        > Ja nie uwazam Stalina za glupca. On caly czas zdawal sobie sprawe z
                        > tego, ze armia rosyjska jest slabsza.

                        Słabsza, ponieważ ma 6-krotną przewagę w czołgach i samolotach, nowocześniejszą
                        artylerię i znacznie większy potencjał militarny i przemysłowy? Możliwości
                        mobilizacyjne wynosiły 34 mln ludzi, cała ludność III Rzeszy to 80 mln.

                        >Nie wiem czy byles w wojsku. Mnie uczono,
                        > ze tak naprawde nalezy zaczynac operacje zaczepne jak jestem pare razy
                        > silniejszy jak przeciwnik.

                        Zgadza się, atakujący powinien mieć co najmniej 3-krotną przewagę nad broniącym
                        się. Czyli: skoro Sowiety miały 23 tys. czołgów, to Hitler powinien ich
                        zgromadzić 70 tys. A ile ich miał? 3400...
                        I rzut strategiczny RKKA to 3,5 mln żołnierzy, a więc towarzysz Adolf powinien
                        mieć 12 mln własnych. Miał ich trzy razy mniej...
                        Sowiety miały 23,5 tys. samolotów, Luftwaffe zatem powinna ich mieć ponad 70 tys.
                        Miała ich ok. 4000...

                        > A w ciagu CALEJ wojny rosjanie ponosili parokrotnie
                        > wieksze straty jak niemcy. I to niewazne czy w obronie czy w ataku. Mimo ze
                        > niemcy mieli ten niby szmelc.

                        I co z tego? Stojący znacznie wyżej cywilizacyjnie Rzymianie ponosili ogromne
                        straty w walce z Hannibalem, ale to Kartagina została zrównana z ziemią, a nie
                        Rzym. Podobnie było w wojnie z greckim królem Pyrrusem - kto ostatecznie
                        zwyciężył?

                        > Co do ropy z Rumunii i wiazacych sie tym
                        > dislowych albo benzynowych motorow do czolgow. Podstawa zaopatrzenia w
                        > materialy pedne bla dla nich benzyna z wegla W 1943 r wyprodukowali jej niemcy
                        > 4 milionow ton.

                        A ile w okresie 1939-41? Czy podbój Europy dokonał się na benzynie syntetycznej
                        czy normalnej, z Rumunii? Mylisz okresy, mój drogi, omawiamy sytuację
                        strategiczną w 1941 r., a nie 1943. Czy z węgla można wytworzyć ropę do diesli
                        800 okrętów podwodnych i pozostałych jednostek Kriegsmarine?

                        > Dlatego tez i silniki benzynowe do czolgow.

                        Przede wszystkim dlatego, że nie potrafili skonstruować własnego diesla
                        czołgowego, a skopiowanie sowieckiego W-2 było niemożliwe z powodu braku
                        aluminium (cytuję teraz Guderiana).

                        > A disel potrzebowali do okretow. I brali go z Rumunii.

                        A więc zagrożenie Rumunii przez Sowiety było groźbą, grożącą unieruchomieniem
                        floty. To mało?

                        > A potem probowali opanowac Kaukaz.

                        Ale na ten Kaukaz należy najpierw dojechać! To nie jest bar za rogiem, do którego
                        można wskoczyć w ciągu 5 minut. Gdyby Sowieci uderzyli na rumuńskie pola naftowe,
                        czołgi Panzerwaffe nie mogłyby dojechać nawet do Kijowa.

                        Pozdrawiam

            • Gość: Janusz2 Re: Cele stalinowskiej propagandy IP: 194.92.234.* 30.10.01, 18:19
              > Gość portalu: JOrl napisał(a):
              >
              > > Co do luki. Jego argumentacja jest spowodowana podskornie checia udowodnie
              > nia
              > > tezy, ze ZSRR czyli Stalin przygotowywal sie do podboju Europy. Czyli byl
              > > agresywny jak i, wedlug niego byl komunizm. I to jest ten punkt o ktory t
              > utaj
              > > wlasnie chodzi.

              Podstawowy problem jest właśnie taki, że propaganda stalinowska (i późniejsza)
              skoncentrowana była na zatajeniu agresywnej polityki Stalina.
              Dlatego, wbrew faktom, wykreowano stereotyp "słaby Związek Radziecki zaatakowany
              niespodziewanie przez III Rzeszę".

              Brawo dla Luki, że z prawdziwie anielską cierpliwością przytacza fakty, liczby,
              źródła, co jego adwersarze ignorują, bo są przekonani, że i tak mają rację.

              Ja, po przeczytaniu pierwszej książki Suworowa ("Lodołamacz") na temat planowanej
              agresji Związku Radzieckiego wobec III Rzeszy i innych państw europejskich byłem
              zaskoczony zupełnie innym spojrzeniem.
              Fakty, fakty, fakty, które podawał Suworow nie pozwalały jednak ot tak
              stwierdzić, że facet pisze głupoty.
              A ten facet, to oficer wywiadu radzieckiego (GRU) szkolony m.in. w dziedzinie
              pozyskiwania informacji, i ich analizowania.
              Kolejne książki to "Dzień M" i "Samobójstwo".
              Wszystkim adwersarzom Luki polecam ich lekturę.
              Są tam wyłącznie fakty (najczęściej ze źródeł ogólnodostępnych) poddane
              krytycznej analizie.
              Od zasadniczych, takich jak porównanie sił ZSRR i III Rzeszy, po
              tysiące "drobiazgów" takich jak np. sprawa map.
              Otóż w pierwszym okresie wojny Rosjanie nie prawie nie mieli map terenów na
              których przyszło im się bronić. Mapy, które powinni mieć np. obserwatorzy
              kierujący ogniem artylerii były z trudem osiągalne na szczeblu dywizji.
              Niedbałość ze strony słuzb kartograficznych? Nikt jednak za to nie poszedł "pod
              mur", wręcz przeciwnie, ówczesny szef słuzb kartograficznych zrobił błyskotliwą
              karierę w RKKA.
              Jednocześnie w pamiętnikach niemieckich oficerów, czy żołnierzy mozna znaleźć
              wiele informacji o całych wagonach map, których Rosjanie nie zdążyli spalić.
              Były to mapy terenów Polski, Niemiec i innych państw europejskich.
              Takich "drobiazgów" świadczących o przygotowaniach do ataku są tysiące.
              Polecam przeczytanie wymienionych przeze mnie książek. Jeżeli po takiej lekturze
              obalalibyście (w sposób rzeczowy) dowodzone tam tezy - chętnie to poobserwuję.

              Ja "ugiąłem" się pod potęgą faktów przytoczonych przez Suworowa i uznałem jego
              teorię.
            • Gość: JOrl Re: W pamiec W. Czuhraja... IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.01, 21:14
              Drogi luka. Ja naprawde moge z Toba dyskutowac o szczegolach technicznych ktore
              Ty przytaczasz. Tez moje hobby. Takze o taktykach i strategiach wojsk. Takze
              moje hobby. Nawet moge dyskutowac na czym polaga konstruowanie i produkcja w
              nowoczesnym przemysle. To juz nie moje hobby. To moj zawod od wielu lat. Ale
              jesli to nie Twoj zawod (a nie sadze po wypowiedziach) to Ty nie mozesz.
              Ale teraz mysle, ze przyszedl czas na sprawy ogolniejsze. Juz poprzednio
              napisalem, ze chodzi tutaj o ocene Stalina i kumunizmu. Moze teraz troche
              dokladniej. Jak wiadomo jakos to tak bylo, ze jedne kraje sie szybciej
              rozwinely od innych. Te roznice byly znaczne, a takim wyraznym wyznacznikiem
              byla roznica na polu wojskowym. Ja sobie w moich rozwazaniach ulozylem
              nastepujaca regule. O roznicy poziomu cywilizacyjnego pomiedzy dwoma krajami
              swiadczy stosunek strat w zabitych po kazdej stronie w wojnie, wykluczajac
              jakas ogromna dysproporcje sil w ludziach. Na to sklada sie wiele czynnikow.
              Nie tylko uzbrojenie, ale i organizacja, zaopatrzenie, nawet psychologiczne
              odzialywanie na przeciwnika. Widac np. u rzymianow, jak nawet nie mieli jakies
              wysokiej techniki, potrafili w proporcjach np. 1:10 zabijac swoich
              przeciwnikow. Np. budowali obozy na kazdym postoju, mieli dobry wywiad, dzieki
              niemu mogli koncentrowac swoje sily gdzie potrzeba, a nawet na zimno mordowali
              dla zastraszenia ludnosc. Poczytaj Cezara. Dla mnie ta ksiazka byla
              wstrzasajaca z jak okrotnym wyrachowaniem rzymianie postepowali. Duzo ludzi
              odbiera ja jako pochwala rzymian. Ja nie. To sie ciagnie do teraz. I tak jakos
              jest, ze kraje majace przewage militarna beda ja wykorzystywaly bezlitosnie, a
              zwlaszcza gdy beda potrzebowaly obce tereny dla swojego rozwoju. Wczesniej np.
              Prusy przy gwaltownym rozwoju liczby ludnosci potrzebowaly terenow rolniczych,
              poniewaz bylby po prostu glod. I wtedy najczesciej kierowal sie nacisk na tych,
              ktorzy sa na nizszym poziomie rozwoju. Bo najlatwiej. W ostatnich 100 latach to
              sie pogorszylo. Kula ziemska jest podzielona, a jednoczesnie zuzycie surowcow
              rosnie ogromnie. Juz dawno nie starcza wegiel, ktory praktycznie ma kazdy. I to
              nie tylko ropa naftowa ale wiele innych pierwiastkow potrzebnych np. w
              elektronice jak palad, tantal itd. I kraj o wyzszym poziomie potrzebuje, liczac
              na glowe ich wiecej. I dlatego po prostu dla wysokorozwinietych krajow NIE
              OPLACA sie, aby jakies inne kraje dochodzily do tej czolowki. Bo sie dolacza do
              tych konsumentow i dla kazdego bedzie mniej. A trzeba mysles perspektywicznie.
              A ze kraje wysokorozwiniete sa po prostu madre, maja ogromna przewage nad
              innymi. I ta przewage beda wykorzystywaly bezlitosnie. I teraz jest pytanie, co
              maja zrobic kraje wyraznie odstajace od tej czolowki. Poddac sie? Zrobia
              niewolnikami. Bezlitosnie. Jedyne wyjscie gonic. Ale beda im rzucane klody pod
              nogi, oglednie mowiac. Bedzie uzywany caly wachlarz perfidnych metod.
              Najlepszymi metodami, bo najtanszymi, jest wywolywac rozruchy w tych krajach. A
              mozliwosci maja ogromne. Chociazby poprzez pokazywanie swojego wyzszego poziomu
              zycia. A dzieki systemowi kapitalistycznemu i zwiazanym z nim reklamy, wyglada
              to powierzchownie lepiej niz jest tak naprawde. Przed przywodcami kraju, ktory
              chce gonic czolowke stoi wtedy ogromne zadanie. I w wykonywaniu tego zadania
              bedzie mu przeszkadzane. Co powinien robic? Podstawa jest budowa przemyslu i to
              ciezkiego, a jednoczesnie ksztalcenie ludzi do pracy w nim. Czyli w dziedzinach
              matematyczno-przyrodniczych. Sa tu potrzebni naukowcy, inzynierowie, technicy,
              majstrowie, i takze robotnicy (dobrze wyksztalceni robotnicy sa bardz wazni!).
              Jaki system gospodarczy jest do tego najlepszy? Te kraje w czolowce rozwijaly
              sie na drodze kapitalistcznej, ale nie mialy nigdy przeciwnikow wyzej od nich
              stojacych. Same dyktowyly tempo. Ale nawet tutaj, w okresie gdzie byl potrzebny
              wysilek maksymalny, a to bylo w czasie wojny kapitalizm byl zastepowany
              gospodarka nakazowo-rozdzielcza. Tak jak to znamy z komuny. Nie bylo tutaj
              jakiegos wolnego rynku. Nawet wlasciciele mieli rozkazy z ministerstwa. I tak
              bylo w Niemczech, Francji, Angli i takze, o dziwo w USA podczas obu wojen
              swiatowych. Tak, ze jezeli trzeba zdobyc sie na najwyzszy wysilek, co prawda w
              ograniczonym zakresie asortymentu (ale tez skomlikowanym) to zamieniano
              gospodarke kapitalistyczna na praktycznie komunistyczna. Kazdy kartki i do
              roboty na 60 godz/tydzien, a jak nie Ostfront. Nawet w USA bylo haslo "albo
              pracujesz albo walczysz". Do tego domieszka propagandy, patriotyzmu, ale jak
              nie to KZ. I w ten sposob kraje byly zdolne do najwyzszego wysilku.
              Wracajac do Rosji. Co mieli robic? Jasne, system nakazowo rozdzielczy, jak w
              krajach kapitalistycznych w czasie wojny. Ale klody byly rzucane pod nogi.
              Jakos sie probuje o tym nie mowic, ale wojny domowej by praktycznie nie bylo,
              gdyby nie ciagle zbrojenie przeciwnikow. A ludzie sie niestety daja otumaniac.
              Tez dla pieniedzy. A te kraje wiodace sa bardzo madre. Bo by nie byly wiodace,
              to jasne. W latch 20 byl w ZSRR NEP. Taki maly kapitalizm, aby ludzi po tych
              ogromnych zniszczeniach na wskutek interwencj i wojny domowej jakos nakarmic.
              To jednak nie dawalo rozwoju przemyslu. W jaki sposob podniesc gwaltownie
              poziom szkolnictwa. Nie mozna czekac paru generacji. Stalin wiedzial, nastepna
              wojna przyjdzie napewno. I mial racje. Aby zaczac rozwoj przemyslu potrzebowal
              robotnikow. I to zaraz a nie za lat 20. Dlatego te kolchozy. Robotnicy
              produkowali maszyny, jak traktory, ktorymi mozna bylo zastapic reczna prace na
              wsi. Oczywiscie nie szlo tu jak po masle. Byly popelniane bledy. Ale w sumie
              jako tako sie udalo i mimo ze ZSRR daleko nie osiagnal stanu uprzemyslowienia
              Zachodu, mogl sie jakos najwyzszym wysilkiem przy stosunku poleglych chyba 6:1
              obronic przed niemcami. Gdyby nie to uprzemyslowienie ten stosunek bylby 20:1
              czyli 3 miesiace i po wojnie. A niemcy mieli najlepsza armie swiata. Doskonaly
              przemysl, nawet jak borykal sie zwlaszcza w drugiej polowie wojny z niedoborem
              surowcow, ogromny nacisk propagandowy na swoja ludnosc (Herrenvolk-to mialo
              naprawde dla wysilku wojennego sens!), i jak co karne kompanie, dla tych co nie
              wykonaja rozkazow. No i doskonala organizacje. To nie wolno niedocenic. A w
              panstwach przemyslowych, na skutek przyzwyczajenia ludzi do sprezystej
              organizacji w przemysle, przenosilo sie to na wojsko. Problemy mieli z
              surowcami. I gdyby, nie daj Boze pokonaliby Rosje i dorwaliby sie do jej
              surowcow byliby nie do pokonania. A niewiele brakowalo. I tylko zelazna reka
              Stalina (tak, pisze to z cala swiadomoscia!) uchronila swiat przed tym.
              • Gość: JOrl Re: W pamiec W. Czuhraja...Ciag dalszy IP: *.dip.t-dialin.net 30.10.01, 21:31
                Ciag dalszy
                I chce tu powiedziec, ze Stalin byl bardzo ostroznym czlowiekiem. On wiedzial,
                ze Rosja ma jeszcze duzo do zrobienia. Tak, ze te poglady luki sa dla mnie
                smieszne. Jezeli popieral w krajach Europay Zachodniej partie komunistyczne to
                ratowal po prostu Rosje, poprzez obnizania sprawnosci tych krajow do wojny
                przeciwko niemu. Dowod? Przeciez jak z Niemcami sie ukladal, to przestal
                popierac ich komunistow. Taki byl warunek, i on to wybieral, aby jakos przezyc.
                Oczywiscie nie on osobiscie, o siebie sie w tym sensie nie bal, ale o Rosje.
                Zadalem sobie trud nawet poczytac jego ksiazki. Musze poszperac dalej w
                antykwariatach, aby znalezc nastepne. Ja wiem, wielkie ha, ha, ha. Znam te
                argumenty, "nie on pisal", "klamstwa" itd. Radze takim ktorzy sie smieja, a
                naprawde sie powaznie interesuja, niech poczytaja. Sa tez spore inne
                opracowania, ktore sie troche pokrywaja z tym co on pisze.
                Teraz moze o tych milionach zamordowanych. Ja od czasu wojny w Jugoslawii i
                oskarzaniu serbow, Miloszewicza o morderstwa przestalem wiezyc, w to co sie
                pisze. Po prostu, jezeli przeciwnik robi cos z sensem i dobrze, wiesza sie na
                nim psy, wymyslajac niestworzone rzeczy. Ten, kto robi dla swojego kraju zle,
                bedzie chwalony. Dziwnie, Stalin jest odsadzany od czci i wiary, a Gorbaczow
                chwalony. Wnioski? Zostawiam czytajacym.
                Czesto sie pisze, ale ZSRR zniewolil kraje Ostblocku. Zastanowmy sie jaka byla
                sytuacja. USA miala bombe atomowa w 1945. Wiadomo, ze za pare lat bedzie miala
                ich dostateczna ilosc aby zniszczyc Rosja. Ale trzeba je samolotami dostarczyc
                do ich celow. Gdyby USA mialy bazy w Polsce? W 1948 roku by
                zwyciezyly "chirurgicznie" ZSRR. A tak z Anglii czy z Niemiec Zachodnich za
                daleko. I tu tez widac jak ta zelazna konsekwencja Stalina dala wyniki.
                Amerykanie sadzili, ze Rosja bedzie miala bron atomowa za lat 20. A
                potrzebowali na nia tyle samo co USA. 4 lata.
                Mozna powiedziec. No i co. To by Rosja nie istniala i w Polsce by bylo lepiej.
                A NIEPRAWDA!. Zachod by sie nam nie dal rozwinac. Bo i po co? Juz o tym
                pisalem. I tak uwazam. Dlatego mnie rozsmieszaja tacy ktorzy pisza, gdybysmy
                byli kapitalistyczni to ho, ho! Tak probke juz mielismy. Niemcy chcialy nas,
                polakow przerobic na niewolnikow. Cofnac do poziomu hindusow. Bo sie wtedy
                ekonomicznie rzadzi. A i surowcow nie potrzebuja za duzo. Wiecej dla
                Herrenvolku. Ktos by powiedzial, wariat Hitler. Niestety nie. Wystarczy
                popatrzec na historie. Najczesciej ci nizsi byli jeszcze cofani do tylu.
                Ciekawe, jak sie zaczely odkrycia Afryki w 15/16 wieku byly tam nawet
                murzynskie panstwa z pewna organizacja, krolami, ale niestety dla nich z gorsza
                bronia jak europejczycy. I co? O tym jakos sie nie wie powszechnie. Zostali
                COFNIECI. Ich struktury panstwowe byly rozbite, no a potem jazda do USA na
                plantacje.
                A porownujmy teraz co robila komuna w Polsce. KSZTALCILA i budowala przemysl.
                To co sie w sprawdzilo na Zachodzie. A ze trzeba gonic, to jak na wojnie, bo
                inaczej nie ma szans. Znowu slysze smiechy krytykantow, zwolennik przemyslu.
                Tak, to jest podstawa, tak jest na Zachodzie. Np. w Niemczech. Ale moze juz nie
                tak bardzo w USA. Postprzemyslowcy. Tak sie rozwineli. No to zobaczymy jak
                sobie teraz rade dadza. Jak w Afganistanie nie zastosuja broni baktriologicznej
                i chemicznej to nie wygraja. Ale cos mi sie wydaje, ze stosuja. Ale to taka
                dygresja o aktualnych sprawach.
                A ze budowanie przemyslu wymaga ofiar. Tak bylo na Zachodzie, ale w po prostu
                wczesniej. Taka ciekawostke czytalem. Prowadzono badania w USA na szkieletach z
                polowy 19 wieku. I sie okazalo, ze ci co naplyneli ze wsi do pracy do przemyslu
                stali sie mniejsi. A dlaczego? Bo od dziecinstwa przymierali glodem. Po prostu
                gorzej zyli, jesli chodzi o pozywienie jak poprzednio na wsi.
                Jeszcze jedno. Komuna ze wzgledu na ideologie troski o prostego czlowieka
                umozliwila ogromny skok cywilizacyjny ludow nierosyjskich. Po prostu sila brano
                dzieci z tych sredniowiecznych wiosek do szkol i ksztalcono. Juz gdzies to
                mowilem. Np w Iranie czy Turcji mieszkaja czesci tych samych ludow, ktore byly
                przed 100 laty na tym samym sredniowiecznym poziomie. A teraz? Ci poza Rosja
                maja 4 klasy, a ci po drugiej stronie, komunistycznej, wyksztalcenie na
                swiatowym poziomie. Wbijanie klina pomiedzy ludami jest ulubionym zajeciem
                Zachodu. Zrozumiale, tanie, a skuteczne. Tak robili juz rzymianie. Tutaj do
                Miszy, jak doczytales. Czytam jak sie wyrazasz o Czeczencach i widze, Zachod
                jest skuteczny ze swoja propaganda. Do porucznika pasuje. Jestes napewno dobry
                zolnierz. Wcale nie zartuje. Mowie powaznie. Ale mysle ze wasz Wowka (tak chyba
                Putina nazwales) wie co robi. I robi inaczej jak Ty mowisz. Ja sie Tobie nie
                dziwie. Wpadles w sidla tej chytrej propagandy.
                Ale moze ktosby powiedzial. Czemu nie Rosja jak upadnie mamy surowce. A oni
                beda niewolnikami. No to co. Ale wtedy USA, stana sie JEDYNYM posiadaczem broni
                jadrowej i jesli same sie nie rozpadna, bylyby satrapa swiatowym na setki lat.
                Innym by bron atomowa zabrali. Chinom tez. Jednym precyzyjny uderzeniem
                atomowym i "po ptakach".
                Wszyscy lubia kapitalizm, ale zdaja sobie chyba sprawe co byloby, gdyby
                nastapil monopol w jakies dziedzine produkcji. Straszne rzeczy. A taka
                hegemonia USA nad swiatem to co? Czysty monopol od ktorego nie ma ucieczki. I
                dlatego chociazby nalezy popierac Rosje. Aby nie bylo monpolu.
                Napisalem sporo, ale i wiele tematow tylko rozgrzebalem. Moze kiedys napisze
                wiecej, ale nie bede teraz wiecej zanudzal.
                Pozdrowienia.
                • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja...Ciag dalszy IP: 217.67.196.* 31.10.01, 09:52
                  Gość portalu: JOrl napisał(a):

                  > I chce tu powiedziec, ze Stalin byl bardzo ostroznym czlowiekiem. On wiedzial,
                  > ze Rosja ma jeszcze duzo do zrobienia. Tak, ze te poglady luki sa dla mnie
                  > smieszne. Jezeli popieral w krajach Europay Zachodniej partie komunistyczne to
                  > ratowal po prostu Rosje, poprzez obnizania sprawnosci tych krajow do wojny
                  > przeciwko niemu. Dowod? Przeciez jak z Niemcami sie ukladal, to przestal
                  > popierac ich komunistow. Taki byl warunek, i on to wybieral, aby jakos przezyc.

                  Których komunistów? Niemieckich owszem, ale Międzynarodówka zawiadywała
                  agenturami we wszystkich niemal krajach Europy. Hasło "Nie będziemy umierać za
                  Gdańsk" to propaganda komunistyczna właśnie.

                  > Oczywiscie nie on osobiscie, o siebie sie w tym sensie nie bal, ale o Rosje.

                  Jeśli się bał o Rosję, to na cholerę utworzył współną granicę z państwem, którego
                  się obawiał? Powinien postąpić odwrotnie - zgodzić się na anglo-francuskie
                  propozycje. A jeśli nawet bał się III Rzeszy, powinien po pakcie z Hitlerem
                  rzucić się do fortyfikowania swojej granicy - tymczasem postępował dokładnie
                  odwrotnie. Twoje wyjaśnienie nie trzyma się kupy.

                  > Teraz moze o tych milionach zamordowanych. Ja od czasu wojny w Jugoslawii i
                  > oskarzaniu serbow, Miloszewicza o morderstwa przestalem wiezyc, w to co sie
                  > pisze. Po prostu, jezeli przeciwnik robi cos z sensem i dobrze, wiesza sie na
                  > nim psy, wymyslajac niestworzone rzeczy. Ten, kto robi dla swojego kraju zle,
                  > bedzie chwalony. Dziwnie, Stalin jest odsadzany od czci i wiary, a Gorbaczow
                  > chwalony. Wnioski? Zostawiam czytajacym.

                  Stalin ma na sumieniu kilkanaście milionów ofiar, ile ma Gorbaczow? Wnioski
                  zostawię do wyciągnięcia Tobie.

                  > Czesto sie pisze, ale ZSRR zniewolil kraje Ostblocku. Zastanowmy sie jaka byla
                  > sytuacja. USA miala bombe atomowa w 1945. Wiadomo, ze za pare lat bedzie miala
                  > ich dostateczna ilosc aby zniszczyc Rosja. Ale trzeba je samolotami dostarczyc
                  > do ich celow. Gdyby USA mialy bazy w Polsce? W 1948 roku by
                  > zwyciezyly "chirurgicznie" ZSRR. A tak z Anglii czy z Niemiec Zachodnich za
                  > daleko. I tu tez widac jak ta zelazna konsekwencja Stalina dala wyniki.

                  Ile bomb atomowych miały USA w 1945 r.? Dwie. A potem? Ile tych niewielkich
                  głowic należałoby zużyć na zniszczenie ogromnej sowieckiej armii? Czy w ogóle
                  zdążyliby jej użyć? I gdzie by jej mieli niby użyć - w Rosji (a więc napaść na
                  ZSRS, co oznacza, że całkowicie nie masz pojęcia o sytuacji w powojennym
                  świecie), czy w Niemczech, Francji albo Holandii (w przypadku agresji ZSRS na
                  Europę - już widzę jak Truman wydaje rozkaż zrzucenia bomby atomowej na Paryż)?
                  Zasięg bombowca B-29 wynosił ponad 4500 km, a więc Amerykanie nie potrzebowali
                  baz w Polsce, by razić cele nawet w głębi ZSRS.

                  > Amerykanie sadzili, ze Rosja bedzie miala bron atomowa za lat 20. A
                  > potrzebowali na nia tyle samo co USA. 4 lata.

                  Łatwiej ukraść niż samemu się trudzić. Rosenbergów powieszono, ale sowiety miały
                  atomówki, a wkrótce potem - broń termonuklearną.

                  > Mozna powiedziec. No i co. To by Rosja nie istniala i w Polsce by bylo lepiej.
                  > A NIEPRAWDA!. Zachod by sie nam nie dal rozwinac. Bo i po co? Juz o tym
                  > pisalem. I tak uwazam. Dlatego mnie rozsmieszaja tacy ktorzy pisza, gdybysmy
                  > byli kapitalistyczni to ho, ho! Tak probke juz mielismy. Niemcy chcialy nas,
                  > polakow przerobic na niewolnikow. Cofnac do poziomu hindusow.

                  Hindusi mają bombę atomową, my nie...
                  Zachód handluje z zapałem z Chinami - w USA nawet flagi narodowe mają
                  napisy "Made in China". Mój komputer to w całości "Made in China, Thailand,
                  Singapore, itd.".

                  > Bo sie wtedy
                  > ekonomicznie rzadzi. A i surowcow nie potrzebuja za duzo. Wiecej dla
                  > Herrenvolku. Ktos by powiedzial, wariat Hitler. Niestety nie. Wystarczy
                  > popatrzec na historie. Najczesciej ci nizsi byli jeszcze cofani do tylu.

                  Spróbuj się cofnąć do przodu.
                  Zgadnij, kto i gdzie wypowiedział te słowa:
                  "Musimy raczej patrzeć na ogromne państwa, takie jak Związek Amerykański,
                  następnie Rosja i Chiny - porównując obszary przez nie zajmowane musimy
                  stwierdzić, że niektóre z nich są dziesięciokrotnie większe niż Cesarstwo
                  Niemieckie".

                  > Ciekawe, jak sie zaczely odkrycia Afryki w 15/16 wieku byly tam nawet
                  > murzynskie panstwa z pewna organizacja, krolami, ale niestety dla nich z gorsza
                  > bronia jak europejczycy. I co? O tym jakos sie nie wie powszechnie. Zostali
                  > COFNIECI. Ich struktury panstwowe byly rozbite, no a potem jazda do USA na
                  > plantacje.

                  Gdzie zostali cofnięci? Przecież to Europejczycy budowali w Afryce fabryki,
                  drogi, mosty, infrastrukturę. Popatrz na to, co się tam wyprawia od roku 1960,
                  czyli po wycofaniu się białych z kontynentu: burdel, ciągłe zamachy stanów,
                  wojny, ubóstwo, masowe zbrodnie, jeszcze powszechniejsze klęski głodu.
                  Europejczycy żadnego Murzyna nie zjedli, w przeciwieństwie do Idi Amina.

                  > A porownujmy teraz co robila komuna w Polsce. KSZTALCILA i budowala przemysl.

                  A CO MIAŁA ROBIĆ? Nakazać życie w jaskiniach?
                  Ciekawa metoda - o zasługach komunistów dla Polski świadczy to, że w 1975 r.
                  ludność mogła sobie kupić telewizory, a w 1925 r. nie. Różnica polega jednak na
                  tym, że komunistyczne telewizory były rarytasem, a w normalnych państwach
                  przedmiotem codziennego użytku.

                  > A ze budowanie przemyslu wymaga ofiar. Tak bylo na Zachodzie, ale w po prostu
                  > wczesniej. Taka ciekawostke czytalem. Prowadzono badania w USA na szkieletach z
                  > polowy 19 wieku. I sie okazalo, ze ci co naplyneli ze wsi do pracy do przemyslu
                  > stali sie mniejsi. A dlaczego? Bo od dziecinstwa przymierali glodem. Po prostu
                  > gorzej zyli, jesli chodzi o pozywienie jak poprzednio na wsi.

                  To na cholerę przyjechali do miasta? Żeby biedniej żyć? Kolego, stuknij się
                  wreszcie w głowę - nikt nie zmienia warunków lepszych na gorsze. Z obozu
                  komunistycznego ludzie uciekali do tego wojego paskudnego kapitalizmu, a nie
                  odwrotnie.

                  > Jeszcze jedno. Komuna ze wzgledu na ideologie troski o prostego czlowieka
                  > umozliwila ogromny skok cywilizacyjny ludow nierosyjskich.

                  W wyniku tej troski wracając z podstawówki do domu nie mogłem sobie kupić w
                  sklepie lizaka - bo cukier był na kartki. To zapewne w trosce o moje uzębienie. A
                  o 5 rano należało się ustawić w kolejce pod spożywczakiem, żeby kupic mleko -
                  spóźnialscy mogli co najwyżej delektować się octem. To dla odmiany wyraż
                  zainteresowania Partii kondycją fizyczną swoich niewolników.

                  > Po prostu sila brano
                  > dzieci z tych sredniowiecznych wiosek do szkol i ksztalcono.

                  I teraz ci funkcjonalni analfabeci nie potrafią zrozumieć rozkładu jazdy na
                  przystanku.

                  > Wszyscy lubia kapitalizm, ale zdaja sobie chyba sprawe co byloby, gdyby
                  > nastapil monopol w jakies dziedzine produkcji. Straszne rzeczy.

                  A co, nastąpił już jakiś? To udowodniony pewnik, czy kolejne Twoje "czary-mary"?

                  > A taka
                  > hegemonia USA nad swiatem to co? Czysty monopol od ktorego nie ma ucieczki. I
                  > dlatego chociazby nalezy popierac Rosje. Aby nie bylo monpolu.

                  Mnie Amerykanie nie przeszkadzają, przeciwnie, nie miałbym nic przeciwko gdyby
                  zmonopolizowali Polskę - lubię tankować tanią benzynę i kopować towary po
                  przystępnej cenie.

                  Pozdrawiam
              • Gość: luka Re: W pamiec W. Czuhraja... IP: 217.67.196.* 31.10.01, 09:15
                Gość portalu: JOrl napisał(a):

                > Nawet moge dyskutowac na czym polaga konstruowanie i produkcja w
                > nowoczesnym przemysle. To juz nie moje hobby. To moj zawod od wielu lat. Ale
                > jesli to nie Twoj zawod (a nie sadze po wypowiedziach) to Ty nie mozesz.

                W takim razie Ty nie powinieneś się wypowiadać na tematy historyczne, bo to nie
                Twój zawód, tylko mój. Świetnie, zgoda - ja nie znam sie na budowie silników, Ty
                nie masz pojęcia o wydarzeniach z okresu 1939-41.

                > O roznicy poziomu cywilizacyjnego pomiedzy dwoma krajami
                > swiadczy stosunek strat w zabitych po kazdej stronie w wojnie, wykluczajac
                > jakas ogromna dysproporcje sil w ludziach. Na to sklada sie wiele czynnikow.
                > Nie tylko uzbrojenie, ale i organizacja, zaopatrzenie, nawet psychologiczne
                > odzialywanie na przeciwnika. Widac np. u rzymianow, jak nawet nie mieli jakies
                > wysokiej techniki, potrafili w proporcjach np. 1:10 zabijac swoich
                > przeciwnikow.

                Pod Kannami to właśnie Rzymianie ponieśli dziesięciokrotnie wyższe straty od
                Kartagińczyków, a nie była to pierwsza ich wielka klęska. W sumie ponieśli w
                calej II wojnie punickiej wyższe straty niż Hannibal. Kto wygrał wojnę? Kto stał
                wyżej pod względem techniki czy rozwoju cywilizacyjnego?

                > Np. budowali obozy na kazdym postoju, mieli dobry wywiad, dzieki
                > niemu mogli koncentrowac swoje sily gdzie potrzeba, a nawet na zimno mordowali
                > dla zastraszenia ludnosc. Poczytaj Cezara. Dla mnie ta ksiazka byla
                > wstrzasajaca z jak okrotnym wyrachowaniem rzymianie postepowali.

                Cezara czytałem w oryginale przygotowując się do egzaminu z łaciny. Armia rzymska
                nie była niepokonana, przeciwnie, ponosiła wielokrotnie kompromitujące porażki.
                Ale Rzym miał potencjał, który umożliwiał mu przetrwanie najtrudniejszych chwil
                na pohybel wrogom. Podobnie jak ZSRS.

                > Duzo ludzi
                > odbiera ja jako pochwala rzymian. Ja nie. To sie ciagnie do teraz. I tak jakos
                > jest, ze kraje majace przewage militarna beda ja wykorzystywaly bezlitosnie, a
                > zwlaszcza gdy beda potrzebowaly obce tereny dla swojego rozwoju. Wczesniej np.
                > Prusy przy gwaltownym rozwoju liczby ludnosci potrzebowaly terenow rolniczych,
                > poniewaz bylby po prostu glod. I wtedy najczesciej kierowal sie nacisk na tych,
                > ktorzy sa na nizszym poziomie rozwoju. Bo najlatwiej. W ostatnich 100 latach to
                > sie pogorszylo. Kula ziemska jest podzielona, a jednoczesnie zuzycie surowcow
                > rosnie ogromnie. Juz dawno nie starcza wegiel, ktory praktycznie ma kazdy. I to
                > nie tylko ropa naftowa ale wiele innych pierwiastkow potrzebnych np. w
                > elektronice jak palad, tantal itd. I kraj o wyzszym poziomie potrzebuje, liczac
                > na glowe ich wiecej. I dlatego po prostu dla wysokorozwinietych krajow NIE
                > OPLACA sie, aby jakies inne kraje dochodzily do tej czolowki. Bo sie dolacza do
                > tych konsumentow i dla kazdego bedzie mniej. A trzeba mysles perspektywicznie.
                > A ze kraje wysokorozwiniete sa po prostu madre, maja ogromna przewage nad
                > innymi. I ta przewage beda wykorzystywaly bezlitosnie. I teraz jest pytanie, co
                > maja zrobic kraje wyraznie odstajace od tej czolowki. Poddac sie? Zrobia
                > niewolnikami. Bezlitosnie. Jedyne wyjscie gonic. Ale beda im rzucane klody pod
                > nogi, oglednie mowiac. Bedzie uzywany caly wachlarz perfidnych metod.
                > Najlepszymi metodami, bo najtanszymi, jest wywolywac rozruchy w tych krajach. A
                > mozliwosci maja ogromne. Chociazby poprzez pokazywanie swojego wyzszego poziomu
                > zycia. A dzieki systemowi kapitalistycznemu i zwiazanym z nim reklamy, wyglada
                > to powierzchownie lepiej niz jest tak naprawde. Przed przywodcami kraju, ktory
                > chce gonic czolowke stoi wtedy ogromne zadanie. I w wykonywaniu tego zadania
                > bedzie mu przeszkadzane. Co powinien robic? Podstawa jest budowa przemyslu i to
                > ciezkiego, a jednoczesnie ksztalcenie ludzi do pracy w nim. Czyli w dziedzinach
                > matematyczno-przyrodniczych. Sa tu potrzebni naukowcy, inzynierowie, technicy,
                > majstrowie, i takze robotnicy (dobrze wyksztalceni robotnicy sa bardz wazni!).
                > Jaki system gospodarczy jest do tego najlepszy? Te kraje w czolowce rozwijaly
                > sie na drodze kapitalistcznej, ale nie mialy nigdy przeciwnikow wyzej od nich
                > stojacych. Same dyktowyly tempo. Ale nawet tutaj, w okresie gdzie byl potrzebny
                > wysilek maksymalny, a to bylo w czasie wojny kapitalizm byl zastepowany
                > gospodarka nakazowo-rozdzielcza. Tak jak to znamy z komuny. Nie bylo tutaj
                > jakiegos wolnego rynku. Nawet wlasciciele mieli rozkazy z ministerstwa. I tak
                > bylo w Niemczech, Francji, Angli i takze, o dziwo w USA podczas obu wojen
                > swiatowych. Tak, ze jezeli trzeba zdobyc sie na najwyzszy wysilek, co prawda w
                > ograniczonym zakresie asortymentu (ale tez skomlikowanym) to zamieniano
                > gospodarke kapitalistyczna na praktycznie komunistyczna. Kazdy kartki i do
                > roboty na 60 godz/tydzien, a jak nie Ostfront. Nawet w USA bylo haslo "albo
                > pracujesz albo walczysz". Do tego domieszka propagandy, patriotyzmu, ale jak
                > nie to KZ. I w ten sposob kraje byly zdolne do najwyzszego wysilku.
                > Wracajac do Rosji. Co mieli robic? Jasne, system nakazowo rozdzielczy, jak w
                > krajach kapitalistycznych w czasie wojny. Ale klody byly rzucane pod nogi.
                > Jakos sie probuje o tym nie mowic, ale wojny domowej by praktycznie nie bylo,
                > gdyby nie ciagle zbrojenie przeciwnikow. A ludzie sie niestety daja otumaniac.
                > Tez dla pieniedzy. A te kraje wiodace sa bardzo madre. Bo by nie byly wiodace,
                > to jasne. W latch 20 byl w ZSRR NEP. Taki maly kapitalizm, aby ludzi po tych
                > ogromnych zniszczeniach na wskutek interwencj i wojny domowej jakos nakarmic.
                > To jednak nie dawalo rozwoju przemyslu. W jaki sposob podniesc gwaltownie
                > poziom szkolnictwa. Nie mozna czekac paru generacji. Stalin wiedzial, nastepna
                > wojna przyjdzie napewno. I mial racje. Aby zaczac rozwoj przemyslu potrzebowal
                > robotnikow. I to zaraz a nie za lat 20. Dlatego te kolchozy. Robotnicy
                > produkowali maszyny, jak traktory, ktorymi mozna bylo zastapic reczna prace na
                > wsi. Oczywiscie nie szlo tu jak po masle. Byly popelniane bledy. Ale w sumie
                > jako tako sie udalo i mimo ze ZSRR daleko nie osiagnal stanu uprzemyslowienia
                > Zachodu, mogl sie jakos najwyzszym wysilkiem przy stosunku poleglych chyba 6:1
                > obronic przed niemcami. Gdyby nie to uprzemyslowienie ten stosunek bylby 20:1
                > czyli 3 miesiace i po wojnie. A niemcy mieli najlepsza armie swiata. Doskonaly
                > przemysl, nawet jak borykal sie zwlaszcza w drugiej polowie wojny z niedoborem
                > surowcow, ogromny nacisk propagandowy na swoja ludnosc (Herrenvolk-to mialo
                > naprawde dla wysilku wojennego sens!), i jak co karne kompanie, dla tych co nie
                > wykonaja rozkazow. No i doskonala organizacje. To nie wolno niedocenic. A w
                > panstwach przemyslowych, na skutek przyzwyczajenia ludzi do sprezystej
                > organizacji w przemysle, przenosilo sie to na wojsko. Problemy mieli z
                > surowcami. I gdyby, nie daj Boze pokonaliby Rosje i dorwaliby sie do jej
                > surowcow byliby nie do pokonania. A niewiele brakowalo. I tylko zelazna reka
                > Stalina (tak, pisze to z cala swiadomoscia!) uchronila swiat przed tym.

                To wyznanie wiary jakiegoś nazisto-komunisty, które ewentualnie można
                przedyskutować, ale nijak się ma to omawianych przeze mnie problemów.
      • Gość: U Re: W pamiec W. Czuhraja... IP: 216.41.49.* 29.10.01, 18:58
        Dobryj dien ,Misza.Dziekuje za przypomnienie mi
        W.Czuchraja i jego Ballady.Jest ona na zawsze na mojej
        liscie.
        Jesli chodzi o wartosc zolnierza,jest ich
        niewielu.Zolnierz,to
        Rosjanin,Gurka,Polak,Niemiec.Reszta,wlacznie z GIs,to
        barachlo.Rosyjski zolnierz zdibywal niemozliwe miejsca
        z 2 kartoszkami w rogach plecaka,jako zelazna
        porcja.Polacy zdobyli M.Casino i tyle innych
        miejsc,gdzie inni polamali zeby.Hitler powiedzial,ze
        gdyby ze swoimi mial takich zolnierzy,jak Rosjanie i
        Polacy,to swiat bylby jego.

        Przy okazji.Kto napisal piosenke:

        ..............Gori,gori,zwiezda wieczernaja
        Zwiezda moich proszeczszych dniej
        Ty u mienia,odna,zamietnaja
        Drugoj nie budziet nikogda.....................

        Wiecej nie pamietam

        Powiedziano mi,ze to Denikin,Kornilow..........
        Jesli znajesz,napiszi.
        • Gość: Misza Dzieki i... Sorry IP: *.ic.ru 29.10.01, 19:08
          Gość portalu: U napisał(a):

          Juz szukalem w Inecie autora tych wierszy ale niestety nie znalazlem :( Kornilow
          i Denikin byli biali oficerowie i pisali juz zagranica - u nas o tym malo
          onformacji... Ale przeszukam jeszcze pare linkow. Gdy znajde - koniecznie napisze

          tryzmaj sie.
          Misza

          > Dobryj dien ,Misza.Dziekuje za przypomnienie mi
          > W.Czuchraja i jego Ballady.Jest ona na zawsze na mojej
          > liscie.
          > Jesli chodzi o wartosc zolnierza,jest ich
          > niewielu.Zolnierz,to
          > Rosjanin,Gurka,Polak,Niemiec.Reszta,wlacznie z GIs,to
          > barachlo.Rosyjski zolnierz zdibywal niemozliwe miejsca
          > z 2 kartoszkami w rogach plecaka,jako zelazna
          > porcja.Polacy zdobyli M.Casino i tyle innych
          > miejsc,gdzie inni polamali zeby.Hitler powiedzial,ze
          > gdyby ze swoimi mial takich zolnierzy,jak Rosjanie i
          > Polacy,to swiat bylby jego.
          >
          > Przy okazji.Kto napisal piosenke:
          >
          > ..............Gori,gori,zwiezda wieczernaja
          > Zwiezda moich proszeczszych dniej
          > Ty u mienia,odna,zamietnaja
          > Drugoj nie budziet nikogda.....................
          >
          > Wiecej nie pamietam
          >
          > Powiedziano mi,ze to Denikin,Kornilow..........
          > Jesli znajesz,napiszi.

          • Gość: cecen Re: do moskala miszenki !!!!!!!!!!! IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 29.10.01, 22:33
            Sluchaj no baranie , u was niczewo njet ,tolko wodki mnoga i sporo mordercow !
            Prosze Cie wiec przestan sciemniac i powiedz o co Ci chodzi , bosonogi
            pierdolo ! A Rostov na Donie wkrotce i tak poleci w pizdets-w zop jebana
            blet ! Czekaj bedziecie mieli drugi Budennovsk ! Juz Szamil wam niespodzianke
            szykuje !!!
            • Gość: Misza Z ciebie czeczen jak z ch..a palec... IP: *.ic.ru 29.10.01, 23:09
              Gość portalu: cecen napisał(a):

              Naucz sie chociaz mowic po rosyjsku jak najgorszy czeczen i wtedy proboj. A to
              wygladasz smiesznie. Nawet nie kazdy Polak cie zrozumie ;-D Ja juz pomyslalem ze
              jestec CZeczenem, a ty smierdzacy gnojek, majacy kompleks niedowartosciowania
              wyobrazajacy siebie Czeczenom. HAHAHAHAHH Prawdziwy CZeczen igdy nawet reki do
              ciebie nie podal. O Rosjanach nie wspominajac ;-D

              > Sluchaj no baranie , u was niczewo njet ,

              Mialbyc chociaz 1/100 tego "czego u nas niema" to bylbyc Rokfellerem ;)))

              > tolko wodki mnoga i sporo mordercow !

              Wodki tak mordercow aka Czeczenow juz wysylamy jako gruz 200 na 2 m pod ziemie w
              paczkach po 100 szt. ;-D

              > Prosze Cie wiec przestan sciemniac i powiedz o co Ci chodzi,

              Zapytaj o co ci chodzi najpierw, to odpowiem... moze...

              > A Rostov na Donie wkrotce i tak poleci w pizdets-w zop jebana
              > blet !

              Dlugo probowqalemn zrozumiec o co cie w tym zdaniu chodzilo (tyle bledow nawt
              slepy uczen 5 klasy podstawowki nie zrobiliby), ale wkoncu zrozumialem...

              Rostow broni sie lepiej niz Fort Knox. Wszedzie wokol misata stoja BWP i czolgi.
              W miescie rozkwaterowana dywizija DON (Dywozja Osobogo Naznaczenia - Elitny
              specnaz z Nowoczerkassku), dwie brytgady OMOnu, kilka dywizji MON (Rostow stolica
              Polnocno- Kaukaskiego Obwodu Wojskowego, ktory prowadzi wojne w CZeczenii) i 4
              armija powietrzna, ktora rok temu uzbroila sie w Su-33. Na ulicach lapija
              wszystkich "czarnodupych" (nie mylic z murzynami ;-))) i sprawdzaja dokumenty -
              jezeli nie masz rejestracji lub paszportu - to masz 99% szans ze trafisz do paki
              na 2 dni (a tam sdzybko powiesz ze wysadziles WTC i Kursk razem ;-D). Radze ci
              nie jechac do Rostowa - znajome chlopaki z OMONu i SOBRu (Specalnyj Otdel
              Bystrogo Reagirowanija) chtnie zrobia ci wyczeczke po Polnocnym Kaukazu ;-)))))

              > Czekaj bedziecie mieli drugi Budennovsk ! Juz Szamil wam niespodzianke
              > szykuje !!!

              Ten skurwy syn szyka miejsce gdzie sie schowac jak szczur. Ale niedlugo jego
              druga pozostala noge oderwa i wsadza do czarnej dupy i powiedza ze tak i bylo ;-
              )))

              Nie gadaj po rosyjsku lepiej - twoj rosyjski, to prawdziwa meka dla mnie. Smiec
              sie juz nie moge...

              Misza

              • Gość: cecen Re: Z ciebie czeczen jak z ch..a palec... IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 29.10.01, 23:30
                TY rusisto i tepy padalcu ! waszego glupiego jezyka nigdy sie nie uczylem i
                uczyc nie bede ! Moje szczescie ze sie nie urodzilem w zasranym Sojuzie ! A
                twoj Rostow i tak wezmiemy, nawet ci osle OMON-y , SOBR-y i inne SPECNAZ-y nie
                pomoga,nam wystarczy EMIR AL CHATTAB (pokoj z nim ) ! Ten MUDZAHID niejednego
                moskala wyslal na tamten swiat !!! P.S. Chcialbym tylko jasno powiedziec,ze do
                rosjan nic nie mam ,lecz takich szowinistycznych HUJOW jak ty miszenka to
                osobiscie bym zarzynal ,razem z tym zkorumpowanym antyludzkim
                rzadem "federacyjnym" !!! CAly KAVKAZ was jeszcze bic bedzie - pederasci !
                I co-ne chabar ,psie !
                • Gość: Wlodek Re: Z ciebie czeczen jak z ch..a palec... IP: 10.131.129.* 29.10.01, 23:54
                  Panie cecen, jesli inni ceceni prezentujš taki poziom jak ty, to mam nadzieję, że nastšpi tam taka eksterminacja, że już się nie podniesiecie ;-)
                  • Gość: Misza Piwko dla Wlodeka !!! IP: *.ic.ru 30.10.01, 00:00
                    ;-))))
                    Pozdrowienia dla Ciebie
                    Misza
                • Gość: Misza Spadaj ty...<CENSORED> ;-)))... IP: *.ic.ru 29.10.01, 23:56
                  Wiesz takie powiedzenie: "Nie umiesz srac - nie zmuszaj dupe". To wlasnie o
                  tobie mowiano. Jak nie umiesz rozmawiac po rosyjsku - to nawet nie proboj. Nie
                  to nasze szczescie ze taki kawal chuja pedalskiego nie ma nic wspolnego z
                  Rosja. Byla by to chanba dla naszego panstwa. Szkoda mi Polski, ze w niej zyja
                  takie condomy jak ty. Wiem ze was nie wiele. Ale was juz trzeba do czerwonej
                  ksiazki zapisac jak gatunek wymierajacy - "Brakujace ogniwo w laczuchu
                  ewolucyjnym pomiedzy malpa a neandertalczykiem" ;-)))

                  > A twoj Rostow i tak wezmiemyO kim ty wlasciwie mowisz ze wezmiesz Rostow

                  O kim ty wlasciwie mowisz przez "my"??? W Czeczenii zostalo kilka drobnych
                  band. Dzis SOBRy zabili prawa reke Hattaba (personalnego ochraniaza) i cala
                  jego bande. Oni juz nie mysla o "podbijaniu" Rosji, a tylko o ratowanie wlasnej
                  wlosatej czarnej dupy. Twoje chasla sa glupie jak jedyny pozostaly but na nogie
                  Basajewa ;-)) Hattab i inni terrorysci chetnie by poddali, ale juz nikt ich nie
                  uratuje. Tylko smierc ! Niech ida do swego arabskiego piekla.

                  Zrozum wrescie baranie ze Czeczenmom juz kompletny i nieunikniony PIZDEC!!! A
                  ty lepiej zamknij sie albo zostan "cheerleaderka" w "dreemteam" OBL+Arafat :-
                  DDDDDD

                  Kavkaz juz jest nasz. Nikt z nami tam juz nie zadziera. Bo jak co to bedzie jak
                  w Gruzii. Pamietasz pare tygodni temu Gruzija cos tam krecila z terrorystami u
                  granic Abchazii? Co sie stalo nast. dnia? News swiatowe podali: "Dzis w nocy
                  nieznane samoloty szturmowe rozwalili bande w gorach. Nikt nie przezyl" O Rosji
                  nic a nic. Ale nast. dnia Szewardnadze powqiedzial ze Rosja i Gruzja sa
                  najlepszymi partnerami i Rosja na Kawkazie jest b. potrzebna jaka gwarant
                  bezpieczenstwa. A o mniejszych panstwach nawet nie wspomne... Jezeli co to
                  rozwalimy tam wszystko w ciagu 1-2 nocy i po krzyku. Myslisz dlaczego
                  przerzucono ciezkie bombowce Tu22M do naszego obnwodu? Zeby pomarancze wozic z
                  Abchazii? ;-)) Zeby pokazac Kawkazu kto tu rzadzi...
                  Zamknij sie gniju, gdy dorosli gadaja !!!

                  Nara
                  Misza
                  • Gość: cecen Re: MISZENKA CZYZBY NERWY PONIOSLY???? IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 30.10.01, 00:12
                    Pamietaj szowinistyczna swinio : BOG NIE RYCHLIWY <ALE SPRAWIEDLIWY !!! Wasze
                    mocarstwo (ha,ha,ha) juz sie kruszy w samych fundamentach - dni ROSJI
                    policzone ! I na nic MIGi,TANKi,SOLDATy, toz to kupa zlomu. Nie badz
                    naiwny !!! A jak chcesz wiedziec kto w dupe dostaje to zerknij se na strone :
                    KAVKAZ CENTER !!! Jesli bedziesz mial jeszcze watpliwosci, to podaj swoj
                    adreSS, to ci wysle kasete video ,z ostatnich walk kolo Vedeno-to sie
                    przekonasz kto poszedl w piach (i do piekla) !!! A walczyc to wy tylko
                    potraficie z kobietami i dziecmi,bohaterzy pierdoleni !!! Niech tylko ten wasz
                    putin przyjedzie do POLSKI ... P.S. Pozdrow swoja mamusie...fajnie mi z nia
                    bylo !!!!!!!!!!
                    • Gość: Misza Hahahahahahahahahahhhaha IP: *.ic.ru 30.10.01, 00:44
                      Gość portalu: cecen napisał(a):
                      Kavkaz Center - tam siedza takie same "experci:" jak ty - gowno warte - a
                      te "walki w Vedeno" byli nakrecone rok temu. Teraz w Wiedeno walk niema ;-
                      )))))))))) Dziewczynko idz lepiejh w Barbi zgraj ;-))
                      • Gość: cecen Re: Hahahahahahahahahahhhaha IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 30.10.01, 00:56
                        HE,moskaliku,jak twoja siostra to BARBI-to chetnie sie z nia zabawie !!! A
                        film z Vedeno to nowosc osle-FSB dopiero ten material studiuje, wiec nie mow o
                        czyms czego nie widziales, CWELU >no hyba ze sam jestes z FSB,a moze GRU ? Nie
                        ty jestes z SMIEC ! Co z twoim adresem kolaniarzu ?
                      • Gość: siedem Re: Hahahahahahahahahahhhaha IP: *.tgory.pik-net.pl 30.10.01, 08:28
                        wielcemocarstowoy MISZO, moze by twoje gówno warte kołchoźne państwo najpierw
                        spłaciło sto kilkadziesiat miliardow dlugu zagranicznego. troszke ograniczylo
                        najwyzsze na swiecie spozycie spirytusu? przestepczosc wieksza niz w Kolumbii? a
                        potem zabierzesz sie za haftowanie sztandaru wielkiej rosji, błe




                        Gość portalu: Misza napisał(a):

                        > Gość portalu: cecen napisał(a):
                        > Kavkaz Center - tam siedza takie same "experci:" jak ty - gowno warte - a
                        > te "walki w Vedeno" byli nakrecone rok temu. Teraz w Wiedeno walk niema ;-
                        > )))))))))) Dziewczynko idz lepiejh w Barbi zgraj ;-))

                        • Gość: Mordulec Re: Hahahahahahahahahahhhaha..siedem IP: *.dbtec.de 30.10.01, 08:39
                          siedem,
                          zanim sie nastepnym razem wychylisz to nie zapomnij, ze i my mamy rowniez do
                          splacenia kilkadziesiat miliardow dlugu zagranicznego, wzorem wstrzemiezliwosci
                          w Europie bynajmniej nie jestesmy a co do przestepczosci to sam wiesz jak latwo
                          dostac w ryja po 22 godzinie w niektorych okolicach naszego pieknego kraju. W
                          Warszawie kradziony jest co 7 (siedem?) samochod.
                          Polska i Polacy nie maja co prawda mocarstwowych ambicji ale tez mamy kupe
                          zadan domowych do odrobienia, zeby uchodzic za w miare normalny kraj europejski.
              • Gość: U Re: Z ciebie czeczen jak z ch..a palec... IP: 216.41.50.* 30.10.01, 08:21
                Gość portalu: Misza napisał(a):

                > Gość portalu: cecen napisał(a):
                >
                > Naucz sie chociaz mowic po rosyjsku jak najgorszy
                czeczen i wtedy proboj. A to
                > wygladasz smiesznie. Nawet nie kazdy Polak cie
                zrozumie ;-D Ja juz pomyslalem z
                > e
                > jestec CZeczenem, a ty smierdzacy gnojek, majacy
                kompleks niedowartosciowania
                > wyobrazajacy siebie Czeczenom. HAHAHAHAHH Prawdziwy
                CZeczen igdy nawet reki do
                > ciebie nie podal. O Rosjanach nie wspominajac ;-D
                >
                > > Sluchaj no baranie , u was niczewo njet ,
                >
                > Mialbyc chociaz 1/100 tego "czego u nas niema" to
                bylbyc Rokfellerem ;)))
                >
                > > tolko wodki mnoga i sporo mordercow !
                >
                > Wodki tak mordercow aka Czeczenow juz wysylamy jako
                gruz 200 na 2 m pod ziemie
                > w
                > paczkach po 100 szt. ;-D
                >
                > > Prosze Cie wiec przestan sciemniac i powiedz o co Ci
                chodzi,
                >
                > Zapytaj o co ci chodzi najpierw, to odpowiem...
                moze...
                >
                > > A Rostov na Donie wkrotce i tak poleci w pizdets-w
                zop jebana
                > > blet !
                >
                > Dlugo probowqalemn zrozumiec o co cie w tym zdaniu
                chodzilo (tyle bledow nawt
                > slepy uczen 5 klasy podstawowki nie zrobiliby), ale
                wkoncu zrozumialem...
                >
                > Rostow broni sie lepiej niz Fort Knox. Wszedzie wokol
                misata stoja BWP i czolg
                > i.
                > W miescie rozkwaterowana dywizija DON (Dywozja Osobogo
                Naznaczenia - Elitny
                > specnaz z Nowoczerkassku), dwie brytgady OMOnu, kilka
                dywizji MON (Rostow stoli
                > ca
                > Polnocno- Kaukaskiego Obwodu Wojskowego, ktory
                prowadzi wojne w CZeczenii) i 4
                > armija powietrzna, ktora rok temu uzbroila sie w
                Su-33. Na ulicach lapija
                > wszystkich "czarnodupych" (nie mylic z murzynami ;-)))
                i sprawdzaja dokumenty -
                >
                > jezeli nie masz rejestracji lub paszportu - to masz
                99% szans ze trafisz do pak
                > i
                > na 2 dni (a tam sdzybko powiesz ze wysadziles WTC i
                Kursk razem ;-D). Radze ci
                > nie jechac do Rostowa - znajome chlopaki z OMONu i
                SOBRu (Specalnyj Otdel
                > Bystrogo Reagirowanija) chtnie zrobia ci wyczeczke po
                Polnocnym Kaukazu ;-)))))
                >
                >
                > > Czekaj bedziecie mieli drugi Budennovsk ! Juz Szamil
                wam niespodzianke
                > > szykuje !!!
                >
                > Ten skurwy syn szyka miejsce gdzie sie schowac jak
                szczur. Ale niedlugo jego
                > druga pozostala noge oderwa i wsadza do czarnej dupy i
                powiedza ze tak i bylo ;
                > -
                > )))
                >
                > Nie gadaj po rosyjsku lepiej - twoj rosyjski, to
                prawdziwa meka dla mnie. Smiec
                >
                > sie juz nie moge...
                >
                > Misza
                >



                Misza.Nie wdawaj sie w wymiane slow.Niczego w ten sposob
                nie udawadniasz.Trzymaj klase.
                Z przyjemnoscia stwierdzam,ze w Polsce Rosjanie sa
                sznowani.Chyba ludzie zaczeli rozumiec,ze Rosjanie i
                Polacy byli ofiarami tego samego robactwa.
                • Gość: Misza Ok... Masz racje IP: *.ic.ru 30.10.01, 09:03
                  Gość portalu: U napisał(a):
                  > Misza.Nie wdawaj sie w wymiane slow.Niczego w ten sposob
                  > nie udawadniasz.Trzymaj klase.
                  > Z przyjemnoscia stwierdzam,ze w Polsce Rosjanie sa
                  > sznowani.Chyba ludzie zaczeli rozumiec,ze Rosjanie i
                  > Polacy byli ofiarami tego samego robactwa.

                  Gość portalu: U napisał(a):

                  > Misza.Nie wdawaj sie w wymiane slow.Niczego w ten sposob
                  > nie udawadniasz.Trzymaj klase.
                  > Z przyjemnoscia stwierdzam,ze w Polsce Rosjanie sa
                  > sznowani.Chyba ludzie zaczeli rozumiec,ze Rosjanie i
                  > Polacy byli ofiarami tego samego robactwa.

                  Nie chcialo sie mnie znizac do poziomu tzw. "cecenow" ale potem pomyslale "Aaa co
                  tam... postawie na miejsce tego gowniarza..." - chcialem juz poslac go w knok
                  out, ale pomyslalem ze bic nieletnie dziewczyby (do tego cgore na glowe) nie jest
                  w porzadku :-D" Jest czeczenskim terrorystem (we wlasnej wyobrszni :)hehe) a ja
                  w koncu officerem armii rosyjskiej (rezerwy) - chyba jestesmy wrogami z
                  czeczenskimi tererorysatami ;-) Jezeli nie moge go zabic, to pozartuje chociaz :-
                  DDDDDDDDDDDD

                  Trzymaj sie kolego! Semper FI
                  Misza
                  • Gość: Andriej Do Miszy IP: *.dialup.access.telecore.net.ru 30.10.01, 16:04
                    Miszo nie pisz BZDUR!
                    Stalin byl paranoikie jak i Hitler, tylko Hitler mordowal przede wszystkim
                    innych, a Stalin wlasnych obywateli.
                    Dlaczego Stalin zniszczyl w 1932-1933 r.r. przez sztuczny glod 7 mln. chlopow
                    na Ukrainie ( pod czas wojny Ukraina stracila 8 mln.)
                    Dlaczego wykrwawil wlasna armie w drugej polowie 30-ch r.r. i zrobil jeszcze
                    wiele, wiele przestepstw nie do pomyslienia.
                    Nie przyszlo cie do glowy ze jezeli by nie Stalin, ZSSR stracil w wojnie nie
                    27 mln., a kilkakrotnie mniej.
                    Bez tych okropnosciej w Rosji byl by i rozwinenty przemysl, i byla by wygrana
                    wojna. (Jzeli znajdesz ksiazke "Zimniaja wojna 1939-1940" wyd. Rosijskoj
                    Akademii Nauk 1999 ili 2000 god, to przeczytaj jak dzielnie walczyli Finy
                    nie majanc ani zbrojeniowki ani diktatury.
                    "Srebrny wiek" skonczyl sie z przewrotem bolszewickim. Przy Stalinie byl
                    wylacznie socrealizm, jzeli uwazasz slynna w tych czasach powiesc "Kawaler
                    zolotoj zwiezdy" (Stalinskaja premia) za arcydzielo to juz nic ciebe nie
                    pomoze. Rekopis "Mistrza i Malgorzaty" tylko cudem przetrwal do lepszych czasow.
                    Pozdrawiam.
                    Andriej.
                    • Gość: Misza Priwet zemlyak... IP: *.ic.ru 30.10.01, 16:42
                      Gość portalu: Andriej napisał(a):

                      > Miszo nie pisz BZDUR!
                      > Stalin byl paranoikie jak i Hitler, tylko Hitler mordowal przede wszystkim
                      > innych, a Stalin wlasnych obywateli.

                      CZy mowilem kiedys ze Stalin nie mordowal ludzi???

                      > Dlaczego Stalin zniszczyl w 1932-1933 r.r. przez sztuczny glod 7 mln. chlopow
                      > na Ukrainie ( pod czas wojny Ukraina stracila 8 mln.)

                      On nie "zniszczyl" tylko Ukraincow a przede wszystkim Rosjan (o Powolzje chyba
                      slyszales, a u nas nad Donem zginelo 4 mln. kozakow donskich) Wiec nie wymachiwaj
                      tutaj swymi ofiarami, jakby w Rosji wszyscy byli bogaci i syte. OK?

                      > Dlaczego wykrwawil wlasna armie w drugej polowie 30-ch r.r. i zrobil jeszcze
                      > wiele, wiele przestepstw nie do pomyslienia.

                      Nie mam czasu na wyjsnienia - przeczytaj dyskusje Luki z Mordulcem - Stalin nie
                      wykrwawil armije - tylko ubral z armii wszelkich dupkow i postawil porzadnych
                      (nie wszystkich, ale w wiekszosci) generalow i marszalkow.

                      > Nie przyszlo cie do glowy ze jezeli by nie Stalin, ZSSR stracil w wojnie nie
                      > 27 mln., a kilkakrotnie mniej.

                      Nie bylo by ZSRR, Rosji, Ukrainy czy innych panstw - byla by jedyna imperia III
                      Rzeszy...

                      > Bez tych okropnosciej w Rosji byl by i rozwinenty przemysl, i byla by wygrana
                      > wojna.

                      Chlopie... Zobacz dane za przemysl za cara... Nie bylo go prawie wcale - typowo
                      rolnicze panstwo , zacofane techniczne, analfabetyzm, brak szkol podstawowych...
                      Nie mow o tym co nie wiesz.

                      > (Jzeli znajdesz ksiazke "Zimniaja wojna 1939-1940" wyd. Rosijskoj
                      > Akademii Nauk 1999 ili 2000 god, to przeczytaj jak dzielnie walczyli Finy
                      > nie majanc ani zbrojeniowki ani diktatury.

                      Finy walczylki na linii Manergeyma i to BARDZO dobrze, ale nic nie poradzili z
                      Rosjanami tak samo zreszta jak w 1941-43 pod Leningradem (przeciez tam oni tez
                      walczyli) i CO?? Nic. Brawe finnowie nie poradzxili z glodnymi zolbnierzami...)
                      My wzieli linie Mannergeyma w ciagu 1 mies. a oni nie potrafili zajac 1 miasto za
                      900 dni. Wstyd...


                      > Pozdrawiam.
                      > Andriej.

                      Pozdrawiam
                      Misza

                      P.S.
                      Nie obraz sie za "zemlyaka" - jestem w polowie Ukraincem...
                      • Gość: Andriej Re: Zemliaku ot ziemliaka IP: *.dialup.access.telecore.net.ru 31.10.01, 11:03
                        Gość portalu: Misza napisał(a):

                        > > Dlaczego Stalin zniszczyl w 1932-1933 r.r. przez sztuczny glod 7 mln. ch
                        > lopow
                        > > na Ukrainie ( pod czas wojny Ukraina stracila 8 mln.)
                        >
                        > On nie "zniszczyl" tylko Ukraincow a przede wszystkim Rosjan (o Powolzje chyba
                        > slyszales, a u nas nad Donem zginelo 4 mln. kozakow donskich) Wiec nie wymachiw
                        > aj
                        > tutaj swymi ofiarami, jakby w Rosji wszyscy byli bogaci i syte. OK?

                        SZTUCZNY glod na Ukrainie to najbardziej pokazny pryklad bezmyslnoj
                        okropnosci Stalina. Albo uwazasz ze w wyniku tego glodu ZSSR wzmocnil wlasny
                        potencjal obronny?
                        >
                        > Nie mam czasu na wyjsnienia - przeczytaj dyskusje Luki z Mordulcem - Stalin nie
                        >
                        > wykrwawil armije - tylko ubral z armii wszelkich dupkow i postawil porzadnych
                        > (nie wszystkich, ale w wiekszosci) generalow i marszalkow.

                        Mam bardziej powaznie zrodla informacji.

                        > Nie bylo by ZSRR, Rosji, Ukrainy czy innych panstw - byla by jedyna imperia III
                        >
                        > Rzeszy...
                        Jezeliby nie bylo Stalina? Watpe..
                        > > Bez tych okropnosciej w Rosji byl by i rozwinenty przemysl, i byla by wy
                        > grana
                        > > wojna.
                        >
                        > Chlopie... Zobacz dane za przemysl za cara... Nie bylo go prawie wcale - typowo
                        >
                        > rolnicze panstwo , zacofane techniczne, analfabetyzm, brak szkol podstawowych..
                        > .
                        > Nie mow o tym co nie wiesz.

                        Do 1913 r. Rosja byla krajem z najbardziej wysokimi tempami rozwoja gospodarki.

                        > > (Jzeli znajdesz ksiazke "Zimniaja wojna 1939-1940" wyd. Rosijskoj
                        > > Akademii Nauk 1999 ili 2000 god, to przeczytaj jak dzielnie walczyli Finy
                        > > nie majanc ani zbrojeniowki ani diktatury.
                        >
                        > Finy walczylki na linii Manergeyma i to BARDZO dobrze, ale nic nie poradzili z
                        > Rosjanami tak samo zreszta jak w 1941-43 pod Leningradem (przeciez tam oni tez
                        > walczyli) i CO?? Nic. Brawe finnowie nie poradzxili z glodnymi zolbnierzami...)
                        >
                        > My wzieli linie Mannergeyma w ciagu 1 mies. a oni nie potrafili zajac 1 miasto
                        > za
                        > 900 dni. Wstyd...

                        Zaproponowalem cie bardzo powazna ksiazke ROSIJSKOJ AKADIEMII NAUK oparta na
                        w wiekszosci do tego tajnych dokumentach. Poradzili siebe Finy albo nie mozna
                        domysliec sie na tym tylko przykladzie, ze Finliandie nie spotkal los krajow
                        Baltii, ale taki los towarrysz Stalin jej gotowal.

                        Przepraszam, ale w ogole nie uwazasz ze swoimi postami tylko udowodniasz, ze w
                        Rosij nic nie uda sie zrobic bez gwalta i mordow na wielka skale.

                        P.S. Urodzilem sie i stale mieszkam w Moskwie, ale mam Ukrainskie korzenia
                        i uwazam siebie Ukraincem.

                        Podrawiam.

                        Andriej
                • Gość: U Re: Z ciebie czeczen jak z ch..a palec... IP: 216.41.31.* 31.10.01, 20:23
                  Gość portalu: U napisał(a):

                  > Gość portalu: Misza napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: cecen napisał(a):
                  > >
                  > > Naucz sie chociaz mowic po rosyjsku jak najgorszy
                  > czeczen i wtedy proboj. A to
                  > > wygladasz smiesznie. Nawet nie kazdy Polak cie
                  > zrozumie ;-D Ja juz pomyslalem z
                  > > e
                  > > jestec CZeczenem, a ty smierdzacy gnojek, majacy
                  > kompleks niedowartosciowania
                  > > wyobrazajacy siebie Czeczenom. HAHAHAHAHH Prawdziwy
                  > CZeczen igdy nawet reki do
                  > > ciebie nie podal. O Rosjanach nie wspominajac ;-D
                  > >
                  > > > Sluchaj no baranie , u was niczewo njet ,
                  > >
                  > > Mialbyc chociaz 1/100 tego "czego u nas niema" to
                  > bylbyc Rokfellerem ;)))
                  > >
                  > > > tolko wodki mnoga i sporo mordercow !
                  > >
                  > > Wodki tak mordercow aka Czeczenow juz wysylamy jako
                  > gruz 200 na 2 m pod ziemie
                  > > w
                  > > paczkach po 100 szt. ;-D
                  > >
                  > > > Prosze Cie wiec przestan sciemniac i powiedz o co
                  Ci
                  > chodzi,
                  > >
                  > > Zapytaj o co ci chodzi najpierw, to odpowiem...
                  > moze...
                  > >
                  > > > A Rostov na Donie wkrotce i tak poleci w pizdets-w
                  > zop jebana
                  > > > blet !
                  > >
                  > > Dlugo probowqalemn zrozumiec o co cie w tym zdaniu
                  > chodzilo (tyle bledow nawt
                  > > slepy uczen 5 klasy podstawowki nie zrobiliby), ale
                  > wkoncu zrozumialem...
                  > >
                  > > Rostow broni sie lepiej niz Fort Knox. Wszedzie
                  wokol
                  > misata stoja BWP i czolg
                  > > i.
                  > > W miescie rozkwaterowana dywizija DON (Dywozja
                  Osobogo
                  > Naznaczenia - Elitny
                  > > specnaz z Nowoczerkassku), dwie brytgady OMOnu,
                  kilka
                  > dywizji MON (Rostow stoli
                  > > ca
                  > > Polnocno- Kaukaskiego Obwodu Wojskowego, ktory
                  > prowadzi wojne w CZeczenii) i 4
                  > > armija powietrzna, ktora rok temu uzbroila sie w
                  > Su-33. Na ulicach lapija
                  > > wszystkich "czarnodupych" (nie mylic z murzynami
                  ;-)))
                  > i sprawdzaja dokumenty -
                  > >
                  > > jezeli nie masz rejestracji lub paszportu - to masz
                  > 99% szans ze trafisz do pak
                  > > i
                  > > na 2 dni (a tam sdzybko powiesz ze wysadziles WTC i
                  > Kursk razem ;-D). Radze ci
                  > > nie jechac do Rostowa - znajome chlopaki z OMONu i
                  > SOBRu (Specalnyj Otdel
                  > > Bystrogo Reagirowanija) chtnie zrobia ci wyczeczke
                  po
                  > Polnocnym Kaukazu ;-)))))
                  > >
                  > >
                  > > > Czekaj bedziecie mieli drugi Budennovsk ! Juz
                  Szamil
                  > wam niespodzianke
                  > > > szykuje !!!
                  > >
                  > > Ten skurwy syn szyka miejsce gdzie sie schowac jak
                  > szczur. Ale niedlugo jego
                  > > druga pozostala noge oderwa i wsadza do czarnej dupy
                  i
                  > powiedza ze tak i bylo ;
                  > > -
                  > > )))
                  > >
                  > > Nie gadaj po rosyjsku lepiej - twoj rosyjski, to
                  > prawdziwa meka dla mnie. Smiec
                  > >
                  > > sie juz nie moge...
                  > >
                  > > Misza
                  > >
                  >
                  >
                  >
                  > Misza.Nie wdawaj sie w wymiane slow.Niczego w ten
                  sposob
                  > nie udawadniasz.Trzymaj klase.
                  > Z przyjemnoscia stwierdzam,ze w Polsce Rosjanie sa
                  > sznowani.Chyba ludzie zaczeli rozumiec,ze Rosjanie i
                  > Polacy byli ofiarami tego samego robactwa.

                  Misza,doloze Ci cos wiecej.
                  ))"MIEDNYJ WSADNIK" (Cholera,a moze "Eugeniusz
                  Oniegin"?)

                  Kocham cie grodzie moj Piotrowy
                  Twych zwartych szczatkow kocham lad
                  Prad Nevy,wladny i surowy
                  Nadbrzezny granit,wzory krat

                  Na ogrodzeniach metalowych
                  Twych zadumanych nocy dym
                  Przezroczy blask bezksiezycowy
                  Kiedy w pokoju siedze swym..

                  Bez lampy noca czytam,pisze
                  Wsrod jasnej pustki nie drgnie nic
                  I lsni nad spiacych ulic cisza
                  Admiralickiej igly szpic.

                  I jak tu nie kochac Rasieji,bedac Polakiem.To mogl
                  napisac tylko-nie Polak,nie Niemiec,nie
                  Amerykanin..(What???!!!Dam Ci przyklad amerykanskiej
                  poezji:-Siedzi chlopak z dziewczyna i szepce jej do
                  ucha:One dollar,two dollars,ten
                  dollars....Dziewczyna:OK,rozbieraj sie,dostales
                  mnie...."
                  • Gość: Misza Dzieki.. juz prawie zapomnialem.. IP: *.ic.ru 31.10.01, 21:40
                    Gość portalu: U napisał(a):
                    ..jaka piekna jest poezija Puszkina ;-)
                    Dzieki jeszcze raz.
                    Kocham St.Petersburg (dwa razy rocznie bywam tam caly dzien). Za kazdym razem
                    robie wyciecki ekskursowe i jescze nie zobaczylem chyba nawet polowy
                    wszystkiego :-D

                    Pozdrawiam sierdecznie.
                    Misza

                    > Misza,doloze Ci cos wiecej.
                    > ))"MIEDNYJ WSADNIK" (Cholera,a moze "Eugeniusz
                    > Oniegin"?)
                    >
                    > Kocham cie grodzie moj Piotrowy
                    > Twych zwartych szczatkow kocham lad
                    > Prad Nevy,wladny i surowy
                    > Nadbrzezny granit,wzory krat
                    >
                    > Na ogrodzeniach metalowych
                    > Twych zadumanych nocy dym
                    > Przezroczy blask bezksiezycowy
                    > Kiedy w pokoju siedze swym..
                    >
                    > Bez lampy noca czytam,pisze
                    > Wsrod jasnej pustki nie drgnie nic
                    > I lsni nad spiacych ulic cisza
                    > Admiralickiej igly szpic.
                    >
                    > I jak tu nie kochac Rasieji,bedac Polakiem.To mogl
                    > napisac tylko-nie Polak,nie Niemiec,nie
                    > Amerykanin..(What???!!!Dam Ci przyklad amerykanskiej
                    > poezji:-Siedzi chlopak z dziewczyna i szepce jej do
                    > ucha:One dollar,two dollars,ten
                    > dollars....Dziewczyna:OK,rozbieraj sie,dostales
                    > mnie...."

        • Gość: and Re: W pamiec W. Czuhraja...do 'U', --Gori, gori... IP: *.sympatico.ca 30.10.01, 00:39
          Gość portalu: U napisał(a):
          >
          > Przy okazji.Kto napisal piosenke:
          >
          > ..............Gori,gori,zwiezda wieczernaja
          > Zwiezda moich proszeczszych dniej
          > Ty u mienia,odna,zamietnaja
          > Drugoj nie budziet nikogda.....................
          >
          > Wiecej nie pamietam
          >
          > Powiedziano mi,ze to Denikin,Kornilow..........
          > Jesli znajesz,napiszi.

          Ten piekny romans napisal Wasili Czujewski a muzyke skomponowal P. Bulachow.
          Ciekawostka jest, ze miala go rowniez w swoim repertuarze znana polska gwiazda
          piosenki Anna German.

          Pozdrowienia
          • Gość: U Re: W pamiec W. Czuhraja...do 'U', --Gori, gori... IP: 216.41.50.* 30.10.01, 08:11
            Gość portalu: and napisał(a):

            > Gość portalu: U napisał(a):
            > >
            > > Przy okazji.Kto napisal piosenke:
            > >
            > > ..............Gori,gori,zwiezda wieczernaja
            > > Zwiezda moich proszeczszych dniej
            > > Ty u mienia,odna,zamietnaja
            > > Drugoj nie budziet nikogda.....................
            > >
            > > Wiecej nie pamietam
            > >
            > > Powiedziano mi,ze to Denikin,Kornilow..........
            > > Jesli znajesz,napiszi.
            >
            > Ten piekny romans napisal Wasili Czujewski a muzyke
            skomponowal P. Bulachow.
            > Ciekawostka jest, ze miala go rowniez w swoim
            repertuarze znana polska gwiazda
            > piosenki Anna German.
            >
            > Pozdrowienia

            Serdecznie dziekuje.
    • Gość: cecen Re: Drogi Wlodziu IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 30.10.01, 00:30
      Masz calkowita racje jestem zdeprawowany,ale calego narodu nie skazuj -tepy
      intelektualisto -rasisto ! Co ja robie to moj biznes wiec sie odpierdol psie !
    • lehistan Re: pozdrawiam cecen 30.10.01, 23:12
      Pozdrawiam cecena i siedem,macie chlopy racje. Trzeba tepic ta zaraze
      moskiewska! A do tych malych gnojkow (sprzedawczykow)----ciagcie sie na
      miekkim... NARA, Lehistan
    • Gość: muslimek Rosyjskie kompleksy - kto włada Imperium? IP: 213.25.26.* 31.10.01, 14:25
      Rosjanie moga sie czuć zakompleksieni, ponieważ tkanka ich państwa i gospodarki
      jest martwa. A jak ktoś przyzwyczajony do wielkoruskich mitów dostrzega zapaść
      swojego kraju, to próbuje sobie zreokmensować jakąś kolejną mitologią (XXI wiek
      będzie nasz, sen o potędze, Rosja jest samodzielna i mocna), Putin podtrzymuje
      wiarę te mity (ostatnie wypowiedzi na temat samowystarczalnosci Rosji i ochrony
      interesów narodowych).
      A prawda jest taka (info.onet.pl/180028,12,item.html):

      "Skorumpowani urzędnicy, biznesmeni i grupy przestępcze nielegalnie wywożą z
      Rosji ok. 20 mld dolarów rocznie - podał zastępca prokuratora generalnego Rosji
      Jurij Birjukow.

      "Sytuacja przestępcza jest nadal trudna. Nie ma podstaw do optymistycznych
      przewidywań" - powiedział prokurator w parlamencie. Według niego, grupy
      przestępcze kontrolują w Rosji, za pośrednictwem różnych form własności, 60
      proc. firm. Przy tym skala przestępczości ciągle rośnie.

      W ciągu dziewięciu miesięcy tego roku liczba zabójstw wzrosła o 11 proc., zaś
      porwań o 21 proc."
      Gospodarka, w której przestępcy kontrolują 60% przesiębiorstw, jest na dnie.
      Zamiast obawiać się USA i NATO normalni Rosjanie powinni obawiać się swoich
      biznesmenów i skorumpowanych polityków, bo to oni pogrążaja kraj w chaosie.
      m.
      • Gość: cecen Re: Rosyjskie kompleksy - kto włada Imperium? IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 31.10.01, 17:44
        NIC DODAC,NIC UJAC !!!! Rosja gnije od srodka,wladza chce zbalamucic narod-
        szukajac zewnetrznego wroga .Czy to NATO,Wahabici,terrorysci,czy Czeczenia-
        wszystko jedno! Szkoda kraju i narodu !
        • Gość: U Re: Rosyjskie kompleksy - kto włada Imperium? IP: 216.41.31.* 31.10.01, 20:00
          Gość portalu: cecen napisał(a):

          > NIC DODAC,NIC UJAC !!!! Rosja gnije od srodka,wladza
          chce zbalamucic narod-
          > szukajac zewnetrznego wroga .Czy to
          NATO,Wahabici,terrorysci,czy Czeczenia-
          > wszystko jedno! Szkoda kraju i narodu !

          Czeczen,chcialbym Cie poprosic o jedno.B.prosze,nie myl
          nigdy skurwysynstwa paru gnojkow z rzadu z
          narodem.Zapewniam Cie,ze mam taki sam szacunek dla
          Ciebie,jak dla Miszy.Widze Was,jak dwa male zwierzatka
          ,ktore wpadly w pulapke zastawiona przez male,okrutne
          gnojki.Wyobraz sobie dwa zwierzatka zlapane w pulapki
          zastawione obok siebie,ktore sycza na
          siebie.Lepiej,manewrujac cialem,zbliz swoja pulapke do
          pulapki Miszy i sprobuj ja otworzyc.Niech to samo zrobi
          Misza.Potem idzcie na piwqo i zastanowcie sie,co mozna
          zrobic,zeby zalatwic tych traperow.Razem.
    • Gość: JOrl Re: Rosyjska dusza... do luki IP: *.dip.t-dialin.net 06.11.01, 17:22
      Drogi luka, teraz konkretnie:
      1.
      Najpierw sie przyczepie do Twoich paru danych, a korzystam z solidnej,
      histrycznej ponad 1000 stronicowej cegly
      >Niemcy na granicy maja tylko 120 dywizji
      Ta cegla mowi 153+4 Dywizje wojsk ladowych i dodatkowo 3 armie lotnicze w
      summie 3,25 miliona zolnierzy. Cala armia niemiecka dysponuje 20.06.41 7,234
      miliona zolnierzy (z rezerwami) Oprocz tego stoi 16 finskich, 13 rumunskich i
      ca 2 wegierskich dywizji. W sumie gotowych do ataku na ZSRR jest 181 dywizji..
      ZSRR ma 4,7 milion zolnierzy.
      Prosze o jasna odpowiedz o Twoich 120 dywizjach, jesli chcesz ze mna
      dyskutowac. Ja mam racje? Tak czy Nie?

      2. Prosze o jasna odpowiedz, czy prawda jest, co ja twierdze, ze rosjanie
      tracili w czasie CALEJ wojny kilku zolnierzy na jednego zabitego niemieckiego.
      Tak czy Nie?


      3.
      >Zarówno Niemcy, jak i anglo-amerykanie, do konca wojny
      >nie potrafili skonstruowac dieslowskiego silnika czolgowego.
      Podstawym zrodlem materialow pednych niemcow byla benzyna z wegla. W szczytowym
      1943 roku wyprodukowano jej 4 milionow ton. Ropa z Ploesti byla tylko jej
      uzupelnieniem. I ropa do diesli byla niemcom konieczna do napedu silnikow
      okretowych. Dlatego ich silniki do czolgow byly benzynowe. A co do
      nieumiejetnosci konstruowania silnikow dieslowych. Niemcy mieli nawet samolot
      Ju 86 napedzany takim silnikiem! Wyjatek, ale prawda. Potrafil osignac 13 km
      wysokosci lotu. Moje pytanie. Dalej twierdzisz, ze niemcy z glupoty albo
      nieumiejetnosci nie stosowali diesla do czolgow? Prosze o jasna odpowiedz. Tak
      czy Nie?

      4.
      >Czynnosciami dokladnie odwrotnymi: zburzono linie Stalina, w pierwszej
      >polowie 1941 r.
      Moja cegla mowi, ze na tej, wedlug Ciebie zburzonej linii Stalina, rosjanie sie
      dobrych kilka dni bronili. O tym, ze nie istniala nie ma slowa, a przeciwnie.
      Czyli mowisz nieprawde. Przyznajesz mi racje ze jej nie zburzono? Prosze o
      jasna odpowiedz. Tak czy Nie?



      Narazie te 4 pytania. Od jasnej i rzeczowej odpowiedzi na nie uzalezniam jakas
      powazna dyskusje z Toba.
      Pozdrowienia
      • Gość: Wlodek Re: a propos rosyjskiej...... IP: 10.131.129.* 07.11.01, 01:46
        Misza to dno - zgoda.....

        Rosjanie są sfrustrowani, bo żyją w nędzy, a za rzeką rozwija im się bogaty
        kraj - Chiny.

        Za 10 - 20 albo 30 lat sytuacja światowa faktycznie się zmieni, bo chińczycy po
        prostu wezmą sobie Syberię.

        Biorąc pod uwagę bogactwa naturalne, ocieplający się klimat i wytrzymałość
        chińczyka, dla rosjan na wschodzie nie ma przyszłości.

        Przyszłościową granicą Rosji i Chin będą góry Ural.

        Wtedy Rosja zacznie się europeizować i z drugorzędnego kraju być może przemieni
        się w kraj normalny.

        Do tego czasu możemy znosić rosyjskie pustą mowę o imperialnej przeszłości...

        Oni wyżej dupy nie podskoczą....
        • Gość: Jewgenij Jeszcze jedna rosyjska dupa..:)) IP: *.alkar.net 07.11.01, 15:55
          Gość portalu: Wlodek napisał(a):

          > Przyszłościową granicą Rosji i Chin będą góry Ural.

          ...A dlaczego nie Wołga albo Wisła..?

          > Wtedy Rosja zacznie się europeizować i z drugorzędnego kraju być może przemieni
          >
          > się w kraj normalny.
          >
          > Do tego czasu możemy znosić rosyjskie pustą mowę o imperialnej przeszłości...

          ...Co ty uważasz za kraj normalny...Kraj, jaki ma kupować właśną wolność swoim
          dobrym wychowaniem...?..Jakij ma słuchać co dobry pan mowi i powtorzyć "Tak
          jest", "Zum Befehl, mein Herr" albo "Sir, yes, Sir" ?....Być krajem, nie tylko
          terenem, znaczy mieć swój głos w tym swiacie...A słuchają w tym swiacie nie
          Polskę i nawiet nie Italię, może niestety...Toż Rosjanie wybrali łos być krajem
          do jakiego przysłuchają się...Może boją się, ale przysłuchają się...Mogła Polska
          być takim krajem..?..Oczywiscie że mogła..I była...Od morza do morza...Ale
          wybrała być krajem normalnym...No coż...Każdy wybiera swój łos sam...

          > Oni wyżej dupy nie podskoczą....

          ..Wyżej czyjej dupy..??...To jest takoż pytanie...
          • Gość: Król IV Jeszcze jedna rosyjska dupa..:)) IP: 192.168.0.* 09.11.01, 10:39
            Gość portalu: Jewgenij napisał:

            > ..Wyżej czyjej dupy..??...To jest takoż pytanie...
            Вище своєї кацапомоскальської сраки, Євґенію!

            • Gość: Jewgenij Re: Jeszcze jedna rosyjska dupa..:)) IP: *.alkar.net 13.11.01, 12:08
              ...Mój ty ptaku mily...:)

              ...Nawiasem mówiąc, z szacunku do gospodarzy tego forum korzystuj się literami
              polskimi....A Ukraina nie jest twoją, jest i moją też...
      • Gość: luka Re: Rosyjska dusza... do jorla IP: 217.67.196.* 07.11.01, 08:34
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > 1.
        > Najpierw sie przyczepie do Twoich paru danych, a korzystam z solidnej,
        > histrycznej ponad 1000 stronicowej cegly

        Czy ta "histryczna" cegła ma jakiś tytuł i autora? Od tego należałoby
        zacząć, nieprawdaż?

        > Ta cegla mowi 153+4 Dywizje wojsk ladowych i dodatkowo 3 armie lotnicze w
        > summie 3,25 miliona zolnierzy. Cala armia niemiecka dysponuje 20.06.41 7,234
        > miliona zolnierzy (z rezerwami) Oprocz tego stoi 16 finskich, 13 rumunskich i
        > ca 2 wegierskich dywizji. W sumie gotowych do ataku na ZSRR jest 181 dywizji..
        > ZSRR ma 4,7 milion zolnierzy.
        > Prosze o jasna odpowiedz o Twoich 120 dywizjach, jesli chcesz ze mna
        > dyskutowac. Ja mam racje? Tak czy Nie?

        Nie masz racji. Choć, paradoksalnie, liczba 153 niemieckich często pojawia się
        w literaturze. W czym rzecz? Otóż do ogólnej liczby niemieckich dywizji wliczono
        oddziały Waffen-SS, zaporowe, rezerwowe i forteczne oraz jednostki pośledniej
        jakości (niekompletne), używane do osłony granicy. One nie brały udziału w
        ofensywie (z wyjątkiem SS). To samo tyczy się 2 dywizji węgierskich - w
        rzeczywistości były to 4 brygady piechoty rozmieszczone na granicy wyłącznie
        w charakterze osłony terytorium Węgier - zatem również nie zostały użyte do ataku.
        Finowie natomiast zainteresowani byli tylko odzyskaniem terenów utraconych w
        Wojnie Zimowej, dalszy marsz w głąb ZSRS ich nie interesował - i Niemcy mieli
        tego świadomość.
        Reasumując - istotnie, 22 czerwca na froncie było więcej niż 120 niemieckich
        związków wielkości mniej więcej dywizji, ale nie brały one udziału w ataku.
        To samo dotyczy zresztą Sowietów - nikt nie wlicza do masy I rzutu strategicznego
        wcale licznych dywizji NKWD.

        > 2. Prosze o jasna odpowiedz, czy prawda jest, co ja twierdze, ze rosjanie
        > tracili w czasie CALEJ wojny kilku zolnierzy na jednego zabitego niemieckiego.
        > Tak czy Nie?

        Tak. Podobnie jak Rzymianie na wojnach z Hannibalem czy Pyrrusem.

        > 3.
        > Podstawym zrodlem materialow pednych niemcow byla benzyna z wegla. W
        szczytowym
        > 1943 roku wyprodukowano jej 4 milionow ton.

        Nawet więcej, 4,3 mln.
        Przy okazji - skąd masz te informacje? W podanym przez anda artykule o ropie
        niejaki Aleks Melia twierdzi, że taką ilość benzyny III Rzesza produkowała już
        w 1941 r. Byłbym wdzięczny za podanie źródła Twoich danych.

        > Ropa z Ploesti byla tylko jej
        > uzupelnieniem. I ropa do diesli byla niemcom konieczna do napedu silnikow
        > okretowych. Dlatego ich silniki do czolgow byly benzynowe.

        Hm, "tylko". Czyli cała Kriegsmarine wisiała na tym Twoim "tylko". Cały plan
        wojny morskiej mógł się zawalić, bo 800 U-bootów nie miałoby paliwa?

        > A co do
        > nieumiejetnosci konstruowania silnikow dieslowych. Niemcy mieli nawet samolot
        > Ju 86 napedzany takim silnikiem! Wyjatek, ale prawda. Potrafil osignac 13 km
        > wysokosci lotu. Moje pytanie. Dalej twierdzisz, ze niemcy z glupoty albo
        > nieumiejetnosci nie stosowali diesla do czolgow? Prosze o jasna odpowiedz. Tak
        > czy Nie?

        Tak, nie umieli. Ja o silnikach czołgowych, a ten mi wyjeżdża z lotniczym...
        Zresztą - to samo twierdzi Guderian, twórca Panzerwaffe: Niemcy nie potrafiły
        skonstruować własnego czołgowego diesla, a próby skopiowania sowieckiego W-2
        zakończyły się fiaskiem ("Wspomnienia żołnierza", Warszawa 1991).
        Podkreślam - Niemcy nie umieli skonstruować diesla czołgowego, a nie w ogóle
        silnika wysokoprężnego, co zdajesz się mi wmawiać - wszak twórcą tego napędu
        był German Rudolf Diesel...

        > 4.
        > Moja cegla mowi, ze na tej, wedlug Ciebie zburzonej linii Stalina, rosjanie sie
        > dobrych kilka dni bronili. O tym, ze nie istniala nie ma slowa, a przeciwnie.
        > Czyli mowisz nieprawde. Przyznajesz mi racje ze jej nie zburzono? Prosze o
        > jasna odpowiedz. Tak czy Nie?

        Została rozbrojona, rowy przeciwczołgowe zasypano, a schrony częściowo zniszczono,
        a częściowo oddano kołchozom na składy ziarna czy czego tam. Twoja kniga się
        dramatycznie myli. Zburzenie linii Stalina to fakt powszechnie znany, pisze o tym
        byle wydawnictwo poświęcone temu tematowi, nawet nisko przeze mnie ceniona
        "Utopia u władzy" profesora Niekricza (uciekinier z ZSRS, obecnie wykłada w USA).
        Nie masz więc racji.
        A to, że tu i ówdzie Sowieci wykorzystali resztki umocnień do obrony to nic
        dziwnego
        - nie sposób w ciągu roku zetrzeć tej potężnej linii fortyfikacji z powierzchni
        ziemi. Linia miała 2000 km długości - wyobraź sobie ile więcej liczyła długość
        samych okopów. Nie sposób ot tak tego zasypać. Linie okopów Wału Pomorskiego
        można podziwiać do dzisiaj.
        W 1941 r. w zasadzie tylko kijowski RU służył do zorganizowanej obrony, ale też
        w najmniejszym stopniu ucierpiał likwidację fortyfikacji, zapewne z racji
        oddalenia
        od głównej linii umocnień.

        > Narazie te 4 pytania. Od jasnej i rzeczowej odpowiedzi na nie uzalezniam jakas
        > powazna dyskusje z Toba.

        A po co to ultimatum? Ja się nie uchylam, przeciwnie, dyskusja sprawia mi dużą
        przyjemność. Nie sądziłem, że bywasz wulgarny.

        Pozdrawiam
        • Gość: JOrl Re: Rosyjska dusza... do luki IP: *.dip.t-dialin.net 09.11.01, 15:48
          Drogi luka, ta cegla to "Der Zweite Weltkrig" Janusz Piekalkiewicz wydana 1985
          ECON Verlag. Jak widzisz poczytuje ja juz 15 lat. Oprocz tego korzystam z
          innych historycznych ksiazek. Tez cegly. I tez moje. Takie hobby.
          ɭ
          W mojej cegle na stronie 494 stoi jak byk "Do wykonania planu...stoi do 153
          dywizje wojsk ladowych ...do tego 4 dywize i jedna brygada SS" Do tego
          lotnictwo, sojusznicy itd. O stanie Wehrmachtu jako 7,23 milionen. Tutaj sa te
          Twoje reserwy. Co do sojusznikow jak rumunow, wegrow to wielu z nich zginelo
          gleboko w Rosji. Np. rumuni masowo pod Stalingradem. ZSRR NIE przeprowadzila
          mobilizacji (strona 496) i miala okolo 4,7 miliona zolnierzy. Tak ze Twoje
          twierdzenie o checi napasci rosjan na niemcow 2 tygodnie pozniej jest bez
          sensu.Jesli tak by mialo byc, to pol roku wczesniej musieliby przeprowdzic
          mobilizacje. I by mieli 15 milionow pod bronia, a nie te 4,7. Jasne?
          Tez w mojej cegle pisza, ze 2,5 rosyjskich dywizji odpowiadalo 1 dywizji
          niemieckiej. Moze stad u Ciebie ta ogromna sila armii rosyjskiej? Moze w ten
          sposob mieli z 500 dywizji? Bez mobilizacji?
          ɮ
          > Podobnie jak Rzymianie na wojnach z Hannibalem czy Pyrrusem.
          Tutaj dales popis swojej logiki. Niestety tak tylko moge to ocenic.
          Nie mozna inaczej Ciebie zrozumiec, ze porownojesz rzymianow do rosjan, a
          niemcow do Hannibala i Pyrrusa. I to w konteksie stosunku zabitych z obu stron
          w starciach.
          Wiec najpierw do Hannibala. Rzym i Karthagina byly na podobnym poziomie
          cywilizacyjnym i podczas wszystkich 3 wojen stosunek strat po obu stronach nie
          byl jakos wyraznie na niekorzysc rzymian. W pewnych okresach (bitwy morskie)
          nawet bardzo pozytywny dla nich (ladowych zreszta tez). Czyli kompletnie nie
          tak, jak pomiedzy Rosja i Niemcami, gdzie sie juz ze mna zgodziles. Ale
          przyznaje, w bitwie pod Cannae poniesli rzymianie nieproporcjonalne straty. To
          byl bardziej "wypadek przy pracy" jak ta prawidlowosc z 2 Wojny Swiatowej. No i
          za swoje wodzostwo jest Hannibal do teraz chwalony.Czyli Twoje porownanie jest
          falszywe. I to dotyczy tylko praktycznie jednej wyprawy, a nie calej wojny. A
          my mowimy o calej wojnie. Ale z Pyrrusem to przefajnowales kompletnie. Jest
          przeciez powiedzenie pyrrusowe zwyciestwo. A to sie wzielo stad, ze chociaz
          Pyrrus wygral, poniosl przy tym takie straty jakby przegral. Czyli pasuje
          bardziej tutaj porownanie jego do rosjan, a rzymianow do niemcow. A u Ciebie
          odwrotnie. Przyznajesz, ze nakreciles?
          ɯ
          >> Podstawym zrodlem materialow pednych niemcow byla benzyna z wegla. W
          >>szczytowym 1943 roku wyprodukowano jej 4 milionow ton.
          o tym przeczytalem w innej ksiazce, ale moge przytoczyc z tej cegly ze strony
          987 przetlumaczone na polski:
          "w czerwcu 1944 spadla produkcja syntetycznego paliwa do 107000 ton. W stosunku
          do poprzedniego miesiaca ozaczalo to spadek o 2/3." To znaczy jeszcze 1944
          miesiecznie wyprodukowano ca. 300000 ton a to znaczy 3,6 miliona ton per anno.
          Czyli te 4 miliony ton benzyny w 1943 moze sie zgadzac. A spadek ten nastapil
          po ciezkim bombardowaniu zakladow do produkcji syntetycznej benzyny dnia
          12.06.1944 przez 935 bombowcow USAF w Niemczech, Czechach. A nie Ploesti. I
          tego dnia Speer powiedzial, ze wojna jest juz technicznie roztrzygnieta. Sam
          przyznajesz, ze niemcy potrzebowali rope dla floty. Czyli jeszcze raz: niemcy
          do czolgow uzywali benzynowych silnikow poniewaz benzyne sami produkowali. Tak
          czy Nie?
          Tak na marginesie, jezeli uwazasz ze to co powiedzial Guderian jest miarodajne,
          to mnie to rozsmiesza. On byl dobry do wojowania, ale mimo, ze byl
          uzytkownikiem czolgow, to byl laikiem w ich konstruowaniu. Ja z takimi
          krytykantami z niewiedzy tez sie w moim zawodowym zyciu spotykalem. Tez
          twierdzili, ze jakies rozwiazanie nie zostalo zastosowane z niewiedzy
          konstruktorow. I naturalnie ci laicy mysleli ze wiedza lepiej. I tez nie mieli
          racje. A skonstruowanie silnika dieslowego do czolgu bylby dla niemcow zaden
          problem. Potrafili duzo trudniejsze rzeczy. Np. V2 i duzo innych. Niemiecki
          przemysl znam osobiscie. Kiedys slyszalem, ze niemcy mieliby za duze problemy w
          bilansie aluminium, aby ten silnik z T34 produkowac. A poza tym slyszalem, ze
          to byl wlasciwie licencyjny, podobno morski silnik z USA. W koncu do samochodow
          tez rosjanie mieli licencyjene amerykanskie silniki (jeszcze przed wojna).
          ɰ
          >Została rozbrojona, rowy przeciwczołgowe zasypano, a schrony
          częściowo >zniszczono, a częściowo oddano kołchozom na składy
          ziarna czy czego tam.
          Jako, ze pkt.1 rosjanie NIE przeprowadzili mobilizacji, nie przygotowywali sie
          do napasci na Niemcy, czyli te Twoje teorie o likwidacji Lini Stalina aby
          wojska jechaniem rownoleznikowym mialy latwiej, sa nieprawda. A ze w tym
          balaganie jakies kolchzy uzywaly schrony, ze w ciagu tego 1,5 roku (nie dluzej)
          czesc sie zasypalo, niczego nie zmienia. Ja mam dalej racje. A ten Twoj
          profesor. Juz raz opowiadalem o mechanizmie uciekinierow. I jak mowilem, praca
          na panstwowym Uni to bylo to co CIA potrafila zalatwic. Tak to by zmywal gary.
          I bedzie, jak nie bedzie posluszny. Taki los emigranta z "nieemigracyjnym
          zawodem".
          Pozdrowienia od starego emigranta, ale z porzadnym, emigracyjnym zawodem.
          • Gość: luka Re: Rosyjska dusza... do jorla IP: 217.67.196.* 09.11.01, 16:44
            Gość portalu: JOrl napisał(a):

            > W mojej cegle na stronie 494 stoi jak byk "Do wykonania planu...stoi do 153
            > dywizje wojsk ladowych ...do tego 4 dywize i jedna brygada SS"

            NIe wiem, co to jest "brygada SS". W kampanii brało udział kilka pułków SS
            (Das Reich, Germania, Totenkopf), ale o brygadzie pierwsze słyszę.
            Jednostki rezerwowe i osłonowe nie brały udziału w ataku, więc należy je
            odjąć od tej liczby 153.

            > Do tego lotnictwo, sojusznicy itd. O stanie Wehrmachtu jako 7,23 milionen.

            To liczba wszystkich sił Wehrmachtu, a nie tylko tych na froncie wschodnim.

            > Co do sojusznikow jak rumunow, wegrow to wielu z nich zginelo
            > gleboko w Rosji. Np. rumuni masowo pod Stalingradem.

            Zgadza się, ale co to ma do rzeczy?

            > ZSRR NIE przeprowadzila
            > mobilizacji (strona 496) i miala okolo 4,7 miliona zolnierzy.

            Ewidentny błąd. ZSRS przeprowadziła przed czerwcem 1941 r. mobilizację, szeregi
            RKKA zasiliło co najmniej 800 tys. rezerwistów. Nie szukając daleko: pisze o tym
            chociażby szef sztabu RKKA Żukow: "pod koniec marca zezwolono na powołanie
            500 tys. szeregowców i podoficerów [...] Po kilku dniach otrzymaliśmy zgodę na
            dodatkowe powołanie 300 tys. rezerwistów".

            > Tak ze Twoje
            > twierdzenie o checi napasci rosjan na niemcow 2 tygodnie pozniej jest bez
            > sensu.Jesli tak by mialo byc, to pol roku wczesniej musieliby przeprowdzic
            > mobilizacje.

            Popatrzmy: mobilizacja zaczęła się w marcu, do lipca minęłoby 4 miesięce.
            Nie wiem, skąd wziąłeś informację o tym "pół roku".

            > I by mieli 15 milionow pod bronia, a nie te 4,7. Jasne?

            4,7 mln to więcej niż niemieckie 3,5 mln. Jasne?

            > Tez w mojej cegle pisza, ze 2,5 rosyjskich dywizji odpowiadalo 1 dywizji
            > niemieckiej. Moze stad u Ciebie ta ogromna sila armii rosyjskiej? Moze w ten
            > sposob mieli z 500 dywizji? Bez mobilizacji?

            Sowiecka dywizja piechoty miała według etatu 14,5 tys. żołnierzy. Według
            Ciebie zatem niemiecka powinna mieć ich ponad 36 tys. Chyba widzisz, że piszesz
            bzdury?

            > Wiec najpierw do Hannibala. Rzym i Karthagina byly na podobnym poziomie
            > cywilizacyjnym i podczas wszystkich 3 wojen stosunek strat po obu stronach
            nie
            > byl jakos wyraznie na niekorzysc rzymian. W pewnych okresach (bitwy morskie)
            > nawet bardzo pozytywny dla nich (ladowych zreszta tez).

            Pod Kannami zniknęła z powierzchni ziemi 70 tys. armia rzymska. Po tej klęsce
            Rzymienie nie mieli po prostu już żadnego wojska. A stosunek strat po inwazji
            Hannibala do Italii był zawsze korzystniejszy dla Kartagińczyków. Pamiętaj, że
            walczyli oni na obcej ziemi, więc mieli ograniczone możliwości uzupełniania
            strat.
            I mieszaj kolejnych wojen - piszę wyraźnie o II wojnie punickiej. To samo
            dotyczy
            wojny z Pyrrusem - Rzymianie ponosili ciągle porażki, tracili więcej żołnierzy,
            ale potencjał Rzymu był zbyt wielki jak na możliwości jakiegoś króla Epiru.

            > Ale
            > przyznaje, w bitwie pod Cannae poniesli rzymianie nieproporcjonalne straty.
            To
            > byl bardziej "wypadek przy pracy" jak ta prawidlowosc z 2 Wojny Swiatowej.

            Tych "wypadków" było znacznie więcej: nad rzeką Ticinus, Trebią i j.
            Trazymeńskim.

            > No i
            > za swoje wodzostwo jest Hannibal do teraz chwalony.Czyli Twoje porownanie
            jest
            > falszywe. I to dotyczy tylko praktycznie jednej wyprawy, a nie calej wojny.

            Otóż to! Niemcom też na początku szło nieźle.

            > A my mowimy o calej wojnie.

            No właśnie: Hannibal/Hitler odnieśli na początku szereg świetnych zwycięstw i
            obaj
            w końcu przegrali. Analogia jest prawdziwa.

            > Ale z Pyrrusem to przefajnowales kompletnie. Jest
            > przeciez powiedzenie pyrrusowe zwyciestwo. A to sie wzielo stad, ze chociaz
            > Pyrrus wygral, poniosl przy tym takie straty jakby przegral.

            Mój drogi, ponosił ogromne straty, których nie był w stanie uzupełnić.
            Zwrot "pyrrusowe
            zwycięstwo" oznacza taki sukces, którego nie sposób wykorzystać z braku sił.
            Niemcy miały znacznie mniejszy potencjał mobilizacyjny niż Sowiety, dlatego
            nawet
            ogromne zwycięstwa, w których brali do niewoli setki tysięcy jeńców, nie
            posuwały
            wojny naprzód. Trybisz?

            > "w czerwcu 1944 spadla produkcja syntetycznego paliwa do 107000 ton. W
            stosunku
            > do poprzedniego miesiaca ozaczalo to spadek o 2/3." To znaczy jeszcze 1944
            > miesiecznie wyprodukowano ca. 300000 ton a to znaczy 3,6 miliona ton per
            anno.
            > Czyli te 4 miliony ton benzyny w 1943 moze sie zgadzac. A spadek ten nastapil
            > po ciezkim bombardowaniu zakladow do produkcji syntetycznej benzyny dnia
            > 12.06.1944 przez 935 bombowcow USAF w Niemczech, Czechach. A nie Ploesti.

            Ploesti było również bombardowane i to nie raz przez USAF. Myślisz, że
            Amerykanie
            bombardowali te pola naftowe dla zabawy?

            > Sam
            > przyznajesz, ze niemcy potrzebowali rope dla floty. Czyli jeszcze raz: niemcy
            > do czolgow uzywali benzynowych silnikow poniewaz benzyne sami produkowali.
            Tak
            > czy Nie?

            Przepraszam, zechciałbyś to napisać jeszcze raz, tym razem po polsku?

            > Tak na marginesie, jezeli uwazasz ze to co powiedzial Guderian jest
            miarodajne,
            > to mnie to rozsmiesza. On byl dobry do wojowania, ale mimo, ze byl
            > uzytkownikiem czolgow, to byl laikiem w ich konstruowaniu.

            Guderian - teoretyk i organizator Panzerwaffe, dowódca 2 Armii Pancernej oraz
            inspektor wojsk
            pancernych, autor książki o broni pancernej. Twierdzisz, że nie miał pojęcia o
            konstrukcji czołgów. Bardzo śmieszne.

            > I naturalnie ci laicy mysleli ze wiedza lepiej. I tez nie mieli
            > racje. A skonstruowanie silnika dieslowego do czolgu bylby dla niemcow zaden
            > problem.

            No proszę, konstruktorzy okłamali biednego Guderiana, że nie potrafią nawet nie
            skonstruować, ale skopiować sowiecki W-2. Skoro to nie był problem, to dlaczego
            więc takiego silnika nie skonstruowali?

            > Potrafili duzo trudniejsze rzeczy. Np. V2 i duzo innych.

            Z tego, że zbudowali V2 wcale nie wynika, że mogliby stworzyć silnik czołgowy.

            > A poza tym slyszalem, ze
            > to byl wlasciwie licencyjny, podobno morski silnik z USA. W koncu do
            samochodow
            > tez rosjanie mieli licencyjene amerykanskie silniki (jeszcze przed wojna).

            Zgadza się, silnik nie był oryginalną sowiecką konstrukcją. Tym bardziej więc
            należy
            ich podziwiać i zadumać się nad tępotą inżynierów niemieckich i amerykańskich.

            > Jako, ze pkt.1 rosjanie NIE przeprowadzili mobilizacji, nie przygotowywali
            sie
            > do napasci na Niemcy, czyli te Twoje teorie o likwidacji Lini Stalina aby
            > wojska jechaniem rownoleznikowym mialy latwiej, sa nieprawda.

            Jak wykazałem wyżej mylisz się, zatem cały wywód jest niedorzeczny.

            > A ze w tym
            > balaganie jakies kolchzy uzywaly schrony, ze w ciagu tego 1,5 roku (nie
            dluzej)
            > czesc sie zasypalo, niczego nie zmienia. Ja mam dalej racje.

            Ojej, po co tyle pychy? Przeczytałeś jedną książkę i myślisz, że już wszystko
            wiesz?
            Samochwała w kącie stała...

            > A ten Twoj
            > profesor. Juz raz opowiadalem o mechanizmie uciekinierow. I jak mowilem,
            praca
            > na panstwowym Uni to bylo to co CIA potrafila zalatwic. Tak to by zmywal
            gary.
            > I bedzie, jak nie bedzie posluszny. Taki los emigranta z "nieemigracyjnym
            > zawodem".

            Jaki mój profesor, furiacie?

            Pozdrawiam
            • Gość: siedem Re: Rosyjska dusza... do jorla IP: *.tgory.pik-net.pl 12.11.01, 08:08
              po cholere dyskutujecie merytorycznie z tymi sovieckimi psami? ich ministerstwo
              prawdy pisze historie od nowa od 1918 roku.
              wylewaja na nas kubły pomyj sfrustrowane pskudztwo pełne kompleksów, a wy
              dyskutujecie o ilosci niemieckich dywizji.
              Stalin odbił nas od swojego sojusznika adolfika w 44 [czy wy kurwa myslicie ze
              czterej pancerni to film historyczny)? ludzie opanujta sie!], polska to byla
              sprawa ambicjonalna jak stalingrad.
              7EM


              Gość portalu: luka napisał(a):

              ) Gość portalu: JOrl napisał(a):
              )
              ) ) W mojej cegle na stronie 494 stoi jak byk "Do wykonania planu...stoi do 15
              ) 3
              ) ) dywizje wojsk ladowych ...do tego 4 dywize i jedna brygada SS"
              )
              ) NIe wiem, co to jest "brygada SS". W kampanii brało udział kilka pułków SS
              ) (Das Reich, Germania, Totenkopf), ale o brygadzie pierwsze słyszę.
              ) Jednostki rezerwowe i osłonowe nie brały udziału w ataku, więc należy je
              ) odjąć od tej liczby 153.
              )
              ) ) Do tego lotnictwo, sojusznicy itd. O stanie Wehrmachtu jako 7,23 milionen.
              )
              )
              ) To liczba wszystkich sił Wehrmachtu, a nie tylko tych na froncie wschodnim.
              )
              ) ) Co do sojusznikow jak rumunow, wegrow to wielu z nich zginelo
              ) ) gleboko w Rosji. Np. rumuni masowo pod Stalingradem.
              )
              ) Zgadza się, ale co to ma do rzeczy?
              )
              ) ) ZSRR NIE przeprowadzila
              ) ) mobilizacji (strona 496) i miala okolo 4,7 miliona zolnierzy.
              )
              ) Ewidentny błąd. ZSRS przeprowadziła przed czerwcem 1941 r. mobilizację, szeregi
              ) RKKA zasiliło co najmniej 800 tys. rezerwistów. Nie szukając daleko: pisze o ty
              ) m
              ) chociażby szef sztabu RKKA Żukow: "pod koniec marca zezwolono na powołanie
              ) 500 tys. szeregowców i podoficerów [...] Po kilku dniach otrzymaliśmy zgodę na
              ) dodatkowe powołanie 300 tys. rezerwistów".
              )
              ) ) Tak ze Twoje
              ) ) twierdzenie o checi napasci rosjan na niemcow 2 tygodnie pozniej jest bez
              ) ) sensu.Jesli tak by mialo byc, to pol roku wczesniej musieliby przeprowdzic
              )
              ) ) mobilizacje.
              )
              ) Popatrzmy: mobilizacja zaczęła się w marcu, do lipca minęłoby 4 miesięce.
              ) Nie wiem, skąd wziąłeś informację o tym "pół roku".
              )
              ) ) I by mieli 15 milionow pod bronia, a nie te 4,7. Jasne?
              )
              ) 4,7 mln to więcej niż niemieckie 3,5 mln. Jasne?
              )
              ) ) Tez w mojej cegle pisza, ze 2,5 rosyjskich dywizji odpowiadalo 1 dywizji
              ) ) niemieckiej. Moze stad u Ciebie ta ogromna sila armii rosyjskiej? Moze w t
              ) en
              ) ) sposob mieli z 500 dywizji? Bez mobilizacji?
              )
              ) Sowiecka dywizja piechoty miała według etatu 14,5 tys. żołnierzy. Według
              ) Ciebie zatem niemiecka powinna mieć ich ponad 36 tys. Chyba widzisz, że piszesz
              ) bzdury?
              )
              ) ) Wiec najpierw do Hannibala. Rzym i Karthagina byly na podobnym poziomie
              ) ) cywilizacyjnym i podczas wszystkich 3 wojen stosunek strat po obu stronach
              )
              ) nie
              ) ) byl jakos wyraznie na niekorzysc rzymian. W pewnych okresach (bitwy morski
              ) e)
              ) ) nawet bardzo pozytywny dla nich (ladowych zreszta tez).
              )
              ) Pod Kannami zniknęła z powierzchni ziemi 70 tys. armia rzymska. Po tej klęsce
              ) Rzymienie nie mieli po prostu już żadnego wojska. A stosunek strat po inwazji
              ) Hannibala do Italii był zawsze korzystniejszy dla Kartagińczyków. Pamiętaj, że
              ) walczyli oni na obcej ziemi, więc mieli ograniczone możliwości uzupełniania
              ) strat.
              ) I mieszaj kolejnych wojen - piszę wyraźnie o II wojnie punickiej. To samo
              ) dotyczy
              ) wojny z Pyrrusem - Rzymianie ponosili ciągle porażki, tracili więcej żołnierzy,
              ) ale potencjał Rzymu był zbyt wielki jak na możliwości jakiegoś króla Epiru.
              )
              ) ) Ale
              ) ) przyznaje, w bitwie pod Cannae poniesli rzymianie nieproporcjonalne straty
              ) .
              ) To
              ) ) byl bardziej "wypadek przy pracy" jak ta prawidlowosc z 2 Wojny Swiatowej.
              )
              )
              ) Tych "wypadków" było znacznie więcej: nad rzeką Ticinus, Trebią i j.
              ) Trazymeńskim.
              )
              ) ) No i
              ) ) za swoje wodzostwo jest Hannibal do teraz chwalony.Czyli Twoje porownanie
              ) jest
              ) ) falszywe. I to dotyczy tylko praktycznie jednej wyprawy, a nie calej wojny
              ) .
              )
              ) Otóż to! Niemcom też na początku szło nieźle.
              )
              ) ) A my mowimy o calej wojnie.
              )
              ) No właśnie: Hannibal/Hitler odnieśli na początku szereg świetnych zwycięstw i
              ) obaj
              ) w końcu przegrali. Analogia jest prawdziwa.
              )
              ) ) Ale z Pyrrusem to przefajnowales kompletnie. Jest
              ) ) przeciez powiedzenie pyrrusowe zwyciestwo. A to sie wzielo stad, ze chocia
              ) z
              ) ) Pyrrus wygral, poniosl przy tym takie straty jakby przegral.
              )
              ) Mój drogi, ponosił ogromne straty, których nie był w stanie uzupełnić.
              ) Zwrot "pyrrusowe
              ) zwycięstwo" oznacza taki sukces, którego nie sposób wykorzystać z braku sił.
              ) Niemcy miały znacznie mniejszy potencjał mobilizacyjny niż Sowiety, dlatego
              ) nawet
              ) ogromne zwycięstwa, w których brali do niewoli setki tysięcy jeńców, nie
              ) posuwały
              ) wojny naprzód. Trybisz?
              )
              ) ) "w czerwcu 1944 spadla produkcja syntetycznego paliwa do 107000 ton. W
              ) stosunku
              ) ) do poprzedniego miesiaca ozaczalo to spadek o 2/3." To znaczy jeszcze 1944
              )
              ) ) miesiecznie wyprodukowano ca. 300000 ton a to znaczy 3,6 miliona ton per
              ) anno.
              ) ) Czyli te 4 miliony ton benzyny w 1943 moze sie zgadzac. A spadek ten nasta
              ) pil
              ) ) po ciezkim bombardowaniu zakladow do produkcji syntetycznej benzyny dnia
              ) ) 12.06.1944 przez 935 bombowcow USAF w Niemczech, Czechach. A nie Ploesti.
              )
              ) Ploesti było również bombardowane i to nie raz przez USAF. Myślisz, że
              ) Amerykanie
              ) bombardowali te pola naftowe dla zabawy?
              )
              ) ) Sam
              ) ) przyznajesz, ze niemcy potrzebowali rope dla floty. Czyli jeszcze raz: nie
              ) mcy
              ) ) do czolgow uzywali benzynowych silnikow poniewaz benzyne sami produkowali.
              )
              ) Tak
              ) ) czy Nie?
              )
              ) Przepraszam, zechciałbyś to napisać jeszcze raz, tym razem po polsku?
              )
              ) ) Tak na marginesie, jezeli uwazasz ze to co powiedzial Guderian jest
              ) miarodajne,
              ) ) to mnie to rozsmiesza. On byl dobry do wojowania, ale mimo, ze byl
              ) ) uzytkownikiem czolgow, to byl laikiem w ich konstruowaniu.
              )
              ) Guderian - teoretyk i organizator Panzerwaffe, dowódca 2 Armii Pancernej oraz
              ) inspektor wojsk
              ) pancernych, autor książki o broni pancernej. Twierdzisz, że nie miał pojęcia o
              ) konstrukcji czołgów. Bardzo śmieszne.
              )
              ) ) I naturalnie ci laicy mysleli ze wiedza lepiej. I tez nie mieli
              ) ) racje. A skonstruowanie silnika dieslowego do czolgu bylby dla niemcow zad
              ) en
              ) ) problem.
              )
              ) No proszę, konstruktorzy okłamali biednego Guderiana, że nie potrafią nawet nie
              ) skonstruować, ale skopiować sowiecki W-2. Skoro to nie był problem, to dlaczego
              ) więc takiego silnika nie skonstruowali?
              )
              ) ) Potrafili duzo trudniejsze rzeczy. Np. V2 i duzo innych.
              )
              ) Z tego, że zbudowali V2 wcale nie wynika, że mogliby stworzyć silnik czołgowy.
              )
              ) ) A poza tym slyszalem, ze
              ) ) to byl wlasciwie licencyjny, podobno morski silnik z USA. W koncu do
              ) samochodow
              ) ) tez rosjanie mieli licencyjene amerykanskie silniki (jeszcze przed wojna).
              )
              ) Zgadza się, silnik nie był oryginalną sowiecką konstrukcją. Tym bardziej więc
              ) należy
              ) ich podziwiać i zadumać się nad tępotą inżynierów niemieckich i amerykańskich.
              )
              ) ) Jako, ze pkt.1 rosjanie NIE przeprowadzili mobilizacji, nie przygotowywali
              )
              ) sie
              ) ) do napasci na Niemcy, czyli te Twoje teorie o likwidacji Lini Stalina aby
              ) ) wojska jechaniem rownoleznikowym mialy latwiej, sa nieprawda.
              )
              ) Jak wykazałem wyżej mylisz się, zatem cały wywód jest niedorzeczny.
              )
              ) ) A ze w tym
              ) ) balaganie jakies kolchzy uzywaly schrony, ze w ciagu tego 1,5 roku (nie
              ) dluzej)
              ) ) czesc sie zasypalo, niczego nie zmienia. Ja mam dalej racje.
              )
              ) Ojej, po co tyle pychy? Przeczytałeś jedną książkę i myślisz, że już wszystko
              ) wiesz?
              ) Samochwała w kącie stała...
              )
              ) ) A ten Twoj
              ) ) profesor. Juz raz opowiadalem o mechanizmie uciekinierow. I jak mowilem,
              ) praca
              ) ) na panstwowym Uni to bylo to co CIA potrafila zalatwic. Tak to by zmywal
              ) gary.
              ) )
              • Gość: Ukr Moskiewska megałomania pozostaje w genach IP: 192.168.0.* 12.11.01, 08:28
                Tutaj te psy kacapskie jeszcze nie są na tyle rozbeszczone jak na forum ukraińskim
                www.pravda.com.ua/forum/
                tam te dzikusy moskalskie pokazują naprawdę, jakim imperskim bydlem oni pozostali

                Gość portalu: siedem napisał:
                > po cholere dyskutujecie merytorycznie z tymi sovieckimi psami? ich ministerstwo
                > prawdy pisze historie od nowa od 1918 roku.
                > wylewaja na nas kubły pomyj sfrustrowane pskudztwo pełne kompleksów, a wy
                > dyskutujecie o ilosci niemieckich dywizji.
                > Stalin odbił nas od swojego sojusznika adolfika w 44 [czy wy kurwa myslicie ze
                > czterej pancerni to film historyczny)? ludzie opanujta sie!], polska to byla
                > sprawa ambicjonalna jak stalingrad.
                > 7EM
                >
                • Gość: Misza Chochol, che ty tak nerwniczajesz??? IP: *.ic.ru 12.11.01, 09:35
                  Gość portalu: Ukr napisał(a):

                  Nu poimeli tebja paru raz wo wse dyry i chego - zywi dalsze i nie pizdi ;-
                  )))))))))


                  > Tutaj te psy kacapskie jeszcze nie są na tyle rozbeszczone jak na forum ukraińs
                  > kim
                  > www.pravda.com.ua/forum/
                  > tam te dzikusy moskalskie pokazują naprawdę, jakim imperskim bydlem oni pozosta
                  > li
                  >
                  > Gość portalu: siedem napisał:
                  > > po cholere dyskutujecie merytorycznie z tymi sovieckimi psami? ich ministe
                  > rstwo
                  > > prawdy pisze historie od nowa od 1918 roku.
                  > > wylewaja na nas kubły pomyj sfrustrowane pskudztwo pełne kompleksów, a wy
                  > > dyskutujecie o ilosci niemieckich dywizji.
                  > > Stalin odbił nas od swojego sojusznika adolfika w 44 [czy wy kurwa myslici
                  > e ze
                  > > czterej pancerni to film historyczny)? ludzie opanujta sie!], polska to by
                  > la
                  > > sprawa ambicjonalna jak stalingrad.
                  > > 7EM
                  > >

                  • Gość: Ukr Kacapie, to o twoim podlym jakoby pochodzeniu! IP: 192.168.0.* 13.11.01, 07:55
                    Tak jest:
                    Народ зробив висновки з російської окупації. А ти?

                    "Москалики-соколики поз'їдали наші волики, а як вернуться здорові, то поїдять і
                    корови" (Лівобережна Україна).
                    "Від москаля поли вріж та тікай" (Полтавщина).
                    "Від чорта одхрестишся, а від москаля не одмолишся" (Звенигород).
                    "З москалем - не з своїм братом, неї стягайся" (Козелець).
                    "Москаль не свій брат - не помилує" (Дубно).
                    "Москалеві годи, як трясці, а все бісом дивиться" (Миколаїв).
                    "Москаль з бісом порадились, та й на лихо понадились" (Бердичів).
                    "Тату, лізе чорт у хату!" - "Дарма, аби не москаль" (Пирятин).
                    "Бачу, що чорт москаля ніс у хижу"
                    "Для того москальчики, щоб запирали чуланчики" (Олександрів - нині Запоріжжя).
                    "Мабуть, тоді москаль красти перестане, як чорт молитися стане" (Пирятин).
                    "Коли чорт та москаль що вкрали, то поминай, як звали" (Глухів).
                    "На вовка помовка, а москаль кобилу вкрав" (Кременчук).
                    "Не За те москаля б'ють, що краде, а за те, щоб умів кінці ховати" (Київ).
                    "Ти, москалю, й добрий чоловік, та шинеля твоя злодій";
                    "Не вір, як москаль скаже "сухо", то певно буде по вуха" (Проскурів - нині
                    Хмельницький).
                    "З москалем дружи, та камінь за пазухою держи" (Пирятнн).
                    "З москалем бувай, а камінь за пазухою тримай";
                    "Москаль світ пройде, та назад не вернеться" (Чернігів).
                    "А багато людей у церкві?" - "Людей, мамо, нема, тілько самі москалі, так що й
                    голки не встромиш";
                    "Хоч убий москаля, а вія вуби вискаля" (Ніжин).
                    "У москаля на гріш амуніції, а на десять амбіції" (Ки&
                    • Gość: Ukr Ciąg dalszy poprzedniego postingu! IP: 192.168.0.* 13.11.01, 08:02

                      Łagodnie mówiąc!
                      "У москаля на гріш амуніції, а на десять амбіції" (Київщина).
                      "Від одного москаля війна буде"
                      "Я тому бісовому москалю хліба б не дав за те, що каже: "Порубать хохлов,
                      порубать хохлов!", а дав би ту маленьку сопілочку, що каже: "А за віщо ж їх, а
                      за віщо ж їх?";
                      "Москаль, як ворона, та хитріший за чорта" (Харківщина).
                      "Не великий москаль, а страшний";
                      "Чорт зна-що в лаптях, та й то москаль";
                      "Москаль ликом чваниться, й кожному під ніс з ним пхається";
                      "Москва на злиднях збудована та й злиднями годована";
                      "Хоч добрий чоловік, та москаль";
                      "Звично, московська напасть" (Проскурів).
                      "Бов! Бов! - на московській брехні";
                      "Москаль ликом в'язаний, у ликах ходить та й усіх у ликах водить";
                      "Не випадає москаля дядьком звати" (Пирятин).
                      "Що Бог в нас народить, а люд наробить - москаль теє у нівеч
                      зводить"; "Московська віра"; "Москва люта"; "Старість - не радість, а москаль -
                      не брат (Батурин).

                      Може, щось змінилось?

                      I to jeszcze nie wszystko!
                      • Gość: Jewgenij Sprobuj coś zmienić IP: *.alkar.net 13.11.01, 12:36
                        ...No zak sprobuj coś zmienić...Zmusij swojich pokrewnych Ukrainiców mówić po
                        ukrainsku tu na Dnieprze...Kto im nie daje...?...Ja...?...A może prosto nie
                        chcą....?
            • Gość: JOrl Re: luka, dostaniesz odpowiedz IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.01, 20:00
              • Gość: siedem Re: luka, dostaniesz odpowiedz IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.11.01, 00:29
                Gość portalu: JOrl napisał(a):


                a wlasciwie czemuu te sowieckie psy sie tu panosza
                moze by tak na moskiewskim forum poonanizowali sie swoja wielkomocarstwowoscia
                nas chyba nie przekonaja?
                a moze
                ta wscieklizna na ukraińskim jeszcze lepsza polityczna propagande uprawia
                7
                • Gość: JhveAlaH CO ZNACZY C3P? IP: *.cm-upc.chello.se 13.11.01, 00:33
                  C3P=CCCP
                  • Gość: LEHISTAN Re: CO ZNACZY C3P? IP: *.r-195-35-131.essentkabel.com 13.11.01, 00:43
                    A MOZE : CEP CEPA CEPEM POGANIAL , HA ?
              • Gość: luka Re: luka, dostaniesz odpowiedz IP: 217.67.196.* 13.11.01, 08:24
                Czy to zapowiedź dywanowego bombardowania?
                • Gość: JOrl Re: luka, dostaniesz odpowiedz IP: *.dip.t-dialin.net 15.11.01, 19:32
                  Gość portalu: luka napisał(a):

                  > Czy to zapowiedź dywanowego bombardowania?
                  Nie, ale w tych dniach ciagle jestem na rozjazdach, i nie mam czasu. Ale kiedys
                  Tobie napisalem, ze z przerwami, ale moge z Toba dyskutowac wiec prosze o troche
                  cierpliwosci.
                  Pozdrowienia

                  • janusz2_ Re: ciekawy wątek 21.01.02, 09:17

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka