polski_francuz
30.04.06, 11:49
czyli "Fier d'être Français" to tytul ksiazki Mxa Gallo, ktora dostalem jako
jeden z prezentow urodzinowych. Od kolezanki malzonki, ktora zauwazyla u mnie
pewnie deficyt trojkolorowego patriotyzmu.
Francuzi obecnie sa niezbyt dumni z bycia Francuzami: kryzys rezimu,
bezrobocie, smutnawy "fin de règne" Chiraka...
U Polakow, przynajmniej u tych co teraz rzadza, widze cos przeciwnego. Prezio
ustawia dziennikarzy podczas wizyt zagranicznych. Formacja muskularnego
wicepremiera (a co zrzuty ziemniakow na tory kolejowe umiesniaja) nosi bialo-
czerwone krawaty, sad polski pewnie nie wyda podejrzanych o mord do
Brukseli...
U wielkiego brata tez objawy patrityzmu. Juz od zawsze flagi "stars and
stripes" lopocza przed domami. Hymn sie spiewa z reka na sercu. "God bless
America" juz widzialem pod majlem kolezanki ze Stanow. Wnosze z tego, ze
Amerykanie sa dumni z bycia Amerykanami...
Niemcy powoli odnajduja dume narodowa ale powoli i tez trudno byc dumnym z
Holocoustu. Pewna idea jest przerzucic na Polakow wine. Ale i to jest zbyt
grubymi nicmi szyte. Poza tym byly kanclerz poszedl za pachnaca metanem forsa
o Klinsi i jego podopieczni dostali w d... od Wlochow. Czyli raczej bym nie
szukal u nich wielkiej dumy z bycia Niemcem...
Czym dla was jest duma z bycia Polakiem, Francuzem, Niemcem, Amerykaninem?
Rzecza wazna, rzecza uboczna, przezytkiem?
PF