Dodaj do ulubionych

RELIGIE = CIEZKIE CHOROBIY PSYCHICZNE

IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.03, 12:49

Wedlug Dawkinsa patologicznym memem jest równiez religia, autor okresla ja
mianem wirusa umyslu.

Efektem skutecznej strategii infekcji memów moga byc rózne postacie memobotów
czy memoidów. Memobot (inaczej robot memetyczny) to jednostka, której
istnienie poswiecone jest calkowicie na rozpowszechnianiu memu lub calego
zespolu memów.
Stanowi ona idealny nosnik dla róznego typu agresywnych i autorytarnych w
swojej wymowie idei i przekonan. Jej dzialanie skoncentrowane jest na
mechanicznej i nieustannej replikacji memów. Memobotami okreslic mozna
swiadków Jehowy, katolikow, wyznawców ruchu Hare Kriszny czy Scjentologii. Z
kolei memoid to nosiciel memów, który zostal zainfekowany nimi do tego
stopnia, ze jego wlasne przezycie przestaje miec dla niego znaczenie -
wyznawcy Jima Jonsa, japonscy kamikaze, terrorysci islamscy i inni
fundamentalisci, rowniez chrzescijanscy - wojny religijne.

Dlatego apeluje jeszcze raz do wszyskich ludzi dobrej woli aby, wszelki
kontakt dzieci z religiami, zostal KONIECZNIE jak najszybciej przez wsystkie
spoleczenstwa na swiecie zabroniony prawnie, tak samo jak filmy, kina dla
doroslych i narkotyki. Aby umozliwic dzieciom (pozniejszym doroslym) zdrowy
rozwoj umyslu, bez ciezkich chorob psychicznych, ktore niepozwalaja
najczesciej juz przez cale reszte zycia realnie i racionalnie myslec.

Kary za gwalt i unicestwienie zdrowego luszkiego umyslu, w fazie intensywnego
rozwoju, powinny byc tak wysokie, zeby sie w koncu odechcialo wszystkim
obskurnym ptzrdsiebiorstwom religijnym celowo infekowac male dzieci
jakimikolwiek chorobami psychicznymi, dla wlasnych korzyci. Jakie by to nie
byly.
Obserwuj wątek
    • Gość: |v|rowa Re: RELIGIE = CIEZKIE CHOROBIY PSYCHICZNE IP: 134.174.196.* 08.01.03, 16:44
      Calkowicie sie z tym nie zgadzam. Interesuje sie tymi sprawami od wielu lat i
      sam uwazam sie za katolickiego agnostyka, ale to co tu jest napisane jest tzw.
      pseudologika. Praca niestety teraz wzywa, ale obiecuje moja argumentacje w
      najblizszej wolnej chwili.
      • Gość: |v|rowa No dobra IP: 134.174.196.* 08.01.03, 19:37
        Gość portalu: |v|rowa napisał(a):

        > Calkowicie sie z tym nie zgadzam. Interesuje sie tymi sprawami od wielu lat i
        > sam uwazam sie za katolickiego agnostyka, ale to co tu jest napisane jest
        tzw.
        > pseudologika. Praca niestety teraz wzywa, ale obiecuje moja argumentacje w
        > najblizszej wolnej chwili.

        Chwila przerwy, sprobuje cos skrobnac.

        Widze, ze komentarzy oprocz nie ma. Czyli wiekszosc forumowiczow uznala autora
        (-ke) postu za niezbyt zrecznego wichrzyciela i nie zdecydowala, ze nie ma
        sensu z nim polemizowac. Ja moze jednak wtrace swoje trzy grosze. O tym czy
        autor jest czy nie jest taka osoba zdecyduje fakt czy podejmie polemike z moim
        postem czy tez ucieknie sie do inwektyw lub w ogole na niego nie odpowie.

        Jak juz stwierdzilem, uwazam siebie za wychowanego w katolicyzmie agnostyka.
        Twierdze, ze nie mamy ZADNYCH sposobow, aby potwierdzic lub wykluczyc istnienie
        Boga, gdyz on z samej swojej definicji przerasta nie tylko wszystkie sposoby
        doznania ktorymi dysponuje czlowiek, ale i zdolnosci rozumienia ograniczonego
        umyslu jaki homo sapiens posiada.

        Czyli nie zgadzam sie z "wierzacymi" lub ateistami, twierdzacymi, ze
        mozna "naukowo" stwiedzic, ze Bog jest lub go nie ma. Blad polega a tym, ze
        obie te mysli oczekuja, ze Bog jest, tak jak jest kamien, powietrze lub
        promieniowanie rentgenowskie. A nie zakladaja, ze Bog jest i kamieniem, i
        powietrzem i promieniowaniem rentgenowskim. Czyli Bog jest WSZEDZIE (i
        wszystkim).

        Oksfordczyk Dawkins w soich pracach przytacza wiele argumentow na NIEISTNIENIE
        Boga. Ucieka jednak od zrozumienia, ZE BOG JEST POTRZEBY:

        McDonald: "Now a lot of people find great comfort from religion. Not everybody
        is as you are---well-favored, handsome, wealthy, with a good job, happy family
        life. I mean, your life is good---not everybody's life is good, and religion
        brings them comfort."
        Dawkins: "There are all sorts of things that would be comforting. I expect an
        injection of morphine would be comforting---it might be more comforting, for
        all I know. But to say that something is comforting is not to say that it's
        true."

        A czy nie podaje sie ludziom cierpiacym wstrzykniec morfiny????? Dlaczego wiec
        brak naukowych sposobow stwierdzenia istnienia Boga tworzy religie NIEPOTRZEBNA
        albo wrecz SZKODLIWA. Czy nie lepiej przyjac, ze religia jest NIEZBEDNA, aby
        przecietny czlowiek nie czul sie na swiecie sam, aby mial jakies wyzsze
        wartosci przyswiecajace mu w zyciu niz tylko jedzenie, picie, spanie i
        reprodukcja.

        I na tym polega blad takich jak Dawkins. Staraja sie zniszczyc filozofie, ktora
        stworzyla cywilizacje czlowieka. Czlowiek bez religii zamienia sie w jedno
        wiecej zwierze, dla ktorego jedynym hamulcem moralnym staje sie wlasne dobro,
        czyli "nie rob drugiemu co tobie niemile, bo moze ci oddac".

        Problem Dawkinsa polega na tym, ze nie odroznia patologii jaka jest fanatyzm
        religijny, badz chociazby dewotyzm, od zbawiennego zjawiska jakim jest poczucie
        nad soba istoty nadrzednej, obserwujacej nas i oceniajacej nasze poczynania. A
        tego nic oprocz religii na razie nie jest w stanie zaoferowac.
        • Gość: Troska Re: No dobra IP: *.dip.t-dialin.net 08.01.03, 23:36
          Gość portalu: |v|rowa napisał(a):
          > Widze, ze komentarzy oprocz nie ma. Czyli wiekszosc forumowiczow uznala
          autora
          > (-ke) postu za niezbyt zrecznego wichrzyciela i nie zdecydowala, ze nie ma
          > sensu z nim polemizowac.

          Ostry jestes, od razu od epitetow zaczynasz. Moze osczedzisz nam niepotzrebnych
          gierek i napisz od razu dla ktorego kosciola pracujesz?

          Ja moze jednak wtrace swoje trzy grosze. O tym czy
          > autor jest czy nie jest taka osoba zdecyduje fakt czy podejmie polemike z
          moim
          > postem czy tez ucieknie sie do inwektyw lub w ogole na niego nie odpowie.

          Jak na razie to Ty zaczoles od iwektyw.

          > Jak juz stwierdzilem, uwazam siebie za wychowanego w katolicyzmie agnostyka.

          Ja natomiast drogi przyjacielu jestem jedna z niezliczonych ofiar, fanatycznego
          obskurnego gwaltu na umysle malego dziecka i regularnej przemocy z fizyczna
          wlacznie, jakiej dopusczaly sie i dotychczas bezkarnie dopusczaja katolicy na
          bezbronnych dzieciach.

          > Twierdze, ze nie mamy ZADNYCH sposobow, aby potwierdzic lub wykluczyc
          istnienie Boga, gdyz on z samej swojej definicji przerasta nie tylko wszystkie
          sposoby
          > doznania ktorymi dysponuje czlowiek, ale i zdolnosci rozumienia ograniczonego
          > umyslu jaki homo sapiens posiada.
          > Czyli nie zgadzam sie z "wierzacymi" lub ateistami, twierdzacymi, ze
          > mozna "naukowo" stwiedzic, ze Bog jest lub go nie ma. Blad polega a tym, ze
          > obie te mysli oczekuja, ze Bog jest, tak jak jest kamien, powietrze lub
          > promieniowanie rentgenowskie. A nie zakladaja, ze Bog jest i kamieniem, i
          > powietrzem i promieniowaniem rentgenowskim. Czyli Bog jest WSZEDZIE (i
          > wszystkim).
          > Oksfordczyk Dawkins w soich pracach przytacza wiele argumentow na
          NIEISTNIENIE
          > Boga. Ucieka jednak od zrozumienia, ZE BOG JEST POTRZEBY:
          >
          > McDonald: "Now a lot of people find great comfort from religion. Not
          everybody
          > is as you are---well-favored, handsome, wealthy, with a good job, happy
          family
          > life. I mean, your life is good---not everybody's life is good, and religion
          > brings them comfort."
          > Dawkins: "There are all sorts of things that would be comforting. I expect an
          > injection of morphine would be comforting---it might be more comforting, for
          > all I know. But to say that something is comforting is not to say that it's
          > true."
          >
          > A czy nie podaje sie ludziom cierpiacym wstrzykniec morfiny????? Dlaczego
          wiec
          > brak naukowych sposobow stwierdzenia istnienia Boga tworzy religie
          NIEPOTRZEBNA
          >
          > albo wrecz SZKODLIWA. Czy nie lepiej przyjac, ze religia jest NIEZBEDNA, aby
          > przecietny czlowiek nie czul sie na swiecie sam, aby mial jakies wyzsze
          > wartosci przyswiecajace mu w zyciu niz tylko jedzenie, picie, spanie i
          > reprodukcja.
          >
          > I na tym polega blad takich jak Dawkins. Staraja sie zniszczyc filozofie,
          ktora

          Bardzo cie prosze, zachowaj swoje koscielne wywody dla siebie, bo ja juz tego
          od dawna nie moge sluchac. Takie dyskusje jak ty tu proponujesz tocza sie od
          ca. 2000 lat. Wybacz ale ja niestety nie mam tyle czasu w swoim zyciu zeby
          omawiac wszystkie wymysly i oszustwa, jakiegos przedsiebiorstwa religijnego,
          ktore przez taki dlugi czas, mialo okazje ich niezliczone ilosci natworzyc.

          > stworzyla cywilizacje czlowieka. Czlowiek bez religii zamienia sie w jedno
          > wiecej zwierze, dla ktorego jedynym hamulcem moralnym staje sie wlasne dobro,
          > czyli "nie rob drugiemu co tobie niemile, bo moze ci oddac".

          Tak masz racje, religia nie jest zrodlem moralnosci i etyki wyplywajacej z
          glebokich przekonan intelektualnych. Jest prymitywnym biczem z
          najprymitywniejszych pobudek. To dotyczy zarowno biczujacego jak i biczowanego,
          jezeli laskawie raczysz podazac za moja mysla i to powinien naprawde kazdy
          czlowiek zrozumiec, ktory uwaza sie za przynajmniej odrobine inteligentnego.

          > Problem Dawkinsa polega na tym, ze nie odroznia patologii jaka jest fanatyzm
          > religijny, badz chociazby dewotyzm, od zbawiennego zjawiska jakim jest
          poczucie
          >
          > nad soba istoty nadrzednej, obserwujacej nas i oceniajacej nasze poczynania.
          A
          > tego nic oprocz religii na razie nie jest w stanie zaoferowac.

          Jak dlugo masz nadzieje utrzymywac coraz bardziej swiadoma ludzkosc w ryzach
          obludy, mowiacej o istnieniu wszystkowidzacego tyrana nad glowami struchlalych
          ze strachu przed ogniem piekielnym maluczkich.
          Czy nie jest piekniejszy taki swiat w ktorym sie drugiego czlowieka kocha, lubi
          i szanuje ze szczerego serca, a nie z przymusu i obawy przed okrotna kara?
          Pomysl troche nad tym, napweno warto. Nawet jezeli rzeczywiscie jestes
          pracownikiem kosciola.
          • Gość: |v|rowa Re: No dobra IP: 134.174.196.* 09.01.03, 02:21
            No tak, moglem sie domyslac. Jestes skrzywdzonym dzieckiem, ktore chce uciec od
            kosciola. Ale poniewaz w jego umysle tkwi wpojony obraz karzacej reki Boga,
            stara sie go zniszczyc zaprzeczajac istnieniu tegoz. Wiesz kto ci jest
            potrzebny? Psycholog, a nie ateistyczne bzdury.

            Popelniasz jeden z najwiekszych i najbardziej pospolitych bledow. Utozsamiasz
            Boga z religia. Ten paradoks oddaje najlepiej pytanie: "Jakiego wyznania jest
            Bog?".

            Bog, tak jak ja go widze, jest DOSKONALY. To ludzie doprawili mu swoje
            slabosci - potrzebe bycia czczonym, gniew, radosc. I takiego Boga Ty sie boisz.
            Odepchnij to. Poczytaj sobie nieco buddyzmu, skoncentruj sie naprawde nad
            Ewangeliami katolickimi, nad naukami Chrystusa. Zapomnij o sekcie kaplanow, o
            dewotkach, o fanatykach. Postaraj sie stworzyc sobie takiego Boga, jakiego TY
            mozesz czcic. I sam zobaczysz - ten Bog bedzie Twoim opiekunem i Twoja ucieczka
            w zyciu. I bedzie DOSKONALY.

            Sprobuj posluchac mojej rady, mam nadzieje, ze pomoze Ci ona w zyciu.

            PS. Jesli myslisz, ze pracuje dla jakiegokolwiek kosciola - poczytaj sobie moje
            posty na temat religii. Wrzuc w wyszukiwarke "rowa" jako autora na forum swiat
            i przejrzyj. I potem pomysl, czy moga byc to posty kogos pracujacego dla
            kosciola.

            PPS. Takie dyskusje nie tocza sie od 2000, lecz od 10000 lat:

            Wiesz moze kiedy opisano pierwszy monoteizm?
            Wiesz czyim i czego bogiem byl Jahve zanim Mojzesz uczynil z niego Boga
            Izraelitow?
            Wiesz, ze istnieje religia BEZ BOGA (buddyzm)?
            Wiesz co to byla szkola essenska i jak ma sie ona do nauk Nazarejczyka?

            Czy myslisz, ze czytajac pseudologiczne wywody ewolucjonistow i innych
            wolnomyslicieli jestes NAPRAWDE w stanie zrozumiec jaki ma sens religia?
            Czy wiesz, ze czlowiek kiedys nie uznawal istnienia powietrza, pozniej prozni,
            pozniej promieniowania elektromagnetycznego, a do niedawna kwarkow?

            Znales kiedys BIEDNEGO lub smiertelnie chorego wolnomysliciela? Dlaczego "jak
            trwoga to do Boga"?

            Nie boj sie, nie namawiam Cie do zadnego kosciola, sam sie do zadnego nie umiem
            zaliczyc. Namawiam Cie, zebys znow odnalazl w sobie Boga.
            • Gość: |v|rowa Teksty IP: *.block1.tc1.rnktel.net 09.01.03, 05:30
              Jesli znasz angielski - polecam przeczytanie tych tekstow.

              www.thenazareneway.com/
              Zobaczysz jak daleko obecny katolicyzm, ktory zdaje sie narazil ci sie odbiega
              od pierwotnych nauk Jesusa. I moze zrozumiesz, ze w wierze w istnienie Boga nie
              ma nic zlego, dopoki nie przywlaszcza jej sobie na sztandary po prostu zli
              ludzie. Ale tak juz jest ze wszystkim - zobacz co z ateizmu zrobil Lenin i
              Stalin. To samo z pieknej wiary, ktora glosil Chrystus zrobili kolejni
              jej "gorliwi wyznawcy". Wiesz, ze w pierwotnym chrzescijanstwie nie istnial
              celibat, nie istniala spowiedz indywidualna, a tym bardziej pokuta. Juz
              pytalem, ale czy wiesz, ze w budduzmie nie ma pojecia boga (jako "bostwa",
              ktoremu sie oddaje czesc)?

              Swoja droga, milczenie reszty uczestnikow forum jest ciekawe. Naprawde
              potraficie sie tylko opluwac po kolejnych spektakularnych morderstwach na
              Bliskim Wschodzie, a jak temat zahacza troche o transcendentalizm to reka nad
              klawiszami zamiera?
              • Gość: Troska Re: Teksty IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 09:48
                Widzisz drogi przyjacielu z toba jest dokladnie to o czym pisze.
                Jestes czlowiekiem jak przypuszczam duzej kultury i inteligencji, ale - i tu
                dochodzimy do sedna sprawy - ta grzebanina w tych wszystkich niezliczonych
                pierdolkach religinych doprowadza do zupelnego haosu intelektualnego w twojej
                glowie. Zmagasz sie napewno kazdego dnia z niezliczona iloscia mysli, ktore
                zostaly ci celowo zasczepione juz we wczesnym dziecinstwie. Przez to idzie
                wiele twojej energii intelektualnej poprostu w komin.

                Prawdopodobnie nie predko, a moze nawet nigdy nie bedziesz mial mozliwosci sie
                od tego uwolnic i przez to jasno myslec. Swoj intelekt i mysl tworcza bez
                ograniczen rozwijac, bez intelektualnej kuli u nogi, ktora zawsze kaze ci
                myslec o starych spargalach, ktore powymyslali sobie w przyplawie owczesnego
                natchnienia i wyobrazenia o swiecie, ludzie zakladajacy religie, sekty, kosioly
                i co tam jeszcze.

                Ale juz mowilem nie tylko ty jestes ofiaroa okrutnego gwaltu na zdrowiu
                psychicznym malego dziecka. W takiej sytuacji znajduja sie niestety
                niezliczone rzesze ludzi. Rzesze ludzi, ktore grzebia jak bezwolne marionetki w
                rekach przedsiebiorstw religijnych, w zakurzonych szpargalach przeszlosci, aby
                udowodnic sobie i innym rzeczy z gola nieudowadnialne.

                Wlasnie te niezliczone rzesze ludzi, mogly by duzo dobrego zrobic gdyby nie to
                dla: nauki, meedycyny i kultury swoich spoleczenstw. Ten wielki potencjal
                ludzkiego intelektu i geniuszu ktory nie tylko ze idzie w komin, bo jeszcze
                zabera duzo czasu i potencjalu intelektualnego innym juz wyzwolonym umyslom,
                moglby byc spozytkowany juz od dawien dawna do rozwiazywania wielu nie
                cirpiacych zwloki problemow ktore gnebia ludzkosc od stuleci.

                Gdybysmy mieli taka sytuacje, to moze juz w sredniowieczu mieli bysmy taki
                rozwoj cywilizacyjny jak dzisiaj, potegujacy nasz intelekt przy pomocy
                komputerow, internetu i innych wzmacniaczy intelektu naszej cywilizacii. A
                mozliwe ze do dzisiaj ten ogromny potencjal intelektualny, zwalczyl by juz
                wszystkie gnebiace nas do tej pory problemy, choroby i ulomnosci ludzkie.
                Pomysl prosze jescze raz, czy napewno chcesz nas tego wszystkiego pozbawic i
                dalej puszczac tylko pare w gwizdek?
                • Gość: J.K. Nie potrzebujesz Boga...? IP: *.de / 192.120.171.* 09.01.03, 11:10
                  Czy tylko czujesz uraz do KK, co oczywiscie moge zrozumiec...?
                  Ja tez wielokrotnie nasmiewam sie z KK, szczegolnie Polskiego...
                  Ale nie oslabia to mojej wiary w byt doskonaly...

                  Dane mi bylo przezyc cos, czego nikomu nie zycze...
                  Stalem nad lozkiem mojego kilkuletniego syna (nieuleczalnie chorego),
                  ktotr umieral na moich oczach...

                  Mojej wiary w Boga to nie oslabilo. Moze dlatego, ze uwierzylem tak naprawde
                  nie dzieki naukom religii (ktore naturalnie w dziecinstwie odbylem),
                  ale juz jako osoba dorosla...
                  • Gość: Troska Re: Nie potrzebujesz Boga...? IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 12:09
                    Gość portalu: J.K. napisał(a):

                    > Czy tylko czujesz uraz do KK, co oczywiscie moge zrozumiec...?
                    > Ja tez wielokrotnie nasmiewam sie z KK, szczegolnie Polskiego...
                    > Ale nie oslabia to mojej wiary w byt doskonaly...
                    >
                    > Dane mi bylo przezyc cos, czego nikomu nie zycze...
                    > Stalem nad lozkiem mojego kilkuletniego syna (nieuleczalnie chorego),
                    > ktotr umieral na moich oczach...
                    >
                    > Mojej wiary w Boga to nie oslabilo. Moze dlatego, ze uwierzylem tak naprawde
                    > nie dzieki naukom religii (ktore naturalnie w dziecinstwie odbylem),
                    > ale juz jako osoba dorosla...

                    Bardzo mi przykro z powodu twojego nieszczescia. Ja tez niedawno pochowalem
                    mojego tate, ktorego bardzo kochalem i do tej pory nie potrafie sie pogodzic z
                    jego odejsciem.

                    Napisz mi prosze do czego ci jest potzebna jakas sila wyzsza, to moze uda mi
                    sie tobie w czyms pomoc.
                    • Gość: J.K. Nie potrzebuje pomocy... IP: *.de / 192.120.171.* 09.01.03, 13:29
                      Bog jest nie tylko doskonaloscia, ale jest miloscia,
                      jest celem i sensem wszystkiego...

                      Rozumiem, ze znalazles cel i sens swojego zycia bez Boga...
                      A nie czujesz sie taki troche opuszczony i zagubiony...
                      Takie ziarnko piasku w Universum, ktore pojutrze rozsypie sie w proch...
                      To ja Ciebie pytam, powaznie i bez ironii.
                • Gość: tar Re: Empiryczne fakty dowodzą czegoś innego. IP: *.p.lodz.pl 09.01.03, 11:37
                  >
                  > Gdybysmy mieli taka sytuacje, to moze juz w sredniowieczu mieli bysmy taki
                  > rozwoj cywilizacyjny jak dzisiaj, potegujacy nasz intelekt przy pomocy
                  > komputerow, internetu i innych wzmacniaczy intelektu naszej cywilizacii.

                  Czy mozesz jakoś zatem wytłumaczyc jak to się stalo że ludzie którzy stworzyli
                  najwartosiciowsze rzeczy w nauce byli często ludzmi religijnymi powiedzmy
                  Newton, Maxwell czy nawet Einstein.
                  Czy czegoś nie brakuje w twojej teorii motywacji poznawczej człowieka ?
                  • Gość: Troska Re: Empiryczne fakty dowodzą czegoś innego. IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 12:01
                    Gość portalu: tar napisał(a):

                    > >
                    > > Gdybysmy mieli taka sytuacje, to moze juz w sredniowieczu mieli bysmy taki
                    >
                    > > rozwoj cywilizacyjny jak dzisiaj, potegujacy nasz intelekt przy pomocy
                    > > komputerow, internetu i innych wzmacniaczy intelektu naszej cywilizacii.
                    >
                    > Czy mozesz jakoś zatem wytłumaczyc jak to się stalo że ludzie którzy stworzyli
                    > najwartosiciowsze rzeczy w nauce byli często ludzmi religijnymi powiedzmy
                    > Newton, Maxwell czy nawet Einstein.
                    > Czy czegoś nie brakuje w twojej teorii motywacji poznawczej człowieka ?

                    Opoweiedz jest bardzo prosta. Bo kosciol zgladzil zawsze wszystkich mu
                    mozliwych ludzi ktorzy opierali sie jego ideologicznej hegemonii.
                    Niezapominajmy rownierz o zakazach nauczania i i rozpowszechniania wiedzy,
                    ktore to kosciol w sposob dalekoidac czynny talko dla siebie chcial za wszelka
                    cene zachowac.
                    • Gość: tar Re: Empiryczne fakty dowodzą czegoś innego. IP: *.p.lodz.pl 09.01.03, 12:09
                      Gość portalu: Troska napisał(a):

                      > Gość portalu: tar napisał(a):
                      >
                      > > >
                      > > > Gdybysmy mieli taka sytuacje, to moze juz w sredniowieczu mieli bysmy
                      > taki
                      > >
                      > > > rozwoj cywilizacyjny jak dzisiaj, potegujacy nasz intelekt przy pomoc
                      > y
                      > > > komputerow, internetu i innych wzmacniaczy intelektu naszej cywilizac
                      > ii.
                      > >
                      > > Czy mozesz jakoś zatem wytłumaczyc jak to się stalo że ludzie którzy stwor
                      > zyli
                      > > najwartosiciowsze rzeczy w nauce byli często ludzmi religijnymi powiedzmy
                      > > Newton, Maxwell czy nawet Einstein.
                      > > Czy czegoś nie brakuje w twojej teorii motywacji poznawczej człowieka ?
                      >
                      > Opoweiedz jest bardzo prosta. Bo kosciol zgladzil zawsze wszystkich mu
                      > mozliwych ludzi ktorzy opierali sie jego ideologicznej hegemonii.
                      > Niezapominajmy rownierz o zakazach nauczania i i rozpowszechniania wiedzy,
                      > ktore to kosciol w sposob dalekoidac czynny talko dla siebie chcial za
                      wszelka
                      > cene zachowac.

                      "Dowodziles" szkodliwosci wiary jako takiej a nie wiary zinstycjunolizowanej.
                      Walczysz wiec w ogole z religia czy tylko z KK ?
                      Poza tym nie wytlumaczyles wcale jak np. arcy-religijny Newton ( 25 lat spedzil
                      obliczajac na podstawie Biblii date poczatku swiata) mogl dokonac tak wielkiego
                      skoku jakosciowego w nauce.

                      • Gość: Troska Re: Empiryczne fakty dowodzą czegoś innego. IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 12:33

                        > > Opoweiedz jest bardzo prosta. Bo kosciol zgladzil zawsze wszystkich mu
                        > > mozliwych ludzi ktorzy opierali sie jego ideologicznej hegemonii.
                        > > Niezapominajmy rownierz o zakazach nauczania i i rozpowszechniania wiedzy,
                        >
                        > > ktore to kosciol w sposob dalekoidac czynny talko dla siebie chcial za
                        > wszelka
                        > > cene zachowac.
                        >
                        > "Dowodziles" szkodliwosci wiary jako takiej a nie wiary zinstycjunolizowanej.
                        > Walczysz wiec w ogole z religia czy tylko z KK ?

                        Tak dla mnie wazne jest przeciwstawic zinstytucjonalizowanej ingerencji w
                        zdrowie jescze nieukstaltiwanego i bezbronnego rozumu dziecka.

                        > Poza tym nie wytlumaczyles wcale jak np. arcy-religijny Newton ( 25 lat
                        spedzil
                        >
                        > obliczajac na podstawie Biblii date poczatku swiata) mogl dokonac tak
                        wielkiego
                        >
                        > skoku jakosciowego w nauce.

                        Znasz takie przyslowie - I slepej kurze uda sie tez ziarno znalezc.
                        Wcale nie chce umniejszyc inteligencii Newtona, czy jakiekolwiek innej, nawet
                        jestem od tego bardzo daleki. Bo na sczescie potencjal intelektualny czlowieka
                        potrafi dokonac duzo dobrego, pomimo nieraz najbardziej niekorzystnych
                        przeciwnosci losu w jakim przyszlo mu zyc.
                        • Gość: tar Re: Empiryczne fakty dowodzą czegoś innego. IP: *.p.lodz.pl 09.01.03, 12:43
                          > Znasz takie przyslowie - I slepej kurze uda sie tez ziarno znalezc.

                          I Ty pewnie jesteś ten "oświecony". Oj cos mi się wydaje że jesteś jeszcze
                          jednym fanatykiem tyle że a la rebours. Twój umysł jest raczej religijny niz
                          dyskursywny !

                          > Wcale nie chce umniejszyc inteligencii Newtona, czy jakiekolwiek innej, nawet
                          > jestem od tego bardzo daleki. Bo na sczescie potencjal intelektualny
                          czlowieka
                          > potrafi dokonac duzo dobrego, pomimo nieraz najbardziej niekorzystnych
                          > przeciwnosci losu w jakim przyszlo mu zyc.

                          Jednym słowem gdyby nie religia stworzyłby mechanike, teorie kwantów i
                          względności za jednym zamachem ! ;-)
                          O naiwny człowieku. Nie zdajesz sobie jeszcze sprawy jak religia może byc
                          potężną siłą motywacyjną poznania, co dowodzą liczne przykłady z historii nauki.



                          • Gość: Troska Re: Empiryczne fakty dowodzą czegoś innego. IP: *.dip.t-dialin.net 09.01.03, 13:09
                            Gość portalu: tar napisał(a):

                            > > Znasz takie przyslowie - I slepej kurze uda sie tez ziarno znalezc.
                            >
                            > I Ty pewnie jesteś ten "oświecony". Oj cos mi się wydaje że jesteś jeszcze
                            > jednym fanatykiem tyle że a la rebours. Twój umysł jest raczej religijny niz
                            > dyskursywny !

                            Masz racje chyba nie zbyt fortunne przyslowie tu przytoczylem. Chcialem jedynie
                            przez to powiedziec ze wieloma reczami kieruje przypadek.

                            > > Wcale nie chce umniejszyc inteligencii Newtona, czy jakiekolwiek innej, na
                            > wet
                            > > jestem od tego bardzo daleki. Bo na sczescie potencjal intelektualny
                            > czlowieka
                            > > potrafi dokonac duzo dobrego, pomimo nieraz najbardziej niekorzystnych
                            > > przeciwnosci losu w jakim przyszlo mu zyc.
                            >
                            > Jednym słowem gdyby nie religia stworzyłby mechanike, teorie kwantów i
                            > względności za jednym zamachem ! ;-)

                            Kto wie, moze :-)

                            > O naiwny człowieku. Nie zdajesz sobie jeszcze sprawy jak religia może byc
                            > potężną siłą motywacyjną poznania, co dowodzą liczne przykłady z historii
                            nauki

                            Masz chybya na mysli Teologow, czy Kreacjonistow ktorzy pracja w pocie czola
                            jak tu jescze dopasowac te starodruki do nowej rzeczywistosci.
                            • Gość: J.K. Co do Nauki... IP: *.de / 192.120.171.* 09.01.03, 13:38
                              Pracujac w nauce dane mi bylo odkryc kilkadziesiat nowych zwiazkow chemicznych.
                              Zapewniam, ze to fascynujace przezycie odkryc cos, czego nikt przed Toba
                              na Ziemi jeszcze nie odkryl...
                              A jednoczesnie wiem, ze To tylko Bog pozwolil mi te zwiazki odkryc...
                              Bo to On to wszystko stworzyl...

                              A nam pozwala jedynie powolutku ODSLANIAC jego dzielo i plany.
                              • Gość: tar Re: Co do Nauki... IP: *.p.lodz.pl 10.01.03, 10:30
                                Kiedys zrobiono sondaz i okazało sie że najbardziej religijni ( statystycznie)
                                są matematycy, najmniej biolodzy ( którzy w erze klonowania pewnie sami się
                                trochę teraz czują jak twórcy nowego życia).
                                • Gość: |v|rowa Re: Co do Nauki... IP: 134.174.196.* 10.01.03, 15:51
                                  Gość portalu: tar napisał(a):

                                  > Kiedys zrobiono sondaz i okazało sie że najbardziej religijni (
                                  statystycznie)
                                  > są matematycy, najmniej biolodzy ( którzy w erze klonowania pewnie sami się
                                  > trochę teraz czują jak twórcy nowego życia).

                                  Heh, to akurat nie dziwne, ze matematycy. Zyja przeciez w swiecie abstrakcji.
                                  Czy ktos z was widzial kiedys "zero"?
                • Gość: |v|rowa Re: Teksty IP: *.block3.tc1.rnktel.net 09.01.03, 14:12
                  Gość portalu: Troska napisał(a):

                  > Widzisz drogi przyjacielu z toba jest dokladnie to o czym pisze.
                  > Jestes czlowiekiem jak przypuszczam duzej kultury i inteligencji, ale - i tu
                  > dochodzimy do sedna sprawy - ta grzebanina w tych wszystkich niezliczonych
                  > pierdolkach religinych doprowadza do zupelnego haosu intelektualnego w twojej
                  > glowie. Zmagasz sie napewno kazdego dnia z niezliczona iloscia mysli, ktore
                  > zostaly ci celowo zasczepione juz we wczesnym dziecinstwie. Przez to idzie
                  > wiele twojej energii intelektualnej poprostu w komin.

                  Czy odwiedzales swojego ojca, kiedy jeszcze zyl. Czy dzwoniles i rozmawiales z
                  nim. Po co? Przeciez w ten sposob wiele twojej energii intelektualnej szlo w po
                  prostu komin.

                  Zycie czlowieka nie sklada sie z samej pracy, to co robi w chwilach wolnych
                  zalezy od niego. Moze chodzic do kina, moze ogladac baseball dzierzac piwo w
                  rece, a moze, tak jak ja, interesowac sie historia, miedzy innymi historia
                  religii.

                  A Bog potrzebny mi jest po to, zeby miec do kogo westchnac "dzieki" lub "kurwa
                  mac" zaleznie od tego co mi sie w zyciu przytrafia. Potrzebny mi tez, aby
                  zapytac go "Panie, co mam robic?" i czekac na odpowiedz. Mozesz sobie
                  tlumaczyc, ze odpowiada mi moja podswiadomosc i znajduje z zyciu droge dzieki
                  niej, ale w moim widzeniu swiata ona tez jest czescia Boga - wiec odpowiada mi
                  wlasnie ON. I do tego jest mi potrzebny wlasnie Bog.
    • Gość: Hawk Re: Troska, wrocil z Rosji IP: proxy / *.vc.shawcable.net 09.01.03, 05:36
      Typowe szczekanie ateistyczno-komunistyczne!. Troska - emigrant z Rosji. przez
      70 lat zabranial przyprowadzania dzieci do kosciola w Rosji, ostatnio etat mu
      tam zabrano, i przeniosl sie do Ameryki - tam bedzie zabranial.
    • Gość: tar Re: RELIGIE = CIEZKIE CHOROBIY PSYCHICZNE IP: *.p.lodz.pl 09.01.03, 10:22
      Dlaczego w demokracji jedne autorytety mają mieć prawo ustalania prawa np.
      zakazu kontaktu z religią a inne nie.
      A w ogole to wygląda na to że ludzie wolą byc "chorzy" niż zdrowi :-)).
      Aby ich uzdrowić potrzeba byłoby jakiegos super-dyktatora ;-).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka