Dodaj do ulubionych

Bieda w USA

13.05.06, 23:25
Europejczycy wylewają krokodyle łzy z powodu wzrastającego ubóstwa w Stanach
Zjednoczonych. Podobno każdego roku marnuje się tyle żywności, że
wystarczyłoby do nakarmienia 170 milionów ludzi, a prawie 10 milionów
Amerykanów jest niedożywionych.

Jeśli mam być złośliwy, to raczej po nich nie widać, żeby cierpieli głód.
Nikt też nie wspomina, że granica ubóstwa w USA to 20.000 dolarów rocznie - u
nas kwota ta dalece przekracza średnią roczną płacę. Pomija się też
milczeniem czynniki kulturowe, jak choćby to, że Amerykanie nie są tak
przywiązani do nieruchomości, jak Europejczycy i potrafią latami żyć "w
drodze", mieszkając w przyczepach kempingowych...

Europejskie gazety pokazują też wzruszające zdjęcia bezdomnych i żebraków
koczujących w NYC. Nikt jednak nie mówi, że ci żebracy stanowią taką samą
część krajobrazu miasta co limuzyny i wieżowce. Nikt ich nie przegania - mało
tego! Policjanci każdego dnia mają obowiązek zapytać, czy któryś z nich nie
chciałby przeprowadzić się do ośrodka pomocy społecznej.

Mój bliski znajomy trzy lata temu wyjechał z Izraela do NYC i obecnie pracuje
w bankowości. Do banku ma dosłownie kilkaset metrów, więc odległość pokonuje
na piechotę. Ma swoich trzech "dyżurnych żebraków", którym codziennie wrzuca
do puszek po pięć dolarów i zagaduje o samopoczucie... Jeszcze nigdy nie
słyszał, aby którykolwiek z nich się żalił.

Moim zdaniem to dobrze, że nie przeznacza się ogromnych środków na pomoc
społeczną w USA, choć takie środki bez wątpienia by się znalazły. Człowiek
zawsze musi mieć nad sobą bat bezdomności i bankructwa, inaczej gnuśnieje.
Powiem więcej: sekret prosperity USA tkwi w tym, że biedni stają się jeszcze
biedniejsi, a bogaci jeszcze bogatsi.. Tak było zawsze i to sie po prostu
sprawdza..
Obserwuj wątek
    • gspnstr Re: Bieda w USA 13.05.06, 23:53
      > Nikt też nie wspomina, że granica ubóstwa w USA to 20.000 dolarów rocznie

      Czy znane ci sa koszty utrzymania w USA?

      > Pomija się też
      > milczeniem czynniki kulturowe, jak choćby to, że Amerykanie nie są tak
      > przywiązani do nieruchomości, jak Europejczycy i potrafią latami żyć "w
      > drodze", mieszkając w przyczepach kempingowych...

      Czy byles kiedys w USA? Chodzi ci o trailer parki?

      > Jeszcze nigdy nie słyszał, aby którykolwiek z nich się żalił.

      Ja tu mieszkam od bardzo dawna, ale jak z kims rozmawiam na ulicy jeszcze nigdy
      mi sie nie zdarzylo, zeby ktos zapytany jak mu leci zaczal sie zalic. To jest
      wlasnie czynnik kulturowy. Ale to nie znaczy, ze jest wszystkim swietnie.
      • maymonides Re: Bieda w USA 13.05.06, 23:57
        gspnstr napisał:

        > Czy znane ci sa koszty utrzymania w USA?

        Za 20.000 dolarów rocznie można wyżyć na skromnym, choć w miarę przyzwoitym
        poziomie..

        > Czy byles kiedys w USA? Chodzi ci o trailer parki?

        Za to się płaci, a znaczna część kempingowców mieszka "na dziko". Gdy gliniarze
        zaczynają się nimi interesować, odjeżdżają gdzie indziej.

        W USA byłem kilkadziesiąt razy w moim życiu...
        • i-love-2-bike Re: Bieda w USA 14.05.06, 00:02
          maymonides napisał:

          >
          > Za 20.000 dolarów rocznie można wyżyć na skromnym, choć w miarę przyzwoitym
          > poziomie..
          >
          > piszac na tym forum mozna wyzyc za 1$ i to zupelnie niezle,a za 20000$ to 10
          osobowa rodzina wyzyje i jeszcze caddy sobie kupi,pozlacanego z murzynem w srodku.
        • gspnstr Re: Bieda w USA 14.05.06, 01:54
          > Za 20.000 dolarów rocznie można wyżyć na skromnym, choć w miarę przyzwoitym
          > poziomie..

          Gdzie, w Ozark Mountains?

          > Za to się płaci, a znaczna część kempingowców mieszka "na dziko".

          Ci ludzie to na pewno nie jest statystycznie znaczaca grupa, zeby na ich
          podstawie wyciagac wnioski odnosnie sposobu zycia Amerykanow
          • maymonides Re: Bieda w USA 14.05.06, 02:30
            gspnstr napisał:

            > Gdzie, w Ozark Mountains?

            Za 20.000 dolarów rocznie żyją miliony Amerykanów. Odsyłam do statystyk..

            > Ci ludzie to na pewno nie jest statystycznie znaczaca grupa, zeby na ich
            > podstawie wyciagac wnioski odnosnie sposobu zycia Amerykanow

            To nie jest wyjątek tylko reguła...
            • gspnstr Re: Bieda w USA 14.05.06, 05:44
              > Za 20.000 dolarów rocznie żyją miliony Amerykanów. Odsyłam do statystyk..

              Zyja? Chciales powiedziec wegetuja. Gdzies po wsiach. W miastach, zwlaszcza tych
              wiekszych, to nawet na wegetacje nie wystarcza.Jeszcze z 15 lat temu tak, ale
              teraz juz nie.
          • felusiak1 Re: Bieda w USA 14.05.06, 02:53
            Hej chłopcy przestańcie sie licytować. 20K to nie są pieniadze w NYC lub w
            Bostonie ale w Houston, TX juz nie wygląda to tak źle. 20K w Houston to
            równowartość 40K w NYC. Życie jest tam o połowę tańsze.
            • axx61 Re: Bieda w USA 14.05.06, 03:18
              Panstwo,konkretnie USA przeznacza ogromne srodki na cele spoleczne chyba nawet
              wiecej niz na zbrojenia. Tylko na welfare jest chyba okolo 24 milionow
              amerykanow. Sama dystrybucja zywnosci dla biednych pochlania miliardy. Klasa
              srednia ma gorzej. Dochodzi brak ubezpieczenia tylko 50 mln go nie posiada.USA
              przeznaczja o wiele wieksze srodki na cele spoleczne niz Europa z tym ze
              obywatele otrzymuja mniej a mianowicie bardzo niski poziom szkolnictwa i brak
              ubezpieczen.Osobiscie mieszkalem nawet w Houston i Galveston. W tym rejonie sa
              tansze tylko domy(od czasu do czasu zalewane przez wode)Reszta jest taka sama a
              samo miasto jest lekko liczac dwa razy wieksze niz Nowy Jork. Niesamowite
              odleglosci do jazdy.Chyba wszystkie stany sa jednakowo drogie.
            • gspnstr Re: Bieda w USA 14.05.06, 05:41
              > Bostonie ale w Houston, TX juz nie wygląda to tak źle. 20K w Houston to
              > równowartość 40K w NYC. Życie jest tam o połowę tańsze.

              Mieszkales w Houston? Bo ja tak. Wcale nie jest tansze. Moze za wyjatkiem domow
              - ale te sa tansze prawie wszedzie w porownaniu z NYC.
              • viper39 Re: Bieda w USA 14.05.06, 06:07
                gspnstr napisał:

                > > Bostonie ale w Houston, TX juz nie wygląda to tak źle. 20K w Houston to
                > > równowartość 40K w NYC. Życie jest tam o połowę tańsze.
                >
                > Mieszkales w Houston? Bo ja tak. Wcale nie jest tansze. Moze za wyjatkiem
                domow
                > - ale te sa tansze prawie wszedzie w porownaniu z NYC.
                >

                piszac tak udowodniles ze nie byles w TX wogole gosc
                przestan klamac
                • gspnstr Re: Bieda w USA 14.05.06, 06:17
                  > piszac tak udowodniles ze nie byles w TX wogole gosc
                  > przestan klamac

                  "Byc" to bylem wiele razy. A mieszkalem tam lat temu pietnascie.
                  Ale co tam, ty wiesz lepiej, nie?
                  • felusiak1 Re: Bieda w USA 14.05.06, 07:39
                    naprawdę nie chcę z toba sie kłócić ale to co napisałeś urąga faktom.
                    Nie tylko domy sa tansze. Ale nie mieszkaleś w NYC to pewnie nie wiesz o czym
                    mówie. Widzisz w Houston ludzie nie płaca tych wszystkich podatków i opłat które
                    my z bólem płacimy wobec czego zostaje im wiecej do dyspozycji. Wizyta u lekarza
                    to ułamek tego co musisz zapłacić w NYC. Znacznie tańsze ubezpieczenia.
                    Tego porównania nie wymyśliłem sam.
                    Majac 20K w Houston musisz mieć 40K w NYC aby zyc na tym samym poziomie albo 52K
                    w SanFran.
                    Wyobraz sobie, że w Minneapolis mozesz wynajac 2 sypialniowe mieszkanie z
                    ogrzewanym garazem za 450 dolarów miesięcznie a w NYC za te pieniądze jedynie
                    walk-in closet.
                    • de_oakville Re: Bieda w USA 14.05.06, 13:13
                      Nie trzeba byc geniuszem, zeby zauwazyc, ze w takim kraju jak na przyklad Haiti
                      zyje sie znacznie gorzej niz w Holandii lub w Niemczech. Przyjezdza biedny
                      Haitanczyk do USA, powiedzmy do Nowego Jorku i zyje na poczatku 1,5 - 2 raza
                      lepiej niz na Haiti. Aby sie "wybic" wyzej, czekaja go lata ciezkiej pracy, ale
                      jest to mozliwe. Jesli gosc jest zdolny, odporny i wytrwaly, to moze zajsc nawet
                      daleko. Ale na poczatku te 1,5 - 2 raza lepiej niz na Haiti, to jeszcze straszna
                      bieda w porownaniu z Holandia lub z Niemcami. A dlaczego nie dac mu od razu
                      palacu z basenem! Niech podatnik sypnie mu hojnie z "rogu obfitosci"! Niech wie,
                      ze przyjechal do "raju", gdzie "banany leca z nieba"! A tu tymczasem "nie ma
                      lekko". Ale przyjezdzaja i tak.

                      Przyjezdza Haitanczyk do Niemiec i zyje na socjalu i nie pracujac 10 razy lepiej
                      niz na Haiti. Codziennie nad ranem wynosi 20 puszek po piwie, ktore turlaja sie
                      pod jego lozkiem, po "uczcie" z poprzedniego dnia. Prawdopodobnie do konca zycia
                      bedzie "zyl jak krol" na socjalu albo bedzie imal sie najprostszych i najmniej
                      platnych prac. W Europie zyje sie wspaniale, w Ameryce za to jest "bieda".
                    • gspnstr Re: Bieda w USA 14.05.06, 18:35
                      Dajesz takie przyklady, ze naprawde trudno mi ci odpowiedziec.
                      Nie mam pojecia, ile na przyklad kosztowalo ubezpieczenie lekarskie bo placila
                      firma. To samo z wizyta u lekarza - placilem tylko deductible. Ubezpieczenie na
                      samochod bylo rzeczywiscie nizsze niz w NYC, ale to zaden ewenement. Z tego co
                      slysze, i teraz w Nowym Jorku ubezpieczenie jest czasem i trzy razy wyzsze niz w
                      New Jersey.

                      Jezeli chodzi o koszty zycia codziennego, nie roznily sie one tak bardzo. Nizszy
                      podatek w sklepie? Tak, ale to drobiazgi. Wtedy za 20 tysiecy naprawde ciezko
                      byloby tam rozsadnie zyc (nawet jesli mozna bylo wynajac mieszkanie
                      jednosypialniowe za ok $230 w 'gated community'), a teraz juz w ogole.
                      • felusiak1 Re: Bieda w USA 14.05.06, 18:51
                        gnspstr, nie chodzi o 20K czy 30K lecz o proporcję.
                        Przed 15 laty jak piszesz można było wynająć 1 sypialniowe mieszkanie w gated
                        community za 230 dolarów. Wtedy w NYC, w niegated community 1 sypialniowe
                        mieszkanie kosztowało 700-800 dolarów z 2 dwurodzinnym domu a jesli chciałbyś w
                        apartment house to tysiąc. Do tego dodaj podetek stanowy i miejski, którego w
                        Houston nie płacisz, ceny energii, które w Houston są o ponad połowe niższe,
                        ubezpieczenie samochodu itd.
                        To, że zarcie kosztuje wszedzie niemal tyle samo nie ma w tym wypadku znaczenia,
                        gdyz na to idzie nie wiecej niż 10% naszych wydatków.
                        Jeszcze drozej jest w San Francisco i okolicach.
                        Mój znajomy pracuje w brytyjskiej firmie i z oporami dał sie przenieść z NY do
                        Virgnii z zachowaniem poborów. Juz nie ma oporów. Jego 90 tys w Virginii warte
                        jest tyle co 130 tys. w NY. Juz przestał biadolić.
                        • gspnstr Re: Bieda w USA 14.05.06, 19:04
                          Rozmowa byla nie o proporcjach, ale o konkretnej kwocie 20,000 USD.

                          Poza tym przeciez my mowimy o skali calego kraju a nie tylko o porownywaniu z
                          NYC. W NYC, zwlaszcza odczasu gdy odpuscili stabilizacje czynszu, ceny sa
                          nierealne. Pewnie, ze ludzie ktorych na to stac chca tam mieszkac. Sam mam
                          takich znajomych i zawsze sie pukam w czolo, i nie moge sie nadziwic, jak ktos
                          moze preferowac kiszenie sie w ciasnej klitce za te sama cene, za jaka mozna
                          kupic ladny dom z ogrodem o 20-25 minut od GWB.
    • puls.usa Re: Bieda w USA 14.05.06, 15:39
      maymonides nie truj d..

      "Mój bliski znajomy trzy lata temu wyjechał z Izraela do NYC i obecnie pracuje
      w bankowości. Do banku ma dosłownie kilkaset metrów, więc odległość pokonuje
      na piechotę. Ma swoich trzech "dyżurnych żebraków", którym codziennie wrzuca
      do puszek po pięć dolarów i zagaduje o samopoczucie...

      mosiek daje!!! 5 baksow
      i to trzem ,codziennie??
      buahahahahaha
      tys na leb chyba upadl
      biedaku

      za $20 tys to ty mozesz
      zyc i mieszkac najwyzej
      na greenpoint i zywic sie
      w miejscowym mcdonaldzie
      raz dziennie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka